Dodaj do ulubionych

nielegalnie wykradzione życiorysy

16.09.17, 12:00
AV przeczytaj do końca zanim wytniesz i mnie znów zablokujesz za to, że jestem. Wiem, że przeczytasz pózniej, bo sobota jest dniem wolnym od netu, ale przeczytaj. To mój komentarz pod artykułem. Napisałam tam i piszę tu, bo nie mogę znieść kradzieży danych. To są osoby z mojego otoczenia. Ten sam stalker inwigiluje pocztę moich znajomych, mojej rodziny. Zawirusował mi e-maila, whatsappa, przez co ma dostęp do rozmów. O ich zawartości czytam tu, na tym forum. Czytam o moich podróżach, troskach, radościach i faktach, które nie mogą należeć do innych, bo są na swój sposób indywidualne. On żyje moim życiem, tak jak wykorzystuje życie innych. Nie godzę się na to, wielokrotnie o tym pisałam, ale on jest chory. Nie jest do złapania za rękę, nawet jeśli podam jego nazwisko. Lata świadomego oszukiwania wyczulily go, by nie zostawiać żadnych śladów. Zmienił też paszport, by chroniło go prawo innego kraju.
I jeszcze coś. W zeszłym roku przebywając w firmie znajomego wpisałam anonimowo kilka komentarzy uderzając w jego wypowiedzi i wycinajac te łamiące regulamin. Kilka dni później wszystkie komputery znajomego zostały zablokowane przez kogoś łączącego się przez rosyjski serwer i rządającego opłaty w bitcoins. Jak dostał wirusa? Przez ofertę kandydata do pracy droga mailową. Zapłacił 5 tyś bitcoins, by odzyskać dane.
Może to zwykły zbieg okoliczności. A może mamy do czynienia z największym psychopatą polskiego pochodzenia, jakiego nosiła europejska ziemia.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka