Otwartosc do ludzi

17.07.18, 14:21
Myslicie ze da sie tego jeszcze nauczyc w wieku 30 lat?? Bo ja mam wrazenie ze mam jakies spektrum zes aspargera lub czegos innego jestem zamknieta w sobie malo mowie a ludzie wszyscy w pracy tacy otwarci rozmawiaja o wszystkim chcialabym byc taka wygadana
    • fomica Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 14:28
      Da się. Tylko po co? Jaka z tego korzyść?
      • bablara Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 14:34
        fomica napisał:

        > Da się. Tylko po co? Jaka z tego korzyść?

        Posiadanie większej liczby znajomych , przyjaciół?
        • butch_cassidy Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 15:01
          Dla jednego to korzyść, dla innego - marnowanie czasu. Ile tak naprawdę wnoszą rozmowy i spotkania ze znajomymi?
          Owszem, niektórzy to lubią i fajnie. I myślę, że jak komuś zależy, to da się wypracować taką postawę. Mimo wszystko to nie jest jakaś wartość bezwzględnie warta pożądania.
          Film wczoraj oglądałam z córką - "Mój najlepszy przyjaciel". Pasuje do tematu wątku smile
          • joa66 Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 17:20
            Znam ten film smile Przerysowany jak wszystkie z Boonem, ale sympatyczny.
            • butch_cassidy Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 18:35
              Ja jestem fanką Auteuila smile
              Fakt, sympatyczny.
          • znowu.to.samo Re: Otwartosc do ludzi 18.07.18, 09:22
            Z moich prywatnych obserwacji wynika że takie jałowe znajomości często przynoszą więcej szkody niż pożytku. Od obrabiania tyłka za plecami począwszy poprzez niezdrowe zainteresowanie koleżanki mężem itd. Z czasem stwierdziłam że wole uprawiać hobby, posprzątać w domu czy spędzić czas z dziećmi niż siedzieć i pleść o niczym, a o problemach lepiej podyskutować na ematce . Co innego w pracy: chciał nie chciał trzeba jakieś kontakty z ludźmi utrzymywać i to jest dla mnie męka, szczególnie kiedy wiem że niektóre osoby sympatią do mnie nie pałają...
        • aqua48 Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 15:30
          bablara napisała:

          > Posiadanie większej liczby znajomych , przyjaciół?

          Od kłapania paszczą prawdziwych przyjaciół Ci nie przybędzie, a na znajomych zafascynowanych Twoją krasomówstwem tak Ci zależy?
          Skup się na Twoich dobrych stronach, na tym co Ci wychodzi dobrze, na jakimś hobby, staraj się być dobra dla innych, pomocna, to zdobędziesz grono ludzi z którymi będziesz miała przynajmniej coś wspólnego.
      • pani-noc Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 16:23
        Dobre układy w pracy. Budowanie pozycji w firmie to również smalltalk z ludźmi, których się niekoniecznie lubi.
    • pratel12 Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 17:51
      Podłączam się pod pytanie bo wiem o co Ci chodzi. Może pojawią się jakieś sensowne rady, pomysły. Mnie jest trudno wkręcić się w jakąś grupę w pracy bo mało mówię. Najgorzej jak zostaję sama z osobą którą znam średnio albo na gruncie służbowym i zapada niezręczna cisza. Jak podtrzymywać rozmowę?
      • jasnoklarowna Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 18:52
        wydaje mi się że to długotrwały proces.
        W sensie że trzeba metodą małych kroczków a nie na szeroką wodę.
        Zacznij od częstszych rozmów przelotnych, jak słyszysz że jest jakaś akcja: ogólne spotkanie po pracy przy piwie, pożegnanie kogoś, czasem w jakiejś grupie hobby po zajęciach integracja czy wspólny koncert, to nawet jak ci się nie chce to postaraj się pójść.
        Możesz się w jakąś akcję wolontariatu zaangażować, tam często przychodzą pozytywni ludzie.
      • mae224 Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 19:31
        Też wiem, o co chodzi. Zawsze wolałam (jako nastolatka), jak mnie pytano, nieśmiałość mnie doprowadzała do szału, byłam strasznie nieszczęśliwa, choć zależało mi na znajomych i przyjaźniach. Mój ojciec też zawsze był nieśmiały. Teraz nie mam (prawie) tego problemu, ale musiałam po drodze przejść przez wiele etapów i środowisk, też wielojęzycznych. Rady ode mnie:
        a) obserwuj osoby, które sobie z tym radzą, co mówią, jak mówią i jak się przy tym zachowują, wydaje mi się, że przejęłam w nastoletniości kilka zachowań koleżanek, które były bardziej pewne siebie ode mnie
        b) uśmiechaj się, nawet, jak boisz się odezwać, szczery uśmiech ludzi zachęca do rozmowy
        c) praktyka czyni mistrza czyli nie unikaj grup ludzi, próbuj za każdym razem się odezwać, wystarczy dwa zdania, miałam tego pecha, że wybierano mnie na przewodniczącą wszystkiego i zmuszano do załatwiania wielu spraw, musiałam się stopniowo przełamywać, możesz też brać te zadania na siebie, w stylu: „to JA zadzwonię po pizzę, to ja skoczę do sklepu po mleko do kawy, to ja zadzwonię do serwisu drukarek i takie tam”
        d) mój osobisty trik: zawsze staram się powiedzieć coś osobistego, zapytać o kogoś w rodzinie, jeśli znam sytuację rodzinną, zawsze pochwalić nową fryzurę, nowy ciuch, zawsze staram się dopytywać o imiona, szczegóły, które nie są krępujące, po prostu wykazać zainteresowanie i też powiedzieć coś osobistego, to bardzo zbliża

        Po latach nieśmiałości moim największym komplementem były słowa usłyszane zza drzwi akademika (nie w Polsce) jednej Amerykanki do drugiej po naszym pierwszym spotkaniu (!) : She is cool. wink
      • dziennik-niecodziennik Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 22:53
        Znajdz osobe dosc wygadana, zorientuj sie w tym co robi i jakie tam moga byc ciekawe rzeczy z tym związane, przypadkiem zejdz razem do socjalnego czy palarni, zadaj pytanie otwarte, wymagajace dluzszej odpowiedzi, a potem rozwijaj rozmowę na podstawie odpowiedzi. Malo mow, duzo sluchaj, kiwaj z zainteresowaniem glowa itd. i będzie ok.
    • taki-sobie-nick Autodiagnoza umiejętnością internautów :-P 17.07.18, 23:00
      Bo ja mam wrazenie ze mam jakies spektrum zes aspargera

      Pomijając już gramatykę i ortografię, to gdybyś miała zaburzenia ze spektrum autyzmu, raczej dawno zostałyby zdiagnozowane.

      Myślę, że jesteś normalną introwertyczką, a wbrew temu, co twierdzi obecna kultura, nakazująca nam działać głośno, dynamicznie, kolorowo i w grupie - to norma psychiczna.

      Możesz się tego i owego nauczyć, ale odczuwać będziesz jak introwertyk. tongue_out
      • banksia Re: Autodiagnoza umiejętnością internautów :-P 18.07.18, 10:51
        " gdybyś miała zaburzenia ze spektrum autyzmu, raczej dawno zostałyby zdiagnozowane."

        No właśnie wcale niekoniecznie. Poczytaj sobie jak autyzm manifestuje się u dziewcząt i dorosłych kobiet.
        Myślę że w moim pokoleniu (dzieciństwo w latach 80) jest masa takich, które wciąż zastanawiają się co jest "nie tak" nie mając pojęcia, że mogą być na spektrum.
        • butch_cassidy Re: Autodiagnoza umiejętnością internautów :-P 18.07.18, 12:57
          Nie mówiąc już o osobach urodzonych np. w latach 60-tych...
          • whitney85 Re: Autodiagnoza umiejętnością internautów :-P 18.07.18, 15:49
            Zgadza się, sama znam taką osobę.
            Temat zresztą na osobny wątek.
    • znowu.to.samo Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 23:05
      Spod klawiatury mi to wyjęłaś. Mam dokładnie to samo i miałam zakładać dokładnie taki sam wątek.
    • zasiedziala Re: Otwartosc do ludzi 17.07.18, 23:16
      Nie wiem o jaką otwartość i wygadanie dokładnie chodzi. Natomiast ostatnio dość często spotykam ludzi, którzy w związku z obowiązkami zawodowymi musieli się "nauczyć" pewnych umiejętności społecznych i ... dochodzę do wniosku, że tego się nauczyć nie da. Pewnie można te osoby nazwać wygadanymi, na pewno dużo mówią, tylko to całe gadanie jest bez sensu, bo nie potrafią ani słuchać ani odpowiednio reagować na komunikaty drugiej strony, już nie wspominając o wyłapywaniu jakiś niuansów w relacjach międzyludzkich. Może to mieć sens, jeśli komuś zależy na umiejętności wygłaszania monologów. I chyba tylko tyle, bo dialogu z tymi osobami jak nie dało się nawiązać, tak dalej się nie da.
      • taki-sobie-nick No cóż, kazano im się nauczyć, to się nauczyli 19.07.18, 01:14
        Bardzo się postarali i dużo wysiłków to od nich wymagało.

        To nie ich wina, że nie umieją i że zostali oszukani.
    • lodomeria Re: Otwartosc do ludzi 18.07.18, 01:09
      Ćwicz, nie ma innej rady.
      I pamiętaj, jaki masz cel, żebyś przypadkiem nie wzorowała się na osobach po prostu narcystycznych, albo z jakimiś innymi zaburzeniami, które po prostu muszą gadać (i tylko o sobie). Tobie zależy na kontakcie, na tym, żeby się do siebie nawzajem uśmiechnąć, stworzyć pole do komunikacji, nie na tym, żeby mieć publiczność albo z pierwszej lepszej osoby zrobić przyjaciela.

      Możesz sobei na przykład założyć, że jak Cię spotka od kogoś coś miłego, to mu to od razu powiesz. Najłatwiej podczas zakupów: pani zawsze tak szybko obsługuje; ależ pani ma cierpliwość; lubię u państwa kupować rano chleb, bo tu zawsze taka dobra energia; itp itd. I tu masz jeszcze taki plus, że ktoś, kto się stara, poczuje się zauważony i doceniony. Nawet jeśli coś nie jest do końca prawdą "chyba same najbardziej rumiane jabłka pan dla mnie nałożył", to i tak może rozjaśni komuś dzień, otworzy konwersację, albo przynajmniej sprawi, że jak następnym razem ta osoba Cię zobaczy, to będzie mieć pozytywne skojarzenia i znów sobie pogadacie.

      Przytrzymaj komuś drzwi albo windę "widziałam, że idziesz", "o też miałam czasy chodzenia z wózkiem i lubiłam, jak mi pomagano". Jak ktoś mówi automatycznie "dziękuję, nie trzeba było", to mówisz "żaden problem, dziś mam dzień bycia oddźwierną/nabijam sobie dobre uczynki bo chcę fajny prezent na święta" czy coś równie goofowatego i już jest powód do śmiechu.

      Jak w autobusie/pociągu widzisz, że ktoś czyta, to możesz go złapać na chwili przerwy i zapytać, czy poleca.
      Jak czekasz na przystanku, to rzucasz do współczekacza coś o pogodzie.

      Jak masz iść w nieznane miejsce, to pytasz o drogę.

      Jak chodzisz po muzeum czy galerii i jest mało osób, to zagadujesz kustoszy: a co sądzą o wystawie, a która rzeźba się najbardziej ludziom podoba, a że chyba muszą mieć ciężko tak cały dzień słuchać tego nagrania.

      Jak trafisz na taksówkarza gadułę, to postaw sobie za cel, że przegadasz całą drogę.

      W parku pani z pieskiem powiedz, że ma ślicznego pieska i że musi mieć z nim wesoło.

      W supermarkecie jak widzisz kogoś, kto wybiera to, co Ty chcesz, zapytaj o opinię. "O widzę, że pan też lubi herbaty owocowe, jaką pan poleca, bo chciałabym kupić coś nowego a nie wiem na co się zdecydować", "O kupuje pani karczochy, co pani z nich robi? bo zawsze chciałam spróbować, ale nei wiem, jak się gotuje".


      Jak się nauczysz, że z obcymi można sobie miło wymienić dwa zdania, to zobaczysz, że ze znajomymi będzie łatwiej.
      • jola-kotka Re: Otwartosc do ludzi 18.07.18, 02:05
        Tia super market to faktycznie dobre miejsce na dzien dobry dozna porazki i tyle z tego bedzie. Miejsce gdzie ludzie sie spiesza i pragna skonczyc zakupy isc do domu jest super miejscem na nauke pogawedek z ludzmi.
      • black-cat Re: Otwartosc do ludzi 18.07.18, 12:33
        O matko, nie znoszę jak mnie ktoś zaczepia i uskutecznia gadki o niczym.
    • jola-kotka Re: Otwartosc do ludzi 18.07.18, 01:41
      Ja jestem taka otwarta z kazdym pogadam kazdego wyslucham kazdy wie ze do Jolki to mozna bez zapowiedzi w dzien i w nocy ludzie mnie lubia tylko to sie troche nie oplaca bo czesto stajesz sie takim workiem na wszystko. Zatruwaja cie od srodka , najpierw to sa gadki o niczym a potem o problemach itd. Ja o swoich nigdy nie gadam pisze tutaj moze to tez ma wplyw na to ze we mnie wlewaja swoje. No ale nudno nie jest zawsze masz z kim kawe wypic czy wina sie napic jak maz np. w pracy smile
Pełna wersja