Dodaj do ulubionych

Cukierki na halloween macie?

31.10.18, 16:40
Bedziecie rozdawac?
Obserwuj wątek
      • asia-loi Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 17:38
        milva24 napisała:

        > Nie mam, nie uznaję tego "święta". Na szczęście u mnie nie chodzą.


        Ja też nie uznaję tego zwyczaju. Cukierki prawie zawsze mam w domu. Przed chwilą dzwonili mi do drzwi (blok), i nie otworzyłam,aczkolwiek wpuściłam ich na klatkę, bo powiedzieli "ulotki". Cukierków nie dałam, moje drzwi nie są udekorowane.
        Chyba ze dwa lata temu, napiep.....li mi pięściami w drzwi, więc otworzyłam i powiedziałam, że zaraz zadzwonię po policję, bo nawet wtedy nie wiedziałam, że jest jakieś "święto", a miałam wtedy zapalenie krtani (straciłam głos) więc chyba nie słyszeli/wiedzieli o co mi chodzi.
        • milva24 Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 19:18
          Bardzo mi na Twojej opinii zależy big_grin Uwielbiam genialne (najlepiej sztucznie przeszczepiane) "święta" w których chodzi tylko o to, żeby ludzi namówić do kupowania. Dynie, dekoracje, stroje, cukierki których dzisiejsze dzieci (często z nadwagą) mają na codzień aż za dużo.
        • eliszka25 Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 20:04
          Nie no bez przesady. Moje dzieci się akurat bawią, ale każdy ma prawo bawić się lub nie bawić w co chce i kiedy chce. Jeśli obie strony potrafią to uszanować, to jest jak najbardziej ok. Zmuszanie do zabawy, gdy ktoś nie ma na to ochoty, to dla mnie też buractwo.
            • eliszka25 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 05:19
              Wiesz Jolu, moje dzieciaki biegały po okolicy. W sumie głównie w celu straszenia się nawzajem, ale cukierków też trochę przynieśli. Ja też cukierki rozdawałam, ale rozumiem, że kogoś to może nie bawić, albo zwyczajnie nie ma ochoty co chwilę otwierać drzwi. Zasada jest prosta: bawimy się z tymi, o których wiemy, że też się bawią, czyli dom jest w jakikolwiek sposób udekorowany lub znamy mieszkańców i wiemy, że dostaniemy cukierki. Wszystkich innych zostawiamy w spokoju. Tak to u nas działa i zgrzytów nie ma. Nie spotkałam się też z „zemstą” w postaci psikusów. Dzieciaki, pukając do drzwi nawet o żadnych psikusach nie mówią, tylko wołają „süsses oder saures”, czyli słodkie albo kwaśne.
              • maaria33 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 07:52
                Eliszka, ale niektórym nie chodzi o zmuszanie tylko o "nienasze". Tym osobom nie przeszkadza takie samo zmuszanie do innych "zabaw". Nie obchodzę Halloween, ale zdecydowanie wolę kilka razy wstawać z fotela, żeby mówić "nie, dziękuję, itd" niż bycie oblanym na ulicy po "naszemu" wiadrem wody w marcowy lub kwietniowy poranek.
                • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 11:34
                  Mnie przeszkadza zmuszanie jako takie. Niestety w poniedziałek wielkanocny nie wychodzę z domu w związku z tym. A jak Ci już napisałam, ostro opierd... ministranta, który bardzo głośno pukal i wydzwanial mi do drzwi, w dodatku o godzinie późnej już na załatwianie tego typu spraw, czyli pytanie, czy przyjmę księdza. Natomiast tam, gdzie ostatnio mieszkałam, były ogłoszenia o terminie kolędy i prośba o kontakt, żeby konkretnie sobie umówić księdza na kolędę. W związku z czym w naszym budynku w ogóle go nie było, nikt nie chodził, nie walił, nie czepiał się. Można więc inaczej zamiast zachowywać się jak nachalny domokrazca
                    • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 13:50
                      Dlatego przeciwko swietu nie mam nic. Powiem więcej, w szkole gania Li mali przebierańcy. Moja córka poszła na horror party do koleżanki z klasy i nie do końca udało mi się z niej zmyć makijaż wink. Ale przeciwko obchodzeniu czegokolwiek w sposób, który narusza czyjś spokój, mam bardzo, nadzór dużo. U mnie akurat bachorstwo dostało jakiegoś amoku, z tym dzwonieniem i dobijaniem się do mieszkań, w których nikt nie otwierał. Kotów moich mi było szkoda sad.
                      • maaria33 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 16:38
                        Czyli to nie świeto winne tylko brak wychowania NIEKTÓRYCH dzieci. Wczoraj byla u mnie jedna grupka. Powiedziałam,że nic nie mam. Oni "do widzenia". I po sprawie.

                        Natomiast niektóre teksty "wrogów" Halloween są tak podłe i głupie (tak, zwyczajnie głupie), że ich autorzy mogą bez charakteryzacji na Halloween straszyć.
              • mikams75 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 12:04
                to kwasne to wlasnie oznacza w niedoslownym tlumaczeniu psikus, zezloszczenie kogos.
                Choc u nas tez kulturalnie i nie slyszalam o zemstach. Dzieciaki chodza owszem po sasiadach, ale raczej tych przyzajazych, nie chodza po zupelnie obcych domach (chocby ze wzgledow bezpieczenstwa), raczej tam, gdzie wiedza, ze tez mieszkaja dzieci, gdzie znaja ludzi chociaz z widzenia.
                A i tak gdzieniegdzie byly wylaczone dzwonki, albo udawali, ze nie ma nikogo w domu. Dla mnie to ok, nie chca brac w tym udzialu, to nie, nie ma przymusu i nikt sie nie dobija na sile.
                W sasiedniej miejscowosci jednak znajomi sie skarzyli, ze nastolatkowie potrafia przeginac i nie dosc ze nachodza do poznego wieczoru to jednak robia psikusy. Dzieci podstawowkowe jeszcze potrafia zachowac umiar.
                • eliszka25 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 13:31
                  Metaforycznie to psikus, fakt, ale nie spotkałam się dotąd z żadnymi psikusami. U nas jest podobnie, czyli dzieciaki chodzą raczej do znanych domów i nikt się nie mści za nie otrzymanie cukierków czy nie otwarcie drzwi. U nas nastolatki po domach raczej nie chodzą już. Mój 12-latek umówił się z paczką znajomych i biegali po okolicy, strasząc się wzajemnie. Trochę słodyczy też przy okazji zebrali, ale raczej od spotkanych znajomych, bo po domach właściwie nie chodzili.
            • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 10:58
              Wiesz Rosa, w UK pewnie jest inaczej, tutaj ganiają stada rozwydrzonych bachorow i dzwonią np po 3 razy do jednych drzwi oraz bardzo głośno pukaja. Wszędzie. Nie tylko do drzwi udekorowanych. I tu nie chodzi o halloween, chodzi o stworzenie okazji, kiedy można po chamsku zakłócać czyjś spokój i dobijac się, choć nikt nie ma ochoty wpuścić. To już nie jest normalne.
              • rosapulchra-0 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 16:33
                Nie, Lily. W UK też trafiają się gromady rozwydrzonych lub niewychowanych dzieciaków, które potrafią walnąć pięścią w okno albo brać tyle, ile się zmieści w rękach słodyczy. Tak przynajmniej się działo, gdy mieszkałam w innym miejscu. Tutaj, owszem chodzą gromady przebranych i super wymalowanych dzieci, ale kulturalnie pukają do drzwi, może dlatego, że najczęściej są z kimś dorosłym? Wczoraj wyjątkowo dużo było maluchów, takich ok. 5 -7 letnich i wczesne nastolatki. Najmłodsze dziecko na pewno nie miało roku, było w wózku i było super przebrane.
                Wczoraj, już dość późno było, wystawiałam kosz na śmieci i usłyszałam głosy dzieci, więc spojrzałam w tamtym kierunku, kilkoro dzieci i dwie dorosłe kobiety przechodziły koło mojego domu, więc poprosiłam, żeby zaczekali, zaraz ich poczęstuję cukierkami. Naprawdę nie było to dla mnie problemem, jak i również co chwila schodzenie do drzwi wejściowych, żeby wszelkiego rodzaju wiedźmom, kościotrupom i innym potworom dać cukierki. Kwestia podejścia po prostu.
                • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 16:49
                  Rosa, no więc ja mam podejście doskonale obojętne, dla mnie to żadne święto, w ogóle mnie to nie bawi, i ani na milimetrów nie obchodzi, chciałabym, żeby zostawiono mnie w spokoju. Innym domokrazcom też nie otwieram i irytują mnie jednakowo. Myślę, że złość ludzi piszących w tym wątku wynika właśnie z takiego durnego podejścia, ooo, nie dajesz cukierków, to masz kij w du... Sorry, nie mam ochoty i tyle. Nikogo nie przeganiam, nie pouczam, niech mi tylko dadzą spokój.
                  • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 16:56
                    I zauważ, że cała ta, tysięczna zresztą dyskusja, zaczęła się od wytyka ka w tym wątku, że och i ach, ale jesteś nieużyta, sztywna i egoistycznego, i na pewno cukierków żałujesz. No jeszcze nie ma na szczęście przymusu bawienia się, choć przestaje się dziwić, że przy takiej postawie mamuś część dzieci zachowa się roszczeniowo i nieprzyjemnie, no przecież im się należy. A ten, kto nie wita kolejnych gromad z cukierkami, to sztywniak i sobek. I taka interpretacja to dla mnie postawienie zdrowego rozumu na głowie po prostu.
                        • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 17:16
                          Joa, ale w żadnej innej sytuacji nie przychodzi tyle osób naraz i nie dobija się tak nachalnie. Bo nawet ministrantowi powiem, że ksiądz po koledzie nie, no i mam spokój. Zresztą niektóre parafie maja coraz sensowniejsze rozwiązania w tej kwestii, jak pisałam. Ankieterow i innych naciagaczy przeganiam, no i następni mi nie przylażą za pół godziny. Tym bardziej, że powód tego przyłażenia, czyli żebranie o słodycze, jest dla mnie durny i irytujący.
                          • karola2122 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 17:17
                            lily_evans11 napisała:

                            > Joa, ale w żadnej innej sytuacji nie przychodzi tyle osób naraz i nie dobija si
                            > ę tak nachalnie. Bo nawet ministrantowi powiem, że ksiądz po koledzie nie, no i
                            > mam spokój. Zresztą niektóre parafie maja coraz sensowniejsze rozwiązania w te
                            > j kwestii, jak pisałam. Ankieterow i innych naciagaczy przeganiam, no i następn
                            > i mi nie przylażą za pół godziny. Tym bardziej, że powód tego przyłażenia, czyl
                            > i żebranie o słodycze, jest dla mnie durny i irytujący.
                            >


                            100/100
                          • maaria33 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 17:24
                            Z największą nachalnoscią spotykałam się w nasz tradycyjny lany poniedziałek. W Halloween zwykle jest tak, że jak kiedyś cukierki miałam to "wieś gminna" rozniosła to tak szybko, że dzwonek dzwonił co 5 minut. Ta sama "wieść gminna" informuje o braku cukierków u X i nikt nie puka bo nie warto.

                            Powtórzę, w żaden Halloween nie bylam tak zła, wk...ona i tak atakowana jak w lany poniedziałek. Od paru lat jest spokojniej, ale to chore, żeby mieszkancy tak planowali dzień tak, żeby nie wychodzić albo wyjeżdżali, żeby uniknąć wodnej agresji. Bywaly piękne poniedzialki, czlowiek poszedłby na spacer, a po miescie szalały bandy "sznaujące kulturę pradziadów" oblewająće przypadkowych ludzi WIADRAMI wody. To ja już wolę "obcy Halloween".
                            • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 17:58
                              Ja się z kolei z tym nie spotkałam, ale i tak się boję wyjść, fakt. To były zabawy fajne może na zapadlej wsi kilka wieków temu. Na szczęście nie doświadczyłam - jeszcze. Natomiast w halloween, cóż, biegali systematycznie po całej klatce, od drzwi do drzwi. Denerwuje mnie taka nachalnosc, tu bardziej że powód z du... wzięty.
                              • maaria33 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 18:02
                                Ja się spotkałam kilka (kilkanaście?) lat temu osobiscie - banda wpadła do autobusu wylewając wiadra wody na pasażerów - mnie los oszczędził. Potem tylko czytałam o tym w mediach. Od paru lat nie widziałam co nie znaczy, że po wyjściu z domu nie można wpaśc w sam srodek "bitwy" dziecięcej na podwórku - nie jesteś celem , ale przez przypadek możesz oberwac.

                                Dlatego śmieszy mnie argument o "tradycji pradziadów" i szacunku doń.
                                  • maaria33 Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 20:29
                                    Na marginesie , lily. To właśnie my jesteśmy większym zagrożeniem dla tych dzieci niz one dla nas. I moim zdaniem tutaj leży niebezpieczeństwo a nie w "nienaszości" lub up...liwosci. Własnie przeczytałam, że w UK ktos dawał dzieciakom ecstasy o wyglądzie cukierków. I to jest jedyna rzecz, która mnie dziwi w tym zjawisku - dzieci bez kontroli biegające po obcych mieszkaniach.
                                    • lily_evans11 Re: Cukierki na halloween macie? 02.11.18, 23:59
                                      Tak, masz rację, to dziala też w tę stronę. Jak córka poszła na to halloween party, to poza tym, czego od niej się dowiedziałam, upewnilam się, że te dziewczyny na pewno nie chcą łazic po domach. Bo skąd ja wiem, co komu do głowy strzeli. Skoro są u nas w mieście ludzie, którzy specjalnie rozrzucają kiełbasę nabita gwoździami, żeby cudze psy pozabijac...
                                • ardzuna Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 20:15
                                  maaria33 napisała:

                                  > Ja się spotkałam kilka (kilkanaście?) lat temu osobiscie - banda wpadła do auto
                                  > busu wylewając wiadra wody na pasażerów - mnie los oszczędził. Potem tylko czyt
                                  > ałam o tym w mediach. Od paru lat nie widziałam

                                  Wandalizm jest wandalizmem, ale został co do zasady opanowany przez służby porządkowe dlatego od paru lat nie ma już takiego problemu o jakim piszesz. Uroczy zwyczaj przodków nadal kultywowany powinien być nadal, ale nie przeradzać się w wandalizm.

                                  Na ematce widać wyraźnie że część popiera wandalizm z okazji Halloween. I to jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.
                            • ardzuna Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 20:12
                              maaria33 napisała:

                              > Z największą nachalnoscią spotykałam się w nasz tradycyjny lany poniedziałek. W
                              > Halloween zwykle jest tak, że jak kiedyś cukierki miałam to "wieś gminna" rozn
                              > iosła to tak szybko, że dzwonek dzwonił co 5 minut. Ta sama "wieść gminna" info
                              > rmuje o braku cukierków u X i nikt nie puka bo nie warto.

                              Ja mieszkam w na tyle dużej gminie że nie ma takiego dobrego transferu informacji, i tak powszechnego jak u ciebie.
        • tiszantul Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 23:56
          > Jak można mieć taki kij w dupie ,żeby kilka cukierków dzieciom żałować. Bo ja n
          > ie uznaje

          Dzieci na co dzień mają gigantyczne spożycie cukru, po co to zwiększać? Natomiast wątek pokazuje hierarchię wartości - na co dzień każda matka raczej chciałaby obniżyć spożycie cukru przez dziecko, ale gdy w grę wchodzi "wspaniały zagraniczny zwyczaj", okazuje się, że zwyczaj jest ważniejszy. Przy okazji można wziąć udział w starciu postępowców z zacofanymi po stronie postępowców, to dodaje masę splendoru. Podobna sytuacja, jak pytanie, czy dla unijnych neomarksistów ważniejsi są geje, prawa kobiet czy islam - okazuje się, że islam jest najważniejszy.
          • jola-kotka Re: Cukierki na halloween macie? 01.11.18, 02:23
            Ale wniosek wyciagnelas masakra. W tak depresyjnym kraju jak nasz kazda taka okazja do zabawy i usmiechu jest super. Poczytaj sobie stare watki dotyczace sylwestra. Denerujacy, niepotrzebny nakaz swietowania itd. Polak zwyczajnie nie umie sie bawic,nie ma poczucia humoru. Ale po tym watku jest cien nadzieji ze jednak to sie zmienia ze cos sie ruszylo, ze przynajmniej dzieci nie sa tlamszone przez rodzicow, ze nie wolno i idasie bawic wielki plus.
    • jeziorowa Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 16:56
      On jasne, że tak😀. Torba z 5 kg cukierków stoi przy drzwiach, dom cały przystrojony, zaraz dzieci zaczną się ubierać, przyjdą znajome dzieciaki i idą całą bandą „w teren”. W tym czasie ja będę robić „potworną kolację” i przygotowywać straszną imprezę😀. Uwielbiam tę dziecięcą radochę😀
    • eliszka25 Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 17:02
      Mamy, mamy. Po obiedzie zrobiliśmy też z chłopakami lampion z dyni, który już stoi na balkonie. Tylko ostatnio przeczytałam historie związane z halloween i wiem, skąd się wzięły stawiane przed domem lampiony z dyni, więc waham się, czy go zapalić uncertain
        • eliszka25 Re: Cukierki na halloween macie? 31.10.18, 21:12
          Pierwotne przeznaczenie lampionów z dyni jest dość makabryczne. 1 listopada druidzi świętowali śmierć słońca i była to noc składania ofiar z ludzi. Ofiarę, najczęściej w postaci dziecka, druidzi upatrywali sobie wcześniej i 1.11 stawiali na progu domu ofiary zapalony lampion z dyni. Jeśli rodzina nie zgodziła się oddać dziecka na ofiarę, do rana wymordowywano wszystkich mieszkańców danego domu.

          Na Halloween lampiony robiono pierwotnie z rzepy, dopiero skomercjalizowanie święta w USA spowodowało pomieszanie znaczeń i tradycji i dynia stała się jednym z symboli zabawy.