sowa_hu_hu
12.10.04, 22:19
Trudno mi sie do tego przyznać ale nie układa sie w moim związku

mimo iz
próbuje żeby było lepiej...
z jednej strony cieszyłam sie że mój niemąż szuka pracy (tak w ogóle to
kiepsko mu to wychodzi... - dziś np. cały dzień siedział przed kompem i albo
grał w te swoje głupie gry albo robił coś na forum) że jest przed nami bliska
perspektywa przeprowadzki - jaka ja głupia jestem - już mi sie marzyło jak
będe sobie talerzyki w ikei kupowac

szczerze mówiąc mam już tego dosyć - zastanawiam sie czy nie lepiej będzie
jesli on sam sie wyprowadzi a ja zostane z małym u mamy - chociaz ta
perspektywa również mnie przeraża!
prawda jest taka że my sobie cały czas do oczu skaczemy - ja poprostu nie
moge już patrzeć na tę jego rozlazłość! niejednokrotnie staralam sie go
zrozumieć - zawsze to ja rozpoczynam powazne rozmowy - starams ie ustalac
wspólnie z nim jakies zasady - bo przeciez ja tez nie jestem jakas super - a
tak naprawde to zachowuje sie jędzowato

ale czasami już nie potrafie
inaczej - kiedy prosze go o cos 10 razy i slysze tylko "juz ide" - no ilez
można wytrzymac takie coś... poza tym on nie chce ze mną sypiać

to chyba
jedyny facet jakiego znam który nie ma chyba potrzeb sexulanych! wczoraj np.
wprost mu powiedziałam zeby sie ze mna kochał , przytulałam sie , calowałam
go a on stwierdził ze jest zmęczony , że nie wziął prysznica itp...
częstotliwość z jaką ze sobą sypiamy to raz na miesiąc , w porywach do
dwóch - i tak już jest od dłuższego czasu

mówiłam mu nie raz że brakuje mi
ciepła - jak widac nie dociera... juz nie wiem co mam robić - starsznie mi
przykro z tego powodu - czuje sie nie zauważana... teraz np. zamiast spędzac
wieczór razem ja siedze tutaj a on czyta sobie książeczki o tym co chyba
podnieca go najbardziej - czyli o samolotach! ile razy juz tak było... i to
ja szłam do niego , prosiłam - skończ grać - czekam na ciebie w pokoju... -
to albo przychodził po godzinie albo w ogóle! budziłam sie o 3 w nocy a on
nadal siedział przy komputerze... a najśmieszniejsze jest to że ma pretensje
do mnie ze jestem od forum uzależniona!
efekt tego taki ze głupia pacia siedzi i gada z obcymi facetami przez gg -
łącznie z tematami sexulanymi!!! nawet zapraszają mnie na kawe - juz sie
zastanawiam czy skorzystać... oczywiście TYLKO na kawe... - mnie porpostu
brakuje zainteresowania!
cholera - smutno mi - i nie wiem co z tym wszystkim zrobić - czy w ogóle jest
sens byśmy byli ze sobą...
nie czekam na jakieś super fantastyczne rady!
chciałam sie tylko wygadać...
pozdrawiam