Dodaj do ulubionych

Jazda konna niebezpieczna?

13.11.18, 20:51
Niedawno moja córka zaczęła jeździć konno. Na razie jeździ od dwóch miesięcy, 1 raz w tygodniu, ale widzę, że angażuje się coraz bardziej. Nawet już wie, że latem będzie chciała jechać na obóz konny. Ona raczej z tych, którzy jak na coś się zdecydują to nie odpuszczają dlatego wiem, że nie jest to chwilowa pasja. Wczoraj czytałam że jakaś dziewczynka spadła z konia i trochę się wystraszylam. Uważacie, że to raczej bezpieczna pasja? Znacie ten temat jakoś bliżej? Ja niestety znam tylko jedną osobę jezdzaca na koniu, która na dodatek z konia spadła i zakończyło się to poważną operacją. Ale tak sobie myślę, że wypadki na nartach też się zdarzają. ...
Obserwuj wątek
      • anberte1 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:06
        aqua48 napisała:

        > A toczek ma? I uczy się spadać bezpiecznie?

        A mozna nauczyc sie spadac bezpiecznie? Jak ?
        Moja siostra od dziecinstwa pasjonatka jazdy konnej, potem jezdzila zawodowo przygotowujac konie do wyscigow. I pewnego dnia, po prostu jechala stepem...kon spokojnie spacerowal - gdy nagle cos go sploszylo, odskoczyl gwaltownie w bok: siostra zanim spadla uslyszala trzask lamanych kosci (piszczelowa i strzalkowa, zlamanie otwarte, szpital, operacja a potem dluga rehabilitacja uncertain ... przygode z konmi zakonczyla na zawsze. A konie to jej pasja od dziecinstwa byly.
        Ja jezdzilam konno, krotko, moze 2 lata. Siostra mnie w to wciagnela, umiem jezdzic ale nie zachwycilam sie nigdy.
        • memphis90 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:49
          No wiesz, są jednak rzeczy, których się na koniu robić nie powinno, bo zwiększają ryzyko urazu. Ja wsiadlam po jakichś 10 latach i przy pierwszym bryknieciu (oczywiście) położyłam się na szyi, czego się robić NIE powinno. Ostatecznie zawislam pod tą szyją, drąc się do turlającej się ze śmiechu rodziny, żeby ktoś zatrzymal konia i mnie zdjąl... Bo niestety, jesli się wisi pod szyją galopującego konia, to jedyna droga na dół prowadzi wprost pod jego kopyta (i w końcu spadłam pod te kopyta, ale bóg czuwa nad glupcami i skończyło się meeeega wielkim siniakiem)
    • kosmos_pierzasty Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:04
      No pewnie, że to nie jest najbezpieczniejszy sport... Moja ma dodatkowo kamizelkę taką specjalną (z decathlonu). Nie wiem, czy to dużo daje, ale ja jestem ciut spokojniejsza. Spadła już kilka razy, póki co niegroźnie. Jeździ 3 lata, typowo rekreacyjnie.
    • lauren6 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:10
      wiadomosci.wp.pl/tragedia-pod-slupskiem-kon-smiertelnie-poturbowal-12-latke-6316079732869249a

      Tutaj chyba dziewczynka bezpiecznie spadła, ale zmarła od obrażeń, które zadał jej koń. Z drugiej strony teraz dużo dzieci ćwiczy jeździectwo, a codziennie nie słyszy się o ofiarach upadków czy zadeptań przez konia.
    • hamerykanka Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:14
      Wypadki sie zdarzaja jak w kazdym sporcie. Nie musi nawet na koniu siedziec. Mi Babe zlamala kosci stopy, kiedy moja corka nagle wyskoczyla zza przyczepy, a kochany kon, zamiast wierzgnac na to przerazajace cos z tylu, skoczylo do przodu, akurat na moja stope, bo siodlalam. Wolalam to, niz kopniecie dziecka.
      Kosci w dloni zlamala mi, kiedy sie odsadzila, zlamala karabinczyk w lince, ktory uderzyl mnie w wierzch dloni.
      Oba male palce zlamalam, kiedy sie uczylam ja lonzowac. Jak kretynka owinelam sobie lonze wokol dloni, kon sie wystraszyl, pociagnal.
      Trzy razy mialam wstrzas mozgu. Dwa, kiedy zdecydowala sie poniesc, trzeci byl z nie jej winy, bo faceci w saqmochodzie postraszyli mi konia, podjechali pod jej zad i trabneli (jechalam waskim a glebokim rowem melioracyjnym). Kon sie sploszyl,. wyskoczyl na asfalt, poslignal sie, upadl i przetoczyl po mnie. Mialam czterogodzinna utrate przytomnosci, wstrzas mozgu, zerwane sciegno w kolanie, po ktorym sie przetoczyla, zlamany nos, zdarta skore z polowy twarzy i inne takie.

      I to nie zniechecilo mnie do jazdy. Bo jak juz zlapiesz bakcyla, to na dobre.

      A wlasne dziecko ucze od malego, jak sie zachowac przy koniu (nie wyskakuje sie znienacka z wrzaskiem), nie biega kolo- a w szczegolnosci za -koniem, nie podnosi gwaltownie rak, nie klepie znienacka, itp. Twoja corka tego wszystkiego sie nauczy. A obozy sa fajne. Moja byla na takim i duzo sie nauczyla, wracala szczesliwa. Z toczkiem jak z helmem, czasem daje zludne uczucie bezpieczenstwa i ludzie robia rzeczy, ktore normalnie balilby sie zrobic. Kup jej tez dobre buty. takie, w ktorych bezpiecznie bedzie mogla jezdzic. Zwroc uwage, czy dziecko duzo jezdzi na lonzy-to pomaga wyrabiac rownowage i wyczucxie konia. Czy trener ciaga dzieci w zastepie czy spedza duzo czasu indywidualnie z corka. Bo w zastepie nie nauczy sie wiele, konie szkolkowe po prostu robia to samo co prowadzacy, nie zwracajac na mlodego jezdzca uwagi.
      • anberte1 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:15
        O matko jakie niefajne przygody...sad
        Ale kon to zwierze bardzo plochliwe niestety...pisalam wyzej o siostrze..i niestety zadne kaski/kamizelki/buty nie uchronia przed najgorszym...ja spadlam z konia moze pare razy, generalnie to boje sie koni.
        Moja siostra 10 lat pracowala z konmi, kochala i kocha je bardzo. Kon jednak moze zabic uncertain i o tym tez nalezy pamietac.
        • hamerykanka Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:35
          Nie znalezli. Faceci zwiali po tym jak sie kon sploszyl, i zostawili mnie lezaca nieprzytomna i krwawiaca na srodki dosc rochliwej drogi. Kon byl juz w drodze do domu, kiedy do karetki zajrzal szeryf i powiedzial, ze zlapali Babe, odstawia ja na pastwisko i rozsiodlaja.
          A wszystko to wiedzieli bo zawsze nosze na nadgarstku bransoletke-identyfikator z imieniem, nazwiskiem, adresem i nr telefonu. Poza tym ktos znalazl w mojej kieszeni moja komorke i probowal po kolei wszytskich nr telefonow w pamieci, az trafil na mojego meza.
          Najgorsza chyba byla operacja nosa i rekonwalescjencja kolana. Bylo czarne i spuchniete jak bania. Obudzilam sie w trakcie przenosin z lozka szpitalnego, na ktorym mnie przywiezli, na zozko do rezonansu magnetycznego. l;ekarz powiedzial potem, ze cudem uszlam z zyciem, bo uratowalo mnie siodlo westowe, a konkretnie rozek, ktory utworzyl przestrzen, dzieki czemu nie mialam zmiazdzonych przez konia narzadow wewnetrznych i krwotoku wewnetrznego.

          Normalnie Babe jest uodporniona na odglosy samochodow, ale prawie wjechanie w zad i zatrabienie bylo ponad jej cierpliwosc.
          • anberte1 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:45
            Straszne to co opisalas uncertain
            Ja bym dala sobie spokoj z jazda i podziwiala te konie juz tylko " z ziemi". Wiem, ze pasja to pasja - na przykladzie mojej siostry, ktora miala przed wypadkiem "drobne" urazy i to nie zniechecilo ja do jazdy. Nawet mocne kopniecie w glowe i cala twarz to byl jeden wielki opuchniety siniak - nawet to ja nie zatrzymalo... Przykro mi, ze nie zachecam do jazdy, pomimo tego ze sama jezdzilam ale za wiele rzeczy widzialam na zywo w stadninie, aby zachecac sad
              • hamerykanka Re: Jazda konna niebezpieczna? 16.11.18, 15:55
                Nie ogladalam sie za siebie, walczylam, zeby utrzymac sie na spanikowanym koniu. Ludzie, ktorzy byli swiadkami, mowili o bialym pickupie. Takich jest to tysiace, co drugi to bialy pickup.
                Amnezje tez mialam i mam, nie pamietam samego momentu od chwili kiedy spadlam, teraz mam epizody zaieszenia, jestem gdzies i zastanawiam sie gdzie ja jestem. Mam zaburzenia rownowagi. Mozg zdrowieje powoli.
                To bylo dzien przed Wielkanoca.
    • klamkas Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:16
      Uważamy, że to raczej niebezpieczna pasja, ale można minimalizować ryzyko wink.

      Dobry kask (nie toczek!), jak napisała aqua: nauka bezpiecznego upadania w teorii i praktyce, kamizelka (chociaż u nas w szkółce mało kto jej używa, bo dziewczyny twierdzą, że im w tym bardzo niewygodnie), dobry instruktor. Córka jeździ 10 lat, często, ma za sobą sporo kontuzji, sama nie miała bardzo poważnego upadku, ale w grupie się zdarzały. Ale kontuzje miewają i jej koleżanki, które żadnych sportów nie uprawiają (jedna ostatnio spadła z 3 schodków w domu i tak sobie pogruchotała śródstopie, że operowali ją 4h, trzeba było śrubować), więc...
      • klamkas Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:20
        A, dodam. U nas od pewnego momentu oprócz zajęć w siodle były elementy treningu funkcjonalnego dla jeźdźców - dziewczyny uczyły się m.in. jak się zdrowo przewracać, wzmacniały "na ziemi" odpowiednie partie mięśni, uczyły się jak prawidłowo rozciągać, itp. itd. Bardzo użyteczna sprawa, szczególnie jak się jeździ dużo.
        • hamerykanka Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:26
          Heh, ja kiedys spadlam z Shy, bo zapomnialam podciagnac popreg. Nagle siodlo odwrocilo sie do gory nogami a ja wyladowalam pod brzuchem konia, ktory stal i sie przygladal, jak sie gramole.
          Dlatego duzo czasu spedzam uczac moje konie nie reagowac na rozne rzeczy. Ale wiadomo, roznie bywa. Corka byla uczona nie wyskakiwacd, a raz ja naszlo i to zrobila. Na szczescie w nieszcesciu zlamanie bylo proste i tylko kulalam przez dwa miesiace, nie trzeba bylo srub. A mialam kowbojki-tyle ze kon wyladowal na calym bucie a nie tylko na wzmocnionym czubku.
            • same-old_mona Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:01
              Mi stanęła na stopie klacz sztumska, popękały mi kości śródstopia i mimo upływu 20 lat nadal mnie ta stopa boli :p Poza tym złamany nos po wyrzutce z siodła prosto gębą w drzewo, odbite żebra po przygnieceniu w boksie i różne mniejsze kontuzje :p uważam że jest to sport z dużym elementem nieprzewidywalności, jakim jest koń. Żywy, ze swoimi strachami, gorszymi dniami i bolączkami. Na pewno nie nazwałabym jazdy konnej bezpiecznym hobby.
    • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 21:25
      alba27 napisała:

      > m. Uważacie, że to raczej bezpieczna pasja? Znacie ten temat jakoś bliżej? Ja
      > niestety znam tylko jedną osobę jezdzaca na koniu, która na dodatek z konia spa

      Bezpieczna, bezpieczna. Wiadomo, że jak się ma pecha, to się złamie rękę wycierając tyłek, a co dopiero jeżdżąc na koniach, ale to się zdarza rzadko, a biorąc pod uwagę, ile razy się (przynajmniej na początku) spada, to w ogóle sporadycznie.
        • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:19
          anberte1 napisała:

          > Jaka "bezpieczna"??? Przepraszam ale bzdury powiadasz.
          > Wiem wiem, ze jak ktos ma pecha to i na prostej drodze... - ale tutaj nie o to
          > chodzi. Jazda konna nie jest sportem bezpiecznym.

          Rekreacyjna jazda konna jest tak samo bezpieczna, jak narciarstwo, jazda na rowerze czy koszykówka. Czyli oczywiście można podczas niej doznać kontuzji, a jak się ma wyjątkowego pecha to naprawdę zrobić sobie krzywdę, ale zagrożenie jest niewielkie.

            • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:39
              slonko1335 napisała:

              > no ja jednak wolałabym zaplatać się w swój rower, swoje narty lub piłkę od kosz
              > a niż w wielkie płochliwe zwierzęwink nie ma co się oszukiwać różnica między tym
              > rowerem a koniem jest znaczna.

              Rowerzystę może potrącić samochód, w lesie może się nabić na ułamaną gałąź, to samo narciarz, który z kolei może się zderzyć z innym narciarzem, a koszykarz może urwać zaczepiony w obręczy kosza palec, albo stracić oko. Nie potrzeba do tego tego strrrrrasznego "wielkiego, silnego i płochliwego zwierzęcia". Akurat zagrożenie wynikające bezpośrednio z wielkości konia zdarza się rzadko, a takie efektowne stratowanie, jak tu ktoś opisywał, to już w ogóle sporadycznie. A i tak przecież było przypadkowe. Kontuzje się biorą raczej z upadków, a upaść to można i z roweru, i na nartach, i nawet na sali gimnastycznej.

              • slonko1335 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:44
                to samo może się wydarzyć na jednak znacznie większym nieprzewidywalnym zwierzęciu, można wpaść pod innego konia, można się w lesie nabić na złamaną gałąź , itd. ja wole jednak zdecydowanie upadać z roweru, który wiem, że przynajmniej po mnie nie przeleci, nie wspominając już o sali gimnastycznej...
                  • slonko1335 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:50
                    oczywiście, jakiś czas temu było o dziecku które nie przeżyło upadku z łózka, nie było ani na nartach ani na rowerze ani na koniu......wypadki się zdarzają ale jednak koń to duże, ciężkie, płochliwe i nieprzewidywalne zwierzę...
                    • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:56
                      slonko1335 napisała:

                      > oczywiście, jakiś czas temu było o dziecku które nie przeżyło upadku z łózka,
                      > nie było ani na nartach ani na rowerze ani na koniu......wypadki się zdarzają a
                      > le jednak koń to duże, ciężkie, płochliwe i nieprzewidywalne zwierzę...

                      Ależ nikt nie neguje tego, że koń jest duży i ciężki. Co do płochliwości i nieprzewidywalności to już bez przesady, konie się przyzwyczajają i tak znowu byle czego się nie przestraszą i można to przewidywać. A koń przestraszony też z kolei nie skupia się na zrzuceniu i stratowaniu jeźdźca, tylko odskakuje w bok i zazwyczaj to wszystko. Nie mylcie po prostu "obawiam się dużego konia" z "jazda na dużym koniu jest niebezpieczna".
                      • slonko1335 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:01
                        ja wcale nie twierdzę, ze jazda na dużym koniu jest niebezpieczna bo jakbym tak twierdziła, żadne z moich dzieci by na konia nie wsiadło a z powodzeniem od kilku lat to robią- tylko twierdzę, ze mniej bezpieczna od innych sportów w których w grę nie wchodzi nieprzewidywalny czynnik w postaci dużego, ciężkiego zwierzęcia.
                        • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:05
                          slonko1335 napisała:

                          > ja wcale nie twierdzę, ze jazda na dużym koniu jest niebezpieczna bo jakbym tak
                          > twierdziła, żadne z moich dzieci by na konia nie wsiadło a z powodzeniem od ki
                          > lku lat to robią- tylko twierdzę, ze mniej bezpieczna od innych sportów w który
                          > ch w grę nie wchodzi nieprzewidywalny czynnik w postaci dużego, ciężkiego zwie
                          > rzęcia.

