kagrami
17.11.17, 09:28
Miałam włamanie w nocy do domu. Jestem zdruzgotana

Zginęła tylko moja torebka ale sprawcy żeby ją znaleźć przeszli po moim pokoju gdzie spałam do części gdzie w mniejszych pokojach śpi reszta mojej rodziny. Usłyszeliśmy ich z mężem jak już uciekali po schodach z piętra na parter. Fakt jest, że nie jesteśmy zamożni i zawsze myśleliśmy że złodzieje widzą z zewnątrz dom i jakim autem jeździmy, więc nic nam nie grozi... Błąd

Nie pamiętam wszystkiego co miałam w torebce, poza gotówką w ulubionym portfelu jeszcze prawo jazdy karty z banków i mnóstwo ważnych notatek. Ech..... mówię wam życie czasem zaskakuje.
A do tego jutro mam mieć gości którzy przyjeżdżają tylko raz w roku. Czy będzie nietaktem odwołanie spotkania? Jak myślicie.. Bo w sumie mogę się spiąć i jeszcze wszystko przygotować, tylko muszę ochłonąć po tym wszystkim, niedawno technicy z policji dopiero wyszli. Na razie mam doła i nie mogę dojść do siebie. Jestem dziś w domu tylko dlatego że mam wolne za 11 listopada.