Dodaj do ulubionych

Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwiązaniu

04.06.18, 11:52
Wyobraźcie sobie sytuację. Jest spotkanie towarzyskie dwóch par z dziećmi w domu gospodarzy - małżeństwa z dzieckiem. Ja jako chrzestna przywożę dziecku prezenty. Część prezentu ustaliłam wcześniej z matką dziecka, aby uniknąć podwójnego zakupu i sprawić prawdziwą radość. Po czym okazuje się, że matka dziecka wiedząc, co kupiłam, nabywa praktycznie to samo dzień przed spotkaniem i wręcza w momencie, kiedy ogląda w moim towarzystwie otrzymane przed chwilą moje prezenty. Jej wersja była ciut większa i w kolorach bardziej pstrokatych, więc mała zainteresowała się oczywiście tamtą zabawką. Jaka byłaby Wasza reakcja? Mnie standardowo zamurowało i zajęłam się czymś innym bez żadnego komentarza. Wiem, po czasie mam przygotowane super riposty, ale jak zwykle po czasie i puszczam w niepamięć. Poradźcie jak się zachować?
Ponadto koleżanka w roli gospodyni spisała się wg mnie i męża skandalicznie. Nie rozmawiała z nami, stała w kuchni cały czas przygotowując tylko sałatkę i krojąc owoce (nam to zajmuje max 10minut). W zasadzie ani razu nie zwróciła się z jakimkolwiek przyjemnym słowem do moich dzieci, tylko kilkukrotnie szukała dziury w całym i bardzo niefajnie im coś odpowiedziała. Miała pretensje o totalne bzdury w rodzaju, że dzieci biegają po trawie (czystej, pięknie ostrzyżonej, jak dywan) i śmiały wbiec w tych skarpetkach do salonu (płytki podłogowe). Ofuknęła moje dziecko, które próbowało wynieść na podwórko biszkopt w ręce, jednocześnie nie proponując mu nic do picia i jedzenia. Sami musieliśmy o to zadbać. Z drugiej strony ja u siebie dbam o wszystkie dzieci, proponuję słodycze, napoje, zagaduję, pogłaszczę itp. Chyba to była ta kropka nad i tym razem. Mogę znieść różne odmienności tej osoby, inny sposób bycia, organizacji czasu, ale beznadziejne traktowanie dzieci innych niż jej córeczka jest wg mnie niedopuszczalne. Atmosferę uratowali, tj, nie zrąbał mi się dokumentnie humor, pozostali zaproszeni i gospodarz, z którym mogłam spędzić chwilę przy grillu czy przy dzieciach na placu zabaw. W sytuacji brzydkiej pogody i pobycie przy stole dwa na dwa chyba nie zniosłabym tego. Co robić? Rozmawiać, unikać, przegadać sytuację? córka jest moja chrześnicą, stąd w ogóle próba rozwiązania sytuacji, w innej sytuacji nie miałabym wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • blablanie Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 12:04
      Czyli kupiłaś np. drewniane klocki, a ona kupiła większe kolorowe drewniane klocki i wręczyła dziecku zaraz po twoim prezencie? Może to jakaś choroba psychiczna, bo inaczej nie wiem jak to tłumaczyć,nie wiem jaki miałby być cel? Pal licho, że się nie odzywała, mąż, gospidarz i inni goście mi by wystarczyło, ale to zachowanie plus Krzyki na dziecko bo weszło do salonu albo wyszło na zewnątrz z ciastkiem to coś nieteges z głową...chyba bym porozmawiała, na spokojnie przez telefon, czy jej czymś nie uraziłam (ładniejsza wersja "masz coś do mnie"), ja lub moje dziecko, w razie niepowodzenia rozmowy , rozluźniłabym kontakty...a może podpytać jej męża też lub zamiast, może coś faktycznie jest na rzeczy, ma jakieś problemy? Lubisz ją?
      • mag1_k Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 12:55
        już sama nie wiem, czy lubię. Znam trzydzieści kilka lat i obawiam się, że sentyment z tego powodu utożsamiam z sympatią. Dobrze to opisałaś, to nie były klocki ale drobny sprzęt sportowy. Mąż w jej towarzystwie też się zmienia diametralnie, robi się taki jakby bardziej wycofany i przejmuje jej sposób myślenia. Kiedyś ze zdumieniem odkryliśmy, że w pewnej odległości od żon, np. gdy stoi dłużej przy grillu potrafi się wyluzować, pośmiać i rozmawiać jak człowiek. Przy konfrontacji mam pełną świadomość, że przejmie na mur beton jej stronę.
        • kanna Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 12:59
          Co poradzisz, jak nic nie poradzisz na emocje uncertain

          W osoby z rodziny była wzajemna przemoc w domu, w związku z tym osoba była obrażona na mojego męża, ze nie interweniuje (jak rozumiem). W związku z tym przestała się odzywać do moich dzieci - w sensie one biegną się przywitać, a ona je ignoruje.

          Wiec powiedziałam dzieciom, ze osoba ma trudny czas i że jest nafochowana na siebie, swoją rodzinę i wtedy czasem się innym obrywa.
          Tak, to nie fair. I mają się nie przejmować, bo to ich nie dotyczy.
    • werdipurke Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 12:19
      nie rozumiem.
      ty ustalilas z nią co kupic chrzesnicy czyli jej corce po czym ona przy was wrecza swojej corce prezent??? z jakiej okazji??? i to taki sam jak twoj tylko większy i „fajniejszy”?
      co do zwracania uwagi dzieciom-jej dom jej prawo, ona dyktuje warunki.
      co do podejscia do dzieci-ja tez sie skupiam na swoich dzieciach nie na czyichs. pdzytulam swoje i swoje zagaduje,nie czyjes.
    • hopsi-daisy Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 12:19
      mag1_k napisała:

      Ofuknęł
      > a moje dziecko, które próbowało wynieść na podwórko biszkopt w ręce, jednocześn
      > ie nie proponując mu nic do picia i jedzenia.

      A to dziwne, ja właśnie wyganiam dzieci z jedzeniem na dwór - zwłaszcza z parówkami z kechupem, tortem z bitą śmietaną i cieknącymi arbuzami. No i z bańkami mydlanymi. Potem, wieczorem, przy podlewaniu trawy przelatuję taras i mam z głowy. Nie wiem jaki jest cel zatrzymanie w domu dziecka z kruszącym/lejącym się czymś w reku tongue_out
    • ginger.ale Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 13:07
      Rozluźnić kontakt, następnym razem nie pytać co na prezent (skoro złośliwie zdubluje jego wypasioną wersję). Czekać aż sama zadzwoni i spytać co to za akcja z tym prezentem - skoro znacie się 30lat i naa tyle blisko, że jesteś chrzestną, to chyba bym się nie krępowała spytać wprost, zwlaszcza, że ona potraktowała was "z buta".

      Ogólnie wziać na przeczekanie, porozmawiać przez telefon, skoro wtedy łatwiej i dać drugą szansę. Jak nie skorzysta, to rozluźnić kontakty na maksa..
    • woman_in_love ona ma początki Parkinsona i/lub Alzheimera 04.06.18, 14:17
      Biedna zapomniała, że ustalałyście ten prezent.
      Sama kupiła, a potem miała focha, że też kupiłaś i z nią nic nie ustaliłaś.
      A stała tak długo w kuchni bo jej się ręce trzęsły i nie trafiała w owoce.

      Najlepiej dyskretnie porozmawiaj teraz o tym z jej mężem. Opowiedz mu tę sytuację tak jak nam, powiedz że się bardzo martwisz, poproś niech ją poobserwuje i/lub wykupi wizytę domową psychiatry od tych spraw.
    • szmytka1 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 14:41
      Otóż, ja ci wyjaśnię. Są ludzie, dla których dzieci inne niż włąsne są wk....e. NIe tolerują bieganiny i piskow i przepychanek pod nogami i nie potrafią udawać sympatii do małych gości. Nie celują też w zabawianiu ich, głaskaniu i przytulaniu. Gościć chcą się z dorosłymi a dzieci niech się bawią w swoim gronie. Są zdania, że karmieniem zajmują się rodizce, a skoro poczestunek został wystawiony, to juz rodizce zadbają o resztę. Mnie wpienia strasznie jak zaproszeni goście zamiast ze mną pogadać to wiecznie animują swoje pociechy u mnie w gosciach i oczekują tego jeszcze ode mnie.
      • mag1_k Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 14:53
        rozumiem, nie znasz całości, więc taka Twoja wersja. To ona jest ekspertką w animowaniu swojego dziecka. Do tej pory w zasadzie nie odstępowała go na krok i oczekiwała ode mnie jako chrzestnej, że też się dzieckiem jej będę zajmować. Chętnie to czynię przez kilkanaście minut, a resztę spędzam z dorosłymi. tym razem w końcu jej córka zaczęła się bawić z moimi dziećmi, bo wcześniej miała z tym spory problem jako jedynaczka. Więc ten problem po kilku latach się jakby rozwiązał, bo dzieci razem się naprawdę fajnie bawiły, na dworze, nie chodząc pod nogami gości..wink
          • szmytka1 Re: Co to znaczy "animowanie dzieci" ? 04.06.18, 19:48
            zabawianie przez dorosłego, wymyślanie mu zajęć, najlepiej to kreatywnych i rozwijających ofkors tongue_out Pobudzanie do aktywności, bo nie daj boziu sie niunio ponudzi. I potem dzieciak oczekuje zabawiania ze strony dorosłych bo sam na sam ze sobą albo z innymi dziećmi to nie wie co ma robic.
        • anorektycznazdzira Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 19:58
          No to może ma zaprzeszłe urazy o to, że w jej oczach nie spełniłaś powinności chrzestnej?
          Dla mnie to oczywiście bzdura, ale są ludzie, którzy oczekują, że chrzestna obowiązkowo po przekroczeniu progu musi rzucić się i wczepić w chrześniaka, nosić, bujać, całować, zagadywać, wymyślać zabawy i poświęcić 150% uwagi przez następne 2 godziny, nie ważne jaka impreza dorosłych by się właśnie nie odbywała.
          Jestem chrzestną, to wiemwink
          Obstawiam tak na czuja, że to może być uraza o wyimaginowane "olewanie jej dziecka", i może jeszcze zbrodnicze zajmowanie się u niej w domu bardziej swoimi, kiedy jako dobra chrzestna powinnaś zapomnieć, że jakieś masz i zająć się tylko i wyłącznie chrześniaczką... smile
        • 3-mamuska Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 01:47
          mag1_k napisała:

          > rozumiem, nie znasz całości, więc taka Twoja wersja. To ona jest ekspertką w an
          > imowaniu swojego dziecka. Do tej pory w zasadzie nie odstępowała go na krok i o
          > czekiwała ode mnie jako chrzestnej, że też się dzieckiem jej będę zajmować. Chę
          > tnie to czynię przez kilkanaście minut, a resztę spędzam z dorosłymi. tym razem
          > w końcu jej córka zaczęła się bawić z moimi dziećmi, bo wcześniej miała z tym
          > spory problem jako jedynaczka. Więc ten problem po kilku latach się jakby rozwi
          > ązał, bo dzieci razem się naprawdę fajnie bawiły, na dworze, nie chodząc pod no
          > gami gości..wink


          Sama sobie odpowiedziałaś , jej dziecko jedynaczka jest dla niej tak wazne ze ty jako chrzestna musisz skupiać cała uwagę na jej dziecku, po to cie wybrała.
          Jak przyjeżdżasz do dziecka to masz 100% czasu jej poświecić bo ona jest teraz najważniejsza.
          A ty nie dosc ze wzięłaś swoje dzieci to jeszcze nie skupilas sie na małej i jeszcze jej meza podkradasz przy grilownaiu No bezczelna jestes. Nie spełnisz obowiazkow chrzestnej.
      • bergamotka77 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 15:21
        Myślę ze szmytka trafiła w sedno. Mnie też denerwują niektóre dzieci znajomych, głównie dziewczynki, które non stop muszą byc w centrum uwagi i dyktować rodzicom co maja robić, gdzie siedziec itd. I oczekują nieustannych holdow i animacji.Z kolei ona może nie lubić chłopców i ich energii.
        • mag1_k Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 21:11
          Prawda, jest to możliwe, że ją drażni wielka energia moich chłopców smile do tej pory trampolina służyła za dodatkowy kocyk dla córeczki do zabawy w kawiarnię itp. w końcu była należycie użyta przez moich i małej się to spodobało. Bawiła się pierwszy raz tak jak powinno dziecko późnoprzedszkolne się bawić. Do tej pory było często animowane wg super definicji szmytki.
          Ale co robić dziewczyny? Olać, zapomnieć, konfrontować tj. analizować telefonicznie wprost jej zachowanie od a do zet?
            • agonyaunt Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 00:02
              Zerknęłam do drugiego wątku - wiesz, że jesteście do siebie podobne? Ona Ciebie poucza jak smażyć naleśniki, Ty ją jak jej córka ma się bawić na trampolinie. Dwie strony, które ewidentnie się nie lubią, a żadna nie ma odwagi się do tego przyznać. Bądź mądrzejsza i poluzuj ten kontakt, wszyscy tylko na tym zyskacie.
              • mag1_k Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 07:04
                ona nas zaprasza, zdecydowanie częściej chciałaby się spotykać niż do tych spotkań faktycznie dochodzi. Widujemy się kilka razy w roku, na urodziny dzieci, w okazji świąt w pobliżu tych dni i jeszcze może raz czy dwa. Ona chciałaby na dłużej, ale tego sobie nie wyobrażam od pewnego czasu.
                Wiesz, nie chcę po czasie usłyszeć, że byłam beznadziejną chrzestną. A ona robi wszystko, co w jej mocy, aby nas do siebie zniechęcić.
                • agonyaunt Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 10:14
                  To zniechęć się w końcu, matką chrzestną będziesz całe życie, jeszcze zdążysz sobie poukładać relacje z jej córką. Teraz możesz ograniczyć się do telefonu, prezent wysłać pocztą, albo spotkać się z małą na neutralnym gruncie. Mam wrażenie, że trochę dałaś jej wejść sobie na głowę - otrzep się i rób swoje, naprawdę nie musisz grać pod jej dyktando.
          • ichi51e Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 07:50
            No to masz odpowiedz. Twoja kolezanka jest przyzwyczajona to innego typu dziecka to co ty bralas za czepianie sie twoich radosnych dzieci dla niej byc moze bylo dzieleniem sie refleksjami na temat odmiennosci charakterow. Nie komentuj bo jak widac obie jestescie takie same - ty nie lubisz mimozowatwj chrzesniaczki ona twoich aktywnych synow.
      • memphis90 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 09:24
        Czyli chamy znajdują sobie usprawiedliwienie dla chamstwa? Co to kogo obchodzi, czy ktoś lubi dzieci czy nie - zaprasza, to niech się zachowuje jak gospodarz, a nie sfochowany singiel. A już naprawdę nie rozumiem pretensji, że rodzice zajmują się własnym potomstwem, skoro sama piszesz, że jako gospodarz się do tego zupełnie nie poczuwasz. To goście mają za zadanie Ciebie zabawiac...? Dziewczyno, nie masz 5 lat... uncertain
      • sabciasal Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 12:16
        to jest nielogiczne, co napisałaś. jeśli zapraszasz gości z małymi dziećmi, to:
        - absurdem jest oczekiwanie, ze będą się one bawić we własnym gronie, same, bez nadzoru i animacji
        - jeśli rodzice mają dbać o swoje dzieci, w tym ich karmić twoim jedzeniem,. bo ty nie poczęstujesz, to jak możesz oczekiwać, ze zajmą się wyłącznie tobą?

        nie rozumiem więc, po co zapraszasz gosci z małymi dziećmi?
        • szmytka1 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 06.06.18, 12:35
          Mam 2 dzieci. Starsze, kiedy było małe, spotykalismy się w licznym gronie rodzin z dziećmi. Uwierz mi, nie musielismy ich animować. Wystarczył pokoj dziecięcy i zabawki, podwórko i piłka. Wystarczyło łagodizć konflikty i uciszac od czasu do czasu rozdarte towarzystwo. Kolejno matki zaglądały do dzieci, nie musiał nikt z nimi siedzieć. Mowa o przedszkolakach.

          Co do karmienia. Cała wizyta nie polega na spozywaniu posiłku. Dziecko zjadło i poleciało do zabawy z powrotem. Ja nie oczekuję zajęcia się mną. Mnie też nie trzeba animować big_grin Oczekuję od dorosłych gości aktywności głównie wsród innych dorosłych. Wśró moich znajomych panuje naturlany podział, dzieci bawią się z dziecmi, dorośli z dorosłymi. Ot i tyle w temacie.

          Co do zapraszania małych dzieci. Nie zapraszam. Jestem ostatnia wśród znajomych, która ma małe dziecko. Teraz nawiązałam kilka znajomości z młodymi mamami, ale nie ma chemii. Za duża różnica wieku między nami i nie zagrało. To mnie teraz będą znajomi z okresu pierwszego dziecka z maluchem zapraszać/albo nie big_grin
    • alba27 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 04.06.18, 18:07
      Trzeba było koleżance powiedzieć coś w stylu " Krysiu, bardzo się o Ciebie martwię, zauważyłam, że ostatnio masz problem z pamięcią i chodzisz rozdrazniona, może powinnaś się przebadać "
      A tak na poważnie, może kobieta jest nieszczęśliwa i dlatego chodzi sfrustrowana, trzeba olac fochy albo rozluźnić kontakt.
    • 3-mamuska Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 01:36

      Po 2-3 takim burknięcia zabrałabym dzieci i poszła do domu mowić ze najwidoczniej nie jestesmy miłe widziani.
      Nigdy wiecej nie ustaliłabym prezentu z matka i juz na wszystkie okazje dawała bony do sklepów dziecięcych sama bez dzieci i w drzwiach lub poczta.

      Ewidentne nie mieli ochoty na wasze towarzystwo.
      Na następne spotkanie z nimi u was jeśli by do tego doszło postawiłabym paczkę paluszków i wodę.
      I zajęła sie rozmowa z własnymi dziećmi.
      Ale ja wredota jestem i juz w tym wieku ze nic nie udaje.
      I jak ktoś mnie tak traktuje nie mam skrupułów.

      Rozmowy uciełabym totalnie baba jest fałszywa i wcale cie nie lubi, moze zazdrosna o dziecko lub/i meza.
      Albo rasowa ematka dom to moja twierdza 🤣
      • mag1_k Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 07:16
        Wcześniej jedyna poważniejsza wada to były koszmarne spóźnienia praktycznie za każdym razem. Nawet na przyjęcia organizowane dla swojej córki potrafili się spóźnić godzinę. Od roku może dwóch jest z tym lepiej, bo chyba zauważyła, że przegina na maxa i więcej nie będę tego tolerować. Ale znowu od pewnego czasu zaczęły się różne chamskie wejścia często bez sensu nie powiązane z niczym. Teraz już wiecie jak to wyglądało, ale np. przy ostatnim spotkaniu powiedziała mojemu synowi, że go nie przytuli, chociaż się on sam do niej przytulił, bo wcześniej coś tam zrobił, co się jej nie spodobało (chyba kopnął miękką gumową piłeczkę w jej kierunku i pochlapał jej córeczce oczy w baseniku). Nagle też na tym spotkaniu wypaliła, że jakiś tam wyjazd był beznadziejny, bo zepsuł go mój facet (mowa o byłym, sprawa sprzed dwudziestu lat...). Naprawdę słowa i zachowanie ostatnio bez ładu i składu i nie wiadomo z której strony i z czym zaatakuje.
          • 1maja1 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 17:07
            Ojp ty tak na powaznie??! Ta sa przedszkole dzieci, wyglupiaja sie!!! Nie rzucil sie na mala z piesciami, ale pochlapal woda w basenie, nie znam dziecka ktore by sie tak nie zachowalo!! I co zamiast normalnie do tego podejsc, przytulic skoro chcial i powiedziec, oj Jasiu,
            Przytule Cie ale wiedz, ze nie podobalo mi sie to i to, super by bylo gdybys juz tego nie robil. I pewnie by juz nie zrobil! Ale nie, lepiej byc zawzieta i sie zachowywac jak urazone dziecko, co to cukierka nie dostalo I juz nikogo nie lubi 😐
              • zlababa35 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 06.06.18, 07:07
                O rany, nie będąc na nikogo ani trochę wkurzona, nie mam najmniejszej potrzeby utulać dzieci koleżanek i tego nie robię sama z siebie, od tego dzieciaki mają swoich rodziców. Nie wiedziałam, że to taka gafa towarzyska, i że powinnam jeszcze zabawiać i zagadywać zaproszone dzieciaki (mam wrażenie, że same się doskonale ze sobą bawią i nie potrzebują cudzej mamuśki do tego).
                  • zlababa35 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 06.06.18, 12:10
                    Eee, dzieci moich gości (kiedy były małe) zazwyczaj nie potrzebowały przytulania od jakiejś tam ciotki-klotki, ale od swojej mamy wink. Moja córka też nie wieszała się na moich koleżankach. Dlatego opisana sytuacja mnie dziwi - i dziwi mnie, że autorka akurat to uznaje za taki mega afront. Tym bardziej, że pomijając wszystko inne, tamta znajoma może wręcz uwielbiać pogaduszki przez telefon z nią, a niespecjalnie trawić ją w pełnym składzie rodzinnym, zwłaszcza z dwójką najwyraźniej bardzo żywiołowych dzieci, niestety i tak bywa.
                    • mag1_k Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 06.06.18, 12:57
                      chyba tak jest jak piszesz. Ona mnie w jakiś sposób lubi, dąży do bardzo długich rozmów telefonicznych, ale nie przepada za naszym pełnym składem. Co nie zmienia faktu, że ja singlem nie jestem, czas wolny z nimi spędzam w pełnym składzie i dla jej widzimisię bez powodu nie będę sama jechać 100km, bo nei podobają się jej moje dzieci i mąż...
                      Co do przytulenia wyglądało to tak. Siedzimy sobie w pokoju mojego syna na podłodze ja mój młodszy syn ona i jej córka. Ja się bawię z jej córką na podłodze, tulimy się, wygłupiamy itp., a mój synek w tym samym czasie w analogiczny sposób chciał się przytulić do niej. Wedy wypaliła ten tekst o złym zachowaniu małego, które miało miejsce jakieś dwie godziny wcześniej. Dalej to uważasz za normalne?
                      Ja żeby ratować sytuacją bez słowa przytuliłam młodego i w zasadzie bawiłam się z nim i małą przez następne minuty.
                      • zlababa35 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 06.06.18, 15:14
                        Po prostu różnicie się od siebie, a posiadanie rodziny te różnice uwidacznia. Świetnie też rozumiem, że trudno/nie masz ochoty spotykać się sama z koleżanką i że liczyłaś na dobre wzajemne relacje w pełnym składzie. Daj sobie powoli spokój, bo będziecie się niepotrzebnie nawzajem irytować - ona będzie robić jakieś pasywno-agresywne uwagi, a Tobie będzie nieprzyjemnie.
                        M.in. dlatego nie chciałam żadnej koleżanki na chrzestną, bo zastanawiałam się, jak to będzie wyglądało, jeśli nasze relacje się rozluźnią z upływem czasu, a koleżanka będzie czuła się do czegoś przymuszana. Fakt, że moja ciotka, chrzestna mojej córki, też po komunii w sumie przestała się nią przejmować, no ale to już duże dziecko. I jak coś, to sądzę, że np. na bierzmowanie by przyszła itp. itd.
    • zlababa35 Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 17:56
      Najwyraźniej zmęczyło ją i zirytowało wasze towarzystwo, czasem kontakt jest bardzo fajny na odległość, a jak 2 rodziny się spotkają, jest rozgardiasz, obce dzieci i ich zwyczaje, to człowiek zaczyna czuć się tym zmęczony. I nie ma pewnie w tym niczyjej winy, ot zderzenie stylów bycia, plus osoba, która nie umie ukryć niechęci (choć to już jest minusem). Obydwie powinnyście iść po rozum do głowy i zdecydowanie rozluźnić znajomość, najwyraźniej nie gra między wami; a chrześniaczce można podrzucić drobniejszy prezent i nie chodzić na imprezy do nich.
    • afro.ninja Re: Sytuacja towarzyska - prośba o pomoc w rozwią 05.06.18, 17:58
      Piszesz, że przy porównaniu jestes od niej lepsza, a tak naprawdę bardzo liczysz sje z jej zdaniem. I co z tgeo, ze ci cos wypomni, obgada, skrytykuje?! Ba, dziecka nie przytuli. Nie, to nie. Kilka razy do roku sie spotkaj i tyle. Nie chcesz to się nie spotykaj i nawet jej możesz to powiedzieć, ona i tak będzie wiedziała lepiej. Tego typu ludzi nie zmienisz, przebywac z nimi tez nie musisz. Chyba, ze masz jakos niska samoocenę, czy co...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka