Dodaj do ulubionych

Spójrzcie na to chłodnym okiem

23.09.18, 15:27
Szukamy mieszkania - chcemy zmienić to co jest. Znaleźliśmy mieszkanie, odpowiada nam metraż, lokalizacja, cena i stan mieszkania (wykończenie, rodzaj ogrzewania). Mieszkanie jest na 2 pietrze w kamienicy z 1938r., bez windy (kamienica 3 piętrowa), w miarę zadbanej (do zrobienia elewacja frontowa, klatka schodowa i ewentualnie podwórko, w tej chwili zmieniany jest dach, remontowane kominy, rynny są wymienione). W kamienicy jest wspólnota, wszystkie mieszkania to odrębna własność z udziałami w gruncie. Czego się boimy? Marazmu wspólnoty - starszych mieszkańców którym nie będzie zależeć na zmianach, braku chęci do inwestycji (np. podwórko nie jest w złym stanie, ale widać że jest zaniedbane - brak kogoś kto by się o nie zatroszczył). Kamienica nie podlega nadzorowi konserwatora. Rozważaliśmy raczej blok lub coś od dewelopera, ale to mieszkanie spełnia nasze wymagania i po prostu się nam podoba. Wypisaliśmy na kartce plusy i minusy, plusów jest więcej, minusy mają mniejszą wagę.
Kupiłybyście czy nie?
Obserwuj wątek
    • leanne_paul_piper Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 15:42
      Ja bym nie kupiła. Mieszkałam 6 lat w kamienicy i nigdy nie rozważałam zakupu tego mieszkania, nawet gdyby właścicielka obniżyła cenę. A była to zadbana, odremontowana kamienica w świetnym punkcie miasta.
      Co mi przeszkadzało, to właśnie starsi mieszkańcy, oraz konieczność wymiany wielu instalacji, bo korki strzelały regularnie.
      Kupiłam mieszkanie na przedmieściach, kilkuletnie w podwyższonym standardzie i nigdy tego nie żałowałam.
      Ale to wasza decyzja, jedni będą cenić sobie zalety kamienicy np. wysokie sufity, dla mnie i to było wadą.
    • kosmos_pierzasty Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 15:45
      Nie kupiłabym.
      Podobają mi się takie mieszkania, ale wg mnie jednak wiek budynku i konieczność dogadywania się są takie, że w praktyce może być różnie. Dla mnie z praktycznego punktu widzenia to niewiele lepsze rozwiązanie niż stare domy, czy samochody - piękne ale dla zamożnych hobbystów.
          • unaragazza.bionda Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 16:36
            No właśnie, teoretycznie tak jest, a praktyka może wyglądać inaczej. Z doświadczenia zawodowego i doświadczeń osobistych moich rodziców, przyjaciół czy znajomych, którzy mają nowe domy/mieszkania - w przeważającej części przypadków albo były zgłaszane reklamacje po oddaniu budynków i mieszkań, albo wychodziły jakieś usterki w ciągu kilku pierwszych lat użytkowania. Paradoksalnie w bloku w którym mieszkamy nie wydarzyło się nic, co wymagałoby remontu czy natychmiastowej interwencji (odpukać wink) - wszystkie wady wyszły dawno temu, a pilne remonty nie są na razie konieczne, inwestycje mają na celu poprawę jakości życia mieszkańców.
          • heca7 Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 20:13
            Nie byłabym taka pewna wink W nowych mamy rdzewiejące na gwałt barierki, wiecznie psujące się furtki (aż do wymiany na inne), zacinające się na ostatnim piętrze windy, ciągłe wykończenia kolejnych mieszkań, źle wykonaną izolację tarasów, wodę w garażach, źle wykonane odpływy, oczywiście przeciekające dachy, wodę zalewającą mieszkania na poddaszu podczas deszczu, psującą się bramę garażową, odpadające płytki na schodach zewnętrznych, złą izolację balkonów a co za tym idzie grzyb pojawiający się w mieszkaniu. Pękające ścianki, uwalone windy podczas wykończeniówki. Oraz kłótnie o plac zabaw na zebraniach- jedni chcą mniejszego i dalej od okien a młodzi rodzice większego i więcej zieleni.
      • gris_gris Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 16:09
        No to czyms sie martwisz? Nie ma zadnego argumentu przeciw, ktory by nie mogl byc przedstawiony tez w przypadku nowego mieszkania. Kamienica ma prawie zawsze lepsza lokalizacje niz bloki, a taka z '38 r. to przeciez zaden staroc, pewnie z sensownych rozkladem pomieszczen, wyzszymi sufitami itp.
      • lauren6 Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 17:01
        > pobierane są pieniądze na fundusz remontowy (nieduże).

        Jakoś trudno mi uwierzyć w te nieduże pieniądze na fundusz remontowy w kamienicy gdzie wszystko jest wymieniane (teraz dach).

        Mieszkałam w przedwojennej kamienicy i stawki na fundusz remontowy były zabójcze.
    • glowa_do_wycierania Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 17:02
      Jeśli jest więcej niż 7 lokali, zastanowiłabym się nad kupnem mieszkania w tej kamiennicy, ...ale jeśli wspólnota jest mała, to faktycznie może być ciężko. Aby przeprowadzić jakąkolwiek inwestycję w budynku potrzebna będzię zgoda wszystkich właścicieli lokali.
    • tairo Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 23.09.18, 18:18
      Jeżeli aktualnie zmieniany jest dach i remontowane kominy, rynny już wymienione, instalacje też, to jaki marazm wspólnoty masz na myśli?
      Co to znaczy zaniedbane podwórko? Stosy starych mebli i opon, czy wydeptany trawnik i brak wypasionego placu zabaw?

      Ja bym brała, zwłaszcza skoro mówisz, że wam się podoba.
    • sabciasal Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 24.09.18, 09:58
      co do wspolnoty - możesz wejsc do zarzadu i zarzadzac zmianami - wspólnoty marzą o aktywnym członku smile
      jeśli dopiero robią dach, to roboty jest sporo przed wami. ale ważne jest: czy wszyscy płacą (zmorą wspólnot są sąsiedzi którzy zyją na koszt innych), administrator (aktywny).
        • sabciasal Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 24.09.18, 12:37
          mieszkam w takiej kamienicy. moja ma za sobą remont dachu, wymianę rur kanalizacyjnych, zmianę ogrzewania z lokalnego na miejskie. przed nami własnie elewacja, klatki i podwórko. napisałam, ze sporo, bo koszty elewacji są największe.

          ale najważniejsze, że są prowadzone prace. zapytaj administratora/ zarząd jakie mają plany remontowe (w sensie czy mają już ustalone, ze po dachu będą dalej remontować, czy to tylko życzenie sprzedającego, jaka jest stawka remontowa (osobno płatna, wyłącznie na remonty), czy wspólnota na dach wzięła kredyt, czy finansuje z oszczędności (kredyt to nic złego, stawki dla wspólnot są bardzo niskie - ale jesli będziecie go spłacać, to przy niskiej stawce remontowej nie odłoży się ekstra na elewacje czy klatki).
    • purchawka2017 Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 24.09.18, 15:18
      O nie, nigdy więcej. Posiadam małe mieszkanie w kamienicy ( które wynajmuje ludziom) i tylko czekam aż będe je mogła sprzedać i kupic mieszkanie w bloku ( tez na wynajem).
      Plusty: położenie w centrum, niski czynsz
      Minusy: przedziwne konfiguracje mieszkań, ogrzewanie na prąd, wspólnota ( czasami aktywna, czasami nieaktywna - jakieś durnowate zebrania, uchwały itd.), nieustające awarie i związane z nimi niespodziewane koszty, grzyb - ogólnie najbardziej mi przeszkadza zły stan ogólny kamienicy - choć była remontowana kilka lat temu ( elewacja i klatka schodowa - nadal wyłzai grzyb , nadal strzelają rury , musiałam zrobic od nowa instalację prądową bo ta co była groziła pożarem i nie wytrzymywała podpięcia na raz grzejnika, czajnika i światła) . Nienawidze tego mieszkania.
      Wolę mieszkanie w spółdzielni z wyższym czynszem.
    • muchy_w_nosie Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 24.09.18, 15:22
      Mój dom rodzinny to poniemiecki dom, nie dziękuję. Też mamy ładnie wewnątrz, ale przecież nie wybebeszysz wszystkiego typu: drewniane stropy, drewniane schody. Przez te 60 lat wymienialismy i zakładaliśmy ogrzewanie centralne, rury od wody, liczniki, część okablowania od prądu, kominy byly robione, dach - ale tylko pokrycie.
      Jednym słowem wolalabym dolożyć 100 tysięcy i kupić nowe mieszkanie.
      • 45rtg Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 24.09.18, 15:35
        muchy_w_nosie napisał(a):

        > Mój dom rodzinny to poniemiecki dom, nie dziękuję. Też mamy ładnie wewnątrz, al
        > e przecież nie wybebeszysz wszystkiego typu: drewniane stropy, drewniane schody
        > . Przez te 60 lat wymienialismy i zakładaliśmy ogrzewanie centralne, rury od wo
        > dy, liczniki, część okablowania od prądu, kominy byly robione, dach - ale tylko
        > pokrycie.
        > Jednym słowem wolalabym dolożyć 100 tysięcy i kupić nowe mieszkanie.

        Kupiłem poniemiecki dom i nie wyobrażam sobie na dłuższą metę mieszkania w czymś innym, a już zwłaszcza jakimś potworku "od dewelopera". Mamy wymienione instalacje, dach przełożony, chociaż wiele mu nie brakowało, szkoda tylko, że daliśmy sobie bez sensu wcisnąć betonowe stropy w dobudówkach.
    • madami Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 25.09.18, 09:25
      Ja bym kupiła, mieszkanie w kamienicy to zupełnie inny klimat niż deweloperskie bloki pełne fuszerek i usterek, większe przestrzenie, mniejsza akustyka albo łatwiejszy sposób wygłuszenia.
      Jeżeli chodzi o wspólnotę to zalezy na kogo się trafi albo dobrze albo słabo i to niezależnie od wieku budynku. Nowy blok nie oznacza braku funduszy na remonty bo często wychodzą przeróżne fuszerki, które trzeba naprawiać, nowy blok pracuje, po roku, dwóch możemy mieć popękane ściany i kafelki. Jedynie czego bym się obawiała to gdyby nie wszystkie mieszkanie były własnościowe tylko np. miejskie - tu mogłoby byc bardzo różnie z sąsiadami.
      Mieszkałam kiedyś w kamienicy i bardzo ją lubiłam.
    • magazynka Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 30.09.18, 03:11
      Ja też mieszkam od 7 lat w starej kamienicy z 1901 roku w centrum dużego miasta.
      Sama zrobiłam adaptację poddasza na 4 piętrze na mieszkanie.

      Kiedy zaczynałam, to jeszcze nie było wspólnoty, tylko budynek komunalny, ale powstała 2 lata później, (w trakcie mojej budowy - wlokła się, bo ciężko chorowałam), bo ktoś wykupił od miasta swoje mieszkanie. Później inni też, ale są też jeszcze mieszkania komunalne. Razem 10 lokali.
      Po skończeniu mam własność notarialną i księgę wieczystą oraz udział w gruncie i udziały w obiekcie.

      O kosztach budowy, zakupu powierzchni i podatku nie będę pisać, ale musiałam ekstra zrobić (wtedy 1200 zł) atest energetyczny i zapłacić rzeczoznawcy 1300 zł za wycenę wybudowanego przeze mnie mieszkania - dla potrzeb obliczenia należnemu państwu podatku. Paranoja - za swoje pieniądze wybudowałam mieszkanie i za to musiałam zapłacić podatek!

      U mnie wszystko było nowe - ściany od podwórka po podniesieniu przeze mnie tam dachu, moje instalacje, okna dachowe od ulicy.

      Przy takiej własności czynsz/obsługa - niski, ale zaczęły się problemy po zamieszkaniu - termoizolację całego budynku trzeba zrobić - postulat mieszkańców (mnie niepotrzebna, bo sama sobie zrobiłam na moim poziomie), nowe tynki (mój kawałek od podwórka świeżo otynkowany, a ściany od ulicy nie mam, tylko okna w dachu), remont klatki schodowej, podłogę na drugiej części strychu - suszarni, na parterze i 3 piętrze wymienić piony kanalizacyjne itd. Na remont nawierzchni pokruszonego podwórka-studni już nie ma pieniędzy, a tam parkują samochody.
      Wcześniej, kiedy zaczynałam adaptację - przy własności komunalnej - remonty robiło, a właściwie NIE ROBIŁO - miasto. Kiedy powstała wspólnota i prywatni właściciele - od razu pojawiły się postulaty remontowe.
      Na takie inwestycje wspólnota (zarządca zewn.) musiała stworzyć fundusz remontowy i zaciągnąć kredyt. Mnie niby nie zależało, bo swoje mam ocieplone i kanaliza mnie nie podmywa, z suszarni nie korzystam, ale po głosowaniu musiałam się dostosować, bo to części wspólne budynku, nie prywatne.

      Teraz na fundusz remontowy płacę więcej niż za czynsz/obsługę (woda, śmieci, sprzątanie, domofon i zarządca), bo wspólnota spłaca z niego kredyt, choć osobiście nie korzystam z tych napraw i remontów, za to lokatorzy niżej - w starych lokalach bez remontów wciąż wymagają od wspólnoty jakichś zmian pionów, usuwania grzyba na ścianach zewn., zacieków z rynny i w sumie płacę fundusz remontowy na ich rzecz, a i na wymianę żarówki na klatce czy naprawę balustrady przy schodach muszą być pieniądze.

      Zorientuj się, jaki jest stan finansów wspólnoty i plany remontowe oraz kredyty - będziesz w tym uczestniczyć, niezależnie od w/w obsługi/czynszu i stanu Twojego mieszkania. Naprawy i remonty części wspólnych, w tym podwórka. dotyczą wszystkich właścicieli. Nawet, jeśli nie masz małych dzieci, to będziesz płacić za utrzymanie placu zabaw i piaskownicy. Zarządca musi Ci udostępnić takie informacje, jeśli masz tam kupić mieszkanie. Oby nie okazało się, że są długi lub kredyty albo pilne remonty.

      Ja w sumie płacę i tak chyba niedużo - 413 zł razem miesięcznie za 121 m kw. (ogrzewanie na gaz + prąd + tv - na własny rachunek), ale bez tych kredytów byłaby połowa.

      Jeśli we wspólnocie jest więcej lokali prywatnych niż komunalnych, to prywatni mogą wszystko przegłosować i nawet, jeśli nie zgadzasz się, to i tak podniosą np. składkę na fundusz remontowy lub opłatę zarządcy, a budynek stary i sypie się to tu, to tam.
    • banieczka Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 30.09.18, 13:32
      Mam niemal bliźniaczą sytuację - też kamienica z 1938 r., piaskowiec na elewacji, brak windy, wspólnota mieszkaniowa. Tyle że mieszkam na 3. piętrze. Kiedy kupowałam tam mieszkanie 10 lat temu, w kamienicy mieszkali niemal wyłącznie (poza dwoma mieszkaniami) pierwsi powojenni lokatorzy, osoby mocno leciwe. Dla mnie był to ogromny plus - zasiedziałe sąsiedztwo, wszyscy się znali, pomagali sobie, byli zżyci. Owszem, dość nieporadni jeśli chodzi o decyzje np. o remontach, bo przez wiele lat przyzwyczajeni byli do zarządzania miejskiego - na nic nie mieli wpływu, ale też niczym nie musieli się martwić. Od razu na pierwszym zebraniu wspólnoty zaproponowali mi wejście do zarządu, co też z chęcią zrobiłam. Do tego dokooptowaliśmy drugą dziewczynę, która kupiła tam mieszkanie niedługo przede mną. Został też starszy pan, długoletni mieszkaniec, ale dość przytomny i obrotny. W ciągu dwóch lat wyprowadziliśmy wspólnotę z długów, które narobił administrator (niegospodarne zarządzanie, na które nikt wcześniej nie reagował), wcześniej oczywiście go pogoniliśmy i zatrudniliśmy przyzwoitą firmę. W ciągu paru lat wymieniliśmy wszystkie rury, robimy bieżące remonty itp., wszystko to bez kredytów i przy normalnej stawce funduszu remontowego.

      Jeśli chodzi o mieszkanie w kamienicy, to przy wyborze zwracaliśmy uwagę (poza lokalizacją budynku i układem samego mieszkania) na rok budowy (koniec lat 30. to budownictwo modernistyczne, nowoczesne, z niepalnymi stropami kleina i dobrej jakości materiałami), stan budynku (zapach na klatce i w piwnicy - czy nie czuć wilgoci), czy nie ma mieszkań komunalnych (jeśli są - czy mają większość, jacy lokatorzy komunalni tam mieszkają), czy są lokale usługowe i jakiego typu (np. ryzyko uciążliwej działalności typu dyskoteka czy kebab). Na pewno nie kupiłabym mieszkania w kamienicy starszej niż z lat 30., z drewnianymi stropami i słomą w ścianach, w miejscu "żulerskim", z dużą liczbą mieszkań komunalnych. Resztę, np. wygląd klatki schodowej czy stan instalacji, da się zmienić.
      • banieczka Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 30.09.18, 13:36
        PS. Zapomniałam napisać, że największa niewiadoma to sąsiedzi. W ciągu 10 lat nasze sąsiedztwo zmieniło się radykalnie. Obecnie nie mieszka tam ani jedna osoba z pierwszych powojennych lokatorów - wszyscy umarli sad , a pan z zarządu właśnie sprzedał mieszkanie i się przeprowadził do dzieci na wieś. Teraz część mieszkań stoi pustych i czeka na nowych właścicieli, kilka poszło na wynajem, a w kilku mieszkają potomkowie poprzednich mieszkańców. Z drżeniem serca oczekuję nowego... Nigdy nie wiadomo, kto wyląduje za ścianą...
    • agata16.06 Re: Spójrzcie na to chłodnym okiem 30.09.18, 17:42
      Ja bym kupiła. Mieszkania budowane tuz przed wojną maja najczęściej swoisty klimat i są wybudowane dość porządnie. Mankamentem jest brak windy na 2 piętrze. Duzym mankamentem.
      Starsi właściciele mieszkań ( członkowie Wspólnoty) wcale nie muszą być bierni. Może im zależec na zmianach znacznie bardziej niz młodym, którzy mieszkanie traktuja jako tymczasowe lokum.
      Można przecież na zebraniu Wspólnoty ( starsi mieszkańcy chodzą na nie częściej niz młodzi, którzy nie mają czasu), zaproponowac coś ciekawego dla seniorów. Mozna nieco podwyższyć fundusz remontowy i nie bac się "niespodzianek". Mozna zaproponowac wynajem jakiejś części wspólnej i miec pieniądze np. na remont klatki schodowej. Pomysłów jest duzo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka