..a w Himalajach

    • black.emma Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 13:33
      Pozwolę sobie przekleić bardzo trafny komentarz bartooolooo na ten temat:
      "Kiedy giną dziesiątkami Sherpowie wnoszący bambtele jaśnie wielmożnego państwa alpinistów, nikt nie płacze. Nie zbiera kasy na ich ratunek. Ot, do tego się urodzili, nie?
      Biały bogaty Zachód się bawi w hobby, a cała miejscowa infarstruktura została zorganizowana dla zaspokajanai potzreb owych pseudoherosów. Góry są zasyfione, tony śmieci i odpadów. Jak w każdym tego typu miejscu od czasów gorączek złota, miejscowe więzi społeczne i kultura zostały zdegenerowane przez kolonialny nacisk."

      Tak, właśnie dlatego nie podziwiam tego hobby i nie życzę sobie, żeby było finansowane z publicznych pieniędzy. Uważam himalaizm za bardzo niemoralną aktywność. Jakoś te aspekty są zawsze pomijane w dyskusjach.
      • mozambique Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 13:50
        zara cie tu zakrzyczą ze nikt szerpę/szerpy pistoletem nie zmusza do zapylania na górę ale fakty są takei , ze czasami to ich jedyna mozliwosc zarobku , bywa ze są niewolnikami swoich "liderów"
        • black.emma Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 14:11
          A jakże! A co z zasyfieniem ukochanych gór? wink
      • fragile_f Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:27
        Zgadzam sie w 100%. Bogaci, biali ludzie "zdobywaja" szczyt, na który biedny szerpa wlazł juz 50 razy i to noszac ciezkie bagaze. Współczesny kolonializm.
        • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:57
          Bogaci biali ludzie przyjeżdżają do biednego kraju realizować "pasję" i jeszcze oczekuja, że w razie czego ten biedny kraj wyłoży olbrzymie pieniądze by ściągać ich z góry, na którą sami się pchali. Jak nie wyłoży to znaczy, że są pozbawieni empatii.
          Nawet nie chce mi się tego komentować. Jak pisałam wyzej: rakcontent.
          • fragile_f Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:18
            Ba, jeszcze strzelaja focha ze maja wujowych ratowników, bo przeciez moga zrzucac bomby gdzie chca a po biednego człowieka, ktory nie spodziewal sie ze po zmroku zrobi sie ciemno i ze zimą w gorach jest zimno to juz nie chca jechac (za darmo)!
    • kropkacom Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 14:18
      Mam mieszane uczucia kiedy czytam takie wątki. Dzisiaj ematki to specjalistki od alpinistyki? Hello! Specjaliści sami mówią, że wiemy mało. A oceny ludzi, którzy zdobywają takie szyty, zostawmy wąskiemu gronu, które się tym zajmuje. Mam nadzieję, że facet przeżyje.
      • mozambique Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 14:43
        a kto tu sie mieni specjaliską od alpinistyki ?

        no przeciez wiemy calkiem duzo i to od rodzonej zony tego pana
      • alpepe Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 14:46
        Że co? To trzeba być specjalistą, by móc oceniać, czy chce się dokładać do czyjegoś kaprysu?
      • znowu.to.samo Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:33
        Kropko przeca ematka wie WSZYSTKO 😂😂😂
    • agrypina6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 15:42
      Jutro ma wyruszyć ekipa ratunkowa.
      • lauren6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 15:46
        A teraz podają, że on tam jest bez jedzenia i namiotu. I tlenu, ale to pisali wcześniej. Czyli można się domyślić co tam zastanie ekipa ratunkowa.
        • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:03
          ale brak tlenu to był akurat zamierzony element tej wyprawy (styl alpejski)
    • fadilla Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 15:51
      Uuu, wkurzyłyście Wirtualną Polskę. opinie.wp.pl/wirtualna-polska-nie-dajemy-zgody-na-hejt-wobec-tomasza-mackiewicza-6213519379728001a

      Wszędzie już jest cenzura, a przodują w tym komercyjne media, jesli tylko komuś się wpisy nie spodobają na dany temat.
      • muchy_w_nosie Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:02
        Oki, w maju lecę na majorkę jak utknę to liczę na zbiórkę zorganizowaną przez ematki, co prawda wykupilam drozsze ubezpieczenie z akcją ratowniczą na morzu i transportem zwłok do kraju ... no ale wiecie w razie co chętnie przytule chociaż 70 tyś.
        • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:06
          muchy_w_nosie napisał(a):
          > Oki, w maju lecę na majorkę jak utknę to liczę na zbiórkę zorganizowaną przez e
          > matki, co prawda wykupilam drozsze ubezpieczenie z akcją ratowniczą na morzu i
          > transportem zwłok do kraju ... no ale wiecie w razie co chętnie przytule chocia
          > ż 70 tyś.

          W zeszłym roku było głośno o panu, który wybrał się na jakieś egzotyczne wczasy wykupując podstawowe ubezpieczenie. A że mu się bodaj zawał trafił to rachunek słony dostał. Czy ktoś go żałował, czy ktoś mu chciał dawać kasę, bohatera z niego robił?
        • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:17
          popływaj chociaż z rekinami, żeby było ekstremalnie...
      • sumire Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:12
        To jest twoim zdaniem przykład cenzury?...
        • fadilla Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:22
          A ty dalej strugaj głupa. Blokowanie komentarzy to cenzura.
          • sumire Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:27
            Tak? Chciałabyś, żeby ludzie mogli pisać w internecie absolutnie wszystko? Bo dla mnie niezależnie od tego, co myślę o tej całej wyprawie i jej skutkach, to akurat dobre posunięcie, żeby ludziom czasem przymknąć jadaczki, gdy przeginają pałę w swoim rozemocjonowaniu.
            • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:30
              sumire napisała:
              > Tak? Chciałabyś, żeby ludzie mogli pisać w internecie absolutnie wszystko?

              Wszystko co jest zgodne z prawem. Nie każda krytyka, choćby wyrażona w emocjach to od razu hejt.
            • fadilla Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:32
              Widzisz, tutaj na ematce sytuacja odwrotna wpisy typu "kretyn, po co tam szedł?", "nie z moich podatków na ta akcje ratowniczą!" nie zostaTylko własnie ły usunięte, tylko asmy o tym, że ona chętnie sie do składki dorzuci. big_grin Więc pociągnij ten temat, masz okazje skoro cie to oburza. A może to różnica, kto pisze, gdzie pisze i kto usuwa, albo jaki jest odgórny prikaz. Tutaj najwyraźniej taki nie nadszedł. Więc cenzura to bzdura. Nie rób z ludzi idiotów.
              • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:35
                nie, asmy komentarze zostaly usunięte, bo byly o Mateuszu Kijowskim, czyli z dupy.
                • fadilla Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:44
                  A hejterskie na temat akcji zostały. Tzn. hejterskie według Wirtualnej Polski. Widzisz, że wszystko zależy od tego kto cos sobie w głowie uroi i uzna za hejt. Reżimowa sumire też ma takie zapędy.
                • asmarabis Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:54
                  Komentarze bymy super inteligentne i bardzo cie jak widze uwieraly bo pokazaly twoja hipokryzje
                  szkoda ze nie umiesz prowadzic dyskusji na poziomie
              • sumire Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:44
                Ależ tu na forum już i całe wątki leciały z powodu nadmiernego przywiązania niektórych pań do wolności słowa rozumianej jako "mogę napisać wszystko, na co mam ochotę". Pamiętaj jednakże, że protestując przeciwko takiej, jak to nazywasz, cenzurze, bronisz kogoś, kto któregoś dnia postanowi publicznie oświadczyć, że fadilla to idiotka, która zasługuje na wszystko, co najgorsze. Bo przecież nie będziesz protestować, prawda?...
                Wirtualna Polska nie napisała, że będzie kasować wszystkie komentarze, ale że będzie kasowała nienawistne. A to zasadnicza różnica. I jak mówię, niezależnie od tego, co uważam o pomysłach Mackiewicza, decyzję portalu uważam za jak najbardziej rozsądną.
                • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:47
                  sumire napisała:
                  > Wirtualna Polska nie napisała, że będzie kasować wszystkie komentarze, ale że b
                  > ędzie kasowała nienawistne. A to zasadnicza różnica. I jak mówię, niezależnie o
                  > d tego, co uważam o pomysłach Mackiewicza, decyzję portalu uważam za jak najbar
                  > dziej rozsądną.

                  Czyli uważasz, że zacytowany jako przykład post "sam się pchał i nie będzie państwo z moich podatków ratować dupy jakiemuś wariatowi" - jest 'nie nienawistny'?
                  • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:48
                    > 'nie nienawistny'?

                    'nienawistny' miało być
                • fadilla Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:50
                  No właśnie w ten oto zakamuflowany sposób oświadczyłaś. Ty obrzydliwa, cwana hipokrytko, chcąca wprowadzać cenzure.
                  • sumire Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:01
                    Ale dlaczego "hipokrytko"? Przecież zrobiłam tylko coś, do czego jako przeciwniczka cenzury dałaś mi prawo big_grin
                    Onet też wyłączył możliwość komentowania pod ostatnim tekstem na ten temat.
                    • fadilla [...] 26.01.18, 17:05
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • sumire Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:19
                        Nie przeginaj, fadilla.

                        Ale dam ci przykład i na tym zakończę rozmowę, bo po pierwsze cały ten wątek "cenzury" jest off topic, a po drugie nie lubię gadać z wulgarnymi ludźmi. Mój znajomy jest dziennikarzem radiowym. Przez lata na stronie internetowej jego redakcji wisiał jego adres mailowy, żeby słuchacze mogli sobie do niego napisać. Od kilku lat nie wisi. Usunięto go, bo ludzie pisali do niego takie rzeczy, że włos się jeżył. A facet niekontrowersyjny, żadnych wybryków na koncie, żadnych akcji za pieniądze podatnika. I mimo wszystko hejt się lał. Bo mógł. Zatem skoro nawet niegroźna osoba potrafi w internautach wzbudzić tak szczerą nienawiść, to mogę sobie wyobrazić, co się działo w tych dzisiejszych komentarzach, że postanowiono je "cenzurować". Czasami trzeba dorosłych ludzi wychować, jeśli nie są dobrze wychowani i nie wiedzą, kiedy przestać.
                        • fadilla Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:52
                          Dokładnie się działo to co tu się dzieje, wpisy podobnej treści. Nie zareagowałaś! Nie upomniałaś, a niby tak cie hejt oburza. Nie oburzał kiedy czytałaś, bo jeszcze ci nikt nie powiedział, że ma oburzać. Dopiero gdy zobaczyłaś ten artykuł. To, że nie jesteś zdolna do samodzielnego myślenia i posiadania zdania, nie znaczy, że wszyscy. Sama nie wiesz co wypada, a co nie i przenosisz to na innych ludzi. Czyli powinnaś podlegać temu "wychowaniu", które chcesz serwować innym. Tak jak pisałam nie rób z ludzi idiotów, nawet jeśli w cwany sposób sugerujesz, że to co do mnie napisałaś, tak naprawdę nie napisałaś, tylko ktoś inny mógłby napisać. Żałosny tchórz.
                          • sumire Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:59
                            I tobie też miłego wieczoru. Zaparz sobie melisę.
      • vasaria Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 16:56
        dziękuję, że mi to pokazałaś. nigdy więcej nie otworzę strony wp. chyba sobie jaja robią !
      • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:10
        To nie cenzura, to zwykła ludzka przyzwoitość. Ale widzę, ze dalej co poniektórym mało?
        • bazia8 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:29
          Mało, mało.
          • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:39
            Klasyczny przykład hejtu internetowego. Nikt ich tam nie wysyła, ich mężów tez nikt nie ciągnie w Himalaje, ludzie szybko uzbierali kwotę na akcje ratunkowa, dobrowolnie, nikt ich nawet nie nakłaniał do wpłacenia, ale nie, trzeba swoje trzy grosze dorzucić, wyzywając gościa od kretynow i poszpanować domorosła analiza psychologiczna himalaistów. A facet może właśnie w tej chwili umiera, albo już nie żyje. Od siebie dodam, ze ten wątek jest strasznie męczący psychicznie.
            • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:43
              manon.lescaut4 napisał(a):
              > Klasyczny przykład hejtu internetowego. Nikt ich tam nie wysyła, ich mężów tez
              > nikt nie ciągnie w Himalaje, ludzie szybko uzbierali kwotę na akcje ratunkowa,
              > dobrowolnie, nikt ich nawet nie nakłaniał do wpłacenia, ale nie, trzeba swoje t
              > rzy grosze dorzucić, wyzywając gościa od kretynow i poszpanować domorosła anali
              > za psychologiczna himalaistów. A facet może właśnie w tej chwili umiera, albo j
              > uż nie żyje. Od siebie dodam, ze ten wątek jest strasznie męczący psychicznie.

              Skoro nazywanie złych rzeczy złymi rzeczami Cię męczy to może czas zastanowić się nad sobą?
              • bazia8 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:52
                Araceli, lepiej już nic nie pisz
                • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:57
                  bazia8 napisała:
                  > Araceli, lepiej już nic nie pisz

                  Bo?
            • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:12
              Zgadzam sie z toba manon.

              Akurat czytam teraz ksiazke o Jedwabnem i czasami ten polski internetowy hejt przypomina antysemityzm z czasow przed wojny sad
              • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:22
                Niestety, ale to bardzo prawdopodobne. Przecież hejt jako nowoczesne zjawisko nie wziął się z powietrza, tylko jest upgradem postaw w społeczeństwie znanych od dawna...
                • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:21
                  puknijcie się w głowę.
              • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:24
                zabka141 napisał(a):
                > Akurat czytam teraz ksiazke o Jedwabnem i czasami ten polski internetowy hejt p
                > rzypomina antysemityzm z czasow przed wojny sad


                Równanie krytyki postępowania tego pana do zbrodni w Jedwabnem jest OBRZYDLIWYM NADUŻYCIEM. Szokująco obrzydliwym!
                • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:27
                  Przyrownuje hejt do hejtu.
                  • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:33
                    zabka141 napisał(a):
                    > Przyrownuje hejt do hejtu.

                    To zacznij odróżniać krytykę od hejtu. Bo to co napisałaś jest po prostu skandaliczne.
                    • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:04
                      Dla mnie skandaliczne jest tutaj co piszecie. Heroinista, alimenciarz, debil, sam sie prosil, itd.

                      A to przeciez dzieje sie teraz. Byc moze on (oni) tego nie przezyja. (Mam nadzieje ze jednak przezyja).

                      I co, jutro gdyby sie okazalo ze nie przezyli, to tez bedziecie pisac glupek, debil, sam sie prosil?
                      • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:06
                        Zabko, jak ktos jedzie autem, bez zapietych pasow, lekko wstawiony jaki masz do niego stosunek?
                        Szkoda ze tak nie zalujesz dzieci dla ktorych nie ma na leczenie ktore ratuje im zycie
                        • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:19
                          Jak ktos ma wypadek to go zaluje i mu wspolczuje.

                          Zaluje tez dzieci. Ale wiesz co, widze rozne inne zrodla finansowania takze i na ten cel w Polsce.Pierwsze, ktore przychodzi mi do glowy to KOSCIOL.
                          • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:23
                            zabka141 napisał(a):
                            > Jak ktos ma wypadek to go zaluje i mu wspolczuje.

                            PIJAKÓW na drogach żałujesz???????

                            > Zaluje tez dzieci. Ale wiesz co, widze rozne inne zrodla finansowania takze i n
                            > a ten cel w Polsce.Pierwsze, ktore przychodzi mi do glowy to KOSCIOL.

                            No czemuż to tatuś miał myśleć o zabezpieczeniu bytu CZWORGA swoich dzieci! Tatuś może sobie gnać za adrenalinką a o dzieci ma się troszczyć kościół!


                            Przyzwolenie na lekkomyślność i nieodpowiedzialność jest po prostu społecznie szkodliwe. To ja już wolę ten rzekomy 'hejt'.
                            • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:29
                              Pytanie bylo o chore dzieci, zaluje chorych dzieci i prosze, niech pieniadze wydawane na Kosciol i Rydzyka na nie ida, ok?
                              • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:32
                                zabka141 napisał(a):
                                > i prosze, niech pieniadze wy
                                > dawane na Kosciol i Rydzyka na nie ida, ok?

                                Ale pisanie, że pieniądze należy przeznaczać na chore dzieci zamiast ratowania dorosłego faceta z kłopotów, w które wpakował się przez własne fanaberie to 'hejt'? big_grin
                              • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:32
                                Poważnie, jeśli zginie ktoś za kołkiem, to żałujecie życia człowieka tylko jeśli ktoś oficjalnie potwierdzi, ze miał pasy zapięte, przegląd aktualny i nic nie pił od miesiąca? W przeciwnym wypadku empatia zostaje wyłączona? Ja jestem coraz bardziej przerażona tym co się dzieje z ludźmi...
                                • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:33
                                  manon.lescaut4 napisał(a):
                                  > Poważnie, jeśli zginie ktoś za kołkiem, to żałujecie życia człowieka tylko jeśl
                                  > i ktoś oficjalnie potwierdzi, ze miał pasy zapięte, przegląd aktualny i nic nie
                                  > pił od miesiąca? W przeciwnym wypadku empatia zostaje wyłączona? Ja jestem cor
                                  > az bardziej przerażona tym co się dzieje z ludźmi...

                                  Acha - jak Ci dziecko zabije pijany kierowca to powiesz 'oj biedaczek miał wypadek'?

                                  Jeżeli tak to jesteś osobą społecznie zaburzoną.
                                  • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:41
                                    Odpowiedz na jej pytanie Araceli. Nie, nie jak zabije. Jak ma wypadek ktos - pytasz o te pasy najpierw i w ogole?
                                    • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:45
                                      Jak widzisz ze ktos wyprzedzal na trzeciego, bez widocznosci i dobrego auta, tanczac autem po drodze. Oburzasz sie czy jest to dla Ciebie normalne?
                                    • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:49
                                      zabka141 napisał(a):
                                      > Odpowiedz na jej pytanie Araceli. Nie, nie jak zabije. Jak ma wypadek ktos - py
                                      > tasz o te pasy najpierw i w ogole?

                                      A dlaczego 'nie jak zabije'? Co - empatii Ci nie starcza? Przecież to jest to samo - jeden pijak wsiada za kółko i ląduje na drzewie a drugi na innym samochodzie. Jeden wypadek i drugi wypadek. Według was powinniśmy żałować mordercy! Nawet mówienie o nim 'morderca' to były hejt big_grin
                                • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:38
                                  Tak, w zasadzie tak. Empatię zachowuję dla dzieci takich osób z defektem psychicznym jak himalaista, bo już nie dla małżonek panów.
                                  • helka.z.porcelany Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:58
                                    No wiec choćby ze względu na te dzieci należy trzymać kciuki, żeby akcja ratunkowa przebiegła sprawnie i żeby jutro udało się obydwoje sprowadzić żywych. Reszta, czyli pieniądze i dyskusja o lekkomyślności to, moim zdaniem, temat na później.
                                    • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:06
                                      Racjonalnie zapytam, po co? Jeśli przeżyje będzie tak okaleczony, że nie pójdzie do żadnej roboty, a w domu będzie ciężarem finansowym. Do tego ma obrzęk mózgu czyli zwariował jeszcze bardziej.
                                      • helka.z.porcelany Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:30
                                        choćby dlatego, że owa żona i dzieci mogą mieć zgoła odmienne zdanie na temat tego ciężaru i zapewne właśnie modlą się, żeby ten ciężar był im dany.

                                        Nie wypowiadam się na temat długotrwałych skutków medycznych, bo się nie znam. Natomiast wiem, ze zwykle ludzie wola mieć mieć męża inwalidę niż nieboszczyka.

                                        Tak więc po prostu trzymam kciuki, żeby się udało. Mam w nosie kwestie, że "z moich podatków za głupotę", bo ja bladego pojęcia nie mam, jak mikroskopijny odsetek pójdzie na tę akcję z moich akurat pieniędzy. Pewnie nie większy niż na jakieś inne sprawy, z którymi się nie zgadzam, na przykład jakiś g..niany, szpetny pomnik. Nie rusza mnie to. Z roku na rok podatki płacę coraz wyższe i jakoś nie widzę oszałamiającego wzbogacenia sie państwa Polskiego na skutek moich podwyżek. Podobnie przemyślenia na temat ewentualnego inwalidztwa zostawiam samemu zainteresowanemu i jego żonie.

                                        Gdzieś tam ktoś walczy o przetrwanie, a w domu czeka na niego rodzina - to moim zdaniem wystarczający powód, żeby choćby życzyć szczęśliwego zakończenia.

                                        A że skrajnie lekkomyślny? Na pewno. I zapłaci za to wysoką cenę. Oby nie najwyższą. Miejmy nadzieje, ze ratownicy dotrą na czas i bezpiecznie.
                                        • tanebo2.0 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:34
                                          Może ta rodzina woli gdy mąż jest spełniony i szczęśliwy. Bo skoro zakładanie rodziny ma być katorgą to po co ona?
                                        • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:35
                                          Ty weź mi powiedz, ale ktos tu życzy mu śmierci? modli sie o nią? bo piszecie jakby tak było.
                                • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:40
                                  Ten ktos zginal za kolkiem bo wsiadl za nie po pijaku. Ja jestem przerazona ze dla idei chodzenia po gorach ktos jest w stanie zaakceptowac kazda glupote. Wyobraz sobie ze poszlam na maraton zakupowy, nieuzbrojona w butelke wody i plaskie buty i teraz za moj kaprys kupowania torebki Chanel musi zaplacic podatnik 150 tys zlo. Bo "zapomnialo mi sie" kupic tej butelki wody i zalozyc fajnych butow. Tez by cie przerazal brak wspolczucia?
                                  • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:47
                                    Nie nadazam za twoim tokiem myslenia.

                                    Jesli faktycznie czujecie tylko hejt do tego czlowieka to nie mam juz pytan.
                                    • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:50
                                      zabka141 napisał(a):
                                      > Jesli faktycznie czujecie tylko hejt do tego czlowieka to nie mam juz pytan.


                                      Jeżeli oburzenia i krytyki nie odróżniasz od 'hejtu' to masz jakiś problem.
                      • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:12
                        zabka141 napisał(a):
                        > Dla mnie skandaliczne jest tutaj co piszecie. Heroinista, alimenciarz, debil, s
                        > am sie prosil, itd.

                        Akurat 'heroinista' i 'alimenciarz' to FAKTY. Teraz pisanie o faktach to też hejt?


                        > I co, jutro gdyby sie okazalo ze nie przezyli, to tez bedziecie pisac glupek, d
                        > ebil, sam sie prosil?

                        Jeżeli pijany człowiek rozbije się na drodze to powiesz 'oj biedny człowiek - żałujcie go wszyscy'?
                        • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:33
                          A nie czujesz sie zle piszac tak najgorsze co mozezsz w internecie znalezc o kims, kto jest w tej chwili na granicy zycia i smierci?
                          • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:35
                            zabka141 napisał(a):
                            > A nie czujesz sie zle piszac tak najgorsze co mozezsz w internecie znalezc o ki
                            > ms, kto jest w tej chwili na granicy zycia i smierci?

                            Co konkretnie takiego 'najgorszego co mogłam' napisałam?
                          • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:42
                            Zabka, Kowalski wlasnie umiera bo wsiadl za kolko po pijaku? Panstwo wydalo ma ratowanie go z wypadku 150 tys zl mimo ze nie ma na leczenie chorych dzieci. Fajne, co?
                            • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:03
                              A gdyby nie wsiadł i się nie zabił, to wszystkie dzieci byłyby leczone, oczywiście. Mi już brak argumentów na te dyskusje. Dodam tylko, ze oburza mnie utrzymywanie i leczenie z państwowych pieniędzy najgorszych szumowin w więzieniach. Co dzieje się regularnie każdego dnia. Wiec nie rozumiem coscie się tak uczepiły tego jednego Tomasza, może i szaleńca i ryzykanta, który prawdopodobnie teraz umiera w samotności w 70 stopniowym mrozie.
                              • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:08
                                Nie rozumiesz ze tej smierci mogl uniknac? Jak heroinosta umiera samotny w swoich odchodach a panstwo na jego ratowanie wydaje setki tys zl tez sie wzruszasz?
                                • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:10
                                  Nie wydaje aż tyle, heroinisci raczej szybko się kończą.
                                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:14
                                    W new york timesie byl artykul o rodzinie heroinisty. Przedawkowal ponad 30 razy. Jego leczenie, kaucje kosztowaly grubo ponad 100 tys zl. Tylko w US rzad tego nie finansuje
                                • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:24
                                  Co nie znaczy, ze mnie to nie rusza. Przepraszam, ze to powiem, ale dziwie się, ze muszę takie rzeczy tłumaczyć wierzącej i praktykujące chrześcijance,
                                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:29
                                    Chrzescijanstwo zaklada milosc blizniego nie egoizm. Chrzescijanstwo mowi ze dla tej milosci rezygnujesz z siebie,ze swoich pragnien.
                                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:30
                                      Chrześcijaństwo też mówi kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
                                      • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:35
                                        Chrzescijanstwo mowi kochaj blizniego swego jak siebie samego
                                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:48
                                          I nie sądzicie abyście nie byli sądzeni.
                                          • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:53
                                            Oraz biada wam syci
                                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:55
                                              No właśnie. Pomyśl czasem o tym siedząc w ciepełku przed kompem oceniając innych.
                                              • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:59
                                                Pomysl o tym jak sie bedziesz wybierala na 8tysiecznik bez zabezpieczenia zostawiajac 4 swoich dzieci bo masz taki kaprys
                                    • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:34
                                      Wiec jeśli Mackiewicz postąpił nie po chrześcijańsku wyruszając w wyprawę marzeń, to już należy go jeszcze zepchnąć z tej przepaści? Na tym polega ta miłość bliźniego? On już na nią nie zasługuje? I równać go z pijanymi kierowcami zabijacymi dzieci? Może jeszcze postawmy znak równości z mordercami, w końcu nikomu nie jest go żal.
                                      • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:37
                                        Manon, nikt nie mowi ze helikopter ma nie leciec. Ale on swiadomie wybral taka droge. I owszem, to zasluguje na potepienie.
                                        • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:39
                                          Ależ mówi. Uważam, że helikopter nie powinien lecieć, bo to ryzykowanie życiem kolejnych ludzi.
                                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:51
                                          No właśnie, on świadomie wybrał taką drogę i tobie nic do tego.
                                      • 3-mamuska Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:12
                                        manon.lescaut4 napisał(a):

                                        > Wiec jeśli Mackiewicz postąpił nie po chrześcijańsku wyruszając w wyprawę marze
                                        > ń, to już należy go jeszcze zepchnąć z tej przepaści? Na tym polega ta miłość b
                                        > liźniego? On już na nią nie zasługuje? I równać go z pijanymi kierowcami zabija
                                        > cymi dzieci? Może jeszcze postawmy znak równości z mordercami, w końcu nikomu n
                                        > ie jest go żal.
                                        Powiem tak ja ratowałam pijanego ,gdy leżał na ulicy w środku zimy w lichym ubraniu pozno w nocy. Klęcząc licząc oddechu i czekając na karetkę.
                                        I mam dużo empatii dla innych, ale prawda jest taka ze ten pan chce tak zginąć ,krok po kroku idzie do tego, on nie chce umrzeć w domu w ciepłych kapciach.
                                        Gdyby chciał zyc zabrałby butle z tlenem pomimo stylu jaki wybrał ,miałby ja na wlasnie taki wypadek.
                                        Jeśli pan ma obrzęk mózgu to raczej pojada po ciało lub po „ludzka roślinkę” ale pan wiedział na co sie „pisze” wiedział jakie sa tam warunki nie był tam pierwszy raz.
                                        Obrzęk mózgu przez tyle godzin bez zabezpieczenia medycznego to naprawde nikłe szanse.
                                        Co nie znaczy ze życzę mu śmierci.

                                        Co innego ratowanie życia a co innego własne obiektywne myślenie.
                                        Myślisz ze medycy to nie maja własnego zdania o niektórych ciekawszych pacjentach?
                      • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:33
                        heroinista - to jest fakt, bral heroinę
                        alimenciarz - to samo, tak się nazywa facetów, którzy zalegaja z alimentami
                        debil - obraźliwe słowo to fakt, ale nie świadczące o nienawiści

                        serio, szafowanie bez umiaru słowem hejt totalnie je dezaawuuje. róznica miedzy forumkami a Jedwabnem jest taka, ze nikt tu nie nienawidzi Tomasza. ja uważam wielu ludzi za idiotów, ale ich nie nienawidzę. chcę by żyli i życze im zdrowia nigdy bym ich nie skazała na śmierć (co za pomysł!), bez wzgledu na poziom idotyzmu, jaki prezentują.
                        Polacy w Jedwabnem nie tylko skazali na śmierć, ale ją wykonali własnymi rękoma. przyrównywanie ich do forumek, emocjonujących się tą sprawą to jest totalny odjazd beretu. w siną dal.
                        w Jedwabnem ten mord zbiorowy był taki łatwy, bo Polacy faktycznie podskórnie nienawidzili swoich sąsiadów. Żydzi to zawsze byli obcy, ci inni, nie nasi, Polacy, katolicy. nie-ludzie.
                        Tomasz Mackiewicz jest człowiekiem, dla każdego z nas. podjąl złe decyzje, i to seryjnie, niektórzy uważają, że to świadczy o jego idiotyzmie, ale to nie jest nic co mu odbiera znamiona człowieczeństwa. nawet jeśli jest tu dużo wkurzonych osób, że przez swoja brawurę naraża wiele istnień ludzkich, nie tylko swoje, a juz na pewno naraża na torturę emocjonalną swoją rodzinę. ludzie empatyzują, choć niekoniecznie z nim (o surprise, są inni uczestnicy tego dramatu!) i wyrażają swoje emocje na ten temat.

                        hamujcie się z tymi analogiami, serio.
                        • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:38
                          Serio to ty się hamuj z wyzywaniem od debili ludzi, którzy maja jakaś ekstremalna pasje. A co z panią Rovol, przepraszam? O niej zapominamy. Czy ona tez jest heroinistka i alimenciarka? Zasługuje na przeżycie czy nie? A co z setkami jak nie tysiącami himalaistów? Wszyscy to szaleńcy?
                          • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:42
                            Tak, w zasadzie wszyscy himalaisci mają jakiś problem z deklem, są nieodpowiedzialni i uzależnieni od adrenaliny.
                            • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:49
                              Ja tu nie widzę podobieństwa do Jedwabnego, ja widzę prędzej kapitalizm po polsku. Wyobraźmy sobie pana Janusza, który zawsze chciał się dorobić. Pracował ciężko i uczciwie, to fakt, ale zatracił umiar. Wciąż mu było mało, 300m zamienił na 500, BMW na porsche itd itp. Z własnego wyboru tak żył, choć dzieci skarżyły się po cichu, ze brakuje im taty, mimo wypasionych wakacji, gadżetów i zabezpieczonej przyszłości. I tak Janusz, żyjąc w permanentnym stresie z własnego wyboru, przepracowany zmarł na zawał w wieku 50 lat. Czy tez go potępicie i nazwiecie debilem? Jakieś paralele tu widzicie czy nie?
                              • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:54
                                Nie widze zadnej paraleli.
                                • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:06
                                  Nie widzisz, serio Natasha? Tez postępował nieodpowiedzialnie, dla władnej pasji ( tylko ze jego pasja była mamona- Biblia anyone?), dzieci go rzadko widywały i przedwcześnie straciły. Ale jasne, tu nie ma kontrowersji, w końcu nie włóczył się po krańcach świata, tylko na dudzie siedział w wygwizdiwie ale piniondze zarabiał, czyli wiódł ten jeden właściwy chrześcijański żywot człowieka poczciwego.
                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:08
                                    No i o to chodzi.
                                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:31
                                    Manon, jesli chodzi o chrzescijanstwo to dzieci sa niewskazane. Jednak w twojej historii jeden je zabezpieczyl finansowo, inny zostawil z niczym. Jesli dla Ciebie wiekszym bohaterem jest ten kto dzieci plodzi a potem je zostwia na pastwe opieki spolecznej, ze juz nie wspomne o narazeniu zycia przyjaciol by je ratowac, to sa twoje wartosci. I nie,nie rozumiem ich.
                                    • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:02
                                      O co chodzi z tym, ze dzieci są niewskazane?
                                      I nie masz nic przeciwko kultowi pieniądza? I nie mówię o szeroko pojętym godnym życiu, ale o poświeceniu życia rodzinnego dla mamony, dla zbytków, dla jeszcze większego samochodu i kolejnego bidetu. To jest wg Ciebie ok?
                                      • claudel6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 01:26
                                        aa..juz rozumiem - Ty tak sie zafiksowałaś na imputowaniu forumkom, ze są marnymi dorobkiewiczami, bo tak głęboko empatyzujesz z tym deklarowanym antykonsumpcjonizmem Tomasza, który postanowił udowodnić światu, ze ten sport ekstremalny wymagający kupy kasy na sprzęt, zabezpieczenia, opłacenie szerpów, pozwoleń itd. itd. jest jednak dostepny dla maluczkich i mozna go uprawiać bez tej kasy. to własnie teraz widzimy jak to wyszło.
                                  • 3-mamuska Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:20
                                    manon.lescaut4 napisał(a):

                                    > Nie widzisz, serio Natasha? Tez postępował nieodpowiedzialnie, dla władnej pasj
                                    > i ( tylko ze jego pasja była mamona- Biblia anyone?), dzieci go rzadko widywały
                                    > i przedwcześnie straciły. Ale jasne, tu nie ma kontrowersji, w końcu nie włócz
                                    > ył się po krańcach świata, tylko na dudzie siedział w wygwizdiwie ale piniondze
                                    > zarabiał, czyli wiódł ten jeden właściwy chrześcijański żywot człowieka poczci
                                    > wego.

                                    Ale ten pan zapracował na wszystko sam nawet renty dzieci nie musza miec skoro tylko szmalu za życia zarobił.
                                    Nie musi wyciągać ręki do państwowej kasy na pogrzeb/leczenie/akcje ratunkowa i pokrycie długów alimentacyjnych .
                                    Poza tym całe zycie płacił podatki.
                                    I ma zabezpieczona rodzine.
                              • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:57
                                Nie, tu nie potępią. Już było setki razy. Jak tatuś zginie dla kasy problem znika.
                                • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:00
                                  Slucham? Podaj setke przykladow z forum ze tak bylo.
                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:06
                                    Masz cykliczne wątki o himalaistach, poszukaj sobie.
                                    • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:08
                                      larrisa napisała:
                                      > Masz cykliczne wątki o himalaistach, poszukaj sobie.

                                      Zdajesz sobie sprawę, że napisanie "poszukaj sobie" to przyznanie się do kłamstwa big_grin
                                      • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:12
                                        Raczej zdrowego rozsądku, szkoda mi czasu na wertowanie forum.
                                        • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:13
                                          larrisa napisała:
                                          > Raczej zdrowego rozsądku, szkoda mi czasu na wertowanie forum.

                                          Bo nieskończoność trwa znalezienie czegoś, czego nie ma.
                                • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:03
                                  larrisa napisała:
                                  > Nie, tu nie potępią. Już było setki razy. Jak tatuś zginie
                                  > dla kasy problem znika.

                                  Nie - nie znika ale jak zabezpieczy dzieci finansowo to przynajmniej jeden spory problem znika.

                                  Po jaśnie niebieskim ptaku choć rentę dzieci dostaną? Jakoś nie sądzę...
                          • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:44
                            Po pierwsze, ona nazywa sie Revol. Raczej dzieci nie ma. Nikt z Francji nie domaga sie interwencji rzadu. Kasa zostala zebrana, ale juz po fakcie. Informacja nie jest medialna, nie ma lzawych artykulow.
                          • claudel6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 01:20
                            >Serio to ty się hamuj z wyzywaniem od debili ludz

                            Ty czytać potrafisz ze zrozumieniem? ja go akurat nie nazwałam debilem, odniosłam się do wypowiedzi powyżej, w której te slowa są żelaznym dowodem na nienawiść rodem z Jedwabnego. tłumaczę dlaczego padły, ale to nie są moje słowa.
                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:46
                          Takie wszystkie empatyczne z rodziną i zwłaszcza dziećmi a w realu obserwuję jak empatyczne mamusie odgradzają swoje skarby od zaniedbanych dzieci alkoholików i tej empatii wtedy nie widać. A szkoda, bo w porównaniu do biednych dzieci himalaistów jest mnóstwo zaniedbanych i biednych dzieci, którymi jakoś w realu się mało kto przejmuje.
                          • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:51
                            larrisa napisała:
                            > A szkoda, bo w porównaniu do biednych dzieci h
                            > imalaistów jest mnóstwo zaniedbanych i biednych dzieci, którymi jakoś w realu s
                            > ię mało kto przejmuje.


                            To niesamowite jak łatwo jest usprawiedliwić zło... istnieniem innego zła...
                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:53
                              Raczej jak łatwo wykazać zwykłą papuciową hipokryzję. Bo chyba nie wierzysz że te święte oburzenie wynika z troski o biedne dzieci? W narodzie który ma w dupie biedne dzieci z Syrii.
                              • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:10
                                larrisa napisała:
                                > Raczej jak łatwo wykazać zwykłą papuciową hipokryzję. Bo chyba nie wierzysz że
                                > te święte oburzenie wynika z troski o biedne dzieci? W narodzie który ma w dupi
                                > e biedne dzieci z Syrii.

                                Święte oburzenie jest na zło. Lekkomyślność, brawura, nieodpowiedzialność są ZŁE. Tak ciężko to ogarnąć?

                                W imię czego przyklaskujecie takim zachowaniom?
                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:13
                                  W imię prawa do wolnego wyboru.
                                  • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:15
                                    larrisa napisała:
                                    > W imię prawa do wolnego wyboru.

                                    WOOOOW! Ojciec ma prawo krzywdzić dzieci w imię 'wolnego wyboru'? Jedziesz pani! Jeeeedziesz!
                                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:16
                                      Oj już nie zasłaniają się tą krzywdą dzieci bo brzmi jak przeciwnicy aborcji.
                                      • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:18
                                        larrisa napisała:
                                        > Oj już nie zasłaniają się tą krzywdą dzieci bo brzmi jak przeciwnicy aborcji.

                                        Nieeeee - dzieci nieważne! Ważne, żeby pan realizował 'wolną wolą' swoje EGO! To jest najważniejsze... Priorytety pani! Priorytety!
                                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:21
                                          Odpuszczam, bo jak zwykle popadasz w jakąś przedziwną ekscytację.
                              • claudel6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 01:32
                                o, to ciekawe. nagle to niszowe oderwane od społeczeństwa forum wąskich specjalistek, którym sie robi słabo od "dobrej zmiany", stało sie głosem ludu, który popiera politykę PISu wobec uchodźców.
                          • helka.z.porcelany Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:15
                            Tak po prawdzie to myślę właśnie o jakimś nieznanym mi człowieku, który (co prawda z własnej głupoty) właśnie w tym momencie walczy o życie - ślepy, wygłodzony, wysoko w górach, w skrajnych temperaturach bez gwarancji ratunku. zapewne przerażony. I dlatego bardzo bym chciała, żeby udało się go uratować. Nie wydaje mi się, żeby lekkomyślność była powodem do skazywania kogoś na śmierć poprzez nieudzielenie pomocy. I myślę, ze taka pomoc, jeśli nadejdzie w porę uszczęśliwi jeszcze wiele osób, w tym rodzinę. I tyle o rodzinie. Dzieci z patologicznych rodzin z tym tematem i moją opinią nie mają nic wspólnego, bo to inny temat.

                            To moja opinia. Z Twoją argumentacją słabo się dyskutuje, bo trudno dyskutować z ogólnikami. Ja nie wiem, kogo masz na myśli, pisząc "empatyczne mamusie" Ja mam jednak umysł ścisły. Pisz zaraz : które to, ile ich jest, jaki stanowią procent, czy są grupą miarodajną etc. I, zwłaszcza, czy to te same, co sympatyzują z zagrożonym himalaistą. Wtedy będzie można wysnuć jakieś konkretne wnioski. A tak, to wiesz.... rzucić ogólnikiem każdy potrafi.
                      • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 08:55
                        Ktora z tych opini jest nieprawdziwa? I co z tego ze moze umiera trzeba bylo zyc tak zeby ludzie zle nie pisali
                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:00
                          Nie da się żyć tak żeby wszyscy mówili o nas tylko dobrze. Bo i po co? Żyjesz dla ludzi i ich opinii o tobie? Zresztą to co mówimy o innych zazwyczaj więcej mówi o nas samych.
                        • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:25
                          Och, trzeba było. Takie to proste.

                          Żyjąc wśród ludzi prawie 40 lat, zdążyłam jedno zauważyć - nawet anioł wcielony potrafi podpaść komuś na tyle, że mu będą tyłek obrabiać. Zatem mocno wątpię, by ta genialna zasada działała.
                          • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:44
                            sumire napisała:

                            > Och, trzeba było. Takie to proste.
                            >
                            > Żyjąc wśród ludzi prawie 40 lat, zdążyłam jedno zauważyć - nawet anioł wcielony
                            > potrafi podpaść komuś na tyle, że mu będą tyłek obrabiać.

                            Wystarczy poczytać co ludzie wypisują o Owsiaku i Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:40
                    Zabka, przyrownujesz krytyke faceta ktorego nawet jego koledzy krytykuja za lekkomyslne podejscie do tematu za oparta na uprzedzeniach nienawisc do kogos za jego pochodzenie??? Jestes niczym Trump
    • maadzik3 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:11
      Jeszcze co do ubezpieczenia: na pewno wszyscy są ubezpieczeni i na wypadek śmierci i od kosztów leczenia. Możliwe nawet, że z tej polisy da się ZWRÓCIĆ potem koszty akcji. Ale ubezpieczyć się od akcji ratunkowej nie da. Po prostu NIKT takich usług w Himalajach nie oferuje. Loty na tych wysokościach są powyżej pułapu śmiegłowców i wyjątkowo po negocjacjach miezyrządowych parę razy (np. w 96 r. pod Everestem) udało się je uruchomić. Nie zawsze kończyły się dobrze sad I są to śmiegłowce armii pakistańskiej bo tam nie ma służb ratunkowych. Siłą rzeczy nie da się ubezpieczyć od kosztów akcji ratunkowej której nikt nie oferuje. Droga obecnie stosowana jest jedyna i najwłaściwsza. Potem można dochodzić zwrotu kosztów wyłożonych przez państwo np. z odszkodowania za śmierć (i tak się może skończyć) lub inwalidztwo. Ale to PÓŹNIEJ
      • anorektycznazdzira Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:26
        W dzisiejszych czasach towarzystwa ubezpieczeniowe ubezpieczają WSZYSTKO.
        Kwestią jest zadanie sobie trudu indywidualnych negocjacji i ustalenie kwoty takiego ubezpieczenia a następnie wykombinowanie kasy na jego opłacenie, zapewne duuuuużej kasy.
        • maadzik3 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:31
          otóż nie, nie wszystko
          • araceli Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:32
            maadzik3 napisała:
            > otóż nie, nie wszystko

            To zawsze można zebrać kasę na konto do uruchomienia w razie potrzeby.
            • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 18:00
              Dokladnie. W takim panstwie jak Pakistan na pewno lapowki dobrze funkcjonuja a jak widac armia lata alw trzeba zabezpieczenia finansowego. To jest to ubezpieczenie.
          • lauren6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 18:06
            Oczywiście, że nie wszystko. TU to nie są organizacje charytatywne. Ich celem jest zarobek.
        • lauren6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 18:08
          Już widzę jak były narkoman wynegocjuje sobie ubezpieczenie na ryzykowna wyprawę na 8 tysieczniak. Odpadnie już na etapie ankiety zdrowia. Zejdź na ziemię.
          • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 18:16
            Co ma do tego fakt ze jest bylym narkomanem?
          • anorektycznazdzira Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:24
            Ale to mi jest obojętne, odnoszę się tylko do tego, czy można czy nie można ubezpieczyć się od czego się chce.
            Można- jest to tylko kwestia ceny. W którymś momencie zbliża się ona do kosztów samodzielnego pokrycia wszystkich kosztów poradzenia sobie z problemem, od którego się ubezpieczamy. To normalne prawa rynku. Że wychodzi horrendalnie? No wychodzi. Nikt nie obiecywał, że będzie tanio.
            • zabka141 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:31
              Czy nie rozumiesz ze on nie mial kasy zeby sie na miliony ubezpieczyc i zarezerwowac sobie helikopter? Tak opisuje styl Tomka jego byly wspinaczkowy partner:

              "Nazwałem tę akcję: Nanga Dream, Justice for all. Czyli: sprawiedliwość dla wszystkich. Chcieliśmy pokazać, że marzenia, czyli w tym przypadku Himalaje, są dla każdego, a nie tylko dla elity skupionej w klubach wysokogórskich."
              • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:35
                A to już jego problem, że nie miał. Styl możliwie najgłupszy z możliwych, powinien być piętnowany, a nie promowany.
              • helka.z.porcelany Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:05
                No i właśnie okazało się że Himalaje nie są dla wszystkich, tylko dla elity ze sponsorami. I jakos tak głupio ryzykować życie (swoje i innych, tu ratowników), żeby udowodnić że jest inaczej. Bez sprzętu, wsparcia ludzkiego i tlenu to jest akcja prawie samobójcza.

                Niemniej mam nadzieje, że dyskusja na ten temat rozpocznie się dopiero po szczęśliwie zakończonej akcji ratunkowej.
            • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 08:47
              Nie, to nie jest kwestia ceny. Wielokrotnie spotkałam się z sytuacjami gdy komuś wszystkie polskie TU odmówiły ubezpieczenia. Najprostszy przykład: powodzie i domy postawione na terenach zalewowych. Nikt tych domów nie chce ubezpieczać, bo w praktyce oznaczałoby to wypłatę olbrzymiego odszkodowania w krótkim czasie.

              Ubezpieczenie himalaisty to jest olbrzymia suma ubezpieczenia. TU przy takich ubezpieczeniach żądają dokładnej ankiety zdrowia, łącznie z wypisaniem byłych i obecnych nałogów. Człowiek skłamie - ubezpieczyciel ma powód, by w razie czego nie wypłacić mu ubezpieczenia. Koleś musiałby się przyznać do byłej narkomanii i w życiu nie dostałby ubezpieczenia, niezależnie od tego jaką składkę by zaoferował. Nie wchodzi też w grę skorumpowanie agenta ubezpieczeniowego, bo jak napisałam wyżej, ubezpieczenia na taką kwotę są weryfikowane.
              • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:08
                Ja mysle ze ty absolutnie nie wiesz o czym piszesz
        • rosapulchra-0 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:26
          Mylisz się. Nie wszystko.
    • anorektycznazdzira Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 17:24
      Oczywiście życzę, żeby się udało ich uratować,
      ale poza tym uważam, że facet zachowuje się jak kretyn, że napytał sobie biedy na własne życzenie, że nie myśli i rzuca się na coś, na czym się nie zna i nie zadaje sobie trudu, żeby się choć trochę poznać- i ogólnie mam o nim jak najgorsze zdanie.
      • leann32 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 19:19
        Sluchalam dzis jego zony w radiu. Jej zalamenego glosu. Mowila o dzieciach ktore czekają i k... nie moglam. Jak sie ma gen wariata ok. Chce sie narazac zycie - ok. Ale nie zaklada sie wtedy rodziny. To jest nie fair wobec dzieci ktore - najprawdopodobniej - zostana osierocone.
        • krypteia Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:01
          leann32 napisał(a):

          > Sluchalam dzis jego zony w radiu. Jej zalamenego glosu. Mowila o dzieciach ktor
          > e czekają i k... nie moglam. Jak sie ma gen wariata ok. Chce sie narazac zycie
          > - ok. Ale nie zaklada sie wtedy rodziny. To jest nie fair wobec dzieci ktore -
          > najprawdopodobniej - zostana osierocone.

          sam sobie tych dzieci nie zrobił
        • afro.ninja Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:57
          Ogladalam o nim dokument, on ma jeszcze dzieci z poprzedniego związku. Nie wzbudził mojego zaufania za grosz. Dokument miał być o tym jaki to on niesamowity, a ja odebrałam go zupełnie inaczej.
          • afro.ninja Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:07
            Mam nadzieję, że nic nie pokrecilam w sprawie tych dzieci, ale dokument oglądałam z takim zdziwieniem, jaki ten facet z siebie zadowolony. Dokument leciał w tvp, ale nie mogę go znaleźć.
          • feniks_4 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:40
            Ja gdzieś czytałam, jak on mówi z wyrzutem, ze była zona się uwzięła na niego, żeby zapłacił zaległe alimenty. Przedtem bardzo mu współczułam, ale po przeczytaniu tego wyznania, zwątpiłam. Dorosły facet skarży się, ze ma płacić na swoje dzieci. Bardzo niedojrzały człowiek.
            • sea.sea Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:51
              O, tutaj było "Była żona mnie katuje – chce alimentów."
              sportowefakty.wp.pl/alpinizm/734249/nanga-dream-tomasza-mackiewicza-do-szesciu-razy-sztuka
              • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:01
                Najlepsze to:
                “Wracam z Himalajów do kraju, nie mam pracy, firma padła, nie mam źródeł utrzymania. Była żona mnie katuje – chce alimentów. Urząd Skarbowy zajmuje konto na 50 tysięcy złotych: „Panie Tomku, podatki nieopłacone”. O emigracji myślę, bo wiem, że tylko zagranicą będę mógł znaleźć pracę, która pozwoli zarobić na tyle, by te wszystkie problemy rozwiązać.”
                Czyli pan nawet podatkow nie placil uncertain
              • feniks_4 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:31
                O właśnie, to były te słowa, które zrobiły na mnie takie wrażenie:

                "Była żona mnie katuje – chce alimentów."
    • onnomatopeja Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 20:54
      On ma trójkę małych dzieci....co one teraz czują, co czuje jego żona...koszmar
      • marina2 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:28
        Żelazna logika
        50 min ·
        Wszystkim krytykujacym reakcje @MSZ_RP w sprawie #NangaParbat polecamy zlozenie gratulacji MSZ Francji, ktore odpuscilo temat w sprawie swojej obywatelki.
        Dodajcie sobie do tego hejtowanie Polakow, ktorzy dobrowolnie wplacili pieniadze na ten cel na gofundme oraz krytykę ludzi, którzy bez sekundy wahania zrezygnowali ze swojego marzenia o wejściu na K2 i w beznadziejnej sytuacji zdecydowali się pomóc swoim kolegom.

        50 tysięcy dolarów to cena za ratowanie dwóch żyć.
        Równowartość 12 metrów mieszkania w Warszawie za ratowanie życia.
        Dwuletnie zarobki wg średniej krajowej za ratowanie życia.
        Albo inaczej, np. trochę powyżej 1% równowartości reklamy "siedem świetnych lat" ze śpiewającym Tuskiem.
        Stań przed lustrem i odpowiedz na pytanie co byś zrobił gdyby to był ktoś z twojej rodziny i miałbyś zorganizować te pieniądze. Też machnąłbyś ręką ze słowami "po co się tam pchali"?

        Obywatel np. USA czyli poważnego państwa wie, że jego kraj zrobi wszystko co w jego mocy gdy ten znajdzie się w śmiertelnym zagrożeniu poza granicami kraju.
        Jako Polak chciałbym mieć taką samą świadomość.

        Ta sprawa oddziela ziarno od plew.
        Ludzi z pasjami i rozumiejących pasje innych od dłubaczy w nosie.
        Człowieczeństwo od bydła.
        Idiotów, którzy dla zasady "bo pisoski rząd płaci to trzeba krytykować" od ludzi normalnych.

        Zastanówcie się nad sobą ludzie.
        Tam człowiek walczy o życie.

        przeklejone z fb
        • nathasha Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:33
          "Człowieczeństwo od bydla"
          Seriously? Ok,zrezygnujmy z wszelkich przepisow bezpieczenstwa. Bydlectwem jest tego wymagac od ludzi. Bydlectwem jest wymagac by panstwo ratowalo tych ktorzy nie zawinili swojej winie. Q..wa!!!
        • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:35
          Zastanowiłam się.
          Po zastanowieniu wciąż uważam, że akcja ratunkowa jest całkowicie bez sensu, a Francja zachowała się racjonalnie.
          Bardzo pięknie, że pan ma pasję, szkoda, że dzieci po nim nie dostaną nawet renty, bo pan z robotą był na bakier.
        • claudel6 Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:42
          o, czyli Franja, cywilizowany kraj, gdzie nie rządzi PIS, jednak nie jest romantyczna.
          w ogóle co wy z tym Pisem, co ma PIS do tego??

          no i pięknie - ludzie nawolujący do empatii i człowieczeństwa - tych, którzy mają inne zdanie w tej sprawie, nazywają bydłem. zapewne takie, ktore można przewieźć wagonami bydlęcymi wiadmo gdzie. nic nie zgrzyta?
        • beaucouptrop Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:08
          Bardzo trafne podsumowanie.
          Czytajac komentarze mam wrazenie, ze osoby krytykujace Tomka to ludzie, dla ktorych kazde wychylenie sie ze schematu, bycie innym, czasem kontrowersyjne wybory zyciowe sa nie do przyjecia. Najbardziej komfortowo czuja sie kiedy wszyscy powielaja te same schematy zyciowe. Outsiderzy wytracaja ich z ich strefy komfortu, bo osmielaja sie przekraczac bariery, zarowno te zewnetrzne jak i w sobie, czego pragna rowniez od czasu do czasu "zwyczajniaki", ale nigdy nie zdobeda sie na odwage aby to zrobic.
          A tak a propos braku pomocy ze strony francuskiej i krytyki reakcji polskiego ministerstwa. Gdyby sytuacja byla odwrotna to pewnie uslyszelibysmy, ze Francja to taki cywilizowany kraj i umie zadbac o swoich obywateli nawet w ekstremalnych warunkach, a Polska jak zwykle ma w d.. swoich...
          • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:13
            beaucouptrop napisał(a):
            > Bardzo trafne podsumowanie.
            > Czytajac komentarze mam wrazenie, ze osoby krytykujace Tomka to ludzie, dla kto
            > rych kazde wychylenie sie ze schematu, bycie innym, czasem kontrowersyjne wybor
            > y zyciowe sa nie do przyjecia. Najbardziej komfortowo czuja sie kiedy wszyscy p
            > owielaja te same schematy zyciowe. Outsiderzy wytracaja ich z ich strefy komfor
            > tu, bo osmielaja sie przekraczac bariery, zarowno te zewnetrzne jak i w sobie,
            > czego pragna rowniez od czasu do czasu "zwyczajniaki", ale nigdy nie zdobeda si
            > e na odwage aby to zrobic.

            Ale PIER.LENIE big_grin big_grin big_grin

            Jak facet zapieprza po pijaku 200km/h na autostradzie to też dla ciebie 'ośmielający się przekraczać bariery'? big_grin big_grin big_grin


            Poza 'schematami' a debilizmem jest morze możliwości dla normalnych ludzi.
            • beaucouptrop Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:42
              A co ma wspolnego jazda 200 km/h z himalaizmem.
              Gory w takim wydaniu to przede wszystkim walka ze swoimi ograniczeniami i slabosciami. Z soba samym i natura. I nie kazdy musi byc "normalny".
              • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:50
                No widac nie tylko ze swoimi. Tymi pilotow smiglowcow ktorzy powinni wg niektorych latac noca by ratowac Polakow, takze. No ale powinni sie cieszyc, w koncu ich przeznaczeniem jest sluzyc za darmo bialemu panu
                • thank_you Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:57
                  Jakie za darmo? Za 50 k $.
                  • beaucouptrop Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:11
                    Przeciez 50k to prawie jak za darmo 😉
                    • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:45
                      Bo oni dostana do reki te 50 tys dolarow? Niektorzy maja pasje obnazania glupoty najwyrazniej
                      • thank_you Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:23
                        Oni sluza swojej armii, wiec o co chodzi? Dowódca daje rozkaz, to leca. Sluza swoim a nie białym. A wojsko dostaje za to kasę. Kto tu sie obnaża?
                        • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:31
                          Roznica miedzy rozkazem a lotem za ktory dostana 50 tys wyraznie cie przerasta. W koncu powinni latac sami placac za paliwo,ku chwale Polski
                          • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:38
                            Kto konkretnie oczekiwał, że polecą za darmo i nie dostaną żadnej kasy?
                            • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:43
                              larrisa napisała:
                              > Kto konkretnie oczekiwał, że polecą za darmo i nie dostaną żadnej kasy?

                              Pan Pustelnik oczekiwał, że polecą bez gwarancji zapłaty, mimo, że sam pisze, że mu się kiedyś zdążyło 'nie uregulować rachunku'.

                              Dlaczego mieliby lecieć bez kasy licząc, że MOŻE kiedyś im zapłaci? Dlaczego mieliby się narażać na ściganie dłużnika z innego kontynentu?
                              • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:46
                                Aha, pan Pustelnik...i wcale nie oczekiwał, że za darmo, tylko bez gwarancji...sam nie uregulował rachunku (jakiego? nie wiadomo)...złodziej, pijak i złodziej...radio erewań wiecznie żywe.
                                • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:48
                                  larrisa napisała:
                                  > Aha, pan Pustelnik...i wcale nie oczekiwał, że za darmo, tylko bez gwarancji...
                                  > sam nie uregulował rachunku (jakiego? nie wiadomo)

                                  Doczytałaś, że sam pisze, że nie zapłacił? ON PISZE. ON SIĘ PRZYZNAJE.
                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:52
                                    No ale za co nie zapłacił? Za hot doga czy za wjazd helikopterem na 8 tysięcznik? Do czego ON SIĘ PRZYZNAJE?

                                    I co ma wspólnego ten pan z właśnie zaginionymi ludźmi? Czy po prostu będziemy się teraz dopie...ć do jednostkowych wypowiedzi różnych prywatnych osób, żeby udowodnić debilizm Mackiewicza?
                                    • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:57
                                      larrisa napisała:
                                      > No ale za co nie zapłacił? Za hot doga czy za wjazd helikopterem na 8 tysięczni
                                      > k? Do czego ON SIĘ PRZYZNAJE?

                                      Nie jest absolutnie ważnie za co nie zapłacił - brak zapłaty jest kradzieżą. Przez takich jak on Polacy mają w świecie złą opinię i nic na kredyt nie dostaną. Nie przez 'brak empatii Pakistańczyków' - przez polskich złodziei.
                                    • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:58
                                      Moze zanim opublikujesz platanine swoich mysli i ich wolny strumien nieskazony logika to przeczytaj do czego sie odnosisz
                                    • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:06
                                      nie jest to jednostkowa przypadkowa osoba a prezes Polskiego Związku Alpinizmu.
                                      "Pakistańczycy wydusiliby te pieniądze, takie mechanizmy nimi kierują. W 1992 r. poznałem je na własnej skórze. Nie zapłacono za "rachunek" i gdy kolejnym razem pojawiłem się na tej ziemi, powiedziano mi, że mam długi i należy je uregulować przed wyprawą. Nie mają w sobie za grosz empatii."
                            • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:04
                              kasa-by-sie-przeciez-znalazla-po-fakcie-Pustelnik?
                          • asmarabis Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:39
                            To jaka jest w koncu roznica miedzy szalencem ktory plynie przepelnionem pontonem po morzu i himalaista?
                            Dlaczego pierwszemu pomoc nalezy sie jak psu buda a drugiemu abosolutnie nie ?
                          • thank_you Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:59
                            Czyli poleca bez rozkazu? 😁 Czy polecieli za darmo? A, jednak nie. I na rozkaz, i za kasę. Wiem - za trudne.
                            • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 18:38
                              Twierdzilas ze polecieli za 50 tys dolarow, haha, wzbogacil sie pilot. Wiec jak nie rozumiesz jak funkcjonuje wojsko to rzeczywiscie trudno ci dyskutowac.
                              • thank_you Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 20:14
                                Kto powiedział, ze wzbogacił sie pilot? Pilot pracuje dla wojska, pracuje i wykonuje rozkazy - taka praca żołnierza. Kasę dostanie wojsko. Nie leca za darmo tylko za 50 k.
                                To chyba ty nie rozumiesz, tym bardziej jak funkcjonuje wojsko w takim kraju. Ojciec mojego dziecka tam regularnie lata, ty zaś dalej możesz sobie bajdurzyć, ze wojsko wzięło 50 k, a tak naprawdę to polecieli za darmo służyć białemu panu. Taa.
                                • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 20:49
                                  Thank you, moze pogadaj z dzieckiem bo widac ze zdania zlozone cie przerosly. Oraz ogarnianie tego co sama piszesz z obrzydliwa insynuacja ze pilot nie ma co narzekac bo za darmo nie leci. Moze wystosuj taki apel zeby wszystkich znad morskiego oka ratowali w koncu za darmo nie pracuja. Good night
                                  • thank_you Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 21:12
                                    A kto pisał, ze oni za darmo sluza białemu panu? Ja? 😂

                                    Widzisz, Natasza - ja przynajmniej mam z kim pogadać, a ty musisz tu sie produkować. wink
                                    • buldog2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:01
                                      Konsekwentnie, od wpisu do wpisu, przez zacietrzewienie robisz z siebie głupszą, niż jesteś.
                                      • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:05
                                        Nie, ona taka jest.
              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:52
                beaucouptrop napisał(a):
                > A co ma wspolnego jazda 200 km/h z himalaizmem.

                Ciąg od adrenaliny.

                > Gory w takim wydaniu to przede wszystkim walka ze swoimi ograniczeniami i slabo
                > sciami. Z soba samym i natura. I nie kazdy musi byc "normalny".

                Mordercy czy gwałciciele też nie są 'normalni'. Widać - nie każda 'nienormalność' jest dobra.
          • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:14
            Mysle, z calym szacunkiem, ze niekoniecznie ci krytykujacy to ograniczone, glupie piecuchy nie znoszace odmiennosci. Moze to np ludzie, ktorzy uwazaja ze swoje ryzykowne fanaberie nalezy uskuteczniac na wlasny koszt i brac na wlasna klate owo zwiazane z nimi ryzyko? Potrzebujesz adrenaliny i balansowania na krawedzi? Balansuj ale nie oczekuj ze jesli sie omskniesz, co pedzej czy pozniej nastapi, ktos bedzie lecial z pomoca narazajac zycie. I nie prezentuj focha, ze ktos ma opory.
          • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:14
            Ja teraz wyjde ze schematu i pojade sobie na drogie zakupy do Abu Dhabi, mam taka nieschematowa pasje kupowania Chanelek. Przy czym kasy mi brak. Ale jako Polka pomozesz oczywiscie jak mnie zamkna w wiezieniu? Poprzez wyskok ze 100 tys zl na kaucje? W koncu jestem nieschematyczna i realizuje pasje! Czy tylko byli heroinisci cie kreca?
            • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:20
              A mnie w tym “sporcie” bardzo nie podoba sie tez stosunek do miejscowych. Gdzie sa nazwiska tych, co niosa bagaze? Oni nie zdobyli tej gory czy jak? Tylko bogaty pan z pasja? Ohyda i faktycznie wspolczesny kolonializm.
              • morekac Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:32
                Akurat w tym przypadku to chyba miejscowych nie mieli. Wejście było w stylu alpejskim.
                • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:33
                  Ja tak ogolnie, nie o tych akurat. Nie widzialam nigdy peanow dla tragarzy-zdobywcow szczytu ( czesto wielokrotnych).
              • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:47
                Jezu, poczytaj COKOLWIEK o himalaizmie, a potem się wypowiadaj.
            • beaucouptrop Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:52
              No jesli zakupy w Abu Dhabi sa dla Ciebie wyjsciem ze schematu to zupelnie nie nadajemy na tych samych falach. Co juz obydwie wiemy od dawna wink
              A co do heroinistow to jak zwykle Nataszo kiedy nie masz argumentow to uderzasz ponizej pasa. Ten facet wyszedl z nalogu. I zeby nie bylo nie uwazam himalaistow za bohaterow i polbogow, ale podziwiam ich samozapacie, gotowosc do walki ze swoimi slabosciami.
              Jak tu napisala Sfornarina w zdobywaniu gor nie liczy sie tylko, aby wejsc. Kto tego nie sprobowal, temu pewnie trudniej jest zrozumiec.
              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:54
                beaucouptrop napisał(a):
                > Ten facet wyszedl z nalogu.

                Raczej wpadł z jednego w drugi.
                • czarniejszaalineczka Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:06
                  10/10
              • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:00
                No nie rozumiem, to chodzenie po gorach jest nieschematyczne a za torebkami juz nie? Cywilizacje pcha to do przodu dokladnie tak samo. Ale tu juz by cie bolalo wydawanie pieniedzy na kogos kto realizuje swoje pasje kosztem innych. Wiec nie pisz ze nieschematycznosc jest taka wspaniala i godna podziwu.
                Szkoda ze nie podziwiasz pilotow tych helikopterow ktorzy musza latac maszynami przeznaczonymi do zadan bojowych i jeszcze znosic wyzwiska ze powinni to robic za darmo i w narazeniu zycia bo bialy czlowiek ma pasje. Ciekawe kiedy zlozylas sie na akcje ratunkowa szerpa, tropc'esttrop
                • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:07
                  O no wlasnie, dokladnie. Ktos ma za darmo narazac zycie i ma to byc jego psi obowiazek dla cudzego widzimisie. Ja nic nie mam do pasji ale za swoje i na swoje ryzyko. A odnosnie szerpow, faktycznie - ani glorii i chwaly ani rozpaczliwych akcji pt wszyscy sie skladamy i wyrusza wyprawa dla ratowania szerpa. Jakis gorszy sort wspinaczy jak widacwink
                  • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:11
                    Zadni z nich wspinacze - po prostu miejscowi w trampkach.
                    • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:21
                      I bez pasjiwink zero szpanuwink
                • asmarabis Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:10
                  Gdybyl byla tym pilotem to bylabym zachwycona ze po latach siedzenia i pierdzenia w stolek dostaje interesujace zadanie o ktorym mowi caly swiat i moge uratowac osoby ktore przejda do historii
                  • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:12
                    Ale masz swiadomosc ze lotow na tej wysokosci bylo kilka w historii awiacji? Ciekawe dlaczego?
                    • asmarabis Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:16
                      Ale zaraz bo juz sie pogubilam, oni przeciez maja doleciec tylko do bazy a nie wyzej?
                      O co wiec te lamenty ?
                      • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:18
                        O 50k usd
                • beaucouptrop Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:32
                  Natasza Ty masz kompleks kolonialisty?
                  W kazdym Twoim poscie wyskakuje okreslenie bialy czlowiek i ucisnieni pakistanczycy, afganczycy, uchodzcy. Nie o tym mowa w tym watku a o akcji ratunkowej.
                  Przestan sie tak samobiczowac. Kolonializm juz sie dawno skonczyl a i Europa przynajmniej po czesci juz odkupila swoje winy.
                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:43
                    Wlasnie po twoich postach widac jak kolonializm sie dawno skonczyl. Ciesze sie ze samobiczowac mozna sie tylko za biednych Polakow, bo cala reszta ma psi obowiazek nas ratowac. Podziel sie taka informacja ze swoimi prawie rodakami, na pewno docenia twoj kolonializm.
                    • beaucouptrop Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 14:00
                      Ale ja nie mam ciaglej potrzeby przypodobywania sie tubylcom. I nie sa oni moimi prawie rodakami, poniewaz nie mam rowniez aspiracji aby uznawano mnie za Belgijke. Bo i dlaczego mieliby mnie za taka uznawac. Jestem Polka mieszkajaca w Belgii. Szanuje mieszkajacych tu ludzi to i oni szanuja mnie.
                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:48
                    W Himalajach, jak widac, kolonializm ma sie calkiem przyzwoicie.
              • attiya Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 19:50
                to może jeszcze obronisz pana alimenciarza, który tak radośnie dokopuje byłej żonie, że śmie żądać od niego alimentów?
                chcesz mieć adrenalinę-ok, tylko nie powołuj na świat kolejnych dzieci, które później bez ojca będą żyć
                i od kiedy zdobywanie góry sposobem alpejskim jest wyjściem ze schematu a inne hobby już nie?
                żeby nie było, że ot tak sobie z nieba te słowa biorę:
                “Wracam z Himalajów do kraju, nie mam pracy, firma padła, nie mam źródeł utrzymania. Była żona mnie katuje – chce alimentów. Urząd Skarbowy zajmuje konto na 50 tysięcy złotych: „Panie Tomku, podatki nieopłacone”.
          • tanebo2.0 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:43
            Po co zdobywać szczyty? Odpowiedź jest prosta - by ludzie pamiętali cię długo po twojej śmierci. To dylemat od Achillesa - życie długie i nic nie znaczące czy krótkie i bohaterskie. Może przeciętniacy zazdroszczą tej sławy?
            • buldog2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:11
              To oni musieliby być znacznie znacznie poniżej tej przeciętnej, żeby w ten sposób chcieć się dowartościowywać.
        • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:19
          Zwlaszcza to “przeklejone z fb” zrobilo na mnie piorunujace wrazeniewink
      • onnomatopeja Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:39
        Życzę mu po ludzku, żeby przetrwał, ale raczej nadziei już nie ma....
      • edelstein Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:01
        Pan sie nie przyjmuje ani uczuciami wlasnych dzieci ani ich zoladkami,a ktos ma sie przejmowac?
    • disco-ball Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:54
      Słabe, ze pojechali niezabezpieczeni - finansowo. Hobby mogą sobie mieć, ryzykować życie tez- swoje. Ale żeby nie opłacić porządnego ubezpieczenia to masakra.

      Mam nadzieje, ze wrócą do domów cali.
      • bi_scotti Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 21:56
        Reuters' update: 28 minut temu
    • edelstein Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 22:58
      Dobrze ze jest ematka, inaczej nawet bym nie odnotowala, ze cos sie dzieje😀 Dla mnie sprawa jest prosta, gosciu ma miec kase na ratowanie swojego odmrozonego tylka.Nie ma,pech. Nie dosc, ze wszyscy musza sie dokladac do ratowania jakiegos narkomana alimenciarza,cholera wie ile jego leczenie wyniesie jak go uratuja,.To jeszcze ktos musi zaryzykowac zyciem, by tego debila z tej gory sciagnac.Pomijam ,ze moze zostac warzywkiem na utrzymaniu spoleczenstwa i jeszcze trzeba bedzie utrzymac potomstwo tego dziecioroba.
      • e-ness Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:01
        Poniosło Cię !!!! choc raczej cię !!!!
        • edelstein Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:05
          Wcale mnie nie ponioslo, jest mi absolutnie obojetne co sie z nim stanie.Wrecz jestem za tym by nie ryzykowac zyciem ludzi by go ratowac.Wlasnie swietnie widac polskie"polak potrafi,nawet na drzwiach od stodoly..."a potem placz i zgrzytanie zebow
          • larrisa Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:17
            A co ma do tego bycie Polakiem? Dopiero co paru Niemców narciarzy pozatrasowych zginęło pod lawiną. I jakoś nie widziałam żeby ktoś na forum płakał nad ich rodzinami i oburzał się na akcje ratownicze.
            • milka_milka Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:26
              W Tyrolu w zszłym tygodniu w lawinie zginął młody Niemiec z Lipska. Bo potrafił, bo „da radę” poza trasą przy wysokim zagrożeniu lawinowym. Bardzo współczuję jego rodzinie i jemu, ale niestety widać, że głupota i niefrasoblwość nie mają narodowości. Nie mówiąc o tym, że z p. Mickiewiczem szła przecież Francuzka. Więc problem nie dotyczy tylko Polaków.
            • snakelilith Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:30
              larrisa napisała:

              > A co ma do tego bycie Polakiem? Dopiero co paru Niemców narciarzy pozatrasowych
              > zginęło pod lawiną. I jakoś nie widziałam żeby ktoś na forum płakał nad ich ro
              > dzinami i oburzał się na akcje ratownicze.

              A gdzie zginęli, bo jakoś mi ten teatralny spektakl o akcji ratowniczej w Alpach nie walił po oczach z głównych niemieckich serviców informacyjnych? W którymś z krajów, gdzie za akcję ratowniczą w górach płaci się z własnej kieszeni jeżeli nie ma się stosownego ubezpieczenia?
              • milka_milka Re: ..a w Himalajach 26.01.18, 23:32
                Tu chyba raczej nie chodziło o płatności, tylko o samo podejmowanie nierozsądnych decyzji. O to, że to nie zależy od narodowości.
            • edelstein Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:24
              i sie cale Niency skladaly na ich ratowanie?
          • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 08:22
            > Wlasnie swietnie widac polskie"polak potrafi,nawet na drzwiach od stodoly..."a potem placz i zgrzytanie zebow

            Polskie "Polak potrafi"? A Francuzka, którą również ratują, znalazła się na tej górze przez przypadek? Zabłądziła idąc do salonu Michaela Korsa?
            • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:04
              Francuzka schodzi.
    • piepe Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 01:27
      Trzęsie mnie, autentycznie trzęsie i w nosie mam, że i tak nikt tego nie przeczyta, bo wątek ma ponad 400 wpisów i już i tak nikt do niego nie zagląda.
      Alimenciarz, adrenaline junkie. Cierpią dzieci, składają się podatnicy na ratowanie tego odpadu atomowego - a gdzieś tam matka jego dzieci musi kombinować i na pewno nie ma szans na realizowanie jakichkolwiek pasji, nawet szydełkowania. Ktoś nie dostał refundacji na lek ratujący zycie, ale za to jest na ratowanie alimenciarza, który miał fajny sposób na samobójstwo, o żesz KUR.A.
      Sama chodziłam po górach zanim to było modne i znam uczucie "bycia wyjątkowym", wiem o jakiej pasji mowa - więc tym bardziej mnie to wszystko doprowadza do wrzenia. Mnie uczono, że ci, którzy chodzą w góry muszą być bardziej odpowiedzialni niż inni ludzie, bardziej przewidujący, mądrzejsi, nawet bardziej majętni, bo muszą mieć na sprzęt. Że z tych ludzi można brać przykład. A ten fircyk przyczynia się do tego, że ludzi chodzących w góry zaczyna się uważać za idiotów takich samych jak kolesi na Rysach w klapkach.
      Klapkowicz alpinista.
      Zapewne umrze - ale takie jest właśnie przeznaczenie tego typu chłopców. Nie martwcie się, umiera w ekstazie.
      • claudel6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 01:36
        ja przeczytałam...
      • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:02
        Ja tez. Smutne to jest ze dzisiaj kto ma dostep do mediow i znajomych ma wladze. Moze nie smutne ale takie jakies dziwne. Popularnosc to waluta XXIwieku
      • 3-mamuska Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:35
        Zapewne umrze - ale takie jest właśnie przeznaczenie tego typu chłopców. Nie martwcie się, umiera w ekstazie.

        Ja przeczytałam i te ostatnie dwa zdania Eh dają do myślenia
      • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:07
        Nie bój żaby. Z Twoich podatków to nie poszło.
    • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:15
      A kaoledzy placza na gazecie
      “Jak pan ocenia władze Pakistanu? Decyzyjność wojska była niewojskowa, a agencje życzyły sobie 50 tys. dolarów z góry za ratowanie życia.

      - Gdyby Tomek i Eli mieli kaprysy, byli członkami komercyjnej wyprawy oczekującej transportu powietrznego, zrozumiałbym ich. W przypadku polsko-francuskiego zespołu ważna jest każda sekunda. Po jaką cholerę potrzebowali deklaracji pieniężnych?! Na portalach crowdfundingowych środki znalazły się szybko, należało działać od razu. Bez interwencji Ministerstwa Spraw Zagranicznych! Mam do Pakistańczyków ogromny żal. Kim trzeba być, żeby przedkładać banknoty nad życie?

      Jeśli środki były niezbędne, to powinni pomóc, a temat rozliczeń podjąć później.

      - Oczywiście. Pakistańczycy wydusiliby te pieniądze, takie mechanizmy nimi kierują. W 1992 r. poznałem je na własnej skórze. Nie zapłacono za "rachunek" i gdy kolejnym razem pojawiłem się na tej ziemi, powiedziano mi, że mam długi i należy je uregulować przed wyprawą. Nie mają w sobie za grosz empatii.”

      Pan taki empatyczny a stosunek wspinacza do kasy jasny - swinie nie dali mi sie wspinac bo jakas kase im wisialem
      • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:21
        Ja się zastanawiam czy gazeta nie publikuje takich wywiadów celowo by wywołać jatkę w komentarzach i nabić sobie odsłony.
        • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:27
          Oczywiscie ze celowo nie badz dzieckiem z tego wlasnie media zyja siedza tam i caly czas maja nadzieje ze “cos” sie wydarzy
          • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:38
            Media celowo, bo zarobkowo, a panowie himalaisci z powodu? Trzeba mieć niewiarygodny tupet i mocno narabane w głowie, żeby mieć focha do władz obcego kraju, że nie rzucają się sponsorowac fanaberii wariatów.
            • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:42
              Pan raczej ma inna optyke - widzi sie po drugiej stronie wiec oczywiste ze ma dla siebie duzo zrozumienia.
              • triss_merigold6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:48
                Czyli jest do tego stopnia bezczelny, że nie rozumie jak bardzo ta optyka kompromituje ich środowisko.
                • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:53
                  Pan może być himalaistą świrem. Trochę niesmaczne, że gazeta publikuje taki tekst, gdy tam w górze umiera człowiek. To jest szczucie ludzi na całe środowisko i zwykłe wywoływanie g... burzy w sieci.
                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:09
                    Jakie szczucie? Pana zmusili do tych slow? Wykopali go spod ziemi??
                  • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:12
                    lauren6 napisała:
                    > Pan może być himalaistą świrem. Trochę niesmaczne, że gazeta publikuje taki tek
                    > st, gdy tam w górze umiera człowiek. To jest szczucie ludzi na całe środowisko
                    > i zwykłe wywoływanie g... burzy w sieci.


                    Tak oczywiście - gazeta powinna teraz CENZUROWAĆ wypowiedzi himalaistów, żeby pokazać cukierkowy obraz super-bohaterów! big_grin
                • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:03
                  Niby tak ale z drugiej strony gdyby jakis alpinista publicznie powiedzial to co ematki to niestety moglby sie narazic na to ze w wypadku gdy sam utknie koledzy powiedza “mial co chcial” i nikt d nie ruszy. Srodowisko od zawsze opiera sie na solidarnosci. Przeciez ta kasa na smiglowiec to tylko czesc po pana rusza koledzy po fachu nie oplacone wojsko pakistanskie.
          • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 09:51
            O sprawie trąbią od wczoraj. Ten wywiad to taki rakcontent, że wygląda to już na celowe żerowanie na tej tragedii by nakręcić ludzi i na nich zarobić.
            • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:00
              Ale ich nie trzeba dodatkowo nakręcać. Od wczoraj ponad 500 postów na forum, a sprawa nawet nie dotyczy życia ematki.
              Sprawa jest głośna, ludzi interesuje, więc media o niej piszą, to raczej ich normalna reakcja na tego typu wydarzenia. Trudno oczekiwać, by teraz ucichły.
              Inna sprawa, że wyżej koleżanki ubolewały nad cenzurą, bo komentarze zablokowano. Dziś nie zablokowano, więc znowu źle, bo shitstorm. To jak to w końcu jest, hm?...
            • pelissa81 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:31
              Jezu, ten wywiad jest obrzydliwy! Ten człowiek przeczy sam sobie, wszyscy źli tylko nasza ekipa mądra. Pakistanczycy bezduszni, nie chcą latać za frajer a sami kiedyś uciekli z dlugiem! Smieje sie z pilotów, że nie chcą latać w nocy a są trenowani. Gdyby to wlazł jakiś arab na rysy to pierwsze co by gadli, że TOPR musi dbać o własne bezpieczeństwo!
              Brrrr.
            • manon.lescaut4 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:17
              Chociaż w tej kwestii się z wami zgodzę...Media są w tej sprawie jak sępy krążące nad zwłokami. To co wczoraj widziałam w tvn24 było aż niesmaczne, zwłaszcza jak podkładzik muzyczny reggae puścili. I ten materiał leciał na okrętkę, a ja wyobrażam sobie dyrektora programowego zacierającego raczki z radości, bo od piątku rano maja do niedzieli idealnego samograja, bo raczej nie wcześniej będziemy mieć potwierdzenie, czy żyją czy nie.
              Sama akcja ma sens już raczej „dzięki” Francuzce, bo potwierdzono, ze jeszcze żyje wiec oby ja szybko zgarnęli i dowieźli w bezpieczne miejsce.
              • martishia7 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:01
                Od czasu Live Streamu ze śmierci JPII już nic mnie nie zdziwi.
              • lauren6 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 14:53
                > Sama akcja ma sens już raczej „dzięki” Francuzce

                Bielecki dojść jasno dał do zrozumienia, że oni tam idą po Francuzkę, bo szanse odnalezienia Polaka są bliskie zeru.
    • pelissa81 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:22
      Chyba już wszystko zostało napisane. Niestety też nie umiem wykrzesać sobie smutku w takich sytuacjach. Każdy kto miał do czynienia z uzależnionymi od adrealiny widzi, że oni są jak ćmy, więc czasem co jakaś wpadnie na tę żarówkę.

      W przypadku tego Tomka i sytuacji
      - góra była zdobyta tylko RAZ w zimie, przez czołowego wspinacza
      - on na tej górze był chyba już siedem razy (!), więc doskonale wiedział na co się pisze i jak ta ćma, zapewne tam zostanie
      Jak ktoś słusznie napiał "walczą o życie to dzieci w hospicjum" więc całą ta akcja to igrzyska śmierci. Media mają newsa i co grzać cały weekend, on ma udawaną pomoc (tak, uważam że wszyscy co są w temacie wiedzą, że pozamiatane już dano, ale wysyłają pomoc ekipy z pod K2, bo jakby odmówili to gawiedź by ich zjadła i cała wyprawa stracila pijar.
      No niestety - jak ze szczepionkami - najpierw YOLO a potem "ratujcie moje dziecko"!

      Uzależnienia są od wsztstkiego - od dopaminy, od adrenaliny, od każdej substancji i akurat ta od adrenaliny włożona w ramki sportu jest widziana dobrze (każda inna, łącznie z ruskami skaczącymi po blokach) - jest widziana najgorzej. Więc brną w to ludzie, bo to jedyny moment kiedy widzimy gladiatora a nie świra wink

      I ci ludzie z pasjami nich sobie żyją i robią co kochają, ale ja się niezdrowo podniecać chyba nie zamierzam. smile
      • pelissa81 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:24
        A swoją drogą tych ludzi co tam zostają jest mnóstwo,
        uwaga galeria lekko drastyczna (w sensie widać ciała imgur.com/gallery/4UJj0 )
        Oni są nawet drogowskazami dla wspinających się "w lewo koło zielonych butów". itd.
        • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:29
          "Niezdrowo podniecać się nie zamierzam" i wrzucam zdjęcia ciał na Evereście.
          Że tak spytam - WTF?...
          • pelissa81 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:38
            nie zamierzam ratowaniem gościa, w sensie on już pewnie dawno nie żyje, tam umiera 30% wspinaczy
            • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:45
              No ale najwyraźniej wrzucanie fotek martwych ludzi cię kręci, skoro to robisz. Wszyscy w domu?
              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:48
                sumire napisała:
                > No ale najwyraźniej wrzucanie fotek martwych ludzi cię kręci, skoro to robisz.

                A ty wrzucasz linka tylko dla ilustracji spraw, które Cię 'kręcą' czy nie potrafisz ogarnąć, że inni po prostu pokazują w ten sposób to o czym piszą?
                • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:13
                  Wiesz co, araceli, ja wiem, że są na świecie ludzie, którzy mają na tyle słabą wyobraźnię, że muszą zobaczyć obrazek, bo sam opis ich nie przekona. Wiem też, że są ludzie spragnieni makabry - żywo pamiętam, jak internety ekscytowały się mityczną nogą na drzewie w filmiku ze Smoleńska. Ale jednak radosne wrzucanie zdjęć zwłok uważam za przesadę. Zachowajmy chociaż odrobinę przyzwoitości.
                  • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:16
                    sumire napisała:
                    > Wiesz co, araceli, ja wiem, że są na świecie ludzie, którzy mają na tyle słabą
                    > wyobraźnię, że muszą zobaczyć obrazek, bo sam opis ich nie przekona. Wiem też,
                    > że są ludzie spragnieni makabry - żywo pamiętam, jak internety ekscytowały się
                    > mityczną nogą na drzewie w filmiku ze Smoleńska. Ale jednak radosne wrzucanie z
                    > djęć zwłok uważam za przesadę. Zachowajmy chociaż odrobinę przyzwoitości.

                    Przecież wrzucająca tego linka napisała co w nim jest. Skoro kliknęłaś to widać - to Cię kręci big_grin
                    • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:31
                      Jeśli cię to uspokoi, opis mi wystarczył, poza tym naczytałam się w życiu dość literatury górskiej, znam ludzi, którzy w Himalajach byli i znam ich historię. Ale śmieszy mnie jęczenie, jak to media grzeją temat i wywołują shitstorm, i jednoczesne jaranie się makabrą. I w sumie trochę smutno, że tylko mnie to oburzyło, widać dla pozostałych pań to treść całkowicie dopuszczalna. I to wszystko ode mnie na ten temat.
                      • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:42
                        sumire napisała:
                        > Jeśli cię to uspokoi, opis mi wystarczył, poza tym naczytałam się w życiu dość
                        > literatury górskiej, znam ludzi, którzy w Himalajach byli i znam ich historię.
                        > Ale śmieszy mnie jęczenie, jak to media grzeją temat i wywołują shitstorm, i je
                        > dnoczesne jaranie się makabrą.


                        Może nie załapałaś, że ona nie 'jarała się makabra' tylko spokojnie napisała, że makabra w himalajach jest codziennością.

                        Jarasz się tym linkiem jedynie Ty.
              • pelissa81 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:00
                Ee... smile Dobra, tak w domu wszyscy.
        • sineado Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:51
          Czasem tak jest że człowiek zrobi glupote, z różnych powodów, i płacić najwyższą cenę. Gdyby to był mój ojciec, syn czy brat, jaki by nie był, chciałabym żeby wrócił do domu. Co tam w człowieku siedzi że porywa się na takie rzeczy, nie wiem. Ja wiem że wszycy, którzy dosadnie się wypowiadają, zawsze postępują właściwie, roztropnie i nie zrobią nic w przyszłości co mogłoby mieć fatalne konsekwencje. I oby tak było.
          • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:05
            Wyprawa w Himalaje to nie skok na glowke do jeziora w letni dzien.
      • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 10:40
        pelissa81 napisała:
        > W przypadku tego Tomka i sytuacji
        > - góra była zdobyta tylko RAZ w zimie, przez czołowego wspinacza
        > - on na tej górze był chyba już siedem razy (!), więc doskonale wiedział na co
        > się pisze i jak ta ćma, zapewne tam zostanie

        Sprecyzujmy - on dotychczas wchodził na Nanga Parbat 6 razy bo chciał być pierwszym zimowym zdobywcą. Nie udało mu się bo w 2017 roku dokonała tego grupa Simone Moro. Mackiewicz kwestionuje to wejście ale reszta świata nie więc co... wymyślił sobie teraz, że będzie 'pierwszym zdobywcą w stylu alpejskim'. Sześć razy nie udało mu się wejść ze sprzętem to teraz polazł bez, bo 'chwała'!

        > ale wysyłają pomoc ekipy z pod K2, bo jakby odmówili to gawiedź by ich zjadła
        > i cała wyprawa stracila pijar.

        Szczególnie, w przypadku Bieleckiego za którym ciągnie się zła sława 'zostawiania ludzi za sobą'.
    • muchy_w_nosie Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 11:33
      Mam nadzieje, ze nikt z ekipy ratunkowej nie zginie. Życze im powodzenia.
      • 3-mamuska Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:45
        muchy_w_nosie napisał(a):

        > Mam nadzieje, ze nikt z ekipy ratunkowej nie zginie. Życze im powodzenia.

        i to jest najważniejsze.
        • bazia8 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:11
          wklejam wypowiedź Adama Wajraka z FB

          Nie mogę słuchać tego jęku "zwykłych i porządnych", że sami leźli, że jak podejmują ryzyko to niech sami płacą itp. Ludzie w mordę ogarnijcie się! Każdego dnia, każdego dnia powtarzam ratujemy kogoś kto jarał szlugi (mógł przestać), chlał wódę (mógł nie chlać), jechał za szybko samochodem i się o coś rozbił, albo kogoś rozbił, brał dragi, był na tyle głupi, że wyszedł na lód przy plus pięciu i wleciał do wody. I każdego dnia płacimy za to tysiące, miliony złotych z naszych kieszeni. Więc jak to wam nie przeszkadza, bo te głupoty robią wasi wujowie, ciotki, dzieci, albo wy sami to naprawdę odwalcie się od ludzi, którzy zebrali pieniądze (naprawdę drobne sumy) na akcję ratowniczą na NG.
          • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:14
            Moze czas przestac? Tyle chorych dzieci walczy z chorobami ktore mozna by bylo leczyc gdyby byla kasa...
            • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:26
              No to odpal na nie. Wajrak w swoim poście mówi o ludziach, którzy postanowili swoje własne pieniądze na tę zbiórkę wydać (i zapewne nie spłukali się przy tym do cna, tylko jeden dał 100, inny 25, a inny 5 PLN). Nawiasem mówiąc, nie jest powiedziane, że ci sami ludzie nie wspierają również chorych dzieci. O ile mogę jeszcze zrozumieć to, że ktoś ma pretensje z cyklu "moje podatki", o tyle czepianie się prywatnej zbiórki jest naprawdę mocno wujowe.
              • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:31
                A kto tu sie w ogole czepia prywatnej zbiorki? Raczej watek jest o tym ze nikt sie nie dziwi wydymanym juz co najmniej raz Palistanczykom ze sie nie pchaja z pomoca.
                • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:35
                  Ty przeczytałaś cytowany post Wajraka oraz swój komentarz doń?...
                  • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:42
                    A ty ten do ktorego ten post sie odnosi?
              • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:33
                Ja sie nie czepiam zbiorki. Swoja forse kazdy moze nawet spiscic w kanal, nic mi do tego. Czepiam sie w pierwszej kolejnosci oczekiwan himalaistow a w drugiej, tego ze sama forsa nic nie da chocby nia ta gore wytapetowali. Ktos tam musi leciec, isc i narazac zycie. Tak, nikt im nie kazy tym akurat alpinistom. Ale co do pilota, nie bylam juz taka pewna. Nie ten to inny ale ktos leciec musi. I ryzykowac zycie. Dlatego, ze ktos bez zadnego powodu procz swoich osobistych potrzeb, polazl na hiper ryzykowna wyprawe. Po raz setny powtarzam - swoje potrzeby i pasje za wlasna kase i na wlasne ryzyko.
                • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:40
                  Himalaisci powini zejsc na ziemie i miec zelazna zasade - nie wspinam sie jak nie mam kasy a jak juz mi ktos zaufal i dal na kredyt to splacam w pierwszej kolejnosci - wlasnie po to zeby nie bylo sytuacji ze ktos ratuje i jest potem dymany a pan wspinacz zaskoczony maicze ze taki brak empatii. To ze nie chca leciec jest owocem egoizmu wczesniejszych wspinaczy
                  • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:49
                    Ale polecieli. Wasze nerwy to w tym momencie musztarda po obiedzie.
                    • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:52
                      Nasze jak nasze. Ci co polecieli tez maja rodziny. Ktore zapewne siedza wyluzowane i ciesza sie, ze syn czy brat wykonuje lot zycia.
                      • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:56
                        Syn czy brat zapewne zdawał sobie sprawę, że nie wybiera zawodu polegającego na układaniu bukietów, to raz. Zwłaszcza w kraju o takim ukształtowaniu terenu. Dwa - oni zapewne też kalkulują i podejmują decyzje. Ekipę wysadzili.
                        • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 14:01
                          Bycie ratownikiem w trudnych warunkach jest chwalebne niezaleznie kogo sie ratuje. Jednakze jest roznica czy ratuje sie ofiare wypadku czy kogos, kto z pelna swiadomoscia WYSOKIEGO ryzyka idzie i w razie czego oczekuje akcji ratowniczej. Mozna narazac swiadomie swoje zycie ale nie powinno sie cudzego, butnie zakladajac, ze jak ratownik to wiedzial na co sie pisze i niech sie wykazuje.
                          • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 14:06
                            Po prostu nie podoba mi sie, ze jako czlowieka traktuje sie tylko tego w swietle jupiterow, ktory nic nie zrobil poza “realizowaniem siebie” ( cudzym kosztem, no ale ta PASJA) a cala reszte jako jakas nieistotna obsluge naszego bohatera - tych biednych tragarzy, tych pilotow, tych ratownikow. Tych wsztskich, ktorzy sa niejako zmuszeni do wspolrealizowania pana pasji ale ktorzy juz nie sa ani troche istotni. Oni tylko nudno wykonuja swoja prace, kto by sie tam nimi przejmowal, zjadaczami chleba.
                        • bywalec.hoteli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 14:04
                          Myślicie, ze zdążą ? Oby.
                • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:10
                  iskierka3 napisała:

                  > Po raz setny powtarzam - swoje potrz
                  > eby i pasje za wlasna kase i na wlasne ryzyko.

                  Ale tylko himalaistów nie ratować, czy również żeglarzy, narciarzy, turystów itd?



                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:20
                    Wiekszosc z tych ludzi ms ubezpieczenie.
                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:22
                    Jesli nie widzisz roznicy miedzy rekreacja, gdzie czasem moze przydarzyc sie wypadek a sportem ekstremalnym ( takze dla ratownikow!), gdzie mozna mowic o wielkim szczesciu, jesli wypadkiem nie zakonczy sie kariery to trudno. I mowie, ze ze strony wspinacza nie jest w porzadku oczekiwac, ze akcja ratownicza nalezyu sie jak psu zupa, kiedy wiaze sie ona z duzym ryzykiem dla ratujacych. Poszedl w ektremum - niech idzie. Sam. A jesli sie zdarzy, ze ktos mu na pomoc pospieszy i mu sie uda, powinien go na rekach nosic do konca zycia z wdziecznosci a nie sarkac, jak tu widzimy na “brak empatii” bo za wolno pomoc idzie.
                    • asmarabis Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:25
                      A nie zauwazylyscie ze on tam byl juz wiele, wiele razy?
                      Wiecej niz przecietna ematka wjechala wozem nad Morskie Oko.
                      Po tych wielu razach zdarzyl sie wypadek a wy z tego poworu rozdzieracie szaty?
                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:34
                      iskierka3 napisała:

                      > Jesli nie widzisz roznicy miedzy rekreacja, gdzie czasem moze przydarzyc sie wy
                      > padek a sportem ekstremalnym ( takze dla ratownikow!), gdzie mozna mowic o wiel
                      > kim szczesciu, jesli wypadkiem nie zakonczy sie kariery to trudno.

                      Czasem może przydarzyć się wypadek, powiadasz. To może porównamy liczbę osób które zginęły uprawiając "rekreacyjne" pływanie, chodzenie po górach czy narciarstwo z liczbą zmarłych himalaistów. A przecież jeżdżenie na nartach nie jest obowiązkowe, jak i chodzenie po górach. Dlaczego jednych ratować, a innych nie.

                      I mowie, ze
                      > ze strony wspinacza nie jest w porzadku oczekiwac, ze akcja ratownicza nalezyu
                      > sie jak psu zupa, kiedy wiaze sie ona z duzym ryzykiem dla ratujacych.

                      A która z ratowanych właśnie osób stwierdziła, że im się to należy jak psu zupa?
                      • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:39
                        A pan narzekajacy w gazecie na brak empatii?
                        A jesli chcesz porownywac LICZBE himalaistow z liczba turystow, to wybaczsmile
                        Niewazne CO kto robi - jesli wylacznie dla wlasnej frajdy robi cos szalenie ryzykpwnego, co wiaze sie rowniez z szalonym ryzykiem dla ratujacych, nie powiniem w razie wypadku oczekiwac akcji ratowniczej.
                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:49
                          iskierka3 napisała:

                          > A pan narzekajacy w gazecie na brak empatii?

                          Och, jakiś pan w gazecie...czyli żaden wspinacz, który potrzebuje pomocy...jak sugerują twoje wypowiedzi.

                          > A jesli chcesz porownywac LICZBE himalaistow z liczba turystow, to wybaczsmile

                          Wybacz, ale skoro tak bardzo cię martwi los ratowników, to logiczniej byłoby protestować tam gdzie giną częściej, a częściej giną ratując "rekreacyjnych".
                          • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:53
                            Tak, Pustelnik to zaden wspinacz.
                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:01
                              No Pustelnik tworzy różne zbiory, można nimi dowolnie manipulować. Bo i mężczyzna, jak i również siwy mężczyzna z zakolami, do tego pracownik naukowy, doktor inżynier no i mieszka w Łodzi, czyli w Europie. Jednym zdaniem "siwiejący mężczyźni z Europy, z wyższym wykształceniem i najczęściej naukową karierą żądają darmowych akcji ratunkowych dla himalaistów przeprowadzanych przez wojska obcych krajów, jak michy dla psa".
                              Wszystko można udowodnić.
                              • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:04
                                Czasem lepiej odpuscic, seriowink
                              • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:06
                                No tak, prezes polskiego zwiazku alpinizmu wypowiada sie jako przedstawiciel facetow z zakolami. A w pakistanie marsjanie ratuja himalaistow.
                          • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:54
                            larrisa napisała:
                            > Wybacz, ale skoro tak bardzo cię martwi los ratowników, to logiczniej byłoby pr
                            > otestować tam gdzie giną częściej, a częściej giną ratując "rekreacyjnych".

                            Porównujesz niebezpieczeństwo ratownika pracującego na basenie z ludźmi, którzy przy -60st będą (może nawet parę dni) iść w śniegu w złych górskich warunkach?

                            Miarkuj się kobieto.
                          • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:59
                            Pan w gazecie jest wspinaczem. Ja zazwyczaj czytam caly watek, w ktorym sie wyppwiadam.
                            Smutne, ze Ciebie nie martwi lis ratownikow, ale jak juz pisalam, to widac ludzie gorszego sortu - bez pasji tylko prace wykonujawink kto by tam po nich plakalwink
                            Nie, ratowanie ofiar wypadkow na stokach narciarskich czy basenie czy nawet autosradzie, zazwyczaj nie wiaze sie z ryzykowaniem zycia.
                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:07
                              Ależ wiem o tym. No i co z tego? Jest również mężczyzna i pracownikiem naukowym. To jego prywatna wypowiedź. Z ludźmi, o których mowa, może nawet się nie znają. A wątek jest o nich, a nie wszystkich wspinaczach na świecie, bo i wśród nich może być idiota, gwałciciel czy pedofil. Takie tezy jak tu lansujesz nieładnie jest opierać na jednostkowej emocjonalnej prywatnej wypowiedzi, bo to nie głos całego środowiska, a na pewno nie ludzi, którzy walczą teraz o życie.
                              • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:10
                                Noe pisze o tych konkretnych ludziach tylko himalaistach jako takich. Powinni isc na wlasne ryzyko i za wlasne pieniadze. Lub jesli uzbieraja to od prywatnych darczyncow. A ten pan na pewno wypowiadal sie w imieniu mezczyzn. Lub w imieniu osob z grupa krwi Awink
                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:20
                                  No cóż, jak na razie większość cywilizowanego świata ratuje ludzie życie niezależnie od tego czy ktoś jest idiotą czy nie i czy ma pieniądze czy nie. Tu by się pieniądze znalazły, problem w tym, że nie kupi się za nie czasu, a czas odgrywa tu kluczową rolę. I sporo Pakistan ciągnie niezłą kasę z himalaistów można by od nich oczekiwać chociażby podstawowego zaplecza.

                                  A wy tworzycie nieprawdziwą wersję o roszczeniach, żądaniach, darmosze itd. Po co to robicie? Umierają ludzie.

                                  Dziwnie jestem pewna, że nataszkopodobne, gdyby to Polacy olali ratowanie ludzkiego życia, bo nie mieli deklaracji pieniężnych, właśnie wieszałyby psy na Polakach. Ale tu lepiej udowadniać, że Pustelnik, roszczeniowy oszust, powiedział co innego niż powiedział, czyli zwykłe dorabianie dupie uszu.
                                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:35
                                    A ja mam dziwne przeswiadczenie ze lariska gdyby polskie wojsko musialoby ratowac nieprzygotowanych Pakistanczykow to by pierwsza darla jape zeby tam zgineli. Mackiewicz wiedzial na co sie pisze, wiedzial ze pakistanczycy nie rusza bez gwarancji wojskowych. Ale jasne Polak to nawet na drzwiach od stodoly dolecu wiec po co sie martwic.
                                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:38
                                      nathasha napisała:

                                      > A ja mam dziwne przeswiadczenie ze lariska gdyby polskie wojsko musialoby ratow
                                      > ac nieprzygotowanych Pakistanczykow to by pierwsza darla jape zeby tam zgineli.

                                      A na podstawie czego tak wnioskujesz? Gdzie w tym wątku, czy w jakiś innym, napisałam, żeby nie ratować ludzi, nawet idiotów, debili i ryzykantów? Nie sądź po sobie, taka darmowa rada. Dla mnie życie jest cenne, każde, ale jak nie jestem wierząca w Boga, więc może dlatego.
                                      • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:45
                                        larrisa napisała:
                                        > Dla mnie życie jest cenne, każde, ale jak nie jestem
                                        > wierząca w Boga, więc może dlatego.

                                        No widzisz a ja uważam, że każdy ma prawo swoim życiem rozporządzać i jeżeli ma kaprys umrzeć to nie należy go na siłę ratować.

                                        Cenisz życie pana Mackiewicza bardziej niż on sam.
                                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:47
                                          Całkiem możliwe.

                                          Samobójców też się ratuje. Czy będziemy teraz protestować, żeby nie. I niech świry zdychają, skoro chcą.
                                          • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:51
                                            Nie, ale bedziemy mowic ze jak swir wie ze na ewentualna akcje ratowania trzeba 50 tys dolarow bo smiglowiec nie wyleci to niech przyjaciele swira nie pieprza o empatii. O empatii to trzeba bylo gadac zniechecajac go do wyjazdu gdy nie ma pieniedzy
                                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:05
                                              Ale pojechał. I co teraz, pokażemy mu, jaki z niego idiota, niech zdycha. Nie ma już empatii, nawet nie powinno się o niej mówić? Ojej, jak można, jaka empatia jak nie ma polisy...Faktycznie, twoja wiara opiera się na wybaczaniu, miłości i nadziei...żal.pl
                                              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:06
                                                larrisa napisała:
                                                > Ale pojechał. I co teraz, pokażemy mu, jaki z niego idiota, niech zdycha.

                                                Nie - pokażmy kolejnym idiotom, że jest super i niech naśladują. Bo w razie czego wszyscy na rzęstach staną, żeby ratować.
                                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:12
                                                  Jasne, już tłumy polecą...nie ratujmy Mackiewicza, uratujemy tłumy...Chyba sobie zdajesz sprawę, że większości przypadków nie ma żadnych akcji ratowniczych a nawet zwłok się nie ściąga i leżą tak przez lata zmumifikowane przez wiatr i mróz.
                                                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:16
                                                    NAWET zwlok??? To juz leciec po zwloki to bylby grubszy absurd.
                                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:17
                                                    Dobrze, bez nawet, lepiej?
                                                  • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:17
                                                    larrisa napisała:
                                                    > Jasne, już tłumy polecą...nie ratujmy Mackiewicza, uratujemy tłumy.

                                                    Nawet jeżeli jeden... może w końcu czas nazwać po imieniu wariatów wariatami i powiedzieć jasno - robicie to na WŁASNE ryzyko.
                                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:22
                                                    O tym, że ludzie giną w Himalajach wiedzą chyba wszyscy. O tym, że do większości ginących nie dotrze żadna akcja ratunkowych najczęściej z fizycznej niemożliwości, chyba też. Na dodatek nie sądzę, aby himalaiści czytali forum emama, z całym szacunkiem dla forum. Więc może darujmy sobie to używanie i wyzwiska pewnie już nieżyjącego człowieka.
                                              • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:06
                                                Przeciez sama napisalas, ze nikt od ratownikow nie oczekuje ryzykowania zycia. To o co Ci chodzi w koncu?
                                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:07
                                                  Poświęcenia. Napisałam poświęcania życia. Ratownictwo co do zasady to ryzykowanie życia.
                                                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:15
                                                    No niesmile jednak nie. Podstawowa zasada ratownictwa “martwy ratownik to zly ratownik”. Ratownik ma wlasnie nie narazac swojego zycia.
                                                    Poza tym caly czas pisze o roznicy miedzy “poswiecam sie i ratuje zycie kogos, kogo spotkal wypadek” a “poswiecam sie i ratuje kogos, kto beztrosko i bez potrzeby narazil sie na ogromne ryzyko, oczekujac, ze jakby co i inni dla jego zabawy naraza swoje”. Bo co tam.
                                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:31
                                                    W istotę ratownictwa wpisane jest ryzyko. Nie pewna śmierć, ale ryzyko życia i zdrowia. Chcesz teraz udowadniać, że nie? To dość wyjątkowy zawód, między innymi dlatego cieszący się takim szacunkiem i podziwem. Oczywiście, że ratownik nie ma celowo narażać własnego życia i nie przejmować się zagrożeniami, ale nie da się często ratując ludzkie życie nie ryzykować własnym.
                                                    Nie wiem skąd masz to dziwne przeświadczenie, że ktoś beztrosko oczekuje, żeby dla jego zabawy inni ryzykowali własnym życiem. Nie rozumiesz zupełnie wypowiedzi Pustelnika, albo opierasz się na jakiś dziwnych przekonaniach. Nie spotkałam się nigdy z taką postawą, o której piszesz.
                                                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:40
                                                    Nie, nie jest “wpisane”. Ratownik jest uczony przede wszystkim dbac o swoje bezpieczenstwo i jesli jest zagrozenie zycia NIE WCHODZIC a np czekac na straz pozarna.
                                                    A opinie lekcewazace bezpieczenstwo innych uczestnikow wyprawy widac i tu na forum. Przeciez Ty tez sie nie zgadzasz z tym aby wspinacz szedl na wlasne ryzyko?
                                                  • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 19:57
                                                    Iskierka, słyszałaś kiedyś o Klimku Murańce?
                                                  • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 20:02
                                                    Przepraszam, Klimku Bachledzie. Telefon podpowiedział. Klimek Bachleda to był gość, który zginął na wyprawie ratowniczej, bo "mus człowieka ratować".
                                                    Straż pożarna nie dosięgnie pewnych wysokości.
                                                  • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 20:09
                                                    sumire napisała:
                                                    > Przepraszam, Klimku Bachledzie. Telefon podpowiedział. Klimek Bachleda to był g
                                                    > ość, który zginął na wyprawie ratowniczej, bo "mus człowieka ratować".

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Klemens_Bachleda
                                                    "Po wielu godzinach wspinaczki, gdy wyczerpani do granic toprowcy byli ok. 80 m do Szulakiewicza, w trosce o życie ratowników Zaruski zarządził przerwanie akcji. Jedynie Klimek nie dał za wygraną i bez nakazu kierownika ruszył dalej. Wkrótce potem z góry zeszła lawina kamienna, która porwała go ze ściany do czeluści żlebu Wyżniej Rówienkowej Przełęczy."
                                                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 20:11
                                                    I tam ratownik niea obowiazku isc. Nie rozumiem co Klimek ma to rzeczy. Nie szkoli sie ratownikow na bohaterow, przykro mi jesli to rozczarowujace.
                                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:09
                                                    iskierka3 napisała:

                                                    > Nie, nie jest “wpisane”. Ratownik jest uczony przede wszystkim dbac o swoje bez
                                                    > pieczenstwo i jesli jest zagrozenie zycia NIE WCHODZIC a np czekac na straz poz
                                                    > arna.

                                                    Ja pi..e, przecież to oczywistość, wiadomo, że nikt nie uczy ratowników niedbania o własne bezpieczeństwo, ale trudno udowadniać, że ratując ludzi, często w ekstremalnych warunkach, nie ryzykują również własnym zdrowiem i życiem.
                                                  • claudel6 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:19
                                                    ale w Himalajach nie ma ratowników. nie ma ekip ratunkowych. ten smigłowiec to zapewnia wojsko, a potem po Eli i Tomasza maja pójść inni koledzy-himalaisci - nie jacyś wyszkoleni ratownicy.
                                                  • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:21
                                                    Wyszkoleni ratownicy są właśnie tak wyszkoleni żeby NIE ryzykowac zycia. Taki co mu "mus człowieka ratować" i wbrew rozsądkowi pójdzie to najgorsze co może się ekipie ratowniczej przydarzyć.
                                              • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 18:49
                                                Larrisa, ty sie naucz czytac ze zrozumieniem. I ogarniac rzeczywistosc.
                                          • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:57
                                            Ale wiesz, ze to nie wiaze sie z zagrozeniem zycia ratownika? I ze ratownik nie ma obowiazku ratowac jesli wiaze sie to dla niego z zagrozeniem zycia?
                                            Ratowac panow z pasja zapewne sie bedzie, ja jedynie uwazam, ze jest to z ich strony gleboko nie fair i tyle. Swiadomie mozna sobie rozporzadzac swoim zyciem ale dla wlasnych fanstasmagorii, z gestem ryzykowac cudze to juz jest gleboko nie w porzadku.
                                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:00
                                              Oczywiście, i nikt nie oczekuje, że ratownik ma poświęcić własne życie. Czytałaś przecież Pustelnika, czy zatrzymałaś się na fragmencie o kasie.
                                              • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:04
                                                Kazda akcja ratunkowa na takiej wysokosci to ryzykowanie zycia.
                                        • attiya Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 20:20
                                          Araceli, odpuść sobie, bo widzę, że na beton trafiłaś i jakbyś nie tłumaczyła, to ni hu hu larrisa nie zrozumie
                                  • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:36
                                    To nagle Pakistan jest cywilizowanym swiatem. Piekne. A trump sie wypowiada jako pomaranczowy biznesmem big_grin lariska, weszlas na himalaye, tylko nikt cie niestety nie da rady uratowac
                                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:40
                                      Kotuś, włącz myślenie, piszę o tym co robi, albo co powinien robić cywilizowany świat, a nie że Pakistan jest cywilizowanym światem. Ale oczywiście możesz popierać standardy gdzie kasa jest ważniejsze niż życie.
                                      • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:45
                                        Nie ma to jak poswiecic zycie bo kasy sie nie ma, prawda? Dla pasji. To jest szlachectwo!
                                      • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:48
                                        larrisa napisała:
                                        > Ale oczywiście możesz popierać standardy
                                        > gdzie kasa jest ważniejsze niż życie.

                                        No pacz - Larisska używa argumentu o pieniądzach wobec człowieka, który publicznie chwali się, że go na sprzęt nie stać więc używa lin rolniczych, a zimą wspina się bo taniej big_grin
                                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:50
                                          Ale tych lin używa sam, czy daje swoim klientom?
                                          • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:53
                                            larrisa napisała:
                                            > Ale tych lin używa sam,

                                            Sam. Więc widać sam swoje bezpieczeństwo ma w d..e a Ty oczekujesz, że inni będą o nie dbali i wydawali na to kupę kasy.
                                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:59
                                              Tak, bo życie jest cenne i nie mnie decydować kogo ratować a kogo nie, kto ma prawo do dalszego życia, a kto nie. Relatywizm w tej materii jest bardzo niebezpieczny.
                                  • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:43
                                    larrisa napisała:
                                    > I sporo Pakistan ciągnie niezłą kasę z himalaistów można b
                                    > y od nich oczekiwać chociażby podstawowego zaplecza.

                                    No za te 300 dolców, które Mackiewicz zapłacił za pozwolenie na wejście to mu się all incluzif należy big_grin
                                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:49
                                      Każdy kto prowadzi działalność zarobkową powinien dbać o swoich klientów. Czy tylko polscy przedsiębiorcy powinni?
                                      • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:51
                                        larrisa napisała:
                                        > Każdy kto prowadzi działalność zarobkową powinien dbać o swoich klientów.

                                        Pakistańczycy nie prowadzą turystyki 8-tysięcznikowej. Pan nie jest ich 'klientem'.
                                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:52
                                          Owszem, żyją również z turystyki i z takich panów.
                                          • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:53
                                            larrisa napisała:
                                            > Owszem, żyją również z turystyki i z takich panów.

                                            Pan a turystykę nie zapłacił.
                                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:01
                                              Aha, nie zapłacił...to niech umiera.
                                              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:03
                                                larrisa napisała:
                                                > Aha, nie zapłacił...to niech umiera.

                                                Znów nie wiesz o czym piszesz? To TY twierdziłaś, że jak się zapłaci to można oczekiwać. Więc pan NIE ZAPŁACIŁ to nie może. Kapujesz?
                                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 17:06
                                                  Pisałam o całości, a nie o konkretnym przypadku. Pustelnik o tym pisze w swojej wypowiedzi, ale widzę, że najlepiej zatrzymać się tylko na tym, że ON SIĘ PRZYZNAŁ, że nie zapłacił.
                              • nathasha Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:10
                                Prywatnej wypowiedzi szefa polskiego zwiazku alpinizmu. Tiaa. No mowie, zieloni tych Polakow ratuja
                                • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:14
                                  pewnie sie wypowiada jako przedstawiciel dluznikow - prawie 90k dlugow...
                                  pieniadze to nie wszystko liczy sie serce
                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:22
                                  nathasha napisała:

                                  > No mowie, zieloni tych Polakow ratuja

                                  ocho, Mackiewicz już się sklonował.
                              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 16:12
                                larrisa napisała:
                                > To jego prywatna wypowiedź.

                                Ołłłł riiiili? big_grin Pokłady absurdu w Tobie są niezmierzone big_grin
                      • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:39
                        larrisa napisała:
                        > Czasem może przydarzyć się wypadek, powiadasz. To może porównamy liczbę osób kt
                        > óre zginęły uprawiając "rekreacyjne" pływanie, chodzenie po górach czy narciars
                        > two z liczbą zmarłych himalaistów.

                        Odsetek Himalaistów, którzy zginęli jest GIGANTYCZNY. Nawet Ci, którzy wrócili często otarli się o śmierć i zostawili na górze towarzyszy. I co? I nic - lezą dalej.

                        Jeżeli chcesz to porównywać do pływania to musiałabyś porównywać do człowieka, który skacze na główkę do nieznanej wody. Raz się uda, drugi raz go uratują za trzecim zginie. Dla Ciebie to bohater - dla normalnych ludzi debil.
                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:44
                          Masz męczącą manierę wkładanie komuś do ust czegoś co nie powiedział. Gdzie pisałam o tym, że ktoś taki jest bohaterem?Zapanuj trochę nad tym, a potem oczekuj odpowiedzi, bo inaczej dyskusja z tobą nie ma nawet cienia sensu.
                          • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:45
                            larrisa napisała:
                            > Masz męczącą manierę wkładanie komuś do ust czegoś co nie powiedział. Gdzie pis
                            > ałam o tym, że ktoś taki jest bohaterem?

                            Bronisz himalaistów zajadle własnom piersiom więc widać, że nie są Ci obojętni big_grin
              • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:36
                sumire napisała:
                > o tyle czep
                > ianie się prywatnej zbiórki jest naprawdę mocno wujowe.

                Nie widziałam czepiania się prywatnej zbiórki. Raczej ubolewanie nad niesprawiedliwością świata, że rodzice miesiącami zbierają na chore dziecko a na ratowanie wariata ludzie w ciągu kilku godzin wyskakują z kilkudziesięciu tysięcy.
                • sumire Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:52
                  Zatem gdy następnym razem zobaczysz zbiórkę na chore dziecko, wpłacaj bez zwłoki.
          • iskierka3 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:18
            Wajraka cenie, jednak w tym przypadku kompletnie sie z nim nie zgadzam. Jek to sie raczej niesie himalaistow, ze samolot blyskawicznie i za darmo nie wystartowal oraz, ze jakies - o mujeju, mujeju - poeniadze im kaza placic kiedy chca sie wspinac.
          • araceli Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:22
            bazia8 napisała:
            > Każdego dni
            > a, każdego dnia powtarzam ratujemy kogoś kto jarał szlugi (mógł przestać), chla
            > ł wódę (mógł nie chlać), jechał za szybko samochodem i się o coś rozbił, albo k
            > ogoś rozbił, brał dragi, był na tyle głupi, że wyszedł na lód przy plus pięciu
            > i wleciał do wody.

            I przy każdym takim przypadku mówimy, TEN CZŁOWIEK ROBIŁ ŹLE!
            • ichi51e Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 13:33
              No co ty zhodnie z logika forum byli to odwazni ludzie ktorzy swoim niezwyklym zyciem popchnali do przodu rozwoj swiata (zwlaszcza w dziedzinie medycyny lotow w kosmos i zwyklych wynalazkow ktore nam wszystkim poprawiana jakosc zycia)
    • rosapulchra-0 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 12:58
      sport.onet.pl/alpinizm/tomasz-mackiewicz-i-elisabeth-revol-prawdopodobnie-zdobyli-nanga-parbat/g12qsv3
      • muchy_w_nosie Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 15:20
        Tylko jakim kosztem?
      • milka_milka Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 23:25
        I co to daje światu?
        • fragile_f Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 00:24
          Faktycznie, le wow. Od tego momentu dzieci przestaną umierać z głodu, AIDS zamiast zabijac zacznie leczyc oraz zapanuje pokój na świecie.

          A nie, czekaj, nic się nie zmieniło. Poza tym, że kilka dodatkowych osób mogło umrzeć (łącznie z pilotem helikoptera).
        • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:25
          A co daje światu Twoje istnienie?
          • milka_milka Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 13:37
            Pewnie niewiele daję światu, ale już moim dzieciom dużo. A co dadzą moje dzieci, nie wiem. I nie narażam niepotrzebnie siebie, bo wiem, że mam w pierwszej kolejności obowiązki wobec nich.
            • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:04
              To Ty. I Twoje życie. Twoja decyzja o tym, że nie robisz nic co mogłoby zagrozić Twojemu życiu - co jest złudne, jeśli jezdzisz samochodem, oddychasz polskim powietrzem itp. chodzisz po ulicy. Życie prowadzi nieuchronnie do śmierci. Warto o tym wiedzieć. Nigdy nie wiesz kiedy Cię szlag trafi i z której strony. Aktor chce umrzeć na scenie, himalaista w górach, każdy tam gdzie sobie ukochał. Daj żyć innym po ichniemu. Twój sposób na życie nie jest jednym słusznym. Ktoś mógłby napisać "phi, ta milka to słaba dzida - tylko dlatego że ma dzieci nie zrobi tego czy tamtego chociaż o tym marzy - co to za życie". Sama też nie realizuję w tej chwili marzeń, które mogłyby mnie potencjalnie uszkodzić - bo tak jak Ty - mam dzieci, które muszę wychować. Ale jednak potrafię spojrzeć dalej niż swój punkt widzenia. Jeśli wiążę się z kimś kto sobie umiłował jakiś sport ekstremalny, godzę się mieć z tą osobą dzieci to niestety ale muszę mieć świadomość, że potencjalnie jak ta osoba zginie to zostanę sama z dziećmi. Natomiast - lepiej w moich oczach mieć ojca który zginął realizując swoje marzenia, niż takiego który popełnił samobójstwo w depresji.
              • fragile_f Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:10
                A jeszcze lepiej jest mieć żywego ojca...

                Zuleyka, czy gdyby ten pan miał pasję pt. skoki na główkę do płytkich bajorek i w którymś momencie źle wycelował, to też byłabyś taka wyrozumiała?
                • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:25
                  A dlaczego nie? Ja bym się z człowiekiem z taką pasją nie związała. Ale to jego życie. Sama swego czasu zjeżdżałam w Alpach na rowerze mtb. Zaliczyłam poważny uraz głowy - pęknięty oczodół i ogólnie lekka masakracja połowy twarzy. Gdyby nie kask to by mnie już nie było. Byłam wówczas matką dwulatka, którego sama wychowywałam. Po tym wypadku powiedziałam sobie dość. Ale to była bardzo trudna decyzja. Umarła bezpowrotnie część mnie. Do dziś mam żal i poczucie niespełnienia, bo nie osiągnęłam tego co zamierzałam. Rozumiem co kieruje ludzmi, którzy uprawiają sporty ekstremalne i dlaczego nie mogą/ nie potrafią przestać.

                  A mieć ojca w depresji, na lekach, jak warzywo - nie wiem czy to takie fajne. Pożytku z niego i tak nie ma.
                  • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:28
                    zuleyka.z.talgaru napisała:
                    > A mieć ojca w depresji, na lekach, jak warzywo - nie wiem czy to takie fajne.
                    > Pożytku z niego i tak nie ma.

                    Bo oczywiście wszyscy, którzy nie uprawiają sportów samobójczych do warzywka w depresji... big_grin
                  • fragile_f Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:34
                    >A mieć ojca w depresji, na lekach, jak warzywo - nie wiem czy to takie fajne. Pożytku z niego i tak nie ma.

                    Wiesz, to co napisałaś jest po prostu odrażające i obrzydliwe. Tak jakby ktoś świadomie wybrał zachorowanie na depresję. Mam nadzieję, że nikt w rodzinie nie choruje, bo po czymś takim powinni zerwać z Toba wszelkie kontakty. Przez takich ludzi jak Ty chorzy boją się iść do lekarza i na terapię, co kończy się właśnie samobójstwem.

                    PS. Moja mama chorowała przez kilka lat na depresję, dzięki lekom z tego wyszła. Nie, nie była warzywem. Musze jej koniecznie przekazać że "pożytku z niej nie było" i że lepiej byłoby, gdyby umarła. Na pewno to poprawi jej humor.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 17:13
                      Ja. Po kilku mcach na lekach - tak wlasnie widze okres zanim zaczelam je brac.

                      Wolałabym zeby moj ojciec zginal podczas realizowania swojej pasji niz chcial popelnic samobojstwo np.
                      • fragile_f Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 17:39
                        Ależ oni chcą popełnić samobójstwo, tylko na raty i medialne, przecież to co robią to jest działanie czysto autodestruktywne połączone z chęcią podreperowania swojego ego.

                        Gdyby faktycznie chcieli walczyć ze swoimi słabościami, mieć "szlachetną" pasję, zrobić coś dla ludzkości, sralalala a jednocześnie mieć adrenalinę to pojechaliby na misję do Ugandy, byli strażakami albo lekarzami bez granic. Jest naprawdę wiele zawodów w których można żyć ekstremalnie i jednocześnie zrobić coś pożytecznego. No ale o takich ludziach nie piszą na pierwszych stronach gazet...
                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 17:41
                          Następna znawczyni...
                  • milka_milka Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:52
                    A mieć ojca w depresji, na lekach, jak warzywo - nie wiem czy to takie fajne. Pożytku z niego i tak nie ma.

                    To było wstrętne. Widać mało wiesz o depresji.

                    A wiedzieć, że było się dla rodzica mniej ważnym niż pasja, to też trauma na całe życie.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 17:09
                      Sama lykam tabsy przeciwdepresyjne.
                      • fragile_f Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 17:36
                        No to jesteś chyba źle zdiagnozowana, bo to co napisałaś świadczy raczej o zaburzeniach osobowości, a nie depresji.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 29.01.18, 12:08
                          Miernej maści z Ciebie diagnosta internetowy w dodatku. Ciao.
                  • 3-mamuska Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 17:55
                    zuleyka.z.talgaru napisała:

                    > A dlaczego nie? Ja bym się z człowiekiem z taką pasją nie związała. Ale to jego
                    > życie. Sama swego czasu zjeżdżałam w Alpach na rowerze mtb. Zaliczyłam poważny
                    > uraz głowy - pęknięty oczodół i ogólnie lekka masakracja połowy twarzy. Gdyby
                    > nie kask to by mnie już nie było. Byłam wówczas matką dwulatka, którego sama wy
                    > chowywałam. Po tym wypadku powiedziałam sobie dość. Ale to była bardzo trudna d
                    > ecyzja. Umarła bezpowrotnie część mnie. Do dziś mam żal i poczucie niespełnieni
                    > a, bo nie osiągnęłam tego co zamierzałam. Rozumiem co kieruje ludzmi, którzy up
                    > rawiają sporty ekstremalne i dlaczego nie mogą/ nie potrafią przestać.
                    >
                    > A mieć ojca w depresji, na lekach, jak warzywo - nie wiem czy to takie fajne. P
                    > ożytku z niego i tak nie ma.




                    Wiesz ty mialas kask, on nie zdobył tej góry ze sprzętem a chciał zdobyć bez?
                    Ty zakładając kask zminimalizowałas ryzyko on je tylko zwiększył. Tez robiłaś niezbyt mądrze ze ryzykowałas będąc samotna matka.
                    I nikt nie każe nie ma przymusu posiadania dzieci.
                    Mozna sie spełniać bez tragedi w tle.

                    Nikt mu nie kazał rezygnować zupełnie ,a wybierać mądrze , lżejsze trasy pełny sprzęt wolnej spokojniej.
                    Ja kocham konie jedze ,ale nie skacze przeszkód, nie wyjzezdzam w trudny teren, nie ścigam sie, zamiast narowistego ogiera wybieram spokojnego wałacha.
                    Zawsze mam kask i kamizelkę usztywniająca. Wyjeżdżam w teren z doświadczonym bardziej jeźdźcem od siebie.


                    Nie da się zyc bez ryzyk.
                    Ale jakim cudem on chciał przeżyć ta wyprawę bez choćby tlenu jak ostatnio z tlenem 5-6 razy mu sie nie udało.

                    Nie czujesz różnicy?

                    Poczytam troche wypowiedzi ludzi z tego środowiska nie oficjalne ale takie codzienne.
                    Mistrzu dajesz , ktoś kto sie nie wspina to dziadzia piernik , trzeba byc ciagle lepszym bardziej ryzykować.
                    Ta sa ludzie ze specyficznym pociągiem do ryzyka.

                    Tylko po co im rodzina. Jedna potem druga ...
                    A żona nawet sie nie zna co to choroba wysokociśnieniowa.

                    Ja szanuje ludzi którzy maja pasje naprawde którzy potrafią wstać w niedziele i biec 10 kg isc na trening.
                    Kochać cos, ale tez uważam ze maja rodzine nie ryzykuje sie niepotrzebnie. Kochaj pasje ale miej gdzieś z tylu głowy mam dzieci zone obi beda cierpieć.
                    Ale skoro pan nie płacił alimentów to dobro dzieci miał w dupie.
                    Szkoda człowieka młodego w sumie mógł zyci i jeszcze duzo zrobic.
                    Ale prawda jest taka ze stało sie to co sie stało na jego własne życzenie.
                    Mógł isc zdobyć szczyt i cieszyć sie sukcesem.
    • zabka141 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 21:39
      Mysle ze to troche pozwoli wyobrazic sobie ta gore wszystkowiedzacym komentatorkom w tym watku.


      www.youtube.com/watch?v=4idq4Dj9XqE
    • zabka141 Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 22:45
      Doszli juz do Revol! Trzymam kciuki zeby wszysctko dobrze sie skonczylo.

      www.sport.pl/inne/14,64998,22949860.html#Z_MegaMT
      • tsaria Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 23:04
        Ciekawe czy zdecydują się kontynuować akcję ratunkową...
        Bielecki przed wyprawą mówił, że jak pojadą tylko w 4 to szanse na dotarcie do Tomka są niemal zerowe.
        • tsaria Re: ..a w Himalajach 27.01.18, 23:12
          są już na 5400 więc zjeżdżają razem z francuską.
    • claudel6 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:28
      Bielecki i Urubko dotarli do Elisabeth i sprowadzają ją na dół. zapadła decyzja, że po Tomasza nie idą.

      masakra. mam nadzieję, że on juz nie ma świadomości tej ich decyzji.
      • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:34
        on juz na pewno od dawna nie zyje.
        • claudel6 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:53
          sad chciałabym napisać, ze "mam nadzieję", mam nadzieję, że ta męczarnia w -70 stopniach sie skończyła, ale czy wolno napisać, że ma się nadzieję, że ktoś nie żyje? sad
          • senin1 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 06:03
            " ale czy wolno napisać, że ma się nadzieję, że ktoś nie żyje? "

            wolno tak napisac
            Smierc jest zwykle lepsza dla czlowieka niz meczarnia. Zwlaszcza jesli nastapila po wypelnieniu sie jego drogi. Mam nadzieje , iz w tym przypadku tak wlasnie bylo.
      • claudel6 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:50
        oglądam ten filmik, który ktos tu zalinkowal:
        www.youtube.com/watch?v=4idq4Dj9XqE
        wypowiadają się rózne ekipy, które mają zamiar atakowac Nangę w 2016 roku. pelni optymizmu, entuzjazmu. ale też pokory.
        o Nandze Parbat mówią góra-morderca. góra, która się broni.
        • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:00
          Nie tylko mówią wink

          www.samaa.tv/wp-content/uploads/2017/06/Mountain-1-640x462.jpg
          • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:01
            https://www.samaa.tv/wp-content/uploads/2017/06/Mountain-1-640x462.jpg
      • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:03
        Przecież ona podała juz przedwczoraj info, ze gdy go zostawiała, to miał obrzęk mozgu i płuc oraz chorobe wysokościowa.
    • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 01:28
      Nie przeczytałam w całości, lecz mam 1 spostrzeżenie. Można mieć taką pasję, jasne. ALe pamiętacie co mówił Kurtyka o wyprawach zimowych? Ze to samobójstwo. Był zawsze bardzo na nie. A kto wie lepiej jak nie on? Można kochać Himalaje, ale na Boga, jeśli mam dzieci, to:
      - nie idę ZIMĄ
      - nie idę w stylu alpejskim, lekkim
      - nie idę bez butli tlenowej.
      Lub też jestem Wanda Rutkiewicz i świadomie REZYGNUJE z bycia rodzicem. Wtedy pasja mnie pochłania i mogę oddać jej życie. W przypadku Rutkiewicz - dosłownie niestety.

      Przecież kiedyś uwazano, że przebywanie bez butli w strefie śmierci jest niemożliwe. Potem chyba Messner (?) pokazał, że mozna wejść bez i coś co było ekstrawagancją stało się standartem. W środowisku himalaistów ci wchodzący z tlenem to amatorzy, do obsmiania. Podobnie jak tradycyjne wyprawy z poręczówkami i całym osprzętem. Od lat w modzie jest styl lekki alpejski (ALPEJSKI! nie himalajski. Himalajski to własnie ten obśmiewany, wielkie wyprawy, poręczowanie). Od lat rzucają się himalaisci z motyką na słońce, by koniecznie, ale to koniecznie zimą. Przecież DLATEGO zginęli Kowalski i Berbeka na Broad Peak. Bo nie wystarczyło latem, o nie, latem i z butlą to dla mięczaków, a my jesteśmy kozaki i idziemy na lekko bez tlenu i zimą. Szkoda jeszcze że nie na bosaka.
      Można uprawiać himalaizm, nawet mając dzieci. ALe na Boga, czy KONIECZNIE w wersji najbardziej ekstremalnej?
      • onnomatopeja Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 07:42
        No i koniec - nie idą po Mackiewicza. Oby przynajmniej zeszli bezpiecznie.
        • nisar Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 08:24
          Jeśli jest prawdą, że zdobyli szczyt, to mam nadzieję, że umarł szczęśliwy.
          • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 08:36
            Myślę że raczej otumaniony. Tak przynajmniej mówią himalaiści. Przy tej ilości tlenu w powietrzu nawet szczęśliwe bez większych problemów wyjscie na szczyt nie wywołuje radości, radośc jest po zejściu.
          • nathasha Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:11
            A ja mam nadzieje ze zona i dzieci jakos sie pozbieraja w tej tragedii. Ze dostana wsparcie i opieke. Bo to oni zaplaca ogromna cene
            • tak_to_nowy_nick Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:21
              > mam nadzieje ze zona i dzieci jakos sie pozbieraja w tej tragedii. Ze dostana wsparcie i opieke.

              No co ty, przecież podobno udało się zdobyć szczyt, więc powieszą sobie zdjęcie owego szczytu nad łóżkiem i cud-malina. Naprawdę taki ojciec kozak-bohater miałby być gorszy od nudnego bamboszowca, który codziennie chodzi do pracy i utrzymuje swoją rodzinę?? Przecież już dowodzono, że dzieci niechybnie podzielą pasję ojca, czyli zrozumieją i będą dumne. Ta duma je nakarmi tongue_out
              • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 09:27
                Maciej Berbeka podzielił los ojca. Niektóre dzieci jednak powielają ten schemat.

                • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:13
                  Nie tylko Maciej, ale i jego brat.

                  I jeszcze cytat z jego żony, dla wszystkich "współczujących" wszechwiedzących pań

                  Ewa Dyakowska-Berbeka: Nie lubię wytykania, że himalaiści myślą tylko o sobie. Nie żyłam w cieniu gór. Nie trzeba być himalaistą, by stać się nieobecnym mężem.

                  Dajmy ludziom żyć jak chcą. Bez pręgierza. Bo nie wszystko jest takie proste jak się niektórym wydaje.
                  • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:15
                    Jego brat nie zginął w gorach, dlatego nie pisałam o P. Jacku. 🙂
                  • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:22
                    Dzięki za ten cytat. To co tu wypisują biedne obrończynie uciemiężonych żon i dzieci woła o pomstę do nieba. Albo Himalajów.
                  • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:29
                    larrisa napisała:
                    > Nie trzeba być himalaistą, by stać się nieobecnym mężem.
                    > Dajmy ludziom żyć jak chcą. Bez pręgierza. Bo nie wszystko jest takie proste ja
                    > k się niektórym wydaje.

                    No pacz pani - we wszystkich wątkach o 'normalnym' życiu jakoś nie masz problemu z krytykowaniem panów, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków - nie zajmują się dziećmi, nie płacą alimentów, lecą na siłkę zamiast odciążyć żonę. Wszyscy Ci są beeeee... Ale himaliści to jakiś inny gatunek widać - im WOLNO big_grin
                    • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:50
                      larrisa przytoczyła wypowiedz żony Berbeki. To do niej miej prentesje, że nie była obrażona za pasję męża.
                    • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:51
                      Ależ krytykuj, tylko co ma z tym wspólnego himalaizm? Będziemy teraz udawać, że nikt tu nie krytykuje himalaizmu, tylko chodzi o alimenty? Jak widać po wypowiedzi żony Berbeki, który przecież nie był alimenciarzem a z jego wynagrodzenia rodzina dobrze żyła, nie chodzi o żadną krytykę alimentów, ani o trenowanie na siłce.
                      • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:56
                        larrisa napisała:
                        > Ależ krytykuj, tylko co ma z tym wspólnego himalaizm?

                        Potrafisz czytać - bo napisałam jasno. Jak 'normalny' facet oddaje się 'pasji' i nie zajmuje dziećmi, nie płaci alimentów to jest beee i nie masz problemu z jego krytyką. Jak to himalaista to zaraz o krytykę się oburzasz. Podwójne standardy?
                        • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:03
                          Można krytykować faceta, ale tu się krytykuje himalaizm. Nie łapiesz różnicy? Tak jak nie krytykuje się narciarstwa, żeglarstwa, jazdy na rowerze, siatkówki plażowej czy origami itd w kontekście tego, że jakiś uczestnik nie płaci alimentów.
                          • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:08
                            larrisa napisała:
                            > Tak jak nie krytykuje się narciarstwa, żeglarstwa, jazdy na rowerze, siatkówki
                            > plażowej czy origami itd w kontekście tego, że jakiś uczestnik nie płaci alimen
                            > tów.

                            Jakby dowolna jematka napisała 'X nie płaci alimentów ale na narty pojechał' to krytyka byłaby ostra big_grin
                            • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:14
                              Pokaż mi choć jeden wątek, tak burzliwy i tak długi, gdzie się krytykuje narciarzy albo jazdę na rowerze z powodu alimentów. To jest kolejny długaśny wątek o himalaistach i doskonale o tym wiesz. Berbekę i Tomka Kowalskiego też krytykowano, a przecież Kowalski nawet dzieci nie miał. Po co manipulujesz?
                              • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:17
                                larrisa napisała:
                                > Pokaż mi choć jeden wątek, tak burzliwy

                                A dlaczego 'tak burzliwy'? Burzy nie wywołało niepłacenie alimentów tylko przeznaczanie publicznych pieniędzy na ratowanie tego wariata. Od tego się zaczęło a im dalej w las tym wychodziły kolejne rodzynki - nieprzygotowanie, brak kasy, chojractwo, dzieci...
                                • morekac Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:42
                                  Jeśli chodzi o publiczne pieniądze, to rząd polski dał gwarancję, że zapłaci za ten helikopter- co nie znaczy, że będzie musiał to robić, bo po prostu ludzie się zrzucili i zrzucają.
                                  IMO: ratowanie ludzi na takich wysokościach jest w praktyce niemożliwe, bo potrzeba do tego helikoptera , który osiąga odpowiedni pułap, bardzo doświadczonej obsługi do tego sprzętu, dobrej pogody, by w ogóle można było lecieć oraz ratowników - czyli w praktyce zaaklimatyzowanych wspinaczy. Kobietę uratowali, bo sama zeszła te kilkaset metrów, zaś ekipa ratunkowa puściła przodem może i dwóch najszybszych i najbardziej wytrzymałych na niedotlenienie ludzi na świecie. Powiedzmy sobie szczerze - takie bieganie na tych wysokościach mogą uprawiać nieliczni ludzie. Raczej mutanci.
                                  • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 13:31
                                    morekac napisała:

                                    > ratowanie ludzi na takich wysokościach jest w praktyce niemożliwe, bo potr
                                    > zeba do tego helikoptera , który osiąga odpowiedni pułap, bardzo doświadczonej
                                    > obsługi do tego sprzętu, dobrej pogody, by w ogóle można było lecieć oraz ratow
                                    > ników - czyli w praktyce zaaklimatyzowanych wspinaczy. Kobietę uratowali, bo sa
                                    > ma zeszła te kilkaset metrów, zaś ekipa ratunkowa puściła przodem może i dwóch
                                    > najszybszych i najbardziej wytrzymałych na niedotlenienie ludzi na świecie. Po
                                    > wiedzmy sobie szczerze - takie bieganie na tych wysokościach mogą uprawiać nie
                                    > liczni ludzie. Raczej mutanci.

                                    No więc właśnie, ale paniom się zdaje, że pan Pustelnik o tym nie wie i "żądał" żeby helikopter leciał po Mackiewicza i to za darmo.
                                    • nathasha Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 14:31
                                      Nikomu nic sie nie musi zdawac. Pustelnik, choc sie pogubilam bo wg ciebie on sie wypowiadal jako przedstawiciel panow z zakolami czy naukowiec a nie himalaista, mowil ze Pakistanczyy powinni helikopter udostepnic za darmo natychmiast. Chyba ze masz inne cytaty z jego innych wypowiedzi np jako przedstawiciela polskich mezczyzn w srednim wieku
                                      • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 16:35
                                        Ileż ty masz w sobie złej woli...on nie powiedział, że to ma być za darmo. Tylko bez czekania na pełną gwarancję finansową, czyli jak tu można mówić, że za darmo?
                                        W czym się pogubiłaś? Dalej piszę o Pustelniku jak o Pustelniku, w liczbie pojedynczej, a nie mnogiej, by udawać, że to co mówi Pustelnik = mówią wszyscy wspinacze.
                                        • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 16:36
                                          larrisa napisała:
                                          > Ileż ty masz w sobie złej woli...on nie powiedział, że to ma być za darmo. Tylk
                                          > o bez czekania na pełną gwarancję finansową, czyli jak tu można mówić, że za da
                                          > rmo?

                                          Powiedział to pan, który wsławił się niepłaceniem. Więc tak - dla Pakistańczyków to było 'lećcie za darmo'. Ile razy trzeba powtórzyć, żebyś zrozumiała?
                                          • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 16:43
                                            Tak, ty już wiesz, pewnie z pierwszej ręki, co myśleli Pakistańczycy...daruj sobie te głupie wymysły, po prostu napiszesz każdy idiotyzm żeby na twoje wyszło. Akcję na Nangę koordynował Wielicki, więc już daruj sobie tego Pustelnika. Nawet nie wiesz zresztą kiedy, za co i dlaczego nie zapłacił, a piszesz jakbyś w środku całej akcji siedziała...
                                • larrisa Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 13:28
                                  Ratuje się wielu "wariatów" bo ratuje się ludzkie życie jako takie, bez podziału, kogo warto ratować a kogo nie. Warto o tym pamiętać, a nie wyrokować na zasadzie subiektywnych odczuć, czyje życie warto ratować i kto "zasłużył" na ratowanie.
                              • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:18
                                Nie nie, w wątkach o BP zjechano Bieleckiego. Zastanawiano sie, kto zechce sie z nim wspinać i ze dla niego to pewny koniec kariery, bo zapewne nikt. wink Ostatnio Annajustyna sugerowała, ze to przez niego zginęli Berbeka i Kowalski.Wot, znawczynie wszystkiego.
      • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 10:21
        wanda_co_nie_chciala_niemca2 napisał(a):
        > Przecież kiedyś uwazano, że przebywanie bez butli w strefie śmierci jest niemoż
        > liwe. Potem chyba Messner (?) pokazał, że mozna wejść bez i coś co było ekstraw
        > agancją stało się standartem. W środowisku himalaistów ci wchodzący z tlenem to
        > amatorzy, do obsmiania. Podobnie jak tradycyjne wyprawy z poręczówkami i całym
        > osprzętem. Od lat w modzie jest styl lekki alpejski (ALPEJSKI! nie himalajski.
        > Himalajski to własnie ten obśmiewany, wielkie wyprawy, poręczowanie). Od lat r
        > zucają się himalaisci z motyką na słońce, by koniecznie, ale to koniecznie zimą
        > . Przecież DLATEGO zginęli Kowalski i Berbeka na Broad Peak. Bo nie wystarczyło
        > latem, o nie, latem i z butlą to dla mięczaków, a my jesteśmy kozaki i idziemy
        > na lekko bez tlenu i zimą. Szkoda jeszcze że nie na bosaka.
        > Można uprawiać himalaizm, nawet mając dzieci. ALe na Boga, czy KONIECZNIE w wer
        > sji najbardziej ekstremalnej?

        Jeżeli ktoś chce zobaczyć ludzi 'z pasją' to zapraszam na Kolosy do Gdyni - coroczne spotkania podróżników (w tym rok 9-11 marca). Niesamowita impreza pełna niezwykłych ludzi, ich przygód małych i dużych, wysokobudżetowych wypraw i tych za przysłowiowy grosz.
        kolosy.pl/
        Tu zeszłoroczne: www.kolosy.org/

        Himalaizm niestety to już od jakiegoś czasu rywalizacja w konkurencji "kto wymyśli coś jeszcze bardziej ekstremalnego i przeżyje'. Choć po śmierci też można dostać nagrodę więc życie też przestało mieć na znaczeniu.
        • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:55
          niestety masz rację. Zwracają na to uwagę sami himalaiści - niektórzy.
          • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:03
            Słowo klucz: NIEKTÓRZY. Ilu jest himalaistów na świecie a ilu zwraca na to uwagę? Czy możesz zródło do statystyk?
            • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 13:40
              nie mam źródła. Czytam sporo lieratury "himalajskiej" i to opinie stamtąd. Kurtyka np.
              • 3-mamuska Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 14:07
                Niestety to juz chyba koniec , pewnie po rozmowie z Eli zdecydowali, ze nie idą po niego, choć moze i juz w momecie wyjazdu zdawali sobie z tego sprawę , a nadzieja zawsze umiera ostatnia.
                Moze tez ona zostawiajac go wiedziała ze niema nadzieji i ratowała siebie.

                Bez gazu przy tym wietrze i tych temperaturach , wycieńczony ze skutkami wysokości ...
                Pewnie z oficjalna wersja poczekają az wrócą i żona dowie sie pierwsza.
                Szkoda ze nie zdołali go uratować skoro juz pojechali.
                😢

                Pewnie i tak pójdą następni na tą górę śmierci.
    • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:20
      Poziom hejtu w tym temacie jest przerażający (chodzi o cały temat Mackiewicza i Nangi w mediach). Już dawno nie czytałam tak obrzydliwych komentarzy.

      Mackiewicz nie żyje. Został w górze, którą sobie ukochał. Jego żona nie ma o to pretensji do nikogo. Dlaczego Wy zatem macie? Pieniądze na akcję ratunkową wpłacali ludzie, którzy chcieli pomóc. Rząd dał tylko gwarancję zapłaty. Akcję ratunkową prowadzili ludzie, którzy sami stwierdzili, że chcą to zrobić - dokładnie takie same 'świry' jak tu ich określacie.

      8tysięczniki mają na swoim koncie tysiące śmierci. To kolejna. Tak już jest. Gdyby jednak nie tacy ludzie, którzy mają odwagę i są trochę też pewnie przy tym szaleni - ludzkość nadal by pchała kwadratowe koło. Więc dajcie sobie na wstrzymanie.

      Z waszych podatków nikt tam nie ratował. Tak się zamartwiacie o żonę - wiedziała w co się pcha. Akceptowała. I zapewne rozumie. W przeciwieństwie do tej fali hejterów.

      • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:26
        zuleyka.z.talgaru napisała:
        > 8tysięczniki mają na swoim koncie tysiące śmierci. To kolejna. Tak już jest. Gd
        > yby jednak nie tacy ludzie, którzy mają odwagę i są trochę też pewnie przy tym
        > szaleni - ludzkość nadal by pchała kwadratowe koło. Więc dajcie sobie na wstrzy
        > manie.

        Szkodliwa bzdura. Pasji jak noża - można użyć w dobrym i złym celu. Obrzydliwym jest stawianie wariatów w jednym rzędzie z naukowcami.


        > Z waszych podatków nikt tam nie ratował. Tak się zamartwiacie o żonę - wiedział
        > a w co się pcha. Akceptowała. I zapewne rozumie.

        Dzieci też wybrały?


        PS. Zacznijcie odróżniać krytykę od hejtu bo melodramatyczne używanie tego słowa do wszystkich, z którymi się nie zgadzacie jest po prostu głupie.
        • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 11:56
          inflacja pojęć.
          • araceli Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:04
            wanda_co_nie_chciala_niemca2 napisał(a):
            > inflacja pojęć.


            Dokładnie. Wariat bohaterem a krytyka wariactwa hejtem...
        • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:01
          Napisałam obszerną odpowiedz na Twojego posta. Ale skasowałam, bo uznałam, że nie będę się kopać z koniem. Żegnam.


          • buldog2 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 12:18
            Niżej uwagi na temat dwóch twoich stwierdzeń. Podobnie wartych komentarza jest w wątku więcej.
            Napisałaś:
            Jego żona nie ma o to pretensji do nikogo.
            Otóż nie. Sam przyznawał, że żąda alimentów, zatem ma pretensje o to, że nie dba o swoje dzieci. Teraz już nie zapewni im absolutnie nic. Jak ci się to podoba...
            Rząd dał tylko gwarancję zapłaty.
            Zatem rząd podjął zobowiązanie finansowe. O wiele bardziej podobałoby mi się, gdyby rząd znalazł ekstra pieniądze na leczenie ludzi chorym, którym odmawia pomocy ze względu na wysoki koszt terapii. Byłoby to o wiele bardziej moralne.
            • zuleyka.z.talgaru Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 14:58
              Rząd ma. Woli dać na Rydzyka. To jest dopiero moralne.
              Rząd podjął zobowiązanie finansowe wiedząc, że jest prowadzona zbiórka - więc wiedział, że nie będzie musiał wykładać kasy a przynajmniej całej kwoty.
              A
              Jego była żona żąda. Obecna teraz też zostanie z niczym, więc i eksia i neksia mają po równo. Pisząc o jego żonie miałam na myśli AKTUALNĄ żonę a nie poprzednią.
              • vasaria Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 15:42
                Na aktualną żonę i dzieci już zaczęła się zbiórka. Skoro pan nie pracował, dzieci nie dostaną nawet po nim renty. Ot. Jego bohaterstwo uncertain.
                • bistian Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 16:10
                  vasaria napisał(a):

                  > Skoro pan nie pracował, dzieci nie dostaną nawet po nim renty.

                  Do renty potrzeba 5 lat składkowych w ciągu ostatnich 10 lat. Ta renta byłaby dzielona na czworo dzieci, więc to i tak byłaby symboliczna kwota na dziecko.
                • thank_you Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 16:22
                  Te pieniądze z Francji maja zostać przekazane dzieciom.
    • claudel6 Re: ..a w Himalajach 28.01.18, 16:46
      \Wątek na szczęście umarł, bo shitstorm przeniósł się do watków obok. Zakładajac go nie mialam pojęcia, że wywoła taką gó...burzę, myślałam, ze przyciągnie kilka pasjonatek tematu... Miałam tez absolutną nadzieję, ze uda sie ich uratować, oboje. Wyraziłam krytykę wobec takiej wyprawy - styl alpejski zimą na Himalaje, nadal uważam, że była to brawura, która miała małe szanse na powodzenie. Brawura ich obojgu, bo przeciez na tej wyprawie nie był tylko Tomasz. Ale teraz kiedy wiemy, że on juz nie wróci, jest mi potwornie przykro. Chciałabym, żeby wszystkie zebrane pieniadze poszły na rodzinę Tomasza, choć żadne pieniądze nie zastąpią go żywego.
      Z tej wyprawy wszyscy i szumu wokół niej powinni wyciągnąć wnioski. Tu padło mnóstwo słów zjadliwej krytyki, więc chciałabym, by przynajmniej tu - zamknąć ten temat. Znamy już swoje opinie, aż za bardzo.
      Jest mi bardzo bardzo przykro, że on tam został. Strasznie. To było wpisane w ryzyko, ale przecież nie pchałby się na te góre, gdyby nie wierzył, że wróci. Wspinał sie na nią 6 razy. Nanga Parbat uznała, że skoro tak ją ukochał, to go na zawsze zatrzyma. I stało się.
    • claudel6 Re: ..a w Himalajach 05.02.18, 00:14
      zamieszczam wywiad z Elizabeth Revol jako epilog:

      sportowefakty.wp.pl/alpinizm/735573/caly-wywiad-elisabeth-revol-z-afp-gdy-zobaczylam-adama-pomyslalam-ze-to-niemozli
Pełna wersja