Paranoja na Allegro

12.10.04, 21:44
Dziewczyny moze Wy mi wyjasnicie jak to sie dzieje. Ostatnio poszukuje
uzywanych mebli z Ikei dla dzieci z serii Mammut wiec codziennie odwiedzam
strony allegro. Do tej pory bylam przekonana, ze na allegro kupowac warto bo
jest duuuzo taniej. Sama kupilam nianke elektroniczna nieuzywana Philipsa, z
ktorej jestem zadowolona i sluzy nam juz przeszlo rok a kupilam doslownie za
pol ceny. I jakiez bylo moje zdziwienie kiedy zobaczylam, ze krzeselko i
stolik z poszukiwanej przeze mnie serii jest w cenie w jakiej mozna kupic
normalne zapakowane w sklepie a nawet o pare groszy czy zlotowke drozej!!!
I jeszcze widzialm lampe za 130 zlote, ktora to lampa byla przez prawie
miesiac w promocji i jeszcze w zeszlym tygodniu kosztowala 69zl. Zaczelam sie
zastanawiac skad ktos ma takie tansze produkty, nowe, ktore oplaca mu sie
sprzedac za cene normalna. Musi "pozyskiwac " taniej skoro sprzedaje w cenie
sklepowej. Pytam i zastanawiam sie nie dlatego aby tropic "drania" ale aby
samej moc kupic nowe mable ale znacznie taniej. MOze macie macie jakies
pomysly? Pozdrawaim Utalia
    • driadea Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 22:33
      Wiesz, niedawno kupiłam w Auchanie body (kilka razy w roku robią promocje a
      jakość jest super, więc kupuję nałogowo wink) po 5.99 za sztukę, identyczne na
      allegro można było kupić za 10 zł. Albo np. pieluszki ARO: w macro ok.30 zł 128
      szt (dwie paczki po 64szt), na allegro okazja (!): 45 zł za 64 sztuki!
      Takich "okazji" jest całe mnóstwo, nie tylko na allegro, tu, na forum, także.
      Pozdrawiam, Aga
    • reszka2 Re: Paranoja na Allegro - nieco obok tematu 12.10.04, 22:34
      Dla mnie paranoją było, jak zauważyłam na allegro licytowany wózek - chyba BC,
      używany! w cenie wyższej niż sklepowa! zdaje się że kogoś poniosło, w tym
      wypadku licytującego. Drugie wielkie oczy zrobiłam, jak zobaczyłam wystawiony
      kupon rabatowy Chicco, za 50 zł, który był dołączany za darmo do gazet
      dzieciowych - fajne, nie?
      • matmam Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 22:56
        Ja doznalam szoku jak pojechałam do sklepu H&M i zobaczyłam ceny ciuszków dla
        dzieci w promocji i te same ciuszki na allegro.Ale to chyba na tym polega,że
        ci "super sprzedawcy" kupują na wyprzedażach,promocjach a póżniej wystawiają tą
        rzecz na allegro i zarabiają 2-3 razy tyle.Korzystają z faktu iż ktoś nie ma
        dostępu do sklepu.Ja sama nie mieszkam w Warszawie więc w H&M jestem bardzo
        rzadko i nie mam pojęcia że dana rzecz jest w tej chwili w promocji i kosztuje
        3 razy mniej więc kupuje.W każdy razie następnym razem przed wylicytowaniem
        mocno się zastanowie czy warto bo do ceny za towar dochodzą jeszcze koszty
        przesyłki.
    • ethomas Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 22:45
      Jak wiadomo ludzie sprzedają na allegro, żeby zarobić. Niektórzy "kręcą" niezłe
      biznesy i jest to ich jedyne źródło zarobku.

      A te "oferty" o cenach wyższych niż sklepowe są dla tych, którzy np. mają bardzo
      daleko do Ikea lub hipermarketów Auchan (sama kupuję te body smile)) i nie znają
      cen. Jest wielu takich, którzy korzystają z tych aukcji.

      Co do promocji cenowych, meble Ikea najczęściej sprzedają jej pracownicy. Mają
      oni spore upusty, a rzeczy wybrakowane lub z ekspozycji dostają za 10-20% ceny.
      I pewnie dlatego sprzedają je w cenach sklepowych smile)
    • agula.75 Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 22:50
      Ja uwielbiam firme H&M.Przynajmiej raz w tygodniu odwiedzam ten sklep.Ostatnio
      chcialam kupic kocyk dla coreczki ktory w normalnej cenie bez promocji
      kosztowal 39zl.Na allegro taki sam 59.90.Nie wiem dlaczego panuje przekonanie
      ze rzeczy tej firmy powinny byc bardzo drogie.Czasem widze ze na alegro i na
      forum dziewczyny sprzdaja te rzeczy w tak kosmicznych cenach ze to sie w glowie
      nie miesci.A przeciez tam sa naprawde tanie rzeczy.A jeszcze jak sie trafi na
      wyprzedaz to raj na ziemismilePozdrawiam cieplo
      • utalia Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 23:11
        Tak tak wszystko to prawda co piszecie. I jeszcze koszty przesylki i
        mamy "zloty interes". Niestety w biznesie widocznie tak jest, ze jak sie kogos
        nie okantuje to sie nie zarobi. Faktycznie wykorzystuje sie niewiedze
        kupujacego. Na allegro widuje dosc czesto katalog Ikea, ktory oczywiscie jest
        rozdawany do domow pod same drzwi a na allegro kosztuje ok. 5 zlotych i
        oczywiscie koszt przesyki. Ale gratka. Co do sprzedazy tu na forum to
        zastanawai mnie jedna rzecz: jak Wam sie dziewczyny oplaca (to oczywiscie do
        tych ktore sprzedaja) sprzedawac np. uzywane rajstopki albo inne drobne uzywane
        rzeczy, ze ktore nie sposob rzadac wiecej niz pare czy 20 zlotych. Ku mojemu
        zaskoczeniu np. dzisiaj jest tyle rzeczy na sprzedaz, ze zajmuje to cale 4
        strony. Zastanawaim sie czy wiekszosc ofert po prostu nie ginie w morzu innych?
        Czy wogole sie oplaca za takie pieniadze isc na poczte, wczesniej wysylac
        zdjecia. I jeszcze jedno, np. w Wojciku kombinezoniki czy kurteczki z
        poprzedniego sezonu mozna kupic za mniej niz pol ceny a niektore emamusie chca
        sprzedac takie ubranko rowniez za pol ceny tylko ze ono jest uzywane!
        Pozdrawaim Utalia
        • utalia Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 23:14
          Acha i jeszcze zastanawaim sie nad ta koncepcja, ze to pracownicy Ikea moga
          sprzedawac te produkty bo maja znizki. Czyli, ze na allegro jakis pracownik
          sobie dorabia? Czy pracownik Ikea sprzedaja komus takiemu kto potem "opyli" to
          na allegro? Ale co wtedy ma z tego ten pracownik? Bo skoro cos z tego ma, to
          moze i ja poszukam pracownika i poprosze o kupienie po atrakcyjnej cenie szafy
          Mammuta? Utalia
          • ethomas Re: Paranoja na Allegro 12.10.04, 23:58
            z tą koncepcją poszukania pracownika Ikea daleko zajdziesz smile)))
    • evee1 Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 05:17
      > Tak tak wszystko to prawda co piszecie. I jeszcze koszty przesylki i
      > mamy "zloty interes". Niestety w biznesie widocznie tak jest, ze
      > jak sie kogos nie okantuje to sie nie zarobi. Faktycznie wykorzystuje sie
      > niewiedze kupujacego.
      Soory, bedzie dlugie i pewnie zaraz dostane po glowie, ale pozwole jednak
      nie zgodzic sie z Toba. Do kupna danej rzeczy nikt Cie nie zmusza, wiec jezeli
      uwazasz, ze jakas rzecz jest za droga, to po prostu nie kupujesz z tej oferty.
      Przypomne, ze nie mowimy tu o rzeczach pierwszej potrzeby, gdzie nie masz
      mozliwosci wybory i musisz cos kupic tu i teraz.
      Szukasz wiec innej oferty, albo szukasz innych drog zdobycia tego co Cie
      interesuje, zamiast pomstowac na to, ze ktos chce za duzo.
      Poza tym ja bym nie przesadzala z tym wykorzystywaniem niedoinformowanych
      klientow. Niedoinformowanie jest wina jedynie niedoinformowanego, niestety.
      Czy widzialyscie jakis sklep, w ktorym obok informacji o cenie wisi informacja,
      ze w sklepie za rogiem identyczna rzecz sprzedaja po 5 zl taniej? I czy to jest
      nielegalne/nieuczciwe, ze w tym wlasnie sklepie ten produkt jest drozszy?
      To za ile ktos oferuje jakis produkt jest ich sprawa, najwyzej nikt z ich
      oferty nie skorzysta - to im powinno oczy otworzyc. Ale jezeli ktos to
      jednak kupi, to widocznie produkt byl dla tej osoby tyle wart (ktos nie musial
      isc do sklepu, nie musial szukac lepszej ceny, przyslali wprost do domu, nie
      musial czekac, az dowioza do sklepu, itp). Zdaje sie, ze na tym opiera sie z
      grubsza cala gospodarka swiatowa smile).

      Jezeli ktos umie korzystac z internetu, zeby cos kupowac na Allegro, to pewnie
      potrafi (a jak nie, to moze sie szybko nauczyc z pozytkiem dla siebie)
      poslugiwac sie wyszukiwarka, zeby zrobic jakies rozeznanie. Poza tym
      istnieja tez telefony, informacja i ksiazki telefoniczne i jak komus zalezy
      na zdobyciu taniego produktu, to szuka az znajduje to z czego jest zadowolony
      (albo i nie znajduje, ale nie o to w tym watku chodzi).
      Sa tez tacy ktorym nie zalezy na cenie i moze na takich licza Ci, ktorzy
      oglaszaja te produkty do sprzedania.

      Dziewczynie zainteresowanej Mamutami (sama mam cztery taboreciki - sa super,
      nawet dla doroslych!!) radze zadzwonic bezposdrednio do Ikei i porozmawiac z
      nimi. Moze sprzedadza jej bezposrednio, albo przynajmniej dowie sie czy i kiedy
      mebelki beda w sklepie. Mozliwosc kupna bezposrednio zalezy pewnie od tego jak
      prowadza rozrachunki z dostawcami i czy maja dana rzecz na stanie.

      A, ja nie sprzedaje nic na allegro, ani na zadnym innym portalu, wiec nie
      bronie tu swoich interesow smile). Pisze to raczej z pozycji klienta, ktory
      ostatnio spedzil baaardzo duzo czasu robiac wlasnie takie rozeznanie, bo
      zalezalo mi zeby kupic wiele rzeczy taniej niz w pierwszym lepszym sklepie.

      A teraz ide na rozeznanie w kwestii szpilek, bo mi sie zamarzyly takie jedne,
      ale nie chce przeplacic smile)).
      • mamadwojga Dokładnie tak 13.10.04, 07:50
        Masz 100% racji evee1. Jak komuś cena nie pasuje to nie kupi i tyle. A jak
        komuś się nie chce albo nie ma czym dojechać do supermarketu albo ma duuużo
        kasy a nie ma czasu na zakupy (bo siedzi długo w pracy) to sobie kupuje na
        allegro.
        Powiem Ci że kiedy zepsuła się nam część w samochodzie (dość nietypowe auto) to
        też kupiliśmy przez internet bo woleliśmy tak niż łazić po sklepach
        specjalistycznych czy nawet szrotach i szukać nie wiadomo czego. Stracilibyśmy
        dużo czasu, paliwa i nerwów. A tak mamy nowy produkt na gwarancji i tylko
        trochę droższy. Ale zaoszczędzony czas i nerwy się dla nas bardziej liczą.
        Sklepów IKEA nie jest w Polsce tak wiele. Trzeba mieć auto lub zapłacić za
        przejazd żeby się do nich dostać. Dla niektórych opłaci się pojechać, dla
        innych zapłacić 10 złotych więcej niż w sklepie ale oszczędzić sobie drogi. A
        katalogi IKEA nie dotarły wszędzie. Podejrzewam że doszły tylko do dużych miast
        i mniejszych miasteczek w okolicach IKEI. Z pewnością są miejscowości czy
        wioski gdzie nikt nie dostał katalogu. A może ktoś kto nie dostał ma ochotę ten
        katalog mieć? Ja na przykład z chęcią kupiłabym katalog z zeszłego roku bo
        zbieram a w zeszłym roku były dołączane o jakiejś gazety i przegapiłam.
        Pozdrawiam
        • reszka2 Re: Dokładnie tak 13.10.04, 09:04
          mamadwojga napisała:

          > Masz 100% racji evee1. Jak komuś cena nie pasuje to nie kupi i tyle.


          Ale dziwować się może, nieprawdaż?
        • kolorko do mamydwojga;) 13.10.04, 10:08
          W sobotę jadę do rodziców, zostawiłam tam katalog Ikei z ubiegłego roku, jesli
          znjdę, to moge Ci przesłać- ja nie zbieramwink
          • mamadwojga Re: do mamydwojga;) 13.10.04, 10:13
            kolorko napisała:

            > W sobotę jadę do rodziców, zostawiłam tam katalog Ikei z ubiegłego roku,
            jesli
            > znjdę, to moge Ci przesłać- ja nie zbieramwink


            Byłoby BOSKO smile
            Jak będziesz miała pisz na priva to się jakoś umówimy co do kosztów smile
      • evee1 Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 09:07
        > A teraz ide na rozeznanie w kwestii szpilek, bo mi sie zamarzyly takie jedne,
        > ale nie chce przeplacic smile)).
        No i wrocilam, z pustymi rekami! Niestety wszystkie sa w kolorach modnych
        w tym sezonie, a mnie te kolory nie odpowiadaja sad(.
        A przez internet butow sie kupic nie da (wedlug mnie i jest to dla mnie
        niepojete jak to ktos robi, albo takie na przyklad staniki ?!?)
        • kolorko W kwestii butów;) 13.10.04, 10:12
          No własnie zastanawia mnie kupowanie butów- tak dla dzieci i dla dorosłych-
          używanych. Zdarzyło mi się kupować (np za posrednictwem sprzedamwink ) ubranka,
          ale buty, szczególnie dla dzieci???
    • sowa_hu_hu całe to allegro to paranoja!!! 13.10.04, 09:26
      zablokowali mi konto z powodu zaległych płatności... w końcu wpłąciłam - suma
      nie mała - 385 zł!!! oni twierdzą ze księgują pieniadze od dwóch dni do 14
      (jeslikasa przez poczte szła) ale u mnie szła z konta internetowego! wiecie ile
      już czekam - ponad 3 tyg! i nadal mi nie odblokowali - nie mówiąc już o tym
      żeby mi ktoś odpisał na moje maile...

      grrrrrrrrrr
    • lika_26 Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 10:32
      Wezmy jeszcze pod uwagę,fakt ile na allegro sprzedaje się podróbek.Za pół ceny
      drogi krem czy perfumy,"oryginalne"adidasy i inne,które potem okazują się nic
      nie wartymi bublami.Zastanawiają mnie też osoby które,płaca za używaną bluzkę
      (fakt,ładną winkz małą plamką 43 zł,albo ci którzy kupuja na allegro
      np.samochody.Ja myslę,że duzo osób oglądających allegro po prostu wpada w szał
      zakupów,traktując to niejako jak hazard,z dreszczykiem emocji;uda sie czy się
      nie uda wygrać aukcję.Potem przychodzi zastanowienie,czy napewno dziesiata para
      spodni jest mi potrzebna,ale wtedy jest za pózno i trzeba płacić wink
      Boszz,skad ja to znam wink)) hihihi
      pozdrawiam
    • martaglowacka Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 11:37
      A moje zdanie jest takie, że kupowanie przez internet (czy to Allegro czy inne
      e-sklepy) jest wygodą. Jadąc do supermarketu czy innego sklepu wydaję zwykle
      dużo więcej niż zamierzałam - a to kawka w kawiarni w międzyczasie, a to coś
      wpadnie w oko tu i tam. W rezultacie zdarza się wrócić do domu z kilkoma
      nieprzemyślanymi zakupami, a więc stratną. W internecie, choć może (przyznam,
      że mi jeszcze sie nie trafiło, pomijając koszt wysyłki) drożej to prosto do
      domu, bez straty czasu, który mogę wykorzystać w dużo lepszy sposób - to są
      ważne rzeczy. Nawet duże zakupy robię teraz w Leclercu przez internet.
      Pozdrawiam
      Marta
    • ligia76 Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 12:29
      Zerknijcie, ile na Allegro kosztują kosmetyki np. Avonu.
      Zastanawiam się dlaczego tak tanio, np. komplet kosmetyków męskich, który w katalogu (po dodaniu wszystkiego) wychodzi ok. 90 zł, na Allegro można kupić za ok. 45 zł.

      Pozdrowienia
      Ligia
      • pretty01 Udane zakupy 13.10.04, 13:37
        Kupuję dużo rzeczy przez internet, ale, przyznaję, poi kilku wpadkach na
        Allegro dużo dużo ostrożniej... ("oryginalne", wcale nie takie tanie, buty dla
        męża Nike, w których przy przymierzaniu(!!!) wypruły się tzw. łyżwy
        i "oryginalna" koszulka Levi's, która okazała się koszulką z bazaru z naszytymi
        przez sprzedającego metkami!!!) Teraz to się z tego już tylko śmieję, a
        właściwie to śmieję się z własnej naiwności. Kupuję przez internet po prostu z
        wygody. Mieszkam pod miastem, jestem w problematycznej ciąży, mam malutkie
        dziecko- jednym słowem trudno jest mi czasem ruszyć się z domu. Poza tym, w
        moim mieście ciężko dostać niektóre rzeczy, a inne są po prostu nieosiągalne-
        albo nie ma firmowego sklepu, albo żaden sklep nie współpracuje z danym
        producentem. Tak było np. w przypadku łóżeczka, które zamówiłam tydzień temu-
        kupiłam takie dziecku, ale gdy chciałam takie same dla drugiego, okazało się,
        że u nas już nikt z tą firmą nie handluje, mimo, ze jest znana- Klupś. Nie ma w
        moim mieście wyboru odzieży ciążowej, a poprzez Allegro nakupiłam sporo
        świetnych, nowych ciuchów, biustonosze dla mam karmiących (były odpowiednie
        tabele, dzięki którym kupiłam takie naprawdę dobrze dobrane) no i hit zakupowy-
        oryginalne, nowiutkie sandały Esprit za pól ceny, jaka jest w niemieckich
        sklepach. Oprócz tego- książki, płyty- znacznie tańsze niż w naszych
        księgarniach, a dzięki programom lojalnościowym nie płacę kosztów przesyłki.
        Reasumując- jestem bardzo za, ale z duuużą rozwagą.
        • allaxx1 do pretty01 13.10.04, 14:00
          Co to jest ten program lojalnościowy?Możesz mi "kliknąc"coś więcej na ten temat-
          -bo ja tez kupuję duzo na allegro--ksiązki,płyty....
          • p.hadam Re: do pretty01 13.10.04, 14:52
            > Co to jest ten program lojalnościowy?Możesz mi "kliknąc"coś więcej na ten temat
            > -bo ja tez kupuję duzo na allegro--ksiązki,płyty....

            Jesli masz juz na koncie iles tam zakupow (za jakas sume) to kolejne przesylki
            masz za darmo, albo dostajesz bonusy albo cos tam jeszcze.
            Robi tak np. ksiegarnia Merlin.
            Oczywiscie kazdy sprzedawca/sklep ma swoje programy lojalnosciowe.

            Pozdrowka
            Hadzio
          • pretty01 Re: do pretty01 13.10.04, 20:58
            Przepraszam, chyba zamotałam- korzystam z takiego programu m.in. w "Merlinie",
            nie Allegro. W Merlinie, jeśli zrobiłaś zakupy na określoną kwotę (nie
            jednorazowo- w sumie), nie płacisz nic za przesyłkę. Jeśli nie osiągnęłaś
            jeszcze pułapu kwoty, od której jest to możliwe, darmową przesyłkę masz, jak
            zrobisz zamówienie np. za 50 zł. Warto wtedy zamówić coś wspólnie ze znajomymi.
        • mickie do ligia76 - avon 13.10.04, 14:00
          pracownicy avonu dostają mnóstwo prezentów tej firmy (za darmo oczywiście), a
          jeśli chcą coś kupić to mają bardzo duży rabat (większy niż
          konsultantki).....być może kosmetyki te sprzedają właśnie osoby, które po
          prostu je dostają i nie mają już z nimi co robić;
          moja koleżanka pracowała kiedyś w avonie i już wszyscy jej bliscy i znajomi
          mieli dosyć tych kosmetyków smile
          pozdrawiam
          • allaxx1 dzięki:) 13.10.04, 14:54
          • ligia76 Re: do ligia76 - avon 13.10.04, 19:28
            Już kumam smile
            Dzięki

            Pozdrowienia
            Ligia
    • p.hadam Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 14:01
      Moze prosto z frabryki w Indiach, Bangladeszu, Laosie....

      Pozdrowka
      Hadzio
    • id.a Re: to samo tyczy sie kosmetykow 13.10.04, 15:02
      Kiedys robiac zakupy w dobrych drogeriach otrzymywalam probki podkladu
      lancoma,diora lub innych marek,na allegro takie probki sprzedaja po okolo 30
      zl.Dla mnie to paranoja poza tym zauwazylam ze teraz ekspedientki nie chetnie
      rozdaja probki,czesciej daja kosmetyk do testowania przelany do innego
      pojemniczka a nie w oryginalnych opakowaniach,hmmm...
      Kiedys licytowalam daszek dla mojego dziecka ktory bardzo mi sie podobal,cena
      osiagnela 65 zl,za glupi daszek,na szczescie nie wygralam tej aukcji,tydzien
      pozniej kolezanka przyslala mi identyczny z Angli 70% tanszy.Jednak zdarzaja sie
      rzeczy ktore naprawde warto licytowac.Kupilam na allegro synkowi lozeczko
      wyscigowke little tikes i cena baaaaaardzo sie rozni od tej sklepowej pomimo iz
      produkt byl nowy.
      • utalia Re: to samo tyczy sie kosmetykow 13.10.04, 18:13
        Evee 1 pozwalam jak najbardziej nie zgodzić się ze mna. Przeciez po to jest
        forum aby podyskutowac. Z jednej strony trudno się nie zgodzic z wieloma Twoimi
        uwagami. Przede wszystkim uzmysłowiłam sobie, ze jak ktos ma dostep do
        Internetu (a ma skoro oglada strony allegro) to może wejść na strone
        WWW.ikea.pl i tam bez problemu zorientuje się w cenach. Ale tu tez chodzi w tym
        wszystkim o problem moralny. Czy tak ladnie, czy wypada. Owszem ceny w roznych
        sklepach tego samego produktu roznia się. Zalezy to często od tego gdzie taki
        sklep się znajduje, wiadomo ze te położone w centrum miasta SA droższe. Zalezy
        tez od obsługi, wystroju sklepu od czynszu jaki właściciel placi itd. To nie
        dziwi. Jednak my tu nie mowimy o sklepach jako takich ale o sklepach
        internetowych, gdzie powinno być z zalozenia taniej bo właściciel takiego
        sklepu wlasnie czynszu nie placi, nie „obsluguje”, nie musi zatrudniac
        pracownikow. A ja pisałam konkretnie o allegro, które nawet sklepem
        internetowym nie jest ale wielkim internetowym BAZAREM. A wiadomo, ze idea
        takiego bazaru jest to aby kupic cos okazyjnie. A trudno nazwac okazja meble w
        cenie normalnej! Poza tym tez nie pisałam, ze się nacielam bo kupiłam. Nie
        kupiłam, ponieważ zdaje sobie sprawe jakie SA ceny. Ale jak pisze Reszka
        _podziwowac się można. I w tym celu to pisze.
        Lilka napisala, ze wiecej pieniedzy wydaje jadac do wiekszego centrum
        handlowego. To zalezy od osoby. Tak jak np. Marta, ktora siedzac wygodnie w
        fotelu zauwaza, ze mozna dac sie poniesc tzw. szalowi zakupow. Zalezy w jakich
        warunkach i kogo taki szal ogarnia. Czy przy kawie w kafejce czy we wlasnym
        fotelu. Co do poszukiwania pracownika Ikei to raczej sa to jaja (jak mowi moja
        20 mies. corka). I oczywiscie tak potraktowalm podpowiedz jednej z Was, choc
        wydzwiek _dlaeko zajedeziesz. Nie byl sympatyczny. Nie wiem dlaczego.
        POzdrawaim Utalia
        • evee1 Re: to samo tyczy sie kosmetykow 14.10.04, 01:24
          > Ale tu tez chodzi w tym
          > wszystkim o problem moralny. Czy tak ladnie, czy wypada. Owszem ceny w
          roznych
          > sklepach tego samego produktu roznia się. Zalezy to często od tego gdzie taki
          > sklep się znajduje, wiadomo ze te położone w centrum miasta SA droższe.
          Zalezy
          > tez od obsługi, wystroju sklepu od czynszu jaki właściciel placi itd. To nie
          > dziwi. Jednak my tu nie mowimy o sklepach jako takich ale o sklepach
          > internetowych, gdzie powinno być z zalozenia taniej bo właściciel takiego
          > sklepu wlasnie czynszu nie placi, nie „obsluguje”, nie musi zatrudn
          > iac
          > pracownikow.
          Ja sie o moralna strone nie martwie, bo stan moralny kogos kogo na oczy nie
          widzialam, to nie jest moj problem smile). Ale ja tez sie dziwuje, ze ludzie
          oglaszaja produkty za takie ceny. Bo JA chcac cos sprzedac szybko, to podaje
          (no, podawalabym gdybym sprzedawala) cene atrakcyjna, a nie wzieta z sufitu.
          Pewnie, ze chcialabym, zeby moje znoszone spodnie ktos kupil za milion dolarow,
          ale czy ktos chetny sie znajdzie ;-((.
          No, chyba, ze na sprzedazy by mi nie zalezalo i czekalabym na jelenia co
          zechce taka cene zaplacic (moze jednak za te spodnie zazadalabym ciut mniej :-
          ))).

          > A ja pisałam konkretnie o allegro, które nawet sklepem
          > internetowym nie jest ale wielkim internetowym BAZAREM. A wiadomo, ze idea
          > takiego bazaru jest to aby kupic cos okazyjnie. A trudno nazwac okazja meble
          w
          > cenie normalnej! Poza tym tez nie pisałam, ze się nacielam bo kupiłam. Nie
          > kupiłam, ponieważ zdaje sobie sprawe jakie SA ceny. Ale jak pisze Reszka
          > _podziwowac się można. I w tym celu to pisze.
          Ale dokladnie tak samo jest na innych portalach, chocby miedzynarodowym ebay.
          Z tym, ze tam sa tylko aukcje (no, niektore rzeczy mozna kupic od razu za
          jakos kreslona cene) i ceny dochodza czasem do poziomow absurdalnych.
          Ja nie jestem przeciwko zakupom przez internet i sama tak czasto kupuje, ale
          robie to jak mi to odpowiada (produkt, cena, itd).
          Dla mnie wiec to normalne smile).

          > Lilka napisala, ze wiecej pieniedzy wydaje jadac do wiekszego centrum
          > handlowego. To zalezy od osoby. Tak jak np. Marta, ktora siedzac wygodnie w
          > fotelu zauwaza, ze mozna dac sie poniesc tzw. szalowi zakupow. Zalezy w
          jakich
          > warunkach i kogo taki szal ogarnia. Czy przy kawie w kafejce czy we wlasnym
          > fotelu. Co do poszukiwania pracownika Ikei to raczej sa to jaja (jak mowi
          moja
          > 20 mies. corka).
          Co to, to przeciez calkiem dobry pomysl!! Ja co prawda w Polsce nie mieszkam,
          ale sama szukam roznych drog kupowania rzeczy, ktore mnie interesuja. Oczywiscie
          ma to sens przy duzych zakupach i jezeli oszczednosc moze sie okazac znaczna,
          bo jak nie, to przeciez nie bede sie wysilala zeby oszczedzic powiedzmy 10
          zlotych przy zakupie wartym 5 tys.

          > I oczywiscie tak potraktowalm podpowiedz jednej z Was, choc
          > wydzwiek _dlaeko zajedeziesz. Nie byl sympatyczny. Nie wiem dlaczego.
          > POzdrawaim Utalia

          A, ja na internecie kupuje rozne rzeczy. Moze nie regularnie, to zalezy od
          ceny, i jezeli cos ma miec jakis "wyglad" na ogol musze to zobaczyc na wlasne
          oczy. Nie musze ogladac programow komputerowych przed kupieniem, ale juz
          sprzet kuchenny lubie zobaczyc, zeby przekonac sie jak jest wykonany, z jakiego
          plastiku, jakie ma tryby, itd. No chyba, ze dokladnie obejrze w sklepie, a
          potem ten sam model kupie na internecie (ostatnio na przyklad elektryczna
          rodzinna szczoteczke do zebow).
          Swego czasu robilam tez zakupy zywnosciowe przez internet, ale to wyjatkowo,
          bo ja lubie isc do supermarketu i poogladac co jest na polkach (na ogol i
          tak zawsze wychodze z tym samym zestawem smile).
          • iza_luiza Re: to samo tyczy sie kosmetykow 14.10.04, 16:47
            Hi, hi, ja często kupuję na Allegro, szczególnie ubranka dla dzieci, chociaż
            już nieco rozważniej, płyty dvd bo są duuużo tańsze, cd, a nawet czasem buty
            ale tylko nowe.
            Buty dlatego, że mam nietypowy rozmiar i czasem na Allegro zdarzają się w taki
            właśnie rozmiarze. Udało mi się parę razy trafić naprawdę fajoskie i tanie.
            Z ubrankami dla dzieci to jest tak, że na początku rzucałam się histerycznie na
            jakieś ciuszki fajne głównie dla córki, aż się zorientowałam, że pochodzą one
            głównie z ciucholandów do których ktoś ma dostęp i pewnie kupuje co lepsze
            rzeczy, potem osiągają one niebotyczne ceny na Allegro a jakość bywa naprawdę
            różna. Parę rzeczy nadawało się do wyrzucenia, parę było bardzo fajnych, reszta
            średnia. Stwierdziłam, że za tą cenę to wolę pójść do H&M i kupić nowe, nawet
            trochę dopłacić, albo sama pogrzebać w ciucholandzie. I taniej i frajda.
            Teraz czasem coś kupię dzieciakom ale jeśli naprawdę mnie powali. Udało mi się
            kupić synkowi fajne spodenki, ogrodniczki dzinsowe, jakąś bluzę. Lepiej kupować
            u kogoś, kto sprzedaje po swoim dziecku, bo wtedy raczej są to rzeczy w bardzo
            dobrym stanie, okazyjne, tanie - ktoś po prostu chce się pozbyć i wystawia
            rzeczy lepsze a badziewie oddaje gdzieś do PCK. A te osoby co handlują hurtowo
            to często mają ceny że ho, ho, ludziska się rzucają i walczą a potem się można
            rozczarować...
            Ja ostatnio kupiłam małemu taniej nowe zabawki Tiny Love, córce film na dvd,
            sobie ciuchów nie kupuję bo jednak lubię przymierzyć a poza tym zdjęcie nie
            oddaje faktycznego wyglądu. Dwa razy się mocno rozczarowałam i przestałam sad((
    • mama007 odnosnie kupowania przez internet... :) 13.10.04, 21:21
      nie wyobrazam sobie kupienia przez neta butow, ale... PSA kupilam przez
      internet, naprawde!! i to (bagatela) bernardyna smile) pojechalam potem do gdanska
      po niego (spod lublina)
      jak widac da sie wszystko kupic, naprawde...
      kota tez mam z ogloszenia z internetu smile)
      pozdrawiam
    • cruella pracownicy tych firm:)) mają spore upusty n/t 13.10.04, 21:39

      • utalia Re: pracownicy tych firm:)) mają spore upusty n/t 13.10.04, 22:31
        Agniesia jestes bomba, psa z internetu, to moj maz sie usmieje jak mu powiem.
        Co prawda psa mam nie z netu ale tez jechalam po nia niezly kawal. Bernardyn,
        piekny pies. Ja mam troche mniejszego-posokowca. Utalia
    • danka24 Re: Paranoja na Allegro 13.10.04, 23:48
      Ja też lubię styl ubranek w H&M; poza tym rodzinną maskotką jest piesek Snoopy,
      którego postać ozdabia całe serie w tych sklepach. Zazwyczaj kupuję na
      wyprzedażach, ale jeśli czasem mnie "poniesie" - to kupuję coś z nowości; na
      szczęście w sklepie nie są to ceny kosmiczne. Ale za to po wrzuceniu w
      wyszukiwarce Allegro hasła "Snoopy" pojawiają sie co najmniej 3 strony wyników,
      z czego większość, to nowe kolekcje H&M, po cenach 25 - 40% wyższych niż w
      sklepie. Ponieważ jest to nowa kolekcja - towar nie pochodzi z wyprzedaży; po
      prostu ktoś go kupuje, wiedząc, że znajdzie chętnych, którzy zapłacą o wiele
      więcej. Często jest to np. jeden produkt we wszystkich rozmiarach. No i o ile
      zawsze uważałam, że jeśli ktoś znajdzie chętnego na kosmiczną cenę - to jest
      OK; nikt nikogo nie zmusza - to akurat w tym przypadku obawiam się, czy jakiś
      Allegrowicz nie wykupił całej serii Snoopka w moim mieście, i dla mojego synka
      już nic nie zostanie.... Ale na Allegro tak to już jest: towar jest wart tyle,
      ile ktoś chce zapłacić...to jest po prostu licytacja.
    • joasiik25 [...] 14.10.04, 18:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • utalia do Danka24 14.10.04, 19:53
        Danka 24 ja tez uwielbiam ubranka ze snoopkiem. Kupilam rok temu coreczce
        fajowe (jeszcze wtedy nie wiedzial, ze beda az tak udane)spodenki z
        mieciutkiego granatowego materialu, te spodenki byly na szelkach ale
        pezypominaly troche spiochy. Zaluje teraz bardzo ze od razu nie kupialm
        wiekszgo rozmiaru. Szukam codziennie na allegro wlasnie takich samych ale
        bezskutecznie. Tzn. byly takie dwa razy ale w takim samymm malym rozmiarze.
        Wiec jak najbardziej rozumiem Twoj smutek. POzdrawaim Utalia
        toweg
        o
Pełna wersja