kotomama
24.10.18, 13:13
Nigdy w tym kraju nie będzie normalnie, dopóki na wyznanie syna i wnuka, że był molestowany przez proboszcza babcia mówi:
"Ojej. No rozumiem. (...) Uśpijmy tę sprawę"
Ojciec mówi:
" Nie możemy być ani po jednej stronie, ani po drugiej.",
Matka mówi:
"To jest syn, to jest proboszcz. Z jednym silnie związani i z drugim jesteśmy silnie związani"
"Ale ty wiesz, że ty możesz taką krzywdę zrobić i KSIĘDZU (!!!) i nam, całej rodzinie wstydu..."
i na koniec ON:
"Aniołami nie jesteśmy. Kościół tworzą ludzie grzeszni proszę pana..."
I tak sobie myślę, że kołtun w nas ma się dobrze. W niedzielę z rąk księdza, który lubi sobie "walić", komunia, na ucho mu grzechy w stylu - plotkowałam o sąsiadce, a na usprawiedliwienie krzywd wyrządzanych przez niego najmłodszym i najsłabszym, wystarczy "kościół tworzą ludzie grzeszni".
To mogłeś/ mogłaś być Ty, to mogło być Twoje dziecko. Tego, pomimo że, tak mówi babcia nie można zamiatać pod dywan.
Naszym obowiązkiem jest stanąć po stronie ofiar, niezależnie od tego, jak silny był oprawca i czy był on księdzem, nauczycielem, sąsiadem, czy wujkiem.
Materiał dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach.
wiadomosci.onet.pl/kraj/uwaga-tvn-wstrzasajace-wyznanie-bylego-ministranta-reakcja-ksiedza-nie-jestesmy/c5fjvqn?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=ta_fb_organic_info&fbclid=IwAR3fkGcbPWyNAbo_QN8bzL_YDYqfU7rCpzelCEyMOfjqK20r_KH6h7loJ5g