A propos obozów w środku lasu z innej beczki

13.08.17, 22:43
Opowiem Wam historię: gdy byłam mała, jeździliśmy z rodzicami nad pewno małe jeziorko niedaleko naszego miasta. Było naprawdę małe, bardzo czyste, ukryte w lesie, niewiele osób o nim wiedziało. Pływaliśmy pontonem, kąpaliśmy się, paliliśmy ognisko, tata łowił ryby. Rodzice zawsze bardzo pilnowali, żebyśmy dokładnie wszystko po sobie posprzątali.
Jako dorosła, zamężna i dzieciata osoba, odnalazłam to jeziorko. Zaczęliśmy tam przyjeżdżać z rodziną, czasem w większym gronie, czasem sami. Do samego jeziora nie było dojazdu, droga udostępniona dla ruchu kołowego przebiegała nieopodal, były tam wytyczone leśne parkingi, a do jeziora ostatnie ok. 400 m należało dojść piechotą. Jeziorko można było obejść leśną ścieżką dookoła, myślę, że ok. 4-5 km. Były na nim ze 3 mostki wędkarskie i parę ładnych miejsc z dostępem do wody, szczególnie jedna polana, taka jakby naturalna trawiasta plaża. Woda bardzo czysta, widać w niej było ryby i raki. Czasem spotykaliśmy jakichś ludzi, wędkarzy lub piknikowiczów jak my, ale rzadko. Nigdy nie było tam śmieci, wszyscy zostawiali po sobie porządek. Parę razy natknęliśmy się na patrol straży leśnej, więc ktoś czuwał, żeby nikt nie niszczył tego miejsca, nie podjeżdżał samochodem itp.
Jednego roku na początku wakacji wybraliśmy się tam na spacer i w okolicy tej pięknej polany napotkaliśmy zasieki, jakieś liny, sznurki, teren zagrodzony i tabliczki zakazujące wstępu i informujace, iż jest to teren obozu harcerskiego. Wróciliśmy tam krótko po wakacjach i zastaliśmy obraz nędzy i rozpaczy. Gałęzie i krzewy połamane, trawa wydeptana, ślady opon ciężkich pojazdów, które pewnie dowoziły harcerzom sprzęt (chociaż normalnie był tam zakaz wjazdu pojazdów samochodowych), w jednym miejscu teren doszczętnie przekopany (prawdopodobnie tam była latryna) i... mnóstwo śmieci - jakieś papiery, opakowania, resztki zgniłego żarcia. Harcerze prawdopodobnie posprzątali po obozie, ale zrobili to na odwał i co im się wysypało, to tam zostało. Po czystej wodzie też pozostało tylko wspomnienie po tym, jak cała grupa się tam myła z użyciem środków czystości i szorowała brudne gary. Nie wiem, kto i dlaczego wydał pozwolenie na obóz w tamtym miejscu, tym bardziej że 20-parę km dalej jest stała stanica harcerska z węzłem kuchenno-sanitarnym, gdzie od zawsze odbywały się obozy. Wiem tylko, że dzięki harcerzom urocze i czyste miejsce, wcześniej niezniszczone przez ponad 20 lat, zostało bezpowrotnie zdewastowane i usyfione.
Czy ematki tak gloryfikujące tego typu obozy w poprzednich wątkach biorą w ogóle pod uwagę ich wpływ na środowisko? Taki obóz to dla danego odcinka lasu prawdziwa katastrofa ekologiczna.
    • feliz_madre Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 22:59
      O, czy to teraz będzie wątek o tym, jacy to harcerze są brudasy, śmieciarze i samo zło???
      • glanaber Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:02
        A nie są? 😉
        • feliz_madre Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:07
          Nie.
      • 3-mamuska Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 02:17
        Raczej o tym ze jeśli nie ma dostępu do kanalizacji łazienek to wszytko ładuje w srodowisku.
        O ile połamane gałęzie wyrosną to chemia z jeziorka nie zniknie.
        Dziekuje ci za ten wpis otworzył mi oczy.
        Byliśmy na polach namiotowych ale tam była kanalizacja/prysznice.
        Bo o ile śmieci , czy resztki da sie wyzbierać . Latrynie z papierem toaletowy
        zakopać to chemia z prania/z mycia siebie czy garów nie ma jak sie pozbyć.
        • memphis90 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:11
          Dlatego w czasach, w których menażki mylo się w jeziorze- mylo się je piaskiem, a nie chemią. Mydło powinno być biodegradowalne. Ale dziwi mnie zezwolenie na mycie naczyń i ciał w jeziorze w dzisiejszych czasach. Uważam też, że autorka przesadza z tą wizją całkowitego zanieczyszczenia wody w całym jeziorze przez grupę harcerzy...
          • lauren6 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:40
            A ja pamiętam tą histerię na obozie: uwaga!!! Kontrola przyjechała! Szybko szybko, zakopujemy płyny do mycia naczyń!!!

            Jak najbardziej: naczynia myło sie w jeziorze Ludwikami. Samemu też się myło w jeziorze przy użyciu normalnych kosmetyków: mydeł, szamponów itd. Kontrola ofc nic nie wykryła uncertain
        • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 11:01
          Złe myslisz mamusko bo chemia z jeziorka zniknie w mniej niż miesiąc - takie rzeczy jak detergenty, szampony itp to wręcz pyszne jedzonko dla wielu mikroskopijnych żyjątek. Co nie zniknie to plastik (również w formie mikrogranulek np z żelu pod prysznic) ale już pora przestać demonizować i mówić o "chemii"
      • dyzurny_troll_forum_2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:53
        feliz_madre napisała:

        > O, czy to teraz będzie wątek o tym, jacy to harcerze są brudasy, śmieciarze i s
        > amo zło???

