bebi_nowa
21.07.18, 09:18
mieszkam prawie w centrum wielkiego miasta, na co dzień ma to więcej plusów niż minusów i o przeprowadzce nie ma mowy. ostatnio odczuwam jednak wielką potrzebę powąchania lasu, posiedzenia na trawie, posłuchania ciszy i śpiewu ptaków. realizacja tego nie jest jednak taka prosta. mąż i dzieci-nastolatki nie lubią być na dworze, wycieczek za miasto. wolą siedzieć w domu przy komputerach a jeśli jakiś wypad to celowy a nie siedzenie wśród natury. czasem udaje mi się namówić ich na wyjazd na długi weekend gdzieś w naturę ale to rzadko. działki nie mamy i mąż nie chce nawet słyszeć o tym, zresztą w roku szkolnym dzieci mają w weekend zajęcia i nie moglibyśmy jeździć. teraz w wakacj moglibyśmy gdzieś pojechać na weekend ale nie mam pojęcia gdzie aby było tak jak bym chciała. oni pewnie nie będą chcieli a samotnie nie bardzo mam ochotę-w tygodniu pracuję i mało widuję rodzinę- zresztą musiałabym zabrać samochód bo pewnie w takie miejsca odludne nie da się dojechać komunikacją, a mamy jeden. czy ematka ma dla mnie jakieś rady? a może podpowie jakieś fajne miejsca w pobliżu stolicy.