Dodaj do ulubionych

Dlaczego się na to godzimy?

27.10.17, 13:08
na bazie wątku stacie o jej przygodach z rekrutacją powstała dyskusja o płacach i poniżaniu pracowników, traktowaniu ich jak niewolników,ale skoro brakuje rąk do pracy, to w takiej sytuacji pracodawcy powinni jednak podnieść pensję, dlaczego tego nie robią? bo wcześniej czy później przyjdą pracownicy za marną kasę i jednak będą pracować? i pytanie dlaczego się godzimy na takie traktowanie?

inne przemyślenia: dziwię się, ze na wiele rzeczy moich zdaniem nieakceptowalnych w ogóle nie reagujemy, cz m dajemy przyzwolenie na takie działanie. Przykład: w ostatnim czasie zauważyłam , ze w Biedronce na końcu mojego osiedla zrobił się jakiś bałagan, brud, nieład,: na półkach, z cenami i higieną. Starałam się nie zaglądać do tego sklepu, no ale, skoro najbliższej domu, to jednak od czasu do czasu tam byłam i najpierw zauważyłam myszy na sklepie, potem mole spożywcze-zgłaszam pracownikom , a oni wzruszają ramionami. na moje oburzenie co do myszy inny klient uśmiecha i się mówi, że to tylko mała myszka (!!)- ja się czuję niezręcznie, bo pewnie kłótliwa jestem.

Ostatnio znów tam poszłam i na sklepie oprócz zwyczajowego brudu, bałaganu itp okazało się ze jak chciałam wziąć pudełko lodów to jedno pudełko nie tylko miało połamane wieczko, to jeszcze to wieczko było z innego pudełka (wieczko od lodów truskawkowych a pudełko lodów śmietankowych, to jeszcze na tym pudełku były włosy!!, drugie pudełko w ogóle nie miało wieczka, a pudełko było uje...ne w jakiejś ohydnej mazi, jakiś olej czy coś nie wiem. Zwróciłam uwagę pracownikowi i pracownik do mnie mówi, że UWAGA! - on tego nie zrobił, to wezwałam kierownika-a kierownik na to, że ....to klienci to robią. I tyle, zadnego przepraszam, ma pani racje, cokolwiek. ALE po co maja przepraszać, kiedy w momencie rozmowy z kierownikiem, ze w tych lodach są włosy, są brudne i tp facet za mną się mnie pyta, po co taka awantura? on jest z żona w ciąży i się spieszy aja tu kolejkę blokuję. zamurowało mnie, że nie zwraca się uwagi, ze traktowani jesteśmy jak bydło, przyjdź , zostaw szmal i spie...laj, a klient przychodzi, zostawia szmal i s..la.

Napisałm już do sanepidu, zadzwoniłam na infolinię sklepu i powiedziałam, ze mają syf i ja na pewno juz tam wiecej nie pójdę.

TYlko chodzi mi o to, ze tam się tak dzieje , bo się zgadzamy na takie traktowanie, poniżanie itp, itd.
Dlaczego?
Obserwuj wątek
      • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:31
        "Moze dlatego ze ten syf istotnie robia klienci? " - robią na pewno, tylko co z tego wynika? ze klienci także mają to sprzątać, jak chcą mieć czysto? a już na pewno nie mogą oczekiwać , że w sklepie będzie czysto
        • araceli Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:45
          zosia_1 napisała:
          > tylko co z
          > tego wynika? ze klienci także mają to sprzątać, jak chcą mieć czysto? a już na
          > pewno nie mogą oczekiwać , że w sklepie będzie czysto

          Wynika z tego, że klienci od innych klientów powinni wymagać podstaw kultury a nie odgrywać się na pracownikach.
        • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 16:13
          Wynika tyle ze tak, wypada po sobie sprzatac. Jak Ci sie odwidzial zakup lodow - odniesc do zamrazarki, a nie odstawić na mąkę. Jak Ci spadnie cukier i rozsypie sie - zglosic obsludze, a nie uciekac pędzikiem. Jak grzebiac w pakowanym mięsie niechcaco zrobimy dziure - wskazac zniszczone opakowanie obsludze. Itd, itp.
          Obsada Biedronek to kilkanaście osob, przez jeden sklep dziennie przechodzi mnostwo ludzi - jak obsada ma nadazyc ze sprzataniem po wszystkich?...
          • szarsz Re: Dlaczego się na to godzimy? 28.10.17, 19:10
            > Obsada Biedronek to kilkanaście osob,

            Widać za mało. Nie zwiększą obsadę. Dziwi mnie, że bronisz szefostwa sklepu, który stawia na bylejakość. I powiedz jeszcze - jak JA mam pilnować innych klientów? Stać cały dzień i zwracać ludziom uwagę?
                      • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 11:33
                        ale ja zastałam już syf, jak przyszłam do sklepu, nie bałagan, nie rozgardiasz, syf. A na zwróconą uwagę o nieprawidłowościach obsługa sklepu także nie reagowała i wzrusza ramionami. W każdym razie zgłosiłam już sprawę na infolinię sklepu i do sanepidu. Chodziło mi też o to, ze kiedy ja zwracałam uwagę personelowi, że niedopuszczalne jest, żeby pudełko lodów było takie a takie, facet za mną popędzał mnie , bo jemu się spieszy, czyli tak naprawdę każdy (no, większość) ma w d.. , co sie wokół mnich dzieje. Dla porónanai ostatnio musiałam iść do sklepu , ten obrzydliwe brudny sobie darowałam, poszłam do konkurencji, pierwsze, co moje dziecko zauważyło, gdy tam weszło:"mamo, jaki tu porządek". Więc to nie jest tak, że w tym sklepie, gdzie się awanturowałam, to pomarańcze leżały nierówno, tylko okropny syf , który zastawałam tam zawsze ilekroć tam poszłam
                        • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:00
                          Obsłudze jest wszystko jedno czy jest syf, tak długo jak są klienci i nie czepia się sanepid.
                          U mnie obok biedronki, gdzie jest wieczny tłok, rozgardiasz i kolejki jest P&P i jakoś ludzie masowo nie biegną zrobić zakupy w komfortowych warunkach.
                  • szarsz Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 11:40
                    > Jak ktos śmieci albo sra psem na ulicy to zwrocisz uwage?

                    Zwrócę, ale nie stoję 24/h na rogu nie pilnuję, wobec czego srający psami mają 23 godziny i 58 minut na to sranie. Tak samo jest w sklepie.
              • szarsz Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:00
                > Tylko wtedy trzeba podnieść ceny.

                Wiesz co - ja mieszkam w sumie niedaleko zachodniej granicy. I bardzo długo wierzyłam w to, co piszesz. Jednak widzę, że np. w Rossmanie po jednej stronie Odry i po drugiej stronie Odry ceny są bardzo podobne, oczywiście w przeliczeniu, czyli coś, co kosztuje w jednym 10 euro u nas kosztuje 45 złotych. I teraz u nas pracodawca płaci najniższą pensję czyli 1500 złotych na rękę, tam 1500 euro. I jakoś go stać i cen nie podnosi. To jak?
                • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:07
                  Jednym z powodów prawdopodobnie jest wysokość obrotu. Po drugiej stronie ludzie kupują więcej. Drugi powód to różnice w vacie.
                  Jeśli większa ilość pracowników przekładałaby się na większy zysk, to zwiększonoby obsadę.

                  • szarsz Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 13:10
                    > prawdopodobnie jest wysokość obrotu. Po drugiej stronie ludzie kupują więcej.

                    4 razy więcej? Serio? Wierzysz w to?

                    > Drugi powód to różnice w vacie.

                    Polska 23%, Niemcy 19. Jeśli coś kosztuje 10 - to vatu jest w tym 1.87 w Polsce i 1.60 w Niemczech.
              • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:08
                chwileczkę, pensje w Biedronkach są zwykle takie same, więc wątpię, ze akurat w tej jednej płacą im połowę mniej niż w innej, w której robię zakupy wracając z pracy i zawsze jest porządek, świeże mięso i miłe panie , co doradzą co warto wziąć. Ceny produktów również takie same jak gdzie indziej
                  • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:20
                    jeżeli jest mnij klientów,(tego nie wiem, skąd mam wiedzieć), to kierownik sklepu jest od tego, aby zatrudnić więcej personelu.
                    No nie szukajmy wytłumaczenia dla czegoś co nie jest wytłumaczeniem. Wyobrażasz sobie, że idziesz do restauracji i podają CI stare,, zepsute jedzenie nietańsze niż obok w innej restauracji i Ty to jesz i mówisz innym ,ze ich rozumiesz, bo przecież tu tak dużo ludzi przychodzi i oni nie nadążają ciągle gotować świeżego. Ja przestałą robić zakupy w tym konkretnym sklepie , co nie znaczy,ze uważam, ze istniej dla nich jakiekolwiek wytłumaczenie, bo np. myszy biegające na sklepie czy mole spożywcze to juz na pewno nie jest wina klientów. CHyba ,ze chodzi tu o to , że ci klienci w ogóle przychodzą i kupują zamiast wejść w drzwi powrzucać prze podajnik po 50 zł i pójść dalej do innego sklepu na zakupy,żeby obsługi tego sklepu zbytnio nie zmęczyć
                    • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:27
                      Dużo skuteczniejsze od zwracania uwagi obsłudze, która ślepa nie jest jest zmienienie sklepu.
                      Jeśli trafię do restauracji z nieświeżym jedzeniem, to najczęściej nie pouczam obsługi, a omijam ją szerokim łukiem (wyjątek dla takich, gdzie znam obsługę lub ktoś pyta „jak smakowało”)
                    • lusitania2 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 12:31
                      zosia_1 napisała:

                      > to kierownik sklepu jest od tego, aby zatrudnić więcej personelu.

                      zdradzę ci "sekret": w biedronkach i podobnych sieciówkach to nie kierownik sklepu decyduje o liczbie personelu. Decydują o tym wyższe szczeble, a kierownik, ponada wyznaczoną na sklep liczbą pracowników, nikogo zatrudnić nie może.
                      • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 14:41
                        Żartujesz?- a niby dlaczego, kierownik sklepu odpowiada za organizacje pracy, jeśli to z powodu dużej liczby klientów nie ogarniają syfu, to albo mobilizują tych co już pracują albo zatrudniają dodatkowych a nie każą sprzątać klientom. A twoim zdaniem co robią na uwagi klientów odpowiadają spierda...j?
          • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 11:18
            " wskazac zniszczone opakowanie obsludze. It" - tyle ,że obsługa wzrusza ramionami, to co wówczas wg Ciebie. Zwracałam uwagę, że na dziale z jajami śmierdzi zepsutymi jajami, niezły fetor, itak samo z lodówek z mięsem, obrzydliwy , wstrętny fetor aż odrzucało, kiedy otworzyło się lodówkę, nie zauważyłam zainteresowania, czy zadowolenia, że zgłosiłam problem. powinnam zakasać rękawy i sama posprzątać, skoro nie mogłam znaleźć tego, co te jaja tam potłukł- litości!
    • araceli Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 13:20
      zosia_1 napisała:
      > to w takiej sytuacji pracodawcy powinni jednak podnieść pensję, dla
      > czego tego nie robią?

      Bo klienci za towary/usługi wytwarzane przez tego pracownika więcej nie zapłacą? Przez ostatnie lata mieliśmy w PL deflację a pensje i tak rosły.


      A co do ogólnego godzenia się na bylejakość (często uzasadnianą płacami) to się zgadzam. W tym temacie jesteśmy ugotowanymi żabami a jak ktoś się nie godzi to wychodzi na awanturnika.
    • margierita Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 13:32
      zosia_1 napisała
      TYlko chodzi mi o to, ze tam się tak dzieje , bo się zgadzamy na takie traktowanie, poniżanie itp, itd.
      Dlaczego?


      Źle postawione pytanie. Powinno być: dlaczego MY tak traktujemy, poniżamy itd. Bo to robimy my, KLIENCI! To my, klienci, pośrednio, jesteśmy przyczyną kiepskich płac i braku podwyżek. Jakoś nie zauważyłam, żeby ktokolwiek kupując cokolwiek zainteresował się jak opłacani i traktowani są pracownicy u wytwórcy danego towaru czy jak traktowani są sprzedawcy. Tylko CENA, CENA, CENA, gdzie taniej, gdzie można przycfaniaczyć! No i taki wytwórca chce zadowolić tego klienta i robi taniej!
      Dalej: jak niesiemy pieniądze do banku czy innego funduszu, to nie zastanawiamy się jak i w jakich warunkach "robione" są dla nas te zyski. Tylko "kto da więcej" (masz sztandarowy przykład klientów Amber Gold). Więc robią dla nas to "więcej". Jak? ano wyciskając lepsze zyski i poprawiając wyniki finansowe.
      Naprawdę można by epopeję napisać!
      A Twój przykład z Biedronką? No do cholery obsługa sklepu tego kipiszu nie robi, tylko znów- klienci! Owszem, Biedronka może zwiększyć ilość obsługi do sprzątania syfu, ale to się odbija na cenach produktów. Co zrobią klienci? Ano polecą robić syf gdzie indziej. Bo TANIEJ!
      Więc kto jest winny? Ja, Ty, ta pani i tamten pan. W czym nasza wina? W kierowaniu się tylko i wyłącznie ceną i naszym krótkoterminowym interesem!

    • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 13:32
      1. Bo uznają, że się to im nie opłaca. Skoro wystarczająco dobrzy pracownicy znajdują się za x, to po co mają płacić więcej? A pracownicy godzą się, bo wiedzą, że nic lepszego nie znajdą lub koszty szukania są dla nich wyższe niż znoszenia zastanych warunków. Nikomu nie opłaca się zmiana (albo tak się im wydaje)

      2. Jeśli czystość w sklepie przekładała się na wysokość zysków byłoby czysto tak, że mogłabyś jeść z podłogi
      Jeśli w danym miejscu Biedronka jest jedynym tanim sklepem klienci będą zawsze, póki sanepid nie zamknie.
      Co do blokowania kolejki to rozumiem wkurzenie innych. Takich spraw nie załatwia się przy kasie. Ostatnio jakaś kobieta w godzinach szczytu wyjaśniała cenę jakiegoś deserku za złotówkę. Gdyby wzrok kolejki zabijał to w sekundę padłaby trupem
      • zosia_1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:44
        "Ostatnio jakaś kobieta w godzinach szczytu wyjaśniała cenę jakiegoś deserku za złotówkę." - ale o to mi chodzi, i co z tego ,ze 1 zł. 1 złotówka tu, jedna tam, 2 zł tu, 10 tam, abo się na coś umawiamy (czyli na cenę widoczna na półce i tego pilnujemy bo pieniądze sa klienta, albo później tak mamy ,że przy rekrutacji się zgadzają zapłacić nam 4 tyś zł , a na umowie widnieje kwota 2 tys i komentarz menadżera oj tam,oj tam, proszę podpisywać szybciutko , bo robota czeka. poganianie babki, że zwraca uwagę na nierzetelność sklepu jest ptrzyzwalaniem na nieuczciwość sklepu. a tak swoja drogą, to przy jakiej kwocie Twoim zdaniem warto zawrać sobie głowę rozmową z kierownikiem, bo to może być dobry sposób na zarabianie, przy każdym produkcie przyczepiasz ceną X a przy kasie okazuje się, że to będzie X+1 - NO proszę PAni o taka kwotę siębędziemy spierać ??!! no naprawdę!!
        TYlko zdaj sobie sprawę tylko 1 złotówka wydana w jeden dzień daje w roku kwotę 365 zł- sama pomyśl co z tym można zrobić
        • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:56
          Cały deser kosztował złotówkę. Sprawa szła o 10 gr. I nie bronię wyjaśniać, ale litości, nie przy kasie z kolejką przez pół sklepu, z szacunku dla czekających i własnego czasu (jak już przyszła kierowniczka, odciągnęła ją ma bok i zniknęła na zapleczu, a ono dzielnie czekała).
          • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:03
            mamma_2012 napisała:

            > Cały deser kosztował złotówkę. Sprawa szła o 10 gr. I nie bronię wyjaśniać, ale
            > litości, nie przy kasie z kolejką przez pół sklepu,

            Ale to nie klienta wina jak sklep organizuje załatwianie. Jak również nie klienta, że sklep ma kolejki....
              • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:39
                mamma_2012 napisała:

                > Można spojrzeć na to i tak. Możesz też układać zakupy w koszu kolorami i patrze
                > ć jak się inni wkurzają, masz prawo.

                Ohhh dziękuję, że pozwalasz mi zrobić zakupy tak jak lubię. To miłe.

                Dykteryjka, zdążyło mi się kupować warzywa i owoce w LIDLu. Z 6-7 różnych na wagę. Przychodzę do domu, a tam na każdej sztuce parędziesiąt gramów różnicy między wagą na paragonie a wagą rzeczywistą. Ubrałem się i poszedłem sczelić focha. W sumie różnica na wszystkim koło złotówki, ale może personel przestanie sobie organizować darmowe warzywa i owoce.

                Tak cała, jedna kasa została zablokowana na jakieś 10-15 minut.
                • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:45
                  A nie prościej obrazić się na sklep i zamiast marnować swój czas kupować u konkurencji, która nie oszukuje? Zdecydowanie bardziej bolesne niż zwrócona złotówka.
                  Pozostaje życzyć, żeby zawsze przed Tobą kilka osób robiło zakupy w swoim tempie i powolutku wyjaśniało swoje wątpliwościwink
                  • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 09:37
                    aerra napisał(a):

                    > I tak normalnie ważysz owoce i warzywa po każdych zakupach??

                    Przed (znaczy na takiej wadze dla klientów), w trakcie (na kasie przez sprzedawcę) i po jeżeli widzę zauważalną różnicę. Wysyła cię żona po 500g marchwi, a przynosisz 530g mimo, ze jesteś pewien, że jak wybierałeś marchewki było 475g wink Taka sytuacją wymaga wyjaśnienia, czyż nie!?
    • stacie_o Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 13:42
      Bo nie ma wyjścia?
      Mi się już żyć nie chce. Nie chce głasków, ani niczego, policji też proszę nie wołać, nic sobie nie zrobię, spokojna głowa. Mam dość, co chwila jeszcze jeden kurs, naucz się tego, zrób tamto, jeszcze jedna rekrutacja, inan sracja, a jakbyś to zrobiła, tamto, robię tak od 10 lat i słownie niczym to nie procentuje. Niczym, poza wkurzeniem. Może trzeba było zawodówkę skończyć? Perspektywy byłyby podobne, a nie miałabym frustracji, że te wszystkie kursy, srursy studia i inne szmuje muje przydały mi się jak psu hulajnoga. Poszłam do pracy, chciałam awansować, zrobi pani studia, to pogadamy. Zrobiłam, ojej a podyplomówka? No to zrobiłam. Ojej, ale ten angielski słaby, coś słaby. Poprawiłam, a to sorry, my już mamy ludzi z podobnymi umiejętnościami jak pani, ale dodatkowo umieją serbski. Dla ciebie, stacie_o nic nie ma. Od 10 lat się nie wysypiam, praca-studia, potem dzieci. Potem kursy srursy i jeden wielki wój z tego. I co mam zrobić? Muszę tak żyć. I nikt nie rozumie. Ojciec dzieciom ma dobrą pracę i wykorzystuje ten fakt przeciwko mnie, że sama się nie utrzymam i w zasadzie jestem nikim. Mój ojciec jest jeszcze gorszy. Mama ledwo sama sobie radzi. Rodzeństwo nie traktuje mnie poważnie, na zasadzie eee praca leży an ulicy, tyle ofert, może coś z tobą nie tak. Psychiatra zapisuje tabletki, po których mi gorzej, psycholog wznosi ręce do góry i mówi, że od życia mamy, tyle ile sobie weźmiemy.
      PS. W Biedronce jest tak, albowiem gdyż wink jest za mało pracowników. Zawsze. I jedna osoba typu kasjer, ma kasować, jak nie ma klientów to układać towar, spisywać zamówienia czy sprzątać. I na to wszystko nie ma zwyczajnie czasu.
      • babcia.stefa Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:51
        Doskonale Cię rozumiem. Mam wrażenie, że dobrze na polskim rynku pracy to było pod koniec lat 90., kiedy to weszły zachodnie firmy, a ichni menedżerowie nie mieli zwyczaju robić pracowników w wuja, bo w ogóle taka możliwość im nie przychodziła do głowy. W firmach amerykańskich się zapieprzało, bo taka kultura, ale reguły były jasne, w firmach niemieckich za to była dyscyplina, ale wszystko super legitne i o 17 odbijało się (metaforycznie) kartę. We wszystkich zaś dostawało się porządny pieniądz i i normalną UoP.

        Potem zaczął się januszyzm polski, czyli narracja "jeszcze tylko": "ale bo my jesteśmy małą firmą, a bo na dorobku, a bo nas nie stać na dobre pensje, a bo nas nie stać na ZUS-y" oraz "jeszcze tylko zdobędziemy ten kontrakt, jeszcze tylko domkniemy ten projekt, jeszcze tylko kryzys się skończy, jeszcze tylko wykupimy tego konkurenta, jeszcze tylko to, tamto i owamto" - za każdym razem ta kraina wiecznej szczęśliwości, z dobrymi zarobkami, normalnymi umowami o pracę i udziałami pracowniczymi była tuż za rogiem, ale jakoś nie mogliśmy do niej dotrzeć, czasem w ramach gotowania żaby rzucili tysiaka premii, stówkę podwyżki albo umowę o pracę na minimalną, reszta jako dzieło z inną firmą.

        Przyznaję, dałam się w to wkręcić. Ba, przez jakiś czas w to wierzyłam (że ciężko, że nie ma pieniędzy, że lepiej zainwestować w firmę niż paść wór bez dna pn. ZUS, bo to przecież nasza wspólna firma, z niej żyjemy, mamy na chlebek i na szyneczkę, takie tam pier....lety).
    • babcia.stefa Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:30
      To są wszystko dwie strony tej samej monety. My, klienci, chcemy wszystko najtaniej, zapominając o tym, że jak mechanik zapłaci mniej piekarzowi, to piekarz nie będzie miał na fryzjera, a jak fryzjer nie zarobi, to nie będzie korzystał z usług mechanika i gdzieś w tej plątaninie zależności dojdzie to do nas.

      Częściowo to nasza wina (niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy się nie jarał na myśl, że dziś wyklika zamówienie na Amazonie, a jutro przywiozą), a częściowo daliśmy się wkręcić w narrację, że jak wszyscy będziemy szybciej, więcej i wydajniej pracować, to wszystkim nam będzie lepiej, bo dostaniemy lepsze i tańsze produkty. Otóż nie, to tak nie działa, dostaniemy wszystko tylko o takich parametrach, żeby kapitaliście krzywa popytu przecięła się z kosztami, a całą resztę fruktów i tak zgarnie ów kapitalista.
      • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:43
        babcia.stefa napisała:

        > daliśmy się wkręcić w narrację, że jak wszyscy będziemy szybciej, więce
        > j i wydajniej pracować, to wszystkim nam będzie lepiej, bo dostaniemy lepsze i
        > tańsze produkty. Otóż nie, to tak nie działa

        Nie?! Eldorado już było za PRL w latach '80!?

        > dostaniemy wszystko tylko o takic
        > h parametrach, żeby kapitaliście krzywa popytu przecięła się z kosztami, a całą
        > resztę fruktów i tak zgarnie ów kapitalista.

        I co w związku z tym proponujesz?
        • babcia.stefa Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 14:53
          >Nie?! Eldorado już było za PRL w latach '80!?

          W Stanach w latach 60. było.

          >I co w związku z tym proponujesz?

          Wziąć kapitalizm za mordę - regulacje, prawo pracy, drakońskie kary za jego nieprzestrzeganie, wynagrodzenia minimalne, wysokie podatki.
          • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:02
            babcia.stefa napisała:

            > >Nie?! Eldorado już było za PRL w latach '80!?
            >
            > W Stanach w latach 60. było.

            Pytałem się czy za PRL w latach '80 było lepiej niż w III RP 2017?

            > >I co w związku z tym proponujesz?
            >
            > Wziąć kapitalizm za mordę - regulacje, prawo pracy, drakońskie kary za jego nie
            > przestrzeganie, wynagrodzenia minimalne, wysokie podatki.

            Przecież trzymasz kapitalizm za mordę?! Kodeksy Pracy jest, minimalna jest i rośnie co rok, podatki są chyba nie takie niskie, a zaraz będzie zakaz handlu w niedzielę, żeby można było właściwie odpocząć. Działa?
            • fadilla Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:10
              A jakie jest prawo pracy, wysokość minimalnej i podatki, oraz benefity na dzieci tam gdzie siedzisz za granicą? Tam przestrzeganie praw pracownika jest ok, a u nas nie?
              Nieczynne sklepy w niedziele pamiętam z Austrii z końca lat 90. Patrz jakie mamy opóźnienie.
            • babcia.stefa Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:14
              >Pytałem się czy za PRL w latach '80 było lepiej niż w III RP 2017?

              Wielu osobom tak.

              >Przecież trzymasz kapitalizm za mordę?! Kodeksy Pracy jest, minimalna jest i rośnie co rok, podatki są chyba nie takie >niskie, a zaraz będzie zakaz handlu w niedzielę, żeby można było właściwie odpocząć. Działa?

              Bezzębny PIP, powszechne obchodzenie albo łamanie KP (jesteśmy królem śmieciówek i wymuszonego samozatrudnienia), a podatki są niskie.
              • mamma_2012 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:21
                Dlatego, że wielu ludziom w PRLu było lepiej, nam jest teraz gorzej, bo płacimy za ich błędy.

                Jest wątek o podnoszeniu podatków na emerytury, nikt na nikim nie będzie wymuszał samozatrudnienia, wszyscy przejdą sami. Nasze (a z pewnością moje) podatki są wysokie, zwłaszcza w odniesieniu do tego, co za nie dostajemy
              • nenia1 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:44
                Podatki sobie mogą być i niskie, choć to też nieprawda, bo podatki w Polsce do niskich nie należą. Problem w tym, że mamy kwotę wolną od podatku chyba najniższą w unii, niski próg podatkowy, "bogaty" obywatel wpadający w II próg podatkowy bo "bogacz" zarabiający niecałe 7 tys. na miesiąc, mamy niewiele ulg i zwolnień. Same stawki podatku jeszcze wiele nie mówią, za to łatwo można manipulować ludźmi twierdząc, że podatki są niskie. Na prostym przykładzie: za płacę 10% podatku, ty 20%. No fajnie, mam niskie podatki. Obie zarobimy 40 tys. zł. Ja zapłacę 10% od nadwyżki ponad 3 tys., czyli 3.700,00 zł. ty zapłacisz 20% od nadwyżki powyżej 45 tys. zł. czyli zapłacisz równe zero, chociaż masz wyższy podatek.
              • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:50
                babcia.stefa napisała:

                > >Pytałem się czy za PRL w latach '80 było lepiej niż w III RP 2017?
                >
                > Wielu osobom tak.

                Którym osobom? Tak konkretnie i bez metafor?

                > >Przecież trzymasz kapitalizm za mordę?! Kodeksy Pracy jest, minimalna jest
                > i rośnie co rok, podatki są chyba nie takie >niskie, a zaraz będzie zakaz
                > handlu w niedzielę, żeby można było właściwie odpocząć. Działa?
                >
                > Bezzębny PIP, powszechne obchodzenie albo łamanie KP (jesteśmy królem śmieciówe
                > k i wymuszonego samozatrudnienia), a podatki są niskie.

                PIPowi trzeba rozdać broń, niech likwiduje kapitalistów krwiopijców. Przepisy, które za bardzo odstają od rzeczywistości się obchodzi to normalne. Królem samozatrudnienia jesteśmy dlatego, że podatki są za wysokie. Podatki może i są niskie (dla bolszewika), ale cóż, gdzie indziej są niższe.
        • milva24 Re: Dlaczego się na to godzimy? 27.10.17, 15:10
          Nie wiem jak koleżanka ale ja staram się świadomie wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze i nie zawsze cena jest głównym kryterium wyboru. Ale wiele osób z mojego otoczenia uważa moje zachowanie za dziwne.
      • astrum-on-line Re: Dlaczego się na to godzimy? 28.10.17, 18:39
        Nigdy w życiu nie jarałam się myślą, że cokolwiek zamówię dzisiaj i przywiozą mi jutro.
        Na Amazonie zamawiałam raz w życiu, bo dostałam w przezencia bon na zakupy i musiałam go wydać. Zamówiłam dwie identyczne pary spodni tylko w różnych kolorach i jedne przyszły na drugi dzień, drugie na trzeci, oczywiście z dwóch różnych magazynów. Wcale mnie to nie cieszy i jakoś nie mam ochoty na dalsze zakupy w tej firmie bo ja nie oczekiwałam durnego nabijania kilometrów i spalania ekstra ropy z powodu moich zakupów (wiem, problem na poziomie tych wspomnianych wcześniej deserków o 10 gr droższych).
        A co do Amazonu, to nie wiem jakie masz zastrzeżenia? Nie wiem jakie tam są warunki pracy, ale znam kilka osób, które w podobnej firmie obsługują kompterowanie i wysyłkę towarów i absolutnie nie czują się w pracy poganiane, mobingowane czy źle traktowane.
    • regina-phalange Re: Dlaczego się na to godzimy? 28.10.17, 19:50
      Już wielokrotnie zauważyłam, że większość ludzi w Polsce nie interesuje nic, co dzieje się za progiem ich mieszkania. chodzi zarówno o porządek, zachowanie w przestrzeni publicznej czy przestrzeganie standardów w cywilizowanych krajach uchodzących za oczywiste. Dlatego też często robię za pieniaczkę w sytuacjach "a co to komu przeszkadza".
    • noemi29 Re: Dlaczego się na to godzimy? 30.10.17, 21:38
      Jak ja cię rozumiem! Moja dusza cierpi z powodu wdupiemania! To jest tak powszechne, ludzie mają wszystko gdzieś, nic ich nie obchodzi, a ja się męczę w takim społeczeństwie. Wkurza mnie łamanie zasad, brak kultury, egoizm itp. To chyba przez wychowanie, chyba zbyt mocno byłam "ciśnięta". Nie ma sensu się odzywać, do większości i tak nie da się dotrzeć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka