ophelia78
14.07.17, 18:37
Jakiś czas temu pewno Bardzo Znane Wydawnictwo (znane, renomowane, nie żadna firma-krzak) ogłosiło konkurs. Dla dzieci. Polegał na tym, że dzieci musiały coś wymyślić (typu: tytuł / imię / nazwę /pseudonim itp, bez znaczenie, co to konkretnie jest) a co pojawi się w kolejnych tomach dość poczytnej serii wydawanej przez owo BZW. Wg regulaminu "autor wybranej propozycji pojawi się jako bohater opowiadania w jednym z kolejnych tomów serii. Zostanie także nagrodzony zestawem książek". Nagroda - moim zdaniem - rewelacyjna. Mój syn - lat 8 - wziął udział w konkursie. Oczywiście musiałam podpisać oświadczenie, że wyrażam zgodę na wykorzystanie pomysłu dziecka. No i mój syn wygrał

Wszyscyśmy dumni i bladzi

Kilka dni po ogłoszeniu wyników dostaję maila z zapytaniem, na jaki adres wysłać ksiązki. Ok, podałam adres i pytam grzecznie, co z głową częścią nagrody (tzn dziecko jako bohater). Cisza, BZW nic nie odpisuje. Po kilku dniach książki przychodzą (pominę już, że bez żadnej dedykacji, gratulacji, dyplomu, nic czego można by się spodziewać po wydawnictwie o takiej renomie jak to nasze BZW, ale ok, trudno). Piszę kurtuazyjnego maila, że ksiązki dotarły i że dziękujemy, i po raz kolejny pytam, co z nagrodą głowną. I przychodzi odpowiedź: "Obawiam się, że doszło do nieporozumienia. Bardzo przepraszam za zaistniałą sytuację. W ramach rekompensaty chcielibyśmy podarować Państwu książki - uprzejmie proszę o wybór z naszego sklepu". Przyznam, ze ręce mi opadły... dziecko rozczarowane, bo już wiedział, że będzie bohaterem, że to fajna pamiątka na całe zycie itp. Nie wiem, co mam zrobić... olać sprawe? pisac bezpośrednio do autora? Dość trudno mi sobie wyobrazić, że uda mi się wyegzekwowac nagrodę jesli BZW twierdzi, że to pomyłka..
Na razie wymysliłam, że poproszę o książkę z tej serii, ale z dedykacją od autora, że to konkretnie za ten konkurs.
Jakieś pomysły?