Dodaj do ulubionych

Syn bez jakichkolwiek ambicji i towarzystwa

19.08.18, 11:47
Dorosłe dziecko, 25-letni syn. Dwa lata temu skończył studia dzienne na publicznej uczelni, administrację. Od tamtej pory pracuje w jednym i tym samym miejscu, jest ochroniarzem w niewielkim biurowcu na obrzeżach miasta. Pracuje sporo, bo w zasadzie ciągle bierze sobie zmiany po 12 godzin, 5 razy w tygodniu (w weekendy biurowiec nie pracuje). Wynajmuje sobie tani pokój niedaleko pracy. Dużo nie zarabia oczywiście, ale przez to, że wyrabia sporo godzin w ciągu miesiąca, nie ma problemów finansowych. My rodzice przestaliśmy go wspomagać w momencie, gdy skończył studia i to była jego decyzja, bo chętnie wsparlibyśmy go materialnie.

Generalnie chłopak zawsze był nietowarzyski i zamknięty w sobie, uczył się średnio, ale dawał radę. Z drugiej strony, nie mieliśmy z nim praktycznie żadnych problemów. Razem z mężem byliśmy pewni, że na studiach się zmieni. I że po nich pójdzie pracować do jakiegoś urzędu, generalnie do administracji publicznej. Tak się jednak nie stało. Syn nie ma życia towarzyskiego, gdy wraca z pracy siada przed komputerem i gra, w weekendy tak samo. Co jakiś czas go odwiedzamy, on nas również... a u niego wszystko, wciąż tak samo. Sprawia wrażenie zadowolonego ze swojej spokojnej, lekkiej pracy (sam przyznaje, że głównie siedzi i bawi się telefonem), leniwego trybu życia i w ogóle.

Mąż twierdzi, że trzeba go zostawić, dam mu spokój i po prostu uszanować jego sposób życia, w końcu tak naprawdę nic złego się nie dzieje. Ale mnie to coraz bardziej boli. Ma jeszcze dwójkę rodzeństwa (21 i 23), córka i drugi syn są zupełnie inni, towarzyscy z mnóstwem znajomych, po pierwszych młodzieńczych związkach, z planami na życie, czegoś chcą. Najstarszy syn zaś jakby był wycofany. Nie ma depresji itp. byliśmy z nim u psychologa jeszcze w czasie liceum, ale ten stwierdził, że wszystko z nim OK, po prostu ma taką naturę.

Czy ja się czepiam, czy jako matka mam prawo jednak się martwić i oczekiwać, że syn powinien dążyć jednak do czegoś więcej niż tylko lekkiej pracy, bezproblemowego trybu życia i prostej, leniwej egzystencji? I czemu coś, co na początku przeszkadzało mi mniej, coraz bardziej mnie "uwiera"? Czy są tu matki z podobnymi problemami?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka