Jak to dziecku wytłumaczyć?

28.06.18, 12:22
Moja 6-latka biega sama po osiedlu z grupką innch dzieci w jej wieku i z jej szkoły. Znam innych rodziców, przynajmniej z widzenia czy zagadania na osiedlu - osiedle jest małe. Mam telefony do tych których moja córka odwiedza i którzy odwiedzają nas (z córki klasy i klas równoległych) i informujemy się na wzajem smsami w typie "mam twoje dziecko u siebie" i "właśnie wyszli znowu" żebyśmy wszyscy razem, po sąsiedzku wiedzieli gdzie naszych dzieci szukać.

No i jest dwoje dzieci młodszych, dziewczynka 5 lat i chłopiec 4 lata - oni też są "w bandzie" ale... latają jak te bezdomne psy, codziennie do 22-23, jak pada też (i niby nic ale bez kurtek, kaloszy, tak jak stoją), sami od przyjścia z przedszkola do późnej nocy. Nie znam ich rodziców, nie potrafię ich przypisać do tych dzieci. Kojarzę tylko babcię dziewczynki bo widuję ją jak odbiera małą z przedszkola. No i oni przykleili się do mojej córki. Przychodzą codziennie, wyciągają na dwór. Zaraz wracają i corka prosi o lody dla wszystkich, raz im dałam, teraz przychodzą kilka razy dziennie i ja słyszę często przez okno - zanim zapukają, że oni namawiają moją córkę żeby prosiła o lody czy jedzenie, moja trochę się wykręca ale w końcu robi to.

Jakoś dwa tygodnie temu przyszli i córka pyta czy mogą się u nas bawić. Odmówiłam. Powiedziałam ze nie znam ich rodziców, i tak samo nie chcę żeby moja chodziła do kogoś kogo nie znam, nie mam telefony - tak samo ja nie przyjmuję nie znanych gości. Dałam dziewczynce numer tel. na kartce, powiedziałam że jej mama ma do mnie napisać i umówić dzień kiedy mogą przyjść: na przykład sobotę, i niech przyjdą. Nikt się nie odezwał a w sobotę i 9 rano wpadli mi na chatę, bo mama pozwoliła. Po jakichs 2 godzinach zadzwoniła babcia, żebym wysłała ich do domu i tyle gadki.

No i nie ma dnia, żeby córka z nimi nie biegała i nie przychodziła "żebrać" o lody, i za każdym razem kiedy ja ją już wołam do domu ok 19.00 to jest awantura, bo koleżanka i kolega są młodsi a mogą aż do nocy a ona starsza i musi iść do domu.

Mam ogromną ochotę powiedzieć córce, że skoro ich mama i tata nie troszczą się o dzieci, gdzie są i kiedy to nie moja sprawa, ale o moje dzieci ja się troszczę, żeby zjadły, umyły się, wyspały do szkoły i tak dalej. Bo tak widzę tą sytuację i taka jest prawda. Ale raczej nie mogę tego córce tak powiedzieć. Pójdzie potem i palnie coś w stylu "a moja mama powiedziała że twoja mama cie nie kocha" i dupa zbita... uncertain

No ale nie podoba mi się to, nie chcę żeby córka z nimi biegała...
Tak tylko chciałam poznać wasz punkt widzenia. Teraz wakacje a po wakacjach, jak się nie zmieni, będe się musiała za to wziąć. Po wakacjach ta dziewczynka idzie do szkoły, dojda jej prace domowe, wczesne wstawanie to może nie będzie tak latała samopas...
    • iwoniaw Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:33
      Mam ogromną ochotę powiedzieć córce, że skoro ich mama i tata nie troszczą się
      > o dzieci, gdzie są i kiedy to nie moja sprawa, ale o moje dzieci ja się troszcz
      > ę, żeby zjadły, umyły się, wyspały do szkoły i tak dalej. Bo tak widzę tą sytua
      > cję i taka jest prawda. Ale raczej nie mogę tego córce tak powiedzieć.


      I słusznie myślisz - pomiń fragment o "tamtych" i niedbaniu, powiedz, że Ty dbasz, jesteś rodzicem i z troski oraz obowiązku się troszczysz i zapewniasz warunki do mycia, spania, jedzenia itd. i w Waszym domu takie są zasady. Skoro ta dwójka to wyjątek, to możesz coś wspomnieć, że "Kasia, Zdzisia i Franio również nie ganiają do północy", ale generalnie stawiałabym ja narrację "w naszym domu" czy "zdrowe i właściwe jest".

      (Też miałam - dawno temu - taką sytuację, że dziecko chciało koniecznie przyjść się bawić do domu do nas. Zwłaszcza, że słyszało, jak się inne dzieciaki umawiają, czy matka któremuś mówi, że przyjdzie po niego do nas o godz. X, gdzie idziemy razem po szkole. Powiedziałam, że owszem, ale musi mieć zgodę swoich rodziców, bo przecież na pewno żaden rodzic się nie zgodzi, by jego dziecko chodziło w miejsca, których nie zna i do ludzi, z którymi nie ma kontaktu. Dałam swój nr tel., żeby "mama zadzwoniła". Mama nie zadzwoniła nigdy - nie znałam tej rodziny, kojarzyłam z widzenia. No więc trudno. Nie zgodziłabym się na wizytę tak małych dzieci bez telefonu ze strony ich rodziców, wierząc że "mama pozwoliła" - może i pozwoliła, ale takie rzeczy to chyba wypada ustalić, no nie?)
    • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:38
      U nas też jest duże podwórko i dzieciaki latają do późna, wczoraj do 22.30. Nie sprawdzam, kogo rodzice pilnują, a kogo nie - to nie moja sprawa. Mam też nadzieję, że nikt nie ocenia moich dzieci. Nie znam numeru telefonu do nikogo i nikt nie zna mojego. Dzieci się bawią i cieszą wakacjami. Nie dyktuję, z kim mogą się bawić, a z kim nie.
      Nie wiem, jaki Ty masz problem - lodów czy kanapki nie chcesz obcym dzieciom dać, to nie dawaj.
      Chcesz dzieciom umawiać zabawę na 3 dni naprzód w określonych godzinach?? Ale po co? Przecież takie pomysły rodzą się spontanicznie. Dzieciaki latają po podwórku - i nagle myśl: chodźmy do ciebie/mnie! I lecą. Chwilę się bawią, spojrzą przez okno, coś/kogoś zobaczą - i znów: idziemy na dwór! Tak postępują dzieci.
      I jak wpadają do Ciebie, to mają blokadę w postaci niezadowolonej mamy, bo... nie były umówione! Serio, 5-latka i 4-latka mają się zachowywać jak 30-latki? Jaki jest tego cel?
      Wakacje są od latania samopas, a nie robienia wszystkiego w umówiony dzień tygodnia w godzinach od do. Od tego jest rok szkolny. Moje dzieci mają pełną wolność i dowolność, z tego co widzę, inne dzieci na naszym podwórku też, czego i Twojej córce w te wakacje życzę wink
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:44
        To są za male dzieci na takie spontany. Nie chcę zeby moja 6 latka wpadala na chate do kogoś kogo nie znam i nie wiem gdzie jej szukac jak jej nie ma na placu bo moge jej juz nigdy nie znalezc. Jakos cala reszta rodzicow ma zdanie takie jak ja i smsy latają jak trza. Tylko ta dwojka "bezpańska"
        • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:46
          > Nie chcę zeby moja 6 latka wpadala na chate do kogoś kogo nie znam i nie wiem gdzie jej szukac jak jej nie ma na placu bo moge jej juz nigdy nie znalezc.

          Otóż to. Wydawało mi się to zupełnie oczywistą rzeczą. I serio nie wiem, jak ktoś może myśleć, że chodzi o "ustawianie dziecku czasu zabawy od... do...".
          • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:54
            > I serio nie wiem, jak ktoś może myśleć, że chodzi o "ustawianie dziecku czasu zabawy od... do...".

            A miałam myśleć po przeczytaniu: "powiedziałam że jej mama ma do mnie napisać i umówić dzień kiedy mogą przyjść: na przykład sobotę, i niech przyjdą"? Przecież to jest właśnie próba umówienia spontanicznej zabawy na sobotę za trzy dni w godzinach od 11 do 13 - czyż nie?
            • memphis90 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:19
              A cóż niby miałabyś myśleć? Że jak się wysyła 4 i 5 latka do kogoś do domu, to się ustala szczegóły, bo to są małe dzieci, a nie nastolatki.
        • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:05
          > To są za male dzieci na takie spontany.

          To trochę zależy od otoczenia. Dzieci bawią się razem, naśladują się, uczą od siebie. U nas dość małe dzieci (a 6-latki to już spokojnie) biegają po podwórku i na pewno wpadają do siebie nawzajem. Mój syn też mi opowiada, że był u kogoś.

          A kiedyś syn przyszedł z informacją, że kolega powiedział, że ma urodziny i zaprosił na jutro bandę z podwórka. Moje dziecko (wówczas 8 lat) dostało pieniądze, poleciało do sklepu, kupiło koledze upominek, na urodziny poszło samo. Nie wiem, które to mieszkanie, nie znam rodziców, nie kojarzę z widzenia ani chłopca ani rodziców, nie znam numeru telefonu. Zobaczyłam w pewnym momencie swojego syna na podwórku, podeszłam i zagadnęłam: miałeś pójść na urodziny, a on mi na to, że już był i że się już skończyły. No to luz, baw się dalej. Całe podwórko u nas tak funkcjonuje. Matka solenizanta mnie nie poszukiwała, abym jej potwierdziła, że się zgodziłam na przyjście do nich na te urodziny. Ja też nie miałam takich potrzeb.

          Mam do tego luźny stosunek, ale NIE NAMAWIAM, żebyś i Ty miała luźny - masz inne podejście i tyle.
          • werdipurke Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:07
            mama-ola napisała:


            > Matka solenizanta mnie nie poszukiwała, abym jej potwierdz
            > iła, że się zgodziłam na przyjście do nich na te urodziny. Ja też nie miałam ta
            > kich potrzeb.

            nie masz takich potrzeb bo nigdy nic Ci sie nie zdarzylo awaryjnego oraz nie masz takze wyobrazni ze cos moze sie stac. i nie mowie o totalnych katastrofach ale dla wlasnego komfortu i wygody lubie wiedziec gdzue jest moje dziecko oraz lubie zeby moi bliscy wiedzieli gdzie jestem ja.
            co moze sie zdarzyc? cala masa rzeczy: zakrztuszenie, przewrocenie się, rozbicie glowy, rozcięcie np glowy,ręki. moze byc tak ze cos sie zdarzy w rodzinie i my rodzice bedziemy musieli np pilnie jechac do szpitala bo babcia ma zawal itp i co wtedy? zostawiasz osiedle ze swoim dzieckiem liczac ze poradzi sobie jakos a tymczasem ty wrocisz za kilka godzin. nie mowie tez o wszelkich zdarzeniach wynikajacych z czyjejs zlej woli...
          • memphis90 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:23
            Sorry, ale wykazujesz zero zdrowego rozsądku i odpowiedzialności. Dziecko idzie nie wiadomo do kogo, nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo kiedy wróci, w zasadzie cały dzień szwęda się po obcych ludziach, a własna matka... hmm, pewnie ucina sobie drzemkę i zorientuje się w sytuacji, kiedy dziecko udusi się w pralce...
          • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:20
            Jesteś bardzo beztroska, ot i tyle.
            • taka_pani_jedna Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 19:09
              Chyba beznyślna, a nie beztroska...
            • noemi29 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 23:17
              zlababa35 napisała:

              > Jesteś bardzo beztroska, ot i tyle.
              >
              Albo mieszka w familokach, byłych PGRach czy innej komunie uncertain
          • szmytka1 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 17:49
            wielce nieodpowiedzialne. to sobie wyobraź ten strach, jak nie wraca u umówionej porze, szarówka się robi, a jego nie ma. I teraz starasz się zachować spokoj, bo może zwyczajnie się zasiedział, czy probujesz zwlaczyć lęk, że coś mu sie stało? Ty co robisz, latasz od mieszkania do mieszkania na waszym osiedlu bo nie wiesz, gdzie po niego pojsc.
          • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 18:01
            moje dziecko tez samo sie przemieszcza po okolicy, bawi na zewnatrz, ale ma wlozone do glowy, ze nie moze isc do nikogo bez mojej wiedzy/zgody. To pol minuty - podbiec do domofonu, zeby sie spytac. Podobnie jak sie u mnie zjawialo jakies dziecko, to pierwsze co pytalam, to czy rodzice wiedza, ze tu jest. Jesli nie, to odsylalam, ale dzieci zazwyczaj same mowily, ze ok, to pobiegna do siebie i wroca za moment. Co innego jesli jest stala grupa dzieci i zna sie rodzicow dobrze, ma do nich kontakt, wowczas latwo zlokalizowac dziecko jesli wiadomo, ze sa to trzy domy, gdzie dziecko moze byc. Ale nawet starsze moje dziecko, mimo ogolnej swobody w chodzeniu po okolicy, nie znika tak, zebym nie wiedziala gdzie jest.
            Inna sprawa, ze obecnie te najfajniejsze kolezanki mieszkaja daleko, wiec nie odwiedzaja sie w ciemno - musza sie zdzwonic i wowczas wiem, dokad dziecko wychodzi.
          • panterarei Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 02.07.18, 21:36
            Są takie dzielnice, niekiedy nazywane slumsami, gdzie nawet dzieci w pieluszce latają samopas i rodziców kompletnie nie interesuje, gdzie są, jednakże nie propagowałabym postaw patologicznych, jako słusznego modelu wychowywania
      • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:45
        > U nas też jest duże podwórko i dzieciaki latają do późna, wczoraj do 22.30. Nie sprawdzam, kogo rodzice pilnują, a kogo nie - to nie moja sprawa. Mam też nadzieję, że nikt nie ocenia moich dzieci. Nie znam numeru telefonu do nikogo i nikt nie zna mojego. Dzieci się bawią i cieszą wakacjami. Nie dyktuję, z kim mogą się bawić, a z kim nie.

        A ja owszem, dyktuję. Po tym, jak moja ukochana córunia popadła w niezłe kłopoty w towarzystwie typu dresiarskiego. Na szczęście sama wyciągnęła odpowiednie wnioski.


        > Wakacje są od latania samopas, a nie robienia wszystkiego w umówiony dzień tygodnia w godzinach od do. Od tego jest rok szkolny. Moje dzieci mają pełną wolność i dowolność, z tego co widzę, inne dzieci na naszym podwórku też, czego i Twojej córce w te wakacje życzę wink

        Tylko, że twoje dzieci nie mają 4-5-6 lat. To po pierwsze.
        Po drugie - ja bym równiez nie chciała, aby mi w wolny dzień bez zapowiedzi wpadły obce dzieciaki. Ponieważ mogę mieć coś zaplanowane na ten dzień dla mojej rodziny. Oraz, ponieważ NIE CHCĘ mieć na głowie obcych kilkulatków i ich rodziców, którym może coś się stać w moim domu - w ferworze zabawy wlecą do oczka wodnego, połamią sobie nogi na drabinkach, wlezą na drzewo i spadną. Jesli nie znam rodziców, nie wiem, czego mogę się spodziewać.
        • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:51
          Dzieciom się może stać, nie rodzicom big_grin
        • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:52
          > Tylko, że twoje dzieci nie mają 4-5-6 lat. To po pierwsze.

          Ależ mają właśnie tyle. To znaczy moje konkretnie mają teraz 9 i 13, ale robią tak od wielu lat, a ich towarzystwo na podwórku jest jeszcze młodsze. Nasze małe sąsiadeczki są tak małe, że nie sięgają do guzików domofonu, więc im się zostawia drzwi na klatkę podparte, żeby się nie zamknęły.

          > Oraz, ponieważ NIE CHCĘ mieć na głowie obcych kilkulatków i ich rodziców, którym może coś się stać
          > w moim domu - w ferworze zabawy wlecą do oczka wodnego, połamią sobie nogi na drabinkach,
          > wlezą na drzewo i spadną.

          Masz w domu oczko, drabinki i drzewo? wink Wow, ja mam tylko stoły i krzesła wink
          • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:00
            > Ależ mają właśnie tyle. To znaczy moje konkretnie mają teraz 9 i 13, ale robią tak od wielu lat, a ich towarzystwo na podwórku jest jeszcze młodsze. Nasze małe sąsiadeczki są tak małe, że nie sięgają do guzików domofonu, więc im się zostawia drzwi na klatkę podparte, żeby się nie zamknęły.

            A moje małe sąsiadeczki - jakieś 30 lat temu - zdewastowały nam klatkę schodową i włamały się do piwnicy. Bo radośnie je wpuściłam. Niepomna tego, że babcia mi zabroniła wpuszczać obcych do domu (konkretnych obcych, konkretnie panienek spod jedynki, konkretnie panienek, które latają samopas do późnych godzin nocnych).
            Może to kwestia tego, w jakim miejscu się żyje. Jak się żyje w banieczce pt. zamkniete chronione osiedle, to może jest inaczej. Ja mieszkam na wsi, gdzie są różni ludzie i różne dzieciaki.


            > Masz w domu oczko, drabinki i drzewo? wink Wow, ja mam tylko stoły i krzesła wink
            Nie, mam przed domem, ale w obrębie ogrodzenia. Szkoda, że nie masz argumentów i sprowadzasz moją wypowiedź do absurdu.

            • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:01
              Oraz zdajesz sobie sprawę, że przez te otwarte podparte drzwi moze wejść ktokolwiek, a nie tylko małe miłe sąsiadeczki?
              • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:11
                > Oraz zdajesz sobie sprawę, że przez te otwarte podparte drzwi moze wejść ktokolwiek, a nie tylko
                > małe miłe sąsiadeczki?
                Teoretycznie może, ale matka małych sąsiadeczek jest na wychowawczym. W ogóle dużo rodziców z wózkami po podwórku chodzi. No i nie jest tak, że każde dziecko jest niepilnowane - niektóre dzieci są z rodzicami.
                • panna.ze.dworku Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:32
                  U mnie w bloku tez byłą taka "mądra" mamuśka na wychowawczym, której syncio "nie sięgał do domofonu więc mu drzwi otwarte zostawiała". Oduczyła się tego - idiotka - jak raz prze tak zostawione otwarte drzwi wlazły cyganki, okradły dwa mieszkania a w kolejnym (na szczęście) zatrzymał je pies - wezwana przez właścicieli psa (i mieszkania) policja znalazła przy babach przedmioty z dwóch innych mieszkań, więc tego...
                  A z mniej drastycznych - dl klatki schodowej może wejść w takich okolicznościach KTOKOLWIEK. Ktoś, kto zrobi coś złego mieszkańcom, albo chociażby zanieczyści/zdemoluje przestrzeń wspólną. Nie chodzi o niepilnowane dzieci - takie zostawianie otwartych drzwi to proszenie się o kłopoty. I tak, wybiłabym ze łba durnej mamuni zostawianie otwartych drzwi - jakby jej dziecinki posterczały kilka razy pod ZAMKNIĘTYMI drzwiami, bo mamunia na wychowawczym siedząc ma za ciężki tyłek, żeby dzieci pilnować - to by się nauczyła. uncertain
                  • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 18:04
                    u nas tez byly kiedys dyskusje co zrobic w takim przypadku, kiedy dzieci biegaja i nie dosiegaja do domofonu, i niektorzy zostawiali drzwi otwarte, inni zamykali i sie wsciekali. Ostatecznie postawiono maly stoleczek kolo domofonu, zeby dzieci dosiegaly.
                    • panna.ze.dworku Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 18:24
                      Jest to rozwiązanie - ale serio - bardzo mi było wszystko jedno JAK durna, leniwa baba siedząca na tyłku w domu rozwiąże problem, że nie chce jej się tego tyłka ruszyć i pójść z dzieckiem na plac zabaw. Miała po prostu zamykać drzwi do klatki schodowej i już. Po to zainstalowano domofony, żeby nikt obcy się po części wspólnej nie szlajał, oprócz domowników bądź osób, które ci domownicy wpuszczą.
            • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:09
              > Szkoda, że nie masz argumentów i sprowadzasz moją wypowiedź do absurdu.
              To były żarty wink No weź, Kotula, wyluzuj wink
              Argumenty na co? Że dzieciom u Ciebie może się coś stać i będziesz miała nieprzyjemności? A jakie ja mogę mieć argumenty? Owszem, syn częstuje dziewczynę herbatą, ale mam mu zabronić, bo ona się może poparzyć? No może się poparzyć. Argumentu brak. Ale nie zabraniam.
              • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:17
                Nie. Chodzi mi o to, że 4-5-latków trzeba pilnować bardziej niż dzieci starsze, bo są mniej przewidywalne. A nie znam rodziców, więc nie wiem, czy z powodu zwykłego wypadku pt. "dziecko spadło z drabinki" nie będą mnie po sądach ciągać. Rozumiesz już, o co chodzi? Bo są i rodzice, którzy piszą skargi na świetliczankę, że dziecko po zabawie na szkolnym podwórku ma siniaki.
              • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:22
                Syn, który ma dziewczynę i sam robi jej herbatę, chyba nie jest przedszkolakiem?
          • kota_marcowa Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:00
            Większość nie mieszka wśród patoli tak jak ty, więc takie zachowania nie są normą. 6 latki włóczące się samopas po 22 na osiedlu kwalifikują się do zawiadomienia opieki społecznej.
            • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:14
              > Większość nie mieszka wśród patoli tak jak ty
              Nie mieszkam wśród patoli.
              • szmytka1 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 17:53
                niestety jest to zachowanie wielce nieodpowiedzialne i patologiczne. Ja nie dbanie o bezpieczeństwo własnych dzieci do takich zaliczam
          • szmytka1 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 17:51
            no cóz, według mnie to właśnie patologia a nie brak bidetu tongue_out
        • iwoniaw Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 17:04
          Po drugie - ja bym równiez nie chciała, aby mi w wolny dzień bez zapowiedzi wpa
          > dły obce dzieciaki. Ponieważ mogę mieć coś zaplanowane na ten dzień dla mojej r
          > odziny. Oraz, ponieważ NIE CHCĘ mieć na głowie obcych kilkulatków i ich rodzicó
          > w (...) Jesli nie znam
          > rodziców, nie wiem, czego mogę się spodziewać.


          No i dokładnie o to chodzi. Dziecko 4-5 - letnie to nie jest nastolatek, któremu wystarczy odpowiedzieć "dzień dobry" i "do widzenia", tylko małoletni w wieku, w którym ktoś powinien cały czas mieć na oku, co mniej więcej robi. Domyślnie jestem to ja, skoro się godzę, by przebywał w moim domu.
          Pomijam tu już zwykły komfort (nie każdy chce, żeby mu się przez dom przewalały tłumy niezapowiedzianych gości) i fakt, że niekoniecznie akurat mam jedzenie na zapas (nie mówiąc już o tym, że wcale nie tak trudno nakarmić obce dziecko czymś, czego jeść nie może, a potem mieć na głowie jego wściekłych rodziców (wersja light) lub prokuratora (wersja poważniejsza).
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:48
        Poza tym - dzieci wpadaja nie umowione ale mam kontakt do rodzicow i daje im znac i nie ma problemu. Tutaj dalam kontakt do siebie i cisza...
      • gaskama Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:55
        Zaraz, zaraz, ale doczytałaś, że tu mowa o 4, 5 i 6 letnich dzieciach? Takie dzieci nie biegają z komórką. Chyba dostałabym zawału, gdyby mi dziecię zniknęło z podwórka i ja nie wiedziałabym gdzie jest a ono bawiło się u kogoś w domu. U nas jest dom otwartych drzwi, nastolatek przyprowadza często znajomych. Ale jak miła 5 lat i przyprowadzał jakieś dziecko, którego rodziców nie znałam, to też kazałam najpierw skontaktować się rodzicom dziecka ze mną (prosząc o to malucha i wręczając kartkę z moim telefonem).
      • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:00
        I czterolatki ganiają same bez rodziców do 22.30? Sorry, ale w jakiejś dziwnej dzielnicy mieszkasz wink.
        • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:04
          No własnie w zupełnie - myślałby kto - normalnej. Cała reszta ma mniej więcej takie samo podejście jak i ja, poza tymi dwiema rodzinami.
          • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:04
            Aha - no i u nas jeszcze widno smile
          • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:24
            Ale nie, nie Ty, mama-ola, która uważa, że przedszkolaki ganiające samopas o 22.30 to norma wink.
      • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:05
        a uwazasz, ze 4/5-latki moga lazic do obcych domow gdzie akurat ich fantazja poniesie bez wiedzy rodzicow?
      • black.emma Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:14
        4,5-latki latają w samopas do 22.30? Opieka społeczna powinna się wami zająć.
        • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:20
          nami? czy nimi? moje nie latają. w domu są o 19 a o 20 już w łóżkach i toczą dyskusje, dlaczego już w łóżku skoro przez okno słychać że Ania z Krzysiem są na dworze i się swietnie bawią, tym bardziej że widno jeszcze (mam zasłony black-out ale starsza już się nie daje oszukać)
          • black.emma Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:20
            To było do mama-ola.
          • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:25
            nie, wszystkich mama ola najwidoczniej zaszokowała big_grin.
      • memphis90 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:03
        4 i 5 latka wpadają spontanicznie do obcych ludzi...? Tja...
      • boo-boo Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 15:19
        Serio nie zdziwiłoby cię to, że masz w domu dzień w dzień dójkę dzieci w wieku 5 i 4 lat i nie znasz ich rodziców ani oni ciebie ? Wolność i dowolność- no tak...pasuje jak ulał do kilkulatków.
    • stillgrey Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:43
      Osobiscie gdybym widziala 4 i 5 latkow bez opieki to dzwonilabym na policje. Za kazdym razem. Przeciez to niebezpieczne dla tych dzieci. To sie w Polsce dzieje i nikt z sasiadow nie reaguje? Niewyobrazalne dla mnie. Mieszkam na wsi i tak zaniedbywanych dzieci ani takiego braku wyobrazni u doroslych (o tobie tez mowie) nie widuje.
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:45
        To sie dzieje w Norwegii.
        • juuuu7 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:28
          Ciezko mi cos doradzic...w Polsce 4, 5 i 6latki nie biegaja samodzielnie po osiedlu. Podejrzewam, ze to raczej niezgodne z prawem jest...
        • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:26
          Ha, dobrze pamiętałam! To już tylko Barnevernet wink.
      • bergamotka77 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:50
        Zgadzam się - to totalnie nieodpowiedzialne puszczać tak małe dzieci samopas. Odprowadzilabym je do domu i opie....yla rodziców. Dodalaby, ze dzieci są często głodne i prosza o jedzenie wiec niech się nimi zaopiekuję lepiej bo inaczej wezwe odpowiednie służby.
        • stillgrey Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:54
          Za pierwszym razem pewnie tez bym tak zrobila, pozniej policja, az do skutku. W Norwegii prawo zezwala na zostawianie tak malych dzieci bez opieki?
          • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:56
            Nie mam pojęcia, ale... moja córka zaczęła szkołę jak miała 5,5 roku i pytanie bylo czy ktoś ją będzie odbierał czy wraca sama i jeśli sama to o której godzinie mają ją wyprawić w drogę. I przez 2 czy 3 dni wracała sama, bo chciała (co prawda ja się chowałam za szkołą i śledziłam ją całą droge do domu, ona o tym nie wiedziała), potem zmieniła zdanie i chciała żeby po nią przychodzić. Ale skoro szkoła legalnie takie pytanie zadaje i jest to opcja już u 5,5 latki to zakładam że tak.
          • 45rtg Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:57
            stillgrey napisała:

            > Za pierwszym razem pewnie tez bym tak zrobila, pozniej policja, az do skutku. W
            > Norwegii prawo zezwala na zostawianie tak malych dzieci bez opieki?

            Norweskie prawo to sobie może. Natomiast jeżeli chcesz wysyłać policję ludziom do domów, to zacznij od wątkodajki, która pozwala biegać szaściolatce samopas.
          • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:06
            podejrzewam, ze tak, np. w Szwajcarii to calkiem normalne.
      • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:57
        > Osobiscie gdybym widziala 4 i 5 latkow bez opieki to dzwonilabym na policje. Za kazdym razem.

        To na naszym podwórku wisiałabyś na telefonie non stop. Ewentualnie byś się wyprowadziła celem uratowania zszarganych nerwów wink
        • stillgrey Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:05
          Mama-ola, mieszkasz na zamknietym osiedlu?
          • mama-ola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:21
            Tak. Z ochroniarzem na bramie.
            • stillgrey Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 13:54
              Zamknięte osiedle z ochroniarzem na bramie przypomina bardziej wypuszczenie dzieci do ogródka przed domem, więc ciężko to porównywać z puszczaniem 4 i 5latka samopas na normalnym osiedlu w mieście. Aczkolwiek ja kiedy mój był w tym wieku nadzorowałam co robi na zewnątrz (dzieci w tym wieku mają różne głupie pomysły), a i po kolegach samopas nie biegał.
              • mikawi Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 19:02
                Też mieszkam na zamkniętym osiedlu, bez ruchu samochodowego na dodatek ale do głowy by mi nie przyszło puścić 4 latka samego na dwór. Dla mnie to niedopuszczalne. A biegajace do późna tak małe dzieci też zglosilabym na policję, dla mnie to nie jest normalne.
      • bergamotka77 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:33
        stillgrey napisała:

        > Osobiscie gdybym widziala 4 i 5 latkow bez opieki to dzwonilabym na policje. Za
        > kazdym razem. Przeciez to niebezpieczne dla tych dzieci. To sie w Polsce dziej
        > ew i nikt z sasiadow nie reaguje? Niewyobrazalne dla mnie. Mieszkam na wsi i tak
        > zaniedbywanych dzieci ani takiego braku wyobrazni u doroslych (o tobie tez mow
        > ie) nie widuje.

        Dokładnie - to jakaś patologia albo osiedle imigranckie gdzie każdy robi co chce. W moim środowisku nie do pomyślenia puścić samopas tak małe dzieci, które chodzą głodne i pewnie spiace do późna. Odprowadzilabym do domu i op...yla rodziców, że jesli jeszcze raz zobaczę je tak późno bez opieki to wezwe odpowiednie służby. Co za bezmyślność!
    • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:55
      Ale wiesz , ze na swiecie sa tez nieidealni rodzice, nieidealne rodziny? Ze jest tzw. Patologia itd. Ze sa dzieci glodne, potrzebujace pomocy? Wiem, ze dzisiaj wiekszosc ludzi zyje we wladnym swiecie i czesto trudno im z niego wyjsc, ale tak jak kiedys wiekszosc z nas miala w swoich klasach jakies dzieci co przychodzily do szkoly bez sniadania i kanapki , ktora moglyby zjesc na przerwie i zawsze ktos oddal swoja tak moze i dzisiaj warto zamiast mowic wlasnemu dziecku :" nie chce zebys sie bawila" "nie troszcza sie" , mozna by bylo
      widzac taka sytuacje np. poczestowac obiadem. Dzieci raczej nieglodne nie prosza o jedzenie. Moze ta babcia sama wychowuje te dzieci, moze nie radzi sobie itd. Skoro babcia dzwonila tzn. Ze wie gdzie dzieci sa, w dobie komorek juz jej numer masz. Zawsze mozesz zadzwonic. Co powiedziec corce, ze swiat sklada sie z roznych ludzi nie wszyscy zyja wedlug okreslonych ogolnie zasad a to nie jest dobre , u was w domu panuja zasady ktorych sie wszyscy trzymacie min. Ze wraca o tej i o tej do domu . Ze postepujemy tak jak my ustalilismy nie inni . Ze w zyciu nie nalezy slepo robic tego co inni. Nie zwalaj winy konkretnie na te dzieci czy tych co je wychowuja a odnies to ogolnie do swiata. Takich sytuacji bo inni przed toba jeszcze masa zawsze bedziesz to tlumaczyc dziecku pokazujac palcem tych zlych?
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:59
        Dzięki!
    • 45rtg Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:55
      hopsi-daisy napisał(a):

      > Moja 6-latka biega sama po osiedlu z grupką innch dzieci w jej wieku i z jej sz

      > No i jest dwoje dzieci młodszych, dziewczynka 5 lat i chłopiec 4 lata - oni też
      > są "w bandzie" ale... latają jak te bezdomne psy, codziennie do 22-23, jak pad

      Czyli Twoje dziecko biega samodzielnie po osiedlu, a cudzie dzieci latają jak bezdomne psy. Jesteś odrażająca. Dziękuję, temat zamknięty.
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 12:59
        Nie, nie "cudze dzieci" tylko ta konkretna dwójka. Bardzo proszę.
    • ertyla Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:00
      Jak rozumiem, nie piszesz o Polsce?
      Nie wyobrażam sobie, żeby 4,5 czy nawet 8-letnie dziecko latało samo po osiedlu do 22.00.
      Skoro twoja w wieku 6 lat już taka oblatana, to rozumiem, że oglady zaczęła nabierać jako 4 latka?
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:07
        Nie, zaczęła teraz do spółki z 2 innymi dziewczynkami - jedna z jej klasy, druga z równoległej. Wcześniej chodziła z mną. Obchodziłyśmy osiedle, pokazywałam jej gdzie się kończy czyli gdzie jej nie wolno już chodzić. Czasem mogła wyjść 5 minut przede mną i czekać na placu jak ja jeszcze ubierałam młodsza siostrę. Czasem sama poleciec do domu po kredę czy rower i zaraz wrócić - tak było w zeszłym roku. Od tego może wychodzić sama, ale tylko na nasze osiedle i tylko dwa place zabaw a jak do kogoś do domu to do kogoś kogo znam (ona wie, mam wymienione z imienia) i ma od razu poprosić o wysłanie smsa do mnie z info. To samo robią inne dzieci. Jak przychodzą do nas to od razu przypominają żeby dać cynk ich rodzicom.
        • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:15
          No i właśnie ogłady nabiera teraz, i teraz musze ją nauczyć, gdzie i kiedy może chodzić a gdzie i kiedy nie.
          • hanusinamama Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 23:39
            MImo wszystko podziwiam za odwage. MOje dziecko a 6 lat. Jest bardzo smaodzielna ale tak bym jej w zyciu nie puszczała. Nie wiem moze w Norwegii sie tak ludzie nie boją o dzieci albo norweskie dzieci nie mają głupich pomysłów. Ja rozumiem ze to rodzicom jest na reke, bo maja dzieci z głowy...no ale wole ni myslec jak bardzo mozna miec z głowy dziecko jezeli cos mu sie stanie
    • aqua48 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:12
      hopsi-daisy napisał(a):

      > Mam ogromną ochotę powiedzieć córce, że skoro ich mama i tata nie troszczą się
      > o dzieci, gdzie są i kiedy to nie moja sprawa, ale o moje dzieci ja się troszcz
      > ę, żeby zjadły, umyły się, wyspały do szkoły i tak dalej. Bo tak widzę tą sytua
      > cję i taka jest prawda. Ale raczej nie mogę tego córce tak powiedzieć. Pójdzie
      > potem i palnie coś w stylu "a moja mama powiedziała że twoja mama cie nie kocha
      > " i dupa zbita... uncertain

      A dlaczego nie powiesz jej po prostu, że w Waszym domu są takie zasady i ustalenia i że wszyscy się do nich stosujecie, żeby Wam się żyło dobrze i bezpiecznie. W domu tych dzieci zasady być może są inne. I tyle. Nie oceniasz, nie ingerujesz.

      > No ale nie podoba mi się to, nie chcę żeby córka z nimi biegała...

      To powiedz córce, że uważasz towarzystwo tych dzieci za niedobre dla niej, że nie podoba ci się, że ich rodzice ich nie pilnują, nie stawiają granic, że jak jest z nimi to nie wiesz gdzie dzieci są i nie masz żadnej informacji od ich rodziców. Że nie podobają Ci się namawiania córki za twoimi plecami na wyciąganie jedzenia, czy słodyczy od Ciebie. Że przyjaciół trzeba umieć sobie wybierać i dobierać. Nie wszyscy znajomi na pierwszy rzut oka fajni będą dobrymi przyjaciółmi czy kolegami.
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:33
        Tak na razie próbuję ale ciągle jest pytanie "dlaczego, dlaczego". Aż mam ochotę powiedzieć "bo tak, bo ja tak mówię". Dlaczego u nas jest a u nich inaczej. Dlaczego oni mogą? - odpowiedzi mi się nasuwa wiele, ale żadna nie jest odpowiednia dla 6-latki (chyba)
        • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:43
          Natura ludzka jest taka ze im bardziej bedziesz sie starala odciagnac swoje dziecko od tamtych tym oni beda bardziej atrakcyjni dla niej. Ogolnie za duzo szumu robisz wokol tych dzieci z tad dlaczego? Dlaczego oni moga ta ona nie to odpowiedzi padly. Czlowiek w zyciu spotyka sie z roznymi ludzmi nie tylko tymi idealnymi i izolowanie od " innych" z reguly nie przynosi nic dobrego co nie znaczy ze masz swoje zasady naginac.
        • aqua48 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:55
          hopsi-daisy napisał(a):

          > Tak na razie próbuję ale ciągle jest pytanie "dlaczego, dlaczego". Aż mam ochot
          > ę powiedzieć "bo tak, bo ja tak mówię".

          To czemu nie odpowiesz córce, że to naturalne, że w tym wieku rodzice narzucają tryb życia dziecku, bo są za nie odpowiedzialni, prawnie i moralnie. Poza tym masz więcej wiedzy i doświadczenia i potrafisz przewidywać konsekwencje działań.
          Tamte dzieci mają innych rodziców po prostu. Na sprawach dla Ciebie i Twojej rodziny ważnych im najwyraźniej nie zależy. Koniec dyskusji.
        • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:28
          Ale aqua właśnie bardzo fajnie napisała.
        • asia_i_p Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:00
          Ale ty się nie musisz tłumaczyć. Takie mam zasady, bo takie uważam za bezpieczne dla ciebie, rodzice X i Y uważają inaczej.
          • minniemouse Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 02:36
            asia_i_p napisała:
            > Ale ty się nie musisz tłumaczyć. Takie mam zasady, bo takie uważam za bezpieczne dla ciebie, rodzice X i Y uważają inaczej.

            i tak najlepiej. tlumaczenie nalezy dostosowac do poziomu wieku i mozliwosci mentalnych dziecka.
            mozesz im powiedziec ze w kazdym domu tatus i mamusia ustalaja co mozna a co nie mozna zeby wszystkim bylo dobrze,
            a szczegolnie zeby dzieciom sie nic nie stalo i byly zdrowe i zdrowe rosly.
            i kazda mama i tata maja wlasne metody, jedni robia tak a drudzy tak.
            i podac jakies przyklady.
            w ten sposob.

            Minnie
          • afro.ninja Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 23:38
            Może w Norwegii strach dzieciakowi cokolwiek narzucić, bo jeszcze chlapnie cos w szkole.
    • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:13
      nie za badzo musisz tlumaczyc, wystarczy, ze macie konkretne zasady w domu a tym bardzoej jak pozostale dzieci rownez znikaja w domach ok. 19. Wiec mowisz, ze ty sie troszczysz, zeby sie umyla, wyspala itd. omijajac ocene innej rodziny.
      Jak cie drazni rozdawanie lodow, to tez to mozesz ukrocic w prosty sposob - lody sie skonczyly, ewentualnie lody sa tylko w piatki.
      jednak nie liczylabym, ze w tamtej rodzinie cos sie zmieni po wakacjach, wiec jesli chcesz ukrocic to od razu a nie nagle po dluzszym czasie jak sie juz wszyscy przyzwyczaja.
      • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:18
        nawet mam z sasiedztwa taki przylad - mieszkanie parterowe z ptwartym ogrodkiem, mieszkala tam rodzina z dziecmi i od poczatku ustalila granice dokad moga wbiegac dzieciaki a odkad jest jej prywatny teren i dzieciaki z okolicy szybko zaakceptowaly zasady. Po jakims czasie wprowadzila sie tam inna rodzina, nie ustalili zadnych zasad i dzieciarnia robila na ich terenie co chciala, wyjadala co znalazla, korzystala ze wszystkiego co im sie podobalo a jak ja to zaczelo draznic po jakims czasie to sobie nie mogla poradzic az statecznie postawila plot.
        Takze wprowadzaj jasne zasady od poczatku.
    • tt-tka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:19
      Nie karmie obcych dzieci. Bo nie wiem, co moga jesc, a co im moze zaszkodzic. Alergikow jak naplute.
      Nie pozwalam przyprowadzac do domu dzieci, ktorych rodzicow czy opiekunow nie znam. Bo jak dziecku cos sie stanie, to nie wiadomo, gdzie ich szukac.
      W tym konkretnym przypadku - proponuje dzieciom, ze je odprowadze do domu i zapytam opieke domowa, czy moga u nas byc, jak dlugo itd. Po dokonaniu wizji lokalnej decyduje, co dalej.
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:22
        Te akurat są halal z tego co wiem, bo mamy dwie świnki morskie i dziewczynka powiedziała że musi w domu potwierdzić czy to świnia czy nie świna i czy może głaskać. Także jakieś zasady mają i dzieciaki potrafią się ich trzymac....
        • mildred.pierce Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:26
          To jakieś dzieci imigrantów? Czy dziedziczna patologia zasiłkowa żyjąca któreś pokolenie w Norwegii?
          • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:27
            A tego nie wiem.
    • slonko1335 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:19
      Nie wyobrażam sobie sześciolatka biegającego samopas po osiedlu do 22-23, więc takie same bezdomne psy i patologia jak Twoje jak dla mnie te 4-5 latki...
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:23
        Moje latają do 19 akurat.
        • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:28
          A w zasadzie jedna, starsza. Mała ma 3 lata i zacznie latać sama za kolejne 3
          • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:28
            A w zasadzei za 4 - czyli po skończonej 1 klasie.
      • slonko1335 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:28
        A przepraszam doczytałam, ze Twoja nie lata do 23, kajam się.
      • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:29
        ???
    • rulsanka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:37
      Dawałabym normalne jedzenie, a nie jakieś lody, przysmaki. Mnie nie ubędzie, a dziecko jak głodne to się naje.
      • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:44
        10/10
    • alpepe Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:39
      Miałam taką koleżankę w podstawówce, matka jej siedziała w domu i miała na wszystko wywalone, a ta moja koleżanka mówiła: wynieś ciasto, wynieś słodycze itp. To była rodzina z ojcem w Ameryce, matką Cyganką, teraz mówi się Romką, która miała dzieci, bo miała, ale ważniejszy był jej kochanek...
      U mnie przyjaźń się skończyła, bo sama się wymiksowałam, choć bardzo lubiłam Kaśkę, ale ona miała taką tendencję właśnie do żebrania o słodycze.
      Myślę, że tu dopóki córka się nie zorientuje, że te dzieci są interesowne, dopóty przyjaźń będzie trwała.
      • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:45
        A moze te dzieci sa zwyczajnie glodne? Serio 4 latka i interesownosc? Chyba raczej nie.
        • alpepe Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:54
          A może tylko łakną słodyczy? Serio? Widziałaś choć kiedyś dzieci z patologii z bliska? Chyba raczej nie. Te smyki muszą być przemyślne, więc w wieku 4 lat są bardziej rozwinięte i cwane niż takie dziecko wychuchane i wydmuchane.
          • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:33
            Wychowalam sie na targowku wiec wiele widzialam. Tu nie chodzi o to ze one akurat one chca lodow chca tego co w danym domu juz raz dosaly , nadal bede obstawiac ze to glod nie chciwosc, pazernosc czu interesownosc.
            • alpepe Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:39
              No, ja, ponieważ miałam taką przyjaciółkę w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, obstawiam co innego. I wiesz, dla mnie interesujące jest, że akurat ty wylatujesz tu z argumentem głodu a nie np. zaniedbanych biednych dzieci. Ale to nie miejsce, by pytać o Ciebie, natomiast te małe cwaniaki potrafią żebrać u obcych o lody, więc w domu pewnie też sobie radzą.
              • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 15:28
                Co ja mam do tego? Biedne, zaniedbane dziecko czesto jest glodne i ok wiec obie mozemy miec racje sa takie dzieci o jakich ja mowie i takie o ktorych ty mowisz. Pytanie o ktore chodzi w tym watku no ale tego sie nie dowiemy smile
        • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:57
          dzieci sepia na slodycze, zalapaly, gdzie jest latwe zrodlo i tyle. Jak skoncza sie slodycze to prawdopodobnie znajda inna "przyjaciolke".
          • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:34
            bardzo ciekawe
            • berdebul Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 19:25
              Jolu, pozostało współczuć wielu paniom tu na forum - widac spotykają tylko interesowne cwaniaki.

              Też bym nakarmiła, ale nie lodami. Nie zbiednieje od dodatkowej miski zupy, czy kotleta.
              • mama_kotula Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 19:30
                > Też bym nakarmiła, ale nie lodami. Nie zbiednieje od dodatkowej miski zupy, czy kotleta.

                Ja tez nie zbiednieję, ale nie zawsze mam żarcie w ilości dla połowy podwórka.
              • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:56
                ale dzieci nie maja ochoty na zupe a na lody. I tak sobie mysle, ze jakby moje dziecko wpadlo na taki pomysl, zeby zjesc wiecej cukru niz ja przewiduje, to bym wolala, zeby ktos moje dziecko pogonil a nie dokarmial i dawal przyzwolenie na regularne sepienie. Uprzedze dyskusje - co innego jest zaprosic kogos i czyms poczestowac a co innego napuszczac inne dziecko, zeby dostarczalo slodycze. Beda starsze to jeszcze sie beda szantazowac jak sie nie postawi granicy.
                • jola-kotka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 21:03
                  Sle tu nie wiadomo na co maja ochote dzieci one wiedza ze w tym domu poczestowano je lodami czyli wiedza ze na nie moga liczyc i o nie prosza. Zeby wiedziec czy te dzieci chca tylko lodow nic wiecej nalezaloby je poczestowac np. Zupa i ocenic reakcje czy to jest realny glod czy lakomstwo.
          • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 17:04
            Dokładnie.
    • werdipurke Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 13:51
      a niby dlaczego nie mozesz corce tak powiedziec? ja tak mowie. bo taka jest prawda.

      a po drugie to ja na twoim miejscu bylabym bardziej skuteczna. po pierwsze skoro zadzwonila babcia to znaczy ze masz do babci telefon. pogadaj z nią. zapytaj o zasady wychodzenia, powiedz o swoich obawach,popros o nr do rodzicow i zapytaj czy nie mają uczulen bo nie wiesz czy mozesz ich poczestowac bo CZĘSTO PROSZĄ O JEDZENIE - moze zrozumie aluzję...
      • memphis90 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:38
        Poinformuj babcię, że dzieci były, zjadły pyszny schabik na obiad/kanapeczki z szynką- i czekaj na reakcję 😂
        • alpepe Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 14:42
          i pogłaskały czarnego psa...
        • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:19
          A co to dla nich, haram? big_grin
          • 1matka-polka Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 19:23
            Tak. Podobno Mahometa pogryzł pies, więc Mahomet stwierdził, że psy są nieczyste i kazał je zabijać a zwłaszcza czarne, bo są wcieleniem diabła.
            Muslim, hadis 3813:
            "...Posłaniec Allaha rozkazał, byśmy zabili wszystkie psy a rozkaz ten wykonywaliśmy z taką dokładnością, że uśmierciliśmy nawet psa podróżującego z kobietą po pustyni. Wtedy apostoł Allaha zabronił dalszego ich zabijania. Powiedział: Jest waszą powinnością uśmiercanie (jedynie) czarnych psów z dwoma plamkami (oczami), bo są to diabły."
    • muchy_w_nosie Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 15:05
      Jak świat światem, były dzieci które mogły być dłużej na dworze od innych. Ja zawsze miałam poczucie krzywdy, że o 19h mam być w domu ale nic na to nie poradziłam, później jak już miałam lat 15 moja mama dała mi wolną rękę, miałam tylko powiedzieć u kogo i na jak długo i tak żyłam aż do wyprowadzki 11lat później. Ja też tak robię, inne dzieci do mnie, proszę bardzo ale o 19h, wypraszam, przychodzi mi to łatwo. Na twoim miejscu sama zrobiłabym porządek z wymuszeniami a nie zwalała na dziecko.
    • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:15
      Normalnie, u nas są takie zasady, u X i Y również, to jest właśnie normalne życie rodzinne, a te dzieci mają przecież swoich rodziców i lodówkę, więc bardzo proszę Cię dziecko, nie przyprowadzaj mi ich bez przerwy.
      BTW czy to nie Twoje dziecko przyjaźni się z taką dziwną dziewczynką olewającą z deka szkołę i mama chciała, żebyście sobie nawzajem dzieci odprowadzały (w Norwegii) ? Może dla takich nadmiernie wyluzowanych mamusiek wyglądasz na mało asertywną, toteż Ci dzieci podrzucają bez zahamowań, wiedząc, że jako dobra, odpowiedzialna dusza o nie zadbasz wink.
      • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:18
        A jak ciągle pukają po jedzenie, to Ty to załatwiasz, a nie dziecko. Krótka piłka: moi drodzy, skoro zgłodnieliście, czas do domu, do mamy, bo ja nic dla was nie mam, no pa.
        • ailia Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 18:50
          zlababa35 napisała:

          > A jak ciągle pukają po jedzenie, to Ty to załatwiasz, a nie dziecko. Krótka pił
          > ka: moi drodzy, skoro zgłodnieliście, czas do domu, do mamy, bo ja nic dla was
          > nie mam, no pa.
          >

          Mogłabyś tak powiedzieć? Nie mając pewności, co się dzieje w tamtym domu?
          Ja bym nie mogła zasnąć, myśląc o tym, że te dzieciaki może poszły spać głodne.
          • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 18:59
            A czytałaś, że one bez przerwy głównie po słodycze przychodzą (lody), a nie po normalne jedzenie? I że rzecz dzieje się w zamożnym kraju, opływającym w zasiłki (bo beztroscy rodzice nie polska patologia, tylko norweska, w dodatku zapewne nietykalna ze względu na tzw. różnice kulturowe).
            Pewnie słodkiego faktycznie nie dostają we własnym domu do wyrzygu, to i sępią po kolegach.
            Prawdopodobnie rodzice z tych leniwych, którzy zajmują się dziećmi dopiero przymuszeni okolicznościami, więc można z lekka wpłynąć na stworzenie tych okoliczności. A jeśli oprócz beztroski autorka zobaczy bidę z nędzą, to może warto zawiadomić odpowiednie służby, bo sporadyczne dokarmianie ubogich dzieci nie jest pomocą.
      • hopsi-daisy Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 16:53
        Tak, ja smile ale akurat ta mamuska jest ogarnieta i temat zalatwiony. Ustawilam dni w ktore sie nie odbieramy bo lekcje itp, i dni kiedy sie odbieramy i goscimy do upadlego i dziala bez zarzutu.
        • zlababa35 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 17:05
          No widzisz, więc i tych ustawisz, powodzenia wink.
    • fifiriffi Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 19:10
      normalnie jak bym czytała o mojej znajomej... Jakaś bbka sprowadziła sie do swojego gacha i jej syn caaałymi dniami siedzi u znajomej. Ale dochodzi do tego, że wbija jak do siebie...
      Je u nich obiad, koleżanka daje na lody itp... Matka sie kompletnie nie interesuje. Raz zapytała czy syn jest u nich... I to wszystko. Siedzi u znajomej po 8/9h
      Znajoma dzieciakowi np mówi,żeby szedł do domu, bo pewnie mama sie martwi... Wrócił za 5min ...Nie ma na niego siły.
      I w sumie koleżance sie nie dziwię,bo przeciez nie będzie sie kryła przed dzieciakiem.
      Matki mówi,nie może "upolować". Sama ma małe dziecko i nie w głowie biegac jej po bloku i szukac matki dziecka.
    • asia_i_p Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 19:55
      Nic nie poradzisz, im dzieci będa starsze, tym częściej będą się stykały z innymi stylami wychowawczymi. I nie zawsze będzie to takie jednoznaczne do ocenienia, jak w tym przypadku.
      Ja bym przyjęła zasadę, że oni tak, a ty tak, bo u nas są takie zasady, a u nich inne. A na lody dam trzy czy ile tam razy w tygodniu, bo na tyle nas stać.
    • danaide Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:19
      Apel do emigrantek - wpisujcie państwo pobytu przy takich wątkach. Kontekst kulturowy JEST ważny.
      I tym kontraktem możesz też tłumaczyć dziecku swoje decyzje wychowawcze. Wyszlaś z innego i pewne rzeczy są Ci obce.
      A co do dzieci, Jola kotka często zaskakuje, też mi wygląda na dzieci puszczone samopas, bo babcia nie daje rady. W takim wypadku sama złożyła bym wizytę. Poznała opiekunów, omowila zasady. Może nie trzeba mieszac opieki, może wręcz trzeba. Wręczenie kartki z telefonem to takie bezpieczne minimum zainteresowania. Tylko mało efektywne.
      • danaide Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:20
        kontekstem
    • mildred.pierce Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 20:31
      Tak im powiedz. Co Cię obchodzi, co tamci ludzie powiedzą? A dzieci puszczone samopas nie przestają być hodowane w ten sposób, gdy pójdą do szkoły, problem będzie się tylko nasilać. Potem będzie trudniej go rozwiązać, lepiej to zdusić w zarodku. Możesz też ich zgłosić do Barnevernetu. Nie wierzę w ich wielki głód. Nie żądałyby wtedy lodów i słodyczy. Wiele razy nie miałam co jeść w domu, bo miałam niewydolną wychowawczo rodzinę i nie chodziłam do nikogo żebrać o jedzenie.
    • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 28.06.18, 21:00
      jak corka znowu przyjdzie z prosba o slodycze dla tamtych dzieci, to mozesz przekazac przez corke, ze jesli sa glodne to ich poczestujesz zupa i wowczas sie przekonasz, czy dzieci faktycznie sa glodne czy chca wyciagnac slodycze.
      • aamarzena Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 09:50
        E tam, to tak nie działa. U mnie dzieciaki z sąsiedztwa chętnie stoluja się przy okazji niezapowiedzianych wizyt u córki. Niezależnie czy serwuje gofry czy pomidorowa.
        Jest też jedną dziewczynka, która też siedzi na podwórku od rana do nocy (z tym, że jest starsza od dzieci z wątku ) i tez tak jak inne dzieci była czesto ana różnymi rzeczami u nas w domu. Zaczęło niestety dochodzić do takich sytuacji, że codziennie czekała na córkę inne jak tylko widziała, że parkujemy czy zbliżamy się do bloku to przybiegala i pytała czy może przyjść do córki. I ok, nie widziałam przeciwwskazań, tylko, że dziewczynka od progu podpytywala corkę co mamy na obiad albo wysłała ją po jedzenie. A czasem wypytywala wrecz mnie co bedzie na obiad i próbowała zaglądać do siatek z zakupami. I ucielam przychodzenie codzienne nas, bo nie mam ochoty karmić non stop cudzego dziecka. Żeby nie było dziewczynka na głodzoną nie wygląda, oj nie. Co innego poczestowac dziecko od czasu do czasu, co innego jak mi się ktoś codziennie wbija na obiad i jeszcze do lodówki zagląda.
        • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 13:39
          i w takiej sytuacji dokarmianie czyjegos dziecka tez nie jest w porzadku; dziewczynka pewnia jadla z lakomstwa (sa takie dzieci, ktore zjedza co nie zobacza) i takie regularne dokarmianie moze doprowadzic do otylosci a rodzice moga nawet nie wiedziec skad.

          • aamarzena Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 16:57
            Te akurat dziewczynkę rodzice sami do otyłości doprowadzą. Często, wręcz codziennie widzę jak zajada na podwórku czipsy, żelki, cukierki i inne tego typu rzeczy.
            • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 17:05
              to tym lepiej jesli ty do tego reki nie przylozysz.
    • anagat1 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 03:55
      Kurcze.. Jakbym o swojej sytuacji czytala.. Tylko plec sie nie zgadza i wiek troszenke inny. Tez chlopiec i dziewczynka , lataja samopas. Robia rozne durne rzeczy ( np rzucanie kamieniami w auta).. Co prawda jak wyslalam dzieci z karteczka do mamy, to odpisala mi na podany numer i poznalismy sie z rodzicami i ogolnie nawet sie milo gada, to dzieci sa durne , natretne i toksyczne. Syn moze sie z nimi bawic przez chwile przed domem, tylko w zasiegu wzroku. Szkoda, bo z jakimis normalnymi dziecmi bysmy go chetnie puscili.
    • piernicola Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 09:02
      Z wieku posyłania dziewczynki do szkoły wnioskuję, że rzecz dzieje się za granicą. Chyba musisz ten problem rozwiązać zgodnie z lokalnymi zwyczajami.
      Gdyby jednak 4-letnie dziecko mi się pałętało koło domu wieczorem to bezwzględnie bym je zatrzymała, w głowie mi się nie mieści, że powiedziałabym mu, że ma przynieść pozwolenie od rodziców. Wydałabym tylko do rąk nieodurzonego opiekuna (lub służb).
      • mikams75 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 13:41
        zatrzymalabyc i co? jak nie znasz opiekunow, nie masz do nich kontaktu to jak powiadomisz? Jeszcze ciebie by oskarzyli o przetrzymywanie dziecka.
    • kropka_kom Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 09:21
      5latek i 4latka bez opieki? Zadzwon na policję...
    • pitupitt Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 16:58
      Mnie dziwi sam fakt, że takie małe dzieciaki biegają samopas do nocy. 4 i 5-latka same bez opieki? Wg mnie to nie jest normalne
Pełna wersja