Dodaj do ulubionych

Szkoła lekceważy zalecenia z poradni

08.12.18, 16:50
Stanowisko szkoły jest takie, że to tylko opinia i nie musi być brana pod uwagę, a szkoła musi się stosować tylko do orzeczeń. Co teraz?
Obserwuj wątek
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:16
                      No bo większość nie chce do specjalnej, lepiej w publicznych oczekiwać przywilejów z kosmosu, nauczyciela i całą klasę na baczność postawić.
                      Zresztą są jeszcze szkoły integracyjne. Ale to chodzi o specjalne traktowanie w zwykłej szkole, gdzie każdy ma jakieś swoje potrzeby.
                        • janja11 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 12:49
                          little_fish napisała:

                          > Ale piszemy o dzieciach z opinią, a nie orzeczeniem o ks. Takie dziecko nie nad
                          > aje się do szkoły specjalnej

                          Bo też szkoła specjalna nie jest jedynym proponowanym rozwiązaniem. Dziecku, które nie nadąża z opanowaniem programu w normalnym tempie, szkoła daje np. możliwość powtarzania klasy.
                                  • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:51
                                    głupoty opowiadasz, ot i tyle. Owszem, każdy dostanie opinię o dziecku, bo pordnia nie moze odmówic, jesli rodzic wnioskuje o przebadanie. Do opiniii potrzebne są dokumenty ze szkoły, czasem przeprowadzana jest obserwacja dziecka na mijescu, w szkole. bdanie w PPP trwa kilka godzin. Napiszą ci jakie mocne i słabe strony ma dziecko, z czym problemy, albo wrecz przeciwnie w czym jest orłem i w zaleceniach z PPP kazą szkole wspierać dziecko, np wspomóc w przygotowaniach do olimpiad przedmiotowych jeśli będzie orłem, albo własnie powtorzyć polecenia i wydłuzyć czas pracy na sprawdzianie, jesli to dla dziecka potrzebne. Tak madry rodzic i madra szkoła wspiera dziecko, Nie widzę nic nagannego. BTW szkoła szybko sama wyłapuje dzieci problematyczne i sama przygotowuje niezbędna dokumentacje oraz wniosek, zadaniem rodzica tylko podpisać. Szkoła w ramch wpsółpracy z PPP sama nawet dostarcza te wnioski o przebadanie.
                                    • ewcia1980 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 19:40
                                      "głupoty opowiadasz, ot i tyle. "

                                      wcale nie opowiada głupot tylko pisze jak jest.
                                      jako nauczyciel - nie zauważyłam żeby do poradni PP szli rodzice z dziećmi szczególnie uzdolnionymi.
                                      idą ci, którzy mają jakiekolwiek problemy z dziećmi.
                                      bo .... najłatwiej załatwić opinię i niech szkoła traktuje naszego dziubdziusia w sposób wyjątkowy.
                                      Nie wiem jak jest w innych poradniach PP ale tam gdzie poszłam z synem w celu zdiagnozowania dysleksji żadne dokumenty ze szkoły nie były potrzebne tak jak i nie było żadnej obserwacji dziecka w szkole.
                                      Musiałam mieć zaświadczenie od okulisty i laryngologa i były badania w poradni.
                                      I tyle ...
                                      A te badania ..... są po prostu śmieszne.
                                      Więc owszem jak już pójdziesz do PPP to dostaniesz opinie/orzeczenie na co tylko chcesz bo te badania kompletnie nic nie mówią i można je zinterpretować jak tylko się chce.
                                      (i uprzedzając złośliwości ... poszłam bo zasugerowała mi to na zakończenie 3 klasy wychowawczyni syna. bo nie wiedziałam jak wyglądają te badania i myślałam że jest to fachowe narzędzie diagnostyczne. a to co zobaczyłam jest po prostu śmieszno-żenujące. i owszem .... skorzystam z orzeczenia jeśli takowe wyda mojemu synowi poradnia PP .
                                      • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:18
                                        Słaby z ciebie nauczyciel skoro nie znasz obowiązujących procedur. Obserwacja w szkole odbywa się rowniez na wiosek rodzica, jesli gonie złozyłaś, to znaczy, że nie chciałas by sie przyjrzeli jak sobie radzi na lekcjach, za słabo się przyłozyłaś tongue_out opinia o dziecku ze szkoły w kazdej porządnej poradni jest wymagana. A dyslekscji nie stwierdza się po 3 klasie, 4-5 klasa dopiero a najlepiej przęłom tych dwóch klas. A co do rodziców zdolnych dzieci, czy ktoś im broni pojsc? Niech idą i wystapią o opracowanie indywidualnej sciezki kształcenia, to tez jest jedna z mozliwości.
                                        • ewcia1980 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 20:31
                                          "Słaby z ciebie nauczyciel skoro nie znasz obowiązujących procedur"

                                          ale sobie ulżyłaś ..... na zdrowie.
                                          post wyżej napisałaś "Do opinii potrzebne są dokumenty ze szkoły" to ci napisała, że wcale nie a ty się ciskasz i silisz na uszczypliwości że słabo się przyłożyłam.

                                          "opinia o dziecku ze szkoły w każdej porządnej poradni jest wymagana."

                                          tak, tak .... no ty oczywiście byłaś w PORZĄDNEJ poradni
                                          nie może być inaczej.

                                          "A co do rodziców zdolnych dzieci, czy ktoś im broni pojsc? Niech idą i wystapią o opracowanie indywidualnej sciezki kształcenia, to tez jest jedna z mozliwości. "

                                          Jak widać nie ma na to zapotrzebowania.
                                          Natomiast jest ogromne zapotrzebowanie na śmieszne opinie.

                                          • karme-lowa Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 08:17
                                            ewcia1980 napisała:
                                            >
                                            > "A co do rodziców zdolnych dzieci, czy ktoś im broni pojsc? Niech idą i wystapi
                                            > ą o opracowanie indywidualnej sciezki kształcenia, to tez jest jedna z mozliwoś
                                            > ci. "
                                            >
                                            > Jak widać nie ma na to zapotrzebowania.
                                            > Natomiast jest ogromne zapotrzebowanie na śmieszne opinie.
                                            Ja mam zdolne dziecko, a w PPP byłam. Potrzebowałam dokumenty ze szkoły. Na badaniu dziecka rodzica nie ma, więc skąd wiesz jak badanie wyglądało?
                                        • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 10:01
                                          w czasie badania dziecka rodzic ma swoje badania, tzn wywiad na temat dziecka, od przebiegu ciązy i porodu po funkcjonowanie dziecka w domu, grupie równiesniczej, szkole. Opowiada się o ym co niepokoi w zachowaniu dziecka, z czym rodzic zawazył kłopoty, jakie sa relacje w rodzinie. Dużo tego, ale pewnie zaleznie z czym się przychodzi do poradni. Po kolei z kazdym u kogo było dziecko jest taka rozmowa. Uogólniając to trochę ty tam opowiadasz o dziecku, a trochę oni tobie co wyłapali jesli wejdziesz już po dziecku. Do 'zaliczenia' jest pedagog, logopeda, psycholog. Pedagogowi mozna przyniesc np zeszyt do obejrzenia, no i są badania lekarskie ale to juz nie u nich, czasem polecają jakiegoś lekarza sprawdzonego ale ogólnie idziesz do kogo chcesz. Wykluczyć albo potwierdzić chcą problemy na tle neurologicznym, laryngologicznym i okulistycznym, chyba ze dziecko ma jakies inne schorzenia rzutujące na funkcjnowanie w szkole, to ted stamtąd też zaświadczenia. Wpisuje się wszystkie poradnie specjalistyczne pod jakich opieka jest dziecko.
        • tsaria Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 07:12
          Poproś szkołę o ich stanowisko na piśmie, bo skoro twierdzą, że nie muszą kierować się opinia z poradni to niech podadzą podstawę prawną i niech dyrektor sie pod tym podpiszę. Jeśli to zrobi to idź z tym do poradni oraz do wydzialu edukacji.
        • szmytka1 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:24
          ja przekonałam nastepująco - Najpierw rozmowa z dyrektorem, potem pismo złozone do sekretariatu z tym czego oczekuję od szkoły i na jakiej podstawie. Brak reakcji ze strony szkoły skłonił mnie by wysłać pisemko do kuratrium z pytaniem czy szkoła ma respektować te zalecenia obligatoryjnie, czy może olec, jak lewa. Przyszło z kuratorium szybko pismo zwrotne, odpowiedż na 4 strony powierdzająca, że mam rację, z podstawą prawna pięknie rozpisaną i wyszczególnieniem jakie zajęcia i formy pomocy mi przysługują. W zasadzie wszytko pokrywało się z zaleceiami z opinii. W ostatnim akapicie kurator prosił o namiary na szkołę, by przysłać kontrolerow.
      • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 09.12.18, 14:42
        "Opinia też musi być respektowana( oczywiście w miarę możliwości szkoły). "

        Szkoła ma obowiązek respektować "w miarę możliwości". Jeśli jest w klasie 25-28 uczniów, nauczyciel nie ma możliwości. Ponadto przy opinii szkoła nie dostaje żadnych dodatkowych środków na realizację zaleceń. Tak więc ciężko wymagać bezwzględnego przestrzegania zaleceń.
          • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:37
            "Nie ma możliwości wydłużyć czasu na sprawdzianie? A co reszta uczniów w tym przeszkadza? "

            A jak sobie to wyobrażasz bez dodatkowego nauczyciela? Sprawdzian trwa 45 minut. Nauczyciel teoretycznie może zostać w klasie na przerwie z uczniem piszącym dłużej, ale ktoś musi go zastąpić na dyżurze na korytarzu. Kto?
            Czy może klasa skończy wcześniej, jeden uczeń będzie pisał dalej, a klasa... będzie siedziała cicho przez 10-15 minut? Czy będzie pałętać się po korytarzu?
              • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:51
                "Nauczyciele nie pełnią dyżuru na każdej przerwie"

                Zależy od szkoły. W szkole moich dzieci każdy nauczyciel dyżuruje na każdej przerwie, zmieniają się tylko miejscami.

                "a jeśli to niemożliwe, zorganizować zastępstwo na dyżurze"

                Jeśli jest możliwe zastępstwo. A jeśli nie?

                " O zgrozo - można się też umówić na zupełnie inny termin, po lekcjach. "

                Rozumiem, że nie masz problemu żeby po pracy za darmo zostawać w nadgodzinach?

                Oczywiście, szkoła MOŻE iść na rękę. Wszystko zależy od ludzi, są tacy, którzy będą w czynie społecznym wykonywać różne czynności, bo taki mają kaprys. Jednak to są rzeczy, które są robione dodatkowo i nikt nie ma prawa ŻĄDAĆ ich wykonywania na warunkach działań standardowych.
                Wszystkim rodzicom poleciłabym porozmawiać z nauczycielami jak z ludźmi i POPROSIĆ o to, by robili więcej, niż do nich należy.
                • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 15:56
                  Nie żądam od nauczycieli. W szkole moich dzieci nie ma takich problemów, nauczyciele sami umawiają się na dodatkowe terminy pisania sprawdzianów. Ja też nie mam problemu zostać dłużej w pracy. W końcu nauczycieli obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy.
                  Serio nauczyciele dyżurują na każdej przerwie, codziennie? A kiedy korzystają z toalety?
                  • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 21:52
                    "ja", "mnie", "moje"
                    Wyobraź sobie, tak, są szkoły, w których nauczyciel dyżuruje na każdej przerwie.
                    Wyobraź sobie, że kiedyś pracowałam w szkole. Wchodziłam do szkoły o 7:40 i pierwsza wizyta w toalecie była po 14:05. Czasu na herbatę czy śniadanie nie miałam. Ale co ja tam wiem.
                    Aha, mam dziecko z ZA i rozmowy z nauczycielami o dostosowaniu narzędzi to dla mnie codzienność.
                      • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 09:09
                        "Czyli jak rozumiem dostosowania dla twojego dziecka są ok, a dla innych to fanaberie roszczeniowych matek?

                        Moje dziecko ma orzeczenie, nauczyciela wspomagającego i jego potrzeby nie dezorganizują lekcji ani nie wymagają od nauczyciela prowadzącego szczególnego wysiłku. Jeśli potrzebuje wydłużonego czasu, zostaje z nim NW. Jeśli czegoś nie rozumie, tłumaczy NW. W klasach 1-3 nauczyciela nie miał. Nie żądaliśmy szczególnego traktowania. Pracowaliśmy z nim sami.
                        • mamaaspiama Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 09:10
                          Poza tym wyraźnie napisałam, że z nauczycielami trzeba ROZMAWIAĆ. Po prostu rozmawiać, a nie żądać. To diametralna różnica. Owszem, zdarzają się idioci, którzy nigdy w życiu nie powinni mieć do czynienia z dziećmi, ale zdecydowana większość POPROSZONA wykona to, o co się prosi. To normalne, ludzkie zachowanie.
                          • little_fish Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:09
                            A z czego wysnułaś wniosek, że matki dzieci z opiniami ŻĄDAJĄ a nie ROZMAWIAJĄ?
                            Fajnie, gdyby dzieci z opiniami również miały NW - tylko kto za to zapłaci?
                            Ciekawe też, kto poniósłby koszty wysłania tych "głąbów" z opiniami do szkół specjalnych, które są kilka razy droższe od masowych....
                            Pomijam fakt, że po ukończeniu masówki "głąb" ma szansę zdobyć sensowny zawód, zarabiać na utrzymanie i płacić podatki, a nie zostać beneficjentem mopsu
                            • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:54
                              "Ciekawe też, kto poniósłby koszty wysłania tych "głąbów" z opiniami do szkół specjalnych, które są kilka razy droższe od masowych.... "

                              Sądzę, że gdyby zapytać społeczeństwo czy zgodziliby się przekażą 1% na " oczyszczenie" wszystkich szkół z uczniów problemowych i wymagających specjalnego dostosowania , podejrzewam że większość wyraziłaby na to zgodę. Po ośmiu latach jestem już zmęczona szkołą , jej bezsilnością wobec uczniów z deficytami i roszczeniami rodziców tychże uczniów. Przeraża mnie, że od września moje drugie dziecko wchodzi w system i znów" idiota" z orzeczeniem będzie miał większe prawa, będzie mógł bezkarnie rozwalać lekcje, bić, a jego mamusia będzie latała by biedaczka nauką nie przeciążać.

                              • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:15
                                Wtedy cudownie większość z tych dzieci zostałaby "uzdrowiona". Szybko by się okazało, że Jaś z ADHD usiedzi jednak na dupsku podczas zajęć, a Ania z dysleksją wcale nie musi mieć samych piątek, ewentualnie czwórek na świadectwie i jednak nic wielkiego się nie stanie jak z polskiego będzie miała tróję byle tylko nie pójść do szkoły specjalnej smile
                                Tak było za naszych czasów. Uczniowie z dysleksją normalnie "przechodzili" z klasy do klasy (nie przeszedł tylko jeden uczeń z prawdziwym FAS), po prostu nie mieli czerwonych pasków i z problemowych dla nich przedmiotów mieli ocen 2-3.
                                • makurokurosek Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:31
                                  "Wtedy cudownie większość z tych dzieci zostałaby "uzdrowiona". Szybko by się okazało, że Jaś z ADHD usiedzi jednak na dupsku podczas zajęć, a Ania z dysleksją wcale nie musi mieć samych piątek, ewentualnie czwórek na świadectwie i jednak nic wielkiego się nie stanie jak z polskiego będzie miała tróję byle tylko nie pójść do szkoły specjalnej "

                                  Sądzę, że właśnie tak by było. Przywrócenie szkołom narzędzi do radzenia sobie z uczniami problemowymi czyli wilcze bilety i umieszczanie delikwentów w ośrodkach resocjalizacyjnych lub szkołach specjalnych.
                                  Udawanie, że dziecko autorki jest w stanie góry przenosić skoro ma tak głęboką dysleksje, że nie jest w stanie opanować materiału z innych przedmiotów jest po prostu oszustwem i działaniem na szkodę tego dziecka.
                          • lauren6 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 10:49
                            Ojp. Uroilaś sobie, że inni rodzice żądają czegoś, a Ty jesteś taka grzeczna szara myszka i dlatego dziubdziusia nagrodzono NW i respektowaniem orzeczenia.

                            Kompletnie ci się w głowie pomieszało. Szkoła ma obowiązek zastosować się do zaleceń PPP. To nie jest dobra wola nauczyciela tylko jego obowiązek. Rodzic, który nie potrafi wyegzekwować od szkoły postępowania zgodnie z obowiązującymi przepisami zaniedbuje swoje dziecko.

                            Dlatego lepiej być "roszczeniową" mamuską, niż szarą myszką, która ma gdzieś rozwój swojego dziecka. I jeśli rozmowy z szkołą nie przynoszą rezultatów to jak najbardziej należy żądać, wysyłać pisma, informować kuratorium. Twoje dziecko ma tylko i wyłącznie ciebie: nikt inny nie zawalczy o jego interesy. Jeśli Ty olejesz temat, nie dopilnujesz, nie wyegzekwujesz to nikt inny tego nie zrobi. A leniwe nauczycielki będą tylko zacierać ręce, że mają mniej roboty. Będziesz wtedy w ich oczach nieroszczeniową matką. Brawa dla ciebie. Tylko jak to się odbije na twoim dziecku?
                            • katja.katja Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 11:18
                              Fajnie, że wspieracie silne strony dziecka i je chwalicie. Ale oprócz tego należałoby widzieć jego słabe strony i dać mu do nich prawo. Nic się nie stanie jak z niektórych przedmiotów dziubdziuś będzie miał 3. Pora uczyć dzieci także przyjmowania porażek, nie tylko pochwał.
                    • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 11.12.18, 07:54
                      Jeden delikwent ma czas wydłużony, drugi skrócony i po 20 minutach musi wstać z ławki, jeden musi co 15 minut porobić pajacyki a kolejnego rozprasza każdy ruch. Do tego jeden nauczyciel i 20 uczniów, którzy nie mogą normalnie realizować programu, tylko obserwują ten cyrk.
              • mum2004 Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 10.12.18, 16:38
                little_fish . O zgrozo - można się też umówić na zupełnie inny termin, po lekcjach.

                Paradne, roszczeniowość mateczek od orzeczeń jest powszechnie znana. I tak niby na każdą kartkówkę, klasówke ma się umawiać? Z orzeczeniowcami z każdej klasy? To jakiś żart?

    • aaa-aaa-pl Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:00
      Złoż oficjalny wniosek o udzielenie pomocy psych.- ped. zgodnie z zaleceniami PPP ( opinia numer....).
      Powołaj się na to rozpprządzenie: prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20170001643
      Jeżeli to nie pomoże-" magia"skargi do kuratorium zwykle działa.
      • ichi51e Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 18:09
        O tu np

        14. Przepisy ust. 3–13 stosuje się odpowiednio do uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie indywidual- nego nauczania lub opinię poradni, z tym że przy planowaniu udzielania uczniom pomocy psychologiczno-pedago- gicznej uwzględnia się także zalecenia zawarte w orzeczeniu lub opinii.”
        • fogito Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 19:31
          Opinia to nie orzeczenie. Opinii to my mamy czasami 10 na klasę. Wszystkie takie same wiec zapewne wydane przez prywatne poradnie. Nierealnym jest potraktowanie indywidualnie uczniow w takiej klasie. Wydluzyc test to ja moge wtedy calej klasie. Niedlugo nie bedzie dzieci bez opinii. Rodzice załatwiają opinie na potęgę co oznacza, ze wykorzystują absurdalny system.
            • amast Re: Szkoła lekceważy zalecenia z poradni 08.12.18, 20:49
              Moje dziecko w młodszych klasach szkoły podstawowej robiło koszmarne błędy ortograficzne. Koszmarne. Ja uważałam, że robi je, bo zwyczajnie jej się nie chce przykładać uwagi do tego jak pisze. Ale wszyscy mówili "to na pewno dysleksja, idź do poradni, niech ją sprawdzą, bo robisz dziecku krzywdę". Jak wychowawczyni też zaczęła naciskać, to stwierdziłam, że pójdę, niech przebadają, w końcu nie znam się, może nie mam racji. W przychodni dziecię przeszło szereg testów, trwało to ładnych kilka tygodni, po czym zostałam poproszona na rozmowę. Pani psycholog stwierdziła, że dziecko nie wykazuje żadnych odchyleń w kierunku dysleksji, "ale jeżeli pani uważa, że dziecko rzeczywiście potrzebuje orzeczenia to możemy wystawić opinię o <dysleksji bezobjawowej>". Podziękowałam. Inni prawdopodobnie nie podziękowali. Więc nie przekonuje mnie "Spróbuj załatwić opinie dla dziecka, które jej nie potrzebuje". A dziecko wyrosło z dysleksji bardzo szybko, jak się okazało, że bez ortografii nie da się być najlepszym w klasie, a miała na tym punkcie hopla.