Dodaj do ulubionych

Wasz "comfort food "

21.09.18, 10:30
Macie jakieś ulubione dania, takie które poprawiają wam humor, rozganiają złe myśli i dają poczucie błogości? wink
Dla mnie czymś takim jest risotto milanese. Cudownie kremowe, żółciutkie, serowe. . Z milionem kalorii 😁
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:33
      Dobrze zrobione jedzenie poprawia mi nastrój. Jakość i wyłącznie jakość ponieważ jestem wszystkożerna. I przyznaję, że spiep..ne jedzenie bardzo mnie złości, psuje nastrój.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
    • alpepe Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:42
      Chyba moje ciasta. Właśnie zjadłam kawałek ciasta śliwkowego posypanego cukrem pudrem i cynamonem, pychota. Poza tym mój kapuśniak i zrobiona własnoręcznie kapusta z grochem. Ciasta piekę inne niż moja matka, podobnie z kapuśniakiem, którego moja matka nigdy nie robiła, kapusty zresztą też. Na kapustę nie ma fanów w mojej rodzinie poza ojcem moich dzieci, jeśli akurat przyjedzie, ale ja jak zrobię, to jem na śniadanie, obiad, podwieczorek, kolację i pokolację. I też wtedy mam to poczucie błogości, o którym piszesz.

      --
      Achse des Guten
    • spanish_fly Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:52
      Spaghetti z sosem pomidorowym (bezmięsnym) ze startym żółtym serem. Sos robię z pomidorów z puszki, z czosnkiem, oliwą, bazylią. Robi się w 20 minut i uspokaja mnie nawet w chwilach wielkiego wzburzenia. Chociaż raz byłam taka wku...ona, że próbując to ugotować najpierw wywaliłam pół paczki makaronu na ziemię, a potem wrzuciłam makaron do zimnej wody.

      Ale ogólnie to każde smaczne jedzenie poprawia mi humor, niestety nie wszystko da się szybko przyrządzić i nie zawsze ma się w domu produkty.
      • kosmos_pierzasty Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:56
        O, ja też lubię bezmięsny, ale rodzina z mięsem woli... czyli efekt jest taki, że takiego, jak opisujesz (tak samo robiłam, ze świeżą bazylią), nie jadałam od dawna wink
        A jak mi się chce bawić, to dodaję jeszcze wywar z warzyw i wino. Dobre wychodzi smile
    • katja.katja Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:54
      Kremówka, naleśniki na słodko, piwo.

      --
      Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
      • katja.katja Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:56
        I Mcdonald (dowolny zestaw z frytkami oprócz Mcfisha). I KFC big_grin Och..

        --
        Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
    • chlodne_dlonie Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:57
      ..L A S A G N E !!

      Zawsze i wszędzie big_grin
      Za Garfieldem wink : 'miłość przuchodzi i odchodzi a apetyt na lasagne trwa wiecznie!!"


      --
      What we need, sustain, exhale and breathe again
      Stop and watch, don't complain
      Hope remains, we still have love (we are back to life)
      We are all insane
    • bei Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 10:57
      Jedzeniowe nie, jak zjem więcej to mam poczucie winy😊
      Mnie nakręca gdy zmęczeni ciało, mogą to być kilometry w nogach, albo praca w ogrodzie, taka z estetycznym efektem.

      --
      poland.afs.org/
    • gaskama Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 11:54
      Podziwiam dziewczyny, które piszą "moja", w kontekście, że same ugotują. Dla mnie "comfort food", to taki, który mi ktoś ugotuje, poda i jeszcze potem posprząta. A jak poda jeszcze smaczne, to wszystko jedno, co a ja będę w pełni usatysfakcjonowana.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • gaskama Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 12:03
          Ja chyba też lubię od czasu do czasu coś upichcić, szczególnie dla syna, który jest bardzo wdzięcznym odbiorcą mojej kuchni. Ale przeraża mnie czas, jaki należy poświęcić (zakupy, przygotowania, gotowanie, sprzątanie). Dużo pracuję, uprawiam sport, uczę się, chcę mieć czas dla dziecka i męża … więc comfort food, do dobrej jakości restauracja wink


          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
              • same-old_mona Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 13:10
                Wędlin prawie nie jadamy, mięso mrożę a warzywom i owocom nic się w lodówce nie dzieje. Część warzyw mam w ogródku, więc świeże są na bierząco.
                Oprócz pieczywa czasem jakąś sałatę czy paczkę rucoli dokupię jak akurat naszej już/jeszcze nie ma.
                      • gaskama Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 13:31
                        W mieście? Czy na przedmieściach? My zrobiliśmy sobie nie dawno tydzień w Amsterdamie i Hadze. Baaardzo nam się podobało.

                        --
                        "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                          • gaskama Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 13:55
                            Fajnie ci. Ja w Warszawie, więc o dobrej jakości mięso z farmy trzeba zawalczyć wink
                            Generalnie uważam, że życie w Europie Zach. jest prostsze i bardziej komfortowe. Często zastanawiamy się nad emigracją. Ale ja wiele lat mieszkałam zagranicą, jako dziecko wprawdzie, ale jakoś … tak nie chce dużych zmian fundować synowi.

                            --
                            "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                            • same-old_mona Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 14:02
                              Ja mam pod nosem farmę ze szczęśliwymi krowami, świniami, owcami i drobiem. Pan rolnik wysyła maila przed ubojem, pisze co będzie i można się zapisać na mięso. Robią też kiełbasy. A wiem że zwierzęta widzą niebo i trawę za życia, bo codziennie mijam je z wózkiem :p
                            • zawsze-w-drodze Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 17:38
                              Co za bzdety. Masz KILKA dużych targów ekologicznych, masz od groma ekologicznych marketów, masz dobre mięsne sklepy - Befsztyk przy Puławskiej chociażby.
                              Mamy najlepsze w Europie gęsi.
                              Bredzicie koleżanko z to zagranico.
                • bergamotka77 Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 22:52
                  same-old_mona napisał(a):

                  > Wędlin prawie nie jadamy, mięso mrożę a warzywom i owocom nic się w lodówce ni
                  > e dzieje. Część warzyw mam w ogródku, więc świeże są na bierząco.
                  > Oprócz pieczywa czasem jakąś sałatę czy paczkę rucoli dokupię jak akurat naszej
                  > już/jeszcze nie ma.

                  Bieżąco/rukoli wink


                  --
                  "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
      • alpepe Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 12:04
        Kiedy przyjechałam do Niemiec, byłam zachwycona garmażerką, bo nienawidzę gotować, ale tego sklepowego jedzenia to się nie dało jeść, a i ile można jeść w restauracjach?

        --
        Achse des Guten
    • agata_abbott Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 12:39
      Czekolada! smile

      Raz na jakiś czas robię pewien projekt z pewna osoba. Wkurza mnie ta osoba niemiłosiernie. Zawsze jak dostanę od niej dokumenty do obrobienia, to po pewnym czasie muszę sie uspokoic kostka czekolady. Doszło juz do tego, ze mój organizm oczekuje czekolady juz jak w skrzynce pojawi sie mail od tej osobysmile)

      --
      teoriachaosu.blog/
        • agata_abbott Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 14:03
          Kostka czekolady to jedna dawkasmile Ale wiesz, czasami była i cała tabliczka przez cały wieczór pracy, tak mnie baba irytowałasmile

          Aczkolwiek ta zasada dotyczy tylko gorzkiej czekolady. Tylko w takim przypadku potrafię skończyć na jednej-dwóch kostkach. Bo czekoladę "bajeczną" (wedla bodajże) to się je tabliczkamismile)

          --
          teoriachaosu.blog/
    • zasiedziala Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 12:46
      Haageny, najlepiej słony karmel, Mcflurry z daim i sosem toffi (albo karmel nie pamiętam), brownie, zupa cebulowa i kurkowa albo risotto z kurkami. I cielęcina z grzybami i kluseczkami. Dalej nie piszę, bo zglodnieję wink

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
    • edelstein Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 12:52
      Stek,pierogi ruskie,schab ze sliwkami i bomba chemiczna w postaci ciasta w proszku "Krowka"😎

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • snakelilith Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 13:13
      Wędzone matjasy z gęstą kwaśną śmietaną z pieprzem (dużo pieprzu) z cebulą i kromką wiejskiego chleba z masłem. I lody miętowe z gorzką czekoladą. Jem zawsze jak mi źle.


      --
      "W carskiej Rosji, to Twoi przodkowie by zamiatali u mojej prababki na Krymie." - by wheels.of.fire
      • bi_scotti Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 13:53
        Gdy mi zle, ide spac. Zawsze tak mialam. To nie musi byc dlugi sen, czasem taki catnap na 20 minut ale dopiero jak sie przespie/zdrzemne, to moge stawic czola reality wink Czas na comfort food przychodzi potem, gdy juz sie przespie big_grin Ale nie jestem wybredna i nie mam preferences, ja lubie jesc wink Choc pisalam juz kiedys, ze champagne truffles z Lindt zawsze czynia mnie szczesliwa ... a gdy ich brak, moga byc truffles by Wawel smile W kazdych ilosciach! Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • julita165 Re: Wasz "comfort food " 21.09.18, 14:10
      Sporo rzeczy lubię ale żeby tak sobie jedzeniem poprawiać humor albo wpadać w błogostan to chyba nie. Może blisko jest jedno zielone curry, ale tylko w jednej restauracji. Zamówiłam w innej i to już nie było to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka