marianna1960 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 10:11 W ogóle dom to nieporozumienie, chyba że nie ma działki i jest w duźym mieście Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:15 Widzialas dom bez dzialki? W powietrzu stal? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:22 Chodzi mi o działkę minimalną na której stoi dom nienawidzę grzebania w ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:28 A to śmieszne jest, dom na znaczku pocztowym, tak że trzeba się bokiem przepychać między ścianą a ogrodzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:21 A może niech każdy ma wedle uznania. Ten co się lubi przepychać bokiem niech się przepycha, a kto lubi przestrzeń to też jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 02:01 Grzebać akurat w niczym nie trzeba. Wystarczy zasiać trawę i niczego więcej nie dosadzać Raz na tydzień ghodzina z kosiarką i kłopot z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 12:27 Zależy ile tej trawy, bo ja akurat mam hektar i nie, to nie jest godzina. Raczej 4h minimum, traktorkiem, żeby dopieścić kolejna godzina z podkaszarka minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 12:54 Tyle, ze jeśli ktoś nie lubi "grzebania w ziemi" to zwykle nie kupuje hektara (chyba, że ma kogoś do ogarniania terenu) tylko malutka działkę np. 6-7 arów. Duża część zajmie dom, taras, podjazd, chodniki i tej trawy zostanie niewiele, akurat na godzinkę czy dwie. Zawsze też można dać zarobić nastolatkowi z sąsiedztwa 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 10:13 Pytaj tych, co mają. Mnie się wielkie rezydencje nie podobają, myślę że 150 mkw byłoby wystarczające na nasze potrzeby. Ale nas jest pięcioro. Odpowiedz Link Zgłoś
domowapani Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 10:19 Bo chcą i ich stać. Sama nie podjęłabym się budowy domu w ogóle. Wolałabym zapewnić każdemu z dzieci mieszkanie w mieście. Bo sama z siebie mam szczerą nadzieję, że szybko się usamodzielnią. Że owszem, będą chętnie wpadali na kawę i spotykali się z nami, ale mieszkać będziemy sami z mężem, jak tylko najmłodsze pójdzie na studia. Mam szczerą nadzieję, że zatrzymamy mieszkanie, w którym teraz mieszkamy, w zabudowie szeregowej. Mamy ogródek, taras, namiastkę tego, co najfajniejsze w domu, a i powierzchnia niecałych 100 m , będzie wydawała nam się o wiele wiele większa, jak zostaniemy już we dwójkę Tym bardziej, że planujemy pozbywać się potomstwa stopniowo. Pierwsze wyfrunie z domu za jakieś 6-7 lat, więc minie szybko. I też spotykamy się z pytaniami o budowę. Tam gdzie ewentualnie byłabym skłonna do rozważenia budowy, działki są horrendalnie drogie, więc nie ma sensu. Nigdzie indziej mieszkać nie chcę. I już. Natomiast kibicuję ogromnie wszystkim znajomym (wysyp jest), którzy obecnie stawiają domy. I ogromnie podziwiam, bo to naprawdę kupa kłopotu i roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:13 Jacy jednak ludzie różni są Dla nas szeregówka to właśnie samo zło - nie ma tych zalet domu, których szukamy, za to ma wady, nie ma zalet mieszkania w bloku - za to ma wady I dobrze, że się różnią! W końcu nie wszystko musi wszystkim pasować. Ważne, że pasuje mieszkańcom szeregówek Odpowiedz Link Zgłoś
domowapani Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 20:08 No jasne.. Ps. Mogłabym mieszkać w mieście, ale raczej w kamienicy w centrum, niż na typowym blokowisku. Porównanie mam, łącznie z mieszkaniem w 400 m hacjendxie z domkiem dla służby, więc moje wybory są w pełni uzasadnione Odpowiedz Link Zgłoś
sineado Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 10:31 Taki kaprys, mają takie możliwości, lubią, nieprzemysleli decyzji, uważali ze przyda się dzieciom. Milion powodów może mieć człowiek żeby postąpić tak a nie inaczej. Skąd pomysł, że coś co Tobie wydaje się racjonalne dla innych też jest? Mam przyjaciół którzy mają troje dzieci, metrażu nie znam ale to mini aneks kuchenny, mini 2 pokoiki i nigdy nie przyszło mi do głowy rozkminiać co nimi kierowało... Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 10:54 Przyjemniej się mieszka w dużej przestrzeni. Dzieci się wyprowadzą ale będą wnuki, życie toczy się dalej. Fajnie mieć pokoje dla wnuków, żeby nocowały u dziadków. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:07 Jak szukałam domu dla siebie to oglądałam kilka takich dużych coś ok 300 m. Mnie te przestrzenie przeraziły, za dużo ich Za każdym razem właściciele takiego domu budowali go z myślą o dzieciach, które z nimi na starość zamieszkają, oczywiście wszystkie dzieci wyfruneły i ani myślały by mieszkać z rodzicami. Utrzymanie dużego domu zwykle jest ponad siły starszych ludzi, nie tylko jeżeli chodzi o koszty, sprzatanie, naprawy, czesto sporo tam schodów, do pralni np. trzeba schodzić a oni ledwo się ruszają itp itd. My oczywiście nie zdecydowaliśmy się na zakup wielkiego domu i dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:08 Bo dom to inwestycja im wiekszy w lepszym punkcie i na odpowiednim placu oraz w odpowiednim standardzie wykonczony tym wiecej wart. Nie dla dwojga a zwierzeta. I to nie jest tak ja uwazam ze akurat dom nigdy nie jest za duzy im wiecej przestrzeni , luzu tym ladniejszy i swobodniej sie mieszka. Dom tez duzo mowi o czlowieku i o statusie materialnym a dzisiaj to istotne im lepiej mieszkasz tym wieksza pozornie przedstawiasz wartosc a to wazne jak chcesz cos znaczyc wsrod ludzi w kregi ktorych sie obracasz. Odstawanie materialne takie ktore widac golym okiem nie jest dobre psuje pozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:51 jola-kotka napisał(a): Dom tez duzo mowi o c > zlowieku i o statusie materialnym a dzisiaj to istotne im lepiej mieszkasz tym > wieksza pozornie przedstawiasz wartosc a to wazne jak chcesz cos znaczyc wsrod > ludzi w kregi ktorych sie obracasz. Odstawanie materialne takie ktore widac gol > ym okiem nie jest dobre psuje pozycje. Wśród nuworyszów i ruskich milionerów chyba. Ale w ogóle nie dziwi mnie twoja powierzchowność, jak i egzaltacja na pokaz. Nic na tobie nie jest prawdziwe i kolejnym postem to potwierdziłaś. Owszem, też lubię duży metraż, myślę, że gdzieś do 120 -150m2 dla mnie i mojego męża moje sumienie by dopuściło. Dziś mamy trochę mniej. Ale powyżej, to strata czasu życiowego, bo duże metraże, domy i posiadłości po prostu dużo kosztują. I to nie tylko przy zakupie, ale przede wszystkim w utrzymaniu. A ja należę do osób, które wolą wolniejsze życie, krótszy dzień pracy i więcej czasu z moim mężem, niż długa praca (moja czy męża), by wkupić się w kręgi, o których ty piszesz. Mój znajomy pracował bowiem jak osioł całe życie. Chętnie pracował, bo kręciła go sława, kariera i forsa. Żyć z żoną i rodziną chciał później. Jak się dorobią. I w trakcie ciągle podwyższał poprzeczkę. W wieku 50 lat dostał raka i kilka krótkich lat po tym żona została wdową z luksusową willą i kilkoma drogimi samochodami w garażu. A jak mówi, gdyby wiedziała jak mało mają czasu, to wolałaby mniejszy dom, czy nawet mieszkanie w mieście, bo dzieci są dorosłe i mieszkają w innych miastach, ale wolałaby te 30 lat małżeństwa spędzić inaczej. Inwestując więcej czasu na życie we dwoje. Tak, teraz ma czas i forsę, bo on miał super ubezpieczenie na życie, ale ona poszła do niezbyt wysoko opłacanej pracy w społecznym zawodzie, bo nie może na ten dom patrzeć, czuje się w nim samotna i oszukana przez życie. Wiem, że to tylko taki przykład i innemu to się nie zdarzy, ale ponieważ nie mogę spojrzeć do szklanej kuli i raz było już sytuacja, że mój mąż podczas nagłej, niespodziewanej operacji o mało nie wyzionął ducha, to mam inne priorytety. To ludzie są ważni, a nie przedmioty, czy nieruchomości. Choć oczywiście to nie dotyczy jak widać wszystkich się tu wypowiadających. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:14 Moze jestem powierzchowna ale w takim razie masa ludzi tez taka jest i tu nie chodzi o wkupienie a o to zeby nie odstawac, mam kumpele ktorej maz sie liczyl po tym jak zbankrutowal zaczal miec dlugi jedyna osoba do ktorej ta kolezanka jeszcze mogla przyjsc na kawe bylam ja. A wiesz dlaczego bo pomimo domu w jakim sie wychowalam ja wbrew pozorom wiem co sie liczy. Inni nie i nie wmawiaj mi ze status finansowy nie ma w dzisiejszych czasach znaczenia bo oszukujesz sama siebie. Mozna myslec jak ty jasne tylko to ma male znaczenie dla otoczenia bo ludzie nie oceniaja cie po tym co myslisz. A zeby osiagac dalej sukcesy Ci ludzie sa potrzebni i tak to sie kreci. Ja wiem co jest w zyciu naprawde istotne ale to dla otoczenia nie ma znaczenia. Juz w szkolach dzieci oceniaja sie po tym co masz nie jaka jestes trabia o tym wszedzie w tv necie itd. Takie czasy takie zycie. A chyba tak bylo zawsze moze w mniejszym stopniu bo moj stary te 25 lat temu majac kase liczyl sie gdzie nie poszedl np. U mnie w szkole do ktorej chodzilam. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:31 jola-kotka napisał(a): > A zeby osiagac dalej sukcesy Ci ludzie s tv necie itd. Takie czasy takie zyc > ie. A chyba tak bylo zawsze moze w mniejszym stopniu bo moj stary te 25 lat tem > u majac kase liczyl sie gdzie nie poszedl np. U mnie w szkole do ktorej chodzil > am. Nic nie zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:38 Serio? Żeby nie odstawać? To jest akurat na samym końcu mojej listy... A duży dom i tak chcę Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:11 jola-kotka napisał(a): Inni nie i nie wmawiaj mi ze > status finansowy nie ma w dzisiejszych czasach znaczenia bo oszukujesz sama sie > bie. Chyba w twoim świecie powierzchownej Barbie. Czego nie rozumiem, bo podobno pochodzisz z zamożnego domu, a takie problemy z tym, co myślą o moim statusie finansowym inni, to mają dziś w cywilizowanym świecie tylko ludzie wywodzący się z biedoty, z getta, tacy, którzy spoglądali kiedyś na luksus przez wystawową szybę i chcą sobie coś tam odegrać. Normalnie jest bowiem tak, że jak zaspokojone są twoje podstawowe potrzeby, znaczy bez wyrywania sobie żył, masz to co zapewnia ci w miarę wygodne życie, to nadwyżki nie przeznacza się imponowanie sąsiadom czy innym "kręgom". Tu gdzie żyję, często tym bogaczy nawet nie rozróżnisz wizualnie od ludzi klasy średniej, bo epatowanie bogactwem należy do złego gustu. Wychodzi się wtedy wprawdzie na kogoś z forsą, ale z zerem inteligencji. A to się liczy w moich kręgach. Także sprawy jak odpowiedzialność społeczna, ekologia, etyka, moralność. A niemoralne wydaje mi się budowanie sobie pałacu w wodotryskami na pokaz i kupowanie kolejnej niepotrzebnej do niczego biżuterii, gdy żyję w kraju, w którym dzieci nie mają na obiad w szkole. I prawdą mówiąc, nie wiem też po co, by złodzieje od razu wiedzieli, gdzie mają następną robotę? Ale rozumiem, że ludzie z niskim poczuciem własnej wartości muszą czegoś się trzymać, bo co bym zostało, gdyby stracili te wszystkie symobole statusu? Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 15:01 snakelilith napisała: > w cywilizowanym świecie tylko ludzie wywodzący się z > biedoty, z getta, tacy, którzy spoglądali kiedyś na luksus przez wystawową szyb > ę i chcą sobie coś tam odegrać. Normalnie jest bowiem tak, że jak zaspokojone s > ą twoje podstawowe potrzeby, znaczy bez wyrywania sobie żył, masz to co zapewni > a ci w miarę wygodne życie, to nadwyżki nie przeznacza się imponowanie sąsiadom > czy innym "kręgom". Tu gdzie żyję, często tym bogaczy nawet nie rozróżnisz wiz > ualnie od ludzi klasy średniej, bo epatowanie bogactwem należy do złego gustu. > Wychodzi się wtedy wprawdzie na kogoś z forsą, ale z zerem inteligencji. A to > się liczy w moich kręgach. Także sprawy jak odpowiedzialność społeczna, ekolog > ia, etyka, moralność. A niemoralne wydaje mi się budowanie sobie pałacu w wodot > ryskami na pokaz i kupowanie kolejnej niepotrzebnej do niczego biżuterii, gdy ż > yję w kraju, w którym dzieci nie mają na obiad w szkole. I prawdą mówiąc, nie w > iem też po co, by złodzieje od razu wiedzieli, gdzie mają następną robotę? Ale > rozumiem, że ludzie z niskim poczuciem własnej wartości muszą czegoś się trzym > ać, bo co bym zostało, gdyby stracili te wszystkie symobole statusu? O, i ja się podpisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 21:45 Ale masz zupelna racje tylko ci co mnie otaczaja nie maja bogatych starych i oceniaja ludzi tak jak ja pisze. Dorobili sie na czyms tam. Prawda jest tez ze wiekszosc tych pan to wlasnie takie barbie . Ja pamietam czasy z Warszawskiego Targowka gdzie wstydzilam sie tego z jakiego domu pochodze wiec roznie to bywa. I blagam cie nie mow mi ze ludzie nie oceniaja wlasnie po tym jak jestes ubrana gdzie mieszkasz itd. Bo to bajki na forum nie zycie w pl. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 21:46 I dokladnie wszystko zalezy od kregu w jakim sie obracasz w tym moim to sie liczy gdzie na wakacjach bylas a nie co przeczytalas w tym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jeziorowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 11:33 Jesteś Jolu z równoległego do mojego świata.😀😜. Dla mnie i ludzi, których znam nie ma znaczenia kto gdzie był na wakacjach (chyba że naprawdę jest o czym opowiadać: pół roku w Ameryce południowej z plecakiem, Mongolia przejechana rowerem). Są wśród moich wieloletnich przyjaciół i znajomych ludzie o przeróżnym statusie materialnym, pieniądze nie są powodem do wstydu ani dumy. Powodem do dumy może być np habilitacja. Żadna z pań ani trochę nie przypomina barbie😀 (i taki wygląd uważany jest za mega obciach i powód do wstydu). Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 23:18 W moim nie liczy się to, co przeczytałaś, tylko to, co napisałaś Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 23:19 Zależy jacy ludzie. Twoje kręgi oceniają, ale naprawdę istnieje świat poza nuworyszami. Ja np. mam w nosie, jak ubrana jest moja znajoma, za to cholernie jej zazdroszczę dokonań zawodowych i tym mi imponuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 23:15 Jola, Ty jesteś miła i w sumie fajna dziewczyna, ale po prostu nie rozumiesz, że ta banieczka w której żyjesz nijak ma się do życia wielu ludzi. W Twoim środowisku liczą się rezydencje, a żona bankruta może przyjść na kawę tylko do Ciebie, w moim status finansowy nie ma znaczenia, liczą się zupełnie inne sukcesy. Odpowiedz Link Zgłoś
jeziorowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 00:26 I to jest prawda jem.gluten.i.cukier😀. Swoją drogą, naprawdę Jola wiesz kto z twoich znajomych ile ma pieniędzy i w związku z tym jaki jest jego sukces finansowy? Ja nie mam pojęcia nawet jeśli dotyczy to ludzi, których znam większość życia. Wiem, kto w jakich warunkach mieszka, jaką ma pracę, ale jakie ma pozostałe nieruchomości, inwestycje, lokaty? Nie wiem i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 10:54 Albo dla odmiany nie wie, jak się ktoś zadłużył na te oznaki statusu Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja-jadrowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:20 Ale tu nalezaloby wyodrebnic co najmniej dwa przypadki: 1. Ogromny dom, bo kogos stac i lubi przestrzen. Pieniedzy na edukacje czy podroze na pewno nie zabraknie. Nie zrozumie ten, ktory tego pulapu nigdy nie osiagnal - wyzszy standard zycia po prostu. To tak, jakbys napisala, ze po co komu bentley, jak golfem tez dojedzie. 2. Ogromny dom, w ktory ktos laduje wszystkie pieniadze i energie, a pozniej narzeka np. na takie glupoty, jak sprzatanie (podczas gdy czlowiek z punktu 1. sprzataniem sobie glowy nie zawraca, za utrzymanie domu placi innym). Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:24 fuzja-jadrowa napisał(a): > Ale tu nalezaloby wyodrebnic co najmniej dwa przypadki: > > 1. Ogromny dom, bo kogos stac i lubi przestrzen. Pieniedzy na edukacje czy podr > oze na pewno nie zabraknie. Nie zrozumie ten, ktory tego pulapu nigdy nie osiag > nal - wyzszy standard zycia po prostu. To tak, jakbys napisala, ze po co komu b > entley, jak golfem tez dojedzie. > > 2. Ogromny dom, w ktory ktos laduje wszystkie pieniadze i energie, a pozniej na > rzeka np. na takie glupoty, jak sprzatanie (podczas gdy czlowiek z punktu 1. sp > rzataniem sobie glowy nie zawraca, za utrzymanie domu placi innym). Otóż to, bardzo mądrze napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:05 Tyle tylko, że przypadków nr 1 bywa statystycznie mniej. Jeżeli bowiem chce się zdobyć dom, pieniądze na edukację, podróżei wszystko inne swoją własną pracą, to nawet przy świetnym wykształceniu i szczęściu w postaci dokonałej posady, albo świetnie prosperującej własnej firmy, trzeba w tą pracę sporo włożyć. Przede wszystskim czasu. Nie znam nikogo zamożnego, (bez oddziedziczonego majątku), kto nie pracuje prawie od rana do nocy. Owszem, ta praca sprawia wielu przyjemność, ale przy takim nakładzie czasu nie daje się często pogodzić życia zawodowego z prywatnym. To drugie zawsze w jakiś sposób kuleje i spychane jest na drugi plan. Najczęściej tak jest, że w życiu nie można mieć wszystkiego i trzeba stawiać priorytety. Niekiedy ludzie są nawet szczęśliwsi, kiedy decydują się właśnie na zawodową karierę, ale zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy muszą dużo pracować, brać nadgodziny, fuchy, czy w inny sposób być ciągle do dyspozycji, bo duży dom, bo 2 kredyty, bo trzeba jeszcze remont i ogrzewanie plus kominek, bo meble, bo duża jadalnia dla przyjmowania gości, a tak naprawdę woleliby grać popołudniami z synem w piłkę. I szkolne boisko by wystarczyło, do tego nie trzeba dużego ogrodu. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:06 No ale chyba niektórzy mężczyźni tak miewają, że lubią, aby ich było stać na rezydencję, w której czas spędza głównie żona z dziećmi i obsługą... A niektórym paniom taki układ doskonale pasuje. To w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:14 To w ogóle nie jest problem. Jeżeli kogoś coś takiego uszczęśliwia. Ja piszę tylko o ludziach, którzy robią to, bo tego wymaga w pewnym sensie norma środowiska, w którym się obracają, ale ci ludzie nie żyją swoim życiem i nie spełniają własnych potrzeb. I często dopiero wtedy kiedy ma się forsę, dostrzega się, że nie jest ona aż tak ważna. Przynajmniej nie w aż takiej ilości. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:26 Tak, ale to dotyczy różnych środowisk, nie tylko elit finansowych. Nie znasz przypadków, że ktoś mieszka w bloku a jeździ SUV-em (nawet starym, ale musi być )? Ludzie dokonują wyborów. Jeśli jako dorośli kierują się przy nich cudzymi oczekiwaniami, a nie tym, czego sami pragną, to cóż... Niby szkoda życia. Ale przecież to ich życie, ich sprawa. Może dla nich źródłem satysfakcji jest właśnie to, że są w stanie wyrównać do jakiegoś tam poziomu, który sobie upatrzyli? I nieważne jakim kosztem? Dopóki nikogo nie krzywdzą, to niech robią, co chcą. Problem pojawia się, gdy koszta stają się na tyle duże, że np. obciążają rodzinę. To jednak może dotyczyć tak samo rezydencji, jak mieszkania w bloku... Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 15:20 butch_cassidy napisała: > Tak, ale to dotyczy różnych środowisk, nie tylko elit finansowych. Nie znasz pr > zypadków, że ktoś mieszka w bloku a jeździ SUV-em (nawet starym, ale musi być ; > ) )? Ludzie dokonują wyborów. Ależ o jest moim zdaniem całkiem normalne. Dla różnych ludzi różne rzeczy są ważne, a że większość ludzi nie jest Rockefellerami popełnia się wybory. I to jest moim zdaniem nawet zdrowsze niż zarzynanie się by mieć wszystko. Większość ludzi wszystkiego nie potrzebuje. Jeśli jako dorośli kierują się przy nich cudzymi > oczekiwaniami, a nie tym, czego sami pragną, to cóż... Niby szkoda życia. Ale p > rzecież to ich życie, ich sprawa. Oczywiście, że to ich sprawa. Ale ja zaryzykuję teorię, że ludzie konwulsyjnie pracujący na coraz większy majątek, po to by kupować i zdobywać nowe symbole statusu bardzo często nie robią tego świadomie. Przynajmniej wtedy, gdy przekroczy się pewną granicę osobistego zadowolenia. Z następnego samochodu, z jeszcze większego domu, z jeszcze droższego urlopu zwykle nic się już nie ma, a czasu poświęconego na zapracowanie na te nadwyżki nikt nam nie zwróci. Nie na darmo mówi się bowiem, że czas to pieniądz i dziś w zamożnych krajach wolny czas staje się coraz bardziej docenianym dobrem. Nie jestem jednak za tym, by ludzie żyli w biedzie i wszystkiego sobie odmawiali, jestem tylko za świadomym zastanowieniem się, czego naprawdę potrzebujemy, a co robimy tylko, bo tak ma sąsiad, czy kolega, albo bo chcemy by INNI uważali nas za zamożnego człowieka. A jeżeli chodzi o mieszkania, czy domy, to dużą rolę gra też gdzie mieszkamy, bo inny koszt domu z 300m2 ma rodzina mieszkający u mnie w Monachium, inny w Zagłębiu Ruhry, a jeszcze inny na wsi koło Zgorzelca. I ten sam metraż wymaga wtedy zupełnie innych nakładów, wyrzeczeń i poświęconego na kupno i utrzymwanie tego domu pracy. W pierwszym przypadku może być, że rodzina biznesmana widzi zarabiającego na ten dom ojca tylko w święta, a w ostatnim może być tak, że parze wystarczą posady urzędników, którzy o 17 są już w domu i nie poświęcają swojej pracy do następnego ranka ani sekundy. Odpowiedz Link Zgłoś
banksia Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:42 snakelilith, w samo sedno. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:24 Bo mogą. Niekoniecznie posiadanie dużego domu wiąże się z utratą nadmiernej ilości krwi i łez, ja wiem że niektórym trudno to sobie wyobrazić, ale tak jest.... Komfort mieszkania jest nieporównywalny, przynajmniej dla mnie. Ja mam średni dom, nie tak duży jak w temacie i nie ma czegoś takiego jak podporządkowanie życia nieruchomości - nie wiem jak miałoby sie to odbywać, nikt mnie nie rozlicza ze sprzątania czy koszeina trawy, co najwyżej ja sama. Odnośnie kosztów - porównywałam z ciekawości (nie miało to wpływu na jakiekolwiek decyzje) roczny koszt ogrzewania (gaz), wody i podatku w domu vs opłata do wspólnoty z wpodatkiem, rolziczeniem wody ciepłej, zimnej i ogrzewania w mieszkaniu 47 m kw, kwoty roczne były porównywalne, przy takiej samej temperaturze wnętrza. W zasadzie nie wiem po co to piszę, skoro teza ze posiadanie domu większego niż 100 m to bezsens została udowodniona w poście startowym Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:35 2 kondygnacje kazda po 140 metrow prosze bardzo rodzina z dwojką dzieci potem dzieci sie wyprowadzają ale są rodzice w podeszlym wieku są swięta,wakacje,odwiedziny rodziny i przyjaviol zycie towarzyskie kwitnie,bankiety i obiady rodzinne kilka razy do roku potem wnuki,swieta i obiady rodzinne w gronie 20-30 osob (bo dziadkowie,rodzenstwo,dzieci, wnuki,jakas samotna ciotka) stac nas jak sie lubi zycie rodzinne to zaden problem uklad: dół: duza spizarnia,kotlownia-warsztat (skoro dom pod miastem to i zapasy muszą byc i narzedzia zeby o dom i ogrod dbac) duza kuchnia duza jadalnia i stol z opcją rozlozenia do 7 metrow gabinet z bibioteką salon i dwie kanapy (na codzien na jednej poleguje ja na drugiej maz), a jwweekendy jest na czym usiasc ze znajomymi czy rodziną pokoj goscinny z lazienką dla seniorow zeby nie trzeba bylo chodzic po schodach tam skladujemy tez 24 krzesla zapasowe,za parawanem lazienka z wc duzy holl z lawami aby bylo gdzie rozbierac siè i wnuki i dzieci znajomych podczas spotkan i bankietow i ognisk w ferie góra nasza duza sypialnia z balkonem i dużą lazienką z wannà garderoba pralnia z suszarnià pokoj jednego dziecka z lazienką pokoj drugiego dziecka z lazienką na codzien nie ma wojen w wieku szkolnym gdy podrosną i zaczną przywozic narzeczone/zoby i wnuki-tez lazienki osobne sie sprawdzą na codzien dom sprząta pani do pomocy przed przyjeciami i odwiedzinami dzieci szykuje im posciel i odswieza ich pokoje i lazienki Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 19:39 bankiety ,,,,,,,,ahahahhaaaaaa! Odpowiedz Link Zgłoś
lilomilo Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:41 A po co komu w domu whisky za 700 zł, brelok do kluczy z topowym logo za 500 zł lub okulary z wiadomym znaczkiem za 1000 zł? Jeśli ktoś ma pieniądze, to niech buduje sobie nawet dom o powierzchni pola golfowego. Nic nam do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:41 Lubimy przestrzeń. Myśle, ze jak dożyjemy starości, to zostanie tak jak teraz- góra jest dzieci, wiec pozostanie dla nich jak przyjadą w odwiedziny. Można by ja tez wynajmować turystom. Zawsze można wybudować coś mniejszego😉, a ten dom oddać dziecku, można mieszkać wspólnie w dwa pokolenia. Mam nadzieję, ze charakterów nie zmienimy😊 Odpowiedz Link Zgłoś
leann32 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:00 Bylam ostatnio u znajomych na 300m, trojka dzieci. Duza piekna kuchnia, przy stole w salonie wygodnie siedzialy 24 osoby. Znajomy super gabinet, wszystko poukladane. Spizarka, schowek na klamoty. U gory kazde dziecko duzy 20m pokoj. Dzieci bylo na imprezie 13 - bawily sie wygodnie wszystkie u gory. Wygodnie, czysto. Nie mam ani cienia watpliwosci ze zrobili dobrze. Jak sobie wspomne 45 m na jakich zyli i jaki tam byl p....dolnik to uwazam ze to dobra decyzja. Nie musze chyba wspominac jak wczesniej bawilo sie dzieciom w 3 na 8 metrach i co sie dzialo jak sie zeszla 10 kuzynostwa, to jakis obłęd byl. Pienicie sie, a kazda by poszla na taki metraż. Dla mnei to takie gadanie jak mowienie przez 120kg babke ze gdyby jej ktos dal cialo Anji Rubik to by nie wziela bo ona jest za chuda Zazdrosc was zżera czy co? Ze ktos ma 45 metrowy salon, duza sofe, miejsce dla dzieci, ogrod z basenem a w lato rozklada sobie kocyk i odpala grilla? Kazdy ma taki metraz jaki lubi. Poza tym malo kto wie, ze mieszkanie w bloku na 139 m to luksusy a 120 m na dwoch poziomach domu to klitki bo masa matrow ucieka na korytarze i w domu inaczej sie odbiera przestrzen. Syn od tych wlasnie znajomych dostal na ur pilkarzyki. Moj tez chcial ale niestety - nie mamy gdzie ich postawic. Nawet nie mam gdzie dac paczki puzzli jak dostanie a pamiatki 3D i budowle ze szkoly wywalam bo nie mam miejsca. Przeprowadzilabyn sje na 300 m bez mrugniecia okiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:13 leann32 napisał(a): > Bylam ostatnio u znajomych na 300m, trojka dzieci. > Duza piekna kuchnia, przy stole w salonie wygodnie siedzialy 24 osoby. I co się z tym stołem robi na codzień? Stoi taki grzmot cały czas? Jadają w 5 osób przy stole na 24? A jak sobie sól podają? Nie każdego mottem życiowym jest prowadzić restaurację. Jak bym chciał mieć restaurację to bym sobie pensjonat kupił a nie duży dom. > Nie mam ani cienia watpliwosci ze zrobili dobrze. Bo wpadłaś tam raz na imprezę i mogłaś wygodnie posiedzieć przy dużym stole? > Zazdrosc was zżera czy co? Ze ktos ma 45 metrowy salon, Mam 40 metrowy salon w tzw. mieszkaniu w bloku więc ten tego... > Poza tym malo kto wie, ze mieszkanie w bloku na > 139 m to luksusy a 120 m na dwoch poziomach domu to klitki bo masa matrow ucie > ka na korytarze i w domu inaczej sie odbiera przestrzen. My tu nic w ogóle nie wiemy, a duży dom to widzieliśmy tylko na obrazkach w internetach, bo nas nawet nikt nie zaprasza żebyśmy se posiedzieli przy wielkim stole. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:41 Ale wiesz, że nawet przy dużym stole można usiąść blisko siebie, a nie jak najdalej? A nawet jak chcą na przeciwległych końcach siedzieć to wiesz, solniczka nie majątek, mogą mieć więcej, każdy swoją nawet Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 15:24 >Mam 40 metrowy salon w tzw. mieszkaniu w bloku więc ten tego... W tzw. mieszkaniu w bloku 40 metrowy salon z reguły ma kuchnię pod jedną ze ścian, wiec ten tego... Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 17:52 kk345 napisała: > W tzw. mieszkaniu w bloku 40 metrowy salon z reguły ma kuchnię pod jedną ze ści > an, ... po drugiej stronie zaś kabinę prysznicową, mikroumywalkę i sedes Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 12:18 Gdybym miała do wyboru 45 m czy 300 to poszłabym na taki metraż. Ale gdybym miała kupować dom to pewnie celowałabym w nieco mniejszy. Tak samo jakby miała wybierać między otyłością olbrzymią a niedowaga to wybrałabym niedowagę, bo zdrowsza, ale wolę moje ciało z prawidłową wagą. Złoty środek i tyle. Zazdrość mnie nie zżera, bo i dlaczego? Musiałabym nic innego nie robić w życiu tylko zazdrościć ludziom większych metraży. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:51 W naszym przypadku : - była tańsza niż 70m mieszkanie - 100m wykorzystujemy na firmy - rata kredytu i koszty mediów jest tańszy aniżeli koszt kredytu na mieszkanie i wynajmowanie pomieszczeń na firmy Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 11:59 Czuje się wywołana do tablicy, choć u nas to zaledwie 250 m2 Dom mam piękny,duży, jasny- taki jak zawsze marzyłam. Lubimy oboje przestrzeń wiec pomieszczenia są duże ale nie zagracone sprzętami, coby mi własnie tej pożądanej przestrzeni nie zabrały Powiedz mi, skad masz takie przekonanie, ze ktoś kto ma taki dom, wtopił kasę zamiast ją przeznaczyć na cos innego? Nie bedę rozwlekać, bo ematka zaraz zacznie syczec, ze się ktoś przechwala, ale serio stac nas i na taki dom i na utrzymanie go, i na edukację i na podróże. Ja po urodzeniu córki zrezygnowałam z pracy w firmie i mam własną dzialalność- na razie pracuje w domu gdy dzieci sa w pkolu (córa jeszcze mała- jest tam max 5 h) i szkole. Pracuje kilka godzin dziennie- czasu dla dzieci mam więcej niż niejedna emama bez takiej "hacjendy". Mąż też nie wraca o północy, uwierz. Dobroczynnością nie wypada się chwalić, wiec nie będę, ale uspokajam- jest. Jak dzieci się usamodzielnią i zechcą mieszkać bez nas, opcje sa dwie- wszyscy się wyprowadzamy a dom sprzedaję, albo - jesli któres wyrazi takie życzenie, dom dostanie jedno z dzieci. My przeprowadzimy się do mieszkania. Nie rozumiesz, ze nie trzeba potu i łez , by mieć duży dom? Przepraszac nie zamierzam My swój dom bardzo lubimy, podoba nam sie, był zaprojektowany przez nas. Gdy stanie się dla nas za duży, sprzedamy, albo oddamy dzieciom, albo zamienimy nawet ze strata finansową na mniejszy. Bo jednak wolałabym nie wylądować w bloku z widokiem na beton dookoła. Ale jak się tak zdarzy, to się zdarzy i też sobie damy rade. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:52 Wyjrzałam za okno i patrzę na dom sąsiadów Rozbudowali wiele lat temu kostkę mazowiecką. Bardzo mocno, dorobili poddasze itd. Wtedy mieszkał z nimi syn kawaler a córka dużo starsza wojażowała z mężem , który miał wyjazdowy powiedzmy zawód. Potem mąż sąsiadki zmarł nagle dość młodo, przed 60. Ona została z synem w tym domu jakieś 200m. Syn przyprowadził dziewczynę , po paru latach pojawiło się dziecko. To już cztery osoby, chałupa z dwoma wejściami, było ok. Potem jednak syn kupił z żoną mieszkanie i się wyprowadzili. Wprowadziła się na krótko córka z mężem i dwójką nastolatków. Córka budowała na wygwizdowie wielki dom. Dom jest ogromny , ma jakieś 350 jak nie więcej metrów. W środku sypialnie dla dzieci z łazienkami i garderobami oddzielnymi. Jest też apartament dla babci, spiżarnia, garderobo ogólna , gabinet z własną łazienką i chyba ze 6 pokoi na piętrze z ... łazienkami. Wokół las, jak się budowali to nawet prądu nie było- całą chałupę postawili na generatorze. Do najbliższego przystanku od niedawna jest jakieś półtora km przez las i pola. Dzieci koniarze więc mieli tam hodować swoje konie - posesja ogromna. Dom ogólnie niebrzydki, ładne proporcje, nie powiem. Tylko, że w tym czasie nastolatki urosły i poszły na studia. I teraz to one mieszkają z babcią a rodzice na wsi , pod lasem sami U nas mają 150 metrów do autobusu i to nie jednej linii oraz z 500 do pociągu. Co będzie jak pokończą te studia? Może któreś zostanie i zamieszka z partnerem. Bo babcia na 200m gdzie to są dwa oddzielne mieszkania jakoś mi się nie widzi. A do wynajmu oni się nie nadają charakterologicznie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 22:45 Ale ja nie rozważam opcji, ze zamieszkamy tam z którymś dzieckiem. Jeśli syn lub córka zechcą dom, my wyprowadzimy się do mniejszego lokum. Jestem realistką - jak dożyję do 70 tki, to wygodniejsze będzie dla mnie mniejsze gospodarstwo domowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:24 Bo chcą dożyć swoich dni w przestronnym domu z dużym ogrodem? Znam dwa takie przypadki. Na co wydawać oszczędności w wieku 60+? Podróże, owszem, ale ile można, zwłaszcza jeśli zdrowie szwankuje? Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:26 mamma_2012 napisała: > Bo chcą dożyć swoich dni w przestronnym domu z dużym ogrodem? Znam dwa takie p > rzypadki. Na co wydawać oszczędności w wieku 60+? Podróże, owszem, ale ile możn > a, zwłaszcza jeśli zdrowie szwankuje? Szwankujące zdrowie reperuję się grzebaniem w ziemi w dużym ogrodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:35 Hehe...cos w tym jest. My mamy sredni dom, 180 mkw i jest nas piatka. A i tak zycie toczy sie na dole, b.duzo czasu spedzamy w jednym pomieszczeniu. Co rusz sie na tym przylapujemy i wtedy smiejemy, ze wystrczylby nam maly bungalow z jedna sypialnia i salonem. Dzieci maja teraz swoje pokoje,ale nawet 16 latka w swoim glownie spi W Emilii kolo Lodzi pelno wielkich domow- palacykow,ktore stoja puste. Czasem az zal, te tyle kasy ktos wywalil w bloto... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 12:35 Oj tam zaraz samodzielnie grzebac w ziemi, kawkę pić,widokiem się napawać, studentom zapłacić za grzebanie. Niekoniecznie ktoś kto ma duży dom i 60+ odmawia sobie wszystkiego i na nic go nie stac. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:09 Kiedyś myślałam podobnie. Po co komu... W ramach pracy bywałam w rezydencjach. I potem się zaczęłam zastanawiać. Że to ma sens Duża łazienka (większa niż "salon" w bloku), oddzielnie pralnia, pomieszczenie gospodarcze, duże pokoje dzieci, biblioteka, gabinety do pracy, pokój dla starzejącego się rodzica, gościnny, biblioteka... To naprawdę może całkiem być przyjemne rozwiązanie. Pod warunkiem, że ma się środki na utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:22 Jakby mnie było stać, to chętnie. Po pierwsze, fajne są duże przestrzenie mieszkalne i dużo okien. Ale żeby jeszcze wokół był w miarę duży teren! Po drugie, radośnie stałabym się natychmiast domem tymczasowym dla jakichś 8-10 kotów (a może i ze 2 psiaków) . Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 13:52 Dla przyjemności? Przestrzeni? Bo lubimy dużo miejsca? Mamy z mężem dom prawie 500 m i z perspektywy czasu wcale nie wydaje mi się za duży. Mamy duży salon, dużą kuchnię ze stołem "codziennym", oddzielną jadalnię, gdzie jestem w stanie pomieścić sporo osób, mam swój duży gabinet do pracy z biblioteką, mąż ma swój, dwie duże sypialnie z łazienkami plus poddasze gościnne a na poziomie -1 siłkę, saunę i graciarnię Do tego dwa garaże i pomieszczenie gospodarcze z pralką i suszarką. Daje mi to komfort i swobodę. Każdy ma swoją przestrzeń, nie obijamy się o siebie, nie ma problemu ze znalezieniem miejsca na swoje rzeczy. Dół mamy generalnie otwarty. Kanapy (a raczej sofy) w salonie mamy trzy plus dwa fotele. Telewizor fakt bardzo duży (ok 100 cali). Kominek między kuchnią a salonem (mamy taki przeszklony trójstronny). Kuchnia z wyspą otwarta na część jadalną codzienną i dalej salon, z wyjściami do ogrodu, gdzie jest taras używany latem (mamy rozwijaną markizę, można siedzieć nawet przy deszczu, czy przy dużym słońcu). Na parterze są parkiety i gres więc odkurza się i zmywa jednym ciągiem, zresztą mamy taki odkurzacz, że są otwory w ścianach i tylko przepina się rurę do dogodnego punktu. Dzięki zresztą profesjonalnej wentylacji kurzu mamy niewiele (mąż jest specjalistą od HVAC więc to jego idee fixe, podobnie jak i klima), więcej się prószy w kuchni, czy za sprawą zwierzaków. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 22.01.18, 23:57 ciekawie opowiadasz! fajnie, że się Wam udało. W czym robicie? Dziwię się, że chce się Wam jeszcze w tym wieku doktoraty ciągnąć! Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 23.01.18, 15:39 HVAC jako główna działalność (budowlanka), drukarnia reaktywnego druku cyfrowego na tkaninach(jedna z dwóch w PL) i własny (niszowy) brand odzieży dziecięciej (Pocopato) plus wydawnictwo. Ja nie umiem inaczej - muszę czytać, pracować, uczyć się. Mąż podobnie. Ma pasję, lubi to czym się zajmuje i nadal mu się chce Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 23.01.18, 17:19 Ok, tyle tylko, że przy 500 m kw , ogrodzie i zwierzakach pojawia się konieczność posiadania służby. Nawet przy HVAC, odkurzaczu centralnym, automatycznym nawodnieniu w ogrodzie itp. itd. psia sierść z fotela sama się nie zbierze, toalety się nie wyczyszczą, a okna ukradkiem nie umyją. Niemiecki parweniusz Dieter Bohlen dobrze opisał te dylematy w swoim poradniku dla nowobogackich. Nie każdy lubi zarządzać ludźmi również w swym domowym zaciszu, poza tym to pozbawia prywatności (człowiek chciałby poopalać się nago na tarasie, a tu obok ogrodnik grzebie w ziemi, albo czyściciel basenu ściąga grabkami liście z lustra wody). Co do firm - gratuluję, ale kiedy odpoczywacie? Żadna działalność nie wytrzyma długo bez efektywnego nadzoru i niestety trzeba wykonywać go osobiście. Inaczej wszystko zaczyna się pruć jak stare majtki, a zyski wyparowują. Zwłaszcza w Polsce, gdzie ludzie uwielbiają grabić do siebie (również ci rzekomo zaufani). Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 23.01.18, 19:17 Mam dziewczyne ktora sprzata raz w tygodniu, o ogrod w sezonie dbamy sami, z pomoca gospodarza osiedla ktory po godzinach sobie dorabia, drugi sezon w "basenowego" bawi sie moj ojciec, ktoremu sprawia to frajde - zreszta jesli basen jest dobrze przygotowany na poczatku czyli w maju, to przez sezon praktycznie wystarczy biezace usuwanie wpadek, czyszczenie filtra, wrzucanie tabsow i raz na jakis czas ew. przejechanie odkurzaczem po dnie. Ojciec tez dlubie przy drzewkach i krzakach i robirozne drobne rzecz. Bo lubi. Bo chce. Nie mamy sluzby bo nie jest nam potrzebna. No moze przydalby sie ktos raz na tydzien - 10 dni, zeby poprasowac i poukladac rzeczy. Nie znosze prasowac, tylko dlatego. Odpoczywamy po pracy, i w weekendy. U nas od lat jest system, ze pon-czw pracuje sie 9 godzin, a w piatek konczymy o 12. Potem szabat. Mamy paru adwentystow ktorym ten system tez odpowiada, nie musimy tez byc codziennie fizycznie w biurze. Czesto wyjezdzamy, czasem tylko na weekend/ swieta, czasem na troche dluzej. Mozna pracowac zdalnie, sa telefony, internet. Na brak wypoczynku nie narzekam, chciaz czasem trzeba posiedziec czy pojezdzic. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 23.01.18, 23:01 A to w Polsce ? Jesteście wyznania mojżeszowego ? Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 23.01.18, 23:10 Oczywiscie. A gdzieco indziej? Mieszkamy i pracujemy w poblizu Warszawy, gmine mamy w Warszawie na Wilanowie. Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 14:38 Gdyby było mnie stać miałabym taki dom. W tym wielką łazienkę z ogromną wanną a właściwie basenem - który byłby wyłożony malutkimi kafelkami wg. zaprojektowanego przeze mnie wzoru. Cała łazienka byłaby wyłożona małymi kafelkami W basenie/jacuzzi oczuwiście byłyby bąbelki regulowane na wszelkie sposoby i podgrzewana woda. Miałabym osobny pokój dla zwierząt (serio, mam psa, kota i szczury ale jakbym miała wielki dom to miałabym jeszcze świnkę miniaturkę, ze dwa psy i jednego kota więcej i ze 4 szczury więcej i gekony i moje marzenie - legwana turkusowego który urósł by do wielkich rozmiarów i królowałby w lecie w ogrodzie jak mały smok ) Miałabym pracownię dla mnie - sporą bo i sztalugi i stół do rysowania i duże biurko z komputerem i dobry klawisz i kilka instrumentów musiałoby się zmieścić i miejsce do pracy z tym wszystkim) Miałabym pomieszczenie na siłownię małe z lustrami dla moich córek do tańca. Cztery sypialnie dla nas i dzieci (najstarsza spędzi z nami min. 4-5 lat, najmłodsza min 17 lat) Dwa pokoje gościnne żeby przyjeżdżało do nas dużo znajomych i rodziny. Cholera - starczyłoby miejsca? PS: każdemu kto by się zastanawiał po co mi to (czyli w duchu zazdrościł) posyłałabym szeroki uśmiech i mówiła "bo tak" Odpowiedz Link Zgłoś
damajah PS: mam 130m2 18.01.18, 14:44 Chciałam dopisać że mam 130m2 i serio jest za mało. Tak szczerze to potrafię się dostosować do warunków i możliwości. Mieszkałam już na 27m2 z mężem i kilka ładnych lat na 40m2 z dzieckiem. Z dwójką już na 90 a z trójką na 130. Ale jakby było trzeba to i na 20m2 byśmy dali radę byleby w zdrowiu i razem. Ale gdyby było mnie stać to miałabym wielki dom i cieszyłabym się tym ile wlezie Odpowiedz Link Zgłoś
damajah i jeszcze dodam 18.01.18, 15:00 że na starość jak dzieci się usamodzielnią to i tak marzymy o domu i zamieszkaniu na naszej działce przy puszczy białowieskiej i malutkim stadku alpaków (tak, serio serio) więc jakbym miała takie duży dom to bym go sprzedała, rodzieliła kasę między nas i dzieci i żyła dalej Dla mnie dom i mieszkanie to tylko miejsce gdzie żyjemy aktualnie. Dostosowujemy je do możliwości! Przeprowadzałam się z mężem i dzieckiem/dziećmi oraz zwierzętami już ze 12 razy (albo wiecej) i nigdy, ale to NIGDY do tej pory nie uznałam że to mieszkanie/dom w którym jesteśmy to miejsce gdzie się zestarzejemy i zostaniemy na zawsze. Ludzie są naprawdę różni. Mam brata który zbudował dom ok 150m2, ma dwójkę dzieci, dom rozsądny, dla nich już "na zawsze". Mam przyjaciół którzy pierwszą przeprowadzkę z mieszkania po babci (39m2) zrobili jak mieli ponad 40 lat oboje a syn dorosły i przeprowadzili się na większe. Mam też znajomych którzy przeprowadzają się niemal co roku i to nie tylko pomiędzy miastami ale i pomiędzy krajami! (taka praca) i uważają że to jest super. Więc - nie oceniajcie. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 13:41 Dlaczego zakładasz, że jak ktoś się dziwi to zazdrości w duchu? Ludzie generalnie dziwią się, że ktoś żyje inaczej niż oni. To nie ma nic wspólnego z zazdrością. Na równi dziwi ich dom większy niż ich własny jak i to, że ja nie mam samochodu - po prostu pewne rzeczy ludziom o ograniczonych horyzontach nie mieszczą się w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 14:57 Czuję się wywołana do odpowiedzi bo jestem posiadaczką takiego domu. Mam taki duży dom bo taki dostałam od rodziców. A mieszkam w nim już prawie 8 lat bo uwielbiam duże przestrzenie Kocham przestrzeń i duszę się w małych klatkach. Mam ogromną kuchnię z przestronnym aneksem kuchennym. Przy moim stole do posiłku siada na luzie 8 osób. Jak ktoś zostaje u nas na noc lub do dzieci przychodzą goście jest komfortowo. Mam salon gościnny w którym jest kominek, pianino (na którym gram) piękne duże kwiaty poza standardowymi meblami. Mam ogromną łazienkę typu salon na parterze z ogromną i wygodną wanną. Mam suszarnię w której suszę pranie a nie rozstawiam je po pokojach. Mam tam również na stałe rozstawioną deskę do prasowania i gigantyczną szafę na wszystkie kurtki i buty, szaliki, czapki, rzeczy basenowe. Na piętrze wszyscy mamy swoje przestronne sypialnie, jest średniej wielkości łazienka codziennego użytku z kabiną prysznicową, wygodna garderoba i salon rodzinny. W tym salonie mamy gigantyczną wygodną kanapę na której wkładamy się jak rodzinnie oglądamy tv lub dzieci grają na PS. Jest tam moje biurko i wygodny szezląg na którym najczęściej latem czytam. Piwnica o strych to 100m2. Na strychu trzymam wszystkie letnie akcesoria typu parasole, parawany, namiot, materace dmuchane itp czy dekoracje świąteczne. A piwnica to poza kotłownią, pomieszczeniem na 2 samochody i pomieszczeniem na przetwory które robię latem to siłownia. Siłownia to 50m2 pomieszczenia gdzie mamy orbitrek, ławeczki, sztangi męża, różne sprzęty rehabilitacyjne, materac. Nasza czwórka przestrzeń naszego domu i ogromnego ogrodu który też uwielbiamy wykorzystuje na 150 procent. Korzystamy z niego już 8 lat, dzieci będą z nami jeszcze conajmniej 10 więc uważam że było warto. A co będzie jak zostaniemy sami... może zostawimy go któremuś z dzieci a sami wybudujemy sobie drugi malutki domej? Może sprzedamy? Nie wiem i nie mam zamiaru teraz się nad tym zastanawiać. A koszt utrzymania-no jest spory. Ale komfort kosztuje.tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 15:05 Aha... no i absolutnie nie planuję żeby któreś dziecko z rodziną mieszkali w tym domu razem z nami. To opcja - po moim tropie. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 15:31 ewcia1980 napisała: > Czuję się wywołana do odpowiedzi bo jestem posiadaczką takiego domu. > Mam taki duży dom bo taki dostałam od rodziców. No właśnie. Dostałaś. Czyli nie musiałaś wypruwać sobie żył, oszczędzać, brać kredytów na które musisz pracować, czy w inny sposób poświęcać czas i energię. Super, ale ty nie musiałaś wybierać, czy warto w coś takiego inwestować. > Kocham przestrzeń i duszę się w małych klatkach. Co oznacza dla ciebie klatka? Bo jak też klatek nie znoszę. Jestem zdania, że na jedną osobę potrzeba mniej więcej 40-60m2 powierzchni mieszkalnej, wtedy można czuć się swobodnie, ale wszystko powyżej jest luksusem, nad którym można i trzeba się zastanowić. Jeżeli mieszkamy gdzieś, gdzie nie jest to drogą imprezą, to czemu nie? Ala zadłużać się na lata i zapracowywać, by utrzymać tak duży dom w regionie, gdzie nieruchomości są drogie, wymaga postawianie sobie pytania, czy naprawdę warto. > A koszt utrzymania-no jest spory. > Ale komfort kosztuje.tyle. No i tu też stawia się pytanie, co to za komfort, jak muszę na niego na przykład bardzo dużo pracować i w sumie przychodzę do domu tylko sypiać? A może 3/4 albo 1/2 tego komfortu wystarczy i zostanie mi więcej czasu by z niego korzystać? Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 16:09 "No właśnie. Dostałaś. Czyli nie musiałaś wypruwać sobie żył, oszczędzać, brać kredytów na które musisz pracować, czy w inny sposób poświęcać czas i energię. Super, ale ty nie musiałaś wybierać, czy warto w coś takiego inwestować. " No i co w związku z tym?? Autorka wątku nie pytała o sens zaharowywania się czy brania kredytu na dom 300m2 tylko o SENS POSIADANIA takiego dużego domu w ostateczności dla 2 osób. "Co oznacza dla ciebie klatka? Bo jak też klatek nie znoszę. Jestem zdania, że na jedną osobę potrzeba mniej więcej 40-60m2 powierzchni mieszkalnej, wtedy można czuć się swobodnie, ale wszystko powyżej jest luksusem, nad którym można i trzeba się zastanowić. Jeżeli mieszkamy gdzieś, gdzie nie jest to drogą imprezą, to czemu nie? Ala zadłużać się na lata i zapracowywać, by utrzymać tak duży dom w regionie, gdzie nieruchomości są drogie, wymaga postawianie sobie pytania, czy naprawdę warto. " Pytam raz jeszcze - ale o co ci chodzi?? Nie podawałam żadnego metrażu który uważałabym za klitkę. Nie skomentowałam cudzych wyborów w kwestii mieszkaniowej. Głęboko w nosie mam gdzie i jak kto mieszka. Napisałam tylko i wyłącznie o sobie. I tyle. "No i tu też stawia się pytanie, co to za komfort, jak muszę na niego na przykład bardzo dużo pracować i w sumie przychodzę do domu tylko sypiać? A może 3/4 albo 1/2 tego komfortu wystarczy i zostanie mi więcej czasu by z niego korzystać?" Powtarzam ci - pisałam o sobie, moich potrzebach, wymaganiach i oczekiwaniach. Nie mam potrzeby analizowania Twojej ani nikogo innego sytuacji materialnej ani zastanawiania sie ile ktoś musi pracować aby utrzymać taki dom i ile czasu mu zostanie aby tym domem się cieszyć. Każdy niech żyje jak chce i da żyć innym jak chcą. A takie "dziwowanie" się a na co a po co taki duży dom trąci albo zazdrością albo chęcią udowodnienia że ktoś jest głupi lub dokonał głupiego wyboru bo innego niż ten "dziwujący się". Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 16:32 ewcia1980 napisała: > Autorka wątku nie pytała o sens zaharowywania się czy brania kredytu > na dom 300m2 tylko o SENS POSIADANIA takiego dużego domu w ostateczno > ści dla 2 osób. Ale posiadanie nie odbywa się w pustej przestrzeni, a związane jest z całą masą przeróżnych aspektów, takich właśnie jak finansowanie takiego cuda, spraw indywidualnych potrzeb, światopoglądowych i innych, o których tutaj dyskutujemy, a nie tylko o tym, jak fajnie ci się w tej dużej chałupie mieszka. > Pytam raz jeszcze - ale o co ci chodzi?? > Nie podawałam żadnego metrażu który uważałabym za klitkę. No właśnie nie podałaś. Tylko z jednej strony postawiłaś swój nadprzeciętnie duży dom a z drugiej jakąś nieokreśloną klitkę, jakby pomiędzy nie było powierzchni, na której nawet przyzwyczajony do przestrzeni i wygody człowiek nie mógł czuć się dobrze. > Nie mam potrzeby analizowania Twojej ani nikogo innego sytuacji materi > alnej ani zastanawiania sie ile ktoś musi pracować aby utrzymać taki > dom i ile czasu mu zostanie aby tym domem się cieszyć. > Każdy niech żyje jak chce i da żyć innym jak chcą. A ja myślałam, że tej wątek służy analizom, dyskutowaniu i omawianiu przeróżnych aspektów takiej formy mieszkania, a nie przechwalaniu się, kto co ma. Co mnie bowiem obchodzi, co ty na twoim metrażu robisz? Kogo interesują twoje suszarnie i szafy z urbaniami basenowymi? To są flaki z olejem. I ja się tym nie dziwuję, bo nie takie wille widziałam. Niektóre nie kosztowały właścieli nic, bo były oddziedziczone i zabezpieczone dużym, także oddziedziczonym majątkiem zgromadzonym przez pokolenia, a niektóre kosztowały właścicieli sporo, bo postawili sobie pałac kosztem długów do końca życia i utraty wolnego czasu. I tych drugich po prostu nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 17:55 "Ale posiadanie nie odbywa się w pustej przestrzeni, a związane jest z całą masą przeróżnych aspektów, takich właśnie jak finansowanie takiego cuda, spraw indywidualnych potrzeb, światopoglądowych i innych, o których tutaj dyskutujemy, a nie tylko o tym, jak fajnie ci się w tej dużej chałupie mieszka. " No toż wymieniłam wszystkie te aspekty - napisałam skąd dom mam, wspomniałam, że spełnia MOJE oczekiwania, wymagania i potrzeby i podałam co jest DLA MNIE sensem utrzymywania takiego dużego domu - WYGODA. Ile chciałam tyle napisałam. I o czym mam tu więcej dyskutować? Ja nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać bo w nosie mam gdzie i jak kto mieszka. Moim zamiarem było odpowiedzenie na konkretne pytanie autorki wątku które brzmiało "Pytam po prostu - po co?" "No właśnie nie podałaś. Tylko z jednej strony postawiłaś swój nadprzeciętnie duży dom a z drugiej jakąś nieokreśloną klitkę, jakby pomiędzy nie było powierzchni, na której nawet przyzwyczajony do przestrzeni i wygody człowiek nie mógł czuć się dobrze." No i to cię w jakiś sposób ubodło i zabolało? Jak masz 50, 100 czy 200m2 i dobrze ci się żyje to co Cię obchodzi co ja myślę? A jak masz na tym punkcie jakieś kompleksy ..... to można nad tym pracować. "A ja myślałam, że tej wątek służy analizom, dyskutowaniu i omawianiu przeróżnych aspektów takiej formy mieszkania, a nie przechwalaniu się, kto co ma. " Mój post miał pokazać, że 300 m2 przy 4 osobowej rodzinie może być w pełni wykorzystane. jeśli odebrałaś to jako przechwalanie się to .... no cóż ..... masz jakiś problem i proponuję nie czytać więcej moich postów. "Co mnie bowiem obchodzi, co ty na twoim metrażu robisz? Kogo interesują twoje suszarnie i szafy z urbaniami basenowymi? " No jakoś najwidoczniej ciebie interesowało skoro przeczytałaś całe te moje wypociny i sama spłodziłaś dwa długaśne posty żeby mi odpowiedzieć. I jeśli moje szafy czy suszarnia są dla ciebie problemem to proponuję wygasić mnie - nie będziesz musiała o nich czytać. " a niektóre kosztowały właścicieli sporo, bo postawili sobie pałac kosztem długów do końca życia i utraty wolnego czasu. I tych drugich po prostu nie rozumiem. " no trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 18:22 ewcia1980 napisała: > no trudno. No i właśnie samolubna ewciu, ja nie mam interesu w tym, by ludzie zadłużali się na całe życie, wypruwali sobie flaki i żyjąc na tylko 100m2 mieli wrażenie, że przegrali życie, bo taka ewcia mówi im, że podarowane 300m2 są taaakie wygodne. To budzi tylko frustrację i niezadowolenie, a to oznacza niezadowolone społeczeństwo i zawiść. Dlatego mówię każdemu, zastanów się zanim zainwestujesz w taką chałupę, nie musisz nikomu udowadniać, że cię stać, bo nie od tego zależy szczęście, na mniejszych metrażu też da się żyć wygodnie i być może nie trzeba będzie brać kredytu na całe życie i zastanawiać się z czego zapłacić utrzymanie tak dużego domu, gdy zostanie się z marną emeryturą i bez żadnych oszczędności, bo wszystko poszło na dom. Co ciebie nie dotyczy, bo dostałaś ten dom w prezencie. A co sprezentujesz swoim dzieciom, skoro nie chcesz ich później mieć u siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 19:44 "No i właśnie samolubna ewciu," Weź odczep się ode mnie i dla swojego zdrowia psychicznego nie czytaj więcej moich postów bo Ci żyłka pęknie z zazdrości. "ja nie mam interesu w tym, by ludzie zadłużali się na całe życie, wypruwali sobie flaki i żyjąc na tylko 100m2 mieli wrażenie, że przegrali życie, bo taka ewcia mówi im, że podarowane 300m2 są taaakie wygodne." Ale jest mega wygodne masz co do tego jakiekolwiek wątpliwości?? I powtarzam Ci czego najwidoczniej nadal nie rozumiesz - głęboko w dup.e mam jak i gdzie kto mieszka i na jakim metrażu. A wypowiedziałam się w konkretnym wątku i na konkretny temat . A że ty masz z tym jakiś problem i gula ci skacze to trzeba było nie wchodzić w ten wątek - tytuł jasno mówił o czym będzie. "To budzi tylko frustrację i niezadowolenie, a to oznacza niezadowolone społeczeństwo i zawiść." Ale to jest problem frustratów a nie mój. "A co sprezentujesz swoim dzieciom, skoro nie chcesz ich później mieć u siebie? " Córka dostanie dom w którym teraz mieszkamy i tartak , który w tej chwili prowadzi moja mama a syn dostanie dom i gospodarstwo rolne męża. A my wybudujemy sobie z mężem mały , biały domek na hektarowej działce na której stoi nasz obecny dom i będziemy żyli długo i szczęśliwie. Ale to "top sikret" i tak miedzy nami bo jeszcze kogoś to sfrustruje i pęknie z zawiści. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 17:17 "Jestem zdania, że na jedną osobę potrzeba mniej więcej 40-60m2 powierzchni mieszkalnej, wtedy można czuć się swobodnie," Czyli dla rodziny 2+3 wg twoich standardow to dom 200-300 m, na 2+2 niewiele mniejszy. W takim razie co cie dziwi w budowaniu 300m domu? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 18:07 aamarzena napisała: > Czyli dla rodziny 2+3 wg twoich standardow to dom 200-300 m, na 2+2 niewiele mn > iejszy. W takim razie co cie dziwi w budowaniu 300m domu? 40-60m2 na dorosłego człowieka. Na dziecko połowę z tego. Rodzinie 2 plus 2 powierzchnia w okolicach 120-150m2 z 3 sypialniami zapewnia już sporą wygodę. Kto ma 100- 120m2 mieszkania to wie, że jest to już spory metraż. Piwnic, komórek z gratami i garażu do tego nie liczę. I pewnie, że można mieć więcej, można mieć nawet 500m2, albo nawet Kensington Palace, nic mnie w tym nie dziwi. Tyle tylko, że 120m2 to na pewno nie jest klitka. Ale jak zwykle egzaltowana dyskusja, skakanie z lampy, albo ledwo 60m2 mieszkanie w bloku (gdzie notabene żyje większość Polaków), albo willa 300m2, jakby wygodny, albo pragmatyczny standard nikogo w tym kraju nie dał rady zadowolić. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 21:39 Ależ można mieszkać na 100 metrach wygodnie jak ktoś lubi czy też na tyle moze sobie pozwolić. Sama nie planuje budowy 300 metrów, raczej wychodzi mi coś koło 140 by było dostatecznie komfortowo. Plus garaże i inne pieprz.niki na graty. Ale nie bronie innym 300 metrów jeśli lubi i nikomu nie wmawia, że można tylko optymalnie tyle a tyle metrów, a inne powierzchnię to zbędne luksusy czy blokowe klitki. Każdy niech mieszka tak jak lubi i na co go stać. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 22:51 "40-60m2 na dorosłego człowieka. Na dziecko połowę z tego." A jako dziecko kwalifikujesz wg wieku, czy wzrostu? Bo moje dziecko 10 letnie jest 12 cm niższe ode mnie i za parę lat, przedc18 tką, na bank, mnie przerośnie Przepraszam, nie mogłam sie powstrzymać. " Kto ma 100- 120m2 mieszkania to wie, że jest to już spory metraż." Nasze poprzednie lokum, to było ok. 100 m2- było nam ciasno we czwórkę . Jak komuś jest wygodnie na 60 m2 to niech sobie mieszka, ale ludzie maja różne potrzeby i różne pojęcie wygody, czego przecież niezykle światła i tolerancyjna ematka nie jest w stanie zrozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 22:43 "No właśnie. Dostałaś. Czyli nie musiałaś wypruwać sobie żył, oszczędzać, brać kredytów na które musisz pracować, czy w inny sposób poświęcać czas i energię. Super, ale ty nie musiałaś wybierać, czy warto w coś takiego inwestować." Myśmy nie dostali. I też nie wypruliśmy żył. I co teraz? Mój kolega kupił w ubiegłym roku mieszkanie w Krk, metraż przy naszym domu to jak domek dla lalek. Ma kredyt i wypruwa żyły. Dla takiej - jak dla mnie-klitki. To dopiero bezsens. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 12:23 Racja, bezsens. Mógłby iść do noclegowni, a nie na klitkę żyły wypruwać. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 14:31 Postąpił jak musiał. Bezsens- bo to jest patrząc z boku beznadziejna sytuacja. Ludzie pod 40 tkę w tym kraju muszą zadłużać się na lata, zeby kupić klitkę. Dla jasności- koszt ich mieszkania to koszt budowy dwa razy większego domku pod miastem, pod warunkiem że ma się działkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 15:10 A jak się nie ma działki to trzeba ja kupić. I w dobrej lokalizacji (niekoniecznie miasto, moze byc pod miastem, ale dobrze skomunikowane) kosztuje tyle lub prawie tyle co male mieszkanie. I nie każdy lubi dojeżdżać spod miasta. Niektórzy wolą mieć wszystko pod nosem. Paliwo i utrzymanie dwoch aut tez kosztuje. A za cenę klitki w mieście raczej dużego 300m domu nie postawisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 15:52 No oczywiscie. Przede wszystkim musi pasowac zainteresowanemu. Jak chodzi o dojazd spod miasta. Ja spod miasta dohezdzalam na AGH w 40 min. Kokezanki z dzielnicy Nowa Huta troszke dluzej. Ale nie o to biega. Jak ktos lubi blok to nuech sobie mieszka. Chodzilo o to ze niekoniecznie duzy dom to harowka i dlugi a miszkanie to spokoj finansowy. Oj nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 22:06 I że chce mieszkać pod miastem. Pod Warszawą są takie osiedla szeregówek w polu, nazywa się to "w otulinie puszczy". Po rozważeniu za i przeciw wybraliśmy klitkę w bloku. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 10:40 Ależ oczywiście. Jak ktoś chce kisić siebie i potomstwo w klitce, to na zdrowie. Przecież nikt za nikogo życia nie przezywa i nie ma co sie tym ekscytować. Gdzieś umyka meritum posta poczatkowego: Autorka wątku pytała czemu ludzie budują takie hawiry, rezygnując z życia na rzecz harówki żeby tą hawirę wybudować i utrzymać. Otóż, konkluzja moja jest taa, że niekoniecznie tak jest. Posiadacze takich hawir niekoniecznie odmawaiją sobie wakacji a dziecku lodowiska, bo na prąd nie starcza A posiadacze klitek niekoniecznie mają klitki, ale za to pół roku na Dominikanie, buty za 3000 zł i kupę czasu, bo nie mają kredytu. Tyle. Ja lubie stanąć w pokoju, rozłożyć rece i nie dotykać dwóch naprzeciwleglych ścian. Moje dzieci też. Mieć widok na coś innego niż beton. Stąd mój wybór. Inni wolą klitki, nie lubią trawnika, drzew, i mi nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 10:52 My mieliśmy realny wybór: klitka (w ematkowych standardach, normalne czteropokojowe mieszkanie) w bloku w dobrze skomunikowanej okolicy ze sporą ilością zieleni albo szeregówka pod miastem z koniecznością posiadania samochodu i tracenia masy czasu na dojazdy. Wariantu: wypruwam żyły i kredytuję się po uszy nie brałam pod uwagę. Gdybym miała podać wariant wymarzony to byłby to średniej wielkości dom (szeregowiec może być) w tej okolicy, gdzie mieszkamy. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 12:19 My w zasadzie nie mieliśmy wyboru: blok nie wchodzi w gre niezaleznie od tego jak dobrze byłby skomunikowany.Szeregówka tak samo. Dojazd nie jest problemem- szkoła 7 minut pieszo, pkole 4 minuty pieszo, inne ważne- max 15 minut- przystanek 4 minuty pieszo. Ale dla nas to w ogóle bez znaczenia- za bardzo aktywnie spędzamy weekendy, dużo jeżdzimy daleko, zeby tracić czas na czekanie na tramwaj czy autobus i dżwigać bambetle. Samochód musi być . "Wariantu: wypruwam żyły i kredytuję się po uszy nie brałam pod uwagę." To zupełnie tak jak my "Gdybym miała podać wariant wymarzony to byłby to średniej wielkości dom (szeregowiec może być) w tej okolicy, gdzie mieszkamy. " My zrealizowaliśmy własnie nasz wymarzony wariant-okolica super, dom duży, duży ogród Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 13:44 Jak znaleźliście wymarzone rozwiązanie to super U nas się nie dało bez kompromisów. Warunki w Warszawie są jakie są - tam, gdzie chcieliśmy mieszkać, za milion można kupić dom do remontu. Poza tym na stanie dwójka nastolatków, którym też nie bardzo uśmiecha się żyć na zadupiu, bo widzą, jak to wygląda u kolegów mieszkających w takich miastach. Choć może to ma sens - ta cała zamożna młodzież przychodzi i przesiaduje w naszej klitce, bo blisko, a ich rodzice mają święty spokój Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 15:37 "Choć może to ma sens - ta cała zamożna młodzież przychodzi i przesiaduje w naszej klitce, bo blisko, a ich rodzice mają święty spokój " A do czego blisko? Do ich domów? No bo chyba nie do rozrywek tak pożądanych przez młodzież Wtedy by raczej ich w waszym mieszkaniu nie było tylko w tychże miejscach rozrywki, których nie uświadczy na zadupiu (galerie, itp no i muzea do których to nastolatki mieskzające w blokach chadzają tłumami dzień w dzień ) No, bo skoro przesiadują (jak sama twierdzisz) w waszym mieszkaniu, to chyba jednak "mało wychodzący i interesujący się tym życiem kulturalnym", którego tak brakuje na zadupiu Siedzieć przed kompem można i na zadupiu Jeśli pisząc" zamożna młodzież" masz na myśli dzieciaki z 300 m hacjend, tzn że mieszkaja raczej na obrzeżach- to znaczy, ze ktoś ich samochodem do was przywozi. To co za różnica dla rodziców- przywieź do kina czy do Was ? Sorry, takie miasta jak Wawa czy Krk to są odległości tak czy siak. Cała Wawa nie mieszka w odległości 5 minut od kin. Ja mieszkam pod Krk i do ścislego centrum (okolice Rynku) docieram autem w 35 min. do kina w Bonarce samochodem 15 minut. Teraz jest już kino w mniejszym miasteczku - 8 minut samochodem. I własnie zaczeli budowę galerii na obrzeżach, poza centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 16:03 Może czekają u jem.gluten na kino między końcem lekcji a seansem w kinie, może umawiają sie u nich by robić jakieś wspólne referaty/projekty, bo do "miasta" każdy może bez problemu dojechać, a z zad.pia na zad.upie po drugiej stronie miasta już trudniej. I na plotki przy herbacie w kilka kolezanek łatwiej się zebrać u glutenowej niż u innych, albo przenocować po dyskotece jeśli nie ma kto ich odebrac. Nie każdy nastolatek dzień w dzień przesiaduje godzinami w galerii. Co niby miałby tam robić codziennie? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 17:27 "Może czekają u jem.gluten na kino między końcem lekcji a seansem w kinie, może umawiają sie u nich by robić jakieś wspólne referaty/projekty, bo do "miasta" każdy może bez problemu dojechać, a z zad.pia na zad.upie po drugiej stronie miasta już trudniej" Gluten twierdzi ze do "miasta" z zadupia dojechac to problem - tak, ze nie trafiłaś No, tak zapewne. Zapewne dzieci glutena chodzą do klasy, gdzie oprócz nich- mieszkańców bloku w centrum - same dzieci dojeżdżające po 30 km do szkoły I u niej pewnie jest ten "punkt przecięcia". tras komunikacyjnych. Cieszę się, ze do mojego dziecka przychodzą bo go lubią, a nie dlatego że od niego jest najbliżej do dyskoteki " Nie każdy nastolatek dzień w dzień przesiaduje godzinami w galerii. Co niby miałby tam robić codziennie?" A nie wiem własnie. Zawsze jako ogromny minus mieszkania poza centrum wielkich miast, podają tu że nastolatki mają daleko do rozrywek. Ciekawa jestem tych rozrywek dla nastolatków w centrum, których nie uświadczysz pod miastem. Jeśli to miałby być argument za mieszkaniem w bloku, to tylko gdyby korzystac z nich codziennie, bo wtedy dowożenie moze byc kłopotem. A tu się okazuje ze dzieciaki wcale codziennie nie łaza korzystać z tychże rozrywek . Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 20:06 "Gluten twierdzi ze do "miasta" z zadupia dojechac to problem - tak, ze nie trafiłaś" Mniejszy problem z zadupia dojechać do centrum niż z zadupia na zadupia. To chyba oczywiste. I nie pisz mi tu zaraz, ze koledzy twojego dziecka mieszkają na zadupiu obok i maja do siebie 5 minut rowerem. Tak to jest może w podstawówce, w LO są juz ludzie z całego miasta i okolic. "Cieszę się, ze do mojego dziecka przychodzą bo go lubią, a nie dlatego że od niego jest najbliżej do dyskoteki" Dowartosciowalas się? Mnie tam wsio ryba czy ktoś ma 50m w mieście czy 300 na zadupiu, ważne że ma gdzie mieszkać i jest zadowolony. Jeden woli sarenki za oknem, dla innego dodatkowe 20 minut w aucie w jedna stronę to jest problem, bo nie lubi jeździć albo te 3-4 godziny tygodniowo woli przeznaczyć na inne sprawy. "Zawsze jako ogromny minus mieszkania poza centrum wielkich miast, podają tu że nastolatki mają daleko do rozrywek. Ciekawa jestem tych rozrywek dla nastolatków w centrum, których nie uświadczysz pod miastem." Jak ktoś ma np. 3 dzieci i każde z nich chociaz raz w tygodniu zechce wyjść do kina/na koncert/na pizze/na ciacho/do galerii/na szkolna dyskoteke/urodziny z kolegami z klasy a nie ze swojej miejscowości to może być kłopotliwe. Wystarczy do tego doliczyć dowozenie na chocby jedne zajecia dodatkowe i okazuje się, że doba jest za krótka. Nastolatki zazwyczaj prowadzą bujne życie towarzyskie a większość ich znajomych to właśnie koledzy z klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 21:15 Skąd wzięłaś blok w centrum??? Nie mieszkamy w centrum, ale mieszkamy 5 minut drogi od szkoły. W klasie są dzieci z najbliższej okolicy, są takie dojeżdżające z centrum i takie, które mieszkają poza Warszawą . Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 21:12 Blisko do szkoły, więc po szkole przychodzą. Zresztą jak potem gdzieś chcą iść to też łatwiej do nas zawinąć i ruszyć w miasto niż jechać do takich Łomianek czy innego Nieporętu i z powrotem. Poza tym tutaj w okolicy mieszka parę osób z klasy, więc kwitnie życie towarzyskie. Nie mam pojęcia o co chodzi z tymi muzeami, do muzeów chodzą czasami w weekendy i tyle. Nikt ich do nas samochodem nie przywozi - przywożone są do szkoły, przychodzą po szkole. Właśnie z kinem jest tak, że tamtych rodzic musiałby zabrać samochodem, czyli musi być w domu i jeszcze musi mu się chcieć - u nas wystarczy wsiąść w autobus i po 15 minutach wysiąść przed dużym centrum handlowym z kinem - asysta rodzica tu niepotrzebna. Bo odległości to jedno, ale chodzi jeszcze o komunikację i możliwość samodzielnego poruszania się. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 22.01.18, 23:36 Tyle samo- 15 minut mam - nie mieszkając w mieście-autobusem do najbliższego centrum handlowego z kinem. I dzieci jeżdżą. Poza tym tutaj w okolicy mieszka parę osób z klasy, więc kwitnie życie towarzyskie. " Ach, to magiczne życie towarzyskie. Czyli siedznie po chałupach. To tak samo jak na zadupiach-też można siedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 23.01.18, 10:10 To fajnie, że mieszkasz w takim miejscu, że jest dobra komunikacja. nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi w zasadzie. Po chałupach owszem, można siedzieć wszędzie, tylko trzeba mieć z kim. Chłopak mieszkający w Nieporęcie mieszka tam jeden z klasy. Ten z czegoś pod Kampinosem też. Więc to normalne, że osoby spoza miasta to raczej robią raz na jakiś czas wieksza impreze, a siedzenie nad projektami albo po prostu spotkanie po szkole to u tych, co mieszkają bliżej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 22.01.18, 09:25 kornelia_sowa napisała: > za bardzo aktywnie spędzamy weekendy,{ciach} Samochód musi być . przepraszam bardzo, ale mnie to po prostu śmieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 22.01.18, 23:28 No śmiesznie wyszło, bo tak to napisałam, ze aktywność=jazda samochodem. My bardzo jesteśmy zajawieni na turystykę- łazimy po pagórach i górach. Czyli pakujemy się w auto i jedziemy- a to w Pieniny, a to w Bieszczady,a to w Beskid Mały, Niski, itp Nie wyobrażam sobie jechać pociągiem, potem autobusem - czekać na odpowiednie połączenia tak więc samochód musi być. Na narty też autobusem nie chciałoby mi sie jechac z tymi wszystkimi rzeczami= nartami, kasiem. To cięzkie jest, wiesz? Żeby dziecko pojeżdziło na sankach z fajnej górki, muszę sie przemieścić około 7 km. Bez samochodu, musiałabym pojechac na ta górkę dwoma autobusami z sankami i omc 3 latką . Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 12:21 Kwestia punktu odniesienia. My mamy 65 metrów na pięć osób i ja mogę powiedzieć, że z mojego punktu widzenia 20 metrów na osobę to dużo, a powyżej to luksus. W dodatku na te 65 metrów jestem pewnie bardziej zadłużona niż niektórzy ludzie na duży dom Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 14:26 W dodatku na te 65 metrów jestem pewnie bardziej zadłużona niż niektórzy ludzie na duży dom " No i takie było sedno mojej wypowiedzi powyżej, która podsumowałas tekstem o noclegowni Nie wiem skąd przekonanie, ze budujący duże domy zawsze się bardzo zadłużaja, wypruwają zyły, reezygnują z wakacji byle mieć HAWIRĘ Znam osoby bardziej zadłużone po kupieniu małego mieszkania. Wszystko jest kwestia sytuacji finansowej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
catroux Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 17:25 Pewnie po to, zeby napsuć Ci krwi i zebyś mogła załozyć kolejny bezsensowny wątek o hacjendach, włościach i ustalać innym priorytety życiowe. Odpowiedz Link Zgłoś
aj.riszka Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 17:39 Jezeli ktos lubi przestrzen - to czemu nie? Mysle, ze odnalazlabym sie w takim domu szybko Jedynie to okamerowalabym to ze wszystkich stron swiata (nadmiar CI Polsat, ID HD) + 2 owczarki niemieckie i gra muzyka Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 18:40 Czy to samo pytanie zadasz Amerykaninowi? Osobiście znam sporo osób, które mieszkają na 300 metrach i więcej w 2-3 osoby i wcale nie są do tych nieruchomości tak bardzo przywiązane (sprzedają i kupują co kilka lat). Po co im to? - bo to inwestycja - bo lubią przestrzeń - bo lubią gości i lubią kiedy ci zostają na noc - bo z domu pracują i mają tam pracownię/ gabinety itd - bo lubią duże kuchnie i jadelnie oddzielnie od salonu - bo lubią kiedy każdy ma swoje miejsce, swój pokój i swoją łazienkę dzięki czemu nie wchodzą w sobie w drogę Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 20:58 "Czy to samo pytanie zadasz Amerykaninowi?" Ale Amerykanów też na duże domy i samochody nie stać tak po prostu. Ogromna większość kupuje dom na kredyt (trudno to więc nazywać inwestycją), rezygnując z wydawania na coś innego lub oszczędzania. Do tego dochodzi wysoki coroczny podatek od wartości domu. Dla ogromnej większości dom jest w sumie jedynym majątkiem. Nie mam nic do tego, gdy ktoś świadomie wybiera przestrzeń zamiast czego innego. Ale dla wielu osób duży dom i duży samochód to jest opcja wyjściowa, a nie świadomy wybór. Co ma często smutne konsekwencje dla ich sytuacji finansowej i jakości życia. Za to Amerykanie ogólnie są lepsi w zamianie domów na mniejsze/inne gdy już dzieci się wyprowadzą. Ale to też dlatego, że wtedy nie potrzebują już szkół, a domy przy dobrych szkołach są dużo droższe. Odpowiedz Link Zgłoś
isa_bella1 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 18:45 A kto bogatemu zabroni? Odpowiedz Link Zgłoś
isa_bella1 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 18:48 Moi tesciowie mają wielki dom. Mysleli ze ktores dziecko zostanie z nimi. Tak sie nie stało. Absolutnie nie chcą się wyprowadzić np.do mniejszego domku czy szeregówki. Ok. Natomiast jak zjezdza sie rodzina np.na święta to w sumie jest gdzie spać i wtedy taka ilosc pomieszczen jak najbardziej się przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 18:54 Ja niby buduję duzy dom . Ponad 200m. Ale nie mam ani suszarni ani garderoby jakiejs wiekszej ani stryszku czy spizarki. Na dole salon z jadalnią , niewielka kuchnia i gabinet. Na górze 3 sypialnie i pokój goscinny nad garazem. Oczyeiscie łazienki. Kotłownia i tyle. Takze na pewno na 300 m mozna wszystko fajnie zaplanować. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 19:48 kropka_kom napisała: > Ja niby buduję duzy dom . Ponad 200m. Ale nie mam ani suszarni ani garderoby ja > kiejs wiekszej ani stryszku czy spizarki. A to akurat błąd, o którym przekonasz sie pewnie dopiero po zakończeniu budowy. Takze na pewno na 300 m mozna wszystko fajnie zap > lanować. Można, ale ty tak nie zrobiłaś Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 21:45 Oj tam. Dostawi sobie scianke z gipskartonu i zrobi garderobę w sypialni. Podobnie z kawałka kuchni/salonu wygospodarować spizarko-schowek na graty. Przy takiej powierzchni spokojnie da rade. Chyba, że ma wyjątkowo niekorzystny rozkład pomieszczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 22:09 aamarzena napisała: > Oj tam. Dostawi sobie scianke z gipskartonu i zrobi garderobę w sypialni. Podob > nie z kawałka kuchni/salonu wygospodarować spizarko-schowek na graty. Przy taki > ej powierzchni spokojnie da rade. Chyba, że ma wyjątkowo niekorzystny rozkład p > omieszczeń. Pewnie, że się da. Wszystko sie da. Ale zdecydowanie lepiej to wszystko wygląda, gdy jest zaplanowane przed budową. Brak tych pomieszczeń, i przekonanie, że nie są potrzebne, to typowe myslenie mieszkańca bloku, przeprowadzającego się do domu. Plus balkoniki Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 22:27 Ja tam znam takich co mieszkali całe życie w domach i nie zbudowali niemal żadnych pomieszczeń gospodarczych u siebie. Bo po co, lepiej większe pokoje. Teraz narzekają na brak miejsca na suszenie prania, trzymanie rowerów i wiadra z mopem 😀 Tak, że ten A z balkonami to racja. Nie korzysta się z tego mając ogród i taras, a sprzątać trzeba i ciepło ucieka. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 12:17 Suszarnia nie potrzebna bo zamjerzam miec suszarkę. Garaz wielki. Koltłownia z pralnią itd. Garderoba jedna njewielka reszta w szafach bo pokoje duze. Damy rade czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 17:03 kropka_kom napisała: > Suszarnia nie potrzebna bo zamjerzam miec suszarkę. Też mam suszarkę, ale wszystkiego nie wysuszysz w suszarce, zawsze jest sporo ubrań, które do suszarki się nie nadają. Garaz wielki. Koltłownia z > pralnią itd. Trudno mi powiedzieć, bo ja z kolei kotłowni nie mam. Garderoba jedna njewielka reszta w szafach bo pokoje duze. Damy ra > de czy nie? Dacie, pewnie. Ale naprawdę wszystko zalezy od konkretnego projektu, czy do tej kotłowni z pralnią jest dobry dostęp z domu? Czy miejsca dośc tam na pralkę, suszarkę, suszarkę stojącą lub inny system do suszenia rzeczy nie nadających się do suszarki. Gdzie zamierzasz trzymać brudne rzeczy, a gdzie uprane, wysuszone, czekające na prasowanie, segregację. Gdzie zamierzasz prasować? Czy będzie wygodny dostęp do deski do prasowania i żelazka? Gdzie będziesz trzymała odkurzacz, mop i środki czystości? Gdzie i czy z dobrym dostępem z kuchni będziesz przechowywała zapasy? Gdzie z kolei papier toaletowy, jakis zapas kosmetyków? Itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 12:15 Pociesze cie. Mam spory budynek gosp. Za domem. Upchne tam to i owo Odpowiedz Link Zgłoś
jem.gluten.i.cukier Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 20.01.18, 13:44 Nie ma uniwersalnie dobrego projektu - wszystko zależy od potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
rawiel27 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 19:30 No to ja spróbuję ci wytłumaczyć. Mam chałupę o połowę mniejszą. I kiedyś wydawała mi sie całkiem duża. Teraz najstarsza córka już sie z domu wyprowadziła, więc ludzi niby mniej, a mój dom robi się coraz ciaśniejszy. Wszędzie mało miejsca. Kuchnia sie skurczyła (nie wiem, jakim cudem kiedyś uważałam ją za dużą?), z salonu się klitka zrobiła, więc wywaliłm już ścianę pomiędzy kuchnią i salonem, żeby przestrzeń powiększyć, ale to za mało. Potrzebuję większych przestrzeni, bo mi ciasno i czuję się jak w komórce. uy788888888888Mąż już z architektem rozmawiał na temat rozbudowy, bo on ma tak samo jak ja - też mu się chałupa skurczyła. Może to wpływ tych wszystkich supermarketów, biur i innych instytucji, gdzie wszędzie wysoko, szeroko, przestronnie, a przychodzisz do domu i ... komórka. No wiem, że w blokach kuchnia 12m2 czy pokój 25m2 to luksus, ale nie mieszkam w bloku i mogę sobie powiększyć, to skoro mogę, to dlaczego mam tego nie robić? Odpowiedz Link Zgłoś
rawiel27 Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 18.01.18, 19:31 uy788888888888 - to kot mi po klawiaturze przeleciał. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 10:31 Kot chciał podkreślić, że zgadza się z każdym słowem - ciasnota straszna, gdzie się nie ruszyć, to klawiatury i inne graty przeszkadzają w bieganiu Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Po co komu hacjenda 300m2, ostatecznie dla 2 19.01.18, 10:25 Powyżej masz odpowiedz, bo innym będzie przykro i to rodzi zawiść w społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś