Dodaj do ulubionych

niebyt społecznościowy ;)

17.09.17, 22:14
Był wątek o szukaniu ludzi z przeszłości. Szukam właśnie kontaktu z koleżanką, nie mieszka już w swoim mieście. Nie ma jej na fb i nk, nigdzie w internecie sad nurtuje mnie to pytanie: jakie mogą być motywacje ludzi unikających portali społecznościowych? Całkowicie odcięli się od kontaktów z przeszłości?
Obserwuj wątek
    • tereska.z.bombaju Re: niebyt społecznościowy ;) 17.09.17, 22:19
      Nie mam konta na żadnym portalu bo go zwyczajnie nie potrzebuję. Mam wąskie grono przyjaciół, nie mam potrzeby bycia w społecznościach, kontakty, które obecnie utrzymuję w zupełności mi wystarczają.
      Poza tym im coś jest popularniejsze tym większy opór we mnie budzi.
    • aankaa Re: niebyt społecznościowy ;) 17.09.17, 22:19
      jakie mogą być motywacje ludzi unikających portali społecznościowych?
      ===
      nie każdego rajcuje posiadanie konta na fb, tt itp
      ===
      Całkowicie odcięli się od kontaktów z przeszłości?
      ===
      uważasz, że tylko przez internet można kogoś znaleźć ?
      to kiepsko z tobą big_grin
    • z_lasu Re: niebyt społecznościowy ;) 17.09.17, 22:21
      > Całkowicie odcięli się od kontaktów z przeszłości?

      ??? Nie widzę związku. Nie korzystam z portali społecznościowych, bo nie czuję takiej potrzeby - proste. Kontakty z ludźmi utrzymuję w tradycyjny sposób.
    • heca7 Re: niebyt społecznościowy ;) 17.09.17, 22:23
      Nie no straszne-nie ma FB ! wink Ja też nie mam i nie ma mnie na NK. Kiedyś krótko byłam ale mi się znudziło. Nie mam potrzeby posiadania FB. Nie lubię tego typu aktywności , nudzi mnie to i męczy. Kiedy pomyślę, że musiałabym ustawiać jakiś status, kogoś blokować, coś udostępniać albo oglądać jakieś bzdury wrzucane przez baaardzo dalekich znajomych to widzę tylko jedną, wielką stratę czasu. Nie będę się zmuszać skoro nie chcę.
    • miss_fahrenheit Re: niebyt społecznościowy ;) 17.09.17, 22:29
      mae224 napisał(a):

      > nurtuje mnie to pytanie: jakie mogą być motywacje ludzi unikających portali społecznościowych?

      Żyją poza portalami społecznościowymi po prostu.

      > Całkowicie odcięli się od kontaktów z przeszłości?

      Nie. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
      • bergamotka77 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 17:57
        A dlaczego wirtualnych ? Przyjmujac zaproszenie potwierdzasz tylko, ze kogoś znasz a nie ze jest twoim przyjacielem. Ja usunęłam osoby, które przyjelam bo mnie zaprosiły a ledwo je kojarzylam a i tak wychodzi mi ok.600 znajomych. Po prostu pracowałam w X miejscach, studiowałam w Y miejscach, chodziłam do szkół od podstawówki do liceum, mam znajomych w miasteczku rodzinnym i za granicą. Podczas pracy poznawałam dużo osób plus rodzina w kraju i za granicą z z przyległościami, znajomi z innych okoliczności (przedszkoli, szkół dzieci, zajęć pozaszkolnych) a o przyjaciołach nie wspomnę, choć coraz mniej osób nimi nazywam.
          • ginger.ale Re: niebyt społecznościowy ;) 30.11.20, 08:36
            Ja konto na nk zlikwidowałam na studiach, gdy liczba (często pseudo)znajomych przekroczyła 600. Generowali ją znajomi z 2 kierunków studiów, cześć ledwo kojarzyłam i stwierdziłam, że to bez sensu. Sama wysłałam mało zaproszeń, do koleżanek z podstawówki i dolaczylam do klasy w LO. FB też za jednym zamachem i święty spokój, ale po prostu nigdy się w to nie wkręciłam, nie byłam aktywna pod kątem wpisów czy zdjęć, więc nie mam czego "żałować". Grono znajomych, z którymi utrzymuję faktyczny kontakt, pozostalo to samo. Podgladanie co u innych nigdy mnie zbytnio nie kręciło, blogów np. nie znoszę.
    • lady-z-gaga Re: niebyt społecznościowy ;) 17.09.17, 22:38
      >jakie mogą być motywacje ludzi unikających portali społecznościowych? Całkowicie odcięli się od kontaktów z przeszłości?

      Pytanie co najmniej dziwaczne. Sugerujesz, że portale służą do odświeżania kontaktów z przeszłości?
      To jest kompletnie obca mi motywacja, dla moich znajomych z pewnością też. FB służy mi do kontaktow bieżących, do szybkiego porozumiewania się z ludźmi z teraźniejszości. Gdybym chciała kogos odszukać, to zamiast szpiegowac w necie, popytałabym wspólnych znajomych.
    • eliszka25 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 03:51
      a to jest obowiazek posiadania konta na jakims portalu spolecznosciowym? nie mam konta na zadnym portalu i jakos nie odczuwam potrzeby, zeby miec. kontakty utrzymuje osobiscie poprzez maila, telefon i spotkania, rozmowy twarza w twarz.
    • onnomatopeja Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 06:06
      Ja unikam. Przeszłość to przeszłość, było, minęło. Nie widzę potrzeby utrzymywania kontaktu ze wszystkimi, mam parę koleżanek z liceum, studiów, z którymi regularnie się spotykam. I wystarczy. Miałam przez chwilę konto na Naszej Klasie, zorganizowaliśmy spotkanie naszej klasy ze szkoły podstawowej. Na pierwsze spotkanie przyszło dwadzieścia pięć osób, na drugie już tylko osiem, a na trzecim siedziałam sama z koleżanką (której zresztą nie cierpiałam w szkole). Daliśmy sobie spokój, bez sensu.
    • ortolann Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 07:45
      Mam konto, założyłam je, niejako, z przymusu. Nie oglądam za to profili znajomych. No czasem może jakiegoś znajomego z dawnych, dawnych lat. Oglądam sobie jakieś grupy zainteresowań, ładne obrazki. Posługuję się nim do szybkiego sprawdzenia bieżących lokalnych informacji. A zatem niby mam, ale nie korzystam po to, żeby być w stałym kontakcie ze znajomymi.
      • lauren6 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 08:14
        Ja jestem na takiej zasadzie na fb. Osoby, z którymi utrzymuję kontakty mam w znajomych, ale nie potrzebuję, żeby jacyś "podglądacze" wyszukiwali mnie przez google czy wyszukiwarke na fb.

        W byłej pracy miałam szefową, która miała w zwyczaju podglądanie profili pracowników i potem na zebraniach działu odnosiła się do tych "podejrzanych" informacji. "Zenek, widziałam że byłeś w sobotę na koncercie XYX (wstaw nazwę zespolu, którego 90% osób nie kojarzy). Opowiedz nam o swoich wrażeniach!"

        Dla niej to chyba był dobry sposób żeby znaleźć tematy do small talk. Ja tylko upewnilam się w decyzji by nigdy nie podawać mojego prawdziwego nazwiska na fb wink
        • swiezynka77 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 13:07
          lauren6 napisała:

          > W byłej pracy miałam szefową, która miała w zwyczaju podglądanie profili pracow
          > ników i potem na zebraniach działu odnosiła się do tych "podejrzanych" informac
          > ji. "Zenek, widziałam że byłeś w sobotę na koncercie XYX (wstaw nazwę zespolu,
          > którego 90% osób nie kojarzy). Opowiedz nam o swoich wrażeniach!"

          wystarczy ustawić odpowiednio widoczność postów i nie przyjmować szefowej do znajomych. ja nie mam w znajomych nikogo z obecnej pracy aby uniknąć takich sytuacji.
            • allatatevi1 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 17:55
              Lauren, nie trzeba odrzucać, wystarczy nie przyjmować i zostawić jak wisi.
              Ja mam takie zaproszenia, które "wiszą" na moim fb już 11 lat (założyłam tam konto w 2006).

              Jak Cię ta osoba indaguje, to mówisz, że ostatnio tam nie wchodzisz itd.
              Jeśli w międzyczasie będziesz zmieniać zdjęcie profilowe, a tego zaproszenia nadal nie zaakceptujesz, to cóż - inteligentna osoba się domyśli, że nie masz ochoty przyjmować i może nawet wycofać takie zaproszenie (opcja anuluj zaproszenie). A jak nie wycofa, to niech zaproszenie wisi - chyba nikt nie ma prawa Cię rozliczać z przyjętych bądź nie zaproszeń.
    • noemi29 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 08:59
      Kiedyś miałam konto na naszej klasie. Zaprosiła mnie do znajomych koleżanka z podstawówki. Za jakiś czas zobaczyłam ją na ulicy, szła naprzeciwko mnie - ja się uśmiechnęłam, chciałam zagadać (bo przecież zaprosiła mnie!) a ta głowę w drugą stronę!
      To skłoniło mnie do usunięcia konta, nie potrzebuję takich znajomych. Mam w realu przyjaciół, z którymi utrzymuję kontakt.
    • bergamotka77 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 17:45
      Ja zauważyłam, że wszyscy moi eksowie sa nieobecni/nieaktywni w mediach społecznościowych. Mąż też fanem nie jest, ma profil bo ułatwia nam kontakt gdy jest za granicą ale nie przejawia zainteresowania ani entuzjazmu. Myślę że to zależy od osobowości tych mężczyzn - bardzo prywatnej. Również moje trzy najbliższe koleżanki a nie , będzie ich więcej, bo i Z nie ma, też nie mają profili lub sa nieaktywne na FB. Ja, jako dziecko social mediów nie ukrywam zdumienia, że nie ma o nich nic w Internecie. Moje nazwisko po wpisaniu daje niestety rezultaty w wyszukiwarce głównie z racji pracy, ale i aktywności w mediach społecznościowych. Ja jestem dużo bardziej otwarta na nie i wprowadziłam na FB cala najbliższą rodzinę 😄Również osoby z mojej branży dużo zamieszczają w nich, taka specyfika ze to kontaktowe , otwarte, towarzyskie osoby.
    • sumire Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 18:08
      Mój facet jest nieobecny całkowicie. Ale on nawet smartfona nie miał, dopóki mu w końcu nie wmusili służbowego (prywatny nadal ma z guziczkami). Żadnych Facebooków, Twitterów, nic. Twierdzi, że mu to po prostu niepotrzebne, ot i cała filozofia smile inna sprawa, że on zdecydowanie nie tęskni za nowymi znajomymi, ani też za odkopywaniem znajomości dawno zamkniętych. Taki aspołeczny wink
    • barbra25 Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 19:02

      > nurtuje mnie to pytanie: jakie mogą być motywacje ludzi unikających portali sp
      > ołecznościowych? Całkowicie odcięli się od kontaktów z przeszłości?

      Mój małżonek również nie posługuje się fejsbukami, ja natomiast mam pięcioro znajomych i nie wrzucam prywatnych zdjęć wcale. To nie potrzebne. Zauważyłam tendencję do chwalenia się zdjeciami jak na jakimś targowisku próżności przy czym rozumiem tych którzy korzystają z fejsuków bo sama swego czasu sporo wrzucałam dopóki nie dopadło mnie poczucie, że to bez sensu w tym uczestniczyć tak aktywnie. A co jeśli nie ma się już czym chwalić?
          • nolus Re: niebyt społecznościowy ;) 19.09.17, 00:12
            simply_z napisała:

            > ostatnio czytałam na wykopie fajną dyskusję. Obecnie zamierają fajnie prowadzon
            > e strony..ba nawet blogi. Wystarczy sklecić coś na szybko, byle jak na fejsa i
            > to jest na swój sposób smutne..

            To prawda, niestety. Też jakiś czas temu o tym myślałam i z rozrzewnieniem wręcz wspominałam czasy blogosfery - uwielbiałam czytać blogi, bo sporo było wartościowych. Pamiętam, że był na to szał wręcz w jakimś okresie, który zaowocował powstaniem blogowej społeczności. Dzisiaj też niby mamy blogi, ale już najczęściej tematyczne,a prawie w ogóle nie ma już takich internetowych "pamiętników/dzienników". Jest mnóstwo ciekawych blogów tematycznych - od kulinarnych, po podróżnicze czy typowo fotograficzne, do takich zajmujących się tematyką finansową,ale co z tego...Nieważne, że pisze mądry człowiek, szata graficzna jest ciekawy, a blog opatrzony pięknymi zdjęciami - to już nie to samo, co kiedyś. Fajnie, by było gdyby dawne blogi wróciły.Wierzę, że tak kiedyś będzie smile

            A co do serwisów społecznościowych, to nie narzekam na fejsa, chociaż nie jestem aktywną użytkowniczką. Z przeszłości najmilej wspominam chyba serwis grono.net - bardzo podobny do Fejsbuka, z profilami użytkowników i możliwością dodawania zdjęć i tworzenia albumów, grup znajomych oraz grup dyskusyjnych, które na fejsbuku sa wg mnie biedne. I bez irytujących "lajków", przede wszystkim.
      • moadek Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 19:33
        Nie mam, bo w duzym uproszczeniu nie interesuje mnie co kto zjadł na obiad ani jak wygląda w stroju kąpielowym ani jak wygląda jego dziecko na nocniku i jakież to krajobrazy oglądał tego lata.

        A jeżeli ktos ma ochotę skontaktaktowac się że mną no na tyle długo mam ten sam mail j numer telefonu że znajdzie mnie bez najmniejszego trudu . A jeżeli nie ma ich to znaczy że wieki nie utrzymywalismy kontaktu i do powiedzenia sobie wiele nie mamy, a na tyle mam znajomych ze i tak czasu nam.dla siebie czesto brakuje.
        • lemasakr Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 20:53
          Widze, ze wiele osob tutaj nie do konca wie jak uzywac FB, to wcale nie mudi byc narzedzie do kontaktow spolecznych ale swietne zrodlo informacji i rozrywki jesli masz w polubieniach niech bedzie Duzy format to bedziesz otrzymywac propozycje ciekawych publikacji z poprzednich lat, portale podroznicze przesylaja propozycje tanich lotow itp itd - jakie dzieci na nocnikach? Jesli ktos wrzuca za duzo nieciekawych tresci to sie te osobe sygasza jednym ruchem palca.
          • vodyanoi Re: niebyt społecznościowy ;) 18.09.17, 22:24
            Tak, tak, każdy to wie. Tylko że...
            Moja doba musiałaby mieć chyba z 60 godzin, żeby móc z tego skorzystać. Ja sobie nawet ematkę dawkuję i staram nie wchodzić zbyt często, bo po prostu za dużo mam rzeczy do zrobienia, przeczytania, wysłuchania. Nie potrzebuję codziennego bombardowania reklamami kolejnych imprez, portali podróżniczych czy tanich lotów itp, bo ogarniam to we własnym zakresie wtedy, kiedy mnie to akurat interesuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka