tsaria Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 17:33 Ja tak dokarmiałam dziecko przez dwa lata, nie była to patologia w podstawowym tego słowa znaczeniu, po prostu rodzice mieli wywalone na chłopca. Jak chłopak szedł na podwórko to pies z kulawą noga się o niego nie zatroszczył, chłopak w wieku 6lat latał do 22. Wiedziałam gdzie jego rodzice mieszkają, z widzenia ich znałam, ale nigdy nie zamieniłam z nim słowa, poza zdawkowe "dzień dobry". Chłopak był niemalże u nas codziennie, do nas przychodzili napić się, po coś słodkiego i pobawić się, jak swojemu dawałam obiad on z nim też jadł, jak jadł kolacje to temu dziecku też dawałam. Patrząc na swojego z okna czy jest bezpieczny, patrzyłam też na tego małego, jak wystyrmał się na drzewo i bał zejść ja do niego pobiegłam i ściągnęłam, a potem plaster nakleiłam. Nie ubyło ani mi ani mojemu dziecku, a chłopiec przez dwa lata był nakarmiony i zaopiekowany. Jak mu ten plaster kleiłam na nodze i wycierałam buzie z łez to przytulił mnie i powiedział, że mnie kocha. kiedy się wyprowadzili było mi naprawdę przykro i nieraz myślę jak sobie teraz radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 29.06.18, 17:41 Smutne to, też mam takie podejście, świata nie zbawię, ale chociaż o swoje podwówko zadbam. Smutno mi też, że ludzie bez zastanowienia pomagają dziecią z afryki, indi itp. a jak przychodzi poczęstować owocem/obiadem "lokersa" to są punktowane zachowania jego rodziców i dzieci są "karane" za nie. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 22:24 tsaria napisała: > Ja tak dokarmiałam dziecko przez dwa lata, nie była to patologia w podstawowym > tego słowa znaczeniu, po prostu rodzice mieli wywalone na chłopca. Jak chłopak > szedł na podwórko to pies z kulawą noga się o niego nie zatroszczył, chłopak w > wieku 6lat latał do 22. Chwalebne, tylko że to właśnie taki plasterek, który nie załatwia sprawy. W takich sytuacjach można by spróbować odprowadzić małego do domu i powiedzieć coś w stylu "przyprowadziłam Stasia, bo już bardzo późno, pewnie się pani zamartwia...". Może reakcja innych dałaby rodzicom do myślenia że to nie jest normalne ? Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 19:25 Przypomnę wam wątek o dziecku pogryzionym przez psy. Wówczas wszystkie jak jeden mąż trąbiły, że dzieciaka nie wolno odstąpić ani na krok! I że to wina rodziców, że pies podgryzł dzieciaka. Wiec te dziewczyny, które tak beztrosko puszczają dzieciaki luzem - pomyślcie o psach, ok? Bo szkoda i dzieci i psów. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 30.06.18, 23:47 W Norwegii to inna kultura posiadania psa, u nas totalne buractwo. Odpowiedz Link Zgłoś
busia177 Re: Jak to dziecku wytłumaczyć? 01.07.18, 12:58 forum.gazeta.pl/forum/w,567,164280453,164280453,Bo_gdzie_byli_sasiedzi_.html#p164280675 Kiedyś założyłam podobny wątek. U nas sytuację rozwiązała sąsiadka tych dzieci, która zawiadomiła policję. Wystarczyła jedna rozmowa z opiekunami o puszczaniu dzieci poniżej 7 roku życia bez opieki. Panowie policjanci zagrozili podobno zawiadomieniem sądu rodzinnego. W tym roku z chłopcami pojawia się na spacerach mama i dziadkowie. Odpowiedz Link Zgłoś