Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyliście

    • sabciasal Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:05
      - początek l.90 - chodzenie z własną jednorazową strzykawką i igłą na pobranie krwi (korzystali jeszcze ze szklanych, sterylizowanych, matka kazała mi sprawdzać, czy na pewno kłują mnie tą przyniesioną)
      - rejonizacja w służbie zdrowia do 99 r.- lekarz, w tym ginekolog, laboratorium, szpital był rejonowy (w danej dzielnicy)l zeby sie dostać do tego z innej płaciło się "cegiełkę",
      - punkty ksero, gdzie zamawiało sie całe podręczniki uniwersyteckie (niedostępne zreszta w bibliotece) - np 3 rok ekonomii,
    • szarsz Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:06
      Sprzątanie boisk, trawników i parków w czynie społecznym w sobotę. Obowiązkowe oczywiście, nieprzyjscie groziło obniżeniem oceny ze sprawowania.

      Dworzec w Rzepinie w latach dziewięćdziesiątych pełen złodziei i handlarzy, jeżdżących do Berlina. No i Rosjanie handlujacy wszelkim dobrem (aluminiowe sztućce) z łóżek polowych rozłożonych na byle chodniku. I w ogóle bazary pełne dobra wszelakiego - duch przedsiębiorczosci rządził.

      Prasowanki na koszulkach. Kupowało się obrazek, należało go przyłożyć lewą stroną do koszulki i przyprasować. Przeżywało to kilka prań, potem zaczynało oblazic.
      • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 23:54
        szarsz napisała:

        > Dworzec w Rzepinie w latach dziewięćdziesiątych pełen złodziei i handlarzy, je
        > żdżących do Berlina.

        Wspomnijmy przy tej okazji o słynnym nocnym pociągu z Warszawy do Berlina , ksywa "przemytnik". Stawał w każdej pipidówie i był oblegany przez hordy złodziei , którzy kroili pasażerów z czego tylko się dało. Gdy ludzie nauczyli się, że nie wolno w nim spać, w ruch poszło usypianie gazem albo ordynarne działanie na wyrwę. Atmosfera wśród normalnych podróżnych była za to iście familijna, wszyscy dokładnie informowali się nawzajem co kto wiezie i wymieniali towarem (nie było możliwości, aby znalazł się choć jeden pasażer nie zaopatrzony w jedną sztangę papierochów, którą można było wwieźć legalnie).
    • manon.lescaut4 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:10
      Pierwsze zachodnie kosmetyki! Szampon wash& go 2w1 z odżywka! (A każdy się zastanawiał, co to do cholery jest odżywka?smile) Pamietam, jaki był super, pięknie pachniał i wystarczyła niewielka ilość, by się porządnie pienił. Dzięki temu szamponowi zaczęłam sobie sama myć głowę bez pomocy mamysmile
      „Ekskluzywne” nie zawsze osiągalne perfumy, reklamowane w tv i w kolorowych magazynach- Vanilla Fields, Indian Summer z Priscilla Prestly(?) w reklamie, Gabriela Sabatini. Dezodoranty Impuls i Extase, nieśmiertelne fafkulce.
      • dyzurny_troll_forum Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:15
        manon.lescaut4 napisał(a):

        > „Ekskluzywne” nie zawsze osiągalne perfumy, reklamowane w tv i w kolorowych mag
        > azynach- Vanilla Fields, Indian Summer z Priscilla Prestly(?) w reklamie, Gabri
        > ela Sabatini. Dezodoranty Impuls i Extase, nieśmiertelne fafkulce.

        Jeżeli chodzi o perfumy pierwszych lat '90 to pachnieć krzykiem z wykrzyknikiem wink Każda laska w liceum chciał/musiała mieć.
        • manon.lescaut4 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:20
          Tak, zapomniałam o Exclamationsmile O wiele ładniejszy zapach niż rozpuszczony w wodzie cukier waniliowy czyli Vanilla fieldssmile
          • bialeem Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 14:48
            ale indian summer podoba mi się do dziś. W sumie może sobie kupięsmile
            • kingoskar Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:24
              Nigdzie już nie ma, i to od dawna ☹️
              • mikams75 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 20:00
                cudne sa, mam jeszcze troche, bo mi sie kiedys znudzily, ale od czasu do czasu nadal lubie do nich wrocic. Az wygooglalam i owszem - ludziska sprzedaja np. na ebayu, ale za jakie ceny!!!
            • donica35 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 17:53
              A Cafe jaki miało zapachsmile
        • danaide Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 11:15
          A Currara jak pachniała?
      • kk345 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 05.09.18, 14:54
        Priscilla Presley, zbieżność nazwisk nieprzypadkowasmile
    • lifecolor Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:16
      Zbierania kodow kreskowych z opakowan. Najbardziej wartosciowe te z 4 na poczatku-zagraniczne. Tylko byl problem jakk wyciac kod po dezodorancie Fa
      • feliz_madre Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:29
        W ogóle zbieractwo!
        Mój kuzyn kolekcjonowal pudełka po papierosach, pół bloku puszki, a ja z siostra papierki po cukierkach - głównie tych z ZSRR.
      • meursalut Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:55
        Tak, miałam o tym pisać. Kody kreskowe z czwórką... I pierwsze reklamy: jeśli pumeks, to tylko fluorescencyjny firmy purocolor! Nabyłam za kieszonkowe różowy. Jojoba w szamponie, reklamowała Cindy Crawford. Ogólnie nagły wybuch konsumpcji.
    • allatatevi1 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:22
      Ależ punkt 5 jest i to nawet przeniesiony na wyższy poziom, bo dziś co trzeci student wyjeżdża na jakieś egzotyczne stypendium do Chin, Malezji, Argentyny, Nowej Zelandii i tam uprawia to rozpasane życie studenckie.

      Nie wspomnę już nawet o Erazmusach, które dziś są równie łatwo dostępne co pierogi w barze mlecznym i na niektórych uczelniach i kierunkach wyjeżdża na nie 90% (niektórzy czterokrotnie, ci co pokończyli doktoraty nawet sześciokrotnie).
      • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 23:58
        allatatevi1 napisała:

        > Ależ punkt 5 jest i to nawet przeniesiony na wyższy poziom, bo dziś co trzeci s
        > tudent wyjeżdża na jakieś egzotyczne stypendium do Chin, Malezji, Argentyny, No
        > wej Zelandii i tam uprawia to rozpasane życie studenckie.

        Ależ nieprawda! Owszem, znane mi są współczesne rozpasane ekscesy na zagranicznych stypendiach studenckich , ale działo się to (nadal dzieje?) na swojskim Erazmusie w... Bułgarii!
    • feliz_madre Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:27
      Chodzenie na bazar z kasetami video i wymiana na inne.

      Czekanie w napięciu aż się wgra gra na Atari. Nie można się byli nawet poruszyć 😆
    • bei Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:31
      Kupowanie ubrań „ z paczek”, od marynarzy, i panie „ handlary” chodzące od domu do domu, polecane przez znajome- z torbami pełnymi „ zagranicznych” ciuchów.

      Pewexy i wszelkie dobra sprzedawane za waluty obce lub bony.

      Talony na podręczniki, na auta.

      Deputaty- w zależności od sektora- na węgiel, na produkty rolne.

      Mieszkania służbowe- bez opłat.

      Pierwsze odbiorniki tv- i goszczenie pół wsi na oglądaniu programu.

      Wyjazdy na wykopki - starsze klasy w szkole miały kilka dni wolne od nauki, wszyscy jeździli do dużych gospodarstw (PGR lub SKR) by zbierać płody rolne- najczęściej ziemniaki. Dzieci miały posiłki i wynagrodzenie za pracę. Za te pieniądze jeździły na wycieczki.
    • monstroteratum.furiosum Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 11:57
      Sobotnie wielkie pranie w pralce Frania i plukanie w wannie. Vibovit i taka granulowana wit.B o smaku kakaowym jedzone jak slodycze. Biseptol na kazde przeziebienie. Dorosli grajacy godzinami w Tysiaca na imprezach rodzinnych w chmurach dymu papierosowego. Potezne rowery tzw. Ruski na ktorych dzieciaki jezdzily pod rama.
      • myq1 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 12:24
        W latach sześćdziesiątych w mojej szkole podstawowej przed zakończeniem roku każdy uczeń przygotowywał komplet swoich podręczników w celu odsprzedania uczniom z niższej klasy. Siedzieliśmy w klasie, wychowawczyni z nami i przychodzili uczniowie rok młodsi. Każdy uważnie oceniał stan podręczników i w zależności od stopnia zużycia tychże, starał się wynegocjować korzystną cenę. Największą popularnością cieszyły się podręczniki dobrych uczniów, bo kto miał dobre stopnie, dostawał talony na nowe książki. Uważam, że był to bardzo wychowawczy zwyczaj. Wszyscyśmy szanowali podręczniki.
        • ala_bama1 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 12:37
          Kupowanie piwa "na słoiki" Mówię o pokoleniu moich rodziców (mam 40+). Pamiętam że ojciec brał słoik lub więcej, wsiadał do malucha i jechał do baru po piwo. Na miejscu pił jedno (kolejka) po czym kupował, wsiadał do malucha i odjeżdżał.
          Jako dzieci razem z bratem biegaliśmy babci po tabletki "z krzyżykiem" kupowane w kiosku. Braliśmy ok 10 paczek na jakiś tydzień... a potem znowu. Tak, tak babcia lubiła tabletki smile
          • dyzurny_troll_forum Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 12:43
            ala_bama1 napisała:

            > Kupowanie piwa "na słoiki" Mówię o pokoleniu moich rodziców (mam 40+). Pamiętam
            > że ojciec brał słoik lub więcej, wsiadał do malucha i jechał do baru po piwo.

            U nas też się robiło, ale używało się 5 litrowych plastikowych baniaków.
          • biala_adelajda Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 14:00
            Śmierdzące na kilometr pijalnie piwa na wolnym powietrzu, pod którymi stali prawie wyłącznie mężczyźni.
            • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:09
              biala_adelajda napisała:

              > Śmierdzące na kilometr pijalnie piwa na wolnym powietrzu, pod którymi stali pra
              > wie wyłącznie mężczyźni.

              Aaaaa! Najlepsze były te wzdłuż Wisłostrady w Warszawie. Urywałem się tam z wykładów na studiach. W każdej budzie rej wodził jakiś konkretny zakapior. Jak się z nim człowiek zakumplował i postawił parę kolejek, to było fajnie rozrywkowo. Pamiętam, jak z kolegami spiliśmy się do tego stopnia, że wylądowaliśmy na środku Wisły leżąc na piasku pośród piaszczystej łachy. Nikt nie pamiętał jak się tam dostaliśmy. Po przetrzeźwieniu powstał problem jak z owej łachy wrócić, woda w Wiśle była w owym czasie ściekiem. Zmusiłem kolegów żeby mnie przenieśli na rękach nad płytką wodą, wpierw się zgodzili, a potem klęli na czym świat stoi.
              • mdro Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 18:52
                "Szlak Orlich Gniazd" big_grin
          • sasha_m Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:34
            Z tabletkami z krzyżykiem moja babcia miała to samo. Pamiętam ją w poliestrowym, kwiecistym fartuszku (teraz też takie są), szeleszczącą w kieszeni folią z tabletkami. Punktem obowiązkowym każdego naszego wyjazdu z babcią był kiosk i zakup co najmniej kilkunastu opakowań. Teraz tak sobie myślę, że te bóle głowy miała od źle leczonego nadciśnienia. Ale i uzależniona też była. Koleżanka ma identyczne wspomnienia z babcią i tabletkami. Coś zatem było na rzeczy.
            • mikams75 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:49
              oo, moja babcia tez konsumowala bardzo duzo tych tabletek i pamietam, ze moja mama ciagle na nia o to krzyczala.
            • minniemouse Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 05.09.18, 04:27
              sasha_m napisała:
              . Teraz tak sobie myślę, że te bóle głowy miała od źle leczonego nadciśnienia. Ale i uzależniona też była. Koleżanka ma identyczne wspomnienia z babcią i tabletkami.

              pewnie bieden babcie mialy migreny, i cale szczescie ze mialy te tabletki z krzyzykiem ktore mialy w sobie aspiryne kofeine i fenacetyne. fenacetyne pozniej okrzyczano szkodliwa i wycofano ze skladu. szkoda bo to dla wielu skuteczne bylo.

              Minnie
          • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:02
            ala_bama1 napisała:

            > Kupowanie piwa "na słoiki" Mówię o pokoleniu moich rodziców (mam 40+). Pamiętam
            > że ojciec brał słoik lub więcej, wsiadał do malucha i jechał do baru po piwo.
            > Na miejscu pił jedno (kolejka) po czym kupował, wsiadał do malucha i odjeżdżał.

            W latach 80-tych koło mojej szkoły funkcjonował bar piwny o swojskiej nazwie "Pokusa". Z nudów chodziliśmy tam na przerwach. Większość klientów podjeżdżała samochodami (zwłaszcza ciężarowymi), wypijała szybko na stojaka kilka kufli piwa i jechała dalej.
            • kochamruskieileniwe Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 10:02
              Hmmm.
              Na trasie do przejścia granicznego z Białorusią , (jakieś kilka kilometrów od samego przejścia) jest sobie stacja beznzynowa. Po trasie - kursują głównie.
              I na tejże stacji, zaraz obok kasy stoją sobie takie pojemniki przeźroczyste - jak mini jogurty. Z kolorowym wnętrzem. Myślałam, że jakieś mini galaretki, albo co.... big_grin big_grin. Chciałam kupić dzieciakowi. I co - wczytałam się. Była to wódka kolorowa.....
              Ciekawe - takia porcyjka dla kierowcy????
              • kochamruskieileniwe Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 10:11
                Trasa uczęszczana głównie przez TIR-y... (ucięło mi)
        • asia_i_p Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 23:13
          W szkole, w której pracuję, to jest, nazywa się kiermasz podręczników.
    • srubokretka Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 12:49
      Spedzanie dnia po szkole poza domem z kolegami.
      Zabawy na placach budowy.
      Zbieranie ziol do skupu.
      Ubrania uszyte przez mame.
      Paczki z Ameryki.
      Rowery skladane ze zdobycznych czesci.
      Naprawianie wszystkiego co sie da. Zbieranie wszystkiego, bo pozniej sie przyda.
      Wykorzystywanie rodzicow przez niektore panie nauczycielki.
      Dyscyplina w szkole; groch, ciaganie za uszy itd
      Wandalizm codzienny. Co publiczne trzeba bylo zniszczyc, obsikane bramy. Obsrane pobocza drog (dawno mnie nie bylo, mam na dzieje, ze juz to zjawisko nie istnieje)
      Dzielenie sie guma do zucia.
      Zdobywanie, materialow na budowe domu (sasiad kradl w firmie. Moim rodzicom tez cos skubnal) . Handel wymienny (nie mam pojecia, jak oceniano wartosc).
      Jedzenie jednej delicji na raty. Lody tylko latem. Cytrusy na wage zlota. Jedzenie pomarancza po jednej komorce .... Wszyscy byli szczupli smile
    • z_lasu Re: Papierosy z metra! 31.08.18, 12:51
      Pamięta ktoś? Tzn. ja wtedy jeszcze nie paliłam, ale w domu były.

      Info dla młodszych roczników: nie "z metra" w znaczeniu środka lokomocji tylko "cięte z metra" w warunkach domowych smile
    • gryfna-frelka Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 14:02
      1. Wagary. Nie wiem czy do dzis sie praktykuje, pamietam ze w moim liceum (niby dobrym) byla to znana praktyka. Mozna bylo wagarowac w szatni do ktorej nauczyciele niby "nie mieli wstepu" albo gdzies na miescie. W ogole byla jakas kultura dotyczaca wagarow jako zjawiska dopuszczalnego. W liceum mielismy miec obecnosci na conjamniej polowie lekcji danego przedmiotu, ja do tego mialam wychowawczynie ktora usprawiedliwiala wszystko i to nawet bez zaswiadczen wink Z jednego przedmiotu brakowalo mi 2 godzin do nie zaliczenia i egzaminu komisyjnego, z niektorych innych mialam 1/3 nieobecnosci a jednoczesnie swiadectwo zawsze z paskiem i wzorowe lub bardzo dobre zachowanie, bo angazowalam sie w to co mni interesowalo.
      Jeszcze co do liceum, dziennikowi klasowemu zdarzalo sie "znikac" w najbardziej odpowiednich momentach typu pytanie, kiedy osoba wyslana po dziennik szla do pokoju nauczycielskiego, zahaczala o szatnie i wracala do klasy informujac ze dziennika nie ma wink
      2. Jezyk, ktorego pozozstalosci obecne sa do teraz. Widze tu na forum i slysze od Polakow duzo mlodszych ode mnie (a sama nie mam 40stki) wyrazenia takie jak "dostac" zamiast "kupic" czy "zobacze co rzucili", pochodzace z okresu kryzysu lat 80tych (lub nawet wczesniej?).
      3. Naprawianie i przerabianie ubran. Jako niemowle mialam kombinezon w ktorym mama uciela stopy i dorobila na drutach troche nogawek smile W przedszkolu zas mama dorobila mi na szydelku podeszwy do kapci bo zuzyly sie duzo szybciej niz same kapcie.
      • mikams75 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:46
        ja mialam przedluzany kombinezon zimowy! Nie tylko sciagaczami na konczynach ale tez w pasie! I to nie taki niemowlecy, pozne przedszkole/podstawowka.
      • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:12
        ad 1) Dodajmy jeszcze - wykradanie dziennika i dopisywanie ocen oraz kupowanie fałszywych recept in blanco, na których wypisywało się zwolnienia lekarskie.
        • simply_z Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 22:37
          nie tylko ocenbig_grin. Można łatwo było poprawić sobie nieobecności, coś tam pooglądać. A dzis? w dobie librusa eh,..
          • nolus Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 23:13
            simply_z napisała:

            > nie tylko ocenbig_grin. Można łatwo było poprawić sobie nieobecności, coś tam poogląd
            > ać. A dzis? w dobie librusa eh,..

            A jaka to była radocha i poczucie robienia czegoś niedozwolonego wręcz, dorwać się do tego dziennika...Powiedziane może trochę na wyrost, ale nawet bez poprawiania w tym dzienniku czegokolwiek - samo oglądanie, trzymanie go w rękach to był już jakiś dreszczyk emocji smile

            Dla mnie dziennik szkolny to w ogóle był przedmiot pożądania - marzyłam o jego posiadaniu. Fart, bo miałam ciotkę, która pracowała jako sekretarka w wiejskiej szkole podstawowej i ona każdego roku dawała mi w prezencie nowiutki i świeżutki dziennik, tylko do mojej dyspozycji.
            • simply_z Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 23:23
              o ja teżsmile.
            • mikams75 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 00:20
              tak! dziennik to bylo cos!
              Ja nie mialam takiego prawdziwego ale co roku robilam swoje - poczatkowo dla lalek i misiow a pozniej z imionami dzieci z klasy i z kolezankami wpisywalysmy ta rozne bzdury i wystawialysmy oceny kolegom po uwazaniu big_grin
        • sasha_m Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 10:59
          Wychodzenie nauczyciela w czasie lekcji to była norma, a wtedy połowa klasy grupowała się przy dzienniku. Kolega, który siedział w pierwszej ławce, wychylił się i wpisał sobie do dziennika 3 z matematyki, a ponieważ dziennik leżał z jego perspektywy do góry nogami, to wyszło jak wyszło. Była zadyma.
    • wheels.of.fire Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 14:32
      Praca na budowie i w ochronie płatna na podobnym poziomie.
    • aagnes Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 14:53
      Nie wiem czy ja juz nie mam jakis starczych omamów odnosnie tego jak to dawniej bywało, ale cos kojarze przeswietlarki do jajek w sklepach.
      Kolejna rzecz - teczki w kiosku, w sobote szło sie i odbieralo ciekawe gazety odłożone do teczki. Dziennik Ludowy, Magazyn Rodzinny, Veto -magazyn konsumenta smile, Problemy, Kobieta i życie itd...
      no i nie wiem czy to było - usługa - przegrywanie kasety na kasete, potem z cd na kasete czy tam na odwrót, zupełnie na legalu smile
    • hungaria Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:00
      Ad. 5
      Z połowy i końcówki lat 90. pamiętam imprezy w blokach, przez które na oko przewijała się ponad setka osób (i towarzystwo zalegało potem na klatkach schodowych). I jakieś domówki/aftery u znajomych znajomych znajomych, na które wchodziło się tak po prostu z ulicy. Teraz sąsiedzi są chyba bardziej drażliwi wink

      No i wszyscy zawsze spotykali się pod Rotundą!
      • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:05
        Odbudowują rotundę? Spotykaliśmy się jeszcze pod PAłacem lub Zygmuntem smile.

        Teraz spotykają się "na patelni"
      • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:21
        hungaria napisał(a):

        > Ad. 5
        > Z połowy i końcówki lat 90. pamiętam imprezy w blokach, przez które na oko prze
        > wijała się ponad setka osób (i towarzystwo zalegało potem na klatkach schodowyc
        > h). I jakieś domówki/aftery u znajomych znajomych znajomych, na które wchodziło
        > się tak po prostu z ulicy. Teraz sąsiedzi są chyba bardziej drażliwi wink

        Imprezy były czaderskie, zapraszało się 20 osób, a przychodziło 70, z czego większość gospodarz imprezy widział pierwszy raz w życiu na oczy. Zabawa trwała zwykle do przedpołudnia dnia następnego. W nocy, gdy sąsiedzi wzywali milicję, to pamiętam, że nikt sobie z tego nic nie robił, bo panowie grzecznie prosili o ciszę i znikali. Dopiero gdy przychodzili trzeci raz w ciągu nocy, towarzystwo się lekko mitygowało. Następnego dnia trzeba było wywalać obcych ludzi z domu, najgorzej jak to były tzw. "zwłoki". Miałem koleżankę z klasy w liceum, niezmiernie podobała się mojemu ojcu (u mnie budziła przestrach swą wulgarną urodą). Pani przyprowadziła mi jakiegoś obcego faceta, z którym w nocy zaległa pod biurkiem na podłodze. Rankiem gość okazał się kompletną dętką, za to koleżanka raczyła mnie tekstami Elki Żywulskiej z pamiętnego odcinka '07 zgłoś się' ("Hieny"). W południe mieli wrócić rodzice, musiałem doprowadzić zdemolowaną chatę do jako-takiego porządku, a za cholerę nie mogłem pozbyć się tej rozkosznej parki. W końcu udało się, a ulgę z tego tytułu pamiętam do dzisiaj wink
    • kochamruskieileniwe Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:06
      Dorzuce kilka zjawisk, o których jeszcze nie napisano:

      Warszawa, ale i pewnie inne miasta w Polsce
      - napełnianie syfonów szklanych, do metalowych były naboje wymieniane (Rutkowskiego, obecnie Chmielna)
      -napełnianie wkładów do długopisów - adres jak wyżej
      -naprawianie plastikowych, dmuchanych przedmiotów (pawilony na tyłach Nowego Światu, potem Smyk)
      -orkiestra z Chmielnej.
      -sprzedawnie torebek tzw reklamówek przy wejsciu do podziemnego przejscia przy Rotundzie,


      inne
      -chłop przyjeżdzający zwykle na motocyklu po zlewki do stołówek przedszkolnych i szkolnych. Zlewki dla świń.
      - pracownice stołówek wychodzące z miejsca pracy objuczone siatami (do pracy przychodziły bez siatek)
      - mleko w sklepach kupowane na litry do kanek. Były takie specjalne miarki. Tak w dużych miastach. Np Wroclaw.

      -obowiazkowe praktyki robotnicze przed studiami
      -obowiązkowe zajęcia na studiach, na wszystkich kierunkach - ekonomia polityczna czy też historia komunistycznej parti w Polsce (dołaadnej nazwy nie pamiętam).
      - zamykanie na 24 godziny za chodzenie w spodniach typu moro.

      Pewnie dużo się jeszcze znajdzie...
      • iwoniaw Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:24
        -chłop przyjeżdzający zwykle na motocyklu po zlewki do stołówek przedszkolnych
        > i szkolnych. Zlewki dla świń.


        Na motocyklu? U nas (spore miasto wojewódzkie) chłop ten przyjeżdżał wozem konnym. W późniejszych czasach autem typu żuk. Miał na wozie takie gary-balie, do których mu te zlewki wlewano.
      • mikams75 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:43
        przypomnialo mi sie odnosnie napraw - repasacja!
        Siedziala baba i naprawiala rajstopy! W domu tez sie mialo taki haczyk do lapania oczek.
      • konsta-is-me Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 03.09.18, 11:38
        Opricz sprzedawania reklamowek (we Wrocku przed DH "Renoma" w Rynku) zadnej z wymienionych nie znam.
        Ale dorzuce punkt naprawy parasolek.
        • katja.katja Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 03.09.18, 12:24
          Całkiem niedawno (z 2 lata na pewno) był taki punkt w moim mieście, może dalej istnieje.
    • yuka12 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:38
      Odwiedzanie na zasadzie jest w domu i przyjmie, nie ma/ nie moze- tez o.k.
      Wymiana dobr- pomidory za ogorki, wiadro owocow za kawalek schabu, za nowe buty za dzinsy (w latach 70 rarytas).
      Stypendia studenckie pozwalajace mniej zamoznym studentom jako tako przezyc, jezeli mieli tansza miejscowke (np. akademik).
      Palenie papierosow wszedzie przez wielu.
      Prezenty w zakladzie pracy z okazji Dnia Kobiet, Dnia Dziecka, paczki dla dzieci na BN.
      Szkola- pozwolenie nauczycielom na bicie dzieci linijka po rekach czy zmuszanie do mycia twarzy w przypadku makijazu; przymykanie oczu na nauczycieli rzucajacych w uczniow gabka, kreda czy kluczami nie mowiac juz o avgresji psychicznej i slownej ("ty smierdzielu","glupku" itd.)
      Powszechne roznoszenie mleka i smietany pod drzwi mieszkan. Do dzisiaj pamietam kontenery z pustymi butelkami stojace przy blokach.
      • z_lasu Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:44
        > paczki dla dzieci na BN

        To nadal występuje w wielu firmach mających fundusz socjalny.
        • dyzurny_troll_forum Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:46
          z_lasu napisała:

          > > paczki dla dzieci na BN
          >
          > To nadal występuje w wielu firmach mających fundusz socjalny.

          Chyba mówiliśmy o tych z ZSRR?
          • z_lasu Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 15:50
            > Chyba mówiliśmy o tych z ZSRR?

            ??? Dzieciach? Paczkach? Z tego co pamiętam w temacie ZSRR to tam prezenty szły tylko w jedną stronę.
            • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:04
              Paczkach. Pamiętam plastikowe budziki z koszmarnymi słodyczami w środku ( jakoś na początku lat 80 ), które lądowały w śmieciach zaraz po wyjściu ze szkoły.
              Pamiętam też obowiązkowy zapis do TPPR i pisanie listów do dzieci z ZSRR. Byłam jedyną osobą, która nie dostała odpowiedzi - bo po prostu listu nie wysłałam tongue_out
              • dyzurny_troll_forum Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:26
                arwena_11 napisała:

                > Paczkach. Pamiętam plastikowe budziki z koszmarnymi słodyczami w środku

                Cukierki, jakaś zabawka, jakieś pierniczki. Raz dostałem ten samochodzik (albo bardzo podobny):

                https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/350x250c/40/16/7f/stara-zabawka-blaszana-slobity-491430544.jpg
              • sasha_m Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:48
                Cooo, wyrzucałaś te słodycze do śmieci?? Toż to profanacja! A może Twoich rodziców był stać na dobre słodycze z Pewexu, np. Toblerone? To by tłumaczyło to straszne, okropne marnotrawstwo 😉
                • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 17:32
                  Nie, po prostu nie jadałam podrobów. Bo tam wszystko było czekoladopodobne. Poza tym, nie tylko ja to robiłam. W śmietniku leżało tego syfu od cholery i trochę.
                  • iwoniaw Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 17:47
                    Wcale nie czekoladopodobne. Były tam normalne czekolady (Żar-ptica, Alionka i Zołuszka - zbierałam papierki, a jak!) i cukierki z niedźwiedziami na opakowaniach.
                    • qs.ibidem Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:10
                      To chyba najbardziej znany obraz Szyszkina, te niedzwiedzie (Poranek w sosnowym lesie), nadal można je w Rosji kupic. Alionke oczywiscie tez.
                      My takich paczek nie dostawalismy.
                      Pamietam solone maslo z Holandii...
                      • iwoniaw Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:17
                        Tak, dokładnie o te cukierki mi chodzi - z obrazkiem miśków Szyszkina na powalonym drzewie. Ostatnie takie paczki były gdzieś w połowie lat 80., może trochę wcześniej.
                        • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:58
                          No nie wiem - dla mnie były niejadalne.
                  • yuka12 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:02
                    A ja jadalaam, bo w moim miescie, wcale nie takim malym, nawet wyroby czekaladopodobne byly rarytasem. Do 1988 r banana jadlam tylko raz, dwa plasterki i w dodatku zielonego. Moi rodzice nie byli w zadnych uklad, nie mieli dojsc czy wystarczajacych zarobkow, zeby kupowac bony czy dolary (do zakupow w Pewexie) czy sprowadzac cokolwiek z zagranicy. A w sklepach NIC nie bylo.
                    • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 21:01
                      Moi rodzice też - pomarańcze, to jak się wystało gdzieś lub czasami w paczkach od ojca z pracy, podobnie jak banany.
                      Zawsze wolałam nie zjeść niż zjeść coś niedobrego.

                      Pamiętam, że ciocia mojego taty ( nauczycielka ) zawsze miała dla mnie ptasie mleczko (dostawała od rodziców uczniów ). To był chyba jakiś rarytas - a ja go nienawidziłam ( i do tej pory nie zjem ). Jak ja się migałam, żeby przy niej nie otwierać. Pięknie dziękowałam i tłumaczyłam, że zachowam sobie na później. A potem oddawałam babci smile
                    • katja.katja Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 21:11
                      Ja banana też poznałam dopiero w wolnej Polsce. I sok pomarańczowy. W Pewexie nigdy nie byłam.
              • z_lasu Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:50
                TPPR i listy - tak. Ale o paczkach pierwsze słyszę. A zaczynałam szkołę u progu lat 80-tych.
              • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:24
                arwena_11 napisała:

                > Pamiętam też obowiązkowy zapis do TPPR i pisanie listów do dzieci z ZSRR. Byłam
                > jedyną osobą, która nie dostała odpowiedzi - bo po prostu listu nie wysłałam :

                U mnie pisało się listy do dzieci z NRD. Napisałem z pomocą babci, która z czasów okupacji wyniosła dobrą znajomość tego języka. Później dwa razy dostałem wielką paczkę ze spożywką od tamtej rodziny.
                • szarsz Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:45
                  U mnie się pisało do dzieci z Czech. Ale w prezencie dostałam tylko słowa pewnej czeskiej piosenki, którą w tym czasie bardzo lubiłam.
      • szarsz Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:03
        > paczki dla dzieci na BN.

        O przepraszam, moje dzieci dostają co roku. Tylko pomarańczy w nich nie ma.
        • yuka12 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:54
          Jak pracowalam w polskiej firmie, tez byly. Jednak po przejeciu przez znany miedzynarodowy koncern wszelkie socjalne dodatki poprzedniej firmy po kolei ograniczano. Paczki dla dzieci i prezenty na DK zniknely jako pierwsze, potem wigilie pracownicze, wczasy pod grusza, pozyczki na remonty itp. itd. Moze zreszta w centrali nadal cos tam istnialo, ale nas zuczkow z prowincji zarabiajacych na owa centrale nie informowano o niczym.
          • yuka12 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:54
            Mowa o koncowce lat 90.
    • wredna.zmija Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:24
      Lista przebojów programu III, dresy kreszowe, czapki kangurki...
      • biala_adelajda Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 21:09
        > Lista przebojów programu III,

        Prowokacja taka?
    • mika_p Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 16:55
      Kupowanie wszystkiego oddzielnie.
      Sobotnie zakupy to była istna pielgrzymka, do spożywczego, do zieleniaka, do kiosku po gazetę i proszek do prania, do drugiego spozywczego, bo w pierwszym wszystkiego nie było, do drugiego zieleniaka, bo w pierwszym wszystkiego nie było, do drugiego kiosku (bo w pierwszym już nie było gazety z programem albo Świata Młodych), papierniczy był jeszcze gdzie indziej (oddzielna wyprawa, nie w sobotnie przedpołudnie), księgarnia jeszcze gdzie indziej.

      I wszytskie te sklepy z ladą/okienkiem i przedawczynią, a towar dopiero za nią. Nie ma, że sobie pooglądasz, powybierasz, poprzebierasz i pójdziesz do kasy. Najpierw odstać w kolejce, potem wyrecytować co się chce i otrzymac towar (albo się dowiedziec, że nie ma)
      • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 17:37
        Znajoma mojej babci prowadziła Kiosk Ruchu. Kiedyś się włamali do niej. Spisała wszystko skrupulatnie co i ile ukradziono. Przyjechała milicja, spojrzała na protokół i z uśmiechem się zapytała - "pani nowa w branży?". Okazało się, że na włamaniach robiło się największą kasę. Spisywało się skradziony towar - i nie, że np ukradziono 5 kartonów papierosów, 1 proszek itd. - tylko kartonów 40, proszków 15, mydeł 20 - czyli właściwie wszystko co się miało. Z tego milicja brała swoją działkę ( kilka proszków, kilka partonów papierosów itd ), a reszta szła na lewo tongue_out.
        • sasha_m Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:16
          Nie tylko w kioskach kwitł ten proceder. Sklepy z elektroniką to było coś! A milicjant to był bardzo intratny zawód.
          W ogóle wynoszenie z pracy różnych rzeczy było na porządku dziennym. Sąsiadka pracowała w fabryce pluszaków, przynosiła tego worki i rozdawała dzieciom w bloku, rodzice nie widzieli w tym nic złego. Z przedszkola, szkoły kucharki wychodziły objuczone, z biura targało się artykuły piśmiennicze, z teatru bilety itp. To było postrzegane jako zaradność. Ogólnie, najważniejsze były "znajomości".
          • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:27
            Znałem panią, co na kiosku "Ruchu" dorobiła się kilku mieszkań. Siedziała w nim sama od rana do wieczora. Oczywiście, wstawiała własny nierejestrowany towar od prywaciarzy. Przy kontrolach zawsze miała niewielką superatę wink
    • donica35 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:07
      Wycinanie zdjęć aktorów, sportowców i wklejanie do specjalnych zeszytów. Wszelkie informacje zdobywało się z prasy, tv lub radia.
      Złote myśli-zeszyty z wpisami/odpowiedziami na różne pytania dręczące wczesnych nastolatkow, typu: twój ideał chłopaka, co to jest miłość, ulubiony kolor itp.
      Paszporty otrzymywane na konkretny wyjazd z biura, do którego ustawialy się b.dłuuugie kolejki. Czasem kilkudniowe-wiązało się to z tworzeniem listy kolejkowej - listy nazwisk w zeszycie (RODOwink) To samo dotyczyło oczekiwania pod sklepami i zapisów na meble, sprzęt AGD itp.

      • aqua48 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:29
        Prześwietlanie jajek w specjalnej maszynce z lampką. potwornie to przedłużało kolejkę w spożywczym.
        • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 23:48
          aqua48 napisała:

          > Prześwietlanie jajek w specjalnej maszynce z lampką. potwornie to przedłużało k
          > olejkę w spożywczym.

          To dopowiedzmy jeszcze , że była taka poślednia kategoria jajek, chłodnicze się nazywały i były stemplowane trójkącikiem. To te jaja najczęściej były trefne i się je przy zakupie prześwietlało.

          Normalne jaja miały stempelki w kółeczku, choć też o ile pamiętam kolor grał tu jakąś rolę (pierwszy sort był chyba czerwony, a drugi niebieski; te chłodnicze trójkąciki były za to czarne).

          Rodzice uczyli mnie abym nigdy przenigdy nawet nie próbował kupować jajek chłodniczych.
          • kochamruskieileniwe Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 10:01
            Te jajka chłodnicze miały charakterystyczny paskudny posmak.
            I mam wątpliwości, czy całkowicie wyszły z użycia. Ostatnio coś jadłam z kremem. Jakieś kupne ciastko. Krem miał ten niepowtarzalny paskudny posmak uncertain
          • aaa-aaa-pl Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 12:07
            Jajka chłodnicze - też miałam zakaz zakupu ich. I jak widziałam, że ktoś takie kupuje, to myślałam : co za .....
    • gryfna-frelka Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:46
      Tego jeszcze nie bylo : HIPERINFLACJA! Ceny szybowaly tak ze z dziesiatkow zlotych placilo sie niedlugo pozniej w tysiacach a pozniej kazdy Polak byl milionerem wink Pamietam ze w 1kl. komitet rodzicielski to bylo chyba 10 000zl, w drugiej na pewno 100 000zl. Niestety, moze sie jeszcze powtorzyc tudziez powtarza juz teraz w innych czesciach swiata (Wenezuela...)
      • szarsz Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 18:52
        Hiperinflacja i denominacja, oczywiście! Woda mineralna przed denominacją kosztowała 12000. Kawalerki chodziły u mnie w mieście po 600, nawet 800 milionów, za większe mieszkanie trzeba było zapłacić powyżej miliarda big_grin A po denominacji przez parę ładnych lat ludzie i tak operowali "starymi" miliardami. I jak była mowa o naprawdę dużych pieniądzach, to padało pytanie: na stare czy na nowe?
        • manon.lescaut4 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:26
          Miliard w środę, miliard w sobotęsmile
          Czyli 100 000.
          • katja.katja Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 21:09
            Był jeszcze taki teleturniej z Weissem - "Miliard w rozumie".
        • gryfna-frelka Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 20:06
          O wlasnie, denominacja tez!
    • sylwadomowa Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:27
      Trzytygodniowe kolonie i pijani wychowawcy.
      • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 00:28
        sylwadomowa napisała:

        > Trzytygodniowe kolonie i pijani wychowawcy.

        Pamiętam zwiedzanie browaru na koloniach i pana wychowawcę z własnym kanistrem. Następnego dnia nie było rano gimnastyki. wink
      • danaide Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 20:52
        Na obozach sportowych same szłyśmy nad jezioro, brałyśmy kajaki i pływałyśmy. Podstawówka.
    • donica35 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:36
      Owłosione pachy i nogismile Istnieją jeszcze takie zjawiska? Myślę nie o niegolonym przez pewien czas owłosienia, a o niegolonym nigdy!smile
      • arwena_11 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 19:40
        Mam wrażenie, że moja germanistka na studiach nie goliła nigdy nóg. Pod cienkimi rajstopami widać były na łydkach długie włosy. A była to końcówka lat 90.
        • 3fanta Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 20:50
          Chodzenie na religię do salki koło kościoła
          Stanie w kolejkach po niektóre limitowane towary przed lub za rodzicami coby rodzinie się więcej dostało.
        • danaide Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 01.09.18, 20:51
          Moje pierwsze zarobione pieniądze poszły na depilator Lady Remington Liberty z Baltony - 44 000 zł. Włosy wkręcały się w obracające się gumki. Bolało, nie powiem.
          Zarabiałam wyprzedając niepotrzebne rzeczy z domu na targu - szło nieźle, zwłaszcza ciuchy. Czasy przedlumpeksowe (lub początki lumpeksów), popyt spory. Połowę miałam po godzinie, z drugą połową trochę się zeszło, bo najlepsze ciuchy poszły migiem.
    • ira_08 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 20:13
      Musi być powyżej 40? Lata 90' też już odeszły w niebyt. 30 ton lista przebojów - wyrywki teledysków i prowadzący mówiący z szybkością światła. Zbieranie karteczek. Ogniska, żadne tam grille. Niezrozumienie, dlaczego ludzie kloca się o jakąś politykę...?

      Kradzieże. Ja nie wiem czy to kwestia wzrostu zamożności czy wszyscy złodzieje wyjechali tam, gdzie lepsze lupy, ale kroili wszystko. Ile samochodów straciło radia, a ja teraz rower potrafie zostawić bez zapięcia i jakoś latami nikt fo nie tknal. Już człowiek się nie boi wyciągać telefon. No mówię, ze nie kradną Ale o skali.

      I fascynacja Zachodem. Teraz różnice są dalej, wiadomo, ale nie aż takie. Nie dziwi człowieka czysty publiczny kibel, markety, wie, jak zjeść krewetke, ludzie znaja jezyki. Kompleksy - pamiętam, ze w czasach mojego dzieciństwa każdy sklep musiał mieć zagraniczna nazwę, teraz im bardziej lokalnie, tym lepiej.
      • dyzurny_troll_forum Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 03.09.18, 10:24
        ira_08 napisał(a):

        > Musi być powyżej 40? Lata 90' też już odeszły w niebyt. 30 ton lista przebojów
        > - wyrywki teledysków i prowadzący mówiący z szybkością światła.

        Dzana Mjuzik Hit Gonitwa?
    • alba27 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 20:55
      - psy wolnochodzace po osiedlach i nie były one bezdomne, nikt do schroniska nie dzwonił,
      - poza jedną, wszystkie mamy moich koleżanek palily papierosy,
      - sałatka jarzynowa all esclusiv każdej imprezy.
    • jowita771 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 21:47
      Opowiadałam ostatnio dzieciom o chusteczkach z materiału, że się prasowało i takie złożone w kosteczkę nosiło. Opowiadałam też, że czasami nie było papieru toaletowego i w łazience leżały gazety. Dzieci myślały, że sobie z nich dworuję.
      • jowita771 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 31.08.18, 21:48
        Pamiętam też, jak przywoziliśmy ze wsi ćwiartkę świni.
      • sasha_m Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 10:27
        Tak, materiałowe chustki do nosa, były damskie - batystowe, haftowane i męskie - w kratę. Jeszcze teraz na mieście widuję mocno starszych panów używających takich chustek, robi mi się wtedy niedobrze...
        • riki_i Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 16:46
          sasha_m napisała:

          > Tak, materiałowe chustki do nosa, były damskie - batystowe, haftowane i męskie
          > - w kratę. Jeszcze teraz na mieście widuję mocno starszych panów używających ta
          > kich chustek, robi mi się wtedy niedobrze...

          Ale warto przypomnieć, że w daaaaawnych czasach te chustki pełniły ważną rolę towarzyską. Dama "przypadkiem" upuszczala chusteczke, a wówczas Pan miał sposobność podejść, podnieść ją i wręczyć, co dawało asumpt do zapoznania się.
          • chatgris01 Re: Zjawiska, których już nie ma, a które przeżyl 02.09.18, 17:21
            Mogla jeszcze upuscic rekawiczke, szal lub wachlarz. I dobrze, jesli nie pomiedzy dzikie bestie, jak w slynnym wierszu Schillera big_grin
Pełna wersja