        Jak brudasy jak myli się w jeziorze i szorowali gary!?
      • zlababa35 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:20
        Każde obozowisko postawione w takich warunkach, wymagające dowiezienia sprzętu i wykopania latryn, będzie niszczyć środowisko, nieważne, czy harcerskie, czy nie. No i sprzątanie - jak to u dzieci.
        • dyzurny_troll_forum_2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:14
          zlababa35 napisała:

          > Każde obozowisko postawione w takich warunkach, wymagające dowiezienia sprzętu
          > i wykopania latryn, będzie niszczyć środowisko

          Dlatego powinni mieć tylko to co przyniosą na własnych plecach przez jakieś 5-10 km przynajmniej!
          • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:19
            O i to jest pomysł!
        • baltycki Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:21
          > Każde obozowisko postawione w takich warunkach, wymagające dowiezienia sprzętu i wykopania latryn,
          > będzie niszczyć środowisko, nieważne, czy harcerskie, czy nie..
          Wasze samochody niszcza je bardziej, niz harcerze.
          • zlababa35 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 16:54
            Nie mam samochodu tongue_out.
    • mamablue Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:05
      Przykra historia, ale myślę, że to raczej wyjątek nie reguła. Poza tym wędkarze zostawiający po sobie porządek to utopia, niejedno miejsce po wędkarzach widziałam.
      • glanaber Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:10
        Ja też widziałam różne rzeczy po wędkarzach, ale akurat nie tam. A takiego syfu jak tam nie widziałam w lesie nigdy i nigdzie przedtem ani potem
    • issa-a Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:14
      bardzo cie przepraszam ale na obozy KTOŚ wydaje pozwolenie. W sensie nadleśnictwo na przyklad. Jeśli uważali, że środowisko ucierpi to mogli nie wydawać zgody.
      Zreszta na biwakowanie takze wiec jeździliscie tam nielegalnie, że już o paleniu ogniska w środku lasu nie wspomne, czyt. nie ma sie czym chwalić.
      Za obozy sie placi, nie wiem czy ZHP (kiedyś, dzis nie wiem, chyba ZHR) placi cos nadleśnictwu, myslę że dzis raczej tak. za te kasę nadlesnictwo moze posprzątać.
      Pewnie jest wymog sprzątnięcia każdego papierka ale ...wejdź do pokoju swojego dziecka. Myslisz, ze inne dzieci sa lepsze?
      No trudno, oboz to gotowanie, mycie garów, mycie się i latryna. Od tego jest nadleśnictwo, zeby ocenic ew. straty i czy sie na nie godzą.
      Tak, że jesli masz pretensje to do nadleśnictwa, nie do harcerzy.
      • glanaber Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:26
        Gdzie przeczytałaś o biwakowaniu? Kto niby biwakował? Pisałam o pływaniu, spacerach, nie o biwakach, bo ich nie było. Użyłam słowa "piknik", a to nie to samo. Ogniska były w czasach mojego dzieciństwa, było tam jedno takie jakby stałe miejsce. W czasach moich dorosłych wizyt, jak wspomniałam, zdarzało nam się spotkać patrol straży leśnej - gdybyśmy byli tam nielegalnie, to raczej mielibyśmy z ich strony nieprzyjemności, nie uważasz?
        Ale zawsze można prowadzić polemikę w stylu "A u was to ruskich biją", czyż nie ?
        • issa-a Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 01:03
          >Pisałam o pływaniu, spacerach, nie o biwakach, bo ich nie było.

          pierwsze slyszę o wedkarzu, ktory łowi ryby w ciągu "spaceru", nawet jesli ten spacer odbywa jego rodzina a nie on sam.
          Z zasady łowienie ryb to czynnosc wielogodzinna, a nie polgodzinna, czy nawet jednogodzinna (a mam męża wędkarza).
          Biwakowanie wiec, a nie spacer, samo sie nasuwa.
          Ognisko w srodku lasu? zadziwiajace....to na pewno był las? czy jakis zagajnik pod miastem?
          Mieszkam pod lasem i ogniska palic tam absolutnie nie wolno.
          Owszem, jest miejsce na ognisko ale kilkadziesiat metrów dalej, od lasu.
          Nie prowadzę polemiki "w stylu" tylko twoje opowiesci są nieprezycyjne.
          Za to, co dzieje sie w lesie, odpowiada nadlesnictwo wiec nie wiem, dlaczego masz żal do harcerzy, ze "kąpali sie w jeziorze'. Gdzie mieli sie kąpać?
          A gary myje się (najlepiej) piaskiem z dna a nie srodkami chemicznymi.
          Ok, pewnie myli sie z uzyciem mydla. A sikanie i sra...e do wody przez "piknikowczów" nie przeszkadza ci, rozumiem?
          Tak, uważam, ze 'małe podmiejskie jeziorko" nie nadaje sie na organizowanie obozow harcerskich. Ale zgodzilo sie na to nadleśnictwo woiec do nich pretensje a nie do harcerzy.
      • berdebul Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:29
        Do harcerzy też, to organizacja wychowawcza rownież. Po harcerzach nie powinno być śmieci, latryna powinna byc dokładnie zakopana. Tego powinni pilnować starsi stopniem harcerze. Zgłosić nadleśnictwu i hufcowi.
        • memphis90 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:16
          Ale nic nie ma o niezakopanej latrynie, tylko o śladach kopania oraz wydeptanym poszyciu leśnym. I o totalnie zanieczyszczonej wodzie, w którą nie wierzę, bo widywalam jak szybko oczyszcza się jezioro po weekendowym najeździe tysięcy ludzi, którzy sikają, srają, wywalają resztki jedzenia czy karmią kaczki.

          Dla papierkow usprawiedliwienia nie ma.
      • capa_negra Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 13.08.17, 23:33
        I uważasz to co napisałaś za wystarczające usprawiedliwienie?????
        Ja nie.
        Mieszkam w dość dzikiej okolicy, gdzie kiedyś ( teraz na szczęście już nie) był dojazd do rzeki. Co wiosnę z sąsiadami braliśmy worki na śmieci i szli sprzątać wszystko co przyjezdni raczyli po sobie zostawić bo nie dało się przejść tyle było worków, plastików,szkła, puszek i opakowań po chipsach . Wisienką na torcie było zbieranie rozbitych butelek w rzece - ktoś całe szkło wrzucił do brodu ( nie wiem czy to po polsku).
        A nie, była jeszcze bardziej spektakularna akcja z udziałem policji - ktoś wykiprował w przybrzeżnych krzakach odpady z budowy wraz z imiennymi fakturami. I eternit w lesie....
        Dla syfiarzy nie ma usprawiedliwienia. Żadnego. Dla harcerzy kierujących się tzw. " wartościami" tym bardziej nie.
        • issa-a Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 00:43
          >I uważasz to co napisałaś za wystarczające usprawiedliwienie?????

          ale usprawiedliwienie czego ??????????????????????????????????????
          ochloń, moze szklanka zimnej wody czy "cóś"...
          poprzedniczka ma pretensję, że droga jest rozjeżdżona, trawa wydeptana, ślady opon i miejsce po latrynie "przekopane".
          Za to odpowiada ten, kto wydal zgode na obóz. Powinien nie wydawać albo teren zrekultywowac.
          To, ze dzieciak nie zauważył papierka, czyli jak pisze autorka, posprzątał po łebkach, to zdarza sie dzieciakom. Ale akurat to jest najmniejszy problem w opisanej sytuacji, wnioskuje.
          Za reszte trudno winić harcerzy.
          I wszystkie dzieciaki chodza sprzatać lasy. moje też chodziły, z całą szkołą i sprzatały po innych. Ale raczej nie po obozach harcerskich tylko po biwakowiczach.
          • capa_negra Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 01:20
            Usprawiedliwienie syfu jaki zostawili harcerze. Sugerujesz, że to nadleśnictwo miało po nich posprzątać????? Że wydając zgodę na obóz zgodziło się na syf??? szczerze wątpię.
            Obozy harcerskie są z założenia pełne wartości w tym eko, a jeśli kadra nie jest w stanie zapewnić pozostawienia terenu w co najmniej przyzwoitym stanie czyli: wywiezione śmieci, zakopane odchody i ogólnie uprzątnięty teren ... Czy naprawde uważasz, że codzienny syf w pokojach dzieci usprawiedliwia dewastację i zasyfienie lasu??? Czymś się chyba taki obóz ma różnić o standardowego ????? ekhem dnia codziennego niuniusiów?
            • issa-a Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 01:40
              jakiego "syfu"?
              autorka pisze o normalnych śladach poobozowych, np. wydeptana trawa, przekopana latryna i slady opon.
              Gdzie tu twój "syf"? uważasz, ze mieli szczoteczkami do zębow czesać trawę?
              Odchody BYLY zakopane, autorka zauważyła właśnie to zakopanie. Śmieci nie było a to, co zostalo to tylko nieuwaga małoletnich dzieciakow, czyli typowych dzieciakow ematki. Po obozie teren powinien być zrekultywowany przez pracownikow nadleśnictwa.
              Niczego nie usprawiedliwiam a najmniej wydanie pozwolenia obozu w takim miejscu.
              Trudno miec jednak pretensje do dzieciakow, że sie myli, jedli i, za przeproszeniem, sra.li.
            • bi_scotti Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 01:44
              No wiec ja mysle, ze jesli taka sytuacja miala miejsce, to zamiast snuc wspomnienia na forum emama, powinnas byla dowiedziec sie co to byla za druzyna, z jakiego hufca, z jakiego miasta i zglosic sie do nich z oczekiwaniem naprawienia szkod. A przede wszystkim contact nadlesnictwo tego terenu. Jesli czujesz sie faktycznie caring citizen (a dlaczego byc miala sie nie czuc?) to bezproduktywne ponarzekanie na forum niewiele zmieni. Zmienic moze wylacznie odnalezienie, nazwanie i moze nawet publiczne napietnowanie winnych tudziez doprowadzenie do tego, ze o zniszczona przyrode zadbaja. Zli harcerze? Moze i zli ale co zrobilas zeby sie poprawili? Nieznana druzyna harcerska zrobila syf nad tajemniczym jeziorkiem w sekretnej okolicy a Ty tylko czekalas na mozliwosc podzielenia sie swoim oburzeniem tu, na forum? Hmmm ... Interesting, eh ...
              • glanaber Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 08:38
                Nie wiem, czemu dyskredytujesz prawdziwość tej sytuacji. Wobec tego, może po kolei, w punktach:
                1. Sytuacja miała miejsce jakieś 8-9 lat temu. Nie byliśmy od tamtej pory w tym miejscu, nie wiem, czy był to jednorazowy obóz, czy zaczęły się one tam odbywać regularnie, zresztą nie mieszkam już w tamtej okolicy. Nie zgłosiłam tematu nadleśnictwu, nie szukałam drużyny - w międzyczasie miałam dużo poważniejszych i bardziej osobistych problemów i jakoś "contact nadleśnictwo" nie było moim priorytetem (czyt. priority wink)
                Napisałam na forum (tak, czekałam 9 lat na tę możliwość!), bo w innych wątkach takie obozy przedstawiane są jako fantastyczna sprawa, nauka życia, kto nie był na obozie w głuszy, z budowaniem latryn i prycz, to jakby w ogóle nie żył. Więc napisałam, jak to wygląda z boku.
                2. Tak, uważam, że najbardziej winne jest nadleśnictwo, które wydało zezwolenie na obóz. Przypuszczam, że ktoś wziął nieźle w łapę.
                3. Jeśli moje dziecko ma bajzel w pokoju, każę mu sprzątać. Moim obowiązkiem jako matki jest uczyć je porządku. Jeśli harcerze zostawiają syf, obowiązkiem kadry jest kazać im posprzątać jeszcze raz, samemu się w to aktywnie włączając. Swoją drogą, w innych wątkach harcerze to tacy super ludzie, dzielni, prawi, porządni, zahartowani, żadne ematkowe niuniusie, a gdy się okazuje, że śmiecą - "typowe dzieci ematek".
                4. Latryna, nawet zakopana - czym się różni zakopanie w glebie kilkuset kg g.ó.w.n.a od np. rolnika wylewającego szambo na łąkę czy pole? To drugie jest zabronione i karalne, a to pierwsze?
                5. Skoro nie wolno np. myć własnego samochodu z użyciem detergentów na własnej posesji, żeby te detergenty nie wsiąkały w glebę, to dlaczego wolno myć się z użyciem mydła i szamponu oraz myć naczynia z użyciem płynu w jeziorze? Idąc tym torem, może niech wszyscy mieszkający w pobliżu jezior i rzek latem zabierają żel pod prysznic i lecą do jeziora/rzeki się myć, w ramach oszczędzania zużycia wody?
                • memphis90 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:22
                  Przecież kupa to nawóz... Rolnikowi nie wolno używać ludzkich odchodów, bo na polach uprawia się żywność i rośnie ryzyko przenoszenia między ludźmi chorób pasozytniczych i bakteryjnych. W rolnictwie używa się kup, ale zwierząt. A ludzka kupa w lesie będzie źródłem azotu dla roślin leśnych.
                  • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:05
                    Jest taki problemik ze jakby trochę za dużo tej kupy produkujemy jako ludzkość, szczególnie kupę zwierząt hodowlanych. Azot i inne "dobra" w przyrodzie nie działają na zasadzie "im więcej tym lepiej"
              • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:57
                W punkt Bi_scotti. Niewiele mnie tak mierzi na forum jak bezproduktywne narzekactwo bab które siedzą na tyłkach, krytykują i czekają by to inni zadbali o świat, a same to aż nicka zmienią, żeby nie było na ni, i tchórzliwie plują się za plecami "winnych" a jak przychodzi do działania i konkretów to udają że ich nie ma, byle się tylko nie wydało, że reagując na coś mogłyby stracić nieskazitelny wizerunek albo musieć się wysilić na działanie. Bezpieczniej siedzieć na tyłku i ględzić jacy to inni ludzie okropni. Blech.
    • ania.rene Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 08:17
      Ja uwazam, ze powinny byc wyznaczone miejsca do obozowania. A nie rozbijac sie gdzie popadnie, oczywiscie za pozwoleniem. Tu wina jest osob pozwalających na to.
      W tym roku moj corka byla 3 tyg na takim obozie. Jest w skautach europy.
      Widzialam tylko zdjecia i powiem szczerze, ze nie wiem czy pojedzie za rok.
      • tol8 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 08:42
        Skauci Europy to nie harcerze... to kościelna organizacja skautów, którzy na obozach wychwalają boga. Są śmieszni i tragiczni jednocześnie w tym co robią. No i obozy- w pensjonatach i hotelach. Co to ma być? Cenowo też rżną kasę jak to księża- zapłaciliśmy u młodej 300zł za trzy dni i 1200 za tydzień.
    • princesswhitewolf Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 08:57
      >Czy ematki tak gloryfikujące tego typu obozy w poprzednich wątkach biorą w ogóle pod uwagę ich wpływ na środowisko?

      biscotti podjela niejako ten temat w jednym z poprzednich watkow. I slusznie... Zreszta to nie dotyczy tylko obozow harcerskich ale wszelakiego biwakowania i obozow
      • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:03
        Sorry ale to ze biszkopt coś dyskutował to chyba mało się liczy ze względu na to ze go się nie da czytać, zaawansowana schizofrenia językowa.
        • baltycki Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:13
          > biszkopt?
          Bawi Cie to?
          Kogos jeszcze?
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:18
            baltycki napisał:

            > > biszkopt?
            > Bawi Cie to?
            > Kogos jeszcze?

            Nie wiem, może mnie.... zastanawiam się... dowiaduj się!
            • baltycki Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:17
              Elipsowy gwint bawil,
              przekrecanie nazwisk, imion, nickow szczeniece.
    • mum2004 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:21
      Wiem że u córki na obozie były toi toie, dojazd byl zwykłą drogą leśną ale nic nie rozjeżdżali, w jeziorze tylko sie kąpali bez mydła - do tego mieli specjalny dół z kratką gdzie się opułkiwali.
      Napewno coś wydeptali, coś wygnietli, ale myślę że takiego dramatu nie zostawili.
      • mum2004 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:23
        Dodatkowo mieli służbę leśną i regularnie zastępami pomagali leśniczemu w różnych pracach.
        A leśniczy regularnie kontrolował jak przebiega obóz
      • zlababa35 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:22
        Z ciekawości - a możliwość normalnej kąpieli była, tj. z mydłem i bieżącą wodą, np. z natrysków? Bo jak nie, to podziwiam, że ktoś to wytrzymuje przez 2 tygodnie big_grin.
    • wapaha Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:28
      Masz podobną tendencję do wielu forumowiczek ;
      - jak coś nie zdarzyło się mi, to znaczy, że nie zdarzyło się w ogóle
      - jeśli spotkała mnie jakaś sytuacja, to znaczy że spotyka ona innych

      Wierzę, że widziałaś to, co widziałaś. Wierzę, że mogło to wywrzeć na tobie złe wrażenie , że harcerze niszczą środowisko naturalne. Ale WIEM też, że byłaś świadkiem jakiegoś niechlubnego epizodu i że nie można generalizować. Sama mam zupełnie inne doświadczenia- gdzie zuchy/harcerze to jedne z najczystszych i dbających o środowisko grup
      • black.sally Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:49
        kiedys widocznie nie niszczyli big_grin

        rozwala mnie takie podejście... Teraz są toi toie, mydła biodegradowalne, chemia "bez chemii" i wszystko jest ble. Kiedyś to był hardcore...Nikogo nie dziwiło lanie do jeziora...A teraz łolaboga... bo zobaczyła swój kawałek rozdeptamy. Dostali pozwolenie, widocznie mogli... Opiekujący sie tym terenem uznali,że można.
        • mamablue Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 09:55
          Może terenem opiekowała się córka leśniczego?
          • purchawkapuknieta Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:09
            No nareszcie!
            Zaznaczyć trzeba, że zniszczyli rajski zakątek przyszli czlonkowie Młodzieży Wszechpolskiej z ZHR, a nie ci rokujący z ZHP.
            • mdro Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:14
              Tylko pomarzyć sobie możesz...
      • natalia.nat Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:37
        Ty należysz dokładnie do obu grup (tendencji, jak określiłaś).
        1. "jak coś nie zdarzyło się mi, to znaczy, że nie zdarzyło się w ogóle" - niby piszesz, że wierzysz, że mogła być taka sytuacja, że harcerze zniszczyli środowisko naturalne, a przy tym dodajesz, że to był na pewno epizod, czyli de facto tak jakby tej sytuacji nie było. Zaręczam ci, że nie jest to epizod. Ja sama widziałam "pobojowisko" po obozie harcerskim.
        2. "jeśli spotkała mnie jakaś sytuacja, to znaczy, że spotka ona innych" - skoro ty masz dobre doświadczenia w kwestii czystości i dbania o środowisko przez harcerzy, to znaczy że inni też będą mieli takie same. No nie jest tak. Ja na przykład mam inne doświadczenia. I chyba nie tylko ja.
    • chicarica Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:02
      To jeziorko jest na Kaszubach, a pobliska wioska na O? Bo jeśli tak, to je znam. I mam te same odczucia. Choć harcerze bywali tam od wielu lat, to ostatnie kilka lat to porażka.
    • purchawkapuknieta Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:11
      Czyli krótko: dobrze, że te dwójka dzieciaków zginęła, bo kto wie, jakich zniszczeń mogłaby dokonać.
      • dyzurny_troll_forum_2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:26
        purchawkapuknieta napisała:

        > Czyli krótko: dobrze, że te dwójka dzieciaków zginęła, bo kto wie, jakich znisz
        > czeń mogłaby dokonać.

        ale wy tam wnioskowanie macie zaburzone..... zresztą jak wszystko smile
        • purchawkapuknieta Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:33
          Tu się zgodzę, pobrałam nauki na Wydziale Filozofii i Socjologi UW, czyli w mateczniku polskiego lewactwa.
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:38
            purchawkapuknieta napisała:

            > Tu się zgodzę, pobrałam nauki na Wydziale Filozofii i Socjologi UW, czyli w mat
            > eczniku polskiego lewactwa.

            znaczy jesteś doskonałym przykładem wiedzy idącej w las? tudzież zmarnowanego pieniądza podatnika, który ciężko tyrał w pocie czoła na Twoją edukację!
      • zlababa35 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:24
        Powaliło cię?
        Dwójka dzieciaków zginęła, bo jak widać obozy namiotowe rozbija się, gdzie popadnie.
        Brudno też było, bo obozy rozbija się, gdzie popadnie.
        Czego nie pojmujesz i urządzasz sobie kpinki, mieszając w to tragicznie zmarłe dzieci?
    • lauren6 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:41
      W punkt autorko wątku.
    • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 10:50
      A wy jeżdżąc nad jeziorko gdzie robiliście kupy i gdzie się myliście? Woziliście z sobą toitoi i łazienkę? I tak będąc jedną małą rodziną nic a nic nie szkodziliście przyrodzie? Nawet te miejsca po ognisku, drzewa które spaliliście by se miło czas spędzić, wymordowane ryby to wszystko było dla dobra tego lasu? A później jak ściągnęłaś tam "większe grono" znajomych to też nic a nic nie szkodziliście przyrodzie bo wasze siki, opony samochodów, depczące przyrodę nogi sa nader ekologiczne, nie to co siki harcerzy!
    • attiya Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:08
      Byłam dwa razy na obozach harcerskich; syf, kiła i mogiła. Więcej nie jeździłam
      Także wierzę autorce, że harcerze nie zawsze są wzorem do naśladowania
    • volta2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:14
      o ile syn mi tłumaczył to w jeziorze się z użyciem środków czystości nikt nie myje!!!- ocipiałaś?
      przecież oni mają w tym samym jeziorze wyznaczone kąpielisko dla rekreacji - miło by im było się kąpać tam, gdzie szapon się leje?

      otóż harcerze, przynajmniej na syna obozie, mają dział higieniczny, kabiny prysznicowe, mogą sobie podgrzać wodę na kuchni do tego prysznica.

      to już bardziej mnie raziło mycie się w bazie studenckiej nie nad jeziorem a nad strumieniem, bo woda z mycia spływała właśnei do niego.
    • beverly1985 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:53
      Co wy macie z tymi latrynami? Czyste, starannie zasypywane latryny od dawna są nielegalne, sanepid nakazuje harcerzom przywozienie toi toi. Te zazwyczaj strasznie śmierdza, więc być może dzieciaki wola sikać po lesie.
    • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 12:56
      Nie wiem czemu niektórzy tutaj atakują autorkę, myśle ze porusza ważny problem, mianowicie:

      Chcemy dla naszych dzieci "pobytu na łonie natury", zreszta słusznie bo nawet pomijając wartość nabycia survivalowych umiejętności jest to po prostu zdrowe dla ciała i jeszcze bardziej dla ducha ---> pobyt powiedzmy 50 dzieci nie może się obejść bez jakiejś szkody dla tego naturzego łona, nie chodzi o rozmyślne smiecienie ale nawet właśnie nie da się uniknąć łamania gałęzi, mycia się, wjazdu sprzętu nawet w ilości minimum do zainstalowania struktur sanitarnych itp, No grupa dzieci nie zostawi lasu w stanie dziewiczym ---> jedno miejsce będzie nadawało się na obozy 5-10 razy (pi razy oko) zanim przestanie się nadawać jako dzika natura ze względu na zniszczenia ---> należy szukać nowego miejsca ---> jeziorko autorki podzieliło los wielu innych jedziorek/polanek.

      Uwaga 1: to w jakim stopniu ucierpi miejsce pobytu obozu bardzo zależy od danej grupy, opiekunów i dzieci, i to co opisała autorka to wg mnie już zaniedbanie.
      Uwaga 2: kiedyś to harcerz sam by się ze wstydu spalił jakby ułamał gałązkę jak jakaś gapa ALE tez: kiedyś (niech będą lata 70) mieliśmy nieporównywalnie więcej dzikiej przyrody, było w czym wybierać i jedno zniszczone jeziorko/staw/polana ginęło pośród innych, nietkniętych. W ciągu ostatnich 50 lat i więcej baaaardzo ubyło tak zwanych nieużytków, lasy są porządkowane, grunty sprzedawane na działki itp. Takie jeziorko autorki to teraz skarb.

      Co robić?
      Rodzice/hufce/dzieci powinny się zadowolić pół dzika przyroda czyli jeździć w miejsca gdzie jest dużo przyrody ale nie takiej nietkniętej ze względu na szkody jakie jej wyrządza i na to jak mało takich miejsc już mamy.
      Nadleśnictwo/służby ochrony przyrody: nie wydawać zgód na masowe pobyty w lesie, tworzyć ostoje, rezerwaty, strefy ciszy itp. Musimy chronić to co mamy.

      Tak, piesze to mając świadomość ze szyszko jedt ministrem czyli szanse na podobna politykę państwa są, Hm, właściwie to ich nie ma.
      • volta2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:14
        lasy są porządkowane, grunty sprzedawane na działki itp.

        taraz niech się stado jematek uderzy we własne piersi, ile z nich musi, no musi miec domek pod lasem, na przedmieściach, do niego wybudowaną afaltóweczkę, bo jej się dżpiki vel suvik zmarnuje na wybojach.
        no ale kawka na tarasie, na łonie przyrody - bezcenne.

        a tu nagle namiotowy harcerz wrogiem narodu jemtakowego.

        i jeszcze taka refleksja, leciałam ze stambułu do wawy i od więgier już nie spałam, widać było jak są uporządkowane wsie, miasta i pustkowia. słowacja to samo, droga, las, most, wieś, droga, las, miasto. a od granicy - obsrane dachammi całe połacie przestrzeni, bo każdy musi mieć swój domiczek, z tarasikiem, pod lasem. i tak od podkarpacia do samej stolycy.
        • dyzurny_troll_forum_2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:21
          volta2 napisała:

          > lasy są porządkowane, grunty sprzedawane na działki itp.
          >
          > taraz niech się stado jematek uderzy we własne piersi, ile z nich musi, no musi
          > miec domek pod lasem, na przedmieściach, do niego wybudowaną afaltóweczkę, bo
          > jej się dżpiki vel suvik zmarnuje na wybojach.
          > no ale kawka na tarasie, na łonie przyrody - bezcenne.
          >
          > a tu nagle namiotowy harcerz wrogiem narodu jemtakowego.

          Wiesz Volta, że nie zawsze nam jest po drodze, ale tym razem
          1000/10

          > słowacja to samo
          > , droga, las, most, wieś, droga, las, miasto. a od granicy - obsrane dachammi c
          > ałe połacie przestrzeni, bo każdy musi mieć swój domiczek, z tarasikiem, pod la
          > sem. i tak od podkarpacia do samej stolycy.

          Słowacja (i Czechy) największy odsetek domków letniskowych w Europie. Każda rodzina ma chatę, dwie, ewentualnie trzy. W górach, nad jeziorem i tam gdzie wino rośnie....
          • marina2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:35
            od paru ładnych lat harcerze mają nakaz używania wyłacznie toi toi.
            na tegorocznym obozie u syna na Kaszubach były zbudowane prysznice z ciepłą wodąwink ot taka innowacja dorosłego opiekuna druzyny. widziałam również system kanalizacyjny-nic nie szło do jeziora.
            nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.widziałam też w jakim stanie pozostawiają po sobie teren.ich leśniczy z usmiechem na ustach co roku wita druzyny z naszego okręgu więc chyba nie ma zastrzeżen?
            • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:52
              No nie ma bo to nie pracownik rezerwatu tylko leśniczy, to trochę coś innego
        • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:44
          heh, ale przecież o tym wątek jest : autorka użytkowała prywatnie leśny teren (Było naprawdę małe, bardzo czyste, ukryte w lesie, niewiele osób o nim wiedziało) i sprowadzała swoje mniejsze, lecz też niszczące zieleń towarzystwo a szlag ją trafił dopiero gdy przyjechało więcej osób i jej popsuli "wypoczynek na odludziu".
          Pewnie autorka sobie znajdzie inny "kawałek lasu o którym nikt nie wie" i będzie tam sprowadzac znajomych, hałasować, zostawiać kupy, palić ogniska i płoszyć zwierzynę, ale to jest ok, bo ona na tym korzysta, a nie inni. A jak będzie miała 70 znajomych i ich zaprosi nad to jeziorko równocześnie, to może potem sprawdzić jak będzie okolica wyglądać po biwakowaniu takiej ilości osób.
          • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:57
            Wyczuwam tutaj usilne starania by dowalić autorce. Ze ona 70 znajomych za chwile sprowadzi? Niby jak? Wesele zamierza nad tym jeziorkiem wyprawiać?

            Jedna rodzina czy tez rodzina plus znajomi to może być 10, niech będzie 20 osób, spędzających tam jeden dzień może dwa, trzy razy w roku. W dziesięć lat nie wyrządziliby szkód porównywalnych do jednorazowego pobytu harcerzy, z instalowaniem urządzeń sanitarnych, mieszkaniem tak Nom stop (brak szansy na regenerację przyrody) itp itd. Nie mówiąc o tym ze np 5 dorosłych łatwiej i skuteczniej upilnuje 5 dzieci niż opiekunowie grupy dzieci.
            • volta2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:10
              jedna rodzina codziennie inna przez 2-3 dni przez cały sezon wcale nie zdegraduje terenu mniej niż grupa harcerzyków.

              szukałam w tym roku na odcinku 2km plaży nad rzeką gdzie dałoby się przycupnąć na kocyku. wszędzie syf, łuski rybie, puszki po piwie i co najgorsze, stłuczone butelki po piwie i wódce.
              a harcerzy tam nigdy nie było...
              tylko takie miłe rodzinki/znajomi, co to raz na jakiś czas się wyrwą na rybki lub "rybki" większą lub mniejszą grupą.
              oni tylko raz na jakiś czas, ale o rotacji to już zapominamy? codziennie jest ktoś nowy z taką miłą grupeczką
            • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:17
              Bo autorka sama jeździła niszczyć przyrodę (tak tak, palenie ogniska w leśnej głuszy, kąpanie się w jeziorku (taka nienakremowana i nienaolejkowana się kąpała?, sikanie kilku osób pod krzaczki, deptanie trawy itd to też niszczenie) i żal ją ściska że ktoś inny zajął "jej" miejsce. Zaś sama nie widzi, że gdyby każdy z miasta tak jak ona pojechał ze znajomymi nad urokliwe odosobnione jeziorko, to żadne jeziorko by się nie ostało jako urokliwe i odosobnione. Bo wszędzie by było zadeptane i zasr..e. Grupa ludzi zawsze syfi. A duża grupa robi to proporcjonalnie bardziej. Żal, że "jej" miejsce odkrył ktoś inny? takie życie. Inni tylko skorzystali z tego znanego prawa z którego latami korzystała ona.
              Gdyby jej chodziło faktycznie o czytsośc terenu po obozowisku, to dawno by odpowiednie zgłoszenia złożyła w kilku co najmniej instytucjach. Ale nie, nie ruszyła tyłka by interweniować. Tylko się żali, że ktoś inny też zajął miejsce które ona i jej znajomi od lat eksploatowali dla własnych korzysci.
              • volta2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:21
                ja akurat rozumiem jej ból, bo ja też lubię tam gdzie dziko i nikogo nie ma.
                a jak już nie jest dziko i dużo ludzi, to mi przykro, łezkę uronię i szukam kolejnego odludzia.

                ale złudzeń nie mam, ja też jestem tym niedobrym co ścieżki w głuszy wydeptuje i niszczy poprzez samą tylko obecność.
                • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:31
                  ok, to ze TEZ jest niedobrym to zgoda, kazdy z nas jest bo zyjemy w cywilizacji. wierz mi ze wplyw "willi" pod lasem jest niczym w porownaniu z przemyslem wszelakim, na wyobraznie najlepiej podziala energetyczny ale tez watpie ze nosisz same ubrania wyrabiane w malych komunach rzemieslniczych, itp itd. Czyli wszyscy sie przyczyniamy. I co, czy w mysl zasady "wszystko albo nic" jak juz pare rodzin z dziecmi odwiedzilo jeziorko to mozna wybetonowac i zrobic lunapark bo i tak przyrode sie naruszylo? Tak, grupa dzieci na wakacjach przez tygodnie zrobi wiecej szkod niz rodzina i nad czym sie tu zastanawiac. nawet niz jedna rodzina dziennie, codziennie. I chyba o to chodzilo autorce, zeby zwrocic uwage na taki problem.
                • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:58
                  A no właśnie. Ja też wolałam wiele miejsc w wydaniu odludnym sprzed trzydziestu lat niż obecnie, ale jeśli sama mieszkam w zabudowanej dzielnicy miasta która dziesiąt lat temu jeszcze zieloną wsią była to nie uprawiam hipokryzji "ojeju, ci źli inni przyszli i zadeptaaaaliii".
                  • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:05
                    nie uprawiasz bo jestes wychowana w klimacie gdzie za narzekanie lub wytykanie nieprawidlowosci/rzeczy ktore moznaby usprawnic trafia sie na tablice klientow awanturujacych sie. Tak tak, "mi tez jest przykro z tego powodu ale nic nie mowie" - a ona mowi ze nie zawsze jest to dobre. I cale szczescie bo moze dzieki takiemu mowieniu podniesie sie troche dyskusji/swiadomosci w narodzie i bedziemy bardziej ostroznie planowac i nadzorowac takie obozy. a ty jej masz za zle ze sie odzywa, najlepiej zeby kazdy cicho siedzial i zeby bylo jak jest.
                    • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:26
                      Coś ci się pomyrdało. Ona się właśnie NIE ODZYWA. Bo to, że założyła temat na forum to wyłącznie w celach plotkarskich, gdyby była "świadoma społecznie dorosła" to ODEZWAŁA BY SIĘ ale w lokalnym urzędzie gminy/ leśnictwie, itd lata temu jak śmieci po obozie zastała. Ona właśnie nic nie robi, od lat siedzi na tyłku, i na okoliczność tragedii na obozie harcerskim sobie przypomniała że coś takiego było więc dobry temat żeby więcej o harcerzach poutyskiwać.
                      • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:30
                        No to wlasnie jej uprzejmie poradziłaś, Wiec chyba to jednak dobrze ze założyła wątek, nieprawdaż?
                        • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:41
                          A to wcześniej nie wiedziała? tongue_out A dorosła jest?
              • chicarica Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:37
                Ale niestety tak jest.
                Przyroda spokojnie zniesie tygodniowy pobyt 5 osób, ale już po miesięcznym pobycie 50 osób pozostanie niezły syf i na regenerację trzeba będzie czasu.
                Jeziorko poradzi sobie z kąpielą 5 osób nawet wysmarowanych olejkami, ale już z codzienną kąpielą 50 osób z użyciem mydła będzie problem.
                Też znam takie jeziorko w lesie, dopóki byli tam sami harcerze to było jeszcze względnie ok, ale potem zaczęto tam organizować obozy harcerskie dla dzieci z rodzin "problemowych" i zrobiła się dzicz. Choć w ostatnich 2-3 latach tych obozów na szczęście nie ma. Przez moment było dość strasznie, bo oprócz obozów było tam jeszcze wyznaczone przez leśniczego biwakowisko i jeziorko tego nie wytrzymywało.
                • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:45
                  Ale nie ma w całej Polsce tylu jeziorek, by każdy niedzielny turysta mógł sobie niezauważalnie dla przyrody przy nich wypoczywać. Każdy chce jechać nad odosobnione jeziorko, każdy chce chodzić po "dzikich Tatrach" (tiaaa) ceprostradą na Giewont lub Kasprowy, i dziwnie zdziwieni i utyskujący, że ten każdy" to nie tylko on sam ale jeszcze parę milionów innych którzy też chcą mieć cicho i zielono i bez ludzi na wiek wieków.tongue_out
                  • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:01
                    wlasnie to napisalam w moim poscie - kazdy z nas by chcial ale lepiej jak sie zaczniemy ograniczac juz teraz i wybierac rozwiazania posrednie (tam gdzie przyroda jest juz troche "popsuta" dzialalnoscia czlowieka).

                    z drugiej strony znowu zlosliwie wyolbrzymiasz - autorka mowi ze jezdzi w odludne miejsce to ty to przedstawiasz jako "codziennie bywa tam kilka rodzin". serio nie znasz odludnych lasow? ja mam kilka takich w calkiem niedalekiej odleglosci. owszem, czasem trafi sie jakis grzybiarz ale nijak nie idzie tego porownac do wakacyjnego obozowiska dzieci. no nijak.

                    tez nie wiem czy akurat kazdy kazdziutki pragnie tylko wypoczynku na dziko, wrecz powiedzialabym ze sporo moich znajomych nie spedzi dnia gdzies gdzie nie mozna sobie zamowic np kawy, nie mowiac o zapleczu sanitarnym.
        • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 13:51
          Ja bym się jednak nie czepiała ludzi za to ze chcą żyć bliżej przyrody, to oczywiste ze jest większy komfort i nie wiem kogo dziwi fakt ze ludzie wyprowadzają się z blokowska pod las. Tak samo jest na całym świecie - kogo stać szuka sobie komfortowego otoczenia. To smutne ale tak jest i nie widzę jak można by temu zapobiec.
          • volta2 Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:06
            mnie dziwi, że jedna z drugą potem płacze, że dzikich miejsc ubywa, i że ona jak chce to już nie ma gdzie jechać, bo harcerze se przyjechali.
            niech odda dzialkę spod lasa, zadrzewi mocniej i się dzikością raduje, a nie w harcerzykach szuka winnych braku dzikości i dewastacji terenów.
            no jej willaska zupełnie ale to zupelnie do braku dzikosci terenów się nie przyczyniał,normalnie nic a nic.

            • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:20
              big_grinbig_grin
            • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:26
              no ale widzisz ze to co piszesz nie jest konstruktywne. to co, ma nie plakac i patrzec jak las sie niszczy? ma nie mowic o tym ze ktos zniszczyl przyrode bo mieszka w domu pod lasem? jaki jest sens wypisywania "niech rozbierze dom"? taki raczej jazgot dla jazgotu, jeszcze ktos by mogl pomyslec ze szkoda ci ze takiego domu (willi) nie masz i cie to w jakis sposob gniecie.
              • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:40
                jazgot dla jazgotu to autorka uprawia, bo widziała zniszczenia i zamiast interweniować i zgłaszac gdzie trzeba, to po latach na okoliczność śmierci harcerek w lesie wywleka "dowód na to że harcerze syfią" , porażka.
                • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:42
                  w tym toku rozumowania to cale to forum jest porazka kochanienka big_grin big_grin big_grin
                  • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:49
                    Niekoniecznie, jakby ruszyła tyłek i zgłosiła gdzie trzeba śmieci po harcerzach, to by mogła psioczyć że reagowała a służby odpowiedzialne się sprawiły albo nie sprawiły i następnym razem było lepiej lub nie było.
                    Ale ona palcem nie ruszyła by to zmienići świadomie budowac obywatelskie postawy i faktycznie czynem dbać o środowisko (nad którego zaniedbaniem utyskuje) a do krytykowania pierwsza. Jak się nie "oburzyła" w odpowiednich urzędach na piśmie, to niech teraz nie robi z siebie wielkiej obrończyni przyrody bo nią nie jest ani w calu, tylko żal jej że dobra miejscówka jej przepadła.
                    • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 14:56
                      spoko ale zauwaz ze "rusz tylek i zglos" to nie to samo co "niech rozbieze dom i placze mieszkajac w lesie". I wlasnie po to jest to forum, poruszyla wazny temat i nawet wyszlo z tego cos konstruktywnego - porada zeby zglosic i do hufca i do nadlesnictwa. czemu tylko trzeba radzic w takim przykrym, nieprzyjemnym stylu, jakby z niechecia do autorki? znacie sie? nie lubisz jej?
                      • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:19
                        Bo to są dwie sprawy. Raz, że jak widziała że śmieci zostały to powinna to zgłosić. A dwa, jeśli ona chce sobie w ustroniu bywać, to takie samo prawo ma do tego pobytu każdy inny. Twierdzi że nie niszczy? Oczywiście że niszczy. Zjada a co urosło, pali ognisko więc znowu ingeruje, depcze, leży, łamie, itd. Gdyby więcej osób o tym miejscu wiedziało, to by co weekend tam miała kilkadziesiąt rodzin na głowie i zero ciszy, bo jezioro plus miejsce na ognisko plus niedaleko od miasta, to coś co wielu mieszczuchów zaanektuje błyskawicznie, jeśli tylko się dowiedzą, że jest. Więc byłby tam biwak przy biwaku, ognisko przy ognisku i sterta szkła po pijakach.
                        Więc jak tak utyskuje by było środowisko niezniszczone , to niech sama nie jeździ i nie niszczy. A nie oburza sie, ze inni też przyjechali i to w więcej osób niż ona więc zrobili adekwatnie więcej szkód. Zapewne wędkarze którzy tam bywali zanim się ona z rodziną pojawiła, też wcale nie byli zadowoleni, że jej rodzina i jej znajomi tam skaczą, gadają, płoszą im ryby, pływają po jeziorze, palą ogniska, hałasują i zostawiają kupy w które przypadkiem potem oni wdeptują. Ona tak samo tam była intruzem. To nie jej prywatny teren. Chce mieć taki to niech kupi 5 hektarów ze strumieniem, zasadzi lasem, ogrodzi i się delektuje w samotności przyrodą skażoną tylko przez siebie a nie innych tej przyrody łaknących. Inaczej to czysta hipokryzja.
                        A jeśli boli ją że przyroda zniszczona, to niech to zgłasza i z tym walczy realnie, tępiąc quady na drogach parków leśnych, szkody, dzikie wysypiska, itd. Od samego narzekania na pewno nikomu nie przybędzie.
                        • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:34
                          Pomysl ze najbardziej chronione rezerwaty maja dzienny limit osób które mogą tam na raz przebywać, No chyba zreszta nie trzeba być geniuszem żeby widzieć różnice.

                          Jak kiedyś piłam wino i mi się rozlało brudząc dywan to mam nie narzekać na pijaków demolujących osiedle? Wg takiej logiki działasz?
                          Każdy z nas żyjąc przyczynia się do strat w środowisku, to znaczy ze mamy nic nie mówić o minimalizowaniu w nim strat? Ejhh, na co mi z takim trollowaniem dyskutować wogole.
                          • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:45
                            >Jak kiedyś piłam wino i mi się rozlało brudząc dywan to mam nie narzekać na pijaków demolujących osiedle? Wg >takiej logiki działasz?

                            Znowu mieszasz. Bo tu sytuacja taka, że byyłaś w gości i rozlałaś gospodarzowi wino na dywanie , a potem oburzasz się, że 20 pijaków którzy innym razem tam tak samo jak ty byli w gości usyfiło mu dywan 20 razy bardziej.
                            • mapt Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:46
                              aha, cd - usyfiło mu dywan tak bardzo, że ty już nie masz przyjemności tam bywać i to cię li jedynie boli.
                            • herca Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 15:53
                              No niestety ale doszłyśmy do punktu gdzie sue pewnie nie zgodzimy bo nie przyznasz ze 4 dorosłe osoby nie narozrabiają po pijaku jak młodzież na 18stce. Ciagle nie rozumiem tez czemu masz za złe założenie akurat tego wątku, chyba potrzebujesz się gdzieś wyładować.

                              Pomijając, załóżmy ze grupa harcerzy nie niszczy bardziej - dla dobra lasu czy tez rzeczonego dywanu tak czy owak nasuwa się wniosek ze jedna, piec osób może być a już całe stado nie może. Chyba taki morał z twojej poprawki mojego przykładu.
    • livia.kalina Re: A propos obozów w środku lasu z innej beczki 14.08.17, 17:01
      Całe swoje dzieciństwo i nastolęctwo (sama wymyśliłam określenie, ładne?wink )jeździłam w wakacje na dwa trzytygodniowe turnusy harcerskie. W środku wakacji tylko wpadałam na dzień dwa na pranie i wymianę ciuchów w plecaku. W związku z tym, czuje się osobą obeznaną w temacie. Pamiętam, że każdy obóz harcerski to było kładzenie ogromnego nacisku na ekologiczne zachowanie w miejscu naszego biwakowania. To była prawdziwa szkoła (bo w doświadczeniu, nie w teorii) jak należy się zachowywać w lesie. I myślę, że właśnie tamto harcerskie wychowanie, sprawiło, że dla mnie, wywiezienie śmieci do lasu to mniej więcej jak zbrodnia. Ponad to, podczas każdego turnusu pracowaliśmy, pod okiem leśników na rzecz lasu - sadzenie drzewek, porządkowanie lasu (specjalne układanie gałęzi i kory), sprzątanie lasu, pielenie młodników itp.
Pełna wersja