grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :(

06.10.04, 10:28
no właśnie - siedze dwa dni temu u koleżanki (o której już wcześniej pisałam -
wyrzuciła swojego psychopatycznego faceta z domu) i nagle ktoś puka - ona
otwiera drzwi a tu ten ...... - epitetów nie będe uzywać! zaczął sie na nią
wydzierać ze jest bezmózgowcem itp. - ja byłam w szoku - siedziałam na tym
krzesle jak odrętwiała - nagle gośc podchodzi , kieruje w moja strone palec i
mówi - "a ty ku..a sie nie wtrącaj , przestań ją buntować przeciwko mnie bo
już dosyć gnoju narobiłas - a jak nie to spotkamy sie w ciemnej uliczce!"
- sparaliżowało mnie! jak mój chłop sie dowiedział to go potrzepało - od razu
chciał do tamtego dzwonić ale na szczeście go uspokoiłam! mnie tez pierwsze
co przyszło na mysl to zgłosic groźbe na policji - ale przeciez to sensu by
nie miało! koleżanka juz mu sprawe załozyła o pobicie itp. - po co ja mam sie
w to mieszać - tego człowieka naprawde sie można bać!!! ale wtedy co ja
przezyłam - jak on wyszedł to ja sie trzsłam cała! w ogóle w trakcie tego co
on gadał ta moja koleżanka podbiegła do niego i zaczeła pyskowac w mojej
obronie - jedyne co powiedziałam zeby przestała - bardzo stanowczo to
powiedziałam - i sie na szczescie uspokoiła - bo cholerka wie co by sie tak
mogło podziać! oberwało mi sie tylko od mojego że nie powinnam sie w to
wcinać ale przeciez ja nic nie zrobiłam - siedziałam tylko na kawie...

ech

    • oyate Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 10:33
      A ja na twoim miejscu zgłosiła bym to, że gościu Ci groził. pomogło by to też
      Twojej koleżance. Nie widzę nic złego we wtrącaniu się do rodziny, gdzie jest
      przemoc!!
      To tak jakbym patrzała na rodzinę, gdzie katuje się dzieci i nie reagowała!
      Pozdrawiam!!
    • devil1981 Re: Ehh i czemu ja się nie dziwię? 06.10.04, 11:27
      Czemu to nie dziwne że Ci grożono?
      Sama pakujesz się w takie sytucje częściej niż inni.
      • sowa_hu_hu Re: Ehh i czemu ja się nie dziwię? 06.10.04, 11:32
        tzn w jakie sytuacje? ja siedziałam i piłam kawe! w jaką to niby sytuacje sie
        wpakowałam?
        jak juz kogoś krytykujesz to rób to z sensem!
      • michiko devil 1981 06.10.04, 11:40
        to ze ty sie nie pakujesz to twoja sprawa ale inni reaguja na krzywde i dobrze
        bo sa potrzebni. Nie każdy przejdzie obojetnie i schowa głowe w piaseczek- bo
        tak jest wygodniej i bezpieczniej- ty bys tak zrobiła. Jakby było wiecej takich
        ludzi to mniej byłby przestepców na wolności.
    • koleandra Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 11:34
      Sowo! wczesniej tylko pisałam a teraz to Cię normalnie ochrzanię. Miej wzgląd
      na siebie i na swoja rodzinę. Nie mieszaj sie w to tak bardzo bo może sie to
      dla Ciebie samej źle skończyć!

      Zapamiętaj! - kto ma wielkie serce ten musi mieć twardą d..ę.
      • koleandra kto ma miękkie serce ten musi miec twardą d..ę 06.10.04, 11:35
        miało być
        • sowa_hu_hu Re: kto ma miękkie serce ten musi miec twardą d.. 06.10.04, 11:41
          ale ja nic nie zrobiłam! jak oni mieszkali razem to ja tam nawet nie chodziłam
          bo nie chciałam sie widywac z tym człowiekiem! a teraz oni juz razem nie są ,
          ona mieszka sama więc spotykamy sie normalnie - nie przypuszczałam ze on tam
          przyjdzie! unikam tego faceta - wierzcie mi sad ja sie go naprawde boje! jak on
          do mnie wyskoczył z tym tekstem to sie nie oddzywałam nawet tylko siedziałam
          jak sparaliżowana! przeciez celowo bym tam nie poszła gdybym wiedziałą ze sie z
          nim spotkam! co ja mam robić? nie chodzić do niej?
          • gagunia Re: kto ma miękkie serce ten musi miec twardą d.. 06.10.04, 12:04
            sowa, ale on wie, ze kumpela ci sie zwierzala i w mogla dzialac pod wplywem
            twoich rad. tak juz jest. facet jest nieobliczalny i za rozstanie moze winic
            osoby, ktore byly wmieszane w ten konflikt.
            nic nie rob. nie chodz tam, jesli on sie pojawia u niej czesto. a jesli to byla
            incydentalna wizyta, to po co otwierala mu drzwi wogole? nie mieszaj sie, nie
            odzywaj, wyjdz do drugiego pokoju.
      • devil1981 oczywiście 06.10.04, 12:04
        Oczywiście że tak.
        Nie raz Ci to mówiły dziewczyny.
        Masz swoję rodzinę? To się nie mieszaj w sprawy innych i nie dziw sie jak w
        końcu jakis świr powybija Ci szyby.
    • triss_merigold6 Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 11:38
      Sowa - masz miękkie serce to miej twardy zadek. Facet może być psycholem ale
      może być równie dobrze słabym psychicznie typem, który czuje, że traci kontrolę
      nad wydarzeniami i Twoją koleżanką. Pomyśl, że koleżanka której pomagasz (i
      chwała Ci za to) miała z nim do czynienia w dużo bardziej koszmarny sposób a
      jednak się nie poddaje.
    • aleksandrynka Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 11:56
      po co ja mam sie
      > w to mieszać

      a chociażby po to, że jesteś świadkiem i możesz jej pomóc...
      • sowa_hu_hu Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 12:01
        ja z nią duzo na ten temat rozmawiam - w najgorszych chwilach byłam przy niej -
        radziłam jej zawsze aby od niego odeszła... myśle że to wystarczy! sama nie mam
        zamiaru sie w to pchać! co innego jak ona poprosi mnie na świadka - a co innego
        jak ja sama ma biec na policje i wkopywać sie w to bagno!
        ona ma wystraczająco dużo śiwadków - choćby swoją rodzine - ale szczerze mówiąc
        to nie wiem na kogo korzyść oni by zeznali - na jej czy na niego...
        wiecie co? wtedy jak ja jej powiedziałam ze moge z tym iśc na policje to ona mi
        powiedziała zebym sie w to nie pakowała bo i tak mu nic nie udowodnie - że
        wystrczy że ona mu już sprawe załozyła - nie wiem czy to była troska o mnie czy
        pewna obrona jego osoby... dlatego tym bardziej nie lece z wywieszonym jęzorem
        na policje! zobaczymy jak sprawa sie roziwnie - musze to jeszcze przemyśleć...
        • devil1981 Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 12:06
          najgorszych chwilach byłam przy niej -
          radziłam jej zawsze aby od niego odeszła...


          Wystarczy że oni się pogodzą, ona mu to powie i będziesz wtedy miała
          dopiero "wdzięczność" z jego strony.
          • sowa_hu_hu Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 12:18
            to odpowiedz mi jak ty byś sie zachowała na moim miejscu - zostawiłabyś bliska
            ci osobe samą? gdyby przyszła do ciebie z płaczem - powiedziałabyś - nie będe z
            tobą o tym gadać - radź sobie sama! no sory ale ja tak nie potrafie...
            potrzebowała mojej pomocy i rady więc jej udzieliłam na ile mogłam! a spotkania
            z tym panem nie planowałam i jak teraz sobie o tym pomysle to faktycznie mogłam
            sobie nawet przez okno wyjść...
            nie sądze natomiast abym sie w to jakoś szczególnie mieszała! to ze z nią na
            ten temat rozmawiałam i rozmawiam to znaczy ze sie wpierniczam? nie sądze...
            moze mam jeszcze winić siebie za to ze palant mi groził?
        • aleksandrynka Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 07.10.04, 09:47
          ja własnie miałam na mysli to, że ona Cię może poprosić jako świadka. Możesz
          jej to też zaproponować. Piszesz, że ona nie chce Cię w to mieszać... Cóż,
          jesli sprawa będzie się toczyła po jej myśli, a w zasadzie tak, jak trzeba,
          zgodnie z prawdą, to nie ma co. Ale w razie czego możesz opowiedzieć przed
          sądem, co się działo, co widziałaś. Ale żebyś teraz sama latała na policję, to
          chyba nie ma potrzeby. Chyba, że pogróżki się powtórzą, to już co innego.
          Trzymaj się!
    • kachwi1 Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 12:04
      a ja w stu procentach zgadzam się z oyate.
    • ania.freszel Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 06.10.04, 13:50
      Sowa myslisz ze zgloszenie na policje zmieni cos?
      Ten facet jest rzeczywiscie niebezpieczny i po prostu trzymaj sie od niego z
      daleka. Ja nie mowie teraz o nie wtacaniu sie tak jak to w dosc glupi sposob
      ujela devil, tylko o tym by nie miec z nim bezposrednio kontaktu. A gdyby
      jeszcze raz doszlo "cos do czegos" to Twoj chlop bedzie wiedzial jak z nim
      porozmawiac
    • malaika7 Re: grożono mi - jakoś dziwnie sie z tym czuje :( 07.10.04, 12:47
      powiem Ci tak: moją znajomą jej facet o mało nie zabił. Właściwie chciał to
      zrobić - miał nóż w ręce i wlókł ją po lesie, bijąc. Na szczęście, przechodził
      jakiś pan z psem, ona zaczęła wołać o pomoc i wszystko skończyło się na
      policji. Sprawcy nie zatrzymali nawet na 48 godzin, ona uciekła przed nim do
      Francji do rodziny. Takie rzeczy się zdarzają, częściej niż nam się wydaje, w
      pozornie "normalnych" miejscach, domach, środowiskach. Dodam, że kobieta o
      której piszę to młoda, inteligenta, wykształcona dziewczyna, jej facet również.
      Nie mają nic wspólnego z patologią. A jednak... Albo zawiadom policję albo
      trzymaj się jak najdalej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja