Dodaj do ulubionych

Lekarstwo na autyzm.

18.03.18, 07:37
Z ostatniej chwili! Chce się pochwalić ogromnym sukcesem poradni Be Well by Mauricz i Małgorzata Ostrowska. 5-letni chłopiec, który od roku był pod nasza opieką z ciężkim przypadkiem autyzmu, właśnie dostał cofnięcie orzeczenia o autyzmie, rodzice nie wierzą po prostu! W ciągu przeszło 2 lat wydali majątek na konsultacje, badania i różne formy pomocy. Chłopak dalej okaleczał się, był wrogo/alienacyjnie nastawiony do obcych, nie mówił. Po roku współpracy zdrowe dziecko! Autyzm jest chorobą metaboliczną! Gosia, jestem z Ciebie taki dumny!!! Gratulacje i jednocześnie podziękowania dla chłopca i rodziców za współpracę i wytrwanie. Bywało ciężko, bywały chwile zwątpienia, ale koniec końców nasza wspólna praca pozwoliły na zmiane orzeczenia na temat autyzmu
Obserwuj wątek
    • izak31 Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 08:37
      Nie wierze w coś takiego ale gdzieś czytałam,że może być związek między autyzmem a mutacją genu MTHFR. Powoduje ona wysoki poziom homocysteiny co przekłada się na rozkład substancji cięzkich i toksyn w organizmie. Dlatego była nagonka na szczepionki bo dziecko z wysokim poziom homo nie potrafi poradzić sobie z jej wszystkimi składnikami i dzieje się to co się dzieje. Zbijanie homocysteiny polega na suplementacji kwasu foliowego, witamin z grupy B w postacji częsciowo zmetylowanej i diecie bezglutenowej. Niektórzy twierdzą, że stan autystyków poprawia się po przejsciu na dietę bezglutenową. Rozwój medycyny spowodował,że kobiety z mutacją genu MTHFR rodzą dzieci i przekazują te geny dalej. Warto przed zaszczepieniem dziecka zbadać mu poziom homocysteiny - badanie z krwi. Nie zaszkodzi.
          • panna.anna4 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 09:39
            izak31 napisała:

            > Nie szczególnie bo mutacja genu MTHFR u kobiet powoduje m.in poronienia nawykow
            > e.
            >

            Nieprawda.
            Mutację MTHFR ma około 50% ludzi. Poronienia nawykowe mają różne przyczyny, często niemożliwe do wskazania. Ale ludzie lubią proste recepty, więc teraz jest szał na tę mutację.
      • lucy-luka Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 16:27
        Mam znajomych, którzy chwytając się wszystkiego próbowali wyleczyć syna z autyzmu - były i suplementy i diety, w tym właśnie bezglutenowa. I co? I nic, terapia i pogodzenie się z niepełnosprawnością dziecka daje o wiele więcej dobrego. Wrócili do normalnego żywienia młodego, chodzi do przedszkola specjalnego i tyle.
      • piernicola Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 22:18
        Na pewno dobrze zrozumiałaś te badania? Z tego, co wiem to właśnie ekspozycja na metale ciężkie (np. u robotników pracujących z dużymi dawkami ołowiu) może powodować wzrost poziomu homocysteiny we krwi. A nie wysoki uwarunkowany genetycznie poziom homocysteiny "przekłada się na rozkład substancji ciężkich".

        W każdym razie nie ma to żadnego wpływu na bezpieczeństwo szczepień i ich rzekomy związek z autyzmem (który nigdy nie istniał, przypomnę, badania które na to wskazywały były w 100% sfałszowane, a A. Wakefield, który się tego dopuścił został napiętnowany w świecie naukowym i pozbawiony prawa wykonywania zawodu).
      • hanusinamama Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 09:33
        Wiesz co tyle ze masa ludzi ma podwyższony poziom homocysteiny. teraz to badanie sie zrobiło modne i nagle sie okazuje ze naprawde masa ludzi. Np zleca sie kobietom po kilku poronieniach. I nagle okazuje sie ze masa znajomych to ma. I jakos nikt z nich nie ma autyzmu. Szacuje sie ze nawet 40 %. Wiec zwyczajnie czesc autyztyków łapie sie na to 40%
    • leann32 Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 08:43
      Zięba tak samo p...doli a zapraszają go do telewizji. W mojej opini na to co tacy ludzie wyprawiają powinien byc pragraf. Przeicez on wypisuje ze badania np. mammografia powoduje raka.
      Jak ktos jest chory paliatywnie to jeszcze pol biedy ale sa ludzie ktorzy zamiast chemioterapii kupuja jego lewoskrętną witaminę.
      • milka_milka Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 08:48
        Ale to nie tylko Zięba, są odpowiednie badania, które dowodzą, ze przy mammografii ulegają zmiażdżeniu tkanki i w określonych przypadkach może to mieć wpływ na powstawanie nowotworu.
        Mammografia jest bardzo dyskusyjnym badaniem, dużo lepszy jest rezonans piersi, tylko niestety 10x droższy.
        • ida_listopadowa Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 09:01
          Kazde naswietlanie moze byc przyczynkiem do raka, wiec sie nimi nie szafuje. Rezonans ma tez swoje minusy - czesto pokazuje cos, czego nie ma. Natomiast duzy plus tego badania to nagranie: moze go obejrzec kilku lekarzy, a np przy usg tylko jeden.
          Mammografia jest jednak najtansza metoda do badan przesiewowych, masowych, stad tak to wyglada
          • mamusia1999 Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 12:18
            wygląda to tak, że po sukcesie wymazów PAP mammografia była wielką nadzieją onkologii na walkę z rakiem piersi. niestety wg jedynych badań na odpowiednią skalę (Gigerenzer) ta nadzieja się nie potwierdziła. wg tych badań do 50 r.ż. badania przesiewowe większego sensu nie mają, a i potem niewiele większy . Z 1000 przesiewanych umrze na raka piersi 3, nieprzesiewanych 4 (przy czym coraz więcej onkologii uważa że efekt jest jeszcze słabszy i bliski zera). Za to 1 na 10000 umrze na wywołanego prześwietlenie raka piersi. Dodatkowo screening uczyni z wielu kobiet zupełnie niepotrzebnie pacjentki onkologiczne, bo pokazany carcinom in situ nigdy by się nie rozwinął do poziomu zagrażającemu życiu i zdrowiu. Mogą w wyniku naświetlania i chemii za to umrzeć na choroby z nich wynikające, nie mówiąc o jakości życia.
            Tez bym wolała, żeby było inaczej. Chodzić sobie na mamo jak na cytologię i mieć święty spokój.
            Oczywiście nie należy mylić "przesiewu" z wyjaśnianiem zaobserwowanych inna metodą zmian i kontroli pacjentek z predyspozycją.
          • jan.kran Re: Lekarstwo na autyzm. 19.03.18, 09:15
            Jakub Mauricz.
            Moi drodzy,
            Chciałbym się odnieść do mojego ostatniego posta, który poruszył tak wiele emocji.
            Chciałbym Wszystkich bardzo przeprosić za zaistniałą sytuację oraz niefortunny dobór słów. Moja emocjonalna wypowiedz zawierała zbyt dużo skrótów myślowych, które wywołały więcej złego, niż dobrego. Bardzo żałuje tego co się stało, a swoje przeprosiny chciałbym w pierwszej kolejności skierować do moich przyjaciół - Rodziców naszego małego Pacjenta, którzy ciesząc się z postępów, jakie udało Nam się wspólnie osiągnąć, zostali wciągnięci przez mnie w całą tą sytuacje. Kasiu i Pawle przepraszam Was.
            Do Was z kolei wszystkich chciałbym skierować kilka słów wyjaśnień.
            Autyzm jest pojęciem bardzo szerokim i wielowymiarowym. Jedną z jego przyczyn mogą być zaburzenia metaboliczne, które mają nie do końca zdiagnozowane podłoże, co nie pozwala jasno sklasyfikować metod leczenia. Autyzm jest stanem, którego nie da się w pełni wyleczyć tak, jak np. infekcji. Autyzmu można natomiast wprowadzić w stan remisji. Efekt taki udało Nam się osiągnąć dzięki połączniu pełnej diagnostyki małego Pacjenta oraz odpowiedniej dietoterapii. Wielką pracę wykonali przy tym Rodzice, którym jako jedynym należą się tak naprawdę wyrazy uznania.
            Oczywistością jest, iż całkowite zażegnanie autyzmu jest niemożliwe.
            Użycie przeze mnie określenia „zdrowy” było całkowicie nie na miejscu i wprowadziło w błąd Wszystkich. Użyłem go w silnych emocjach, ciesząc się wraz z Rodzicami, z naszych wspólnych małych sukcesów. Dzięki wspólnej pracy kontakt z naszym małym Pacjentem uległ znacznej poprawie. Chłopiec ma wyraźne lepsze samopoczucie oraz lepszy jest z nim kontakt. Nie jest to jednak stan całkowitego wyleczenia.
            Tym samym, jeśli u kogoś z Was lub Waszych bliskich rozbudziłem nadzieje, na całkowite i trwałe zażegnanie autyzmu, to bardzo przepraszam
            • memphis90 Re: Lekarstwo na autyzm. 19.03.18, 17:48
              Pan nie ma.pojecia o czym mówi uncertain Nie ma zielonego pojęcia o chorobach metabolicznych dzieci (kwasice organiczne, aminoacydopatie, choroby spichrzeniowe i in), o diagnostyce chorób metabolicznych, o objawach chorób metabolicznych i ich leczeniu. Baaaardzo jestem ciekawa na czym właściwie polegała ta jego "dietoterapia"?
            • babcia.stefa Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 13:04
              A, "ma wyraźne lepsze samopoczucie", znaczy, wyje nie 30 razy na dobę tylko 28, "lepszy jest z nim kontakt", znaczy zamiast spuszczać głowę, tylko nie patrzy na osobę, która do niego coś mówi. Zaiste sukces.
    • chyba.ze Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 09:19
      jan.kran napisała:

      > 5-letni chłopiec, który od roku był pod nasza opie
      > ką z ciężkim przypadkiem autyzmu, właśnie dostał cofnięcie orzeczenia o autyzmi
      > e,

      I z czego się tu cieszyć?
    • ida_listopadowa Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 16:30
      Poczytałam troche tych komentarzy pod postem i nabrałam wrażenia że pan jest niedouczonym megalomanem. Pomijając wszystko inne pod zdjęciem głównym jest ciekawy podpis, a mianowicie "naku...acz szwadronów". To ja chyba nie mam więcej pytań
    • undoo Re: Lekarstwo na autyzm. 18.03.18, 18:35
      "Autyzm jest chorobą metaboliczną!"
      A moge prosic o dokumentacje medyczna tego odkrycia? I czy na pewno to byl autyzm, a nie autyzmo-podobne objawy innej jednostki chorobowej czy zespolu chorob?
      • 45rtg Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 11:10
        undoo napisała:

        > "Autyzm jest chorobą metaboliczną!"
        > A moge prosic o dokumentacje medyczna tego odkrycia? I czy na pewno to byl auty
        > zm, a nie autyzmo-podobne objawy innej jednostki chorobowej czy zespolu chorob?

        Nie, żebym tu bronił tej metabolicznej, ale tak właściwie, to znane jest w końcu jakieś przybliżone pochodzenie autyzmu? Etiologia, znaczy?

        • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 11:30
          Nie.
          Jest parę teorii, mniej lub bardziej prawdopodobnych, ale generalnie - nie, nie jest zbadane.
          Jak tu zresztą cokolwiek sensownego zbadać, skoro nie ma badań klinicznych "na autyzm". A do tego diagnostyka (bo już pal licho, że objawowa) jest jaka jest.
          • 45rtg Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 11:42
            aerra napisał(a):

            > Nie.
            > Jest parę teorii, mniej lub bardziej prawdopodobnych, ale generalnie - nie, nie
            > jest zbadane.

            No to w sumie szukanie przeciwdziałania w diecie nie jest takie znowu głupie, nawet, jeżeli robione na ślepo. A nuż się trafi.
                • makurokurosek Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 13:00
                  Co nie zmienia faktu, że zwłaszcza w przypadku dzieci czy z autyzmem czy z zaburzeniami typu ADHD, zaburzeń koncentracji, trudności w nauce dieta jest bardzo istotna, bo część barwników/konserwantów wpływa na zwiększanie niepożądanych zachowań.
                  Oczywiście twierdzenie, że te zaburzenia wynikają z diety jest nadużyciem, ale wpływ diety jest tu jednak bardzo istotny na osłabienie pewnych zachowań.
                      • makurokurosek Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 14:58
                        Nawet artykuł który zalinkowałaś, mimo że nie jest artykułem medycznym wskazuje że w wielu przypadkach istnieje zależność między zaburzeniami, a dietą.
                        Ja zazwyczaj w takich dyskusja wolę podpierać się artykułami medycznymi. Podaję link do jednego z nich, choć tych artykułów jest naprawdę dużo i wszystkie potwierdzają znaczny wpływ diety na objawy ADHD, braku koncentracji nie jako przyczyny ale jako czynnika wpływającego na nasilenie objawów. Jeżeli wiemy, że konkretne dodatki wpływają na nasilenie objawów to czy nie lepiej je wyeliminować.

                        pediatrics.aappublications.org/content/139/2/e20162027

                        Oczywiście jeżeli będziesz chciała podrzucę więcej linków.
                        • ichi51e Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 15:03
                          Trzeba czytac ze zrozumieniem. Artykul mowi wylacznie o tym ze jesli ktos byl nadwrazliwy na substancje tolsyczne to wykluczenie ich pomoglo. Nie mialo to nic wspolnego z wyleczeniem z autyzmu czy adhd.
                          “Although these cross-sectional associations do not establish causality, they raise the question of whether low adherence to a Mediterranean diet might play a role in ADHD development. Our data support the notion that not only “specific nutrients” but also the “whole diet” should be considered in ADHD.”
                          • makurokurosek Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 15:11
                            "Trzeba czytac ze zrozumieniem. Artykul mowi wylacznie o tym ze jesli ktos byl nadwrazliwy na substancje tolsyczne to wykluczenie ich pomoglo. Nie mialo to nic wspolnego z wyleczeniem z autyzmu czy adhd."

                            Czy ja gdziekolwiek napisałam, że dieta leczy z autyzmu. Specjalnie aby nie było nawet takich sugestii napisałam, że nieprawidłowa dieta wpływa na nasilenie objawów, a nie że je wywołuje.
                            Co nie zmienia faktu, że rodzice w pierwszej kolejności winni zająć się dietą dziecka.
              • 45rtg Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 11:54
                ichi51e napisała:

                > Problem w tym ze zeby zbilansowac diete komus kto i tak nie chce jesc (wybiorcz
                > osc pokarmowa) jest wystarczajaco trudno bez wykluczania glutenu i cukru.

                A ja też wcale nie twierdzę, że to by miało być łatwe. Ani, że skuteczne inaczej niż głównie przypadkiem.
          • 45rtg Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 11:46
            ichi51e napisała:

            > Genetyczne najpewniej

            No ale same geny nie walą na mózg, a dopiero to, co wyszło z ekspresji. Czyli niewłaściwa struktura, lub niewłaściwa biochemia, na której to chodzi.
            • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 12:13
              Jakąś chwilę temu dość popularne były badania na temat nadmiaru progesteronu jako przyczyny.
              Trwają też badania dotyczące wielkości jądra migdałowatego (i ilości neuronów w nim) a związku z zaburzeniami autystycznymi.
        • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 15:22
          Ostatnia teoria jest taka, ze choroba wynika z nieprawidlowosci wystepujacych na etapie tzw. neuronal pruning. Kazde dziecko na wczesnym etapie ma duzo polaczen miedzy neuronami, ktore na pewnym etapie rozwoju ulegaja tzw. pruning czyli przystrzyzeniu - zostaja tylko najlepsze, najbardziej wykorzystywane sciezki - to co niepotrzebne jest ciete. Takie strzyzenie jest wydarzeniem naglym i szybkim w zyciu kazdego czlowieka. W atyzmie podejrzewa sie, ze wycina sie za duzo.
          Jedna z przyczyn moze byc nieprawdilowa ilosc bodzcow rozwojowych - np. niedostateczne aktywizowanie dziecka. Nie jest tajemnica, ze dziecko wychowane w niesprzyjajacych warunkach intelektualnych (przypadki dzieci wychowanych ze zwierzetami, zamknietymi w klatach, czy ostatnio przypadek dziecka w bagazniku) wskazuja, ze przy brakach bodzcow mozg ulega atrofii, nie do cofniecia. Byc moze podobnie dzieje sie w autyzmie. Ale to tylko jedna z teorii.
          • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 18:41
            Od kiedy to jest ostatnia teoria? Zwalanie zaburzeń na rodziców, głównie matki - wszystkie te teorie tym, że autyzm to wina "zimnego chowu" to nie dość, że bzdura i to szkodliwa, a na dodatek strasznie stara.
            I jakie "niedostateczne aktywizowanie" w przypadku niemowlęcia?
              • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 22:28
                Nie napisałam, że ta teoria jest tożsama z teorią "zimnego chowu", ale są z jednej kategorii. Wmówmy rodzicom, że jakby nie ich niewłaściwe metody, to dziecko byłoby, hop-siup, całkowicie neurotypowe.
                Poza tym jesteśmy na polskim forum i spokojnie możesz używać polskich określeń. Jak masz z tym problem to proszę: "neurony lustrzane" i "przycinanie neuronów".
                Moje dziecko akurat z mimiką nie ma problemu - ekspresję ma prawidłową, a z kontaktem wzrokowym do czasu pójścia do szkoły też specjalnego problemu nie było (teraz jest, ale niezbyt duży - nasila się jak młody jest przestymulowany, czy w nowej dla niego sytuacji, ale tez nie jakoś drastycznie). I co? I nico. Nie wszyscy autycy, czy aspi mają zaburzoną mimikę, nie wszyscy mają problem z kontaktem wzrokowym, co zresztą można wyćwiczyć.
            • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:01
              "I jakie "niedostateczne aktywizowanie" w przypadku niemowlęcia?"

              Dawno o tym czytałam, już nie pamiętam wiele. Chodziło o twarze, zdaje się. Na tym etapie następuje rozwój tzw mirror neurons, które pomagają w ogólno pojętej socjalizacji i wyuczeniu wzorcow zachowań między ludźmi. Czyli w skrócie - śmiejemy się do dziecka w danej sytuacji, dziecko koduje ten wzorzec zachowania, uczy się uśmiechać zwrotnie. Mamy smutną minę, dziecko odwzorowuje podobną minę w danej sytuacji. Bez tych wzorców dziecko nie nauczy się rozpoznawania wyrazów twarzy, bo nie utworzą siebie niego mirror neurons - wydaje mi się że o taką stymulacje chodziło. Twarze, kontakt wzrokowy, mimika.
                • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:33
                  Nic takiego nie napisalam. Napisalam o jednej z teorii, ktora laczy w sobie teorie neuronal pruning i teorie mirror neurons. Jesli, zamiast doczytac w literaturze naukowej, wolisz udowadniac, ze jestem wielbladem i pisze cos o zimnym chowie, albo robotach bez mimiki, to wybacz, ale wylacze sie z tej rozmowy, bo mnie takie rozmowy nie interesuja.
                  Sa rowniez inne teorie, np. o inflamacji microglia. Ale nie bede pisac, bo znowu mi cos imputujesz, bo nie zrozumiesz.
                  • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:45
                    Ty nie rozumiesz teorii, na ktora sie powolujesz. Mozesz pisac 'mirror neurons' czyli neurony lustrzane. Zabrzmi naukowo ale clou tej teorii to zwalanie winy za autyzm na rodzicow/opiekunow a to wierutna bzdura. Podobna byla wlasnie teoria zimnych matek, ktore nie okazywaly uczuc -tez bzdurna. Autyzm dosiega kazdej rasy i grupy spolecznej. Zalinkowalam bardzo dobry ted talk o ,miedzy innymi, przyczynach autyzmu tylko ani ty ani pan 'pokonamy autyzm' nie obejrzeliscie bo i po co. A wiec EOT i milego zycia..
                    • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:50
                      Nie, to ty nie rozumiesz teorii o ktorej ja mowie. Bo w tej teorii nikt na nikogo nic nie zwala. Ale postanowilas sie czepic i pisac glupoty o zimnym chowie. Skoro tak wolisz to knock yourself out. Nie mam zamiaru uczesnticzyc w glupawych przepychankach.
                    • al_sahra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:50
                      chocolatemonster napisała:

                      > Pisalas o slabym aktywizowaniu niemowlaka co jest totalna bzdura

                      To nie jest bzdura. Nie zrozumiałyście, co Brenya napisała i niepotrzebnie na nią napadacie.

                      ”Synaptic pruning” czyli usuwanie nadmiarowych połączeń nerwowych to jest jeden z podstawowych mechanizmów odpowiedzialnych za prawidłowy rozwój mózgu. Zachodzi mniej więcej od 2 roku życia. W pewnych formach autyzmu podejrzewany jest deficyt tego procesu, a w innych ”over-pruning”, więc sprawa jest skomplikowana. Pierwotna przyczyna zaburzeń nie jest znana, ale ponieważ za pruning odpowiadają bodźce z otoczenia, to podejrzewa się, że jeden z mechanizmów może polegać na niedostatku odpowiednich bodźców (i są na to dowody, które Brenya wymieniła).

                      To oczywiście nie oznacza, że za autyzm dziecka są odpowiedzialni rodzice (poza najbardziej drastycznymi przypadkami jak zamknięcie dziecka w bagażniku). Chodzi po prostu o to, że dla prawidłowego rozwoju, oprócz zapewnienia dziecku bezpieczeństwa, dobrego odżywiania, właściwego ruchu itp. niezmiernie ważna jest odpowiednia stymulacja sensoryczna i intelektualna w tym krytycznym okresie. Inna sprawa, że jeżeli dziecko ma wadę genetyczną, np. uszkodzenie genów odpowiedzialnych za pruning, to najlepsza stymulacja go nie uchroni (chociaż być może ma szansę zmniejszyć nieprawidłowości).
                      • ichi51e Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:55
                        Wydaje mi sie ze jednak problem jest w innym miejscu. Nie wiem czy mieliscie kiedys do czynienia z dzieckiem autystycznym to nie jest tak ze “brakuje mu symulacji sensorycznej i i telektualnej w kluczowym okresie”to sa dzieci ktore sa w ogole taka stymulacja niezainteresowane albo sa zawieszone na jednym rodzaju stymulacji - np slynne szeregowanie machanie stymulacja swiatlem... i to tak je wciaga ze ty z niczym innym sie nie mozesz przebic bo to nie jest dla nich interesujace. Wydaje mi sie ze troche skutek z przyczyna jest pomylony.
                        • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:01
                          Ichi...moja byla i stymulowana i zaintetesowana do tego stopnia, ze gdy chcialam ja na chwile polozyc na kocu zeby np umyc zeby czy pojsc do toalety to wrzeszczala i uspokajalo ja tylko spiewanie i opowiadanie o wszystkim co nas otaczalo. Kiedy miala 5 mcy i wyladowalasmy na pogotowiu z jelitowka to badajacych ja dwoch pediatrow, zupelnie o to nie pytanych, uznalo, ze dziecko rozwija sie znakomicie i jest 'do przodu'.
                        • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:01
                          Bo w tej chorobie niezwykle trudno ustalic, co jest przyczyna a co skutkiem. Przeciez wiadomo, ze wiele moze siedziec w genach - np. brak albo nadmiar jakiegos bialka produkowanego przez glial cells, ktore steruja mechanizmem pruningu. I z taka wada genetyczna dziecko moze sie urodzic. Ale nie zapominajmy o tez o epigenetyce - czyli o wplywie roznych czynnikow srodowiskowych na wylaczenie/wlaczenie roznych genow poprzez mechanizm metylacji. Wiec, jak najbardziej mozliwe jest ze jakis czynnik zewnetrzny, wirus, bakteria, chemicals, czy wlasnie behawioralny moze wplynac na dzialanie pewnych genow.
                          Ale na boga, nikt nie utrzymuje, ze normalni rodzice sa "winni" autyzmu u dziecka.
                          • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:08
                            Autyzm to nie choroba. A Twoj pierwszy post nie dotyczyl genow, wirusow, bakterii i chemii tylko wlasnie bodzcow zewnetrznych (rodzicow i opiekunow i ich oddzialywania). I to jest w tej teorii bzdurne i krzywdzace.
                                • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:20
                                  OK, taka jest obecnie nomenklatura, zeby nie nazywac autystykow chorymi. Rozumiem, nie rozkminiam, choc osobiscie mam watpliwosci. Schizofrenia jest podobnym w gruncie rzeczy schorzeniem, w tym sensie, ze tez nieznana jest etiologia, sa zarowno czynniki neurorozwojowe (bledy w migracji neuronow w istocie szarej), czyli analogia do neurorozwojowej teorii neuronal pruning. Sa podejrzane geny, sa wreszcie triggery srodowiskowe (od zatrucia metalami ciezkimi u matek w pierwszym trymestrze ciazy, po marihuane). Podobnie tajemnicze schorzenie, ale nikt nie mowi, ze schizofrenik jest inny, tylko chory.
                                  Ponadto, skoro autyzm nie jest choroba, to po co probujemy znalezc jego etiologie, po co probujemy go leczyc i czy jesli znalezlibysmy lekarstwo to ile osob by z niego nie skorzystalo. Wiec sorki, ale polityczna poprawnosc nazywania autyzmu zaburzeniem rozwojowym, ale nie choroba to tylko i wylacznie dywagacje.
                              • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 22:34
                                Jak sama nazwa wskazuje, zaburzenia ze spektrum autyzmu to zaburzenie a nie choroba.
                                Autyzmu się NIE LECZY. To co się robi to wypracowuje się na terapii metodę kompensacji zaburzeń. Tych, które przeszkadzają, a nie wszystkich wcale. I nie w celu wyleczenia, a zwyczajnie poprawy funkcjonowania w środowisku osób neurotypowych - bo tych jest jednak więcej. Na razie.

                                • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 23:43
                                  Autyzmu się nie leczy bo nie ma czym leczyć. Jakby bylo czym leczyć to by się go leczyło, a nie poprzestawalo na terapii, żeby wypracować kompensacje. Po cholerę mydlić oczy?
                                • al_sahra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 23:58
                                  Ja rozumiem emocjonalny sprzeciw rodziców przeciwko nazywaniu autyzmu chorobą, chociaż z drugiej strony np. o wrodzonych wadach metabolizmu mówi się ”choroby metaboliczne” i nikt nie protestuje. Ale to, że ”autyzmu się nie leczy” to też nie jest wykute w skale. Po pierwsze, wrodzone wady można leczyć na poziomie genów i jeśli uda się zidentyfikować mutacje odpowiedzialne za autyzm, to będzie można też je naprawić (terapia genowa). Po drugie, jeśli uda się zdiagnozować nieprawidłowy rozwój mózgu odpowiednio wcześnie, to można sobie wyobrazić interwencje farmakologiczne, które mogą mu zapobiec (np. właściwa regulacja białek odpowiedzialnych za ten nieszczęsny pruning). O tym się już nieśmiało wspomina w publikacjach naukowych i eksperymenty na zwierzętach są obiecujące.

                                  www.cuimc.columbia.edu/news/children-autism-have-extra-synapses-brain
                          • ichi51e Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:12
                            Mi sie wydaje ze jednak dziedziczne. Spotykam wielu autystow i autystyczne rodziny. Nawet rodzenstwa miedzy ktorymi jest 20 lat i starsze bylo “trudnym dzieckiem” a dzis wiadomo ze ma Aspergera mlodsze autyzm - rozmawiasz z ojcem i tez widzisz ze specyficzny... Ja tam jak juz teraz wiem o co chodzi to tez wiem po kim moje dziecko odziedziczylo.
                            • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:14
                              Pytanie, czy tu wlasnie nie wchodzi kwestia mirror neurons. Dziecko, ktore ma ojca Aspergera, ktory np. unika kontaktu wzrokowego, moze wyksztalcic wlasnie taki sposob interakcji z innymi ludzmi. Ciekawe bylyby badania na rozdzielonych blizniakach...
                              • ichi51e Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:16
                                To tak nie dziala - wtedy dzieci jednego rodzica slepego mialyby nieobecny wzrok? Nietrzymanie kontaktu wzrokowego to bardziej zlozony problem - u nas np wyszedl zez utajony po 6 latach...
                              • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:29
                                A dziecko, ktorego oboje rodzice sa NT. Usmiechaja sie , patrza i zajmuja dzieckiem w sposob optymalny?.A matka w ciazy nie palila marihuany, nie pila alkoholu, nie miala nadwagi , zadnych powiklan ciazowych, porod prawidlowy i wszystko inne tez? Zadnych innych przypadkow autyzmu w rodzinie i rodzice w wieku 26 lat. Chlopczyk- autyzm.
                              • jan.kran Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 08:58
                                Bosz ile się tu ekspertów zleciałosmileAutyzm nie jest chorobą bo się go nie da wyleczyć. Moje dzieci dziś 29 i 32 lata mają ojca i dziadka ZA.Córka jest NT syn ZA.Byli wychowani i stymulowani tak samo,szczepieni na to samo.Jeżeli ktoś miał choć minimalny kontakt z autystami i cokolwiek czytał na ten temat nie będzie pieprzył o cudownych lekach,suplementach i podobnych pierdołach.Ja żyję od lat na codzień z Obcym i to kompletnie inna planeta i nie widzę możliwości żeby mój syn przy pomocy jakiegoś cudu został NT.Zresztą bardzo mi pasuje taki jaki jest i autyzm jest częścią jego osobowośc.




                                O
                                    • al_sahra Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 14:54
                                      dziennik-niecodziennik napisała:

                                      > Dlatego ze to jest stan umyslu. Nie choroba, po prostu stan. Twierdzic ze autyz
                                      > m jest choroba to tak jakby twierdzic ze leworecznosc jest choroba.

                                      Przecież to jest umowne i granica między tym, co nazwiesz chorobą czy schorzeniem, a co zaburzeniem rozwojowym czy ”stanem” jest płynna. Czy daltonizm jest chorobą? A mukowiscydoza? A FAS? Dwa pierwsze stany są czysto genetyczne, ostatni jest wywołany przez warunki rozwoju. Jeśli przyczyny mają znaczenie dla terminologii, to jak nazwiesz schizofrenię (etiologia prawdopodobnie podobna do spektrum autyzmu)? Czy to choroba czy stan?
                                    • panna.anna4 Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 15:14
                                      dziennik-niecodziennik napisała:

                                      > Dlatego ze to jest stan umyslu. Nie choroba, po prostu stan. Twierdzic ze autyz
                                      > m jest choroba to tak jakby twierdzic ze leworecznosc jest choroba.
                                      >

                                      Autyzm to nie jest leworęczność. Nie ma terapii na leworęczność, nie dostaje się na nią orzeczenia.
                                      Problem z analogiami jest taki że są nieprecyzyjne. Dlatego pytałam jaka jest definicja choroby.
                                      • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 16:06
                                        Ale ta analogia jest całkiem dobra. Tylko autyzm to taka leworęczność mózgu wink I zamiast nożyczek i temperówek dla leworęcznych potrzebujesz trochę innych narzędzi.
                                        • panna.anna4 Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 17:17
                                          Rozumiem porównanie, ale nadal nie rozumiem jakie to ma znaczenie w definicji choroby. Taka na przykład cukrzyca też wymaga odpowiednich narzędzi, a nie nazywamy jej stanem organizmu tylko chorobą.

                                          Nie twierdzę że autyzm powinien być nazywany chorobą, tylko zastanawiam się z jakiego powodu nie jest. Chodzi o brak jednoznacznej definicji, szeroką skalę problemu, czy tylko o spełnienie postulatu o niestygmatyzowaniu?
                                          • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 18:27
                                            To masz, cytat z synapsis.org:

                                            Autyzm to nie chorobą. Oficjalna medycyna, w tym klasyfikacja ICD, traktuje autyzm i inne zaburzenia ASD jako stan, a nie chorobę. Jedna z klasycznych definicji medycznych mówi, że z chorobą mamy do czynienia wówczas, gdy mamy konkretne i znane przyczyny oraz dynamikę przebiegu. W przypadku ASD, pomimo znaczącego postępu wiedzy, wciąż niewiele wiemy o etiologii (przyczynach), nie mamy zbadanego przebiegu na poziomie molekularnym. To, co przy aktualnej wiedzy, także przemawia za tym, że ASD to zaburzenia to fakt, że w znaczącym stopniu po okresie dzieciństwa mamy w przypadku osób z ASD do czynienia ze stanem w miarę stabilnym. Obecnie autyzm i inne zaburzenia z kręgu ASD zaliczamy do grupy zaburzeń neurorozwojowych. I tak są one traktowane w nowej klasyfikacji DSM V. Oznacza to, że w ASD obserwujemy zaburzenia funkcji zarówno od strony neurologicznej, jak i psychiatrycznej. Np. zaburzenia odbioru i przetwarzania bodźców sensorycznych to oczywiście neurologia, ale już zaburzenia w zakresie teorii umysłu mają charakter poznawczy, lokują się więc w części psychiatrycznej, przy czym należy pamiętać, że ich podłoże jest jednak neurologiczne. Mówienie o autyzmie i w ogóle o ASD jako o chorobie wynika z dość powszechnej tendencji do uproszczeń bardzo skomplikowanego tematu oraz z pewnej potoczności określenia „choroba”.
                                            • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 19:20
                                              "Jedna z klasycznych definicji medycznych mówi, że z chorobą mamy do czynienia wówczas, gdy mamy konkretne i znane przyczyny oraz dynamikę przebiegu. W przypadku ASD, pomimo znaczącego postępu wiedzy, wciąż niewiele wiemy o etiologii (przyczynach), nie mamy zbadanego przebiegu na poziomie molekularnym. To, co przy aktualnej wiedzy, także przemawia za tym, że ASD to zaburzenia "

                                              Czyli w momencie kiedy poznamy przyczynę, albo poznamy lek, to nagle jednak uznamy autyzm za chorobę? Uwielbiam takie dywagacje.
                                              • al_sahra Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 19:35
                                                brenya78 napisał(a):

                                                > Czyli w momencie kiedy poznamy przyczynę, albo poznamy lek, to nagle jednak uzn
                                                > amy autyzm za chorobę? Uwielbiam takie dywagacje.

                                                Ten cytowany fragment jest słabo napisany, ale chyba ogólnie chodzi o to, że zaburzenie (disorder) lub stan (condition) definiuje się pod kątem objawów, a chorobę (disease) bardziej od strony patofizjologii.
                                              • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 19:27
                                                No właśnie nie wiem w co kopiesz i po co. Coś sobie uroilas w głowie, jakiegoś chochoła zbudowałas i mimo że już sto razy ci powiedziałam że nie to mówimy, to się uparlas że jednak mówimy.
                      • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 20:57
                        Bzdura i to szkodliwa. Jestem bardzo ciekawa dlaczego np autyzmu nie ma dziecko panstwa naduzywajacych alkoholu, ktorzy dwulatkowi powiedza 'spadaj szczylu' a dziecko, z ktorym sie oglada ksiazeczki i czyta, spiewa, zabiera na spacery i pozwala biegac boso po trawie w ogrodzie, stosuje kapiel slowna, opowiada o swiecie, buja w kocu, kapie w morzu itd itp ma? Bo chyba wlasnie o takie stymulowanie intelektualne chodzi przy dwulatku? Czy tez dwulatkom trzeba czytac Prousta w oryginale? Jesli tak, to mea culpa, nie czytalam.
                        • al_sahra Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 23:50
                          chocolatemonster napisała:

                          > Bzdura i to szkodliwa.

                          Ale co jest bzdurą? Bo że synaptic pruning jest zaangażowany w rozwój mózgu, że ten proces jest zaburzony w schizofrenii i autyzmie i że jest on kontrolowany zarówno przez geny, jak i przez bodźce zewnętrzne - to wszystko są potwierdzone obserwacje naukowe. Natomiast dokładny mechanizm nie jest jasny i stąd hipotezy (nie ”teorie”) na temat udziału tego procesu w autyzmie. Co jest pewne, to że autyzm ma komponent genetyczny i komponent środowiskowy (czyli m. in. właśnie te nieszczęsne ”bodźce”).

                          Tu jest opisany wpływ stymulacji na rozwój mózgu

                          www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3722610/

                          Chocolate, ja Ci już kadziłam na tym forum, że bardzo Cię lubię i na pewno nie chciałabym Cię urazić. Myślę, że chodzi o nieporozumienie - nomenklatura używana przez neurobiologów (”stymulacja”, ”bodźce”) Tobie kojarzy się z wartościowaniem opieki rodziców. Odnosisz wrażenie, że ktoś tu sugeruje, że czegoś nie dopełniłaś, coś zaniedbałaś w opiece nad swoim dzieckiem - ale przecież żaden badacz tego nie zarzuca rodzicom dzieci autystycznych! Nikt nie wie dokładnie, jaki zestaw bodźców jest potrzebny do optymalnego rozwoju dziecka neurotypowego, ani tym bardziej jaka powinna być modyfikacja tych bodźców w przypadku wad genetycznych. Natomiast wiadomo, że aby pruning w ogóle działał, neurony muszą być zastymulowane, muszą ”pracować” (dlatego jest prawie pewne, że drastyczny brak bodźców w niemowlęctwie zaburza ten proces - to zostało też pokazane na modelach zwierzęcych).
                          • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 00:40
                            Akurat z Twoim pierwszym paragrafem nie polemizuje bo i nie ma z czym. Natomiast pierwszy post mojej interlokutorki zabrzmial (i nie tylko dla mnie) jak teoria podobna do 'refregirator mum'.
                            W przypadku mojej corki sugerowano nam raczej przestymulowanie ale to wynikalo z tego, ze ona zawsze byla dzieckiem wymagajacym mnostwa uwagi i to sie nie zmienilo. Wtedy tlumaczylismy sobie, ze mamy 'high need baby' a lekarze mowili,ze inteligentne dzieci to trudne dzieci. To nie chodzi o moje osobiste doswiadczenia tylko o wymowe stwierdzenia, ze np 'zeby dziecko sie dobrze rozwijalo nalezy zapewnic mu ....' sugerujace, ze w ktoryms momencie to nie zostalo (swiadomie lub nie) zapewnione. Jestem mama corki z asd, znam wiele rodzin z dziecmi z asd i wiem jak wyglada ich zycie i ile trudu i oni i ich dzieci wkladaja w to zeby jakos funkcjonowac. I kazde zdanie, ktore choc w jednej setnej sugeruje zaniedbanie rodzicow nie jest fajne. Ja wiem jak to wszystko dziala i doskonale rozumiem te mechanizmy, nie wiem dlaczego i kiedy u mojej corki (bobasa ciekawego swiata, roczniaka, ktory ulozyl wieze z klockow i patrzyl czy wszyscy bija brawo, dwulatki, ktora zamiast 'cerwony' mowila 'red' i znala mnostwo piosenek ) ktorys z tych mechanizmow sie zmienil. Pozdrawiam i odsylam do zalinkowanego przeze mnie ted talka.
                          • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 00:55
                            al_sahra: ale czym innym jest: "bada się hipotezy, że wycinanie neuronów w przypadku autyzmu powiązane jest z niewłaściwą ilością stymulacji" a " W atyzmie podejrzewa sie, ze wycina sie za duzo.
                            Jedna z przyczyn moze byc nieprawdilowa ilosc bodzcow rozwojowych - np. niedostateczne aktywizowanie dziecka. Nie jest tajemnica, ze dziecko wychowane w niesprzyjajacych warunkach intelektualnych (przypadki dzieci wychowanych ze zwierzetami, zamknietymi w klatach, czy ostatnio przypadek dziecka w bagazniku) wskazuja, ze przy brakach bodzcow mozg ulega atrofii, nie do cofniecia. Byc moze podobnie dzieje sie w autyzmie" co jest cytatem z postu na który odpowiadałam i ja i chocolatemonster i ichi i jeszcze chyba ktoś.
                            Docieranie bodźców stymulujących właściwy rozwój układu nerwowego (określenie neutralne) jest zupełnie czym innym niż "niedostateczne aktywizowanie dziecka" plus do tego uwaga o totalnie skrajnych patologiach.
                              • aerra Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 01:04
                                Przecież to oczywiste, ty masz autystyczne dziecko, ja mam autystyczne dziecko, więc same jesteśmy też autystyczne wink Co widać na załączonym obrazku, bo tłumaczy się nam jak krowie przy rowie, a my nic. I jak nic mamy też przycięte neurony, bo nie chcemy zrozumieć, że autorka wpisu napisała coś innego niż faktycznie napisała wink
                      • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:04
                        Przeciez bodzce zewnetrzne sa dostarczane przez rodzicow/opiekunow wiec o ich niedobor lub nadmiar mozna tylko obwinic rodzicow/opiekunow i takie obwinianie jest ohydne i niesprawiedliwe. Caly czas podaje przyklady dzieci patologii spolecznej, ktore autyzmu nie maja i dzieci ludzi, ktorzy wiedza, ze nie wystarczy umyc, ubrac i nakarmic.
                        • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:10
                          Nikt nie wie co to sa za bodzce!
                          NIkt nie wie czy chodzi o czytanie ksiazeczek, czy np. patrzenie dziecku w oczy, czy usmiechanie sie. To jest TEORIA!
                          NIkt na nikogo winy nie zwala. FAktem jest ze dzieci wychowywane sa przez rodzicow. Faktem jest, ze te ktore sa zaniedbywane, pozbawiane jakichkolwiek bodzcow, beda mialy w rezultacie ciezkie uszkodzenie mozgu, ciezka postac autyzmu, czy jakkolwiek to nazwiesz. Sila rzeczy, wiele MOZE zalezec od interakcji rodzica z dzieckiem. Nie jest to tozsame z WINA rodzicow. Autyzm jest SPEKTRUM, interekacje z dzieckiem tez sa pewnym spektrum. Nie ma dwoch tak samo interaktujacych rodzicow. Ale to oczywiste ze zachowanie rodzicow MA wplyw na rozwoj mozgu dziecka. Jesli uwazasz inaczej, to sie mylisz. Co NIE OZNACZA, ze ktokolwiek zwala wine na rodzicow.
                          Autyzm moze miec szereg czynnikow - od genetyki, do epigenetyki. Byc moze wymaga jakiegos triggera, nikt nie wie czym jest trigger. Ale nawet jesli trigger jest w domu, to nie jest to tozsame z przypisaniem komukolwiek winy!
                          • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:20
                            Skoro nikt nie wie co to za bodzce to czemu np wymieniasz kontakt wzrokowy i mimike? Dlaczego piszesz o stymulacji intelektualnej? Oczywiscie, ze wiele zalezy od rodzica ale bzdura jest myslenie, ze jesli rodzic B czesciej usmiechalby sie do dziecka B w kluczowym momencie rozwoju to dziecko B nie mialoby autyzmu;zreszta z autyzmem dziecki sie rodzi tak, jak z kolorem oczu. Skoro dziecko rodzi sie z autyzmem to ciezko obwiniac bodzce lub 'triggery' choc oczywiscie zachowanie rodzicow nie jest bez znaczenia. Prztpomina mi sie jak matka Temple Grandin zapytala lekarza o przyczyne autyzmu corki i lekarz odpowiedzial, ze istnieje teoria, ze nieczule matki sa 'triggerem' na co matka odparla 'ale ja mam tez inne dzieci, wszystkie kocham i wychowuje tak samo a tylko Temple taka jest'. EOT.
                            • brenya78 Re: Lekarstwo na autyzm. 30.11.18, 21:28
                              Wymieniam, bo np. kontakt wzrokowy i mimika siedzi u podstaw w ogole rozwoju czlowieka - bez tego nie nauczylibysmy sie jakichkolwiek interakcji z ludzmi. Poczytaj o "simulation theory" oraz "theory theory" of the mind. Mirror neurons sa wazne w simulation theory i wiele potencjalnie tlumacza. Wiec, tak, ten kontakt jest z jakiegos powodu wazny. Czy ma znaczenie w autyzmie, nie wiadomo, naukowcy to badaja. Nie mozesz zabronic badan zamykajac dyskusje w sposob jaki to robisz - bo to politycznie niepoprawne, bo olaboba to teoria zimnego chowu. Nie o to chodzi.
                              • ichi51e Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 09:26
                                brenya78 30.11.18, 15:22
                                “Jedna z przyczyn moze byc nieprawdilowa ilosc bodzcow rozwojowych - np. niedostateczne aktywizowanie dziecka. Nie jest tajemnica, ze dziecko wychowane w niesprzyjajacych warunkach intelektualnych (przypadki dzieci wychowanych ze zwierzetami, zamknietymi w klatach, czy ostatnio przypadek dziecka w bagazniku) wskazuja, ze przy brakach bodzcow mozg ulega atrofii, nie do cofniecia. Byc moze podobnie dzieje sie w autyzmie. Ale to tylko jedna z teorii.”
                                • panna.anna4 Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 10:01
                                  Ja nie widzę w tym poście oskarżania rodziców o "zimnego chowu". Po pierwsze, to jeden z czynników (co nie jest równoważne że stwierdzeniem "gdyby dziecko było stymulowane poprawnie to by nie miało autyzmu"), po drugie to widać w dramatycznych zaniedbaniach, takich jak dziecko w bagażniku a nie w tym że matka za mało śpiewała..
                                  • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 10:43
                                    Coz, ja i pare innych dziewczyn tak wlasnie to zrozumialo a nie sadze zebysmy wszystkie mialy problem ze zrozumieniem slowa pisanego
                                    Ichi wkleila odpowiedni cytat i nie wiem jak inaczej go interpretowac niz to, co ja, Ichi i Aerra rozumiemy.
                                  • chocolatemonster Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 10:47
                                    BTW milosc tez ma swoje miejsce w ICD a choroba nie jest. Nie chodzi o to, ze my sie zapieramy, ze skoro nasze dzieci nie maja choroby to jest super i tecze i jednorozce. Tylko jesli sie uwaza autyzm za chorobe to mozna ja leczyc i dochodza do glosu tacy oszusci jak co wszyscy szarlatani od wybielacza i wit c. Mamy dzieci z zaburzeniem rozwoju, pracujemy zeby 'zminimalizowac straty' a pisanie , ze autyzm jest powodowany niedostatecznym lub zbyt czestym stymulowaniem to taka sama prawda jak to, ze lewatywy i dieta lecza autyzm.
                                    • panna.anna4 Re: Lekarstwo na autyzm. 01.12.18, 10:54
                                      Ale jaka jest ta definicja choroby? Na pewno nie chodzi o uleczalność (co napisała jan.kran). No więc o co?

                                      Ps: tak, bywa że u dzieci wychowywanych w skrajnych warunkach rozwinie się autyzm. To fakt. Tyle że to nie jest równoważne stwierdzeniu że każdy autyzm jest wywołany przez zaniedbania rodziców. Tym bardziej nie chodzi o to że gdybyś TY się inaczej zachowywała przy dziecku to Twoje dziecko nie miałoby autyzmu. Jak można to w ogóle tak rozumieć?