Dodaj do ulubionych

szkoła - pisemne uwagi

14.09.17, 19:17
Zastanawia mnie co rodzic ma zrobić, gdy w zeszycie korespondencji czyta takie uwagi o 3-klasiście (9 lat):
- X głupkowato się śmieje (dziecko w domu wyjaśnia: Pani powiedziała coś śmiesznego)
- X hałasuje na korytarzu (dziecko w domu wyjaśnia: czekaliśmy po lekcjach na przerwie na panią ze świetlicy, taką uwagę dostało kilkanaście osób z naszej grupy świetlicowej)
- X komentuje zadania (dziecko w domu wyjaśnia, że zapytało Panią o sens jakiegoś zadania).
I reszta też w tym guście. Nie, żadnego bicia, zabierania itp. zachowań szkodzących innym.
Nauczycielki nie pouczają ustnie. Od razu żądają podania zeszytu korespondencji i wpisują uwagę, niczego ustnie nie tłumacząc bezpośrednio dziecku.
Pytałam innych matek - potwierdzają takie praktyki nauczycieli. Twierdzą, że olewają "bo co innego zrobić można?".
A może jednak wejść w dyskusję z autorkami uwag?
Żądają podpisu rodzica - rodzic ma to podpisać bez komentarza?
Obserwuj wątek
    • herca Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 19:56
      No skoro dziubdzius tak mówi to wiadomo, dwie możliwości: albo wredna baba się uwzięła na naszego dziubdziusia i należy rozpocząć wojnę albo baba się uwziela w swojej głupocie/znudzeniu (nauczyciel sie nudzi z banda dzieciaków do ogarnięcia? Kiedy?) i ematka będzie ja ignorować z wyższością.
      • mysiaapysia Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 20:13
        Szanowna obrończyni tego typu uwag - czy w ogóle nie widzisz absurdu takich uwag?
        Rodzic czytając je nie wie czy śmiać się, czy płakać. Kiedyś uwagi pisemne były za coś poważnego, a nie gadanie na przerwie czy zadawanie pytań o jakieś zadanie.
        Naprawdę nie można ustnie upomnieć ucznia i wytłumaczyć mu na czym polega problem? To trwa mniej niż szukanie zeszytu i pisanie uwag.
        Sorry, coś tu jest nie tak.
        • herca Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 21:15
          No właśnie jest to tak bez sensu ze nie wierze ze nauczycielka nie upomina ucznia tylko bez słowa wpisuje mu uwagi. Jak niby to sobie wyobrażasz, chłopiec podnosi rękę i pyta o zadanie a pani na to dawaj zeszyt i uwagę mu???
          • mysiaapysia Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:15
            Tak, dokładnie tak to wygląda. Nie tylko to dziecko, ale i inne dzieci i ich rodzice to potwierdzają. Mówią, że świetliczanka i nauczycielka angielskiego co chwilę komuś piszą uwagę... Rodzice to olewają, bo nie mają czasu co chwila odwiedzać pani i wyjaśniać głupot typu zbyt głośny śmiech i hałas w trakcie przerwy.
            Jedynie wychowawczyni (nauczycielka z długim stażem pracy) nie wpisuje uwag. Stanowczo ustnie upomina, dzieci ją lubią.
            • herca Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 09:06
              Ale zobacz ze jest to tak nierealne ze ciężko w to uwierzyć (może jakby było nagranie z lekcji ale lepiej już nie idźmy ta droga w szkolnictwie).

