No to: kazirodztwo

25.08.18, 10:16
Zainspirował mnie wątek o miłości bez tabu wink Czy ematka byłaby skłonna zaakceptować małżeństwa braci z siostrami- pod warunkiem, że poddawaliby się przymusowej sterylizacji? Załóżmy, że macie głosować: tak, albo nie. Dwoje dorosłych ludzi, kochają się, nikomu tym krzywdy nie robią (?)... to jak?
    • chyba.ze Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:18
      Dobrze się czujesz?
      • fornita111 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:21
        Gardlo mnie troche boli. Dzieki za troske wink
    • triss_merigold6 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:23
      Nastepna w kolejności zoofilia? Bezwzględnie nie. Rozumiem, że prof. Hartman ma inne zdanie, ale uważam że kazirodztwo powinno zostać kulturowym, prawnym i biologicznym tabu.
    • muchy_w_nosie Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:25
      Nie.
    • aguar Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:28
      Ja bym była. Tyle, że nie mam brata, moje dziecko nie ma rodzeństwa więc jakby mnie to mało dotyczy...
      • chyba.ze Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:31
        aguar napisała:

        > Ja bym była.

        Nie miałabyś nic przeciwko?
        • aguar Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:10
          No właśnie zupełnie mnie to nie rusza. Cersei i Jaime - ładna para. Ale przypuszczam część dziewczyn na takie hasło wyobraża sobie siebie z bratem albo swoje dzieci razem i jest: bleee.
          • triss_merigold6 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:24
            To wyobraź sobie, że w tle kazirodztwa jest niemal zawsze czyjaś krzywda, i niemal zawsze krzywdzona jest dziewczynka/kobieta.
            W dzikich kulturach pustynnych ludów małżeństwa w obrębie bliskiej rodziny są formą ochrony majątku, w innych zamkniętych społecznościach - formą ochrony spoistości grupy.
            • fornita111 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:40
              Niemal zawsze. A jak nie ma krzywdy? Np facet i babka poznali sie, zakochali... a POTEM wyszlo na jaw, ze sa przyrodnim rodzenstwem, bo maja wspolnego tatusia? Wiem, historia jak z "Ukrytej prawdy", ale takie tez sie w zyciu zdarzaja tongue_out
              • aandzia43 Re: No to: kazirodztwo 26.08.18, 13:29
                fornita111 napisała:

                > Niemal zawsze. A jak nie ma krzywdy? Np facet i babka poznali sie, zakochali...
                > a POTEM wyszlo na jaw, ze sa przyrodnim rodzenstwem, bo maja wspolnego tatusia
                > ? Wiem, historia jak z "Ukrytej prawdy", ale takie tez sie w zyciu zdarzaja tongue_out

                Owszem, zdarzają się i w tych sytuacjach (wyjątkowych przecież) stosowałabym łagodniejsze rozwiązania. Jest nawet teoria o wyjątkowym przyciąganiu między ludźmi spokrewnionymi a nie wychowany mi razem. Nie udowodniona jeszcze, ale przesłanki są.
    • 1matka-polka Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:29
      A który to nurt dżendere postuluje takie eksperymenta?
    • juuuu7 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:38
      Nie. Absolutnie. Ohydne!
    • piernicola Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 10:49
      Jeśli chodzi o związki partnerskie to nigdy nie rozumiałam, dlaczego jest przyzwolenie społeczne/w wielu krajach prawne na związki partnerskie o charakterze seksualnym, a nie ma na związki o charakterze aseksualnym, istniejące tylko po to, żeby sobie ułatwić życie (korzyści skali z prowadzenia gospodarstwa domowego, podatkowe, ułatwienia w szpitalach i urzędach itp.). Uważam, że jeśli u nas będzie prawnie dopuszczalne to pierwsze to powinno być również to drugie. I tak nie ma przecież zakazu seksu dorosłych osób - ani seksu kazirodczego, ani seksu osób przekazujących w inny sposób wady genetyczne.
      Ale razi mnie nieco nazywanie tego wszystkiego małżeństwem, nie widzę sensu rozwadniania tego terminu do momentu, aż nie będzie znaczył zupełnie nic.
      • konsta-is-me Re: No to: kazirodztwo 26.08.18, 02:34
        Bo zwiazki hetero w domysle skutkuja potomstwem.
        Czyli tworzeniem nowych , przyszlych obywateli i ich ochrona.
        Wszelkie inne nie, wiec wlasciwie dlaczego dawac im ulatwienia?
        Wszelkie inne sa, w gruncie rzeczy prywatna sprawa tych osob i moga sobie tworzyc zwiazki nieformalne, seksualne czy nie.
        Kazirodztwo to przestepstwo, wiec nie gadaj ze "nie ma zakazu".
    • demodee Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:05
      Ale po co brat z siostrą mieliby zawierać małżeństwo?
      Żeby mieszkać razem? - mogą bez.
      Żeby współżyć seksualnie - nie ma sposobu, żeby uniemożliwić.
      Wspólnoty podatkowej nie mogą mieć - to prawda. No i w przypadku śmierci jednego z nich drugie nie otrzyma wdowiej renty.
      • tiszantul Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:11
        > Ale po co brat z siostrą mieliby zawierać małżeństwo?

        Jak to po co. Dla obniżenia rangi instytucji małżeństwa, tym samym dla dalszej dezintegracji tradycyjnej kultury. Dziwne, że lewaky od marksizmu kulturowego jeszcze na to nie wpadły
        • iwles Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:30

          ale jakie piękne mielibyście statystyki!
          A na tym wam zawsze najbardziej zależy, niezależnie od prawdy big_grin

        • piepe Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 12:12
          tiszantul napisała:

          > Dziwne, że lewaky od marksizmu kulturowego j
          > eszcze na to nie wpadły

          Przecież właśnie to propagują.
          Neomarksiści cały czas próbują przekraczać granicę, łącznie z pomysłami na legalizację pedofilii.
        • woman_in_love kłamca tiszantul zapomniał,że papieże dawali zgody 25.08.18, 23:38
          na takie małżeństwa: np. Habsburgom (ale nie tylko).
          Nie ma żadnych granic KURE...A, których papieże i księża nie przekroczą dla kasy ,władzy i dostępu do małych dzieci.
          • aandzia43 Re: kłamca tiszantul zapomniał,że papieże dawali 26.08.18, 13:39
            woman_in_love napisała:

            > na takie małżeństwa: np. Habsburgom (ale nie tylko).
            > Nie ma żadnych granic KURE...A, których papieże i księża nie przekroczą dla kas
            > y ,władzy i dostępu do małych dzieci.

            Otóż to wink Każda kultura człowiecza brzydzi się odruchowo kazirodztwem i z każdej wyłoni się czasem grupa ludzi z władzą i dobrami materialnymi, której członkom wydaje się że stoją ponad prawem ludzkim i boskim. I grupa ta mnoży się między sobą nieprzyzwoicie z punktu widzenia zwykłego członka społeczności. Dla zachowania wewnątrz zasobów i władzy. Rody panujące w Egipcie (włącznie z obcymi, np. greckimi dynastiami, które łykały bez oporów kazirodcze obyczaje juz w pierwszym pokoleniu), Rotschildowie, Habsburgowie (głównie hiszpańsxy), Burbonowie hiszpańscy, któraś dynastia portugalska.
    • lilia.z.doliny Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:14
      jestem.swiezo po obejrzeniu "niekochanych" i wlasnie zaraz zwymiotuje indifferent
    • anika772 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:15
      Absolutnie nie. To jest i powinno zostać tabu nie do ruszenia.
    • szmytka1 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:18
      Obejrzałas "Sierpień w hrabstwie Osage"?
      • fornita111 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:35
        Nie, watek sasiedni mnie natchal wink
      • anika772 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 12:19
        Tam był wątek kazirodztwa? Dawno oglądałam, jakoś nie pamiętam.
        • szmytka1 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 23:08
          Kuzyn okazal sie bratem przyrodnim siostr co nie powstrzymalo najmlodszej przed tym zwiazkiem. Miala usunieta macice wiec spelnila zalozenia watku :p
    • fornita111 Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 11:43
      Jak juz zalozylam watek, to tez zaglosuje wink Bylabym na nie. Dlatego, ze nie wierze, ze zdrowi psychicznie ludzie sa w stanie zakochac sie w ten sposob w rodzenstwie (jezeli sie razem wychowywali i wiedza, ze sa rodzenstwem). A chorych psychicznie trzeba leczyc a nie dawac im wolnosc krzywdzenia samych siebie.
    • lodomeria Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 12:19
      W sensie, że jakiś bank spermy obdzieli całe miasteczko nasieniem tego samego dawcy?
    • danaide Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 23:27
      A po co im małżeństwo? Dzieci i tak mieć nie powinni, a dziedziczą wspólnie po rodzicach, mogą po sobie bez testamentu, w szpitalu też nie będzie problemu z uzyskaniem informacji. Po kiego wała im instytucja, której celem jest prawne zbliżenie do siebie ludzi i nałożenie na nich ograniczeń w związku z wychowywaniem potomstwa.
      Przymusowa sterylizacja z kolei jest barbarzyństwem. Nikt im nie zagwarantuje, że będą chcieli być ze sobą do grobowej deski i nie zapragną dzieci - z kimś innym przecież mogą.

      Coś za twór wymyśliła/wyczytała?
    • lot_w_kosmos Re: No to: kazirodztwo 25.08.18, 23:43
      Nie.
    • ruscello Re: No to: kazirodztwo 26.08.18, 12:12
      Nie, jeśli chodzi o osoby wychowawane razem. Tzn. ja bym na to nie poszła. Natomiast jeśli nie ma więzi, a obce sobie osoby dowiadują się, że mają wspólnego rodzica (rodziców), to nie czuję obrzydzenia. Dla mnie ważniejsza jest więź społeczna/rodzinna niż biologiczna.
      • fornita111 Re: No to: kazirodztwo 26.08.18, 12:39
        No ja to podobnie odczuwam
        • aandzia43 Re: No to: kazirodztwo 26.08.18, 13:44
          Bo właśnie tak to przebiega - osoby wychowujące się ze sobą w bliskiej relacji (najczęściej rodzeństwo, ale niekoniecznje) nie odczuwają do siebie pociągu. Jakieś ewolucyjne zabezpieczenie przed łączenie zbyt bliskich genów.
Pełna wersja