babcia.stefa
12.06.18, 08:19
Moja szwagierka znalazła lajf kołcza, dzięki któremu jest na najlepszej drodze do rozwiązania swoich życiowych problemów, bo jej zdaniem postawił jej wreszcie właściwą diagnozę. Otóż wszystkie jej problemy, jak niemożność stworzenia związku, związane są z tym, że:
a) w dzieciństwie chciała mieć zwierzątko, rodzice się nie zgadzali, ale bratu kupili akwarium (bo to jej wdrukowało, że potrzeby innych są ważne, a jej wcale)*
b) jej matka miała siostrę, która zmarła tuż po urodzeniu i przed nią to ukrywano (bo pozbawiono jej ważnej części jej tożsamości)**.
* Tak naprawdę: jej matka miała astmę i uczulenie na sierść, cokolwiek włochatego w domu nie wchodziło w grę, a to akwarium należało do sąsiada, który chciał je wyrzucić, rzeczony brat je sobie wziął.
** Tak naprawdę: nikt przed nią niczego nie ukrywał, tylko nie rozmawiano o tym przesadnie często, bo i po co (śmierć noworodka przy porodzie w latach 40. na wsi to nie było coś do roztrząsania latami).
Zaprawdę miejsce kołczów i innej swołoczy, których działalność sprawia, że czyjeś życie się zaczyna koncentrować wokół takich debilizmów, jest w pierdlu, a system doktora Smoły i profesora Pierza był zacną rzeczą.
-
"Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
asmarabis