O mnie jeszcze raz.

    • edelstein Re: O mnie jeszcze raz. 25.09.18, 14:23
      Nowa prawda, na potrzeby forum😎
    • bei Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 01:48
      Asti, przeżyłaś tam 10 lat, czy możesz wytrzymać jeszcze do studiów syna? Mógłby studiować w Polsce, wówczas wrócicie...
    • anahera Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 07:38
      Ile juz bylo tych watkow? Zawsze Ci babeczki pisza zebys nie wracala a Ty za pare dni popelniasz nastepny watek o tym samym. Czego tu oczekujesz? Czy mamy napisac zbiorowa petycje do Twojego meza? "Panie mezu-asti.12, forum nakazuje Ci rzucic natychmiast te paskudna Anglie i wrocic z zona do Polski". I co, poslucha nas?
      • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 07:45
        Ja nie zmuszam meza do powrotu. Chce wrocic z synem. Ale chyba nic z tego, nie dam rady go przekonac, a jestem pewna ze bylby o niebo szczesliwszy w pl. Jak go przekupic nie mam pojecia.
        • woman_in_love Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 07:56
          "nie dam rady go przekonac, a jestem pewna ze bylby o niebo szczesliwszy w pl. Jak go przekupic nie mam pojecia."

          big_grin
        • przystanek_tramwajowy Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 08:08
          asti.12 napisała:

          > Ja nie zmuszam meza do powrotu. Chce wrocic z synem. Ale chyba nic z tego, nie
          > dam rady go przekonac, a jestem pewna ze bylby o niebo szczesliwszy w pl. Jak g
          > o przekupic nie mam pojecia.

          Kup sobie takie lateksowe wdzianko z dziurą w kroku i dziurami na sutki, które ktoś linkował tu niedawno i obiecaj, że będziesz się w to codziennie ubierać po powrocie do Polski. Konar mu zapłonie na samą myśl o tych przyjemnościach, które go czekają po powrocie z emigracji i wpław przez kanał się rzuci. wink
        • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 08:26
          Ze tak zapytam, dla zywotności wątku, skad pewność, że będzie szczęśliwszy? Bo 0 kolegów i przyjaciół, bo nowa szkoła i język? Bo mieszkanie u niechętnych dziadków? Bo brak ojca? Bo życie bez kasy? A już wiem. Bo matka będzie szczęśliwa. Bez kasy, bez lokum ale na polskiej ziemi.
          • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 08:46
            W szkole jest douczanie. Pomoge w lekcjach, kolegow zdobedzie, przyzwyczaimy sie. Maz daje mi wolna reke, jezeli uda mi sie przekonac syna, to droga wolna. Nie zostawi nas bez kasy, ja poszukam pracy i skoncza sie moje dylematy, bede wolna i szczesliwa.
            • arwena_11 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 08:48
              A dlaczego ty nie zdobyłaś koleżanek i się nie przyzwyczaiłaś do UK przez 10 lat? Twój syn ma 9 lat czy 39 - że oczekujesz, iż będzie doroslejszy od ciebie?
            • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 08:58
              Ty nie zdobyłaś koleżanek i nie przyzwyczaiłaś się. A jak syn też się nie przyzwyczai? Dodatkowo bezrobota matka i mieszkanie kątem u dziadków. Słowem bajka.
              Chcesz być wolna, weź rozwód i kup bilet powrotny(kolejność dowolna)
              • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:18
                Bezrobotna tylko przez chwile, biura pracy organizuja tez kursy dla takich jak ja "wykluczencow". Chociazby ta kasa w sklepie na poczatek. Nie przepadne.
                Czego ja sie boje?? Nie jade do kraju wojny, bedzie ciezko ale wszystko ulozy sie.
                Za rok juz bedzie pozamiatane.
                Ale tez za rok moge sie smiac z tych moich strachow. Dziecko bedzie starsze i bardziej ucierpi.
                Bede sie tak wahac to nigdy nie wrocimy, przeraza mnie wizja starosci w uk. Nie chce tutaj umierac, to dla mnie ostatnia szansa, cos we mnie krzyczy " uciekaj i ratuj sie!" dopoki szansa jest.
                Mam prawo przezyc swoje zycie wg.mojego uznania. Dlaczego ja mam dostosowywac sie do meza? A nie on do mnie? Ja bede pracowac.
                Wiem ze to ostatnia szansa dla mnie aby cos zmienic, na lepsze.
                • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:24
                  Mam prawo przezyc swoje zycie wg.mojego uznania. Dlaczego ja mam dostosowywac sie do meza?

                  Dziecka już te prawo nie dotyczy? Ono musi przeżyć swoje życie tak jak ty chcesz?
                  A i takie sprostowanie. Kurs nie daje gwarancji pracy.
                • zeldaf Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:26
                  A co Twój mąż robi w tej Anglii zawodowo?
                • olena.s Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:28
                  Nie do męża, tylko do dziecka, ktore powołaliście na świat, a które usiłujesz okłamać i wepchnąć w trudniejsze warunki.
                  A boisz się wyrzutów sumienia, bo wiesz, że robisz mu świństwo. I boisz się jego reakcji, kiedy świństwo okaże sie w całej rozciągłości, a dzieciak wraz z rzutem hormonów dostanie rogów. Pewnie boisz się też, że mąż puści cię w trąbę.
                • mikams75 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:28
                  nie wiem skad zalozenie, ze powrot do pl to zmiana na lepsze. A juz dla dziecka to na gorsze.
                  Owszem, zmian na lepsze potrzebujesz, ale nie wiem czemu nie chesz wprowadzac tych zmian tam, gdzie teraz jestes. Bez robienia rewolucji niewinnemu dziecku.
            • margolciar Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 09:00
              Rzuć to co bierzesz, bo bredzisz po tych specyfikach. I powtórzę po innych, syn potrzebny Ci jest tylko i wyłącznie do wyciągania kasy od męża. Skąd się takie oszołomy jak ty biorą? Weź się do pracy, bo z nudów ci odwalam.
            • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 09:00
              Dziecko ma przerąbane mając na karku matkę która nieustannie "przekonuje go" i szuka możliwości przekupienia, żeby tylko wrócił z nią do Polski...Nie dziwię się, że ma doła...
            • olena.s Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:11
              Jesteś piramidalnie durna.
              Polska szkola to inny system, o wiele mniej przyjazny dla dziecka. Nie fetuje się małych sukcesów, szuka się mozliwości podkreślenia na czerwono. Polska szkoła to wciąż sporo pamięciówki, wciąż odpytywnie na stopień, wciąż porownywanie uczniów, sporo lektur, często pisanych archaicznym językiem. I sądzisz, że ty, która nie byłaś w stanie nauczyć dziecka przyzwoitej, ba, niemal perfekcyjnej polszczyzny mu pomożesz?
              Masz jakieś nacjonalistyczne g. w głowie, skoro sądzisz, że dzieciak zaprzyjaźni się lepiej z (etnicznie) bliższymi kolegami w PL niż (kulturowo/językowo) bliższymi kolegami w UK. Jeżeli jest problem, lezy on w twoim dziecku, lub tez w koszmarnej domowej schizofrenii jaką mu fundujesz, podejrzewam, od lat.
              W sumie mam nadzieję, że jesteś irytującym trolem, bo jeżeli jesteś prawdziwa, to niech MOPS lub Bóg weźmie w opiekę dziecko takiej matki.
              • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:28
                Nie truje nikomu. Zgadzam sie z tym, ze jest pamieciowka i ocenianie wszystkiego bo mam kontakt ze znajoma w polsce. Ale jesli nadrobi ten jezyk polski to jaki bedzie problem? Bedzie sie uczyl, pisal i bedzie w porzadku.
                • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:38
                  Po co chcesz go wcisnąć w mniej przyjazne szkolne środowisko?
                • olena.s Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 10:48
                  Psychiczny, nieszczęsna. Problem psychiczny, bo twoje dziecko chodzi do szkoły, która jest mniej obciążajaca psychicznie.W której uczeń nie jest zwierzyną do upolowania. I taki będzie problem, nawet jeżeli nadrobi język - w co wątpię, czytając twoją story.
                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:02
                    Zgadzam sie i tego tez boje sie. A z drugiej strony to my jakos przezylismy polska szkole i zyjemy nadal, i jakos nikomu nic nie jest. Moze to troche wyolbrzymianie z naszej strony.
                    • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:10
                      Bo nie znaliśmy innej szkoły.
                  • mikams75 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:25
                    akurat uwazam, ze sam jezyk to bardzo maly problem i faktycznie do nadrobienia, ale cala reszta - sposob nauki, system, szkolne srodowisko, sposob funkcjonowania szkol i oceniania bedzie dla dziecka ogromnym szokiem i przysporzy wielu problemow, wlasnie psychicznych.
                    • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:32
                      Moge mu wytlumaczyc ze nie musi byc najlepsze. Nie ma 12lat aby to byl az taki szok. Przyzwyczai sie.
                      • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:40
                        Ty serio to dziecko ciągniesz,żeby mieć na niego kasę od męża. W d...e masz jego przyszłosć i dobro.
                        • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:41
                          Sama się nie przyzwyczaiłaś.
                        • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:47
                          Nie dla kasy od meza.
                          • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:49
                            To po co dziecko chcesz ze sobą ciągnąć, jak ONO NIE CHCE Z TOBĄ JECHAC?
                            • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:51
                              Nie chce bo mysli ze tam bedzie nie wiadomo co, a tam bedzie ok.
                              • daniela34 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:57
                                Albo i nie.
                                www.emito.net/artykuly/jak_dzieci_emigrantow_radza_sobie_w_polskich_szkolach_po_powrocie_2210541.html
                          • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:49
                            Chce zyc w pl, tam pracowac i wychowac dziecko. Chce je tam wyksztalcic, nie chodzi o pieniadze ktore maz zarabia, chce wreszcie isc do roboty.
                            • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:54
                              Broni Ci ktoś pracować w Anglii?
                              • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:00
                                Nie. Nie bede tutaj pracowac bo nie mam ochoty na uwagi rasistowskie ze str.klientow i nie tylko. Nie mam ochoty do konca zycia byc kims gorszym, mniej wartosciowym bo z europy wschodniej. Ja chce zyc normalnie i czuc sie na rowni ze spoleczenstwem, moze biedniej ale przynajmniej na rowni.
                                • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:06
                                  Naucz się porządnie języka to nie będziesz traktowana "z góry". Przepracowałem w UK prawie dwa lata, na różnych stanowiskach (głównie administracyjno-biurowych) i wiem o czym mówię. A gros tego czasu spędziłem jako admin clerk w dużym magazynie obsługującym całą Anglię więc pracując na ogół z prostymi robotnikami (nie tylko Anglikami), nie posługującymi się bynajmniej wersalskim słownictwem.
                                  Chcesz wracać - pakuj walizki i wracaj. Tylko zostaw w spokoju dziecko.
                                • eukaliptusy Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:21
                                  asti.12 napisała:

