mama_dominika
14.10.04, 08:37
Wczoraj przesiedziałam w pracy cały dzień nic, ale do dosłownie nic prawie
nie zrobiwszy pożytecznego z zawodowego punktu widzenia. Wiekszość czasu
spędziłam w internecie. To dlatego, ze tak naprawdę niewiele jest w tej
chwili do zrobienia i nawet jeśli mam jedną maleńką rzecz do wykonania to
odkładam to na później, bo jeszcze zdążę to zrobić. Dziś sytuacja jest
podobna. Siędzę za biurkiem i totalnie nie chce mi się podnieść tyłka z
krzesła i rozdzielić korespondencji, bo to chyba jedyne zadanie na dzisiejszy
(10-godzinny!!) dzień pracy. Diabli mnie biorą, bo mam poczucie traconego i
marnowanego czasu.
Też tak czasem macie?
Pozdrawiam m_d