Co wolno dziecku?

03.07.17, 11:37
Takie pytabie -
Siedzimy sobie z dzieckiem i bawimy sie. I przychodzi do nas do pokoju sprzataczka i zaczyna gledzic. No i gada gada gada az w koncu dziecko wkurzone ze sie bawic nie mozemy mowi jej "idz juz sprzatac" to jest asertywne czy juz jednak chamskie? Powinno sie je skarcic czy jednak oddelegowac pania do roboty?
Taka zagwostke mam przy pniedzialku...
    • iwoniaw Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:43
      No moim zdaniem chamskie. Dziecko nie jest od wydawania poleceń sprzątaczce, tym bardziej w nieuprzejmej formie per "ty".
    • nisar Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:43
      To zależy, ile lat ma dziecko. Powiedzenie w ten sposób do dorosłej kobiety przez dwu, dwuipółlatka jest nawet zabawne, przez starszego już nie bardzo.
      Osobiście zawsze irytowały mnie dzieci, które lubiły pouczać innych, zwłaszcza dorosłych. Ale ja słynę z braku cierpliwości.
    • panterarei Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:44
      Wychowywać trzeba dziecko. Nie pamiętam, ile Twój ma, ale do 5lat należy pouczyć stanowczo, że do dorosłych nie mówimy przez Ty i nie wydajemy im poleceń. Gdyby starsze dziecko walneło takim tekstem to już by uslyszalo spory wykład.
    • agata_abbott Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:44
      Ja bym powiedziała, że już nieco chamskie. Tzn nie zdziwiłabym się, gdybym coś takiego usłyszała z ust mojej córki - ma naturalną predyspozycję do tego typu bezpośrednich tekstów - ale wiem, jak to jest odbierane, więc staram się uczyć, żeby takich tekstów nie było.
      • kitek_maly Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:48
        > ma naturalną predyspozycję do tego typu bezpośrednich tekstów

        Hę? Na czym polega naturalna predyspozycja do bycia chamskim?
        • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:52
          Wydaje mi sie wszyscy rodzimy sie naturalnie bezposredni i dopiero w procesie wychowawczym uczymy sie kultury
        • vaikiria Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:52
          na braku predyspozycji do szybkiego przyswajania kodów kulturowych. takie osoby uczą się kultury nawet bardzo skutecznie tylko wolnij niż ktoś kto ma do tego naturalny talent.
          • iwoniaw Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:19
            I ile czasu potrzeba na przyswojenie pożądanej społecznie właściwej formy zwracania się do obcych ludzi?

            Bo z moich doświadczeń wynika, że w jednych rodzinach nawet dzieci upośledzone (!) potrafią odzywać się w sposób nieobraźliwy (zapewne ma to związek z faktem, że form obraźliwych nie znają, jako że opiekunowie ich nie używają), a w innych dzieciątka w normie intelektualnej rzucają teksty niczym w poście startowym i to mając lat więcej niż 2...
        • agata_abbott Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:44
          Ma autyzm.
          • kitek_maly Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:11
            A to co innego.
            Jeśli człowiek ma jakieś zaburzenia itp. to ciężko oceniać go według klasycznych norm.
            • agata_abbott Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:57
              Z jednej strony - tak, bo trudno w takim przypadku mówić o jakimś działaniu z premedytacją czy braku wychowania - skoro dziecko po prostu niektórych norm społecznych nie czai i uczenie go społecznie akceptowalnych zachowań jest orką na ugorze. Z drugiej strony - społeczeństwo ocenia według klasycznych form, autyzmu nikt nie ma wypisanego czole.
              • kitek_maly Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 16:06
                Zgadza się.
                Nie widać, a do tego nawet jak ludzie wiedzą to i tak często nie rozumieją choroby i wymagają od chorego, żeby zachowywał się jak zdrowy... uncertain
    • miss_fahrenheit Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:45
      Zdecydowanie chamskie.
    • przystanek_tramwajowy Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:46
      Moim zdaniem pani sprzątająca powinna być wdzięczna, że młody hrabia jej nie wybatożył, a jedynie ograniczył się do wskazania jej odpowiedniego miejsca w hierarchii społecznej. To pani sprzątająca bezczelna, bo do młodego hrabiego ośmieliła się przemówić. Służba nie powinna nawet na niego patrzeć. Porozmawiaj poważnie ze swoją służbą, bo się za bardzo z jaśnie państwem spoufala. A tak na marginesie - masz zagwozdkę nie zagwostkę. smile
      • edelstein Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:58
        Na miejscu tej kobiety poszukalabym inne pracy.Nie dosc,ze musi sprzatac obsrany kibel po jasniepaniczu to jeszcze gowniarz ja poniza.Niech mu dalej poblaza i daje odkrywac siebie i robic co chce, niedlugo uslyszymy, ze kogos pobil.
    • nunia01 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:46
      Dla mnie to zależy od tego ile lat ma dziecko i czy już się od niego wymaga odpowiedniej formy. Na starszych się nie znam, ale do swojego dwulatka nie miałabym pretensjismile

      I ja jednak starej daty jestem, uważam, że można być asertywnym grzecznie i tego będę się starała nauczyć dzieciaka - czyli myśleć możesz co chcesz, artykułuj z zachowaniem formy. Zobaczymy czy mi się uda.
      • przystanek_tramwajowy Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:47
        Dziecko ichi ma chyba 5 lat.
      • agonyaunt Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:57
        A gdybyś to Ty usłyszała taki tekst od obcego dwulatka? Bo wiesz, własnemu to można sporo wybaczyćsmile

        Właściwej formy powinno się wymagać od początku, przecież łatwiej nauczyć niż oduczyć.
        • asia_i_p Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:27
          Przy dwulatku bym się uśmiała, każdym. Trzylatek - przy swoim byłabym zakłopotana, przepraszała, itd. przy cudzym jeszcze by mnie bawiło. 4 lata i powyżej - z każdym rokiem coraz mniej śmiesznie.
    • mikams75 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:47
      teks sam w sobie nie jest chamski, ale w tej sytuacji jednak nie na miejscu i bym zwrocila dziecku uwage, ze na drugi raz wystarczy jak powie, ze chce sie pobawic bez pouczania innych.
    • zlababa35 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:48
      Dzieci około 5-letnie zazwyczaj ogarniają, że do obcych dorosłych nie wali się na ty, i to w trybie rozkazującym. Popracujcie najpierw nad tym wink.
    • bbkk Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:49
      Serio nie wiesz?
    • agonyaunt Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:51
      Zdecydowanie niegrzeczne, bez względu na wiek dziecka. Przy czym ględzącą sprzątaczkę szybko powinnaś odesłać do roboty Ty - grzecznie, oczywiście. Nie "idź sprzątać", ale "przepraszam, jestem zajęta, proszę nie przeszkadzać".
      • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:58
        No wlasnie mysle ze to jest clou. Doszlam juz do tego - JA jestem zwierzchnikiem i powinnam nia zarzadzic zeby nie marnowala swojego czasu (w ktorym ma sprzatac) i mojego (kiedy mam sie zajmowac dzieckiem) a ja jak zwykle chcialam zeby wszyscy byli zadowoleni i slucham co gledzi liczac ze dziecko okaze cierpliwosc. uncertain
        • miss_fahrenheit Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:16
          Dziecku też przekazujesz informację, że pani "ględzi"?
        • zlababa35 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:27
          Cierpliwość dziecka była tu akurat najmniej istotna w całej tej sytuacji.
        • asia_i_p Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:32
          Moim zdaniem to nie jest clou. Clou to jest fakt, że układ ze sprzątaczką sprzątającą w prywatnym mieszkaniu jest układem także towarzyskim, nie tylko profesjonalnym, i ględzenie jest normalne, a ucinanie go w jakikolwiek inny sposób niż byś ucinała ględzenie matki czy przyjaciółki, jest niegrzeczne.
          • 1st.world.problems Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:54
            Jest układem towarzyskim o ile to gosposia mieszkająca z rodzina na stałe. W przeciwnym wypadku niekoniecznie. Serio wchodzisz ze wszystkimi uslugodawcami w życiu prywatnym (np dentysta, fryzjer, glazurnik, masażystka) w układy towarzyskie tak jak z przyjaciolkami? (nie, nie chodzi mi o small-talk).

            Dziecko bym uczyła szacunku do ludzi ogólnie, nie ma co się zasłaniać tym, ze dziubdzius nie jest neurotypowy i najprzenigdy nie zrozumie ze do dorosłych spoza kręgu rodziny i przyjaciół nie mówi się na "ty". Chłopak duży, od jesieni podobno do masowej szkoły idzie.
            • asia_i_p Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:33
              Towarzyska w sensie niezawodowa - polecenia są do przyjęcia w relacji zawodowej. Dla mnie sprzątaczka prywatnie zatrudniona jest bardziej jak korepetytor, taki dochodzący, albo niania. U dentysty czy fryzjera jestem klientem, glazurnik to tzw. "fachowiec" i wiadomo, gdzie mu mogę skoczyć. wink Natomiast korepetytor, niania, sprzątaczka są na moim terenie + ja im płacę, czyli są w podwójnie bezbronnej pozycji. A to sprawia, że należy im się przynajmniej taka kurtuazja jak koleżankom czy przyjaciółkom, nawet większa, bo to osoby obce i w pewien sposób zależne. Wyobrażam sobie "spadaj, bo ja mam teraz robotę" w różnych co do stopnia uprzejmości odmianach powiedziane do rodziny, bliskich przyjaciół, im relacja dalsza, tym jest to mniej możliwe w uprzejmej wersji.

              Sama rozmów w takich relacjach nie prowokuję, bo jestem nieśmiała + mam wrażenie, że np. fryzjerka ma takiego small talku po uszy i raczej jest jej przyjemnie czasem dla odmiany popracować w ciszy, ale zagadnięta podtrzymuję rozmowę, o ile wyczuwam chęć rozmowy po drugiej stronie.
              • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 17:02
                no wlasnie ja tego nie czuje - czy sprzaczka to jest przyjaciolka ktora wpadla do nas i nam posprzata za co odpalimy pare zlotych wiec musimy zabawiac rozmowa i poic herbatka czy jest to pracownik ktoremu placimy za wykonana fuche od tad do tad ktorego zabawiac nie musimy i ktory stara sie nam nie przeszkadzac jesli pracujemy?
                • asia_i_p Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 17:13
                  W sytuacji kiedy regularnie akceptujesz układ, że ona sprząta, a twoje dziecko chodzi za nią i ją naśladuje, jest to w pewnym stopniu znajoma, bo pracownikowi musiałabyś albo zapewnić warunki pracy bez dziecka plączącego się pod nogami, albo dopłacić dodatkowo za opiekę nad dzieckiem.

                  Ja w ogóle w przypadku osób zatrudnianych prywatnie (dotychczas dwie nianie, jedna nietypowo, bo rodzinnie), jednak nie bawiłam się w układy pracodawca- pracownik, tylko traktowałam jak osobę, której usługi kupuję, rekompensuję finansowo czas mnie poświęcony, ale która równocześnie jest gościem w moim domu, więc jak najbardziej wypada zaoferować herbatę, zamienić kilka zdań. Rozumiem irytację nadmiernym gadulstwem, ale wchodzenie na stołek pracodawcy, żeby sobie z tym poradzić, już nie.

                  Niezależnie od wszelkich nazw i ról fajnie jest, jak przede wszystkim rozmawia jeden kulturalny człowiek z innym kulturalnym człowiekiem, przez cały czas pamiętając, że to człowiek, a nie rola lub funkcja.
                  W ogóle jestem zwolenniczką zauważania, że większość sytuacji, w których bierzemy udział, ma także aspekt towarzyski. Próbuję to wpajać moim uczniom - że przecież w gościach u sąsiadki nie zostawiliby rozrzuconych papierków wychodząc, a nie mają oporów, żeby to zrobić goszcząc w mojej klasie. I zawsze widzę to samo zdumienie - że przecież świat prywatny to zupełnie inny świat, a świat szkoły (a potem pewnie zawodowy) to co innego, i tu się nie trzeba silić na traktowanie człowieka jak człowieka.
            • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 16:58
              nie idzie do masowej szkoly bo jeszcz 5 lat nie ma. big_grin W przyszlym miesiacu ma urodziny. W przyszlym roku do szkoly idzie do zerowki jako 6 latek do 1 klasy pojdzie jak bedzie miec 7.
    • paszewa Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:51
      sposób w jaki dziecko odezwało się jest mega chamski. Jak nie mogło wytrzymac, mogło zwrócić się do ciebie mówiąc "mamo, nie mogę sie bawić jak pani mówi" i Ty powinnaś zareagować. Swoją drogą jestem ciekawa jakbyś to wyraziła.
      Moje dzieci dostałyby reprymendę, ktoś w innym komentarzu wyjaśnił już ładnie jaką.
    • makurokurosek Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:52
      Chamskie.
    • glowa_do_wycierania Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:53
      Panią oddelegować do roboty, dzieciątko przywołać do porządku co by się nie rozpędzało z wydawaniem poleceń.
    • vaikiria Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:53
      Chamskie i w wykonaniu dziecka i w wykonaniu dorosłego. Pomiatanie osobami typu sprzątaczka wyjątkowo paskudnie świadczy o człowieku i zwykle łączy się z pokornym tańczeniem na dwóch łapkach przed osobami ważniejszym.
      • panterarei Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:01
        A to już zakładasz premedytacje . Mojej sześciolatce do głowy nie przyjdzie, że pani sprzątająca, pan ogrodnik, czy pan śmieciarz to ktoś o niższej pozycji społecznej niż my.
        • vaikiria Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:23
          Ale sześciolatce powinno już przyjść do głowy, że do obcych osób dorosłych nie zwraca się na "ty". Co innego u dwulatka, bo wiadomo, że dziecko najpierw opanowuje daj, a dopiero później czy może pani dać.
    • edelstein Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:55
      OJP, ale cham.Bym sie ze wstydu pod ziemie schowala jakby moj tak sie odezwal.Skad sie biora takie paskudne dzieciory?
    • black-cat Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 11:59
      Dziecku zdecydowanie należy się pogadanka. Od wydawania poleceń swojemu pracownikowi jesteś Ty, nie Twoje dziecko. Druga sprawa to mówienie do osoby dorosłej per "ty" . Tak może mówić trzylatek będący na etapie przyswajania języka, a i wtedy go poprawiamy.
      • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:21
        No ale pytanie jest nie w sumie o forme tylko o to czy dziecko w ogle moze wyskakiwac z delegowaniem sprzataczki. Czy np gdyby powiedzialo
        "Bardzo przepraszam ale czy moglaby sie pani zabrac do pracy bo ja chce sie bawic z mamusia" to juz nie byloby chamstwo a wlasnie asertywnosc?
        • nisar Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:25
          Wiesz, kwestia nomenklatury, ale tak czy siak zdecydowanie wchodzenie w rolę, która do dziecka nie należy. Asertywność to przydatna cecha, niemniej coraz częściej próbuje się nią zasłaniać zachowania zdecydowanie niekulturalne, a to już problem.
        • iwoniaw Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:30
          No ale pytanie jest nie w sumie o forme

          Niesłusznie lekceważysz formę - to właśnie ona spotęgowała koszmarnie złe wrażenie, jakie wywarło dziecko w opisywanej sytuacji.

          Czy np gdyby powiedzialo
          > "Bardzo przepraszam ale czy moglaby sie pani zabrac do pracy bo ja chce sie baw
          > ic z mamusia" to juz nie byloby chamstwo


          Tak właśnie - nadal nie byłoby to najstosowniejsze, ale nie byłoby to już chamstwo.
        • slonko1335 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:30
          A czemu to dziecko nie może po prostu grzecznie zapytać matki czy mogą dokończyć zabawę albo kiedy mogą ją dokończyć jeżeli matka uzna, że teraz ma nie przeszkadzać zamiast wydawać dyspozycje obcej dorosłej osobie?
          • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:44
            O to dobra rada. W ten osob wilk syty i owca cala. I w sumie dobre pytanie czmu tego nie zrobilo. Pewnie cos sygnalizowal tylko ignorowalam. Dziecko ma lat 5 i ORM mowi jak mowi nad wieloma rzeczami jeszcze musi popracowac. Ktos ma btw pomysl jak tlumaczyc dziecku jak dzialaja zaimki?
            • black-cat Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:53
              Poprawiać, podając poprawną formę. W tym przypadku jednak najpierw wytłumaczyć dziecku, że zachowało się niekulturalnie. I zawsze można nauczyć dziecka prostego słowa: "proszę". Dopóki nie przyswoi stosowania form grzecznościowych, "proszę" załatwi sprawę. Oczywiście za każdym razem poprawiamy.
              • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:00
                cholera jasna juz nie wiem co robic uncertain logopeda mi zabronil poprawiac z racji ORM jak sie wzielam za pouczanie doprowadzilam do tego ze nic nie mowil sad mam mowic wlasciwa forme tak?
                • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:03
                  ichi51e napisała:

                  > cholera jasna juz nie wiem co robic uncertain logopeda mi zabronil poprawiac z racji O
                  > RM jak sie wzielam za pouczanie doprowadzilam do tego ze nic nie mowil sad mam
                  > mowic wlasciwa forme tak?

                  Kurczę, to nie pouczaj, tylko podrzuć właściwą formę bez nacisku i spinki, podsuń słowo proszę i przede wszystkim SŁUCHAJ własnego dziecka.

                • agata_abbott Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:51
                  Nie poprawiasz, ale podpowiadasz właściwą formę. Np.: "chciałeś powiedzieć, że chcesz już wrócić do zabawy, tak?" Albo wręcz: "mamo, możemy bawić się dalej?".
                  Do jakiegoś momentu też mieliśmy zabronione poprawianie, ale jak mowa się zaczęła i już jakiś czas trwała - zalecono nam podpowiadanie właściwych form.
                • black-cat Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:00
                  Po prostu powtarzasz za dzieckiem, stosując poprawną formę. Nie wymagasz by powtarzało. Wdrukuje się. Natomiast możesz wymagać dodawania "proszę". "Proszę, idź sprzątać" brzmi lepiej od "idź sprzątać" chociaż w dalszym ciągu jest niestosowne i należy to dziecku wytłumaczyć.
            • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:58
              ichi51e napisała:

              > Pewnie cos sygnalizowal tylko ignorowalam. Dziecko ma lat 5
              > i mowi jak mowi. Ktos ma pomysl jak tlumaczyc dziecku jak dzialaja zaimki?

              Nie wolno ignorować dziecka bo w ten sposób nie tylko okazujesz mu lekceważenie ale też uczysz go lekceważyć innych.
              I nie trzeba wcale dziecka specjalnie uczyć zaimków - warto z nim dużo i poprawnie rozmawiać, nauczy się w ten sposób szybciej i bardziej naturalnie odpowiednich form. Trzeba tylko uczyć że do obcych dorosłych osób zwracamy się przez pan/pani. I poprawiać je przy każdej okazji.
              • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:02
                zaimki mi tak obok wyplynely - ma problem ze zrozumieniem jak to dziala ze moje to jest moje a twoje to jest twoje np uncertain dla niego to co moje jest moje a co jego jest twoje np uncertain
                • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:09
                  ichi51e napisała:

                  > zaimki mi tak obok wyplynely - ma problem ze zrozumieniem jak to dziala ze moje
                  > to jest moje a twoje to jest twoje np uncertain dla niego to co moje jest moje a co j
                  > ego jest twoje np uncertain

                  To bawcie się przy każdej okazji w określanie moje - twoje. Choć przez 5 minut dziennie na zasadzie rozrywki, i bez napinania się, że dziecko na razie nie łapie. Poza tym musisz z nim dużo rozmawiać opowiadać, oglądać razem film i kazać mu opowiadać o czym on był. Kto był bohaterem co robili bohaterowie jakie mieli przygody i jak się one skończyły. Czytać mu jakiś niewielki ale ciekawy fragment książeczki i niech potem on ci opowie co tam było. Jak nie potrafi to najpierw podsuwać, kazać dokończyć zdanie itp.
                  Z takim dzieckiem trzeba intensywnie w domu pracować, ale tak aby ono tej pracy nie zauważało - żeby była dla niego niemeczącą zabawą.
                  • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:18
                    Pracuje ale strasznie wolno to idzie. To jest bardziej poziom co to jest i jeden przymiotnik w najlepszym wypadku ciagle jeszcze. Dluzsze wypowiedzi odpadaja. W dodatku czesto nie rozumie o co mi chodzi wtedy sie odcina. Jedyne co pocieszajace ze JEST postep.
                    • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:26
                      ichi51e napisała:

                      > Pracuje ale strasznie wolno to idzie. To jest bardziej poziom co to jest i jede
                      > n przymiotnik w najlepszym wypadku ciagle jeszcze. Dluzsze wypowiedzi odpadaja.
                      > W dodatku czesto nie rozumie o co mi chodzi wtedy sie odcina. Jedyne co pocies
                      > zajace ze JEST postep.

                      A co Ty myślałaś, że pójdzie jak bicza strzelił? Jest postęp i tego należy się trzymać.
                      Wiesz ile my się napracowaliśmy w zerówce i szkole podstawowej nad odpowiednią lateralizacją mego syna? To była ciężka praca wszelkimi możliwymi sposobami - układanie rozmaitych puzzli, pusów, rysowanie szlaczków, gry planszowe, lepienie, jazda na rowerze i hulajnodze (miał też problemy z równowagą), nauka gry na instrumencie klawiszowym. Uczenie stawiania kształtnych liter i czytelnego pisania. Odpuściliśmy tylko polecaną jogę w wieku nastoletnim, bo syn zdecydowanie odmówił.
                      Na studiach za to geometrię wykreślną zaliczył w pierwszym terminie smile
                      • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:36
                        To pocieszajace big_grin czasem jak czerpanie wody sitem ale jednak potem cos zaskakuje i widzisz postep. Tylko chcialoby sie zeby to jakos sprawniej szlo ;D
                        • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:48
                          ichi51e napisała:

                          > czasem jak czerpanie wody sitem ale jednak potem cos zaskaku
                          > je i widzisz postep. Tylko chcialoby sie zeby to jakos sprawniej szlo ;D

                          Idzie zgodnie z rozwojem dziecka. Czyli długo, długo nic i pyk zaskoczyło, długo, jeszcze dłużej nic i znowu pyk. Nie przyspieszaj. Nie denerwuj się i naucz się spokoju i cierpliwości.

            • juuuu7 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:06
              A do logopedy syn chodzi ? Z tego co pamietam ma autyzm, ma jakas terapie, TUS?
        • black-cat Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:48
          Nie, nie powinno wyskakiwać. Może się zwrócić do matki z prośbą o kontynuowanie zabawy. W tym przypadku forma spotęgowała złe wrażenie. Wyobraź sobie, że jesteś w pracy. Do szefa przychodzi jego dziecko i, gdy Ty rozmawiasz z szefem czy koleżanką do pracy taki "rozkoszny" kilkulatek wyjeżdża z tekstem "idź pracować". Niezależnie od formy, takie zachowanie jest niekulturalne.
        • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:50
          ichi51e napisała:

          > "Bardzo przepraszam ale czy moglaby sie pani zabrac do pracy bo ja chce sie baw
          > ic z mamusia" to juz nie byloby chamstwo a wlasnie asertywnosc?

          Nadal byłoby to chamstwo. Ale cały czas niestety większa wina spoczywa na matce, która powinna ogarnąć sytuację i asertywnie powiedzieć sprzątaczce - przepraszam teraz jestem zajęta, porozmawiam z panią jak pani skończy sprzątanie. Wówczas dziecko nie musiałoby jej zastępować tak jak (nie)potrafi.
          W domu polecenia wydaje dorosły. Ale gdy tego nie robi jego zadanie przejmuje dziecko. Rolą dorosłego jest do takiej sytuacji nie dopuścić.

          • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:55
            No wlasnie. Taka troche reakcja lancuchowa - ja mam problem z powiedzeniem no to teraz koniec i obie bierzemy sie do pracy i dziecko przejelo na siebie role przywodcy stada. uncertain jak z psem w sumie.
            • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:01
              ichi51e napisała:

              > No wlasnie. Taka troche reakcja lancuchowa - ja mam problem z powiedzeniem no t
              > o teraz koniec i obie bierzemy sie do pracy i dziecko przejelo na siebie role p
              > rzywodcy stada.

              No dokładnie. Nie pozwól na to! To na dłuższą metę fatalne w skutkach i dla dziecka i dla rodziny. Ty ustalasz reguły (możesz to robić w porozumieniu z dzieckiem, czy tłumacząc mu dlaczego coś jest ważne), a od dziecka wymagasz stosowania się do nich. I oczywiście sama też je stosujesz. Czyli ty też nie powiesz sprzątaczce - idź już sprzątać uncertain
    • thank_you Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:07
      Zdecydowanie chamskie i chyba bym sie zapadła pod ziemie ze wstydu, gdyby moj dzieciak cos takiego powiedział. A ty jeszcze sie zastanawiasz, czy to nie jest przypadkiem asertywność? Miedzy asertywnością a bezczelnością jest cienka granica i jesli ktoś jej nie widzi, to lepiej zeby na niej nie balansował.
      Opieprzyłabym smarkacza - ale dlatego, ze go wychowuje i to znak, ze efekty słabe. Byc moze ty nie uczysz dziecka odpowiednich zachowań, to opieprz nic tu nie da, trzeba rozpocząć prace u podstaw.
    • princesswhitewolf Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:23
      moim zdaniem jesli chodzi o male dziecko to ono nie wie co mowi i trza uswiadomic ze to niegrzecznie co na 100% jestem pewna ze uczynilas. Jesli starsze to chamskie..
    • mozambique Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:33
      polecenia wydaje ten kto zatrudnia
      dziecko w tym przypadku powinno dostac silidny opeer
    • zabka141 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:33
      Zdecydowanie chamski tekst. Ale ciebie to jakos smieszy. Zdecydowanie swiadczy to zle o twojej kulturze. Nie mowiac juz o twoich tekstach pokazujacych brak szacunku, np. "Sprzataczka zaczyna gledzic"
    • beaucouptrop Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:34
      > I przychodzi do nas do pokoju sprzataczka i zaczyna gledzic.<
      Dziecko bierze przykad z mamy... I nie nazwalabym tego asertywnoscia tylko brakiem wychowania.
      • dziennik-niecodziennik Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:20
        A co Cie sklonilo do tego wniosku? Stwierdzenie ze sprzataczka ględzi?...
    • zuleyka.z.talgaru Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:36
      Chyba oboje macie aspengera skoro w ogóle pytasz.
    • iziula1 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:47
      Jeśli to małe dziecko - to bezpośredniość, nie ubrana jeszcze w kanony dobrego zachowania.
      Chamskie absolutnie nie, bo żeby było chamskie jednak trzeba woli do tego. Świadomości swoich słów i ich odbioru przez adresata.

      Jeśli dziecko starsze , szkolne to tu położyłabym nacisk na to aby nauczyć dziecko "nie ranienia słowem". I powiedziałabym jaka forma byłaby dopuszczalna np."przepraszam ale jestem zajęty/zajęta z mama zabawą i trochę nam pani przeszkadza"
      A teraz uwaga do osoby dorosłej skoro była z dzieckiem a druga osoba dorosła przeszkadzała im w zabawie : dlaczego nie zareagowałaś że ktoś przekroczył granice kultury zajmując wam czas rozmowa na którą nie mieliście ochoty?

      Co do mówienia na TY . Ja pozwalam tak do siebie mówić innym dzieciom, nie czuje w tym braku kultury a tym bardziej chamstwa. Owszem rodzice dzieci oponują lecz ja zawsze wyrażam na to zgodę, moje dzieci do dorosłych mówią per pani/pan bo taką mamy kulturę społeczna. W Norwegii mówią "ty" za zgodą samych zainteresowanych.
      • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 12:53
        iziula1 napisała:

        >powiedziałabym jaka forma byłaby dopuszczalna np."
        > przepraszam ale jestem zajęty/zajęta z mama zabawą i trochę nam pani przeszkadz
        > a"

        Moim zdaniem taka wypowiedź dziecka też jest niedopuszczalna - to nadal pouczanie dorosłego.
        Takie zdanie ma prawo powiedzieć dorosły do swego pracownika.

        • iziula1 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:04
          Dziecko nie może zwrócić uwagi dorosłemu, gdy przekracza jego granice?
          Bo ja tak odebrałam sytuacje z postu startowego. Nic tam nie było o zależności służbowej autorka-sprzątaczka.
          Co do samej sytuacji: dziecko spędza czas na zabawie z matką, ktoś im przeszkadza, wciągając matkę do rozmowy, z zabawy nici, matka nie reaguje , nie wiem czy brak asertywności czy akurat rozmowa jej się podoba - to co może zrobić dziecko które w tej konkretnej sytuacji jest zlekceważone? Czy ma prawo okazać niezadowolenie? I a akii sposób jest dopuszczalny dla dziecka? Czy dziecko ma takie same granice asertywności jak dorosły czy zawężone bo nie ma dowodu?
          Pytam szczerze bo twoje wypowiedzi cenie i jestem ciekawa twojej opinii w tej sprawie.
          • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:13
            O to to! O to mi dokladnie chodzilo! Bo ze dziecko nie powinno sie wcinac to ja wiem i zostalo upomniane. Tyle ze w sumie nie wiedzialam jak powinno zareagowac - odpowiedz zreszta wydaje mi sie wyplynela - powinno powiedziec mamie ze chce sie dalej bawic (ale jakos nienachalnie i subtelnie) a matka zasygnalizowac ze to koniec rozmowy i wszyscy biora sie do roboty. (No chyba ze nie ma ochote na zabawe a ma na rozmowe to wtedy oddelegowuje dziecko do zabawy a sama gada)
            • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:18
              ichi51e napisała:

              > powinno powiedziec mamie ze chc
              > e sie dalej bawic (ale jakos nienachalnie i subtelnie) a matka zasygnalizowac z
              > e to koniec rozmowy i wszyscy biora sie do roboty. (No chyba ze nie ma ochote n
              > a zabawe a ma na rozmowe to wtedy oddelegowuje dziecko do zabawy a sama gada)

              No nie, nie i jeszcze raz nie. Jeśli obiecała dziecku zabawę to nawet jeśli w pewnym momencie się znudzi i ma ochotę pogadać, bo taka się trafiła okazja nie powinna tego robić ani "oddelegowywać" dziecka. Dziecku należy się szacunek i dotrzymywanie obietnic.
              • iwles Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:06

                a gdyby w trakcie zabawy zadzwonił telefon, to matka nie powinna odbierać, żeby nie przerywać zabawy z dzieckiem ?
                • iziula1 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:21
                  Myślisz,że dziecko nie zrozumie komunikatu" kochanie to ważne, daj mi 5 minut na rozmowę?"
                  O taki szacunek do dziecka chodzi , o partnerskie podejście, bez lekceważenia.
                • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:22
                  iwles napisała:

                  >
                  > a gdyby w trakcie zabawy zadzwonił telefon, to matka nie powinna odbierać, żeby
                  > nie przerywać zabawy z dzieckiem ?

                  Odebrać, krótko załatwić sprawę, a nie rozgadywać się na półgodziny i zostawiać rozżalonego dzieciaka.
                  Jak masz gości i dzwoni telefon to co robisz? Ucinasz sobie pogaduszki, czy mówisz - przepraszam, teraz nie mogę rozmawiać zadzwonię później? To takie trudne, żeby własne dziecko traktować poważnie i z szacunkiem?
          • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:15
            iziula1 napisała:

            > Dziecko nie może zwrócić uwagi dorosłemu, gdy przekracza jego granice?

            Hmm problem w trym, że tu moim zdaniem te granice przekroczyła matka dopuszczając do tego żeby jej pracownica przeszkadzała w czasie który zdecydowanie należał się dziecku. I to matce dziecko powinno zwrócić uwagę choćby pytając: "mamo, kiedy będziemy się dalej bawić?".


            > Co do samej sytuacji: dziecko spędza czas na zabawie z matką, ktoś im przeszkad
            > za, wciągając matkę do rozmowy, z zabawy nici, matka nie reaguje , nie wiem czy
            > brak asertywności czy akurat rozmowa jej się podoba - to co może zrobić dzieck
            > o które w tej konkretnej sytuacji jest zlekceważone?

            Lekceważone dziecko będzie robiło absolutnie wszystko aby tego lekceważenia uniknąć i zwrócić na siebie uwagę. Dlatego tak wiele jest dzieci "niegrzecznych", wyżej piszę, że dzieci nie należy lekceważyć, należy je uważnie wysłuchiwać, poświęcać i m czas i traktować poważnie..To klucz do dobrego wychowania.
            • black-cat Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 16:55
              Ale różne są sytuacje w życiu. Świat nie będzie się kręcił wokół dziecka i warto go tego uczyć. Gdy do pokoju wchodzi pani Zosia można wytłumaczyć dziecku: Pani Zosia przyszła do nas, żeby chwilę odpocząć i coś mi
              powiedzieć. Proszę, tu są puzzle, zacznij je układać, jak ułożysz auto wrócimy do zabawy. Pani Zosi grzecznie mówimy, że jesteśmy zajęci i jak skończymy zabawę z dzieckiem to sobie pogadamy. Dziecko uczy się w ten sposób szacunku do innych, widzi, że mama dba o jego potrzeby (szybki powrót do zabawy, wyznaczenie ram czasowych) zauważając jednocześnie potrzeby innych, a przede wszystkim mama panuje nad sytuacją (co w przypadku dzieci z zaburzeniami rozwoju jest bardzo istotne).
              • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 17:05
                to dobre bo Zosia nie przyszla odpoczac tylko praktycznie caly czas najchetniej by urozmaicala sobie prace gadka ze mna. Wiec takim komunikatem jej tez by sie rame wyznaczylo.
                • black-cat Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 17:14
                  Dokładnie taksmile
          • iwles Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 13:23
            iziula1 napisała:

            > Dziecko nie może zwrócić uwagi dorosłemu, gdy przekracza jego granice?

            > Co do samej sytuacji: dziecko spędza czas na zabawie z matką, ktoś im przeszkad
            > za, wciągając matkę do rozmowy,


            Tyle że dziecko zostało w tym momencie olane przez matkę, nie przez panią sprzątającą.
            I swoje niezadowolenie powinno ewentualnie skierować w stronę matki.
            • princesswhitewolf Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:02
              >Tyle że dziecko zostało w tym momencie olane przez matkę

              to juz hipoteza.
              • iwles Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:10

                ???
                jeśli rozmowa pani sprzątającej nie wpłynęłaby na zabawę matki z dzieckiem, to dziecko nie odczułoby, że w zabawie "coś" mu przeszkadza. Widocznie matka, rozmawiając, odpuściła w jakimś momencie, uwagę na zabawie z dzieckiem.
              • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:31
                Mysle ze bylo olane niestety - bo patrzylam na Pani sprzatajaca no bo ona do mnie mowila dziecko byc moze jakos tam sygnalizowalo (mam swiadomosc ze jakos tam sie uwagi domagal nie zarejestrowalam czy slowami czy czynami - i tu prawdopodobnie pierwszy blad trzeba bylo powiedziec ze teraz rozmawiam i zeby sie na chwile zajal soba)
                • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:48
                  ichi51e napisała:

                  > i tu prawdopodobnie pierwszy blad trzeba bylo powiedziec ze teraz rozmawiam i zeby sie na chwile zajal soba)

                  Nie, nie i nie, jeśli pani sprzątaczka nie oczekiwała od Ciebie szybkiego rozwiązania problemu - w rodzaju czy ma też przetrzeć gzymsy mokrą szmatą, to największym błędem byłoby mówienie dziecku żeby zajęło się sobą. To pani sprzątaczce trzeba było powiedzieć że teraz jesteś zajęta z dzieckiem, a pogawędzisz z nią innym razem, albo za godzinę jak skończycie się bawić. Masz źle ustawione priorytety. Dziecko i zabawa z nim oraz czas jaki mu poświęcasz i skupienie się tylko na nim są ważniejsze od wysłuchiwania problemów sprzątaczki. Ona nie przychodzi z wizytą towarzyską tylko do konkretnej roboty oraz po to aby Cię właśnie ODCIĄŻYĆ, a nie aby Ci zawracać głowę i zajmować czas.
                  • iwles Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:05

                    no nie wiem, priorytety dorosłych nie są mniej ważne od priorytetów dzieci.
                    Pani, owszem, przyszła do pracy, ale bez przesady, to nie jest robot, tylko człowiek i chwila odpoczynku i porozmawiania nie jest przestępstwem.
                    A dziecko trzeba też uczyć, że nie jest najważniejsze, i że cały świat nie będzie mu się podporządkowywał.
                    • ichi51e Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:11
                      zgadzam sie z tym ze nic zlego w zagadaniu nie ma. Tylko ze problem jest taki ze ja jakos nie umiem postawic granicy i konczy sie ze wysluchuje o jakis znajomych ktorzy dzwonia i opowiadaja swoje zycie i nic sie u nich ie dzieje poza tym ze zapili w czwartek a sprztanie stoi a dziecko bawi sie samo. Jeszcze dziecko to pol biedy - gorzej jakbym chciala popracowac i konczy sie ze zamiast pisac slucham i robie zakupy przez internet bo to takie trudne a ja i tak siedze w domu wiec co mi szkodzi. Albo szukam ogloszen czy ktos do opieki nie szuka (tylko zeby bylo aktualne!) uncertain
                      • iwles Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:19

                        o widzisz, może dziecko wyczuwa, że jesteś niedecyzyjna i wziął sprawy w swoje ręce? wink
                      • aqua48 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:39
                        ichi51e napisała:

                        > problem jest taki z
                        > e ja jakos nie umiem postawic granicy i konczy sie ze wysluchuje o jakis znajom
                        > ych ktorzy dzwonia i opowiadaja swoje zycie i nic sie u nich ie dzieje poza tym
                        > ze zapili w czwartek a sprztanie stoi a dziecko bawi sie samo. Jeszcze dziecko
                        > to pol biedy - gorzej jakbym chciala popracowac

