Dodaj do ulubionych

Babcia i wnuki po raz kolejny

08.08.18, 10:58
Wątek wyżalny, wiem że nic nie mogę wymagać, sama jestem sobie winna ze za dużo oczekiwałam. Aktualnie jestem na macierzyńskim z młodszym dzieckiem, mam też strasze 3-letnie dziecko. Moja mama jest zdrowa, dosyć młoda jak na babcie (50+), mieszka w miare blisko (20 min samochodem), od niedawna jest na emeryturze. We wrześniu wracam do pracy, młodsze dziecko zostanie z niania. Z tym że moja mama nie chce się na codzien opiekowac wnukami pogodzilam sie juz dawno. Od jakiegoś czasu wiedziałam że czeka nas ciężki okres (dużo nadgodzin u męża), był pomysł zatrudnienia niani wcześniej, ale przecież moja mama już będzie na emeryturze to mi pomoże (jej własna deklaracja). Mama czas znajduje mniej więcej raz w tygodniu, w tym tygodniu miała to być środa (jedyny dzień jaki jej pasowal). Wczoraj zadzwoniłam z pytaniem o której przyjedzie i okazało się że o 18-tej. Normalnie to bym w ogóle zrezygnowała z tej wizyty, bo tylko zdezorganizuje nam to kładzenie dzieci spać, ale w sobotę wyjeżdżamy na 2 tygodnie więc niech już przyjedzie, żeby dzieci chociaż na chwilę babcie zobaczyły. A teraz sedno: jestem mi bardzo przykro że moja mama mimo że ma czas i możliwość to nie chce wiecej czasu spędzać z wnukami (są to jej jedyne wnuki). Dla kontrastu moja teściowa dużo pracuje, jest 10 lat starsza i mieszka 3 razy dalej, ale z wnukami spędza więcej czasu. Czytałam trochę starych wątków, ale najczęściej ktoś pisze ze to teściowa się nie interesuje, a dla mnie największy problem w tym wszystkim to jest to że to moja mama. Starszy już teraz woli teściowa, a z czasem pewnie będzie ta dysproporcja rosła, skończy się pewnie tak ze moja mama się obrazi, że dzieci wola teściowa.
Obserwuj wątek
    • claudel6 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:03
      nie ma znaczenia czy teściowa czy mama. są panie 50+, 60+, które nie chca zajmować się dziećmi. w głębi serca tego nienawidzą. swoimi wnukami zajmują się z doskoku i na swoich zasadach, często sprawiając więcej klopotu niz ulgi. i tylko wyłącznie dlatego, że wnuki jakoś tam kochają. ale zajmowanie się dziećmi to dla nich mordęga. tu bylo pierdyliard wątków na ten temat.
      trzeba się z tym pogodzić.
      • noemi29 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:11
        Nie wszystkie kobiety stworzone są do macierzyństwa i babciowania. Niestety chyba wiekszość ludzi ma dzieci z rozsądku lub z wpadki, nielicznej grupie sprawia radość obcowanie z dziećmi. Na starość się to raczej nie zmienia. Moi teściowie mają jedynego wnuka, deklarują miłosć do niego, odkładaja na przyszlość dla niego, wspierają finansowo itp.ale jesli chodI o kontakty to jest słabo niestety. Pogodzilam się z tym i już. Tacy sami byli jako rodzice. Żadnego budowania relacji, wsparcia emocjonalnego. Dbali jedynie o podstawowe potrzeby fizyczne.
        • kub-ma Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:34
          Powiedz, że nie chodzi o wymaganiu opieki, tylko o kontakt z wnukami, bo przecież to jest najważniejsze. Zdecydowaliście już o niani, więc nie o wielką opiekę chodzi.
          Może przy tej rozmowie rzeczywiście wyjdzie, ze mama trochę tych małych dzieci się obawia.
        • mamtrzykoty Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:42
          Skoro matką też nie była specjalnie dobrą, to skąd ci do głowy przyszedł pomysł, że babcią będzie lepszą?
          Wiem, że to przykre, że to teściowa jet lepszą babcią, ale niestety musisz się z tym jakoś pogodzić.
          Nie wszyscy są stworzeni do macierzyństwa i do babciowania.
        • mikams75 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:48
          jak nie chce sie opiekowac to przeciez jej nie zmusisz i tak, zreszta trudno tego od niej oczekiwac. Co do niepasujcych godzin wizyty, to mowisz wprost - przelozmy spotkanie na inny dzien, kiedy bedziesz mogla przyjechac rano/w poludnie, bo wieczorem dzieci sa juz zmeczone, rozdraznione i szykujecie je do snu. jak nie powiesz wprost, to czemu ona mialaby wpasc na to, ze to nieodpowiednia godzina wizyty u was?
    • same-old_mona Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:09
      Cóż, nie wszystkie babcie lubią babciowanie, nic na to nie poradzisz. Moja ex teściowa zaczęła syna tolerować jak poszedł do szkoly, ale generalnie nie przepadają za sobą. Moja mama, gdyby żyła, myślę że też byłaby kiepską babcią, bo i matką była marną.
      Ja bym na twoim miejscu nie liczyła na żadną pomoc od mamy. Pogódź się z tym, zatrudnij nianię i tyle.
    • szarsz Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:13
      Moja teściowa nie nadawała się do opieki nad tak małymi dziećmi, za to teraz oboje ją uwielbiają. Młodsza, ma osiem lat, bardzo lubi jeździć do babci, choć inne towarzystwo jest tylko z doskoku. Doskonale się z babcią czuje. Teraz teściową rozumiem, po prostu małe dzieci są dla niej zbyt trudne, choć jak dzieci były małe, to myślałam jak Ty - że jej nie zależy. I było mi tym bardziej przykro, że moje dzieci mają tylko tę jedną babcię. Może i u Ciebie się poukłada...
    • pomidorowazrozgotowanymryzem Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:29
      Jak byłam dzieckiem to jedną babcię miałam 5 minut od domu, drugą 30 km. Ta, która mieszkała blisko miała mnie w d. Druga przyjeżdzała pociągiem kilka razy w tygodniu. Jak byłam nastolatką sama wsiadałam w pociąg by odwiedzić babcię. Do drugiej babci chodziłam " żeby jej nie było przykro". Dziś mam prawie 40 lat. Raz w tygodniu jeżdżę na grób mojej babci by posprzątać, zapalić znicz i podlać kwiaty. Druga babcia żyje. Widuję ją średnio raz w roku. Nie jeżdżę "żeby jej nie było przykro" . Mi było przykro jak byłam mała. Ona miała to gdzieś i dziś to rozumiem bo ja mam ją w tym samym miejscu.
            • asia_i_p Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 14:55
              Ale tu też sporo od ciebie zależy.

              Obiektywnie rzecz biorąc, wizyty raz w tygodniu nie są zbyt rzadkie do stworzenia więzi. Natomiast nie starczą, jeżeli przekażesz dzieciom swój żal, że nie jest częściej, jeżeli im jakoś podświadomie nie sprzedasz przekonania, że babcia jest nieadekwatna.
              • leni6 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 16:23
                Wyobrażałam sobie ze skoro ja siedzę w domu i ona siedzi w domu to się że 2 razy w tygodniu zobaczmy. Przy czym czas od jej pójścia na emeryturę do mojego powrotu do pracy to mniej niż 2 miesiące.
                • ewa_mama_jasia Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 21:36
                  Czyli wyobrażałas sobie, że mama ledwo skończy jeden kierat, zaraz ubierze sie w drugi? Czy mama deklarowała się konkretnie, że będzie pelnoetatowa babcią ? Bo może jej "pomogę" dotyczyło właśnie raz - dwa razy w tygodniu po 2 - 3 godziny?
                  • marusia.00 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 23:34
                    Ciekawe, czy mama autorki będzie sobie wyobrażała, że gdy autorka skończy swój kierat wychowania, zaraz będzie chciała wejść w kolejny i zajmować się matką, która z wiekiem będzie wymagała pomocy i jak w dym uderzy do córki smile
                    Rodzina polega na dawaniu sobie wsparcia, pomocy w trudnych i cięższych okresach a takim jest posiadanie dwójki malutkich dzieci. Można kierować się słynnym już - zdrowym egoizmem ale wtedy nie należy sięgać po pomoc dzieci, w ciężkim dla siebie okresie - na starość.
                    Na litość boską, autorce oprócz tych mitycznych więzi, pewnie chodzi o zwykłą pomoc np. 2h , 2 razy w tygodniu. O pomoc, by mogła spokojnie iść do dentysty, fryzjera, zrobić zakupy, czy po prostu odsapnąć od dzieci i naładować baterie. Dwoje dzieci w wieku do lat trzech, to naprawdę ciężka robota.
                    Ze starszym synem byłam w domu 1,5 roku i moja mama zawsze mi chętnie pomagała, rzadko, bo jeszcze pracowała ale wpadała właśnie ze 2 razy tygodniu posiedzieć z małym a ja miałam chwilę dla siebie. Wiele lat później gdy ciężko zachorowała, wszystko dla niej rzuciłam i byłam przy niej na stałe przez 3 miesiące. Na tym to polega wśród bliskich ludzi.
                    • ewa_mama_jasia Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 09.08.18, 00:21
                      Autorka nie napisała, o jaką konkretną pomoc jej chodzi. Natomiast z pierwszego postu można wywnioskować, że chodziło jej o pelnoetatowa pracę niani dwojga małych dzieci. Gdzie masz wyrażone oczekiwanie doraźnej pomocy np. 2x2 godziny tygodniowo, aby mogła pójść do fryzjera? Bo ja tam czytam żal że mama nie będzie opiekowała się dziećmi kiedy autorka wróci do pracy i będą musieli wziąć nianie. I uważam, że w tym momencie egoizmem to się kieruje autorka. Chyba, że źle ja odczytuje. Ale nie sądzę. Jedyne o czym napisała, to to że mama jej niej pomaga niż myślała i że mama nie pracuje i siedzi w domu. Dlatego naprawdę jestem ciekawa, co myślała autorka, o czym rozmawiała z mamą i co obie wyartykuowaly w kwestii pomocy.
                      • leni6 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 09.08.18, 10:33
                        Jaka pelnoetatowa opiekę nad dwojka dzieci ? Nigdy nie zostawiłam z mamą dwojki dzieci i myślę że jeszcze ze 2 lata tego nie zrobię. Miałam nadzieję na pomoc, w czasie kiedy ja też z dziećmi jestem, najchetniej zabranie starszego na spacer. Chodziło o krótki okres, ok 2 miesiące, od września będzie niania, już jest znaleziona.
                          • leni6 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 09.08.18, 11:03
                            Dokładnie to było tak, że mały miał od września być z niania która zajmowała się starszym i która mi pomagała po urodzeniu młodszego dalej, bardzo ja lubilismy i mieliśmy zaufanie. Niestety niani zmieniła się sytuacja osobista i nie może zająć się małym w żadnym zakresie. W tej sytuacji rozwazalismy różne opcje, pytalismy też babci (i dziadka, bo oboje sa na emeryturze) czy by nie zajeli się przez zimę młodszym na pół etatu lub cały etat a na wiosnę poszedł by do żłobka, odmówili więc znaleźliśmy nowa nianie.
                            • ewa_mama_jasia Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 09.08.18, 13:39
                              Tak mi się wydawało. Że chciałaś opiekę na cały etat (czyli 9-11 godzin dziennie przez minimum 5 dni w tygodniu). A na wiosnę by się okazało, ze dziecko do żłobka się nie dostało. I że skoro dziecko było pod opieką babci przez pół roku, to może być przez kolejne pół czy rok. Nie wymawiam, stwierdzam fakt.
                                    • ewa_mama_jasia Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 09.08.18, 14:51
                                      Oczywiście że można. Nawet trzeba. I trzeba przyjąć odpowiedź, jaka by nie była. Zresztą z własnych doświadczeń powiem Ci, że lepiej dzieci oddać pod opiekę instytucji - żłobka, przedszkola. Opiekunka (babcia, ciocia, obca osoba) jest jedna. Jeśli się rozchoruje, coś jej wypadnie, będzie to w ostatniej chwili i spowoduje dodatkowe nerwy, bo zostaniesz postawiona pod ścianą. Moja mama wyraziła chęć opieki nad moim dzieckiem, ale poza Warszawą (miała pod opieką swoją mamę czyli moją babcię). Czyli syn spędzałby 5 dni i nocy w tygodniu z babcią a nie z rodzicami. Żłobek załatwiłam wbrew jej woli, prawie mnie z rodziny wypisała. Po pół roku moja mama się poważnie rozchorowała (nowotwór). Gdybym jej oddała opiekę nad synem zamiast zapisania go do żłobka, oprócz zwykłych emocji i zmartwienia w tamtej chwili, zostałabym również z dnia na dzień bez opiekunki dla syna. A tak dziecko było w żłóbku, nie miałam problemów z opieką, mogłam się skupić na pomocy mamie.
                                • ewa_mama_jasia Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 09.08.18, 14:54
                                  No ale pełen etat to jest 8 godzin dziennie plus dojazd. To jest standard. Jeśli nie pracowałaś w pełnym wymiarze, to inna para kaloszy. Ja pracowałam i pracuję nadal i o ile wiem, jest to powszechnie przyjęte. Może być krócej, jakieś 7/8, 5/6, 45 czy 3/4, ale za tym idzie zmiana warunków finansowych. Chyba, że masz własną działalność, nienormowany czas pracy czy pracę z domu.
    • pani-noc Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:32
      Ciesz się, że dzieci mają jedną udaną babcię. To prawdziwy skarb w dzisiejszych czasach. Nie przejmuj się, że tą prawdziwą babcią jest teściowa i dzieci będą mieć z nią lepsza więź niż z Twoja matką. To nie Twój problem tylko Twojej matki, że nie chce budować więzi z wnukami.
          • zlababa35 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:43
            Ale co jest złego w dorywczej pomocy, bo nie kumam - w nagłych sytuacjach, kiedy np. musisz być w pracy po godzinach, któreś dziecko jest chore, a pracodawca kręci nosem na zwolnienia, musisz wyjechać służbowo, zrobić pilny maraton po lekarzach itp. Dla mnie to jest nieludzkie i egoistyczne. Ciekawe, kiedy mama wątkodajki znajdzie się na etapie, że będzie na tyle zaawansowana wiekiem i schorowana, że będzie czekała na regularną pomoc swoich dzieci. I na ile się jej doczeka.
            • milva24 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:49
              Dorywcza pomoc jest w porządku i w normalnych rodzinach tak się dzieje. Ale często w realu i na forum też pojawia się koncepcja, że skoro babcia przechodzi na emeryturę to powinna zająć się wnukami na pełen etat a jak mie to jest złą babcią, która "nie buduje więzi".
                • super_hetero_dyna Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:16
                  Zatrudnia nianię, ponieważ babcia nie chce etatu opiekunki. W domyśle - gdyby się zgodziła, to niani by nie było. Gdyby nie liczyła kiedyś na pełnoetatową pomoc matki, to by nie musiała „pogodzić się już dawno” z myślą, że jej nie dostanie.
                  • pani-noc Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:49
                    Uczymy się czytać ze zrozumieniem:

                    "był pomysł zatrudnienia niani wcześniej, ale przecież moja mama już będzie na emeryturze to mi pomoże (jej własna deklaracja)".

                    Każdy odczuwałby rozczarowanie, gdyby ktokolwiek inny zaoferował mu przysługę, a potem się z tej przysługi wycofał. Autorka musiała pogodzić się z tym, że jej mama jest osobą niesłowną.
                    • iwoniaw Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:10
                      Każdy odczuwałby rozczarowanie, gdyby ktokolwiek inny zaoferował mu przysługę,
                      > a potem się z tej przysługi wycofał. Autorka musiała pogodzić się z tym, że jej
                      > mama jest osobą niesłowną.


                      Fakt, że o to też miałabym pretensje/żal. Babcia ma prawo nie chcieć w ogóle zajmować się wnukami, ale skoro na wieść, że córka chce znaleźć nianię, sama deklaruje, że "po co, przecież ona pomoże do września", to niech nie robi z gęby cholewy. Nikt jej wszak do takich deklaracji nie zmuszał, a przez jej niefrasobliwość teraz autorka wątku ma problem, bo zmieniła plany wierząc obietnicom matki.
                      • niennte Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:32
                        iwoniaw napisała:

                        > Każdy odczuwałby rozczarowanie, gdyby ktokolwiek inny zaoferował mu przysługę, a potem się z tej przysługi wycofał. Autorka musiała pogodzić się z tym, że jej mama jest osobą niesłowną.


                        Fakt, że o to też miałabym pretensje/żal. Babcia ma prawo nie chcieć w ogóle zajmować się wnukami, ale skoro na wieść, że córka chce znaleźć nianię, sama deklaruje, że "po co, przecież ona pomoże do września", to niech nie robi z gęby cholewy.


                        Proponuję przekonać się na własnej skórze w przyszłości.
                        Ja sama zdeklarowałam, że będę opiekowała się wnuczką, kiedy córka po macierzyńskim wróci do pracy (a był krótszy niż obecnie) i dotrzymałam słowa, ale byłam tak umordowana siedzeniem przy dziecku od rana do późnego popołudnia (nie miałam czasu na nic: lekarza, fryzjera, własne dorabianie do emerytury, życie towarzyskie), że z ulgą przyjęłam, że córka dostała wypowiedzenie i postanowili, że zostanie w domu.
                        Od tej pory przychodzę raz w tygodniu, czasem częściej, jak trzeba i myślę, że mamy z wnuczką całkiem dobrą więź. Mimo że ma ponad 8 lat, do tej pory potrafi mnie umęczyć, bo wymaga ciągłej uwagi i współpracy i to staram się jej dać. Ale wracam zmęczona.
                        Więc tak, wierzę, że pochopnie dana obietnica może przerosnąć babcię lub dziadka.
                        • iwoniaw Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:51
                          Więc tak, wierzę, że pochopnie dana obietnica może przerosnąć babcię lub dziadka.

                          Owszem, wtedy jednak by wypadało to zwerbalizować i dać sygnał w stylu "droga Zdzisiu, chyba zbyt pochopnie się zadeklarowałam z tą pomocą, zbyt to dla mnie obciążające, do końca wakacji/miesiąca/tygodnia jakoś dam radę, ale szukajcie innego rozwiązania na cito", zamiast udawać, że zamierzam zgodnie z obietnicą coś (tu - przyjeżdżać raz w tygodniu zająć się dzieckiem), po czym najpierw być "zajęta", a następnie umówić się na "środę", która okazuje się być godzinką wieczorową porą.

                          Sama zresztą czegoś takiego nie robiłaś, tylko zacisnęłaś zęby, zapewne czując, że nie byłoby fair "wystawić" córkę, która podjęła takie a nie inne decyzje mając Twoje deklaracje. I o to mi wyłącznie chodzi. O niedawanie obietnic bez pokrycia.

                          (Moimi dziećmi akurat żadna z babć się nie zajmowała - w sensie bycia nianią - nigdy, pierwszy raz bez rodziców u jednej babci dzieci zostały na kilka godzin, gdy najmłodsze było już w wieku szkolnym i był to przypadek incydentalny, tzn. coś takiego się max ze dwa razy do roku zdarza; nie mam i nie miałam nigdy jakichś oczekiwań w tym względzie. Natomiast tak, szczerze mnie śmieszy (choć kiedyś mnie wkurzało i oburzało), gdy babcia kreuje się na "babcię roku" i opowiada wszystkim, którzy chcą i nie chcą słuchać, jak to ona "chętnie by" coś tam (np. gościła wnuki), po czym zapytana, czy byłaby możliwość, żeby zajęła się nimi w czasie X "akurat nie może" za pierwszym, drugim i trzecim razem. Czwarty raz już nie pytałam. Po latach jest zdziwienie i uraza (!), że wnuki "wolą jeździć do drugiej babci", która, nieprawdaż, TEŻ się nimi NIE zajmowała. No ale podejście miała inne - do dzieci przede wszystkim.)
                      • arwena_11 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 15:03
                        No ale w którym momencie matka autorki zaoferowała pełnoetatową pomoc? Autorka jest na macierzyńskim do września. Czyli spokojnie może się dzieckiem zająć. Matka obiecała pomóc i to robi. Czyli raz w tygodniu przychodzi.
                        Matka nie obiecała autorce wyręczenia w robocie przy dziecku a POMOC. I z tego się wywiązuje.
              • homohominilupus Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:56
                Dokładnie milva, tak właśnie jest. Bo co ma babcia do roboty jak już jest na tej emeryturze?

                I czym innym jest dorywcza pomoc w nagłych wypadkach od pełnego etatu i to jeszcze za darmo.
                I mozna byc fajna babcią i zbudować więź widywać sie raz, dwa w tygodniu. Starsza pani ma prawo do własnego życia na emeryturze, hobby, uniwersytetu trzeciego wieku etc
                • martialis Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:14
                  Powiem więcej na przykładzie mojej córki i jej babci - można mieć super relacje widując się raz na 2 miesiące. Istotny nie jest czas spędzany, ale to jak ten czas spędzasz i jak ktoś ci okazuje, że jesteś dla niego ważny.
                  • magata.d Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:36
                    martialis napisała:

                    > Powiem więcej na przykładzie mojej córki i jej babci - można mieć super relacje
                    > widując się raz na 2 miesiące. Istotny nie jest czas spędzany, ale to jak ten
                    > czas spędzasz i jak ktoś ci okazuje, że jesteś dla niego ważny.
                    A dlaczego widują się raz na dwa miesiące? Bo dzieli je odległość, nie pozwalają obowiązki czy mogą częściej ale nie chcą, nie maja potrzeby?
                    • magata.d Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:42
                      magata.d napisała:

                      > martialis napisała:
                      >
                      > > Powiem więcej na przykładzie mojej córki i jej babci - można mieć super r
                      > elacje
                      > > widując się raz na 2 miesiące. Istotny nie jest czas spędzany, ale to ja
                      > k ten
                      > > czas spędzasz i jak ktoś ci okazuje, że jesteś dla niego ważny.
                      > A dlaczego widują się raz na dwa miesiące? Bo dzieli je odległość, nie pozwalaj
                      > ą obowiązki czy mogą częściej ale nie chcą, nie maja potrzeby?
                      Bo jeżeli babcia mieszka na tym samym osiedlu i nie pracuje, a dziecko dzień w dzień siedzi do siedemnastej na świetlicy, choć wolałoby czasem wcześniej z niej wyjść i zjeść ciepla zupe to nie wiem jak to jezt z ta waznoscią.
                      • martialis Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:52
                        Ale autorce chodzi przecież o dobre relacje, tak? O to, że więzi nie będzie z powodu małej ilości spędzanego razem czasu - pokazuję jej więc, że ma się nie martwić, nie czas spędzony się liczy.
                        Czy jednak chodzi o opiekę?
                          • martialis Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:09
                            No nie zrozumiałam - za to rozumiem, że liczy się jakość, a nie ilość czasu (z przyczyn niezależnych) spędzanego razem.
                            Według Ciebie relacje będą lepsze, jeśli babcia niejako przymuszona spędzi z dzieckiem więcej czasu?
                            • magata.d Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:15
                              martialis napisała:

                              > No nie zrozumiałam - za to rozumiem, że liczy się jakość, a nie ilość czasu (z
                              > przyczyn niezależnych) spędzanego razem.
                              > Według Ciebie relacje będą lepsze, jeśli babcia niejako przymuszona spędzi z dz
                              > ieckiem więcej czasu?

                              Będą lepsze jeżeli babcia NIEPRZYMUSZONA spedzi więcej czasu.

                              "za to rozumiem, że liczy się jakość, a nie ilość czasu (z
                              > przyczyn niezależnych) spędzanego razem. "

                              A z przyczyn zależnych, ta prawidłowość jest taka sama?
            • jola-kotka Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 23:49
              Babcia dzieci wlasne wychowala i nie raz tym dziecia swoim w zyciu pomogla i za to powinna sie doczekac pomocy gdy bedzie schorowana jak nie to sad zasadzi pomoc finansowa. Autorka przesadza oczekiwala niani w postaci jej matki i sie rozczarowala , zreszta prawidlowo bo kobieta po 50 ma prawo korzystac teraz z zycia a nie non stop siedziec z wnukami. Do wnukow przyjezdza nie zapomniala ze je ma i jak ta pomoc bedzie potrzebna np. Raz w miesiacu to jestem pewna ze matka autorce pomoze.
        • pani-noc Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:42
          Przeczytaj posta startowego zanim zaczniesz się wymadrzać. Autorka zatrudnia nianię. Boli ją, że mimo tego jej matka nie chce się spotykać z wnukami w celach towarzyskich. I tak, regualrne kontakty są podstawą budowania więzi z wnukami.
    • muchy_w_nosie Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:34
      Do dzieci nie przychodzi się o 18h, zaproś babusie na 12h, niech się pobawi z dziećmi do 17h i spada, skoro czasu jej brak. Ja zapraszam gości na konkretne godziny, rodzina może wpadać kiedy chce ale to rodzina - czyli ci których interesuje nasze życie, pomoc w obie strony. Twoja matka to przykry obowiązek dla was.
    • milva24 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:36
      Są kobiety, które nie lubią za bardzo zajmować się małymi dziećmi i co zrobisz. Dobrze, że w ogóle choć raz w tygodniu odwiedza dzieciaki. To dużo więcej uwagi niż dostają od dziadków niektóre dzieci (na przyklad moje). A poza tym z jednej strony mnie osobiście bycie babcią wydaje się bardzo fajne, ale jednocześnie nie chciałabym, żeby mi dorosłe dzieci narzucały co ja mam robić z wolnym czasem więc nie idź w tę stronę.
    • lady-z-gaga Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:47
      >Mama czas znajduje mniej więcej raz w tygodniu, w tym tygodniu miała to być środa (jedyny dzień jaki jej pasowal). Wczoraj zadzwoniłam z pytaniem o której przyjedzie i okazało się że o 18-tej.

      Stąd wniosek, że mama ma czymś bardzo wypełniony czas, skoro o spotkanie trudniej, niż u krolowej angielskiej. nie mówię, że to źle - o wiele częsciej spotyka się narzekania, że matki nie maja własnego życia i probują zyc zyciem swoich dzieci, narzucając swoje towarzystwo. Czyli ciesz się, bo przynajmniej tego kłopotu nie masz smile
      Natomiast niepotrzebne wydaje mi się zabieganie o te wizyty. Babcia nie ma czasu, trudno - jej strata, za spotkanie o 18 bym podziękowała. Oczywiście uprzejmie smile "ach, szkoda, ze nie masz czasu wcześniej, w takim razie mam nadzieję, że zobaczymy się od razu po naszym powrocie"
    • eukaliptusy Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 11:54
      Boisz sie swojej mamie powiedzieć, ze 18 to za późno, boisz sie porozmawiać na temat częstotliwości kontaktów z wnukami, żeby nie wyszło, że od matki czegoś chcesz, snujesz wizje jak to się obrazi (nie wiadomo na kogo — ciebie, malutkie dzieci, teściową?).

      To nie dzieci maja słaby kontakt z babcia, tylko ty z matka. Wydawało ci sie, ze matka sie tobą i twoim życiem bardziej zainteresuje, bo sa wnuki, ale niestety niewiele z tego nie wyszło.

      Relacja miedzy wnukami a babcia to jest sprawa miedzy nimi, za kogoś relacji nie zbudujesz.

      Lepiej spędzisz czas przyglądając sie swoim żalom wobec matki i próbując pogodzić się z tym, że uwagi i zainteresowania, za którymi TY tęsknisz niestety już od mamy nie otrzymasz. Smutne to i współczuje ci serdecznie, ale warto spojrzeć prawdzie w oczy i nie mieszać do tego bałaganu emocjonalnego swoich dzieci.
    • ingaki Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:04
      Moja mama oraz teściowa też nie zajmują się wnukami, teściowej można zostawić nawet na noc raz na pół roku Ale moja mama to Max godzinę i też raz na pół roku. Taki typ ludzi, ale coś czuję że ja też Nie będzie się zajmować na codzień wnukami, bo męczą mnie dzieci moje własne i myślę że czas na emeryturze będzie tylko dla mnie i męża i na odpoczynek. Więc mam nadzieję, że moje dzieci to zrozumieją i będę mogła tylko mieć wnuki rzadziej ale tak żeby się nimi nacieszyć A nie umęczyć.
    • juuuu7 Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:31
      Czemu tak szybko wracasz do pracy? Z tego co kojarze to Twoje dziecko ma chyba z pol roku.
      Co do babci-wiadome jest, ze dzieci beda mialy wieksza wiez z babcia, ktora widuja czesciej. Mi tez by bylo przykro w opisanej przez Ciebie sytuacji. Niestety, sa takie babcie, dla ktorych wlasne sprawy sa wazniejsze niz spedzanie czasu z wnukami...nic z tym nie zrobisz.
    • iwoniaw Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 12:52
      Przychylam się do opinii, że za nikogo relacji nie zbudujesz. Wiadomo, przykro, jeśli własna matka ma nas i nasze dzieci daleko na liście priorytetów, ale nie zmienisz tego i nie ma sensu. Dobrze, że dzieci mają jeszcze drugą babcię. Zamiast się martwić, że "mama będzie miała pretensje", gdy wnuk będzie "wolał druga babcię", skup się na swoim życiu bez liczenia na pomoc mamy (tak, nie ma żadnego obowiązku, ale skoro się sama deklaruje, że raz w tygodniu przyjedzie, a potem ma w nosie, to dla mnie nie jest to w porządku; mogła od razu powiedzieć, że nie chce/nie da rady wcale - przykro by ci było tak samo, ale wiedziałabyś, na czym stoisz).

      Do zainteresowania czy okazywania uczuć nikogo nie zmusisz. Każdy zbiera, co zasiał. Nie jest twoją winą, że dzieci mają średnie kontakty z twoją mamą - przecież nie ograniczasz jej wizyt. Może jako starsze będą w lepszych stosunkach, a może i nie. Masz na to zerowy wpływ tak naprawdę.
    • tsaria Re: Babcia i wnuki po raz kolejny 08.08.18, 13:04
      Pogódź się z tym, nic nie zrobisz. Moja mama jest jak twoja, tylko otwarcie przyznaje, że dzieci ją denerwują. Teściowa za to za wnukami przepada i dzieci za nią. Ja się cieszę, bo mają prawdziwą przynajmniej jedną babcie, straszy do teściowej dzwoni codziennie i mają super kontakt, a z moją mamą zmusza się przez telefon do rozmowy, bo nie ma o czym, nie ma między nimi wi