Jestem sama

10.08.18, 20:28
Mam rodziców, trójkę rodzeństwa, męża, dwoje dzieci i przyjaciółkę. Jestem dda, z rodzicami nie utrzymuję kontaktów, bracia poszli w ich ślady, więc z nimi też nie. Siostra pracuje ze mną, ale nie mam z nią bliskich relacji głównie z racji różnicy wieku, nigdy nie mieszkaliśmy razem, jak ona się urodziła, to ja się wyprowadzilam. Z mężem mamy duży kryzys, ja jestem zdecydowana na rozwód, ale on jeszcze chce podjąć próbę terapii. Zrobił sobie długi weekend i pojechał dziś z dziećmi nad może, wracają w środę. Ja nie pojechałam, bo z jednej strony nie bardzo mogłam wziąć wolne w pracy, a poza tym ostatnio już tylko warczymy na siebie, więc nie miałam ochoty z nim jechać. Przyjaciółka aktualnie na urlopie, więc kontakt jedynie telefoniczny i też mocno ograniczony. Mam też dość bliską koleżankę, ale widzimy się codziennie po 8h w pracy, więc po pracy praktycznie nie ma o czym rozmawiać. Innych znajomych brak.
I tak sobie siedzę sama i trochę zaczynam zrzucać pancerz, przyznając sama przed sobą, że czuję się samotna. Co gorsza, myślę, że po rozwodzie może być jeszcze gorzej, a jednocześnie nie chcę tkwić w związku ze strach przed samotnością. Trudno nawiązuje bliskie relacje. I nawet nie o mężczyzn chodzi(całe życie spędziłam z moim mężem, więc inny facet to dla mnie abstrakcja) ale o jakieś przyjaźnie,. Nie potrafię prowadzić small talk dłużej niż minięcie się w kuchni pracowej, moją pasją są książki i szydelko, więc realizuję je w domu, poza tym nigdzie nie wychodzę.
Właściwie to nawet nie oczekuję żadnych rad, tylko wygadac się chciałam.
    • milva24 Re: Jestem sama 10.08.18, 20:32
      Przykro mi, że czujesz się samotna. Może małżeństwo da się jeszcze naprawić o ile nie było przemocy czy uzależnień.
    • kochamruskieileniwe Re: Jestem sama 10.08.18, 20:33
      Głask, głask.
      Czasami trzeba się wygadac.

      Ps. Nie wiem jak bardzo źle z mężem jest (znaczy się Wasze stosunki), ale może jedna spróbować terapii - jak nie pomoże, to chyba już nie zaszkodzi?
    • wlazkotnaplot Re: Jestem sama 10.08.18, 20:49
      Pozytywną energię ślę!!! Też jestem dda, też ciężko u mnie z relacjami, do tego mało asertywności i cholera straszna potrzeba samodzielności.
      Doraźnie, spraw sobie drobną przyjemność, włącz tv, poczytaj. Może jutro objawi się w bardziej pozytywnie
    • bistian Re: Jestem sama 10.08.18, 20:52
      Wszyscy niedobrzy wokół, rodzice, rodzeństwo, mąż, znajomi?
      Jak w bajkach. wink
    • nangaparbat3 Re: Jestem sama 10.08.18, 20:56
      Mimo wszystko doradzę: spróbuj tej terapii. Ona nie musi oznaczać utrzymywania zwiazku na siłe, zobaczysz, co bedzie, jesli będziesz trwała przy rozwodzie, terapeuta moze pomoc rozstać sie w przyjaźni, to bardzo ważne, zwlaszcza dla dzieci.
    • koralik37 Re: Jestem sama 10.08.18, 21:05
      Mąż chcący terapii to trochę jak jednorożecwink spróbuj. Wszystkiego dobrego!
      • kochamruskieileniwe Re: Jestem sama 10.08.18, 21:11
        Tez tak pomyślałam.....
      • jola-kotka Re: Jestem sama 11.08.18, 02:06
        Maz chcacy terapii w obliczu problemu to madry facet ktory kocha.
    • bei Re: Jestem sama 10.08.18, 21:05
      Przytulam....’na pewno jeszcze spotkasz bratnią duszę, pojawią się ńowe tematy- albo będzie czytać i szydełkować😊
      Z mężem....może to tylko taki zły czas, który przejdzie i nie wróci. Spróbuj terapii, tym bardziej, ze on jest b chętny. Dobrze o nim świadczy wyjazd z dziećmi. Zrób sobie kąpiel, poczytaj pod kocykiem, herbatka, wypoczywaj i naciesz się spokojem. Jutro chłodniej, możesz wyjść z domu, posiedzieć w parku czy pospacerować. Może zapisz się na jakieś zajęcia ruchowe, albo manualne, albo naukę jezyka. Albo dzieci zapisz, w czasie gdy będziesz je przywozić, odbierać może zrodzi się jakaś fajna znajomość.
    • szironna Re: Jestem sama 10.08.18, 21:40
      Przytulam. Dobrze, że masz świadomość tego, co może powodować trudności. Nie wiem co stoi pomiędzy Tobą a mężem, ale jeśli to nic nie do naprawienia, zastanów się nad jego propozycją. Może warto skorzystać z terapii? Jeśli nawet nie do ratowania małżeństwa to przynajmniej do poprawienia komunikacji między Wami? Po rozwodzie będziecie przecież utrzymywać kontakt z uwagi na dzieci, zdecydowanie lepiej się żyje gdy relacje nie są wrogie. W sumie ten długi weekend może warto wykorzystać jako czas na szczerą rozmowę z samą sobą? Życzę podjęcia dobrych decyzji.
    • jola-kotka Re: Jestem sama 10.08.18, 21:55
      Jestes po terapii ?
      • olinga Re: Jestem sama 10.08.18, 22:25
        Tak
        • jola-kotka Re: Jestem sama 10.08.18, 22:31
          To teraz idz z mezem na terapie ale najpierw sobie zadaj oddzielajac zlosc od reszty czy go jeszcze kochasz i jesli dojdziesz do wniosku , ze tak daj mu szanse. Kierowanie sie emocjami to blad u osob ktore maja za soba doswiadczenia wymagajace terapii. Zapytalam bo jakbys napisala nie, to wtedy poradzilabym ci zebys najpierw zrobila terapi a potem podejmowala wazne w zyciu decyzje. Powodzenia.
          • bistian Re: Jestem sama 10.08.18, 22:41
            jola-kotka napisała:

            > To teraz idz z mezem na terapie ale najpierw sobie zadaj oddzielajac zlosc od r
            > eszty czy go jeszcze kochasz i jesli dojdziesz do wniosku , ze tak daj mu szanse.

            "Daj mu szansę" dla mnie brzmi jak "zostaw go, niech sobie poukłada życie". Niech Autorka sama sobie da szansę, facet szans nie potrzebuje, tylko starań z drugiej strony i jasnego komunikatu.
            • jola-kotka Re: Jestem sama 11.08.18, 02:06
              Serio tak brzmi? Nie wiiedzialam. Obydwoje potrzebuja statan. Na tym etapie zwiazku nie ma jasnych komunikatow , to jest etap trudny, ciezki w ktorym tak naprawde juz nikt nie wie na czym stoi, czego chce, potrzeba pracy i czasu na jasne komunikaty.
            • konsta-is-me Re: Jestem sama 11.08.18, 04:43
              Aha, czyli ona ma sie starac a on laskawie sie zgodzi? 😂
        • pani_tau Re: Jestem sama 10.08.18, 22:47
          olinga napisał(a):

          > Tak
          A czujesz, że pomogła?
    • mamtrzykoty Re: Jestem sama 10.08.18, 22:30
      A na terapii dla DDA byłaś?
      Skoro mąż chce terapii, to znaczy, że masz fajnego męża, który chce dobrze.
      Spróbuj terapii. Rozstać się zawsze zdażycie, jeśli terapia nic nie da.
    • vitreous Re: Jestem sama 11.08.18, 01:59
      Cześć.
      Dlaczego nie chcesz spróbować terapii z mężem? Myślę, że mu zależy bardzo na Tobie i na rodzinie. Zastanów się czy jeśli nie spróbujesz tego, to będziesz za jakiś czas żałować. Ja też jestem DDA, nie czuj się winna, że nie masz kontaktu z rodzicami i braćmi, w ten sposób chronisz i dbasz o samą siebie. A fantastycznych ludzi można poznać na mityngach DDA (tych mniej fajnych tez wink ).
    • olinga Re: Jestem sama 11.08.18, 06:50
      To nie do końca tak. Wielokrotnie próbowałam namówić go na terapię, ale nie chciał. Dopiero kiedy niedawno powiedziałam, że chcę rozwodu, i że mi nie "przejdzie" jak zwykle, to on zaproponował, że może jednak spróbujemy terapii.
      Nie ma u nas przemocy, ani uzależnień, ale chyba już nie możemy na siebie patrzeć. Mimo wszystko pewnie podejmę próbę, żebym potem nie zastanawiała się co by było gdyby. Jesteśmy umówieni na 20.08.
      Co do mojej terapii, to nie do końca dała rezultaty, a właściwie chyba powinnam ją wznowić za jakiś czas, bo tak nam mówili (zaczęłam od grupowej, potem indywidualna) że po każdym etapie, trzeba dać sobie czas na poukładane wszystkiego w głowie i kontynuować jeśli czujemy taką potrzebę.
      • jola-kotka Re: Jestem sama 11.08.18, 06:55
        Wzajemnie nie mozecie na siebie patrzec czy ty nie mozesz patrzec, zachowujesz sie adekwatnie do tego
        i z tad nieciekawe reakcje meza? Bo w takich sprawach to mowimy tylko za siebie.
        • olinga Re: Jestem sama 11.08.18, 07:10
          No ja nie mogę, za niego wprawdzie nie mogę się wypowiadać, ale mam takie odczucie, że też ma mnie dosyć. Mamy kilka poważniejszych problemów do rozwiązania, ale głównym problemem jest brak umiejetnej komunikacji, to na pewno. Najwięcej kłótni jest z tego, że każde z nas sobie błędnie zinterpretowalo to, co drugie powiedziało. Niby głupota, ale po ponad 20 latach takiej komunikacji oboje jesteśmy kolebka i nerwów niestety.
      • ajaksiowa Re: Jestem sama 11.08.18, 07:03
        Oli,facet który się dla.Ciebie wyzbył wstydu przed terapią. wart jest odrobiny dobrych chęci z Twojejstrony 😌
        • olinga Re: Jestem sama 11.08.18, 07:12
          Może masz rację 😉
          • jola-kotka Re: Jestem sama 11.08.18, 07:28
            Nie moze a napewno i wez pod uwage ze ktos kto
            wymaga terapii jest osoba z ktora komunikacja moze byc zaburzona dlatego tutaj terapia dla was obojga wlasnie jest niezbedna i nie ze ja tak zlosliwie , tylko zwyczajnie wiem z doswiadczenia o czym mowie. Ze mna sie dogac momentami to ulala moj maz z tych co oficjalnie super a na mnie sie nigdy tak widocznie zebym to zobaczyla nie wscieka ale w srodku pewnie czesto sie gotuje smile. No tak jest i po to sa min. Te terapie. Na malzenskiej takiej typowej nie bylam ale moze poprawi kwestie komunikacji.
    • olinga Re: Jestem sama 11.08.18, 07:21
      A tak swoją drogą, myślicie, że terapia u terapeuty, który prowadził moją terapię grupową i indywidualną, to dobry pomysł? Kiedyś wspominał, że nie mógłby prowadzić innej osoby z mojej rodziny, ale małżeństką tak. Dałam jego numer mężowi, żeby wykazał trochę inicjatywy i zadzwonił, że pewnie poleci kogoś godnego zaufania, ale okazało się, że to do niego się umówił (poinformował, że chodziłam do niego). Z jednej strony myślę, że to dobrze, bo mnie zna i ja mam do niego zaufanie, z drugiej, nie wiem, czy będzie obiektywny, no ale w końcu to profesjonalista, więc chyba tak?
Pełna wersja