"sprawa dla e-matki"

01.11.18, 01:33
Pewne nieistotne okoliczności zmieniłam, ale sens pozostaje ten sam.

Pan Mietek rozstał się z żoną z powodu Pani Basi, z która to ożenił się i żyje już z 15 lat (dzieci brak)
Pan Mietek z pierwszego małżeństwa ma córkę Wiolę, która obecnie jest po 20-tce.
Kontakty Pana Mietka z córka Wiola układały się słabo. Wiola nie chciała bywać w domu taty.
Ani Pan Mietek ani córka Wiola kryształowych charakterów nie posiadają, natomiast wszystkim dookoła było wiadome i widzieli próby utrzymywania jakich-takich kontaktów Mietka z Wiolą.
Stanowczo to nie był przypadek „zapominam o dziecku bo mam nowa rodzinę”.
Pan Mietek z Pani Basia założyli firmę i robili całkiem porządne pieniądze.
Była żona Pana Mietka nie wyszła drugi raz za mąż, miała 2 „dłuższych” partnerów, ale z żadnym z nich nie zamieszkała.
3-4 lata temu zginęła w wypadku samochodowym w niejasnych okolicznościach. Sekcja wykazała, ze prowadziła po alkoholu.
Córka została w mieszkaniu matki i z jej długami.
Ponieważ nie miała możliwości przyjąć z „dobrodziejstwem inwentarza”, to żeby dostać mieszkanie musiała również przyjąć długi. Pieniądze na spłatę tych długów (spore) dostała od ojca.
Po tym czasie wydawało się, ze będzie miedzy nimi lepiej. Wiola odwiedzała Mietka w domu wyjechała parę razy z ojcem i Basią na weekend itp.
Ponad rok temu zaczęły się pretensje Wioli, ze tyle czasu nie miała ojca dla siebie, a teraz zamiast być z nim sama (cytuje Wiolę: pojechać na rowery, nad jezioro) to spędza czas również z jego żona.
Jako, że Pani Basia co roku robi sobie damski wyjazd w ładne miejsce ( Bali, Tajlandia itp.) z 3 koleżankami, zaproponowała, żeby w tym czasie , co zbiegło się z urodzinami Wioli, tata zabrał Wiolę na wspólny wyjazd.
Mietek uznał to za dobry pomysł. Zapytał się Wioli czy w ramach prezentu na urodziny chciałaby z nim gdzieś wyjechać na parę dni. Wiola zgodziła się zachwycona.
Mietek w ramach niespodzianki wykupił parodniowy pobyt w jakiej leśniczówce w środku pojezierza Drawskiego, zakupił córce rower i pojechali.
Na 2/3 dzień córka zobaczyła przysłana fotkę z wyjazdu Basi na telefonie taty i dostała szału, zaczęła na niego wrzeszczeć, ze to chyba żart, ze ona tu siedzi bez dobrego zasięgu sieci a Basia sobie doooppe moczy na Bali. I w ogóle ojciec jest beznadziejny i jej nie kocha.
Po gigantycznej awanturze zrobionej Mietkowi wrócili do domów.
Od tego czasu Wiola nie utrzymuje kontaktów z tata.
Jako, że Basia posiada również obywatelstwo innego kraju - ma możliwość wyjechania i kontynuowania swojej pracy razem z Mietkiem w tym kraju. Za jak rozumiem podobnie zadowalające pieniądze.
Kiedy podjęli taka decyzje i powiedzieli to rodzinie, objawiła się Wiola mówiąc do Mietka, ze ona się strasznie wtedy czuła i myślała , ze tata jej nie kocha i dlatego, ale chciałaby być razem rodzina i chodzi o to , ze maja ja zabrać ze sobą.
O czym właśnie dziś Mietek i Basia mnie poinformowali.
Nie, nie jestem Basią.
Tak, jestem bliską rodzina Mietka. Jak to na e-matce bywa, stosowne decyzje zostały podjęte, Natomiast niezmiernie jestem ciekawa opinii e-matki.
    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 01:50
      Miałam ta informacje zostawić na później ale dopiszę:
      Podczas tłumaczeń Wioli, czemu się na ojca obraziła na rok i się nie odzywała odpowiedziała, ze :
      Czuła się strasznie zawiedziona , bo jak była w domu u ojca to korzystając z domowego komputera widziała wyświetlające się reklamy hoteli na bali i Seszelach i była przekonana, że to właśnie tam tata chce ją zabrać na wycieczkę.
      A kiedy zobaczyła, ze zostają w Polsce to się strasznie rozczarowała, ale jak zobaczyła, ze ten hotele były dla Basi, to już nie wytrzymała i tak się źle zachowała.
      Bo przecież jej tata powinien zrozumieć, ze co o na ma z nim robić sama tyle dni i myślała, ze chce jej jakieś rozrywki zaproponować.
      Bo gdyby wiedziała od początku, to nigdy by się na takie dziadostwo nie zgodziła.
      I dlatego tak się zdenerwowała.
      Boldem są dosłowne cytaty z Wioli.
      • niennte Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:05
        nanokogirl napisała:

        > Czuła się strasznie zawiedziona , bo jak była w domu u ojca to korzystając z domowego komputera widziała wyświetlające się reklamy hoteli na bali i Seszelach i była przekonana, że to właśnie tam tata chce ją zabrać na wycieczkę.
        > A kiedy zobaczyła, ze zostają w Polsce to się strasznie rozczarowała,


        I tu ją rozumiem. Mogła, miała prawo tak myśleć i potem się rozczarować.
        Dziewczyna jest niby dorosła, ale jeszcze młodziutka. Nie wiem, czy to tylko interesowność, czy pragnienie posiadania przynajmniej jednego rodzica, z którym się ma bliskie więzy (w końcu straciła matkę!), ale ojciec powinien jeszcze się trochę nią poopiekować, pomóc wejść w dorosłość, samodzielność.
        Co nie znaczy, że ma ją zabierać ze sobą, co to, to nie. Obustronne odwiedziny, częste kontakty tak, wspólne mieszkanie absolutnie nie.
    • jola-kotka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 02:33
      W zyciu Wiola narobi takiego armagedonu im ze zaraz bedzie po tym malzenstwie. Sory laska ojca nie kocha chodzi o kase tyle w temacie. Gdyby tak go kochala to bylaby zadowolona z pobytu w namiocie z nimi nie robila drak o wyjazd Basi. Dziewczyna jest dorosla i nie ma powodu zeby niszczyla zycie ojcu bo ewidentnie brak jej dobrej woli zeby dogadac sie z zona ojca. A za chwile Wiola zalozy todzine , wypnie sie na tatusia a jak mu sie kasa skonczy to przestanie go znac. Sory gra na emocjach. Nie dawac sie w to wciagnac.
    • jollyvonne Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 02:35
      Jak dla mnie to sprawa konczy sie na "corka Wiola, obecnie po 20". Osoba pelnoletnia, ojciec nie ma prawnego obowiazku holowac ze soba, ani moralnego tez. Alimenty na utrzymanie, gdyby Wiola sie uczla, tak. Pomoc finansowa lub materialna ponad alimenty w takim wymiarze, w jakim Mietek sam chce. Kontakty: pewnie sie nigdy tak naprawde nie poprawia, bo Wiola nie jest zainteresowana posiadaniem ojca (nie winie jej), tylko sponsora (cos mi sie cisnie tutaj na klawiature, ale wtedy mi wywala caly ten pracowicie nastukany post wink ). Od Mietkowego widzimisie zalezy, czy zaprosi corke na kolejne wakacje i gdzie sie te wakacje odbeda, natomiast wszelkie proby "to ja do Ciebie przyjade" powinno sie torpedowac z miejsca i bardzo stanowczo. No chyba ze Mietek ma ochote, zeby corka z nim pomieszkala, a Basia sie na to zgadza. Zgoda Basi jest warunkiem koniecznym, chociaz z opisu nie wynika, ze Mietek ma w sobie cos z Volta2 i numerow pt. "moj dom, robie co chce" raczej zonie nie wykreca. Od Basi Wiola powinna sie w 100% odkoniczkowac, bo Basia w tym wszystkim strona nie jest - nie jest, nie byla i nigdy nie bedzie macocha, a gdzie jezdzi na wakacje (za swoje), to jej prywatna sprawa.
    • kosmos_pierzasty Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 07:37
      Mietek niech jedzie z Basią i ewentualnie (!) , bo to zależy od ich dobrej woli, mogą po jakimś tam czasie ułatwić przyjazd Wioli do tamtego kraju, ale zdecydowanie bez wspólnego mieszkania, na zasadzie, że sama na siebie pracuje, ma swoje lokum, itd.
    • morekac Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 07:37
      Powiem tak: wyjazdy niespodzianki bez jakiegoś chociażby ramowego określenia miejsca pobytu, charakteru czy standardu mogą się tak właśnie skończyć. Chyba że zna się tę drugą osobę bardzo dobrze i wie się na pewno, że marzy o pobycie w leśniczówce pośrodku niczego.
      Druga sprawa: reakcja dziewczyny na wyjazd drugiegi rodzica może być przejawem lęku przed utratą (czy ponowną utratą) drugiego rodzica. Jak rozumiem, to wciąż młoda osoba i ma chyba nieprzerobiony rozwód rodziców (tak, tatusiowie w swoim mniemaniu zawsze dbają o kontakty, nie wiadomo też, jak z punktu widzenia dziecka czy nastolatki ten rozwód wyglądał). Straciła matkę , a teraz ojciec stanie się niedostępny. To, że młoda osoba po traumatucznych dla niej przejściach ma jakieś nawet iracjonalne stany lękowe, nie jest niczym zdumiewającym.
      • swinki_trzy Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 07:53
        Jaki lęk przed utratą skoro Wiola ma tatusia w rzyci, bo tatuś niewystarczająco kasą sypnął. Miłość liczona w pieniądzu i zapewnianych atrakcjach.
        • morekac Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:07
          Z punktu widzenia Wioli równie dobrze może wyglądać, że tatuś zawsze ją miał w rzyci. I chociaż nie namawiam, by zmieniał swoje decyzje, to może należałoby podejść z większym zrozumieniem do uczuć córki i porozmawiać o tym, a nie znowu przed nią uciekać.
        • olena.s Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:35
          Z punktu widzenia dziecka ojciec zawiódł i oszukał je w najważniejszej i najbardziej podstawowej sprawie: przestał być podporą rodziny, przestał być w sasiednim pokoju, o 7 rano czy 23.00, przestał byc ochroną. A ktoś, kto postanawia zawieść tak swoje dziecko niestety, dowodzi że go nie kocha. Za mało kocha. (Nie mam zamiaru wdawać się tu w prawo do odejścia etc. ani w uczucia i motywcje odchodzącego rodzica: mówię, jak to moim zdaniem wygląda w podświadomości dziecka).
          Moim zdaniem spora część tak pokrzywdzonych dzieci oczekuje rozpaczliwie i podswiadomie, że rodzic, który odszedł, w jakiś sposób zasypie pozostawioną przez siebie emocjonalną dziurę. No, ale jak zasypać 20 latce dziurę, która powstała, kiedy miał 8 lat i była wystraszona, smutna, zazdrosna wobec rodzin pełbych? 12 lat i oczekiwała, że ojciec będzie wspierał jej dorastanie? Dlatego powstaje często oczekiwanie na dowiedzenie przez ojca swojej miłości właśnie tak, finansowo. Co zresztą też wcale nie jest dobre i wcale nikoniecznie by zadziałało uzdrawiająco, niestety.
          • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:48
            Zgadzam się z tobą całkowicie.
            • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:10
              I ja.
          • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:05
            Ładnie to napisałaś.
    • ortolann Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 07:52
      Dziewczyna się miota i zaraz się okaże, że ma problemy okołoborderline'owe. Ojciec niech jedzie w świat (i mam nadzieję, że tak zdecydował), a Wiola niech szuka terapi.
    • alpepe Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 07:53
      Przecież to nie dziecko, to dorosła osoba z wypaczonym niestety charakterem. Oczywiście żadnego zabierania na stałe za granicę mowy być nie może.
    • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:23
      A jak Wy byście się czuły, gdyby wysłał pasierbicę na Bali, a Wam zrobił niespodziankę zabierając do leśniczówki?
      • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:26
        Macocha pojechała na Bali. A zdaje się że nikt jej ani nie fundował wyjazdu, ani nigdzie nie wysyłał, sama pojechała za swoje.
      • anorektycznazdzira Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:32
        Nie "pasierbicę wysłał", tylko macocha za swoje pojechała.
        • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:54
          Już bez przesady, są małżeństwem, za wspólne pojechała.
          • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:58
            Tego nie wiemy. Może rozdzielność mają. A nawet jak nie, to Basia na to wspólne przecież też pracowała.
      • agnes_topesto Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:54
        ja bym sie cieszyla, ze moge spedzic czas z ojcem sam na sam.
      • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:11
        Naprawdę nie rozumiecie, że tu w ogóle nie chodzi o pieniądze?
      • jak_matrioszka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:52
        nangaparbat3 napisała:

        "A jak Wy byście się czuły, gdyby wysłał pasierbicę na Bali, a Wam zrobił niespodziankę zabierając do leśniczówki?"

        Gdyby pasierbica pojechała za własne pieniadze na Bali, a mnie maż zabrał do leśniczówki, to bym wciaż go kochała i nie robiła wyrzutów, że inni wojażuja po świecie.
        • livia.kalina Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:47
          Tak ale pod warunkiem, że wcseśniej ten mąż nie porzucił by cię dla kogoś innego i nie pozostawł z kimś, kto sobie zupełnie w życiu nie radzi i jest alkoholikiem. Tu chodzi o wieloletnie nawarstwione krzywdy.
          • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:54
            Dokładnie.
          • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:58
            Zgadza się.
          • jak_matrioszka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:16
            Czyli Bali by było ok, ale leśniczówka to jest za mało jako rekompensata? A podobno tu nie o pieniadze chodzi...
            • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:21
              Geee... Przecież czasu nie cofnie i pełnej rodziny córce nie stworzy, więc niech się przynajmniej do czegoś przyda.
              • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:11
                big_grin
            • mary_lu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:22
              Ale dlaczego ma nie chodzić o pieniądze? Chcesz zobaczyć, gdzie człowiek kieruje swoje zaangaźowanie, popatrz gdzie kieruje pieniądze.

              Tyle, że po latach zaniedbywania dziecka finansowego i emocjonalnego, teraz młoda kobieta ma sieczkę w uczuciach i potrzebach i łatwo się takiej sprawy nie naprostuje. Ale można by było zacząć od nieposyłania do leśniczówki, kiedy macocha jedzie na Bali.
              • jak_matrioszka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:57
                No ja nie wiem dlaczego niby nie chodzi o pieniadze, ale takie hasło tu padło. Moim zdaniem dziewczynie chodzi jak najbardziej o pieniadze, bo wreszcie ma od kogo je żadać. Przy matce w luksusy nie opływała, a teraz po prostu nie zna umiaru. Gdyby jeszcze potrafiła to zgrabniej ujać, to pewnie pojechałaby z ojcem nie do lasu, a do Londynu czy innego Paryża na shopping. Jej problem polega ba tym, że z jednej strony chce uchodzić za skromna i pokrzywdzona, a z drugiej jest całkiem normalna 20+latka i leci na kase i luksus jak znakomita wiekszość ludzi.
                Wioletka ma mimo wszystko sporo szcześcia, co tutaj jest zakrzykiwane jakby to było nic. Przyszłości nie zmieni, ale ma ojca, który dysponuje sporymi pieniedzmi i potrafi sie nimi dzielić. Nie każda półsierota ma dobrze ustawionego drugiego rodzica. Poza pieniedzmi ojciec wykazuje dobra wole i cheć wypracowania stosunków na lini ojciec-córka na nowo, a dziewcze sprawdza go do roli sponsora i nieudolnie próbuje manipulować.
                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:12
                  bo wreszcie ma od kogo je żadać. Przy matce w luksusy nie opływała, a teraz po prostu nie zna umiaru.


                  nie wiem jak mama Wioli zarządzała domowa kasa ile wydawała na córkę , ale na pewno miała swoja spora pensje i dobre alimenty.

                  Nie ma mowy, ze Wiola do czasu wypadku matki żyła w jakimkolwiek niedostatku.
                  • przystanek_tramwajowy Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:18
                    Żyła w niedostatku emocjonalnym, bo jej się ojciec puścił z Basią. Taki niedostatek jest bardziej dotkliwy niż finansowy, zwłaszcza dla dziecka.
                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:25
                      To z tego powodu będzie dobrze jak ja ojciec zabierze na shopping do Londynu?
                      I to jej wynagrodzi straty emocjonalne? A czas wspólnie spędzony na kajakach to już nie?

                      e-matka nie przestaje mnie zadziwiać...
                      • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:14
                        Nie bądź śmieszna. Czas spędzony na kajakach - bardzo ładnie, ale z dziećmi, ewentualnie para wspólnie może się tak aktywizować, a nie ojciec z córką i słabym kontaktem wzajemnym.
                        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:17
                          A co Triss proponowałabyś za aktywność dla ojca i córki, którzy mają słaby kontakt ?
                          • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:22
                            Na pewno nie leśniczówkę w lesie.
                            • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:28
                              no, ale wapaha pytała co byś proponowała a nie czego byś "nie proponowała"
                              • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:47
                                Leśniczówka na zadupiu chyba miała być jako dobra platforma do długich rozmów na tematy wszelakie.

                                Panna nawijała makaron na uszy, że oczekuje renesansu bliskich relacji rodzinnych i ojciec wymyślił leśniczówkę. Coby się lepiej poznać na nowo.

                                A tymczasem panienka tak naprawdę to chciała atrakcji i "kolorowego zawrotu głowy". Jakby ją wziął do imprezowni typu Ayia Napa byłaby szczęśliwa.

                                Nie zrozumieli się.
                          • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:30
                            "A co Triss proponowałabyś za aktywność dla ojca i córki, którzy mają słaby kontakt ?"

                            Najprostsza odpowiedź na świecie - spytać córkę. Zapytać o czym marzy, określić ewentualnie budżet, razem się zastanowić, przedstawić różne propozycje, ale nich to ostatecznie córka wybierze. A na początek pewnie lepiej zacząć od weekendu np. jakimś europejskim mieście, jeśli córka lubi. Tydzień to już długo przy słabym kontakcie.
                            • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:32
                              Tak. I też uważam, że tydzień od razu to za długo. Przedłużony weekend w Pradze czy w Rydze byłby ok.
                              • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:40
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Tak. I też uważam, że tydzień od razu to za długo. Przedłużony weekend w Pradze
                                > czy w Rydze byłby ok.


                                Weekend to 2, 5 dnia. Czyli przedłużony to powiedzmy 4-5 dni. Niewiele brakuje do tygodnia.

                                Poza tym- nie znając ani Mietka ani Wioli dlaczego uważasz , że akurat Praga albo Ryga wpłynie na tych dwoje lepiej ? Z leśniczówką wiadomo- to coś co córka znała i CZEGO SAMA CHCIAŁA ( o czym jakoś łatwo wszyscy wyżej zapominają - to nie był jego nagły kreatywny pomysł ale pomysł który wyszedł od córki ). Z wyjazdem za granicę - nie wiadomo- może nie lubi podróżować, nie lubi dużych miast, czułaby się nieswojo z mało znanym ojcem ( mimo że autorka napisała, że ich kontakty były poprawne ( jak na rodzinę "po rozwodzie" ) w dodatku w obcym kraju ,. No i- jaka to aktywność ? -ZMUSZENIE do bycia razem ciągle, bo ze względu na powyższe panna być może nie odważyłaby się sama gdzieś pójść
                            • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:32
                              -to nie był cały tydzień
                              -no córka własnie powiedziała co lubi.... i co by chciała

                              Czyli w miarę bogaty ojciec nie ma szansy na naprawę stosunków z dzieckiem jeżeli nie zabierze na weekend do europejskiego miasta?

                              wow....
                              • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:38
                                "Czyli w miarę bogaty ojciec nie ma szansy na naprawę stosunków z dzieckiem jeżeli nie zabierze na weekend do europejskiego miasta?

                                wow...."

                                Wg mnie on nie byłby w stanie naprawić stosunków nawet jakby zabrał córkę na miesiąc na Bali 5*. To tak nie działa, że da się wymazać ostatnie 20 lat. Ale zaczęcie od próby pokazania, że córka jest dla niego ważna i liczy się z jej zdaniem (może pierwszy raz w życiu - bo tak to rowery i basen były obowiązkowe), to dobry pomysł.

                                A leśniczówka była złym pomysłem bo zakładała za dużo pobytu sam na sam, bez zajęcia.
                                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:44
                                  Szeera- ale wymazanie czego, bo ja zaczynam odczytywać nową historię w tym wątku

                                  - rodzina była pełna do ok 9 rż córki
                                  -po rozwodzie spędzali razem czas, utrzymywali poprawne kontakty
                                  -ojciec finansowo uczestniczył w życiu córki
                                  - w wieku dojrzewania nastąpiło "ochłodzenie" relacji ( wynikające być może z wieku dojrzewania, być może coś innego się zadziało- nie wiadomo )
                                  - ojciec ciągle się starał być obecny w życiu nastolatki
                                  - stanął na wysokości zadania w trudnym momencie gdy zginęła jej matka- zapewniając dach nad głową, utrzymanie, spłacając odziedziczone długi ( długi matki )

                                  Więc- jakie 20 lat do wymazania ?
                                  • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:51
                                    dość dokładnie napisałaś jak było.
                                    jak mnie poinformowano, te fakty są stronnicze. Przykro. Innych nie mam.
                                  • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:15
                                    "Szeera- ale wymazanie czego, bo ja zaczynam odczytywać nową historię w tym wątku"

                                    Wiesz, ja do tego wątku weszłam dopiero dzisiaj i przeczytałam wszystkie wypowiedzi jednym ciągiem. Dla mnie obraz jest jednoznaczny - pan był czasemi weekendowym ojcem, ale nawet na tyle mu się nie chciało, żeby zachować się jak weekendowy ojciec i jakoś o dziecko zadbać. Nie chce mi się już szukać cytatów, ale spokojnie znajdziesz kilka wypowiedzi autorki wątku podobnych do tej:

                                    "Wyjazd weekendowy, nie pasował bo pewnie trzeba będzie chodzić albo pływać a rowery meczą. I tak coraz rzadziej i rzadziej
                                    Sama ze dwa razy się zapytałam czy przyjedzie za tydzień czy dwa bo jedziemy tu i tam i będą znajome dzieci, to mówiła, ze nie. Bo z mama idą do kina a później do galerii."

                                    Dziecko miało się dostosować do ojca. A to tak nie działa, nawet w pełnych rodzinach.
                                    • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:38
                                      Ty masz taki obraz, ja mam trochę inny. Tak jak pisałam- może był ojcem kiepskim ( jakich wielu !) ale nie wymiksował się z życia rodziny i podejmował próby , przejawiał zainteresowanie. Jesli przeczytałaś cały wątek to na pewno przeczytałaś też informację o tym, że dziewczyna lubiła te wypady i rowery ale tak naprawdę przeszkadzały one matce i przez nią i ona ich zaprzestała ( a potem nieszczęsny dla niektórych pomysł wypadu rowerowego z tatą-bo kiedyś taką aktywność z nim lubiła )
                                      • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:45
                                        "Tak jak pisałam- może był ojcem kiepskim ( jakich wielu !) ale nie wymiksował się z życia rodziny i podejmował próby , przejawiał zainteresowanie."

                                        Wiesz, dla mnie to jest strasznie nisko zawieszona poprzeczka.
                                        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:06
                                          Jej Szeera- ale nie mówimy o nisko powieszonej poprzeczce, twoich czy moich oczekiwaniach, sądach, doświadczeniach itd ale sytuacji opisanej i podanych faktach.
                                          Mogło być lepiej, mogło być gorzej- po prostu
                                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:50
                                  może napisałam niejasno
                                  nie, nie były obowiązkowe.
                                  Mogła nie chodzić zostawała z Ania ( matka).
                                  Tylko , ze to spowodowało, ze Mietek miał do wyboru albo rodzina w galerii, albo góry bez rodziny.
                                  • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:15
                                    Życie składa się z kompromisów. Ludzie w związkach często miewają różne hobby i jakoś się nie rozwodzą. Gdyby Mietkowi zależało, podzieliłby swój czas. W późniejszym czasie, gdyby Mietkowi zależało na córce, zabierałby dziecko podczas wakacji na jakiś wyjazd we dwoje, atrakcyjny dla dziecka, z Basią mógłby pojechać oddzielnie.
                                    Widać Mietkowi nie zależało.
                                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:27
                                      no właśnie próbował atrakcyjnie dla dziecka , a Basia była "sama sobie".
                                      nie chce nadinterpretować, ale były uwagi, ze Basia ma Z NIMI być w tym aquaparku a nie jeździć sama na rowerze albo biegać jak lubi.
                                      A jak przyjechała z wycieczki i pokazywała zdjęcia gdzie wjechała rowerem, pierwsze cyfrowe, to była obraza.
                                      Może rzeczywiście mam Aspergera, ale nic nie widzę złego w ich postępowaniu.
                                      I nie rozumiem jak się można obrazić na „macochę”, że gdzieś pojechała rowerem i pokazuje zdjęcia gdzie była.

                                      I przecież było tak jak zalecają wszyscy - córka ma czas sama z ojcem żeby nie była zazdrosna.
                                      Trochę razem próbują się integrować jako rodzina.
                                      I wiem, ze Basia nie miała z tymi samotnymi godzinami żadnego problemu.
                                      To co źle?
                                      • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:48
                                        Chodzi o wspólny czas i pogłębienie relacji ojca z córką. To powinien być tylko ich czas, tydzień chyba można poświęcić, Basia go miała na co dzień. Basia w ogóle nie powinna z nimi jechać.
                                        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:59
                                          to był czas dla ojca z córka i tez żeby zintegrować nowa rodzinę. Stad tak zostało ustalone, ze 80 % czasu są sami, w resztę razem, żeby się córka z macocha poznały .
                                          I Basia, się na to zgodziła. Jedynie chciała możliwości "wyhasania się" , o co nie był trudno, żeby zorganizować.
                                          a te 20% miał być na przełamywanie lodów.
                                          jednak to jest jakaś nowa rodzina.
                                      • z_lasu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:56
                                        Myślę, że najlepszym komentarzem do sytuacji jest Twoja sygnaturka. Z naciskiem na "nie ufa".
                                        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:59
                                          z_lasu, kto nie ufa?
                                          • z_lasu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:06
                                            Wiola nie ufa ani ojcu, ani Basi. Dlatego usiłuje ich chorobliwie kontrolować i decydować o tym co robią.
                                            • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:31
                                              z_lasu :
                                              ??????
                                              no to mnie zaskoczyłaś... ale niby czemu? Co jej zagraża z ich strony. Rozwód już się odbył. Już złe się stało.
                                              teraz przecież ( to znaczy wtedy - po rozwodzie) sie starają.
                                              Nikt z nikim nie rywalizuje.
                                              • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:41
                                                No nie, to nie tak. BAsia i ojciec rozwalili jej rodzinę. Nawet jeśli matka miała w tym wielki udział, ona raczej w ten sposób to widzi. A potem rywalizacja między nią a Basią jest nie do uniknięcia, zwłaszcza kiedy relacja z matką jest pogmatwana, a wiele wskazuje, że tak było.
                                              • z_lasu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:21
                                                Wiola nie ma poczucia bezpieczeństwa ani poczucia kontroli nad własnym życiem. Próbuje tę kontrolę odzyskać kontrolując ludzi wokół siebie. O ile awanturę o Bali można wytłumaczyć zazdrością, o tyle pretensje o samodzielne wycieczki rowerowe Basi już nie bardzo. Wyjazd ojca za granicę kolejny raz podkopuje jej poczucie bezpieczeństwa i jest dla niej dowodem na to, że kontrola jest konieczna.

                                                > Co jej zagraża z ich strony.

                                                Odrzucenie. Ona w środku wciąż jest małą dziewczynką, która potrzebuje potwierdzenia, że jest dla ojca ważna. Najważniejsza.

                                                To jak z małym dzieckiem. Jeśli matka jest przewidywalna to dziecko będzie podejmować samodzielne próby "zdobywania świata" ze świadomością, że w każdej chwili może biegiem wrócić do matki i ona tam na pewno będzie i będzie nie czekać. Jeśli dziecko nie ma tej pewności to zamiast zdobywać świat będzie pilnować matki.
                                                • z_lasu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:29
                                                  errata: ona tam na pewno będzie i będzie na nie czekać.
                                                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:49
                                                  Powoli rozumiem,
                                                  ale ma matkę
                                                  rzekomo dobra ( znaczy wtedy miało)
                                                  Bylo z ojcem, którego miało "pod kontrolą"
                                                  a co do tego ma obca osoba? macocha?
                                                  • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:51
                                                    jak sie macocha zagubi na rowerku w górach to i dobrze.
                                                    będzie cały tata dla mnie.
                                                    Źle myślę?
                                                  • z_lasu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 22:01
                                                    Nie da się kontrolować ojca nie kontrolując macochy.
                                    • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:51
                                      Kota_marcowa - życie różnie się układa, ludzie się rozwodzą. Zazwyczaj cierpią na tym dzieci-w taki czy inny sposób. Przykre ale..bywa. Mietek - z tego co ja czytam - robił co mógł. Może i nieudolnie, głupio, ale to samo robią ojcowie w pełnych rodzinach, no nie do końca im wychodzi. Peszek. Starał się zapewniać dziecku, to czego ono potrzebowało, i na tyle na ile pozwalała druga strona ( mama)
                                      • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:37
                                        "Może i nieudolnie, głupio, ale to samo robią ojcowie w pełnych rodzinach, no nie do końca im wychodzi."

                                        No to jest oczywiste, że są i lepsi i gorsi od tego pana jako ojcowie, zarówno w rodzinach pełnych jak i rozwiedzionych. Tylko później trudno się dziwić, że relacja z dorosłym dzieckiem takiego kiepskiego ojca jest również kiepska.
                                        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:39
                                          Masz rację- ale sprostuj jeśli się mylę- w tym wątku nikt się nie dziwi kiepskim relacjom przecież
                              • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:26
                                "Czyli w miarę bogaty ojciec nie ma szansy na naprawę stosunków z dzieckiem jeżeli nie zabierze na weekend do europejskiego miasta?

                                wow..."

                                A jeszcze bardzo mnie dziwi, że weekend w Europie zrobił w tym kontekście na Tobie jakiekolwiek wrażenie. No przepraszam, ale dziś to jest coś na co pozwala sobie od czasu do czasu biurowa klasa średnia, na osobach bogatych to nie robi żadnego wrażenia. Wśród polskich zamożnych rodziców zabieranie dorosłych dzieci w różne miejsca jest zresztą bardzo popularne.

                                A ja nie pisałam o europejskim mieście bo drożej, tylko dlatego, że to się wydaje dużo lepiej pasować do zainteresowań córki.
                                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:32
                                  no jak córka mówi o rowerach to do Pragi się nie jedzie.... bez względu na kasę...
                                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:41
                                  szeera napisała:

                                  >
                                  > A ja nie pisałam o europejskim mieście bo drożej, tylko dlatego, że to się wyda
                                  > je dużo lepiej pasować do zainteresowań córki.

                                  A na jakiej podstawie wyciągnęłaś taki wniosek, skoro córka SAMA CHCIAŁA jechać na rowery do lasu-bo kiedyś bardzo to lubiła ( ale nie lubiła jej matka )
                                  • szeera Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:57
                                    "A na jakiej podstawie wyciągnęłaś taki wniosek, skoro córka SAMA CHCIAŁA jechać na rowery do lasu-bo kiedyś bardzo to lubiła ( ale nie lubiła jej matka )"

                                    Na pewno można wyciągnąć z całości wniosek, że tam nie ma żadnej skutecznej komunikacji. Ale przeczytaj sobie jeszcze raz dwa pierwsze posty - tam jest o uczuciach dziewczyny. Później sporo o tym, że lubi tylko jedzenie i zakupy. No i jeden post o tym, że ona chciała żeby było na rowerach jak kiedyś. To wszystko jest bardzo niespójne.
                                    • esme83 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:06
                                      szeera napisała:

                                      > "A na jakiej podstawie wyciągnęłaś taki wniosek, skoro córka SAMA CHCIAŁA jecha
                                      > ć na rowery do lasu-bo kiedyś bardzo to lubiła ( ale nie lubiła jej matka )"
                                      >
                                      > Na pewno można wyciągnąć z całości wniosek, że tam nie ma żadnej skutecznej kom
                                      > unikacji. Ale przeczytaj sobie jeszcze raz dwa pierwsze posty - tam jest o uczu
                                      > ciach dziewczyny. Później sporo o tym, że lubi tylko jedzenie i zakupy. No i je
                                      > den post o tym, że ona chciała żeby było na rowerach jak kiedyś. To wszystko je
                                      > st bardzo niespójne.

                                      Pewnie chciała zrobić gest w stronę ojca (kiedyś ich relacje się rozluźniły, bo nie chciała z nim jeździć na tych całych rowerach, więc teraz się do niego dopasuje i może jakoś się ułoży). Ale w głębi duszy chciała, żeby to on dopasował się do jej zainteresowań, okazał zaangażowanie. Nie robiła i nawet nie deklarowała tego, co naprawdę chciała, i w efekcie w końcu wybuchła - skończyło się awanturą.

                                      Dla mnie to jest spójne.
                                    • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:07
                                      Szeera - pisałaś , że czytałaś cały wątek więc na tym się opieram
                                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:17
                                      szeera,
                                      to nie jest niespójne, to jest powalone...
                                      ale sytuacja jest jak jest.
                                      Komunikacji nie ma.
                                      Ja osobiście nie mam przekonania, ze teksty o rowerach, których się nie lubi w wieku lat 12 ani, za którymi się tęskni w wieku lat 22 są prawdziwe. Ani jeden ani drugi.
                                      Ale jak zaczniemy się zastanawiać, co ktoś myśli jak coś mówi to wszyscy zwariują. Na czymś się trzeba oprzeć.
                                      • rosa-fira Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:30

                                        > Ja osobiście nie mam przekonania, ze teksty o rowerach, których się nie lubi w
                                        > wieku lat 12 ani, za którymi się tęskni w wieku lat 22 są prawdziwe. Ani jeden
                                        > ani drugi.
                                        Ależ jak najbardziej są mogą być prawdziwe. Wiola to nie jest dojrzała 24letnia kobieta. To 24latka, której rodzice spi...li dzieciństwo. Z jej perspektywy czas, kiedy byli razem i wspólnie jeździli na nielubiane niegdyś wycieczki teraz może się wydawać czasem pięknym, magicznym. Jako dziecko nie znosiłam wspólnych wyjazdów z rodzicami pod namiot. Teraz uważam, że to były fantastyczne chwile, ale mam świadomość, że to przeszłość i nie da się tego powtórzyć. Twój wątek przypomina mi wątki cersei / calanthe. Była mistrzynią w tworzeniu opowieści o biednych misiach, wrednych eksiach i rozpieszczonych pasierbach i pasierbicach.
                                        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:34
                                          nie wiem czy exia była wredna, na moje oko nie.
                                          Czy Mietek biedny? Nie, tylko leniwy
                                          czy Wiola rozpieszczona, nie
                                          raczej nie nauczona, ze uczucia to coś innego niż odpowiednia metka od kurtki czy marka butów
                                          a to, to już nie wiem kto popsuł.
                                          • pade Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 11:11
                                            nanokogirl napisała:

                                            > nie wiem czy exia była wredna, na moje oko nie.
                                            > Czy Mietek biedny? Nie, tylko leniwy
                                            > czy Wiola rozpieszczona, nie
                                            > raczej nie nauczona, ze uczucia to coś innego niż odpowiednia metka od kurtki c
                                            > zy marka butów
                                            > a to, to już nie wiem kto popsuł.
                                            >
                                            >
                                            To bardzo istotne co napisałaś.
                                            Mietek był tak leniwy, że nie chciało mu się nauczyć dziecka, iż uczucia można wyrażać inaczej niż przez metki.
                                            Skąd więc zdziwienie o awanturę o Bali?
                                            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 11:58
                                              pade napisała:

                                              > nanokogirl napisała:
                                              >
                                              > > nie wiem czy exia była wredna, na moje oko nie.
                                              > > Czy Mietek biedny? Nie, tylko leniwy
                                              > > czy Wiola rozpieszczona, nie
                                              > > raczej nie nauczona, ze uczucia to coś innego niż odpowiednia metka od ku
                                              > rtki c
                                              > > zy marka butów
                                              > > a to, to już nie wiem kto popsuł.
                                              > >
                                              > >
                                              > To bardzo istotne co napisałaś.
                                              > Mietek był tak leniwy, że nie chciało mu się nauczyć dziecka, iż uczucia można
                                              > wyrażać inaczej niż przez metki.
                                              > Skąd więc zdziwienie o awanturę o Bali?
                                              >

                                              Pade, nie widzisz sprzeczności ? wink Większość w tym wątku pisze, że Mietek nie wychowywał dziecka i poświęcał mu za mało czasu. Jak więc poświęcając mało czasu mógł wychować w kulcie metek ? wink
                                              • pade Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 12:25
                                                Nie zrozumiałaś. Chodzi o to, że skoro mama tak wychowywała, to ojciec winien oduczać. Pokazać, że można inaczej. No ale leniwy był.
                            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:35
                              No i to zrobił Mietek- zrobił to, co chciała córka..
                  • jak_matrioszka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:29
                    Jak mama Wioli zarzadzała kasa? No to może faktycznie, Wiola do Bahamów przyzwyczajona, bo skad ten dług po matce został? Ja nie sugeruje, że biedowała, ale teraz chce wiecej i widzi że łatwiej wydoić zarabiajacego ojca, niż zadłużajaca sie matke.
                  • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:41
                    nanokogirl napisała:

                    > nie wiem jak mama Wioli zarządzała domowa kasa ile wydawała na córkę , ale na p
                    > ewno miała swoja spora pensje i dobre alimenty.

                    To skąd się wzięły te spore długi po jej śmierci, które były mąż dla dobra córeczki musiał spłacić?

                    > Nie ma mowy, ze Wiola do czasu wypadku matki żyła w jakimkolwiek niedostatku.

                    Na Bali i Seszele z pewnością nie jeździła. Podejrzewam, że do Bułgarii też nie.
                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:46
                      no niestety , długi pozostaną tajemnica Ani.
                      Gdzie jeździła kiedy Wiola była na obozie /koloniach? - tego nie wiemy,
                      ale obawiam się , ze nie ma to obecnie żadnego znaczenia.
                      • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:53
                        No ma znaczenie zasadnicze. Gdyby choć raz była na Bali czy w tego typu klimatach, wypad Basi nie wzbudziłby w niej aż takiej zazdrości i rozżalenia.
                        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:57
                          z mama nie była, a gdzie bywała sama mama tego nie wiem
                        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:08
                          Dokładnie.
                          Gdyby leśniczówka była odmianą od innych wyjazdów, to fajnie, może być tym razem leśniczówka.
                          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:14
                            triss
                            ojciec tez nie jeździł nigdy na Bali i Seszele.
                            tak jeździła samotnie - znaczy z koleżankami jego zona
                            I to za swoje pieniacze a nie zapraszana przez ojca dziewczynki...

                            Obawiam się , ze Mietek dobrowolnie na Seszele nie pojedzie smile
                            • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:33
                              No jeśli Mietek dobrowolnie na Seszele nie pojedzie (a stać go), to 'Houston mamy problem'. Zdaje się, że Miecio jest od bezrozumnego zasuwu, a Pani Basia od korzystania z uroków życia.
                              • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:46
                                no nie... smile
                                Pan Mietek nie lubi "resortów spa" i mu wolno. Z Basia tam nie jeździ,
                                resorty SPA ma Basia zarezerwowana raz do roku z koleżankami na tydzień.
                                Mietek z kolegami wybiera się z plecakami "w Himalaje".
                                co kto lubi i jakie uroki życia lubi.
                                Pracują obydwoje . Duzo
                                • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:51
                                  Seszele to nie resort SPA. Himalaje oczywiście też nie, ale jakieś rowery na La Dique myślę, że Pana Miecia by całkiem usatysfakcjonowały. Poza tym przyroda jest oszałamiająca.
                                  • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 23:14
                                    powiem mu smile
      • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:28
        Szczerze? cieszyłabym się że problematyczny dzieciak siedzi na tym Bali i nie zatruwa nam życia w leśniczówce, i liczyłabym że może się tym Bali da kupić i wróci z lepszym humorem i innym podejściem do ojca.
        • jak_matrioszka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:39
          Podziwiam optymizm. Problematyczny dzieciak, jak ja byłaś łaskawa nazwać, to worek bez dna. Cokolwiek nie dostanie, to wciaż bedzie miała żal, że nie dostała wiecej i wcześniej. Innego podejścia do ojca nie da sie kupić. Nie dało sie kupić mieszkaniem, nie pomogłoby i Bali. Zawsze znajdzie sie nowy powód do focha tongue_out
          • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:10
            Dlatego ojca trzeba na terapię wysłać, żeby wiedział co z tym fantem robić. Bo jak widać proces wychowywania swojego dziecka mu nie wyszedł i nadal nie wychodzi. Mam wrażenie, że ta córka po prostu wie, że jest jemu i jego żonie zbędną rzeszkodą i to jeszcze bardziej ją nakręca na emocjonalne szantaże. A może ma niezaleczoną traumę po podwójnym opuszczeniu przez rodziców.
      • grrru Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 22:04
        Hmmm.. w czasie gdy moja pasierbica bawiła w Londynie, my siedzieliśmy w chałupie bez bieżącej wody. Było fantastycznie.
    • anorektycznazdzira Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:31
      No co tu dużo gadać. Wiola nieźle pier***ta jest. Jeśli Mietek się złamał i zabiera córunię z nimi, to niech się szykuje na całą serię awantur i scysji, a także niech się zastanowi, ile jest w stanie znieść Basia, bo może nie wszystko tongue_out
      Ja jestem pewna, że to się skończy źle, w tym sensie, że Wiola zawsze będzie szarpać ojca i kazać sobie wynagradzać krzywdy bez końca. Ojca nie kocha i nie pokocha (nie polemizuję z tym, czyja to wina i że pewnie Mietka też), ale gdybym była bliską osobą Mietka, to bym mu się kazała baaaaardzo dobrze zastanowić. Córkę może zapraszać do siebie 2x do roku i sam ją odwiedzać- jeśli to dla Wioli kolejny powód do awantury, to chyba powinno być dla Mietka jasne, kim jest dla córki, a konkretnie że bankomatem. Takim bankomatem, którego ta córka specjalnie nie lubi.
      Może próbować dać jej tyle, i jeszcze tyle, i jeszcze więcej licząc na to, że ona t kiedyś doceni- jego ryzyko, ja jestem więcej niż sceptyczna.
    • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:45
      Basia jest upośledzona umysłowo? Zachowuje się jakby miała 12 a nie 20 lat.
      • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:49
        Wiola. Ale generalnie faktycznie, panna chce żeby ją tatuś traktował jak małą księżniczkę. Zapomniała, że urosła wink
        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:58
          tFU. Wiola
          Manipulantka na całego, cwana i wyrachowana bestia.
          • ira_08 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:27
            I to tego pewnie aborcjonistka!!!
        • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:16
          Bo nie urosła. Bo ją dorośli załatwili. Ojciec, który ją zostawił i odszedł. Matka, która najprawdopodobniej utrudniała kontakty córki z ojcem, powodowana niechęcią czy nawet nienawiścią do Basi. Basia, która nie wycofała się z relacji z Mietkiem wiedząc, że ma żonę i dziecko. I do tego los, który ją pozbawił matki.
          Wiola obrywała raz za razem, a teraz ma być dojrzała i dorosła. Nie ma powodu do mrugania oczkiem.
          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:20
            zgodze sie z diagnoza. tylko co dalej robic ?
            • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:09
              Nie wiem. Po prostu dramat. Ale może w rodzinie Wioli są jakieś osoby, które ją zwyczajnie kochają. Babcia, ciocia, wujek - ktokolwiek.
            • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:08
              Teraz to już nic, zaprosić dziewczyne na święta, część wakacji, podesłać kasę od czasu do czasu i modlić się, żeby znalazła sobie faceta.
        • no-tak-ale Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:30
          > Wiola. Ale generalnie faktycznie, panna chce żeby ją tatuś traktował jak małą księżniczkę. Zapomniała, że urosła

          A kiedy była mała to tatuś ją traktował jak kochaną córeczkę, czy zapomniał, że musiała przez jego rozwód szybko dorosnąć?
      • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:21
        "Basia jest upośledzona umysłowo? Zachowuje się jakby miała 12 a nie 20 lat. "

        Rozumiem, że ty jako 20stolatka byłaś bardzo dojrzała, zrównoważona i rozwinięta.
        Bądź uprzejma tylko jeszcze wspomnieć, jakie miałaś warunki w dzieciństwie do tego rozwoju.
        Czy była to może sytuacja, że ojciec odszedł do innej kobiety, matka narobiła długów, piła i ostatecznie zginęła w wypadku?
        A ojcu, oprócz wypełniania OBOWIĄZKU łożenia finansowego (to żadna łaska, doprawdy) nie zależało wystarczająco, żeby twoim ojcem być?

        Nie?
        To czy w związku z tym: nie wstyd ci pisać coś takiego?
        • lily_evans11 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:26
          Dokładnie...
        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:31
          Coś Ty, byłam głupia jak koza wink
          Ale na pewno nie tak rozpieszczona i roszczeniowa.
          Warunki-nawet najtrudniejsze mogą tłumaczyć- ale nie usprawiedliwiają pewnych zachowań

          NIe, nie wstyd mi ani trochę.
          Tobie powinno być wstyd, że bierzesz w obronę wyrachowane dziewczę. Każdego tak usprawiedliwiasz ?- szowiniste, złodzieja, oszusta, morderce, pedofila, stającego na kopercie na niepełnosprawnych, pchającego się w kolejce itp ?
          • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:49
            Rozpuszczona??? Czym to dziecko było rozpuszczone, jak w tym wieku nawet roweru nie ma?
            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:51
              Piszę o pannie 24 letniej czującej zawód-rozczarowanie, szalejącej i wrzeszczącej "ze to chyba żart, ze ona tu siedzi bez dobrego zasięgu sieci a Basia sobie doooppe moczy na Bali. I w ogóle ojciec jest beznadziejny i jej nie kocha.
              • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:17
                Wapaha, ciekawa jestem co ty będziesz wrzeszczeć, gdy twój mąż który z tobą co najwyżej do Ciechocinka chciał jechać i to z truciem d... zę po co te wydatki - puści cię kantem i z nową panna pojedzie na Malediwy tongue_out
                Baaardzo jestem ciekawa repertuaru jaki z siebie będziesz wyrzucać.
                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:29
                  ale to ojciec nie maż
                  a jego zona sobie sama jechała za swoje pieniądze!
                  To ojciec ma obowiązek zabierać w miejsca byleby nie tańsze gdzie za swoje jedzie jego żona?
                  A jak ona sobie kupi torebkę CHANEL, to ojciec w prezencie nie może córce dać Ochnika?
                  A poza tym, przecież jeździli w takim samym standardzie kiedyś - to się to córce nie podobało
                  • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:23
                    tak tak, bo kasa najważniejsza, i ojciec pokazał Wioli że tamta pani to za swoje pojechała więc Wiola zupełnie nie ma powodu do ale.

                    Straszna z ciebie materialistka.
                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:30
                      no nie rozumiem... a jak mój maż pojedzie na narty z kolegami w Alpy to ja z dzieckiem mam obowiązek w tym czasie wydać ta samą ilość kasy?
                      i kto tu jest materialistką
                      • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:37
                        ty jesteś materialistką.
                        lepiej się przyznaj jakie masz interesy i prawdziwe wspólnoty z Mieciem, że tak strasznie pazurami bronisz jego kasy przed wredną(a jakże) córką..
                      • olena.s Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:47
                        Nie. Ale gdyby twój mąż jeżdził z kolegami w Alpy, a tobie proponował domek kempingowy na działce, to po pewnym czasie uznałabyś, ze jest w tym coś niesmacznego. Byc może wsakzującego na, że tak powiem, nie do końca odpowiadające ci mężowskie priorytety emocjonalne.
                        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:53
                          manipulujesz. sytuacja w wątku jest zupełnie inna.
                          • olena.s Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:12
                            Nie. Odpowiadam na twój tekst " jak mój maż pojedzie na narty z kolegami w Alpy to ja z dzieckiem mam obowiązek w tym czasie wydać ta samą ilość kasy?"
                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:10
                  Miło wiedzieć, że tego typu wątki wzbudzają w tobie taką ciekawość i złą życzeniowość wobec innej forumki.
                  Autorka opisała sytuację, ja opisałam swoją interpretację- Ciebie zaś tak ona ruszyła, że złożyczeniowość ci się włączyła
                  Zastanawiające
                  Wyluzuj może trochę.
                  • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:21
                    Po prostu znam taki przypadek niejeden i wiem jakie wiązanki wtedy kobieta puszczała, rozbita faktem, że po wielu latach olewania jej potrzeb facet bez mrugnięcia innej babie dał to o co się ona latami doprosić nie mogła. Wątpię, żebyś odstawała w tym od średniej statystycznej. Więc twój kompletny brak zrozumienia uczuć Wioli jest dość symptomatyczny, że jeszcze tkwisz w fazie samooszukiwania się.
                    • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:28
                      Och, znam. Przypomniałaś mi.
                      Po śmierci mojej matki, ojciec miał przez parę lat przyjaciółkę (w swoim wieku, na szczęście). I z tą panią jeździł i spędzał czas w taki sposób, o jaki moja matka nie mogła się doprosić.
                      Nie komentowałam, nie krytykowałam, jego czas i kasa = jego wybory. Ale nie udawałam, że jestem zainteresowana jakimkolwiek zbliżaniem się do owej pani, poza sporadycznym kurtuazyjnym small talk.
                      • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:48
                        I awantur nie robiłaś wink
                        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:10
                          Nie, bo miałam 30+ i własne życie, ponadto trudno, żebym jeździła na wakacje z ojcem. Ale różnicę w staraniach wobec nowej pani (potem już nie takiej nowej, bo spotykali się kilka lat) widziałam.
                          • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:47
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Nie, bo miałam 30+ i własne życie, ponadto trudno, żebym jeździła na wakacje z
                            > ojcem. Ale różnicę w staraniach wobec nowej pani (potem już nie takiej nowej, b
                            > o spotykali się kilka lat) widziałam.

                            Pozwolę sobie na mały off topic w bardzo luźnym odniesieniu do tego, co napisała Triss.

                            Posiadając osobistą żonę o manierach królewny na ziarnku grochu i wiedząc, że gdzie bym jej nie zabrał (a były grane Seszele, Mauritius i Malediwy) i tak będzie średnio zadowolona, gdyby mi się trafiła jakaś nowa pani reagująca entuzjastycznie na wszystko, nie wykluczam, że "sięgnąłbym do wora" znacznie szczodrzej. Bo jest zasadnicza różnica dla faceta gdy widzi u pani radość , a nie krzywą mordę. Koniec off topu.
                    • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:47
                      Z całym szacunkiem- nie, nie znasz TAKIEGO przypadku. To co opisujesz to całkiem inna historia. Przeczytaj na spokojnie, bez emocji, bez nakładania na to własnych doświadczeń. Fakty podane są takie :

                      rodzina była pełna do ok 9 rż córki
                      -po rozwodzie spędzali razem czas, utrzymywali poprawne kontakty
                      -ojciec finansowo uczestniczył w życiu córki
                      - w wieku dojrzewania nastąpiło "ochłodzenie" relacji ( wynikające być może z wieku dojrzewania, być może coś innego się zadziało- nie wiadomo )
                      - ojciec ciągle się starał być obecny w życiu nastolatki
                      - stanął na wysokości zadania w trudnym momencie gdy zginęła jej matka- zapewniając dach nad głową, utrzymanie, spłacając odziedziczone długi ( długi matki )

                      Zauważ, że ja nie piszę NIC na temat uczuć Wioli, Basi, Miecia czy kogokolwiek. Piszę, jak odbieram postawę Wioli w danej sytuacji, na podstawie podanych faktów.

                      I co Ci chodzi z "fazą samooszukiwania się"- bo nie wiem kompletnie jak to rozumieć ?
            • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:55
              W wieku 24 lata mogła kupić sobie rower sama już z dziesięć razy.
              • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:04
                Mogła nawet i 50 razy, ale autorka sama napisała - "wyrosła z roweru i potem nie chciała". To jakiś kosmos po prostu.
              • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:07
                no dokładnie
                i w dudzie miec rower ojca i wyjazd nad jeziorko
              • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:19
                Teoretycznie mogła, ale jeśli matka w domu piła i generalnie było do bani, to często takie dzieciaki mają podcięte skrzydła decyzyjności.
          • no-tak-ale Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:33
            > Ale na pewno nie tak rozpieszczona i roszczeniowa.

            Rozpieszcza? To znaczy które elementy jej życia ją tak rozpieściły? Rozwód? Choroba matki? Śmierć matki? Złe układy z ojcem?
    • agnes_topesto Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:51
      dziewczynie nie chodzi o ojca czy jego uczucia, tylko o kasę.
      odbija sobie teraz za te wszystkie lata, kiedy to o niej zapomniał i chyba świetnie się bawi...

      • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:56
        Ale podobno nie zapomniał. Kontakty utrzymywał.
        • zetkaad Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:18
          Tylko starał się utrzymywać
    • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 09:58
      Wiola jest zazdrosna. Procentują lata zaniedbań rodzicielskich.
      • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:20
        Dokładnie. A facet, który w ramach prezentu i miłego spędzania czasu z 20-letnią córką kupuje niespodziankę w postaci wynajmu domku na pojezierzu Drawskim jest kompletnym idiotą. Bez posiłków, bez atrakcji, co panna ma przepraszam tam z ojcem robić, ryby łowić?
        Jakoś żona Basia potrafiła pana Mietka wytresować i jedzie na Bali, a nie do szałasu bez wygód w lesie.
        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:29
          ta lesniczowka zostala wynaleziona w odpowiedzi na pretensje corki jak to kiedys jak dziecko bylo "wspaniale z tata na wakacjach, a pozniej wszystko sie skonczylo" i teraz "chcialaby z tata znow pojechac na rower czy nad jezioro" a on nie ma dla niej czasu - w rozumieniu tylko we dwoje, bez Basi.

          Obecnie dziewczyna ma prawie 24 lata. widze rozne aspekty tej sprawy, ale koniecznosc "podanych" posilkow na tygodniowy wyjazd wydaje sie byc dla mnie absurdem.
          • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:36
            Kobieta artykułuje pretensje dziecka i tyle. Fakt, że było jej miło jako dziecku pojechać na rower czy nad jezioro, nie oznacza że teraz bawi ją leśniczówka w głębi lasu. Pojechać we dwoje, piękna rzecz, ale nie wierzę, że 24-latka ma aż taką potrzebę spędzenia czasu z ojcem, żeby świetnie bawiła się przez tydzień tylko rozmawiając z nim i chodząc po lesie.
            Romantyczny wyjazd z chłopakiem do leśniczówki, wieczory przy kominku etc. - to prędzej.

            Konieczność szykowania sobie żarcia w środku lasu przez tydzień jak dla mnie jest zerową atrakcją. Owszem, kiedyś, jak z przyczyn ekonomicznych jeździliśmy pod namiot, to człowiek żył chlebem i chińskimi zupkami, ale to nie były wyjazdy z rodzicami.
            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:44
              To ta 24 latka nie potrafi wyartykułować co chce a czego nie ?? Jak bezwolna sierota jedzie z tatusiem do lasku na rowery i bez drgnięcia powieką wita leśną głusze ?
              • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:53
                Najwyraźniej nie potrafi. Ucieszyła się, że tatuś przygotował niespodziankę, nie spodziewała się, że żona tatusia zadbała o swoje potrzeby w znacznie bardziej atrakcyjny sposób.
                Zresztą, Ty pytasz o 24-latkę.... na tym forum są kobiety, którym numery z polem namiotowym w środku niczego i wyjazdem niespodzianką w warunki survivalowe załatwiał książę małżonek, panie pofukały sobie forumowo, a potem pokornie jechały myć garnki piachem i sikać w krzakach w ramach upragnionego wypoczynku wakacyjnego.
                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:01
                  na podstawie opisu odbieram postać Wioli inaczej niż ty - myślę, że Wiola doskonale wie co robi żona taty, na co stać tatę i próbuje nim manipulowac
                  jeśli nie nawiązali więzi przez te lata- nie nawiążą jej i teraz, za to Wiola ma szansę mieć dostatnie życie korzystając z tego, co ma ojciec. I w sumie jest to ok- taka rola rodzica, wspierać swoje dziecko ale strasznie razi mnie owo "wpadanie w szał, krzyczenie, wyzywanie ojca że jest beznadziejny, infantylne zachowania i foch o to, że nie jest tam gdzie żona ojca itp.
                • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:29
                  Mnie ciekawi rola Basi w "podtrzymywaniu" kontaktów z Wiolą. Przecież Basia to też kobieta, wie chyba co może bawić obecne 20+ panny, ma chyba koleżanki które mają jakieś córki by się dopytać o zwyczaje-skoro własnych dzieci nie ma. Czy naprawdę Basia nie wpadła na to, żeby swojemu durnemu chłopu powiedzieć "dwudziestolatka w leśniczówce z ojcem? przecież tam umrze z nudów. Jedźcie chociaż na Chorwacje, popływacie, rowery wodne wynajmiecie, pozwiedzacie".
              • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:15
                No przecież wyartykułowała to żeście na nią wsiadły smile
          • pade Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 11:20
            "ta lesniczowka zostala wynaleziona w odpowiedzi na pretensje corki jak to kiedys jak dziecko bylo "wspaniale z tata na wakacjach, a pozniej wszystko sie skonczylo" i teraz "chcialaby z tata znow pojechac na rower czy nad jezioro" a on nie ma dla niej czasu - w rozumieniu tylko we dwoje, bez Basi."

            To ja może przetłumaczę: tato, ja bym chciała cofnąć czas, chciałabym być dzieckiem. A nie mogę, bo wszystko minęło/skończyło się/odszedłeś. Zrób coś, żebym mogła poczuć, że jestem Twoją córką a Ty moim ojcem i jest między nami więź.
        • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:21
          Tak przypuszczam, że mniej więcej o to chodzi w braku kontaktów córki z ojcem - ten ojciec jak tępy młotek w ogóle nie zauważał kim córka jest i jakie ma realne potrzeby. Zbyt był zajęty swoimi sportami i Basią. Na córkę sypnął kasą i czuł się zrealizowany ojcowsko.
        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:43
          triss_merigold6 napisała:

          > Dokładnie. A facet, który w ramach prezentu i miłego spędzania czasu z 20-letni
          > ą córką kupuje niespodziankę w postaci wynajmu domku na pojezierzu Drawskim jes
          > t kompletnym idiotą. Bez posiłków, bez atrakcji, co panna ma przepraszam tam z
          > ojcem robić, ryby łowić?
          > Jakoś żona Basia potrafiła pana Mietka wytresować i jedzie na Bali, a nie do sz
          > ałasu bez wygód w lesie.


          Dżizas, jakby nie było duda z tyłu
          Zrobił, co córka chciała - ŻLE
          Nie zrobiłby co chciała - TEŻ ŹLE

    • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:12
      To ja poproszę o definicję "jakich-takich" kontaktów jakie przez lata utrzymywali Mietek i Wiola.
      Faktem jest, że Mietek miał czas na rozwój firmy. Bo ciężar opieki nad Wiolą zapewne spadł na kogoś innego. Ale faktem jest też, że pospłacał długi matki Wioli, skutkiem czego Wiola ma dziś gdzie mieszkać, a to nie jest bez znaczenia. Jeśli Wiola ma jakieś pretensje o podłożu finansowym to niech to sobie na spokojnie z Mietkiem wyjaśni, bo Bali to tylko pretekst (dziś Bali, jutro Wyspy Wielkanocne). Raz a dobrze, jak ludzie dorośli. I żadne tam "Bali dla Wioli", to miał być wyjazd koleżanek pani Basi, tak? Chyba że "zabrać ze sobą" oznacza zabrać do kraju pani Basi - o, tu widzę problem. Sami muszą tam stanąć na nogi, może panu Mietkowi jednak nie pójdzie tak ładnie jak w Polsce.
      A to że Wiola/Mietek nie potrafi się komunikować - no, żadna niespodzianka, kupa ludzi nie umie. Terapia i nauka komunikacji dla Wioli, terapia i nauka asertywności dla Mietka.
      Pani Basi się nie dziwię, że próbuje ratować małżeństwo ewakuacją.
      • amsterdama Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:40
        A mi się wydaje, że Wiola niekoniecznie taką suka materialistką, jak piszecie wyżej. Może jest zraniona tym, że ojciec ją zostawił dla innej kobiety. Tak, wydaje mi się, że córka mogła się czuć porzucona, że cierpiała z tego powodu, że ojciec przekierował swoje uczucia na panią Basię, a z nią utrzymywał" jako- takie" relacje. Wyrosła w poczuciu krzywdy i odtrącenia, a teraz, kiedy myślała, że odzyskała uczucia ojca, sytuacja z wakacjami po raz kolejny jej uświadomila, że tata traktuje ją jako postać drugoplanową i rzucił jej ochłap w postaci wyjazdu do leśniczówki. I nie o kasę tu chodzi, tylko o uczucia.Wiem oczywiście, że Wiola jest dorosła i ma budować swoje życie, nie oczekując niczego więcej od ojca. Wyobrażam sobie jednak, że Wiola nie mogła dojrzeć emocjonalnie jak należy, skoro najważniejszy mężczyzna w jej dziecięcym życiu ją zostawił dla innej kobiety i nie potrafił swoim zachowaniem dać jej poczucia bezpieczeństwa i zapewnić, że jest kochana " najbardziej na świecie" ( bo wszystkie dzieci muszą to słyszeć i czuć, nawet jeśli mają pięcioro rodzeństwa, a rodzice są w nowych związkach). Terapia dla Wioli jak najbardziej wskazana, sama z tego nie wyjdzie. Ale ojciec też dał ciała. Gdyby wcześniejsze ich życie wyglądało inaczej i Wiola wyrastała w poczuciu emocjonalnego bezpieczeństwa, teraz wyjazd z tatą do leśniczówki nie byłby żadnym problemem. Współczuję dziewczynie, choć uważam, że teraz musi budować już swoje własne życie.
        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:44
          Też tak uważam, powinna budować swoje życie. Mieszkanie ma, czas przestać oczekiwać emocjonalnych głasków od ojca.
        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:48
          to akurat moge napisac z cala pewnoscia. wielokrotnie po rozstaniu rodzicow Mietek mowil do corki: pamietaj , kocham cie tak samo. drzwi domu zawsze stoja otwarte. Jestes moja kochana coreczka i nic tego nie zmieni.
          i to cala rodzina Mietka nie raz slyszala.

          I nie pamietam sytuacji, ze odwolal wakacje czy cokolwiek, albo nie mial czasu dla corki. Oczywiscie 100% czasu nie widzialam, ale to wiem to wiem.
          • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:57
            Wiesz, ale takie stwierdzenie "Drzwi mojego domu stoją otwarte", "Kocham Cię" - to tylko słowa. Są też fakty. Dlatego pytam o te "jakie-takie" relacje. Bo to nie gołe słowa budują poczucie bezpieczeństwa u dziecka. Tu była matka, która piła - część woła "borderka" o Wioli - a o DDA nie łaska pamiętać?
            • amsterdama Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:12
              No i właśnie, słuszne spostrzeżenie. DDA. Tatuś chyba był świadom tego, że córka ma matkę alkoholiczkę i trzeba jej dać dużo, dużo więcej wsparcia.
            • zetkaad Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:20
              Takie słowa są niewiele warte. Dziecka nie wychowuje się pięknymi deklaracjami
      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:41
        tak nie jest.
        wyjazd jest z powodow biznesowych, sympatii i znajomosci tego kraju. Nie zauwazylam, zeby jakis zly wplyw na malzenstwo mia fakt mienia corki przez Mietka.
        • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:51
          To jest Twoja odpowiedź na moje pytania? Jak nic nie wiedziałam tak dalej nie wiem.
          Oczywista oczywistość, że fakt posiadania dziecka nie miał wpływu na małżeństwo pana Mietka - w końcu to dziecko bywało, a nie było - o ile. Nie przeszkadzało w bieżących planach itp. Pani Basia brała chłopa z przychówkiem i była tego świadoma. Nawet jeśli decyzja pani Basi nie jest związana z faktem posiadania dziecka nie rozwiązuje to ćwierci problemów opisanych w wątku, a rodzi nowe. Być może nie dla pani Basi.
          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:04
            to nie jest decyzja Basi. Chca tego oboje. obywatelstwo Basi to tylko bardzo ulatwia. Szczegolnie kontyuacje prowadzonej dzialalnosci.
            • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:21
              Powiem tak: Basia tutaj jest najmniejszym problemem. Wątek Basi w ogóle jest nieistotny, może sobie jechać na Bali, do swojego kraju - whatever.
              Wiola jest dzieckiem Mietka. Nie Basi. To jego obowiązek i jego problem.
    • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:13
      Bardzo szkoda mi Wioli.

      Dwudziestolatek to nie jest jeszcze ukształtowany, dorosły człowiek.
      Dziewczyna miała spieprzone dzieciństwo. Matka antagonizowała ją w stosunku do ojca, narobiła długów, więc na pewno w domu nie było szczęśliwej atmosfery, co zresztą potwierdza to, że okazało się, że piła.
      Do tego wcześnie umarła zostawiając Wiolę zupełnie samą.

      Sory, został "ojciec", z którym Wiola nie miała nigdy okazji nawiązać relacji, bo matka od dzieciństwa nastawiała ją, mniej lub bardziej świadomie, przeciwko ojcu, a ojciec nie włożył wystarczającego wysiłku, żeby kontakt ze swoim własnym dzieckiem ratować.
      I teraz dziewczyna jest sama, jest tym przerażona i miota się, używając jedynych argumentów, których się miała okazję w dzieciństwie nauczyć - przemocowego wymuszania - i tym próbuje załatwić sobie jakąś rodzinę.
      Wiadomo, dlaczego tylko ojca chce "zmusić", żeby jej rodziną został.
      W końcu Basia od dzieciństwa była przedstawiana jako jej i jej matki wróg - "zabrała" ojca dziecku i męża matce.

      To jak źle oceniacie wszystkie Wiolę, jest dla mnie przerażające.
      Jesteście w większości matkami, a brak wam empatii.

      Ps. Wniosek o tym, że matka antagonizowała córkę w stosunku do ojca, a ojciec nie starał się wystarczająco, żeby sytuację z odwrócić, wyciągam ze stwierdzenia, że Wiola jako dziecko, nie chciała utrzymywać kontaktów z ojcem.
      Jeżeli dziecko (DZIECKO - czyli mały człowiek) nie chce utrzymywać kontaktów z jednym z rodziców, po ich rozwodzie, bez wyraźnej winy ze strony tego rodzica, to odpowiedzialne za tą sytuację jest oboje rodziców w proporcji: 55% winy tego który mieszka z dzieckiem, 45% - pozostały rodzic.
      • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:26
        Zgoda co do problemów Wioli w domu rodzinnym.
        Interesuje mnie skąd bierzesz te dane: 55/45. Jakieś badania na poparcie słów? I skoro to takie proste - to po co RODK czy jak to się tam teraz nazywa. Dziecko nie chce utrzymywać kontaktów - wina rodziców 55/45 - tylko co dalej?
        • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:34
          To nie są żadne dane ani wyniki badań.
          To są moje opinie, przedstawione w wersji szacunkowej.
          Nie trzeba, a nawet nie należy tego przekładać na RODK, dopóki nie zrobię sobie papieru na kompetencje w tej dziedzinie. big_grin
          • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:39
            Aaaaaa...
            I gdzie niby zbierasz te dane?
            • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:51
              A czy jeśli napisałabym, że w lodówce, to czy stanowiłoby to jakąkolwiek różnicę?
              • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:18
                Zasadniczą. Pokusiłaś się o dane statystyczne. Z matematyką się nie dyskutuje.
                • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:30
                  Nie.
                  I już raz to powiedziałam, a teraz powtórzę drugi:
                  oszacowałam procentowo MOJĄ WŁASNĄ, PRYWATNĄ, SUBIEKTYWNĄ OPINIĘ.
                  W celu wyrażenia subiektywnej opinii, użyłam matematyki.
                  W mojej subiektywnej opinii, został zawarty element matematyki, ale to nie sprawia, że twierdzę, że moja opinia jest matematyką, ani, że moja opinia ma na matematykę wpływ.
                  A statystyka to już w ogóle nie ma tu nic do rzeczy.
                  • vre-sna Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:56
                    Całe szczęście, że dodałaś subiektywną.
                    Ojcowie wobec własnych dzieci po rozwodzie potrafią być j.bniętymi dupkami z własnych udziwnionych przyczyn. I matka wręcz może chcieć te kontakty inicjować, gdy dzíeciak jest niepełnoletni, a taki d.pek obraża się na dziecko, że telefonów od niego nie odbiera w związku z powyższym nie będzie tatusia w życiu dziecka.
                    Och, na fb się lajkuje dziecka wypowiedzi. No to obecność można uznać za odbębnioną.
      • lily_evans11 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:33
        Są rodzice, którzy zawodzą na każdym kroku, wyobraź sobie, odwołują spotkania, zlewają rocznice i prezenty, nie rozmawiają z dzieckiem o niczym sensownym, bo tak naprawdę ta rozmowa ich nie interesuje. Nadal to wina rodzica, z którym dziecko mieszka? Niestety jeżeli jest kontakt i matka własną piersią jak Rejtan nie zasłania dziecka przed spotkaniem z ojcem, to na tych spotkaniach tatusiowie sami sobie pracują na relacje z dziećmi.
        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:37
          Dokładnie.
        • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:49
          Rodzic na którego spada obowiązek wychowywania dziecka przez większość czasu, jest obciążony tym, że dziecko chłonie jego postawę w stosunku do drugiego rodzica. W trosce o dziecko - żeby nie odciąć go od drugiego rodzica - powinien dołożyć dodatkowych starać, żeby jego złe nastawienie w stosunku do eks-małżonka, nie wpływało bardzo na dziecko.
          Stąd dodatkowe 5% winy, dołożyłam rodzicowi, u którego mieszka dziecko.
          Wiem, że to nie do końca sprawiedliwe.
          Za dużo większą niesprawiedliwość uważam to, że obecny system prawny, jest tak skonstruowany, że gdy para się rozchodzi, większość ciężaru związanego z posiadaniem dziecka spada na matkę, a ojciec może żyć sobie nowym życiem, pod warunkiem, że będzie płacił i ewentualnie widywał dziecko od czasu do czasu.

          No i oczywiście, choćby ten rodzic który mieszka z dzieckiem, znosił codziennie złote jajo, z poświęcenia rodzicielstwu, jak drugi ma dziecko w doopie, nic z tego nie będzie.

          Może powinnam rozłożyć szacunki winy na 51% vs 49%.
          Sama nie wiem.

          • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:17
            Dziecko chłonie postawę z OBU stron.
            Starania też są z obu stron.
            Albo ich nie ma.
            • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:23
              Oczywiście.
              Ale jeśli mieszka 3/4 czasu z jednym, a tylko 1/3 z drugim, to chcąc nie chcąc, to które jest blisko 3/4 czasu ma większy wpływ.
              I tak, uważam to za niesprawiedliwe.
              • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:46
                Zatem 1/12 czasu wspólniewink
                Widzę, że masz kupę fajnej wiedzy, ale to nie jest tak proste jak Ci się wydaje - przykładowo dziecko spędza kilka godzin dziennie w przedszkolu, 5 dni w tygodniu - właściwie więcej niż z pracującym i załóżmy będącym częścią rodziny ojcem - w takim ujęciu panie z przedszkola i ich stosunek do czegokolwiek też powinny mieć przemożny wpływ na dziecko. A nie zawsze mają. Ty TYLKO panie z przedszkola. Liczą się też emocje dziecka. Każdy, z kim dziecko jest związane, może mieć na niego wpływ. O ile dziecko czuje się z nim związane.
                • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:02
                  Dziecko, w okresie dzieciństwa, największą więź ma z rodzicami, więc twoje wyliczenia nie mają sensu.
                  Jeżeli mieszasz już do tego zewnętrzne środowiska, to do obliczania kto ma największy wpływ na dziecko, w kontekście ilości spędzanego z nim czasu - użyłabym raczej średniej ważonej.
                  • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:05
                    Dzieciństwo trwa do...? I gdzie niby przy 45/55 49/51 mieści się średnia ważona?
                    Ja nie mam wyliczeń. Postuluję indywidualne podejście do każdej sprawy.
                    • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:13
                      i znowu chciałabyś, żebym zrobiła ci badania statystyczne na ten temat, opracowała na podstawie tych badań obliczenia i podała wyniki
                      za takie rzeczy się płaci, kochana
                      • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:28
                        Up - skoro nie masz badań to nie szerz swoich prawd objawionych bez doprecyzowania, że chodzi wyłącznie o Twoje prawdy objawione. Bo przyjdzie jeden z drugim i się na nie powoła.
                        Myślenie nic nie kosztujewink
                        • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:17
                          W moim świecie, człowiek który powołuje się na badania statystyczne podaje do tego zawsze źródło, w przyciwnym wypadku albo mu nie chodzi o badania, albo tylko udaje, że mu o nie chodzi.

                          Także nie nadinterpretowuj i nie wkładaj mi w usta rzeczy, których nie powiedziałam i nie sugerowałam.
                          Myślenie nic nie kosztuje. wink
                          • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:50
                            A o co w Twoim świecie chodzi człowiekowi powołującemu się na gołe cyfry (45/55, 49/51), nie na statystykę, jak w Twoim wypadku?
                            • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:15
                              to już ci wytłumaczyłam
                              wybacz, jeśli nie było to dla ciebie wystarczająco zrozumiałe
                              smile
          • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:28
            Wiesz, to się nie dzieli tak całkiem równo, bo jednak rodzicami bywają różne osoby. Co to Twego oszacowania zgadzam się - o ile oboje rodzice są dojrzali i stawiają dziecko na pierwszym miejscu. Ale to rzadkie. Przecież mnóstwo ludzi bywa zaburzonych, niedojrzałych czy po prostu złych. Narcystyczni ojcowie czekają na inicjatywę ze strony dziecka, lękowe matki nie są w stanie powierzyć dziecka byłemu mężowi bez kontrolowania każdego jego ruchu, matki i ojcowie porzuceni przez męża/żonę uczą dzieci nienawiści do drugiego rodzica, i tak dalej i dalej. I wtedy nie da się podzielić jak proponujesz.
            • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:37
              Wiem.
              Dlatego powinny być obowiązkowe testy psychologiczne zanim się zostanie rodzicami i edukacja z zakresu rodziny i psychologii w szkole.
              Bo jednak bardzo dużo od rodziców zależy, a ta dziewczyna ofiarą będzie pewnie już do końca życia - o ile cudem nie trafi na właściwy tor.
      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:35
        prawie moge sie podpisac pod ta analiza. Pytanie natomiast jest : co konkretnie zrobic w tym przypadku?
        • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:20
          Trudno odpowiedzieć na to pytanie, nie znając dokładnych szczegółów życia każdej z wymienionych osób.

          Będąc ojcem, wzięłabym w końcu odpowiedzialność za swoje dziecko i dostosowała te starania do wieku córki.
          Czyli:
          1)praca nad ugruntowywaniem pojęcia u siebie, Basi i córki, że "rodzina" oznacza teraz trzy osoby i że te trzy osoby powinny dokładać starań, żeby się wzajemnie szanować;
          2)zorganizowanie życia tak, żeby córka miała blisko, ale z racji, że jest już pełnoletnia, miała oddzielne miejsce zamieszkania;
          3)ustalenie w porozumieniu z Basią i w porozumieniu z córką, formy wspólnego spędzania czasu (np. ustalenie z Basią, czy córka może wpadać niezapowiedziana, czy raczej mają to być wizyty ustalone, z drugiej strony ustalenie oczekiwań córki w zakresie wspólnego spędzania czasu, z naciskiem, że Basia zawsze była, jest i będzie)
          4)pchanie córki w kierunku finansowego usamodzielnienia się, spokojne ignorowanie jej roszczeniowości i oduczanie przemocowego wymuszania - w razie czego zapewnienie pomocy psychologa dla córki, albo nawet całej trójki

          kupa strasznej i ciężkiej roboty


          doskonały przykład na to, że ludzie zanim się rozmnożą, powinni dobrze to przemyśleć
      • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:40
        Nie "źle oceniacie Wiolę" ale wyrażacie zdanie na temat jej zachowań. Zachowuje się jak rozpieszczona, roszczeniowa małolata, w dodatku cwana, która doskonale wie co robi.
        • amsterdama Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:49
          Mi też szkoda Wioli.
        • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:31
          wapaha napisała:

          > Nie "źle oceniacie Wiolę" ale wyrażacie zdanie na temat jej zachowań. Zachowuje
          > się jak rozpieszczona, roszczeniowa małolata, w dodatku cwana, która doskonale
          > wie co robi.

          Zwłaszcza ROZPIESZCZONA. Przez tatę, który ją porzucił (bo nie ma co czarować rzeczywistości, nie zabrał jej z sobą do Basi, prawda?), i mamę alkoholiczkę.
          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:38
            Zabranie Wioli z soba po rozstaniu iee wchodzilo w gre z powodow matki Wioli.

            Matka Wioli pracowala, miala swoj zycie, swoja rodzine stalego partnera, swoj klub fitness, gdzie chodzila itp. Partnera zmienila na drugiego po paru latach.
            Nikt w domu nie mowil, ze mama Wioli gdziekolwiek pojawila sie pijana.
            Nie wiem jaka jest definicja alkoholizmu
            • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:15
              Ta alkoholiczka wyskoczyła mi z czyjegoś postu o DDA. Faktycznie, nie piszesz o tym.
              Nie trzeba się widocznie upijać, żeby być uzależnionym.
      • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:43
        Też mi przeogromnie żal Wioli. Przecież była jeszcze dzieckiem, jak tragicznie straciła matkę. Kto ją po stracie matki wychowywał?
        Tatuś przyszedł i sypnął kasą, no jaki niesamowicie dobry człowiek! Bo długi po matce spłacił, żeby córka miała gdzie mieszkać. I nie to, że sobie od ust odjął, bo jak widać - finansowo stoi świetnie. No a przecież mógł nie spłacać i nastolatkę (!) wypieprzyć na ulicę.
        Bo jeśli Wiola jest po 20-tce, to raczej bliżej jej do 20 lat, niż 30. I jeśli matka zginęła 3-4 lata temu, to Wiola równie dobrze mogła mieć wtedy jakieś 18 lat.
        I rzucające się na biedną dziewczynę - proszę, niech któraś opisze równie miłą historię ze swojego życia. Ojciec rzucił jej matkę i dziewczyna została sama z matką. Matka zaczęła ostro pić (jazda po pijaku raczej wskazuje na wcześniejsze historie), a ojciec córką się niby interesował, ale jakoś niekoniecznie bardzo mocno. Na tyle pewnie, żeby rodzina mu jakoś potwornie tyłka nie obrabiała i koniec. Jak dziewczyna jest w wieku okołomaturalnym, to matka tragicznie ginie w wypadku samochodowym, po spożyciu alkoholu, zaś dziewczyna przyjmuje spadek z długami. I nagle tatuś-dobrodziej (!) spłaca długi po matce, co jest mocno podkreślone. Taki dobry pan, bo przecież nie musiał. No mógł kopnąć po raz kolejny córkę w tyłek. Dziewczyna zostaje z jedynym rodzicem, który nigdy się nią specjalnie nie zajmował i teraz nawet jego nie ma. Bo ten jedyny rodzic może spędzić czas z córką JEDYNIE wtedy, kiedy jego żona wyjeżdża z koleżankami. Bo wiadomo, gdyby nie wyjechała, to nie byłoby opcji - jadę sam na sam z córką. Bo żona zawsze ważniejsza niż córka, zawsze.

        Ojciec to kawał sukinsyna, głaskany oczywiście przez wszystkich po główce. Dziwię się, że ktokolwiek potępia młodą dziewczynę za takie jazdy. Nie wiem, czy na jej miejscu nie miałabym gorszych. Jak ojciec chciał mieć poukładane dziecko, to mógł je po prostu wychowywać.
        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:45
          Wiola ma 24 lata
          • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:48
            No to straciła matkę, jak miała 20. Ręce do góry - kto w tym wątku stracił matkę w wypadku samochodowym, jak miał 20 lat? A wcześniej oczywiście tatuś mu poszedł w siną dal do milszej pani?
            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:52
              ja straciłam ojca. liczy się czy nie ?
              • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:56
                Na potrzeby wątku to pewnie straciłabyś przy okazji rękę i obie nogi.
                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:58
                  Zadałaś pytanie-odpowiedziałam.
              • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:37
                Sądząc po tym co piszesz, to bardzo się liczy. Każdy ból, który nie spotkał się z prawdziwym współczuciem, blokuje współczucie dla innej osoby, której dotknęło podobne cierpienie.
                • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:41
                  o, to ciekawe stwierdzenie, wyjaśnia kilka spraw.
            • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:03
              Ja matkę straciłam jak miałam 11 lat, ojca jak miałam 16.
              • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:07
                Same-old_mona
                pewnie wymyślasz na potrzeby wątku...


                p.s. współczuję
        • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:35
          >>> I nagle tatuś-dobrodziej (!) spłaca długi po matce, co jest mocno podkreślone.

          Ano właśnie! To podkreślenie spłacenia długów - a mógłby nie spłacić? Nie pytam o prawo, tylko o obowiązki rodzica wobec osieroconego przez to drugie dziecka.
          • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:51
            Mógłby, bo przeciez mógłby po prostu nie mieć na spłatę
            • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:17
              Ale miał.
              A gdyby nie miał - mogłby tak po prostu powiedzieć "nie mam, rób co chcesz"?
              Przecież po śmierci byłej żony musiałby jakoś się zatroszczyć o dalsze życie nastoletniej córki.
              • alicia033 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:31
                nangaparbat3 napisała:

                > Przecież po śmierci byłej żony musiałby jakoś się zatroszczyć o dalsze życie na
                > stoletniej córki.

                co nie oznacza spłaty długów matki, tylko obowiązek alimentacyjny wobec pełnoletniego już, w chwili śmierci matki, dziecka.
                W praktyce - tysiąc - 1500 zł alimentów od ojca, bo sąd wziąłby do tego przychód z renty rodzinnej po matce i to, co córce zostało ze sprzedaży mieszkania po spłaceniu długów matki.
                Więc od strony finansowej patrząc - tak, Viola ma już dużo (samodzielne, własne mieszkanie) do zawdzięczenia ojcu.
              • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:33
                No miał i dał. Ona miała 20 lat jak matka zmarła, więc pewnie jakby był mendą to uznałby, że nie musi i by nie dał.
        • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:30
          vodyanoi napisał:

          > Też mi przeogromnie żal Wioli. Przecież była jeszcze dzieckiem, jak tragicznie
          > straciła matkę. Kto ją po stracie matki wychowywał?

          20 lat to dziecko? Teraz ma 24

          > Tatuś przyszedł i sypnął kasą, no jaki niesamowicie dobry człowiek! Bo długi po
          > matce spłacił, żeby córka miała gdzie mieszkać. I nie to, że sobie od ust odją
          > ł, bo jak widać - finansowo stoi świetnie. No a przecież mógł nie spłacać i nas
          > tolatkę (!) wypieprzyć na ulicę.

          Himalaje jadu !!! Tak owszem, niesamowicie dobry człowiek. Dobry dlatego, bo miał kasę i jej użył w zbożnym celu. I Wiola otrzymała los na życiowej loterii, że taki ojciec jej się trafił. Większość panów w naszym kraju to gołodupcy. Ciekawe co byś pani mądralińska powiedziała, gdyby to był taki klient jak Eksio zebry12, a dziewczynie komornik zabrał mieszkanie. Noooo wtedy, to byś lała krokodyle łzy i przyłączała się do chóru płaczek. Ale Wioli lepiej by od tego nie było.

          Poniewierać faceta, który stanął na wysokości zadania tekstem "zrobiłeś dobrze, no i co z tego? a tak w ogóle to i tak jesteś chooj" to jest draństwo.

          > Ojciec to kawał sukinsyna, głaskany oczywiście przez wszystkich po główce. Dziw
          > ię się, że ktokolwiek potępia młodą dziewczynę za takie jazdy. Nie wiem, czy na
          > jej miejscu nie miałabym gorszych. Jak ojciec chciał mieć poukładane dziecko,
          > to mógł je po prostu wychowywać.

          Tiaaa. Najlepiej jakby ojciec po prostu niósł swój krzyż i mordował się w toksycznym związku z matką Wioli.

          Jesteś niereformowalna.
      • konsta-is-me Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:47
        Tez uwazam ze mlodziutka dziewczyna jest zagubiona na maksa.
        I oceny ematek wyjatkowo jadowite i wredne.
        Czesc wchodzi wyłącznie d po to na forum, by ulac jadu, bleh
    • rosapulchra-0 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:35
      Broń ich Boże przed ściągnięciem sobie mola na głowę. Ja zrobiłam ten błąd i gdyby nie śmierć teściowej, to nie wiem, jakby się to wszystko skonczylo.
      Jeśli ją zabiorą ze sobą to ich małżeństwo może się po prostu skończyć. Chyba zbyt wysoka cena za rozpieczanie dorosłej baby
      • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:41
        Wiesz, Rosa, pojadę po bandzie: jak tata Wioli odchodził do Basi, to rozwalał swoje małżeństwo dla dorosłej baby.
        • olena.s Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:54
          Dodajmy: z nikich motywacji hedonistycznych.
        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:10
          Zupełnie jak Rosa, bzykajac się z żonatym.
      • majenkir Re: 01.11.18, 17:46
        rosapulchra-0 napisała:
        > Broń ich Boże przed ściągnięciem sobie mola na głowę. Ja zrobiłam ten błąd i gd
        > yby nie śmierć teściowej, to nie wiem, jakby się to wszystko skonczylo.


        Między teściowa a własnym dzieckiem jest jednak jakaś różnica....
        • rosapulchra-0 Re: 02.11.18, 00:22
          Ale jak się dziecko zachowuje? Dodam, że dorosłe dziecko.
    • tryggia Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:36
      Wiola - border. Tyle.
      • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:38
        A tatuś kretyn, który wiedząc, że żona jedzie na Bali, w ramach niespodzianki dorosłej córce zaproponował wyjazd do domku w środku niczego.
        • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:42
          Jeśli Wiola rzeczywiście o to prosiła, to potem może sobie pluć w brodę, że niedoszacowała możliwości rodziny - ale to nie wina ojca, że spełnił "marzenie" dziewczyny.
        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:42
          Z drugiej strony

          "Ponad rok temu zaczęły się pretensje Wioli, ze tyle czasu nie miała ojca dla siebie, a teraz zamiast być z nim sama (cytuje Wiolę: pojechać na rowery, nad jezioro) to spędza czas również z jego żona."
          "Mietek w ramach niespodzianki wykupił parodniowy pobyt w jakiej leśniczówce w środku pojezierza Drawskiego, zakupił córce rower i pojechali."

          Chciała dorosła córka rower,chciała jezioro - dostała to. Było fajnie przez 2-3 dni, dopóki nie zobaczyła, że żona ojca jest na Bali

          Dziewczę ma problem z wyrażaniem swoich pragnień ?

          • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:46
            Artykułowała wspominki dziecka i tyle. Tak, najwyraźniej ma problem, chciała powrotu do odczuć z dziecięcego jeszcze wtedy nie zburzonego świata, zapominając, że bardziej rozrywkowy pakiet pobytowy uszczęśliwiłby ją bardziej.
            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:55
              No i w związku z tym ojciec nie znający jej ( nie wychowujący na codzień) miał wiedzieć, że to "wspominki" i przeczytać w myślach, że ona chce czegoś innego ? I ze spokojem przyjąć jej reakcję, że ma w dudzie ten wyjazd i jego, awanturę i jej szał ?
              • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:56
                No, ja bym też dostała szału na jej miejscu, to na bank.
                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:04
                  Serio ?
                  Jakoś trudno mi wyobrazić sobie ciebie taką jaką jesteś na forum ( raczej z dystansem, racjonalna ) z wybuchem wściekłości i szału...
                  Ale skoro tak mówisz..
                  • alpepe Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:01
                    no co ty, ja tam wierzę triss, byłaby awanturqa jak licho.
                  • rosapulchra-0 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:24
                    Chyba ni wiesz, jak to oburzona tris dziecka prezent oddawała, bo jej się książki nie podobały, które dostał.
                    • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 06:05
                      Rosa, ja przynajmniej jestem skuteczna.
                    • lily_evans11 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 07:43
                      Rosa, nie manipuluj... Jeśli ktoś ma kasę i wciska nastolatkowi z bliskiej rodziny jakieś stare tomiszcza, to zaprawdę lepiej, aby sprezrntowal mu bon do empiku za 50 zł, przynajmniej dzieciak sobie kupi książkę, która przeczyta. To nie był prezent od ubogiej rencistki, z tego, co pamiętam.
                      • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 08:48
                        Lepsze byłoby zapytanie co nastolatek chciałby dostać. To nie jest awykonalne, można było skorzystać z pośrednictwa ojca dziecka.
          • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:47
            Rower i leśniczówka to jest coś, co normalny rodzic robi na co dzień z dzieckiem. Tzn. niekoniecznie leśniczówka, tylko po prostu - rower i jedziemy. Dziewczyna na ponad 20 lat, a ojciec co - pierwszy rower jej w życiu kupuje??? Brak słów.
            • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:54
              nie pierwszy smile smile ale z poprzedniego wyrosla i pozniej jezdzic nie chciala. smile smile
              • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:57
                Wyrosła? Hm. No niesamowite.
                Ja mój dorosły rower dostałam, gdy miałam jakieś 14 lat. I mówisz, że jak wyrosła z rowerka dziecięcego, to tatuś już większego nie kupił, bo "nie chciała"?
                • alicia033 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:22
                  znaczy nie załapałaś, vodyanoi, że z tym rowerem to taka życiowa przenośnia.
                  O.k.
                • sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:51
                  Realnie rzecz biorąc - jeśli po matce Wiola dostała kupę długów, to możliwe, że Wioli na ten nowy duży rower nie było stać, bo np matka kasę z jej alimentów przehulała.
                  • rosapulchra-0 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:26
                    Napisane jest wyrażnie: Ponieważ nie miała możliwości przyjąć z „dobrodziejstwem inwentarza”, to żeby dostać mieszkanie musiała również przyjąć długi. Pieniądze na spłatę tych długów (spore) dostała od ojca.
              • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:59
                Poprzedniego? Moja córka ma 9 lat, czas na 3 rower...
                • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:00
                  No wiesz - Wiola wyrosła z biegowego, a potem "nie chciała"..
                  • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:05
                    LOL.
                  • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:05
                    Coś Ty, wtedy nie było biegowych. Trójkołowiec plastikowy rządził!
            • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:56
              Dziewczyna ma 24 lata i zamiast stuknąć ojca w głowe jedzie z nim do lasu i spędza ( jak mniemam) miły czas dopóki nie zauważa zdjęć żony swojego ojca ?
              • vodyanoi Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:59
                Tak. Ponieważ odczuwa to jako "i tak nie ma żony, więc będę sam, to sobie pojadę w końcu córką do tego lasu, jak już nic lepszego nie ma do roboty". I dopóki sprawa nie wyszła, to było ok - czyli ojciec sam z siebie postanowił spędzić czas z córką. A tu się okazuje, że jednak nie. Córka jest zapchajdziurą po taniości.
                • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:05
                  Ale skąd wiesz jak odczuwa ? Teraz to już nadinterpretacja. Dopisujesz postaciom przedstawionej historii emocji, któe nie są opisane a być może są twoimi własnymi projekcjami.
                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:13
                  a to akurta wiem to napisze. Wiadomo bylo od poczatku, ze Basia w tym czasie wyjezdza. Tylko Wiola nie wiedziala gdzie. Moja interpretacja: mogla rowniez myslec. ze Basia jedzie sluzbowo.
        • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:45
          Tyle się tu pisze o proste konstrukcji chłopa, a tu nagle tatuś kretyn, bo jak mu córeczka powiedziała, że chciałaby sam na sam, na rowerach to ją zabrał sam na sam i rower kupił... jakby mu powiedziała, że chce sam na sam na egzotycznej plaży, to może by ją zabrał na to Bali :p
          • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:48
            Córeczka jeszcze nie wytrenowana w tym, że faceci to kretyni i nawet własnemu ojcu nie wolno kazać się domyślać.
            Tatuś kretyn, bo chyba nie sądził, że 20-latkę będzie jarać leśniczówka w środku niczego i zero atrakcji przez tydzień.
            • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:58
              no, od dluzszego czasu narzekala na brak sam na sam z ojcem a nie na brak atrakcji i dyskotek. Mietka lubie w sumie, ale nie widze go tanczacego z corka na dyskotece... smile to niby co mieli razem sami robic? Przeciez mieli byc razem. wyjscia na imprezy ma Wiola ma w swoim gronie w miescie rodzinnym.
              • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:03
                O właśnie i to jest ta głupota.
                Nie, nie dyskoteki. Ale hotel w pięknym miejscu, z przyzwoitym żarciem, aquaparkiem, możliwością, nie wiem, jazdy konnej, kitesurfingu, ściankami wspinaczkowymi etc. z pewnością byłby bardziej atrakcyjny i dawałby możliwości wspólnego spędzania czasu bardziej aktywnie.
                • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:09
                  no mieli aktywnosc . Sama chciala wycieczki rowerowe i kajaki na jeziorze.
                  • aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:11
                    nanokogirl napisała:

                    > no mieli aktywnosc . Sama chciala wycieczki rowerowe i kajaki na jeziorze.

                    Nie. Ona chciała poczuć się dla ojca ważna najważniejsza, tylko nie wiedziała jak to zrobić. A awantura nie była wcale o pieniądze tylko z zazdrości.

                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:23
                      nie rozumiem. Mam dziecko i mam drugiego meza. zaden z nich nie jest dla mnie "najwazniejszy". Kazde ma swoje miejsce.
                      dziecko to inna relacja niz partner. Nie mozna tego porownywac.
                      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:32
                        i nie moge sobie wyobrazic, ze jestem zazdrosna o druga zone mojego ojca.
                        To nie moj chlopak. Jezeli mam z nim kontakt, spotykam sie, rozmawiamy, to jakie znaczenie ma zona ?
                        • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:01
                          Bardzo często druga żona ojca jest zazdrosna o dzieci, zwłaszcza o córkę. Druga żona znajomego, kiedy odwiedzałą ich córka męża, ładowała mu się na kolana.
                          To zresztą może być przyszłość Wioli, jeśli zwiąże się z dużo starszym od siebie meżczyzną sad
                        • olena.s Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:16
                          Nie no,nie żartuj.
                          Połowa babsko-babskich, bardzo bolesnych konfliktoe rogrywa się przeciez dokładnie w tej sferze: walka o osobiste terytorium emocjonalne. Walka z tesciową jest tym samym konflikem w innej odsłonie.
                      • aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:38
                        nanokogirl napisała:

                        > nie rozumiem. Mam dziecko i mam drugiego meza. zaden z nich nie jest dla mnie "
                        > najwazniejszy". Kazde ma swoje miejsce.
                        > dziecko to inna relacja niz partner. Nie mozna tego porownywac.
                        > nie moge sobie wyobrazic, ze jestem zazdrosna o druga zone mojego ojca.

                        To że Ty sobie czegoś nie wyobrażasz nie oznacza że to nie istnieje. Fajnie, że masz normalne układy rodzinne i porządek w emocjach, ale trudno Twą sytuację porównywać do sytuacji Violi, prawda? Ja ją widzę jako dziecko któremu zburzono poczucie bezpieczeństwa. I które z tego powodu ma emocjonalne problemy jako dorosła osoba. Być może też jest DDA.
                        • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:03
                          Wystarczy poczytać forum macochy, choćby w celach edukacyjnych. Włos się na głowie jeży.
              • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:04
                Po prostu ani jedno ani drugie nie mają pojęcia co to znaczy "być razem jak córka z ojcem".
              • aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:00
                nanokogirl napisała:

                >Mietka lubie w sumie, ale nie widze go tanczacego z corka na dy
                > skotece... smile to niby co mieli razem sami robic?

                No właśnie w tym cały problem, że nie wiedzieli co mieliby razem robić i po co jadą do tej leśniczówki, gdyby ich relacje po rozwodzie były ok, to nie byłoby takiego dylematu - że tatuś literalnie spełnia jej prośbę mimo iż nie czuje takiej potrzeby, a córka czuje się kolejny raz odstawiona na boczny tor, bo tak na prawdę nie o tę leśniczówkę wcale chodziło.
                Też widzę Violę jako skrzywdzoną mocno przez OBOJE rodziców młodą kobietę, która zachowuje się tak jakby próbowała sobie odebrać to co jej zabrano jako dziecku. Ale nie wie, że to niemożliwe.
            • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 10:59
              Mi się wydaje, że on właśnie sądził, że jej się taki powrót do dzieciństwa spodoba.
            • danaide Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:03
              A ja myślę, że rewelacyjnie wytrenowana właśnie w tym, że to kretyni (tatuś poszedł w długą, panowie dochodzący). Tylko narzędzi brak, matka też ich nie miała.
            • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:41
              triss_merigold6 napisała:

              > Córeczka jeszcze nie wytrenowana w tym, że faceci to kretyni i nawet własnemu o
              > jcu nie wolno kazać się domyślać.
              > Tatuś kretyn, bo chyba nie sądził, że 20-latkę będzie jarać leśniczówka w środk
              > u niczego i zero atrakcji przez tydzień.

              No, ale każdy facet działa prosto. Jest komunikat, to go odczytuję dosłownie, a nie robię analizę wiersza z dodatkowym rozkminianiem stanów emocjonalnych podmiotu lirycznego.

              Chciała rower i jezioro , dostała rower i jezioro.
            • rosapulchra-0 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:27
              triss_merigold6 napisała:

              > Córeczka jeszcze nie wytrenowana w tym, że faceci to kretyni i nawet własnemu o
              > jcu nie wolno kazać się domyślać.
              > Tatuś kretyn, bo chyba nie sądził, że 20-latkę będzie jarać leśniczówka w środk
              > u niczego i zero atrakcji przez tydzień.


              Twój partner też kretyn?
              • alicia033 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 10:15
                rosapulchra-0 napisała:

                > Twój partner też kretyn?

                a mnie bardziej interesuje zdanie triss o własnym synu - też kretyn?

                O ile pan trissowy ma co ma na własne życzenie, to chłopak matki nie mógł sobie wybraćsad.
                Współczuję mu szczerze.
    • qs.ibidem Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:09
      Wiola ma ponad 20 lat i komunikuje ojcu, ze chce spedzic z nim czas (wlaczajac temat okolorowerowy). Ojciec spelnia to zyczenie, ale w tym momencie ona juz nie chce z nim spedzac czasu ("bonco beda tyle czasu sami robic?!) I rowery przestaja byc atrakcyjne, skoro Druga Kobieta Jego Zycia jest na Bali. Jakas konkurencja? A jak ojciec zabierze ja na Bali, a Basia bedzie w Miami? Znow zdrada!
      Z calej historii, gdybym miala szukac jakiegos "ale", to ewentualnie fakt, ze Wiola sie wpasowuje w harmonogram ojca i Basi, pewnie traktuje to jako plan B. Raczej nieslusznie, skoro chodzi o osoby pracujace, prowadzace firme, coz, trzeba sie dostosowac.
      Wiola ma sporo do nadrobienia w zyciu emocjonalnym.
      Czesciowo odpowiedzialny jest za to Mietek oczywiscie.
      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:15
        no zawsze mi sie wydawalo, ze zona to Pierwsza Kobieta. a corka to Corka.
        • niennte Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:45
          nanokogirl napisała:

          > no zawsze mi sie wydawalo, ze zona to Pierwsza Kobieta. a corka to Corka.


          Ale więzy krwi z córką są na całe życie, zaś z żonami różnie bywa.
          Żeby nie było - żonie też trochę współczuję tej sytuacji, ale jednak należy pomóc dziewczynie rozluźniać więzy i usamodzielniać się.
          • alicia033 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:44
            niennte napisała:

            > Ale więzy krwi z córką są na całe życie, zaś z żonami różnie bywa.

            Biorąc pod uwagę liczbę niepłacących na utrzymanie własnych dzieci alimenciarzy byłabym ostrożna z pisaniem czegoś takiego.
      • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:55
        Wiola chciałaby czuć, że jest dla ojca najważniejsza - i uzupełnić tym ogromny deficyt posiadania ojca z dzieciństwa i zapełnić obecną pustkę po matce.
        W tym celu będzie robiła wszystko odwrotnie - sięgała po każdy argument, który może być "dowodem", że wszyscy wokół są dla ojca od niej ważniejsi (czyli w tym wypadku Basia) - nawet tak głupi jak to, że Basia pojechała na lepszą wycieczkę.
        Trzeba ją tego oduczyć, tak jak uczycie dwulatki, że niereagowanie na ich wymuszenia, nie oznacza, że mama nie kocha.
        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:09
          tylko jak? ma obecnie duzo wiecej niz 2 lata
          • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:11
            to dobrze, bo to znaczy, że w przeciwieństwie do dwulatka, jest w stanie używać dialogu w celach komunikacji
            • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:20
              no z tym dialogiem jest wlasnie problem. Po powrocie z tego nieszczesnego wyjazdu przestala sie odzywac do taty. i dialog byl niemozliwy. Obecnie, po prawie poltora roku nie odpisywania ma maile, nie odbierania telefonu, nie wpuszczenia do domu, nie chce rozmawiac o tym co bylo "bo to nieistotne" , tylko chce z nimi jechac i mieszkac w innym kraju.
              • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:32
                czyli możliwości komunikacji nie było przez półtora roku, ale teraz znowu jest
              • aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:33
                nanokogirl napisała:

                >Obecnie, po prawie p
                > oltora roku nie odpisywania ma maile, nie odbierania telefonu, nie wpuszczenia
                > do domu, nie chce rozmawiac o tym co bylo "bo to nieistotne" , tylko chce z ni
                > mi jechac i mieszkac w innym kraju.

                Żądanie jest absurdalne, a co więcej spełnienie go i nie poprawiłoby sytuacji ani wzajemnych kontaktów żadnego z tej trójki.

                • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 22:04
                  aqua48 napisała:

                  > nanokogirl napisała:
                  >
                  > >Obecnie, po prawie p
                  > > oltora roku nie odpisywania ma maile, nie odbierania telefonu, nie wpuszc
                  > zenia
                  > > do domu, nie chce rozmawiac o tym co bylo "bo to nieistotne" , tylko chc
                  > e z ni
                  > > mi jechac i mieszkac w innym kraju.
                  >
                  > Żądanie jest absurdalne, a co więcej spełnienie go i nie poprawiłoby sytuacji a
                  > ni wzajemnych kontaktów żadnego z tej trójki.

                  Podpisuję się. Wyjazd Wioli razem z Mieciem i Basią to gotowy przepis na katastrofę.

                  Wiola ma Weltschmerz, zero pomysłu na siebie i na życie, a tatuś gra rolę Aladyna.

                  Wiola wpadła na pomysł, że jej życie się cudownie odmieni, gdy się wtranżoli na przyczepkę w plany wyjazdowe Miecia i Basi.

                  Gdyby ta para wzięła ze sobą Wiolę, będzie mieć na łbie panią o umysłowości kota po walerianie, która będzie się wiecznie nudzić i wymagać Bóg wie czego. Ona chce nadal życiowej kroplówki , a tu tymczasem metryka bije i nieubłaganie wskazuje na to, że trzeba samostanowić o sobie.

                  Panią Wiolę należy wyposażyć w skromny dochód podstawowy co miesiąc przelewany na konto i wyściskać przed wyjazdem. Wszystko.
              • pade Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:37
                nanokogirl napisała:

                > no z tym dialogiem jest wlasnie problem. Po powrocie z tego nieszczesnego wyjaz
                > du przestala sie odzywac do taty. i dialog byl niemozliwy. Obecnie, po prawie p
                > oltora roku nie odpisywania ma maile, nie odbierania telefonu, nie wpuszczenia
                > do domu, nie chce rozmawiac o tym co bylo "bo to nieistotne" , tylko chce z ni
                > mi jechac i mieszkac w innym kraju.
                >

                Wcześniej mogła się fochać bez końca bo ojciec BYŁ.
                A teraz wyjeżdża i może go znowu stracić. Wystraszyła się.
                • jak_matrioszka Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:08
                  pade napisała:

                  "Wcześniej mogła się fochać bez końca bo ojciec BYŁ. A teraz wyjeżdża i może go znowu stracić. Wystraszyła się."

                  Mój kot, jak widzi że wychodze z domu, to może sie wystraszyć że mnie straci, bo kot nie wie co sie ze mna dzieje kiedy zamykaja sie drzwi. 24-letnia osoba bez stwierdzonych cieżkich zaburzeń umysłowych jest w stanie zrozumieć koncepcje wyjazdu z kraju i tego, że ojciec nie przestanie istnieć.
    • niennte Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:42
      Czy ta dziewczyna ma jeszcze jakąś bliską rodzinę, zwłaszcza ze strony matki? Babcię, ciotkę, kuzynki?
      Czy wyjazd ojca pozostawi ją całkowicie samotną?
      Chłopaka ma?
      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:46
        ma, sporo rodziny.
        Chlopaka - nie wiadomo.
        • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:47
          znaczy nie mieszka z nikim, jak to wyglada blizej - nie wiadomo.
        • niennte Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 11:55
          Myślę zatem, że da sobie radę. Zapewne po śmierci matki przeżyła traumę i jednocześnie miała nadzieję, że uda jej się pogłębić relację z ojcem. Tymczasem ani on, a tym bardziej jego żona nie mają ochoty na posiadanie pełnoetatowo dorosłego dziecka i pragnęliby, aby kontakty pozostały na poziomie sprzed śmierci matki.
          Cóż, dziewczyna przeżyje kolejne rozczarowanie, pewnie jeszcze nie raz się poawanturuje, ale w końcu - mam nadzieję - dorośnie i zacznie liczyć na siebie. Dobrze byłoby, żeby rodzina jej w tym pomagała.
          • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:09
            "Dobrze byłoby, żeby rodzina jej w tym pomagała."

            Ale jaka "rodzina", skoro uważasz, że ojciec nie musi?
            Chodzi o te ciotki/kuzynki z którymi nie wiadomo jaki kontakt ma?
            Dlaczego zakładasz, że one niby miałyby obowiązek poświęcania uwagi siostrzenicy, skoro uważasz, że ojciec takiego obowiązku nie ma?
            Ciotka miałaby mieć większe obowiązki w stosunku do siostrzenicy, niż własny ojciec?
            Absurdalne myślenie.
            • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:20
              Wiesz, są rodziny gdzie poświecanie uwagi siostrzenicy jest naturalne, oczywiste. Miejmy nadzieję, że tak jest u Wioli, życzę jej tego całym sercem.
              • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:29
                ciotka MOŻE poświęcać uwagę siostrzenicy
                ale to ojciec POWINIEN
                • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:50
                  Znam dziewczynę, dla której jedyną bliską, ciepłą, życzliwą i troszczącą się osobą z rodziny matki jest ciotka. Nie matka i nie babcia (obie mają się dobrze). Tak naprawdę to kwestia uczuć, powinność ich nie zastąpi.
                  • piataziuta Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:49
                    ok, ale twój post niczego nie dowodzi
                    to, że znasz jakąś tam dziewczynę, która coś tam, nie oznacza, że Wiolą powinny zająć się ciotki, a nie ojciec
                    • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:07
                      Mnie chodzi o to, że powinność niczego nie załatwi. To się rozgrywa w innych rejestrach.
                      • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:12
                        To nie znaczy, że ciotki mają nadrabiać, to co zawalił ojciec. Pan czasu nie cofnie, panna też nie. Zabieranie jej za granicę nie ma najmniejszego sensu, za to na wakacje czy święta owszem.
                        • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:32
                          A czy ja mówię, że mają? Mogą, tak się zdarza. lepsza kochająca ciotka niż zajmujący się tylko z powinności rodzic.
        • aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:08
          nanokogirl napisała:

          > ma, sporo rodziny.
          > Chlopaka - nie wiadomo.
          >znaczy nie mieszka z nikim, jak to wyglada blizej - nie wiadomo

          Czyli jest samotna. Bo to że ma sporo rodziny która nic o niej nie wie oznacza, że jest dal nich tak samo ważna jak dla ojca który stwierdzał, że "jego drzwi stoją dla niej otworem" i to było na tyle. Sorry ale za kontakty z dzieckiem jest odpowiedzialny RODZIC, nie dziecko. Za to by dziecko czuło się w jego domu chciane, nawet jeśli jest niegrzeczne i robi awantury, żeby miało swój kąt i swoje własne rzeczy, żeby spędzało czas z rodzicem na rzeczach codziennych, banalnych, błahych, ale i uczestniczyło w tych ważnych.
          Rodzice czyli dorosłe osoby, uporządkowana emocjonalnie, świadome konsekwencji swych poczynań są za to odpowiedzialne. A po rozwodzie tym bardziej oboje rodzice. A tu - Violę zawiedli oboje.
          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:12
            w domu Mietka Wiola miala zawsze swoj pokoj. I tak jest do dzis.
            po smierci matki pomieszkala pare tygodni ( moze z 2 miesiace) i na swoje zyczenie sie wyprowadzila do swojego mieszkania.
            to wiem bo widzialam
            • aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:27
              nanokogirl napisała:

              > w domu Mietka Wiola miala zawsze swoj pokoj. I tak jest do dzis.
              > po smierci matki pomieszkala pare tygodni ( moze z 2 miesiace) i na swoje zycze
              > nie sie wyprowadzila do swojego mieszkania.

              No to najwidoczniej nie czuła się w tym domu dobrze. Dlaczego? Może nawet ona sama nie potrafiłaby tego tak z marszu powiedzieć. Niewątpliwie jednak zawalili dorośli. A zachowanie Violi jest jedynie tego skutkiem.
              Teraz jest dorosła i powinna poukładać sobie przeszłość, pogodzić się z nią, przytulić skrzywdzone dziecko w sobie, a kontakty z ojcem powinni oboje układać jak osoby dorosłe, ale chyba nie potrafią.

    • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:07
      Nie piszesz ani słowa o Wioli. Czy ma zawód? Czy pracuje? Czy ma partnera? Przyjaciół? Rodzinę? Kogoś bliskiego, kto jest dla niej ważną osobą, kocha ją i kochał zawsze, jakieś babcie, dziadków, wujków - bliskich i kochających?
      Cała awantura, o której opowiadasz, nie jest awanturą o pieniądze, tylko o uczucia.
      Bardzo możliwe, że Wiola ma zaburzenia osobowości i jest bardzo trudna w kontakcie. Nie zmienia to faktu, że wyjeżdżając z Polski ojciec po raz drugi ją porzuca.
      Ciekawa jestem, jakie to "stosowne decyzje" zostały podjęte. Ja nie widze dobrego rozwiązania. Za późno. Wiola, nawet jeśli znajdzie dobrego terapeutę, zawsze będzie płacić za błędy rodziców.
      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:15
        ma zawod, pracuje.
        ma pare osob z rodziny, z ktorymi od dziecinstwa jest bardzo zwiazana. (z tego co slyszalam od niej)
        • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:27
          To dobrze.
          Ważne, żeby Wiola czuła się członkinią obu rodzin - matki i ojca. Żeby uczestniczyła w ich życiu, żeby mogła wpaść nawet niezapowiedziana do kogoś, komu by mogła opowiedzieć o czymś ważnym, co się zdarzyło, pogadać, czasem popłakać, a czasem podzielić się radością. Poprosić o radę, a czasem i o pomoc. Żebyście pamiętali o jej urodzinach, imieninach, cieszyli się jej obecnością. Byli dumni z jej sukcesów i wspierali w smutkach. Po prostu żeby czuła, że są ludzie, dla których jest ważna.
          • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:14
            Strasznie żal mi tej dziewczyny. To nie jest żadna pazerna harpia, tylko bardzo skrzywdzone przez rodziców dziecko, z całkowicie spiep rz onym startem w dorosłość. Na bank z zaburzeniami, choćby DDA. To będzie rzutować na całe jej życie.
            • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:17
              No, jak mamusia chlała, to z tej strony dziewczyna nie miała dobrego wzorca.
              • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:33
                Matka chlała (trzeba nieźle łoić, żeby się zabić po pijaku), ojciec miał gdzieś, bo zbyt zajęty był waginą nowej pani, na dodatek, matka zginęła tragicznie jak dziewczyna była w wieku, w którym tych bliskich szczególnie się potrzebuje. Każdemu by psycha klękła.
    • ira_08 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:24
      Szkoda mi Wioli. Strata matki to spora trauma, zwłaszcza w wieku nastoletnim. I o ile dziewczyna nie powinna robić ojcu awantur o wyjazd, tak serio, ojciec powinien wyrzucić ja ze swojego życia z tego powodu? Rodzina chyba powinna się nawzajem wspierać. 20 lat to niby dorosła kobieta, ale młodziutka, może przeraża ją myśl, że straci rodzinę całkowicie. Ematka w wieku 20 lat samodzielnie się utrzymywała i mieszkała na innym kontynencie, ale chyba większość 20-latków to raczej jeszcze dość mocno jest związana z rodziną pochodzenie, mało który żyje już w poważnym związku. Ojciec już raz córkę porzucił (piszesz, że był kontakt, ale myslę, że dla niej to i tak porzucenie, a kontaktem można nazwać telefon na święta i urodziny...), nic dziwnego, że ona czuje obawy.


      >Jako, że Basia posiada również obywatelstwo innego kraju - ma możliwość wyjechania i kontynuowania swojej pracy razem z Mietkiem w tym kraju.

      Obywatelstwo obywatelstwem, klientów sobie ze sobą zabierze czy pracują zdalnie? Bo to takie łatwe chyba nie jest przenoszenie biznesu, który rozkręca się często latami.
    • zetkaad Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 12:54
      Pan Mietek ma to co zasiał. On nie powinien próbować utrzymywać jako taki kontakt, ale wychowywać dziecko!
    • mary_lu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:13
      Gość się ulotnił do innej baby i luksusowego życia i zostawił dziecko z zadłuzającą się alkoholiczką.

      Taki biedny, nawet się starał o kontakty, tylko nie wychodziło.

      Cóż, jak się funduje traumy dziecku, to potem nie ma co udawać zdziwionego misia.
      • przystanek_tramwajowy Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:21
        W punkt mary_lu. Biedny tatuś się zwyczajnie s...rwił i poleciał za głosem penisa. Pewnie do młodszej. Zostawił nie tylko żonę, ale też kilkuletnie dziecko. Niewykluczone, że problemy psychiczne dzisiaj dorosłej córki właśnie wtedy się zaczęły. Należy mu się nie Bali, ale balem przez łeb.
        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:27
          Eee... fakt, że 20-latka doznała ataku zazdrości i poczucia bycia zlekceważona, bo jej tatuś wymyślił domek w środku niczego po taniosci, a jego żona bawi się na Bali, nie świadczy o problemach psychicznych.
          • mary_lu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:31
            Też tak uważam. A już gdyby w końcu zrobiła mu awanturę pt. "Co ty sobie k...a wyobrażaleś przez te wszystkie lata", to już by był początek całkowitego zdrowia i wychodzenia z g...a zafundowanego przez rodziców.
            • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:35
              Moja znajoma tak zrobiła ojcu, już jako mocno dorosła kobieta.
            • nangaparbat3 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:09
              Fakt.
      • riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 22:12
        mary_lu napisała:

        > Gość się ulotnił do innej baby i luksusowego życia

        Zdaje się, że sam zarabiał na to luksusowe życie.

        > i zostawił dziecko z zadłuzającą się alkoholiczką.

        Jak się ulatniał, zapewne jeszcze wyczynowo nie piła, ani się nie zadłużała. Nankogirl pisała o jakimś partnerze, którym był przez kilka lat, a potem był kolejny. Czy Pan miał być Pytią i z góry przewidzieć, że Eksia sobie nie poradzi? A może sobie nie poradziła, bo była wredna, małostkowa itp. itd. Czy ludzie po spłodzeniu dziecka są skazani na siebie do końca swoich dni, nawet jeśli ich relacje to wzajemna męczarnia?

        > Cóż, jak się funduje traumy dziecku, to potem nie ma co udawać zdziwionego misia.

        Równie dobrze traumę dla dziecka mogło oznaczać kontynuowanie związku z matką Wioli.

        • wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 11:06
          Pierwszy raz ( !) w mej forumowej historii zgadzam sie z Tobą Riki
    • no-tak-ale Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 13:58
      Fotka na 2/3 dzień zbiegła się z tym, że to był 2/3 wieczór w środku niczego, ani na rower o tej porze, ani na kajak, ani internety bo zasięg słaby, poleżeć z książką to może w domu, no a nie bardzo mogą sobie siąść przy kominku i powspominać stare, dobre czasy, bo dobrych czasów nie było, nieprawdaż. Więc Wiola już była pewnie trochę sfrustrowana tymi wieczorami i miała w perspektywie kilka następnych podobnych, to jej się nałożyło.
      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:02
        no tak, ale przeciez sama miala pretensje o brak takiego sam na sam z ojcem.
        I o to ze wieczore jest w okolicy Basia a nie sam tata.
        • triss_merigold6 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 14:10
          Niemniej, owo sam na sam, ojciec mógł zafundować w nieco innej wersji. Serio, sądzisz, że chodzi o jakiekolwiek sam na sam, byle gdzie i reszta nie ma znaczenia? To chyba tylko u bardzo zakochanych nastolatków.
          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:03
            to nie była lepianka smile
            to był przyzwoity standard, tyle ze z powodu kontaktu z natura (z reszta wyraźnie oczekiwanego przez Wiolę) oddalony od "cywilizacji"
            • mary_lu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:14
              Ty jakaś niekumata jesteś. Wyobraź sobie, że rozmawiasz z mężem, jak to fajnie 20 lat temu jeździliście jego starym golfem i że chętnie wybralabyś się na kilkudniową eskapadę autem, widzisz potem w komputerze wyszukiwania luksusowych aut i dobrych hoteli w całej Europie, ale okazuje się, że auto i hotele to dla kochanki, a Ty - jak sama chciałaś - dostajesz wycieczkę złomem po okolicznych hostelach.
              • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:18
                O widzisz, napisałyśmy mniej więcej to samo smile
              • no-tak-ale Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:24
                Dokładnie. To jak się ta córka poczuła to coś jak scena z Love Actually z otwieraniem prezentu.
              • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:33
                tyle, ze to nie była kochanka tylko żona, a ja nie jestem zona tylko córka...
                a żona jedzie za swoje i to nie jest prezent od mojego ojca.
                no i całość jakoś inaczej wygląda.
                • mary_lu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:43
                  Najwyraźniej nie umiesz sobie wyobrazić, co czuje dziecko faceta ulatniającego się z chałupy, więc przekładam na kochankę. Zapewniam Cię, że dla dziewięciolatki Basia była taką samą zadrą jak dla żony. W ogóle zrzucanie winy za niechęć do kontaktów z nową rodziną ojca na Wiolę i jej matkę to kosmos.

                  I kręcisz strasznie, teraz to ojciec biedny turysta w podartych skarpetach, a matka Wioli bogata kierowniczka. Przedtem tomon miał kasę, a ona długi.
                  • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:47
                    ja nie zrzucam winy, ja pisze jak to wyglądało. Nie mogę udawać przed sobą, ze nie słyszałam tego co słyszałam...
                    • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:49
                      To może wyjaśnię,
                      • tak Mietek z zona są bogaci
                      • tak uprawiają turystykę – czasem bardzo droga
                      • nie, nie w 5* resortach
                      • tak jego ex dobrze zarabiała
                      • długi okazały się po śmierci ( nie mam pojęcia z jakiego powodu)
                    • mary_lu Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:50
                      Moim zdaniem patrzyłaś bardzo powierzchownie.
                      • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:54
                        trudno mi dyskutować z tobą o tym ile kosztują śpiwory i namioty Basi Mietka.
                        I jak bardzo dogłębnie miałabym analizować ich wyposażenie trekingowe.
                        • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:26
                          Jesteś doskonale zorientowana w szczegółach. Jakoś trudno mi uwierzyć, ze nie jesteś Basią. Albo co najmniej siostrą Basi tongue_out
                          • nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:30
                            akurat jestem przyszywana siostra Mietka smile
            • kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:17
              W życiu nie uwierzę, ze owa Wiola wnioskowała o kontakt z naturą.
              O wyjazd sam na sam, tak, ale już całą resztę szanowny tatuś sam sobie dopisał. Ja Wiolę rozumiem, bo sama fanką natury nie jestem, ale w celu pogłębienia więzów taki wyjazd bym przełknęła. Natomiast gdybym dowiedziała się, że jestem tanią zapchajdziurą, a macocha byczy się na Bali, to też by mnie szlag trafił. I to nie ze względów finansowych, tylko byłoby mi przykro, jak nisko w kolejce do uczuć ojca jestem.
              Zresztą gdyby mój mąż poszedł w długą i nową rodzinę wysyłał na Bali, a nasze wspólne dziecko zabierał nad Wisłę pod namiot, też by mnie szlag trafił.
              • same-old_mona Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:20
                Ale on nie pojechał z zoną na Bali a z córką do lasu... a dorosłej pracującej kobiety mąż wysłać bądź nie raczej nie może... Basia sama sobie zorganizowała wyjazd, mąż jej nigdzie nie wysłał.
                • janja11 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:16
                  Wiesz co Mona, tutaj chyba nie chodzi konkretnie o ten wyjazd tylko o całokształt.
                  A autorce wygodnie było zwalić rodzinne wieloletnie kwasy na Wiolę i jej matkę i tym samym pokazać, jak to im się te panie w rodzinie nie udały.
    • nanokogirl wiecej informacji 01.11.18, 15:28
      Bardzo dziękuje za taki odzew . Nie podziewałam się.
      Basia i Mietek wiedza , ze tu są, nawet Mietek wie, ze na potrzeby wątku jest Mietkiem.
      Obok kilku cennych uwag i spostrzeżeń, które osobiście podzielam, poznałam spojrzenia z innych, nowych stron. To dobrze.
      Jestem niezmiernie zdziwiona kierunkiem interpretacji jak poniżej :

      Gość się ulotnił do innej baby i luksusowego życia i zostawił dziecko z zadłużającą się alkoholiczką.
      Biedny tatuś się zwyczajnie s...rwił i poleciał za głosem penisa. Pewnie do młodszej. Zostawił nie tylko żonę, ale też kilkuletnie dziecko.

      I skoro zaczęłam, to należy się wyjaśnienie.
      Basia, Mietek i jego była żona są z tego samego roku. Nie jestem pewna ale chyba nawet Basia jest starsza.
      Rozstanie nastąpiło kiedy Wiola miała 9 lat. W tym czasie jej rodzice od dawna pracowali w międzynarodowych korpo ( każdy innym) i żyli na nie rewelacyjnym ale bardzo dobrym poziomie.
      Samochód każdy miał służbowy, mieszkanie Mietek po rozwodzie spłacił.
      Była żona została z dobra pensją, aktywnym życiem towarzyskim, dzieckiem nie wymagającym opieki 24/7 i dość sporymi alimentami.
      Tu musze wyjaśnić pewna „rowerową” rzecz, jak widać ważną.
      Jesteśmy rodzina sportową i Mietek też. Tak ogólnie. Lubimy spędzać czas aktywnie. Na początku związku była żona Mietka również uprawiała czynnie sporty i była aktywna. Ciąża i małe dziecko, wiadomo wyjazdy i czas „na aktywnościach” się zredukował. Zresztą jak i u mnie i innych parach w podobnym wieku.
      Kiedy dzieci zaczęły dorastać, powoli wracaliśmy do bardziej aktywnego życia już powoli razem z dziećmi.
      Wiadomo od 5 latka nie można wymagać, że będzie pływał na surfie, albo był na nartach w Alpach na czarnych trasach, ale wszyscy staraliśmy się dopasować to do dzieci, tak aby miały te aktywności były dla nich rozrywka.
      Czyli, nie: dziś mamy cel 30 km na rowerach, tylko: jedziemy do miejsca X na świetne lody a po drodze będziemy karmić łabędzie.
      Zabierała to mnóstwo czasu, ale to nie wyczyn tylko przyjemność.
      Przez jakiś czas było OK, później zaczęły się problemy. Była żona zaczęła marudzić, ze Wiola się męczy, że nie da rady i ona z nią wraca.
      Wieczorem była afera , że nie przywieźliśmy jej lodów i ona jutro chce jechać samochodem karmić łabędzie.
      W sumie pod koniec małżeństwa Mietek albo spędzał czas albo z żona w restauracji, albo z rodzina w centrum handlowym albo bez rodziny.
      Basia jest bardzo „sportowa” i aktywna i pewnie to było jednym z powodów dla których się odnaleźli.
      Po rozwodzie kiedy Basia i Mietek rozpoczynali swoja działalność mieli trochę finansowo pod górkę, na pewno żyli na dużo gorszej stopie niż była żona Mietka.
      Mietek spędzał przez około rok dużo czasu z córka, bywała u nich w domu bardzo często, wspólnie wyjechali ze 3 razy na wakacje. Mietek stwierdził, że Wiola może z mama mieć rozrywki jakie chcą, ale on nie będzie spędzał całego czasu wolnego na zakupach i MacDonaldach.
      Wakacje rodzinne dobierali tak, żeby były jakieś atrakcje dla dzieci ( aquapark np.) oraz możliwość uprawiania sportu przez Basie (np. basen sportowy obok ). I na wakacjach Basia zajmowała się swoimi sprawami (konkretnie sportem) a tata z córka albo szli na małe rowery, aquapark, lody czy jakaś wycieczka itp.
      Po niecałych 2 latach dziewczynka odmówiła wspólnych wyjazdów z ojcem „bo nie lubi” i przestała bywać w domu taty mimo zaproszeń, bo „w niedziele nigdzie nie wychodzą” a „obiadów w domu ma dość”.
      była żona Mietka pracowała, nie wiadomo było o jej jakichkolwiek kłopotach finansowych. Miała przyzwoitą pensję i alimenty.

      Po wypadku matki w sumie była „powtórka z rozrywki”. Dom ojca okazał się zupełnie nieatrakcyjny.
      Natomiast zaczęła wspominać, ze ona te wspólne rowery czy inne sportowe aktywności za dziecka to bardzo lubiła tylko mama nie lubiła i stad te rowery.
      Żeby była zupełna jasność. Basia z Mietkiem nie jeżdżą do resortów 5* tylko spędzają urlop czasem w niezwykle spartańskich warunkach, w sposób związany z różnymi swoimi aktywnościami.
      To podane Bali z koleżankami, rzeczywiście było luksusowe i 5* ze względu na koleżanki Basi zupełnie „niesportowe” i taka formułę sobie wybrały.
      Resztę znacie.
      Moje odczucia są takie że niezwykle celne są uwagi:

      że nie wiedzieli co mieliby razem robić i po co jadą do tej leśniczówki

      Wcześniej mogła się fochać bez końca bo ojciec BYŁ.
      A teraz wyjeżdża i może go znowu stracić. Wystraszyła się.
      • no-tak-ale Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:35
        Nie no, jakie "resztę znacie", znamy tylko Twoją wersję wersji Mietka. A wersja Wioli? I czy Wiola wie, że tu jest?
        • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:41
          Jak znam Mietka to wie...
          Ja nawet nie mam swojej wersji jak tylko napisałam co było widać.
          Okoliczności pozmieniałam, myślę, ze całość opisałam w miarę rzetelnie.
          • no-tak-ale Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:58
            Opisałaś od strony Mietka. Ani słowa od strony Wioli.
            • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:02
              no ale ja z Wiola nie rozmawiałam na osobiste tematy, to co mam napisać.
              Nie wiem co ona czuje.
              W sumie nawet nie wiem co czuje Mietek. Bo rozmawiamy raczej o faktach nie uczuciach.
              A opisane w sumie jest najbardziej od mojej strony – czyli to co widziałam ja i inni z rodziny i znajomych.
              • aqua48 Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:35
                nanokogirl napisała:

                > no ale ja z Wiola nie rozmawiałam na osobiste tematy, to co mam napisać.
                > Nie wiem co ona czuje.

                To bardzo, bardzo smutne co napisałaś.
                A czy Mietek wie co czuje jego córka? Pytał ją o to kiedykolwiek?
                • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:41
                  to wiem , ze tak.
                  odpowiedź była jedna : "nic specjalnego, wszystko dobrze, mam swoje sprawy"
                  Mietek ma miliony wad ale nie ma problemów normalnie , otwarcie rozmawiać o różnych rzeczach.
                  od nieszczęsnych rowerów nie było rozmowy aż do teraz.
            • przystanek_tramwajowy Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:16
              Cały ten wątek został przez autorkę skonstruowany tendencyjnie i nie ma sensu z nią dyskutować. Popatrzcie, jak nadała imiona bohaterom. Słyszycie: Mietek i myślicie: swój chłop, taki do tańca i do różańca, Basia - myślicie: ciepła, życzliwa, uśmiechnięta, słyszycie Wiola i widzicie sfochowaną, rozwydrzoną, roszczeniową pannicę. A żona Mietka w ogóle nie ma imienia, bo to zła kobieta była i pijaczka. Manipulacja master level.
              • no-tak-ale Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:24
                Fakt
              • sortfort Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:04
                big_grin
            • janja11 Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:23
              no-tak-ale napisał:

              > Opisałaś od strony Mietka. Ani słowa od strony Wioli.

              Otóż to. Dostaliśmy do oceny wersję o paskudnej matce Wioli, z sugestią alkoholiczce), z którą pan Mietek " rozstał się z żoną z powodu Pani Basi".
              Imienia matki Wioli, autorka nawet nie wymienia, co też dużo mówi o tym jak pierwsza żona Mietka, była lubiana w jego rodzinie...


              • wieczorny-motyl Re: wiecej informacji 03.11.18, 14:12
                Zaraz się dowiemy ze Wiola była z wpadki i ślub pod przymusem.
      • no-tak-ale Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:40
        No i

        > Mietek spędzał przez około rok dużo czasu z córka, bywała u nich w domu bardzo często, wspólnie wyjechali ze 3 razy na wakacje,

        czy

        > Kontakty Pana Mietka z córka Wiola układały się słabo. Wiola nie chciała bywać w domu taty.

        ????
        • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:42
          no po tym 1,5 roku bardzo słabo. Później już bardzo rzadko bywała.
          • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:42
            mówimy o czasie 15-16 lat...
            • nangaparbat3 Re: wiecej informacji 01.11.18, 15:59
              A co się wydarzyło po 1,5 roku? Dlaczego przestała chcieć bywać u taty? Czy Basia nie miała własnych dzieci (piszesz, że wybierali aquapark dla dzieci i basen dla Basi)?
              • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:05
                No właśnie nie wiadomo co się stało. To nie było z dnia na dzień. Tak się „rozlazło” Po prostu zaczęła bywać coraz rzadziej a na pytanie:
                Mietek, czemu Wiola nie przychodzi” odpowiadał „Zapraszałem, ale mówi, ze idą z koleżankami gdzieś i nie ma czasu” itp. ( tak w skrócie)
                Na wakacje chciała jechać na kolonie albo obóz zagraniczny – Mietek płacił , ale z tatą nie.
                Basia nie ma dzieci. Nie pytam czemu.
                • no-tak-ale Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:25
                  No to jest raczej normalne że nastolatki w weekendy wolą się bujać z koleżankami a nie ze starymi, Mietek nie miał tej świadomości?
                  • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:34
                    no to wiadomo czemu nie chciała przychodzić.
                    Ale w fakcie, ze córka dorasta i nie ma ochoty spędzać czasu z ojcem nie widzę niczyjej winy ani córki ani ojca ani matki
                    • kota_marcowa Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:46
                      Naprawdę, nie trzeba spędzać z kimś czasu na stałe, żeby mieć bliskie relacje. Ojciec to spieprzył, jak Wiola była dzieckiem i tyle. Za podtrzymanie relacji z małoletnim odpowiada rodzic. Ja nawet rozumiem twoją stronniczość i lojalność wobec Mietka, zwłaszcza, ze przebija twoja niechęć do byłej żony, ale spójrz prawdzie w oczy, Mietkowi tak było wygodnie.
                      Jestem gotowa się założyć, że do tego wszystkiego Basia Wioli nie lubiła.
                      • janja11 Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:02
                        Ale wystarczy poczytać co autorka pisze o Wioli, aby zauważyć, że jeszcze przed rozstaniem rodziców, zarówno Wiola , jak i jej matka nie były (łagodnie mówiąc) ulubienicami rodziny Mietka.
                        Wygląda, że wybitnie nie wpasowały się w rodzinne gusta i miały przechlapane.
                        Dla 9-latki to mogło nie być takie oczywiste, ale już 12 -latka widzi i rozumie dużo.
                        • kota_marcowa Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:38
                          Fakt. 9latka może jeszcze nie skumać, że nie jest lubiana, 12latka już doskonale wyłapuje wszystkie podteksty.
                    • triss_merigold6 Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:47
                      No chyba jednak ojca.
                      Wiesz, to nie jest normalne, że towarzystwo rodzica i to co rodzic może zaproponować, w ogóle przestaje być atrakcyjne dla 12-13-14-15-latka. Oczywiście, rówieśnicy bla bla, ale przy normalnych układach dzieci nastoletnie i starsze też chętnie gdzieś z rodzicami wyjeżdżają, wychodzą, jakoś spędzają czas.
                • triss_merigold6 Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:48
                  Wakacje, cherie, trwają 9 tygodni. Można zmieścić kolonie, obóz zagraniczny, wyjazd z jednym rodzicem i wyjazd z drugim rodzicem. Z doświadczenia własnego. tongue_out
                • mala_czajka Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:10
                  Czyli ojciec proponował Wioli, gdy ta była dzieckiem, spędzanie czasu w domu, przy jedzeniu obiadu. I Gdy Wiola zaczęła mieć te 11-12 lat uznała, że wolną niedzielę woli przeznaczyć na aktywności, na które brakuje jej czasu w tygodniu i spędzić ją z koleżankami. I nikt z rodziny Mietka nie domyślił się, dlaczego nastolatka nie chce spędzać niedziel siedząc przy stole (mimo, że to rodzina ludzi aktywnych).
                  A gdy Wiola była dwudziestolatką ojciec - w ramach pomysłu na spędzenie wspólnego czasu - zabrał ją w głuszę, nie bardzo wiedząc, co zamierza tam robić. Literalnie odczytał słowa córki o dawnych, wspólnych wakacjach i zaproponował dwudziestolatce to, co cieszyło ośmiolatkę. I nie rozumie, dlaczego się irytowała z powodu braku dostępu do internetu i porządnie wkurzyła dowiadując, że standardem w tej rodzinie jest Bali.
                  • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:26
                    no prawie, ale nie zupełnie.
                    Jak miała 11-12 lat to uznała że - w domu nie chce być, bo woli z koleżankami bo jej ojciec nigdzie nie wychodzi.
                    Wyjazd weekendowy, nie pasował bo pewnie trzeba będzie chodzić albo pływać a rowery meczą. I tak coraz rzadziej i rzadziej
                    Sama ze dwa razy się zapytałam czy przyjedzie za tydzień czy dwa bo jedziemy tu i tam i będą znajome dzieci, to mówiła, ze nie. Bo z mama idą do kina a później do galerii.
                    Jak w wieku ok 20 lat, po wypadku Ani nieco zbliżyła się z ojcem , to mówiła, ze w sumie to jej się to wszystko podobało, tylko ją mama zniechęcała. Teraz to ona teraz to miło wspomina i tak chętnie by pojechała z tata. I tez by jeździła już chętnie na tych rowerach. Tylko, że chce sama z tata bez Basi.
                    No to pojechali.
                  • sortfort Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:28
                    No tak dokładnie jest.

                    Myślicie, że Mietek i jego rodzina mają jakąś chorobę genetyczną która powoduje poważne ograniczenia umysłowe w ogarnięciu podstaw przyczyna-skutek-efekt? jakiś Asparger? tongue_out i Baśka też?
          • sortfort Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:02
            Strasznie mieszasz. Rozstanie było jak Wiola miała 9 lat. Plus 15 nowego małżenstwa - czyli Wiola ma 24 lata??
            Twierdzisz, że przez 1,5 roku po rozwodzie się ojciec z Wiolą dogadywał a później już wcale. Czyli 9 lat + 1,5 = niecałe 11 lat , i równocześnie podajesz że to był okres gdy miała 15-16 lat?

            Pytanie jest co się stało, że Wiola mając lat 12+ przestała chcieć do ojca przychodzić. Co się stało, że nie nawiązał żadnej więzi przyjacielsko-emocjonalnej z własnym dzieckiem.
            • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:09
              no policzyłaś dobrze
              Pytanie jest co się stało, że Wiola mając lat 12+ przestała chcieć do ojca przychodzić

              nikt nie wie, może wiedziała mama Wioli.
              • przystanek_tramwajowy Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:25
                Co się stało? Zaczęła dorastać. Dotarło do niej, co zrobił ojciec, widziała co dzieje się z matką od rozwodu, jak się stacza. Nic dziwnego, że ojca nie chciała widzieć. Niestety dla autorki wątki - winny rozwodu i całej obecnej sytuacji jest Mietek. Nie rzuca się żony, bo na rowerku nie chce jeździć.
                • janja11 Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:39
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > Co się stało? Zaczęła dorastać. Dotarło do niej, co zrobił ojciec, widziała co
                  > dzieje się z matką od rozwodu, jak się stacza. Nic dziwnego, że ojca nie chciał
                  > a widzieć. Niestety dla autorki wątki - winny rozwodu i całej obecnej sytuacji
                  > jest Mietek. Nie rzuca się żony, bo na rowerku nie chce jeździć.
                  >

                  Ewidentnie toksyczna rodzina, w której matka Wioli i ona sama, nie były akceptowane.
                  "Jesteśmy rodzina sportową i Mietek też. ". Wygląda na to, że matka Wioli nigdy nie była traktowana jak członek rodziny. Była rodzina i matka Wioli.
                  Z innego wątku wiadomo, że autorka pochodzi z bardzo tradycyjnej rodziny i to może tłumaczyć, skąd wrogość do rodzinnego intruza, którego imienia autorka nawet nie wymienia.
              • kota_marcowa Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:28
                > nikt nie wie, może wiedziała mama Wioli.
                >

                A może Basia suspicious
                • sortfort Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:08
                  No właśnie? tongue_out
              • nangaparbat3 Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:59
                A może coś się zmieniło w relacji Basia - Mietek - Wiola?
                • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:03
                  nic mi nie wiadomo.
                  To co widziałam to pracowali tak samo, zaczęli lepiej zarabiać, ale specjalnie "w luksusy nie opływali" .
                  Nowy samochód. Ale bez przesady
                  • nangaparbat3 Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:19
                    Nie chodzi mi o pieniądze.
                    Pomyśłałam, że może Basia miała nadzieję na własne dziecko, a coś nie wyszło i wtedy zmienił się jej stosunek do Wioli.
                    • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:28
                      Nie chce podawać szczegółów, ale nie.
              • nangaparbat3 Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:59
                A może coś się zmieniło w relacji Basia - Mietek - Wiola?
            • chatgris01 Re: wiecej informacji 01.11.18, 16:10
              Okres 15-16 lat to uplynal od rozwodu, tak zrozumialam.
            • szeera Re: wiecej informacji 01.11.18, 17:00
              "Pytanie jest co się stało, że Wiola mając lat 12+ przestała chcieć do ojca przychodzić. Co się stało, że nie nawiązał żadnej więzi przyjacielsko-emocjonalnej z własnym dzieckiem."

              A tak szczerze, to Ty byś chciała z Mietkiem jaki wyłania się z tego wątku nawiązać przyjacielską więź? Ja zdecydowanie nie, a przecież wiemy że i tak autorka stara się go wybielić.

              12-latka która ma gdzieś hobby rodziców jest raczej normą, a nie czymś dziwnym. Tylko, że w rodzinach oprócz hobby ludzie mają też codzienne życie i brak wspólnego hobby nie zrywa więzi. Mietek codziennego życia ze swoją własną córką nie miał i obraził się, że córa ma inne hobby niż on. (Tak, zanm wielu dorosłych dla których chodzenie po dobrych restauracjach to hobby i niech tylko ktoś im powie, że to gorsze niż sport.) Z tego całego wątku wynika, że Mietek dobrym ojcem to raczej nie był. Czy może cokolwiek naprawić teraz? Może rzeczywiście wspólna terapia by pomogła, ale to wszystko strasznie późno. Szkoda Wioli, z jej zachowania wynika, że dzieciństwo może jej mocno utrudnić dorosłe życie.
      • triss_merigold6 Może dlatego 01.11.18, 16:52
        Basia z Mietkiem nie jeżdżą do resortów 5* tylko spędzają urlop czasem w niezwykle spartańskich warunkach, w sposób związany z różnymi swoimi aktywnościami.

        Może dlatego małżonka z małym dzieckiem miała serdecznie dosyć i żądała samochodu oraz odwiezienia, a potem nastoletniej dziewczynie też nie pasowała taka oferta.

        Jestem w stanie znieść bardzo spartańskie warunki sama na rajdzie konnym, ale lepiej, żeby facet nie proponował mi takiej wersji wakacji/wypoczynku tzn. w spartańskich warunkach.
        • sortfort Re: Może dlatego 01.11.18, 17:13
          Czyli autorka ma coś w klimacie "wspinamy się w Himalajach w ciuchach za kilkadziesiąt tysięcy i śpimy w namiotach za kolejne kilkadziesiąt tysięcy - i pogardzamy plebsem który woli spać w zwykłym hotelu i i zjeść w dobrej restauracji".
      • aqua48 Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:34
        nanokogirl napisała:

        > Mietek spędzał przez około rok dużo czasu z córka, bywała u nich w domu bardzo
        > często, wspólnie wyjechali ze 3 razy na wakacje. Mietek stwierdził, że Wiola mo
        > że z mama mieć rozrywki jakie chcą, ale on nie będzie spędzał całego czasu woln
        > ego na zakupach i MacDonaldach.

        I moim zdaniem tu popełnił błąd, bo powinien był część swego urlopu poświęcić wyłącznie córce i temu w jaki sposób ONA chce spędzić ten czas. A choćby to były zakupy, plażowanie i lody. To miał być ten czas dla córki, pokazanie jej, że jest ważna, przeczekanie okresu dojrzewania i powolne wciąganie ją w swój sposób spędzania urlopu. Zabrakło mu cierpliwości dla dojrzewającej panny...
        • nanokogirl Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:38
          no to CZEŚĆ poświęcił.
          Były "i lody i aquapark i plażowanie" ale tylko w części. Dopóki się nie okazało, ze to musi być ZAWSZE.
          I odmawiał kupna 7 stroju kąpielowego po kupieniu poprzednich 3.

          I niby to spowodowało rozpad więzi ojca z córka?
          • danaide Re: wiecej informacji 01.11.18, 18:52
            Nanoko, mnie kwestie więzi, nie tylko w tym wątku, zastanawiają tak bardzo, że aż osobny wątek założyłam. Na pewno widać, że Mietek stworzył z Wiolą więź o charakterze, nazwijmy to merkantylnym. Pytanie - czy jakoś to nadbudował? Czy stworzył coś jeszcze? Bo apetyt rośnie w miarę jedzenia, a zmiana paradygmatu może doprowadzić do poważnych wahań. Wiola ma 24 lata... W tym wieku się studiuje i powoli wchodzi w dorosłość. W jaki sposób np. wsparł ją w tym - ze swojego doświadczenia podpowiem, że pozostawienie młodej dziewczyny samej w 4 ścianach to nie jest idealne rozwiązanie. Ona nie ma już matki. Wchodzi w dorosłość i potrzebuje mądrego, życzliwego jej przewodnika. Czy ojciec w tej roli się odnajduje? Czy w ogóle widać, by się takiej roli podjął?
      • pade Re: wiecej informacji 02.11.18, 11:35
        A po co mnie cytujesz?
Pełna wersja