                        Noszsz dziewczyno, weź przestań! Jak to dziecko to pół biedy? Pani sprzątająca, znajomi i praca są dla Ciebie ważniejsze niż dziecko z problemami i Twój czas z nim? I Ty myślisz, że dziecko nie wie, że jest u Ciebie na szarym końcu priorytetów? A Ty nie protestujesz jak ktoś Ci na głowę włazi? Nic dziwnego, że Twoje dziecko zabrało się w takiej sytuacji za wydawanie poleceń. Bo nie ma kto tego robić w Twoim własnym domu. Prowokujesz swoim zachowaniem sama w nieodległej przyszłości dużo poważniejsze problemy z dzieckiem jeśli się już teraz nie ogarniesz i nie zaczniesz działać. Wiem co mówię. Patrzę na taki sam schemat u dalszych znajomych od wielu lat. Problematyczne dziecko, coraz bardziej uciążliwe dla otoczenia, spychologia, ucieczka w pracę rodziców, nieumiejętność oddzielenia zachowań właściwych dla zaburzeń od zachowań zwyczajnie nie nauczonych. Coraz większe problemy, coraz starsze dziecko narzucające swoje zaburzone reguły w domu bez reguł. Coraz większe wycofanie i zmęczenie rodziców. Eskalacja zaburzeń, odmowa leczenia. Tragedia dla całej rodziny. Nie życzę Ci takiego życia...
                        Idź do psychologa rodzinnego i proś o pomoc jeśli czujesz, że nie dasz rady, nie wiesz jak reagować, czego uczyć dziecko i jak się zachować. Możesz opisywać konkretne przykłady zdarzeń i pytać co możesz/powinnaś w takiej sytuacji robić, jak reagować poprawnie i zawsze zastanawiaj się czego uczysz dziecko swoim brakiem reakcji. Zrób to dla swojego syna i jego przyszłości. Oraz dla siebie.
                      • iziula1 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:53
                        I widzisz ta sytuacja dużo ci mówi. Poćwicz sobie w głowie jak powinnaś się zachować. Poćwicz swoje reakcje.
                        Ja też z opóźnieniem zaznaczam swoje granice - bo wielokrotnie były one przekraczane przez dorosłych w wieku dziecięcym i musiałam i nadal muszę nad tym pracować.
                        Ta sytuacja, którą opisała jest dobrym punktem wyjścia do pracy nad sobą. Wiesz już z czym masz problem, naucz się go rozwiązywać w sposób asertywny używając krótkich komunikatów typu: przepraszam ale teraz jestem zajęta lub przykro mi ale tego nie zrobię tego o co mnie pan/pani prosi. Możesz ale i nie musisz uzasadniać swojej odmowy. To zależy od kontekstu sytuacji.
                        Zobaczysz, że reakcje ludzi nie są negatywne, bo stąd się chyba bierze twój strach przed stawianiem granic? Negatywne reakcje innych. Kiedy spróbujesz pierwszy czy drugi raz zobaczysz że ludzie reagują normalnie smile
                        A czy twój syn nie jest idealnym pretekstem do tego aby nauczyć się asertywności?
                    • iziula1 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 15:24
                      iwles napisała:

                      > > A dziecko trzeba też uczyć, że nie jest najważniejsze, i że cały świat nie będz
                      > ie mu się podporządkowywał.
                      >

                      Ależ dziecko jest najważniejsze. Wymień mi choć jedną rzecz ważniejszą dla rodzica od jego własnego dziecka. Ja nie znam.
                      I tu nie chodzi o "cały świat" tylko o daną obietnice dziecku. Skoro obiecujesz zabawę to dotrzymujesz słowa.
                      W jednej ze swoich książek Asa Larsson napisała " w teorii każdy z łatwością oddaje swoje życie za życie dziecka a w praktyce tak ciężko jest mu przeczytać książkę przez 5 minut ".
            • iziula1 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:12
              Zgadzam się,że tu zawiodła matka w tej danej sytuacji. Ona powinna zareagować ale ludzie są różni i różnie reagują, czasem po czasie.
              Tu nie wiem jakie były reakcje dziecka wcześniej. Czy ciągnęło matkę za rękaw aby zwrócić jej uwagę, czy mówiło "mamo, baw się ze mną". A mimo to matka zlekceważyła to. Nie wiem.
              Jednak tak ostre oceny 5-cio letniego dziecka są zbyt krytyczne. Dzieciak zareagował tak a nie inaczej, skierowało swoją uwagę na osobę bezpośrednio przeszkadzającą mu w zabawie, bo widocznie osoba najbliższa czyli matka nie reagowała prawidłowo.

              Jak można powiedzieć o 5 latku "chamskie" samemu nie stając się chamem? I to mając kilkadziesiąt lat na karku i przeświadczenie o własnej kulturze? Nie ogarniam.
              • chocolatemonster Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 14:24
                Zgadzam się. To tylko jeszcze 5 latek. Mam wrażenie, że wymagamy od dzieci więcej niż od samych siebie. Oczywiście dzieci trzeba uczyć kindersztuby (najlepiej samemu dając przykład ) ale reakcje forum przesadzone.
          • iskierka3 Re: Co wolno dziecku? 03.07.17, 17:05
            Litosci. A jesli nie ma w tej sytuacji dziecka ( ktore obecnie ma jakies przedziwne prawa) tylko dwie kolezanki plotkuja przy kawie, przychodzi trzecia i zaczyna rozmowe z jedna z nich. Druga czuje sie olana. Ja tam uwazam, ze powiedzenia nowo przybylej "idz juz bo chce rozmawiac z Zosia i mi przeszkadzasz" jednak jest niegrzeczne. W wykonaniu dziecka tez.
Pełna wersja