hanka_79
12.10.04, 23:30
Nie wiem jak zacząć: czy że skończyłam już studiować, czy nie, bo czekam na
obronę? Chyba jeszcze nie skończyłam. Ale muszę się wygadać, a może ktoś coś
doradzi? Dwa lata temu zaczęłam magisterkę, zaocznie. Jeździłam na seminaria,
było ... nudno. Zajęcia polegały na "milutkich" rozmówkach promotora z
kilkoma dziewczynami z grupy. Nie tylko ja odczuwałam dyskomfort. Śmiesznie
się czułyśmy, gdy facet przez 2 godziny nie odzywał się do nas słowem- każda
musiała czekać na swoją kolej. Później, kiedy było już "poważniej"- tzn prace
się pisały- zajęcia polegały na słuchaniu tego, co już koleżanki napisały- i
tu już każda musiał się udzielać. Wszystko byłoby oki, gdyby nie fakt, że w
zasadzie każda miała bardzo podobny temat i sama nie chciałam słuchać co
koleżanka ma we wstępie, bo potem ciągle tłukło mi się to po głowie i ciężko
samej pisać. Nadszedł kwiecień przed obroną. Promotor spotkał się ze mną,
powiedział co mam w pracy poprawić i kazał BIEGIEM wysyłać to co poprawiłam,
bo obrona tuż tuż. Więc siedziałm przez 3 tyg po nocach, pisałam, wysyłałam,
dzwoniłam czy doszło, pisałam, wysyłałam, dzwoniłam..... Pojechałam na
seminarium, a on oddał mi koperty (zaklejone tak jak wysłałm) i powiedział,
że nie miał czasu przeczytać, bo musiał się zająć dziewczynami, które już
miały w zasadzie skończone prace. Nie było gadki o obronie, "bo i tak nie
zdążę". Powiedział co mam poprawić w pierwszym rozdziale- bo to przeczytał i
kazał do siebie dzwonić 10 sierpnia i miał się od razu ze mną spotkać i
zakończyć sprawę. Złapałam go dopiero koło 26. 08.- był nieuchwytny. Wysłałam
pracę. Spotkał się ze mną w ostatnim tygodniu września- bo nie miał czasu
wcześniej i .... przeczytał 3 rozdziały! Umówił się ze mną na zeszłą środę,
pojechałam- niczego nie przeczytał, bo nie miał czasu.
Jadę do niego jutro, ale już mi się wyć chce!
Poza tym muszę złożyć podanie- dlaczego nie obroniłam się we wrześniu, a
jeśli nie zrobi obrony w październiku, to za listopad muszę już zapłacić 800
zł.
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? A może ktoś poradzi co mogę
zrobić? Obrona jest opóźniona nie z mojej winy! Dlaczego mam płacić? Mogłabym
już od września pracować, mam do spłacenia kredyt studencki. Boże, pomocy!!!!