Dodaj do ulubionych

Pada śnieg,a moje koty...

01.12.17, 14:41
Siedzą przed drzwiami balkonowymi i kłapią paszczami.
Piszczą,skomlą i kłapią nie do wytrzymania ,bo tabun sikorek siedzi na ziarnistych kulkach +wróble skaczące po podłodze,gdzie mają miskę z ziarnami.
Jak otworzyć balkon-żadna cholera nie wyjdzie, bo za zimno,udają że nie do nich mówię.
Jak tylko zamknę zaraz zasiadają przed szybą ,jak przed tv i zaczynają swoje jęki na dwa gardła.
Nie wytrzymam zaraz...a z domu też nie wyjdę,no bo zimno i śnieg pada...będzie jakieś morderstwo chyba.
Obserwuj wątek
      • magda.tyl Re: Pada śnieg,a moje koty... 01.12.17, 14:52
        Kłapanie paszczą to jedno, a drugie to ciągłe bieganie z parapetu na parapet celem śledzenia ptactwa. Tym sposobem moje białe parapety są ciągle brudne (kot wychodzący i sterylnych łapek nie ma) i wszystkie szyby popaćkane łapami i nosem. Ale jak otworzę drzwi na balkon, to panienka patrzy na mnie jak na wariatkę - co ty kobito chcesz, ja mam wyjść na to zimno? wink
    • heca7 Re: Pada śnieg,a moje koty... 01.12.17, 14:50
      Mój kot "bezdomny" za to jak co roku zaniepokojony. Do domu nie wejdzie za Chiny. Urodził się na ulicy i 5 lat miał tylko opiekę wolontariuszki , która się opiekuje stadem. Wylapuje kastruje i wypuszcza. Karmieni raz dziennie i w razie problemów leczy. Ma u mnie Czarny swoją budke drewnianą ocieplana ale jak spada pierwszy śnieg on siada pod drzwiami na taras i zada abyśmy otwierali i go glaskali. To go uspokaja. Za próg nie ma mowy. Chciałby aby ktoś do niego ciągle na taras wychodził. W ten sposób co godzinę mam wietrzenie pokoju wink bo Czarny przyszedł i weź go wymiziaj wink
    • la_mujer75 Re: Pada śnieg,a moje koty... 01.12.17, 15:07
      Moja dwa, wychodzące, co chwila stoją pod drzwiami i jęczą, aby je wypuścić. Wychodzą i natychmiast wracają. Wracają przez okno w kuchni. Zanim podejdę, to walą łapami w okno, jak szalone. Okna w kuchni mam non stop brudne....
      A jeszcze chłopanio za każdym razem dopomina się wycierania ręcznikiem papierowy. Niech no tylko udaję, że nie wiem o co chodzi... gryzie!
      Pisząc tego posta, dwa razy musiałam zewlec zad i je wypuścic. Chłopak juz wrócił...
    • hamerykanka Re: Pada śnieg,a moje koty... 01.12.17, 16:59
      Ja mam szczescie. Kot corki jest niewychodzacy i nawet nie chce podchodzic do drzwi czy okna. Wystarcza mu cieple lozko, moze tam spedzic caly dzien.
      Psy maja swoje drzwi na zewnatrz, wychodza kiedy chca. Zamyka sie tylko na noc.
      Gorzej, ze konie jak tylko wyjde na zewnatrz zaraz gromko domagaja sie zarciasmile
    • wiosennaburza1 Re: Pada śnieg,a moje koty... 01.12.17, 21:01
      pada śnieg a moje koty...
      jeden śpi przy kominku mając wszystko koło nosa. budzi się na dźwięk otwieranej lodówki. śnieg mu lata.
      druga zbeszcześciła bałwana. kolejny raz. obłupała mu rękę i wydłubała oczy. oraz obsikała. nie wiem, co ona ma do bałwanów, ale każdego usiłuje zabić. rok temu było to samo. skończy jako kot nie wychodzący zimą . za karę. albowiem dziecko swoją cierpliwość ma.
      trzeci właśnie śpi w igloo. ponieważ tak mu się podoba ( igloo dziś zbudowane) , dziecko zaniosło mu tam kocyki, materacyki, domek koci i żarcie. żeby nie zmarzł i nie zgłodniał. ja nie mam złudzeń, lada chwila gad zacznie mianczeć po drzwiami, znudzony survivalem. cały dzień tam siedział, najpierw czynnie uczestniczył w budowaniu, później oglądał starszą koleżankę ubijającą bałwana. teraz czekam na królewicza, aż raczy zaszczycić.
      to by było na tyle.
      ta przeciwniczka bałwanów śpi już przy kominku obok leniwca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka