butch_cassidy 10.12.17, 12:33 Ale tak absolutnie niekomercyjne. Kto organizuje, jak i dlaczego, po co? Podzielicie się? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
iskierka3 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 12:43 Absolutnie niekomercyjne to chyba tylko żadne? Moje są praktycznie takie same od czasów dzieciństwa moich rodziców, trochę mniej potraw bo nikt by nie przejadł i mniej wyszukane. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 12:54 Jakie to są absolutnie niekomercyjne? Opisz jak miałoby to wyglądać? Zaraz będę lepić pierogi i uszka, ale składniki do nich kupiłam. Wszystkie potrawy przygotowujemy w domu. Ale prezentów dla dziecka nie strugam z drewna, kupiłam. Ozdób już nie robimy, jak syn był mniejszy to robiliśmy. Kartki świąteczne w tym roku kupiłam na szkolnym kiermaszu - zrobione przez dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 12:57 Ok, może tak: z okazji świąt kupujemy dzieciom prezenty (tylko dzieciom), nieco więcej słodyczy, składniki potraw i choinkę. Chyba nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:05 Ale dlaczego prezenty tylko dzieciom?! To jak chce własnemu ojcu zrobić prezent i kupić mu nowy stolik kempingowy to już jest komercja??? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:09 No niekomercyjnie by było jeśli byś wystrugała Myślę, że jako prezenty niekomercyjne mogłyby ujść własnoręcznie zrobione lub kupione w ramach różnych akcji charytatywnych. Zdecydowanie symboliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:22 No, my akurat robimy tylko dzieciom. Nie wolno tak? Tzn. nie robimy, tylko kupujemy Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:24 Kupować, i to wypasionych, nie niezbędnych, to chyba jednak nie Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:35 Niezbędnych, hmmm.... No z tym mam problem, tzn. z oceną. Czy dziecku jest niezbędna kolejna zabawka? W tym roku syn po raz pierwszy wybrał ciuch, oczywiście wypasiony. Bluza faktycznie jest mu potrzebna. Czy jedna wypasiona bluza (zazwyczaj kupuję w lumpeksie) to jest zbytek? Jeszcze w zeszłym roku wybrałby klocki, wypasiona bluza nie była mu niezbędna. Teraz najwyraźniej jest. Zażyczył sobie też pendriva. Faktycznie jest mu potrzebny. Na razie jeździ z moim starym, połamanym i poklejonym. Skoro i tak muszę mu kupić (no, nie wystrugam ), to dlaczego - z okazji świąt - nie może być ciut droższy, bajerancki? Powiem szczerze, nie czuję tego zagadnienia "komercyjne/niekomercyjne". Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 22:07 Wolno. Ale rodzicom i dziadkom też wolno. Zawsze wyszukuję to co może się przydać lub spodobać rodzinie. Żadne durnostojki. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 07:14 A jak ktoś lubi durnostójki...? Odpowiedz Link Zgłoś
noemi29 Re: A niekomercyjne święta? 14.12.17, 21:17 A to do świąt musisz czekać, żeby ojcu prezent zrobić???? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:12 z_lasu napisała: > Jakie to są absolutnie niekomercyjne? Opisz jak miałoby to wyglądać? Nie wiem. Dlatego pytam. Bo czasem słychać czy można przeczytać narzekania na wszechobecną komercję. No chyba takie minimalistyczne np. Albo jak dla kogoś istnieje jedynie aspekt religijny? A może duchowy, szerzej rozumiany, niż jedna religia? Z pewnością odpadają zakupy w CH... Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:23 Nie robię zakupów w CH, ani przed świętami, ani po Ale zazwyczaj w CH są też markety spożywcze. Można tam kupić jajka i mąkę czy to już będzie komercja? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:25 Komercja. Pani Joli ze sklepiku na rogu należy dać zarobić, nawet jak niemiła i ma zbyt wąski asortyment Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:37 Nie obchodzimy ich w ogóle Bardziej niekomercyjnie chyba się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
zla.m Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 13:54 Plan niekomercyjnych Świąt, proszszsz: O 18 zapalasz jedną świeczkę, która oświetla jedną gałązkę jodły ozdobioną własnoręcznie wypieczonym piernikiem (ale piernik nieozdobiony, bo to już przesada i rozpusta). Następnie czytasz Biblię, dzielicie się własnoręcznie wypieczonym opłatkiem (mąka najgorszego sortu) i zjadacie po kawałku postnej rybki, smażonej bez tłuszczu. Następnie śpiewacie kolędy, przygrywa syn na flecie wystruganym przez ojca, córka dla podkreślenia uroczystej chwili ma na sobie kokardę - jeszcze po babci. O 12 wszyscy idziecie na pasterkę i patrzycie z wyższością na tych komercyjnie nażartych, ubranych w nowe szaliki i uśmiechniętych, ale pozbawionych duchowości pseudo-bliźnich. W poczuciu lepszości idziecie spać. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy-luka Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:20 Po twoim opisie widać, że zupełnie nie masz pojęcia co znaczą niekonercyjne święta. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiowa85 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:35 ja też nie wiem nic o tej niekonercji. Ale opowieść złejm wydaje się pasować do niekomercyjnych świat. Następnego dnia - 25 świetujecie najwazniejsze świeto - a prezentem dla dzieci jest wspolnie spedzony z rodzeństwem czas. Po 5 godzinach rozmów o tym jak dużo dajecie od siebie światu, a jak inni są nakierowani tylko na branie, możecie wreszcie uśiąść do odświętnie nakrytego stołu. W prawdzie nie wszytkie plamy udało się na nim doprać, ale przecież nie ulegasz złudnej potrzebie kupienia kolejnego. Obiad przebiega we wzniosłej atmosferze, teraz nadszedł czas kiedy dzieci mogą wyrazić swoją wdzięczność za to jak wspaniale je wychowaliście, jak cudownym darem jest bycie oryginalnym. Po posiłku idziecie na spacer, jest juz ciemno wiec widać łuny światła telewizyjnego dobywające sie z okien sąsiadów, dzięki temu możecie wspólnie żałować ludzi, którzy teraz siedzą przed telewizorami i oglądają Kevina. I tak chodzicie od okna do okna Odpowiedz Link Zgłoś
panterarei Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 18:30 Hmm to mi wygląda, jak I tom biografii PADa pt. Dzieciństwo. Może komercja jest jednak nie taka zła Odpowiedz Link Zgłoś
zla.m Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 16:01 eeee... żarcik, sarkazm, ironia? Ale nie chciałam urazić, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 16:15 Dopisz jeszcze uplecione własnoręcznie (w wersji zimowej de luxe:ocieplane welna) łapcie (rodzina wzuwa je przed wyjsciem na pasterke). Aha-"obuwie zimowe" oraz kolejne swieczki do oswietlenia domostwa przez reszte zimy moga byc upominkami swiarecznymi. I rybka pieczona bez prądu w ognisku- rozpalonym metoda jaskiniowa Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:50 Coś jest w twoim opisie co pasuje do mnie ateistki z wyboru, która odebrała katolickie wychowanie i co roku organizuje święta dla sporej gromady. Wigilia w mniejszym gronie, na której najważniejszy jest dla mnie mój tato i dla którego to robię. Choinka musi być żywa, na stole obrus wyciągany tylko na wigilię i faktycznie, świeczka, gałązka, modlitwa ( bez biblii), opłatek, podziękowania z ostatni rok. Kokard nie noszę mam za to zabytkową porcelanę, którą używam raz w roku, w wigilię. Wigilia ortodoksyjna, żadnych nowo modnych potraw: barszcz grzybowy z kaszą jagłą, barszcz czerwony z uszkami, kapusta z grochem i grzybami, z ryb dorsz, ziemniaki, kompot z suszu, makowiec. Po kolacji jest już mniej ortodoksyjnie, panowie rozluźniają krawaty, rozsiadamy się nad ciastem z koniaczkiem w ręku. Bardzo lubię ten dzień. W kolejne dni osób przybywa, robi się gwarnie, świątecznie, wesoło i to jest najważnieje. W pierwszy dzień świat nie gotuje - to też tradycja jeszcze z domu rodzinnego taty- dojadamy wigilijne potrawy Typowych prezentów w święta sobie nie dajemy. Mamy zwyczaj obdarowywania się w grudniu (tak się składa, że każde z nas ma w tym czasie urodziny bądź imieniny więc okazja jest) starannie wyszukanymi dekoracjami świątecznymi, nic z marketu, najlepiej hand made, pojedyncze egzemplarze. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 15:00 Pięknie... Ja mam małe dzieci, więc u nas bardziej kolorowo, radośnie, czasem tandetnie ozdoby wykonane przez dzieci, choinka misz-masz, plastikowe migające bałwanki itp. ale też odświętnie Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:45 U nas pewnie też by to wyglądało inaczej gdyby w rodzinie były dzieci. Najmłodszy członek rodziny ma 24 lata wiec wiesz... można bez obaw wyjąc tą porcelanę , ale bałwanki nie przejdą. Następnego pokolenia ani widu, ani słychu Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:01 Moje nie są absolutnie niekomercyjne, bo potraw tradycyjnych jest sporo, ale kupuję bardzo mało prezentów, nieco większe dla synów (do 25 zł), dla męża naprawdę symboliczny, ja też symbolicznie. Nie lubię kupować prezentów, do otrzymanych nie przywiązuję dużej wagi. Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:17 W jakim wieku masz synów i co można kupić do 25 zł? Serio pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:35 Np. najnowszy " Dziennik cwaniaczka" (tego akurat nie kupuję, ale kupowałam koledze, którego wylosował mój najstarszy syn na klasowych Mikołajkach, syn chodzi do 4. klasy, kolega był zadowolony). Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 23:03 wprawdzie pytanie nie do mnie, ale wlasnie zamowilam rozne znaczki pocztowe z wymarzonymi motywami. Groszowe sprawy. Serio sa jeszcze dzieci zbierajace znaczki Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 07:11 Mnie tam dziwi podejście pojawiające się przy okazji różnych dyskusji o różnych prezentach, że rzekomo poniżej 50 zł to nic się nie da kupić. Sama widzę zwykle całkiem sporo fajnych rzeczy po 20-30 zł właśnie. A już np. ilość prezentów to inny temat, jak ktoś lubi, żeby było po jednym, to jestem sobie spokojnie w stanie wyobrazić taki za 25 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:54 Fajnie... Moja córka lubi planszówki, więc w tym układzie może być np. 1 porządna planszówka i drobiazg, i już prawie 200 zł . Po 25 zł mogę kupić dorastajacej pannie najwyżej jakieś kosmetyki... Ale te dla higieny i pielęgnacji i tak kupuję, więc w sumie nie mam pomysłu na takie prezenty . Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 14:16 Bardziej duchowo, mniej komercyjnie, np. zaczynamy przeżywać Adwent, chodzimy na roraty (po katolicku, nie wiem jak w innych religiach), robimy wspólnie lampiony, rozważamy sobie w domu fragmenty Pisma świętego przygotowujące do Bożego Narodzenia, robimy dobre uczynki i zbieramy sianko/słomki do żłóbka, robimy kalendarz adwentowy z uczynkami, czynnościami, zadaniami jak najbardziej świąteczno-bliźnio-pomocowymi, robimy rodzinnie ozdoby choinkowe, stajenkę, bierzemy udział w akcjach dobroczynnych (dużo tego w okresie przedświątecznym) dzieląc się tym, co mamy, odmawiając sobie czegoś, rezygnujemy (choć częściowo) z tv/kompa na rzecz spędzania czasu z rodziną, wspólne czytanie, rozmowy, filmy, bajki okołoświąteczne. Porządkujemy mieszkanie, stroimy, gotujemy i pieczemy z uśmiechem na twarzy i pieśnią adwentową i kolędową na ustach. Co jeszcze, święta z rodziną, wyjście na pasterkę, na msze świąteczne, na wspólne spacery, wspólny czas z rodziną, także tą niepasującą, wszak miłość bliźniego itp. Ograniczyć wydatki do minimum, prezenty symboliczne i też tematycznie świąteczne, nawet własnoręcznie wykonane, czy np. żeby ograniczyć komercję to losowanie i każdy robi jeden prezent dla jednego członka rodziny, więc i każdy dostaje tylko jeden prezent. Więc duchowo, dobroczynnie, własnoręcznie, wspólnotowo... Chyba wykonalne, tylko trzeba mniej więcej tak żyć cały czas, by dzieci i współmałżonek szoku nie dostali i w rozpacz nie wpadli Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 15:02 Nie wiem co to są niekomerycjne/komercyjne święta. Ja swoje robię tak jak ja chcę i jak chcą moi najbliżsi - nie ma na mnie wpływu ani "co ludzie powiedzą" ani presja reklam. Może nie zawsze trafię dziesiątkę z prezentem, ale się staram, nie kupuję "zestawu dla pań" i "zestawu dla panów". Prezenty "ręcznie robione" daję przez cały rok (jedzenie!). Może to są komercyjne święta, a może nie. Jakakolwiek byłaby ocena - nie planowałabym z jej powodu zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 15:18 Niekomercyjne czyli jak rozumiem bez kupowania? To chyba jak ktoś jest freeganinem albo wszystko ma z darów Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 17:50 raz urządziliśmy sobie święta niekomercyjne, jeśli do niekomercji zaliczym skromną wynajętą chatę (własnej nie mamy) w górach. z rana pouczyliśmy dzieciaki jazdy na nartach (niekomercyjnie się nie dało, za to byli jedynymi wigilijnymi klientami) z południa dzieci z tatą poszły po sianko gdzieś w pola przysypane śniegiem, a potem na plebanię szukać opłatka z wieczora zjedliśmy kolację wigilją złożoną z zupy grzybowej i ryby pod choinką dzieci znalazły prezenty w stylu - paczka zimnych ogni. było pięknie, niekomercyjnie,wioska opustoszała, bo jeszcze cepry nie przyjechały, w kościele parę osób na krzyż, na pasterkę nie poszliśmy bo dzieci za małe były. mąż był tylko niezadowolony, bo on wieczny dzieciak, i jego paczka zimnych ogni nie zadowalała w żadnym razie, on jako ateista uwielbia komercyjne święta na bogato, ale wtedy zrobił to dla mnie i powtórki nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 21:32 Ja obchodzę tylko Halloween, jak by się tak zastanowić. Głupio brzmi, ale chyba niekomercyjnie obchodzę. Nie jest to żaden kierat jak te odziedziczone Boże Narodzenia czy Wielkanoce, nie ma tego parcia pokoleń, że trzeba. Tym bardziej, że religijni w ogóle nie jesteśmy. A to jedno święto, to całkowicie oderwana od świata nasza trzyosobowa rodzinna impreza. Bo jak tu się w Polsce chwalić Halloween? Lampiony z dyni ( a potem prażenie pestek), czaszki, pająki i nietoperze z papieru, przerażająca kukła z deski do prasowania i czarnych ciuchów. Potem pieczenie paluchów wiedźmy, takich kiełbasek-mumii. Potem oglądanie horrorów pod kocem do późna w noc. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:26 >Głupio brzmi, ale chyba niekomercyjnie obchodzę. Nie jest to żaden kierat jak te odziedziczone Boże Narodzenia czy Wielkanoce, nie ma tego parcia pokoleń, że trzeba. )))) super Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 22:19 w tym roku w ogóle nie obchodzę, wyjeżdżamy całą rodziną i bardzo mi pasuje - liczy się? Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 22:36 Moja wierzaca kolezanka tak obchodzi swieta. Skromna kolacja wigilijna (barszcz, karp smazony, ziemniaki i czerwona kapusta, kompot z suszu i pierniczki, ktore piecze z dzieciakami. I TYLE do zarcia, serio nic wiecej), bez prezentow. Ozdoby na choinke wykonane recznie przez nia i dzieci. Choinka w ogrodzie, nie w domu, wiec nie kupowana I jej dzieci uwielbiaja swieta- koledy, pasterke itd. Nie brakuje im prezentow i przejedzenia slodyczami jakos Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 22:40 Jeszcze w poscie startowym bylo pytanie: po co? Po pierwsze: bo kolezanka tak lubi. Po drugie: bo chce zeby swieta mialy dla jej dzieci wymiar duchowy. Z prezentami tez moga miec wymiar duchowy, ale jednak trudno oczekiwac zeby piecio i szesciolatek sie bardziej jaral religijnym sensem, noz nowymi zabawkami. Jezus zawsze przegra konkurencje z lego u takiego malucha Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 07:08 Ale czy to w ogóle musi być konkurencja jakaś? Dla mnie, przyznam, że to niezrozumiałe... Mąż miał podobnie i jako dorosły szczerze potem nie znosił świąt... Szczególnie religijny też nie jest. Raczej przeciętnie. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 08:21 Tak to jest konkurencja. Identycznie jak pierwsza komunia Podejscie kolezanki jest dla wiekszosci ludzi niezrozumiale bo ona jest minimalistka. Ale tak tez mozna Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:15 No, jeśli wg koleżanki jest, to jej zdanie, niech robi, jak uważa oczywiście. Dziecko też jej. Ale warto chyba mieć na uwadze, że tak konkurencja to jedynie w wyobraźni koleżanki... Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:22 Ale jak w wyobrazni? Szczerze, nie wiesz co najbardziej kreci dzieciaki w swietach, komuniach itd? Prezenty, slodycze i kiecki, czy duchowy wymiar? A gdyby kiecki i biby nie byly takie wazne, to moze znalazloby sie miejsce na jakies inne przezycia? Zreszta, co ja mowie,ze tylko dzieci tak maja! Przeciez masa katoliczek bierze slub koscielny dla kiecki z welonem, taka prawda. Ale wiem,zaraz napiszesz,ze Ty sie obracasz w innych kregach i absolutnie nikogo takiego nie znasz Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:45 Nie, napiszę, że dzieci też są ludźmi, tyle że małymi, i jako ludzie potrafią doskonale rozróżnić przyjemności materialne od potrzeb duchowych. I to że na Gwiazdkę cieszą się prezentami, nie oznacza, że w spokojnej chwili przed, po czy właśnie w święta nie zechcą porozmawiać o innych sprawach. Prezenty tu w niczym nie przeszkadzają. O ile ktoś nie potrzebuje wymyślać sobie utrudnień, udziwnień... czy czuć się ponad to. Wręcz mogą pomóc, jeśli mądrze się dziecku wytłumaczy co, jak i dlaczego. Żeby wierzyć i mieć bogatsze przeżycia niż radość z prezentów, nie trzeba wcale sobie tych prezentów odmawiać, ani dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
hopsi-daisy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 07:58 fornitta69 napisała: > Moja wierzaca kolezanka tak obchodzi swieta. Skromna kolacja wigilijna (barszcz > , karp smazony, ziemniaki i czerwona kapusta, kompot z suszu i pierniczki, ktor > e piecze z dzieciakami. I TYLE do zarcia, serio nic wiecej), A co więcej potrzeba do jedzenia, to jest normalny obiad: zupa, ryba, ziemniaki, surówka + deser: kompot i pierniczki... Ja świętuję z moją rodziną (w sumie 4 sztuki) i też ma być barszcz (bo lubię), pieczeń z dodatkami (bo nie jesteśmy chrześcijanami i jemy co chcemy), na bank zrobię sałatkę warzywną z majo (bo lubię), do tego będą pierniczki i owoce i luz. Więcej przecież nie zjemy. To jeśli chodzi o wigilię, bo w inne dni świąteczne będa pierogi, bo lubię i jakieś inne smakołyki, ale rozłożone na w zasadzie cały tydzień, do nowego roku. Z resztą bratowa z dzieciakami przyjeźdza po świętach aż do nowego roku to się będziemy gościć. Ale żeby dla 4-osobowej rodziny przyjęcie na 10 osób szykować a niestrawność leczyć przez kilka dni i nadwagę przez kilkadziesiąt Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 08:24 hopsi-daisy napisał(a): > fornitta69 napisała: > > > Moja wierzaca kolezanka tak obchodzi swieta. Skromna kolacja wigilijna (b > arszcz > > , karp smazony, ziemniaki i czerwona kapusta, kompot z suszu i pierniczki > , ktor > > e piecze z dzieciakami. I TYLE do zarcia, serio nic wiecej), > > A co więcej potrzeba do jedzenia, to jest normalny obiad: zupa, ryba, ziemniaki > , surówka + deser: kompot i pierniczki... Wg wiekszosci rodakow to jest bida, bo na stole musi stac pierdyliard potraw. Na swieta to sie kredyt bierze a po swietach sie wyrzuca reklamowki zarcia- inaczej swieta sie nie licza Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 08:34 bo nie jesteśmy chrześcijanami i jemy co chcemy Ale Chrzescijanie jedza co chca. Na wigilie moze byc rownie dobrze pieczona ges albo udziec barani, ziemniaki warzywa i wino i wcale nie trzeba sie przejesc. Na stole bedzie tyle samo potraw albo imniej Odpowiedz Link Zgłoś
hopsi-daisy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 08:39 Ostatnio o tym myślałam własnie. W moim domu rodzinnym były święta wystawne i stół pełen jedzenia 24/7, ale i rodzina spora i zawsze ktoś się u babci gościł (bo to się u babci działo, mamy mojej mamy). I pamiętam jak mama i babcia z pogardą mówili o świętach u rodziców mojego taty - "ta to tylko 3 pierogi kupi, jednego śledzia na 4 i święta... a gdzie karpie, szynki, pasztety, makowce" i cała litania żarcia, którego u drugiej babci brakowało, no ale "wiadomo, jak to u komuchów". I też mi tak utkwiło, że jak święta to trzeba pływać w jedzeniu. Ale ostatnio jakoś się odblokowałam jeśli chodzi o jedzenie bo do mnie dotarło, że ludzie świętują (albo powinni) tym, czego im brak na codzień. Kiedyś to było jedzenie. Na co dzień było mizernie, z powodu kasy czy zaopatrzenia, to chociaż w święta człowiek sobie użył. Teraz jedzenia nie brakuje. Mandarynki czy czekoladę moge wcinać cały rok. Za to przeraźliwie brakuje czasu. I postanowiłam, że ja też - zgodnie z pradawną tradycją - będę świętować tym, czego cały rok brakuje, czyli czasem z dziećmi i rodziną, a nie koniecznie pasztetem i sernikiem bo to mam cały rok, na wyciągnięcie ręki. Tylko widocznie tak sie ludziom utarło w głowach - jak mojej mamie a potem mi na wiele lat - że jak są święta to do wyrzygu, a jak ktoś świętuje inaczej niż spożywczo to coś z nim nie tak, komuch na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 09:33 Jedzenie nadal jest wazne, bo na codzien je sie raczej mniej wyszukane potrawy. Ilosc nie oznacza jakosc. Niektorzy maja duzo ale nadal jest to bieda jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
hopsi-daisy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 09:45 No to teraz pytanie czego komu bardziej brakuje. Jeśli z okazji świąt mam posadzić dzieciaki przed TV i spędzać godziny w kuchni i wyczyniać cuda na kiju to dziękuję, ale ja też posiedzę przed TV Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 09:56 No i dlatego właśnie trzeba nagotować dużo przed świętami, żeby potem 3 dni siedzieć przed TV Bez konieczności zrobienia choćby kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
hopsi-daisy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:02 Oj, nie, wolę świeże i codziennie co innego. Mój mąż do tej pory ma radochę, jak poszli do kumpla jakoś w okolicy świąt i ten wyjął sernik żeby ich poczęśtować, to się spytali czy ma chrzan do tego sernika, bo tak "jechał" wędlinami. Kisi się potem to wszystko na kupie, w jednej lodówce i podśmiarduje... Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:16 > Kisi się potem to wszystko na kupie, w jednej lodówce i podśmiarduje... Wypraszam sobie. U mnie nic nie "podśmiarduje" (co to w ogóle za słowo?!). I jest tak przechowywane, żeby zapachy nie przechodziły. Ale my z lodówki wyjmujemy tyle, ile zamierzamy w danym momencie zjeść, a nie cały gar zupy do odgrzania i reszta wraca do lodówki albo wielka micha sałatki stoi na stole cały dzień i następnego wjeżdża ta sama micha. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:15 hopsi-daisy napisał(a): > No to teraz pytanie czego komu bardziej brakuje. Jeśli z okazji świąt mam posad > zić dzieciaki przed TV i spędzać godziny w kuchni i wyczyniać cuda na kiju to d > ziękuję, ale ja też posiedzę przed TV jest jeszcze opcja taka, ze sadzasz dzieciaki w kuchni i wspolnie lepicie pierogi. w domu moich rodzicow tak to wlasnie funkcjonowalo i funkcjonuje do dzis. przed swietami wszyscy schodzili sie w kuchni i wspolnie robilismy, co bylo trzeba. bardzo milo wspominam ten czas, bo byla kupa smiechu, rodzice i babcia opowiadali rozne anegdotki z czasow swojej mlodosci czy dziecinstwa, wyglupialismy sie tez czesto przy tym wspolnym gotowaniu. na wigilijnym stole kazdy probowal rozpoznac, ktory pierog jest ulepiony przez niego teraz staram sie robic podobnie z moimi dziecmi. jest nas mniej niz w moim domu rodzinnym, ale nawet syn mojego meza, dorosly juz, lubi z nami usiasc w kuchni i lepic uszka. nic to, ze czasem zamiast uszka wychodzi dzieciakom "dopa w reczniku", jak to okreslili w tamtym roku. przynajmniej jest wesolo. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:19 hopsi-daisy napisał(a): > No to teraz pytanie czego komu bardziej brakuje. Jeśli z okazji świąt mam posad > zić dzieciaki przed TV i spędzać godziny w kuchni i wyczyniać cuda na kiju to d > ziękuję, ale ja też posiedzę przed TV Nie trzeba wyczyniac cudow na kiju zeby zrobic bardziej wyszukane jedzenie, wystarczy ze wybierze sie mniej pracochlonne. A poza tym mozna przyrzadzac wspolnie, posmiac sie, porozmawiac, czy jedyne co mozna to poradzic dzieci przez tv? Odpowiedz Link Zgłoś
hopsi-daisy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:23 Nie, nie jedyne, można jeszcze oglądać z dzieciakami, budować z klocków, układać puzzle, iść do kina albo na sanki. Można też wspólnie przyrządzać, moim dzieciakom (6 i 2 lata) pary starcza na jakieś max 15 minut - czyli akurat zrobienie paru pierniczków i wyjedzenie dekoracji, i nie widzę powodu, żeby je potem trzymać w kuchni, bo jeszcze trzeba 200 pierogów zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 11:30 hopsi-daisy napisał(a): nie widzę powodu, żeby je potem trzymać w kuchni, bo jeszcze trzeba 200 pierogów zrobić. No wiec wlasnie, po co robic 200 pierogow albo inne pracochlonne dania jesli mozna wybrac niecodzinne, smaczne i malo pracochlonne a jednak nie bieda jedzenie i byle duzo takze duzo pracy. Ja nie robie pierogow bo to pracochlonne i niezbyt wyszukane. Wole zrobic udziec barani w slow cooker, malo pracy jesli chodzi o przygotowania a jaki smak. Do tego pieczona ziemniaki i warzywa i wino. Na deser ciastka i owoce. Ile mozna w koncu jesc Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:22 Wole zrobic udziec barani w slow cooker Polecam jednak jagnięcy - znacznie lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:24 joa66 napisała: > Wole zrobic udziec barani w slow cooker > > Polecam jednak jagnięcy - znacznie lepszy. Nie wiesz jak moj smakuja, poza tym nie pytalam o rade ktore mieso wybrac Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:24 No wiec wlasnie, po co robic 200 pierogow albo inne pracochlonne dania jesli mozna wybrac niecodzinne, Może włąsnie dlatego, że to niecodzienne? A inne "niecodzienne" mało pracochłonne robi się na co dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:25 > mniej pracochlonne Dla mnie dana potrawa właśnie dlatego jest świąteczna, że jest bardziej pracochłonna. Na co dzień nie mam czasu i ochoty robić ucieranych bab czy serników, kroić sałatki jarzynowej itp. Tym się właśnie dla mnie różnią potrawy świąteczne od codziennych. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 11:59 chyba bym na leb upadla aby siedziec i lepic pierogi po nocach. Kupuje swiezo zrobione. Tu w UK sa Polki sie w tym specjalizujace i zrobia z farszem wg zyczen Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:15 Ale dlaczego po nocach? Pierogi akurat zrobiłam wczoraj, w biały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:12 widocznie masz wiecej czasu niz ja Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:40 Nie, mam dokładnie 24h na dobę Mam po prostu inne priorytety. Dla mnie dobre jedzenie na święta jest ważne. Na co dzień często jadamy byle co, byle szybko, bo wtedy... inne rzeczy są ważniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:15 nie jadam byle czego na codzien i nawet wlasny chleb pieke. Ale pierogi to godziny lepienia. I o ile jeszcze mozna salatke kroic i gapic sie w telewizor, to pierogow juz nie za bardzo i trzeba miec pelna uwage Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:20 przepis na sernik mojej siostry dno jesli chcesz robisz z ciasta kruchego albo i nie. Robic na krupczatce 10 jaj, 1kg sera, cukier 1 szklanka albo poltorej albo 3/4 ( w zaleznosci jak slodkie lubisz) 1 budyn, 1 ziemniak ugotowany, 1 cytryna jajko rozdzielic. Zoltko z cukrem utrzec maszyna, dodac powoli zmielony ser i budyn i ziemniak utarty na pure no i starta skorke z cytryny Jak chcesz dodajesz rodzynki lub skorke pomaranczowa ubijasz osobno bialko z 10 jaj i delikatnie mieszasz z reszta recznie juz. na blache i do piekarnika. ALE w piekarniku na dnie musi byc woda w zaroodpornym naczyniu bo sernik lubi wilgoc i bedzie bardziej puchaty no i na koncu juz po wyjeciu trzeba szybko nozem dookola objechac bo sernik zawsze troche "padnie", a ma pasc rowno Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:22 aha i to jest tzw Sernik Babuni wg nazwy Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:36 aha i zapomnialam o waznej rzeczy. Kostka masla rozpuszczona i schlodzona albo mniej nieco jesli ser jest juz tlusty. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:22 > I o ile jeszcze mozna salatke kroic i gapic sie w telewizor, to pierogow juz nie za bardzo i > trzeba miec pelna uwage Ja bym powiedziała, że odwrotnie. Z sałatką jest ten problem, że nie zrobisz na zapas. A pierogów za jednym sprzątaniem możesz ulepić na cały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:33 A pierogów za jednym sprzątaniem możesz ulepić na cały rok. Osobiscie nie chcialabym jesc pierogow ani niczego co lezy w zamrazalniku np 6 miesiecy, nie mowiac dluzej Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:55 z_lasu napisała: > Nikt Ci nie proponuje. Cale szczescie 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:23 z_lasu napisała: > > mniej pracochlonne > > Dla mnie dana potrawa właśnie dlatego jest świąteczna, że jest bardziej pracoch > łonna. Na co dzień nie mam czasu i ochoty robić ucieranych bab czy serników, kr > oić sałatki jarzynowej itp. Tym się właśnie dla mnie różnią potrawy świąteczne > od codziennych. Tyle ze to co wymienilas nie jest pracochlonne. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:27 Nie, no Ty wiesz najlepiej ile czasu mi zajmuje sernik Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:47 z_lasu napisała: > Nie, no Ty wiesz najlepiej ile czasu mi zajmuje sernik Nie no twoj napewno zajmie cale wieki😀 Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 12:55 No i to jest to co w swietach kreci najbardziej, prawda? Licytowanie sie kto robi wiecej,mniej, lepiej, szybciej,wolniej. Asceza kontra konsumpcjonizm, mandarynki kontra kinder czekolada, last chrismas w zlobie lezy. Magia i wzruszenie Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:37 No, mnie kręci kręcenie sernika - takiego jak lubię, nie bacząc na to ile czasu mi on zajmuje. Nie żalę się z tego powodu, ani nie chwalę, ani nie wymagam od innych. A najmę najwyraźniej kręci udowadnianie, że nie robię sernika tak długo jak mi się wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:14 no skoro ucierasz ser recznie to faktycznie caly film tylko na tym mozna obejrzec i krecic az lapa boli. Ja uzywam maszyn. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:23 Ser przez maszynkę, ale masę serową i całe ciasto to już ręcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:37 z_lasu napisała: > Ser przez maszynkę, ale masę serową i całe ciasto to już ręcznie. A ja w maszynie, lubie ulatwiac sobie zycie jak tylko sie da, polecam Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:23 >Ser przez maszynkę, ale masę serową i całe ciasto to już ręcznie. zboczuch! ale podziwiam cierpliwosc. Ja Termomiksem jade ale kazdy mikser i malakser to robi Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:36 z_lasu napisała: > No, mnie kręci kręcenie sernika - takiego jak lubię, nie bacząc na to ile czasu > mi on zajmuje. Nie żalę się z tego powodu, ani nie chwalę, ani nie wymagam od > innych. A najmę najwyraźniej kręci udowadnianie, że nie robię sernika tak długo > jak mi się wydaje Nie wiem czy zauwazylas ale ta galaz dyskusji jest akurat o braku czasu. Ty mozesz lepic kilkaset pierogow i robic serio 2 dni ja moge zrobic sernik w ciagu mniej niz godziny i tez bedzie taki jak lubie. Akurat wiekszosci ludzi robienie sernika i salatki nie zajmuje calego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:14 sernik NIE JEST pracochlonny. To jedno z najlatwiejszych ciast do upieczenia no chyba ze ktos albo nie ma urzadzenia do mielenia sera, albo celowo nie kupuje juz zmielonego. No to wtedy wiecej czasu ale tez bez przesady... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:36 To zależy jaki sernik. Np tzw wiedeński to pryszcz, krakowski wymaga znacznie więcej pracy. Pomijając już osobiste przepisy, które mogą się od siebie bardzo różnić. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:08 www.kwestiasmaku.com/przepis/sernik-krakowski to jest pracochlonne ciasto? hmm... <kaszlniecie> Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:12 oto Alaska www.foodnetwork.com/recipes/food-network-kitchen/baked-alaska-recipe-2125603 zaledwie 6 godzin roboty.... ( robilam bo chcialam sprobowac co to za slynne cudo) Francuska Klasyka Opera ciasto zajmuje duzo czasu jesli chcesz zrobic naprawde zroznicowane poziomy. Dlatego w wiekszosci oplaca sie to robic w cukierniach tylko z racji ze zostaja resztki... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: A niekomercyjne święta? 14.12.17, 10:36 Rany, a co trudnego i pracoconnego jest w tej Alasce? Napchać miskę gotowymi lodami, ozdobić bęzą, podpiec przed podaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:16 Nie,princess - postaram się jasniej. Krakowski jest bardziej skomplikowany niż wiedenski. Są różne przepisy na serniki, Jeżeli nie wiesz z jakiego przepisu ktos korzysta, nie masz narzędzi, żeby ocenic czy jest to pracochłonne czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:19 p.s. I tak, dla mnie krakowski , z tym spodem i lepieniem siateczki JEST pracochłonny - dlatego w domu robię tylko wiedeński, a jak mam ochotę na krakowski to kupuję. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:21 no ale nawet krakowski to nie jest jakies wielogodzinne cudo. A coz to za problem zrobic kruchy spod? przeciez to baza wiekszosci ciast chyba ze ktos wszystko recznie kreci. Ja maszyna i samo sie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:24 No, skoro TY maszyną, to oczywiste jest, że wszyscy mają maszynę Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:30 Podaj linka do masyznki, które arobi krateczké z ciasta na serniku . Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:22 >Podaj linka do masyznki, które arobi krateczké z ciasta na serniku . to nie maszyna. do takich rzeczy sie rekaw kucharski uzywa z nakladka o oczekiwanym rodzaju paska. Czy ja takie podstawy musze tlumaczyc? nie, nie jest to super wielka filozofia by to zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:27 princess, czy ty wiesz jak wygląda kratka na serniku krakowskim? Nie, zalinkowany rekaw cukerniczy do tego się nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:38 nadaje. przeciez robisz to z ciasta a nie z lukru czy czekolady czy kremu. nakladka ( ryjek to nazywam) splaszczony lekko z brzegami takimi co robia takei z bokow wycinki jakby. Wylewa sie rowniutko i potem sie nieco rozszerza i do piekarnika. Wychodza paski ladne Czytam duzo przepisow jak sobie ulatwic zycie to ty nie wiesz ze ja stara gadzeciara jestem co watek o wymarzonej maszynie zalozyla? Ja zawsze kombinuje jak sobie ulatwic zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:41 OK. z jakiego ciasta robisz tę kratkę? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:43 P.s. jestem ciekawa jak rękawa WYLEWA Ci się ciasto kruche. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:13 przeciez wylewac to sie nawet wyleje geste ciasto chlebowe przy odpowiednio duzym otworze. Nasadki masz do wszystkiegos super szerokie i waskie. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:16 kruche ciasteczka sa jeszcze bardziej kruche niz kruche ciasto na spodzie, a pacz... ze "szpicruty" wszystko wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:16 Wiem, princess, kruche ciasto się "wylewa", ok. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:20 no i tu popelniasz blad ze zakladasz ze z rekawa musi sie lac jak lejny lukier. Ciasteczka kruche tez sie nie wylewaja. Sa dokladnie takie jak ciasta na krupczatce czyli bardziej lepkie niz konsystencja pasty do zebow. Ciasteczka kruche sa bardziej suche. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:25 No i do takich atrakcji juz trzeba miec wprawe by ladna siateczke zrobic itd. Ale paski... no prosze cie... Pisac po tortach i siatka to pikus z rekawem kucharskim ( czy tez nazywaja go w Polsce cukierniczym) Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:17 Ale to nie w tym rzecz czy da się szybko zrobić jakiś sernik. Pewnie, że się da. Chodzi o to, żeby zrobić właśnie ten sernik. Bo jest najpyszniejszy na świecie (dla nas oczywiście ). Jak trafię kiedyś na jeszcze smaczniejszy to zmienię przepis nie bacząc na to czy wymaga mniej czy więcej pracy. I naprawdę nie musicie się nade mną użalać, mnie się krzywda nie dzieje, ja bardzo lubię świąteczne prace. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:35 no to mowie ci ania z lasu, wez zrob ten przepis co ci podalam. Moje ciasta wygrywaja konkursy a na maszynach jade Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 16:54 Czemu ania? Ja robię z bardzo zbliżonego przepisu, tylko nie mam maszyny. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:18 >Czemu ania? Bo ja juz sie czasem gubie. Jest aniazlasu, ania_z_lasu i z_lasu i mozna sie pokielbasic. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:09 >Bo jest najpyszniejszy na świecie (dla nas oczywiście big_grin). bo ma krateczke? < prawa brew w gore> he he >I naprawdę nie musicie się nade mną użalać, mnie się krzywda nie dzieje, no daj sie troche pouzalac ze ty recznie robisz cos no.... cos taka niechetna do poglaskania. Normalnie jak moj kot Percy co tez nie lubi za duzo glaskania >ja bardzo lubię świąteczne prace. ja w ogole lubie pracowac ( wszedzie: w domu, za domem, w pracy itd) Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:19 fornitta69 napisała: > Wg wiekszosci rodakow to jest bida, bo na stole musi stac pierdyliard potraw. N > a swieta to sie kredyt bierze a po swietach sie wyrzuca reklamowki zarcia- inac > zej swieta sie nie licza Jesteś pewna? Ilu takich znasz? Nie jest to aby kolejny mit, co to ci źli "oni" nie wyprawiają, a my to tak cudownie, rozsądnie? Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:41 butch_cassidy napisała: > > Jesteś pewna? > Ilu takich znasz? > Nie jest to aby kolejny mit, co to ci źli "oni" nie wyprawiają, a my to tak cud > ownie, rozsądnie? W ubieglym roku byl watek o tym Ile to ematki wyrzucily swiatecznego jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:53 ematki czyli kto? Ty? Bo tez do nich należysz. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:57 joa66 napisała: > ematki czyli kto? Ty? Bo tez do nich należysz. Ematki czyli ogole a z tego ogolu rozne nicki wpisujace swoje ilosci wyrzuconego jedzenia. Poszukaj watek joa, zaspokoisz ciekawosc Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:02 Niestety nie udalo mi się znaleźc wątku o jakims masowym wyrzucaniu jedzenia po świetach. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:06 joa66 napisała: > Niestety nie udalo mi się znaleźc wątku o jakims masowym wyrzucaniu jedzenia po > świetach. Oh, poor thing Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:11 Nie ma to jak stworzyć sobie chochoła , a potem go kontestować Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:31 joa66 napisała: > Nie ma to jak stworzyć sobie chochoła , a potem go kontestować Oj nie ma to jak joa, ty jestes ekspertka w koncu 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:15 butch_cassidy napisała: > fornitta69 napisała: > Jesteś pewna? > Ilu takich znasz? > Nie jest to aby kolejny mit, co to ci źli "oni" nie wyprawiają, a my to tak cud > ownie, rozsądnie? Znam takich sporo, z moja rodzina wlacznie. I zadne "my" bo ja akurat zadnych swiat w tym roku nie obchodze A te wszystkie szybkie kredyty brane masowo przed swietami to oczywiscie mit... Ematki tylko tym sie roznia w swoim swiatecznym bziku, od plensu, ze sa bogate, wiec rozbuchany bozonarodzeniowy konsumpcjonizm im sie na domowym budzecie nie odbija Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:16 *od plebsu, nie od plensu Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:48 fornitta69 napisała: > > Znam takich sporo, z moja rodzina wlacznie. I zadne "my" bo ja akurat zadnych s > wiat w tym roku nie obchodze A te wszystkie szybkie kredyty brane masowo prz > ed swietami to oczywiscie mit... Ematki tylko tym sie roznia w swoim swiateczny > m bziku, od plensu, ze sa bogate, wiec rozbuchany bozonarodzeniowy konsumpcjoni > zm im sie na domowym budzecie nie odbija Jaaaaasneeee... Myślę, że poprawiasz sobie samopoczucie. Niezależnie, czy obchodzisz święta, czy nie. Ludzi, którzy biorą kredyt (przede wszystkim to je reklamują, a ile osób bierze i na co, to nie wiesz) też nie zamierzam oceniać - w przeciwieństwie do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 18:01 Ja sobie poprawiam? To chyba Ty zakladasz juz ktorys watek o swietach? Z milosci do nich, czy koniecznie chcesz sobie cos udowodnic? Nie bedziesz sie mogla cieszyc prezentami, jak Ci ksiadz Boniecki nie powie,ze sa ok? Ja tylko nie lubie hipokryzji i tyle. A udawanie,ze swiateczny szal kupowania nie ma miejsca to wlasnie hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 18:49 Zakładam, bo lubię święta i lubię podyskutować. Nic sobie nie muszę udowadniać, ani nikomu. Ale też nikogo nie potępiam, dlatego że robi inaczej niż ja. Nikt nie lubi hipokryzji. A o "szale kupowania" watek był, gdzie dziewczyny dość jasno wyłuszczyły, jak to się dzieje, że przed świętami w sklepach są tłumy. Niewiele to ma wspólnego z "szałem", chyba że ktoś potrzebuje tak pisać o cudzych zwyczajach, aby sobie poprawić samopoczucie Nie dogadamy się najwyraźniej. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 18:57 To moze sobie poczytaj ile i na co Polacy wydaja kasy na swieta to zmienisz zdanie. Ematka i wlasne doswiadczenia to nie cale spoleczenstwo Bez odbioru, bo widze,ze uparlas sie,ze kazdy kto krytykuje jakies zachowania robi to po to zeby sobie poprawic samopoczucie. Dobrze,ze nie z zazdrosci, to tez bardzo ematkowy argument Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:01 No i swiatecznie umeczonych i utyranych gotowaniem i sprzataniem gospodyn tez nie ma. Ani rodzinnych swiatecznych kwasow. To wszystko wymysly, jak Yeti. Tak, tak Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:09 Oczywiście, że sa . Tak samo jak są "gospodynie" leżakujące na Majorce czy innych Seszelach w czasie świąt. (I mogą mieć dla odmiany kwasy seszelowe ). W czasie BN nie stajemy się nagle innymi ludźmi - jestesmy podatni na presję komercji, oczekiwań bliskich (i swoich własnych) itd tak samo jak przez cały rok. I w podobny sposób sobie radzimy / nie radzimy Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:04 To moze sobie poczytaj ile i na co Polacy wydaja kasy na swieta to zmienisz zdanie. Domyślam się, że wydaja tak jak "reszta swiata" - na jedzenie, prezenty, ewentualnie wyjazdy. Co w tym złego, dziwnego? Tak samo jak wydają na urodziny czy np imieniny - tyle, że święta BN to jest kumulacja , bo dotyczą w pewien sposob większości. I każdy obchodzi je pewnie w sposób adekwatny do życia codziennego i stosunku do wszystkich świąt. Komercja to przede wszystkim nachalne reklamy i "promocje" - jeżeli przekłada się to na decyzje poszczególnych ludzi, to zapewne przekłada się też na ich codzienne życie (krótko mówiąc odporność na reklamy) Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:22 Komercja to cala masa swiatecznego badziewia w sklepach. I ktos to badziewie kupuje, bo znika z polek Dla mnie to glupie, ale przeciez nie zabraniam. Tak samo jak wyrzucania zarcia poswiatecznego. O tym ile szacunkowo osob odczuwa stres i zmeczenie swietami tez mozna poczytac rozne artykuly. A mozna nie czytac i krzyczec,ze to mity i szkalowanie tych cudownych, magicznych swiat Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:29 Nikt tu nie krzyczy... Póki co... Chyba że Ty? Czy to mity? Moim zdaniem więcej wokół tego szumu niż faktycznie tak jest - umęczone panie domu, itd... To prędzej w pokoleniu naszych mam czy babć. Tak przypuszczam. Z resztą chyba nawet one "umęczały się" także dla własnej satysfakcji. Święta faktycznie uważam za bardzo przyjemny czas A o co chodzi z tym "szkalowaniem" to nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:36 Wolisz przypuszczeac niz poczytac- ok. Przy takiej argumentacji to ja wysiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:43 A właśnie próbowałam znaleźć jakieś sensowne opracowanie, ale nie bardzo mi się udaje. Może zalinkujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:46 Nie nie zalinkuje. Tylko raz sie zdobylam na ten wysilek zeby dla ematki otworzyc kompa i podac link do pah. Dla osoby, ktora kwituje cudze stwierdzenia:"ta jaaaasne" wysilac sie nie bede. Z googla chyba umiesz korzystac? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:35 Niby dlaczego ja miałabym likować dane, który ty jako pierwsza wspomniałaś, że są konieczne do dalszej dyskusji? A gdybym faktycznie nie umiała tak skutecznie przetrząsać netu jak rzekomo potrafisz Ty, to co? Nie warto żebyś swój cenny czas poświęciła? Faktycznie, poczucia wyższości nie ma w tym, co piszesz, za grosz Pozwól, że tym razem odpowiem więc po prostu w Twoim stylu: Jak nie jesteś w stanie podać danych (choć zasłaniasz się brakiem chęci), to nie ma sensu dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:59 Wpisz w google: ile Polacy wydaja na swieta newsweek. Jako pierwszy bedziesz miec artykul z newsweeka. Tam masz dane z 2015 roku i prognozy na 2016 rok . A tendencja jest taka,ze Polacy wydaja z roku na rok coraz wiecej a nie coraz mniej. Tak wiem, moze z Twojego sprzetu link nie wyskoczy na pierwszym miejscu, tylko na 3. No ale powinnas go odnalezc. Ja po prostu rozmowcow nie traktuje jak niepelnosprytnych i wierze,ze sa w stanie takie rzeczy w minute znalezc. Ale Ciebie te dane wcale nie interesuja, prawda? Chodzi tylko o to zeby...zeby co? Zeby "wyszlo na twoje"? Zeby sobie powiedziec: "o ja ale jej dogadalam"? Zaluje,ze nie potrafie sie powstrzymac przed odpisywaniem na tego typu posty, serio. Ale moze sie tego naucze, przynajmniej dzieki Tobie pocwicze silna wole Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:05 To zawsze jakaś korzyść A te ogólne dane to widziałam, tyle że nic z nich dla mnie nie wynika. Bo to, że jedna rodzina wyda 500, a druga 800, albo 1000+ to nic nie mówi o strukturze tych wydatków. Choćby to niebadziewne Lego dla kilkorga dzieciaków da takie kwoty... Po pudełku na głowę. Żadne dzikie szaleństwo. Myślałam po prostu, że znalazłaś jakieś dane z dokładniejszą strukturą tych wydatków, typu ile na prezenty i jakie, ile na dekoracje i jakie, ile jedzenie i jakie, że tyle mięso, a tyle słodycze, a tyle alkohol... Wtedy by można się zastanawiać, czy to sensowne wydatki czy nie. Sama kwoty nie mówią nic. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:19 Same kwoty mowia bardzo wiele. Bo dla statystycznego Polaka (nie ematki) to sa duze pieniadze, biorac pod uwage,ze to tylko cztery dni. Wiec teza o tym,ze jesc trzeba codziennie a nie tylko w swieta, wiec i wydatki na swieta sa "takie jak zawsze" sie nie obroni. A czy ludzie kupuja badziewie czy produkty dobrej jakosci, czy np prezenty na ktore wyrzuca kupe kasy a nikt sie z nich nie ucieszy i zarcie,ktorego czesc potem wyrzuca, to juz bywa baaaardzo roznie. I statystyk na ten temat nie widzialam nigdzie, ale juz narzekania na fb, na forach i narzekania znajomych w realu- tak. Ale pewnie zyje w kosmosie i mam kosmiczne, odosobnione obserwacje. Albo: "jaaaasne" czyli zmyslam dla sportu... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:33 Ale ile znasz osobiscie ludzi którzy wyrzucają jedzenie po świetach? Ja nikogo. Narzekanie to nasz sport narodowy więc ja zbytnio się nie przejmuję - narzekanie jest obowiązkowe jak karp i opłatek A serio - to dwa oddzielne problemy - "głupie" (dla nas) dysponowanie swoim czasem i pieniędzmi oraz robienie czegoś wbrew sobie i wieczne narzekanie (jakby tutaj ktoś mógł coś zmienić za nas samych). Jak słucham takich narzekaczy czasami mam ochotę wrzasnąć " weź sie ogarnij, nikt Cię nie zmusza, chcesz to robisz/idziesz itd. Nie chcesz nie idź/nie rób i nie zawracaj ludziom tyłka" Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:56 Znam takich co wyrzucaja. Miedzy innymi moja osobista babcia. I to nie idzie dla swin, czy na kompost, tylko do smietnika. Ale i niektorzy znajomi z mojego pokolenia tak robia (piekni trzydziestoletni). No a z tym "nie narzekaj tylko rob inaczej" to fajnie brzmi w teorii. Jak ktos juz pisal- czesto jest to poswiecenie sie dla rodzicow, dziadkow itp. Z tym poswieceniem jest zle,ale i z niezlomnym wypieciem tylka na bliskich tez by bylo zle. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:18 Wiesz, spędzałam też święta z osobami za którymi nie przepadam, "dla nich" . To była moja decyzja - zdecydowałam, że jeden wieczór w roku mogę spędzić na (prawie ) ich warunkach. Wiedziałam po co to robię, robiłam to świadomie i nie rozdzierałam potem szat. Oczywiście zdarzało mi się narzekać czy śmiać, ale np z konkretnych tekstów tych osób a nie z pozycji cierpiętnicy roku. Ale jak była mocna sugestia, że makowca (wigilia składkowa) mam upiec a nie kupić, powiedziałam "nie". Wiedziałam gdzie mogę kupic dobrego makowca, wiedziałam, że nie potrafię upiec dobrego sama i tu była granica. Albo kupny albo wcale. (na marginesie - bardzo im kupny smakował, ale tekstów, że "potrafię się urządzić" nie uniknęłam) Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:20 p.s. ja (i wiele moich znajomych) niestety wyrzucamy jedzenie na co dzień - na świeta lepiej planujemy, na co dzien bywa bardziej chaotycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:28 No ale to Ty. Nie kazdy ma tak komfortowo. Moja kolezanka bedzie siedziec na wigili obok brata, ktory ja w dziecinstwie molestowal, bo inaczej babci, ktora o niczym nie wie by "serce peklo". Ona akurat moim zdaniem ma powod do rozdzierania szat. Nie kazdy ma problemy kalibru "wujek Staszek beka przy stole", czasem rodzinne konflikty i zadraznienia sa jednak powazniejsze... Przymusu nie ma, jasne, tylko wiezy milosci i przywiazania jednak robia swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:37 Nie kazdy ma tak komfortowo Czyli jak? Naprawdę wiem, że nie chodzi o bekanie wujka Franka. Po prostu trzeba zrobic rachunek "strat i zysków" i podjąć decyzję. Jeżeli sytuacja jest tak ciężka jak opisałaś i decydujemy się iść, trzeba znaleźć sobie sposób na przetrwanie. I chyba zdrowiej jest powiedzieć "mam cholernie cięzkie doświadczenia, ale robię to dla babci, to jest mój wybór" zamiast "muszę, bo święta". Naprawdę świat wygląda inaczej kiedy zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy bezwolnymi lalkami. Nie znaczy to, że nagle na luzie podejdziemy do faktu, że ktos nas molestowal. Ale świadmość, że to moja decyzja, żeby przyjść pomaga - moim zdaniem. Pomaga, bo daje siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:46 Alez ona ma ta swiadomosc. I ktorys rok z rzedu sie tak meczy, bo taka podjela decyzje, bo babka jeczy,ze to beda na pewno jej ostatnie swieta. I ja sie jej wcale nie dziwie,ze nienawidzi swiat, bo z bratem sie widzi tylko dwa razy do roku na wielkanoc i Boze narodzenie. Jak babka umrze, to sie problem rozwiaze, ale wcale sie nie zdziwie, jesli dziewczyna juz do konca zycia bedzie nienawidzic swiat. To tylko jeden przypadek, ktory znam. Ale podejrzewam,ze jest ich wiele, bo patoligii w spoleczenstwie tez jest wiele. Takze tej "ukrytej", ktora nie ma zapitej twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:57 Moim zdaniem naprawdę warto poukładac sobie takie sprawy. W PL mamy to szczęscie/nieszczęscie (zależy jak na to spojrzeć), że mamy dwa ważne dni - wigilie i same BN. Spotkanie z babcią i bratem może trwać kilka godzin. Potem można iśc do siebie i sobie nagrodzić ten wysiłek dla babci. Oczywiście to tylko przykład rozwiązania, ale moim zdaniem trzeba szukać kompromisu i starać się nie przekładać złych emocji na otoczkę, tylko zostawic jest tam gdzie jest ich miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:06 To nie jest zadne "rozwiazanie". Tu sobie niczego nie "poukladasz". Albo meczenie sie w towarzystwie brata, albo wyrzuty sumienia z powodu zranienia babci- trzeciego wyjscia nie ma. I zadne nagradzania sie i tlumaczenia sobie nic tu nie pomoga. Prawie kazdy, kto byl kiedys wykorzystany seksualnie to zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:14 Tak - wybór jest taki jaki napisałaś. I trzeba coś wybrać. A potem się na tyle się chronić na ile się da - bez względu na to co wybraliśmy. p.s. na szczęscie takie tragedie to mniejszość tego "muszę". Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:24 Tez sadze,ze zdecydowana mniejszosc. Ale nawet "muszenie" (a tak naprawde wybor) znoszenia wrednej tesciowej, moze sprawiac, ze ktos nie pala miloscia do swiat Wydaje mi sie, ze wieloma ludzmi troche jednak rzadzi presja spoleczna, oczekiwania blizszej i dalszej rodziny... i dlatego ich wybory swiateczne mozna okreslic jako "miedzy dzuma a cholera". I to tez jest dla wielu czescia swiat, nie tylko koledy i makowiec. Nie ma co pudrowac mikolaja i udawac,ze wszystko jest wylacznie super i cacy. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:35 Ależ to nie chodzi o udawanie , że wszystko jest cacy. Raczej o tego, że podejmujemy (albo przynajmniej powinnyśmy)) świadome wybory. Czyli np. teściowa wredna, ale pójdę do niej bo kocham męża, a jemu zależy. Albo może się zastanowić czy faktycznie mężowi tak bardzo zależy, może dla niego też jest wredna? Jeżeli zgłębimy temat dlaczego idziemy na ustępstwa to świadomiej podejmiemy decyzję. I na przykład może się okazać, że radość i satysfakcja z tego, że zrobiliśmy przyjemność ukochanej osobie jest większa niż złość na nielubianą osobę. Jeżeli się zastanowimy to może się okazać, że istnieją wyjścia kompromisowe typu 2 godziny na "wymuszonej" Wigilii , a reszta czasu hulaj dusza. O ile wielu, zwłaszcza starszym osobom trudno sobie wyobrazić, że nie zobaczą wnuczki, syna itd na Wigilii, spokojnie powinni sobie wyobrazić, że znikają. oni po 2 godzinach. W większości domów nie ma kleju na krzesłach i po założonym czasie można po prostu pożegnac się i wyjść. Pomimo nacisków Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:40 p.s. wiem, że jest wiele tragedii albo "tylko" toksycznych relacji. Ale wiem też jak wiele osób pławi się w swoim "muszę" i demonstracyjnym poświęceniu. A potem widowiskowym cierpieniu. Gdyby powiedzieli "to mój wybór" ich cierpienie straciłoby rację bytu. A więc "muszą". Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:44 Ludzie sobie radza jak moga najlepiej. Nawet na emamie mamy wpisy o tym,ze ktos sie postawil starszyznie i zaplanowal swieta wyjazdowe a ktos inny odmowil przyjazdu do rodziny i swiat sie nie zawalil. Rzecz w tym, ze to wlasnie swieta i zwiazana z nimi tradycja czesto generuja problemy. Ludzie je po swojemu rozwiazuja, ale jednak wymaga to od nich asertywnosci/odwagi/kompromisow/itp., itd. Zwykle dni w roku nie generuja takich problemow. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:53 Ludzie je po swojemu rozwiazuja, ale jednak wymaga to od nich asertywnosci/odwagi/kompromisow/itp., i No własnie. Jak ktoś się w koncu zdecyduje, to często się okazuje, że to nie było takie trudne. A jeżeli się nie decyduje...to jego decyzja. Jest w tym wszystkim na wlasne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 07:20 fornitta69 napisała: Nie ma co pudrowac mikolaja i udawac,ze wszystko je > st wylacznie super i cacy. A ktoś tak udaje? To czas i piękny i trudny, jednocześnie - chyba dlatego szczególny. A jeśli zmusza do uporządkowania pewnych spraw, to chyba tylko dobrze i znów - to sprawia, że jest inny niż zwykły. Nawet jeśli w tym okresie coś tam wymaga się wyjaśnienia, lub na początek choćby uświadomienia sobie, to tylko zysk - wg mnie życie z niepoukładanymi sprawami, jak struś z głową w piasku, na zasadzie, lepiej tego nie ruszać, bo jakoś tam jest, to niech będzie, nie jest wcale ok. Szczególnie jeśli w rodzinie są dzieci, bo takie nierozwiązane kwestie potrafią się ciągnąć pokoleniami. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 13.12.17, 16:23 butch_cassidy napisała: > To czas i piękny i trudny, jednocześnie - chyba dlatego szczególny. A jeśli zmu > sza do uporządkowania pewnych spraw, to chyba tylko dobrze i znów - to sprawia > , że jest inny niż zwykły. > Nawet jeśli w tym okresie coś tam wymaga się wyjaśnienia, lub na początek choćb > y uświadomienia sobie, to tylko zysk - wg mnie życie z niepoukładanymi sprawami > , jak struś z głową w piasku, na zasadzie, lepiej tego nie ruszać, bo jakoś tam > jest, to niech będzie, nie jest wcale ok. Szczególnie jeśli w rodzinie są dzie > ci, bo takie nierozwiązane kwestie potrafią się ciągnąć pokoleniami. Czytam sobie kolejny swiateczny watek (o zostawieniu rodzicow na swieta) i mysle sobie,ze dla wiekszosci jednak bardziej trudny niz piekny. A "szczegolny" jest w tym sensie,ze pieknie obnaza ludzka hipokryzje i "sile rodziny" oraz "moc tradycji". Ilu ludzi wtedy "wyjasnia i naprawia" a ilu odstawia teatrzyk? Jak sadzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 13.12.17, 17:00 Nie wiem, ale wiem, że każdy odpowiada za decyzje, jakie podejmuje. Jeśli decyduje się na "teatrzyk", choć za kulisami czuć odór rozkładu () to jego wybór i nie powinien za niefajne odczucia, jakie go dopadają, winić świąt, bo pretensje może mieć wyłącznie do siebie. Sądzę też, że nawet jak część osób w trudnych relacjach odnajduje w sobie z okazji świat siłę, by uczciwie spojrzeć na swoje położenie i coś z tym zrobić, czy przynajmniej zacząć, to też jest godne pochwały. A ci co odstawiają szopki, nomen omen ? Cóż... Świat nie jest idealny... Pewnie na co dzień też zbytnio nie zastanawiają się nad sobą... Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 13.12.17, 17:11 Ale nie ma w ogole czegos takiego jak "wina swiat"- swieta to tylko konstrukt kulturowy. A to, jak wygladaja, jest odzwierciedleniem tego jacy sa ludzie. No tacy sa jak na ematce, tacy jak poslowie lamiacy sie rok w rok oplatkiem w sejmie, tacy jak mezowie bijacy zony na codzien a na pasterce calujacy je w policzek przy "przekazmy sobie znak pokoju". Tak, swieta to tez radosne dzieci odpakowujace prezenty pod choinka, naprawde kochajace sie rodziny szczesliwe,ze maja wolne i moga pobyc razem... Ilu ludzi, tyle twarzy swiat. Tylko, ze ja jestem pesymistka i osobiscie uwazam, ze swieta maja wiecej karykaturalnych mord, niz ludzkich twarzy Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 13.12.17, 20:43 No to wychodzi na to, że ja przeciwnie - jestem optymistką Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 14.12.17, 12:13 Znowu powtórzę – świeta to taka soczewka – widac wyraźniej to co dzieje się na co dzień. Od w miarę poukladanych relacji i jako takiego porządku w głowie po patologiczne sytuacje. I myślę, że nie warto wpdac w skrajnosci – albo magia świąt i wszyscy, jak leci, kochamy się albo nienawiśc, udawanie i zmuszanie się. To są ekstremalne sytuacje, w większości sytuacji jest wieksza płynność i większa osobista decyzyjność. Kiedy mówię o osobistej decyzyjnosci tez nie mam na mysli sytuacji podobnej to tej, w której tkwi Twoja koleżanka. Mowie o decyzyjnosci w małych sprawach typu prezenty, gdzie, co kupowac a co robić. Czy spotkanie składkowe czy nie (co jest ważne w przypadku większych imprez). Często mam wrażenie, że niektórym łatwiej jest narzekać, że „szawgierka oczekuje, że kupię jej jeansy versace na gwaizdkę” i kupic te jeansy, niż kupić cos wg swojego uznania (ale z zaangazowaniem). Łatwiej jest narzekać na urobienie po pachy niż zaproponowanie spotkania składkowego, albo zamówienia potrawy , która jest bardziej prachochłonna. Łatwiej robic dobrą mine do złej gry (a potem narzekać) i sluchać chamskich dowcipów wujka Wieśka, niż powiedzieć „nie podobają mi się takie dowcipy i będę wdzięczna jeżeli ich już nie będzie” I tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 14.12.17, 12:33 joa66 napisała: > Znowu powtórzę – świeta to taka soczewka – widac wyraźniej to co dzieje się na > co dzień. Od w miarę poukladanych relacji i jako takiego porządku w głowie po p > atologiczne sytuacje. I myślę, że nie warto wpdac w skrajnosci – albo magia świ > ąt i wszyscy, jak leci, kochamy się albo nienawiśc, udawanie i zmuszanie się. > To są ekstremalne sytuacje, w większości sytuacji jest wieksza płynność i więks > za osobista decyzyjność. Generalnie sie z Toba zgadzam. Tylko,ze mimo,ze te ekstremalne sytuacje to mniejszosc, to dla mnie one sa uderzajace. No mamy swiezy watek o dziewczynie z patologicznej rodziny i forumki jej pisza, ze nie chce spedzac swiat z rodzicami bo jej sie nie chce gotowac Obrzydliwe jest to cale swiateczne (i nie tylko swiateczne, jasne) zaklamanie i priorytety w stylu "makowczyk wazniejszy niz uczucia". Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 14.12.17, 12:52 Znam ludzi którzy wiedzą lepiej jak inni powinni żyć - nie ma innego wyjscia niż postawić im granicę (forumkom stosunkowo łatwo ). Na tamten wątek tylko zerknęłam, więc poszczególnych wypowiedzi ani trendów nie będę komentowac. Powiem tylko, że jak ktoś w końcu znalazł siłę, żeby postawic granice, to trzeba go wspierać a nie po nim jeździć. Z zewnątrz czasami trudno ocenić na ile to jest "egoizm" na ile uzasadniona potrzeba. Ale osoby egoistyczne zwykle nie szukaja kompromisu czyli np "wigilia" pare dni wczesniej. Trudno zaspokoic wszystkie potrzeby wszystkich ludzi - gdzieś jest kompromis. I ztego kompromisu warto się cieszyć, a nie narzekać , że to tylko kompromis, a cała pula miała być nasza. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 23:49 W tym przypadku to nie są więzy przywiązania, tylko wtórna wiktymizacja i kompletne zdeptanie psychiczne i ofiary molestowania. Bo dla człowieka z normalnie funkcjonującą psychiką pewne czyny są na tyle niewyobrażalne, że nie jest w stanie nagiac się nigdy więcej i dla nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 00:14 zlababa35 napisała: > W tym przypadku to nie są więzy przywiązania, tylko wtórna wiktymizacja i kompl > etne zdeptanie psychiczne i ofiary molestowania. Bo dla człowieka z normalnie f > unkcjonującą psychiką pewne czyny są na tyle niewyobrażalne, że nie jest w stan > ie nagiac się nigdy więcej i dla nikogo. Czyli to znaczy,ze sobie nie poradzila z tym wszystkim i dalej tkwi w koszmarze, nawet jesli pozornie sie "trzyma"? I czy ja jej moge jakos pomoc np namawiajac na kolejna terapie? Czy lepiej sie nie wtracac i tylko "byc zyczliwym uchem"? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 07:13 A czy w tej rodzinie ktoś w ogóle wie, co się stało, czy tylko babcia jest nieświadoma, czy rodzice też? A prawdę znają przyjaciele i terapeuta? Bo już zostawiając kwestię babci, choć dla mnie to dziwne, że jest w ten sposób chroniona latami, kosztem wnuczki, to może rodzice mogliby tę dziewczynę przed babcią usprawiedliwić, żeby się widywała z nią w inny dzień, kiedy nie ma brata. Niekoniecznie wykładając całą kawę na ławę. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 08:06 Jeśli rodzice wiedzą i brat nie poniósł konsekwencji swoich czynów - to byłaby potworna rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 08:16 Mną też trzęsie, jak dowiaduję się o takich historiach A rodziny są różne, potworne niestety też... I wcale nie byłabym pewna, że ta babcia chciałaby być utrzymywana w niewiedzy... Inni za nią zdecydowali. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 09:46 Podobno rodzice wiedza, ale dowiedzieli sie iles lat po fakcie. Ojciec z synem kontaktow nie ma poza wlasnie swietami, matka jakos sie stara synowi wybaczyc (kolezanka mowi, ze do matki o to nie ma pretensji, ale odnosze wrazenie,ze nie mowi prawdy,ze ja to boli). A teatr wszyscy graja dwa razy do roku, ze wzgledu na babcie. Wiem,ze kolezanka sie na mnie wkurzy i powie,ze juz jest po terapii i na nastepne nie pojdzie Kiedys jak rozmawialysmy to mi powiedziala,ze ja nie rozumiem,ze ona juz nigdy nie bedzie normalna i naprawiona, bo nie da sie calkiem wyprostowac po takim czyms. No ale przy okazji sie ja postaram ponamawiac, tylko nie bardzo wiem jak to zrobic? Macie jakies rady, jakich argumenyow uzyc? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 10:19 Chyba bym zaczęła od podrążenia, dlaczego ona tak obstaje przy spędzaniu tych świąt razem z rodziną w takiej konfiguracji. W takim przypadku chyba zdrowiej by było dla niej zakończyć tę tradycję. Tyle się mówi o świętach wyjazdowych. To by dla niej chyba było zdrowsze. A na terapię nie naciskałabym, bo to może wkurzać, ale przy okazji wspominała, że może inny fachowiec, inna metoda, może byłoby jej łatwiej jednak, żeby sama siebie nie przekreślała. Trochę racji ma, że takie doświadczenia zostawiają ślady na zawsze, ale mimo to można sobie z nimi radzić lepiej lub gorzej i warto powalczyć, żeby jednak jak najlepiej... Chyba coś w ten deseń bym próbowała tłumaczyć, ale mówię, bez zbytniej presji, żeby w efekcie na Ciebie się nie obraziła, a problem pozostał. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 13.12.17, 10:41 Dzieki. To bliska kolezanka, ale nie przyjaciolka. Wiec to nie jest tak, ze jakos walkujemy razem ten temat czesto. Absolutnie nie chce, zeby pozalowala, ze mi sie zwierzyla, bo mialam wrazenie, ze opowiadanie o tym jest dla niej wazne, ze jej jakos tam pomaga. Po prostu chyba zrobie tak jak napisalas: zadnego naciskania, tylko wspomniec czasem a dobrych psychiatrach i terapeutach przy okazji- akurat mam sporo znajomych z problemami psychicznymi wiec i ten temat jakos tak naturalnie czasem wyplywa... Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: A niekomercyjne święta? 12.12.17, 08:05 Nie wytrzymalabym i bym pomogła - właśnie popychajac na terapię. Ofiara molestowania przez to molestowanie nauczyła się sama siebie traktować przedmiotowo i dostosowywać się do innych. Straszne. Siedzieć przy świątecznym stole że swoim oprawcą i milczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:13 No, ale co z tego, że ludzie (bo nie tylko Polacy) wydają coraz więcej? Ja też wydaję "coraz więcej", bo np inflacja (w tym wahania wymiany euro itd). Wydaję więcej bo zarabiam więcej niż 10 lat temu? I ani się nie zapożyczam, ani nie kupuję badziewia, ani nie cierpię za miliony w kuchni lepiąc 200 pierogów. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:13 p.s. w tym roku wydadzą "jeszcze więcej" bo ceny żywności, rok do roku, wzrosły o 6,5% Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:23 Ale o tym,ze wydadza wiecej napisalam, gdyby ktos sie czepial,ze stare dane nic nie mowia, bo moze w tym roku Polacy wydadza mniej Tzn tak na wszelki wypadek Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:07 butch_cassidy napisała: > Czy to mity? Moim zdaniem więcej wokół tego szumu niż faktycznie tak jest - umę > czone panie domu, itd... To prędzej w pokoleniu naszych mam czy babć. Tak przyp > uszczam. Z resztą chyba nawet one "umęczały się" także dla własnej satysfakcji. Umeczenie to nie tylko lepienie tysiaca pierogow, zreszta wiekszosc ematek jest w tym wieku ze pewnie jedzie na gotowe do rodzicow czy tesciow. Umeczenie moze byc presja spedzenia swiat nie tak jakby sie chcialo, i ta presja istnieje, jedni narzekaja bardziej inni mniej a niewielu jest w stanie zrobic jak chce, bo nie chce kwasow, komentarzy, nie chce sprawic przykrosci dziadkom, rodzicom itp. Umeczenie spedzeniem czasu z irytujacym szwagrem albo bratowa, z cocia Bozenka ktora bedzie odpowiadac o swoich chorobach, umeczenie pytaniami kiedy drugie dziecko itp. Ludzie czesto sa tez umeczeni bo musza kupic prezenty, wybrac je, dopiac budzet. Ja wiem ze ematka jest bogata i dla niej kilka tysiecy na prezenty plus kilka tysiecy na wakacje itp to zaden wydatek ale to ematka, dla zwyklych ludzi to jest problem, dlatego wcale nie rzadko pozyczaja zeby nie wyjsc na dziadow dajac pudelko czekoladek dzieciom w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:27 leyre1 napisał(a): dlatego wcale nie rzadko pozyczaja zeby nie wyjsc > na dziadow dajac pudelko czekoladek dzieciom w rodzinie. I to jest coś, co jest niefajne - dlaczego ta presja jest tak silna, i co zrobić, żeby nie była? Przecież skromny prezent też jest ok. Jak to odkręcić, żeby ktoś, kto nie ma ochoty się bardziej wykosztowywać, a jedynie poddaje się presji, przestał i zrobił po swojemu? W pozostałych kwestiach też jest sporo racji, ale tu podobnie jak napisała joa - to często sprawa asertywności, codziennej, nie tylko świątecznej... Kurczę, gdybym ja czuła, że mam spędzać czas z kimś kogo nie lubię i nie widziała autentycznych powodów, by tę niechęć przezwyciężyć, to bym jednak niekoniecznie na hurra w grudniu, ale od stycznia zaczęła tak układać sobie w głowie oraz tę relację, żeby w kolejnym grudniu już nie mieć tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:40 butch_cassidy napisała: > leyre1 napisał(a): > > I to jest coś, co jest niefajne - dlaczego ta presja jest tak silna, i co zrobi ć, żeby nie była? Przecież skromny prezent też jest ok. Jak to odkręcić, żeby k toś, kto nie ma ochoty się bardziej wykosztowywać, a jedynie poddaje się presji przestał i zrobił po swojemu? Owszem jest niefajne, ale jest presja, skromny prezent a raczej upominek moze byc odebrany jako lekcewazacy, ometkowac w rodzinie jako sknerusa itp. Czesto tez ludzie kupuja drogie prezenty bo sami lub ich dzieci tez takie dostana i tak sie to kreci, zazwyczaj nie da sie odkrecic. > W pozostałych kwestiach też jest sporo racji, ale tu podobnie jak napisała joa > - to często sprawa asertywności, codziennej, nie tylko świątecznej... Niekoniecznie, na codzien nie spotyka sie itytujacego szwagra czy wscibskiej bratowej ale is swieta owszem bo jedzie sie do rodzicow a oni tam beda i trudno tego uniknac, trudno odmowic przyjazdu z okazji swiat dziadkom czy rodzicom. Kurczę, g dybym ja czuła, że mam spędzać czas z kimś kogo nie lubię i nie widziała autentycznych powodów, by tę niechęć przezwyciężyć, to bym jednak niekoniecznie na hurra w grudniu, ale od stycznia zaczęła tak układać sobie w głowie oraz tę relac ję, żeby w kolejnym grudniu już nie mieć tego problemu. A wiesz jak wielu ludzi sobie takie dzialania ukladac w glowie a jak niewielu wprowadza to w zycie? Ja akurat taka jestem, ale tez jestem przez niektorych postrzegania jako niezbyt rodzinna, type ze mam to gdzies, a im jestem starsza tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:46 >A wiesz jak wielu ludzi sobie takie dzialania ukladac w glowie a jak niewielu wprowadza to w zycie? Ale dlaczego? Czyli po prostu godzą się z tym, że spędzają święta w niefajny dla siebie sposób? Przykre... Natomiast w przypadku nielubianego szwagra, fakt - pozostaje zignorować, ale to też jest okazja do nauki radzenia sobie w takiej sytuacji, szansa na jakiś tam rozwój, jakby nie było, żeby doprowadzić się samą do takiego stanu, żeby ten szwagier nie mógł namieszać, nie miał wpływu na samopoczucie, skoro fizycznie nie da się obejść spotkania z nim. Myślisz, że to naiwne podejście? Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:50 butch_cassidy napisała: > Ale dlaczego? Z powodow, ktore juz wymienilam. > Natomiast w przypadku nielubianego szwagra, fakt - pozostaje zignorować, ale to > też jest okazja do nauki radzenia sobie w takiej sytuacji, szansa na jakiś tam > rozwój, jakby nie było, żeby doprowadzić się samą do takiego stanu, żeby ten s > zwagier nie mógł namieszać, nie miał wpływu na samopoczucie, skoro fizycznie ni > e da się obejść spotkania z nim. Myślisz, że to naiwne podejście? Naiwne napewno nie ale zazwyczaj malo realne. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:49 I jeszcze z tymi prezentami: Gdyby tak zapomnieć o tych wszystkich, co ktoś sobie pomyśli, jakie ma oczekiwania, wręcz wymagania...? I dać, co się samemu uważa - nie na odwal, od serca, ale może właśnie skromniej, czy nieco inaczej niż wcześniej? Chamstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:54 butch_cassidy napisała: > I jeszcze z tymi prezentami: > Gdyby tak zapomnieć o tych wszystkich, co ktoś sobie pomyśli, jakie ma oczekiwa > nia, wręcz wymagania...? I dać, co się samemu uważa - nie na odwal, od serca, a > le może właśnie skromniej, czy nieco inaczej niż wcześniej? Chamstwo? Dal mnie zadne chamstwo, ale dla wielu to problem, tak dla tych z duzymi oczekiwaniami jak i dla tych ktorzy obdarowuja skromnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:42 Jak to odkręcić, żeby ktoś, kto nie ma ochoty się bardziej wykosztowywać, a jedynie poddaje się presji, przestał i zrobił po swojemu? Ale jeżeli ktoś "nie ma ochoty" to niestety sam musi zrobić tak jak ma ochotę i nie czekać aż ktoś mu na to pozwoli. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:51 Dużej siły wymaga takie niepoddanie się presji? Czy tylko zdrowego rozsądku? Tak się zastanawiam Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:56 butch_cassidy napisała: > Dużej siły wymaga takie niepoddanie się presji? Czy tylko zdrowego rozsądku? Ta > k się zastanawiam To juz kwestia indywidualna, ale napewno trudniej osobom, ktore po wielu latach chca sie wylamac i zrobic po swojemu Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:14 Nie wiem, bo ja się opieram presji od dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:45 Ale o czym Ty piszesz? Mówimy o dorosłych ludziach , którzy sami podejmuja decyzję jak spędzają święta i jak "spędzają życie". Jeżeli ktoś robi milion pierogów mimo, że tego nienawidzi, ale co powie ciocia Fela jeżeli ich nie ulepi, to sorry, ale to jego wybór. Jeżeli zrobi milion pierogów a z tego wyrzuci 500 tysięcy to tez jego problem. Sklepy są pełne badziewia przez cały rok, ale przy specjalnych okazjach są one kumulowane w kluczowych miejscach (tak się dzieje na walentynki, Wielkanoc, dzien dziecka, wakacje, początek roku szkolnego, itd, itp ) - wtedy tez ktoś to badziewie kupuje. Kupuje codziennie bo to badziewie nie znika, tylko jest przemieszczane. Na marginesie, to jak to badziewie jest powykupowane pokazuje przykład zająca z czekolady w opakowaniu Mikołaja (lub odwrotnie, nie pamiętam). Tak naprawdę nic specjalnego się nie dzieje w swięta, poza tym, że jak w soczewce widac to co dzieje się na co dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:51 joa66 napisała: > Ale o czym Ty piszesz? Mówimy o dorosłych ludziach , którzy sami podejmuja decy > zję jak spędzają święta i jak "spędzają życie". Jeżeli ktoś robi milion pierogó > w mimo, że tego nienawidzi, ale co powie ciocia Fela jeżeli ich nie ulepi, to s > orry, ale to jego wybór. Jeżeli zrobi milion pierogów a z tego wyrzuci 500 tysi > ęcy to tez jego problem. A czy ja mowie,ze to problem? Princess nawet zwrocila uwage, ze to dobrze dla ekonomii Ja mowie,ze dla mnie to glupie. Dla mnie osobiscie, nie postuluje zeby z tym walczyc bo "nie ma ofiar sa tylko ochotnicy"- akurat w tym przypadku. Tak samo jak glupie jest dla mnie zaciaganie kredytu na wypasione weselicho- ale na bora, to sa jak piszesz wybory doroslych ludzi i ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:01 Ale co dla Ciebie jest głupie? Styl życia innych? Przecież on się nie objawia jak grom z jasnego nieba w święta. Jeżeli ktoś wk...ony lepi te 200 pierogów wbrew sobie, to tak samo zaprasza znienawidzonego Józka na imieniny, bo to przecież kuzyn, robi weselicho z komunii, żeby Zdzisia z domu obok nie pomyślała, że skapią dziecku i chodzi do kościoła w niedzielę tylko dlatego, że "się chodzi". IMHO tutaj nie ma żadnego problemu świat jako takich - poza jednym wspomnianym - niektóre zachowania widac jak przez szkło powiększające , ale to cały czas są te same zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:07 joa66 napisała: > Ale co dla Ciebie jest głupie? Styl życia innych? Tak! > IMHO tutaj nie ma żadnego problemu świat jako takich - poza jednym wspomniany > m - niektóre zachowania widac jak przez szkło powiększające , ale to cały czas > są te same zachowania. Te same,ale przez szklo powiekszajace. Tzn trudno ich nie widziec Tak, glupie sa dla mnie ludzkie zachowania (w tym przypadku okoloswiateczne) a nie swieta same w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:15 Ale ja nie sądzę, że są głupie zachowania "okołoświateczne" - one są zwykle głupie przez cały rok - tylko Ty zwracasz na nie uwagę akurat przy okazji świąt , bo masz je podane na tacy. Ergo to trochę Twój problem Pomijam już fakt, że wśrod tych miliona ludzkich mróweczek przemieszczających się po sklepach większośc przyszła po "mleko i mąkę" a nie "świąteczny zestaw dla mężczyzny". Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:20 To widze, ze Ty tez nie poczytalas, ale wiesz lepiej? I ponad tysiac zlotych przeznaczanych "na swieta" wydaja na make? Robia zapasy w razie gdyby byla wojna? Sorry, troche bez sensu jest rozmawianie o wyobrazeniach na co ludzie wydaja, jak mozna sie oprzec na statystykach... Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:24 >I ponad tysiac zlotych przeznaczanych "na swieta" wydaja na make? <glosno mysli>no ja potrafie kupic z 16 kg maki naraz bo pieke chleb ale to wychodzi jakies 17 funtow czyli moze z 150 zl? Chyba ktos piekarnie musi prowadzic aby wydac 1000 zl na ...sama make<glosno do siebie samej gada> haha Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:27 Ale czy LEGO kupione w CH jest bardziej badziewne niże te ze Smyka czy kupione on-line? Co czyni LEGO badziewiem? Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:29 A ktos pisal,ze lego to badziew?? To glupio pisal! Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:37 pisałas, że ludzie badziewie kupują i że wydaja po 1000 zł na zakupy. Wśród tych zakupów niekoniecznie jest badziewie - lego to tylko przykład. I naprawdę , drugie życie badziewia jest dowodem na to, że jednak masowo nikt go nie wykupuje akurat w święta. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:19 ha ha a ten biskup to dowcipas. dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:43 Poczekaj...skoro ludzie nie kupuja masowo badziewia na swieta (typu trujace cuchnace plastikowe ozdoby z chinskiego sklepu, oraz slodycze z limitowanych serii seiatecznych) to po co to produkuja? Jak im sie to oplaca? Oswiec mnie, plis. Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 20:50 Wiem,ze ematka np nie pija kolorowych napojow gazowanych typu polococta i oranzada. Ale spoleczenstwo sie nie sklada z samych ematek. Wyobraz sobie,ze niektorzy kochaja plastikowa tandete- oni nie sa bajkowymi istotami jak hobbity. I wlasciwie, tak bardzo sie nie roznia od "stylistek" jarajacych sie drogimi sweterkami z reniferem od znanego projektanta. Jedno i drugie to gadzeciarstwo i materializm. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:35 >polococta a co to? ide wygooglotac Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 21:18 Zacznę od tego, że dla każdego badziwie znaczy coś innego. Sa tacy dla których wspomniane LEGO jest badziewiem, bo nie jest drewnianym klockiem. A produkują "badziewie" na cały rok, nie tylko na świeta - na święta badziewie zmienia opakowanie i lokalizację w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 19:22 Ok. Krytyka jest oczywiście w porządku, ale właśnie takie słownictwo, powiedzmy mocniejsze, a niekoniecznie adekwatne, np. ten "szał zakupów", sprawia, że odbiór jest taki, a nie inny. Jakby osoba, która tak mówi, czy pisze właśnie czuła się ponad to. I rzeczywiście poczytam, ciekawe, czy się zdziwię Tak, wiem, miało być "bez odbioru Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:25 hopsi-daisy napisał(a): Ale żeby dla 4-osobowej rodziny przyjęcie na 10 osób szykować > a niestrawność leczyć przez kilka dni i nadwagę przez kilkadziesiąt Ale mozna tez przygotować sensowne ilości potraw, ale bardziej różnorodnych. Mozna tez nagotować tyle, żeby przez kilka dni nie musiec zbyt długo stać przy garach, tylko wyciągnąć, a to śledzie do ziemniaków, a to bigos do chleba... Wiadomo, żeby gotowac z głową, tez nie lubię marnowac jedzenia. Jednak w małym, codziennym gronie, jest to łatwiejsze. Jak masz gości, to trudniej przewidza ile i czego zjedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: A niekomercyjne święta? 10.12.17, 23:05 jakie to sa niekomercyjne? Tak zupelnie bez wychodzenia do sklepow i bez zakupow internetowch? Nie da sie. Nawet jak sie spedza w hotelu to tez sie nakreca komercje. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 08:06 Może handel nie zarobi na nas kroci, bo nie wydajemy dużo więcej niż na inne wolne dni, ale wydajemy na inne artykuły niż zwykle. Potrawy przygotowujemy sami, więcej niż zwykle bo przy okazji spotkań rodzinnych również jemy😊,prezenty kupujemy, choinkę również. Dokupujemy dekoracje. Każdy swoje pieniądze jakoś wydaje, jest czas świat, czas wakacji, czas pracy. Bardziej komercyjnym czasem wydaje się być czas wyprzedaży, wówczas dużo ludzi kupuje tylko dlatego, ze cena spadła w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 09:38 Nie odchodzę ani tradycyjnych świąt, ani specjalnie komercyjnych. Gdyby nie to, że muszę zrobić zakupy na trzy dni (niestety) oraz kupić młodzieży drobne prezenty, to nie wspierałabym w ogóle specjalnie handlu z okazji BN. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:09 niekomercyjne, czyli zupelnie bez kupowania? w dzisiejszych czasach to utopia i tak sie nie da. nawet, jesli ktos sie ograniczy do skromnej, zupelnie nieswiatecznej kolacji, to skladniki gdzies przeciez kupic musi. najmniej komercyjne swieta z mojego otoczenia i rodziny sa u mojej mamy. glownie dlatego, ze mama np. ma swoje wlasne jajka, swoja kure czy kaczke, warzywa z wlasnego ogrodu, owoce z wlasnych drzew, miod od sasiada, a ryby kupuje u zaprzyjaznionego sprzedawcy na lokalnym ryneczku. poza tym u mamy wszystkie potrawy robione sa w domu, wiec jesli chodzi o przygotowanie kolacji, kupowania jest stosunkowo malo. jednak make, cukier, drozdze, proszek do pieczenia czy bakalie, przyprawy itd. itp. trzeba kupic, bo nie sposob "wyprodukowac" to samemu. no i dochodza jeszcze prezenty, bo lubimy obdarowywac sie pod choinka. nie ma ich nie wiadomo ile i nie sa jakies super wypasne, ale sa. ktos moglby powiedziec, ze komercyjna kolacja jest u moich tesciow, bo tesc prawie wszystko kupi gotowe. ja tego tak jednak nie widze. tesc przez caly rok opiekuje sie chora na alzheimera tesciowa i byloby barbarzynstwem wymagac od niego, zeby jeszcze wigilie przygotowal sam od a do z. bedziemy u nich na wigilii i czesc rzeczy przygotuje ja z mezem, a reszte kupimy albo my, albo tesc. dla mnie to nie jest komercja, tylko ulatwianie sobie zycia. swieta sa po to, zeby je milo spedzic, a nie umeczyc sie i pasc na pysk. komercja, to dla mnie kupowanie dla kupowania, byle duzo, bo to swieta. znam tylko jedna osobe, ktora wlasnie tak robi, ale u niej mnostwo pieniedzy sie w ten sposob marnuje przez caly rok. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 10:29 wlasnie, po co ludziom dawac szanse by mieli prace czyli by mieli co produkowac i by sprzedaz byla. Lepiej stanac okoniem i obchodzic pseudo niekomercyjnie swieta. Co tam ekonomia, a niech sie wali. Chyba tylko jednego znam takiego co obchodzi niekomercyjnie: idzie do lasu w wigilie. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 11:17 Kupowanie jest moralnym obowiązkiem? Czy jak nie kupuję ostatnio ubrań to demoluję gospodarkę? Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 11:25 jesli cale grupy nagle stana sie minimalistami co to jeden lach nosi przez lata to wiele miejsc pracy bedzie zlikwidowanych. Przeciez co to jest w ogole moda? Napedzanie popytu powyzej poziomu normalnego zuzycia. Moda ma na celu przyspieszenie zakupu niz byloby to w przeciwnym wypadku Ja tez nie laze co miesiac do sklepow. A raczej 2 razy w roku zamawiam w necie i odsylam co mi nie odpowiada Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:17 O to pytam - mnie moda nie interesuje, kupuję mało. Zbrodnia na gospodarce? Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:21 Jakby trochę ludzi się opamiętalo to fast fashion zdechłoby śmiercią naturalną Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:22 no ale pomysl ilu by stracilo prace Wiesz ja tez nie z tych co wiedza co aktualnie w modzie, ale faktem jest ze to daje prace.... Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:50 Prace poniżej jakichkolwiek warunków godności i z narażeniem życia (może dla kogos takiego jak ty to dobrze ze nie masz bladziutkiego pojęcia o warunkach pracy w Bangladeszu czy Kambodzy) Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:59 No fakt, lepiej byloby zeby ludzie w Bangladeszu czy Kambodzy wcale nie mieli pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:03 Mogliby pracować 8 h a nie 14 za te same pieniądze, w bardziej ludzkich warunkach (zdarzają się pożary tych naprędce skleconych fabryk i giną setki ludzi). prezesom inditexu np za dużo by nie ubylo. Następna co nie ma bladego pojęcia o realiach a się mądrzy. Brawo nayma. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:11 Oh jej, a ty masz pojecie? To powinnas wiedziec skad takie warunki pracy sie biora oraz ze niekupowanie ich nie zmieni co najwyzej pogorszy jeszcze bardziej warunki zycia tych ludzi, wiecej kobiet trafi do burdeli a mezczyzn do oragnizacji przestepczych. Ignorancja jak widac idzie w parze z arogancja i idealnie dopelnia twoj obraz na forum Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 15:43 Tyyyle lat w UK i po ang nie przeczytasz ze zrozumieniem. Co gorsza w "dawnym ojczystym" tez używasz słów których znaczenia nie kojarzysz albo od zawsze nie kojarzyłas. www.adb.org/publications/employment-and-labor-market-bangladesh-trends-challenges Jest trochę tego typu raportow. No ale jak się widzi tylko z egoistycznej perspektywy własnej doody to różnie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre1 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 16:11 Ty piszesz po angielsku??? Ty nawet nie rozumiesz po polsku. Przytaczasz cos nie jest n.a. temat. No coz mialam racje, ignorancja z arogancja i to mocno rozbujana. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:40 >www.adb.org/publications/employment-and-labor-market-bangladesh-trends-challenges Jest trochę tego typu raportow. No ale jak się widzi tylko z egoistycznej perspektywy własnej doody to różnie bywa. a tu jest niby gdzies o wyzysku ludzi? A zabrac im prace co tam... za ciezko. Prosze mi przypomniec ile to ludzi w Chinach w latach 1959–1961 zmarlo z glodu? nie 36 milionow? Zapewne aktualnie dzieki temu ze w fabrykach pracuja nikt nie umiera i handluja na Aliexpress i do USA do Target i Walmarts trafiaja ich produkty Ale co tam! Zabrac im prace Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:37 >Prace poniżej jakichkolwiek warunków godności i z narażeniem życia (może dla kogos takiego jak ty to dobrze ze nie masz bladziutkiego pojęcia o warunkach pracy w Bangladeszu czy Kambodzy) nie no skad ja nie mam bo widzisz tylko ty masz dostep do wszelakich wiadomosci i news a ja internetu nie mam)) A co w Bangladeszu bylas i w Kambodzy, ze wiesz niby wiecej? Cos naocznie czy z tych samych zrodel wiadomosci Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:46 fajny pomysł z tym lasem Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 22:41 no on jest nieco dziwny czlek. Sam tam lezie. Nawet bez psa. Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:15 niekomercyjne czyli zwykły dzień, może nawet z wczorajszą pomidorową. Chyba się nie da... Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 13:20 Swieta Wielkanocy. Glownie siedzisz w kosciele Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:23 Niekomercyjna to może być wigilia u brata Alberta. Ale nie, tu też trzeba pozyskać darczyńców wiec i ten aspekt istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:41 U mnie są nie komercyjne zero prezentów, choinka, wszystkie potrawy przyrządzane w domu, atmosfera rodzinna zero komercji Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 14:57 O, masz gospodarstwo rolne i bogato zarybione stawy? Stół sami zrobiliście, nie mówiąc już o utkaniu obrusa i wypaleniu talerzy? Szacun, ale wiesz nie każdy ma warunki być totalnie samowystarczalnym Odpowiedz Link Zgłoś
fornitta69 Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:26 W takim wymiarze to cale zycie jest "komercyjne". Rozumiem,ze jednak sens pytania w poscie startowym byl inny Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: A niekomercyjne święta? 11.12.17, 17:51 fornitta69 napisała: > W takim wymiarze to cale zycie jest "komercyjne". Słusznie. Dlatego zarzuty o komercjalizacji są bez sensu. Szczególnie, że maszyna idzie pełną parą od lat i zależności są tak skomplikowane, że nawet gdyby połowa populacji postanowiła żyć w szałasach w lesie, to by problemów nie rozwiązało. Prędzej namnożyło. Co nie znaczy, że niektóre wpisy w tym wątku i propozycje mi się nie podobają, owszem, nawet bardzo. Ale taki pozbawione poczucia wyższości. Odpowiedz Link Zgłoś