jola-kotka 03.03.18, 04:38 Zdanie pozyczone z jednej wypowiedzi w watku kobiety co nie gotuje. Chcialam prosic emamy o odniesienie sie do tego zdania opierajac sie oczywiscie na lekturze wyzej wspomnianego watku. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 09:38 Z chęcią się odniosę, bo od rana - także wskutek lektury wspomnianego wątku - mam pewne przemyślenia. Otóż - na ematce piszą czasem dziewczyny jedynie czytające. I zaczynają od tego jak to tu wiele mądrych kobiet jest... Ale co z tego, że mądrych (?), jak konserwatywnych i opresyjnych? Nie gotujesz? Trzeba było dzieci nie mieć! Nie pracujesz, bo zajmujesz się zdrowym dzieckiem 3+? Pasożyt! Jako propozycję pracy podajesz workaway? Taa, Ty to tylko pod palemkami byś chciała, za normalną się weź. (Czy autorka choć wie czym to się je, ten workaway?) Chcesz przekąskę dla dzieci i niebacznie nazwiesz ją obiadem? Co to za obiad, co to za matka?! Mówisz głośno o problemach? Cóż za brak klasy! I oczywiście hit hitów: Masz rozkminy? Mąż powinien dać Ci w dupę. Pozdrawiam, Triss Tak, niektóre emateczki nie bardzo nadążają. Polecam ustęp z jednej książek Sandora Marai. Chyba "Wyspa". O plotce. O jej funkcji - trzymania społeczności w kupie poprzez napiętnowanie czarnych owiec. Wyspa ematka. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 09:48 Konserwatywne to chyba akurat jest przekonanie, że jak są dzieci to matka nie powinna pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:05 To że matka dzieciom nie pracuje nie zawsze wynika z przekonań i powinności. Są różne uwarunkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:31 Ja nigdzie nie napisałam, że zawsze, bo to chyba oczywistość. Niemniej piszesz o konserwatystach, a oni raczej lansują pogląd o zostawaniu matek w domach, a nie o tym by szły do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:48 Lasowanie poglądów i narzucanie ich innym też uważam za konserwatywne. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:14 Całego wątku nie czytałam ale uważam, że dzieci mają prawo do posiłków przygotowywanych w domu od podstaw (a nie jakichś gotowców z mikrofali). Nawet to, że mamy XXI wiek tego nie zmienia. Zaś mąż autorki ma prawo do tego, żeby od czasu do czasu wyręczyła go żona, nawet jeśli nie lubi gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:17 I żeby nie było, w drugą stronę miałabym takie samo zdanie czyli jeśli stroną gotującą byłaby żona i czułaby się tym obowiazkiem zmęczona miałaby prawo oczekiwać, że od czau do czasu zastąpi ją mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:31 Dzieci jedzą w stołówce potrawy przygotowywane od podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:36 Które z założenia są produkowane jak najniższym kosztem, bez uwzględnienia indywidualnych preferencji. A połowa leci do kosza, bo dziecko np. nie lubi jakiegoś składnika zupy, więc po prostu w ogóle nie je. Jadłam wielokrotnie jedzenie stołówkowe i nie da się go absolutnie porownywać do przygotowywanego w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kotekfelek Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:53 I uwazasz, ze wczorajsza zupa czy trzydniowe domowe pulpety gotowane przez osobe, ktora tego nie potrafi (sama pisze, ze jej otoczenie okresla przygotowane przez nia potrawy jako niedobre) sa smaczniejsze i zdrowsze niz to jedzenie ze stolowki? To co gotuje sie w stolowkach w Polsce? Stare scierki i wywar z obierek? I zeby nie bylo, tylko ja gotuje w domu. I bardzo lubie jesc. Ale nie poswiecam sie ostatkiem sil po 12 godzinach poza domem. A whitney napisala w tamtym watku, ze w weekendy jedza czesto na miescie. Wiec jak, stolowkowe nie, kupne nie (chocby bylo z najlepszej pierogarni czy weganskiej restauracji w miescie), liczy sie tylko w pocie czola przez matke usiekane, pokrojone, ugotowane i podane, bo inaczej dzieci zemra? Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:04 A co jest złego we wczorajszej zupie? Niektóre potrawy na drugi dzień są najsmaczniejsze tak btw. Poza tym, to na serio myślisz, że na stołówce jak im zostanie kurczak czy bitki wieprzowe, to następnego dnia nie pojawiają się ponownie pod postacią farszu do krokietów? o słodka naiwności... moja koleżanka pracowała jako kucharka w podobnej placówce, nigdy tego nie jadła Powiedzenie "w weekendy zamawiamy" rzadko oznacza najlepszą wegańską restaurację w mieście, zazwyczaj są to dwie pizze z osiedlowego lokalu. I nie trzeba w pocie czoła siekać i gotować, wystarczy zrobić nawet te ziemniaki z jajem i mlekiem zsiadłym albo mizerią. Albo tajskie, które od momentu wyjęcia produktów z lodówki do podania mnie osobiście zajmuje 20 minut - kroić warzywa mogą dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:20 No popatrz fragile_f, co do jedzenia stołówkowego i domowego, podawanego również na drugi dzień a nawet z zamrażalnika, zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Życie to jednak bywa przewrotne 8/ Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:46 Cóż, jak widać nawet z psychofanką można się zgodzić Mam wrażenie, że obydwie mamy lekkiego pier* na punkcie żywienia, tylko rozchodzi nam się w różne strony Czasami jak już padam na pysk kupuje ten osławiony garmaż w osiedlowym sklepiku (taki ą ę z wyższej półki typu 6 knedli ze śliwkami za 15 zeta) i niestety nawet to smakuje, jakby już było raz zjedzone. Plus wszędzie masa soli no tylko żeby poczuć, że to syf, nie można mieć smaku zrytego przez sól, olej palmowy, syrop glukozowo-fruktozowy i inne tego typu smakołyki. Ostatnio np. eksperymentuje ze zmniejszaniem ilości soli i kupne jedzenie (czasami zamawiamy grupowo lunche w pracy) po prostu parzy mnie w język. Ja na serio wolę zjeść głupią kanapkę z domowego chleba na zakwasie z domowym hummusem (czas wykonania: 5 minut) i warzywami niż "super hinduskie z dobrej knajpy" czy kupną pizzę. Ba, ciasto na pizze czy focaccie doskonale się mrozi - można zrobić wielką michę, podzielić, zamrozić 6 porcji, rano wyjąć, po powrocie z roboty odpalić piekarnik, rozprasować ciasto, posypać czymkolwiek, zrobić szybką sałatę balsamico i w 10 minut +15 minut pieczenia jest fajna kolacja. Ty byś pewnie nie zjadła ze względu na dietę ale podejrzewam, że też masz swoje szybkie sztuczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 21:19 Ja nie mam pier**ca na punkcie żywienia, a uważam, że domowe jedzenie, jest lepsze niż to ze stołówki. Zakładając, że nie gotuje się zupy z 10 życia kurczaka plus keczup itp. A co do zupy ze ścierki w wykonaniu whitney, jej braki umiejętności, że tak się wyrażę, wynikają z braku chęci. Wychodzi na to, że jestem konserwą, ale uważam, że skoro się ma dzieci, to nalezy zapewnić im pełnowartościowe posiłki. Tu akurat zapewnia mąż i ok, ale uważam, że odpowiedzialni za to są oboje rodzice i skoro mąż potrzebuje odciążenia, to psim obowiązkiem żony i matki, jest to zapewnić i żeby nie było, to samo bym pisała w drugą stronę. U nas w kuchni działa ten, kto akurat jest w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 21:21 I dodam, że nam się czasem nie chce i jemy parówki, albo mamy ochotę na kebaba, czy pizzę (oboje lubimy fast foody), ale dla dziecka pełnowartościowy posiłek zawsze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:03 We wczorajszej zupie jest tyle samo złego, co we wczorajszej bitce zmielonej do farszu. Zresztą z tymi resztkami ze stołówki to bym nie przesadzała, tam jest określona liczba obiadów codziennie i resztki nie zostają. Poza tym jest jadłospis na cały tydzień i jak jednego dnia zostaną bitki a drugiego przewidziane są pierogi, to jak wciśniesz bitki do pierogów? No jak? Nie twierdzę, że stołówki to ideał, ale nie demonizujmy. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:14 Wiesz co, kiedyś żywiłam się na stołówce studenckiej i dziwnym trafem zawsze na drugi dzień po pieczonym kurczaku były krokiety albo pierogi z mięsem, po bitkach wieprzowych były pulpety smakujące bitkami wszyscy studenci z tego się śmiali, bo po tygodniowym menu było dokładnie widać co otrzymuje drugi (bywało że i trzeci) żywot. A to nie była taka super tania stołówka. No i oczywiście wszystko było potwornie przesolone, smażone na starym tłuszczu a w mizerii zawsze była tona cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:48 U dzieci na stołówce resztki od razu idą do wiadra na zlewki i odpadki. Nie ma możliwości, żeby resztki z talerzy wykorzystać następnego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 11:03 Nie mówię o resztkach z talerza, tylko o tym co nie zostało wydane... Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:31 >To co gotuje sie w stolowkach w Polsce? Stare scierki i wywar z obierek? Pogotuj przez miesiąc obiady za kilka złotych na osobę, to zobaczysz tylko codziennie świeże, nie podgrzewane Odpowiedz Link Zgłoś
kotekfelek Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:49 Gotuje codziennie swieze tylko mam wolnowar, szybkowar, parowar, malakser, inne takie. I dostep do ekowarzyw z wlasnej uprawy, ktore w wolnych chwilach jesienia przerabiam na pyszne przetwory. Miesa jemy malo. Gotuje indyjskie, tajskie, tureckie, niemieckie, polskie, wloskie jedzenie. Robie sama sushi. Greckiego i libanskiego nie, chodze do knajpy. Na trzy osoby wychodzi mi zwykle okolo 6-8 Euro na obiady dziennie. Nie jadamy dwoch obiadow, uwazam to za rozpychanie zoladka. Dziecko jesli chce (ma w tym dniu wiecej zajec) kupuje sobie cos w stolowce oprocz salatki czy tam innego sniadania wzietego z domu. W stolowce szkolnej obiad kosztowal 3,60. W uniwersyteckiej kosztuje 3,90. Cztery rozne potrawy (miesne, wege, bezglutenowe, halal) do wyboru. W stolowce w mojej pracy 2,70. Dwie do wyboru. Nic nie smierdzi, wiekszosc smaczna. Gotuje bo lubie i mnie to odpreza, poza tym slucham sobie przy tym audiobookow. Nie wiem, jak to sie ma do polskich warunkow, byc moze w Polsce jedzenie jest koszmarnie drogie. Aha, nie jestem eko i bio itp. Kupuje czesto krzywe marchewki i brzydkie warzywa. Nawet przecenione zdarza mi sie kupic. Staram sie tylko nie kupowac calych tablic Mendelejewa w gotowych mieszankach warzywnych i unikam syropu glukozowego. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:58 Moja mama gotować nie umiała, do dziś pamiętam koszmarny rozgotowany krupnik bez przypraw o konsystencji kisielu. Jedzenie w jej wydaniu to w większości był koszmar, lubiłam jedynie jej pierogi ruskie. W podstawówce, uwaga, uwaga NA STOŁÓWCE, odkryłam co to przyprawy, smaczne jedzenie, przepyszne bitki w sosie, buraczki zasmażane, smaczne surówki, bardzo dobre zupy. Z chęcią biegłam na obiad stołówkowy i miałam wykupione obiady przez lata, stołówka szkolna mnie wyżywiła i dała przykład jakie jedzenie może być smaczne. Jeśli w szkole jest stołówka, i w miarę kumate kucharki to jedzenie musi być świeże i raczej smaczne, bo inaczej się nie da, tam się gotuje każdego dnia i nic nie zostaje na następny. Ja lubię kupne jedzenie, tylko trzeba dobrze przeanalizować co i gdzie się kupuje. Nie kupię pierogów na wagę albo zafoliowanych z półki, ale już z małej, sprawdzonej gastronomii tak, nie będę lepiła godzinami, bo nie mam czasu a te kupione są pyszne. To jakieś bzdury, że wszystkie gotowe dania są be, a wszystkie ugotowane matczyną ręką cacy i zdrowe, bardzo często okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:22 Czyli po prostu nie wiesz jak może smakować dobre domowe jedzenie. Pewnie dlatego smakuje Ci stołówkowe i garmaż. Moja mama też nie była najlepszą kucharką, nie potrafiła kompletnie gotować ryżu, robiła sporo niesmacznych rzeczy bo było szybko. I wiesz co? Jak miałam 14 czy 15 lat to po prostu zaczęłam sama gotować (na zmianę z bratem). Nadal to uwielbiamy i żadne z nas nie powiedziałoby, że kupne jedzenie jest smaczniejsze. Jasne, są potrawy które jest ciężko przygotować w domu, ale umówmy się że 90% ludzi mając na myśli "lunch w pracy" nie mówi o steku z wołowiny Kobe, tylko o kluchach w sosie ew. o schabowym z panierką o grubości centymetra smażonym na starym tłuszczu, puree z margaryną i przesłodzonej mizerii. Dobre jedzenie z porządnej włoskiej knajpy to koszt rzędu min. 30-40 pln za porcję, myślę że przeciętny człowiek wydaje raczej coś w okolicy 15-20 pln na kupny obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:44 NIe, nie, to nie tak. Ja wiem jak smakuje domowe jedzenie, nie mam już 13 lat. Zdążyłam posmakować różnych kuchni także na świecie, pracowałam w restauracji w USA i we Włoszech, wiem jak ludzie jedzą na świecie, nie tylko w Polsce. Sama dobrze gotuję, lubię i potrafię dobrze doprawić, moje potrawy są zawsze pomysłowe, mniej tradycyjnie polskie a bardziej egzotyczne i aromatyczne. Dobre zdanie o mojej kuchni słyszałam od zawsze z niejednych ust, co jak co, ale gotować potrafię. I nie dlatego mi smakuje garmażerka że się nie znam, tylko dlatego że potrafię dobrze wybrać. Mieszkam w małym mieście i spośród wielu niejadalnych dla mnie jest jedno miejsce świetne, pierogi bardzo dobre, z serem na słodko wyśmienite, sos chrzanowy do ozorków wyśmienity, mnie taki dobry nie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:34 No widzisz - u mnie w domu i mama i ojciec gotowali świetnie. Codziennie miałam świeży obiad. Jak mama poszła do pracy to musiałam kilka miesięcy jeść stołówkowe jedzenie ( zanim mama otworzyła dg ). Oznaczało to mniej więcej, zjedzenie samych ziemniaków. Zarówno zupa jak i mięso czy surówka - lądowały w śmieciach. To był jakiś koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:59 Każdy nieupośledzony człowiek jest w stanie się nauczyć gotować na jadalnym poziomie - to naprawdę nie jest rocket science i nie trzeba od razu odwalać przegrzebków w karmelizowanej czekoladzie z pudrem z siana, w przypadku prostych zwykłych potraw w typie makaronu z sosem albo orientalnego stir-fry zazwyczaj wystarczy wziąć przepis i wykonać, starannie i bez kombinowania. Oraz, tak, uważam, że człowiek mający dzieci ma psi obowiązek nauczenia się gotowania, bo nie ma możliwości, żeby w 100% przypadków ciągnąć na żarciu z placówek, gotowcach i knajpach. Posiadanie domu i rodziny wiąże się z pewnymi obowiązkami, dilujcie z tym. Pewnie, wiele z nich można outsource'ować, ale jak się nie da (brutalnie mówiąc = nie stać Cię na zapłacenie komuś), to się zaciska zęby i robi. Odpowiedz Link Zgłoś
zla.m Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 19:42 babcia.stefa napisała: > Każdy nieupośledzony człowiek jest w stanie się nauczyć gotować na jadalnym poz > iomie - to naprawdę nie jest rocket science i nie trzeba od razu odwalać przegr > zebków w karmelizowanej czekoladzie z pudrem z siana, w przypadku prostych zwyk > łych potraw w typie makaronu z sosem albo orientalnego stir-fry zazwyczaj wysta > rczy wziąć przepis i wykonać, starannie i bez kombinowania. A ja wierzę, że są osoby, które po prostu nie umieją - mimo dokładnego trzymania się przepisów, odmierzania porcji, pilnowania czasu. Tak jak są osoby z dysgrafią czy dyskalkulią. I nie są wcale upośledzone (w sensie: IQ poniżej normy), ale jednak jakiejś niby "prostej i podstawowej" umiejętności nie mogą opanować. W tamtym wątku tak naprawdę nie wiemy, co jest problemem: czy pan ma dość gotowania jako-takiego czy może nie podoba mu się, że on wykonuje "babskie" czynności. Jak rozumiem pani po pracy dzieci ogarnia, odrabia z nimi lekcje itp., zajmuje się też praniem i sprzątaniem, nie jest tak, że całą działalność okołodomową zrzuciła na pana. Rozwiązań jest parę: 1. pani jednak zaciśnie zęby i będzie gotowała (ale, jak rozumiem, to będzie męką i dla niej i dla jedzących i uważam to za rozwiązanie najgorsze) 2. wezmą kogoś do gotowania, choćby 2 razy w tygodniu 3. przegadają problem, bo może faktycznie jest tak, że pan gotować lubi, ale nie lubi być "gosposią" - więc może pani powinna brać na siebie zmywanie, obieranie i ogólnie dopieścić męża mianem szefa kuchni i "najlepszymi kucharzami są mężczyźni, popatrzcie na masterchefa". Albo może pani musi wziąć na siebie więcej obowiązków domowych a przynajmniej nie wymagać jeszcze dokręcania klamek... Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:04 Oj fragile, czekam, aż odezwie się ta forumką, dla której dania stołówkowe to przepyszne śmaki jej dzieciństwa . A tymczasem, gotując na kilkaset osób naraz w życiu nie da się utrzymać takiej jakości, jak na 4. Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:16 > gotując na kilkaset osób naraz w życiu nie da się utrzymać takiej jakości, jak na 4. Ale też i jedzenie gotowane przez wykwalifikowany personel (kucharki na szkolnej stołówce) nigdy nie zaszkodzi tak, jak domowy obiad przygotowany wbrew podstawowym zasadom kucharskim (był na ematce kiedyś wątek o niedosmażonych wieprzowych kotlecikach, bo kto by tam suche jak podeszwa jadł!). Na stołówkach trzymają się przepisów z książki kucharskiej i nie pozwalają sobie na "twórcze podejście". Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:43 Rly? Może dlatego to żarcie jest takie paskudne, jakby ktoś zagotował przy okazji ścierkę kuchenną Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:33 zlababa35 napisała: > A tymczasem, gotując na kilkaset osób naraz w życiu nie da się utrzymać takiej jakości, jak na 4. idź złababa35 umyj ręce, to nie będziesz sadzić tych kocopałów z brudnego palucha wyssanych Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 11:06 Tak, tak - i wszystkie te dzieci na stołówce musiały dzielić tych samych dziadków, skoro dla każdego smakuje jak "zupa ukochanej babuni" Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:51 Kiedy wchodzę czasem do szkoły dziecka i czuję poranny wyziew z kuchni sama się zastanawiam co jest danego dnia podstawą obiadu i gdzie to wykopali. Moja córka przez rok szkoły ledwo jadła, kolejny określała wszystko mianem "o-hyd-ne", a teraz kategorycznie odmówiła, woli być głodna niż poskubać i na moją propozycję, bym wykupiła jej obiad choć na te dwa dni, gdy siedzi dłużej, stwierdziła: "No, jeśli lubisz wyrzucać pieniądze...". Obiad najtańszy chyba w całej stolicznej wsi, więc trudno będzie o zmiany, kolejne komisje stołówkowe nie ruszyły tego truchła. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:08 He he, u mojej tak było - nie jadła tych obiadów, a lekcje do 15.30. Ale jak weszłam do szkoły i mi zapachnialo zupą na tanich kościach, to zrozumiałam dlaczego nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:53 memphis90 napisała: > Dzieci jedzą w stołówce potrawy przygotowywane od podstaw. > Jedza ale zalezy o ktorej godzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:25 Ja rozumiem ten tekst tak, że komuś padło na głowę. W XXI wieku rodzą się takie same dzieci, jak 30 lat temu i tak samo potrzebują tego, co najlepsze, dbałości i troski. A kobieta, ktora to olewa, jest takim samym negatywnym zjawiskiem, jak facet. Skoro więc postawa ojców, ktorzy w domu palcem nie kiwną przy rodzinnych posiłkach, zawsze była potępiana, jako dowód patriarchatu, to dlaczego niby mamy zachwycać takim samym podejściem w wykonaniu kobiety? bo XXI wiek? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:30 Nie, bo ta konkretna kobieta pracuje po 12h, a swiatłe ematki każą jej nocami gotować obiady, a przed świtem trzeć surówkę. Bo mąż, który siedzi w domu i ma więcej czasu na czynności okołodomowe obiadów gotować już nie chce, znudziło mu się. Bo dziecko musi (!!!) zjeść aż dwa obiady dziennie, jakby jeden to było za mało. Bo obiady w szkole to - oczywiście- "syf". Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:34 Jesli ma niepracującego męża, to co innego ja jednak zrozumiałam, że mąż zarabia, a oprócz tego gotuje, chciałby jednak, żeby czasem żona też coś przygotowała. I gdzies Ty wyczytała, że ona pracuje po 12 godzin? Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:34 Ale z tego co zrozumiałam ten mąż w domu nie siedzi tylko pracuje. I nikt nie każe jej gotować w tygodniu ale np. w sobotę by mogła. Gdybym ja miała cały czas gotować i jeszcze robić wszystkie spożywcze zakupy zbuntowałabym się już dawno temu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:23 Mając home office oszczędzasz na starcie czas na dojazdy... Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:28 No dobrze ale gdyby sytuacja była odwrotna, to znaczy, pani pracowałaby w domu, główne ona ogarniała dzieci bo mąż pracuje po 12 godzin i do tego jeszcze zawsze tylko ona gotowała? I jeszcze zero wdzięczności za troskę i wkład w zdrowsze żywienie rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:15 Ale spadają na Ciebie wszystkie sprawy urzędowe, upierdliwości typu wizyta hydraulika, chodzenie na pocztę, często też zakupy i ogarnianie czystości na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:38 On nie siedzi, on pracuje. Owszem, skoro nie dojeżdża, to może, powtarzam - może się zdarzyć, że ma w ciągu dnia 2 h luźne na zrobienie czegoś w domu. Nie wiem, co robi, ale z mojego doświadczenia freelancera: bywają dni, kiedy rzeczywiście są luzy i jedzie się na pół dnia z psem do lasu, bywają dni, kiedy człowiek ledwo ma czas się podetrzeć, pardon my French i siedzi się przy komputerze od wschodu słońca do 21:00. I wtedy pomoc tej drugiej osoby jest nieoceniona, bo tak, ona wychodzi z domu i wraca, i dojeżdża, ale razem zajmuje jej to przewidywalne 10 h, a nie 14, jak się czasem zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate-cakes Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:24 No dokładnie. Ta kobieta ma 3 małych dzieci i pracuje poza domem nie pamiętam, ale pewnie około 11 godzin. W domu jest bardzo późno. Mąż pracuje w domu i to on gotuje. Dla mnie to jest normalny układ, ale mój mąż gotował i zajmował się dziećmi ponad 20 lat temu. Natomiast faktycznie autorka mogłaby wspomóc męża raz w tygodniu plus np w niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:46 To, że on pracuje w domu nic jeszcze nie znaczy. To jakiś miraż, wynikający z dziwnego przekonanie, że praca zawodowa wykonywana w domu jest mnie absorbująca. Ja również pracuję w domu, podobnie jak moja koleżanka dentystka, która ma swój gabinet we własnym domu jednorodzinnym. Ludzie mają czasem większe domy, albo pracują zdalnie, co nie znaczy że pracują mniej, albo ich praca jest jakaś łatwiejsza i mają dzięki temu czas na codzienne gotowanie. Lepsze jest głównie to, że nie trzeba dojeżdżać, ale ja np. godzinowo pracują dłużej niż mój partner pracujący poza domem. Nie wyobrażam sobie, że tylko ja codziennie gotuję, bo "pracuję w domu". To tylko miejsce wykonywania pracy a nie czas pracy, a własna dg bywa mocno absorbująca. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 16:00 Podpiszę się. W okresie kiedy brałam fuchy do domu, mogłam siedzieć kamieniem ładnych parę godzin i w pełnym skupieniu, żeby to w ogóle miało sens i było opłacalne. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:13 Jak pracowałam w domu, to często wpadałam w jakiś vortex i bywało tak, że wracałam do rzeczywistości w okolicach 16 - w piżamie, nieumyta, spragniona i głodna jak wilk. Wypracowanie sobie odruchu odrywania się o 13 żeby przygotować paszę wymagało sporo wysiłku i dyscypliny. W domu się inaczej pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:14 To prawda - freelancing często wymaga zrobienia czegoś pilnie rano (przeczytać coś przed odesłaniem, ogarnąć najpilniejsze maile), więc człowiek siada do komputera w piżamie, z nastawieniem, że tylko na chwilę, ogarnie największy pożar i pójdzie pod prysznic, po czym zaczyna się codzienny Armageddon i nie ma na to czasu. Druga sprawa jest taka, że w biurze człowieka otaczają żywi ludzie, z którymi się czasem wymienia kilka słów - to też skłania od oderwania się od komputera co jakiś czas. Przy pracy w domu załatwiasz większość interakcji za pomocą komputera, co nie różni się specjalnie od pozostałych czynności. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:46 No to jesli obydwoje pracują po 12h, a są dni, kiedy mąż nie ma w co rąk włożyc, to wówczas się obiad zamawia/kupuje gotowca/ idzie do knajpy. Bez darcia szat, że wszyscy zginą marnie. Bywam po obu stronach - przez większą czesc tygodnia jestem w domu wcześniej i ogarniam dzieci/obiad/sprzątanie, ale 2x tyg wracam ok 19, czasem jeszcze zabieram córkę na tańce do 20 i niech mi ktoś wtedy spróbuje wyjechać z propozycją, że muszę jeszcze do garów stanąć, bo dzieci mają prawo do domowego posiłku, a ja- obowiązek go przygotować. Swoją drogą moja mama dentystka bardzo dobrze godzila obiady z przyjmowaniem w domu - mięso do gara, po 30 min (1pacjent) warzywa, mały gaz i co jakoś czas doglądała zupy. Aczkolwiek z drugiej strony obiad mojej mamy powinien służyć za przykład dla osób, które twierdzą "nieważne, że nie lubisz/umiesz, powinnaś gotować dla dzieci". Takie osoby powinny za karę stosować się u mamusi przez rok... Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:59 memphis90 napisała: > Bywam po obu stronach - przez większą czesc tygodnia > jestem w domu wcześniej i ogarniam dzieci/obiad/sprzątanie, ale 2x tyg wraca > m ok 19, czasem jeszcze zabieram córkę na tańce do 20 i niech mi ktoś wtedy spr > óbuje wyjechać z propozycją, że muszę jeszcze do garów stanąć, bo dzieci mają p > rawo do domowego posiłku, a ja- obowiązek go przygotować. Czyli nie masz wiele wspólnego z autorką, która nie gotuje wcale, na dodatek nie dlatego, że nie ma czasu, ale dlatego że nie lubi. > Swoją drogą moja mama > dentystka bardzo dobrze godzila obiady z przyjmowaniem w domu - mięso do gara, > po 30 min (1pacjent) warzywa, mały gaz i co jakoś czas doglądała zupy. Widocznie miała dłuższe przerwy między przyjmowaniem pacjentów. Co nie znaczy, że każdy pracujący w domu tak ma. Tymczasem całkiem sporo osób ma właśnie takie wyobrażenie o pracy w domu. Jak pracuje w domu, to wszystko zdąży zrobić, po przecież pierze się samo, gotuje się samo itd. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 11:02 Tak, wielu ludzi wierzy w czas równoległy - że jak ktoś jest w domu, to równocześnie może pracować i robić coś w domu. Tymczasem przypadki, kiedy to rzeczywiście mogę wykorzystać na robotę w domu jakiś czas, kiedy mi się coś samo robi zawodowo, to jest może kilka minut w miesiącu, kiedy mi się robi jakaś robota wsadowa i w biurze zapewne poszłabym wtedy sobie zrobić kawę albo gapiła się w ekran. Więc czas równoległy nie istnieje, jak pracujesz w pracy, to nie w domu i vice versa. Sensownie wyłożone tu: martab61.blogspot.com/2017/02/dekalog-pracy-z-domu.html Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:39 lady-z-gaga napisała: > Ja rozumiem ten tekst tak, że komuś padło na głowę. Dokładnie tak samo odbieram. Wplatanie patriarchalizmu do dbałości o zdrowe odżywianie, zwłaszcza dzieci, które dojrzewają i rosną, to wyższy poziom abstrakcji nawet jak na ematkę. Dziwne w XXI wieku wydaje mi się raczej to, że ludziom trzeba tłumaczyć, że jesteś tym co jesz. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:57 No przecież dzieci jedzą w placówkach, czego chcieć więcej? tam na pewno świetnie o ich zdrowie zadbają wpolityce.pl/lifestyle/216832-szkolna-stolowka-wazna-dla-dzieci-coraz-bardziej-problematyczna-dla-szkol Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 17:01 A to chyba zależy od kucharek. Ja nie przepadam za stołówkowym jedzeniem, ale w jednej szkolnej stołówce panie gotowały tak, że do dziś z sentymentem wspominam ich pierogi, czy naleśniki z twarogiem i rodzynkami. Panie gotowały też na weselach. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:27 To znaczy, że zaprezentowane w wątku poglądy są nieprzystające do aktualnej kultury i uwarunkowań społecznych. W połowie XX wieku nieprzystające były poglądy narzucające kobietom noszenie gorsetów zamiast spodni, co wcześniej było uważane za niemoralne, czy wmawianie kobietom gorszych warunków intelektualnych czy niezdolności do prac "męskich" (co w warunkach wojennych okazało się bzdurą). Dziś nieprzystające jest wtłaczanie kobiety w rolę jedynego członka rodziny, do którego obowiązków nadal należy gotowanie, sprzątanie czy opieka nad dziećmi, bo role partnerów w związku/rodzinie się zmieniły. I pal sześć, jeśli ktoś ma taki właśnie (patriarchalny/klasyczny) podział we własnym domu, bo może mu akurat pasuje. Natomiast dziwi to, że z nowoczesnej ematki wychodzi kołtun, próbujący własne wizje wcisnąć wszystkim wokół jako jedynie obowiązujące. Dalej- dziwi wtłaczanie w poczucie winy. Kupisz sos w słoiku albo ogórki kiszone (zamiast pracowicie duźdać kiszonki w domu własnymi stopami)- zgroza, co z ciebie za matka! Wyznasz, że pieczesz kurczaka- noooo mooooze, ale czy ten kurczak napewno był eko-sreko-bio i w ogóle, bo przecie zwykły kurczak to "syf" z antybiotykami, od którego chłopcom rosną cycki, skórka od kurczaka to "syf", panierka to "syf", kasza glutenowa podana do kurczaka to "syf", kupna surówka to "syf". Zawsze znajdzie się sposób, żeby drugiej kobiecie dopie...ć, udowadniając, że jest nie dość dobra. A własnego kołtuna na łbie super-ematka już nie widzi, ważne, że kotleta ubiła już o siódmej rano, a surówkę zrobiła przed wschodem słońca. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:08 Własnymi stopami sie ugniata kapustę, nie ogórki. Gdybyś choć raz zrobiła to byś wiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:43 fadilla napisała: > Własnymi stopami sie ugniata kapustę, nie ogórki. Gdybyś choć raz zrobiła to > byś wiedziała. > uderz w stół, a nożyczki... Memphis właśnie takie jak ty, fadilla, doskonale powyżej opisała. Musicie tym, które waszego modelu nie realizują dos.rać, koniecznie musicie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:52 To licentia poetica w sprawie kiszonek. Doskonale wiem, jak się robi ogórki, w moim domu rodzinnym się robiło; kapustę też wiem, jak się robi - i dla potrzeb małej rodziny też się jej stopami nie duźda, tylko pakuje w słoiki. Gdybyś robiła... Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:43 Memphis, zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach. Zgadza się też z Tobą Elisabeth Badinter, feministka, która twierdzi, że kobiety z jednego kieratu (paternalistycznego) zostały zaprzężone w kolejny (właśnie eko-sreko). Tym niemniej nadal mam problem z "kupnym". Mam, bo mam świadomość, że za jakość po prostu się płaci - za składniki, robociznę/czas i label "eko". O ile stać mnie na składniki (nawet częściowo ometkowane), o tyle na robociznę już nie bardzo. Więc dokładam swój czas. A syf syfem, czy ze sklepu czy "domowo-szkolne". Każdy chce zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:33 danaide napisała: > Memphis, zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach. Zgadza się też z Tobą Elisabeth > Badinter, feministka, która twierdzi, że kobiety z jednego kieratu (paternalist > ycznego) zostały zaprzężone w kolejny (właśnie eko-sreko). A może by tak nie traktować kobiet jak bezwolnych owiec, które można zapędzać z jednego miejsca w drugie. Ja wiem, że to często wygodne ustawić się w takiej pozycji, ale to odbiera możliwość samostanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:44 Powiedz im to i zobaczy czy Cię posłuchają. Do pierwszego barana... Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:10 Im? Też jesteśmy kobietami, czyli bardziej nam. Zawsze mentalność zmienia się najtrudniej, ale kiedyś trzeba zacząć, a zaczyna się zawsze od pierwszego kroku. Trochę więcej wiary we własną płeć. W końcu przecież mamy XXI wiek Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:34 W momencie kiedy kobieta pisze, że ma DG, zajmuje się dziećmi, codziennie gotuje i CZASAMI oczekuje od męża, żeby zrobił obiad, forumki gromko krzyczą: "zmuś go! nie musisz stać przy garach! niech gotuje w weekendy a dziećmi zajmuje się po powrocie z pracy". Ale kiedy sytuacja jest odwrócona i to mąż "siedzi w domu", nagle okazuje się że powinien jeszcze ogarniać X dodatkowych spraw. Taki jest mój subiektywny odbiór tamtego wątku. I tak, uważam że dzieciom należą się domowe posiłki, bo jak zauważyło kilka forumek, garmaż to _najgorszy_ syf. Poza tym pomoc dziecka przy gotowaniu to naprawdę wspaniały trening zdolności manualnych - to całe krojenie, obieranie, mieszanie, wyrabianie, sklejanie itp może być wspaniałą zabawą plus uczy dzieci, że jedzenie należy szanować i celebrować. Do dziś pamiętam, jak robiliśmy jedzenie np. na święta - mama wspólnie z tatą robiła farsz do pierogów i ciasto, my z tatą je zaklejaliśmy. Razem z tatą kroiliśmy marchewki i inne duperele na sałatkę jarzynową, mama ją doprawiała a przedtem wstawiała do gotowania w odpowiednich proporcjach. Tata obierał i kroił wspólnie ze mną jabłka na szarlotkę, potem je ładnie układaliśmy. A na koniec trzeba było oczywiście posprzątać i pozmywać, więc to też robiliśmy wspólnie. Aha, jeszcze jedno - jeśli brałam udział w przygotowywaniu jedzenia, to potem nie było OPCJI, żebym grymasiła przy jedzeniu Mieszkam w stanach i tamtejsze dzieci pod tym względem są po prostu upośledzone. Samodzielne zrobienie kanapki je przerasta, niektóre nie potrafią zjeść kiwi czy obrać ziemniaka, bo rodzice kupowali już obrane i pokrojone (a czasami i ugotowane) dla mnie umiejętność przygotowania posiłku (nawet bardzo prostego, typu ziemniaki z jajkiem sadzonym i kefirem), to jedna z cech bycia dorosłym człowiekiem; coś jak umiejętność pływania, jazdy na rowerze czy czytania pism urzędowych ze zrozumieniem. Autorka nie musi gotować w weekendy, może przecież pomóc mężowi - kroić, siekać albo np. posprzątać, nakryć do stołu czy np. pilnować czy zupa jest już gotowa. Tak, żeby nie czuł, że on staje na rzęsach żeby dzieciaki zjadły coś zdrowego i domowego a ona ma wywalone. Czyż nie jest to dokładnie taka sama rada, jaką forumki dają w odwrotnej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 10:40 >W momencie kiedy kobieta pisze, że ma DG, zajmuje się dziećmi, codziennie gotuje i CZASAMI oczekuje od męża, żeby zrobił obiad, forumki gromko krzyczą: "zmuś go! nie musisz stać przy garach! niech gotuje w weekendy a dziećmi zajmuje się po powrocie z pracy". Ale kiedy sytuacja jest odwrócona i to mąż "siedzi w domu", nagle okazuje się że powinien jeszcze ogarniać X dodatkowych spraw. Niestety, nie pierwszy raz mamy do czynienia z podwójnymi standardami na ematce. Zawsze przy takiej okazji żałuję, że nie mam pamięci, jak słoń i szkoda mi czasu na wyszukiwarkę, bo konfrontacja takiej dyskusji z poglądami dotyczącymi sytuacji odwrotnej byłaby zabawna. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:26 "Niestety, nie pierwszy raz mamy do czynienia z podwójnymi standardami na ematce." Ja na ematce nie widzę żadnych standardów, widzę tylko zasady tworzone na potrzebę chwili, które zmieniają się jak w kalejdoskopie, i które w danym momencie są najwygodniejsze dla najbardziej zainteresowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:42 też prawda Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:52 A ja myślę, że jeśli ktoś nie umie i nie lubi gotować, nie powinien być do tego zmuszany. Więcej: mam zaprzyjaźnione małżeństwo, w którym od zawsze był układ : on gotuje, bo lubi i potrafi, ona sprząta i zmywa, bo nie sprawia jej to kłopotu. Wciskanie kobiecie, że nie dba o dzieci i nie gotuje jest nie w porządku i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:04 Ale w przytaczanym wątku pan ma już dość gotowania. A żona nawet jego wysiłków włożonych w zdrowe żywienie rodziny nie docenia "bo ona może chleb z parówką". Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:13 Mają problem, nie przeczę. Ale moim zdaniem nie jest to problem z gatunku "dzieci są zaniedbywane przez leniwą matkę", tylko "jak to zrobić, jakiego kompromisu się dopracować, żeby zadowolić stronę, której na gotowaniu w domu nie zależy i nie umie, a drugą stronę, której zależy i umie, ale ma już dość". Problem dwojga dorosłych ludzi, kwestia skłonności do kompromisu. Tak czy owak, stanowczo za duży szum, moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:21 Źródłem tego konkretnego problemu jest niezgoda co do tego jak powinno się żywić. O ile nikt nie umarł od gotowca ze sklepu czy parówki z chlebem i nic się nie stanie jeżeli to się pojawia na stole, to gotować też warto, tak często jak to jest możliwe. A nie gotować wtedy kiedy nie ma innego wyjścia, a nie z zasady, "bo ja mogę parówkę" Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:42 Dlaczego? W wielu społecznościach zachodnich nie gotuje się w domu, nie wpaja się następnemu pokoleniu, że to niezbędne, a średnia życia nie jest tam niższa niż np. w Polsce, gdzie dziewczynki mają kodowaną konieczność gotowania. Nie ma żadnego naukowego uzasadnienia dla wyższości jedzenia gotowanego - to tylko nadmieniam, bo w tym wątku tak naprawdę dochodzi do obrony własnych przekonań i nawyków, ale sięga się po argumenty pseudonaukowe. Ja lubię i umiem gotować, moja matka pracując zawsze gotowała zawsze obiady dwudaniowe, smaczne, ale okraszone wiecznym utyskiwaniem, jak się poświęca i jak jest zmęczona. Nie sądzę, żebym była dzięki temu zdrowsza niż jedząc w stołówce szkolnej. W Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:29 Widać jakie to społeczeństwo zdrowe, szczególnie po starystycznych Amerykanach. Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:38 Miałam na myśli Europę Zachodnią. Bardziej adekwatne, IMHO, porównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:42 Eeeee gotujących i przywiązujących dużą wagę do przyzwoitego żarcia Francuzów? Włochów? Hiszpanów? Greków? Mających może niewymyślną kuchnię, ale jednak nie żywiących się na mieście Niemców? Bo nawet Angole mają te swoje Sunday roasty i puddingi... Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:50 babcia.stefa napisała: > Eeeee gotujących i przywiązujących dużą wagę do przyzwoitego żarcia Francuzów? > Włochów? O tak, z Francuzami i Włochami mam swoje doświadczenia, ci których znam / znałam gotowali wszyscy bardzo dobrze - sobie, swojej kobiecie, swoim dzieciom, jeśli takie mieli. Nie wpadali na pomysły, żeby jojczyć, że to ONI codziennie gotują.Nie słyszałam też, żeby którykolwiek zmuszał swoją kobietę do robienia rzeczy, których nie lubią. No ale jednak, zwłaszcza we Francji, panują zupełnie inne standardy w temacie związków partnerskich. Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:06 Kurde, rozmowa na tym forum za każdym razem mnie zadziwia...te uogólnienia, wartościowanie...Tak, jest wielu gotujących Francuzów i Niemców, ale też bardzo wielu, którzy tego nie robią. Po prostu przykładanie jednej miarki do wszystkich i wartościowanie roli matki i żony gotowaniem jest śmieszne. TYle ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:15 Jakie uogólnienie? Piszę o ludziach, których znam, co wyraźnie zaznaczyłam. Miałam faceta z Francji i przebywałam z jego znajomymi - serio, żaden z nich nie twierdził, że kobieta ma MUSI brać udział we wszystkich obowiązkach domowych. A wartościować nie wartościuję, jednak mnie się ich podejście bardziej podoba. W Polsce trafiam na ludzi, którzy uważają, że kobieta MUSI brać udział we wszystkich obowiązkach domowych, chociaż fakt, że wokół mnie w realu takich ludzi jest coraz mniej. Na forum za to mam wrażenie, że jest ich sporo Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 18:17 Podbijam, nauczyłam się od ojca mojego dziecka - Belg z Walonii ergo prawieFrancuz - ze podstawą jedzenia są składniki - dobrej jakości, świeże, jak najmniej przetworzone. Knajpy bardzo lubił, owszem, ale te z wyższej półki. Jego matka gotowała bosko. On sam też gotował i na tym miał polegać jego wkład w gospodarstwo domowe. A jak wyszło - nie o tym wątek Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:10 Ale tu nie chodzi o to, że MUSI to być kobieta - nie ma znaczenia jaka to płeć. Chodzi o to, żeby jednocześnie było domowe, dobre jedzenie i żeby żadna ze stron nie czuła się wykorzystywana. Miałam kiedyś faceta, który kapitalnie gotował. Ja często kroiłam składniki i obierałam a on zajmował się resztą. Był to bardzo fajny podział pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:28 No to ja się z tym, co tu piszesz zgadzam. Ale z pobieżnej lektury tamtego wątku, to wynikało mi raczej, że skoro kobieta nie gotuje, to dzieci nie jedzą zdrowego, domowego jedzenia oraz, że skoro tylko mąż gotuje, a na dodatek przykręca klamkę w samochodzie, to jest wykorzystywany. I z tym się zgodzić nie mogę - obowiązki domowe to przecież nie tylko gotowanie i naprawy samochodu, a nie widziałam tam informacji o tym kto sprząta, pierze, prasuje, zmywa, ogarnia dzieci, robi zakupy itd. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:01 Hej, a przypomnijcie sobie co jadł francuski Mikołajek na obiad w stołówce.... KIELBASĘ! I puree. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 10:07 nowel1 napisała: > Miałam na myśli Europę Zachodnią. Bardziej adekwatne, IMHO, porównanie. Wlasnie w tych krajach to nie gotowanie jest problemem i odchodzi sie od tego na rzeczy gotowania w domu wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:02 Masz na myśli te pokolenia 'zachodnie", które dożyły sędziwego wieku żywiąc się w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:04 I jak najbardziej w "społeczeństwach zachodnich" lekarze nawołują do gotowania w domu. Na czym zresztą buduje się nowy biznes typu "chodź, nauczę Cię gotować, to proste" Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:28 Nowe biznesy, jak każda nowa moda - po prostu się pojawiają. Nie musisz mnie przekonywać do gotowania w domu, bo lubię to i robię; chodzi mi jedynie o to, żeby nie używać argumentów wpędzających w poczucie winy osoby, które tego nie robią i nie umieją. Długie zdrowe życie jest wypadkową wielu czynników i uważam, że zlośliwe i nie przyjemne komentarze wobec osoby mającej inne umiejętności i zaangażowanie w czynności domowe jest niskie i nie prowadzi do niczego dobrego poza ewentualnym dowartościowaniem się osoby tak komentującej. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:44 No ale na pewno kontrargumentem nie jest to, że na zachodzie jedzą na mieście i żyją długo, bo nie taka zależność tam występuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:10 Podobnie jak argumentem nie jest to, że osoby żywiące się rzeczami gotowanymi w domu są zdrowsze. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 17:14 Ale akurat to twierdzenie jest prawdziwe , zakładając, że gotuje się w miarę zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:58 I na tym polega dramat tych społeczności - hodowla zalergizowanych na wszystko tuczników, tysiące dzieci z już wyhodowaną cukrzycą. Nie wiem czy zauważyłaś, że ów dramat dotyczy najuboższych i najciemniejszych warstw społecznych, tych grup żyjących z zasiłków, white trash i rodzin z osiedli przyczep na skraju pustyni w USA. Zamożni i z odpowiednią pozycją społeczną przywiązują dużą wagę do prawidłowego jedzenia. Istnieje wyższość jedzenia gotowanego i uzasadnienie dla przynajmniej jednego ciepłego posiłku dziennie - to łatwo przyswajalne źródło energii, zwłaszcza jeśli chodzi o białko. Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:08 Zalergizowane dzieci to efekt niegotowania w domu? Białko gotowane jest lepiej przyswajalne? Możesz zalinkować doniesienia, wyniki badań, które to potwierdzają? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 17:00 > Zalergizowane dzieci to efekt niegotowania w domu? Między innymi, z powodu narażenia na konserwanty. >Białko gotowane jest lepiej przyswajalne? Białko poddane denaturacji jest sprawniej rozbijane przez enzymy trawienne, w szkole nie nauczyli? Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Denaturowane białko 03.03.18, 17:33 > Białko poddane denaturacji jest sprawniej rozbijane przez enzymy trawienne, O ematko! A ja zawsze myślałam, że co się da, należy jeść na surowo. Np. zdrowsza jest surowa marchewka niż gotowana i tatar bardziej wartościowy od mielonego ... Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Denaturowane białko 03.03.18, 17:56 Ludzie jedli surowiznę dopóki nie nauczyli się używać ognia. Po "oswojeniu" ognia, nastąpił gwałtowny rozwój mózgu człowieka i relacji społecznych. Prowadzono badania nad dietą "raw". Nie zaobserwowano ani lepszego zdrowia, ani poprawy intelektu. Jedyna znacząca różnica to fakt, że jedzący surowe jedzenie byli zdecydowanie szczuplejsi. Oraz, zmniejszały się funkcje reprodukcyjne (mężczyźni donosili, że prawie w ogóle nie myśleli o seksie). Ja jeszcze dodam, że kiedyś spróbowałam, i stale było mi zimno. Polecam książkę "Walka o ogień", Richard Wrangham. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Denaturowane białko 03.03.18, 20:08 Jest też fajny serial dokumentalny o gotowaniu na Netflixie - "Cooked". Generalnie to każdy skok cywilizacyjny u człowieka zaczynał się od ogarnięcia kolejnych metod przyrządzania żywności. Czyli najpierw było pieczenie na ogniu, potem umiejętność gotowania pożywnych zup i polewek, następnie wyrabiania chleba a na samym końcu - fermentacji. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Denaturowane białko 03.03.18, 18:00 Kto Ci takich głupot nagadał? Tatar nie jest bardziej wartościowy i łatwiej przyswajalny od mielonego poddanego obróbce cieplnej. Frutarianie i inne spożywcze świry są wychudzeni i mniej sprawni intelektualnie w porównaniu z ludźmi niestosującym diety opartej na surowiźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Denaturowane białko 04.03.18, 08:51 Rzekła triss. Dowodów nie potrzeba, ona po prostu wie. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:10 No dobrze, ale w tym związku JEST kłopot, bo mąż chciałby chwilę odsapnąć od gotowania a jednocześnie nie karmić dzieci syfem. Jeśli żona nie lubi stać w kuchni, to może w weekend pokroić produkty czy obrać ziemniaki albo zrobić surówkę do obiadu - cokolwiek, nikt przecież nie każe jej własnym cycem wyrabiać ciasta na domowy makaron jajeczny i budować przydomowej wędzarni na balkonie Nie chodzi o płeć, tylko o solidarność w obowiązkach domowych. Dzisiejsze społeczeństwo cierpi na coraz więcej chorób związanych ze złym żywieniem (za duzo soli, ulepszacze, olej palmowy, syropy kukurydziane dolewane do absolutnie wszystkiego, produkty wędlinopodobne, pasztet z momu i zmielonych powiek). Żywienie się garmażem i knajpowym jedzeniem też nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:42 Tylko tam to chyba problemem był też to, że ona oczekuje od męża nie tylko gotowania i ogarnięcia dzieci ale też zmienienia oleju w samochodzie czy naprawienia klamki. I mąż się burzy - że skoro robi jedno - czemu ma robić więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:00 Jak to możliwe, że w XXI wieku kobieta może gotować i sprzątać, w XXI wieku należy być nowoczesną feministką, która zatrudnia inna niefeministke do sprzątania i gotowania. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:04 W wątku o mężu, ktory nie umie kiwnąć palcem w kuchni, na bank padłaby taka rada: Niech zarobi na pomoc domową! Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:53 Ty, ale wiesz, że feministka może się zatrudnić do gotowania i sprzątania? Bo chce, bo lubi, bo może, a nawet bo musi zarobić? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:08 Skąd założenie, że feministka z definicji nie lubi gotować i sprzątać, a jak lubi- to jest niefeministką? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 11:58 IMHO w XXI wieku nie ma sztywnego podziału na zadania męskie lub kobiece, zwłaszcza w domu. To kwestia umówienia się i tego, żeby nikt nie był wykorzystywany. Nie czytałam tamtego wątku poza piewrszymi wpisami i z tego co kojarzę, to pan ma własna działalność i może ustawic sobie godziny pracy, co nie znaczy, że nie pracuje. A pani pracuje w dni powszednie. W sumie pracują zawodowo mniej więcej tyle samo czasu. p.s. jeżeli gotowanie jest takim problemem, naprawdę wiele potraw daje się przygotować wczesniej i zamrozić. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:08 Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Fakty z tamtego wątku były takie, że pani nie gotuje mężowi obiadów, w ogóle, co mąż jej wypomina jak prosi go o przykręcenie klamki w samochodzie. O reszcie obowiązków domowych mąż nie jęczy, więc zakładam, że sprzątaniem, prasowaniem, praniem, zakupami, rozwożeniem dzieci itd. zajmują się oboje lub pani sama, ale tego naturalnie nie wiemy. Dzieci jedzą w placówkach, pani je byle co, mąż siedzi w domu,bo ma tam dg i sobie gotuje. Tak, uważam że kobieta ma prawo nie gotować mężowi obiadów. Uważam też, że taka kobieta jest pełnowartościowa. I na dodatek, uważam że opinie przeciwne to domena innego wieku - i to nie bezpośrednio poprzednieg oraz osób nieszanujących kobiet. Jako dziecko matki zapracowanej i gotującej rzadko powiem tak, wolałam jeść poza domem,bo większość potraw była tam smaczniejsza Tylko w moim świecie poza domem przygotowują posiłki od podstaw (a nie od końca?) i ze składników często lepszych niż jest w stanie kupić matka biegnąca o 17 z pracy do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:34 To ja się oprę na innym wątku, komentarze w którym były dla mnie paskudne, jak na XXI wiek, to było komentowanie ilości posiadanych dzieci i ciąż oraz możliwości rozrodczych pewnej pary, a wątek dotyczył innego tematu, tylko tak przy okazji pojawiły się paskudne komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 12:43 Ja nie rozumiem tylko, dlaczego, w XXI wieku (!), autorka tamtego wątku wraz z mężem nie dadzą takiego ogłoszenia na olx: "Panią do gotowania obiadów dla dorosłego i dwójki dzieci w dni powszednie zatrudnię". Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:55 W XXI wieku to "panią lub pana". Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 17:42 semihora napisała: > W XXI wieku to "panią lub pana". Racja Ale ja bym z gotującym obiady facetem nie wytrzymała. Oni naprawdę potrafią świetnie gotować, ale to nie jest codzienne przygotowanie smacznego, zbilansowanego posiłku dla rodziny, tylko jakieś bawienie się w wyszukane potrawy. Dla nich to jakaś misja i rytuał. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 13:58 Czytałam tylko post startowy. Nie widzę problemu w tym, że tylko jedna dorosła osoba gotuje, obojętnie, kobieta czy mężczyzna. Nie wyobrażam sobie żyć i wychowywać dzieci wyłącznie na gotowcach i obiadach ze stołówki szkolnej. Także sorry, ale przynajmniej jedno z dorosłych powinno umieć ogarnąć przygotowanie pełnowartościowego jedzenia. Czy to co napisałam, jest "paskudne, jak na XXI wiek"? Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:34 anika772 napisała: > Czytałam tylko post startowy. Tez. Nie widzę problemu w tym, że tylko jedna dorosła > osoba gotuje, obojętnie, kobieta czy mężczyzna ... o ile na te jedna dorosla osobe nie spadaja wszystkie obowiazki domowe. Niezalezni od plci. Plus gotowac moze jedna, ale pojecie o gotowaniu, chocby podstawowe, powinni miec wszyscy domownicy. Chocby na wypadek, gdy ta gotujaca osoba zlamie reke albo uzna, ze ma dosc i urwie sie na zasluzony wypoczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:37 A ja myślę, że nic się nie stanie, jeśli przez tych kilka tygodni gotować się nie będzie w tym domu Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 14:46 Podobnie uważał kolega, który odmawiał zrobienia prawa jazdy, bo jego żona jeździ, a jakby co, są taksówki. Do czasu, aż żona zachowała, nieuleczalnie i na coś, co prowadzenie samochodu wyklucza. Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:55 Znam podobny przypadek. Rodzina: matka i ojciec, ich corka i ziec oraz ich dziecko. Tylko ojciec mial prawo jazy, bo nikomu innegmu przeciez nie potrzeba. Ojciec smiertelnie zachorowal i zaraz corka wziela sie za prawo jazdy, po smierci ojca zdala egzamin i kupila samochod. Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 17:06 Czyli zrobiła prawko, jak było potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:05 Czyli miała wożony tyłek za każdym razem, jak tylko potrzebowała się gdzies dostac autem a prawka nie robiła z czystego lenistwa. Jak dla mnie to trochę egoistyczne. Mam takich znajomych - dziewczyna nie robi prawka, ma tylko facet. Wszystkie wyjazdy na imprezy - on prowadzi. Wakacje - on jedzie przez 8h ciurkiem, bo jej się nie chce zdać egzaminu. Trzeba coś podrzucić, przewieźć - znów, robi to on. Zawozi ja na imprezy, do rodziców, wozi jej matkę do lekarza i tak dalej. Ja wiem, cholernie wygodne, tylko co zrobią jeśli facet na wyjeździe np. złamie nogę albo rękę i fizycznie nie będzie w stanie prowadzić? Zostawią tam samchód, czy będa awaryjnie prosic o pomoc znajomych? Plus ona pracuje 8h dziennie, on często 12h i po powrocie do domu musi jeszcze jechać zrobić zakupy albo zawieźć ją na basen czy na siłownię. W weekend nie może sobie chłop pospać, bo ona ma o 9 fryzjera itp Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:51 Ja nie mam prawa jazdy, mąż lubi prowadzić. Jednocześnie bez problemu poruszam się na własnych nogach oraz komunikacją miejską, również z dziećmi. Bez problemu robię zakupy czy idę ze sobą do lekarza. Gdyby mi ktoś powiedział, że jestem z tego powodu egoistką zabiłabym śmiechem. Jednak prowadzenie auta wydaje mi się ciut trudniejsze niż zrobienie zupy czy schabowego. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 21:00 A wymagasz od męża zawożenia się do dentysty, fryzjera, koleżanek, rodziców albo do innych miast oddalonych o kilkaset km (nawet jeśli mąż ledwo żyje po kolejnym tygodniu z nadgodzinami i jedyne na co ma ochotę to leniwy dzień)? Bo jeśli nie, to nie jesteś egoistką Tamta dziewczyna tego wymaga i jest to twardo i bezlitośnie egzekwowane. Co nie zmienia faktu, że jechanie samochodem do np. Chorwacji w sytuacji kiedy tylko jedna osoba ma prawo jazdy uważam za lekko ryzykowne, bo w razie złamania ręki jest się w czarnej dupie. Dlatego mimo wszystko lepiej, jeśli obydwoje maja prawko. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:02 fragile_f napisała: > Mam takich znajomych - dziewczyna nie robi prawka, ma tylko facet. Wszystkie wy > jazdy na imprezy - on prowadzi. Wakacje - on jedzie przez 8h ciurkiem, bo jej s > ię nie chce zdać egzaminu. No dobra, rozumiem, ze impreza/wakacje sa wspolne i on tez na nie jedzie. Choc wolalabym pojechac czym innym/poleciec. >Trzeba coś podrzucić, przewieźć - znów, robi to on. To znaczy co ? paczke, nowy mebel ? Czy uprzejmosc rodzinie i znajomym ? > Zawozi ja na imprezy, do rodziców, wozi jej matkę do lekarza i tak dalej. (...) ona pracuje 8h dziennie, on > często 12h i po powrocie do domu musi jeszcze jechać zrobić zakupy albo zawieź > ć ją na basen czy na siłownię. W weekend nie może sobie chłop pospać, bo ona ma > o 9 fryzjera itp A tego to juz nie rozumiem. No, zakupy, tesciowa do lekarza (mam nadzieje, ze nie codziennie) to jeszcze. A jej moze powiedziec, zeby sie przebiegla, skorzystala ze zbiorkomu lub przemyslala, z jakich wydatkow moze zrezygnowac i wziela taksowke. Czemu on MUSI ? Tzny dlaczego tak uwaza i to robi ? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 07:14 A moze on chce tylko otoczenie mysli ze jedt zmuszany kijem Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 11:02 No bo jest uległy i niekonfliktowy: ona mu włazi na głowę, a on się na wszystko zgadza dla świętego spokoju. Znam ich od lat i zawsze tak to wygląda. Inna sytuacja: on wraca w sobotę z tygodniowej delegacji podczas której gasił czyjś pożar, przez co spał średnio 4h na dobę, resztę czasu spędzał w biurze. Dodatkowo się przeziębił, generalnie był jak żywy trup, bo jeszcze musiał wstać o świcie na samolot. Jak powinna moim zdaniem wyglądać sytuacja domowa? On wraca, dziewczyna daje mu się wyspać, nie zawraca dupy, idzie do apteki po leki i robi coś ciepłego do jedzenia. Jak wyglądała naprawdę? Wrócił do pustego mieszkania z lodówką w której było tylko światło, bo ona pojechała odwiedzić koleżankę w innym mieście (wyjazd absolutnie spontaniczny bez żadnej okazji - ot, nudziło się jej). Otrzymał dodatkowo informację, że ma po nią wieczorem do tego miasta podjechać, bo jej się nie chce wracać pociągiem. O sytuacji oczywiście wiedziała, bo ją informował na bieżąco. Niektórym paniom wydaje się, że feminizm to udupianie facetów. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 00:05 Natomiast ty bardzo duzo wiesz o biednych ciemiezonych w domu misiach. Kochanka jego jestes czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 00:43 Skoro jest ulegly i sie sam zgadza to nie jest zmuszany bo zmusza sie kogos np . Nie wiem szantazem mylisz pojecia. I nie wiesz czy sie zgadza dla swietego spokoju zcy dlatego ze hja kocha moj tez sie zgadza na 99% moich pomyslow i ja go nie zmuszam. Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 15:08 Jak zwykle z super nowoczesnych i feministycznych ematek wylazła wieś i konserwa. Klasyka gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 16:16 Nie jestem feministką tylko zwolenniczką równych praw kobiet i mężczyzn. Jeśli to dla Ciebie oznacza wieś i konserwę, trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 08:57 milva24 napisała: > Nie jestem feministką tylko zwolenniczką równych praw kobiet i mężczyzn. Jeśli > to dla Ciebie oznacza wieś i konserwę, trudno. Chyba pora cię uświadomić, że mówisz prozą. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:14 Chodziło mi o to, że słyszę często odwoływanie się do feminizmu gdy chodzi o upupienie jakiegoś faceta. A mnie to tak samo wkurza jak upupianie kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 17:41 Ja nigdy feministka nie bylam tak jestem konserwa i nigdy na forum nie napisalam ze mam cos wspolnego z feminizmem . Chyba mialam szczescie trafiajac na mezczyzne liczacym sie z moim lubie nie lubie , chce, nie chce , znajacym moje mozliwosci , zapewniajac mi mozliwosc nie wykonywania wielu czynnosci. Jestem potencjalnym materialem na wsiowa zacofana babe bez swiadomosci swoich feministycznie gloszonych praw. Tak mam nie wiem dlaczego bo moj dom rodzinny nie byl domem w tym stylu. Tylko nie uwazam zeby to bylo cos zlego i mialo cos wspolnego z czasami w ktorych zyjemy. Tak bylo i bedzie w mentalnosci wielu osob do konca swiata jakby nie walczyl z tym matka zawsze bedzie matka i to ona bedzie ta ktora powinna zadbac o pewne rzeczy . Wlasnie sobie pomyslalam ze ja jestem w tym wzgledzie taka jaka jestem bo takiego domu z matka co obiad poda itd. Nie mialam aczkolwiek wlasnie mialam ojca ktory osobiscie nam obiadow nie mial kiedy gotowac ale zadbal zeby te obiady byly. Wzorcem dla mnie zawsze byl i jest ojciec pewnie z tad moj szacunek do mezczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 18:44 Dopiero co pisalas, ze pomoc domowa te slynne podawane przez matke obiady gotowala? Druga rzecz - nawet nie skomentuje, bo obecnie wciaz wsrod kobiet jest trend, by dzieci urodzic, zajac sie nimi rownoczesnie pracujac i obslugujac dom i meza. A poprzeczke tylko same sobie podnosimy poprzez komentowanie: kupne jedzenie to syf, ale twoje dziecko naprawde to je? itd itp. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 22:38 Gotowala o podawaniu nic nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:14 Jolus, jesteś "konserwą", bo masz panią do gotowania, sprzątania, prasowania itd. Inaczej byś śpiewała, gdybyś musiała pazurkami świeżo od manikuirzystki zdrapywac kamień spod muszli, bo to Twój kobiecy obowiązek 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 00:45 Moja konserwa to innych dziedzin zycia dotyczy nie sprzatania itd. To jest mi obojetne wlasnie przez posiadanie tej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 00:48 Ale gdybym nawet jej nie miala to dla mnie chlop w kuchni zmywajacy czy np. Myjacy podlogi z automatu jest aseksualny facet moze zrobic sniadanie moze kawe zrobic ale zmywac, sprzatac nie bo mi to przeszkadza kloci mi sie to z wizerunkiem mezczyzny i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia8 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 18:24 też tak uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:10 tak jestem feministka i mam ...zamrazarke o czym napisalam w tamtym watku. Poza tym lubie gotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 18:39 Bo jest. Wiele ematek wyszlo w nim na wierne strazniczki patriarchatu. Nie wiemy, jak wyglada zycie zalozycielki watku, ale tak latwo bylo sie na nia rzucic, ze ma obowiazek gotowac. Momentami mialam wrazenie, ze niektore forumowe matki poprawily sobie rodzicielska samoocene tym internetowym lynchem. Bo ja gotuje, bo potrafie sie zorganizowac, bo mam na podoredziu gotujaca babcie. I co z tego? Naprawde nie kazdy musi gotowac. Nie kazda kobieta musi sie stac swietozonomatka meczennica. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 18:53 undoo napisała: > Naprawde nie kazdy musi gotowac. Oczywiście. Tak jak nie każdy musi mieć dziecko, albo psa czy kota. Jednak jak już się je ma, rzeczywiście niestety pojawiają się również pewne obowiązki. Trzeba wymienić śmierdząca pieluchę, albo sprzątać kuwetę po kocie, czy wrzucić do woreczka odchody psa. Ktoś to lubi? Nie sądzę, po prostu to pewien obowiązek związany z tym, że zdecydowałaś się dziecko, psy czy kota. Dla niekumatych - nie porównuję oczywiście jedzenia do sprzątania kupy, tylko podaję przykład niemiłych obowiązków, które jednak ktoś musi wykonywać. Nikt autorce nie każde codziennie gotować, ale niech przynajmniej pomoże mężowi, który, jak wynika z wątku, jednak narzeka, że z pewnym obowiązkiem pozostał sam. Choćby z tego powodu warto czasem odłożyć jakże, dziś modna "mam prawo nie lubić". Bo więcej to ma wspólnego ze zwykłym egoizmem niż niby z feminizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 19:52 Za bardzo uogolniasz i sie rozpedzilas. Sama sie na dzieci nie zdecydowalam. Moje dzieci maja dwoje rodzicow, ktorzy o nie dbaja. Nie lubie gotowac i nie gotuje, ale czy to z automatu znaczy, ze moje dzieci chodza glodne? Oczywiscie, ze jak trzeba to ugotuje i to nawet dobrze, ale jesli nie moge nie musiec, to wole przy tym zostac. Nie rozumiem twojego prostego uogolnienia, ze skoro ojciec dzieci im gotuje, to ja od razu jestem egoistka. Nie jestem, ale tez nie jestem meczennica. Poki oboje jestesmy zadowoleni z tego, jak funkcjonuje nasza rodzina, to powsciagnij cugle i nie nazywaj mojej postawy egoizmem. Za zabawne uwazam oczekiwanie meza Whitney, ze ona po tylu godzinach poza domem po pracy wezmie sie ochoczo za gary, by dzieciom gotowac zupe pozywna, ktorej ugotowac nawet nie umie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 19:56 A nie dziwi cię, że ona oczekuje iż po pracy, gotowaniu itd - on z ochotą wymieni jej olej i naprawi klamkę w samochodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:11 Ale wiesz, ze olej wymieniaja w warsztacie? Klamke tez tam naprawia. Takie rzeczy to raczej jest upierd czasowo-logistyczny, bo trzeba sie umowic, zostawic samochod i go odebrac. Z reguly sie jest jeden dzien bez auta. Ale to tyle. Jak czesto olej wymieniasz? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:14 Co nie zmienia faktu, że sama powinna to zrobić. Dlaczego ma to robić mąż? I pytanie czy chodzi o zmianę oleju czy dolanie. U mnie to załatwia mąż. Ale ja gotuję głównie. Mąż mi pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:17 >I pytanie czy chodzi o zmianę oleju czy dolanie hm... macie wlasny warsztat i "kanal" ze wymienia olej? Z tym sie idzie do mechanika. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:25 Szwagier ma. Mąż jedzie do niego. Ona też może pojechać do warsztatu, przecież nikt nie oczekuje, że sama zrobi. Za to ona oczekuje, że mąż to załatwi. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:30 cale zycie sama zawoze samochod do mechanika zwlaszcza w sprawach ktore sie robi na poczekaniu. Nie wspomne ze kolo tez potrafie wymienic Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:52 Naprawde nie rozumiem problemu tego pana. Skoro ma bardziej elastyczny czas pracy, to co to za problem zostawic samochod watkodajki u mechanika? Nie sadze, zeby dorosla kobieta prosila o cos takiego, gdyby mogla sie urwac z pracy i to zalatwic. Moze on jest malo sklonny do kompromisow i dlatego tak to gotowanie przezywa? Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 01:36 undoo napisała: > Naprawde nie rozumiem problemu tego pana. Skoro ma bardziej elastyczny czas pra > cy, to co to za problem zostawic samochod watkodajki u mechanika? Bo "bardziej elastyczny czas pracy" to nie znaczy "czas na wszystko, co jest do zalatwienia". Poza tym praca w domu niekoniecznie oznacza czas bardziej elastyczny, zwlaszcza gdy np ma sie klientow na linii. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 18:45 Naprawde raz na pol roku ten pan nie moze podjechac rano do mechanika? Codziennie o 7 rano ma klientow na linii? Najlatwiej jest sie w malzenstwie rozliczac, ja tobie to, a ty mi to, bo inaczej ja nie zrobie dla ciebie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 20:59 Naprawdę ona nie może w sobotę pojechać do mechanika? Warsztaty czynne w sobotę - to żaden cud. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 11:11 Tak może napisać ktoś, kto nigdy nie pracował na własny rachunek. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 18:44 A takie cos moze napisac ktos, kto nie umie sobie czasu pracy zorganizowac Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 20:13 No tak, bo czas pracy jest zależny tylko od ciebie, a nie np od klienta, który zadzwoni z pilną sprawą, albo napisze maila, na którego trzeba od razu odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 12:49 To co napisałas jest dokładnym odpowiednikiem "przecież ona tylko siedzi w domu z dziećmi i nic nie robi". Praca w domu nie oznacza, że siedzisz na pudelku i rolujesz kulki z gili przez cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 18:49 Nie, to oznacza, ze mozesz sobie czas bardziej samodzielnie organizowac. Jak wyzej - raz na pol roku mozna pojechac z samochodem meza czy zony do mechanika. Nie rozumiem myslenia, w ktorym brak empatii. Nie chcialabym byc z czlowiekiem, ktory mi wypomina, ze gotuje, bo ja mam ciezki czas w pracy i nie mam sily i nie zalatwi mi samochodu. Bo wiem, ze sama bym gotowala i samochod odstawila do mechanika, gdyby moj maz podpieral sie nocem z powodu przepracowania. O to chodzi, a nie o twoj nietrafiony komentarz o matkach domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 20:03 Dzizas, ile lat pracowałaś w domu dodatkowo prowadząć DG? Bo ja tak na oko licząc, to z 6-7. Często jest tak, że jest deadline do 16 i nie masz kiedy iść do łazienki. Pisałam wyżej, że jak prowadziłam DG z domu, to siadałam o 7 (ciekawe kto zaczyna pracę w biurze o tej porze?) z herbatą do kompa i nagle robiła się 16 a ja budziłam się przed kompem bez śniadania, z pustym kubkiem od herbaty i w piżamie. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że mam jeszcze spędzić 2h u mechanika, to zabiłabym śmiechem. Teraz pracuję na etat i mam ZDECYDOWANIE więcej luzu - poranna kawka, czasem sie fb sprawdzi, wyskoczy na chwilę do sklepu czy cos. Wracam do domu i nie mysle o pracy. A tekst o słabej organizacji czasu jest po prostu smieszny. To na etacie ludzie się czesciej opindalają, maja czas na fejsa i forum. I tak, mam porownanie, bo pracuje tak od 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 20:59 Jasne, bo twoja prawda jest jedyna sluszna racja i kazde inne doswiadczenie zyciowe to naciaganie. Nie zamierzam ci sie spowiadac z mojego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 22:18 ...czyli nie napiszesz ile lat prowadziłaś DG z domu? Zastanówmy się dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 00:01 Co ci to da, jak napisze? Nie wystarczy, ze znam ten kawalek chleba? Mam CV przedstawic? Zabawna jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 20:14 Ale pani nie ma zamiaru gotować - nawet jak mąż będzie miał urwanie głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 21:00 Bo to zla pani. To probujesz udowodnic, prawda? Bo maz z definicji ma urwanie glowy, a pani nie ma prawa do zmeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 20:46 undoo napisała: > Sama sie na dzieci nie zdecydowalam. Czyli co? Skoro nie sama, to jeśli czegoś nie lubię niech robi to druga strona? A co jeśli druga strona też nie będzie lubić? Co wtedy? Nikt nie zmieni pieluchy albo nie pójdzie na wywiadówkę, bo po prostu nie lubi? > Nie rozumiem twojego prostego uogolnienia, ze skoro ojciec dzieci im gotuje, to > ja od razu jestem egoistka. Nie jestem, ale tez nie jestem meczennica. Nie dlatego, że ojciec gotuje, ale dlatego, że się skarży, że robi to sam. I wcale się nie dziwię, bo gdybym ja musiała zawsze gotować, bo mój facet "nie lubi i nie jest męczennikiem" to też bym się wkurzała. > Poki ob > oje jestesmy zadowoleni z tego, jak funkcjonuje nasza rodzina, to powsciagnij c > ugle i nie nazywaj mojej postawy egoizmem. Przecież ja nie piszę o twojej rodzinie, zwłaszcza że nic o niej nie wiem, tylko o autorce wątku. Jak zresztą sama piszesz, jesteście zadowoleni oboje. U autorki pan zadowolony nie jest. A jednak bronisz jej postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 03.03.18, 22:55 Jak musisz to ugotujesz i tu jest klucz do problemu. Autorka tamtego watku doszla do momentu musze nie sama to w inny sposob ale musi bo maz juz robi z tego problem. A to nie u Joli gdzie kazdy zje gdzies tam jak nikt nie ugotuje bo dzieci zobowiazuja. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:15 > ktorej ugotowac nawet nie umie. i to mnie najbardziej zastanawia. A to ze nie lubi juz nie. Moja matka nie lubila cale zycie gotowac i nie bylo tragedii Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 00:55 Wiesz, ja tez nie wierzylam, ze to jest niemozliwe, zeby nie umiec gotowac wcale i miec do tego wyjatkowy antytalent, poki nie zobaczylam, co potrafi w kuchni zrobic jedna ze znanych mi osob. Dyskulinaria po prostu Teraz juz wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:18 Też miałam dyskulinarię. Gdy zaczęlam się uczyć na obiad miewaliśmy przypalone ziemniaki i kotlet z podłogi. Praktykowałam na małżonku i a później na dzieciach (choć wtedy już zaczęłam gotować znośnie). Aktualnie nawet lubię gotować, wychodzi mi to poprawnie. Żadna sztuka kulinarna, zwykłe rzemiosło. Niemniej gdybym miała sama codziennie gotować po roku miałabym dość. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 09:23 I żeby nie było, sama chciałam się nauczyć. Ale myślę, że gdybym zasłaniała się dyskulinarią to po 15 latach gotowania (+zakupy spożywcze bo tych jak rozumiem autorka wspomnianego wątku też nie robi) mój mąż mógłby się jednak zbuntować. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 10:39 No ale jak? Dlaczego? Jak nie umie ( dyskulinaria i brak wyobrazni) to bierze przepis i wali na zakupy. Jak przywlecze zakupy to robi dokladniutko to co w przepisie. Ja rozumiem ze nie kazdy upiecze souffle itp ale zupe warzywna " na winie" tzn co sie " nawinie" podreke to wrzucam do garnka to kazdy chyba umie. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 18:51 Ja juz nie chce tego osobnika w mojej kuchni Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 18:56 Dobra napisze to. Moj maz ryczy ze smiechu na miske zupy z tamtego watku, ktora sie nalezy mezowi po pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 18:59 Jak temu przyslowiowemu psu? Teraz tez zaczelam ryczec Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 04.03.18, 19:18 Pierwsze skojarzenie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 12:17 ten ryczy kto ryczy ostatni Odpowiedz Link Zgłoś
kotomama Mentalna burka 04.03.18, 08:02 Te wątki pokazują jak Polki są skrępowane mentalną burką. Niczym nie różnicie się od tych muslimek przebranych za buki. Może wylewa się z was większa hipokryzja bo one swoje kajdany noszą na zewnątrz. Wy macie je w głowach. Tak będzie dopóki do was nie dotrze że nic nie musicie z racji bycia kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 08:43 Ale musimy z racji bycia człowiekiem - o tym jest ten wątek Podobnie jak mężczyźni muszą z racji bycia człowiekiem. Uwolnij umysł, krejzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:02 Ale nic nie musisz z racji bycia człowiekiem, zapędzasz się. Musisz to spełniać potrzeby fizjologiczne, ale nie musisz np. sama sobie gotować, jeśli chcesz coś zjeść. Ba, w określonych przypadkach niektórzy sobie nawet sami pupy nie wycierają i też żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:09 Nawet w stosunku do dzieci nic nie musisz jako człowiek i rodzic? Nie musisz wykonywac obowiązków zawodowych jeżeli się do nich zobowiązałaś? Nie musisz płacic alimentów? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:11 p.s. podejmując jakieś zobowiązania dorosły człowiek stara się z nich wywiązać. Nigdzie nie jest napisane , że kobieta musi robić X a mężczyzna Y. Ale jeżeli zobowiązalismy się do partnerstwa zakładając związek, a jedna osoba czuje się wykorzystywana, to naprawdę warto to przemyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:20 Dokładnie. A zasłanianie się feminizmem w tym przypadku nie przystaje właśnie do XXI wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:46 Ale z tamtego wątku wynika, że pan czuje się wykorzystywany, bo zawsze sam sobie gotuje obiad (pani je byle co, a dzieci w placówkach), a pani jeszcze go prosi o przykręcenie klamki (zakładam, że to nie jest codzienny obowiązek). Jak dla mnie, to nie jest sytuacja na tyle klarowna i jednoznaczna w kategorii - tak pan jest wykorzystywany, żeby powiedzieć kobiecie - musisz gotować panu obiad, bo inaczej wasz związek nie będzie partnerski. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:54 Oczywiście, że wiemy mało (nawet chyba nie wiemy czy Pan gotuje tylko sobie czy też np ciepłą kolację dla wszystkich). Są jeszcze weekendy. I chyba nikt nie mówi "musisz gotować PANU obiad", chodzi raczej o przyjrzenie się obowiązkom obu stron, w tym takim, które żadne z nich nie lubi, w tym także tych weekendowych. I JEŻELI całe gotowanie spada faktycznie na pana (a on jest tym zmęczony), to argument "ja mogę chleb z parówką" jest niepoważny. I naprawdę nie chodzi o codzienne pitraszenie trzydaniowych obiadów z produktów zebranych z ekołąki o poranku, tylko wypracowanie jakiegoś kompromisu. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 09:59 No ale skąd wiecie, że w weekendy też gotuje? Przecież można w weekendy chodzić do restauracji, rodziców, brata czy gdziekolwiek. No właśnie, mi też chodzi o przyjrzenie się wszystkim obowiązkom obu stron, a gotowanie i przykręcanie klamek w samochodzie raczej tego nie wyczerpuje. Nie wiem więc skąd ta pewność, że pan jest wykorzystywany. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 10:03 Jeżeli ktoś sygnalizuje, że jest wykorzystywany a kontrargumentem nie jest to, że podział obowiązków jest sprawiedliwy, tylko "ja nie lubię i mogę parówkę z chlebem" to sugeruje to takie a nie inne odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 10:09 Ale ten pan nie sygnalizuje, że jest wykorzystywany, tylko wypomina autorce, że musi sobie sam gotować obiad. Aż spojrzałam w tamten wątek, żeby sprawdzić czy nic nie mieszam - autorka pisze o gotowaniu w tygodniu, w którym ona jest poza domem do 18, a dzieci w placówkach, czyli te obiady są dla pana, ewentualnie dla pani, jeśli zabiera ze sobą do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 10:25 IMHO to wypominanie jest właśnie sygnalizowaniem, że czuje si wykorzystywany. Autorka chyba nic nie pisze o weekendach - jedynie to, że ona nie lubi gotowac i ona może chleb z parówką. Podsumowując - moim zdaniem: -jedzenie mało przetworzone o znanym nam składzie jest lepsze niż wysoko przetworzone ze źródeł nad którymi nie mamy kontroli -nikt nie umarł od parówki z chlebem, gotowej pizzy i stołówkowego obiadu - chodzi raczej o to, żeby nie były podstawą odżywiania -jeżeli partnerzy nie zgadzają się co do podziału obowiązków to warto to przegadać, ale argument "ja nie lubię tego robić więc nie będę, koniec , kropka" jest kiepski - trzeba pomyśleć o rozwiązaniach w miarę satysfakcjonujących obie strony. Trudno tu podać konkretne propozycje nie znając warunków danej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:20 Hm - ostatnia rzecz jaką wypomniałam chłopu, to że z każdego wyjazdu na narty wraca uszkodzony. Nie wypominałam mu tego dlatego, że czuję się wykorzystywana tylko zwyczajnie wkurzona. Tak czy inaczej, nawet jeśli ten pan czuje się wykorzystywany, bo musi sobie sam robić obiady, to według mnie nie ma obiektywnych podstaw do uznania, że wykorzystywany jest i kobita powinna mu raz na jakiś czas obiad upichcić, bo inaczej związek nie jest partnerski. I tak zrozumiałam zdanie, że wątek jest paskudny jak na nasze czasy, bo według mnie mówienie kobiecie, że powinna facetowi pichcić obiady, bo on biedny wykorzystywany musi klamkę przykręcić i jojczy, to jest właśnie dla mnie znak wieków minionych. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:09 Tak sie jeszcze zastanawiam, czy facet, ktory SAM musi sobie prasowac SWOJE koszule, bo partnerka nie cierpi prasowania i odmawia (i nawet swoich nie prasuje), tez jest wg niektorych ematek wykorzystywany? BTW, widzialam piekny watas o prasowaniu na sasiednim forum... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:15 Chyba kpisz? Mocno naciągane w kontekście tej dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:21 Nie kpie, skojarzylo mi sie z dyskusja na sasiednim forumie (i odpowiedziami tamze) i z ciekawosci zapytalam. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:27 Wiesz, ja nie prasuję w ogóle (partner to robi), a moje dziecko jadało na stołówce i czasami dawałam mu pieniądze na jedzenie "na mieście", bo wiedziałam, że w danym dniu/tygodniu się nie ogarnę. I ja przyjmuję, że może być milion powodów dla których lepszym rozwiązaniem jest stołowka i gotowce, ale "nie lubię i JA moge chleb z parówką" w sytuacji kiedy ma się rodzinę nie jest takim powodem. Przy założeniu, że wierzymy, że jedzenie mało przetworzone jest zdrowsze (bo wiem, że są osoby, które w to nie wierzą). Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:39 joa66 napisała: > Wiesz, ja nie prasuję w ogóle (partner to robi), No właśnie - i ja nie uważam, że w związku z tym Twój partner jest wykorzystywany, nawet gdyby Ci to prasowanie zaczął wypinać. Nie powiedziałabym Ci również, że powinnaś mu, a może i dzieciom, przynajmniej raz na jakiś czas uprasować. I tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:49 Sama bym zaczęła prasować gdyby tego nie lubił,a robił np dla mnie czy dziecka. Albo zaproponowałabym, że będę robiła inną czynność, której też zadne z nas nie lubi robić. Nie skwitowałabym "ja mogę w pogniecionym a dzieciom kupuję koszule non-iron" . Bo wiem, że non-iron to niekoniecznie najlepszy wybór Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:53 joa66 napisała: > Sama bym zaczęła prasować gdyby tego nie lubił,a robił np dla mnie czy dziecka > . Albo zaproponowałabym, że będę robiła inną czynność, której też zadne z nas > nie lubi robić. A jeśli pani robi już wszystkie inne czynności, których nikt nie lubi? To musi jeszcze robić tą ostatnią, żeby uwolnić męża od przykrego obowiązku? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:59 Opieram się tylko na argumencie z wątku "nie gotuję, bo nie lubię, mogę chleb z parówką, a przy samochodzie coś zrobic też nie lubię/nie potrafię". Jeżeli napisała coś więcej, to nie zauważyłam i proszę o cytat. Nie komentuje sytuacji kiedy pani pracuje 18 godzin na dobę, pierze, magluje, ceruje skarpetki i odrabia lekcje z dyslektykiem a pan leży a jego działalnośc gospodarcza polega na wypełnianiu systemowym kuponów totolotka. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:03 Nie napisała, właśnie o to chodzi, że nie napisała i została oceniona jak hrabina, która nic nie robi. Nie dojdziemy do porozumienia, bo każda z nas ma zbyt 'wyraźne' swoje zdanie. Jedyne o co mogę w takich sytuacjach apelować, to o to, żeby pochopnie nie oceniać ludzi na podstawie jakiś szczątkowych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:05 89mumin napisała: > Nie powiedziałabym Ci również, > że powinnaś mu, a może i dzieciom, przynajmniej raz na jakiś czas uprasować. I > tylko tyle. A widzisz różnicę między jedzeniem a prasowaniem i rozwojem fizycznym dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Mentalna burka 05.03.18, 00:56 Mojego meza koszule sa zawozone do pralni wracaja uprasowane i to ja je osobiscie nawet zawoze chyba mu powiem ze przestane bo jestem wykorzystywana akurat z tymi koszulami to bywa trudno bo ich nawet moja gosposia nie chce prasowac mowi ze idealnie nie potrafii. Bo to sie faktycznie ciezko prasuje wiec nie dziwie sie ze gdzies watek powstal ale i z tego jak sie okazuje jest wyjscie. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:16 hehe, no właśnie niżej napisałam, że mój sobie sam prasuje. Ja mu kiedyś z dobrej woli nawet uprasowałam - więcej nie chciał, a wręcz nie pozwalał Może to jest metoda, bo chłop mi tego prasowania absolutnie nie wypomina Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:21 Jak byłam w ciąży - to mąż sobie sam prasował, jak jestem na wyjazdach też sobie prasuje. Jak jestem w domu i mam czas - prasuje hurtem np koszule na 3 -4 tygodnie. Ale jak nie mam czasu - to sobie rano sam prasuje. Zazwyczaj ja gotuje - ale w weekendy mąż mi pomaga - obiera warzywa na zupę, ziemniaki itd - czego na nie cierpię. Chociaż dzisiaj sam ogarnia obiad, bo ja siedzę nad papierami Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:26 joa66 napisała: > JEŻELI całe gotowanie spada faktycznie na pana (a on jest tym zmęczony), > to argument "ja mogę chleb z parówką" jest niepoważny. Ale tak jest bardzo często gdy kobieta gotuje a pan "może chleb z parówką" i wtedy jakoś atakujące autorkę w tamtym wątku KOBIETY nie mają z tym problemu. Podział ról nie musi oznaczać, że każdy wykonuje połowę każdej czynności. Jedna osoba może przejąć całe gotowanie, druga całe sprzątanie - nie ma w tym nic niepoważnego. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:35 > Podział ról nie musi oznaczać, że każdy wykonuje połowę każdej czynności. Jedna > osoba może przejąć całe gotowanie, druga całe sprzątanie - nie ma w tym nic ni > epoważnego. > oczywiscie, ale w tym przypadku jest jeszcze kwestia dzieci, bo wyglada na to ze jesli pan nie ugotuje to dzieci tez beda jesc byle jakie gotowce bo pani nie lubi gotowac. Dzieci jedza w placowkach i ok, ale te szkolne pewnie miedzy 12-13 a wiec wczesnie, wiec raczej dobrze zeby zjadly cos lepiej zbalansowanego niz parowka z bylka ze wzgledu na ich rozwoj. Sa tez jeszcze weekendy i wakacje a jedzenie w restauracjach to tez nie jest najlepsza opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:03 leyre2 napisał(a): > oczywiscie, ale w tym przypadku jest jeszcze kwestia dzieci, bo wyglada na to z > e jesli pan nie ugotuje to dzieci tez beda jesc byle jakie gotowce bo pani nie > lubi gotowac. Dokładnie tak to wygląda w milionach domów gdzie gotuje matka. Jak matka nie ugotuje to dzieci zjedzą parówki. I jakoś świętego oburzenia nie ma - pretensji do panów o brak zbilansowanych posiłków również. Ot życie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:37 Ale tak jest bardzo często gdy kobieta gotuje a pan "może chleb z parówką" i wtedy jakoś atakujące autorkę w tamtym wątku KOBIETY nie mają z tym problemu. Jesteś pewna, dasz jakies przykłady, czy tylko tak gadasz? Podział ról nie musi oznaczać, że każdy wykonuje połowę każdej czynności. Jedna osoba może przejąć całe gotowanie, druga całe sprzątanie - nie ma w tym nic niepoważnego. A ktoś to sugeruje? p.s. eot Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:01 joa66 napisała: > A ktoś to sugeruje? Owszem - na przykład Ty. Pan pojęczał, że wciąż gotuje wiec pani MUSI go w tym odciążyć. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:04 wiesz, araceli szkoda czasu na dyskusje z Tobą, bo wmawiasz ludziom, że powiedzieli coś czego nie powiedzieli i dyskutujesz z chochołami, które sama tworzysz. Teraz naprawdę eot. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:12 joa66 napisała: > wiesz, araceli szkoda czasu na dyskusje z Tobą, bo wmawiasz ludziom, że powiedz > ieli coś czego nie powiedzieli i dyskutujesz z chochołami, które sama tworzysz. > Teraz naprawdę eot. Po co ten personalny atak? ZACYTOWAŁAM (netykieta!) fragment wypowiedzi, do którego się odniosłam i to Twojej SUGESTII na temat sytuacji w tamtej rodzinie. Przypomnę: "I JEŻELI całe gotowanie spada faktycznie na pana (a on jest tym zmęczony), to argument "ja mogę chleb z parówką" jest niepoważny" Tak - dla mnie to jest wyrażna sugestia - doszukiwanie się w tamtym układzie czegoś, co mogłoby pasować do wyświechtanego schematu. I typowe podejście - pan jęknie to pani ma się nad sobą zastanowić i zmienić, żeby panu pasowało. Pani jest 'niepoważna'! Pani! Milkiony kobiet gotują, bywają tym zmęczone i jakoś nikt ich mężów nie nazywa z tego powodu 'niepoważnymi'. Ot - podwójne standardy w pełnej krasie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:24 Ale w tamtym wątku nie ma słowa, że pan SOBIE tylko gotuje. Z postu głównego "Mąż ma dg, godziny pracy jak sobie ustawi. W ciągu dnia jest w domu i gotuje ." "On uważa, że gotowane być musi, zatem chcąc nie chcąc robi. " Dla mnie wynika z tego, że pan gotuje dla całej rodziny, a nie dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:37 " Sama mogę jeść cokolwiek, kanapki, parówki. A już makaron z sosem ze słoika to już mega danie. Dzieci mają wykupione posiłki w placówkach." Pani je cokolwiek, a dzieci w placówkach. Czyli pan gotuje tylko sobie, ewentualnie sobie i rodzicom, bratu, siostrze czy kto tam z nimi mieszka. Ewentualnie pani zabiera to, co on ugotował do pracy, ale wcale o to nie prosi, bo może równie dobrze zjeść co innego. Dzieci do szkoły / przedszkola raczej nie noszą obiadów, chyba że jest teraz taka opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:47 Ale dzieci szkolne ktore jedza obiady w szkole o godzinie 12-13 sa glodne o 16-17 i raczej bulka z parowka to slaba opcja dla rosnacych rozwijajacych sie organizmow. Jedzac ta bulke o 17 maja zjesc ta parowke o 20? Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:52 Ja jadłam w szkole na krótszej przerwie zupę, a na dłuższej drugie - nie wiem jak jest u wątkodajki, bo tego nie napisała. Po powrocie do domu już nie miałabym siły jeść trzeciego dania obiadowego, nawet gdyby matka mi je ugotowała, a następnie wypomniała. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:03 Moja corka je obiad o 13 w szkole, syn je jedzenie z domu (jakas salatka+kanapka albo tortilla z wkladem +jogurt+owoce) , do domu wracamy ok.16.40, dzieci sa glodne i jedza obiad, albo gotuje albo jest juz przygotowany przez meza do poludnia. Pozniej ok 19.30-20 jedza jeszcze kolacje, syn (10 lat) zwlaszcza bo jest glodny, corka rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:13 No widzisz, to ja nigdy tyle nie jadłam, nawet już jako dorosła. W szkole jadłam zupę - nie pamiętam jaka to była godzina, koło 12, i drugie - 14:45 się przerwa zaczynała. W domu jadłam kolację. Teraz w pracy jem podobnie - pierwsze danie koło 12, drugie koło 15, w domu kolacja koło 19, nie wyobrażam sobie jeść w domu jeszcze kolejnego obiadu. Może dzieci wątkodajki są z Twojego sortu, może z mojego, nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mentalna burka 04.03.18, 11:54 To inaczej. Skoro pan sobie gotuje - to pani sobie załatwia sprawy z samochodem. Tam każdy robi dla SIEBIE, więc nie widzę powodu aby pan robił coś dla żony, skoro ona hrabina i dla niego nie jest w stanie choć raz ugotować. A do tego nie wierzę, że dzieci w domu nie jedzą ciepłego posiłku. Mam dzieci w wieku szkolnym. Nawet jak zjedzą coś w szkole ( na szczęście mają jakiś wybór bo to catering ) - to jest to godzina 12. O 16-17 są głodne i jedzą w domu normalny obiad. Porcją jaka jest w szkole - może i naje się moja córka. Ale 17 letni syn w żadnym wypadku. Tyko u nas nie ma życia "dla siebie". Żyjemy wspólnie i robimy wiele różnych rzeczy dla rodziny. I nie dlatego, że podpisaliśmy papier - ale po prostu się kochamy i zrobienie czegoś dla drugiej osoby - sprawia nam przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:02 No ale przecież nie wiemy, czy pani np. im wszystkim nie sprząta, nie pierze, nie prasuje itd. Wiemy tyle - pan gotuje, pomimo że reszta rodziny je poza domem i pani prosi go o dokręcenie klamki w samochodzie. O tym kto ogarnia resztę obowiązków nie wiemy nic, pani pisze jeszcze tylko tyle, że wraca o 18 do domu i zawsze jest co robić, więc zakładam, ze jakieś obowiązki ma. Jak dla mnie z tego, że pan gotuje sobie obiady nie wynika nijak, że pani jest hrabiną. Mój chłop prasuje sobie koszule, a ja się z tego powodu hrabiną nie czuję, zwłaszcza jak pucuję wtedy nasze wspólne okna W życiu nie jadłam dwóch obiadów, po szkole w lecie leciało się na podwórko, w zimie do koleżanek, potem na randkę, na imprezę itd., nie przychodziło mi do głowy, żeby zamiast tego iść na drugi obiad Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:05 Ja to widze tak ze gdyby pana w tym domu zabraklo to dzieci w domu jadlyby parowki i makaron z sosem ze sloika bo pani nie lubi gotowac. A dzieci w tych placowkach raczej nie przybywaja do 18 ani 20. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mentalna burka 04.03.18, 12:07 Może kiedyś obiady w szkole byłe większe. Nie wiem - bo jak musiałam jeść tam pół roku - to 3/4 talerza lądowało w śmieciach jako niejadalne. Moje dzieci dopóki była stołówka - nie jadły w szkole obiadów. Jak pojawił się catering - coś sobie czasami znajdą. Ale porcje są za małe dla chłopaka 17 lat i 190 cm wzrostu. On zjada 5 posiłków dziennie a i tak jest chudy. Córka zjada najczęściej w domi - w szkole tylko jak są naleśniki. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Mentalna burka 04.03.18, 13:06 89mumin napisała: > No ale przecież nie wiemy, czy pani np. im wszystkim nie sprząta, nie pierze, n > ie prasuje itd. Wiemy tyle - pan gotuje, pomimo że reszta rodziny je poza domem > i pani prosi go o dokręcenie klamki w samochodzie. O tym kto ogarnia resztę ob > owiązków nie wiemy nic, pani pisze jeszcze tylko tyle, że wraca o 18 do domu i > zawsze jest co robić, więc zakładam, ze jakieś obowiązki ma. Jak dla mnie z teg > o, że pan gotuje sobie obiady nie wynika nijak, że pani jest hrabiną. Mój chłop > prasuje sobie koszule, a ja się z tego powodu hrabiną nie czuję, zwłaszcza jak > pucuję wtedy nasze wspólne okna Właśnie - obowiązki domowe (szczególnie przy 3 dzieci) to nie tylko gotowanie i zmiana oleju w samochodzie. Pani też może strzelić focha, że np. tylko ona odrabia z dziećmi lekcje. Jemateczki będą jej współczuć tak jak panu? Nie - ma macicę to ma (w szczególności przy dzieciach) zasuwać bez marudzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kotekfelek Re: Mentalna burka 04.03.18, 14:26 Swoja droga, bardzo mnie ciekawi, co maz whitney gotuje. Bardzo bym sie smiala, gdyby jego zdrowe domowe obiadki opieraly sie na gotowcach... Ciagle widze tu watki odchudzajacych sie kobiet. Nic dziwnego, jesli w dziecinstwie(mlodosci) vyly przyzwyczajone do jedzenia takich ilosci (dwa obiady dziennie). I zeby nie bylo, miewalam w domu tabuny nastolatek i nastolatkow, nikt nie jadl ciagle. No ale to taki sposob okazywania milosci, matka gastronomiczna ciagle zywa. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Mentalna burka 04.03.18, 14:31 Ja od dawna jem dwa ciepłe posiłki dziennie, czasem nawet 4 jeśli mi się chce i nie jestem otyła. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 16:33 Bo to zalezy co sie i jak duze porcje sie je. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Mentalna burka 04.03.18, 18:28 Kiedyś doszłam do BMI = 24; jadłam wtedy codziennie na mieście albo garmaż + kanapki na kolację + kupne wypieki. Teraz od paru lat jem ciepły lunch i ciepłą, obfitą kolację, często podlaną dużą ilością oliwy czy oleju rzepakowego, po niej też zazwyczaj jem deser (cytrusy, melona albo pieczone owoce sezonowe). Zeszłam do BMI = 20. Wszystko praktycznie robię od zera (no dobra, tahinę i ciasto filo kupuję ). Chłop na takiej diecie też zleciał 10 kg. I tak, uważam że gotowanie dla kogoś zdrowego, smacznego posiłku jak najbardziej jest okazywaniem miłości. Poświęcasz swój czas i uwagę po to, żeby ktoś był zdrowy i szczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 18:38 A jak ktos nie jest w stanie ugotowac smacznego? (sama umiem gotowac, ale znam antytalenty kulinarne i nie wynika to naprawde z ich lenistwa, zdarzaja sie takie osoby). Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 18:43 Jest mnostwo przepisow na bardzo proste, zlozone z kilku skladnikow potrawy, niewymagajace duzych umiejetnosci ani czasu ktore trudno zrobic niesmaczne, naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 18:53 Ja osobiscie podejrzewam, ze osoby gotujace niesmacznie po pierwsze, nie przywiazuja wagi do jedzenia i wszystko im jedno, co polkna, byle szybko zaspokoic glod, a po drugie, nie maja rozwinietego zmyslu smaku i w zwiazku z tym nie sa w stanie smacznie przyprawic, bo po prostu tego nie czuja. Cos jak daltonista dobierajacy barwy. Ciekawe zagadnienie, swoja droga. I czy to wrodzone, czy brak rozwijania zmyslu smaku juz od dziecinstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: Mentalna burka 04.03.18, 18:57 Wiesz ja gotuje wiele potraw nie smakujac ich i sa smaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 19:06 Bo umiesz gotowac. Podejrzewam, ze nie zdarza Ci sie np. upanierowac kotletow w suchym kleju stolarskim, albo wsypac do ziemniakow kwasku cytrynowego zamiast soli, albo nagminnie przesalac, albo pomylic cukru z sola? Antytalentom kulinarnym zdarza sie nagminnie Swoja droga nie wiem, jak oni to robia, ale to sie naprawde zdarza. O, a jedna moja osobista ciotka przez dlugie lata gotowala niedzielny obiad przez pol dnia (w tygodniu wszyscy jedli w stolowkach), bo nie byla w stanie gotowac kilku rzeczy jednoczesnie, wiec najpierw gotowala zupe, odstawiala, potem jarzyne, odstawiala, potem mieso, odstawiala, potem ziemniaki, na koncu wszystko podgrzewala i podawala na stol. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 19:11 O matulo, chyba mamy tę samą ciotkę. Albo taka była kiedyś szkoła Co gorsza, mi u tej ciotki nie bardzo smakowało, bo np. w ogóle nie używała ziół do doprawiania... Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 19:17 Chyba to nie byla taka szkola, ona byla wyjatkiem (to sie dzialo w latach 60 i 70). Wszystkie pozostale znane mi gotujace kobiety gotowaly obiad symultanicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Mentalna burka 04.03.18, 20:51 Mówisz o osobach o IQ poniżej normy intelektualnej które 2 lata uczyły się wiązania sznurówek czy o ludziach którzy normalnie poruszają się po mieście, skończyli szkołę, mają pracę i tak dalej? Kto trzyma klej stolarski w szafce kuchennej? Gdybym miała problemy o ktorych piszesz, to po prostu podpisałabym wszystkie dające wątpliwości, produkty a na szafce wołami napisałabym "CZYTAJ ETYKIETKI" i każdą rzecz gotowałabym ściśle wg. przepisu rozpisanego czynność po czynności. To nie są nierozwiązywalne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 21:04 Ale to Ty bys tak zrobila (ja, przyznam sie, tez-jakbym miala taki problem), jednak ludzie sa rozni. Nie mam z tym problemu i jestem w stanie zrozumiec, ze ktos tak ma. Antytalent do czegos nie musi wynikac z poziomu IQ (Einstein np. byl mega roztargniona, i gotowanie tez go przerastalo ). Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Mentalna burka 04.03.18, 22:23 Aha, czyli ta znajoma/y która panieruje kotlety w kleju (again, kto trzyma chemikalia w szafce z jedzeniem?) to geniusz? Swoją drogą to bardzo denerwuje mnie to porównanie - Einstein nie był roztargniony, tylko przeprowadzał tzw. eksperymenty myślowe. W ten sposób np. odkrył, że grawitacja może być pomylona z przyspieszeniem jeśli obserwator nie wie, jaka siła na niego działa. Na pewno dokładnie tak można wytłumaczyć nieogarnięcie na poziomie szkoły życia osoby którą opisujesz Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 22:33 To nie jest moj znajomy, tylko przypadek znany mi z literatury (ale nie fikcyjny). Joanna Chmielewska to opisuje w swojej autobiografii (o ile dobrze pamietam). Nie zapamietalam, kto ten specjal popelnil. Podalam jako przyklad. A, i teraz jeszcze sprawdzilam, Maria Sklodowska-Curie tez nie umiala gotowac i choc usilnie starala sie nauczyc (po zamazpojsciu), to miala z tym problemy Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 04.03.18, 22:36 Jeszcze mi sie przypomnialo, Magdalena Samozwaniec miala antytalent kulinarny (ku rozpaczy meza), starala sie bardzo, ale np. gdy ugotowala dla 2 osob 1 kg ryzu, to jej garnkow w kuchni zabraklo (bo tak roslo i roslo), a po tym, jak upiekla kaczke bez uprzedniego wypatroszenia, to maz juz zrezygnowal i bez gadania gotowal sam Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Mentalna burka 05.03.18, 08:10 Gotowanie na początku XX wieku to jednak cos lekko innego, niz w 2018 roku kiedy ostatnio rozpalałas ogień pod kuchnią albo kupowałaś niewypatroszoną kurę z pierzem? Nie było też lodówek tylko spizarki, dostepu do wielu produktow no i przede wszystkim - Internetu, w ktorym mozesz nawet na filmie zobaczyc jak ktos gotuje a proporcje w przepisie masz wyliczone co do łyzeczki i po prostu nie da sie tego schrzanic (np. przepisy z Kwestii Smaku takie są). Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Mentalna burka 05.03.18, 08:54 To bylo w latach 60. A niewypatroszona kure z pierzem mialam na przedostatnie BN, ze znajomej hodowli w Bresse Ogien pod kuchnia fakt, ze dawno, ze 30 lat temu. Jesli bede jeszcze kiedys miec dom, to zamierzam sobie sprawic zeliwna kuchnie na drewno typu Aga, to moje marzenie Ale ok, ja wiem, ze gotowanie sie zmienilo. Tyle, ze polega to tez na tym, ze pelno gotowych lub polgotowych dan, wiec roznie to gotowanie w domu u roznych ludzi wyglada... Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Mentalna burka 05.03.18, 00:12 daj linki, moze zaczne gotowac bo nie znalazlam jeszcze takich przepisow, ktore by byly jak wyzej zawsze czegos w domu brakuje, by je zrobic, a latac do sklepu po byle pie... codziennie nie mam czasu Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Mentalna burka 04.03.18, 18:56 O rety, no ale to o czym piszesz, to już jest kwestia osobnicza. U mnie w domu nigdy kuchnia prowadzona nie była, a z BMI problemu nie mam, jest niezmienne i wskazuje na to, że jestem zdrowa i szczupła. I jaki z tego wniosek? Żaden, tak po prostu mam. Natomiast mój chłop ma co chwilę inną dietę, bo trenuje i kombinuje z jakimiś redukcjami i masami, a na zawody musi mieć konkretną wagę i nie ma zmiłuj. Jakbyś mu ugotowała ten zdrowy i smaczny posiłek w ramach okazania miłości, to pewnie by się okazało, że za mało białka albo za mało węgli albo cokolwiek innego. i tyle by było z poświęcania czasu i uwagi z miłości Każdy ma inną sytuację życiową. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Mentalna burka 04.03.18, 19:00 Godziny pracy jak sobie ustawi i ma problem, zeby samochod do mechanika odstawic? Sama sobie przeczysz, zarzucajac mi wyzej, ze nie wiem, czym jest praca dg. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Mentalna burka 04.03.18, 21:02 Godziny pracy nie zawsze da się ustawić. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Mentalna burka 05.03.18, 00:50 Nie skomentuje. Napisze tyle to co napisalas jest obrzydliwe . Odpowiedz Link Zgłoś
izak31 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 06:55 Kilka lat temu zalozylam tutaj wątek o patriarchacie...wyszło, że to kobiety są jego strażniczkami . Bo ja zostalam wyzwana od leni.... Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:02 Pamietam, jak juz w podstawowce (polowa lat 70) sie burzylam, ze dlaczego tylko kobiety maja sprzatac i gotowac, i ze ja nie zamierzam, na co moje kolezanki (12-13 latki!) robily wielkie oczy i z niedowierzaniem pytaly: "No ale KTO mezowi ugotuje obiad?!", a na odpowiedz, ze sam moze, bo skad mu niby raczki wyrosly, byly w glebokim szoku. No ale ja jestem leniwa i fière d'être Z mezem gotujemy wspolnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 07:26 Nie, nie podoba mi się, że to kobieta jest zawsze odpowiedzialna za żywienie, zdrowie dzieci. Nawet jeśli na gotowanie na przykład nie ma fizycznie czasu. Tam owszem mamy pana, który ma więcej czasu i gotuje, i ja go w pełni rozumiem. Codzienne gotowanie dla kilku osób to na dłuższą metę jest na maksa frustrujące. Jednak jeśli facet by wracał tak późno do domu nikomu nie przyszłoby do głowy kazać mu gotować. Ba, idę o zakład, ze jego wkład w żywienie byłby doradzony: niech zamówi pizzę lub kupi termixa. Po pracy ma mieć czas pobawić się z dziećmi a jego nie umiem/nie lubię gotować obeszłoby się bez dyskusji. Faceci tak mają. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 07:57 Tam owszem mamy pana, który ma więcej czasu i A to ja tego nie doczytałam, przeczytałam tylko, że ma większą swobodę w ustawieniu sobie godzin pracy, a nie że pracuje mniej. I płeć nie ma nic do tego. Gdyby było odwrotnie - pan, którego jedynym argumentem jest "ja nie zrobię bo lubię i ja mogę parówkę" to jak najbardziej taka postawa zasługiwałaby na krytykę. Co zresztą jest praktykowane (i słusznie) kiedy pan odmawia "męskich" zajęć typu zarabianie na rodzinę, bo "nie lubi" i "nie ma pracy dla niego". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:08 Mąż autorki tamtego wątku jest wcześniej w domu. Niech panie, które lądują wcześniej niż małżonek w domu napiszą czy gotują, zajmują się dziećmi i tak dalej oraz jak są na tym ich panowie. Większość panów wytłumaczyło zresztą swoim połówkom, że nie umieją. O lubieniu nawet pewnie mowy nie ma, bo panie łapią w lot komunikat: nie umiem. Poza tym paniom zależy aby dzieci i mąż jedli zdrowo. Możemy się kłócić o to jak powinno być, ale ja doskonale pamiętam to co forumki tu pisały. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:34 Jeżeli się uprzeć, żeby każde zachowanie przypisać płci to można wysnuwać dowolne teorie, zwłaszcza takie w których nieokreslony tłum (e)matek wybacza panom wszytsko a od pań wymaga wszystkiego. Jeżeli jednak zapomnimy o płci a skupimy się na partnerstwie (dla ułatwienia, niech to będzie dwóch panów w związku partnerskim z dziećmi) i wiemy, że obie osoby pracują zawodowo, ale tylko jedna z nich używa argumentu "nie będę tego robić, bo nie lubię" a druga to robi mimo, że też nie lubi, to trochę inaczej wygląda ten obrazek. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:21 joa66 napisała: > Jeżeli jednak zapomnimy o płci a skupimy się na partnerstwie (dla ułatwienia, n > iech to będzie dwóch panów w związku partnerskim z dziećmi) i wiemy, że obie o > soby pracują zawodowo, ale tylko jedna z nich używa argumentu "nie będę tego ro > bić, bo nie lubię" a druga to robi mimo, że też nie lubi, to trochę inaczej wyg > ląda ten obrazek. Dokładnie o to chodzi. Partnerstwo, drogie panie. Nie dziwne teorie, że to obrona patriarchalizmu. Ja nie zamieniam jednej wykorzystywanej osoby na drugą, twierdząc, że to właśnie jest dziejowa sprawiedliwość. Mężczyźni też ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:29 Co do zasady tak, partnerstwo. Ja piszę o tym co czytałam i czytam na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:48 Kropka, ale zdajesz sobie sprawę, że umysł ludzki najczęściej wyłapuje te informacje, które potwierdzą to w co się wierzy, a ignoruje te które mu nie pasują? Przecież tu co rusz jakaś pani dowodzi, że piszą same dobrze zarabiające cenione wąskie specjalistki, albo same rozmiary 36, a jak się dobrze przyjrzeć jest całkiem sporo wątków gdzie ludzie się żalą na kłopoty w pracy, problemy z jej znalezieniem, zarobki, albo chcą się odchudzać, czy kupić ciuchy na znacznie większe rozmiary itd. A mimo to co chwila ktoś będzie dowodził coś innego. Z forum jest jak z Biblią, znajdziesz przykład na wszystko co chcesz udowodnić. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 11:52 Oczywiście, że sobie zdaje z tego sprawę Co nie znaczy, że tego "zjawiska" nie ma i nie wart o nim pisać. Nie wykłócam się o to kto i, co i jak ma w domu, bo tym dobrze wiemy my same. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 11:59 Poczytaj wątek banksi Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:37 Pani gotowac w tygodniu nie musi jesli wraca pozno ale pani z tamtego watku w weekendy tez nie gotuje bo ona poprostu nie lubi. Poza tym czasem mozna zrobic cos malo pracochlonnego nawet po 18-tej, moglaby zapropobowac choc 3 x w tygodniu np piatku, soboty i niedziele. W weekendy wychodza cos zjesc ale takie jedzenie to tez nie jest jakies super. My lubimy isc cos zjesc od czasu do czasu ale gdybysmy mieli tak w kazdy weekend to raczej bysmy tego nie lubili. Zreszta wcale nie chodzi tu o plec, zarowno pan jak i pani powinni gotowac ze wzgledu na dzieci i gdyby zamiast pani to byl pan ktoremu parowka wystarczy i nie gotuje bo nie lubi to mialabym takie samo zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:58 > Pani gotowac w tygodniu nie musi jesli wraca pozno ale pani z tamtego watku w weekendy tez > nie gotuje bo ona poprostu nie lubi. Widać pan nie jest tak lotny jak większość pań i nie zrozumiał, że ona tego nie będzie robić Żart. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:09 Nie tylko nie lubi, ale rowniez nie potrafi (nigdy tego nie ukrywala i zeniac sie z nia, doskonale o tym wiedzial). Osobiscie, to bardzo mu sie dziwie, nie chcialabym jesc niczego przygotowanego przez osobe, ktora nie umie gotowac, bo jest to w smaku paskudne (a i zaszkodzic moze). Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:15 kropkacom napisała: > Mąż autorki tamtego wątku jest wcześniej w domu. No tak, jest wcześniej, bo w domu pracuje Ja też pracuję w domu i jestem wcześniej, a w rzeczywistości godzinowo pracuję więcej niż mój facet poza domem. Mnie się wydaje, że sporo tu piszących, słyszy tylko "jest w domu" i ma nikłe pojęcie jak wygląda praca na działalności gospodarczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:25 Wnioskuje, że ma więcej czasu w domu niż autorka. Jednak nie o to mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:17 A nie pamiętasz tekstów - że przecież jest weekend i wtedy on może sprzątać/gotować zajmować się dziećmi? I o to tu chodzi. Żeby ona wtedy kiedy może się włączyła do gotowania. Tak jest u mnie. Ja gotuję na co dzień. Ale w weekend mąż obierze ziemniaki, warzywa na zupę czy usmaży kotlety schabowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:27 Tak, sama tak napisałam. Jednak nadal myślę, że większość panów ma inne w rodzinie zrozumienie dla swojego nie lubię/nie umiem: gotować, uruchomić pralki, powiesić prania i tak dalej. Prędzej doradzi się żonie, która marudzi, ze nie ma ochoty na sprzątnie czy gotowanie aby pan zapłacił za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:42 No idąc w tym kierunku - pani powinna zapłacić kucharce To wszystko kwestia pewnie tego co się z domu wyniosło. Ja byłam bardzo zdziwiona, że mój mąż nie gotuje - w sensie umiał zrobić świetną jajecznicę i nic poza tym. Ale w moim domu - gotują oboje. Jak jeszcze nie mieli własnej firmy - głównie mama, bo pracowała w domu. Ale to w tygodniu, w weekendy tata gotował. Lubi i robi to świetnie. Gdzieś od lat 90 - gotuje głównie tata - mama sprząta przede wszystkim. Tata załatwia zakupy, gotowanie itd. Mój mąż się też już trochę wyedukował. Ale dlatego, że ja tego wymagałam. Nienawidzę obierać warzyw, ziemniaków itd. Więc jak tylko mogę - zwalam "brudną" robotę na niego. Ale u niego w domu ojciec palcem nie kiwnął i matka też nic nie wymagała od synów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:56 > No idąc w tym kierunku - pani powinna zapłacić kucharce No moim zdanie nie, ale... U mojego męża mama gotowała, a mój mąż gotuje bardzo dobrze i nie, że obierze ziemniaki. Mój ojciec za to teraz gotuje obiady. Czego w sumie przez większość życia nie musiał czy po prostu nie robił. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:21 arwena_11 napisała: > No idąc w tym kierunku - pani powinna zapłacić kucharce I żadna z atakujących jemateczek pitolących o 'partnerstwie' tego nie zaproponowała. Bo kobieta MUSI gotować. MUSI gotować dzieciom. MUSI dbać o 'zbilansowaną dietę'. Facet może zapłacić komuś innemu. Ot podwójne standardy. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:27 araceli napisała: > I żadna z atakujących jemateczek pitolących o 'partnerstwie' tego nie zapropono > wała. Bo kobieta MUSI gotować. MUSI gotować dzieciom. MUSI dbać o 'zbilansowaną > dietę'. Facet może zapłacić komuś innemu. Ot podwójne standardy. Twoje drugie imię to "podwójne standardy" może zmień nicka na KALIZM, bo widzisz go w każdym wątku. Rodzice powinni dbać o zdrowe odżywianie dzieci. Dziwne, że trzeba ludziom tłumaczyć jaki wpływ na rozwój dzieci i na zdrowie ma odżywianie. Postawa "nie będę gotować bo nie lubię" przy 3 dzieci jest po prostu słaba, obojętnie czy dotyczy matki czy ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:48 nenia1 napisała: > Twoje drugie imię to "podwójne standardy" może zmień nicka na KALIZM, bo widzis > z go w każdym wątku. > Rodzice powinni dbać o zdrowe odżywianie dzieci. Dziwne, że trzeba ludziom tłum > aczyć jaki wpływ na rozwój dzieci i na zdrowie ma odżywianie. Postawa "nie będę > gotować bo nie lubię" przy 3 dzieci jest po prostu słaba, obojętnie czy dotycz > y matki czy ojca. Wskaż JEDEN wątek, w którym niegotującego faceta jematki oskarżyły o 'niedbanie o zbilansowaną dietę dzieci'. JEDEN. Czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 11:36 Sorry ale pracuję i nie będę teraz przeszukiwać różnych wątków. W każdym razie możesz taki założyć i zobaczymy co będzie. Ogólnie nie widuję tu wiele głosów rozgrzeszających panów, gdy żona się skarży na nadmiar jakiegoś zajęcia domowego a mąż nie pomoże bo "nie lubi". Zwłaszcza tak korelującego ze zdrowiem dzieci. Zarzuty o kalizm a właściwie KALIZM!!! stawiasz bardzo często. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 12:10 nenia1 napisała: > Sorry ale pracuję i nie będę teraz przeszukiwać różnych wątków. Nie znajdziesz czegoś, czego nie ma. Komunikat "mój mąż nie gotuje" przyjmowany jest jak najnormalniejsza rzecz na świecie. Ewentualne skarżenie się żony, że odwala większość pracy zwykle opatrywane jest komentarzem "to niech on zarobi na pomoc domową". O tym właśnie pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:53 W sumie to jak dla mnie wszystko jedno, czy ktoś zapłaci pani, która będzie gotowała w domu czy sami gotujemy. Kwestia tego czy nas na to stać. Bo jak gotowanie przez kucharkę ma być kosztem jakiś przyjemności dla dzieci - to jednak wolę sama. Jak byłam w zagrożonej ciąży i miałam na stanie mniej więcej roczniaka - moi rodzice opłacili mi pomoc. Cudowna kobieta - i ogarnęła dziecko i ugotowała i posprzątała. Ja byłam cały dzień w domu, więc oczywiście też ogarniałam dziecko w miarę możliwości, szłam z nim na spacer itd. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:24 kropkacom napisała: > Nie, nie podoba mi się, że to kobieta jest zawsze odpowiedzialna za żywienie, > zdrowie dzieci. Właśnie. Pokażcie JEDEN wątek na tym forum, gdzie kobieta gotuje w domu w związku z czym jej pod adresem jej męża lecą oskarżenia o to, że 'nie dba o zapewnienie dzieciom zbilansowanych posiłków' Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:29 Tak, plus nagle dowiadujemy się, że stołówka szkolna to zło, a w domu obowiązkowo drugi obiad. Tak jakby nie było podwieczorku i kolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:40 Problem w tym ze wiele dzieci nie je w tych stolowkach tak jak powinna, poza tym co proponujesz na podwieczorek?drozdzowke albo kisiel? a na kolacje bulke z parowka? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:52 Pytanie dlaczego nie je. Bo wie, że jak wróci to dostanie drugi obiad w domu? Nie zawsze, ale zapewne to tak działa. Podwieczorek powinien składać się z produktów piramidy żywieniowej. Owoc czy warzywo, produkt mączny, nabiał i jakieś źródło tłuszczu. Na kolację podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:59 B najczęściej jest to niejadalne Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:13 Na szczęście u moich dzieciaków jest tak, że kupują danego dnia - ja widzą, że coś jest jadalne. Ale syn jak zje coś w szkole - to i tak po powrocie zjada obiad. Zresztą córka również. Bo od 12 do 16 - 17 robią się głodni. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 09:21 Ja naprawdę nie wiem co teraz za stołówki robią. Pamiętam z moich szkolnych lat, że dzieci w szkole glodniały, szły na stołówkę i większość jadła co dali. Owszem, część nie jadła, ale nie pamiętam wśród nich miłośników szarpanej wołowiny ze szpinakiem, nie jedli Ci, co mięso bez panierki jest fe, a z dodatków warzywnych, to tolerują tylko frytki z ketchupem. Odpowiedz Link Zgłoś
leyre2 Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 12:07 kropkacom napisała: > Pytanie dlaczego nie je. Bo wie, że jak wróci to dostanie drugi obiad w domu? nie jedza z roznych powodow np im nie smakuje i jedza wybiorczo, albo zbyt duzo rozmawiaja i nie zdarza itp. I tak dziecko ma prawo do posilku w domu innego niz przekaska czy parowka, dobrze jesli dziecko wraca do domu wiedzac ze bedzie ten posilek mialo. Nie zawsze, ale zapewne to tak działa. Podwieczorek powinien składać się z produ > któw piramidy żywieniowej. Owoc czy warzywo, produkt mączny, nabiał i jakieś źr > ódło tłuszczu. Na kolację podobnie. czyli drozdzowka albo kisiel Odpowiedz Link Zgłoś
sloncewewlosach Re: "Watek jest paskudny jak na XXI wiek" 05.03.18, 08:43 Aż musiałam założyć konto. Ja z tych nie gotujących. Mam dg, pracuje po 12 godzin dziennie - czasami dłużej, często w nocy. Jestem rozwiedziona. Dziecko nie narzeka. Nie uważam się za zła i wyrodna matkę. Odpowiedz Link Zgłoś