1madame2
30.04.18, 15:31
Kilka dni temu wyszlam ze szpitala psychiatrycznego. Bylam tam niewiele ponad tydzien. Moje problemy zdrowotne zaczely sie kiedy zaczelam sama mieszkac, wydawalo mi sie ze ludzie przekazuja mi zle emocje a ja je musze odreagowac krzykiem. Wczesniej bylam w szpitalu 3lata temu z depresją. Bardzo bołam się, ze nikogo nie znajde a wszyscy sa zajęci moi koledzy, koleżanki w ciąży. Ale do rzeczy przez ten tydzien w szpitalu stwierdzono mi, ze to schizofrenia rzeczywiscie bylam pobudzona i przeklinalam bo nie chcialam isc do szpitala ale zaraz rano wszystko juz zaakceptowalam i zachowywalam sie normalnie jak teraz. To skad az takie rozpoznanie? teraz znowu martwie sie tym rozpoznaniem, ze na wypisie napisano schizofrenia, nie określona.. czy to rzeczywiscie swiadczy o chorobie tego typu? i czy mozna poznac jeszcze te drugą osobę z taką stygmatyzacją, że bylam w szpitalu i w dodatku rozpoznano cos takiego...zalecono mi rispolept 2mg/ dobę i tyle biorę martwię się tym wszystkim.....://