zostawiam rodziców na święta

    • aguar Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 17:04
      Jeśli dobrze zrozumiałam, to oni chcieli Cię wrobić w zorganizowanie Wigilii u Ciebie? A Ty najpierw się zgodziłaś, bo byłaś nieasertywna, a potem oprzytomniałaś, że wcale tego nie chcesz i Twój mąż tego nie chciał więc zorganizowaliście wyjazd? Moim zdaniem nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Oni Cię wrobili i się wprosili, a teraz będą wykorzystywać, to, że w pierwszej chwili z zaskoczenia się zgodziłaś i Cię obwiniać! Nie daj się! Nawet jeśli uważasz, że nie uda Ci się całkiem zrelaksować w te Święta w takiej sytuacji, to i tak jedź! Następnym razem będzie łatwiejsmile
      • herca Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:10
        dokladnie! problem z asertywnoscia to zaden grzech, pierwsze kroczki moga byc troche niezgrabne (to odruchowe zgodzenie sie i dopiero potem zmiana decyzji), nastepnym razem pojdzie prosciej!
        • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:27
          Bardzo trudne bylo dla mnie zakomunikowanie ze jednak zmieniamy plany...bardzo. W sumie to nigdy nie jest dobry moment. Argument ze sa rodzicami po stracie i ze tata przeszedl chorobe moze byc wyciągnięty zawsze czy to wigilia czy imieniny. Czyli sytuacja jest bez wyjścia. Ale obiektywnie...czy czlowiek ma prawo zmienic plan? Kurcze bo ja juz sie gubię...z jednej strony jestem wolna osoba...a z drugiej ze chamstwo swinstwo. Chyba mam juz dosc na dziś.
          • triss_merigold6 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:31
            Dorośnij, bo to jakaś żenada. Masz prawo zmienić plany, ale skoro już zmieniłaś to się tego trzymaj i nie próbuj ciągnąć rodziców na wasz wyjazd. Ostatecznie chciałaś wyjechac po to, żeby pobyć z mężem i dziećmi bez tatusia i mamusi, prawda? Skoro chciałaś, to bądź konsekwentna. Nie sposób traktować Cię serio w tym momencie.
          • bazia8 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:37
            Nie gniewaj się, ale tkwisz w tym bagnie po uszy. Jak już ochłoniesz, przeczytaj sobie ten fragment, w którym opisałaś swojego nieżyjącego brata i zachowanie rodziców. To, że teraz po chorobie ojciec się nawrócił nie ma żadnego znaczenia. Jak trwoga to do Boga - nie widzisz tego? W obliczu końca życia nagle skruszał? Dobrze, niech mama się z tego nawrócenia cieszy. Ty nie musisz.
            Argumentu o tym, że są rodzicami po stracie pozwól, że nie skomentuję, bo musiałabym napisać coś nieładnego.\

            Potem przeczytaj fragment: olałam dziecko
            Nie piszę tego, aby Ci dokopać tylko potraktuj to jako czerwone światło. Stop - stop olewaniu WŁASNYCH potrzeb , swoich dzieci i męża. Oni SĄ twoją rodziną.
            Rodzice - czegokolwiek nie zrobisz - będą niezadowoleni. Zajmij się sobą, proszę. Przytulam mocno!
            • 3-mamuska Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 01:33
              swojego nieżyjącego brata i zachowanie rodziców. To, że teraz po chorobie ojciec się nawrócił nie ma żadnego znaczenia. Jak trwoga to do Boga - nie widzisz tego?

              Chyba kazdy zasługuje na szanse i możliwość udowodnienia poprawy.
              Czy zawsze od razu jest skreślonym?
              Akurat w tradycji polskiej wigilia na na cie scalać rodziny i zeby nikt nie był samotny.
              Jakos nikt z zagranicy nie tłucze sie na imieniny czy urodziny a na swieta tak. To wyjątkowy czas.
              Nie dziwę sie tez ze starsze pokolenie walczy o tradycje bo młodsze ma własnie takie podejście olej jedz, im nic do tego.
              I mnie przeraża to co wypisują ematki tak bez żadnego zastanowienia olej rodzine matkę ojca teściowa, jakie wartości czy tradycje przekazujemy dzieciom?

              Wazne sa tylko wygoda i hotel jakby nie było innych terminów na odpoczynek od stresującej pracy.
              • aguar Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:43
                "Chyba kazdy zasługuje na szanse i możliwość udowodnienia poprawy."
                Tak, więc niech ojciec idzie do AA, przerobi 10 kroków - tam jest między innymi przeproszenie osób, które się skrzywdziło i próba zadośćuczynienia, matka niech pójdzie na terapię dla współuzależnionych. Jeśli rzeczywiście zaczną się zmieniać, córka może im dać drugą szansę.
                • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:48
                  aguar napisała:

                  > "Chyba kazdy zasługuje na szanse i możliwość udowodnienia poprawy."
                  > Tak, więc niech ojciec idzie do AA, przerobi 10 kroków - tam jest między innymi
                  > przeproszenie osób, które się skrzywdziło i próba zadośćuczynienia, matka niec
                  > h pójdzie na terapię dla współuzależnionych. Jeśli rzeczywiście zaczną się zmie
                  > niać, córka może im dać drugą szansę.
                  Amen
          • snakelilith Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:56
            zona.pilota napisała:

            > Bardzo trudne bylo dla mnie zakomunikowanie ze jednak zmieniamy plany...bardzo.
            > W sumie to nigdy nie jest dobry moment. Argument ze sa rodzicami po stracie i
            > ze tata przeszedl chorobe moze byc wyciągnięty zawsze czy to wigilia czy imieni
            > ny. Czyli sytuacja jest bez wyjścia. Ale obiektywnie...czy czlowiek ma prawo zm
            > ienic plan? Kurcze bo ja juz sie gubię...z jednej strony jestem wolna osoba...a
            > z drugiej ze chamstwo swinstwo. Chyba mam juz dosc na dziś.

            Przede wszystkim nie obwiniaj się za to, że reagujesz emocjonalnie i nie jesteś w w tej sytuacji zimną wyrafinowaną suką (sorry), która nie tylko jest pewna swojej decyzji o wyjeździe, ale po której wszystko spływa. To co masz przed sobą jest niestety bolesne i musisz jeszcze jakiś czas liczyć się u siebie ze sprzecznymi uczuciami. To normalne. Ja sama nawet w małej części nie mam twoich problemów w relacji z rodzicami, ale moje pierwsze zupełnie inne święta też opłaciłam chandrą i ryczeniem w poduszkę. I to chociaż bardzo właśnie chciałam po swojemu, ale oderwać się od tradycji, przyzwyczajeń, które stały się naszą drugą naturą, jest bardzo ciężko. Czasem trzeba jednak przełknąć pierwszą gorzką żabę, by za drugim razem było łatwiej. Więc daj sobie czas na żałobę, masz do niej prawo, pozostań jednak konsekwentna w swojej decyzji, bo inaczej będziesz żałować. Niestety, niekiedy jest tak w życiu, że nie ma idealnego wyjścia i tu musisz wybrać opcję długoterminowo lepszą dla ciebie i dla twojej rodziny, czyli męża i dzieci.
    • aga.doris Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 17:14
      Nie jesteś winna, zła, ani podła. Jesteś niedojrzała i nieporadna. Robisz to co ktoś na tobie wymusi - rodzice albo mąż. Bezrefleksyjnie wykreślasz teściów, bo oni widocznie nic nie wymuszają.
      Dorosła i odpowiedzialna osoba jeśli się zadeklarowała, że zrobi święta u siebie w domu, to je robi. Zaprasza rodziców i teściów oczywiście też. (Oczywiście plany zawsze mogą ulec zmianie ale z przyczyn losowych, a nie dlatego, że się komuś odwidziało, bo to niepoważne i nieładne.) W następnym roku, na początku okresu około świątecznego ogłasza całej rodzinie, że ma plany wyjazdowe z mężem i dziećmi. Nie poddaje się presji rodziców, ale też nie stawia ich pod ścianą zmieniając ad hoc wcześniejsze ustalenia.
      Święta to tylko czubek góry lodowej. Dopóki nie odetniesz pępowiny nie dorośniesz do innych ról życiowych niż bycie wieczną córką. I będziesz się miotać w poczuciu, że jesteś "winna, zła i podła"...
      • kruella83 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 17:25
        A ja bym oddała wszystko , żeby spędzić ,,normalne,, święta z rodzicami u nich w domu. Niestety odkąd mama umarła wszystko się zmieniło . Ojciec ma nową partnerkę , będą wyjeżdżać gdzieś w góry z bratem . Ja mam małe dzieci więc będziemy siedzieć sami w domu. Święta już mnie nie cieszą
        • yuka12 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:06
          Zorganizuj wlasne rodzinne swieta, wprowadz wlasne tradycje. Oboje z mezem robimy tak od - nastu lat i zyjemy. Oczywiscie brakuje nam rodzin, duzego stolu i gromadnego lamania oplatka, ale mamy cos w zamian- swiety spokoj smile. Co akurat bardzo pasuje do idei swietowania smile.
        • bazia8 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:39
          Kruello, przepraszam, ale czy mama rzucała Tobą po ścianach? Nie? To w takim razie źle trafiłaś.
        • 1maja1 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 11:47
          kruella83 napisał(a):

          > A ja bym oddała wszystko , żeby spędzić ,,normalne,, święta z rodzicami u nich
          > w domu. Niestety odkąd mama umarła wszystko się zmieniło . Ojciec ma nową partn
          > erkę , będą wyjeżdżać gdzieś w góry z bratem . Ja mam małe dzieci więc będziemy
          > siedzieć sami w domu. Święta już mnie nie cieszą

          to nie watek o tobie!
      • aga.doris Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:05
        Przeczytałam twoje wszystkie późniejsze wpisy. To co napisałam wyżej o dorosłości i odpowiedzialności to prawda, ale nie są to rady dla ciebie i nie na tym etapie życia. JEDŹ Z MĘŻEM I DZIECKIEM - WYŁĄCZNIE SAMI. Przetrwaj ten okres do świąt, szantaże emocjonalne i granie na emocjach. Nie ulegnij im. Nie traktuj tego wyjazdu jako pojedynczego incydentu ale jako otwarcie nowego etapu w życiu, etapu wychodzenia z uzależnienia od toksycznych rodziców. To twój pierwszy krok do wolności. Po powrocie idź koniecznie na terapię. Pamiętaj, że rodzice są ważni ale teraz dla ciebie najważniejsi powinni być dziecko i mąż (szacun dla niego, że to wszystko znosi). Swojej bogobojnej mamie zacytuj słowa biblii, bo chyba o nich zapomniała - "opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem". Trzymaj się i walcz o SWOJE życie. I nie pozwól aby złe myśli zatruły wasz świąteczny wypad nad morzesmile
    • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 17:21
      Pamiętam jak lata temu, odnośnie trudnej sytuacji z moimi rodzicami, gdzie presja była duża, przyjaciółka powiedziała mi: „masz prawo wycofać się z niekomfortowej dla ciebie sytuacji. Twoje odczucia są ważne”. Bardzo mi to pomogło. Przekazuję Tobie to przesłanie😀
    • jola-kotka Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 17:48
      Pierwszy blad to popelnil twoj maz ktory pozwolil ci zeby jego rodzicow w swieta nie widywac bo ty nie chcesz bo twoja mamusia. Drugi ty bo jesli sie umowilas z rodzicami i zgodzilas na ich sugestie ze swieta u ciebie. To sory ale jaka ta matka nie jest,tak sie nie robi. Juz sie umowilas i tutaj pretensje matki sa uzasadnione. Gdybys sie nie umowila mozna by bylo sie zastanawiac kto ma racje. Teraz to ona ja ma. Co do swiat to tez sie zgadzam ze sa dla rodziny nie tylko tej maz dzieci psy. Wyjechac mozna po wigilii.
    • kanna Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 17:51
      Ok jest spędzać święta osobno.
      Bardzo nie ok jest informować o tym fakcie na dwa tygodnie przed.

      Tyle w temacie.
    • blue_meerkat Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:07
      Jedz. W tej sytuacji (dda, manipulacje, wspoluzaleznienie) masz prawo zmienic zdanie na dwa tyg przed swietami i brawo za tp ze w ogole ci sie to udalo. Jesli teraz ustapisz nastepna odmowa pojdzie ci o wiele trudniej o ile uda ci sie postawic matce, ata bedzie miala nowy material do manipulowania twoim poczuciem winy.
    • areyoubetter Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:11
      Zrobiłaś świństwo.
      • zona_mi Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:47
        Nieprawda.
        • kanna Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:51
          Prawda.
          Dorosła osoba wprowadza temat wcześniej. Nie wierze w to, ze podjęli decyzje spontanicznie na dwa tygodnie przed. Po prostu ukrywali przed rodzina, aby mieć spokój z komentarzami.
          Wiec abo świństwo, albo zachowanie skrajnie niedojrzałe.
          • rosapulchra-0 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:27
            Czytasz nieuważnie i piszesz nieprawdę.
          • zona_mi Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:01
            > Wiec abo świństwo, albo zachowanie skrajnie niedojrzałe.

            Raczej niedojrzałe, ale pożądane.
            Czas najwyższy.
            Jedne święta nie po myśli rodziców w stosunku do tego, co oni robili dzieciom przez całe życie, to nie jest coś takiego, co dyskwalifikuje ją jako córkę.
            A zresztą - może się obrażą i będzie miała spokój.
    • kropkacom Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:19
      Jeśli uciekasz to rodzice się do tego przyłożyli. Jak widać wolą jednak trzymać cię w poczuciu winy zamiast pomyśleć dlaczego według nich uciekasz i dać uciec. Oczywiście mogłaś powiedzieć im wcześniej lub w ogóle nie przytakiwać na temat świąt, ale dorosłe ociekające dzieci tak nie robią. Dobrze, że BN jest raz w roku. Prawda?
      • kropkacom Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:26
        I niech krytykujące autorkę wątku forumki, pamietają, że dzieci nie uciekają, bo są wredne czy głupie.
        • nick_ze_hej Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:33
          Tylko leniwe i wygodne. Jak matka wszystko robiła to było dobrze, a jak sama musi d...pę ruszyć to ach, nie dam rady wolę hotel nad morzemwink
          • kropkacom Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:38
            Było dobrze?
          • aguar Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:40
            I bardzo dobrze. Bo święta to czas na lenistwo i wygodę. Wypoczęta i szczęśliwa żona i matka, to przepis na udane święta dla jej męża i dzieci.
        • lady-z-gaga Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:46
          Nie, wg forumowej teorii dzieci uciekają, kiedy zakładają własne rodziny. Bo wtedy "stara" rodzina przestaje byc rodziną, wszak nie można miec dwóch rodzin wink
          Niech więc wszystkie dzieciate ematki pamiętają - będą dla swoich dzieci rodziną tylko do dnia ślubu (w sensie symbolicznym, rzecz jasna - nie chodzi o slub, ale o nową podstawową komorkę społeczną tworzoną z partnerem). Cieszcie się i radujcie, bo długo to nie potrwa.


          • zona_mi Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:51
            Gdyby wszyscy w tym układzie byli w porządku, wigilie autorka spędzałaby raz z jedną mamą, raz z drugą, ew. raz tylko z mężem i dziećmi.
            Fakt, że rodzice stają się mniej bliscy nie znaczy, że się ich całkowicie usuwa z życia.

            I doprawdy wredne jest to nieustanne w tym wątku wpędzanie dziewczyny w poczucie winy przez kilka osób, zamiast ew. szukania rozwiązań na dalszy czas i wsparcia w ewidentnie trudnej sytuacji.
            • przystanek_tramwajowy Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:00
              Nieprawda. Ja zaproponowałam, ale zaślepiona niechęcią do mnie i jakimiś z dudy wziętymi animozjami, nie zauważyłaś tego. Moim zdaniem najbardziej fair i dojrzałe byłoby spędzenie tych świąt z rodzicami i oznajmienie im na początku przyszłego roku, że kolejnych nie będzie.
              • aguar Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:20
                "Moim zdaniem najbardziej fair i dojrzałe byłoby spędzenie tych świąt z rodzicami"
                W przypadku autorki, to nie byłoby fair wobec siebie samej, ani nie fair wobec męża i dzieci, a więc rodzice przegrywają 2:4!
                • przystanek_tramwajowy Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:25
                  Z twoich wpisów Aguar wynika, że masz duży problem z własnymi rodzicami. Podobnie jak kilka innych forumek, które natychmiast zaczęły na sytuację autorki projektować własne koszmary z dzieciństwa i wyciągać trupy z własnej szafy. Ale to nie jest wątek o was i waszych rodzicach.
                  • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:32
                    O Twoich też nie.
                  • aguar Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:51
                    "Z twoich wpisów Aguar wynika, że masz duży problem z własnymi rodzicami." No mam, ale dzięki temu wiem, jak to jest robić coś wbrew sobie, aby zadowolić matkę.
              • zona_mi Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:06
                > Ja zaproponowałam, ale zaślepiona niechęcią do mnie

                Ponieważ cię nie znam, niechętnie patrzę wyłącznie na sposób, w jaki odnosisz się do innych na forum.

                Fair wobec autorki, jej dzieci i męża jest konsekwentne zrealizowanie tego, co niezręcznie zainicjowała. Rodzice sobie doskonale poradzą, są, jak czytam w komentarzach autorki wątku, zaprawieni w manipulacjach i obwinianiu innych itp.
                A jeżdżenie po niej, "lalunie" itp. świadczą o takich jak ty.
          • kropkacom Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:51
            To naturalne jednak. Bardziej chyba niż dorosłe, dzieciate i zamężne dzieci żyjące pod dyktando rodziców, które zamiast wyjechać uciekają. Oczywiście możesz się z tym nie zgadzać.
            • 3-mamuska Re: zostawiam rodziców na świę 13.12.17, 19:36
              kropkacom napisała:

              > To naturalne jednak. Bardziej chyba niż dorosłe, dzieciate i zamężne dzieci żyj
              > ące pod dyktando rodziców, które zamiast wyjechać uciekają. Oczywiście możesz s
              > ię z tym nie zgadzać.
              >

              A codziennie tez słucha mamusi? Dzwoni i pyta o pozwolenie czy żyje po swojemu?
              Czy tylko w wigilie uznała ze trzeba sie postawić?
              Bo jeśli na codzien zyje po swojemu to znaczy ze rodzice jednak az tak toksyczni nie sa, a autorkę przeraziły świeta u niej w domu i wyciągnęła argumenty o piciu ojca.
              I jakims dziwnym trafem maz rąbnął pięścią w stół dopiero w momecie wizji wigilii u nich.
              A nie przez x lat małżeństwa i braku świąt z własna matka.
              • kropkacom Re: zostawiam rodziców na świę 13.12.17, 19:51
                Mam wrażenie, że nie czytałaś pierwszego postu. Poza wszystkim jednak, opisane zachowanie autorki nie jest najlepszym świadectwem dla jej rodziców. Nie chodzi o szukanie winnych, ale o to co można jeszcze uratować.
                • zona_mi Re: zostawiam rodziców na świę 13.12.17, 23:08
                  > Nie chodzi o szukanie winnych, ale o to co można jeszcze uratować.

                  Napiszę to jeszcze raz, może dotrze do tych ematek, które rzuciły się obwiniać zonę.pilota:

                  Nie chodzi o szukanie winnych, ale o to co można jeszcze uratować.
              • pade Re: zostawiam rodziców na świę 13.12.17, 19:55
                Przecież pisze, że nie żyje po swojemu. Że toczy codziennie długie rozmowy z mamą, że musi być dla niej podporą.
                Alkoholik jest alkoholikiem nawet jeśli nie pije.
                A mąż w nic nie rąbał, nie wiem gdzie to wyczytałaś.
    • inguszetia_2006 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:25
      Witam
      Jedź. Chlapnęłaś A, to ciągnij abecadło, już się nie miotaj, bo rozkręcisz większą aferę.
      Pzdr.
      Ing
      • pamel-a1000 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:45
        podziwiam Twojego męża, że cierpliwie znosi bycie “druga rodzina”. 1) idz na terapie i przepracuj relacje z rodzicami, 2) ja bym nie wytrzymała z żona, ktora wszysto konsultuje z mamusia,3) ofwołanie na dwa tygodnie przed troche słabe, ale jak powiedziałaś A to powiedz i B i wyjedz na swieta
    • zawsze-w-drodze Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:52
      A to nie było tak, ze mąż wyjazd świąteczny wymógł i zarezerwował bo sama bys sie w życiu nie zdecydowała? I zaraz zamoast focha mamusi będziesz miała kryzys małżeński?
    • koronka2012 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 18:53
      Jestem popędliwa, a z poczucia winy wyleczyłam się dawno temu - więc pewnie powiedziałabym matce, że właśnie przez takie jej zagrania wolę wyjechać na święta.

      Jedź dziewczyno, nie psuj sobie i rodzinie kolejnych świąt.
    • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:02
      chciałam wam napisać co poczyniłam do tej pory. Pomijam już, że dzień ten jest dla mnie wyczerpujący, mam dość, płakałam, nie jadłam, olałam swoje chore na zap. oskrzeli dziecko, jestem nerwowa, mąż poszedł w odstawkę to dostaję na łeb.
      Z uwagą czytałam co pisałyście.
      Po tym szale telefonicznym miałam ogromne rozterki. inusoida uczuć wraz z litościa i złością na zmianę.
      No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami (czy ja dalej brnę?), mąz się bardzo wkurzył na ten pomysł. Ale pominęłam to (chyba jednak brnę)
      Mama najpierw bardzo się ucieszyła...już, jadą...super. Nagle zmiana zdania. Nie jadą - za drogo (3000zł na 4 dni, hotel 5*).
      Po wielu rozmowach z siostrą i dalszym czytaniu was, postanowiłam że sprezentuję rodzicom 1000zł na ten wyjazd.
      Zadowolona dzwonię...obwieszczam....i co? NIE.
      Znów za drogo. a dodam, że rodzice ubodzy nie są. I to nie o pieniądze chodzi. Było mi bardzo przykro. Opadłam z sił.
      Mąż wściekły że tego juz za wiele. Wiem , to prawda.
      Znowu ten ton matki, przyciszony, smutny. Ewidentnie czuję, że ktos tu pogrywa na moich emocjach....
      I jeszcze dostałąm od mamy sms-em list od jej zmarłego ojca - a tam peany pochwalne ku rodzicom, że są najważniejszi w zyciu...znowu zagrywa na moich emocjach.
      Mam naprawde dosc mój limit sie wyczerpuje.

      • ruscello Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:10
        Bardzo Ci współczułam do momentu, gdy zaproponowałaś rodzicom wyjazd. Na miejscu męża zabrałabym dzieci i pojechała nad morze albo do swoich rodziców. Jak się nie ogarniesz i nie zaczniesz terapii, to wkrótce będziesz miała tylko rodzinę pochodzenia.
        • marusia.00 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:40
          ruscello napisała:

          > Bardzo Ci współczułam do momentu, gdy zaproponowałaś rodzicom wyjazd. Na miejsc
          > u męża zabrałabym dzieci i pojechała nad morze albo do swoich rodziców. Jak się
          > nie ogarniesz i nie zaczniesz terapii, to wkrótce będziesz miała tylko rodzinę
          > pochodzenia.
          Zgadzam się w 100%
        • husmus Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:55
          ruscello napisała:

          > Bardzo Ci współczułam do momentu, gdy zaproponowałaś rodzicom wyjazd. Na miejsc
          > u męża zabrałabym dzieci i pojechała nad morze albo do swoich rodziców. Jak się
          > nie ogarniesz i nie zaczniesz terapii, to wkrótce będziesz miała tylko rodzinę
          > pochodzenia.

          Ja też.
          Ryzykujesz własną rodziną, a rodzice i tak są niezadowoleni.
          Nie daje Ci to do myślenia, że NIGDY ich nie zadowolisz?
          W końcu zostaniesz sama, ale z matką i ojcem, którzy zniszczyli ci życie.
          Niefajnie, bo masz dopiero 38 lat, jeszcze dużo przed Tobą.
      • yuka12 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:15
        Moja mama przezyla szok, jak w kosciele uslyszala, ze dla malzonkow jest najwazniejszy Bog, potem wspolmalzonek, potem dzieci i dopiero rodzice. Jak to, przeciez matka najwazniejsza itp. Wcale nie smile, wystarczy przeczytac jakakolwiek regule slubna- slubuje sie zycie z poslubiana osoba a nie jej rodzicem/rodzicami (chociaz ocywiscie posrednio tez smile). Dla wierzacych polecam ewangelie i slowa Jezusa. Rodzicow trzeba szanowac, sluchac etc., ale to z parterem zyciowym/ mezem zyjemy. Moze warto to rodzicom uswiadomic czasem?
      • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:18
        Niestety, brniesz. Reakcja męża naturalna. Próbujesz załagodzić, przeprosić za postawienie granic (właściwie poczułaś kiedyś, że je masz?) i z każdym ruchem pomniejszysz swoje terytorium. Z mojej perspektywy nie widać w tym Ciebie a jedną wielką gotowość do spełniania oczekiwań rodziców.
        Jak jest Ci z tym, że nie stworzyłaś odrębnego gniazda? Jak jest z tym Twojemu mężowi?
        Kiedyś usłyszałam od jednej dziewczyny o jej rodzinie, gdzie babcia była najważniejsza: „ babka wszystkim trzęsie”. Chcesz by Twoje dzieci patrzyły na Wasze miotanie się i brak odrębności?
        Może przyjmij na klatę, że nie wybrałaś najlepszego momentu na tupnięcie nogą ale słusznie to zrobiłaś i mówienie, że to tylko pląsy i niech mama dołączy to podkopywanie samej siebie.
        W obecnej sytuacji, powiedz: „Szkoda. Może następnym razem...” i idź, dziewczyno, na terapię, bo przyznaję, że gdybym była Twoim mężem to nie wytrzymałabym i wypisała się z tej dramy.
        • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:41
          Tak wiem, przestałam działać racjonalnie, lata terroru psychicznego zrobiły swoje.
          Mąż zaraz wpłaca zaliczkę. Najtrudniejszy jest pierwszy krok...
          Ja już przeszłam terapię...1,5 roku. I tak jest lepiej! Kiedyś miałam przymus codziennej rozmowy. teraz takie jady zdarzaja sie coraz rzadziej...ale jednak.
          Dokłądnie tak napisałam do matki "szkoda, może innym razem"
          • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:51
            Ale wsparcia nadal potrzebujesz. Może być forum, jakaś grupa wsparcia a może czas ma małżeńską? Czasem nie da się nawet w 1,5 roku załatwić wszystkiego i na zakrętach wracać i na coraz głębszych poziomach pracować.
            Rozumiem, że kontaktu bezpośredniego tak często nie macie, raczej via telefon?
            • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:58
              w zasadzie mamy co weekend. wiele razy miałam przez to jazdy nerwicowe, ale jak odmówić? Niby przyjezdzaja do wnuków...jednak wnuki idą w kąt a ja siadam na sofie i jest drązenie tematów duchowych, rodzinnych, religijnych (mama jest b. religijna...) dawniej było codziennie via tel
              teraz mniej ale czesto czuje przymus dzwonienia. zawsze ten sam podszept w głowie "są starsi, czas leci, mogą umrzeć" głupie to wiem...tak zostałam wychowana.
              jestem jedyną ? przyjaciólką mamy, rzeczywiście lubimy się, ale ten terror i ta smycz...niezdrowe
              • pade Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:05
                Religijna? To wyslij jej smsem fragment z Biblii "I opuści człowiek ojca swego i matkę swoją" czy jakoś tak.
                Przyjaciółka? Od kiedy przyjaciele szantażują się emocjonalnie?
                • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:20
                  I córka też nie powinna być przyjaciółką matki... A już z pewnością nie jedyną!
                  Przyjaciółce można powiedzieć wszystko, a ani córce, ani matce - nie. Są tematy, albo aspekty, które niekoniecznie trzeba z nimi omawiać.
                  To też coś mówi o tym wszystkim, jeśli matka nie ma innych bliskich osób.
                  • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:30
                    Z opisu to mi nie wygląda na przyjaźń, bo w przyjaźni obie strony dbają o swoje potrzeby a raczej na jakąś formę symbiozy, a może jakiś rodzaj wykorzystania emocjonalnego? Nie wiem, bo to nie miejsce do wglądu w sytuację ale przyjaźnią raczej nie jest, bo ta relacja mało przyjazna, choć wierzę, że obie strony darzą się miłością ale pomieszaną z żalem, złością, winą, lękiem. I to wszystko pewnie nie jest do końca wypowiedziane.
              • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:12
                Pomyśl o terapii rodzinnej. Myślę, że skoro Ty siedzisz w tym tak głęboko, to mąż też.
                Prawda jest taka, że nigdy nie wiadomo ile tego życia, może dzień a może jeszcze 30 lat. Ale liczy się jakość relacji.
                To, co teraz się wydarzyło, pokazuje, że pękasz, dotarłaś do jakiejś granicy, potraktuj to jako wskazówkę dla samej siebie.
                I czy Ty wychowujesz córki, by zawsze były na Twoje zawołanie, czy godzisz się, że mogą pójść w świat i samodzielnie decydować a z Tobą widzieć dię sporadycznie?
              • husmus Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:59
                zona.pilota napisała:

                > jestem jedyną ? przyjaciólką mamy, rzeczywiście lubimy się, ale ten terror i ta
                > smycz...niezdrowe


                Poważnie się lubicie? Jesteście przyjaciółkami? Nie wierzę!
                A gdyby koleżanka tak cię traktowała, tez byś ją lubiła?
                Nie wierzę, ze pozwoliłabyś się tak traktować. A matce pozwalasz.
          • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:16
            Brawo! Dobra decyzja smile
            Mnie coś się wydaje, że tu też mąż podziałał bardziej zdecydowanie, ale nie szkodzi. W tej sytuacji to dla Ciebie wsparcie. A ogólnie to pamiętaj, że Twoje zdanie, życzenia, też się liczą, nie tylko rodziców i męża.
          • marusia.00 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:47
            zona.pilota napisała:

            > Tak wiem, przestałam działać racjonalnie, lata terroru psychicznego zrobiły swo
            > je.
            > Mąż zaraz wpłaca zaliczkę. Najtrudniejszy jest pierwszy krok...
            > Ja już przeszłam terapię...1,5 roku. I tak jest lepiej! Kiedyś miałam przymus c
            > odziennej rozmowy. teraz takie jady zdarzaja sie coraz rzadziej...ale jednak.
            > Dokłądnie tak napisałam do matki "szkoda, może innym razem"
            Zmień psychoterapeutę, serio mówię, tamta terapia była mało skuteczna.
            Przestań rodzicom "wynagradzać" brak wspólnych świąt, całą sobą im pokazujesz jak czujesz się winna a Twoja matka to wykorzysta w nowym roku.
            Biedny ten Twój mąż i córki. Ma chłop cierpliwość, przez Ciebie zaniedbał swoich rodziców. No chyba, że tam tez jest słabo i mu to na rękę ale mimo wszystko, dziwi mnie jego postawa.
      • anika772 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:32
        Chyba oszalałaś. Czego nie zrozumiałaś z prostej prośby męża, żeby spędzić święta bez rodziców? A Ty proponujesz im wyjazd?! Brniesz, i to bardzo.
      • 3-mamuska Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 19:54
        zona.pilota napisała:

        > chciałam wam napisać co poczyniłam do tej pory. Pomijam już, że dzień ten jest
        > dla mnie wyczerpujący, mam dość, płakałam, nie jadłam, olałam swoje chore na za
        > p. oskrzeli dziecko, jestem nerwowa, mąż poszedł w odstawkę to dostaję na łeb.
        > Z uwagą czytałam co pisałyście.
        > Po tym szale telefonicznym miałam ogromne rozterki. inusoida uczuć wraz z litoś
        > cia i złością na zmianę.
        > No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami (czy ja dal
        > ej brnę?), mąz się bardzo wkurzył na ten pomysł. Ale pominęłam to (chyba jednak
        > brnę)
        > Mama najpierw bardzo się ucieszyła...już, jadą...super. Nagle zmiana zdania. Ni
        > e jadą - za drogo (3000zł na 4 dni, hotel 5*).
        > Po wielu rozmowach z siostrą i dalszym czytaniu was, postanowiłam że sprezentuj
        > ę rodzicom 1000zł na ten wyjazd.
        > Zadowolona dzwonię...obwieszczam....i co? NIE.
        > Znów za drogo. a dodam, że rodzice ubodzy nie są. I to nie o pieniądze chodzi.
        > Było mi bardzo przykro. Opadłam z sił.
        > Mąż wściekły że tego juz za wiele. Wiem , to prawda.
        > Znowu ten ton matki, przyciszony, smutny. Ewidentnie czuję, że ktos tu pogrywa
        > na moich emocjach....
        > I jeszcze dostałąm od mamy sms-em list od jej zmarłego ojca - a tam peany pochw
        > alne ku rodzicom, że są najważniejszi w zyciu...znowu zagrywa na moich emocjach
        > .
        > Mam naprawde dosc mój limit sie wyczerpuje.
        >

        Szczerze jestem w szoku twoim zachowaniem, rozumiem ze jest ci przykro ze matka tak ci nagadała. Ja tez mam toksyczna matkę i kontrolująca . Ale zeby olać dziecko i ciagnąć ich na ten wyjazd?
        Przemyśl wszystko ze 3 dni i dopiero decyduj i rozmawiaj.
        Dlatego wiem ze takich zmian nie robi sie w takim czasie jakim jest czas świat.
        Zaczyna sie od małych kroków , o ile matka ingeruje w ciagu roku w wasze zycie.
        A jeśli sytuacja dotyczy tylko świat to należało albo w tym roku odpuścić i ugościć u siebie zarowno teściowa jak i matkę i ojca. A psychicznie przygotowywać ich na zmiany od przyszłego roku.
        Nie dziw sie rodzicom rak i smierc dziecka to naprawde daje po głowie i zaczyna sie liczyć kazdy rok i wazne wydarzenia.

        I nie sugeruj sie zanadto opinią ematek bo u nich olanie rodziny to jak splunięcie ,rodzice to zło konieczne, gości w domu to intruzi i ich potrawy do kosza.
        A liczyć sie z rodzina to od razu toksyczne relacje i manipulacja.
        Wiem ze świeta to wyjątkowy czas zwlasza dla starszych ludzi.
        A mozna było to pogodzić.
        I zacznij od świt u teściowej.
        • husmus Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:12
          3-mamuska napisała:

          >
          > I nie sugeruj sie zanadto opinią ematek bo u nich olanie rodziny to jak splunię
          > cie ,rodzice to zło konieczne, gości w domu to intruzi i ich potrawy do kosza.
          > A liczyć sie z rodzina to od razu toksyczne relacje i manipulacja.
          > Wiem ze świeta to wyjątkowy czas zwlasza dla starszych ludzi.
          > A mozna było to pogodzić.
          > I zacznij od świt u teściowej.
          >
          >
          >
          Przepraszam, ale gdybym miała rodziców, którzy pili, bili i rzucali dziećmi po ścianach, to miałabym ich w d.....pie i zwiałabym na drugi koniec świata. I nie miałabym wyrzutów sumienia.
          Widocznie nie mam tak wielkiego serca, jak Ty.
          Rozumiem, ze Ty byś wybaczyła alkohol, przemoc fizyczną i psychiczną?
          A potem siadałabyś radośnie do Wigilii i wszyscy by się pięknie uśmiechali?

          To jest dopiero dwulicowość i obłuda ematki!
      • pade Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:01
        zona.pilota napisała:

        > chciałam wam napisać co poczyniłam do tej pory. Pomijam już, że dzień ten jest
        > dla mnie wyczerpujący, mam dość, płakałam, nie jadłam, olałam swoje chore na za
        > p. oskrzeli dziecko, jestem nerwowa, mąż poszedł w odstawkę to dostaję na łeb.
        > Z uwagą czytałam co pisałyście.
        > Po tym szale telefonicznym miałam ogromne rozterki. inusoida uczuć wraz z litoś
        > cia i złością na zmianę.
        > No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami (czy ja dal
        > ej brnę?), mąz się bardzo wkurzył na ten pomysł. Ale pominęłam to (chyba jednak
        > brnę)
        > Mama najpierw bardzo się ucieszyła...już, jadą...super. Nagle zmiana zdania. Ni
        > e jadą - za drogo (3000zł na 4 dni, hotel 5*).
        > Po wielu rozmowach z siostrą i dalszym czytaniu was, postanowiłam że sprezentuj
        > ę rodzicom 1000zł na ten wyjazd.
        > Zadowolona dzwonię...obwieszczam....i co? NIE.
        > Znów za drogo. a dodam, że rodzice ubodzy nie są. I to nie o pieniądze chodzi.
        > Było mi bardzo przykro. Opadłam z sił.
        > Mąż wściekły że tego juz za wiele. Wiem , to prawda.

        Współczuję Twojemu mężowi, szczerze.

        > Znowu ten ton matki, przyciszony, smutny. Ewidentnie czuję, że ktos tu pogrywa
        > na moich emocjach....
        > I jeszcze dostałąm od mamy sms-em list od jej zmarłego ojca - a tam peany pochw
        > alne ku rodzicom, że są najważniejszi w zyciu...znowu zagrywa na moich emocjach
        > .

        Twoja mama powinna się leczyć.

        > Mam naprawde dosc mój limit sie wyczerpuje.
        >
        Nie dziwię się, ale z drugiej strony, sama sobie robisz krzywdę.
        Nie potrafisz sobie poradzić z emocjami matki. Nie jesteś odpowiedzialna za jej emocje i potrzeby! Jesteś odpowiedzialna za swoje potrzeby, swoje emocje, potrzeby Twojego męża i Twoich dzieci.
        Mama musi sobie poradzić z przykrością. Jest dorosła. Nie ma prawa znęcać się nad Tobą psychicznie a to właśnie robi.
        Ja się dziwię, że odbierasz od niej telefon.
      • blue_meerkat Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 21:31
        "I jeszcze dostałąm od mamy sms-em list od jej zmarłego ojca - a tam peany pochwalne ku rodzicom, ż"
        Nie wiadomo smiac sie czy plakac.... 🙈 Osoby ktore nie wiedza co to dda nie maja zielonego pojecia o czym pisza w tym watku, ew same sa wspoluzaleznione. Zachowanie twojej mamy nie jest normalne. Trzymaj sie. Wylacz telefon i oddaj mezowi nie bedzie cie kusilo odpisywac.
      • marusia.00 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:38
        zona.pilota napisała:

        > No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami (czy ja dal
        > ej brnę?), mąz się bardzo wkurzył na ten pomysł. Ale pominęłam to (chyba jednak
        > brnę)
        > Mama najpierw bardzo się ucieszyła...już, jadą...super. Nagle zmiana zdania. Ni
        > e jadą - za drogo (3000zł na 4 dni, hotel 5*).
        > Po wielu rozmowach z siostrą i dalszym czytaniu was, postanowiłam że sprezentuj
        > ę rodzicom 1000zł na ten wyjazd.
        > Zadowolona dzwonię...obwieszczam....i co? NIE.
        > Znów za drogo. a dodam, że rodzice ubodzy nie są. I to nie o pieniądze chodzi.
        > Było mi bardzo przykro. Opadłam z sił.
        > Mąż wściekły że tego juz za wiele. Wiem , to prawda.
        > Znowu ten ton matki, przyciszony, smutny. Ewidentnie czuję, że ktos tu pogrywa
        > na moich emocjach....
        > I jeszcze dostałąm od mamy sms-em list od jej zmarłego ojca - a tam peany pochw
        > alne ku rodzicom, że są najważniejszi w zyciu...znowu zagrywa na moich emocjach

        o JPRD!
        nie zdziw się jak za jakiś czas Twój mąż weźmie d..ę w troki, serio.
      • weronika_frota Re: zostawiam rodziców na święta 22.12.17, 11:39
        Kobito, ty się zapisz na terapię już natychmiast w tej chwili o.O
        SERIO
        To co piszesz to są naprawdę ostre loty. Matkę na wyjazd, jeszcze jej płacić za to! Bój się boga!
        Nie weźmiesz się za siebie, nie odetniesz tej pępowiny, to wiesz jak to się skończy? Nie domyślasz się?

        Mąż cię zostawi, a dzieci znienawidzą i będą uciekać ze świąt z tobą. Tego chcesz?
        Jakim prawem olewasz chore dzieci i zapraszasz ludzi na wyjazd bez uzgodnienia tego z mężem? Pogięło cię do reszty?
    • zona.pilota ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:04
      chciałam wam napisać co poczyniłam do tej pory. Pomijam już, że dzień ten jest dla mnie wyczerpujący, mam dość, płakałam, nie jadłam, olałam swoje chore na zap. oskrzeli dziecko, jestem nerwowa, mąż poszedł w odstawkę to dostaję na łeb.
      Z uwagą czytałam co pisałyście.
      Po tym szale telefonicznym miałam ogromne rozterki. inusoida uczuć wraz z litościa i złością na zmianę.
      No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami (czy ja dalej brnę?), mąz się bardzo wkurzył na ten pomysł. Ale pominęłam to (chyba jednak brnę)
      Mama najpierw bardzo się ucieszyła...już, jadą...super. Nagle zmiana zdania. Nie jadą - za drogo (3000zł na 4 dni, hotel 5*).
      Po wielu rozmowach z siostrą i dalszym czytaniu was, postanowiłam że sprezentuję rodzicom 1000zł na ten wyjazd.
      Zadowolona dzwonię...obwieszczam....i co? NIE.
      Znów za drogo. a dodam, że rodzice ubodzy nie są. I to nie o pieniądze chodzi. Było mi bardzo przykro. Opadłam z sił.
      Mąż wściekły że tego juz za wiele. Wiem , to prawda.
      Znowu ten ton matki, przyciszony, smutny. Ewidentnie czuję, że ktos tu pogrywa na moich emocjach....
      I jeszcze dostałąm od mamy sms-em list od jej zmarłego ojca - a tam peany pochwalne ku rodzicom, że są najważniejszi w zyciu...znowu zagrywa na moich emocjach.
      Mam naprawde dosc mój limit sie wyczerpuje.
      • yuka12 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:21
        Jak kolezanka powyzej- polecam wizyte w osrodku terapii dla DDA lub jakas prywatna pomoc i porzadny zimny prysznic. Powiem Ci, ze nie ma nic gorszego, jak maz/zona zapominaja o wlasnej rodzinie uzalezniajac sie od rodziny pochodzenia. W pewnej chwili ma sie dosc. Mam nadzieje, ze Twojemy mezowi starczy milosci i cierpliwosci, a Tobie sily i determinacji na wyrwanie sie z tego kregu.
      • leokadia35 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:24
        Chodzi tutaj o to , że najpierw się zgodziła robić święta u siebie , a później zmieniła zdanie . Każda ematka by się wkurzyła , jakby teściowa / matka zaprosiła na święta a 2 tyg przed zmieniła zdanie
        • szeptucha.z.malucha Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:35
          Skąd wiesz, że każda? Niejedna pewnie by odetchnęła😛
        • anika772 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:35
          Nie, tu chodzi o o wiele więcej.
          Jestem pewna, że matka stosowałaby te same naciski, gdyby o wyjeździe była poinformowana pół roku temu.
      • niennte Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:25
        Wiesz co, nie brnij w to dalej. Zadzwoń jutro do mamy, powiedz szczerze, że głupio wyszło i częściowo to Twoja wina, bo za późno pomyślałaś o świętach.
        Po czym nie proponuj wspólnych wczasów ani żadnych dopłat, tylko jedźcie sami i bawcie się dobrze.
        A następnym razem obmyśl sposoby na spędzanie czasu z własną rodziną, rodzicami i teściami, tak żeby uwzględnić wszystkich, ale najwięcej czasu poświęcić własnej.
      • chocolate-cakes Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:45
        Najpierw chciałaś spędzić święta z mężem i dzieckiem a teraz chcesz jednak, aby rodzice pojechali z wami. To trochę wygląda tak, jakbyś nie chciała po raz pierwszy w życiu urządzać tych świąt sama, u siebie w domu. Współczuję Ci tego wszystkiego, bo miałam pewne, trochę podobne problemy ze świętami, tylko że chodziło o mojego męża i jego mamę. To ja ulegałam przez ponad dwadzieścia lat a mężowi było żal mamy. Trzy lata temu było ostro. Ale w końcu jest lepiej smile. Chociaż wigilia znowu z teściową. Ale tu chodzi o możliwość wyboru. Nie jest łatwo wyzwolić się, ale próbuj. Dasz radę.
      • lucyrose Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:46
        Ciekawa jestem gdzie w tym wszystkim jest Twoja siostra. I dlaczego ona nie czuje się zobowiązana do spędzenia świąt z rodzicami a Ty tak.
        • zona.pilota Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 19:54
          siostra mieszka za granicą ...i wyjeżdza na super wczasy w świętasmile Ale ja...najstarsza...blisko mieszka. kiedyś , gdy się budowaliśmy parę miejscowosci dalej mama oznajmiła, ze powinnam mieszkać przy niej (w sensie szukac działki na jej osiedlu) bo kto bedzie sie opiekował sie nimi na starość. oburzyłam się delikatnie co skonczyło się mamy płaczem...mama wiąze ze mna jakies dziwne nadzieje? uwaza mnie za jedyne wsparcie...doradcę, opiekuna, wiernego towarzysza...na krótkiej smyczy, zawsze pod kontrolą
          • chocolate-cakes Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:02
            No widzisz. To dokładnie tak jak moja siostra. Od dwudziestu lat za granicą, nie spędza świąt z rodzicami. Moja szwagierka od blisko trzydziestu lat to samo. Po ostatnich wydarzeniach zaprosiła mamę na święta aż dwa razy. Mój mąż robi to co ty. To znaczy robił. Zapraszał mamę do nas na wigilię. Zawsze. Ja nie chodziłam do moich rodziców i mojej babci. Z tym że chodzi tylko o wigilię. Na pierwszy dzień świąt już chodziliśmy. Teściowa ma kilka sióstr, nie jest sama. Ja ulegałam dwadzieścia lat, jak twój mąż. A jak wybuchłam trzy lata temu, to bardzo to oczyściło atmosferę. Chociaż to były trudne święta. Mąż leżał chory, z gorączką.
            • volta2 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:49
              a twoi rodzice nie mogli przyjść wtedy gdy ty zapraszałaś teściową?
              nie mogliście teściowej zabrać ze sobą do twoich rodziców i babci - jedna osoba extra była problemem?

              u nas raz czy dwa moi rodzice przyjeżdżali do moich teściów, ja jestem jedna, więc wiadomo było że zostają sami, ich siostry i bracia mają swoje własne duże rodziny + teściowe zięców, synowych i dla moich zdecydowanie było mniej miejca niż u teściów jednak.
              • chocolate-cakes Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 21:50
                Rodzice chcieli być z babcią. Babcia absolutnie nie chciała spędzać wigilii nigdzie poza własnym domem, zawsze też była u niej druga córka z rodziną. Babcia też nie chciała zaprosić mojej teściowej. Zresztą później już, po śmierci dziadka, to już będzie kilkanaście kilkanaście lat, może 14, babcia już zaczęła do mnie przychodzić na wigilię. Przez kilka lat bo potem zmarła. Od lat zapraszamy na wigilię teściową i rodziców. Tak jest najprościej. Ale to oznacza, że nigdzie nie możemy wyjechać. To znaczy od trzech lat jest już lepiej smile, ja wyluzowałam smile
                • volta2 Re: ZWROT w sprawie 14.12.17, 11:30
                  zawsze też była u niej druga córka z rodziną

                  czyli babcia nie byłaby sama gdyby raz na jakiś czas twoi rodzice zorganizowali wigilę dla siebie i dla was + teściowa?

                  oczywiście, rozumiem, że nie chciało się nikomu stawać na glowie, ale jednak...

                  u męża w rodzinie wigiie były rotacyjne, raz u rodziny teścia raz u teściowej i w efekcie było to naturalne że od strony współmałżonka będą jacyś jego członkowie rodziny (25=/-30 osób), a nie tylko on sam. czasem to są jego rodzice, czasem jakieś siostry, siostrzenice z małżonkami, ciotki czy kto tam jeszzcze i przy takiej liczbie osób wiadomo, że będzie ktoś "obcy" dla jakiejś części rodziny. także na takiej wigili u twojej babci obecność teściowej wnuczki by nikogo nie dziwiła, a i dla babci byłaby na tyle zrozumiała, że zaproszenie by wystosowano (rozumiem, że twoja teściowa nie ma większych wad, chodziło ci o to, że wiele lat wigilia ustawiona była pod nią?)
                  • quilte Re: ZWROT w sprawie 14.12.17, 11:41
                    Tylko do takiej organizacji trzeba dobrej woli wszystkich zainteresowanych. Ponieważ wszystkie wigilie spędzaliśmy u mojej mamy, postanowiliśmy to wreszcie zmienić i pójść teściów. Zaproszona została również mama. Zaproszenia nie przyjęła, bo nie. Bo na pewno z litości ją zaprosili, a ona litości nie potrzebuje. Kombinowaliśmy dalej, mam alergię na "dwie wigilie". Zatem zorganizowaliśmy wigilię u nas: mama nie odmówiła, rodzina męża przyszła z ochotą. W tym roku wigilia znowu u nas, bo wszystkim się podobało, ale... oprócz mamy. Mama wyjeżdża smile Albo będzie tak jak ona chce, albo wcale. Trudno.
          • szeptucha.z.malucha Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:03
            Siostra zadbała o siebie. Pewnie ten dystans w kilometrach pomógł jej się odseparować, choć swoje do przepracowania także pewnie ma.
          • 3-mamuska Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:04
            To zadna smycz to po prostu tak jest ze rodzice matka oczekuje od najstarszej corki (wogole corki) tego ze zostanie przy rodzicach.
            Tak kiedys było na wsiach, abo najstarszy syn.
            Albo corka.
            W rożnych okolicy rożna tradycja jest.
            Mowi sie ze syn pojdzie za żona a corka zostanie przy rodzicach.
            Straciła juz 2 dzieci jedno całkowicie ,jedno fizycznie tylko ty jej zostałaś.
            Do tego rak ojca zrozum ja to strach przez samotnością.

            Nie twierdze ze to dobrze, ale rodzice na starość chcą wsparcia.

            Przemysł wszystko jak poukładać relacje ale nie tak aby odciąć sie od matki.
            • zona.pilota Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:10
              ja nie chcę ich się definitywnie wyprzeć! To "tylko" ta wigilia...te jedna świeta...chcielismy razem, skupic sie na sobie, tylko na sobie.
              chciałam przezyć je nie jako córka rodziców ale jako zona i matka.

              • marusia.00 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 23:02
                zona.pilota napisała:

                > ja nie chcę ich się definitywnie wyprzeć! To "tylko" ta wigilia...te jedna świe
                > ta...chcielismy razem, skupic sie na sobie, tylko na sobie.
                > chciałam przezyć je nie jako córka rodziców ale jako zona i matka.
                >
                więc w przyszłym roku będzie jak do tej pory?
                Zgryźliwy i krytykujący tatuś przy świątecznym stole?
                Rodzina męża tradycyjnie pójdzie w odstawkę?
                Mąż i córki bez prawa głosu? bo Ty przemocowym rodzicom musisz dogodzić ?
                Smutne.
            • aguar Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:14
              "Przemysł wszystko jak poukładać relacje ale nie tak aby odciąć sie od matki."
              Wg mnie autorka powinna liczyć się z tym, że może to jej się nie udać (nie z jej winy) i nie obejdzie się bez odcięcia.
            • szeptucha.z.malucha Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:15
              Hm, ale jakby nie było do strat rodzice sami przyłożyli rękę. I teraz tracą coś w relacji z kolejnym dzieckiem.
              Szanuj ojca, matkę ma sens, gdy rodzice wcześniej szanują swoje dzieci.
              • zona.pilota Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:19
                bardzo trafne. i bardzo prawdziwe!
            • lucyrose Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 22:59
              Kurczę, kolejna matka polka cierpiąca. Wy w ogóle czytacie, co dziewczyna pisze?? Jakie miała i ma życie z takimi rodzicami? Jak ją niszczą, a przy okazji jej dzieci i jej rodzinę?? Ma być jak pies, którego się bije, a on się łasi?? Chyba nie wiecie, o czym piszecie, i czym jest życie z takimi ludźmi.
              Ona ma teraz DZIECI i za nie jest odpowiedzialna, nie za dwójkę ludzi, którzy spieprzyli jej życie, a teraz oczekują uległości, szacunku i przybiegania na każde zawołanie. Świat się na szczęście zmienia i teraz na szacunek trzeba sobie zasłużyć, nawet jeśli jest się rodzicem. A może zwłaszcza wtedy, bo trzeba być odpowiedzialnym za życie, które się powołało na świat.
          • marusia.00 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 22:58
            zona.pilota napisała:

            > siostra mieszka za granicą ...i wyjeżdza na super wczasy w świętasmile Ale ja...na
            > jstarsza...blisko mieszka. kiedyś , gdy się budowaliśmy parę miejscowosci dalej
            > mama oznajmiła, ze powinnam mieszkać przy niej (w sensie szukac działki na jej
            > osiedlu) bo kto bedzie sie opiekował sie nimi na starość. oburzyłam się delika
            > tnie co skonczyło się mamy płaczem...mama wiąze ze mna jakies dziwne nadzieje?
            > uwaza mnie za jedyne wsparcie...doradcę, opiekuna, wiernego towarzysza...na kró
            > tkiej smyczy, zawsze pod kontrolą
            Trzyma Cię na krótkiej smyczy, wie co robi i świetnie jej to wychodzi wink
            Czy kiedykolwiek otwarcie powiedziałaś mamie żeby zadzwoniła do pozostałego rodzeństwa? np. właśnie w sprawie świąt? Przypominaj jej jak najczęściej, że nie jesteś jedynym dzieckiem i nie tylko Ty masz "moralne" obowiązki wobec rodziców.
            Teraz powtarza Ci często, że Cię kocha.... ile razy powiedziała Ci to w dzieciństwie? Ile razy obroniła Cię przed ojcem? Sama Cię biła.

            Mając takich rodziców, nie spędziłabym z nimi ani jednych świąt. nigdy. Masz swoją rodzinę, którą bardzo zaniedbujesz, co kiedyś uświadomią Ci Twoje córki.
            Wybacz chłodny ton tej wypowiedzi ale czas się otrząsnąć kobieto.
      • ada1214 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:23
        > No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami


        kompletnie nieracjonalne. W stanie takiego wzburzenia jak jesteś nie powinnaś chyba podejmować żadnych stanowczych kroków. Jesteś pewna, że uniesiesz psychicznie ten wyjazd?
      • iza.753 Re: ZWROT w sprawie 13.12.17, 20:39

        > No więc aby się zreflektować zaproponowałam mamie by jechali z nami (czy ja dal
        > ej brnę?), mąz się bardzo wkurzył na ten pomysł. Ale pominęłam to


        No wiadomo że zdanie męża jest tu najmniej ważne. Może zaproponuj mamusi żeby spała z wami w łóżku na tym wyjeździe?
    • zona.pilota Jeszcze jedno... 13.12.17, 20:18
      chcę cos jeszcze powiedzieć do tych, którzy wieszają na mnie psy, ze uciekam bo wigilia ma być wyjątkowo u mnie. To nieprawda! Powiedziałam wyrażnie mamie, że nawet gdyby zmienili zdanie i zrobili wszystko w 100% u siebie - to i tak chciałabym wyjechać. Raz, ten jeden raz.

      Wytłumaczyłam potulnie i grzecznie, ze tak bardzo chciałabym jechać...wręcz pytałam o zgodę (smieszne?). Mama najpierw jakby ucieszyła się, ze odpoczniemy...jednak dziś powiedziała, ze była w szoku dlatego tak dobrze zareagowała. I to wprowadziło mnie w błąd! Nie wiedziałam że podczas gdy my ustalamy rezerwację w mamie rośnie obraza i cała ta filozofia, ze czynię podłość.
      • jola-kotka Re: Jeszcze jedno... 14.12.17, 01:06
        Zrobilas glupio bo najpierw sie umowilas potem wystartowalas z tym wyjazdem. Bylo sie nie umawiac. Wiesz dam ci dobra rade .Twoje postanowienie noworoczne powinno brzmiec. Terapia. Serio ona pomaga,miotasz sie dziewczyno i bez niej nie pociagniesz dalej.
      • zlababa35 Re: Jeszcze jedno... 14.12.17, 08:13
        Kufa Maćka, łaska, czy Ty żyjesz tylko po to, żeby wszystkim się z czegoś tłumaczyć? Jedź, przeproś rodziców, nie szlochaj, bo nie ma nad czym. Zacznij być rodziną z tym, z kim powinnaś być, czyli z mężem.
    • rosapulchra-0 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:19
      Nikomu nie zrobiłaś żadnego świństwa. Masz toksyczną matkę i bez terapii sobie z nią nie poradzisz.
      Jedź na te święta ze swoją rodziną i baw się dobrze, a nawet jeszcze lepiej.
    • areyoubetter Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:22
      Rzeczywiście brniesz dalej.
      Przez ileś lat nie przeszkadzało ci świętowanie, gdzie wszystko ktoś ci podstawił pod nos. Mało tego - przez tyle lat nie spędzić z rodziną męża żadnych świąt?! Nawet nie trzeba tego komentować.

      I wtedy jakoś nie czulaś potrzeby spędzenia świąt z rodziną, która masz na co dzień. Jakaś dziwna zbieżność nagłego uniezależnienia się od rodziny z koniecznością wysiłku...

      Wyciąganie wszystkich wad i problemów rodzinnych niczego nie zmienia. Czy w poprzednich latach nie było tych problemów?

      Twoje dzieci pójdą w twoje ślady, wcześniej niż myślisz.
      Pomysł z wyjazdem wpólnym byłby może ok, gdybyście to razem uzgodnili miesiąc temu. A tak - to rejterada i to w złym stylu.

      • marina2 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:48
        Dziewczyno masz świętego Męża....jedź baw się dobrze i NIE WIŚ na tel w te święta.
        wyjdź wreszcie za mąż.poczuj,że masz swoją rodzinę
      • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:02
        Kolejna moralizatorka, która nie rozumie. Eh, przymknęłybyście się w końcu.
      • snakelilith Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 00:09
        areyoubetter napisała:

        > Twoje dzieci pójdą w twoje ślady, wcześniej niż myślisz.

        No do k....y nędzy i tak być powinno! Jej dzieci też jako dorosłe osoby powinny same podjąć decyzję o sposobie spędzania świąt. Czym straszysz autorkę? Że jej nikt szklanki wody na starość nie poda? No jak będzie terroryzować swoje dzieci jak jej matka, to możliwe, że nie poda, bo zwiną się jak najszybciej jak zagraniczna siostra autorki. Ja mam wrażenie, że co niektórzy racjonalizują tu sobie własną frustrację i próbują u autorki wywołać wyrzuty sumienia, bo sami nie mają odwagi się wyłamać z tego społecznego przymusu.
    • milamala Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 20:45
      Dlaczego zgodzilas sie na swieta u siebie a zaraz potem zgodzilas sie na wyjazd. Albo jedno albo drugie. Skoro zdecydowalas najpierw jechac do rodzicow, to choc cie szantazuja i powinnas sie temu sprzeciwiac, to jednak podjelas zobowiazanie. Ja bym te swieta zorganizowala w domu informujac jednoczesnie, ze to poraz ostatni, w pryszlym roku bowiem wybieracie sie na wakacje. Caly rok beda mieli do ogarniecia tematu. I caly rok poswiec na uregulowanie spraw z toksycznymi rodzicami=matka. Zrob sobie takie postanowienie noworoczne. Moze pogadaj z jakims psychologiem i z jego wsparciem odpepawiaj sie od rodziny.
    • milva24 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 21:09
      Przeczytałam wszystkie Twoje wpisy i jedyne co mogę napisać to, że powinnaś iść na terapię. Takich rodziców jakich odpisałaś to się unika a nie z nimi święta spędza. I żal za grzechy z przeszłości tejże przeszłości nie wymazuje. To możesz matce powiedzieć jak znowu zacznie o żałowaniu tego jak Was traktowała nawijać. Ojciec Wami po ścianach rzucał a Ty mu teraz nadskakujesz? Zastanów się kobieto jeśli nie dla siebie to dla swoich dzieci bo je krzywdzisz.
      • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 21:53
        Nadskakuje bo mama wiecznie tłumaczy ich przez pryzmat religijny. Przebaczenie. Mam wybaczyc kochac mimo wszystko ,nie gniewac bo to grzech. No i argument ze juz sie niby poprawili i mam to uszanować. A bolesnej przeszlosci nie wspominac.
        • triss_merigold6 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:00
          Matka ma prawo do patrzenia przez pryzmat religijny. Ty masz prawo olać ów pryzmat religijny i patrzeć z innej perspektyw.
          Fakt, że o czymś słuchasz nie oznacza, że to akceptujesz, zgadzasz się z tym, przyjmujesz etc.

          A teraz idź przeproś swojego świętego męża za durne pomysły, jedźcie sami i nie odbieraj telefonów od rodziców do świąt.
        • blue_meerkat Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:14
          No to mama grzeszy jak diabli bo sie gniewa... 😆
        • herca Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:17
          chrzescijanin oprocz przebaczenia zna tez pojecie zadoscuczynienia. nie jestes psem ktory zacznie sie lasic jak tylko przestanie sie go kopac.
        • marina2 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:19
          ale chyba jej się coś ostro pomyliło.może nie rozumiem?
          mama poprosiła Cię o przebaczenie? co masz jej wybaczyć ?
        • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 05:20
          Jezus strasznie rozgniewał się w Świątyni, tak że zdemolował stragany przekupniom. Zgrzeszył?
          Nie , zauważ, że nawet jak ktoś uzyska przebaczenie (ma wyrazić szczery żal), to dalej ma zadośćuczynić i nie grzeszyć więcej. A i tak czeka go czyściec jako konsekwencja a tu i teraz naturalne konsekwencje czynów, czyli jak np.ukradł powinien oddać z nawiązką i odsiedzieć swoje w kryminale.
          Ja w Twoim opisie tego nie widzę
          • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 05:21
            Gniew jest oczyszczającą emocją i masz do niego prawo.
        • turzyca Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 06:11
          Po pierwsze warunkiem spowiedzi i rozgrzeszenia jest nie tylko poprawa, ale przede wszystkim żal za złe uczynki i zadośćuczynienie. I tego wymaga Bóg miłosierny od człowieka. Twoi rodzice może i się poprawili, ale reszty punktów nie wypełniają, a oczekują, że będziesz bardziej miłosierna niż Bóg. To nie miłosierdzie to samookaleczanie. A to zdecydowanie grzech.
          Po drugie jeśli Twoi rodzice są tacy religijni, to niech wezmą Pismo i przeczytają o małżeństwie. O tym, że wychodząc za mąż stałaś się jednością z mężem i o ten związek masz dbać. To mąż ma być na pierwszym miejscu. Szacunek dla rodziców nie może zagrażać Twojemu małżeństwu. I jeśli stawiają Cię w pozycji, że żeby ich zadowolić musisz zagrozić swojemu małżeństwu, to grzeszą. Teraz, na bieżąco, nie 30 lat temu.


          Przydałby Ci się ksiądz doświadczony w ruchu AlAnon, który by takie religijne rozkminy potwierdził mocą swojego autorytetu.


          A od siebie mogę Ci zagwarantować, że nieważne co zrobisz, rodzice i tak nie dadzą Ci akceptacji. Serio. Nie masz szans zachować się tak, żeby było 100% dobrze. Każda Twoja rozmowa z nimi to potwierdza - dostajesz sprzeczne komunikaty, żeby potem dało się powiedzieć "przecież mówiłam, że..." niezależnie, co zrobisz. A skoro i tak nie będzie dobrze, to po co się wysilać? Zadbaj o siebie i o męża.
        • zlababa35 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:16
          Idź się leczyć. Serio. Jesteś ofiarą przemocy i jesteś uzależniona od oprawców. Dobrze, że masz tak cierpliwego faceta. Nie zmarnuj tego.
        • nihiru Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:49
          "Nadskakuje bo mama wiecznie tłumaczy ich przez pryzmat religijny. Przebaczenie. Mam wybaczyc kochac mimo wszystko ,nie gniewac bo to grzech. No i argument ze juz sie niby poprawili i mam to uszanować. A bolesnej przeszlosci nie wspominac. "

          Rozmawiałam na ten temat kiedyś z księdzem (mam podobny problem z tatą, choć w o wiele mniejszej skali). Przebaczyć, to nie znaczy zapomnieć, zignorować, udawać że wszystko jest w porządku, dostosowywać się do oczekiwań rodziców. Twój pierwszy obowiązek to dbanie o swoją rodzinę: męża i dzieci. Jeżeli Twoje relacje z rodzicami powodują problemy w Twoim małżeństwie, to trzeba je inaczej ustawić. Przykazanie Boże to szanować rodziców - a nie być im nieustannie posłusznym. Szacunek i posłuszeństwo to dwie różne sprawy (mój ojciec tego też nie rozumie).
          Druga sprawa: możesz przebaczyć rodzicom to, co robili kiedyś, ale to nie znaczy, że musisz akceptować ich postępowanie teraz. Ograniczasz kontakt z nimi nie dlatego, że im nie wybaczyłaś tego, co Ci robili w dzieciństwie, ale dlatego, że masz dość szantaży emocjonalnych matki i ciągłej krytyki ojca. Tu znowu widzę swojego ojca: wszystkie swoje dzieci uważa za wyrodne i niewdzięczne, narzeka że taki samotny jest, a nie widzi, że sam swoim zachowaniem (krytykanctwem, pretensjami i skłonnością do rządzenia) do tego doprowadza.
        • anoresk Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 11:06
          NIE nie nie !!!! Wg katolicyzmu przebaczenie powinno być POPRZEDZONE SZCZERYM ŻALEM za popełnione winy i zadośćuczunieniem!!!! Czy twoi rodzicie spełniają te warunki ??? Żona pilota musisz iść na terapię - twoja rodzina to mąż i dzieci - a męża zupełnie odstawiłaś w imię zadowolenia rodziców.
        • danaide Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 23:38
          Jedyny pryzmat religijny, przez który da się przepuścić Twoich rodziców to "modli się pod figurą, a ma diabła za skórą".
    • mikams75 Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 21:13
      powiedz rodzicom, ze zapraszasz ich na wigilie ale w tym roku bedzie ona 22.12.
      Ja kiedys swietowalam wigilie z wieksza roznica czasu - z wigilijnymi potrawami, z oplatkiem, choinka i prezentami. Tak wyszlo z roznymi terminami,wyjazdami, rezygnowac nie chcielismy, wiec sobie przesunelismy. Moja mama poczatkowo byla sceptycznie do tego nastawiona ale pozniej przyznala, ze z ulga patrzyla jak na 2 dni przed swietami ludzie szaleja po sklepach a ona miala juz "odbebnione". Dzici jak masz male tez sie nie poznaja.
    • ongoing Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 22:06
      skoro się umówiłaś, a później to odwołałaś, to nie dziwię sie, że rodzicom przykro.
      Dla mnie święta z rodziną to oczywista oczywistość i przyjemność, więc może nie jestem obiektywna, ale jeśli czujesz, że jesteś szantażowana i cię to męczy, to chyba czas szczerze pogadać z rodzicami i sobie wyjaśnić pewne sprawy, bo nie będziesz miała udanego wyjazdu, jeśli wyjedziesz z poczciem winy i żalem. W końcu święta to kwestia stanu ducha, a nie tego, gdzie się je spędza
      • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:01
        Czytałaś dlaczego odwołała? czy tak sobie klepiesz? Dziewczyna w końcu pękła. I tak dużo wytrzymała moim zdaniem.
        Autorko, trzymaj się i nie czytaj głupich wpisów idealnych córeczek.
        • makinetka82 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 06:57
          Nie rozumiem, jak jej tak było zle , to dlaczego czekała na odwołanie wspólnej wigilii 14 lat, do momentu, aż sama miała ruszyć zadek i ich ugościć ? Dlaczego , skoro to tacy zli ludzie, do tej pory jezdziła , ignorując potrzeby męża ? Ubezwłasnowolniona była czy jak? A teraz, kiedy przyszło do ugoszczenia rodziców we własnym domu, to ona nagle podejmuje decyzję o wyjezdzie? No sorry, to nie jest fair. Mogła od razu, jeszcze przed wmanewrowaniem jej w wigilię u niej, powiedzieć, ze nie, że spędzamy osobno tym razem. Teraz, kiedy już się zgodziła, to wycofanie się z tego jest po prostu słabe, no chyba ze ktoś lubi robić z buzi cholewkę.
          • quilte Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:28
            "Dlaczego , skoro to tacy zli ludzie, do tej pory jezdziła , ignorując potrzeby męża ?"
            Właśnie dlatego, że to tacy źli ludzie.

            "Ubezwłasnowolniona była czy jak?"
            Poniekąd tak.

            "Mogła od razu, jeszcze przed wmanewrowaniem jej w wigilię u niej, powiedzieć, ze nie, że spędzamy osobno tym razem.
            Nie, nie mogła.

            "Teraz, kiedy już się zgodziła, to wycofanie się z tego jest po prostu słabe, no chyba ze ktoś lubi robić z buzi cholewkę.
            Robienie z buzi cholewki w stosunku do ojca-alkoholika-tyrana i matki-emocjonalnej szantażystki to nie jest żadna zbrodnia.

            Wszystko, co piszesz miałoby zastosowanie w przypadku normalnych rodzin. Ta rodzina nie jest normalna.




          • lauren6 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:37
            Raz w życiu zgadzam się z Tobą.

            Ematki za kilkanaście lat będą ebabciami. Ciekawe jak się będą czuły, samotne, schorowane, w żałobie po jednym dziecku, gdy drugie dziecko najpierw je zaprosi na wigilię, a następnie stwierdzi, że starzy, chorzy i brzydcy rodzice są nie fajni i lepiej jechać z dzieciakami do hotelu. Jakby ten hotel miał nogi i mógł usiec, więc absolutnie nie da się tam pojechać w pozostałe dni w roku.

            Czytając ten wątek odnoszę wrażenie, że wiedzie w nim prym kilka osób z na prawdę toksycznych i patologicznych środowisk, które postrzegają świat z perspektywy swoich nienormalnych stosunków z rodzicami.

            Ja jestem ateistką i może się nie znam, ale wydawało mi się, że w kraju, w którym ponad 80% osób deklaruje się jako katolicy święta spędza się z rodziną, a nie w spa. Rodzina to również starzy rodzice, dziadkowie, ludzie którzy nas wychowali. Na prawdę tak łatwo jest wam się od nich odciąć? Powiedzieć: mam was gdzieś, bo zrobiłam sobie własne dzieci? Serio nie będzie was gryzło sumienie, że rodzice przeżywający tragedię będą w święta spędzali byle jak , byle gdzie, bo psychicznie byli nastawieni na wizytę u córki?

            To co wypisuje tu większość ematek jest po prostu chore. Skrajny egoizm nazywają przecięciem pępowiny i są z tego dumne. W mojej ocenie ktoś ostro przedawkował poradniki psychologiczne.
            • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:40
              Chore jest to co piszesz Ty...
              • lauren6 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:50
                Chory jest co najwyżej egoizm.
                • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:45
                  Zgadza się - rodziców.
            • kropkacom Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:58
              Trudno wyrokować jak będę się czuła za kilka lat. Kwestia jest taka, że rodzice powinni być jednak bytami autonomicznymi na tyle, że spędzenie jednych czy drugich świąt bez dziecka to nie powód do robienia dramatu. Dodatkowo jeśli rodzice widzą, że dziecko się miota i ucieka to mają wskazówkę, ze coś nie bangla w stosunkach: my a dziecko. Oczywiście każdy ma prawo do pomroczności jasnej i może nie widzieć, ale jednak. Lepiej uznać, ze ma się złe i niewdzięczne dziecko. Dziecko, które na bank będzie gryzło sumienie. I kto tu jest egoistą?
            • milva24 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:25
              Ale jak ci rodzice traktowali dzieci w przeszłości( że o teraźniejszości nie wspomnę). Rodzice autorki wątku powinni się w ogóle cieszyć, że z nimi rozmawia a nie wysuwać jakieś żądania.
              • kropkacom Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:35
                Tak naprawdę to wszystko da się w mniejszym, czy większym stopniu spracować. Tylko trzeba chcieć a nie przykrywać przeszłość grubą kołdrą i czekać, że dziecko samo sobie z tym poradziło lub mieć to gdzieś.
            • pade Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:12
              lauren6 napisała:

              > Raz w życiu zgadzam się z Tobą.
              >
              > Ematki za kilkanaście lat będą ebabciami. Ciekawe jak się będą czuły, samotne,
              > schorowane, w żałobie po jednym dziecku, gdy drugie dziecko najpierw je zaprosi
              > na wigilię, a następnie stwierdzi, że starzy, chorzy i brzydcy rodzice są nie
              > fajni i lepiej jechać z dzieciakami do hotelu. Jakby ten hotel miał nogi i mógł
              > usiec, więc absolutnie nie da się tam pojechać w pozostałe dni w roku.
              >
              > Czytając ten wątek odnoszę wrażenie, że wiedzie w nim prym kilka osób z na praw
              > dę toksycznych i patologicznych środowisk, które postrzegają świat z perspektyw
              > y swoich nienormalnych stosunków z rodzicami.
              >
              Najwidoczniej te osoby potrafią zrozumieć co znaczy mieć ojca alkoholika i toksyczną matkę. Szydzenie z tych osób, które nie miały najmniejszego wpływu na to, jacy rodzice im się trafili, jest chamstwem.

              > Ja jestem ateistką i może się nie znam, ale wydawało mi się, że w kraju, w któr
              > ym ponad 80% osób deklaruje się jako katolicy święta spędza się z rodziną, a ni
              > e w spa. Rodzina to również starzy rodzice, dziadkowie, ludzie którzy nas wycho
              > wali. Na prawdę tak łatwo jest wam się od nich odciąć? Powiedzieć: mam was gdzi
              > eś, bo zrobiłam sobie własne dzieci?

              Autorka od 14 lat spędza wigilię z rodzicami. Czytałaś w ogóle post startowy, czy skupiłaś się wyłącznie na odwołaniu wigilii?

              Serio nie będzie was gryzło sumienie, że r
              > odzice przeżywający tragedię będą w święta spędzali byle jak , byle gdzie, bo p
              > sychicznie byli nastawieni na wizytę u córki?
              >
              Tragedia wydarzyła się 5 lat temu. Przez kolejne lata autorka spędzała święta z rodzicami.

              > To co wypisuje tu większość ematek jest po prostu chore. Skrajny egoizm nazywaj
              > ą przecięciem pępowiny i są z tego dumne. W mojej ocenie ktoś ostro przedawkowa
              > ł poradniki psychologiczne.

              Lauren, czy Ty oślepłaś w tym wątku?
              Serio uważasz, że nieważne jaki rodzic jest, może bić, może chlać, może się psychicznie znęcać, ale rodzicem jest i szacunek mu się należy, a tym bardziej razem spędzone święta?
              Serio nie widzisz korelacji jaki rodzic - taka relacja i taka reakcja?
              • pade Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:15
                Od razu dodam. Ja bym nie odwołała tej wigilii. Na dodatek zaprosiłabym teściów. Wyjechałabym w pierwszy dzień świąt. Jeden dzień a tę czy w tamtą żadna różnica, a teściom i mężowi coś się w końcu należy.
                Ale mąż autorki chce wyjechać. To on nalega, a na to Lauren nie zwróciłaś uwagi. Facet ma dość żony podporządkowanej rodzicom i nic w tym dziwnego.
          • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:10
            Dlatego że jest DDA. Jeśli nie wiesz co to znaczy to poczytaj i się nie kompromituj.
    • stolikowa Re: zostawiam rodziców na święta 13.12.17, 23:02
      Dziewczyno Ty w końcu odetnij pępowinę. Masz swoją rodzinę. Sorry...mąż i córki są na pierwszym miejscu. Każdy Ci to powie nawet ksiądz na naukach przedmałżeńskich. Jedź z mężem i córkami i baw się dobrzewink
    • muchy_w_nosie Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 00:17
      A co teściowie na zmianę planów świątecznych ... czy ich nie zaprosiłaś?
      Ogolnie męża masz strasznie dupowatego skoro zawsze jest po twojej myśli.
    • bcde Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 00:35
      >Od 14 lat spędzamy święta z moimi rodzicami...teściom zawsze odmawiałam (trochę ze względu na złe stosunki z teściową ale też bo czułam presję przymusu bycia z mamą i tata)
      Mam 38 lat...męza, 2 córeczki....

      >Czy odwołać wyjazd? co ja mam zrobić.


      Odwołać wyjazd i wreszcie pojechać do teściów. Mężowi i jego rodzicom też się coś należy.
      • quilte Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 06:42
        Powiem dosadnie, może dotrze: przeczytałam o twoim pomyśle zabierania rodziców. Myślę, że jeśli nie zmienisz swojego postępowania (terapia!) jesteś na prostej, o wiele prostszej niż ci się wydaje, drodze do rozwodu, mąż cię kopnie w tyłek i będziesz wreszcie żoną mamusi i tatusia, którzy z rozkoszą cię zagarną pazurami i już całkiem przytną do swoich preferencji, twoje dzieci będą się wychowywały bez ojca, z tobą i twoimi pokręconymi rodzicami i same stawały się coraz bardziej pokręcone. A na starość zostaniesz sama jak palec, bez partnera i bez przyjaciół (bo tych też rodzice wykoszą) i będziesz prowadzić te same chore gry ze swoimi dziećmi. Zmarnujesz życie swoim dzieciom, tak, jak twoi rodzice tobie, już to robisz.
    • makinetka82 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 06:51
      Problemem nie jest to, że chcesz wyjechać na święta, tylko twoja własna niekonsekwencja. Tu na forum będą cię przekonywać, a jakże, że właściwie twoi rodzice to potwory, i ONE NIE ROZUMIEJĄ, jak ty możesz jeszcze utrzymywać z nimi jakiekolwiek kontakty. Tyle że to ty najpierw umówiłaś się z nimi na święta... To ty sama nie ustanowiłaś po własnym ślubie nowego standardu, tylko przez 14 lat nie postawiłaś się matce , a mogłaś, bo przecież na argument, że swięta to magiczny czas dla rodziny, mogłaś wykorzystać żeby powiedziec " No włąśnie, mamuś, w zeszłym roku byliśmy u was, w tym roku jedziemy do teściów, żeby było sprawiedliwie." . Ty sama przyzwyczaiłaś matkę do myślenia, że to , ze spędzacie z nimi święta jest normą. I teraz jak to wygląda?
      - Córuś, spędzimy razem święta, tak?
      - tak mamuś
      - to może tym razem u ciebie, bo przez 14 lat było u nas?
      - ok
      ....
      - wiesz mamo, jednak wyjeżdzamy na święta, radzcie sobie, są jeszcze w końcu dwa tygodnie.
      ZONK .


      A do wszystkich tak radośnie radzacych autorce, by jechała w diabły, nie zważając na zobowiązania , które sama na siebie przyjęła:
      przez piętnaście lat organizujecie u siebie sylwestra , na którą zapraszacie waszą najlepszą przyjaciółkę. W tym roku już jesteście dogadani, że też spędzacie razem , ale... sugerujecie przyjaciółce, że może tym razem u niej, na co ona się zgadza , jak najbardziej , ale za dwa dni dzwoni, że jej bratowa robi zajebistą imprezę w lokalu i ona jednak woli tam, a wy na bank sobie jeszcze coś znajdziecie. Teraz się oczywiście żadna nie przyzna, że byłby to dla was jakikolwiek problem, bo przecież zaprzeczyłoby to wszystkiemu, co tu pisałyście, ale już widzę, jak z radością i ze zrozumieniem witacie zmianę planów na 3 tygodnie przed sylwestrem, który miał być jednocześnie waszą pierwszą sylwestrową rewizytą.
      • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:08
        Myślę, myślę i nie widzę problemu. Zełaszcza, że przyjaźnie opieram na wolności wyboru i nie wyobrażam sobie wpraszać się do kogoś. Serio.
        I to nie są te zależności i emocje, co w rodzinie, zełaszcza dysfunkcyjnej rodzinie.
        • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 07:53
          szeptucha.z.malucha napisała:

          > I to nie są te zależności i emocje, co w rodzinie, zełaszcza dysfunkcyjnej rodz
          > inie.

          Oczywiście. Przyjaciółka, to przyjaciółka - inna dorosła kobieta, dojrzała i rozsądna, skoro się z nią przyjaźnię wink A dziecko, i to z poważnymi problemami, nawet dorosłe, to zupełnie inna para kaloszy.
          • makinetka82 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:42
            uznałabyś za dojrzałe wycofanie się z podjętego na siebie zobowiązania na trzy tygodnie przed sylwestrem? w sytuacji, gdy od lat bawiła się u ciebie i to miałby być pierwszy raz, kiedy zaprasza was do siebie, a ty nie miałabyś - bo i po co, skoro wszystko było ustalone- innych planów w zanadrzu. ? Serio?

            Albo inaczej, rozumiem, że nie miałabyś skrupułów, będąc w takiej sytuacji jak owa przyjaciółka, i wystawiłabyś gości, których byś wcześniej zaprosiła,gdyby trafiła ci się lepsza oferta?
            • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:14
              Ja uznaję, że skoro ktoś na coś dię decyduje, to ma ważny powód.
              Może nim być np. piorun sycylijski albo konieczność wyjazdu na podratowanie związku lub jakiś inny życiowy kryzys lub zeykła chęć wyciszenia. O wszystkim nie muszę wiedzieć. Gdy przyjaciółka zdecyduje się o tym powiedzieć to Ok. Jeśli nie drugie Ok. Z reguły mi mówią, bo nie foszę, nie czują się oceniane. A jeśli widzę, że relacja jest dla niej nieważna i traktuje mnie jak koło ratunkowe, czy kubeł na żale, to rozluźnianie znajomość.
              Wszystko na zasadzie „jeśli się spotkamy to cudownie, jeśli nie to trudno”.
            • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:51
              Ja bym nie wystawiła przyjaciółki, gdyby się nie rozgrywał żaden dramat. Sęk w tym, że w sytuacji opisywanej w tym wątku dramat właśnie się rozgrywa. I nie dotyczy przyjaciółki, a rodziców, których a) się nie wybiera (w przeciwieństwie do przyjaciół) b) z którymi trzeba uporządkować relację, z pozycji dorosłego człowieka, a nie zależnego dziecka i aby to osiągnąć, konieczny jest dystans, o który Autorka właśnie walczy, a ja jej kibicuję.

              Gdyby zaś przyjaciółka odwołała, w ogóle bym się nie zastanawiała nad jej dojrzałością, byłoby mi trochę przykro, ale bez przesady - mam z kim spędzić Sylwestra, i z pewnością nie robiłabym z tego dramatu, bo to dramat nie jest - znów: w przeciwieństwie do sytuacji z tego wątku.
      • aguar Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:07
        Makinetka82, niedawno zakładałaś wątek "Dlaczego e-matka nie lubi ludzi?" A teraz należysz do osób, które zachowują się w sposób najbardziej podły w stosunku do poniewieranej przez lata przez rodziców autorki? Co ona Ci zrobiła? Dlaczego jej nie lubisz? Matka się przyzwyczaiła, to się odzwyczai, nic jej nie będzie. A widać, że w autorce lepiej nie zasiewać wątpliwości czy dobrze robi, bo ona się tym bardzo przejmuje. 10 osób jej napisze, że racja jest po jej stronie, a jedna, że nie i ona się tą jedną opinią bardziej przejmie, bo trafia ona na podatny grunt.
        • makinetka82 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:01
          Podłe jest to, że uważam, że to nie w porządku, najpierw się z kimś na wigilię umawiać, a potem się z tego wymiksować ? czy to, że napisałam, że niefajne jest to, że zrobiła to w sytuacji, gdy okazało się nagle, że to ona ma być gospodarzem tegorocznej wigilii? Gdzie tu widzisz podłość?
          • zabka141 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:35
            A czemu nie? Nie mozna zmienic planow? Dajze spokoj.
          • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:42
            Podłe jest to, że nie widząc tej sytuacji całościowo dowalasz autorce. Nie wiem: nie chcesz/nie potrafisz zrozumieć dlaczego tak postąpiła? A powód miała. W normalnej, kochającej się rodzinie mogłabyś się czemuś takiemu dziwić, ale w tej sytuacji... Udowadniasz tylko jak niewiele wiesz o życiu i ludziach.
      • lauren6 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 08:47
        Ja to widzę tak. Autorka przez 15 lat zlewała rodzinę męża. Mąż się w końcu zbuntował - słusznie. Tylko zamiast zorganizować polepszenie stosunków na linii żona - rodzice męża postanowił naszczuć autorkę na jej własnych rodziców. Namowił ją na wyjazd na święta, choć wiedział, że już zaprosiła gości. Chamsko zmanipulował robiąc z siebie biednego misia, który w Wigilię nie będzie na pierwszym planie. Zapomniał dodać, że w pozostałe dni świąteczne ma żonę tylko dla siebie.

        Ematki radośnie jeżdżą po rzekomo toksycznych rodzicach, a jakoś nie raczą zauważyć kto jest rzeczywistym sprawcą fatalnego stanu psychicznego autorki wątku. Nie byłoby tej całej awantury z matką gdyby nie manipulacje mężusia.

        Tak, niech autorka pokłóci się z własną rodziną, pojedzie z mężem do spa tak jak to sobie zaplanował. Na pewno dobrze wyjdzie na takiej podatności na manipulacje.
        • quilte Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:07
          "Ematki radośnie jeżdżą po rzekomo toksycznych rodzicach"
          Yyy... "RZEKOMO"? Ty w ogóle czytałaś ten wątek?
        • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:22
          "Chamsko zmanipulował robiąc z siebie biednego misia, który w Wigilię nie będzie na pierwszym planie. Zapomniał dodać, że w pozostałe dni świąteczne ma żonę tylko dla siebie."

          Doczytałaś, że rodzice autorki co weekend są z odwiedzinami, które polegają na psychicznym znęcaniu się nad nią? Że matka oczekuje codziennych telefonów i spowiadania się ze swojego życia?? Że rodzice są tyranami, którzy chcą decydować o jej codziennym życiu i życiu jej rodziny? Nie? to przeczytaj. I nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz najmniejszego pojęcia.

          Co poniektóre mające normalne rodziny nie są w stanie zrozumieć, w jakiej sytuacji jest autorka i jej rodzina. Nie starajcie się tego zrozumieć, przyjmijcie do wiadomości, że jest mnóstwo rodzin takich jak rodzina autorki. Na szczęście nasz światopogląd się zmienia i takie córki mają coraz więcej wsparcia. Dzięki temu czasami dają radę się wyrwać i nie kontynuują tych niszczących tradycji.

          Osoby, które nie mają pojęcia o czym piszę niech sobie lepiej zaparzą herbatkę i usiądą ze swoimi słodkopierdzącymi rodzinkami do stołu wigilijnego, ciesząc się jak mają dobrze.
          • milva24 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:28
            Ja się zastanawiam, czy autorka nie jest trollem bo ileż można dawać po sobie jeździć?
            • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:34
              milva24 napisała:

              > Ja się zastanawiam, czy autorka nie jest trollem bo ileż można dawać po sobie j
              > eździć?
              Troll, nie troll ale ludzie faktycznie takie rozkminy mają, więc warto, IMHO, odpowiedzieć, bo istnieje spore prawdopodobieństwo żywej osoby za nickiem.
            • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:41
              Można całe lata, jeśli jest się dobrze wytresowanym. Nikt, kto nie był w takim bagnie lub nie zajmuje się tym zawodowo nie zrozumie tego mechanizmu. Autorka jest stłamszona, psychicznie zmaltretowana, wytresowana przez rodziców. Czytałaś o jej objawach psychosomatycznych, nerwicy?

              Ja nie miałam aż tak dysfunkcyjnej rodziny, ale i tak dużo czasu zajęło mi wydoroślenie i wzięcie odpowiedzialności za siebie i rodzinę. Dlatego tak osobiście odbieram ten wątek i tak bardzo irytują mnie słowa tych, które nie mają pojęcia o sytuacji autorki.
              • milva24 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:51
                Ja też pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej ale już od lat moje stosunki z rodzicami są poprawne i nie ma posłuszeństwa z mojej strony. Choć nadal robią pewne rzeczy, które mi sprawiają przykrość (utrzymują kontakty z człowiekiem, który mnie skrzywdził) ja w tym nie biorę udziału.
                • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:55
                  No to wiesz na pewno, że w zależności od konstrukcji psychicznej ludzie z takich układów wychodzą szybciej lub później. W przypadku autorki nastąpiło to nieco później, mam nadzieję, że się nie podda. Do tego z niektórymi można wypracować sobie poprawne stosunki, jak w twoim i moim przypadku, ale z niektórymi wchodzi w grę tylko zerwanie kontaktów. Dla własnego zdrowia psychicznego i przede wszystkim dla dzieci.
          • zabka141 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:42
            Lycyrose zgadzam sie z toba. Ale wiesz, nie trzeba miec nienormalnej rodziny by wykazac troche empatii. Moja rodzina byla w miare normalna, a posty autorki tutaj bardzo mnie poruszyly i naprawde trzymam za nia kciuki, zeby te swieta nad morzem z jej rodzina byly spokojne i oczyszczajace.

        • milva24 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:23
          A czytałaś co autorka pisała o stosunkach w jej domu rodzinnym? Że ojciec po pijanemu lał matkę i dzieci? Że matka była oschła i też fizycznie wyładowywała się na dzieciach? Że najbardziej całe akcje przeżywał i najbardziej był bity przez ojca brat który później popełnił samobójstwo? Toż to czysta patologia. I to, że się nagle dwa lata temu ojciec po raku nawrócił i nagle wszyscy próbują udawać, że pewne sytuacje nie miały miejsca to nie znaczy, że było normalnie.
          • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:17
            Wiem, ze to głupię ale zawsze bałam się słowa patologia. Moi rodzice są wysoko wykształceni...na zewnatrz idealny dom, tatuś, wielki pan zapieprzający z teczuszką do pracy, dobre stanowiska, niby dobrobyt (i gó.wno z tego jak był brak miłosci - oni po dzis dzien tego nie rozumieją! - zawsze słyszę, ze tata to jeżdził do DDR po soczki i słodycze byście wszystko mieli)...a w weekendy? Sodoma i gomora, ucieczki z domu przez okno, bo ojciec straszył ze zabije, okropne znęcanie fizyczne, pięsc w twarz gdy miałam 14 lat, krew na poduszce, mnóstwo traum, bicie matki, poniżanie, ze jestem zerem, ponizanie przed obcymi, zawsze musiałam przepraszac sąsiadów nawe za głupie dziecięce psoty...) ech szkoda słów. Mogłabym wymieniac wiele...kiedys podkradłam ojcu pare złotych a on zadzwonił do mojej dyrektorki mowiąc ze mają złodzieja w szkole. Zostałam wezwana, rozmowa, wstyd, mialałm chęc się zabić. To tylko namiastka...
            nie bez powodu kazda ich wizyta czy to kolacja czy odwiedziny, konczyły sie dla mnie tabletką uspok. albo łykiem wina żeby sie rozluźnic...oraz okropnymi obj fizycznymi pomimo wspaniałej rozmowy, buziaka i przytulenia na powitanie i naprawde, z zewnątrz wspaniałej atmosfery. Dlatego miałam zawsze wyrzuty - jak mam czelnośc zle o nich mysleć, nie umiec przebaczyć na pstryk i nie doceniać tak pieknej zmiany. I jeszcze teraz zostawiłam ich na święta.
            • zabka141 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:29
              Zona.pilota, podziwiam cie ze przy tym wszystkim sie nie posypalas. To musi znaczyc ze jestes bardzo bardzo silna. I ta sila teraz ci pomoze zeby sie od rodzicow odciac. Chocby symbolicznie na swieta. A potem te kontakty rozluznic. Nie musisz sie im tlumaczyc. Porozmawiaj tylko z mezem - czy on to wszysto o tobie wie? Wie dlaczego zachowujesz sie tak ulegle w stosunku do rodzicow?

              A potem terapia, budowanie pewnosci siebie, bycie soba i zycie swoim szczesliwym rodzinnym zyciem. Rodzice raz na jakis czas (lub i nawet jesli ta zdecydujesz - wcale).
            • lady-z-gaga Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:48
              Czyli fakty są takie, że przez te 14 lat, kiedy jeździłas do nich na święta, 12 lat przypadało na okres alkoholizmu ojca, a dopiero 2 lata - okres trzeźwości? I Ty po wszystkim co Cię spotkało w dzieciństwie, wlokłaś swoje córki i męża do ojca alkoholika i szukałaś tam "atmosfery domu rodzinnego"? i Twój mąż na to pozwalał?

              • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 11:33
                moj ojciec pił głownie w weekendy. gdy dorosłam i nie mieszkałam juz u nich moje oczy tego nie widziały ale wiedziałam od mamy (ojciec przestał uzywać przemocy fiz. bo juz sie bał...brat w domu i w ogole mama groziła rozwodem)
                byłam powiernica i pocieszycielem mamy prawie co weekend. Jeżdziłam w zasadzie do matki.
                ojciec w niedziele siedział zamkniety przed tv na kacu. nawet go nie widywałam. były weekendy gdy nie pił. wtedy udawał...a moze nie udawał...może walczył jakos tam...nie wiem
                nie raz zajmował sie moimi dziewczynkami po pijaku, np. gdy mama poszła do koscioła! Nie wiedziałam o tym...wychodziło to przypadkiem i zawsze był to ost. raz.
                Kulminacyjny moment był gdy leżał jak kłoda w kuchni pod stolem, dzieci to widziały...szok...wtedy się zbuntowałam na maxa...były nawet przeprosiny...niestey jakieś 2 tyg po tym incydencie dowiedział sie ze ma raka. Wtedy cała rodzina staneła na głowie w walce o zdrowie taty, była już tylko litość, płacz, "przebaczenie", wspieranie....przestał pić...i tak jest do teraz
                • zona.pilota Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 11:39
                  Dodam tez , ze cała sprawe utrudnia to , że mama jest jego podnóżkiem. Nie pozwala powiedzieć złego słowa na ojca...szczególnie teraz. Nie przyjmują krytyki a jak już to w stylu "dobrze, jestemy źli, zakopcie nas, wylejcie pomyje na nas" i płacz.
                  • milva24 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 12:08
                    No to odpowiadasz "tak, jesteście źli ale pomyj wylewać nie będę. Jednak dopóki nie poukładam sobie pewnych spraw nie będę was odwiedzać ani do was dzwonić". Po czym zajmij się sobą i swoją rodziną bo w niej też nie jest dobrze.
                  • pade Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 12:15
                    zona.pilota napisała:

                    > Dodam tez , ze cała sprawe utrudnia to , że mama jest jego podnóżkiem. Nie pozw
                    > ala powiedzieć złego słowa na ojca...szczególnie teraz. Nie przyjmują krytyki a
                    > jak już to w stylu "dobrze, jestemy źli, zakopcie nas, wylejcie pomyje na nas
                    > " i płacz.

                    Twoim problemem jest m.in to, że uczucia matki i ojca stawiasz na piedestale.
                    To jak mama i tata będą się czuli albo jak się czują jest dla Ciebie tysiąc razy ważniejsze od tego, jak czują się Twoje dzieci, Twój mąż, Ty.
                  • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 12:41
                    Ja bym odpowiedziała coś w rodzaju: "Przykro mi, że tak to odbierasz, ale kiedy tak mówisz, czuję się manipulowana. Pogadamy przy następnej okazji, na spokojnie, bo teraz też się denerwuję i nie ma sensu kontynuować. Pa"
      • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 09:52
        Problemem jest to, że jesteś bardzo naiwna. Z twoich postów wynika, że masz normalną rodzinę i nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, że może być inaczej i że rozmowa matki z córką w tym przypadku na 100% tak nie wygląda.
        • makinetka82 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:06
          ok, dobra. więc czemu autorka nie zerwie kontaktów całkowicie? po co ma się zadawać z psychopatami ? to byście zrobiły na jej miejscu, prawda?
          • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:13
            Nie wiem. Szczęśliwie nie jestem na jej miejscu. Wybór jest taki: albo zerwać całkowicie, albo dojrzeć i inaczej do nich podchodzić, z pewnością z większym dystansem, żeby nie przeżywać każdej manipulacji i nie niszczyć własnych dzieci. A co zrobić nikt za Autorkę nie zdecyduje. Ani forum, ani mąż, ani terapeuta. Mamusia by pewnie chętnie zdecydowała, ale tego właśnie nie chcemy, prawda?
          • szeptucha.z.malucha Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:33
            Zwiększyć dystans na pewno. Pewnie gdybym była na jej miejscu, wyjechałabym tak jak rodzeństwo za granicę i poczuwałabym się jedynie do organizacji pomocy w razie ewentualnej choroby, z poczucia obowiązku. Wypowiedziałabym, co mnie w przeszłości i obecnie boli i zależnie od reakcji ułożyłabym dalsze stosunki. Przy żalu i prośbie o przebaczenie, byłoby Ok, przy próbie przerzucenia małpy na moje barki, możliwie, że ograniczyłabym dię do telefonu/ kartki na święta.
            • butch_cassidy Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 12:43
              Takie sprawy można też załatwić listownie czy mailowo - niektórym wtedy łatwiej ubrać swoje uczucia w odpowiednie słowa.
          • lucyrose Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 10:46
            Bo to nie jest takie proste. Powtórzę: jeśli nie byłaś w takiej lub podobnej sytuacji to nigdy nie będziesz sobie w stanie wyobrazić, ile wysiłku to wymaga. Niektórzy potrafią to zrobić od razu, mimo ogromnego cierpienia, niektórzy muszą dojść do ściany i stopniowo się odcinać.
            Autorka zrobiła pierwszy krok i z całego serca jej kibicuję i życzę kolejnych. Oraz dobrego terapeuty.
            • makinetka82 Re: zostawiam rodziców na święta 14.12.17, 19:45
              nigdy i nigdzie na zadnym forum internetowym nie napisalam ani słowa na temat tego, w jakich warunkach dorastałam, więc nie musisz tego robić za mnie, bo mogłabyś się grubo pomylić. Zaś co do autorki... może macie rację, jeśli jej przeżycia z przeszłości aż tak wpływają na jej poczucie krzywdy teraz, może faktycznie powinna ochłodzić stosunki, tak by samo to sprawiło, ze czułaby się teraz silniejsza. Głupio wyszło tylko to, ze jej " bunt" wydarzył się w momencie, gdy najpierw się zgodziła, by wigilia spędzana była razem, i to po raz pierwszy u niej, bo to wygląda na rejteradę w momencie, gdy trzeba dać od siebie coś więcej niż własna obecność. Ale ... tu ( i żeby nie było, w innych wątkach nie big_grin ) akurat jestem skłonna przyznać się do błędu. Wpisy autorki są tak emocjonalne, że nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć, że jej rodzice zrobili jej wielką, wielką krzywdę. Niektórzy potrafią wybaczyć krzywdy, innych to długo, długo dusi, więc podejscie różnych osób może być odmienne.
              Autorko,może faktycznie terapia, a moze nawet i wykrzyczenie rodzicom wprost, co Cię boli i bolało przez tyle lat, pomoże. Podjęłaś taką decyzję jaką podjęłaś, ok. Do świąt jeszcze kilka dni, mam szczerą - naprawdę!- nadzieję, że emocje opadną i jednak będziesz w stanie cieszyć się wyjazdem i pierwszymi od lat świętami we własnym gronie. A jak wrócisz, to może wtedy - jeśli faktycznie nie chciałabyś zrywać stosunków kompletnie- może wyjdź z inicjatywą "poświatecznego " obiadu. Taka gałązka oliwna nie zaszkodzi, a być może pozwoli wprowadzić nowy standard " normalności" . I, jeśli wizyty dziadków również cię tak dołują, spróbuj walczyć też z takimi przejawami ich toksyczności, jakie okazują na co dzien. Jak? No cóż... na słowa zaczepki reagujesz protestem, powtarzasz raz, drugi, ostrzegając , ze tego znosić więcej nie będziesz, i jeśli nie przestaną, to resztę wizyty spędzą z wnukami i ewentualnie mężem, bo ty masz lepsze rzeczy do roboty. I trzeba wykazać się konsekwencją, zaczynają, podnosisz się, opuszczasz pokój, stwierdzając, ze zaczyna się moda na sukces, a oni niech cię zawołają, jak skończa pierd. lić. Albo niech poczekają do reklamy, jesli mogą, żebyś nie straciła wątku. Ale to wtedy, jesli faktycznie zależy ci na kontaktach .
    • zona.pilota Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 10:03
      A raczej wczorajsza: mąż w zasadzie bez konsultacji ze mną - zapłacił zaliczkę.
      wczoraj byłam w amoku, ta nagła decyzja o daniu im ni stąd ni zowąd 1000zł jest dzis dla mnie irracjonalna - była podyktowana ogromnym strachem przed emocjami mamy i tym co mnie może czekać - raniącym mnie milczeniem, tym tonem matki (wstyd mi jestem dorosła ale boję się gosad i z obrazą oraz wieloletnim wypominaniem. Oraz moim nieczystym sumieniem.

      Czuję się bardzo źle, bezsenność, brak apetytu, serce wali od rana.
      Wiem, ze gdybym powiedziała mamie o moich emocjach usłyszałabym "TAK SIĘ CZUJESZ BO MASZ NIECZYSTE SUMIENIE" - to jest jej tekst gdy mam złe samopoczucie po jakiejś kłotni.

      Chciałam podziękować wielu dziewczynom za ogrom empatii i porady. Po świętach zacznę szukać jakiejś grupy/terapii DDA.
      Mój mąz podpowiadał mi to juz dawno...ale ja zawsze zamiatałam to pod dywan, w czym pomagała mi mama, była "do rany przyłóż", i ojciec "już niepijący" więc godny wielkiego poszanowania więc ja niegodna, mam czelność być jakimś DDA? to chyba żart...tak sie czułam.
      Nie wiem co teraz będzie, tak czy siak czeka mnie obraza rodziców. Mama juz nie musi nic mówić...może milczeć...może i sama dorabiam filozofię (zresztą powiedziała mi to umniejszając swoje winy). Jednak mój schemat myslowy jest tak głeboko wryty od dziecinstwa, ze ona moze milczec a ja wiem co jest. Inna nuta w głosie i mam poczucie winy.

      Jesli chodzi o brata...on był wyniszczony brakiem miłosci w domu. brakiem akceptacji, krytyką, egoizmem. Mozna by mówić, ze decyzja o odebraniu sobie zycia nie miała z tym związku ale ja i tak wiem swoje.
      Najgorsze jest to, że oni teraz czują się w 100% niewinni.uważają, ze się tak mocno zmienili...owszem, bardziej sie pilnują jednak ich wieczna krytyka, ocena nas, nigdy nie stawanie po naszej stronie, egocentryzm...to pozostało. Pomimo mamy poboznosci...pomimo abstynencji taty...
      Pisałyście, że ojciec przestał pić nie ze wzg. na nas bo postanowił nas nie ranić tylko ze strachu o samego siebie po chorobie. Było to dla mnie bardzo ważne. Nigdy tak nie myslałam...jednak taki tok myslenia wzbudza we mnie niechęć i pogardę. Boje sie takich uczuć...No własnie boję bo ? wtłuczone w mózg schematy narzucone przez mamę "szanuj rodziców, mogą umrzeć i wtedy bedziesz wyć!" Tak więc nie mam nawet mozliwości swobodnych mysli. Ja już nie wiem co mysle naprawdę i jaka jestem.
      Psycholog mi kiedys powiedziała, że jestem w wieku tak ok. 12 lat i nie mam własnej tożsamości.
      Tak więc jadę nad morze i nie wiem co będzie. Pozwoliłam sobie na wolność, moze wykonanie słabe i nieudolne ale pierwszy raz w zyciu tak się wyłamałam.



      • butch_cassidy Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 10:09
        Brawo raz jeszcze smile Najtrudniejszy pierwszy krok smile Wytrwania w takim podejściu życzę! I żeby opuściły Cię wyrzuty sumienia, bo nie masz powodu ich mieć.
      • zona_mi Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 10:15
        Na rozum nieźle sama wszystko nazywasz.
        Na emocje - trudniej sobie poradzić. Mam nadzieje, że zdecydujesz się rzeczywiście na terapię, to pomoże Ci lepiej funkcjonować, jeśli nauczysz się, co robić z niektórymi emocjami.

        > Jednak mój schemat myslowy jest tak głeboko wryty

        To schemat, zbadany i opisany w psychologii, jeśli będziesz otwarta i trafisz na dobrego psychologa/terapeutę, będziesz w stanie wyjść z kolein. To się nie stanie od razu, proces potrwa, ale jest możliwe.

        > Najgorsze jest to, że oni teraz czują się w 100% niewinni

        Oczywiście, być może nawet w ten sposób, racjonalizując, czy wypierając, radzą sobie z poczuciem winy. Ale tu w ogóle nie chodzi o nich, tylko o Ciebie - Ty ich nie zmienisz- siebie możesz.

        > Boje sie takich uczuć...

        Uczucia są przypisane do człowieka. Nauczysz się, co z nimi robić i dasz radę.

        > Nie wiem co teraz będzie, tak czy siak czeka mnie obraza rodziców.

        Teraz sobie wyobraź, że to Ty miałabyś być na kogoś tak strasznie obrażona - dźwigać brzemię żalu, gniewu, tego wszystkiego, co szalenie obciąża... Jak dobrze, że nie musisz wink
        A oni - poradzą sobie, są dorośli i skoro chcą się dąsać, niech to robią, ich wybór. Nie jesteś odpowiedzialna za uczucia rodziców, to jest po ich stronie.
        Trzymam Cię za kciuki.
      • szeptucha.z.malucha Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 10:22
        Trzymam kciuki.
        Rodzice mogą budzić całą paletę uczuć: od miłości, przez żal, rozczarowanie, gniew, pogardę. Wszystkie te uczucia są prawdziwe i potrzebne, by nazwać rzeczy po imieniu.
        Skoro piszesz o wieku 12 lat rozwojowych, to być może czeka Cię spóźniony bunt nastolatka, po to, by odkryć własną tożsamość, wyodrębnić się od rodziców, a potem zbudować z nimi relacje na nowo.
        Nie zapomnij o tej terapii, by kogoś podzukać, zwłaszcza jak lepiej się poczujesz , czy zechcesz wrócić na wcześniejszą pozycję, bo wtedy będzie jak ze zbyt wcześnie odstawionym antybiotykiem - zamiast pomóc, cała ta akcja pogorszy Twoją sytuację.
        I jeszcze odnośnie terapii w małżeństwie - warto też przyjrzeć się relacjom z rodziną męża i jego historii. Zastanawia mnie, dlaczego on tak długo godził się na takie układy?

        • pade Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 10:27
          Szeptucha, bardzo mi się podoba to, co piszesz w tym wątku, Twoje wsparcie i empatia. I zgadzam się z Tobą.
        • zona.pilota Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 11:36
          Szeptucha naprawdę dziękuję Ci za każde słowo, dziekuję róznież innym, nie jestem tylko w stanie odpisac każdemu. Dziękuję też mocniejsze słowa...mi to jest również potrzebne
      • milva24 Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 10:34
        Trzymaj się kobieto. Do czasu terapii staraj się unikać rodziców. To Ty jesteś na nich zła, i słusznie, za zmarnowane dzieciństwo, za śmierć brata i późniejsze traktowanie. Tego się trzymaj i nie daj się wpędzić w poczucie winy.
      • dorwila Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 11:08
        Brawo ! Super decyzja. Dobrze że mąż pomógł ci w jej podjęciu . To pierwszy twój krok do swojego własnego życia. Ty i twoja rodzina (mąż i dzieci) mają byc dla ciebie najważniejsi. Zaopiekuj się sobą. Jeśli zaczniesz stawiać granice rodzicom, z czasem to zaakceptują. Pomoże Ci w tym terapia jeżeli ją rozpoczniesz. Nie bój się, wyzwól się z tego wiecznego poczucia winy i obowiązku. Pokochaj siebie, bo jesteś tego warta. Trzymam kciuki, jedżcie i bawcie się dobrze. Nie myśl, że coś zawaliłaś. podjęłaś słuszna decyzję. Od czegoś trzeba zacząć. Życzę Ci abyś powoli wyzwoliła się z tych pętów, które dotychczas cię więziły. Powodzenia !
        • mozambique Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 13:15
          a jestem ciekawa jak naprawde wyglądaja relacje malzneskie zonypilota ?
          bo nie jest zadna tajemnicą ze kobiety bedące DDA bardzo czestą powielają schemat z domu rodzinnego i na partnera wybierają sobei mezczyzn typu rodzica tj tez z domu alkoholowego, przemocowego albo wrecz ukrytych alkoholików .
          autorka nie ma zadnych wątpliowsci na tym polu? ( wiemy ze nie cierpi tesciowej i nie odwiedza jej? dlaczego? )
          • triss_merigold6 Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 13:16
            Bo może teściowa przestrzegała syna przed wiązaniem się z tak niedojrzałą i niestabilną kobietą.
            • zona_mi Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 13:19
              Nie odpuścisz, co?
            • mozambique Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 13:22
              albo syn tez z problemami ( chocby rodzinno-domowymi) wiec juz autorka kompletnie nie ma tego "borejkowego rodzinnego ciepełka"
            • danaide Re: Dzisiejsza decyzja 15.12.17, 00:01
              Pewnie, na te czasy lepsze żony to first-class bicze.
      • aga.doris Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 12:53
        Będzie dobrze! Napisałaś "pierwszy raz w zyciu tak się wyłamałam", a nie jak poprzednio "ten jeden, jedyny raz". Niech to będzie dla ciebie początek nowego życia. Wytrwaj w postanowieniu podjęcia terapii DDA. Dla męża, córek, a przede wszystkim dla siebie. Masz nick żona.pilota, nie czyjaś córka, tylko żona. Od dziś bądź więc przede wszystkim żoną i matką. To twoje święte prawo i obowiązek. Dasz radę!
      • anika772 Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 14:34
        Koniecznie idź na terapię, tylko nie mów o tym rodzicom, nie konsultuj się, nie szukaj rady i akceptacji. Jesteś dorosła.
        Umrą, tak Cię matka straszy..? Każdy kiedyś umrze, sorry, ale to nie jest powód żeby dać się tak traktować.
        Jedź nad to morze, ciesz się czasem spędzonym z mężem i dziećmi.
      • danaide Re: Dzisiejsza decyzja 14.12.17, 23:59
        Dobra decyzja. Przyszłe święta w górach? smile

        Kiedyś piszesz to tej pobożności matki, o jej argumentach natury religijnej flaki mi się wywracają. Brała bęcki całe życie więc uczyniła z siebie wielką ofiarę niosącą ciężki krzyż w imię miłości do męża i rodziny, a teraz za to poświęcenie zamierza całkowicie Cię zawłaszczyć. Obrzydlistwo. Kiedy ostatni raz widziałaś "Carrie"? Carrie miała matkę-dewotkę i znalazła w sobie wielką moc, aby zniszczyć wszystko wokół. Ty znajdź w sobie moc do budowania, która pozwoli Ci i Twojej rodzinie stanąć na nogi. Tego Ci życzę.
Pełna wersja