mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą

21.07.18, 09:18
mieszkam prawie w centrum wielkiego miasta, na co dzień ma to więcej plusów niż minusów i o przeprowadzce nie ma mowy. ostatnio odczuwam jednak wielką potrzebę powąchania lasu, posiedzenia na trawie, posłuchania ciszy i śpiewu ptaków. realizacja tego nie jest jednak taka prosta. mąż i dzieci-nastolatki nie lubią być na dworze, wycieczek za miasto. wolą siedzieć w domu przy komputerach a jeśli jakiś wypad to celowy a nie siedzenie wśród natury. czasem udaje mi się namówić ich na wyjazd na długi weekend gdzieś w naturę ale to rzadko. działki nie mamy i mąż nie chce nawet słyszeć o tym, zresztą w roku szkolnym dzieci mają w weekend zajęcia i nie moglibyśmy jeździć. teraz w wakacj moglibyśmy gdzieś pojechać na weekend ale nie mam pojęcia gdzie aby było tak jak bym chciała. oni pewnie nie będą chcieli a samotnie nie bardzo mam ochotę-w tygodniu pracuję i mało widuję rodzinę- zresztą musiałabym zabrać samochód bo pewnie w takie miejsca odludne nie da się dojechać komunikacją, a mamy jeden. czy ematka ma dla mnie jakieś rady? a może podpowie jakieś fajne miejsca w pobliżu stolicy.
    • zasiedziala Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:24
      Las kabacki? smile Jak dla mnie to już nie Warszawa, a km da się dojechać.
      • morekac Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:30
        W tygodniu to można pójsć na Pole Mokotowskie, do Łazienek czy innych parków w okolicy miejsca zamieszkania.
        • bebi_nowa Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:37
          Las Kabacki i Pole Mokotowskie -owszem, bywam ale mi nie wystarczają sad chodzi mi o taki prawdziwy las.
          • morekac Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:40
            Puszcza Kampinoska w weekend. Lasy na wschodzie Warszawy. z dalszych - okolice Pułtuska i Wyszkowa.
            • kochamruskieileniwe Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 10:56
              Lasy o wschodniej stronie Wisły:
              Rezerwat Kawęczyn, Lasy Rembertowskie (do od strony poligonu, na poligon ludzie wchodzą, ale.... ostatni było mocne strzelanie strzelali dzień i noc, na weekend zrobili przerwę) z tym, że te lasy nie całe są poligonowe.
              Wesoła/Wawer Las Sobieskiego na ulicy Korkowej, przy siedzibie Lasów Miejskich fajne oczko wodne.

              To wszytko w zasięgu komunikacji miejskiej - zarówno autobusowej, jak i skm.
      • niu13 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:33
        Doskonale Cię rozumiem. Mam identyczną sytuację i jestem jedyną osobą w rodzinie, która ma takie ciągoty. Mąż o działce nie chce słyszeć, zresztą dopóki moja mama miała działkę, to też nie dało się go wciągnąć w rolę gospodarza. Dzieciaki tylko miasto, dom, komp, CH, rower od wielkiego dzwonu. Mnie się marzy działka, np na Żwirki i W., czy przy Waszyngtona, którą miałabym do spółki z paroma przyjaciółkami. Tak, żeby się dzielić ogrodem, bo sama bym tego nie ogarnęła. Ja też miewam takie weekendy, że pojechałabym precz. Niestety, pod Warszawą nie ma nic na tyle ciekawego, żeby opłacało się jechać. Zawsze zazdrościłam Krakusom że pół godz i są w górach. Mazowsze to bryndza, umówmy się
        • bebi_nowa Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:41
          siostro! ja niedawno poryczałam się bo mój ojciec dawno temu kupił zalesioną działkę i brat z żoną chcą tam stawiać domek i będą mieli takie miejsce na wypady sad a my możemy być tylko gośćmi (rzadko bo nie jesteśmy z nimi blisko). mąż nie zgodził się abyśmy mieli w tym jakiś udział sad
          • zawsze-w-drodze Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:51
            „Ja niedawno poruszałam się” „Mąż sie nie zgodził”... o mamusiu. I to w stolicy takie klimaty. Porażka.
            • zawsze-w-drodze Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:52
              „Poryczałam sie” ofkors
            • konsta-is-me Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 15:56
              A stolica ma jakis inny klimat, ze nie mozna sie mie dogadywac z mezem, czy jak? 😁
              • zawsze-w-drodze Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:49
                Nie dogadywać? Kobita pisze, że „się poryczała” ale mąż się NIE ZGODZIŁ na udziały w jakiejś dziąłce o której ona marzy i ty to nazywasz nie dogadywaniem? To jakiś patryiarchalny koszmar z ulicy wiązów jest. Poryczeć to się może nastolatka jaj tatuś do kina pójść zabroni. W głowie się nie mieści. Jeszcze może gdzieś na wsi, na prowincji - ale w wielkim mieście? Zgroza.
        • alicia033 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:51
          niu13 napisała:

          > Zawsze zazdrościłam Krakusom że pół godz i są w górach.

          których?
          W pół godziny to nawet do Beskidu Wyspowego (żadne góry, ot ledwo troszeczkę większe pagórki) z Krakowa się nie dojedzie.
          Zamiast zazdrościć Krakusom czegoś, czego nie ma, kup przewodnik po Mazowszu.
          • niu13 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 10:28
            Oj proszę Cię!
            W pół może nie, ale w godzinę już jesteś, no nie?
            Akurat Mazowsze mam objechane w miarę dobrze- są tu lasy, owszem, no ale ile można chodzić bez celu po płaskim lesie, proszę Cię
            • alicia033 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 10:54
              niu13 napisała:

              > W pół może nie, ale w godzinę już jesteś, no nie?

              nie, też nie.
              W godzinę to się dojeżdża do tych ledwo większych pagórków w okolicach Limanowej czy Suchej Beskidzkiej.
              To klasyczne złudzeniesmile, że z Krakowa to góry są wyciągnięcie ręki. Z perspektywy Warszawy no owszem, jest dwa razy bliżej, w sezonie narciarskim można rano skoczyć do Kasiny Małej czy gdzieś tam pod Myślenice na narty i wrócić wieczorem do własnego łóżka, ale góry to to zdecydowanie nie są.
              Pisząc "góry" nie mam na myśli Alp ani nawet Tatr, a górki typu Pieniny.
              • simply_z Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:57
                serio? 1, 5 godziny i jesteś w Zakopanem , a stamtąd już jakieś dolinki i góry na wyciągnięcie ręki. Wiadomo..jest to już wyprawa całodniowa ale aż tak daleko nie jest.
            • ira_08 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:01
              >W pół może nie, ale w godzinę już jesteś, no nie?

              W dwie. A jak masz ochotę w weekend wyskoczyć w Tatry to liczysz się z 4-5 godzinnym powrotem do domu tongue_out Ka rozumiem, że dla ludzi z Mazowsza Myślenice to już góry, no ale jeśli mówimy o górach to dwie godziny trzeba liczyć.
        • magia Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 15:29
          Ręce opadają.
          Mieszkam w Puszczy Kampinoskiej. Łąk i lasów do łazenia od cholery. Dołącz może na Fejsie do jakiejś grupy rowerowej albo nordic walking. Będziesz miała wycieczkę z historią, może spacer dawnymi torowiskami, których więźniów wieźli na rozstrzelanie, albo poszukiwanie leków po bombach.
          Kampinos tylko wydaje się płaski i nudny. Ale historia choćby powstawania lasu i zaniku wydm jest bardzo ciekawa.
          Ludzie nie nie piszcie że Mazowsze jest nuudne.
          • bergamotka77 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:42
            Autorka nie ma pojecia o lesnych okolicach Warszawy stad wnioskuje, że to sloik udajacy mieszczucha.
            • paniusiapobuleczki Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 09:46
              Ja jestem słoikiem. O okolicach Warszawy mam lepsze pojęcie niż warszawskie koleżanki z racji wycieczek rowerowych. A może będąc napływem z Trojmiasta nie jestem słoikiem i dlatego mam większe pojęcie? Ty jednak jesteś bezinteresownie złośliwa.
    • morekac Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:28
      Spraw sobie psa (tylko pamiętaj, że to i obowiązki]- będziesz miała pretekst do kilkugodzinnego wypadu za miasto w weekend, a w tygodniu do przechadzek wśród zieleni. A i nastolatkom nie zaszkodzi, jak po szkole z sierściuchem na dwór wyjdą.
      Kto wie, może i działkę dokupicie do tego psa...
    • tanebo2.0 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:38
      Kup działkę.
      • bebi_nowa Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:43
        i co, sama będę tam jeździć?
        • alicia033 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:53
          a co, jest jakiś zakaz?
          Czy może nakaz dla żony gnicia w domu, bo reszcie rodziny nie chce się ruszyć?
        • zasiedziala Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:56
          Na wypad na działkę powinni się chętni znaleźć. Moja znajoma przez całe lato co weekend jeździ na swoją działkę, zazwyczaj nie jedzie sama, a często jadą 2 samochody ludzi wink Mój chłop towarzystwo na wypady do natury też sobie organizuje we własnym zakresie. Da się.
        • morekac Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 09:57
          z psem. Przecież psu się należy. będziesz też brała samochód, a pies będzie cię popędzał i szalał ze szczęścia. z powodu jazdy samochodem i domniemanego wyjazdu na działkę.
        • danaide Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 12:56
          Możesz zorganizować salon w naturze. Ogłaszasz, że w każdą niehandlową niedzielę miesiąca przyjmujesz na działce wizyty. A potem się kręci.
          Ach, zapomniałam. Salony prowadzili ci, co mieli kasę na poczęstunek.
          Ale trop dobry.
        • paniusiapobuleczki Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 09:48
          Kup sobie rower. Kolka po lesie kabackim zaspokajają moją natychmiastowa potrzebę kontaktu z naturą, raz na jakiś czas robię dalsze wypady po okolicznych wsiach lub dalszych lasach.
    • bergamotka77 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 10:08
      Nie jecz tylko zerknij na mapę. Masz auto to wsiadaj i jedź np..nad Zegrze. W okolicach Nieporętu lasów a lasów. Chyba jesteś bez urazy sloikiem bo normalnie każdy wie gdzie znaleźć las w pobliżu stolicy.
      • thea19 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:36
        nad zegrze w weekend? pod warunkiem posiadania wlasnej dzialki i helikoptera chyba.
        • danaide Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:00
          O, słyszałam niedawno anegdotę z życia wziętą. W piątek Wawa leci nad Zegrze. W sobotę wywóz szamba. W niedzielę szykowanie się do powrotu. Kto może spędza nad Zegrzem czas od poniedziałku do czwartku. Nie, nie ja, dla jasności.)

          Słoik/wek pozdrawia bergę. Ale fakt, jak ostatnio wypuściłam się z dzieckiem do kawałka lasu między wydmami a nadmorskim deptakiem i wlazłam w chaszcze wzdłuż, zamiast leźć ścieżką wszerz jak każdy normalny mieszczuch, to dziecko poczuło się dość niepewnie.
          • mamma_2012 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:15
            Warszawiacy nad Zegrze jeżdżą rowerami, w samochody pakują się mieszkańcy okolicznych miasteczek😈

            • thea19 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 15:15
              alez oczywiscie
            • bergamotka77 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 15:40
              Jest raczej odwrotnie.
    • stara.gropa Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 10:29
      Jest mnóstwo jednodniowych wycieczek po okolicach Warszawy. Na przykład takie:
      www.pttk.com.pl/odznaki/aktualnosci/aktualnosci/2-inne/327-lipiec-z-oddzialem-stolecznym-pttk.html
      Wybierz się na którąś, poznasz takich jak ty miłośników natury i nie będziesz musiała sama jeździć.
      • lellapolella Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:14
        To jest, moim zdaniem, dobry pomysłsmile Poznasz kogoś, wkręcisz się, ocenisz swoje możliwości. Skoro dzieci to nastolatki, raczej licz się z tym, że będą powoli odpadać od grona niż lgnąćwink Nie macie tam w okolicach jakiejś wody do kajakowania? To też jest fantastyczny kontakt z naturą.
        • thea19 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:37
          na zeraniu sa kajaki
          • turzyca Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 16:11
            Na Wiśle też. Ale Żerań mam wrażenie dzikszy.
          • turzyca Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 16:11
            Na Wiśle też. Ale Żerań mam wrażenie dzikszy.
    • lodomeria Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 10:36
      Mam podobnej natury problem, tyle że w małym miasteczku, gdzie nawet parku jako takiego nie ma..
      Transport publiczny nie uwzględnia takich potrzeb.
      A z ładnymi miejscami jest taki problem(których wokół jak na lekarstwo) są skolonizowane przez 'tubylców' - naśmiecone, służą za lokalny pub, którego brak, miejsce, do którego przychodzi się natrzepać dopalaczami i poburczeć samochodami. A, no i posłuchać muzyki na full.


      Trzeba po prtostu chyba zacząć lobbować za tworzeniem naszych własnych ministerstw kąpieli leśnych...
    • mamolka1 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 10:36
      Jedź sama w weekend.
      Nawet auta im zabierać nie musisz
      Z Warszawy do np.Tomaszowa Lubelskiego jeżdżą dosyć często busy.. a na Roztoczu masz wszystko czego potrzebujesz..
    • afro.ninja Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:25
      Akurat rowerem można z wawy do lasu szybko dojechać. Puszcza kampinoska. Jeździć rowerem można samemu. Ja np. Lubie ogród botaniczny w Powsinie. Dla mnie najfajniejsze miejsce w Warszawie. Brak psow, rpwerzystow, rolkarzy, pelna kultura i piekna roślinność. Ale przede wszystkim taki spokój.
      • kruszczyca Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:48
        Też bardzo polecam Powsin. Jak się dobrze połazi, to momentami prawie jak w lesie. Jest też dobry dojazd, oczywiście jeśli ktoś mieszka na drugim końcu miasta to i tak będzie miał daleko, na to nie ma rady.
    • katie3001 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:45
      Kabaty ale ja osobiście wolę Zalesie Górne. Jak spojrzysz na mapę to zobaczysz stawy ciągnące się między Piasecznem a Zalesiem. Te stawy są otoczone lasem.Można dojechać samochodem lub pociągiem (kierunek Radom, Góra Kalwiaria, skarżysko Kamienna). Na mapie jest zaznaczony coś co się nazywa Zimne Doły. To polana gdzie ustawione są drewniane wiaty ze stołami ławami i są wytyczone miejsca na ogniska i grille. Obok jest parking, plac zabaw dla dzieci i Małpi Gaj. oprócz tego można po prostu iść na spacer. A jak marzy Ci się działka to już 25 km od Piaseczna mozna niezbyt drogo kupić działkę budowlaną. Mam coś takiego z domkiem letniskowym.
    • mae224 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 11:55
      współczuję ... i tyle mogę napisać.
      też mieszkam 15 km od dużego miasta wojewódzkiego, ale mam 1 km do lasu i własny ogród. i już nawet z wakacji wracam wcześniej, żeby w nich pobyć, kiedyś kochałam duże miasta (mieszkałam w centrum dużego przez 4 lata), ale już ich nie kocham ... bo są tam inni ludzie, nie ma moich hortensji i ptaków. wink
    • mamma_2012 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 12:41
      Wokół Warszawy jest mnóstwo lasów i zieleni. Nawet samochodu nie musisz zabierać. Wpakuj się z rowerem do pociągu i w drogę, 20-30 minut i jesteś przy którymś.
      Są nawet powytyczane różne szlaki.
      Teraz sezon na grzyby się zaczyna można pospacerować z koszykiem.
      Czasem w tych lasach poukrywane są restauracje, hotele (np. w okolicach Otwocka jest Holiday z atrakcjami dla nastolatków, w pobliżu dla Ciebie mnóstwo lasów do spacerów), to samo nad Zegrzem są takie ośrodki (tylko tam z dojazdem bywa różnie), Kampinos, lasy wokół Wesołej, w miejscowościach przy trasie pociągów do Tłuszcza, rezerwat w okolicach Józefowa, już o Powsinie i okolicach nie wspominając, kanał Żerański i okolice.
      Zieleni i przyrody wokół Warszawy nie brakuje, przecież w wielu miejscach, gdzie teraz zwykły autobus dojeżdża kilkadziesiąt lat temu były uzdrowiska.
      Ja mieszkam na granicy Warszawy, a koło domu spotykam sarny, jelenie, dziki, króliki, czasem nawet coś większego się trafi.
      • danaide Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:02
        Większego niż jeleń?
        • mamma_2012 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:08
          Łoś. Sama nie widziałam, ale partner kilka razy, a moja przyjaciółka, która mieszka niedaleko stała w korku, bo trzy samochody przed nią wbiegł pod samochód.
          • danaide Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:15
            Biedny. To może już nie przyjdzie?
            • mamma_2012 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:21
              Ten już na 100% nie.
              Ciekawe jest, że w tej okolicy mieszkam od dawna. Kiedyś rzadziej ta przyroda ujawniała się. Nie wiem czy wynika to z tego, że zwierząt jest więcej, czy, że cześć ich terytoriów zajęły osiedla (pewnie to drugie, ale te osiedla raczej powstają tam, gdzie były nieużytki czy łąki)
      • morekac Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 15:38
        Po Ursynowie biegają dziki. A w okolicach Konstancina - pyton.
        • arwena_11 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:59
          Gdzieś czytałam, że ten pyton to podobno do Torunia już doszedł
          • morekac Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 23:47
            W Toruniu znaleziono innego. A "naszego" pytonka "potwierdził" pies tropiący.
        • thea19 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 07:52
          dziki to sa w calej wawie i okolicach
    • danaide Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:03
      Dzięki za wątek. Serio!
    • default Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:09
      Wsiadasz w SKM -ke, kierunek Modlin, po pol godzinie wysiadasz na stacji W-wa Choszczowka i masz od razu las, ktorym mozesz wedrowac kilometrami. Prawdziwy las, bardzo piekny i zroznicowany.
      • bi_scotti Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:31
        Default, kurcze, wzruszylam sie smile Za tzw. moich czasow do Choszczowki jezdzilismy z Dworca Gdanskiego ... Pamietam zbieranie kwiatow i traw na bukiety, jesienia grzybow i szuranie po lisciach w przesiekach. Byla czyjas babcia, u ktorej sie nocowalo w wielkim, starym, skrzypiacym lozku. Unforgettable smile To cudowne przeczytac, ze lasy w/wokol Choszczowki trwaja i zapraszaja - tyle sie na swiecie zmienilo przez ostatnich 40 lat z okladem a tam wciaz “ten las” ....
        Nie bylo nas, byl las. Nie bedzie nas, bedzie las, eh smile Cheers.
        • default Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:52
          Bi_scotti, ja mam to szczescie, ze mieszkam tuz obok, wiec w choszczowskowskie lasy wedruje sobie czesto - piechota z psami lub na rowerze. Znam je bardzo dobrze i uwielbiam. Pozdrawiam lesnie smile
    • ykke Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 13:22
      Mieszkam w niedużym mieście i do łąk , lasów, różnych okolicznych wiosek mam bardzo blisko.
      Nie wyobrażam sobie nie być na lonie natury (spacerze czy rowerze ) conajmniej 6razy w tygodniu .Myślę, że mieszkajac w dużym mieście i betonie miałabym silna depresję . Zieleni potrzebuje jak powietrza. I zapachu łąk i żywicy , mokrej ziemi Mmmm mm. Kocham naturę.
    • zuleyka.z.talgaru Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 21.07.18, 21:00
      Sama nie możesz pojechać?
    • kurtkapuchowa Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 08:42
      polecam okloice Radzymina, Marianow, Kuligow czy nawet Dabrowka, klimat prawdziwej mazowieckiej wsi. I rzeka Bug. Jezdza prywatne busiki z Warszawy, dzialki rekreacyjne wraz z domkami za stosunkowo male pieniadze.
    • anka_z_lasu Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 09:15
      Palmiry pod Warszawą. Jest nie tylko cmentarz, bardzo miły kawałek iglastego lasu też.
    • bebi_nowa Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 12:05
      dziękuję za informacje i rady. gwoli wyjaśnienia co do działki, nie tyle mąż mi nie pozwolił w nią inwestować co powiedział że nie będzie chciał tam jeździć często więc to nie ma sensu. może jak dzieci wyjdą z domu to wrócę do tematu.
      opcja pociąg+rower super, skorzystam na pewno. może uda mi się namówić rodzinę bo samej trochę smutno jednak.
      a jakieś urokliwe miejsca na weekendowy wypad z nocowaniem, tak do 100, 150km od Warszawy możecie polecić?
      urodziłam się i wychowałam w Warszawie, w śródmieściu, ale moja rodzina nie miała zwyczaju jeździć na wycieczki za miasto. znam oczywiście Kampinos, Powsin ale już w Choszczówce nigdy nie byłam.
      • default Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 19:18
        To przyjedz do Choszczowki, zabierz rodzine - mozesz ich zostawic w Dzikim Zakatku, zaraz niedaleko stacji, a juz w lesie. To restauracja z duzym terenem piknikowym (mozna rozpalic ognisko), jest boisko, plac zabaw dla dzieci, chyba jakies kucyki czasem tez. Niech siedza, a Ty idz czy jedz rowerem do lasu. Jest bardzo ladnie i nie ma tlumow. Dalej na wschod, w strone Jozefowa i Grabiny teren jest bardziej pofaldowany, pagorki, skarpy, przez co jeszcze urokliwszy.
    • koronka2012 Re: mieszczuch a potrzeba kontaktu z naturą 22.07.18, 20:16
      Ja bym się wybrała sama, szczerze mówiąc, masz problem z samą sobą, skoro styl życia rodziny wymusza na tobie stałe ustępstwa. Skoro dzieci i tak siedzą z nosami w kompach, to wybacz, ale brak twojej osoby w domu nie będzie zbytnio odczuwalny. O ile zostawisz jakiś obiad...
      Nie wyrzekaj się siebie i własnych pragnień. Tak, zabierz ten jeden samochód, skoro oni wszyscy są domatorami, to sobie poradzą przez jeden dzień, naprawdę. Na razie jak widać, podporządkowujesz się wszystkim dookoła, zapominając o sobie.

      To wyłącznie kwestia twojego nastawienia. Masz prawo do realizacji swoich potrzeb, i nie jest to kosztem rodziny, jak zdaje się uważasz. Jedź na spływ kajakowy - np. nad Pilicę, jest super i niedaleko Warszawy. Nie ciągnij maruderów na siłę, zepsujesz sobie tylko odpoczynek. Naucz się cieszyć samotnością bez wyrzutów sumienia.
Pełna wersja