              Nauczycielka która milcząco wpisuje uwagi nie odzywając się do dziecka to obrazek wręcz groteskowy. Może w ogole jest niemowa?
              Dziecko które robi do mamuni piękne oczy tłumacząc ze pani wredna a on tylko chciał coś zapytać o zadanie - No cóż, to dzieci, najpierw narozrabiają a potem się wykręcaja od tego.
    • berdebul Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 20:08
      Czekaliśmy, czy biegaliśmy po korytarzu drąc się w niebogłosy? Jeżeli obok trwały lekcje, to rozumiem panią nauczycielkę.
      X komentuje - czy X ma zawsze cos do dodania? Bo przy fefnastym razie na danej lekcji pani mogła nie zdzierżyć.
      Głupkowato się śmieje - a to mi przypomina uwagę, z czasów mojej podstawówki i żarcików męskiej części klasy w czasie zajec przyrody, na których omawiano cykl miesiączkowy.
      • kandyzowana3x Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 20:13
        No, ale co ma rodzic zrobic w takiej sytuacji. Od tego as nauczyciele, zeby dane zachiwania skorygowac na miejscu I w odpowiednim czasie. Z taka codzienna dyscyplina to jednak srednio ogarniety nauczyciel powinien sobie raczej Sam poradzic
        • berdebul Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:02
          A nie uważasz, że średnio ogarnięty 9-latek (3 klasa!) już wie, że na lekcji powinien byc cicho? Jeżeli ma pytanie to powinien podnieść rękę, a na korytarzu zachowywać się umiarkowanie głośno? Nauczyciel czy też szkoła tylko wspomaga proces wychowania, ale to jednak głownie dom wychowuje.
          • mysiaapysia Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:18
            No to podnosi rękę i pyta, bo ma wątpliwości co do zadania. Kurde, co w tym niewłaściwego? Bo zadał pani niewygodne pytanie?
            A na przerwie nie wolno się wyszaleć? Grali w piłkarzyki i zawołali Gol. O matko, no naprawdę wielkie przewinienie zasługujące na pisemną uwagę...
            • 1234wxyz Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 06:01
              Wyszalec. Na przerwie. Znamienne ze w watkach o planach lekcji wszyscy dra szaty ze dziubdziusie zmeczone bo tyle godzin, ale jak chodzi o uwage za zachowanie na przerwie to nagle sie okazuje ze dziubdziusie maja tyle energii ze musza sie wyszalec na przerwie a ematki sa zdumione ze komus to moze przeszksdzac.
              • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 06:33
                Bo przerwa jest od tego, zeby szaleć i biegać. No, ale jak sie dzieci zamknie w budynku, to one w tym budynku szaleją, lekcje dla dzieci sa nudne.,one sie zmuszają do przetrwania. To opis mojego syna, który jest wzorowym uczniem, a na lekcjach tylko czeka az sie skończą. A potem wyskakuje na boisko. Nie róbmy z dzieci potworów. To tez ludzie.
                • mamma_2012 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 07:24
                  Czy korytarze w waszej szkole pozwalają na bezpieczne bieganie dużej ilości dzieci? Gotowa jesteś na spotkanie z rodzicem, którego dziecko wybiło sobie zęby czy rozwaliło głowę, bo wpadł na nie rozpędzony kolega?
                  Zgłosiłas na RP wniosek, żeby udostępnić dzieciom szkolne boisko?
                  W pełni rozumiem potrzebę wyszalenia i chciałabym, żeby dzieci miały taką możliwość, ale trzeba się zastanowić z czego w danej szkole wynikają ograniczenia.
                  Boisko, sala gimnastyczna to odpowiednie miejsca do szaleństw i trzeba starać się, żeby uczniowie mieli dostęp, jeżeli są możliwości, ale nie ma się co dziwić, że bieganie i przepychanki na przerwach są niedozwolone.
              • natalia.nat Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 08:41
                A może to było na przerwie po pierwszej lekcji i jeszcze miały energię. Co to za argument.
                Jak najbardziej, dzieci na przerwie powinny mieć prawo do "wyszalenia się" i luzu. Dosyć, że na lekcjach muszą siedzieć jak te kukły prawie bez ruchu. Jak mnie irytuje traktowanie dzieci jak tych z gorszego sortu, którzy muszą wszystko znosić, bo są dziećmi: "wytrzyma", "da radę", "ma być cicho", "nie wolno biegać, mówić, pytać...". Dobrze, że wolno im jeszcze oddychać.
                • 1234wxyz Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 13:23
                  Energie w szkole to one maja pozytkowac na nauke a nie bieganie po korytarzach. To NIGDY nie bylo akceptowane bo po prostu-latwo o wypadek. Nie rozumiem jak to moze kogos dziwic ale zapomnialam ze tu same matki wychowujace bezstresowo z dziubdziusiami- pepkami swiata. A co do tego ze dzieci musza wszystko znosic i byc cicho w szkole (doprawdy tragedia) to szkoda ze nie myslisz o tych, ktore na przerwie spokojnie odpoczywaja miedzy lekcjami i musza znosic wrzaski i bieganie tych co to koniecznie "musza sie wyszalec".
                  • natalia.nat Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 14:38
                    Mam po prostu swoje zdanie, inne od twojego. To już twój problem, że nie umiesz sobie z tym poradzić. Szkoła to drugi dom dla dziecka, spędza w nim prawie cały dzień i to ono ma się tam czuć dobrze. Wiadomo, że jedno jest głośniejsze, drugie cichsze. I jedno i drugie powinno się trochę dostosować, bo też nikt nie mówi o wrzeszczeniu czy nie wiadomo jakim szaleństwie. Cicho to ma być na lekcji. Przerwa jest dla dzieci. Co do biegania, przecież nie miałam na myśli biegania po szkole.
                    Dziecko bedąc w szkole nie przestaje być dzieckiem.
                    • 1234wxyz Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 16:31
                      A miej sobie jakie chcesz. Tylko odrobina obiektywizmu by się przydała. Była wyraźna mowa o hałasowaniu (post startowy). Gratuluję jeżeli uważasz że miejscem do hałasowania jest szkolny korytarz. Do tego ze spokojni uczniowi też się powinni trochę dostosować nawet nie będę się odnosić. Inaczej byś mówiła gdyby Twoje dziecko wracało codziennie do domu z bólem głowy od tych ryków.
                      • natalia.nat Re: szkoła - pisemne uwagi 18.09.17, 12:56
                        Tak, uważam, że przerwa jest dla dzieci i jeżeli muszą spędzać ją na korytarzu to normalne jest że będzie na nim hałas. Oczywiście, że każdy się powinien dostosować, nie żyjemy w próżni. Też bym wolała, żeby klasy były kameralne a na korytarzu mniej tłoku. Ale jest jak jest. A dzieci maja prawo do chwili luzu i swobody.
                        Zajmij się lepiej swoim obiektywizmem. I daruj sobie argumenty ad personam.
          • kandyzowana3x Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 23:22
            Uwazam, ze srednio rozgarniety nauczyciel powinien poradzic sobie z takim problemami dyscyplinowani na miejscu. Jesli nie umie zdyscyplinowac normalnych 9 letnich dzieci do zachowania jakiego oczekuje na lekcji to raczej zle o nim swiadczy. Jesli zas sa to problemy wiekszego kalibru uwaga nic nie rozwiazuje
            • mamma_2012 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 07:49
              Wielu rodziców nie potrafi zdyscyplinować swojego własnego dziecka, co więc mówić o dyscyplinowaniu 25wink
              A przestańmy się oszukiwać, że nauczyciele po krótkim kursie pedagogicznym mają jakieś wyjątkowe umiejętności.
              • leyre1 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 08:37
                mamma_2012 napisała:

