“Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko

24.03.18, 01:48
Psycholog nazwał mojego 11 letniego syna “typem naukowca” czyli szybko przyswaja wiedzę, dużo czyta, interesuje się światem, rysuje, pisze, tworzy ale ciągle ma braki zadania, z matematyki ma kiepskie stopnie, bo nie zapisuje wszystkich obliczeń i odpowiedzi, notatki w zeszycie ma niepełne i zapisane czymkolwiek np różową kredką bo tylko to było w piórniku, nie wie za co dostał ocenę, spóźnia się bo się zamyśla przy ubieraniu i siedzi bezczynnie 15 min, wychodzi z łazienki z szamponem na głowie bo zapomniał spłukać, generalnie wszystko gubi, zapomina, nie zaznaczy w książce, nie zapisze, nie wie. No i ciągle błaznuje.
I moje pytanie: jak pomagać takiemu dziecku? Proszę o sprawdzone sposoby i praktyczne porady mam, których dzieci mają tak samo. Jeśli chodzi o mnie to staram się nie wyręczać i usamodzielniać - np ma listę zadań do wykonania rano np. spakować śniadanie, zabrać klucze. Po powrocie ze szkoły przegląda co zadane zanim wszystko uleci z pamięci. Zrobiliśmy listę co zabrać do szkoły na każdy przedmiot itp, itd. Próbuję go nauczyć jak się zorganizować, żeby nie ponosić na każdym kroku konsekwencji swojego „nieogarnięcia”. I przede wszystkim nie pokazuje mu że jest jakiś „inny” zwyczajnie tłumaczę że trzeba sobie ułatwiać i organizować życie, żeby żyło się lepiej.
    • chyba.ze Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 02:38
      To raczej życiowa niezdara niż " typ naukowca".

      11 latek powinien być dużo bardziej samodzielny- serio musisz pisać mu, żeby zabrał klucze, spakował śniadanie?
      Co robiliście- jako rodzice do tej pory?

      Uważam, że Wam terapia jest równie potrzebna jak dziecku.
      • jola-kotka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 03:01
        A moze to taki charakter albo jakies zaburzenie? Rodzice lezeli co mogli robic. Podla jestes.
      • novalijka39 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 03:01
        Mój syn jest pod opieką psychologa od 4roku życia, chodził do przedszkola integracyjnego bo był w okręgu i dzięki temu był obserwowany na zajęciach od najwcześniejszych lat. Pracowaliśmy „po drodze” nad wielona rzeczami chociaż jest zdrowym dzieckiem czy jak kto woli - normalnym. Może stwierdzicie, że trafiłam na złych psychologów, ale orzekli mówiąc kolokwialnie, że „ten typ tak ma” ale oczywiście trzeba pracować. Dali swoje zalecenia a ja chciałam tylko zapytać inne mamy o to jak w praktyce radzą sobie z takimi dziećmi. Jest takich dzieci wiele.
        • novalijka39 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 03:07
          A może trochę więcej życzliwości drogie mamy? Po co osądzać i zionąć jadem i pogardą od razu...
          • kennaa Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 03:19
            Dużo życzliwości dla ciebie i młodego przekazuję - z takich mam i dzieci wyrastają empatyczni i mądrzy ludzie.
            • novalijka39 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 03:31
              Dziękuję za dobre słowo.
              • capa_negra Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 18:01
                Moja przyjaciółka miała tak egzemplarz, znany mi od urodzenia, którego interesowały tylko ślimaki, robaki, roślinki i inna przyroda. Aktualnie jest w trakcie doktoratu z biologi, a ogólnie to fajny facet wiec wiesz... smile
        • agonyaunt Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 07:32
          Skoro jest zdrowy, to po co ta opieka psychologa?
          • azja001 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 08:05
            Tutaj na ematce jest sporo osób korzystających z pomocy psychologa czy psychoterapeuty bo potrzebują wsparcia na zakręcie, bo nie chcą popełniać głupich błędów tylko w danej sytuacji postąpić najlepiej jak to możliwe.
            • agonyaunt Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 08:21
              No OK, ale jeśli dziecko nie miało problemów, to po co ten psycholog? Mama mogła chodzić sama, jeśli chciała się dowiedzieć jak działać, żeby było dobrze. Jaki komunikat dostaje zdrowe dziecko przeciągane bez potrzeby po kozetkach? Sam nie dasz rady, my cię wyręczymy. No i potem wyrasta mały niedecyzyjny nieogarek. Nie wiem czy tu tak było, może dziecko miało po drodze prawdziwe problemy, ale jeśli nie, no cóż. IMO teraz może warto przestać pomagać, a zacząć wymagać. 11 lat to już kawał chłopa, może zamiast robić listy dać dziecku ponieść konsekwencje. I nie głaskać, tylko czasami ochrzanić.

              Najważniejsze to nie świrować niepotrzebnie. Robienie notatek różową kredką to nie dramat, zawieszenie się na kwadrans też nie - ludzie z zewnątrz się dziwią, ale przecież nikt nie wie co dzieciakowi chodzi wtedy po głowie. Może właśnie napisał sobie wypracowanie na polskismile

              A błaznowanie może wynikać z chęci ukrycia emocji. Może dzieciak czuje się beznadziejnie, bo otoczenie mu daje do zrozumienia własne nieogarnięcie, więc idzie w humor, bo inaczej by się popłakał.
              • jola-kotka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 14:03
                Najglupszy tekst jaki w zyciu czytalam, moze zanim zaczniesz udzielac takich rad jak ochrzanic i wmawiac ze psycholog to zly komunikat dla dziecka zglebisz temat bo o psychice czlowieka to ty masz wiedze taka jak ja o zyciu zakonnic.
                • agonyaunt Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 14:17
                  Joluś, po pierwsze przeczytaj jeszcze raz co napisałam. A potem jeszcze raz, i jeszcze raz, i jak trzeba to tyle razy, aż zrozumiesz co napisałam.

                  Poza tym to, że jesteś stałym klientem psychologów i musisz na terapię trzy razy w tygodniu, bo inaczej nie dasz sobie rady, nie czyni z Ciebie eksperta w temacie. Ty o psychice dzieci nie wiesz nic, bo skąd, ani teorii, ani praktyki, więc bądź łaskawa mnie nie pouczać.
                  • jola-kotka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 14:44
                    Przeczytalam zrozumialam bzdury same wypisujesz natomiast druga czesc tego co do mnie napisalas swiadczy o jednym nie masz ani jednego argumentu na poparcie tych bzdur wiec wchodzisz w personalne rozgrywki. Ani z teorii ani z praktyki- rozumiem ze ty sie urodzilas juz stara. Pass
                    • agonyaunt Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 15:23
                      Kotuś, zarzuciłaś mi nieuctwo i nieznajomość tematu, więc wyjaśniłam Ci, że nie masz podstaw, żeby to robić. Nie chcesz personalnych rozgrywek to nie zaczynaj. I nie, nie zrozumiałaś. I nie, nie wypisuję bzdur, doucz się czegoś o funkcjonowaniu psychiki dziecka, o tym jak młoda głowa reaguje na wmawianie pewnych rzeczy, poczytaj o stygmatyzacji, o tym jak funkcjonują dorośli poddawani od dziecka psychoterapii albo niepotrzebnej, albo u niekompetentnych psychologów. Może wtedy zrozumiesz. I fakt, pass, bo szkoda mojego czasu.
                      • ppo Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 03.12.18, 15:25
                        100% racji. Tylko wymagania i konsekwencje dają efekt. Każdy ma jakieś słabości, wrodzone bądź nabyte i nie ma co ich pielęgnować tylko trzeba zwalczać.
                        A naukowcy to akurat ogarnięci ludzie, świetnie poruszający się w systemie szkolnym i akademickim, w hierarchicznych strukturach. Pracowici, wcale niekoniecznie geniusze. Nazywanie nieogara, za którego mamusia musi myśleć "typem naukowca" to jakiś ponury żart i kpina z ludzi nauki.
      • annpierle Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 08:28
        Czy to nowe wcielenie asmarabis ??
        • annpierle Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 08:34
          Myślałam o chyba.ze; znowu telefonowe drzewko😕
      • kornelia_sowa Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 12:48
        Już? Fajnie bylo?

        To jedyna frajdaw tym tygodniu czy znajdzie sie dziwak ktory zechce cie np przytulic? Bo chyba jakies deficyty uczuc zaliczasz skoro taka wtedota jestes
        • annpierle Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:19
          To do mnie?
      • jasnoklarowna Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 04.12.18, 08:43
        chyba żartujesz.
        tego charakteru nie da się zmienić.
        Ja mam taki a moja córka jeszcze bardziej.
        13 latka, dokładnie te same objawy, nie wie za co oceny, miała poprawić klasówkę z matmy z której mała 2, poszła poprawiła taką, z której miała 5, i dostała 4, a 2 nie poprawiona do dziś, ręce opadają)
        ponadto problem z utrzymaniem ładu i porządku w pokoju.
        pierwsze to zaakceptować, bo ja mam z tym problem, na siłę ją zmieniałam, co jest nieosiągalne a generuje tylko stresowe sytuacje dla dziecka i rodziców
        • ichi51e Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 04.12.18, 09:15
          OT - To jest wlasnie roznica miedzy rodzicem dziecka autystyczneho a nt. Autystyczny by zrobil plan wprowadzil behawiorke a nt “generuje tylko stresowe sytuacje”
    • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 04:36
      I żaden z tych psychologów nie zalecił (no dobra, tego się nie robi czterolatkom, ale później) ewaluacji w kierunku adhd, typ innatentive (bez hiperaktywnosci)?
      • azja001 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 05:45
        Mój teraz 19 latek miał sporo takich cech. Od zawsze indywidualista z głową w chmurach, już w przedszkolu panie mówiły że odlatuje myślami ale zapytamy o cokolwiek czego się uczyli zna odpowiedź, same dziwiły się jak on to robi. Inteligentny, szybko się uczył tego co go interesuje, czytał swoim kolegom starszym rocznikowo bajki. W podstawówce nie było tygodnia żeby nie szukać pogubionych w szkole rzeczy, do obowiązków podchodził ambitnie ale nigdy nie był typem kujona. Zależało mu na ocenach aż do końca gimnazjum, z ogarnięciem było trochę lepiej chociaż jeszcze dzisiaj zostawia swoje rzeczy i zakłada sweter na lewą stronę bo rozmyśla ...w liceum zajmował się tylko tym co go interesuje. Efekt to słabsze oceny i średnia ale już rok temu wywalczył indeks na swoje wymarzone studia poprzez olimpiadę do której sam praktycznie się przygotował, jest zafiksowany na tym co go interesuje a reszta potrafi leżeć odłogiem razem z nieisprzątanym pokojem. Nigdy nie musiałam mu dawać odczuwać że jest trochę poza schematem bo sam to wiedział, nawet pod koniec gimnazjum miał z tego powodu jazdy emocjonalne. Zawsze akceptowałam i kochałam z jego męczącym nieogarnięciem, czasem się trochę nabijałam i uczyłam śmiać się z siebie, czasem pokazywałam jak dobrze jednak pewne rzeczy dopilnować wcześniej a czasem zostawiałm samego sobie żeby poczuł konsekwencje. Twój syn ma 11 lat, rozwija się i będzie się teraz zmieniał. Myślę że robisz to co trzeba, być może to taki typ że trzeba go bardziej przycisnąć poprowadzić za rękę. Na pewno trzeba wspierać ale i wymagać i dać mu czas. Czy syn ma jakieś konkretne zainteresowania za którymi być może będzie zmierzał?
      • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:38
        minor.revisions napisała:

        > I żaden z tych psychologów nie zalecił (no dobra, tego się nie robi czterolatko
        > m, ale później) ewaluacji w kierunku adhd, typ innatentive (bez hiperaktywnosci
        > )?
        >

        No taki to psycholog ktory zinterpretowal zle stopnie z matmy i zdolnosci plastyczne jako typ naukowca hehe
    • turzyca Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 05:43
      Dla mnie brzmi jak ADD - superkoncentracja, jeśli coś jest ciekawe (czasem posunięta do ekstremum typu zapominanie o potrzebach fizjologicznych), plus problemy z utrzymaniem uwagi przy normalnych nudnych zadaniach.
      Są strategie, pomocne mogą być leki, ale wsparcie jest konieczne, bo brak metod dostosowania się do społeczeństwa skutkuje problemami w życiu zawodowym, społecznym, prywatnym, obniża samoocenę, może doprowadzić do depresji (a to śmiertelna choroba) lub uzależnień od substancji psychoaktywnych.

      Przykładowy tekst na ten temat: www.psychologia.edu.pl/czytelnia/50-artykuly/1038-dzieci-z-zaburzeniami-uwagi.html

      jaj żyć i sobie radzić
      m.youtube.com/watch?v=cx13a2-unjE
      • iberka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 19:06
        ADD.....dziękuję, poczytam 😊
    • srubokretka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 05:51
      Mam takiego kolege. Super facet. Mama sporo pomagala mu w zyciu, pozniej dziewczyny, ktore szybko sie zwijaly. Ozenil sie jednak z super dziewczyna, ale z podobnym podejsciem do zycia. Oboje po dobrych studiach, doktoratach (rodzice bardzo ich w drodze naukowej wspierali od zawsze. Korepetycje, dodatkowe zajecia. bdb oceny od poczatku) , ale dzieci nie moga miec, bo ogarnac sami sie nie potrafia. Nawet na psa nie moga sobie pozwolic. Jedynie na kota, ktory i bez nich da sobie rade.
      Mi tacy ludzie nie przeszkadzaja. Tych znajomych nawet w 10%bym nie zmienila. Jej mama dawala jej tabletki na adhd, on byl calkowicie akceptowany przez matke i nie zmieniany.
      • butch_cassidy Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:05
        Ja mam takiego... męża smile
        Diabelnie inteligentny, super dowcipny, zaradny, i jeszcze kilka zalet ma ale... codzienna logistyka leży i kwiczy.
        W szkole był wybitny tylko ze swojej dziedziny, czyli w tym co go interesuje, angielskiego nauczył się praktycznie sam, kiedy zaczął go potrzebować w pracy.
        • srubokretka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 15:25
          U mnie tez kwiczala. Jak bylam mala nie mialam czasu jesc (brat musial o tym pamietac), do lazienki zawsze bylo za daleko, prowadzenie zeszytow to byla kara za nieprzewinione grzechy itd. Raz na lekcji zapomnialam nawet oddychac. Nie zartuje. Wyleczylam sie , jak mama wyjechala za granice i .... CUD !!! ludzie! przezylam, usamodzielnilam sie. To matki z dzieci robia takie fleje zyciowe. Mam takiego samego syna i jak tylko sie zorietowalam, co mnie czeka, to go wyleczylam. Jak prosi kogos z domownikow o np. podanie wody, to nie malego opitalam, tylko ta poproszona osobe. Wiedza o jego tendencjach i nie beda z premedytacja mi go uposledzac wink
          Kontaktow z matkami uniakam jak ognia, bo mnie te wszystkie matki "typow naukawca" rozkur... Ucza ich chodzic w wieku 6mies, a potem do 30ki pilnuja, zeby sie nie przewrocily.
          • butch_cassidy Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 16:30
            Ja uważam, że to może być przez matkę pogłębione, bardzo, ale niekoniecznie. Bo synuś taki genialny, że cały świat mu ma usługiwać z nią na czele, ale jednak jakieś predyspozycje, powiedzmy, są. I teraz - normalna matka dziecko wyciąga z tego, jak może. Nienormalna czci bezrefleksyjnie i "pomaga" na każdym kroku, oczywiście pogłębiając problemy.
        • niu13 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 27.12.18, 07:56
          Ja też mam takiego męża😀
          Uwielbiam jego dobroć i intelekt, ale życie codzienne z nim doprowadza mnie czasem do rozpaczy.
    • barefoot_duck Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 07:41
      Wypisz-wymaluj mój wujek. Mama wspomina, że od dzieciństwa był oderwany od rzeczywistości. Młodszy od niej o rok z lekkim hakiem, szczęśliwie dla niego dziadkowie posłali ich do szkoły razem. No i mała tak brata za rękę ciągnęła, pilnował, a bywało że na przejściu niemal spod kół samochodu wyciągała (bo miał zwyczaj wykorzystywać nieproduktywny czas drogi na piechotę do szkoły wykorzystywać na czytanie i wiadomo, nie widział co wokół). Ale p8radził sobie dobrze. Studia, doktorat, chyba bardziej z przypadku emigracja, dalsza kariera naukowa i co ciekawe - praca jako konsultant biznesowy, w czym się bardzo odnalazł i odniósł duży sukces, w tym finansowy. No ale też jego żona to twardo stąpająca po ziemi babka, bez niej chyba by było ciężko, bo kiedy np. pisał artykuł, to potrafił nie pamiętać o jedzeniu czy spaniu.
      Więc nie martw się za bardzo, dobrze i mądrze wspierasz syna, pozwalaj mu się realizować w pasjach, a będzie dobrze.
      • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:14
        Sadzisz ze ten tez zrobi studia scisle i doktorat majac kiepskie stopnie z matematyki? Ja tu widze zupelnie inny przypadek a wy kazdy nierozgarniety przypadek podciagacie pod geniusz scisly
    • leyre2 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 07:52
      Próbuję go nauczyć jak się zorganizować, żeby nie ponosić na każdym kroku konsekwencji swojego „nieogarnięcia”.

      jesli ponosi konsekwencje i niczego to nie zmienia w jego zachowaniu to co ty chcesz zrobic?
    • saszanasza Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 08:30
      Na pewno nie przywiązywałabym się do określenia " typ naukowca", ale nie dlatego, że nim być nie może, a dlatego, że to forma usprawiedliwienia, pu: zdolny ale leniwy, zdolny ale łobuz etc. Szczerze mówiąc "zawieszanie się" jest rozwojowe, duźo dzieci w tym wieku tak ma, błaznowanie równieź. Moim zdaniem on nie odbiega od większości dzieci a zwłaszcza chłopców w jego wieku. Postaraj się tylko "nie przeopiekować go". Ja tak zrobiłam ze swoim, nie dość że nie pomogło to i nic się nie zmieniło. Nadal zapomina, nie przywiązuje wagi do pierdół typu praca domowa, bo przecież niezaleźnie od wszystkiego i tak będzie miał ocenę taką jską sobe zaplanował. Ma 16 lat.
    • mea8 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:05
      Masz mojego syna???
      Mój 12 latek, ze spektrum Aspergera. Czasami do szału mnie doprowadza. Ale pocieszę Cię, mój z tego wyrasta. Powoli ale sytuacja ulega poprawie. Jak pomagać?? Przypominać, przypominać. Wydawać proste polecenia, nigdy 2 na raz. Z następnym poczekać aż skończy to co robi aktualnie. Mój szkołę zaczął sam ogarniać w 6 klasietongue_out Mimo to jeszcze ma wpadki - piętą achillesową są przymioty typu technika, plastyka na które trzeba coś przynieść, coś zrobić. Niestety u nas nie działa ponoszenie konsekwencji bo dla niego ocena 2 i 5 są tak samo pozytywne.
      • julek_i_ja Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 13:53
        Ja tez sie podpisze ze swoim 8-latkiem z podejrzeniem. Identycznie. Czuje sie jak papuga powtarzajaca jedna komende az do znudzenia. Superkoncentracja to wlasnie ten problem, jak o czyms mysli to kompletnie nie slyszy, chocby mu mowic to w twarz i od razu zapomina co ma zrobic. Czwarty rok w szkole, a kazdego ranka pyta sie, co ma zalozyc (jest to identyczny mundurek kazdego dnia).
      • ppo Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.12.18, 04:08
        Każdy jest trochę aspergerem, ja też. Nie wiem jakim trzeba być mega przeciętnym debilem, żeby nie próbowali ci przypiąć aspergera. Także luźna guma smile
        • muchy_w_nosie Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.12.18, 01:47
          Tak jesteś wyjątkowy ... he, he, he
          Boszzze do czego to doszło, żeby ludzi bez zaburzeń debilami nazywać !
          No i mamy co chcieliśmy, miłość, bliskość, braterstwo, pomoc słabszym .... taaaa.
    • kouda Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:10
      mialam takieg najstarszego - psycholog nazywala to zespolem niebieskich migdalow, metoda chalupnicza i intuicyjna opracowalam mu trening efektywnosci osobistej i tajm menedzmentu, dodatkowo wdrozona byla zyebka jako skuteczny srodek wychowawczy
      w okolicach gimnazjum dziecko osiagnelo tzw dojrzalosc szkolna i oczekiwane objawy tzw ogarniecia wink
      • kouda Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:16
        z najbardziej spektakularnych wpadek pamietam - jak poszedl na trening z nowymi butami a wrocil bez nich i zapomnial gdzie moga byc
        jak poszedl na badania lekarza sportowego w klubie i wrocil po 15 minutach bo stwierdzil ze juz, okazalo sie przed samym wyjazdem, ze owszem bylo juz, ale tylko wazenie, a do lekarza w ogole nie dotarl
        przed samym obozem musialam latac i szukac sportowego lekarza, co nie bylo latwe w sezonie urlopowym
        jak dostal role glownego prowadzacego akademie o dniu niepodleglosci w szkole i ... zapomnial, a przy tym zgubil tekst
        trenerzy po obozie opowiadali jak zasnal na lawce rezerwowych podczas najbardziej emocjonujacego meczu
        na szczescie - dawno to bylo i wsrod kolegow gimbow wyroznia sie odpowiedzialnoscia
        moze dorosl po prostu wink
        i Wam zycze
        • ppo Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.12.18, 04:12
          Mój 6-latek też jest znacznie dojzalszy od tych debili z klasy. Nie bawią go głupie żarty, szczeniackie zaczepki itp. Najlepiej już by na studia poszedł. Lotnictwo i kosmonautyka najchętniej.
    • kouda Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:21
      natomiast - mam takieg brata lat ponad 30 i faktycznie jest to umysl absolutnie wybitny w dziedzinie matematyki i informatyki, ma duze osiagniecia w tych dziedzinach, stopnie naukowe i zna biegle kilka jezykow, hobbystycznie nauczyl sie grac na fortepianie w wieku lat prawie 30 i robi to doskonale
      przy tym wlasnie zupelnie ponad przyziemne sprawy tego swiata wink

      biorac pod uwage styl jego zycia i osiagniecia mozna mu darowac
      znam tez bez "typu naukowca" po prostu "typ starego pierdoły", ktorego zadne osiagniecia i zainteresowania nie tlumacza
      • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:02
        No ale ten ma kiepskie stopnie z matematyki
    • berdebul Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:24
      Kup metkownicę i podpisz wszystko, bedzie łatwiej szukać.
      Piórnik i plecak - checklista jak w samolocie wink lub pokaz dziecku jak planować (idea bullet journal na przykład?).
      Sniadanie - przyklej kartkę na lustro/drzwi/inne miejsce na które popatrzy przed wyjściem. Klucze podepnij pod smycz (niektóre plecaki mają od razu w jednej z kieszeni).
      Jeżeli ma telefon ustaw alarmy „wstajemy”, „prysznic”, „zeby”, „sniadanie”.
      Najgorsze jest Imho to błaznowanie, bo moze służyć rozładowaniu napięcia i świadczyć o tym, ze nie czuje się dobrze.
      • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 13:45
        > Kup metkownicę i podpisz wszystko, bedzie łatwiej szukać.

        lepiej Tile. Ale metkownica też dobra, tyle, że bardziej do podpisywania gdzie co ma odłożyć na miejsce. Każda rzecz mająca swój "dom" to podstawa.
        Eliminacja powierzchni płaskich, typu stolioczek czy szafka na którą można bezmyślnie coś odłożyć.
        Listy zadań do wykonania - z rozpisanymi najprostszymi krokami, jedna na rano, jedna na popołudnie itd.
        Przemeblować część chaty tak, żeby wychodząc rano z domu nie trzeba było się po nic wracać, tylko żeby wszystko było po kolei do zrobienia i wzięcia.
    • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 09:35
      Robić listy, wydawać krótkie, precyzyjne polecenia, pilnować jego pakowania się, organizowania sobie przestrzeni do odrabiania lekcji.

      Przede wszystkim - dobrze, że robisz cokolwiek w kierunku nauczenia syna, jak się zorganizować, bo dość często widuję postawę, że zorganizowana powinna być dziewczyna, a uroczy "typ naukowca" najwyżej będzie miał żonę.
    • alpepe Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 10:10
      No to mam typ naukowca w domu, aha.
      Bez przesady. Moja córka w tym samym wieku jest podobna, po prostu musi się wdrażać.
      Co do tego zamyślania się, to ja bym jednak poszła do neurologa i poprosiła o eeg.
      • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:15
        Naukowcy nie maja kiepskich stopni z matmy
        Bardziej artysta niz naukowief bedzie
        • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:19
          princesswhitewolf napisała:

          > Naukowcy nie maja kiepskich stopni z matmy

          Mają. Wystarczy, że np. zapomną o odrabianiu prac domowych.
          • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:27
            Wierzysz w nagle olsnienie i to ze zaczna z pasja odrabiac bo...? Sorry ale ja tu widze artyste bardziej niz naukowca...jesli w ogole
            • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:45
              Nie, ale zapominanie o odrabianiu pracy domowej (co skutkuje obniżeniem ocen z przedmiotu) nijak się ma do zdolności/braku zdolności w dziedzinie, z której zadawane są prace domowe, a zatem - można mieć słabe stopnie z matematyki, będąc jednocześnie uzdolnionym w tym kierunku. Przykład mojego własnego syna - dopóki nie znalazłam metody na to, by pamiętał o odrabianiu lekcji, miał świetne oceny ze sprawdzianów i kartkówek (na które się nie przygotowywał, bo nie pamiętał, że w ogóle będą) i złe - z prac domowych. Teraz ma same świetne.
              • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 21:40
                cierpial na zaburzenia pamieci z wylacznoscia na pamiec o zadaniach domowych ahahahah
                • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 23:14
                  princesswhitewolf napisała:

                  > cierpial na zaburzenia pamieci z wylacznoscia na pamiec o zadaniach domowych ah
                  > ahahah

                  Logicznie rzecz biorąc (abstrahując od niecelności zdania) oznaczałoby to, że miał zaburzenia pamięci, ale pamiętał o pracach domowych - piszę o odwrotnym przypadku. Nie umiał się zorganizować (prace domowe to jeden z przykładów) , więc musiałam poświęcić więcej czasu na pomoc w nauce organizacji. Jeszcze nie na wszystkich polach widzę efekty, ale powoli to się zmienia.
            • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:00
              Artysta twoim zdaniem to tup genialnego lenia?
              • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 21:38
                >Artysta twoim zdaniem to tup genialnego lenia?

                tak. "Artysta" to rewelacyjny bo dyplomatyczny eufemizm na lenia. No i moze troche blizszy prawdy niz "naukowiec".
                • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 21:43
                  dodam ze "artystka" nazywam jedna moja arcyleniwa pracownice.Normalnie z batem trzeba by cos robila.
                • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 01:41
                  Ty aby normalna jesteś? Znasz na przykład jakiegoś muzyka który na co dzień się leni a potem wpada do filharmonii, "tak se ku... brzdąka" i idzie po wypłatę, którą potem z fasonem przepija? Chyba że Ci się artist myli z con artist.
          • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 16:39
            Bez przesady, do jakiego stopnia jedynki za brak prac domowych mogą obniżyć oceny uczniowi, który z klasówek ma szóstki i wygrywa konkursy?
            • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 16:52
              Mogą obniżyć, takich ocen jest więcej, niż tych ze sprawdzianów, czy za konkursy. Zresztą, prace domowe były przykładem, może to być też np. brak zeszytu, etc.
              • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:02
                Ale mają mniejszą wagę, a wygrany poważny konkurs czy olimpiada wymuszają, przez WSo, postawienie 5 czy 6.
                • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:22
                  Od sprawdzianów te oceny może i mają mniejszą wagę, ale jeśli jest ich sporo, to na samych sprawdzianach i ocenach cząstkowych wystawionych za konkursy (nie olimpiady, bo to jeszcze nie ten etap edukacji) nie pociągnie się zbyt długo.
                • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 21:42
                  nie odrabianie zadan z przedmiotu z ktorego wygrywa sie olimpiade? przeciez to sie da zrobic na przerwie z zamknietymi oczyma w takim wypadku
                  • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 23:08
                    Nie pisałam o olimpiadzie. Tak, da się na przerwie odrobić i to z zamkniętymi oczami - o ile nie robi się w tym czasie miliona innych rzeczy, zamiast tych ważniejszych, jak odrobienie lekcji.
                    • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 23:45
                      wiesz ja nie bardzo wierze w to ze w pewnym wieku niezorganizowany stanie sie mistrzem organizacji. To sa rzeczy z ktorymi sie rodzimy. Da sie niezorganizowanego jakos wyuczyc troche dostosowania do wymagan, ale to tez do momentu az nie bedzie mial 16 lat i bedzie mial swojego na ten temat zdania. Bez bycia zorganizowanym nie ma co liczyc na osiagniecia wielkie.

                  • amast Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 03.12.18, 16:50
                    nie odrabianie zadan z przedmiotu z ktorego wygrywa sie olimpiade? przeciez to sie da zrobic na przerwie z zamknietymi oczyma w takim wypadku

                    Da się, ale zwyczajnie szkoda czasu.
                    Moje dziecię zaczęło z przytupem gimnazjum, trafiwszy na fizyczkę, która skrupulatnie sprawdzała prace domowe. Dziecię prac domowych nie odrabiało, bo to było poniżej jego godności (ironia taka, owszem ochrzaniałam, od czasu do czasu). Nauczycielka najpierw z uporem stawiała jedynki, potem z najwyższym zdumieniem komentowała rozwiązania na tablicy/kartkówce/klasówce "jak możesz to wszystko umieć, SKORO NIE ODRABIASZ PRAC DOMOWYCH???", potem przestała pytać czy odrobił, następnie wysyłała na wszelkie konkursy, jakie jej wpadły do głowy, by na koniec gimnazjum postawić dziecku zaocznie szóstkę. Reakcja dziecka, jak wróciłam z zebrania i pokazałam mu proponowane oceny na koniec była krótka: "CO?" wink
        • iberka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 19:13
          Oceny z prac domowych czy też wykonywanie owychborac, nie ma znaczenia w życiu naukowym
          • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 20:17
            > Oceny z prac domowych czy też wykonywanie owychborac, nie ma znaczenia w życiu naukowym

            Dokładnie na odwrót, w życiu naukowym kariera w dużym stopniu zależy od porządnie złożonych aplikacji o granty oraz od publikacji.
            • iberka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 20:19
              I wierzysz, że wykonywanie zadań domowych z przeciętnej polskiej szkoły, przygotuje do tego?
              • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 21:48
                tak. Oczywiscie wszyscy naukowcy skonczyli kiedys szkole i kiedys sie uczyli dzieki tym zadaniom bo wiedza nie spada z nieba, ponadto polska przecietna szkola przygotowuje przez wypracowywanie systematycznosci, dedykacji, rzetelnosci. To duzo wazniejsze w karierze zawodowej niz bycie mistrzem unikow czyli jak sie wymigac z wszelakich zadan.

                W jakis sposob w tym watku przypomina mi sie dwukrotnie tu widziany watek zyczeniowy autorki " o tym jak to niby szkolne kujonki nic nie osiagnely, a te dobrze sie bawiace tak wiele". Tu mawiaja na to "in your dreams". W wiekszosci zyciowych przypadkow bez pracy nie ma kolaczy a odstepstwa od tej reguly o niczym specjalnie nie swiadcza

              • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 23:10
                iberka napisała:

                > I wierzysz, że wykonywanie zadań domowych z przeciętnej polskiej szkoły, przygo
                > tuje do tego?

                Samo wykonywanie prac domowych może niekoniecznie, ale nauczenie się choćby jako takiej organizacji - owszem. Sama inteligencja, wiedza, umiejętności mogą wydawać się ważniejsze, ale nie wystarczą.
                • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 23:47
                  Oczywiscie ze sama inteligencja to za malo. Kazda z nas miala w szkole rowiesnikow inteligentnych acz na tyle leniwych ze ledwo zawodowke skonczyli. Czesto to kwestia wzorcow z domu, dlatego kibicuje ci miss w pracy nad synem, bo uwazam ze pewnego samozdyscyplinowania trzeba nauczyc dzieci i kto wie czy to nie jest wazniejsze niz inne rzeczy.
    • kouda Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 10:16
      rozwaz alergie, u mojego syna wyszla bardzo silna alergia na wiele wziewnych alergenow
      • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:41
        No ale to by mial tez objawy.
    • la_mujer75 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 10:53
      Mój 13 latek ( w tym roku będzie 14 lat kończył) z ZA ma tak samo. Fakt- że się stara smile A i tak wpadki się zdarzają.
      Przykład wczoraj rano - obudziłam go. Po 15 minutach pukam i pytam się, na jakim etapie jest. A on nadal siedzi na łóżku, bo analizował sen i zapomniał, co miał zrobić! On zawsze coś analizuje, co chwila ma jakiś pomysł wymagający zastanowienia.
      Ubiera się - notorycznie zakłada skarpetki na lewą stronę (buty zawsze odwrotnie zakładał), założy pierwszą rzecz, która wpadnie mu w ręce, może to być gruba bluza w gorący dzień smile
      Gdy mu coś ważnego wbijam do głowy , to nie ma mowy, aby o innych rzeczach pamiętał. Jedno zadanie na daną chwilę.
      Oceny- zawsze coś na teście schrzani- on ma dysleksję, dysortografię, dysgrafię, więc w sumie nic dziwnego.
      Kocha fizykę, pana ma wymagającego, np. dobrze rozwiązesz zadanie, ale nie skrócisz jednostek, 1 punkt na 4 dostajesz- zrobisz tak 4 zadania i zamiast 16 punktów masz 4, czyli dostajesz 1! I co kartkówka, to samo. A robi zadania, których nikt w klasie nie tknie!
      Ja za to jestem mega zorganizowana i uporządkowana, potwornie mnie to męczy. A w otoczeniu mam sporu ludzi, którzy o wszystkim zapominają, a potem ja odkręcam sytuację. I tak mam wrażenie, że z synem jest jeszcze nie najgorzej.
      I co mnie cieszy, że z roku na rok jest lepiej.
      • julek_i_ja Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 13:58
        U mnie cale szczescie nauczycielka wie w czym problem, i go pilnuje. Dobrze radzi sobie w szkole, jesli sie przylozy. A podobno z kazdym zadaniem jest tak, ze inne dzieci pracuja, on przez pierwsze 10-15min rozglada sie po scianach i rozmysla o niebieskich migdalach. A potem czasu malo i albo nie skonczy, albo zrobi na odwal. Wiec nauczycielka co chwile mu przypomina, zeby pisal, i jest ok.
      • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:43
        No ale tu opisujesz kogos kto ma niszowe wybitnosci i tylko pewne strony troche wolniej ida ,a nie slabe stopnie z matmy
      • lucerka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.12.18, 07:49
        Mój mąż ma ZA. Ma tak jak Teoj syn- analizując coś zapomina o bożym świecie. Funkcjonuje w społeczeństwie jako „dziwak” . Zawodowo poradził sobie fantastycznie- oczywiście programowanie. Trzymam kciuki za syna.
    • jagaa Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 10:54
      Mój syn jest taki. Ma teraz prawie 15 lat.
      Robimy listy "do zrobienia", planujemy w kalendarzu, zapisujemy daty. Ale ja muszę tego pilnować, bo mimo, że on wie, że to jest dobra i słuszna metoda, to i tak zapomni zapisać.
      Ogólnie jest lepiej niż było 8 lat temu (kiedy zaczynał szkołę), ale takie dziecko to męka: dla rodziców i dla niego samego.
      Po oczach widać, kiedy odleciał, wtedy żadna rozmowa czy polecenie nie ma sensu.
      Trzeba walczyć o czas, ciągle i zawsze. Zawsze go brakuje. Na wszystko, na naukę, na wyjście do parku, na prysznic. Chciałabym, aby czas był jak guma. By dzień trwał 48 godzin i żebyśmy mogli spać raptem 5 godzin. Wtedy może by się udało załatwić i ogarnąć wszystko to, co było do zrobienia.
      Ogólnie - dobre są schematy. Zawsze tak samo.
      Plecak spakowany wieczorem, ciuchy na dzień następny przygotowane. Śniadaniówkę kładę rano przy plecaku. Nie zdarzyło się, żeby zapomniał.
      Po przyjściu do domu omówienie co było w szkole, co trzeba zapisać w kalendarzu (wydarzenia), co do zrobienia na zadanie. Dalej obiad, chwila przerwy, odrabianie zadań, nauka.
      Najgorsze są weekendy, schemat się sypie, czas ucieka przez palce. Teraz jest prawie 11:00, a moje dziecko od dwóch godzin nie potrafi dotrzeć do stołu, aby zjeść śniadanie.
      Ciężko jest.
      Aha, mamy opinię z poradni, parę różnych dys.. i określenie "flegmatyk".
      • la_mujer75 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 11:28
        Ja tak samo robię ! Plan, plan, schemat, schemat, rutyna. I rzeczywiście w weekendy jest gorzej.
    • ludborka Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 11:40
      Mój tata, ja i moja córka tak mamy.
      Z wiekiem nauczyłam się zatrzymywać przy drobnych czynnościach typu 'wyłączam żelazko''zamykam drzwi na klucz'. Portfel, klucze, telefon zawsze noszę w tym samym miejscu i też skupiam się na wkładaniu ich właśnie tam.
      Nauczyłam się też z siebie śmiać, to chyba pomaga najbardziej 😊
    • vinca Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 14:26
      Z ciekawosci zajrzalam na ten watek, mnie on zupelnie nie dotyczy, ale mam pytanie do mam takich dzieci: co by sie dzialo gdyby pozwolic dzieciom ponosic konsekwencje ich nieogarniecia?
      • zetkaad Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 14:47
        A co się ma stać? Dzieciak ma obniżone zachowanie za spóźnienia i bardzo złe oceny mimo, że inteligentny sad
        • vinca Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 22:54
          No to dosc oczywiste. I te bardzo zle oceny i obnizone zachowanie nic a nic mu do myslenia nie daje? Nie mowie o 10 latku, ale dajmy na to taki 15 latek. W tym wieku dużo się już rozumie i moze przewidziec konsekwencje swojej nieporadnosci (jeśli rzeczywiscie inteligentny choc troche).
          Pytam bo mam w rodzinie osobę bardzo pracowitą, niezbyt zdolną i bystrą ale świadoma swoich ograniczeń. I ona - rowniez wyjątkowo nieporadna - od zawsze nad sobą pracowała: czyli nie rodzice pisali jej karteczki, ale robiła to ona sama. Pilnowała sama siebie bo wiedziała, że z głowy wyleci, że zapomni, ze przekręci itp. I tak sobie mysle, ze skoro ktos taki - wcale niespecjalnie bystry - daje radę, to tym bardziej podobno inteligetne dziecko/nastolatek powinien. Czy nie?
          • zetkaad Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 23:23
            Mnie samej trudno zrozumieć moje dziecko, ale układ nerwowy dziecka z zaburzeniami uwagi działa po prostu inaczej. Widzę jak moja córka się stara i jest mi jej normalnie żal. Podzielności uwagi nie ma żadnej. W szkole funkcjonuje bardzo źle.
            • zetkaad Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 23:26
              Ja mam wrażenie, że osoby mniej inteligentne, ale pracowite w szkole dają radę o wiele lepiej niż dzieciaki inteligentne z zaburzeniami uwagi i różnymi dys-. Dopóki mnie to nie dotyczyło też nie wierzyłam
              • mysiaapysia Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 10:53
                To co piszesz to prawda. Oczywista oczywistość. I dotyczy nie tylko etapu szkoły, ale również studiów i pracy. No sorry. Co mi po ukrytym geniuszu mojego dziecka, jeżeli w braku uwagi i odpowiedzialności nie będzie mogło być lekarzem, farmaceutą, architektem, prawnikiem? Te zawody wymagają skupienia, planowania, dotrzymywania terminów itd.
                Mój synek miewa takie okresy myślenia nie wiadomo o czym. Może nie w takim natężeniu. Otoczenie myśli o nim "Ot, artysta", bo chodzi do szkoły muzycznej. W ogóle to jest naprawdę dziwne, że potrafi skupić się na grze na instrumencie albo np. na konkursie matematycznym, ale już np. odlatuje myślami na lekcjach w zwykłej szkole. Ciągle próbuję nad nim pracować, właśnie mając w tyle głowy obawy o przyszłość.
                • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:02
                  To nie jest dziwne, to się nazywa hyperfocus
              • kouda Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:00
                zetkaad napisał(a):

                > Ja mam wrażenie, że osoby mniej inteligentne, ale pracowite w szkole dają radę
                > o wiele lepiej niż dzieciaki inteligentne z zaburzeniami uwagi i różnymi dys-.
                > Dopóki mnie to nie dotyczyło też nie wierzyłam
                --------------

                oczywiscie, ze tak
                szkola to jest system i funckjonuja w nim ci, ktorzy umieja sie dostosowac
                jest to cenna umiejetnosc natenczas
                ale nijak ma sie do sukcesu w zyciu doroslym
                ksztalci kompetencje czesto nei tylko niepotrzebne, ale wrecz szkodliwe
                pietnaujac zachowania czesto zupelnie naturalne u dziecka
                trzeba zacisnac zeby i przetrwac ten skansen wspierajac dziecko

                parafrazujac twaina - nigdy nie pozwolic szkole stanac na drodze jego edukacji smile
              • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 11:17
                zetkaad napisał(a):

                > Ja mam wrażenie, że osoby mniej inteligentne, ale pracowite w szkole dają radę
                > o wiele lepiej niż dzieciaki inteligentne z zaburzeniami uwagi i różnymi dys-.

                Bo też inteligencja jest dość mocno przeceniana, a pracowitości, mam wrażenie, nie docenia się należycie. Moim zdaniem trzeba szukać złotego środka. Inteligentny człowiek bez umiejętności "ogarnięcia się" i pracowitości, będzie w przyszłości inteligentnym sfrustrowanym bezrobotnym (pomijam rzadko występujące w naturze jednostki wybitne).
              • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 16:47
                Niekoniecznie, bo ani niższej inteligencji ani lenia, nie da się nadrobić odpowiednio pracowitością czy inteligencją.
                Oceny szkolne to wypadkowa jednego i drugiego i to dobrze, bo inaczej musiałyby być przyznawane za geny, co byłoby dość kontrowersyjne.
                • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:41
                  lenia nie da się nadrobić pracowitością? Ani niższej inteligencji inteligencją (wtf?) Osobliwa teza.
                  • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:48
                    Jeśli ktoś ma problemy z nauką, nawet ciężko pracując nie będzie miał spektakularnych efektów, a osoba z problemami z koncentracją, organizacją albo nawet klasyczny „zdolny, ale leniwy” na samym potencjale intelektualnym daleko nie zajedzie.
                    • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:56
                      Napisałaś "lenia nie da się nadrobić pracowitością" oraz "mniejszej inteligencji inteligencją". Ty z tych z nieleczonymi zaburzeniami I próbujesz na własnym przykładzie udowodnić że one czasem stanowią poważne przeszkody w myśleniu czy co?
                      • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 18:04
                        „Niekoniecznie, bo ani niższej inteligencji ani lenia, nie da się nadrobić odpowiednio pracowitością czy inteligencją”
                        Odpowiednio, czyli niższej inteligencji pracowitością, a lenia inteligencją.
                    • miss_fahrenheit Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:57
                      Dlatego potrzebna jest równowaga i nie można poprzestawać na tym, że np. brak umiejętności zorganizowania się to taki urok i tyle.
          • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 23:29
            Tak, przewiduje się konsekwencje swojej nieporadności, tak, jak człowiek unieruchomiony na wózku inwalidzkim przewiduje, że nie jest w stanie podbiec do autobusu, no ale jak nie jest w stanie to nie jest, nawet jeśli rozumie konsekwencje.
          • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 23:34
            Tak, można się samemu pilnować. Tylko to się odbywa takim kosztem, że taka osoba już tę resztę wykonuje na pół gwizdka, bo jej zwyczajnie zasobów umysłu nie starcza. To trochę tak, jak postawić na torze wyścigowym dwie osoby, ake jednej wręczyć do tego dwójkę malutkich dzieci, szczeniaka, plecak, kulę u nogi i po pełnej siacie do każdej ręki. No wiadomo że albo będzie to taszczyć sama (przykład osoby z twojej rodziny), albo pie...ie tym a starcie żeby móc biec (przykład tych genialnych osób co gubią buty). Więc jest na przykład możliwe że ta osoba z twojej rodziny jest w rzeczywistości dużo bardziej inteligentna i rozgarnieta niż myślisz, tylko za dużo paliwa jej idzie na ogarnięcie własnych dysfunkcji.
            • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:07
              Dajmy inteligentnemu i mniej to samo obciążenie, zobaczymy jak im pójdziewink
              • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:31
                zaburzenia koncentracji nad którymi trzeba dodatkowo samodzielnie panować to jest całkiem konkretne obciążenie. Jasne że inteligentnemu z zaburzeniami może pójść łatwiej niż nieinteligentnemu z zaburzeniami, ale tu chodzi o osobę z zaburzeniami vs bez.
                • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:38
                  Niewielu jest takich, którzy nie muszą sobie radzić z różnymi deficytami/zaburzeniami/problemami w nauce. Jednemu łatwo przychodzi nauka, innemu organizacja.
      • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 23:25
        W sensie, że bez wspomagania, albo w postaci drugiej osoby albo farmakogii? Dość szybko ich samoocena pid wpływem wszystkiego czego nie są w stanie ogarnąć a co inni ogarniają bez problemu poleci na samo dno a do ADD dojdzie depresja. A potem będzie jeszcze trudniej leczyć ADD bo każdy specjalista zwalić wszystko na depresję.
        • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 23:27
          I mówię nie tylko o jedenastki czy pietnastolatku, tylko o całkiem dorosłych osobach, które nie są w stanie np. utrzymać żadnej pracy na dłużej bo się spóźniają (kompletny brak poczucia czasu).
        • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:39
          Tak samo jak samoocena dziecka, które całe dni spędza na nauce, a z klasówki dostaje 2-.
          • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 17:42
            i co w związku z tym?
      • ppo Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 31.12.18, 20:44
        "co by sie dzialo gdyby pozwolic dzieciom ponosic konsekwencje ich nieogarniecia?"

        Wlezie pod samochód.
    • brynhildr Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 14:53
      Zaburzenia praksji (planowania motorycznego)? Nie ma nic wspólnego z byciem naukowcem, natomiast wiele z faktem, że pamięć robocza mieści mniej operacji niż u przeciętnego człowieka. Ja to mam i serdecznie gratuluję Twojemu synowi, że nie zgubił swojej listy zadań. Ja jestem w stanie zgubić nie tylko jakąś tam listę na jakiejś tam kartce, ale nawet kalendarz A4 (Pusty. Zapisanie czegokolwiek wymaga wykonania złożonej sekwencji czynności. I posiadania przynajmniej różowej kredki.)
      Z tego się nie wyrasta, ale można nauczyć się obsługiwać i czerpać korzyści.
      Od strony praktycznej - jak mnie wrzucisz w wyszukiwarkę, to przeczytasz, jak radzę sobie z życiem przy pomocy plastikowej miski.
      • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 16:20
        Nie wrzucałam, ale czy chodzi o plastikową miskę blisko wyjścia, która jest przeznaczona na wszystkie niezbędne rzeczy które trzeba wziąć ze sobą codziennie (klucz, telefon, ID, portfel)?
        • bovirag Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 24.03.18, 17:43
          - dwie pary nowych (kupionych dnia poprzedniego) sportowych butow w torbie sportowej w autobusie w drodze do szkoły
          - telefon zostawiony "niewiadomogdzie"
          - marynarka że szkolnego mundurka wsiakla i do dziś jej nie ma
          - kilka par butow szkolnych zostawionych na różnych meczach czy treningach
          - zgubione sznurowki z butow!!!!!!!!!
          - okulary- 3 pary diabeł ogonem nakryl
          - ilość zagubionych kluczy zatrwaza
          I do tego codzienne, zwykle , drobne sprawy- a to cały dzień nie je, bo zapomniał, a to czystych skarpetek nie ma, bo nie pamiętał żeby brudne do prania włożyć.
          Lat 19.
          Matematyczny i fizyczny geniusz, przygotowujący się na jedną z najlepszych światowych uczelni. Zapatrzony w Newtona, Einsteina czy Howkinga. Człowiek, który musi znaleźć sobie dobra żonę i jej słychać, albo zostać sam. Dusza towarzystwa, dowcipny, uzywajacy sarkazmu, potrafiący śmiać się z samego siebie.
          Mój najstarszy, którego kocham nad życie, ale z 8 razy w tygodniu mogłabym golymi rękami udusićwink
          • bombalska Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 01:07
            Kiedy mój sasiad poszedl na studia (matematyka), jego mama martwila sie, czy bedzie umial zadzwonic z budki telefonicznej wink Taki byl nierozgarniety. Dzis tenze sasiad jest profesorem zwyczajnym i bardzo dobrze sobie radzi w zyciu.
            • mamma_2012 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 07:12
              Tak mają nadopiekuńcze matki, które traktują dziecko jak „gapka”, który nic nie jest w stanie sam zrobić i bez jej opieki zginie. Facet nie był nierozgarnięty, tylko wyręczany we wszystkim.
    • princesswhitewolf Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 10:36
      Typ naukowca uwielbia matme i ma problemy z rysowaniem...
      • anorektycznazdzira Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 09:04
        Przepraszam, ale nie miałam problemów z rysowaniemsmile
        Ale tak, typ naukowca uwielbia matmę, choćby jej miał nigdy nie studiować i używać tyle o ile (tu też z autopsji).
    • jdylag75 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 10:42
      Mój tato, teraz pan po 70-ce do ok 12 roku życia był okropnie nierozgarniety, sam to wspomina z przerazeniem. Przeszło mu, nie wie jak i kiedy, jest super inżynierem i swietnie ogarnia życie. Ja bylam wybitnie ciapowata, moj syn też jest ale właśnie z tego wyrasta, ma 13 lat. Postawilam u niego na minimum spraw do ogarniania i jest coraz lepiej
      • kruella83 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 25.03.18, 21:50
        OMG jakbym czytała o swoim. Gadanie, prośby, groźby i kary nic nie daje rezultatu . Nie myje rąk po przyjściu do domu, nie ściąga mundurka - milion razy powtarzane . Zapomina o zadaniach domowych , oceny tragedia za właśnie takie pierdoły jak praca na lekcji czy brak zad.dom. zapominanie rzeczy standard . Nie mam już słów do tego człowieka .
    • bombalska Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 01:02
      Ewidentnie typ czlowieka z glowa w chmurach. Marzyciel, myslami jest w innej rzeczywistosci. Rzeczy przyziemne go nie interesuja. Blaznowanie to manifestacja tego co ma w glowie - udaje kogos innego.
      No, ksiegowym to on raczej nie bedzie. Predzej aktorem albo pisarzem albo jakims innym artysta. Moze zapisz go na kolko teatralne, albo pisanie scenariuszy.
      A wysyłasz go na kolonie? To by go zmusilo do samodzielnosci w sprawach codziennych.
    • anorektycznazdzira Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 09:00
      Bardzo dobrze, że chcesz go wdrożyć do bardziej uporządkowanego wykonywania czynności.
      Niestety, nazwanie przez psychologa takiego podejścia typem "naukowca" ma raczej za zadanie odstresować i pocieszyć rodziców, niż przekłada się na rzeczywiste zadatki na naukowca. Piszę jak dość zaawansowany w tzw karierze naukowiec smile
      NIE DA się prowadzić badań naukowych nie będąc w stanie przeprowadzić uporządkowanego logicznie i kompletnego ciągu czynności i wnioskowania. Bajzel to żadna nauka. Tylko, że przejmować się nie masz czym, trzeba spokojnie pracować i wdrażać dziecko. Jest bystry, ciekawy świata, to świetnie, a problem będzie dopiero, jak nie będzie w stanie opanować zestawu własnych obowiązków jako dorosły czy późny nastolatek. Uważam, że Twoje sposoby na to, żeby się uporządkował, czyli uczenie aby sam dopilnowywał list jest dobre. Jeśli będziesz myśleć za niego, to nigdy się nie nauczy. Pomocne jest też uczenie koncentracji, przez specjalne ćwiczenia, jak i przez zwykłe "ok, usiądź, przypomnij sobie i powiedz mi co jeszcze masz zaplanowane na (...)", aby weszło mu w nawyk takie myślenie.
      Powodzenia!
      • butch_cassidy Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 09:45
        >NIE DA się prowadzić badań naukowych nie będąc w stanie przeprowadzić uporządkowanego logicznie i kompletnego ciągu czynności i wnioskowania.
        No ale ten ciąg czynności jest w ramach badania, które taki "typ" uważa za ciekawe, więc z tym problemu nie ma, gorzej np. z odebraniem listu z poczty w terminie itp.

        Bo to już kolejny wpis, że niby nie da się być naukowcem mając takie cechy, jak opisane. A ja mam w domu przykład, że się da. Można robić badania, publikować w renomowanych pismach i bujać w obłokach jednocześnie. Na habilitację namawiają od lat, a on nie chce - bo właśnie nie chce dodatkowych obowiązków, co nie zmienia faktu, że osiągnięcia ma.
        • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 14:57
          da się, jeśli ma się wokół siebie poduszkę w postani ludzi którzy będą pilnować żeby taki bujający nie przypalił wody itd. POza tym wszystko jest kwestią skali, przecież te zaburzenia to też pewne spektrum jest. Są ludzie z ADHD którzy mają PhD i sukcesy, ale to tak jak z autyzmem — można być wysoko lub nisko funkcjonującym, poza tym sama jedna cecha nie świadczy o zaburzeniu, musi tych cech być kilka i o określonym natężeniu.
          • zlababa35 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:07
            Ototo. Da się, jeżeli pan bujający w obłokach ma regularną nianię, a nawet kilka niań skłonnych matkować fantaście - np. asystentki czy pracownice niższego szczebla w pracy, a w domu żonę, która go wyręcza we wszystkim, jak matka. Gorzej, jeśli nie ma wink.
        • anorektycznazdzira Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:00
          da się, pod warunkiem, że typ znajdzie sobie jelenia- w domu, który ogarnie życie, ale tez w pracy- który dopilnuje, dokończy i uporządkuje dane, teksty, itp, zorganizuje finansowanie, lab i tak dalej, w okresie zanim nasz bohater będzie miał niższych stopniem podwładnych i technicznych. Ergo: naukowcem zostanie, jeśli znajdzie wystarczająco głupiego promotora, żeby za niego tę robotę odwalał kiedy on będzie robić doktorat w ramach porywów pasji i bez poczucia obowiązku. No możnasmile
          • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:55
            Bywa też odwrotnie, że taki osobnik się rzuci w wir pracy bo ktoś pracujący na SWOJE osiągnięcia go poprosi o pomoc. I on będzie robić, ale zapomni policzyć ile czasu mu to zajęło, zapomni zapytać czy on w ogóle będzie coś z tego miał, przy butelce wina rozwiąże czyjeś naukowe problemy, ot tak, bo go to interesuje, a potem nagle się okaże że wszyscy dookoła mają habilitacje dzięki temu co on dla nich wypracował, wszyscy tylko nie on.
        • anorektycznazdzira Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:00
          da się, pod warunkiem, że typ znajdzie sobie jelenia- w domu, który ogarnie życie, ale tez w pracy- który dopilnuje, dokończy i uporządkuje dane, teksty, itp, zorganizuje finansowanie, lab i tak dalej, w okresie zanim nasz bohater będzie miał niższych stopniem podwładnych i technicznych. Ergo: naukowcem zostanie, jeśli znajdzie wystarczająco głupiego promotora, żeby za niego tę robotę odwalał kiedy on będzie robić doktorat w ramach porywów pasji i bez poczucia obowiązku. No możnasmile
      • berdebul Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 10:07
        Da się. To znaczy, że mój dziennik laboratoryjny to dla innych nieprzydatny kolaż, a dla mnie notatki z prowadzonych badań, pomysły na nowy projekt, pierwsze wersje papierów, przemyślenia, wynotowane uwagi (nie, nie zawsze na temat tego co robiłam danego dnia big_grin). Część notatek mam na stołach, oknach, szybie w drzwiach. Ekipa sprzątająca ma zakaz zmywania tych przestrzeni.
    • zlababa35 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 09:51
      Tak dla podsumowania. Po przeczytaniu całego wątku, zaczynam rozumieć, dlaczego 9-letni synowie emam nie mogą sami się oporządzić w męskiej szatni basenowej wink. Jakieś 90% opisanych tu przypadków to chłopcy, a nierzadko już młodzi mężczyźni.
      Rany, ematki, nie szukacie naprawdę sposobów, żeby wasi synowie byli jednak bardziej ogarnięci, nawet, jeśli ewentualnie mają jakieś deficyty (w końcu to ludzka rzecz)? Tylko zachwyt, że "naukowe" umysły, oderwane od rzeczywistości (ale i na polu "naukowym" - szkolnym też przecież średnio jest...).
      • mysiaapysia Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:11
        O nie, te zarzuty to nie do mnie. Ja szybko wychwyciłam "zawieszanie myślowe" synka i cały czas nad tym pracujemy.
        Zresztą powyżej napisałam, że nie wyobrażam sobie realnego wykonywania dobrego zawodu przez osobnika, który nie potrafi ogarnąć rzeczywistości.
        • zlababa35 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:18
          Wiem, napisałam ogólnie po przeczytaniu całego wątku, bo mnie podejście niektórych osób - takie beztroskie - wręcz odrzuciło. Bo to aż żal. Człowiek z zaburzeniami koncentracji, zawieszający się, niedbający o w miarę choćby porządne wykonanie obowiązków na czas, a jednocześnie z dużym potencjałem intelektualnym, jest jak taka szafa zamknięta na głucho, która wszystkie swoje skarby kryje w środku. I nie wierzę, że sam sobie nie zdaje z tego sprawy i że nie jest mu z tym ciężko, zwłaszcza, kiedy jest coraz starszy. Ten mit roztargnionego geniusza zbierającego pały, bo szkoła taka nudna, że on sobie mentalnie dryfuje gdzieś w przestrzeni kosmicznej, irytuje mnie równie jak "zdolny, ale leniwy", bo to jednak jakaś krzywda dla takiego dziecka.
          • zlababa35 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:20
            I jeszcze co widzę - od dziewczyn matki przeciętnie wymagają jednak więcej ogarnięcia. Synowie są często upupiani nadmierną troskliwością.
            • minor.revisions Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 26.03.18, 19:58
              Z dziewczynami to jest akurat tak - i o tym się pisze od kilku lat - że one mają te zaburzenia w trochę innej formie, nie tak widocznej, więc dopóki mają jakąś tam strukturę (dom, szkoła) to sobie radzą, nieraz nieźle. Ale jak same zakladają rodzinę i nagle to one muszą stworzyć strukturę nie tylko dla siebie ale też dla dzieci (które często te zaburzenia dziedziczą), to się rozpadają.
              • ponis1990 Re: “Typ naukowca” czyli nieogarnięte dziecko 27.12.18, 07:24
                A widzisz, jestem dokładnie odwrotnym przypadkiem ;p
                Jak byłam młodsza, to gubiłam wszystko, w stresie szczególnie, do mnie ze strachu nie docierało co się do mnie mówi, a na moje nieszczęście, kuzynka u której byłam w rodzinie zastępczej próbowała to ze mnie wykrzewić - agresją i krzykami, to moje nieogarnięcie. Było jeszcze gorzej przez to moim zdaniem. Wiecznie mi powtarzała że ja sobie w życiu nie poradzę, nie poradzę. W końcu się wyprowadziłam, żeby było śmieszniej - mnie, osobie która nie potrafiła ogarnąć siebie, trafiło się dziecko niepełnosprawne, wcześniak, był to skok na głęboką wodę ale było co się nad sobą uzalac - aktualnie lodówke ma pól zasłoniętą karteczkami z zapisanymi terminami wizyt, żeby cos załatwić tworze non stop wiecznie listy zadań na dany miesiąc - i jest ok smile big_grin
Pełna wersja