Dodaj do ulubionych

Protesty medyków, moje przemyślenia.

13.10.17, 09:33
Tak obserwując protesty w ochronie zdrowia, oraz po rozmowach z lekarzami, pielęgniarkami, uważam, że płace muszą się zmienić. To co jakoś funkcjonowało przez wiele lat, właśnie zaczęło się chwiać i myślę, że runie. Po pierwsze, ilość personelu drastycznie się zmniejszyła. A po drugie młodzi ludzie nie będą pracować w stresie, na zmiany, w święta, za marne grosze. I dla tych, co uważają, że pielęgniarki tylko wykonują zlecenia lekarskie i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, otóż jest zupełnie inaczej. Jeszcze trzeba sprawdzić lekarza, czy przypadkiem nie napisał jakiejś bzdury, która może pacjentowi zaszkodzić albo nawet zabić.
Już w każdym szpitalu są braki.I lekarzy i pielęgniarek. Gdyby praca pielęgniarki polegała tylko na myciu tyłka, to ten zawód nie był by potrzebny i można by zatrudnić osobę po przeszkoleniu, i zapłacić najniższą krajową, bo faktycznie to tyle powinno kosztować.
A głosy niech wyjadą, niech się zwolnią? No mogą. Wszyscy mogą to zrobić. Zostaną puste mury, skomplikowany sprzęt i pacjenci. Którymi nikt się nie zajmie, bo kto? Tylko w chwili, kiedy ja sama, lub mój bliski będzie zagrożony, to co wtedy? Dopóki nas samych to nie dotyczy, to możemy głupio gadać, niech się zwolnią. Tylko co dalej?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 09:37
      Panią posłanke PIS, która w sejmie krzyczała do młodych lekarzy "to sobie wyjeżdżajcie" imo powinno się wyrzucić z partii i z sejmu na zbity pysk.

      I spełnić żądania tych ludzi, bo są mega rozsądne.
      • semihora Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 09:39
        A jak pójdzie do szpitala, to powinien podejść do niej wyłącznie cieć i powiedzieć, że wszyscy wyjechali.
        • mamablue Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 09:48
          Piękna wizja. I fajnie, jakby się spełniła big_grin
          • mai-ra3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:00
            Niestety nie spełni się, politycy już o to zadbali żeby mieć własna służbę zdrowia i nie trafić do szpitala dla szaraczków sad
          • tiszantul Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:09
            mamablue napisała:

            > Piękna wizja. I fajnie, jakby się spełniła big_grin

            Toż to by był koniec pisu. Zapowiadany co trzy dni na ematce koniec pisu. Przecież takie wizje to tylko odreagowanie frustracji. Wizje osób sfrustrowanych spełniają się raczej rzadko, ale nie chciałbym Wam odbierać nadziei. Może tym razem sny się spełnią?
            • natalia.nat Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:49
              Bzdura totalna z tym twoim "zapowiadanym co trzy dni na ematce końcem pisu"
              Raczej wprost przeciwnie.
              Widać zaniepokojenie, że rządy oszołomów mogą się prędko nie skończyć.
        • tiszantul Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:04
          > A jak pójdzie do szpitala, to powinien podejść do niej wyłącznie cieć i powiedz
          > ieć, że wszyscy wyjechali.

          na szczęście możesz tylko pofantazjować na ematce
          • agrypina6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:17
            Fsntszje? No jeszcze trochę i ta fsntazja będzie rzeczywistością. Niestety. Może nie podejdzie ciec ale opiekun medyczny.
          • szarsz Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:25
            Ale Tobie to się podoba?
          • natalia.nat Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:50
            tiszantul napisała:

            > > A jak pójdzie do szpitala, to powinien podejść do niej wyłącznie cieć i p
            > owiedz
            > > ieć, że wszyscy wyjechali.
            >
            > na szczęście możesz tylko pofantazjować na ematce

            i vice versa trolliku
          • semihora Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:03
            Na szczęście ty też możesz tylko pofantazjować na ematce, więc na zdrowie!

            (Tak, wiem, że mogę pofantazjować, bo gnidy zawsze się tak ustawią, żeby im czasem się kuku nie stało i służba zdrowia była na ich każde skinienie - to zwykly zjadacz chleba zobaczy w szpitalu wyłącznie ciecia.)
    • aguar Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 09:47
      Moje przemyślenia są takie, że lekarze strajkują zbyt łagodnie i za bardzo się przejmują tym, co ludzie o nich pomyślą, nie potrzebnie się tłumaczą społeczeństwu (bo ludzie i tak nie będą ich rozumieć, ani lubić, chociażby z zazdrości). Po prostu powinni pewnego pięknego dnia wszyscy lojalnie nie pojawić się w pracy (każdy by sobie to pokrył jakimś zwolnieniem, opieką czy urlopem, żeby formalnie było ok). Wtedy rząd by miał problem! A ten system musiałby się rozpierd...ć i byłaby szansa na jakąś zmianę na lepsze.
    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 09:55
      Niektórzy z tych co strajkują, nie przepracowali nawet 10 dni. ZA CO MAMY IM PŁACIĆ?

      Jak oddadzą za studia - niech robią co chcą. Ktoś na ich studia zapłacił. Lekarz zaraz po studiach nie jest nic wart. Tak naprawdę poza wiedzą książkową nic nie umie. On dopiero nabiera praktyki i szkoli się na pacjentach. Jak zrobi specjalizację - to może będzie coś umiał. Ale o tym się przekonamy za 4-8 lat.
      • maslova Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 09:59
        Przypominam, że postulaty rezydentów nie ograniczają się wyłącznie do zarobków.
      • joa66 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:13
        A za co mamy placic prawnikowi po studiach? Albo inżynierowi? Ktoś za ich studia zapłacił, arwena.
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:22
          A płacisz prawnikowi po studiach? Wiesz ile zarabiają ci bez aplikacji? A za aplikacje płacą kilka lat. Często za to, żeby mieć promotora też płacą.
          Jestem za studiami płatnymi, kredytami i STYPENDIAMI dla najlepszych.
          • aguar Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:26
            A posyłasz dzieci do państwowych szkół? To się uczą za MOJE pieniądze.
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:38
              Nie uczą sie za twoje pieniądze, tylko jeśli już za mojego męża. To po pierwsze, po drugie w państwowym szkolnictwie mam dziecko dopiero 2 rok, został jeszcze jeden. Przez 14 lat płaciłam za jego edukację - a ktoś korzystał z podatków przez nas płaconych.
              Córka też w prywatnych szkołach i pewnie zostanie tam do matury.

              Jestem za płatnymi studiami, dostepnymi kredytami studenckimi i stypendiami.
              • aguar Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:01
                Mój syn chodzi do prywatnej podstawówki. Ale nie ukrywam, że chciałabym, aby się załapał na bezpłatne liceum i studia.
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:09
                  A ja mając syna w państwowym topowym liceum, coraz bardziej przekonuję się do zostawienia córki w przyjaznym prywatnym liceum, gdzie nauczyciele uczą a nie tylko wymagają.

                  Co do studiów - pewnie, każdy chciałby za darmo. Ale to nie jest dobre. Jak masz coś za darmo - to tego nie doceniasz. Olewasz, nie uczysz się itd. Nie potrzeba nam lekarzy zaliczających na 3. Jak ktoś będzie się uczył i zdawał egzaminy na 5 - będzie miał stypendium. To samo z inżynierami, prawnikami i wieloma innymi zawodami mającymi wpływ na innych ludzi.
                  • lauren6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:34
                    > A ja mając syna w państwowym topowym liceum, coraz bardziej przekonuję się do zostawienia córki w przyjaznym prywatnym liceum, gdzie nauczyciele uczą a nie tylko wymagają.

                    Masz syna w słynnej warszawskiej rzeźni, a nie topowym liceum i nie przyjmujesz do wiadomości, że w normalnych topowych liceach tak nie uczą.
                  • asia06 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:31
                    A jak masz płatne studia, to zaliczyć musisz, bo przecież załaciłaś. Mam niejakie doświadczenie i informację z kilku bardzo wiarygodnych źródeł, jak wygląda nauka na płatnuch studiach w USA. Nie mówię o tych największych i najlepszych, tam pewnie poziom trzynają - ale ja nie mam doświadcznia z nauką na nich żadnego, więc się nie wypowiadam. Ale na większości uniwersytetów amerykańskich poziom jest niestety taki, aby wszyscy, którzy zapłacili, zdali.
                    • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:34
                      W kluczowych zawodach w Polsce, studia nie wystarczą. Trzeba zdać egzamin państwowy, taki sam dla absolwentów wszystkich typów studiów.
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:05
                      Niekoniecznie musisz zaliczyć. I masz różnicę, między wyższą szkołą mydła i powidła a państwową uczelnią ale płatną. Z "wieczorowego" prawa wylatywali studenci tak samo jak z dziennego.
                      • asia06 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:50
                        Niestety, problem w tym, że w w wielu przypadkach musisz zaliczyć. W ten sposób, gdy studia będą płatne, będą je kończyć średnointeligentni z grubym rodzicielskim portfelem, a ludzie zdolni, ale z rodzin niezbyt bogatych wylądują z niczym.
                  • apfelstrudel Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:45
                    Zapraszam na kierunek lekarski. Zobaczymy jak będą wyglądały Twoje oceny. Nie masz kobieto pojęcia o tym jak wygląda nauka na tym kierunku.
                    • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 08:00
                      Sposób nauki na tym kierunku musi się zmienić. Kształcimy długo, drogo, a kompetencje absolwenta, nawet takiego, który stosownie angażował się w naukę często pozostawiają sporo do życzenia.
                      • apfelstrudel Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:11
                        No to czekam na propozycje: jak wykształcić dobrego lekarza szybciej i taniej. Proszę, możesz się wykazać. Powiem tylko, że niedawno wprowadzono nowy system, skracający studia o rok i w związku z tym zmniejszający liczbę godzin zajęć. Ze trzy roczniki to objęło i wracamy do systemu sześcioletniego. Bo niestety, albo chce się tanio, szybko i g....niano, albo dłużej, niestety drożej ale porządniej.
                        • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:38
                          Obecnie kształcimy długo i drogo, a efekty mizerne. Trzeba szukać systemów, gdzie wychodzi to lepiej niż nam.
                          • apfelstrudel Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 16:41
                            I dlatego te "wykształcone" u nas miernoty mają takie branie w innych krajach? Bo tanie są? A tak poza tym - Ty kształcisz, że z taką pewnością siebie się o tym wypowiadasz?
                            • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 17:01
                              Nie, ale ja tylko jako pacjent muszę się mierzyć z efektami tego kształcenia.
                              Efekt jest taki, że muszę płacić za prywatne wizyty i zabiegi, bo wtedy, nawet jeśli nadal nie jestem przekonana do kompetencji, to większe szanse, że przynajmniej zostanę potraktowana kulturalnie.

                              Co do wyjazdów to trzeba pamiętać, że zwykle wyjeżdżają najlepsi, co trochę zakłamuje obraz jakości kształcenia.
                              Z drugiej dostając za darmo wykształconego lekarza nie wypada narzekać.
                              • apfelstrudel Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 22:12
                                W takim razie na Twoim miejscu nie chodziłabym do lekarzy. Skoro sama wiesz lepiej, to czemu nie zostałaś lekarzem? Czemu sama się nie leczysz? Na początek proponuję jakiś prosty, rutynowy zabieg.
              • issa-a Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:10
                >a ktoś korzystał z podatków przez nas płaconych.

                a ja placę od dziesiatek lat na NFZ a od przeszło 20 lat cała moja 4-osobowa rodzina leczy sie prywatnie. W tym także dzieci, leczone wyłącznie prywatnie - tylko obowiazkowe szczepienia były "państwowe".
                Ja w państwowej przychodni (o szpitalu nie wspomnę) nie byłam od PRL, mąż też, dzieciaki tylko to, czego wymagano.
                I co? tez leczysz sie za moje? twoi rodzice?
                Tak, że wiesz...wytykanie kto, za czyje i co, jest troche bez sensu.
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:31
                  Ja też nie korzystam z państwowych przychodni. Nawet za porody w państwowych szpitalach płaciłam grubą kasę. Od roku córkę rehabilituję prywatnie. Nawet z ciekawości pytałam się o rehabilitacje na NFZ po zerwaniu wiązadeł - termin na 2018 rok był.
                  • asia06 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:33
                    Wiesz, tylko takich, których stać na prywatne leczenie, szkoły..., to niewielu w kraju jest.
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:55
                      Dlatego nauka do 18 roku życia jest darmowa.
                      • asia06 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:47
                        Darmowa nauka do 18-tego roku życia niewiele daje na przyszłość.
                        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:49
                          ale jak jesteś zdeterminowana, to idziesz na studia- uczysz się i masz stypendium lub bierzesz kredyt. Naprawdę to działa w wielu bogatszych krajach od naszego.
                  • issa-a Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:00
                    >Ja też nie korzystam z państwowych przychodni....

                    dlatego ja nie mowie, ze "za moje". Bo na tym własnie polega państwo - robimy zrzute.
                    Tylko tyle, żeby nas wszystkich, przy okazji, nie oszukiwano. I o to głównie chodzi, że tymi pieniedzmi rzadzą niedouki. I nas okradaja, bo czym nazwac pensje misiewiczow, ktorzy NICZEGO nie wnosza dla nas wszystkich, dla naszego wspólnego dobra.
                  • iliri Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:27
                    A to za poród w państwowym szpitalu się płaci?
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:50
                      Ja płaciłam, za prywatną salę, lekarza, cc - w sumie ok 4000 - 5000 - i było to daawno.
                      • marcelina4 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 08:27
                        ale bujasz kobieto, daaawno za prywatną salę i znieczulenie cc w państwowym szpitalu zapłaciłam 1500 zł, więc nie wiem gdzie ty wybuliłas 5 tys, jak zwykle koloryzujesz i to bardzo mocno
                        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 10:44
                          Za zrobienie cc na życzenie.
                          • araceli Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 11:03
                            arwena_11 napisała:
                            > Za zrobienie cc na życzenie.

                            Dałaś ŁAPÓWKĘ nie 'zapłaciłaś'.
                          • marcelina4 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 14:19
                            w państwowych szpitalach nigdy nie było cc na życzenie, więc nie bujaj
                            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 17:53
                              To mało widziałaś. Wystarczy mieć swojego lekarza i wskazania się znajdą.
                              • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 20:31
                                To się własnie nazywa "dać łapówkę"...
                                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 20:45
                                  To się nazywa zapłacić i dostać rachunek. Płaciłam lekarzowi w prywatnym gabinecie. Miał dyżury w państwowym szpitalu. Tak jakbyś sobie położną do porodu wykupowała. Tylko to był lekarz. Jak zaczął się poród - zadzwoniłam do niego, przyjechał razem z anestezjologiem. Od razu dostałam znieczulenie i czekano co będzie. Po kilku godzinach cc, bo nie było postępu porodu.
                                  • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 20:57
                                    "Wystarczy mieć swojego lekarza i wskazania się znajdą"

                                    Pierdu-pierdu. Dałaś w łapę za CC i tyle.
                                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:05
                                      Zapłaciłam za opiekę lekarską. Ktoś płaci za położną, ja płaciłam za lekarza przy porodzie, własnego anestezjologa, znieczulenie, prywatną salę. Lekarz zadecydował, że potrzeba cc.
                                      • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:08
                                        "Lekarz zadecydował, że potrzeba cc. " + "Wystarczy mieć swojego lekarza i wskazania się znajdą"

                                        big_grin

                                        Ile razy nie będziesz próbowała odwrócić kota ogonem, to i tak prawda jest taka, że dałaś w łapę, żeby mieć CC, do czego zresztą sama się wyżej przyznałaś (konkretnie: wymskneło Ci się).

                                        A teraz leć się modlić o to, żeby rezydenci nie dostali podwyżek i musieli oddać za studia, migusiem!
                                      • rosapulchra-0 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 18:17
                                        To pospolita łapówka była. I ty twierdzisz, że postępujesz zgodnie z prawem??

                                        arwena_11 napisała:

                                        > Zapłaciłam za opiekę lekarską. Ktoś płaci za położną, ja płaciłam za lekarza pr
                                        > zy porodzie, własnego anestezjologa, znieczulenie, prywatną salę. Lekarz zadecy
                                        > dował, że potrzeba cc.
                                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:07
                                      A i zapewniam cię, że zrobiłabym ponownie to samo, chociaż teraz to pewnie byłby to szpital prywatny. I zrobię do dla córki, jak będzie potrzeba. Nie mam ochoty dopuścić, żeby córka mi zeszła albo jej dziecko.
                                      • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:10
                                        Wiadomo, co innego inne umierające córki albo ich dzieci - te mogą zdychać, bo to nie jest Twoja rodzina.

                                        A będą zdychać, jeśli nadal będziemy tak traktować lekarzy. Już nie wspomne o wszelkiej masci pomyslach typu zmuszanie do rodzenia dzieci bez mózgu - to na pewno doskonale wpłynie na przyszłą matkę.
                                    • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:13
                                      Ale chore jest to, że oddziały położnicze (i nie tylko) tak funkcjonują. Chodzi się prywatnie do ordynatora czy lekarza z oddziału i płaci więcej niż innym, żeby było miejsce jak przyjdzie pora, żeby sobie wybrać sposób zakończenia porodu.
                                      Termin operacji przyspiesza się kilkoma bardzo drogimi wizytami u kogo trzeba. Niby nie ma łapówki, a jednak uczciwie nie jest.
                                      • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:19
                                        Chore jest to, że można sobie załatwić CC "na życzenie" poprzez danie łapówki, zakamuflowanej pod postacią wszelkiej maści "opieki" a powód do CC "się znajdzie".

                                        I konczy się to tym, że z powodu braku anestezjologów dziewczyna, ktora faktycznie MUSI miec CC go nie ma (i rodzi przez to chore dziecko), bo jakas panienka która nie miala żadnych realnych wskazan dała łapówkę.
                                        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:30
                                          Anestezjolog przyjechał specjalnie dla mnie. Nie zabrałam nikomu lekarza. Ani jednego ani drugiego lekarza nie było na dyżurze. Na dyżurze był jeden położnik i jedna dr anestezjolog.
                                          • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 22:34
                                            Czyli specjalnie do Ciebie przyjechal lekarz, który własnie odpoczywal przed nastepnym dyzurem. Za "łapówkę".

                                            Again - zrozum, że jak nie bedzie lekarzy w Polsce, to nawet danie w łapę nie pomoże. Bo fizycznie nie bedzie tego człowieka.
                                            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 08:39
                                              Zrozum, że tak będzie dopóki pacjentka nie będzie mogła wybrać czy chce sn czy cc. Gdyby było mi wszystko jedno - może zapłaciłabym położnej.
                                              Ale poród sn nie wchodził w grę. Nie po przeżyciach mojej mamy i paru innych kobiet. Nie po tym jak mojej koleżanki dziecko zmarło kilka miesięcy po porodzie - będąc w tym czasie roślinką. Poród trwał prawie dobę.
                                          • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 22:57
                                            lekarz pracujący w państwowym szpitalu przyjął od Ciebie łapówkę/korzyść materialną.
                                            no ładnie żona prawnika skorumpowała lekarza.
                                            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 23:27
                                              Nie, lekarz mający dyżury w szpitalu ( nie etat ) i mający prywatną praktykę, wystawił mi rachunek na opiekę przy porodzie.
                                              Chcesz powiedzieć, że położne będące przy porodach prywatnie - są korumpowane? Przyjmują łapówki?
                                              • taki-sobie-nick Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 23:34
                                                arwena_11 napisała:

                                                > Nie, lekarz mający dyżury w szpitalu ( nie etat ) i mający prywatną praktykę, w
                                                > ystawił mi rachunek na opiekę przy porodzie.

                                                Prywatną praktykę miał w tym szpitalu?
                                                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 23:42
                                                  Ja się nie interesowałam jaki miał układ w tym szpitalu. Położna też nie ma prywatnej praktyki w szpitalu. Co lepsze pewnie za pobyt przy porodzie rachunku nie wystawia. Bo lekarz wystawił.
                                                  • taki-sobie-nick Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 23:45
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Ja się nie interesowałam jaki miał układ w tym szpitalu. Położna też nie ma pry
                                                    > watnej praktyki w szpitalu.

                                                    Położna zapewne, podobnie jak np. tłumacz konferencyjny, praktykę ma tam, gdzie ją akurat zatrudnią.

                                                    Natomiast nie wiem, czy w ten sposób może funkcjonować lekarz.
                                                  • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 08:17
                                                    No widocznie może. Położna może i jest zatrudniona w szpitalu - ale w danym momencie odpoczywa w domu.
                                                    Nie mówimy o tych co są w danym momencie w szpitalu, tylko o takiej, co przyjeżdża na twój telefon. I za jej pracę nie wystawia szpital rachunku.
                                                    Nie od dziś wiadomo, że są szpitale do których, żeby się dostać - trzeba mieć od nich położną lub lekarza.
                                                    "Mój" lekarz po moim porodzie został w szpitalu i zrobił kolejne dwie cc, bo taka była potrzeba. Gdyby nie przyjechał do mnie - nie zrobiłby ich - bo po prostu by go nie było, a lekarz dyżurujący był zajęty.
                                                    Skoro mógł to zrobić legalnie ( podpisywał się na wszystkich dokumentach, dawał wypis ze szpitala itd ) - to znaczy, że miał taki kontrakt.
                                                    Do tego odwiedzał mnie po porodzie i sprawdzał czy wszystko ok. I wypisał mnie w 3 dobie - bo nie było sensu się męczyć w szpitalu dłużej - ja byłam zdrowa, dziecko zdrowe - na co czekać.
                                                  • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 13:38
                                                    a Ty jesteś taka naiwna ....w państwowym szpitalu lekarz nie wystawia rachunku za swoje uslugi prywatne-spytaj mężawink-
                                                    w pańswtwowym szpitalu idzie sie z kwitkiem od ordynatora do ksiegowosci szpitala .tam wystawiaja fakture z którą idzisz do kasy
                                                    wiem z autopsji wink jak chciałam spac w jednym pokoju z dzieckiem ,które miało zabieg płaciłam za łózko -swoje łózko
                                                  • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 17:12
                                                    Dostałam rachunek za "opieka przy porodzie" z prywatnej praktyki. Prowadziłam u niego ciążę, robiłam badania itd. Za każdą wizytę dostawała rachunek. Rok 2000.
                                                  • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 18:44
                                                    z prywatnej praktyki,ale zabieg wykonano w szpitalu panstwowym na państwowym sprzęcie.nie wolno lekarzowi brać pięniędzy w państwowym szpitalu.
                                                    to jest pic na wodę fotomontaż.płaciłas w aie szpitala? nie .panu do rączki prawda?to jest nielegalne
                                                  • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 20:15
                                                    W sumie mało mnie obchodzi jak lekarz się rozliczał ze szpitalem ( bo że to robił jest pewne ).

                                                    Położna przychodząca do porodu też się nie rozlicza ze szpitalem i też pracuje na sprzęcie szpitalnym.
                                                  • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 21:52
                                                    i to jest złe i nieuczciwe.Ciebie nie obchodzi,ze postąpiłaś źle.lekarz był nieuczciwy i Ty byłaś.jak to idzie w dekalogu ? które przykazanie? aaa "nie kradnij" czyz nie? no i kłamstwo....
                                                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 08:40
                                                  Pewnie był na kontrakcie - co oznacza, że wystawiał szpitalowi rachunki w ramach dg
                                                  • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 13:40
                                                    teraz to sie usmiałamwink))))
                                                    arweno mam troche lekarzy wśród koleżeństwa .wszyscy maja dg.mam nawet 2 koleżanki ginekolożki więc znam temat w dość duzym zakresie wink))))
                                                    pytaj męża o artykuł z którego skorumpowałas doktorawink))
                                              • araceli Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 07:37
                                                arwena_11 napisała:
                                                > Nie, lekarz mający dyżury w szpitalu ( nie etat ) i mający prywatną praktykę,
                                                > wystawił mi rachunek na opiekę przy porodzie.

                                                Czyli dałaś łapówę.
                                            • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 16.10.17, 06:38
                                              Nie bulwersuje Cię, że lekarz był skorumpowany, bo przyjął łapówkę, a dodatkowo jeśli pojawił się na oddziale bezprawnie, to skorumpowani byli też inni lekarze, którzy przemknęli na to oko? Nie podoba mi się takie myślenie, zwłaszcza, że dotyczy sytuacji, gdzie kobieta w naturalny sposób, chce chronić dziecko i to od lekarza należy oczekiwać więcej.
                                        • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 21:32
                                          Tylko w takich sytuacjach każdy staje się egoistą i myśli o swoim dziecku, a nie o innych. Niestety życie uczy ostrożności, stawka jest za wysoka, żeby ryzykować kolejny dramat. Gdyby w Polsce istniała jakakolwiek realna odpowiedzialność zawodowa lekarzy łatwiej byłoby o równowagę. Chwilowo lekarz popelniajacy błędy przy porodzie jest bezkarny.
                    • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:59
                      Nie, w ramach NFZ masz gwarancję miejsca, cesarkę na życzenie czy, kiedy jest potrzebna, a dziecko jeszcze jest zdrowe, możliwość skorzystania ze znieczulenia i nie jesteś tą rudą babą z trójki, a Kowalską do której się zagląda.
              • agata_abbott Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:11
                Ale prywatne szkoły też dostają dotacje na dzieci. Nauka w prywatnych placówkach też kosztuje podatników.
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:29
                  W niepełnej kwocie i nie zawsze - muszą o nią wystąpić i się z niej rozliczyć. Jak im się nie chce bawic w papierologię - to nie dostają.
                  • agata_abbott Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:31
                    Aha, i wszyscy hurtem z tej dotacji rezygnują. Jasnebig_grin
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:35
                      Nie wiem, wiem że np podstawówka moich dzieci musiała zwrócić - bo coś się zmieniło w przepisach. Rok później już nie starali się o nią.

                      Nawet jak dostają - to jest to 75% tego co na ucznia w państwowej. Czyli 25% rocznie przepada. Lekko licząc - płacąc za przedszkole, podstawówkę i gimnazjum - sfinansowaliśmy liceum dziecku.
                      • agata_abbott Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:58
                        Zależy na jakiego ucznia. Na ucznia z niepełnosprawnością stawka jest taka sama.

                        A to, że musieli zwrócić... no to nie ma się czym chwalićsmile
                        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:01
                          Nie mam pojęcia dlaczego - wiem z drugiej ręki, bo już moje dzieci tam nie chodziły.
                • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:41
                  To jest inna sprawa, jest obowiązek szkolny i nauki do 18 rż.
      • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:16
        toś pocisnęła z tym nic nie wart.ale ale tak już z Tobą jest .ziejesz brakiem szacunku do człowieka.
        moja córka lekarka stażystka : widziałam ile czasu poświęcała na naukę za przeproszeniem życia nie mając przez 6 lat.pracowała od 5 roku jako wolontariusz ucząc się od swojej mistrzyni wink swojej przyszłej specjalizacji.bardzo skorzystała .pani jest wymagającą lekarką.od 2.10 pracuje .wychodzi przed 7 wraca po 17 .czasem ma dyżur - wczoraj wróciła po 23.cały Boży dzień szyje opatruje diagnozuje pod okiem rezydentów lub specjalistów.bo jej rezydenci NIE STRAJKUJĄ.i uswiadamiam Cię,ze jak trafisz na sor nawet się nie połapiesz,że diagnozuje Cię rezydent ,bo specjalistów jest tam jak na lekarstwo .
        co do oddajcie za studia prosze bardzo : bierzmy od wszystkich ,którzy wyjechali na przysłowiowy zmywak.ok? wchodze w to.córka nie zamierza wyjechać choć biegle zna dwa języki .mnie osobiście denerwuje to,ze za chwilę jak dostanie się na specjalizację będę co chwila wyciagać z buta kase na kolejne kursy za które gmina /szpital nie zapłaci .
        płace podatki w tym kraju i składki zdrowotne też.niemniej jak przychodzi do chorowania z drugiego buta wyciągam niemałą kasę ,żeby zapłacić za zabieg .i o to też walcza rezydenci.widze ,ze nie wyłapałaś wszystkich informacji.
        i sory nie mó mi jak słabo maja prawnicy w tym kraju,bo dwoje moich dzieci studiuje prawo i tez będę ich zapewne utrzymywać do 30 stki
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:25
          Będziesz ich utrzymywać, bo muszą zrobić aplikację jeszcze. Znaleźć patrona ( nie wiem jak teraz, ale jeszcze kilka lat temu - niektórzy płacili za to, że ktoś został ich patronem. Na stronach Izb Korporacyjnych co rusz są ogłoszenia o to, żeby zgłaszali się chętni na patronów ).
          Jestem za tym, żeby wszystkie studia były płatne - a dla najlepszych stypendia.
          • spanish_fly Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:24
            Arwena, ale po cholerę mi prawnicy? Nijak mi ich nie brakuje. Tyle co jest już wystarczy. Lekarze i pielegniarki są niezbędni - a prawnicy to ta sama kasta, co sędziowie, nie obchodzi mnie ich los.
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:26
              A mnie nie obchodzi los rezydentów w państwowych szpitalach.
              • sumire Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:38
                Ciebie nic nie obchodzi. Luz, kiedyś zacznie.
              • dzikka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:46
                to po co się wypowiadasz? Przecież tutaj chodzi tylko i wyłącznie o rezydentów w państwowych szpitalach. Mam wrażenie, ze ty w ogóle nie wiesz kto to jest "rezydent".
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:07
                  A pensje to im z nieba spadają? Jak dostaną podwyżki to jak myślisz skąd na to trzeba będzie wziąć? Podnieść składki, zabrać z czegoś innego?
      • agata_abbott Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:20
        Ale musi za coś te kolejne 4-8 lat przeżyć. I to nie jest tak, że jego kwalifikacje do czegokolwiek są mniejsze niż magazyniera w Biedronce - a ten zarabia więcej.
        A kwestii dyżurów po kilkadziesiąt godzin to w ogóle nawet nie komentuję, bo to nie dosyć, że podpada pod niewolnictwo, to jeszcze jest skrajnie niebezpieczne dla pacjenta.
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:29
          A prawnik czy inżynier nie musi przeżyć kilku lat zanim zrobią uprawnienia do wykonywania zawodu? I ile zarabiają? Prawnicy po studiach obecnie to coś ok 2000 ( kiedyś trafiało się więcej, jak ktoś naprawdę dobrze skończył studia i miał dyplom z mało popularnej działki ).
          • agata_abbott Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:50
            Nie muszą przeżyć aż tylu lat. Mogą dorabiać. A inżynierowie - ci, których kojarzę - zarabiają zaraz po studiach jednak więcej niż 2 tys. i mogą robić uprawnienia w trakcie studiów (inna sprawa, że lekarze zarabiają jednak netto mniej niż 2 tys., a przy tych kwotach każde 100zł jest na wagę złota).
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:01
              Prawnicy w trakcie studiów nie mogą zrobić uprawnień. A aplikacja trwa 4 lata. Nie wiem ile teraz kosztuje, ale swego czasu płaciliśmy ładnych kilka tysięcy rocznie.
              • agata_abbott Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:13
                Jakoś prawnicy, których znam, są w stanie się sami na aplikacji utrzymać. I nie pracują po kilkadziesiąt godzin non stop.
                • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:57
                  Uwolnienie zawodów prawniczych spowodowało, że są biedni i bezrobotni adwokaci i radcy, co kiedyś było nie do pomyślenia.
                  Podobnie jeśli pojawią się prywatne uczelnie medyczne, a to już się zaczyna dziać, sytuacja zacznie się poprawiać. Choć obawiam się, ze blokowane będą specjalizacje, żeby konkurencja nie wzrosła.
                  • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:18
                    Powstaną prywatne szpitale. Znałam osoby studiujące psychologię na jakiejś prywatnej uczelni - miały zagwarantowane praktyki, o czym studenci bezpłatni mogli pomarzyć - bo szkoły im tego nie gwarantowały. Same musiały szukać.
                    Jak studia będą płatne - to uczelnie będą mogły podpisywać ze szpitalami własne umowy patronackie.

                    No i zdecydowanie powinno się uwolnić rynek medyczny. Na specjalizacje przyjmować więcej - bo wtedy będzie większy wybór.
                    Ktoś tu już przywołał argument, że piątki na medycynie dostaje się za posiadanie w rodzinie profesora. Na specjalizacje dostaje się w bardzo podobny sposób ( tak jak córka pani Kopacz - jak była potrzeba to i liczbę rezydentów się zmieniło ). Więc niech przyjmują wszystkich chętnych i niech oni rywalizują ze sobą - po roku egzaminy - i kto się nie nadaje - odpada.
                    • apfelstrudel Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:52
                      Chyba padnę - piątki daje się za bycie dzieckiem profesorskim? Ciekawe. Nawet trój się za to nie dostaje.
              • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:20
                O jakich uprawnieniach na studiach ty mówisz?
                80 % roku na prawie zwykle pracuje w kancelariach. Tak wtedy dostają marne grosze ale zdobywają doświadczenie, które jest bezcenne potem na aplikacji. Prawnik w wieku ok. 30 lat nie ma pensji w wysokości 2 tys złotych…Głupoty piszesz!
                Z mojego doświadczenia wynika że prawnicy bez aplikacji radzą sobie lepiej na rynku niż Ci z aplikacją. Lekarz bez specjalizacji jest nikim.
                Nie znam prawnika, który pracowałby po 120 godzin tygodniowo i dostawał za to 3 tys zł…W ogóle nie znam prawnika, który tyle by pracował. A rynek znam naprawdę doskonale. I twojego męża pewnie teżsmile
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:24
                  Męża pewnie nie, ale za brata czy siostrę głowy nie dam tongue_out
                  • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:35
                    Arwenko świat jest mały naprawdęsmile
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:36
                      Myślisz że aż tak?
      • maadzik3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:24
        twoja pogarda dla człowieka jest wszechobecna. przy okazji za co płacić pani premier? panu K? panu M? co oni w ogóle umieją?
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:26
          Za co płacić posłom? Zdecydowanie jestem za obniżeniem diet.
          • maadzik3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:28
            i chyba pierwszy raz się z tobą zgadzam
            • lodomeria Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:57
              No to wymyśliły: naszym posłom niech najlepiej Putin płaci, ale zaoszczędzimy.
      • olena.s Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:26
        Ach, droga moja mozna NIE placić. Tylko lekarzy brakuje w wielu krajach. I takjak PRL elegancko wyślizgał walijskich strajkujących górników sprzedając dodatkowy węgiel tacherowskiej GB, tak teraz inny kraj może stworzyć ekstra ofertę dla krajowych rezydentów.
        Z czym zostaną wtedy polskie szpitale, a zwłaszcza - polscy pacjenci?
      • beataj1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:29
        Arwena, zdaje się że twój mąż jest prawnikiem. A przecież wiadomo że prawnikiem nie zostaje się dzięki pracy a posiadaniu cudownej cechy indywidualnej w postaci prawnika w rodzinie bądź dzięki pracowitemu i entuzjastycznemu lizaniu odwłoka jakiemuś niespokrewnionemu prawnikowi by ten zlitował się i przeciągnął przez aplikacje. I dzięki tak cudownemu zrządzeniu losu ty teraz możesz czuć pogardę do innych.

        I nagle okazuje się że osoba, która żeruje na specjalnym traktowaniu jednego zawodu (bo jakimś cudem w przypadku prawników okazuje się że ograniczenie dostępności oferty skutkuje wzrostem jej jakości - ot takie brylanty) ma problem z tym że ludzie którzy są o wiele bardziej potrzebni i ich umiejętności są więcej warte nie dostają tego na co po prostu zasługują.
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:34
          Mój mąż nie miał w rodzinie prawników. Sam się dostał na studia, skończył je bardzo dobrze. Na aplikacje najpierw musiał zarobić - więc nie poszedł na nią dopiero po studiach. Porobił w między czasie uprawnienia, które nie wymagały płacenia, a ciężkiej pracy.
          Co do lekarzy- miałam do czynienia z wieloma. I 3/4 z nich nie zasługiwało na ukończenie tych studiów. Różnica taka, że błąd prawnika może cię kosztować kasę ( w sumie rzadko - bo są dosyć wysoko ubezpieczeni - OBOWIĄZKOWO ), błąd lekarski może kosztować cię życie twoje lub bliskich. A lekarze nie są ubezpieczeni obowiązkowo.
          • mamablue Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:46
            arwena_11 napisała:
            > Mój mąż nie miał w rodzinie prawników. Sam się dostał na studia, skończył je ba
            > rdzo dobrze.

            Trututu, akurat uważaj bo ktoś ci jeszcze uwierzy w te rewelacje. Na pewno korzystał z bezpłatnych prawniczych studiów i co, oddał kasę za to z czego na koszt podatnika korzystał? Bo nie słyszałam o dobrych płatnych studiach prawniczych.
            Więc te brednie opowiadaj naiwnym, a nie tutaj.
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:57
              W rodzinie mojego męża nie ma prawników. A on zawsze był cholernie zdolny i ambitny ( znamy się od 5 klasy podstawówki ).
              I tak, on nie płacił za studia. Jakby musiał - wziąłby kredyt studencki, chociaż podejrzewam, że miałby stypendium.

              Uważam, że studia powinny być płatne. Wtedy szliby na nie ci, którzy naprawdę by chcieli. Najlepsi powinni mieć stypendia.
              • woman_in_love [...] 13.10.17, 11:02
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • arwena_11 Re: a ty co właściwie robisz w życiu oprócz bycia 13.10.17, 11:11
                  A co cię to obchodzi? Nie żyję za twoje.
              • beataj1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:10
                Ciężką pracą się dostał na aplikację. Ciężką pracą panie. Bo jak wiadomo na aplikacje prawnicze przyjmują z otwartymi ramionami jak widzą że ktoś jest pracowity i naprawdę chce zostać prawnikiem. To wtedy mu inni pomagają i dbają by osiągnął jak najwięcej.
                Cały system aplikacji jest tak skonstruowany by takich pracowitych Janków muzykantów wyłuskać i pomóc im zostać prawnikami. To fakt autentyczny smile Każdy student prawa wie, nie ważne kontakty i prawnik w rodzinie. Jak się pilnie uczysz - zostaniesz prawnikiem.
                Taaaaa.
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:13
                  W czasach gdy mój mąż zdawał na aplikacje - wystarczyło zdać test. Teraz dostać się na aplikacje - to nie jest problem. Problemem jest zdobycie patrona.
                  I ty myślisz, że każdy na aplikacji ma w rodzinie prawników?

                  Czyli na medycynie nie ma zdolnych tylko są ci co mają w rodzinie lekarzy i po znajomościach się dostali?
                  • beataj1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:21
                    Czyli tak jak napisałam - jak nie miał w rodzinie prawnika musiał znaleźć kogoś kto go przeciągnie przez aplikacje i komu trzeba będzie się wytrwale podlizywać.

                    No przecież gdzieś tu w wypowiedziach pojawiła się informacja że na studia medyczne dostaje się po znajomości. Dokładnie tak samo jak na aplikacje.
                    Czyli jesteś ostatnią osobą która powinna wyskakiwać z pogardą. Twój mąż jest częścią tego samego systemu układów i układzików, powiązań rodzinnych i aplikacji
                    Jedyna różnica w tym że prawnicy lepiej na tym systemie żerują i potrafią wyssać więcej kasy.
                    W końcu tego ich uczą na studiach
                    • agrypina6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:24
                      Mąż arweny to hohoho. Zupełnie inaczej niż reszta społeczeństwa 😀.
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:31
                      Pocieszę cię, mój mąż nie musiał szukać nikogo do przeciągania przez aplikację. Sam się znalazł patron.

                      A jak to było ze specjalizacją córki pani Kopacz? Przypomnisz? Jakaś zmiana limitów, niepowiadomienie o tej zmianie osób, które zdały lepiej od Kopaczówny?

                      Są i na prawie i na medycynie i na innych studiach, ludzie którym zależy, którzy są zdolni i ambitni. Ale to nadal nie powód aby studia były bezpłatne. Ci ambitni i zdolni zdobędą stypendia.

                      • beataj1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:34
                        Taaa wiem. Zgłosił się do niego patron i poprosił go by mógł mu pomagać.
                        Mąż Arweny. Janko muzykant prawa. Samorodny talent.

                        To kiedy mężuś odda kasę za studia? Liceum i podstawówkę....
                        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:41
                          A kiedy twoje dzieci oddadzą kasę za podstawówkę? Albo ty za nie? I za przedszkole? Bo ja za swoje dzieci płaciłam.
                          Patron się nie zgłosił. Po prostu był w pracy.
                          Dopóki edukacja jest obowiązkowa do 18 roku życia - powinna być bezpłatna. Potem powinno się płacić ( kredyty, stypendia ). Albo odpracowywać studia X lat po ukończeniu.
                          • beataj1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:44
                            Moje nie muszą, ba ja nie latam i nie nawołuje my inni oddawali.
                            Chcesz rozliczać innych - świeć przykładem.
                            A - i coś mi się wydaje że po latach prywatnej edukacji, będziesz robić co w twojej mocy by wepchać dzieci na państwowe studia. Puki co, są one uważane za lepsze i bardziej elitarne.
                            Czyli na poziomie studiów magicznie zmieni się optyka co do płatnej edukacji dzieci.
                            Cuda panie. Znowu.
                            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:57
                              Dziwnym trafem na prawie są tzw studia wieczorowe. Są płatne. A studenci zajęcia mają razem z dziennymi.
                              I z tego co mąż mówi - oni mieli lepiej. Były wykłady ( np wykład z tematyki X - był w 4 terminach, ale tylko jeden profesor gwarantował zdanie egzaminu, bo tak wykładał ), na które żeby się dostać, trzeba było niemal nocować pod salą. Studenci płatni - mieli pierwszeństwo i jak było za dużo osób na sali - to ich nie można było wywalić na inny termin.
                              Jeżeli to nadal tak wygląda ( nie wiemy ) - to bardziej się opłaca iść na płatne - bo wykłady ustawisz na 1-2 dni na full a trzy dni możesz pracować.
                              • beataj1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:05
                                Arwena, jak cie lubie i czasem się z tobą zgadzam nie uwierzę, że poślesz dziecko na prywatne studia. Nie wytrzymałabyś gdyby ktoś o twoich wychuchanych dzieciach powiedział, że skończyły "tylko prywatne studia" albo że poszły prywatnie bo może nie dostały się państwowo.
                                Jest jak jest, państwowe wciąż są uważane za lepsze.
                                A ty jesteś zbyt elitarystyczna by przełknąć to że dzieci do tej elity nie będą należeć.
                                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:14
                                  Ale to nie są prywatne studia, a płatne na UW. Ci studenci mają dokładnie te same zajęcia z tymi samymi profesorami i w TYM SAMYM czasie. Dostajesz dyplom Wydziału Prawa i Administracji UW. Masz dokładnie tyle samo godzin zajęć co studia bezpłatne. Moja koleżanka skończyła te studia i moja kuzynka. Mają identyczny dyplom jak mój mąż. Tyle, że miały szansę sobie dorobić, zdobyć praktykę ( za studia płacili rodzice ), a mój mąż nie mógł - bo np miał zajęcia od 8 do 16-17 ( w tym dwa razy po godzinie-dwie przerwy ). A moja kuzynka kończyła te same zajęcia o 13 ( bo dostawała się na wykłady, na które mój mąż się nie dostał )
                                  Studenci płatni mieli pierwszeństwo na wszystkie zajęcia. BO PŁACILI.
                                  Nie mówię o studiach w szkole mydła i powidła, ale o tym samym wydziale co skończył mąż. Podobnie jest na SGH, czy Zarządzaniu. Studia wieczorowe niczym nie różnią się od dziennych - poza tym że się za nie płaci.
                                  I na pewno taką opcję rozpatrujemy, jeżeli dziecku zabraknie punktów. Pomijam już fakt, że średnio 13-14 lat odciążałam system edukacji - płacąc za przedszkole, podstawówkę, gimnazjum ( a u córki pewnie i za liceum ).
                                  Jakby studia były płatne - oczekiwałabym, że dziecko na tyle dobrze się będzie uczyło, że zdobędzie stypendium. A jak nie zdobędzie - to będzie miał szansę dorobić i zdobyć praktykę.
                                  • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:32
                                    Arwenko w dzisiejszych czasach nawet studia dzienne na wydziale prawa są tak skonstruowane aby Twoje dziecko mogło pracować i tak pracuje 80 % studentów od 2-3 roku na wydziale prawa UW.
                                    Mamy studentów, którzy w ogóle na zajęcia nie chodzą, zaliczają egzaminy na 5 i cały czas pracują.
                                    Teraz wszystko frontem do studenta.
                                    >Ale to nie są prywatne studia, a płatne na UW. Ci studenci mają dokładnie te same zajęcia z tymi >samymi profesorami i w TYM SAMYM czasie
                                    Nieprawda!Różnica między studiami stacjonarnymi a niestacjonarnymi jest zasadnicza. Studia te różnią się wymiarem godzin a przede wszystkim ilością osób 400 kontra 700smile
                                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:14
                                      Nie wiem jak teraz - ale kiedyś "wieczorowe" to była tylko nazwa. I nie mówimy o studiach ZAOCZNYCH a wieczorowych - mieli dokładnie tyle samo godzin co dzienne.

                                      Tu masz akurat plan zajęć z wieczorowych wydziału zarządzania. Zajęcia od 8 do 16.
                                    • mildred.pierce Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 11:52
                                      Może zależy gdzie. Na moim uniwerku, jak i na UW, wieczorowi mają tyle samo godzin. Tyle że na moim wieczorowi mają oddzielne wykłady, ćwiczenia itd., a na UW wszyscy mają razem, przynajmniej tak było parę lat temu.
                                  • mildred.pierce Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 11:49
                                    Nie wszędzie tak jest. Z moich doświadczeń wynika, że wieczorowi i zaoczni mają zupełnie innych prowadzących - zdaj sobie jeden z najtrudniejszych egzaminów u sędziego TK, a u miłego starszego doktorka, który przepuszcza wszystkich poza wyjątkowymi kretynami. Mój kolega skończył prawo zaoczne w 3 lata. Ja musiałam normalnie 5 lat, oboje studiowaliśmy 2 kierunki. Nie mówiąc o tym, jakie są wymagania dla wieczorowych, a jakie dla dziennych. I tak, wkurza mnie to, że ja mam taki sam dyplom jak koledzy z zaocznych i wieczorowych, gdzie wystarczy wyłożyć kasę, by zostać magistrem.
                              • miniulowa Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 16:53
                                "Studenci płatni - mieli pierwszeństwo i jak było za dużo osób na sali - to ich nie można było wywalić na inny termin. "
                                I w tym momencie padłam.
                                Arwenko, było dokładnie ODWROTNIE. Wejście na wykłady pierwszeństwo mieli dzienni.
                                W dawnych dobrych czasach studenci wieczorowych i zaocznych nie byli traktowani przez wykładowców lepiej niż dzienni, bo na zaoczne i wieczorowe szli ci, którzy się na dzienne nie dostali. I jak ktoś miał ambicję oraz intelektualnie dawał radę, po 1 roku przenosił się na dzienne.
                                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 16:59
                                  Mylisz się, znałam kilka osób na wieczorowych i wiele na dziennych - wszyscy mówili to samo.
                                  • miniulowa Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 17:14
                                    Bardzo ciekawe.
                                    Z mojego doświadczenia wynika, że wykładowcy od zawsze traktowali zaocznych i wieczorowych jak gorszy sort. Studiowałam w latach 90-tych.
                                    Chodziłam na wykłady na prawo, jak udało się wejść, bo najpierw dzienni.
                                    W czasie studiów 2 lata mieszkałam ze studentami prawa.
                                    Mój najbliższy przyjaciel skończył prawo, najpierw był na zaocznych, bo się na dzienne nie dostał, harował na średnią (4,9 po pierwszym roku) i przeniósł się na dzienne.
                                    A potem sama uczyłam dziennych i zaocznych, też prawników.
          • dzedaju Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:03
            Lekarze mają obowiązek wykupienia ubezpieczenia OC. Wysokość składki zależy od wykonywanej specjalizacji, lub w przypadku jej braku, od rodzaju wykonywanych zabiegów - im bardziej inwazyjne i narażone na powikłania/błędy -tym wyższa składka.
          • sumire Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:47
            3/4 lekarzy do kitu. 3/4 nauczycieli do kitu.
            Strach myśleć, przedstawiciele jakich jeszcze innych zawodów są do zwolnienia zdaniem naszej Hausfrau.
          • ixiq111 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:44
            W ramach dg muszą mieć OC.
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:54
              A na etacie? Bo każdy Radca Prawny, Adwokat itd musi mieć ubezpieczenie niezależnie od tego czy dg czy etat.
      • dzikka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:10
        Ty jesteś mało warta nawet jak masz mega mądrego męża prawnika, który utrzymywał siebie, ciebie i płacił jeszcze za studia. Rezydent to lekarz po 6-letnich studiach i obowiązkowym rocznym stażu zawodowym. Jeśli piszesz, ze nie przepracowali nawet 10 dni to po prostu ordynarnie kłamiesz arwena.
        "Co do studiów - pewnie, każdy chciałby za darmo. Ale to nie jest dobre. Jak masz coś za darmo - to tego nie doceniasz. Olewasz, nie uczysz się itd. Nie potrzeba nam lekarzy zaliczających na 3. Jak ktoś będzie się uczył i zdawał egzaminy na 5 - będzie miał stypendium. To samo z inżynierami, prawnikami i wieloma innymi zawodami mającymi wpływ na innych ludzi. " - mierzysz wszystkich swoja miarą? To znaczy, że wszyscy studiujący w Polsce na normalnych, dziennych studiach, maja je w d......., bo przecież za darmo. Tak się rozpisujesz o szkołach i ocenianiu to nie wiesz, że trója trói nie równa? Niejeden ma piątkę w indeksie do tatuś czy mamusia to profesor medycyny tylko w głowie mniej niż ten "trójkowy".
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:56
          Poszukaj na FB. Pan X dostał prawo wykonywania zawodu we wrześniu, od 1 października jest na rezydenturze i już strajkuje. Pewnie takich jest więcej.
          • iskierka3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:05
            Ale czy Ty nie rozumiesz o co strajkuja? I slusznie, ze strajkuje po to zeby mogl sie czegos nauczyc na tej rezydenturze a nie chalturzyc i byc chlopcem do zatykania brakow kadrowych. Wrecz powinni zawczasu nie zgadzac sie na takie warunki bo 5-6 lat rezydentury im ( ani spoleczenstwu) nikt nie wroci.
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:09
              Ale to mamy im płacić jeszcze za tą naukę? Skoro się uczą - to nie mogą zarabiać tyle co specjaliści. Ci co pracują w innych zawodach, za możliwość nauki jeszcze muszą płacić.
              • iskierka3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:13
                Ale oni PRACUJA. Rzecz w tym zeby wypuscic SPECJALISTE a nie kogos kto specjalizacje robil katem bo byl non stop wysylany latac dziury. Rezydenci sa pelnoprawnymi lekarzami, ktorzy maja pelna odpowiedzialnosc za swoja prace. Chodzi o to by mogli w pelni pracowac W SWOJEJ specjalnosci a nie zeby np rezydenci z urologii siedzieli non stop na sorze.
                • iskierka3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:15
                  I smiem twierdzic, ze taki rezydent na internie, chirurgii czy anestezjologii pracuje tyle, ile Twojemu cennemu mezowi, bo o Tobie w ogole nie mowie, w zyciu sie nawet nie snilo.
                  • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:23
                    Ile ja pracuję nie masz pojęcia.
                    • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:40
                      Więcej siedzisz na forum...
                      • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:42
                        Ale to jak mam zrobione co mam do zrobienia. Wczoraj właściwie pół dnia siedziałam nad dokumentami i potem ze 3h wieczorem, w środę byłam w sądzie. Najlepiej mi się pracuje wieczorami. Zresztą robotę musze zrobić do 20/25 na razie jeszcze spokojnie, bo dokumenty spływają.
                        • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:30
                          Czyli masz mało pracy…
                          Moja księgowa nie ma czasu zjeść.
                          • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:31
                            Nie, nie mam mało pracy - tylko nie pracuję sama? I chyba nie liczy się ilość tylko to aby za mniejszą pracę dostać porównywalną płacę.
                          • taki-sobie-nick Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:19
                            nikki30 napisała:

                            > Czyli masz mało pracy…
                            > Moja księgowa nie ma czasu zjeść.
                            >
                            Jesteś szefową i uważasz, że wystarczająca ilość pracy to taka, kiedy pracownik nie ma czasu zjeść?
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:21
                  Prawnicy też po studiach pracują i płaca za aplikacje ( często też pracują za darmo lub pół darmo u patrona, żeby w ogóle go mieć ).
                  • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:36
                    arweno świat prawników to nie tylko ludzie po/w trakcie aplikacji
                    • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:43
                      Jeżeli mówimy o ludziach z pełnymi uprawnieniami - to jednak tak. Bez aplikacji nie będziesz reprezentowała nikogo w sądzie.
                      • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:49
                        prawnikiem się jest nie tylko w sądzie
                        mam prawników w rodzinie więc jestem w temaciewink) oprócz oczywiście dzieci studiujących prawo
                      • miniulowa Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 16:59
                        "Bez aplikacji nie będziesz reprezentowała nikogo w sądzie."

                        Ojoj.. no i?
                        Mój przyjaciel skończył prawo. Nie zrobił aplikacji, bo mu się nie opłacało. Zarabia aktualnie ok. 40-45 tysięcy miesięcznie, jest jeszcze przed 40-stką smile
                      • sundry Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 16:19
                        Oczywiście że można reprezentowac bez aplikacji- jako pracownik albo osoba w stałym stosunku zlecenia.
                    • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:48
                      Arweno tu masz raport o zarobkach prawników jakby cosmile świeżutki! Za darmo to pracują przez max. 3 miesiące na bezpłatnych praktykach...
                      www.rp.pl/Rankingi/304239976-Ile-zarabiaja-prawnicy.html
                      A tu o zarobkach lekarzy:
                      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zarobki-lekarzy-lekarze-pensje,82,0,2374738.html

                      Jestem prawnikiem i nawet jakbym chciała to się tak jak lekarz nie mam szans tak napracować i jeszcze dostać za to 3 tys zł. Sorry.
                      • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:54
                        Ale idąc na studia wiedzieli na co idą, prawda? Bo te płace się nagle nie zmniejszyły?
                        I poczytaj sobie to co zalinkowałaś. Na aplikacji - od 3 do 8. Nie spotkałam się z pensją aplikanta powyżej 4 netto.
                        8 tyś to mogą dostawać pewnie dzieci i rodzina właściciela - a i też nie zawsze.
                        A i stawki jakie bierze kancelaria- nie są równoznaczne z tym ile dostaje aplikant.
                        • nikki30 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:28
                          Zarobki zależą nie od znajomości tylko od kwalifikacji. Jeśli ktoś przebimbał kilka lat na studiach albo skończył popularną specjalizację to dostanie mniej. Żadna kancelaria nie przyjmie do pracy kogoś kto narobi szkód, nawet po znajomości.
                          Dzieci znanych prawników mają wyżej postawioną poprzeczkę i częściej pracują za darmo niż inni ale to powinnaś jako żona prawnika wiedzieć…Dzieci prawników mają ułatwiony start o tyle że stykają się z tą dziedziną nauki od dziecka i wsiąkają w nią albo nie. Moje dzieci już wiedzą że co jak co ale żadne z nich prawnikiem nie zostanie…Bardziej ich fascynuje praca mojego partnera, a jednego nawet fryzjerstwo. Mają wolny wybór.
                          >Ale idąc na studia wiedzieli na co idą, prawda? Bo te płace się nagle nie zmniejszyły?

                          I co mamy utrzymać status quo? Wiesz że oni nie walczą o pensje a o zwiększenie nakładów na służbę zdrowia?
                          Jak twój mąż za 10 lat straci pracę ( nie oszukujmy się ale szybciej porad będzie udzielał komputer i bedzie to tańsze) to też nie będziesz się oburzać?
                          • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 16:26
                            Ale skąd chcesz wziąć te pieniądze? Komu zabrać? Bo wiesz - z nieba nie spadają. Masz wątek obok o zwiększeniu składki. Sami chętni tam na to rozwiązanie.

                            Skoro ja nie korzystam z państwowej służby zdrowia ani moja rodzina - to te pieniądze gdzieś w systemie są. I nie, nie czekają na mnie aż będę potrzebować - bo jak się zapytałam o rehabilitację dla córki zaproponowano mi w listopadzie zeszłego roku - przyjście w styczniu, jak będą nowe zapisy - wtedy powinnam się na kolejny listopad załapać. Poszłam prywatnie ( co i tak zamierzałam od początku ).

                            Lekarze też powinni się zmienić. Tak jak i wyroki za błędy lekarskie powinny być duże. Za wizytę u dobrego lekarza, ludzie są skłonni zapłacić dużo. Ale za pyszałka, który uważa się za Boga i myśli, ze pozjadał wszystkie rozumy - niekoniecznie. Rynek powinien weryfikować. Dopuścić do specjalizacji dużo więcej studentów i już jest konkurencja. Tak jak zrobili z prawnikami. Uwolniono rynek i stawki spadły.

                            Zresztą chyba teraz coś sensownego zaproponowano - bo są specjalizacje, na których nie ma chętnych. Ci co tam pójdą mają dostawać coś ok 1200 dodatku motywacyjnego?
                            • araceli Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:32
                              arwena_11 napisała:
                              > Skoro ja nie korzystam z państwowej służby zdrowia ani moja rodzina

                              Łżesz jak pies big_grin Ileż to chwaliłaś, że na prywatywnych wizytach dostajesz recepty refundowane, ileż to opowieści o swoich bliskich w szpitalach!

                              Co dyskusja to te sam kłamstwa. Po co? Leć się wyspowiadać big_grin
                              • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:41
                                Dostaję takie recepty jakie daje lekarz. Bliscy w szpitalach? Kiedy? A jeśli już to oni płacili składki za siebie.
                                • taki-sobie-nick Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:49
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Dostaję takie recepty jakie daje lekarz.

                                  O co jej chodzi?

                                  Owszem, prywatny lekarz przepisuje leki refundowane, bo refundacja nie jest związana z miejscem przyjmowania lekarza, tylko z listą leków refundowanych NFZ.
                                • araceli Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 11:04
                                  arwena_11 napisała:
                                  > Dostaję takie recepty jakie daje lekarz.

                                  Czyli z refundacją kłamczucho big_grin
                          • taki-sobie-nick Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 22:27
                            Wiesz że oni nie walczą o pensje a o zwiększenie
                            > nakładów na służbę zdrowia?

                            Wiem, że walczą nie tylko o pensje, a także o podniesienie składki zdrowotnej. O podniesienie składki to ja też mogę powalczyć, ale nie chcę.


                            > Jak twój mąż za 10 lat straci pracę ( nie oszukujmy się ale szybciej porad będz
                            > ie udzielał komputer i bedzie to tańsze) to też nie będziesz się oburzać?
                            >
                            Ależ oni nie stracili pracy, tylko odeszli od łóżek pacjentów... w tym DZIECI?
          • dzikka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:20
            lekarz odbywa roczny staż po studiach, pracuje na normalnych zasadach tylko z tzw. ograniczonym prawem wykonywania zawodu czyli pod okiem doświadczonego lekarza. Dopiero potem może się starać o rezydenturę. Nie wiem czego mam szukać na FB? To jakaś wyrocznia?
        • iskierka3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:00
          Ona nie klamie tylko wyczytala to w rezimowych mediachsmile juz dzieciakom grzebia w zyciorysach, wspolpracy z SB im nie dopisza to sie durdymalow czepiaja a wierni, jak arwena lykaja i podaja dalej.
          Czytaj dalej uwaznie arweno, niedlugo sie okaze ze tylko potomkowie ubekow strajkuja. I pedaly. I wegetarianie.
          • iskierka3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:08
            Swoja droga wstyd dla pisich sluzb, ze tylko tyle wyniuchali - czas pracy jednego protestujacego. Szukajcie dalej - na pewno ktos mial romans na boku albo potracil rowerem kota. Chocby trojkolowymwink
          • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:12
            To jak ordynarnie i prymitywnie władza manipuluje faktami o tym strajku, to jest szczyt. Aż boję się pomyśleć co mówią w reżimowce. Wczoraj Radziwiłł stwierdził w sejmie, ze strajk zaczął się dzień wcześniej (jestem pewna, ze tak to przedstawiono), Terlecki, że lekarze są niepoważni, w nieskończoność zawieszają i odwiedzają protest.
      • semihora Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:05
        O, już mamy dzielną obrończynię biednego rządu, która ochoczo dokopie złym rezydentom.
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:22
          Nie bronię rządu, ale uważam że strajkujący nie mają racji - i tak dostają większą pensję niż większość społeczeństwa,
          • marina2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:38
            arweno rezydenci nie tylko po swoje wyższe płace przyszli protestować.pofatyguj sie i doczytaj o co im chodzi,bo gadasz jak potłuczona
          • sumire Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:41
            Ale gorzej niż ty. Poza tym argument, że o tak zarabiają więcej, jest tak z d**y, że aż boli. To może wyrownajmy walcem pensje w Polsce i niech wszyscy dostają tak samo mało. Co ty na to?
      • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 23:34
        Arwena, a Ty juz oddałas kase za swoje studia? Bo z tego co pamietam, to przepracowałas w życiu jakieś pojedyncze lata i nijak nie zwrocilas kosztow, ktore panstwo na Ciebie wydało...

        Moze zacznij od siebie?
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 01:21
          Zapłaciłam za nie.
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 01:23
          A i pracowałam od 18 roku życia oficjalnie, a wcześniej się uczyłam pracując u rodziców.
          • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 02:06
            Doskonale wiesz jak wyglada kwestia skladek jesli sie studiuje. To raz.

            Dwa - od 18 roku do ktorego? wink

            Trzy - ok, studiowałaś prywatnie, bo nie dostałaś się na bezpłatne studia, najwyraźniej nie zależało Ci na prestiżu no i miałaś za co. Ale widzisz, świat nie składa się tylko z Ciebie (zamożna rodzina, studentka mieszkajaca w miescie wojewodzkim etc). Poza tym - pewnie poszłaś na jakieś niedrogie studia (bo te 18-20 lat temu kosztowały średnio pare tysi za semetr), wyksztalcenie lekarza obecnie to sa gigantyczne koszta (dodajmy do tego materialy, ksiazki itp), nie do udzwigniecia przez standardowego człowieka. No i z takich studiów wychodzi ktos _niezbedny_ do prawidlowego funkcjonowania społeczenstwa, a nie osoba która z powodzeniem moze zastapic srednio ogarnieta dziewczyna po ogolniaku (wielokrotnie opisywalas na czym polega Twoja "praca").

            I wiem, pisała Ci to chyba już każda forumka, ale nadal nie dociera.
            • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 10:51
              Studiowałam prywatnie na UW - bo mój kierunek był tylko na płatnych. Musiałam mieć konkretną nazwę kierunku na dyplomie ( żeby dostać licencje ) i stworzono taki kierunek dla tych co potrzebowali. Wymogi do licencji to było dwa lata praktyki i studia wyższe lub 5 lat praktyki i podyplomówka/studium
              Wtedy studia lekarskie kosztowały 10000 za rok ( wiem bo koleżanka tak studiowała stomatologię, bo jej jednego punktu zabrakło ), moje kosztowały 5000 za rok. Czyli połowę medycyny.
              • meganiedzwiadkowa Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 16:42
                Ale czego ty nie rozumiesz? Taki lekarz jest w spoleczenstwie niezbedny. Jego wyksztalcenie,praca potrzebne sa nam wszystkim. W zwiazku z tym im NALEZY sie wiecej niz przecietnemu pracownikowi. Nie wypominaj im tego,ze zarabiaja wiecej niz pani w warzywniaku czy wozny w szkole- zawody takze potrzebne ale o zupelnie innej skali odpowiedzialnosci.
                • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 17:52
                  Ale i też więcej w nich inwestujemy jako społeczeństwo. Wypadałoby oddać to co zostało zainwestowane. A nie wykształcić się za darmo, a potem wyjechać.
                  Dlaczego nie chcą się kształcić za granicą? Ktoś tu przytoczył koszt w Anglii ok 40000 funtów rocznie. U nas tylko 40000 zł. A i tak to nie odzwierciedla wszystkich kosztów.
                  • anika772 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 18:58
                    Widzę że arwenka wsiadła teraz na lekarzy. Nauczyciele już spowszednieli?
                    • fragile_f Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 20:28
                      Arwenka nie kojarzy absolutnie prostego faktu: jak już faktycznie zabraknie lekarzy, to również dla jej rodziny.
                      I nie pomoże najlepsze prywatne ubezpieczenie medyczne, straszenie pozwami, tradycyjne "ale ja jestę PRAWNIKIEM i mnie się należy!", bo tego lekarza FIZYCZNIE tam nie będzie.

                      Ale Arwena skuma to dopiero, jak jej wycycany bubuś spędzi 16h czekając aż mu nastawią złamaną nogę albo jak okaże się, że teściowa ma termin wstawienia endoprotezy na 2029. A, pardon, zapomniałam - teściowa to nie rodzina, więc może zdychać w sumie big_grin
    • mamablue Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:18
      A tutaj apropos wyganiania lekarzy za granicę i tej "uroczej" posłanki pis, o której nikt wcześniej nie słyszał
      wiadomosci.wp.pl/wygania-lekarzy-za-granice-sama-zarabia-o-wiele-wiecej-przeswietlilismy-majatek-poslanki-pis-6176249637934721a
      • maadzik3 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:25
        bo to jest folwarczna mentalność. ja mam mieć majątek a chłopi pańszczyźniani (mogą być z tytułem lekarskim/ naukowym/ inżynierskim) mają na mnie zapier....ać.
      • iuscogens Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 15:51
        Ja tam słyszałam smile magisterkę u niej pisałam zanim jeszcze posłanką zostala. Charakterologicznie trudna osoba, ale merytorycznie bardzo dobrze przygotowana, z dużą wiedzą. Jakby skupiła się na tym, na czym się świetnie zna (czyli na polityce społecznej) lepiej by na tym wyszła. A tak została gwiazdą Pudelka.
        Inna sprawa, że akurat przywoływanie jej zarobków jest bezsensowne, bo w jej wieku to obecnie protestujący to będą pewnie więcej zarabiać a ona jak była w ich wieku to raczej kokosów nie miała. Tu by można było jakiegoś Miska przywołać czy kogoś w tym stylu, a nie dziwić się, ze profesor UW, który zasiada w sejmie ma kasę.
    • dyzurny_troll_forum_2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:18
      agrypina6 napisała:

      > Tak obserwując protesty w ochronie zdrowia, oraz po rozmowach z lekarzami, piel
      > ęgniarkami, uważam, że płace muszą się zmienić.

      żeby zmieniły się płace, musiałby zmienić się system z obecnego "dajmy wszystko wszystkim" na coś normalnego. W systemie "dajmy wszystkim wszystko" zawsze będzie za mało pieniędzy, system zawsze będzie kulał, kolejki zawsze będą po 16 lat.

      i ja się dziwię, że inteligentne chłopy, z głową, które nie urodziły się wczoraj, dobrze wiedzące jak system wygląda i co oferuje poszły do tego. więc o co teraz mają pretensje? przecież dobrze wiedzieli jak jest i jak będzie?

      no nie potrafię zrozumieć o co im chodzi....
    • labianka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 10:22
      Moja rozmowa z młodą pielęgniarką w gabinecie zabiegowym polegała na tym, że ta dziewczyna profesjonalnie wyjaśniła mi jak, kiedy, dlaczego, jakie ryzyka i korzyści niesie ze sobą zaszczepienie mnie/mojej córki szczepionką p-ko HPV. Dziewczyna świeżo po studiach, powiedziała, że właśnie skończyła, że przekazuje mi najnowszy stan wiedzy medycznej. Pan doktor, który mnie do niej skierował nie potrafił odpowiedzieć merytorycznie na moje pytania, nawet nie próbował, stwierdził tylko, że ma tyle pacjentek, że nie może nawet herbaty wypić. Nie mam do niego żalu (choć będę starannie unikać), bo rzeczywiście pewnie pracuje kilkanaście godzin dziennie (prywatna przychodnia) i nawrzucali mu pacjentek, ile tylko mogli.

      Uważam, że solidaryzując się z rezydentami powinniśmy ubrać się na czarno albo tym razem na biało na okoliczność koloru kitla lekarskiego, parasolki w dłoń i wesprzeć ich. Ostatnio życzyłam znajomej, której dziecko dostało sie na medycynę, żeby mogło zostać i uprawiać swój zawód w Polsce. Nie wierzę jednak, że zostaniesad Wiem mniej więcej, na jakich warunkach podejmują pracę za granicą wyjeżdżający od nas lekarze. Pozostanie w kraju jawi mi się jako rodzaj masochizmu, dążenie do autodestrukcji, donkiszoteria itp.

      Dzwonię kiedyś do sąsiadki-pielęgniarki, a ona mi odpowiada: sorki, nie jestem w stanie zrozumieć, co mówisz, wracam do domu po 36-godzinnym dyżurze. Później się dowiedziałam, że przezornie nie jeździ własnym autem - boi się, że mogłaby usnąć za kierownicasad Jesteśmy barbarzyńcami skoro tak traktujemy swoich lekarzy i pielęgniarki.
      • volta2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:25
        po pierwsze, nikt nikogo nie zmusza do pójścia na medycynę, skoro jest tam tak źle
        po drugie, po medycynie, nikt nikogo nie zmusza do pracy w szpitalu/do bycia lekarzem, skro jest tam tak żle
        po trzecie po medycynie - nikt nikogo do pracy w ogóle zmusić nie może, można sobie zostać żoną bogatego męża i tylesmile

        koleżanka lekarka teraz po 40 tce,sama mi przyznała, że wiedziała, że zaraz po studiach to będzie zarabiała ok. 2 -3 tysięcy, co ma mniej więcej każdy po studiach w pakiecie, ale że jak będzie miała 40 dychy to będzie zarabiać dużą kasę.
        i zarabia - pracując po kilka godzin dziennie, bo sama wychowuje dzieci, więc nie zaczyna przed 10-tą i kończy do 15 max.

        czasem ma jakieś dyżury w niedzielę i nocne pod telefonem. czasem - to po raz w tygodniu/miesiącu.


        • agrypina6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:30
          No ok. Nikt nikogo nie zmusza. Tylko jak Twoje dziecko będzie bardzo chore, z wypadku, to kto mu udzieli pomocy? Czy ma umierać, skoro personel wyjechał/ przekwalifikowal się/ poszukal bogatego męża czy żony?
          • agrypina6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:32
            I podpowiedź koleżanka lekarka pracującą od 10 do 15 nie pomoże po godzinach..
            • volta2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:44
              nigdy nie musiałaś czekać z wizytą do rana?

              szczęściara z ciebie, ja jednak musiałam, albo prywatnie. jakby prywatnie nie było - czekałabym. do szpitala prywatnego raczej się nie udajesz jak sądzę?
          • volta2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:42
            najwidoczniej nikt mu nie udzieli pomocy, skoro sobie wszyscy wyjadą

            ale szantażowanie wyjazdem to droga do nikąd, też uważam że jak chcą - niech jadą.

            jeśli jest tak źle, to medycyna powinna z łapanki brać studentów albo już się zwijać, jak religioznastwo w krakowie, gdzie jest wiecej kadry niż studentów.

        • dyzurny_troll_forum_2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:31
          volta2 napisała:

          > po pierwsze, nikt nikogo nie zmusza do pójścia na medycynę, skoro jest tam tak
          > źle
          > po drugie, po medycynie, nikt nikogo nie zmusza do pracy w szpitalu/do bycia le
          > karzem, skro jest tam tak żle
          > po trzecie po medycynie - nikt nikogo do pracy w ogóle zmusić nie może, można
          > sobie zostać żoną bogatego męża i tylesmile

          Niebiosa się otworzyły i świat się skończył!
          Robię to z prawdziwym wstrętem i obrzydzeniem, ale muszę się zgodzić z Voltą.
          Czas umierać!
    • sanrio Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:50
      będą nas leczyć Ukraińcy lub Afrykańczycy
      • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:12
        Leczą też Brytyjczyków i Niemców. Dają radę. Podobnie jak zachód przełknął medyków ze wschodu, czyli nas.
        • sanrio Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:30
          nie twierdzę, że to źle. Mnie to obojętne jaką narodowość ma lekarz, byle umiał mówić po polsku.
    • peonka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:57
      Jesteś pielęgniarka?
      W twoim tekście uderzyło mnie jedno zdanie: "Gdyby praca pielęgniarki polegała tylko na myciu tyłka, to ten zawód nie był by potrzebny i można by zatrudnić osobę po przeszkoleniu, i zapłacić najniższą krajową, bo faktycznie to tyle powinno kosztować."
      Ja akurat pracuje jako opiekun w UK, i wiem, jaka to praca. Nie polega tylko na myciu tyłka, to ciężka fizycznie i psychicznie robota, i bardzo odpowiedzialna. Ciekawe, czy chciałabyś, żeby twoimi bliskimi zajmowała się osoba, która dostaje grosze za mycie tylka, podawanie lekarstw, zapobieganie lekarstw i bycie miłą i serdeczną.
      Bronisz lekarzy i pielęgniarek, a przy okazji sama "głupio gadasz" i deprecjonujesz inne zawody. I m. in. dlatego ja się do Polski nie wybieram z powrotem. Tu opiekun dostaje więcej niż najniższą krajową i jest szanowany.
      • peonka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 11:59
        *zapobieganie odleżynom
      • agrypina6 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 13:25
        Nie porównuj pracy opiekuna z pracą pielęgniarki Inna odpowiedzialność. Jesteś opuekunka i podajesz leki? No to ciekawe. I szanuje każdy zawód. A kim jestem? Wąską specjalistka jak każda na emamie😀
        • peonka Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 01:40
          Oczywiście, że inna odpowiedzialność. Napisałaś jednak, że umycie tyłka warte jest tylko najniższej krajowej i do tego się odnoszę. Uwierz, że praca opiekunki nie polega tylko na myciu tylkow. A jeśli nawet, to chcesz, żeby twojej mamie / babci / siostrze myl tylek ktoś, kto sie do niej nadaje. Za najniższą krajową będziesz mieć tylko ludzi z łapanki.
          I tak, w UK opiekunki podają leki, olaboga.
    • bywalec.hoteli Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 12:08
      ciekawe
    • vinca Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:04
      Od kiedy mam małe dziecko do cna znienawidziłam państwową służbę zdrowia. Co trafimy na SOR to przepisują antybiotyk - na zaś - moje tłumaczenia i prośby, ze dziecko z AZS, podejrzeniem astmy oskrzelowej i nieodoborami odpornosci i że antybiotyki to dla nas naprawde zło konieczne i ze prosze o dodatkowe badania zbywane są ironicznymi usmieszkami i glupimi pytaniami kto tu jest lekarzem.
      Do immunologa na NFZ chciano nas zapisac na za rok (poszlysmy prywatnie), na alergologa czekalysmy pol roku. Nasza pediatra na NFZ to dno - leki niby przepisywala dobre ale w totalnie zlych dawkach - zmienilismy na prywatną i wreszcie ufam lekarzowi.
      Ja rozumiem, że kazdy chcialby godnie zarabiac i zyc, z drugiej strony dla mnie priorytetem jest zdrowie mojego dziecka (moje zreszta tez). Uwazam, ze panstwowa sluzbe zdrowia nalezaloby zlikwidowac - to jest jedyne rozwiazanie dobre dla obu stron - i lekarza i pacjenta.
      Mam wlasna dzialalnosc - place na cholerny zus niemale pieniadze co miesiac i g...o z tego mam - z niczego nie moge skorzystac. A do diabła z takim systemem.
      • zona_glusia Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:15
        vinca napisała:

        > Od kiedy mam małe dziecko do cna znienawidziłam państwową służbę zdrowia.
        Jeśli nie zostaną podniesione nakłady na służbę zdrowia, czego domagają się protestujący będzie gorzej.
      • dyzurny_troll_forum_2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:44
        vinca napisała:

        > Do immunologa na NFZ chciano nas zapisac na za rok (poszlysmy prywatnie), na al
        > ergologa czekalysmy pol roku. Nasza pediatra na NFZ to dno

        Ale masz za darmo i co się ciskasz? Ludzie w USA umierają na ulicy....
        • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:05
          Ci, którzy mają kardiologa na NFZ za rok, często też umierają na ulicy.
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:07
            mamma_2012 napisała:

            > Ci, którzy mają kardiologa na NFZ za rok, często też umierają na ulicy.

            Albo kolano za 16 lat.... też zdążą umrzeć. Ale ja to wiem, mnie nie musisz przekonywać. Nawiązałem tylko do poprzedniego wątku, jak to mamy tutaj wspaniale z opieką zdrowotną w porównaniu do USA.
      • ente2211 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 11:03
        Wiesz, może napisz wprost, jak to jest z płąceniem ZUS u przedsiębiorców? Bo płacenie na ZUS to nie tylko składka zdrowotna. A dużą część składki można sobie też odliczyć od podatku. I nagle, jak się to wszystko weźmie pod uwagę, nagle ta składka zdrowotna (bo o tej powinnaś mówić, a nie ogólnie o ,,ZUSie") już nie jest aż tak duża, co?

        I żeby nie było - sama mam swoją firmę i wiem co to ból płacenia co miesiąc na niewydolny system. Ale akurat przedsiębiorcy powinni nie odzywać się z argumentem ile to oni nie płacą na służbę zdrowia
        • arwena_11 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 11:06
          Tylko każda kasa, z której nie możesz skorzystać boli. Nazwijmy więc to kolejnym podatkiem i ok. Ale nie mówmy, że dzięki płaceniu tej składki mogę skorzystać z państwowej służby zdrowia. Bo niestety wtedy kiedy potrzebuję nie mogę.
          • ente2211 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 11:19
            to jest inna rzecz - system jest niewydolny i nie da się tego ukryć
    • asia06 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 14:19
      No nie wiem, ja bym tyłka za najniższą krajową nie myła smile
    • nenia1 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:08
      Ja jestem za tym, niech się zmieniają na większe, ale niech się jaśnie państwo trochę ogarnie, bo co jak co, ale służba zdrowia nie szwankuje wyłącznie z powodów małych nakładów finansowych, ale w dużej mierze z podejścia do pacjenta. Lekarze są aroganccy, pielęgniarki opryskliwe, a personelowi brakuje podstawowej empatii, a wszelkie błędy w większości są tuszowane - tego nie da się wytłumaczyć wyłącznie pieniędzmi, to jest poważna demoralizacja środowiska. Oczywiście nie wszyscy są tacy, ale konia z rzędem temu, kto nie zetknął się w dorosłym życiu chociaż raz z protekcjonalną i niemiłą służbą zdrowia. Więc coś za coś.
      • kub-ma Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 14.10.17, 12:03
        A ja żyję wystarczająco długo, żeby stwierdzić, że spotkałam się nie tylko z niemiłym lekarzem czy pielęgniarką, ale również z niemiłą nauczycielką, urzędniczka, panią sprzątającą, niemiłym kierowcą, politykiem, prawnikiem i księdzem. I co w związku z tym?
        • mamma_2012 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 08:03
          Tylko nikt nie usprawiedliwia bycia niemiłym przepracowaniem czy niskimi zarobkami.
    • tiszantul Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 13.10.17, 15:51
      agrypina6 napisała:

      > Tak obserwując protesty w ochronie zdrowia

      Lekarze powinni strajkować i w żadnym razie nie odpuszczać, przynajmniej dopóki pis nie przekroczy 50%. Najnowszy sondaż:

      https://pbs.twimg.com/media/DMBX9_GXUAA3Wjj.jpg
      • ente2211 Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 11:06
        Wow, trolliszcze nowe instrukcje dostało.
        Może napisz kto zasiada w radzie fundacji nadzorującej CBOS? podpowiem - przedstawiciele sejmu, rządu i prezydenta. Dlatego sondaże CBOS-u rzadko kiedy mają coś wspólnego z rzecywistością, a dużo z kreowaniem pewnej rzeczywistości - bez względu na to, kto rządził.

        Ale do tego trzeba myśleć, a nie bezmyślnie wklejać instrukcje
    • asia-loi Re: Protesty medyków, moje przemyślenia. 15.10.17, 18:32
      agrypina6 napisała:

      Gdyby praca pielęgniarki polegała tylko na myciu tyłka, to ten zawód nie był by potrzebny i można by
      > zatrudnić osobę po przeszkoleniu, i zapłacić najniższą krajową, bo faktycznie to tyle powinno kosztować.


      Ja za żadne pieniądze, nie myłabym tyłków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka