sortfort Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 15:45 Jeśli matka zginęła będąc pod wpływem, to możliwe, że piła i w domu przy Wioli. Więc dziewczyna miała przechlapane a teraz może mieć mocno wypaczone emocje. Może i ojciec jakoś się nią interesował, ale jak wiedział że exżonka popija albo źle na córkę wpływa to powinien dziecko próbować zabrać stamtąd dużo wcześniej. I nie twierdzić "ja się starałem ale ona nie chciała" tylko próbować podejść psychologicznie i gadać z nią i spędzać czas od małego, w końcu ta córka miała tylko kilka lat gdy odszedł z domu! Natomiast w tym momencie to już w dużej mierze "po ptokach". Dziewczyna jest dorosła, przydało by się jeszcze jej kilka lat wsparcia rodzica, od tego na kogo teraz w życiu trafi-czy na ludzi mądrych i dobrych czy przypałów -będzie zzależeć jej dalszy los. Można co najwyżej z nią szczerze pogadać o rzeczach które mocno w jej zachowaniu odstają od normy i nie da się ich akceptować u dorosłej osoby. Poradzić terapię. Ale najlepiej, żeby poszła z ojcem do dobrego terapeuty na wspólną terapię, do kogoś mądrego kto by im pokazał jak się prawidłowo komunikować. Bo nie wiemy na ile ojciec tu się dokłada swoim postępowaniem do eskalacji problemu, czego może nie widać dla osób ze środka tej historii. Tak czy siak, nie wątpię że ani ojcu ani jego żonie nie jest na rękę zajmowanie się tą córką. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:23 no 24 letnia osoba, to już raczej się nikt nie "zajmuje" w tym wieku wielu zajmuje się swoimi dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaad Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:17 Bronisz Miecia, ale jak ochłoniesz może coś do Ciebie dotrze Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 17:40 Nic do niej nie dotrze. Rozwaliła rodzinę brata , bo, jak pisze, "nie lubiłam matki Wioli". Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 16:30 Autorko, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo jesteś stronnicza. Mimo, że Wiola nie ma swojego adwokata w tym wątku ( tak jak Mietek ma Ciebie), miałabym ochotę JĄ wesprzeć i przytulić. Ps. Nie lubisz Wioli? Dlaczego? A może nie lubiłaś jej matki? Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 17:12 Starałam się podawać fakty. Niestety nie ma żadnych dodatkowych faktów potwierdzających, ze Mietek i Basia to jakieś egoistyczne szuje. Jeżeli mowa o uczuciach, to istotnie nie lubiłam matki Wioli - Ani. Uważałam, że jej sposób wychowania dzieci jest niezwykle szkodliwy – i z tego powodu byłam uważana za czarna owce w rodzinie. Przed rozwodem i po rozwodzie. Ania była przez rodziców Mietka lubiana, nie było mowy o żadnych wkluczeniach. W pewnym momencie sama zaczęła się „wykluczać . Dla wielu osób w rodzinie to było przykre. Nie lubię osób, którzy byli już „millenialsami” „zanim to stało się modne”. Pierwszy raz zobaczyłam to sto lat temu „nie chce mi się z wami jechać rowerami, ale mi macie przywieźć lody”. I prawdziwym „autorem” tych słów była Ania a nie Wiola. Nie może mnie ominąć żadna przyjemność, ale nie włożę wysiłku w jej uzyskanie. Sytuacja obecnie jest następująca : Wiola ma możliwość dostania pracy w kraju do którego wyjeżdżają, warunek jest, że musi zdać egzamin językowy. Jeżeli zda taki egzamin może aplikować o prace a od Mietka ma obiecane wynajęcie małego mieszkania na pierwszy rok. Nie wiem czy odnajdę ten wątek za 2 lata. Zobaczymy co czas przyniesie. Przy okazji , to co przeczytałam w wątku o wynagradzaniu wielkich traum za pomocą shoppingu w Londynie jeży mi włosy na głowie. Moja pokręcona rodzina wydaje się być przy tym oaza spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaad Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 17:14 A swoje dziecko wychowujesz, cz starasz sie mieć z nim kontakt? Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 17:24 "Starałam się podawać fakty. Niestety nie ma żadnych dodatkowych faktów potwierdzających, ze Mietek i Basia to jakieś egoistyczne szuje." Nie musisz podawać dodatkowych faktów, już z tego co napisałaś wyłania się bardzo niesympatyczny obraz Mietka (o Basi w sumie nic nie wiadomo). "Nie lubię osób, którzy byli już „millenialsami” „zanim to stało się modne”." A co do tego mają milenialsi? Oni akurat prowadzą zdrowszy tryb życia niż wcześniejsze pokolenie (w tym więcej sportu), mają lepsze wykształcenie niż wcześniejszcze pokolenia i oprócz tego w wielu dziedzinach trudniej niż ci przed nimi. "Nie może mnie ominąć żadna przyjemność, ale nie włożę wysiłku w jej uzyskanie." Tak jak głęboko analizujesz postępowanie milenialsów, tak samo głęboko potrafisz spojrzeć na motywy i postępowanie swojej rodziny. My Ci piszemy, że Mietek był złym ojcem bo trudno z Twoich własnych wypowiedzi zobaczyć jakikolwiek inny obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
sortfort Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 17:35 Biedna Wiola, mam nadzieję że sama zrezygnuje z tego wyjazdu, a przede wszystkim jej życzę żeby już ciebie nigdy nie musiała na oczy oglądać. Od takich cioć lepiej się trzymać z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 17:47 raczej nie będzie oglądać, nie ma obaw Mietek był dość ciulatym ojcem według mnie. Ale zupełnie z innych przyczyn. Natomiast wszystko to co było kiedykolwiek proponowane jako "naprawa stosunków" można w sumie streścić do "shoppingu w Londynie". Mietek ma zabierać na zakupy i znikać. Jego życie jest za mało atrakcyjne dla córki, jeżeli weekendy nie są w Pradze lub Paryżu. A jego pasje i sposób spędzania wolnego czasu nie na shoppingu to : „Pogarda dla tych co zamiast trekkingu wola dobre restauracje”. Wątek stał się dla mnie osobisty, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy zabrałam moje dziecko na shopping, do restauracji ( a nie że byłam głodna i coś trzeba było zjeść) I nie uważam, że jestem złą matka, która nie dba o kontakt z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
sortfort Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 18:00 Nie wątpię, że Mietek również nie uważa się za złego ojca który nie dbał o kontakty z dzieckiem. A skądżeby. Jak widać coś rodzinnie oboje macie mocno skrzywione. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 18:08 Widać super ojca z prawidłowymi odruchami prosto z kręgosłupa. Wyjechać z kraju i zostawić od niedawna dorosłą córkę samą, bez matki, rodzeństwa, faceta. W te pędy, czego ta roszczeniówa chce, a jemu i Basi się należy. A jak córka wydusi z siebie wreszcie komunikat o swoich potrzebach, to ciotunia ją ustawi. Obsmaruje gdzie się da i będzie chłonąć komentarze w stylu "borderline". Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 02.11.18, 11:42 "Mietek był dość ciulatym ojcem według mnie. Ale zupełnie z innych przyczyn." No to podziel się szczegółami, bo one mogą mieć wielki wpływ na takie a nie inne reakcje Wioli. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 02.11.18, 16:56 Do dziecka umie być stanowczy i stawiać granice. Natomiast nie lubi się kłócić. Powie co myśli, grzecznie raz dwa, może trzy a jak sprawa jest na ostrzu noża to ustępuje. Moim zadaniem zlekceważył (?) nie rozpoznał (?) pierwszych objawów tego , ze Ani "peron odjechał" i powinien dużo wcześniej bardzo ostro reagować. Bo z tego co widziałam to "względnie pokojowe" załatwianie sprawy nie przynosiło efektu. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 02.11.18, 17:04 Co to znaczy "peron odjechał"? Nie chciała dostosować się do grupy? Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 02.11.18, 17:10 Peron to odjechał autorce wątku, która już 3 wątek w temacie Miecia założyła. Jeśli tak samo namolni byli w nawracaniu Ani i Wioli, to się nie dziwię, że dziewczyna mogła mieć obawy co do kontaktów córki z rodzinką tatusia. Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 17:37 Aaa, czyli taka siostra "dobra rada". No to wygląda, że ma siostra "dobra rada" swój udział w pozbyciu się z rodziny matki Wioli i teraz poszukuje usprawiedliwienia. Bo, "nie lubiłam matki Wioli - Ani"... I jak to można nie zachwycić się ciocinym pomysłem rowerowego maratonu " żeby nakarmić łabędzia"? Brawo ciocia manipulantka. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 18:47 nanokogirl napisała: > Ania była przez rodziców Mietka lubiana, nie było mowy o żadnych wkluczeniach. > W pewnym momencie sama zaczęła się „wykluczać . Dla wielu osób w rodzinie to by > ło przykre. I co z tym zrobiły? Tylko było im przykro? Weź pod uwagę, że mówisz o dwunastolatce która jest dzieckiem reaguje dziecinnie, zmaga się z okresem dojrzewania i skutkami rozwodu rodziców. I z drugiej strony o dorosłych którzy widzą, że dziecko się odsuwa i "jest im z tego powodu przykro". > Przy okazji , to co przeczytałam w wątku o wynagradzaniu wielkich traum za pomo > cą shoppingu w Londynie jeży mi włosy na głowie. Nie chodziło o wynagradzanie traum bo tego wynagrodzić się nie da, tylko o dostosowanie się choć raz do zainteresowań córki. Choćby tymi zainteresowaniami miał być shopping i plażing. Co w tym podnoszącego włosy na głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:27 nie dziecko się odsuwało jej matka Ania się odsuwała Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:35 Czy mamy rozumieć, że Mietkowi zależało na patchworkowej, usportowionej, cudownej rodzinie i tylko z winy Ani do tego nie doszło? Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:38 "Czy mamy rozumieć, że Mietkowi zależało na patchworkowej, usportowionej, cudownej rodzinie i tylko z winy Ani do tego nie doszło?" No nie, w sumie to z winy Wioli. Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:51 Tak, wygląda, że to wina Wioli, bo na rowerze nie chciała jeździć jakieś 15+ lat temu. Autorka pamięta do dziś i uznała za stosowne przywołać ten fakt kilkakrotnie w tym wątku, jako dowód, że Wiola od wczesnego dzieciństwa była nie do życia. Po mamie to miała, bo przecież nie po rodzinie autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:45 Pisze chyba bez sensu. Przepraszam cię. Jeszcze przed rozwodem bywało, ze Ania mówiła: a nie to wy sobie jeździe "gdzieś tam, gdzieś tam" i róbcie co chcecie a my z Wiolą idziemy zobaczyć bo nowe spodnie jej trzeba kupić. Albo byliśmy umówieni na grilla , albo wypad na narty na 1 dzień, a rano przychodził sam Mietek i mówił: „ Eee, coś za zimno dziś i zostały w domu” Rodzinie przez to unikanie nas przez Anie trochę było przykro, bo czasem trafiało na czyjeś urodziny itp. No i pojawiła się Basia . Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:52 Zapytam elegancko: a jak wyglądał podział obowiązków w tej rodzinie. Bo widzę, że Mietek to tak towarzysko, rodzinnie, od serca, bywaliście (czyli nie oni a również Ty/rodzinne grono) umówieni na grilla czy wypad na narty na 1 dzień (nawet jeśli stok czy Tesco o parę km to SAMO się nie przygotuje) - ale kto to robił? No i ten zarzut, że trzeba iść spodnie kupić. No trzeba. Spodnie, kapcie, materiały na plastykę, sok i żeberka i tak dalej. Jak było? A Basia - wiadomo. Bez dzieci. Bez codziennych obowiązków. Wolny ptak (na rowerze). Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:05 znaczy u Ani i Mietka? Obydwoje zapychali w korpo, to i obydwoje czasem w trasie, ale bez przesady. W razie czego zwykle pilnowali, żeby było jedno z nich w domu. Na "awarie" mieli panią do pomocy. Ale z tego co wiem to rzadko Pani tez oporządzała dom. Z mojej wiedzy, żadne z nich się specjalnie nie „poświęcało” prowadzeniu domu, ale porządek był. Jak cos trzeba było zrobić ( zakupy w TESCO przed świętami) to robili różnie. Czasem jedno czasem razem. Nie wiem, ale tez nigdy nie słyszałam narzekania z żadnej ze stron. Pewnie jak u mnie, kto akurat może , a każdy ma samochód to robi jak ma wolne i cheć. Te spodnie co napisałam, ze je „trzeba kupić”, to nie tak, ze dziecko bez spodni chodzi a ojciec nie ma czasu pójść kupić nowe. To były 12 spodnie 5 zimowa kurtka itp… i koniecznie musi być markowe widziałam czasem sama co jest na dziewczynce. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:08 > No i pojawiła się Basia . I odpowiedzialny mąż i ojciec zostawia najbliższe sobie osoby, bo w jego życiu pojawia się pani, która jeździ z nim na wycieczki rowerowe, zalicza grille u jego usportowionej rodziny, wyrusza na wyprawy pod namiot zamiast targać biednego misia po centrach handlowych, żeby córce kupić buty. Mietek zawalił w momencie, gdy porzucił żonę i córkę dla pani, która lubiła wycieczki rowerowe. Żona nie dostosowała się do jego wymagań- została wymieniona, córka nie chciała spędzać czasu w taki sposób, w jaki lubi ojciec- kontakty się rozluźniły. Trudno powiedzieć, jaki wpływ miała na jego decyzje rodzina Mietka, m.in. Ty. Wygląda na to, że duży. Wiola jest dorosłą osobą bardzo skrzywdzoną przez najbliższe sobie osoby w dzieciństwie. Straciła najpierw ojca, później matkę. Przydałaby się jej terapia. Mietkowi też, żeby z dystansem podchodzić do rad toksycznej ciotki. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:18 Historia jakich wiele, jakby nie było z mamą Wioli był ok 10 lat, z Basią jest 14 lat. Widać związek z tą kobietą układa mu się lepiej- wielu jest ludzi w drugich/kolejnych związkach, forum to świetny przykład takich rodzin Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:20 Nanoko, rozumiem, że możesz nie rozumieć odczuć dziewczynki "tracącej" ojca, ale tak to już jest - to jakiś atawizm 12 par spodni i 5 kurtek tego nie zmienią. Bali też nie. Ojciec nie zbudował kontaktu. Zaspakajał potrzeby i zachcianki. Ale więzi nie nawiązał. Łatwiej było mu stworzyć więź z kimś o podobnych zainteresowaniach niż własnym dzieckiem nie podzielającym jego pasji. Nie on pierwszy nie ostatni... Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:26 danaide no ja cie rozumiem, tyle, ze te "12 par spodni i 5 kurtek" były przed rozwodem. I takie "odchodzenie" "rozluźnianie kontaktów" czy jak to nazwać, najpierw zastosowała Ania, "zabierając" córkę później zrobiła dorastająca córka a teraz po awanturze córka poprawiła na 1,5 roku. Rozwody bywają. Trudno. Ale pytanie czy można było zmienić konkretne zachowania aby tego uniknąć - a jeżeli tak to na jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:47 Dlatego założyłam wątek obok. Przeczytaj co piszą dziewczyny. Tworzenie więzi na odległość jest bardzo trudne. Nie wiem czy niemożliwe. Ale wymaga elastyczności, wyobraźni, empatii, otwartości, wysiłku - finansowego, ale także fizycznego. Mnie Twój wątek interesuje, bo moje dziecko też nie bardzo jest zainteresowane jest kontaktami z ojcem. I nie wiem czy to moja wina - w 55% jak sugeruje piataziuta - czy właśnie ojca, który robi to co lubi, a potrzeby dziecka zaspakaja pobieżnie, przy czym najłatwiej po prostu coś kupić - zabawka, voila i klękajcie narody. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:55 sama mam dziecko z pierwszego małżeństwa. jest jedna rzecz, która usłyszałam po rozwodzie od mojej znajomej. „Skoro masz dziecko to będziesz góra. Pamiętaj to „Franek” musi sobie zasłużyć teraz żeby być ojcem.” Powiem tak: powiało grozą. I nigdy , nigdy nie uważałam, ze ojciec musi na jakikolwiek kontakt zasługiwać albo cos dać albo zapewnić. Jest jaki jest. Mężem był fatalnym i go wymieniłam, ale dziecko ojca nie wymieni. Ten jest wystarczająco dobry. I tak tez pokazywałam dziecku. Obawiam się, ze w przypadku Mietka zeszło się wiele rzeczy. Od „ jak kocha to kupuje” Do „Teraz to musi dopiero sobie zasłużyć, żeby można go było nazwać ojcem” No i efekty widzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:20 no na szczęście nigdy mu nic nie radziłam nie jestem jego ciotka 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:28 nanokogirl napisała: > no na szczęście nigdy mu nic nie radziłam > nie jestem jego ciotka 🤣 > Jasne. Ten wątek z historią Mietka też tu przypadkowo się pojawił... Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:26 No wygląda, że nie brakowało Mietkowi doradców. Zresztą zwierzyła się już autorka, że pierwszej żony Mietka nie lubiła i przed i po rozwodzie. "Jeżeli mowa o uczuciach, to istotnie nie lubiłam matki Wioli - Ani. Uważałam, że jej sposób wychowania dzieci jest niezwykle szkodliwy" Ciekawe też jak opowiada o organizacji czasu w rodzinie " My chcieliśmy jechać na wycieczkę rowerową". Wygląda, że Mietek , to był dorosły facet. który tylko teoretycznie założył nową rodzinę, bo od żony i córki ważniejsza była dla niego siostra i jej porady. Teraz też w sumie siostra-dobra rada, w imieniu Mietka ten wątek założyła. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:32 Raczej jego wygoda i zachcianki. Basia się w te trendy po prostu wpasowała. Wiola pozostała jako uciążliwość starego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:38 kota_marcowa napisała: >Wiola pozostała jako uciążliwość starego życia. I to właśnie pięknie tłumaczy, dlaczego Mietkowi odpowiadało wieloletnie rozluźnienie kontaktów z Wiolą i nie zabiegał szczególnie o ich naprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 20:57 A to chyba oczywiste. Gdyby Mietkowi zależało, to by o kontakty zadbał, a nie przeszedł do porządku dziennego nad rozluźnieniem. Gdyby Mietkowi zależało, to by się przemógł i ten raz w roku jechał na takie wakacje, jakie chciała córka, nie ciągnąc za sobą Basi. W końcu, gdyby Mietkowi zależało, to by w przypadające mu weekendy nie zmuszał córki do znienawidzonych aktywności, tylko starał się, żeby ten wspólny czas był miły także dla dziecka. Do tego autorka starannie omija stosunek Basi do Wioli. Problem w tym, że tak naprawdę tego już się nie da naprawić. Jedyne dobre wyjście dla Wioli, to pójście na terapię, żeby sobie uświadomić, że na miłość nie można zasłużyć, ani jej w żaden sposób wymusić. Musi pogodzić się z tym, że ojciec się nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 23:18 rosa-fira napisał(a): > Mietek zawalił w momencie, gdy porzucił żonę i córkę dla pani, która lubiła wycieczki > rowerowe. A żona nie zawaliła, wychowując córkę przez pryzmat "12-stej pary markowych spodni, 5-tej markowej kurtki"? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 02.11.18, 11:46 Nawaliła. A ojciec nawalił nie ucząc córki niczego w zamian. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki"- informacja 01.11.18, 19:28 ale się dostosowywał wielokrotnie. juz pisałam I nic to nie pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:44 Oho widze, ze ematki (niektore) skonczyly brac rozped i juz cwałują na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 20:13 To najlepszy moment każdego wątku Nie psuj zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 18:51 wydaje mi sie, ze dziewczyna poczula, ze znowu przegrala z basia. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:26 Ale jak przegrała? Przecież nikt z nią nie rywalizował. i nikt nigdy jej nie odpychał. A jakby miało wyglądać, według ciebie, żeby nie przegrała? Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:41 jak to jak? najpierw tata wolal zamieszkac z basia a nie mieszkac z corką. teraz ta basia pojechała w swietne miejsce za granica, a corka w duzo mniej fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:47 dzizassss tata się rozwiódł z pierwsza żona a nie z córka a córka miała swój pokój w jego domu. tata pojechał z córka w odpowiedzi na jej narzekania i konkretne zapotrzebowanie, a żona pojechała sama sobie z koleżankami za swoje pieniądze... To córka chciała być sama z ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:24 ale przeciez skrzywdzenie matki dzieci odbierają bardzo osobiscie. to chyba nie jest wyjatkowo odkrywcze? tata przestal mieszkac Z MAMĄ I Z NIĄ, przestal mieszkac z nimi. nie bylo juz niedzielnego wslizgiwania sie miedzy rodzicow w lozku, soaxerow swiat, wakacji, wyglupow, planow. zaczelo byc osobno. zaden pokoj tego nie zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:43 to wiem. tyle ze jest tyle rozwodów w Polsce ile jest ale jednak dzieci się odzywają zwykle do rodziców o ile ci rodzice wykazują jakiekolwiek zainteresowanie. I nie koniecznie musza w tym celu jechać na weekend do Londynu a rzeczony ojciec nigdy nie unikał dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:59 nanokogirl napisała: > ale jednak dzieci się odzywają zwykle do rodziców o ile ci rodzice wykazują jak > iekolwiek zainteresowanie. > a rzeczony ojciec nigdy nie unikał dziecka Ale NIE O TO CHODZI by dziecka nie unikać, tylko by w okresie dorastania o nie zabiegać, wspierać, tłumaczyć, codziennie dawać wyraz temu się je kocha, a przede wszystkim jak dziecko się foszy, przestaje odzywać, trzaska drzwiami, mówi rodzicowi że jest gupim, starym nietoperzem i nic o świecie nie wie, jego sposób spędzania czasu jest kompletnie przedpotopowy, a jego przyjaciele są lamerami i kolejny raz testuje granice tego rodzica. I owszem mają z tym problemy również rodzice nierozwiedzeni i na stałe mieszkający razem ze swoimi dziećmi. Ojciec robi dziecku łaskę bo go nie unika? No weź.. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 23:19 no i takie dziecko z zupełnie pełnej rodziny jak trzaska drzwiami mówi rodzicowi że jest gupim, starym nietoperzem i nic o świecie nie wie, jego sposób spędzania czasu jest kompletnie przedpotopowy, a jego przyjaciele są lamerami i kolejny raz testuje granice tego rodzica to wg ciebie co ma robić? bo je czekałam aż przejdzie i dziecko odezwie się ludzkim głosem. i nie bardzo wiem co należałoby robić innego. I nie wydaje mi się, ze zabieganie o własne dziecko to jest cokolwiek pozytywnego. Przed czy po rozwodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:00 Jeśli z dzieckiem ma się więź to nie ma mowy o zabieganiu. Wiadomo, ze każdy foch jest przejściowy itd. Tutaj sytuacja jest zupełnie inna, ojciec powinien sobie zdawać sprawę, że ta więź z córką mu się wymyka. Nie wiem czy to by coś dało, ale zawalczyć mógł choćby właśnie przez większą elastyczność- na codzień moja rodzina nie jada w mcdonaldzie, ale skoro wiem, że to sprawi dziecku frajdę to jak mam możliwość je zabrać to czemu nie? Rozumiem, że ojciec chciał modelować pewien styl życia i gdyby córka go przejęła, podzieliła jego pasje, byłoby super. Skoro jednak tak się nie stało powinien spróbować podążać za córką. Zabrać na ten jeden tydzień na wakacje, takie jak ona lubi czy też jeśli była u niego w weekend to jednego dnia zabrać na obiad do knajpy czy pochodzić po galerii. Mówiąc jej, że takie rozrywki to z mamą sam strzelił sobie w kolano- dla zbuntowanego nastolatka to prosty wybór: pójdę tam, gdzie będzie po mojemu. Nie oskarzam Mietka o złe chęci, mam jednak wrażenie, że nie do końca potrafił zaakceptować córkę, która styl życia przejęła po matce. Co do sytuacji z przed rozwodu- nie widzę powodu, żebym miała mężowi nie przywieźć tych przykładowych lodów w analogicznej sytuacji. Korona mi z głowy nie spadnie. Tak samo on szusując po galerii mógłby kupić coś fajnego dla mnie. W szczęśliwym małżenstwie powinien byc czas dla obojga na rozrywki, które niekoniecznie pasują drugiej osobie- ważne jednak by zachować właściwe proporcje. Lubię rodzinę męża, ale gdyby co weekend umawiał się z nimi a to na rower a to na grilla to też pewnie zapragnęłabym oddechu. Brzmi banalnie, ale po ślubie to naturalne, że trzeba wypracować jakieś kompromisy i nie będzie już raczej tak jak przed. Powinien być jakiś czas na rowery męża i shopping żony, ale też ważne, by znaleźć coś wspólnego- zakładam, że przed ślubem para zdążyła się poznać i są takie formy spędzania czasu wspólnie, które sprawiają im przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:11 własnie "przed ślubem"opisała w oddzielnym wątki ciekawa jestem sugestii. Czasu się nie cofnie, ale bardzo chętnie bym zobaczyła propozycje e-mama jak by taka sytuacja można zarządzić. Co do kompromisów po ślubie to oczywiście masz racje, tylko , ze na sam koniec Ania W OGÓLE nie była zainteresowana innym spędzaniem czasu z mężem ( czy to sami czy to z innymi rodzinami) niz na "wizytach w galerii", które to własnie zaczęły się jedna po drugiej otwierać... Lub parkach rozrywki. A to akurat zupełnie nie bajka Mietka. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:32 Rozumiem. Czyli para rozjechała się zupełnie i to jak najbardziej się zdarza i bywa przyczyną rozwodów. Szkoda, że ucierpiała relacja ojca z córką. A gdzie ten wątek przed? Nie mogę spać więc zaraz się biorę za czytanie😛 Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:38 "subiektywnie" ale już wiele nie mam do opowiadania... Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:54 Dzieki, już wyrazilam swoja opinie😊 Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 19:04 No i dlatego się rozwiedli. Bo woleli inne rzeczy. Ludzka sprawa. Jaki sens ma roztrzasanie kto miał rację większą, a kto mniejsza?... Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 03:22 >Nie wiem czy to by coś dało, ale zawalczyć mógł choćby właśnie przez większą elastyczność- > na codzień moja rodzina nie jada w mcdonaldzie, ale skoro wiem, że to sprawi dziecku frajdę > to jak mam możliwość je zabrać to czemu nie? Po angielsku jest takie określenie "Disney dad" na weekendowego tatusia, który po rozwodzie "sprawia dziecku frajdę". Bardzo rzadko coś dobrego z tego wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 08:39 Wiem, że to kiepski model. Ten tata wybrał jednak model swojego starego życia bez dziecka. I to dla mnie jeszcze gorszy model. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 18:51 Z opisu wynika, że ten tata starał się utrzymać model swojego starego życia z dzieckiem, przy jego aktywnym proteście. Niestety tata jest też człowiekiem i zamiast walczyć o kontakt zębami i pazurami postąpił zgodnie z wolą dziecka, które preferowało koleżanki. Oczywiście w jakiejś równoległej rzeczywistości zapewne siłą ją przyprowadzał do domu i skakał wokół skrzywdzonej niuni spełniając każdą zachciankę, wożąc od kina do galerii, ale to też nie gwarantuje, że nastolatka byłaby bardziej zainteresowana spędzaniem czasu z ojcem, kiedy nie zapewnia jest non stop atrakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 11:51 "I nie wydaje mi się, ze zabieganie o własne dziecko to jest cokolwiek pozytywnego. Przed czy po rozwodzie." Dla mnie jest. Nie tyczy się to wszystkich dzieci oczywiście, ale czasem jest to po prostu konieczne. Czasem dziecko odrzuca (wiek, hormony, problemy ze sobą, drugi rodzic nastawiający przeciwko) i wtedy trzeba powalczyć. Pokazać: kocham Cię mimo wszystko i zawsze będę. Większości dzieci wystarczy gdy zaznają tego stanu w wieku wczesnodziecięcym. Innym, w okresie dorastania. A inne, z rozbitych rodzin, potrzebują tego przez dłuższy czas. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 15:04 moje dziecko nie zna stanu, ze ktokolwiek o nie "zabiega" ani ja ( opiekunka stała w czasie dziecięcym) ani ojciec "tzw weekendowy" ani żadna ważna osoba z rodziny, Moje dziecko było dla nas po prostu ważne, (nawet czasem dostawałam komunikat zwrotnym, ze to widzi ) i to moim zdaniem wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 15:43 Mając na myśli zabieganie nie chodzi mi o "włażenie w tyłek", bieganie za dzieckiem i dopytywanie czy czasem ptasiego mleka nie potrzebuje. Chodzi mi o to, o czym pisze Aqua. W przypadku Wioli to zabieganie było konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
esme83 Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 19:53 nanokogirl napisała: > Ale jak przegrała? Przecież nikt z nią nie rywalizował. > i nikt nigdy jej nie odpychał. > A jakby miało wyglądać, według ciebie, żeby nie przegrała? > Przed laty ojciec odszedł z Basią, teraz z Basią wyjeżdża za granicę. Dziewczyna jest o Basię zazdrosna (incydent z Bali dobrze to pokazuje), zazdrość nie jest racjonalna. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:24 Mietek 15 lat temu został dupkiem i tego żadne pieniądze nie cofną. Spaprał swojemu dziecku psychikę i teraz ponosi konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaad Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 21:47 Ale autorka wątku woli rozliczać pieniądze, a dyskusji o źródle problemu nie podejmuje Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 23:41 Bo nie zakładacie ze dziecko charakter taki ma i juz? Nie bronie Mietka ale Panna ma 20 lat. Całą masa ludzi wychowywała sie niepenych rodzinach i jakoś na ludzi wyszli. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:04 Jasne, że to możliwe. Niemniej jednak nie da sie zaprzeczyć, że ojciec nie zbudował z córką więzi. Teraz chciałby to naprawić, ale: 1. Córka jak zauważyłaś ma tak a nie inaczej ukształtowaną osobowość. 2. Czasu nie cofnie. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 09:38 Charakter Wioli jest wynikiem tego, że się tatuś podwójnie nie sprawdził w swojej roli. Najpierw zostawiając rodzinę dla Basi, potem zaniedbując sprawy wychowawcze. W dodatku dziewczyna w sumie całkiem niedawno, będąc nastolatką, straciła matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 10:22 betty_bum napisał(a): > Charakter Wioli jest wynikiem tego, że się tatuś podwójnie nie sprawdził w swoj > ej roli. > Najpierw zostawiając rodzinę dla Basi, potem zaniedbując sprawy wychowawcze. Czyżby? Poczytaj wątek "subiektywnie" tej samej autorki, a potem się wypowiadaj na temat postępowania tatusia. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 13:13 Ależ riki to co napisales na poprzedniej stronie, że miał prawo do rozstania z matką itd.to jak najbardziej prawda. Natomiast tego, że zaniedbał relacje z córką i to jeszcze na dlugo przed rozstaniem z żoną, nie ukrywa nawet sama autorka. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 23:06 Pozwolę sobie na podsumowanie. Oczywiście z mojego punktu widzenia. Ani i Mietkowi nie ułożyło się małżeństwo. Być może dlatego, że on nie poluzował dostatecznie więzi ze swoją rodziną, a wszyscy oczekiwali, że Ania dostosuje się do rodziny męża. Ona początkowo próbowała, a potem się zniechęciła. Nie nadawała na tych samych falach i tyle. Mietek, zamiast ratować swoje małżeństwo, znalazł sobie egzemplarz lepiej pasujący do jego rodziny. Ania i Wiola żyły w poczuciu krzywdy, porzucone przez Mietka. Dziecko albo bardziej wrodziło się do matki, albo przejęło jej punkt widzenia i przestało dążyć do kontaktów z ojcem. Dla niego te kontakty też były bardziej obowiązkiem niż potrzebą serca. To wszystko się zdarza. Ludzie się rozwodzą, dzieci cierpią mniej lub bardziej. Tragiczna i przedwczesna śmierć matki spowodowała obustronną próbę zacieśnienia więzi ojca z córką. Córka była przerażona, świat jej się zawalił, ojciec był pełen współczucia. Ale próba się nie udała. Za dużo czasu minęło, zbyt duża różnica charakterów, zbytnio się od siebie oddalili. Ponieważ Wiola jest dorosła, szkoda dalszej walki - oni się nie zmienią ani nagle gorąco nie pokochają. Wyjazd za granicę jest wygodny dla Basi, która chciałaby mieć w końcu męża tylko dla siebie. Ojciec też tak naprawdę ma od lat swoje życie, w którym miejsce dla córki zostało dawno już określone. Być może ona, młoda i niedojrzała, naiwnie wierzyła, że stworzy rodzinę z ojcem i jego drugą żoną. Nie wiem, czy kieruje nią teraz bardziej potrzeba emocjonalna czy wyrachowanie, ale ktoś mądry powinien jej wytłumaczyć, że jest dorosła, ma swoje życie i lepiej ułoży kontakty z ojcem, jeżeli nie będzie mu się narzucać i eskalować roszczeń. No chyba że jest faktycznie harpią, która chce wydrzeć dla siebie, ile tylko się da. Jeżeli jest tylko młodą, pogubioną dziewczyną z deficytem uczuć rodzinnych, niech raczej szuka kogoś, kto da jej miłość i umożliwi stworzenia własnej rodziny. Oczywiście też nie rozpaczliwie, byle kogo. Teraz już pora nie na bycie córeczką tatusia, tylko żoną i matką. Zatem powoli, ale w tym kierunku - wprzód, nie w tył. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: "sprawa dla e-matki" 01.11.18, 23:38 Jechac z Basia, Wiole zaprosic na wakacje albo swięta. Jak Mietek nie chce sie 2 raz rozwodzić to córke w PL zostawić. Spłacił długi matki Basi zeby dziewczyna miała gdzie zyc ( nie musiał) i tyle.Moim zdaniem Panna "odnowiła" stosunki z tatusiem bo kae poczuła... Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 00:12 Też uważam, że sprowadzenie córki za granicę to zły pomysł. Sytuacja się cudownie nie naprawi i będą pewnie kolejne wzajemne żale i nawarstwianie konfliktów. Co do samej idei wyjazdu, ciężko powiedzieć, bo nie znamy do końca motywów małżeństwa. Wyobrażam sobie jednak, że gdybym miała w kraju dziecko, wprawdzie dorosłe, ale jeszcze bez swojej załozonej rodziny, to nie potrafilabym zdecydowac sie na wyjazd, gdyby okolicznosci mnie nie zmusiły. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 07:29 jest taki moment w zyciuii corki, kiedy chce byc najwazniejsza dziewczyna dla taty. No bo tata. Tutaj nie bylo szans na gleboka wiez i bezdysusyjne pierwsze niejsce. A w ogole dziwie sie tym atakom ematek na dziewczyne. przez forum przetacza sie czesto zgodny poglad, ze matki pwinny uciekac od przemocziwcow, m in ze wzgledu na corki. bo sie kształtuje charakter, bo dziewczynki beda szukac ppdobnych drani, bo to takie wazne jak wygladajacrelacje ojcow i corek. tu zabraklo istoty dziecinstwa i dorastania -;harmonijnej i zwartej rodziny. Skad ponysl ze dwudzuestolatka mialacszanse stac sie dojrzala istota? ona prawdopodobnie ma milion deficytow i na ostateczny charakrer i sile trzrba bedzie jeszcze dlugo poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 08:43 Zgadzam się. Zastanawiam się jednak, co na dzień dzisiejszy może zrobić Mietek, żeby jeszcze nie pogorszyć sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 09:44 Jakby tego nie zrobił miałby córkę u siebie, a tego ani on ani tym bardziej Basia pewnie woleli uniknąć. To nie obcy facet, a ojciec tej dziewczyny na którym ciążą wynikające z tego obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 10:49 Zachowanie córki gowniarskie- ale ona gowniara właśnie jeszcze jest- do tego z nieprzepracowaną sytuacja między rodzicami i po stracie matki. Miecio powinien córki zapytać gdzie ona chce jechac skoro chciał sprawić przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 13:19 Zaraz Zaraz drogie Panie. Jestem dzieckiem wychowanym tylko przez matkę. Gdyby mój ojciec zostawił matkę dla Basi, z Basia dorobił się firmy i majątku, jeździł na ekstra wakacje, a ja klepalabym z matka biedę też by mnie szlag trafił. Gdyby jeszcze się okazało po śmierci matki, że zostały mi długi to tym bardziej szlag by mnie trafił. I tak, oczekiwalabym, że ojciec te długi spłaci, bo gdyby był ze mna i z matka to mój status byłby lepszy i start życiowy też. Co do wakacji też miałabym żal, bo jestem dzieckiem owego Mietka i całe życie na Bali nie byłam, a kobieta która mi ojca z domu zabrała była nie raz. Tu nie chodzi o finanse, a o niesprawiedliwość życiowa i krzywdę, która Mietek i Basia zrobili mi i matce. A Basia zabierając Pana od rodziny powinna mieć świadomość, że ta rodzina nie zniknie. Uważam, ze córka słusznie ma żal. Mało tego, powinna porozmawiać z ojcem poważnie i mu nawkładać do głowy, że ma zobowiązania nie tylko wobec Basi, ale przede wszystkim wobec córki, która swego czasu była mniej ważna od Basi. Cóż kiedyś Basia nie myślała o Wioli, dziś Wiola nie musi myśleć o Basi. I Wiola ma święte prawo wymagać od ojca zainteresowania, pomocy i czego tam jeszcze chce. Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 15:14 "I tak, oczekiwalabym, że ojciec te długi spłaci, bo gdyby był ze mna i z matka to mój status byłby lepszy i start życiowy też." A ja jeszcze przypomnę, że akurat w Polsce wśród osób zamożnych, (a tym bardziej bogatych) normą jest kupienie dorosłemu dziecku mieszkania i wspomaganie ich finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 18:14 >ma zobowiązania nie tylko wobec Basi, ale przede wszystkim wobec córki, która swego czasu była mniej ważna od Basi. < To jest clou. Możemy sobie wmawiać, że sprawy sercowe dorosłych nie są sprawami dziecka, ale to zwyczajnie nie jest prawda. Jezeli jedno z rodziców odchodzi, to dokładnie taka jest dla dziecka informacja: jestes mniej ważne. I to w dziecko wsiąka, często bardzo, bardzo głęboko. Nie bylem dość ważny, żeby ojciec/matka chciał ze mna zostac, ze mną żyć. Zatem gdyby Mietek - o co go nie podejrzewam - chciał istotnie naprawić to, co spaprał, to powinien poszukac mozliwości zasklepienia tej dziury. Pewnie za pomocą psychologów, terapii rodzinnej itp. Branie ze sobą córki lub nie jest mniej ważne niż takie działanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 18:53 Hrabino- z całym szacunkiem dla Twoich doświadczeń : - zostawił Anię nie dla Basi, ale Ania była coraz bardziej "odjechana" i wtedy pojawiła się Basia - nie dorobił się -tylko zapracowali - nie jeździli na extra wakacje bo nie byli extra zamożni -Wiola biedy nie klepała-ojciec wypełniał obowiazek alimentacyjny + extrasy w postaci wakacji+ współwychowanie-pokój w swoim domu, wspólne wypady, obiady itd - długi zostały po matce z przyczyn nam nieznanych - o tym, że Basia zabrała ojca może myśleć 12 latka ale 24 latka powinna mieć już bardziej racjonalne podejście, że ojciec to nie rzecz i zabrac go nie można Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: "sprawa dla e-matki" 02.11.18, 18:58 Ania była odjechana???? Autorka wątku założyła już kolejny 3. wątek, który ma przekonać, "jaki mietek fajny jest". To jest dopiero odjazd. Odpowiedz Link Zgłoś