Zamilkł, i po przyjaźni...

05.04.18, 07:40
Drogie ematki, nakreślam ten temat, aby poznać wasze opinie. Z góry już dziękuję za takowe. Poznaliśmy się podczas długiej podróży, utrzymywalismy że sobą kontakt potem już tylko mailowy. Fajny, życiowy facet. Pomimo, że przeszedł w życiu bardzo dużo, nie okazywał tego po sobie. Pomimo, że znaliśmy się krótko, opowiedział o tym co przeżył... Mam męża, oczywiście nie mogłoby być nic poza przyjaźnią. On już nie szukał nikogo, swoją wielką, jedyną miłość pozostawił w sercu. Ostatni mail ze zdjęciami z paraliżu śnieżnego w Stanach, z jego psem, bałwan, który ulepil jego syn z dziewczyną. Potem kolejny mail z linkiem fajnych, nistalgicznych piosenek... I koniec. Zapytałam, czy wszystko w porządku, potem złożyłam życzenia świąteczne. Cisza. Nie zamierzam już pisać, nigdy. Bo tak przyjaciele nie postępują przecież. Dodałem na koniec, że nieładnie. Bez odzewu. Nawet mąż pyta co u niego, czy coś się mu nie stało. Teoretycznie nie wiem, mam nadzieję, że nic. Martwię się trochę, bo taka jestem. No dobra, może nawet więcej niż trochę. Tak trudno napisać, wszystko ok, ale spadam np...🤔 Ech, faceci. Gdyby nic się mu nie stało, to jaki powód zakładacie? Faceci tak mają, że znikają bez słowa? Mialyscie już kiedyś taki przypadek? Jak to sobie wytłumaczyć? Pozdrawiam ☺️
    • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 07:49
      >Mam męża, oczywiście nie mogłoby być nic poza przyjaźnią.

      Skoro "oczywiście" to po co te rozkminy? widocznie facet doszedł do wniosku, że ma coś lepszego do roboty, niż romantyczne i platoniczne relacje z Tobą.

      >On już nie szukał nikogo, swoją wielką, jedyną miłość pozostawił w sercu.

      Gość poszedł sobie podrywać inne naiwne gęsi na te pierdoły. Na pewno mu się uda i będzie to "przyjaźń" bardziej perspektywiczna, niż z Tobą smile
      • em_em71 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 07:51
        Poza tym, mam wrażenie, że kobiety zbyt szybko określają mianem przyjaciela każdego faceta, z którym coś więcej niż tylko dzień dobry w windzie uncertain
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 07:53
        lady-z-gaga napisało
        >
        > Skoro "oczywiście" to po co te rozkminy? widocznie facet doszedł do wniosku, że
        > ma coś lepszego do roboty, niż romantyczne i platoniczne relacje z Tobą.
        >

        >
        > Gość poszedł sobie podrywać inne naiwne gęsi na te pierdoły. Na pewno mu się ud
        > a i będzie to "przyjaźń" bardziej perspektywiczna, niż z Tobą smile
        Oj, zgaga, zgaga, ty to musisz mieć przerabianie w życiu. Przyjmij me zdziwienie...
        • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 07:54
          Przerąbane w życiu, oczywiście!
          • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 07:59
            Ja myślę, że to Ty masz przerąbane, bo jesteś infantylna jak pensjonarka.
            • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:05
              lady-z-gaga napisała:

              > Ja myślę, że to Ty masz przerąbane, bo jesteś infantylna jak pensjonarka.

              Och, jestem pod olbrzymim wrażeniem diagnozy,
              😀 och, co ja pocznę.
              • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:13
                Taki los wink ja też nic nie poradzę na to, że kobiety-pocieszycielki nigdy nie cieszyły się moim szacunkiem.
                Poznajesz faceta w podróży, wiesz o nim tylko tyle, ile sam powiedział, ale od razu jestes zachwycona. Mimo krótkiej i przelotnej znajomości on opowiada Ci historię swojego życia, łącznie z tym, że serce złamane i nigdy nikogo nie pokocha. Ty oczywiście we wszystko wierzysz i podziwiasz go platonicznie, bo mąż, niestety...
                On wysyła romantyczne piosenki, jak przyjaciel przyjacielowi, rzecz jasna.
                To jest taka klasyka gatunku, że aż zęby bolą od banału.
                To jest taka klasyka gatunku
                • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:15
                  sorry za niezamierzoną powtórkę
                  • triss_merigold6 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:19
                    Ja bym jej aż tak nie ochrzaniała.big_grin Atmosfera była sprzyjająca wzruszeniom, pan potrzebował emocjonalnych głasków, pani poczuła się romantycznie etc. To miła odmiana, byle nie dopisywać jej znaczenia większego niż ma.
                    • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:31
                      Toż mnie nie chodzi o "przyjaciela", ale o udawanie, że nic więcej nie było. A na końcu westchnienie "ech, faceci" big_grin
                      Czy gdyby zamiast z facetem zaprzyjaźniła się z kobietą, jej post brzmiałby tak samo?
                      • isanek Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:34
                        W zasadzie płeć nie ma tu nic do rzeczy. Wasze odpowiedzi byłyby inne, gdyby to była kobieta?
                        • cosmetic.wipes Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:22
                          isanek napisał:

                          > W zasadzie płeć nie ma tu nic do rzeczy. Wasze odpowiedzi byłyby inne, gdyby to
                          > była kobieta?

                          Gdyby to była kobieta, to autorka nie popelnilaby tego wątku 😁
                          • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:49
                            > > W zasadzie płeć nie ma tu nic do rzeczy. Wasze odpowiedzi byłyby inne, gdyby to
                            > > była kobieta?
                            >
                            > Gdyby to była kobieta, to autorka nie popelnilaby tego wątku 😁

                            ok, ja wprawdzie watku nie popelnilam, ale MIALAM podobne rozkminy - zwiazane z kobieta!
                            poznalysmy sie na wyjezdzie sluzbowym, iskra sympatii natychmiastowa, spedzilysmy duzo czasu razem. okazalo sie, ze ona przeprowadza sie do mojej "fabryki", wiec znajomosc kontynuowalysmy juz na miejscu przez pare miesiecy, w lecie zaprosilam ja do nas do domu na grilla (niezobowiazujacego) - ja sie swietnie bawilam ... no i po tym ona sie przez pol roku nie odezwala, choc ma biuro z 20 metrow ode mnie w tym samym budynku ... przez pol roku zero kontaktu ... nie powiem, dziwnie sie czulam ...
                            • kk345 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 22:08
                              Ależ kuro, opowiadaj! Wyjaśniło się? Czy zamilkła na wieki?
                              • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 08:32
                                > Ależ kuro, opowiadaj! Wyjaśniło się? Czy zamilkła na wieki?

                                haha, pytanie bardzo na czasie wink
                                odezwala sie po pol roku, przed bozym narodzeniem - ze byla zajeta nowa praca, nowymi znajomymi, nowym miastem, mieszkaniem itp itd. i ze chcialaby sie spotkac znowu ... no ok, umowilysmy sie na kawe ...
                                ... ktora odwolala w dzien spotkania, ponoc chora ...
                                ... ok - coz mialam zrobic? napisalam "zycze zdrowia, odezwija sie po nowym roku" ...
                                ... odezwala sie w poniedzialek wielkanocny LOL
                                ... i znowu umowilysmy sie - na przyszly wtorek ... ciekawe, jak bedzie tym razem wink

                                ... operam mydlana, nie? gdyby to byl mezczyzna, to juz dawno wiedzialabym, ze mnie zwodzi, a tak? kobieta wie, ze mam meza i dzieci, wiec o zawracanie mi w glowie jej nie posadzam, haha
                                • kk345 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 12:41
                                  To koniecznie daj znać, czy to wtorkowe spotkanie dojdzie do skutku...no i przyznasz się, jeśli podczas tego spotkania będzie chciała Ci sprzedać ściereczki Amwaya/kosmetyki Avon/doskonałego robota kuchennego za trzy pensje, co? big_grin Albo okaże się agentką obcego wywiadu, próbującą Cię zwerbować?
                                  • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 13:48
                                    ... jak mnie zwerbuje, to oczywiscie sie nie przyznam ... big_grin
                                    • minor.revisions Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 15:01
                                      czyli jak się nie przyznasz to będzie wiadomo, że jesteś zwerbowana.
                                      • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 15:17
                                        ... albo ze mam slaba pamiec ...
                                        ... albo ze sie zakochalam i sie wstydze przyznac ...
                                        ... albo ze kolezanka ma na mnie haka i w zyciu sie nie przyznam ...
                                        bedzie forum mialo rozkminy! LOL nigdy mnie nie zapomni, ech ... <rozmarzyla sie>
                                        • kk345 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 15:23
                                          No jest jeszcze możliwość, ze to koleżanka się w Tobie zakochała, zerwała kontakt, żeby walczyć z tą miłością (no bo Twoja rodzina, dzieci...), potem wyraźnie widać walkę wewnętrzną (umawia się, odwołuje) wreszcie zebrała się na odwagę, bo już wie, ze wyjeżdża służbowo na Antarktydę na 6 lat, wiec jeśli ją odrzucisz, to nie będzie cierpieć katuszy, zajęta nowym miejscem i nową pracą- a jeśli będziesz jej przychylna, to wyjedziecie razem, pielęgnując uczucie na tle śniegubig_grin
                                          • cauliflowerpl Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 15:57
                                            ...wiadomo wszak, ze przyjazn damsko damska bez podtekstow nie istnieje big_grin
                                          • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 16:19
                                            smiej sie smiej, a my mamy eksperyment na antarktydzie wlasnie, IceCube sie nazywa, kilometr kwadratowy detektora W LODZIE (w glab) mierzy rozne neutrina ... od wiekow marze, zeby sie tam dostac, jednak w moim miescie nie maja oddzialu, musialabym dojezdzac do berlina, albo sie tam przeprowadzic ... moze na starosc!
                          • nangaparbat3 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 22:17
                            Oczywiście. Od wielu miesiecy nie odzywala się do mnie przyjaciołka, to ją zaatakowalam na wszystkich frontach (mail, face, sms) zamiast pisać ckliwe wątasy. I znalazla się smile
                        • lolalola48 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:27
                          płeć nie ma znaczenia? hmm, zastanówmy się: "zaprzyjaźniłam się na wyjeździe z pewną kobietą. Mam męża więc i tak by nic z tego nie było.. zresztą ona i tak zamknęła swoje serce na miłość bo tyle przeżyła w swoim życiu.. Zwierzała mi się i wysyłała nastrojowe piosenki. Teraz zamilkła a ja się martwię, jak myślicie, dlaczego nie odpisuje?"


                          tak, to brzmi bardzo prawdopodobnie big_grin
                          • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:35
                            co tak cynicznie? nie posyłasz romantycznych piosenek swoim przyjaciółkom? bo ja pasjami to robię, w każdym mailu i smsie big_grin
                          • bombalska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 22:51
                            lolalola48 napisała:

                            > płeć nie ma znaczenia? hmm, zastanówmy się: "zaprzyjaźniłam się na wyjeździe z
                            > pewną kobietą. Mam męża więc i tak by nic z tego nie było.. zresztą ona i tak z
                            > amknęła swoje serce na miłość bo tyle przeżyła w swoim życiu.. Zwierzała mi się
                            > i wysyłała nastrojowe piosenki. Teraz zamilkła a ja się martwię, jak myślicie,
                            > dlaczego nie odpisuje?"

                            Post nokautujacy. Piękne smile
                      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:46
                        lady-z-gaga napisała:

                        > Toż mnie nie chodzi o "przyjaciela", ale o udawanie, że nic więcej nie było.
                        😀 No proszę, jak ty mnie znasz! Niewiarygodne
                        A
                        > na końcu westchnienie "ech, faceci" big_grin
                        No ech kobiety, nie napisałbym, bo mam różne przyjaźnie, relacje z kobietami i żadna z nas nie popełnia takiego wykroczenia względem starych znajomości. ☺️
                        > Czy gdyby zamiast z facetem zaprzyjaźniła się z kobietą, jej post brzmiałby tak
                        > samo?
                        Tak samo, bez westchnień tylko... Zgago. Bądź spokojna😀
                    • dyzurny_troll_forum Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:29
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ja bym jej aż tak nie ochrzaniała.big_grin Atmosfera była sprzyjająca wzruszeniom, pa
                      > n potrzebował emocjonalnych głasków, pani poczuła się romantycznie etc.

                      I bardzo dobry kierunek, i bardzo dobry efekt. To już tylko krok od nóg w powietrzu....
                      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:39
                        dyzurny_troll_forum napisała:

                        > triss_merigold6 napisała:
                        >
                        > > Ja bym jej aż tak nie ochrzaniała.big_grin Atmosfera była sprzyjająca wzruszeni
                        > om, pa
                        > > n potrzebował emocjonalnych głasków, pani poczuła się romantycznie etc.
                        >
                        > I bardzo dobry kierunek, i bardzo dobry efekt. To już tylko krok od nóg w powie
                        > trzu....
                        I jaki diagnostyk amator😀
                  • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:31
                    lady-z-gaga napisała:

                    > sorry za niezamierzoną powtórkę

                    Mniejsza. Nie przeżywaj tak tego, bo bardziej przeżywasz ode mnie, no co ty... 🤔 😋
                    • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:54
                      Popatrz na swoj pierwszy post. Nie było tam tekstu "proszę o rady, ale tylko takie, ktore mi się spodobają i tylko od osób, ktore się wzruszą moją opowieścią". tongue_out
                • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:23
                  lady-z-gaga napisała:

                  > Taki los wink ja też nic nie poradzę na to, że kobiety-pocieszycielki nigdy nie c
                  > ieszyły się moim szacunkiem.
                  A gdzie ja napisałam, że jestem pocieszycielką???!
                  > Poznajesz faceta w podróży, wiesz o nim tylko tyle, ile sam powiedział, ale od
                  > razu jestes zachwycona.
                  Zachwycona?!
                  Mimo krótkiej i przelotnej znajomości on opowiada Ci hi
                  > storię swojego życia, łącznie z tym, że serce złamane i nigdy nikogo nie pokoch
                  > a.
                  Są i inne fakty, po których wiem niestety, że to prawda!
                  Ty oczywiście we wszystko wierzysz i podziwiasz go platonicznie, bo mąż, nie
                  > stety...
                  Napisałam niestety?!
                  > On wysyła romantyczne piosenki, jak przyjaciel przyjacielowi, rzecz jasna.
                  > To jest taka klasyka gatunku, że aż zęby bolą od banału.
                  > To jest taka klasyka gatunku

                  Wiesz co? Osobie, do której mam szacunek, do radziłbym mniej forum owego życia! Bo tu widać, że jest w nadmiarze. Współczuję. Jednak mocnej skóry może czasem powinnam zazdrościć, ale raczej nie będę zazdrościć. Powodów mogę się domyślac.
              • nowi-jka Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 09:24
                nota_bene0 napisała:

                > lady-z-gaga napisała:
                >
                > > Ja myślę, że to Ty masz przerąbane, bo jesteś infantylna jak pensjonarka.
                >
                > Och, jestem pod olbrzymim wrażeniem diagnozy,
                > 😀 och, co ja pocznę.
                >
                >

                Może dorośnij? zacznij się zachowywać jak przystało na dorosłą osobę? chociaż spróbuj, troche krytycyzmu, troche realizmu, troche trzeźwego spojrzenia... powinno się udać
                • leyre2 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 09:38
                  OJP poranek zbiorowych zlosliwosci i pseudopsychologicznych diagnoz - a to kolejna ofiara.

                  • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:55
                    leyre2 napisał(a):

                    > OJP poranek zbiorowych zlosliwosci i pseudopsychologicznych diagnoz - a to kol
                    > ejna ofiara.
                    >
                    Phi, jakich diagnoz. ☺️ Kto brałby serio pod uwagę gdakanie nieszczęśliwych, nastrój onych kurek domowych😀 Maja chwilę, dzieciaki do szkoły wysłał, obiad nastawiły, to się poprodukują. A że temat "miętki", to co sę upuszczą to nikt im nie zabierze. ☺️
                    • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:00
                      A jak tam mąż, co ostatnio zaczął Ci przeszkadzać, i niepotrzebnie plątać pod nogami? Skoro Romeo zniknął, to spojrzysz na małżonka łaskawym okiem? bo niedawno poczułaś, że nie nadajesz się do małżeństwa, czyżby pod wpływem romantycznych piosenek od przyjaciela? big_grin big_grin big_grin
                      Jesli zaczęłaś w mailach pisac takie teksty, jak na forum to nic dziwnego, że przyjaciel się zmył.
                      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:33
                        lady-z-gaga napisała:

                        > A jak tam mąż, co ostatnio zaczął Ci przeszkadzać, i niepotrzebnie plątać pod n
                        > ogami? Skoro Romeo zniknął, to spojrzysz na małżonka łaskawym okiem? bo niedawn
                        > o poczułaś, że nie nadajesz się do małżeństwa, czyżby pod wpływem romantycznych
                        > piosenek od przyjaciela? big_grin big_grin big_grin
                        > Jesli zaczęłaś w mailach pisac takie teksty, jak na forum to nic dziwnego, że p
                        > rzyjaciel się zmył.

                        Och, zgaguniu,ty jak medium, tak się biedactwo w wątku zagłębiło.
                        • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:37
                          nota_bene0 napisała:

                          > lady-z-gaga napisała:
                          >
                          > > A jak tam mąż, co ostatnio zaczął Ci przeszkadzać, i niepotrzebnie plątać
                          > pod n
                          > > ogami? Skoro Romeo zniknął, to spojrzysz na małżonka łaskawym okiem? bo n
                          > iedawn
                          > > o poczułaś, że nie nadajesz się do małżeństwa, czyżby pod wpływem romanty
                          > cznych
                          > > piosenek od przyjaciela? big_grin big_grin big_grin
                          > > Jesli zaczęłaś w mailach pisac takie teksty, jak na forum to nic dziwnego
                          > , że p
                          > > rzyjaciel się zmył.
                          >
                          > Och, zgaguniu,ty jak medium, tak się biedactwo w wątku zagłębiło.
                          >
                          >
                          Nie czytaj, bo się boję, że z tych przeżyć palpitacji serca dostaniesz.
                      • ppo Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 14:37
                        "Przyjaciel" z USA, pieniądze ma! A nie to co mąż, robol za średnią krajową brutto. big_grin
                        • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 14:49
                          ppo napisał:

                          > "Przyjaciel" z USA, pieniądze ma! A nie to co mąż, robol za średnią krajową bru
                          > tto. big_grin
                          >
                          Nie sądź innych po sobie! 😀 Ach ta żółć chłopa nieudacznika na babski forum. Nie wiadomo, co gorsze. Zmień pracę, zresztą do czego ty się możesz nadawać. ☺️
              • konsta-is-me Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:08
                Moze zgaga za ostro troche, ale ty nie lepsza-
                "zostawil w sercu..."
                "Duzo przeszedl, ale nie pokazuje tego"... Nostalgiczne piosenki😁
                Teksty pasujace do 13-latki.
                • dyzurny_troll_forum Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:43
                  konsta-is-me napisała:

                  > Teksty pasujace do 13-latki.

                  Tak, ale takiej lekko opóźnionej w rozwoju...
        • conena Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:05
          nic nie ma przerąbane, tylko ma całkowitą rację.

          dziewczyno, ogarnij się, ty nie jesteś Magda Umer, a koleś to nie Jeremi Przybora, który wytrzyma piętnaście trzykropków w siedmiozdaniowym mailu.
          • konwalka Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 13:53
            dziewczyno, ogarnij się, ty nie jesteś Magda Umer, a koleś to nie Jeremi Przybora, który wytrzyma piętnaście trzykropków w siedmiozdaniowym mailu.

            big_grinbig_grinbig_grin
        • nangaparbat3 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 22:15
          A Ty nie czujesz bezmiaru falszu w tym:
          >On już nie szukał nikogo, swoją wielką, jedyną miłość pozostawił w sercu.
      • ichi51e Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:07
        10/10
      • nangaparbat3 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 22:13
        Tak. To zdanie też mnie rozwaliło.
    • isanek Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 07:54
      A od jak dawna mieliście ze sobą kontakt mailowy i czy regularny, czy zdawkowy czy głęboki itp. Pewnie też martwiłabym się, że stało się coś złego. Z tego też względu raczej nie napisałabym, że "nieładnie". Bo to złe może oznaczać koniec ostateczny- czyli że nie żyje, a może oznaczać, że ma jakiś bardzo trudny czas. Ja tez czasem mam tak, że muszę pogadać, a czasem - szczególnie, gdy sytuacja jest dla mnie bardzo trudna czy bolesna, zamykam się w sobie i z nikim o tym rozmawiać nie chcę, do czasu aż poczuję, że sama sobie poradziłam na tyle, że mogę się tym podzielić z kimś bliskim. Nawet z rodziną czy przyjaciółkami od 25 lat.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:04
        Trzyletni kontakt mieliśmy. Dosyć częsty. Może faktycznie, nie powinnam napisać, że to nieładnie tak postąpić. Ale uważam, że powinno się chociaż napisać, wszystko ok,odezwe się, lub i nie. Tyle i aż tyle.
        • triss_merigold6 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:09
          A po co miałby pisać? Będzie chciał i potrzebował głasków, to się odezwie. Pewnie mu się znudziła dość bezproduktywna korespondencja i tyle, nic osobistego.
          • 3-mamuska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 04:40
            triss_merigold6 napisała:

            > A po co miałby pisać? Będzie chciał i potrzebował głasków, to się odezwie. Pewn
            > ie mu się znudziła dość bezproduktywna korespondencja i tyle, nic osobistego.


            Jakich głaskow przez neta???

            Ty zawsze wszyskich traktujesz tak z „buta”?
            Dzieci faceta własnego tez?

            Nigdy z nikim nie jestes w stanie stworzyć rekacji poza seksualna i typowo rodzinna?
            Wysłanie nostalgicznych piosenek moze byc oznaka gorszego nastroju, faceci tez maja uczucia wiesz?
            Potrafią przezywać i płakać, mieć depresje. Tęsknić za zmarła żona ,dziewczyna ,kochanka.
            Nie każda relacja facet kobieta to tylko seks.

            Ja miałam kontakt z kobietą przez neta od 2 lat moze wiecej, i gdy przestała pisać to tez się martwiłam czy u niej ok, i tez poczułam się dosc dziwne , olana zreszta nie tylko ja jak się okazało ze musi widzieć maile i wiadomości. Bo korzysta z netu .

            Odezwała się po kilku tygodniach ale ja juz straciłam serce do tej rekacji.
            Nie chodzi o to ze to jakiś obowiązek ,ale jeśli się zmienia zdanie i chce zerwać kontakt wypada powiadomić druga stronę, niezależnie od płci czy relacji.
            Ja bym napisała ze się martwię i ze mam nadzieje ze u niego ok ,ze nic mu nie jest ,nic mu się nie stalo, jest zdrowy i cały i zeby się odezwał i napisał jeśli zechce zerwać kontakt. Z czystej ludzkiej życzliwości się martwię.

            Ps, jak ja zmieniłam telefon nie mogłam odzyskała hasła do maila.
            Nie pamiętałam i niestety po kilku tygodniach musiałam założyć nowy moze u niego podobny problem.
        • feliz_madre Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:10
          Może nie pisze że wszystko ok, bo zwyczajnie nie jest ok. Zadzwoń jeśli się martwisz i Ci zależy. Twierdzisz, że nie zamierzasz już nigdy pisać. To właśnie Ty się zachowujesz tak, jak przyjaciele nigdy nie powinni.
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:12
            feliz_madre napisała:

            > Może nie pisze że wszystko ok, bo zwyczajnie nie jest ok. Zadzwoń jeśli się mar
            > twisz i Ci zależy. Twierdzisz, że nie zamierzasz już nigdy pisać. To właśnie Ty
            > się zachowujesz tak, jak przyjaciele nigdy nie powinni.

            Dziękuję, tak zrobię. ☺️
          • gryzelda71 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:19
            Mejlowi przyjaciele daj spokój.
            • triss_merigold6 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:23
              W sumie to słyszałam o dorosłych kobietach, które mają niewidzialnych przyjaciół więc mailowi to jeszcze nie dramat.
              • gryzelda71 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:32
                W sumie....
                Znajomy brzmiałoby lepiej, no ale z racji powierzania bardzo osobistych przeżyć....
                No nic nie nie poradzę,ze to zabawne. Najbardziej to ze pani na forum o radę pyta.
                • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:37
                  gryzelda71 napisała:

                  > W sumie....
                  > Znajomy brzmiałoby lepiej, no ale z racji powierzania bardzo osobistych przeżyć
                  > ....
                  > No nic nie nie poradzę,ze to zabawne. Najbardziej to ze pani na forum o radę py
                  > ta.

                  Niekoniecznie o radę, bo co ktoś mógłby radzić, gdy nie zna się człowieka. Pytam o to bardziej, czy ktoś spotkał się z takim postępowaniem. I już wiem, że tacy ludzie istnieją. Wpis jest, który to potwierdza. Ogólnie też tak chciałam się wygadac. ☺️
                  • gryzelda71 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:43
                    jesteś bardzo młoda? przed 20?
              • saszanasza Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:34
                triss_merigold6 napisała:

                > W sumie to słyszałam o dorosłych kobietach, które mają niewidzialnych przyjació
                > ł więc mailowi to jeszcze nie dramat.

                Ja mam takiego, ale w życiu nie nazwałabym go przyjacielem. Znajomy poznany kilka lat temu w grze. Samotny dodamwink Wysyłamy sobie życzenia na święta, czasami zamienimy kilka zdań na messengerze. Nie zwierzamy się sobie, absolutnie nic nas nie lączy. Taki miły chłopak, zupełnie nie w moim typie, bez potrzeby bliższej znajomości. Zupełnie nie rozkminiam relacji z nim, nie analizuję i nie szukam podtekstu bo go nie ma.
    • jem.gluten Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:04
      Nie określiłabym znajomego z podróży, z którym mailuję mianem "przyjaciela".
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:07
        jem.gluten napisał(a):

        > Nie określiłabym znajomego z podróży, z którym mailuję mianem "przyjaciela".

        Hm... Z racji powierzenia bardzo osobistych przeżyć, tak nazwaliśmy naszą relację.
        • princesswhitewolf Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:01
          >Hm... Z racji powierzenia bardzo osobistych przeżyć, tak nazwaliśmy naszą relację.

          Nie pomyslalas, ze on tak do tego nie podchodzi i lubi znalezc na wyjezdzie gabke ktora to i owo wchlonie ale niekoniecznie chce kontynulowac relacje?

          • minor.revisions Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 14:26
            Gombrowiczowi się tak kiedyś trafiło, jechał na zagraniczny wywczas w góry, w pociągu poznał panią, pani, okazało się, jechała nad morze. Jako, że jechali w różne miejsca, pani mu się zwierzyła z dramatycznej, osobistej historii od której właśnie uciekała by leczyć nerwy, a historia, z tego co pisał, rzeczywiście była z gatunku tych, co to obcej osobie która nas w życiu nie zobaczy można opowiedzieć, ale rozumiał, czemu nie chciała jej opowiedziedzieć nikomu znajomemu.
            No tylko że na drugi dzień wpadli na siebie w kurorcie, bo ten kraj to nie Polska i góry i morze występują w pakiecie, i obojgu zrobiło się bardzo głupio.
            Gombrowicz jako dżentelmen nie chciał ani pani ani siebie narażać na stres przy ponownym spotkaniu, w końcu wyjazd miał być odskocznią od zmartwień, więc nic nie mówiąc się spakował i wyruszył do kurortu po drugiej stronie kraju. Następnego ranka okazało się, że pani rozumowała dokładnie tak samo i znów na siebie wpadli.
            • ichi51e Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:03
              i co bylo dalej? bo to ewidentnie os im sygnal wysylal
    • jeziorowa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:09
      Albo zmarł/jest w śpiączce ( to mniej prawdopodobne) albo wydoroślał i zajął się swoim prawdziwym życiem i już nie potrzebuje protezy relacji międzyludzkich. Do głowy pewnie mu nie przyszło, że niezobowiązujące mailowanie jest dla drugiej strony czymś więcej niż jest naprawdę.
    • cauliflowerpl Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:24
      Tak, maja.
      Jeden moj zniknal na dwa lata, zaprzyjaznilismy sie na Erazmusie. Byl z Meksyku, myslalam, ze nie zyje. Wpisy jego kolezanke ma fejsie tylko to przekonanie poglebialy ("ja rozmawiam z nim codziennie, jak sie spotkamy to powiem Ci jak to sie robi").
      Po dwoch latach wrocil. Napisal mi, ze popadl w narkotyki, hazard, strata pracy, szpital psychiatryczny i teraz wraca do zywych.
      Drugi kumpel z baru z mlodosci to samo. Mieszkal w UK, nagle przestal sie odzywac i publikowac, a ladne zdjecia robil. Tu juz mielismy wspolnych znajomych, wiec od nich dowiedzialam sie, ze bylo podobnie: ilosc wypalanej trawy wymknela mu sie spod kontroli, utrata pracy, powrot do Polski. Zerwal kontakt ze wszystkimi. Do dzis mi sie w to wierzyc nie chce, to byl swietny czlowiek.
    • peonka Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:28
      Jakby mi ktoś napisał emaila, że nieladnie się zachowałam, bo nie piszę, to już na pewno bym nie odpisała. Pewnie już się więc nie dowiesz dlaczego.
      I ja raczej też tak mam, że znajomości się po prostu rozluźniaja. Chyba żadnej nie zakończyłam "oficjalnie", pisząc że to koniec, ot, po prostu ktoś pierwszy przestał pisać i tyle.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:34
        peonka napisała:

        > Jakby mi ktoś napisał emaila, że nieladnie się zachowałam, bo nie piszę, to już
        > na pewno bym nie odpisała. Pewnie już się więc nie dowiesz dlaczego.
        > I ja raczej też tak mam, że znajomości się po prostu rozluźniaja. Chyba żadnej
        > nie zakończyłam "oficjalnie", pisząc że to koniec, ot, po prostu ktoś pierwszy
        > przestał pisać i tyle.
        >
        No to trudno, czasu nie cofnę. Napisałam niestety, że nieładnie, więc zdaje sobie i z tego sprawę, że się tym bardziej nie odezwie.
    • 89mumin Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:34
      Powiedziałabym, że to raczej typowe dla tymczasowych znajomości, które się kontynuuje przez internet. Zakończyłam tak nie jedną i nie jedną w ten sposób ze mną zakończono. Według mnie takie relacje mają sens w 'realu' i przez krótki czas przez internet. Potem zwyczajnie co najmniej jednej ze stron się nudzi albo męczy i finito. Może to i nieładnie tak bez pożegnania, ale skutecznie i szybko, a pożegnanie prowokuje tylko niepotrzebną pisaninie.
    • leyre2 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:35
      Jak czesto mieliscie kontakt, regularnie? Masz nr telefonu to zadzwon i zapytaj co slychac? Dzwoniliscie do siebie, rozmawialiscie?
      Powody moga byc rozne, depresja moze byc jednym z nich.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:39
        leyre2 napisał(a):

        > Jak czesto mieliscie kontakt, regularnie? Masz nr telefonu to zadzwon i zapytaj
        > co slychac? Dzwoniliscie do siebie, rozmawialiscie?
        > Powody moga byc rozne, depresja moze byc jednym z nich.

        Biorę też właśnie depresję pod uwagę, ponadto on wykonuje zawód wysokiego ryzyka.
    • bei Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:43
      Może zakochał się i nie ma czasu podzielić się swoim szczęściem, albo jego szczęście jest zazdrosne😊
      Nie martw się o niego, on zapewne nawet nie zrozumie, ze powinien napisać o zakończeniu korespondencji.
      Zapewne kiedys odezwie się, jak mu będzie źle, jak będzie znowu sam.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:47
        bei napisała:

        > Może zakochał się i nie ma czasu podzielić się swoim szczęściem, albo jego szcz
        > ęście jest zazdrosne😊
        > Nie martw się o niego, on zapewne nawet nie zrozumie, ze powinien napisać o zak
        > ończeniu korespondencji.
        > Zapewne kiedys odezwie się, jak mu będzie źle, jak będzie znowu sam.

        Może i tak, oby tak było 🤗
        • bombalska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:38
          > Może i tak, oby tak było

          Ale po co?? Tęsknisz za nim, a w głowie hodujesz historyjke waszej wspolnej, idealnej miłosci, bo przeciez pan jest kandydatem idealnym. Pewnie przystony, ułożony Amerykanin z amerykanska pensja. Przeciez po jednym spotkaniu z czlowiekiem nie mozesz powiedziec, ze go znasz i wiesz jaki jest. Mozesz rowniez zalozyc, ze czesc jego opowiesci byla zmyslona ( ja pierdziele, tego nawet w bajkach ucza, ze nie mozna byc takim naiwnym - patrz Kraina Lodu - Anna i ksiaze Nasturii).

          Przyjazn damsko-meska nie istnieje. A jesli istnieje, to tylko dlatego, ze facetowi kobieta podoba sie fizycznie. Czyli relacja ta zmierza do łóżka. A ze na łóżko czy nawet co wiecej w tym przypadku nie ma perspektyw (bo mąż i odleglosc) to pan sobie odpuscil.
          Przeciez to jest oczywiste...
          • 3-mamuska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 05:12
            bombalska napisała:

            > > Może i tak, oby tak było
            >
            > Ale po co?? Tęsknisz za nim, a w głowie hodujesz historyjke waszej wspolnej, id
            > ealnej miłosci, bo przeciez pan jest kandydatem idealnym. Pewnie przystony, uło
            > żony Amerykanin z amerykanska pensja. Przeciez po jednym spotkaniu z czlowiekie
            > m nie mozesz powiedziec, ze go znasz i wiesz jaki jest. Mozesz rowniez zalozyc,
            > ze czesc jego opowiesci byla zmyslona ( ja pierdziele, tego nawet w bajkach uc
            > za, ze nie mozna byc takim naiwnym - patrz Kraina Lodu - Anna i ksiaze Nasturii
            > ).
            >
            > Przyjazn damsko-meska nie istnieje. A jesli istnieje, to tylko dlatego, ze face
            > towi kobieta podoba sie fizycznie. Czyli relacja ta zmierza do łóżka. A ze na ł
            > óżko czy nawet co wiecej w tym przypadku nie ma perspektyw (bo mąż i odleglosc)
            > to pan sobie odpuscil.
            > Przeciez to jest oczywiste...
            >

            O ludzie co za bzdury...
            • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 08:46
              3-mamuska napisała:

              > bombalska napisała:
              >
              > > > Może i tak, oby tak było
              > >
              > > Ale po co?? Tęsknisz za nim, a w głowie hodujesz historyjke waszej wspoln
              > ej, id
              > > ealnej miłosci, bo przeciez pan jest kandydatem idealnym. Pewnie przyston
              > y, uło
              > > żony Amerykanin z amerykanska pensja. Przeciez po jednym spotkaniu z czlo
              > wiekie
              > > m nie mozesz powiedziec, ze go znasz i wiesz jaki jest. Mozesz rowniez za
              > lozyc,
              > > ze czesc jego opowiesci byla zmyslona ( ja pierdziele, tego nawet w bajk
              > ach uc
              > > za, ze nie mozna byc takim naiwnym - patrz Kraina Lodu - Anna i ksiaze Na
              > sturii
              > > ).
              > >
              > > Przyjazn damsko-meska nie istnieje. A jesli istnieje, to tylko dlatego, z
              > e face
              > > towi kobieta podoba sie fizycznie. Czyli relacja ta zmierza do łóżka. A z
              > e na ł
              > > óżko czy nawet co wiecej w tym przypadku nie ma perspektyw (bo mąż i odle
              > glosc)
              > > to pan sobie odpuscil.
              > > Przeciez to jest oczywiste...
              >
              > O ludzie co za bzdury...


              Nie reaguje na tego typu wywody popapranych pzdziagw, Tobie btez radzę.
              Równo toto pod kopułą nie ma.
              • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 08:48
                Widzisz, jak miło. Zawsze jest szansa, że przynajmniej jedna bratnia dusza się znajdzie. Internet to potęga! big_grin
        • bei Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:23
          ...przeczytałam drugi raz Twoj post, i tak pomiędzy wierszami przeczytałam, ze martwisz się...
          Kurczę, to miłe, jak ktoś o nas martwi się. Szkoda, ze gostek tego nie docenił.
          Wiosna....może to ona ma teraz taki wpływ a Ciebie, ze jest Ci źle. Dlatego odczuwasz brak przyjaciela, do którego mogłaś wygadać się. Czasami lepiej wygadać się do osoby, która nawet z racji odległości ma dystans.
          Nic to, przecież nie on jeden na świecie. Kiedys tam (może) dojdzie do niego, ze stracił...albo i nie.
          Znasz chińską przypowieść o kamieniu, który przynosił szczęście. Pasuje do niego😊
          Głowa do góry, i nie obwiniaj się....
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:30
            bei napisała:

            > ...przeczytałam drugi raz Twoj post, i tak pomiędzy wierszami przeczytałam, ze
            > martwisz się...
            > Kurczę, to miłe, jak ktoś o nas martwi się. Szkoda, ze gostek tego nie docenił.
            > Wiosna....może to ona ma teraz taki wpływ a Ciebie, ze jest Ci źle. Dlatego odc
            > zuwasz brak przyjaciela, do którego mogłaś wygadać się. Czasami lepiej wygadać
            > się do osoby, która nawet z racji odległości ma dystans.
            > Nic to, przecież nie on jeden na świecie. Kiedys tam (może) dojdzie do niego, z
            > e stracił...albo i nie.
            > Znasz chińską przypowieść o kamieniu, który przynosił szczęście. Pasuje do nieg
            > o😊
            > Głowa do góry, i nie obwiniaj się....

            Dziękuję Ci bardzo, bardzo. Mam nadzieję, że pomimo trudnego zawodu w jakim on pracuje, ma się dobrze. Mam nadzieję.
          • tiszantul Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:55
            > Kiedys tam (może) dojdzie do niego, ze stracił...

            Na pewno już doszło i teraz gorzko, bardzo gorzko płacze i żałuje. Jestem o tym przekonany.
            • ichi51e Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 09:18
              big_grinbig_grinbig_grin
    • kornelia_sowa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 08:46
      Po jakiej przyjaźni? Facetowi się ulewało nostalgią, ręcznik był pod ręką i tyle.
      Byłe, minęło. Jeden , dwa kurtuazyjne e-maile i po zawodach.
      Zwierza się komuś innemu.

      PS. Może ta przerwa w kontakcie była niezamierzona ale jak facet przeczytał że "nieładnie" robi, to bankowo pomyślał: "Oho, zadurzyła się, zależy jej, skoro tak ciśnie, pora wiać gdzie pieprz rośnie"


      • azja001 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:09
        To taki rodzaj tymczasowej znajomości która zaspokaja tymczasowe potrzeby. Sama miałam takiego znajomego tuż przed rozwodem. Ot przypadkowo trafił się ktoś z kim dobrze się rozmawiało, później były rozmowy online a później wszystko umarło śmiercią naturalną i chyba obydwoje przestaliśmy się odzywać. Zaczerpnęłam z tej znajomości coś dla siebie, on być może też...nie wiem tego. I tyle, zostały miłe wspomnienia. I tak, czasem ludzie przestają się tak nagle odzywać i nie przywiązują do tego większej wagi pewnie dlatego że nie jest to ani prawdziwa przyjaźń ani nie są na tyle emocjonalnie zaangażowani aby to robić. Po prostu ich tymczasowe potrzeby zostały zaspokojone. No chyba że pan umarł lub zachorował i chce z tym być sam...może to taki typ że nie chce dzielić się ciemną stroną swojego życia
    • lolalola48 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:09
      Albo nie żyje, albo wysyła komuś innemu fajne, nostalgiczne piosenki.
      • mapt Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:33
        hehe, no raczej to drugie ;0) facet potrzebował kogoś komu się będzie zwierzał i dostawał w zamian szczere współczucie, pani zaczęła wymagać zaangażowania w mailach, to zmienił model na taki który tylko głaszcze i wspiera.
        Osoba która znajomość zaczyna od opowiadania o swoim ciężkim życiu szuka "bezkrytycznie wspierającego worka na ckliwe melodie". Autorce widać imponowało, że to ona stała się obiektem zwierzeń i potrzebowała poczuć się "kimś lepszym" , tylko myślała, że w zamian dostanie jeszcze jego stałą adorację, a tu kicha, bo facet zajęty swoim przeżywaniem a nie nią.
    • majaa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:19
      Może napatoczyła się nowa babka do zwierzeń na miejscu, więc korespondencyjna mu niepotrzebna.
    • bombalska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:24
      Ta historia jest żenująca. Nadaje sie do 'Kącika złamanych serc' w Bravo, czy co tam teraz nastolatki czytuja.
      Mężatka zabujała się w facecie podczas lotu z Polski do Stanów, rozbudowala to do rozmiarow przyjazni, uwiklala w to jeszcze swojego meza, co by nie wzbudzac podejrzen, a na koniec jest zdziwiona, ze facet nie ma z nia juz o czym gadac.
      Jestes niedojrzala emocjonalnie. Jak potrzebujesz uniesien to wlacz sobie jakas telenowele argentynska. Bedziesz zapokojona na 10 lat do przodu.
      • princesswhitewolf Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:49
        i jeszcze do tego zapewne "szczesliwa" w zwiazku mezatka .... i to powie jak prawie kazda ematka...smile)), ktora w ogole rozmysla o przypadkowej znajomosci z samolotu az tak by zakladac watek na ten temat.

        Boziu, jestem gadula, jakbym miala kazda znajomosc z samolotu przezywac, to chyba by mi zycia zabraklo
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:29
        bombalska napisała:

        > Ta historia jest żenująca. Nadaje sie do 'Kącika złamanych serc' w Bravo, czy c
        > o tam teraz nastolatki czytuja.
        > Mężatka zabujała się w facecie podczas lotu z Polski do Stanów, rozbudowala to
        > do rozmiarow przyjazni, uwiklala w to jeszcze swojego meza, co by nie wzbudzac
        > podejrzen, a na koniec jest zdziwiona, ze facet nie ma z nia juz o czym gadac.
        > Jestes niedojrzala emocjonalnie. Jak potrzebujesz uniesien to wlacz sobie jakas
        > telenowele argentynska. Bedziesz zapokojona na 10 lat do przodu.
        >
        >
        >

        Historia jak historia, może i dla niektórych zenujaca. Ale to tylko historia. A twoją głowa, żeby coś takiego wydalić, tu dopowiedz sobie sama! Gorzej niż żenada! 😀
        • bombalska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 22:35
          Boże jaka żałosna laska... wink
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 08:58
            bombalska napisała:

            > Boże jaka żałosna laska... wink
            >

            Akurat twoja opinia mnie tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg. dziwaczko z agresją w gębie. ☺️ Laska? tobie tylko jedno w głowie 😂
    • mamusia1999 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:31
      Moze to cos wyjaśni: wcale nierzadko zdarza się, że łatwiej zwierzyć i otworzyć można się przygodnie poznanej osobie. Tylko to zakłada właśnie, że znajomość nie będzie kontynuowana. To jakby wsadzić bardzo ciężką walizkę z niepotrzebnymi już gratami do taksówki i patrzeć jak sobie odjeżdża w siną dal. Ulga.
      A facet zapewne nie żyje w próżni, ma syna i kontakt z nim. Jakkolwiek potoczyły się jego losy, nie jesteś ich częścią. Tylko kierowcą taksówki. Jeszcze ci pomachał (tymi mailami) ale zatrzymac nie miał zamiaru. Uciesz się, że mu trochę ulżyłaś.
      • katriel Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:57
        > wcale nierzadko zdarza się, że łatwiej zwierzyć i otworzyć można się przygodnie poznanej osobie.
        > Tylko to zakłada właśnie, że znajomość nie będzie kontynuowana.
        Bingo.
      • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:56
        > Moze to cos wyjaśni: wcale nierzadko zdarza się, że łatwiej zwierzyć i otworzyć
        > można się przygodnie poznanej osobie. Tylko to zakłada właśnie, że znajomość
        > nie będzie kontynuowana.

        no ale oni kontunuowali ta znajomosc przez 3 lata i skonczyla sie _nagle_, jak autorka zaznaczyla, a nie byla powoli "rozluzniana". tez bym sie (chyba?) zdziwila i troche zmartwila.
        • leyre2 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:04
          No ale to jest pomijane, przeciez wiekszosc sie skupia na czyms czego nie ma, widzi romans ktorego nie bylo itd czyli typowe dla uczestniczek tego forum puszczanie wodzy wyobrazni, nic w tym zlego gdyby nie zlosliwosci.
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:18
            leyre2 napisał(a):

            > No ale to jest pomijane, przeciez wiekszosc sie skupia na czyms czego nie ma, w
            > idzi romans ktorego nie bylo itd czyli typowe dla uczestniczek tego forum pusz
            > czanie wodzy wyobrazni, nic w tym zlego gdyby nie zlosliwosci.

            Dziewczyny, no bo jak któraś z nich ma w swoim życiu nie tak, jakby chciała, to musi sobie ulżyć tu, mężówi nie podskoczy, bo nie może. Doprawić sobie co by tam chciała, żeby było i już podskakuje z radości. Takie zachowania wynikają z czegoś. Dla niektórych to forum to całe życie☺️
            • ichi51e Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:40
              i to napisala osoba ktora uwaza za przyjaciela znajomego z pociagu...
            • gryzelda71 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:51
              Ty to masz zycie, nie to co nudziary z forum. Spoko, znajdziesz innego przyjaciela mejlowego, a jak nagle zamilknie to wrócisz do tego wątku i przeczytasz ze to częste zachowanie.
        • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:24
          kura17 napisała:

          > > Moze to cos wyjaśni: wcale nierzadko zdarza się, że łatwiej zwierzyć i ot
          > worzyć
          > > można się przygodnie poznanej osobie. Tylko to zakłada właśnie, że znaj
          > omość
          > > nie będzie kontynuowana.
          >
          > no ale oni kontunuowali ta znajomosc przez 3 lata i skonczyla sie _nagle_, jak
          > autorka zaznaczyla, a nie byla powoli "rozluzniana". tez bym sie (chyba?) zdziw
          > ila i troche zmartwila.
          >
          >
          Kurko, tak postąpiłby każdy normalny człowiek. Twoje wypowiedzi, które czytam w każdym temacie są poważne, grzeczne i przemyślane. I takie biorę pod uwagę. Także pozwolisz, że powiem, że przywracasz mi wiarę w ludzi. Bywam tu sporadycznie, ale Twój nick się zapamiętuje. Rzeczowe wpisy. Nie irytuje się wpisami osób, które są dziwne, zawistne, złośliwe. Po nie jednych jatkach o głupoty, to byłoby niedorzecznoscią. Nie sobie klepią bzdury spod palucha, tyle ich uciechy. ☺️
    • tt-tka Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 10:44
      nota_bene0 napisała:
      [u]
      > Poznaliśmy się podczas długiej podróży, utrzymywalismy że sobą kon
      > takt potem już tylko mailowy. Fajny, życiowy facet. Pomimo, [b]że przeszedł w życi
      > u bardzo dużo, nie okazywał tego po sobie. Pomimo, że znaliśmy się krótko, opow
      > iedział o tym co przeżył...


      Sprzecznosc widze, sprzecznosc !
      Nie okazywal, ze duzo przeszedl, ale opowiedzial o tym, co przeszedl smile
      I to od bardzo niedawna znajomej tak sie wywnetrzyl, hm.
      Moze on z tych, co wyrywaja laski na nieszczesliwa przeszlosc, bez obrazy.
    • joaaa83 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:16
      Kubeł zimnej wody na głowę.
    • sanrio Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:19
      jejku, kobito wink ochłoń
      Też miałam takiego "pen pal", który korespondencyjnie się we mnie zakochał, to było bardzo emocjonujące czytać te wyznania i czekać na listy (papierowe), tyle, że wiesz...miałam wtedy 15 lat
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:47
        A to się kobity niektóre, (a nawet większość) nakręciła, no, no. Efekt przeszedł moje najskrytsze oczekiwania. Proszę dalej o domysły! Mam nadzieję, że i poniektore będą czekać na efekt końcowy. ☺️ Może same coś podpowiecie?😀
        • frytulek Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:23
          Amerykanin? Jezeli tak - to oni tak juz maja. Stracilam juz dwoch lub trzech takich "przyjaciol". Wszystko slicznie, pieknie, przyjazn sie rozwija, odwiedziny zaplanowane, nawet program odwiedzin ustalony (zanim sie zaczna idiotyczne komentarze - w tym przypadku to byla kobieta, z rodzina). I nagle - BOOM - maile sie urywaja, zadnego odzewu na pytania "co sie stalo, czy czyms cie urazilam", po prostu nagle znikaja, bez wytlumaczenia. W kazdym przypadku - Amerykanin/Amerykanka. Maja juz tak w glowach nasrane.
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:26
            frytulek napisał:

            > Amerykanin? Jezeli tak - to oni tak juz maja. Stracilam juz dwoch lub trzech ta
            > kich "przyjaciol". Wszystko slicznie, pieknie, przyjazn sie rozwija, odwiedziny
            > zaplanowane, nawet program odwiedzin ustalony (zanim sie zaczna idiotyczne kom
            > entarze - w tym przypadku to byla kobieta, z rodzina). I nagle - BOOM - maile s
            > ie urywaja, zadnego odzewu na pytania "co sie stalo, czy czyms cie urazilam", p
            > o prostu nagle znikaja, bez wytlumaczenia. W kazdym przypadku - Amerykanin/Amer
            > ykanka. Maja juz tak w glowach nasrane.
            >

            Nie, Polak. Wyżej jakaś dziewoja taki scenariusz za mnie nabazgrala. ☺️ Polak z krwi i kości, jednak mieszka już baaardzo długo.
        • sanrio Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:48
          ale jakie domysły? korespondowałaś z facetem - to jest fakt a nie domysł. Zaangażowałaś się emocjonalnie w tę znajomość - kolejny fakt. Zerwanie jej wstrząsnęło tobą, aż założylaś wątek - fakt. Zachowujesz się jak nastolatka - fakt. Tu nie ma miejsca na domysły wink
        • kornelia_sowa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 15:43
          Chyba ty się nakrecilas, zeby po porcji zwierzeń i 2 emailach "przyjaźń" sobie projektować.
          • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 15:47
            > Chyba ty się nakrecilas, zeby po porcji zwierzeń i 2 emailach "przyjaźń" sobie
            > projektować.

            autorka pisala o 3 latach mailowania, nie o 2 mailach ...
            • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 16:01
              kura17 napisała:

              > > Chyba ty się nakrecilas, zeby po porcji zwierzeń i 2 emailach "przyjaźń"
              > sobie
              > > projektować.
              >
              > autorka pisala o 3 latach mailowania, nie o 2 mailach ...
              >
              >
              Te wrony muszą, bo się inaczej uduszą.
              To dowodzi jak smutne i ciężkie maja życie. ☺️
              • mapt Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 16:05
                Jeżeli tak do faceta się odzywałaś gdy przestał się zachowywać tak jak oczekiwałaś to się nie dziwię, że zwiał i nie chce kontaktów big_grin
              • kornelia_sowa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 21:30
                Chyba to ty jestes smutna. Wspólczuję
            • kornelia_sowa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 21:29
              A ja czytalam jej pierwszego posta . Tam ta informaxje podala?
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 15:57
            kornelia_sowa napisała:

            > Chyba ty się nakrecilas, zeby po porcji zwierzeń i 2 emailach "przyjaźń" sobie
            > projektować.

            Moja sprawa, co sobie zaprojektowałam. Nie dorabia swoich frazesow. Zresztą bez komentarza!
            • kornelia_sowa Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 21:34
              Wszystko jest twoja sprawa tylko nas o zdanie zapytalas smile Z pierwszego postu i twojego opisu wynika ze dla ciebie to byla przyjazn. Dla niego nie bo by cie tak nie olał. Pomylilas sie. Bywa.
              Moze on tez sie pomylil i odczytal twoja troske jako żar milosci i zwial bo nie odwzajemnia.
    • conena Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 11:55
      wychodzi na to, że cały świat was nie rozumie.

      pozostaje ci jedno - regularne podróże tym samym środkiem transportu tą samą trasą, tylko rozglądaj się bardzo, bardzo uważnie!
    • kosheen4 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 12:22
      Ale dziewczyno, jakiej przyjaźni? 3 lata wirtualnej korespondencji to nie przyjaźń. to miła wirtualna znajomość.
      obstawiałabym, że zaczął sobie jednak układać życie wbrew wcześniejszym deklaracjom, i niech mu na zdrowie idzie.
    • anorektycznazdzira Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 15:04
      1. jakim cudem krótkotrwała znajomość, gdzie kogoś albo poniosło albo w ogóle taki jest, że gada intymne szczegóły swojego życia do mało znanych osób jest dla Ciebie PRZYJAŹNIĄ???
      2. znajomość była powierzchowna i dla Ciebie emocjonalna a dla niego nie, zmył się bo ciągu dalszego nie widzi i mu się nie chce gadać
      3. link w mailu do nostalgicznych piosenek??? Matulu, jaka tandeta...
      • 3-mamuska Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 05:25
        anorektycznazdzira napisała:

        > 1. jakim cudem krótkotrwała znajomość, gdzie kogoś albo poniosło albo w ogóle t
        > aki jest, że gada intymne szczegóły swojego życia do mało znanych osób jest dla
        > Ciebie PRZYJAŹNIĄ???
        Przyjaźń była 3 letnia, fizyczna krótkotrwała.

        > 2. znajomość była powierzchowna i dla Ciebie emocjonalna a dla niego nie, zmył
        > się bo ciągu dalszego nie widzi i mu się nie chce gadać
        Nie była skoro 3 lata ze soba pisali o rożnych rzeczach.

        > 3. link w mailu do nostalgicznych piosenek??? Matulu, jaka tandeta...
        >
        >
        A co to facet juz nie moze słuchać nostalgicznych piosenek?
        Nigdy nikomu nie „podrzuciłaś” jakiejś ulubionej piosenki?
        Takiej ktora np. Przynosi cie w czasie do dzieciństwa czy pierwszej miłości?
        Albo do szalonego koncertu na ktorym byłaś ?
        Lub choćby taka ktora uwielbiasz słuchać?

        Ja ze znajomymi wymieniani sie piosenkami programami , czy filmami. Zdjęciami fajnymi cytatami.
        Czasem sa to romantyczne czasem inne.
        Bez przesady wszędzie czegoś sie dopytywać.

        Ludzie lubią rożnego rodzaju muzykę.
        Zwłaszcza jeśli facet moze pochował/stracił swoja ukochana kobietę ,to moze takie piosenki mu pomagają lub przypominają, nie moze byc typem romantyka?
        Kurcze ludzie są różni.
        • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 08:37
          >Ja ze znajomymi wymieniani sie piosenkami programami , czy filmami. Zdjęciami fajnymi cytatami.

          Na Facebooku to bardzo powszechne zjawisko. W realu czegoś takiego nie spotkałam wśród dorosłych ludzi.
          Próbuje sobie wyobrazić dwoje znajomych w średnim wieku, jak wysyłają sobie w mailach tzw "złote myśli". Bardzo zabawna wizja smile
          • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 08:53
            > Na Facebooku to bardzo powszechne zjawisko. W realu czegoś takiego nie spotkałam wśród
            > dorosłych ludzi.

            naprawde? mnie sie zdarza, nie czesto i na ogol linki do fajnych piosenek, artystow, koncertow, a nie "zlote mysli", ale sie zdarza. z kobietami i mezczyznami. co w tym dziwnego?
            na przyklad 2 dni temu dostalam w mailu od znajomego (mezczyzny! mezczyzny!) info o mlodej, rewelacyjnej wokalistce jazzowej - Judycie Piszczek - i wczoraj kupilam album smile

            ludzie czasem przysylaja mi maile o ksiazce, ktora czytaja/czytali, jakis cytat dodaja, zeby zachecic. ja robie podobnie, czesto w ksiazkach jakies zdanie mnie zachwyci, zapisuje sobie i potem czasem komus ta perelke podrzuce. o, ostatnio takie sobie zapisalam, podrzuce forum wink

            (moje tlumaczenie z angielskiego) "czas sam w sobie nie powoduje rozwoju, jedynie go umozliwia"
            • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 09:15
              Kuro, opisujesz zupełnie inne zjawisko, niż rzewne maile między kobietą i mężczyzną, rozdarte serca i romantyczne piosenki. To naprawdę nie te same klimaty smile
              • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 09:16
                A te cytaty, o ktorych pisała 3-mamuśka, to raczej nie z Gombrwicza, ani nie z publikacji naukowych wink
                • kura17 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 10:23
                  > A te cytaty, o ktorych pisała 3-mamuśka, to raczej nie z Gombrwicza, ani nie z
                  > publikacji naukowych wink

                  hej, no ja nie czytuj wylacznie gombrowicza i publikacji naukowych wink
                  rzadko (bardzo) znajduje cos naprawde fajnego romantycznego i wtedy glownie mezowi wysylam, ale jakies fajnie, niespecjalnie intelektualne kawalki to juz mi sie zdarza ... no nie wiem, po prostu krytykujecie, i to mocno, zachowania, ktore maja szerokie spektrum i dosc spora czesc tego spektrum _mnie_ sie wydaje calkiem normalna.
          • conena Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 09:37
            lady-z-gaga napisała:

            > >Ja ze znajomymi wymieniani sie piosenkami programami , czy filmami. Zdjęci
            > ami fajnymi cytatami.
            >
            > Na Facebooku to bardzo powszechne zjawisko.

            ale dotyczy specyficznej grupy kobiet.
            • lady-z-gaga Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 09:42
              owszem, dlatego własnie oponuję przeciwko uznaniu tego za całkiem normalne wśród dorosłych ludzi smile oczywiście wiem, że każdy ma inne rozumienie normalności smile
        • ichi51e Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 09:23
          Ile lat piszesz na forum? Masa babek sie wyzewnetrznia - czy uwazasz Rose Jole kotke albo Kocianne za przyjaciolke? O piosenkach i ksiazkach watki sa co chwila
          • anorektycznazdzira Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 19:19
            >czy uwazasz Rose Jole kotke albo Kocianne za przyjaciolke?

            A Ty nie???
            wink
    • mapt Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 16:03
      Jest takie forum na gazecie "Romantica" się nazywa. Może tam napisz, dostaniesz takie odpowiedzi jakich chciałaś big_grin
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 16:14
        mapt napisała:

        > Jest takie forum na gazecie "Romantica" się nazywa. Może tam napisz, dostaniesz
        > takie odpowiedzi jakich chciałaś big_grin

        A dzięki może skorzystam. Nie ma to jak dostać info od osoby zaznajomionej z tego typu tematami. Dobrze będzie "ciebie" poczytac😀
        • daisy Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 16:40
          Jeżeli temu panu odpisywałaś na maile na podobnym poziomie co tutaj, to naprawdę nie dziwota, że się ewakuował.
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:25
            daisy napisała:

            > Jeżeli temu panu odpisywałaś na maile na podobnym poziomie co tutaj, to naprawd
            > ę nie dziwota, że się ewakuował.
            >
            Wiesz, ja muszę się dostosować do "rozmówcy", skoro ktoś do mnie z pyskiem, to nie mam w zwyczaju być cichą i siedzieć w kącie. Nigdy pierwsza nie jestem niegrzeczna, ale tego już z pewnością nie raczyłas zauważyć. ☺️
    • pani-noc Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 18:41
      Z własnego doświadczenia Ci powiem, że często ludzie bardzo otwarci, którzy szybko skracają dystans i się zaprzyjaźniają równie szybko i stanowczo zrywają znajomość. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Pewnie w innym pociągu poznał sobie kolejną przyjaciółkę i nie miał czasu korespondować ze wszystkimi.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:33
        pani-noc napisał(a):

        > Z własnego doświadczenia Ci powiem, że często ludzie bardzo otwarci, którzy szy
        > bko skracają dystans i się zaprzyjaźniają równie szybko i stanowczo zrywają zna
        > jomość. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Pewnie w innym pociągu poznał sobie kolej
        > ną przyjaciółkę i nie miał czasu korespondować ze wszystkimi.

        Może i tak, oby kogoś sobie poznał i zaczął żyć normalnie. Bo nikt z nas nie chciałby przeżyć tego, co on. Ja mam tylko nadzieję, że mu się nic nie stało. Ot tak, ludzki odruch. ☺️
      • tiszantul Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:44
        > Z własnego doświadczenia Ci powiem, że często ludzie bardzo otwarci, którzy szy
        > bko skracają dystans i się zaprzyjaźniają równie szybko i stanowczo zrywają zna
        > jomość. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Pewnie w innym pociągu poznał sobie kolej
        > ną przyjaciółkę i nie miał czasu korespondować ze wszystkimi.

        Prawa fizyki. Nie mają czasu podtrzymywać znajomości, bo są zajęci skracaniem dystansu z następnymi. Tak to już jest z "cudowną otwartością".
    • sumire Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:00
      Czasami ludzie znikają bez słowa, tak. Na chwilę albo na zawsze. Ale generalnie myślę, że swoim "nieładnie" pogorszyłaś sprawę. Mam bardzo dobrego znajomego, z którym od lat koresponduję - przy czym dobrze znamy się z reala. Często do siebie piszemy, ale - mamy swoje życie. A i czasami zwyczajnie chce się na chwilę odpocząć. I ten mój znajomy, gdy na parę tygodni zamilknę, potrafi ostrożnie zapytać, czy wszystko w porządku, ale gdyby mnie zaczął pouczać, to bym się zniechęciła. Ludzie przychodzą, odchodzą, znowu przychodzą. To nie jest cecha tylko facetów.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:27
        Zapewne tak, mogłam się powstrzymać. No ale stało się, trudno. Nie sądziłam, że jest aż tak nieprzewidywalny. Teraz to ja już nie mam ochoty na ten kontakt, nawet gdyby się objawił.
        • tiszantul Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:50
          > Nie sądziłam, że jest aż tak nieprzewidywalny

          Przecież ludzie Ci dziesięć razy napisali, że właśnie było to do przewidzenia.

          > Teraz to ja już nie mam ochoty na ten kontakt, nawet gdyby się objawił.

          Nie masz ochoty na kontakt i dlatego dramatyzujesz. Może wydaj jeszcze oficjalne oświadczenie na konferencji prasowej, że Ci nie zależy. Osobiście się dziwię, że gość wytrzymał aż trzy lata.
          • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 20:19
            tiszantul napisała:

            > > Nie sądziłam, że jest aż tak nieprzewidywalny
            >
            > Przecież ludzie Ci dziesięć razy napisali, że właśnie było to do przewidzenia.
            >
            > > Teraz to ja już nie mam ochoty na ten kontakt, nawet gdyby się objawił.
            >
            > Nie masz ochoty na kontakt i dlatego dramatyzujesz. Może wydaj jeszcze oficjaln
            > e oświadczenie na konferencji prasowej, że Ci nie zależy. Osobiście się dziwię,
            > że gość wytrzymał aż trzy lata.

            A po co się tak ekscutujesz?
            No chyba, że musisz. ☺️
    • ewawzywa07 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 19:50
      Zakochał się? Całkiem możliwe. Może się odezwie z wiadomością o slubie/zaręczynach/nowym związku ... albo już po przyjaźni.
      Mam przyjaciela. Gej, jakby ktos pytał. Kiedys razem pracowalismy. Potem on zszedł z pokładu. Milknie na długie tygodnie jak tylko się zakocha. A gdy partner go rzuca( albo odwrotnie) zasypuje mailami. Tak też czasem bywa.
      Odezwij sie do niego jednak. Ale tej jeszcze jeden, jedyny raz.
      • nota_bene0 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 20:22
        ewawzywa07 napisał(a):

        > Zakochał się? Całkiem możliwe. Może się odezwie z wiadomością o slubie/zaręczyn
        > ach/nowym związku ... albo już po przyjaźni.
        > Mam przyjaciela. Gej, jakby ktos pytał. Kiedys razem pracowalismy. Potem on zsz
        > edł z pokładu. Milknie na długie tygodnie jak tylko się zakocha. A gdy partner
        > go rzuca( albo odwrotnie) zasypuje mailami. Tak też czasem bywa.
        > Odezwij sie do niego jednak. Ale tej jeszcze jeden, jedyny raz.

        Myślę, że już ostatni raz mam za sobą. Tak będzie lepiej. Złożyłam życzenia świąteczne, wystarczy. Oby tylko żył w zdrowiu. Tego bym chciała.
      • konsta-is-me Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 05.04.18, 21:24
        Ten twoj przyjaciel gej nie studiowal przypadkiem sinologii (albo czegos podobnego, juz nie pamietam) przez jakis czas, a potem wyjechal do UK?
        Mialam identycznego przyjaciela geja.
        • ewawzywa07 Re: Zamilkł, i po przyjaźni... 06.04.18, 16:21
          Nie , to ten sam człowiek..... część się jednak trochę zgadza. NIE studiował sinologii a inny równie egzotyczny kierunek.
          Nie wyjechał do UK, ale przez pewien czas mieszkał za granicami Polski.
Pełna wersja