                > Wielu rodziców nie potrafi zdyscyplinować swojego własnego dziecka, co więc mów
                > ić o dyscyplinowaniu 25wink

                Problem polega na tym ze szkola ma ograniczone mozliwosci i sposoby dyscyplinowania oraz to ze rodzice ktorzy wysylaja do szkoly swoje zle wychowane dzieci na proby dtscyplinowania przez szkole reaguja histerycznie.
                • herca Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 09:00

                  > Problem polega na tym ze szkola ma ograniczone mozliwosci i sposoby dyscyplinow
                  > ania oraz to ze rodzice ktorzy wysylaja do szkoly swoje zle wychowane dzieci na
                  > proby dtscyplinowania przez szkole reaguja histerycznie.

                  Dokładnie, najlepsza sytuacja to kiedy rodzice współpracują z nauczycielem a tutaj niestety mamy sytuacje ze dziecko przyszło z uwaga do domu i matka NATYCHMIASTOWO wie ze to wredna baba i w dodatku hehe nieudolna, dziecka nie umie zdyscyplinować. No cóż, kolejne narzędzie jakim jest właśnie uwaga w zeszycie (jeden z ostrzejszych środków) jest jej wytrącone z rak przez matkę - obrończynie.
                  Nawet jak rozważa rozmowe z nauczycielka to po to żeby nauczycielkę pouczyć o tym jaki jej dzieciaczek jest wspaniały. A potem się dziwią ze ludzie nie chcą uczyć w szkołach.. a idźcie wy!
                  • iwoniaw Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 11:07
                    No cóż, kolejne narzędzie jakim jest właśnie uwaga w zeszycie (jeden
                    > z ostrzejszych środków
                    ) jest jej wytrącone z rak przez matkę - obrończynie.


                    No wybacz, ale jeśli ktoś tu coś wytrąca z rąk nauczycielce, to ona sama sobie. Stosowanie "jednego z ostrzejszych środków", bo 9-latek gada na lekcji czy biega na przerwie? To co zrobi, gdy ów 9-latek wywinie jakiś faktyczny numer? Postawi go przed plutonem egzekucyjnym, czy będzie się dziwić, że rodzice, których pracowicie znieczuliła fefnastoma uwagami "Jaś się śmieje na lekcji", nie reagują?

                    Piszecie, jak to "kiedyś" wszyscy oczywiście znali mores i wiedzieli, jak się zachować w szkole (ha, ha oraz ha). Ja natomiast pamiętam, że "kiedyś" to i nauczyciele potrafili gadającego ucznia przesadzić, biegającego zatrzymać i postawić do kąta do końca przerwy, chichoczącemu i mającemu dużo do powiedzenia acz niekoniecznie na temat na lekcji znaleźć zajęcie w postaci zadania, które zajmowało mu dłużej niż 5 minut - i tak dalej. Ba, nawet "obecnie" nie jest to wiedza tajemna wśród nauczycieli, którym chce się od czasu do czasu coś zrobić, a nie tylko załamywać ręce, jakie to straszne, bo przyszli do pracy, a tu - wtem! - nagle trzeba ogarnąć 25 9-latków, no kto by przypuszczał...

                    I nie, nie jestem zwolenniczką "bronienia dziubdziusia" bez względu na okoliczności, ale bez przesady - co niby ma rodzic zrobić z wiedzą "Kasia non stop gada z Małgosią"? Jeśli nawet w domu powie Kasi sto razy "nie gadaj z Małgosią", to jednak zdecydowanie skuteczniejszym manewrem jest posadzenie Kasi z dala od Małgosi, bez względu na to, czy Kasia gada, bo bezczelna i w nosie ma napomnienia, czy stara się, jak może, tylko nie daje rady się powstrzymać i zawsze koniec końców zaczyna gadać. Nauczyciel ma prawo oczekiwać współpracy rodzica, ale nie powinien oczekiwać, że ów rodzic (poza wszystkim innym, nieobecny wszak na lekcjach) rozwiąże mu wszystkie problemy w klasie i będzie się angażował w, za przeproszeniem, pierdoły.

                    Poza tym - gdyby wszystkie dzieci były spokojnymi, zdolnymi, kulturalnymi jednostkami, które chętnie czytają w ciszy podręcznik od razu zasysając do mózgu 100% jego zawartości i nie mają żadnych problemów z kontaktami interpersonalnymi, empatią i przyzwyczajeniami, to szkoła byłaby im doskonale zbędna, czyż nie?
            • leyre1 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 08:34
              kandyzowana3x napisała:

              > Uwazam, ze srednio rozgarniety nauczyciel powinien poradzic sobie z takim probl
              > emami dyscyplinowani na miejscu. Jesli nie umie zdyscyplinowac normalnych 9 le
              > tnich dzieci do zachowania jakiego oczekuje na lekcji to raczej zle o nim swiad
              > czy. Jesli zas sa to problemy wiekszego kalibru uwaga nic nie rozwiazuje

              Alez oczywiscie ze dyscyplinuja ale rodzice powinni wiedziec ze ich idealne niuniusie nie zachowuja sie wlasciwie w szkole, bo pewnie w domu sa aniolami.
              Nauczyciele zazwyczaj informuja rodzicow jesli niewlasciwe zachowanie sie powtarza.
              W takiej sytuacji rodzic powinien dzialac a nie pisac n.a. forum oburzone posty, bo to jest przede wszystkim jego dziecko i to przede wszyatkim rodzic odpowiada za jego wychowanie.
      • arwena_11 Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 20:47
        E tam. Idioci byli zawsze. Moje koleżanki z klasy w podstawówce, jak zrobiły sobie maseczki na twarz z marchewki i nabrały pomarańczowego koloru - dostały uwagi typu "X i Y przyszły do szkoły "na indiankę"". Co na taki kretynizm można odpowiedzieć? Nic, spuścić zasłonę milczenia.
        • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 21:07
          Najwyraźniej niektorzy nauczyciele maja za dużo czasu. Ja nie miałabym głowy do wpisywania takich bzdur. Wpisuje tylko wtedy kiedy ktos kogos pobije, lub tez notorycznie nie reaguje na polecenia i zachowuje sie po chamsku w stosunku do kolegów.
          Podpisalabym, ale pewnie ńie powstrzymalabym sie od komentarza pod uwagą.
          • herca Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 21:22
            No ale dlaczego zakładacie tak mało prawdopodobna opcje ze nauczyciel się nudzi??? Nie jest przypadkiem bardziej logiczne ze uczeń musiał się porządnie uprzykrzyć żeby aż nauczycielce chciało się bawić w uwagi? Taka nauczycielka wg was nie wie ze naraża się na ryzyko użerania się z matka-obrończynią?
            Wystarczy pomyśleć ze to nie "jakaś durna baba", jeszcze do tego bez własnego życia ze rozrywka dla niej jest nawiązywanie korespondencji uwagowej z rodzicem tylko zwykły człowiek. Od rozrywek ma internet na ten przykład, jest milion lepszych zajęć a w pracy niestety czasami trafiają się uprzykrzacze którym zwracanie uwagi nie działa uncertain
            • bi_scotti Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 21:40
              Jedyne, co mozna zrobic to pod uwaga zaznaczyc "przyjelam do wiadomosci, podpis, data". Uwagi kompletnie idiotyczne bez zadnej wartosci wychowawczej, pedagogicznej czy chocby zachecajacej do konwersacji z rodzicem. Potencjalnie, przy nastepnej okazji spotkan parent-teacher mozna nauczycielke/autorke zapytac, co takimi uwagami chce osiagnac i tak w ogole jak widzi swoja role nauczycielki Grade 3, bo z tychze uwag trudno wywnioskowac ... Ale moze to bedzie zbyt zlosliwe wink Ze tez jeszcze takie numery sie zdarzaja - czlowiek by myslal, ze przeminely wraz z XX wiekiem, eh ... Cheers.
            • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 00:55
              Bo uczę i wiem, ze na takie bzdurne uwagi nie ma czasu. Serio. Jak ktos notorycznie przeszkadza to dostaje uwagi innej treści. Zgłasza sie problem domwychowawcy, potem zaś do rodzica. Ale w innej formie. Trochę inteligencji zabrakło nauczycielowi.
          • aka10 Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 21:40
            fogito napisała:

            > Najwyraźniej niektorzy nauczyciele maja za dużo czasu. Ja nie miałabym głowy do
            > wpisywania takich bzdur. Wpisuje tylko wtedy kiedy ktos kogos pobije, lub tez
            > notorycznie nie reaguje na polecenia i zachowuje sie po chamsku w stosunku do k
            > olegów.
            > Podpisalabym, ale pewnie ńie powstrzymalabym sie od komentarza pod uwagą.

            W szkolach u moich dzieci nigdy zadnych zeszytow do pisania uwag nie bylo. Nigdy. Sprawy dotyczace nauki, ew. ocen z testow byly do sprawdzenia na necie, a jesli zdarzylaby sie jakas powazniejsza sprawa, to nauczyciele od razu dzwonili do danych rodzicow. Uwaga o "glupkowatym smianiu" swiadczy o glupiej nauczycielce, ktora nie ma nic lepszego do roboty.
                      • mamma_2012 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 08:55
                        A jaką wagę przy wystawianiu ocen semestralnych nadałaś tym jedynkom? Co powiesz mamie, która przyjdzie z pytaniem za co dziecko ma 3 ndst. Że ma jedynki, bo przeszkadza w lekcji? No to dlaczego ja nic o tym nie wiem? Proszę mi natychmiast wyjaśnić co konkretnie robił 4 tygodnie temu, ja się w domu zapytam czy tak było. A domyslasz się co w domu usłyszy.
                        Pomijając niezgodność z zasadami, to najlepsza droga, żeby zostać "głupią nauczycielką, która uwzięła się na dziecko"
                        • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 16:29
                          wink ja drukuje dzieciom zasady oceniania do wklejenia w zeszycie. Wszystko jest jasne. Rodzice maja je do wglądu w zeszycie dziecka i w sekretariacie. Ten system oparty jest na programie nauczania dla konkretnych klas. Sa to,oceny za aktywność na lekcji.
                          Jak przyjdzie rodzic to usłyszy, ze dziecko na lekcji nie pracuje. Oceniam prace skończone na lekcjach a nie w domu.
                          Wagę oceny wyliczał Librus. Jest mniejsza niż z sprawdzian, ale cały czas moze obniżyć średnia.
              • natalia.nat Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 09:00
                fogito napisała:

                > Jak ktos notorycznie przeszkadza to dostaje minusy za aktywność na lekcji. Czte
                > ry minusy to jedynka niepoprawialna w tym wypadku, bo to nie sprawdzian.

                Nie sądzę, żeby takie coś było zgodne z WSO. U nas by to nie przeszło. Za przeszkadzanie można obniżyć ocenę z zachowania, a nie z konkretnego przedmiotu.
                • arwena_11 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 09:08
                  Tylko ona to podciąga pod aktywność. No i w sumie, jak gadasz i przeszkadzasz - to nie jesteś na lekcji aktywny zgodnie z tematem.

                  Miałam nauczycielkę, która jak złapała kogoś na gadaniu - odpytywała z tego co było przed chwilą omawiane i z trzech tematów do tyłu. Mało kto obronił się na 2. Zazwyczaj kończyło się 1 - a ustnych odpowiedzi się nie poprawiało. Po miesiącu nikt słowem nie pisnął i wszyscy byli wpatrzeni w tablicę tongue_out.
                  To też jest sposób.
                  • natalia.nat Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 09:20
                    Sposób Twojej nauczycielki, który podałaś, bardziej do mnie przemawia. Bo choć zaczyna się od tematu zachowania to kończy się na ocenie z wiedzy. Sprytnie.
                    Generalnie można stosować różne sposoby, tylko muszą być zgodne z zasadami WSO.

                    • iwoniaw Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 11:17
                      Generalnie można stosować różne sposoby, tylko muszą być zgodne z zasadami WSO.

                      No i o to chodzi - to naprawdę nie jest tak, że nauczyciel, niebożątko, "nic nie może". Może, a nawet powinien, być przygotowany na różne opcje i reagować na bieżąco. Uwagi też może wpisywać - no ale niech one będą merytoryczne i niosące konsekwencje, a nie ośmieszające nauczyciela (chyba że ktoś jest masochistą i lubi wychodzić na głupka). No sorry, inaczej traktuje się uwagę "Jaś mimo wielokrotnych upomnień przeszkadza na lekcji i nie wykonuje zadanej pracy" niż "Jaś się bawi linijką na lekcji". I inne się ma podejście do uwagi od nauczyciela, który właśnie napisał coś konkretnego pierwszy raz, a inaczej od takiego, który co lekcję raczy nas tekstami w stylu "Kasia się śmieje", "Kasia rozmawia", "Kasia odwraca się do Zosi", "Kasia obgryza ołówek" i w ten deseń.
                        • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 16.09.17, 08:45
                          I tak bedę robić, ale delekwenci z minusami z lekcji aby wyzerować minusa maja za zadanie wykonać prezentacje z historii sztuki na następna lekcje i zaprezentować ja przed klasa. Nie zrobią. to dostają dopiero wtedy minusa. za 4 minusy jest 1 z aktywności. W przełożeniu na czas - trzeba nie pracować cały miesiąc na każdej lekcji, bo jest tylko jedna plastyka w tygodniu. Prac domowych nie bedzie, chciociaz mój syna takowe robi z plastyki. Jest mało czasu i trzeba go maksymalnie wykorzystać. Nie ma pracowni plastycznej, wiec nie ma gdzie przechowywać prac.
                            • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 16.09.17, 22:11
                              Och wybacz. Zdarza mi sie nie poprawiać literówek, W twoich ustach "panii plastyczko brzmi jak obelga. Pewnie jestes przedstawicielka tej grupy, ktora sztukę i plastykę ma w czterech literach.
                              • taki-sobie-nick Re: szkoła - pisemne uwagi 16.09.17, 22:19
                                fogito napisała:

                                > Och wybacz. Zdarza mi sie nie poprawiać literówek.

                                Mnie w 99% zdarza się ich nie czepiać, ale tym razem miałam wrażenie, że to błąd.

                                W twoich ustach "pani plast
                                > yczko brzmi jak obelga.

                                Pewnie jestes przedstawicielka tej grupy, ktora sztukę
                                > i plastykę ma w czterech literach.

                                Wręcz przeciwnie. I co teraz?


                                • fogito Re: szkoła - pisemne uwagi 17.09.17, 12:04
                                  Nic. To nie ja jestem agresywna tylko ty. I to twoje wrażenie, ze ńie znam pisowni tego słowa. Znam, ale pisze na amerykańskim iPadzie przeskakując z angielskiego na polski. Nie wracam do blednie napisanych słów na forum z pośpiechu. Liczę, ze kazdy zrozumie. I Sorki za brak polskich znaków. Nie zawsze sie pojawiają.
                                  • taki-sobie-nick Re: szkoła - pisemne uwagi 18.09.17, 00:00
                                    fogito napisała:

                                    > Nic. To nie ja jestem agresywna tylko ty.

                                    E? Zarzucałam ci agresję?


                                    I to twoje wrażenie, ze ńie znam piso
                                    > wni tego słowa.

                                    Co moje wrażenie? Wolno mi mieć wrażenie.


                                    Znam, ale pisze na amerykańskim iPadzie przeskakując z angielsk
                                    > iego na polski.

                                    I do tego postu nie miałam o tym pojęcia, więc nie mogłam wziąć pod uwagę.

                                    Zresztą i tak nic mi to nie mówi.

                                    Poza tym nie wiem, co cię tak ubodło, że przypisuję ci błąd.
            • zosia_1 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 13:06
              jak ktoś notorycznie nie słucha, to w uwadze jest napisane wyraźnie, że notorycznie nie wykonuje poleceń , notorycznie krzywdzi dzieci, nie słucha mimo przekazywania po enty raz. A nie smiał się głupkowato- może ma taki śmiech po ojcu wink moze tak odpisać Jaś od zawsze się tak śmieje, ma to po ojcu, , jak Pani mysłi co można z tym zrobić?
              • taki-sobie-nick Re: szkoła - pisemne uwagi 16.09.17, 20:49
                zosia_1 napisała:

                > jak ktoś notorycznie nie słucha, to w uwadze jest napisane wyraźnie, że notoryc
                > znie nie wykonuje poleceń , notorycznie krzywdzi dzieci, nie słucha mimo prze
                > kazywania po enty raz. A nie smiał się głupkowato

                W życiu! Dziubdziuś Zosi nie ma prawa śmiać się głupkowato! Śmieje się zawsze mądrze i w sposób przemyślany. ;-P

                ps. Zośka, odbiło ci.
      • mysiaapysia Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:02
        Ktoś tu nie czyta wątku ze zrozumieniem... Problemem jest niska waga przewinień (śmianie się, o jejku jakie przestępstwo...)
        Nie ma najpierw ustnego upomnienia. Od razu pisemna uwaga.
        Potwierdzają to inne dzieci i ich rodzice.
        A najzabawniejsze, że robią to tylko młode nauczycielki - od angielskiego i ze świetlicy.
        Wychowawczyni nie stosuje pisemnych uwag. Ustne pouczenia, a w razie uporczywości pozostanie po lekcji i rozmowa wychowawcza. Można? Można. Tylko trzeba chcieć.
        • berdebul Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:07
          Każdy nauczyciel wręcz marzy o zostawaniu po lekcjach i prowadzeniu rozmów wychowawczych. big_grin

          Jezeli w klasie ciągle są podsmiechujki, to taki dowcipny X rozbija prowadzenie zajęć. Dokładnie tam samo jak pytanie bez udzielenia głosu i podniesienia ręki mogą rozbijać tłumaczenie. Najpierw nauczyciel tłumaczy, jeżeli coś jest niejasne należy się zgłosić i zapytać. Widzisz różnice?
        • edelstein Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 08:00
          Tak, glupkowate rzenie jak glupi do sera rozwala lekcje.Tak samo jak wtracanie sie gdy nauczyciel tlumaczy.Nauczyciel nie ma nic innego do roboty,na przerwach ,zadnych dyzurow, przygotowan do kolejnej lekcji,tylko dziubdziusia dyscyplinowac.
          • zosia_1 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 13:18
            a może dziecko z jakimiś niedoskonałościami, moze tak sie zachowuje kiedy jest zestresowany, nadrabia miną, radzi sobie, jak może, to dorosły jest od tego,żeby zauważyć, że dziecku należy pomóc a nie od razu wyzywać go od niewychowanych bachoró itp i traktować i wymagać jak od dorosłego
            • dzikka Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 13:53
              kiedyś założyłam wątek o dzieciakach leniwych i roszczeniowych. Pomijam fakt, ze większość matek powinna przyswoić umiejętność czytania ze zrozumienie, zostało mi zasugerowane, ze pochodzę z rodziny patologicznej itd. A ja właśnie pisałam o czymś takim. Pani mówi żart, dziecko się śmieje i dostaje uwagę. No sorry, ale nawet nie wiem jak skomentować zaślepienie matki, która wierzy w takie brednie. Po drugie, najlepiej wychodzi załatwianie spraw stwierdzeniem, ze dziecko pewnie zestresowane albo dysfunkcyjne (bo nie wiem co Zosia_1 rozumie pod pojęciem "niedoskonałości").
              • leyre1 Re: szkoła - pisemne uwagi 15.09.17, 16:33
                dzikka napisała:

                . Pani mówi żart, dziecko się śmieje i dostaje uwagę. No sorry, ale nawet nie wiem jak skomentować zaślepienie matki, która wierzy w takie brednie.

                Wierza mamusie 'idealnych' niuniusiow, przeciez wiadomo, ze wiadomo, ze panie (i panowie) mowia te zarty po to zeby niuniusie sie smiali a oni maja wtedy pretekst do wpisania uwagi. 😉

                Po drugie, najlepiej wychodzi załatwianie spraw stwierdzeniem, ze dziecko pewnie zestresowane albo dysfunkcyjne (bo nie wiem co Zosia_1 rozumie pod poję
                > ciem "niedoskonałości").

                Alez oczywiscie, to jak niunius ktory jest na bakier z wiedza ma dysfunkcje a nie jest leniwy, malo zdolny albo jedno i drugie.
    • miss_fahrenheit Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:03
      Po pierwsze - wzięłabym jednak pod uwagę możliwość, że nauczycielka widzi zachowanie ucznia (to, które komentuje w uwagach) nieco inaczej, niż ten uczeń/twoje dziecko. Po drugie - częściowo rozumiem, że nauczyciele chcą mieć wszystko na piśmie, bo potem okazuje się, że pojawiają się jakieś poważniejsze problemy z zachowaniem uczniów, a rodzice twierdzą, że to niemożliwe, bo nie było uwag. Jedynie trzecia uwaga wywołałaby u mnie zdecydowaną chęć wyjaśnienia.
          • mysiaapysia Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:27
            Myślę, że rozmowa będzie konieczna - skoro inni rodzice też narzekają, ale jakoś nie mają czasu i ochoty na spotkanie z nauczycielką.
            Ale naprawdę - nie ma logiki w rozumowaniu, że głośno śmiejący się uczeń będzie w przyszłości sprawiał problemy wychowawcze.
            To jest młoda nauczycielka. Może jej się wydaje, że inaczej niż przez pisemne uwagi za każdą pierdółke nie da się mieć posłuchu u dzieci.
            Te dzieci były oceniane pozytywnie przez wychowawczynię od 2 lat. Tyle, że ta pani ma doświadczenie pedagogiczne, reaguje ustnie od razu, powtarza nawet po kilka razy, dzieci się jej słuchają. No po prostu ma autorytet.
        • c2h6 Re: szkoła - pisemne uwagi 14.09.17, 22:30
          mysiaapysia napisała:

          > No jasne - śmianie się z żartu powiedzianego przez panią i poważniejsze problem
          > y wychowawcze... Super logika.

          Super logikę to prezentują ludzie, dla których "pani powiedziała coś śmiesznego" oznacza z pewnością, że powiedziała dowcip. Tak, jasne, przewrotna, wredna wydra rozśmiesza dzieci, żeby im potem wstawiać uwagi. Skoro dzieciak śmiał się jak głupek, to najpewniej "coś śmiesznego" to było na przykład słowo "członek" w zwrocie "członkowie parlamentu". No doprawdy, boki zrywać, przecież wszyscy wiecie, że "członek", no wiecie co to "członek", pani powiedziała "członek", LOL, ROTFL, ale beka, powiedziała "członek".