                                  > Nie. Nie bede tutaj pracowac bo nie mam ochoty na uwagi rasistowskie ze str.kli
                                  > entow i nie tylko. Nie mam ochoty do konca zycia byc kims gorszym, mniej wartos
                                  > ciowym bo z europy wschodniej. Ja chce zyc normalnie i czuc sie na rowni ze spo
                                  > leczenstwem, moze biedniej ale przynajmniej na

                                  O widzę ze zmieniłaś wymówkę. Poprzednio było, ze „za uprzejmi” są.
                                  Ja tu pracuje od 12 lat i się z żadnym większym rasizmem nie spotkałam. Może na samym początku byly jakieś pytania czy znam hydraulików. Teraz wszyscy się przyzwyczaili do Polaków wszędzie. W Londynie połowa populacji jest nietutejsza. Kompleks niższości masz tylko i wyłącznie w swojej głowie i jeszcze dziecku robisz wodę z mózgu.
                                  Zgadzam się, ze są pewne bariery dla obcokrajowcow. Jak wszędzie, kwestia klas społecznych i występuje na poziomie polityki i wysokiej kadry managerskiej, gdzie trzeba było chodzić do właściwej prywatnej szkoły i znać bardziej wyrafinowane kody kulturowe.
                                  Ale ty jeśli nie chcesz mieć klientów buraków idź pracuj na kasie w Waitrose, a nie w Lidlu.
                            • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 11:59
                              Czyli to co chce dziecko masz w nosie. Liczysz się tylko ty.
                              • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:02
                                Co ja bym dala aby i syn czul sie w pl dobrze. Na tym zalezy mi najbardziej.
                                • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:10
                                  Ale on się w UK dobrze czuje i tam chce mieszkać i co ty na to?
                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:22
                                    Watpie aby tutaj tak dobrze czulo sie. Nie jest dusza towarzystwa, mysle ze w pl byloby o wiele radosniejsze, otwarte i pewne siebie. Byc moze bledem bylo w ogole zaczynanie tutaj edukacji. Zaluje ze te 2 lata temu nie wrocilam, ze teraz nie zostalam w pl aby chociaz sprobowac i ewent.wrocic do uk.
                                    Boje sie powrotu i traumy u syna, i chyba z tej obawy tutaj utkne na wieki sad
                                    • olena.s Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:11
                                      Moim zdaniem NIE DA SIĘ bez szkody syna. I jako ucznia, i jako syna swojego ojca i jako porzucającego pod przymusem swój kraj, i wreszcie jako czlowieka wyrwanego z czegoś bardziej centralnego do czegoś bardziej prowincjonalnego.
                                      A ty sobe rozważ, czy chcesz tym wszystkim zapłacic za swoje majaki (bo to sa majaki) czy jednak nie.
                                • mikams75 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:12
                                  ale on sie juz czuje dobrze, tam gdzie jest.
                                • zeldaf Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:13
                                  Czyli liczysz się z tym, że będzie nieszczęśliwy, ale "jesteś gotowa na to poświęcenie". Obrzydliwe.
                                  • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:15
                                    "Wielu z was zapewne zginie, ale to poświęcenie, na które jestem gotów"
                                    Lord Farquad...
                      • mikams75 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:11
                        twoje dziecko juz od dobrych kilku lat jest w szkolnym systemie. Tu nie ma nic do rzeczy, co ty mu wytlumaczysz. Dziecko szkolne juz slepe nie jest. Czemu wymagasz od niedojrzalego czlowieka przyzwyczajenia sie a sama nie uporalas sie z tym od wielu lat?
                        • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:25
                          Moj blad ze nie wrocilam wczesniej. Pytanie czy da sie to naprawic bez szkody dla syna, czy machnac reka i przezyc tutaj reszte zycia, wbrew sobie, w nieszczesciu i , watpliwa korzyscia i szczesciem dla dziecka.
                          • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:28
                            Wróć sama, bez syna - to już Ci proponowało kilka różnych osób. Jedyną nieszczęśliwą osobą póki co jesteś Ty - i o ile od biedy jestem w stanie zrozumieć, że komuś emigracja może z różnych przyczyn nie pasować - chociaż to co piszesz wynika przede wszystkim z lenistwa i nieogarnięcia - to nie jestem w stanie zrozumieć tej desperacji z jaką chcesz wyrwać dziecko ze znanego mu już świata i wrzucić w świat zupełnie nowy i odmienny, nie oglądając się kompletnie na jego dobro i licząc, że "jakoś to będzie" i "na pewno mu się spodoba".
                            • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:30
                              Nigdy nie wyjade bez dziecka, zebym tutaj miala zdechnac to nie ma mowy.
                              • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:32
                                Ciśnie mi się na klawiaturę adekwatna odpowiedź ale się powstrzymam.
                                • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:41
                                  Nie napisalam nic niewlasciwego. Dziecko jest b.zwiazane ze mna, nigdy nie opuszcze 9letniego dziecka. Idealem bylby powrot calej naszej trojki, najpierw my, do kilku miesiecy maz.
                                  • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:46
                                    Dziecko ojca nie potrzebuje?
                                    • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:51
                                      Bardzo potrzebuje, dlatego tutaj wbrew sobie jestem i przez to teraz, tez pewnie ucierpi syn, bo dla calosci rodziny siedze tutaj o 2 lata za dlugo.
                                      Napisalam ze do roku musialby wrocic do nas.
                                      • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:56
                                        Musiałby? nie, mógłby.
                                • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 13:43
                                  Profes79, gdyby tam bylo tak uroczo, sam zostalbys...a jednak nie, nie zostales.
                                  • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:02
                                    asti.12 napisała:

                                    > Profes79, gdyby tam bylo tak uroczo, sam zostalbys...a jednak nie, nie zostales
                                    > .

                                    SAM. Kluczowe. Wyjechal, wrocil, zostal czy pojedzie gdzie indziej SAM. Nie robiac nikomu wody z mozgu.
                                    Posluchaj, leniwa, bezmyslna, egoistyczna k...rowo. Pracowalas w UK, takze wtedy, gdy dziecko bylo bardzo male. Z dwulatkiem wrocilas do Polski i zafundowalas sobie rok bez pracy, u rodzicow, ktorzy wtedy pewnie rozpadali sie nad wnukiem i dawno niewidziana corka.
                                    A teraz od siedmiu lat nie pracujesz. Spodobala sie rola utrzymanki, co ? i wyobrazasz sobie, ze znow tak bedzie. NIE BEDZIE. Rodzice sa o te siedem lat starsi i beda coraz starsi, a twoj syn nie jest juz uroczym maluchem, tylko podrostkiem, ktory tez bedzie coraz starszy, coraz bardziej klopotliwy, coraz bardziej meczacy/irytujacy dla dziadkow. A ty juz nie umiesz pracowac, po siedmiu latach snucia sie po domu bedziesz zaczynac od zera. A wlasciwie od minusa, bo mlodsze od ciebie, bardziej operatywne, bardziej dyspozycyjne i jeszcze nie rozleniwione beda cie dystansowac na kazdym kroku. Ty w zasadzie kwalifikujesz sie do zakladu pracy chronionej, a o taka robote duzo latwiej w UK niz w Polsce, zwlaszcza na scianie wschodniej.
                                    Czepilas sie meza, bo bez niego juz nie istniejesz. Ani socjalnie, ani finansowo. Tylko on tez w pewnym momencie nie wytrzyma. Jesli pojedziesz bez niego, on do Polski nie dojedzie. Jesli zostaniesz - odczeka do doroslosci syna i wyjedzie sam. Gdziekolwiek, byle dalej od ciebie i twoich pretensji. Bedziesz plaksiwa 50-tka bez szans na prace, bez znajomych, skonczysz jako pensjonariuszka opieki spolecznej.
                                    PS opieka spoleczna w UK jest lepsza niz w Polsce, tak na marginesie. Ale to jak chcesz.
                                  • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:22
                                    Ja wyjechałem z prostym zamiarem - zarobienia paru groszy i podłapania języka, żeby spełnić swoje plany o dalszym kształceniu podyplomowym - udało się zrealizować i jedno i drugie. Nie planowałem stałego pobytu a jadąc sam byłem sobie sam sterem, żeglarzem i okrętem. Gdybym był w UK z kimś, nie mówiąc już o rodzinie i dziecku, to zapewne siedziałbym tam do tej pory. Jadąc sam wiedziałem, że kiedyś wrócę a od decyzji o powrocie do realizacji upłynęły trzy miesiące, jakich potrzebowałem na pozamykanie swoich rzeczy w UK i załatwienie transportu sterty książek o jakie mi się wzbogaciło przez te dwa lata gospodarstwo domowe smile. Mało tego; wracałem do rodzinnego domu i wyrwanie się stamtąd zajęło mi kolejne dwa lata - bo po dwóch latach samodzielności mieszkanie z rodzicami jednak staje się upierdliwe.
                                    Inna sprawa, że przez kolejnych 10 lat spędzonych w Polsce mimo wszystko niejednokrotnie zadawałem sobie pytanie "czy było warto" bo dojście do etapu w którym jestem zajęło sporo czasu, wysiłku i pieniędzy.
                                    • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:38
                                      A, no to super. A jednak, w takiej zasciankowej pl, tez mozna b.dobrze wyksztalcic dziecko...a dziecko jesli ambitne, siegnie po wiecej (jestes tego przykladem) i tez moze dobrze zarabiac, wiesc spokojne i szczesliwe zycie. W takiej pl.
                                      • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:54
                                        wiec wracaj, zabierz mu jednego kolegę którego ma w imię wspaniałego ew wykształcenie na polskiej uczelni.
                                        • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 15:02
                                          Fakt, ze zafunduje mu niepotrzebny stres, bo nowe srodowisko. Ale z zycia w uk, duzo nie straci.
                                          • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 15:07
                                            Straci życie w UK.
                                            • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:04
                                              W uk to ja je strace smile , nie odpuszczasz. Nikt nie przewidzi, gdzie to zycie dla dziecka, byloby lepsze, szczesliwsze, lzejsze. Moze w uk, moze w pl. Nikt tego nie wie. Gdyby tak cokolwiek tutaj wydarzylo sie (jakis incydent na tle rasistowskim) to nigdy bym sobie tego nie wybaczyla. A, ze jest sie emigrantem - to coz, zawsze jest jakas szansa.
                                              • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:27

                                                Wszedzie je stracisz. Bo zatruwasz je, ladujesz mu - 9-latkowi ! - na plecy wlasne problemy, zaslaniasz sie nim i wykorzystujesz. I ograniczasz, i samo dziecko, i jego zyciowe szanse. Ucieknie od ciebie, gdy tylko bedzie moglo, bez wzgledu na to, gdzie bedziesz.
                                                • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:35
                                                  Znaczy dziecko stracisz, bo zycia to ty i tak nie masz i miec nie bedziesz. Na wlasne zyczenie. Wybralas wegetacje, masz wegetacje.
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:42
                                                    W sumie to masz racje. Ale ja nie potrafie inaczej. Mnie wydaje sie, ze jak tylko moje dziecko z checia opusci uk i bedziemy sobie zyli w pl - to bede szczesliwa, zaczne zyc. Ale moze tak nie byc. I co wtedy? Przeciez po miesiacu czy dwoch nie spakuje nas z pl do uk.
                                                  • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:44
                                                    Jak sie komus cos wydaje, to najlepiej sie przezegnac. A potem biegiem do psychiatry leczyc urojenia.
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:57
                                                    Poradzimy sobie w pl. Tak jak inni. Szczerze to boje sie, ze pozaluje powrotu ale dlaczego mialabym zalowac? Dziecko nauczy sie j.pol., skoncza sie loty, swieta beda z rodzina, bede pracowac, a maz do nas dojedzie, klimat bedzie korzystniejszy. Czego sie bac??
                                                  • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:29
                                                    Bezrobocia, niechęci rodziców którzy będą cię utrzymywac i kąta udzielać, samotności dziecka w szkole, rozwodu w dalszej perspektywie. Ale pod polskim niebem. To będzie coś.
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:32
                                                    Rodzice mnie nie beda utrzymywac, rachunki bede placic. Najbardziej tej szkoly boje sie. A rozwod na mnie nie zrobi wrazenia.
                                                  • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:34
                                                    A to do szkoły idziesz? I za będziesz żyć?
                                                  • tairo Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:20
                                                    Masz rację, wydaje ci się.
                                              • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:36
                                                Dobra, i tak nie wrocisz bo na bilet nie masz, a piechotką dosć daleko, także jestem spokojna o dzieciak. A za parę lat rozwód i bedziesz wolna.
                                              • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:39
                                                JA JA JA - o dziecku nie myślisz w ogóle; liczy się tylko TWOJE życie i TWOJE problemy z aklimatyzacją w UK i TWOJA tęsknota za pociotkami.
                                                • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:05
                                                  Mysle o dziecku. Jemu tez byloby latwiej wszystkie przedmioty w j.pol. ogarniac. W pl byloby pewniejsze w kontaktach z rowiesnikami.
                                                  • tairo Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:20
                                                    > Jemu tez byloby latwiej wszystkie przedmioty w j.pol. ogarniac.

                                                    W języku polskim, który zna słabo, byłoby mu łatwiej?
                                                    Ty w ogóle myślisz, co piszesz?
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:36
                                                    Szybko nadrobi. A w dalszej perspektywie latwiej bo mowi w j.pol.od urodzenia. Ale gdyby tak nawet chcial teraz tam wracac do tej pl, bez przekupiania czymkolwiek, to ja i tak waham sie czy to dobra decyzja. I znowu w punkcie wyjscia.
                                                  • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:38
                                                    jeszcze 3 wpisy i wyjdzie,ze dzieciaka musisz stopować bo to one chce do Polski hehehhe
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:44
                                                    Ja nie wiem czego ja chce od zycia.
                                                  • profes79 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:54
                                                    A to akurat od początku widać.
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 19:01
                                                    Tutaj mi zle. W pl tez duzy znak zapytania, jak to bedzie? Moze w pl skonczy sie ta wewnetrzna szarpanina i dylematy, moze w koncu da mi to spokoj. Bo tutaj ciezko.
                                                  • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 19:10
                                                    No skończy się wewnętrzna szarpanina. Zaczną się realne problemy. Brak mieszkania, pracy, kasy i dziecko samo jedno w szkole.
                                                  • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 20:11
                                                    To realne problemy jednak lepsze. Nie bede miec czasu na dylematy.
                                                  • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 20:43
                                                    W sumie i tak nie pracujesz, co co za rożnica gdzie no nie?
                                                  • greenbutterfly Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 23:06
                                                    A co jeśli tak nie będzie? Co wtedy zrobisz?
                                                  • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 23:12
                                                    Napisze kolejne pinset fafnascie postow sad
                                                    Wzglednie wroci do UK i bardzo sie zdziwi, gdy drzwi otworzy jej nieznajoma kobieta. Albo gdy okaze sie, ze maz juz nie mieszka, gdzie mieszkal tongue_out
                                                  • langsam Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 19:09
                                                    Jeżeli oa nie jest trollem, to ma raczej umiarkowane zdolności kognitywne.
                                                  • mikams75 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 22:20
                                                    wlasnie to ci probujemy wytlumaczyc - nie bedzie mu latwiej przedmioty po polsku ogarniac, bo jest od dawna w systemie po angielsku i on umie sie uczyc po angielsku, nie po polsku. I to bedzie dla iego strasznie dolujace. Niewazne, ze uczy sie polskiego i mowi po polsku.
                                                  • 21mada Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 23:03
                                                    Jesli teraz jest w 5 klasie to w Polsce trafi do 3. Poradzi sobie z palcem w nosie.
                              • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:35
                                To szukaj pracy na miejscu i już.
                              • princess_yo_yo Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:16
                                standardowe teksty zaburzonego toksycznego rodzica. gratuluje.
                          • zeldaf Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 12:36
                            Po przeczytaniu tego myślę, że kombinujesz jakby tu nic nie robić i jednocześnie nie stracić szacunku dla samej siebie- bo w Polsce to byś była kimś, ale przez syna niestety nie możesz się realizować. No po prostu zly los, błędy młodości, wszystko przypadło... Leniwa drama queen i bezwzględna manipulantka z Ciebie, niestety. Albo trolujesz.
        • princess_yo_yo Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 13:31
          ja pierd.... idz na terapie i napraw sobie glowe, podejrzewam ze potrzebna bedzie tez farmakologia. nauczysz sie ze twoje dziecko jest odrebnym bytem i to ze ty myslisz ze ciebie cos uczyni szczesliwsza niekoniecznie bedzie mialo taki sam efekt na twoim synu albo kimkolwiek innym. nauczysz sie tez samoswiadomosci i rozumienia samej siebie i jest szansa ze problem z podjeciem decyzji co ze soba zrobic w koncu sie rozwiaze. tak samo leki przed podejmowaniem decyzji i dziecinne jeki zeby ktos cie ukolysal w twoim nieszczesciu. niestety jestes dorosla i czas sie wreszcie nauczyc self soothing przede wszystkim dla wlasnego dobra.

          poor man's therapy o ktora blagasz tutaj najwyrazniej nie dziala wiec czas sie zwrocic do specjalisty i poswiecic temu troche czasu. jesli masz problem z jezykiem to niestety ale najpierw chyba bedziesz musiala w koncu sie przemoc, spakowac siebie i dziecko czy jaki tam masz plan, wrocic do rodzicow i zaczac pracowac nad zdrowiem psychicznym.
          • szeera Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:57
            "poor man's therapy o ktora blagasz tutaj najwyrazniej nie dziala wiec czas sie zwrocic do specjalisty i poswiecic temu troche czasu. jesli masz problem z jezykiem to niestety ale najpierw chyba bedziesz musiala w koncu sie przemoc, spakowac siebie"

            Zgadzam się całkowicie co do pilnej potrzeby profesjonalnej pomocy. Ale autorka spokojnie znajdzie taką pomoc w UK w języku polskim i to jest coś co powinna zrobić po przeczytaniu tego wątku. Natychmiast poszukać terapii, ewentualnie iść do lekarza i opisać swoje problemy.
            • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 17:59
              Co to "poor mans therapy" ??
              • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:02
                asti.12 napisała:

                > Co to "poor mans therapy" ??

                Gugiel zaczal gryzc ? Masz slownik w internecie, masz wiki.
                PS Maz NIE dojedzie.
                • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:10
                  Dojedzie. Nie juz ale np.za rok, za poltora. Mowi ze nie wyobraza sobie takiego zycia baz nas, ze to nie dla niego takie zycie.
                  • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 18:13
                    asti.12 napisała:

                    > Dojedzie. Nie juz ale np.za rok, za poltora.

                    ... za piec lat, za dziesiec... zlozyc papiery rozwodowe i zabrac syna.

                    Mowi ze nie wyobraza sobie takiego
                    > zycia baz nas, ze to nie dla niego takie zycie.

                    Nie musi sobie wyobrazac - zazna takiego zycia i odetchnie.
                    PS urojenia sie leczy. Niekiedy nawet z powodzeniem.
                  • woman_in_love Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 22:20
                    Nie dojedzie. Góra 3 miesiące jak cię nie będzie, a zrozumie że jesteś świruską i złoży papiery rozwodowe.
                    • arwena_11 Re: O mnie jeszcze raz. 28.09.18, 08:56
                      Trzy miesiące? Mogę się założyć, że na drugi dzień po jej wyjeździe - facet poczuje że żyje. Na jego miejscu bym zainwestowała w bilet w jedna stronę dla żony i odprowadziła na samolot. Nie dałabym wywieźć dziecka.
    • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 13:18
      Tyle napisalam a mam metlik w glowie. Trzymajcie kciuki za wlasciwa decyzje, smutno mi i boje sie o syna, czy poradzi sobie?? Czy trzeba bedzie wracac za chwile do uk??
      Co robic...chcialabym aby ten dylemat juz sie skonczyl, abym mogla normalnie zaczac zyc. Obym tylko nie pozalowala powrotu do pl, ale mam nadzieje ze poczuje ulge i spokoj, a jezeli w szkole tez bedzie dobrze - to nic mi wiecej do szczescia nie trzeba.
      • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 13:19
        No mąż się dostosuje, dziecko, obyś mogła mieć nad sobą polskie niebo.
        • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 13:26
          Dziekuje wszystkim za pogadanie. Ja nie mowie, ze nie widze waszych racji bo mi tez, sie slabo robi na sama mysl zmiany szkoly, dzieki. Nie wiem co zrobimy, jezeli maz mnie jakos wesprze to wrocimy. Jezeli mnie nie wesprze to pewnie odpuszcze albo poczekamy jeszcze rok i wprowadzimy sie do swojego mieszkania.
        • zapple Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 13:50
          Mnie sie wydaje ze twoje malzenstwo juz nie istnieje, tylko manipulujesz dzieciakiem zeby dzieki kasie od ojca syna sie w PL utrzymac. Maz pewnie nie moze sie doczekac twojego wyjazdu, kto by nie mial dosyc tego b#shitu? Myslisz, ze chlop nie ulozy sobie zycia tylko bedzie cie utrzymywac nie wiadomo ile??? Syn i tak nie bedzie z toba. Mozesz go wlec na sile do PL, ale za kilka lat spiedzdzieli i tyle go bedziesz widziala.
          • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:03
            Nie o kase od meza mi chodzi. Ale masz racje: malzenstwo do d... bo od 6 lat dostosowuje sie do pana meza, nie majac w zamian niczego: ani pracy, ani nawet kraju do zycia. A to wszystko w imie pelnej rodziny i szczescia naszego dziecka.
            • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:06
              Serio mąż wymaga, abyś była bezrobotna?
            • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 26.09.18, 14:20
              asti.12 napisała:

              > Nie o kase od meza mi chodzi.

              Co ty powiesz ? A "wyjedziemy, wynajmiemy, splacimy kredyt, kupimy dom" to NIE za pieniadze zarabiane PRZEZ MEZA ???

              > od 6 lat do
              > stosowuje sie do pana meza, nie majac w zamian niczego: ani pracy

              Zabronil ci pojsc do pracy ? A gdy dziecko nie mialo jeszcze dwoch lat, nie zabranial ?
              przeczytaj, co pisalas kilka postow wczesniej. To mianowicie, ze nie chcesz pracowac w UK- ty nie chcesz. Bezrobotna z wyboru trzydziestokilkulatka.
              Zawracanie gitary. Gdybys rzeczywiscie chciala zostac w Polsce i pracowac, szukalabys roboty na ostatnich wakacjach, najpozniej. Ale tobie pasuje rola nic nie robiacej, a ta kreacja na rozjeczane nieszczescie to szantaz w stosunku do meza i do dziecka. Tyle ze maz do konca zycia szantazowac sie nie da, a syn tez sie kiedys urwie. Czy bedzie umial byc szczesliwy, nie wiem, zrylas mu psychike strasznie. Ale szczesliwy czy nieszczesliwy, urwie sie, nie zostanie z toba ani w Anglii, ani w Polsce. I w pelni sobie na to zasluzylas.
    • woman_in_love ten troll jest bajerancki, widać że już wam 26.09.18, 18:10
      puszczają nerwy big_grin. W USA jakby mąż ją zabił, to ława przysięgłych po przeczytaniu tych wpisów, by go ułaskawiła big_grin.
      • olena.s Re: ten troll jest bajerancki, widać że już wam 26.09.18, 18:14
        Fakt.
      • tt-tka Re: ten troll jest bajerancki, widać że już wam 26.09.18, 18:23
        woman_in_love napisała:

        > puszczają nerwy big_grin. W USA jakby mąż ją zabił, to ława przysięgłych po przeczyta
        > niu tych wpisów, by go ułaskawiła big_grin.


        W UK jakby ktos poczytal te wpisy, to pani mialaby na karku sluzby socjalne non-stop. Z obowiazkowa terapia przez prace smile
        Zagadka - kogo mialaby na karku w Pl ? tongue_out
      • aguar Re: ten troll jest bajerancki, widać że już wam 26.09.18, 18:38
        Zadziwia mnie fenomen tego trolla, w tym sensie, że ona pisze NON STOP to samo, my/wy jej odpowiadamy to samo i to się ciągle kręci (kolejny wątek na setki wpisów) w żadną stronę nie zmierzając.
        • tt-tka Re: ten troll jest bajerancki, widać że już wam 26.09.18, 23:20
          Ruch wszystkim, cel niczym ? big_grin
    • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 09:11
      Wczoraj gadalismy o tym z synem, jego zdanie jest takie, ze mozna sprobowac bo byc moze bedzie bardzo zadowolony z tej zmiany.
      Metlik w glowie.
      • gryzelda71 Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 09:24
        Mętlik w głowie i brak kasy na bilety hahahaha
        • tt-tka Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 14:35
          gryzelda71 napisała:

          > Mętlik w głowie i brak kasy na bilety hahahaha

          Ja mysle, ze maz jej te kase na bilet chetnie da. Ale tylko one way ticket big_grin
      • woman_in_love Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 10:12
        No wiadomo. Żeby uwolnić się od tego trucia doopy i ciągłego gadania i jęczenia mógł albo popełnić samobójstwo, albo zgodzić się big_grin.
        PS. No ale przecież w Polsce też ci się nie uda bo jesteś nieudacznikiem życiowym big_grin.
      • martialis Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 11:32
        No super. Czyli teraz odpowiedzialność przerzucimy na dziecko.
        • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 12:01
          martialis napisała:

          > No super. Czyli teraz odpowiedzialność przerzucimy na dziecko.

          Co masz na mysli??
          • princess_yo_yo Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 12:14
            dokladnie to co napisala, idz na terapie to moze sie rozumienia swiata tez sie nauczysz. tak samo jak jest szansa ze sprobujesz wreszcie wziasc odpowiedzialnosc za swoje zycie zamiast wisiec na mezu, dziecku, forum - biedna asti, czterolatka we mgle, wez mnie za reke i prowadz gdziekolwiek bylebym nie musiala sama o niczym decydowac i brac za nic odpowiedzialnosc. zacznij pracowac nad nad swoim zdrowiem psychicznym bo skonczysz jako samotna, zgorzkniala baba i nawet trucie ludziom dupy przez internet moze sie okazac coraz trudniejsze, na swoje wlasne zyczenie.
            • princess_yo_yo Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 12:16
              jesli jestes trollem, a taka mam nadzieje, to gratuluje efektywnosci. mam nadzieje ze klikalnosc twoich watkow przynosi albo rzeczywista kase albo przynajmniej opowiedni high emocjonalny
            • greenbutterfly Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 13:28
              Super to napisalas!
          • greenbutterfly Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 13:27
            Przeczytaj co piszesz. Strach sie bac jak wygladala ta rozmowa z synem. Rozmawialas przy mezu?
            Sama sobie przeczysz i klamiesz. Powtarzasz 3 zdania w kolko, ignorujesz pytania forumek.

            Twoj watek stal sie absurdalny big_grin



            • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 14:51
              Masz racje, debilny watek, a raczej 2.
              Dajmy juz spokoj tej sprawie.
              • tairo Re: O mnie jeszcze raz. 27.09.18, 15:03
                To ty daj spokój tej sprawie i przestań nią dziecku głowę zawracać.
    • anahera Re: O mnie jeszcze raz. 28.09.18, 01:11
      Napisze Ci jeszcze tak: mam bardzo dobra kolezanke ktora od lat usiluje zostac w Australii. Niestety to dzis bardzo ciezka sprawa, ale nie o tym. Kolezanka ma syna, 15-to latka, chlopaka znam bardzo dobrze bo przyjazni sie z moim synem, generalnie duzo czasu ze soba spedzamy, rowniez urlopy. Jest fajnym otwartym, lubianym w szkole chlopcem. A kolezanka mowi ze w Polsce dziecko bylo klebkiem nerwow nie mogacym sie rano zalatwic ze stresu przed szkola, cieniem obecnego rozesmianego chlopca. I ten dzieciak mowi ze nawet jesli rodzicom nie uda sie zostac tu na stale to on zostanie sam, do Polski nie wraca.

      Jestem w stanie zrozumiec ze teskisz. Ale przerwrocenie na glowie swiata Twojego dziecka nie powinno byc odpowiedzia na Twoje osobiste dylematy.
    • asti.12 Re: O mnie jeszcze raz. 28.09.18, 13:54
      Strach nigdy nie jest dobrym doradca. Warto pokonac te obawy i byc o wiele silniejszym czlowiekiem. Bez paniki, bez histerii, to tylko zmiana jedna z wielu przed nami, nie warto poddawac sie. Jezeli strach przed zmiana pokona mnie - nigdy nie bede silna, bede przegrana, a nie chce tak czuc sie. Jestem silna, jest dobrze a bedzie lepiej.
Pełna wersja