                          No ale ten czynnik jest zupełnie spokojnie przewidywalny w bardzo dużym stopniu. A co jest bardziej, a co mniej bezpieczne, to co najwyżej można ocenić jakimiś statystykami wypadków po prostu. Zresztą tak naprawdę, to jak porównać, czy bardziej niebezpieczne są złamania nóg na nartach, czy rąk na koniach? Jakiś przelicznik? Specyfika jest, i tyle.
                            • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:38
                              slonko1335 napisała:

                              > żadne zwierze nie jest spokojnie przewidywalne w bardzo dużym stopniu, to tylko
                              > zwierzę

                              E tam. Wiadomo, że jak przyjdzie informatyk do stajni, to go koń wszystkim zaskoczy, nawet robieniem kupy. Ale jak ktoś ma jakieś pojęcie o sprawie i wie, co i jak robić, a czego i jak nie, to sytuacji nieprzewidywalnych zostaje całkiem mało.
              • same-old_mona Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:47
                Ale prawdopodobieństwo, że rower się wystraszy reklamówki I rozkwasi cię na drzewie w panice jest raczej znikome. . Rower możesz zatrzymać w każdej chwili, konia w amoku nie. Rower nie ma mózgu, zawsze pojedzie tam, gdzie chcesz, koń mózg ma i czasem myśli kompletnie dla człowieka nieracjonalnie i nie zawsze można przewidzieć jego reakcje.
                • ichi51e Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:52
                  Tak sie wydaje ludziom ktorzy jezdza niedziela do lasku kabackiego co jedt odpowiednikiem niedzielnego wsiascia na konia w zoo. Jesli ktos regularnie jezdzi dystanse 20km plus to nie ma bata zeby nie musial jechac ulicami a tu podejscie no co przeciez to ja panuje nad rowerem sciaga wlasnie ludzi pod kola ciezarowek. Bo laska 50kg z rowerem lekkim nie ma szans z podmuchem dziura liscmi na drodze i
                  Pechem
                • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:00
                  same-old_mona napisał(a):

                  > Ale prawdopodobieństwo, że rower się wystraszy reklamówki I rozkwasi cię na drz
                  > ewie w panice jest raczej znikome. .

                  Prawdopodobieństwo że zrobi to koń jest tak samo znikome.

                  > Rower możesz zatrzymać w każdej chwili, ko
                  > nia w amoku nie. Rower nie ma mózgu, zawsze pojedzie tam, gdzie chcesz, koń móz
                  > g ma i czasem myśli kompletnie dla człowieka nieracjonalnie i nie zawsze można
                  > przewidzieć jego reakcje.

                  No więc nie. Jak już potrzebujesz takich porównań, to rower może wpaść w poślizg, może mieć za słabe hamulce i nie móc się zatrzymać na zjeździe z górki, Z drugiej strony jak są za mocne to możesz polecieć na łeb do przodu, obręcz koła może być mokra i hamulec złapie z opóźnieniem, możesz nie wyrobić na zakręcie...

                  Twoja wizja roweru ogranicza się najwyraźniej do powolnego turlania się holendrem po ścieżce w parku. No to dreptanie po padoku też w takim razie nie grozi reklamówkami, płoszeniem koni i waleniem gałęziami w głowę.

                    • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:41
                      same-old_mona napisał(a):

                      > No, na rowerze możesz sobie wybrać czy jedziesz wolno i bezpiecznie czy nie. Na
                      > koniu nie zawsze.

                      Powtarzam: na rowerze ze zużytymi hamulcami (każdemu się może zdarzyć, że trochę za długo nie podreguluje linki, albo nie zmieni klocków) też nie zawsze masz wybór, jak jedziesz.
                      • slonko1335 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 11:14
                        ale Ty masz bezpośredni wpływ na to żeby Twój rower nie miał zużytych hamulców tylko dobre, na zwierze takiego wpływu nie masz. Mojego dziecka jednak rower nigdy nie ugryzł, nie kopnął, nie ściągnął mu paznokcia, nie zrzucił go, nie brykał mu, nie poniósł, nie wystaszyl się wiatru, zająca itd.
                        • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 11:18
                          slonko1335 napisała:

                          > ale Ty masz bezpośredni wpływ na to żeby Twój rower nie miał zużytych hamulców
                          > tylko dobre, na zwierze takiego wpływu nie masz. Mojego dziecka jednak rower ni

                          Też masz bezpośredni wpływ na różne aspekty zachowania konia, tak samo jak na różne aspekty funkcjonowania roweru. A na pewne nie masz, i tu, i tu - choćby na przypadkowy poślizg.

                          Ale ogólnie rzecz biorąc to ja w sumie mogę Ci przyznać rację: tak, koń się różni od roweru.

                          > gdy nie ugryzł, nie kopnął, nie ściągnął mu paznokcia, nie zrzucił go, nie bryk
                          > ał mu, nie poniósł, nie wystaszyl się wiatru, zająca itd.

                          A koń nie wkręcił nikomu jeszcze spodni w łańcuch, ani mu przednie koło nie wypadło z widełek.
            • memphis90 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:11
              Ale o czym tu dyskutować? Jazda konna, narciarstwo, rower "wyczynowy", wspinaczka bez asekuracji to są sporty urazowe, ryzykowne. Szachy, turystyka piesza, koszykówka czy rower rekreacyjny to są sporty mało urazowe.
    • alba27 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:04
      Zwrocilyscie mi uwagę na coś o czym nie pomyślałam, dobry sprzęt. Poczytam o kaskach i kamizelkach. Dziękuję. Uwielbiamy zwierzęta i cieszy mnie ta jej miłość do koni, ale po raz pierwszy mam do czynienia z pasją podwyższonego ryzyka.
    • impala Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:14
      ale przecież zaczynacie od kucow itd. Nawet jak spadnie to przecież ma odpowiedni sprzęt (toczek przede wszystkim).
      moj syn uczył sie, nie było żadnych problemow, nigdy. Może warto wybrać odpowiednią stadninę, renomowaną?
      Z roweru też mozna spaść, tak nawiasem.
    • koronka2012 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:16
      Przed moją jazdą koń poślizgnął się na błotnistej nawierzchni i po prostu wywalił. Słabo mi się zrobiło na myśl, że ktoś mógłby na nim siedzieć...
      Koleżanka złamała obojczyk przy upadku.
      Ale nawet na chodniku można się dorobić urazu.
      • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:02
        koronka2012 napisała:

        > Przed moją jazdą koń poślizgnął się na błotnistej nawierzchni i po prostu wywal
        > ił. Słabo mi się zrobiło na myśl, że ktoś mógłby na nim siedzieć...

        Koń przewrócił się kiedyś ze mną na grzbiecie. Owszem, póki się nie ruszył, nie mogłem spod niego wyjąć nogi, i tyle.


          • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:43
            memphis90 napisała:

            > Aha, czyli Hamertkanka sciemnia jak opowiada o swoich urazach wywołanych pośliz
            > gnięciem się konia...?

            Ależ bynajmniej. Ja tylko odpowiadam na dramatyczne "słabo mi się zrobiło, jak pomyślałam, że ktoś mógłby na nim siedzieć". No więc ja siedziałem na przewracającym się koniu i to nie jest wcale takie straszne. Co nie znaczy, że nie można pechowo się w takiej sytuacji uszkodzić, a zwłaszcza jak się ma efekt skali, jak właśnie regularnie jeżdżąca Hamerykanka.
    • asfiksja Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:26
      Jeżdżę od kilkunastu lat przez cały rok, w tej chwili 2-3 razy tygodniowo, nigdy nic sobie nie zrobiłam. Miałam tylko kontuzję ręki od lonżowania (nieprawidłowego). Przez ten czas 2 znajome osoby jeżdżące złamały rękę (jedna z nich przy prowadzeniu konia, który się potknął i na nią wpadł), a jedna kilka żeber.
      Przez ten sam okres mnóstwo znajomych poturbowało się na nartach (najczęściej przez jakichś młotków, którzy w nich wjechali - to już reguła, że po feriach ktoś jest w ortezie), dwójka znajomych miała bardzo poważne wypadki na rowerach (z operacjami), a ciotka poślizgnęła się na gołoledzi i skończyła z szyną w nodze.
      Generalnie, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa, nie jest to jakoś szalenie niebezpieczny sport. No chyba że jeździsz w stajni, która za punkt honoru poczytuje sobie, żeby na każdym rogu stał betonowy słup albo coś w tym stylu.
      • hamerykanka Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:43
        Albo w terenie, jak ja.
        Moja znajoma kupila folblutke ups...Thoroughbreda z wyscigow. Siedem lat jezdzila tylko po wewnetrznej arenie, a i to z przygodami, bo jak skrecala w lewo to kon przyspieszal. Kiedy w koncu zdecydowala sie wyjechac na zewnatrz, kon sie sploszyl, ona spadla i polamala zebra.
        A ja jeszcze dodam, od strony koni, kochana autorko watku, sptrawdz, czy w tym miejscu gdzie jezdzi Twoja corka, konie maja dobrze. Nie musisz byc ekspertem od koni. Zobacz, czy wygladaja dobrze, nie sa chude, nie maja ran od siodla, nie kuleja a boksy nie maja pol metra gnoju.
        Co do wielkosci konia zas, zwykle sie mowi, ze powinien byc wzrostem dopasowany do jezdzaca. Ale po dowiadczeniu z moja corka, ktora uczyla sie jezdzic w lokalnym znanym miejscu, lepszy jest czesto duzy kon, ale dobrze ujezdzony, niz jucyk, ale kiepsko ujezdzony i narowisty. Bo kucyka (i mam na mysli szetlandy a nie kuce wieksze), trudno ujezdzic doroslemu, czesto jezdza na nich dzieci jak sie da i tak naprawde te konie nie umieja niczego.
          • hamerykanka Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 23:32
            Trudno mi powiedziec, bo z kucykow widzialam tylko trzy w zyciu, jeden wlasnie u tej trenerki, objezdzal go 12 letni chlopiec, ktory juz dobrze jezdzil, a uczyl sie na AQH, jak reszta, a dwa w zaprzegu na paradzie.
            Mysle, ze kuce moga po prostu miec temperament, a ze wzrostu ludzie spodziewaja sie slodkich zwierzaczkow zamiast po prostu konia.
            • memphis90 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 10:26
              Kuce przede wszystkim są małe i zwrotne. Ja zawsze jeździłam na duuuzych wielkopolanach, byłam przyzwyczajona, że wymagają nieco przestrzeni do manewrów. Więc jak raz mnie wsadzili na małego rozbrykanwgo konia, a on w pełnym pędzie, obracając się na kopytku, skręcił sobie samowolnie w prawo, to ja pojechałam dalej prosto 😂😂😂 Sama...
        • asfiksja Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 23:01
          Bo kucyka (i mam na mysli szetlandy a ni
          > e kuce wieksze), trudno ujezdzic doroslemu
          Mój najgroźniejszy upadek w życiu to był upadek z ogiera szetlandzkiego poniżej metra w kłębie. Taki był słodki i misiowaty, że sobie wsiadłam na oklep. Bez kasku. Do tej pory nie wiem, co ja miałam w głowie. W każdym razie przysłowie "jak spadać to z wysokiego konia" ma naprawdę sens.
    • niktmadry Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:38
      Moja córka opowiadała, że na obozie wsadzili na konie całą grupę - tj 12 osób. niby wszystko ok ale..w pewnym momencie ze stajni zerwał się ogier, wbiegł na wybieg - konie zaczęły biegac, wszystkie dzieci spadły z konia. Tylko cudem żadne z nich nie zostało zadeptane i skończyło się na niegroźnych zadrapaniach.





      • alina460 Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:47
        Jazda konna to sport ekstremalny. Z powodu dużego ryzyka upadku, a co za tym idzie, kontuzji, zrezygnowałam z niego. Tak jak piszecie, koń jest zwierzęciem i do tego płochliwym, a zatem może być nieprzewidywalny.
        • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 09:22
          alina460 napisała:

          > Jazda konna to sport ekstremalny. Z powodu dużego ryzyka upadku, a co za tym id

          Niedługo to siedzenie na kiblu będzie ekstremalne. Nie gadajże głupot, nawet ubezpieczalnie nie traktują jazdy konnej jako dodatkowego obciążenia w polisach na życie i mam to na piśmie.
          A pismaki to za "ekstremalne" potrafią uznać nawet narciarstwo zjazdowe, więc wiesz...
    • magia Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:39
      Mieszkam po sąsiedzku że stajnią, która prowadzi jazdy rekreacyjne.
      Nie ma dnia, żeby ktoś nie spadł. Ale też rzadko są to upadki groźne. Ważne, żeby się maksymalnie zabezpieczyć - porządny kask, kamizelka, nauka upadku.
      Moje dzieci jeżdżą od lat, często na oklep, jak na razie tylko raz zerwane ścięgna w stopie, jeden złamany palec, kilka ugryzień konia. To niewiele, ale też niemożna powiedzieć że nic.
    • wilan.an Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 22:47
      Ryzyko jak przy jeździe zjazdowej na rowerze, też codziennie nie słyszymy o wypadkach śmiertelnych. To kompilacja pecha i okoliczności.
      Ja przez tyle lat najpoważniejszy uraz zaliczyłam na szetlandzkie i to tylko dlatego że poprosili mnie o objazd niepewnego konia. Był zdecydowanie niepewny 😁 Wbił mnie w żywopłot z akacji i kolec zaklinował mi się pod rzepką. Za to zaliczyłam operacje u weta.
      Miałam podeptane stopy - ból wiadomo, jakieś ugryzienie, parę upadków. W zasadzie jak masz pecha to nic nie pomoże, bo kolec z akacji zamiast w kolano wbije się w oko i po tobie.
    • krisdevalnor Re: Jazda konna niebezpieczna? 13.11.18, 23:30
      Zaczelam jezdzic konno w wieku 11 lat, przygoda trwala moze z rok - do momentu kiedy zginela moja kolezanka ze szkoly. Mielismy pokaz dla rodzicow😦 zsunela sie z siodla pod brzuch konia, spadla nieszczesliwie wprost pod kopyta, kon zmiazdzyl jej klatke piersiowa. To bylo straszne, pamietam jak stalysmy z dziewczynami i patrzylysmy jak ja reanimuja, przed chwila sie razem smialysmy a teraz ona lezy i pluje krwia, masakra. Umarla po kilkugodzinnej operacji w szpitalu. Na konia wsiadlam po tym zdarzeniu dopiero po 20 latach. Zawsze bede pamietac o tym wypadku i mam nadzieje, ze moje dzieci nie wykaza zainteresowania. Konia poglaskac, popatrzec, jak najbardziej ale jazda - o nie, dziekuje.
    • evee1 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 04:55
      Niestety, jest to jeden z bardziej niebezpiecznych sportow, glownie dlatego, ze ma sie do czynienia z wielkim i silnym zwierzeciem, ktorego reakcje nie zawsze mozna przewidziec. Mozna minimalizowac ryzyko, ale calkowicie sie go jednak nie wyeliminuje. Narty to pikus, bo jestes jednak w stanie w miare kontrolowac co sie dzieje, starac sie jezdzic na miare wlasnych umiejetnosci, a obcy narciarze nie stanowia az takiego zagrozenia. Ale wypadki tez sie zdarzaja czasem, czego zreszta sama jestem przykladem wink.
      Moja corka miala kilka niegroznych upadkow z konia, zawsze jezdzila w toczku i kamizelce, ale jednak kiedys spadla tak, ze dostala wstrzasnienia mozgu. Moja inna znajoma koniara mimo doswiadczenia miala bardzo powazny wypadek, ktory niemal przyplacila zyciem. Spadla pod kopyta konia, pekla jej watroba i tylko dzieki przytomnosci lekarza w szpitalu powiatowym, ktory zdecydowal sie ja operowac na cito, zamiast odsylac do szpitala wojedowdzkiego nie wykrwawila sie na smierc. U nas slyszy sie od czasu do czasu o smierci mlodych dzokejek czy dzokejow niestety.
      Mimo, ze ja koni boje sie panicznie i sama nie jezdze, to sprawy przmyslalam i pozwalilam corce na jazdy, a nawet posiadanie konia, bo to byla jej ogromna pasja. Potem ze wzgledu na brak czasu zrezygnowala i przerzucila sie na mountain biking, ale taki hard core. To tez malo bezpieczne jest, ale z innych wzgledow. Teraz staram sie po prostu nie wyobrazac sobie tras po ktorych jezdzi wink.
      PS. Mimo powaznego wypadku na nartach, zamierzam dalej jezdzic.
    • kozica111 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 06:00
      Zrezygnowałam po prawie 3 latach jazd,miałam tylko pęknięty łokieć, ale za dużo juz widziałam i wiedziałam by to kontynuować.
      Jak widzę rodziców prowadzących 5-6 latki na naukę jazdy (czyli rozpalających pasję) to współczuję dzieciom nierozgarniętych rodziców.
      • lily_evans11 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 06:37
        To samo. A potem jest, ach moje dziecko to taka konia, przecież nie zrezygnuje - mimo poważnych nieraz urazów. Pewnie, że nie zrezygnuje ktoś, czyje zamiłowanie zostało wcześniej rozbudzone. BTW znajoma matka dziecka po wypadku, że szpitalem i miesięcznym zwolnieniem, kazała mu zrezygnować i powiedziała, że na konia to ona sobie wsiądzie, jak będzie dorosła, na własną odpowiedzialność.
        • evee1 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 07:31
          Wiem, ze to nie bylo do mnie wink. Moja corka zaczela jezdzic majac 9 lat i stalo sie to dopiero po 4 latach (!) bycia od zlapania przez nia bakcyla konskiego - no zakochala sie w koniach po przejazdzce na koniu mojej znajomej i od tamtej pory przez te 4 lata koniki, kucyki i wszystko co zwiazane z konmi bylo ciagle na tapecie (ach, jak latwo wtedy kupowalo sie jej prezenty). Wiec to trwalo i trwalo, a ja bynajmniej nie rozbudzalam. A zrezygnowala w okolicach matury.
          Wczesniej sie dalo, bo nie mielismy warunkow
          • lily_evans11 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 07:37
            Nie, nie do Ciebie, tak ogólnie.
            Dla mnie to taki sport, w którym w dalszej perspektywie prędzej czy później dojdzie do poważnych kontuzji, kiedy dziecko faktycznie zacznie jeździć, a nie być oprowadzane na sznureczku. Uznałam więc, że jest mnóstwo innych, równie przyjemnych zajęć ruchowych tongue_out.
            BTW ja widzę po prostu typową modę na koniki, każdy, kogo znam i ma trochę kasy, sadza swoje dziecię w siodle, w przekonaniu, że to takie prestiżowe.
            • ciezka_cholera Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 08:21
              Nie da się rozmawiać o pasjach w kategoriach racjonalności, bo one z zasady racjonalne nie są. Tak jeździectwo to niebezpieczny sport, ale wg mnie nie ma lepszego. I moje dziewczyny czują tak samo. Ja zaczęłam jeździć późno, a chciałam odkąd cokolwiek pamiętam, ze względów finansowo-logistycznych moi rodzice nie mogli sobie dla mnie na to hobby pozwolić. I owszem, mam poczucie straty. BTW jazda szkółkowa już dawno prestiżowa nie jest, bo cenowo nijak nie odbiega od innych sportów uprawianych na poziomie rekreacyjnym. Jak się chce jeździć z trenerem na własnym koniu, to już jest inna półka cenowa, ale w sumie niewiele dzieciaków od tej opcji zaczyna.
          • lauren6 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 08:07
            Jak miałam 5-6 lat to też miałam fioła na punkcie koni. Zbierałam zdjecia, albumy, pocztowki, najlepszy prezent to byl konik - zabawka. Najwieksza frajda: wizyta na wsi, gdzie mogłam poglaskac konika, źrebaczka, przejechać się furmanką.
            Podpowiem: wyrasta się z tego.

            Czy żałuję, że rodzice nie rozbudzili tej mojej pasji zapisując mnie na jazdy konne? Z perspektywy czasu: nie. Są inne sporty, zainteresowania, które przynoszą frajdę, a nie są aż tak kontuzjogenne. Gdy czytam o tych stratowanych dzieciach, zmiażdżonych stopach, połamanych żebrach to autentycznie robi mi się słabo i cieszę się, że takie historie mnie nie dotyczą.
        • katja.katja Re: Jazda konna niebezpieczna? 15.11.18, 07:47
          To niebezpieczny sport, złamania to minimum przy jego wieloletnim uprawianiu.
          Konie są nieprzewidywalne, a to silne i duże zwierzęta i niechcący mogą zrobić poważną krzywdę. I trzeba do niego mieć kondycję.
    • lady.grey Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 07:45
      Ja kiedyś jeździłam i skończyło wyrwaniem stawu łokciowego smile
      Moje córki - dopóki to ja decyduję - jeździć nie będą. Owszem, na festynach są sadzane na kucykach i robią ze dwa kółka, kiedy opiekun konia go prowadzi a mój mąż kłusuje obok i asekuruje, ale profesjonalne jeżdzenie nie mam mowy. Są sporty bardziej lub mniej urazowe, ten moim zdaniem jest dość mocno urazowy. To jest jednak kawał w zasadzie płochliwego zwierzaka...
    • chlodne_dlonie Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 11:13
      To urazowy sport, jasne. Tak samo jak narciarstwo, motocross czy paragliding wink
      Ale jeśli dziecię połknęło bakcyla, to możesz jako rodzic zadbać tylko o zminimalizowanie potencjalnego ryzyka. O kasku, kamizelce , itp. już pisano - warto, choć wszelkich sytuacji nie przewidzisz. I dobrze, bo matrwiąc się na zapas pozbawiamy się radości, która wiąże się z uprawianiem danego sportu.

      ..od siebie powiem tak - jeżdżąc parę lat rekreacyjnie, lądowałam na ziemi niejeden raz. Oprócz sytuacji gdy po skoku spadłam i utkwiła mi stopa w strzemieniu (podeszwa 'z traktorem' uncertain ) a w efekcie koń powlókł mnie kilkanaście/dziesiąt metrów z nienaturalnie wygiętym kolanem, żaden inny upadek nie był groźny. Ten pechowy zakończył się punkcją, dwoma miesiącami w pełnym gipsie od stopy po pachwinę (podejrzenie uszkodzenia łękotki - w tamtych przedpotopowych czasach diagnostyka była dość ograniczona heh) a następnie dość długotrwałym dochodzeniem kolana do pełnego funkcjonowania. Ale odczekałam (zgodnie z zaleceniem jednego z lekarzy - fakt, tego najbardziej liberalnego wink ) stosowne 8 tygodni (czas unieruchomienia w gipsie) i pojechałam do mojej stadniny. Mój trener dał mi wówczas moją ukochaną klacz, zagalopowałam jak wcześniej..smile Wiedziałam, że gdybym wtedy się nie odważyła, prawdopodobnie bym więcej już konia nie dosiadła.

      ..ale więzadło krzyżowe zerwałam lataaaaa później, na stoku, a jakże, a dla równowagi kilka lat wcześniej połamałam kość śródstopia na schodach własnego domu (sic!!). Ergo - co ma być, to będzie wink

      Bezurazowej przygody w siodle dziecku życzę (i Tobie smile )
        • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 15:25
          memphis90 napisała:

          > Nie no, wiadomo, że jazda w ogóle nie jest niebezpieczna. Niebezpieczne są tylk
          > o upadki z konia i wypadki 😂😂😂

          Borze szumiący, czy Ciebie ktoś zmusza do tej jazdy? Toż zabrałyście się za to namolne dowodzenie, że jazda konna jest śmiertelnym niebezpieczeństwem, jak 1elka26 za obronę godności Prezesa.
          • slonko1335 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 15:58
            zauważ, że osoby które twierdzą, że nie jest to super bezpieczna rekreacja jednak albo same jeżdżą konno albo pozwalają na to swoim dzieciom albo jedno i drugie co jakby wyklucza to, że uważają jazdę za śmiertelne niebezpieczeństwo....może to po prostu zdrowy rozsądek i nie chojrakowanie ...
            • evee1 Re: Jazda konna niebezpieczna? 14.11.18, 22:37
              slonko1335 napisała:
              > zauważ, że osoby które twierdzą, że nie jest to super bezpieczna rekreacja jedn
              > ak albo same jeżdżą konno albo pozwalają na to swoim dzieciom albo jedno i dru
              > gie co jakby wyklucza to, że uważają jazdę za śmiertelne niebezpieczeństwo....m
              > oże to po prostu zdrowy rozsądek i nie chojrakowanie ...
              Oczywiscie, ze tak jest! Konno nie jezdze, ale jedze na nartach. Przez 35 lat nie mialam zadnego urazu, bo siniakow nie licze przeciez. Az tu nagle wypadek - pozrywane wiezadla w kolanie i lokciu (a potem jeszcze zator w plucach). Zebym nawet cos glupiego robila, ale nie, znany stok, znane warunki. Mialam pecha po prostu. I bynajmniej nie zraza mnie to kontynuacji tego sportu. Nie zamierzam spasowac i isc jezdzic wylacznie po oslich laczkach, bo za bardzo to lubie i jestem sklonna podjac to ryzyko (tym razem w specjalnej ortezie, bo jednak kolano oslabione przez brak ACL) i zobaczymy jak bedzie smile.
            • 45rtg Re: Jazda konna niebezpieczna? 15.11.18, 08:52
              slonko1335 napisała:

              > zauważ, że osoby które twierdzą, że nie jest to super bezpieczna rekreacja jedn
              > ak albo same jeżdżą konno albo pozwalają na to swoim dzieciom albo jedno i dru

              No to ja jestem przypadek jednego i drugiego.

              > gie co jakby wyklucza to, że uważają jazdę za śmiertelne niebezpieczeństwo....m
              > oże to po prostu zdrowy rozsądek i nie chojrakowanie ...

              Ach, no jasne, już się znalazła etykietka: przecież to facet, nawet, jeżeli jeździ, to po prostu chojrakuje.
              • slonko1335 Re: Jazda konna niebezpieczna? 15.11.18, 09:01
                nie do końca, raczej chodzi o to, że większość osób które jeździ konno albo pozwala na to swoim dzieciom nie uważa tego za śmiertelne niebezpieczeństwo ale jednak czuje respekt przed dużym, ciężkim płochliwym zwierzęciem które może choćby niechcący zrobić człowiekowi krzywdę nawet nie podczas jazdy w przeciwieństw od roweru...
                • zofijkamyjka Re: Jazda konna niebezpieczna? 16.11.18, 19:01
                  slonko1335 napisała:

                  > nie do końca, raczej chodzi o to, że większość osób które jeździ konno albo po
                  > zwala na to swoim dzieciom nie uważa tego za śmiertelne niebezpieczeństwo ale j
                  > ednak czuje respekt przed dużym, ciężkim płochliwym zwierzęciem które może choć
                  > by niechcący zrobić człowiekowi krzywdę nawet nie podczas jazdy w przeciwieństw
                  > od roweru...
                  no nie wiem, moja córka nie czuje zbytniego respektu przed koniem smile szarpie, daje sie podgryzać, całuje, przestawia z kąta w kąt, ma podejscie, zresztą ona ma fioła na punkcie tych zwierzaków i nie tylko tych.
        • zofijkamyjka Re: Jazda konna niebezpieczna? 16.11.18, 18:55
          memphis90 napisała:

          > Nie no, wiadomo, że jazda w ogóle nie jest niebezpieczna. Niebezpieczne są tylk
          > o upadki z konia i wypadki 😂😂😂
          ale te upadki są sporadyczne. Kiedyś rozmawiałam z trenerem córki na ten temat. Facet juz na emeryturze jest więc ma doswiadczenie. Opowiadał, że po pierwsze upadki są bardzo rzadkie, po drugie - jesli są to najczęściej delikwent otrzepuje sie i jedzie dalej. Świadkiem kilku poważniejszych urazów był w przypadku ludzi starszych, nie młodzieży.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka