Dodaj do ulubionych

Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śmierci

06.01.19, 23:27
albo mnie całkiem porąbało, bo zaczynam przejmować się Agnieszką z kanału Aga in America. Dziewczyna od kilku lat jest na diecie frutarianskiej, ma dwoje małych dzieci, oszołomskie poglądy typu szczepionki są be, niedowagę, a teraz wykryto u niej niezidentyfikowany guz mózgu, który postanowiła zagłodzić i siebie przy okazji też.
Siedzi na Kostaryce u jakiegoś znachora i pości.
Pościć ma 42 dni chyba, termin mija 24 stycznia.
YouTube mi ją podrzucił gdy szukałam jakichś tam info o trądziku, wydała mi się całkiem fajna, więc obejrzałam kilka jej filmików i zorientowałam się, że mam do czynienia z fanatyczką. No i bym sprawę olala, ale ma tak uroczą córeczkę, że włączyłam jeszcze kilka filmików, żeby sobie tą małą pooglądać, bo należy do tego rodzaju brzdąców, które mnie jakoś za serce łapią.
Oczywiście trzyma ją na diecie frutarianskiej. Trzylatke!
A teraz się ekstremalnie głodzi.
Czy jest szansa, że to wszystko ściema?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 06.01.19, 23:43
      Ten guz to nie jakis niewyjasniony, ona cierpi na zespol Li Fraumeni - podatnosc na nowotwory. Na raka zmarla jej matka i siostra. Jej frutarianska dieta miala ja w zamysle chronic przed nowotworami. Laska jest szurem, ale nie do konca, bo np. zeby wyeliminowac ryzyko przeniesienia jej choroby na dziecko zdecydowala sie na in-vitro z badaniem zarodka, dopiero kiedy okazalo sie ze jest zdrowy wszczepiono jej go. Moim zdaniem totalnie zagubiona laska, w obcym kraju, z przedziwnym mezem, coz mozna poradzic. Filmiki obejrzalam moze ze 2 ale kiedys trafilam na jej bloga.
    • dzbanessa Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 00:08
      Spojrzałam na ten ośrodek na Kostaryce, pacjenci są tam non stop pod kontrolą lekarzy więc nikt nie umiera z głodu. Myślałam że to faktycznie jakiś szaman a to osrodek medycyny holistycznej.
      Głodówka jest mniej inwazyjną terapią niż chemioterapia czy operacja, co do skuteczności to oczywiście nie ma badań klinicznych, wiec trudno porównywać. W każdym razie gdybym odpukać była kiedyś w takiej potrzebie, zaczęłabym od metod naturalnych.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 03:51
        akurat ten szaman musial uciec za Ameryki, bo jest odpowiedzialny za smierc jednej lub dwoch osob. mozna sobie wygooglac.Przy tym ma smykalke do biznesow, zjezdzaja do niego ludzie z calego swiata I wplacaja tysiace dolarow za podawanie im wody. cos niesamowitego.
        Aga ma dostep do najleszej medycyny I lekarzy na calym swiecie olala to I pojechala do szamana pic wode. oby nie bylo za pozno.
        Stracila dwie najblizsze osoby, obecnie jest pod silnym wplywem swojego meza, ktory wyglada jak ostatnie stadium raka.
        Zycze jej jak najlepiej, lecz takie historie nie koncza sie dobrze, niestety.
        • dzbanessa Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 09:31
          Można też wygooglowac, ilu osobom pomógł. Leczą się u niego osoby chore na raka, niektórzy trafiają do kliniki w ostatnim stadium choroby. Gdyby zmarły w szpitalu twierdzilabys, że to wina szpitala?
          Podjęcie leczenia głodówka nie wyklucza podjecia konwencjonalnej terapii w przyszłości. Nie znałam wcześniej tej Agi ale nawet pobieżna lektura opisów pod jej filmami pozwala zorientować się, że ona tę decyzje konsultowala z lekarzami. Jej lekarze( ma dwóch onkologow, dwoch neurologow)nie widzieli problemu z tym, żeby poczekać kilka miesięcy z leczeniem konwencjonalnym i spróbować terapii mniej inwazyjne. Szkoda ze to nie jest napisane w poście startowym, zamiast bezrefleksyjnej nagonki.
          • pani_tau Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 10:26
            dzbanessa napisała:

            > Można też wygooglowac, ilu osobom pomógł. Leczą się u niego osoby chore na raka
            > , niektórzy trafiają do kliniki w ostatnim stadium choroby. Gdyby zmarły w szpi
            > talu twierdzilabys, że to wina szpitala?
            Nie wiadomo co jest prawdą - te osoby wcale nie musiały mieć raka. Znam przypadki, w których dopiero szczegółowe badania wykazywały brak zmian rakowych mimo, że "na oko" guz wyglądał jak typowy rak. Może też chodzić o zwyczajne oszustwo - ktoś widział jakieś, dodajmy wiarygodne, badania tych wyleczonych osób? Mam koleżankę, która regularnie zapada na śmiertelne choroby i z determinacją godną lepszej sprawy wykonuje coraz to inne badania, które wykazują li i jedynie to, że jest w doskonałym zdrowiu. Natomiast gdy zaniosło ją do jakiegoś zielarza, to ten ją zdiagnozował dokładnie tak jak chciała, sprzedał zioła za jakąś kosmiczną kasę i hurraaa! pomogło.
            > Podjęcie leczenia głodówka nie wyklucza podjecia konwencjonalnej terapii w przy
            > szłości. Nie znałam wcześniej tej Agi ale nawet pobieżna lektura opisów pod jej
            > filmami pozwala zorientować się, że ona tę decyzje konsultowala z lekarzami.
            > Jej lekarze( ma dwóch onkologow, dwoch neurologow)nie widzieli problemu z tym,
            > żeby poczekać kilka miesięcy z leczeniem konwencjonalnym i spróbować terapii mn
            > iej inwazyjne. Szkoda ze to nie jest napisane w poście startowym, zamiast bezr
            > efleksyjnej nagonki.
            O opinii lekarzy wiemy od samej Agi, która niekoniecznie mogła im szczegółowo powiedzieć co zamierza zrobić, np.: Aga u lekarza:
            "Panie doktorze, czy mogę wyjechać na kilka tygodni, aby opanować nerwy i w spokoju zastanowić się co dalej? " "Ależ oczywiście, proszę sobie wyjechać, odpocząć, po powrocie znów zbadamy dynamikę zmian"
            Aga na kanale:
            "Powiedziałam lekarzom co chcę zrobić i oni temu przyklasnęli".

            • dzbanessa Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 11:15
              pani_tau napisał(a):
              Te osoby wcale nie musialy miec raka.
              Tak to można gdybać na każdy temat. Zdrowy rozsądek podpowiada, że do takiej kliniki trafiają osoby gruntownie przebadane. To nie są wakacje.

              > O opinii lekarzy wiemy od samej Agi, która niekoniecznie mogła im szczegółowo
              > powiedzieć co zamierza zrobić, np.: Aga u lekarza:
              > "Panie doktorze, czy mogę wyjechać na kilka tygodni, aby opanować nerwy i w spo
              > koju zastanowić się co dalej? " "Ależ oczywiście, proszę sobie wyjechać, odpoc
              > ząć, po powrocie znów zbadamy dynamikę zmian"
              Nie wiem co powiedziała lekarzom, ale jeśli usłyszała taka odpowiedź to sie zastosowala: wyjechała, odpoczywa, po powrocie przejdzie badania. Oprócz tego korzysta z naturalnych praktyk prozdrowotnych, relaksacyjnych, z różnych aspektów leczenia (mentalnych, duchowych), niedostępnych w konwencjonalnej terapii. Skutkiem ubocznym jest utrata wagi, to maly koszt wziawszy pod uwagę, ile mozna zyskac. Nie zamyka jej to możliwości skorzystania pozniej np z chemioterapii, ktora bardziej obciaza organizm niz glodowka. Dlatego bez sensu szczujesz poście startowym, jeśli można poczekać, to lepiej zacząć od metody mniej inwazyjnej
          • ida_listopadowa Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 10:30
            To może dostarcze argumentów. Na razie na świecie nie jest znany ani jeden udowodniony przypadek wyleczenia raka za pomocą tzw metod naturalnych. Jest natomiast ogromna liczba osób, które zwlekając z rozpoczęciem terapii konwencjonalnej wychodowały sobie raka nieuleczalnego i umarły. Pierwszym z brzegu przypadkiem jest Steve Jobs.
            Ludzi wprowadza w błąd własna niewiedza i nieuzasadniony lęk. Obecnie można przejść terapię (operacja-chemioterapia-radioterapia) prawie bez skutkow ubocznych, z (w wypadku najpopularniejszych raków) 90% skutecznością, za darmo, niemal bez wpływu na normalne zycie. Warunek to wczesne wykrycie i wczesne poddanie sie terapii, a nie zwlekanie miesiacami! Np przy raku piersi - operacja oszczedzajaca z pozostawieniem piersi i wezlow limfatycznych, chemioterapia z czepkiem mrozacym i zachowaniem wlosow oraz z nowoczesnymi środkami przeciwwymiotnymi. Mozliwa jest ochrona płodności. Mozna normalnie zyc i pracowac.
            Dawanie zarobic szamanom to wielki problem, poniewaz to odciaga ludzi od terapii. Ci ludzie wracaja do lekarza, kiedy pojawiaja sie przerzuty i pozostaje leczenie paliatywne, a ci ludzie mogli zyc, pracowac, wychowywac dzieci i umrzec w wieku 90 lat ze starosci.
            Z drugiej strony - powolywanie dzieci na swiat, gdy sie jest obarczonym powazna choroba genetyczna jest moim zdaniem watpliwe moralnie. W niektorych wypadkach poprzez badanie zarodka lub adopcje zdrowego zarodka mozna urodzic zdrowe dziecko, ale co z jego rodzicami? Wyeliminowanie ryzyka przy brca i przy polipowatosci jelita jest mozliwe przez usuniecie piersi czy jelita. Ale co z pozostalymi zespolami - Lynch II albo wlasnie Li Fraumenti? Ludzie z tak powaznymi zespolami powinni po prostu zrezygnowac z posiadania potomstwa.
            • bei Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 12:42
              Ida, nigdy nie wiadomo jak dany nowotwór rozwinie podbój organizmu.
              Mój ojciec poddał się operacji usunięcia pęcherza razem z guzem, zrobiono mu nowy pęcherz z jelita. Miał przerzuty na nerkę, prostatę i wątrobę. Tata pomimo bardzo złych rokowań nie poddał się chemioterapii ani promienioterapii. Dożył w świetnej kondycji prawie osiemdziesiątki. Rak wrócił z inwazją, zagościł w kościach. Wrócił po 26-27 latach po operacji. Gdyby poddał się chemioterapii bylibyśmy przekonani, ze to dzięki niej tyle przeżył. Gdyby stosował dietę- mówilibyśmy o dobroczynnym jej działaniu. Jego dieta była zatytuowana- a co będę sobie żałował. Przyplątała się cukrzyca- wiec jakoś ją opanowywał insuliną a diety nie trzymał. To nie oznacza, ze ja to pochwalam. Piszę o tym jako o przypadku, jednym z milionów przykładów jak to różnie organizm reaguje na atak śmiertelnej choroby.
              • noemi29 Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 30.01.19, 23:35
                bei napisała:

                > Ida, nigdy nie wiadomo jak dany nowotwór rozwinie podbój organizmu.
                > Mój ojciec poddał się operacji usunięcia pęcherza razem z guzem, zrobiono mu no
                > wy pęcherz z jelita. Miał przerzuty na nerkę, prostatę i wątrobę. Tata pomimo b
                > ardzo złych rokowań nie poddał się chemioterapii ani promienioterapii. Dożył w
                > świetnej kondycji prawie osiemdziesiątki. Rak wrócił z inwazją, zagościł w kośc
                > iach. Wrócił po 26-27 latach po operacji. Gdyby poddał się chemioterapii byliby
                > śmy przekonani, ze to dzięki niej tyle przeżył

                Czytałam jakiś artykuł o tym, że chemia przyspiesza zgon. Mam znajomą, która po chemii wyszła z raka piersi, z kolei inny znajomy odkąd bierze chemię, ginie w oczach. Sama już nie wiem jak to jest uncertain
      • pani_tau Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 10:36
        dzbanessa napisała:

        > Spojrzałam na ten ośrodek na Kostaryce, pacjenci są tam non stop pod kontrolą l
        > ekarzy więc nikt nie umiera z głodu. Myślałam że to faktycznie jakiś szaman a t
        > o osrodek medycyny holistycznej.
        Weszłam w zakładkę Meet our Staff, nie ma słowa o nikim innym oprócz właściciela, który zdaje się nie ma medycznego wyksztalcenia. ani żadnego innego zresztą...
    • bei Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 12:17
      Szkoda, ze nie korzysta z możliwości medycyny konwencjonalnej.

      Moja znajoma farmaceutka zagłodziła guza mózgu (naprawdę, TK i MR wpierw guza wykazywał- przerzut, po głodówce TK, RM pokazywał tkankę, która przestała być tkanką nowotworową, w opisie było-stan po operacji-blizna??- niestety, tylko na cztery lata guz zniknął. Później choroba wróciła. Na pewno dieta pomaga, ale nie może być jedynym sposobem walki z choróbskiem. Dziewczyna ma małe dziecko i jest młodziutka, niech walczy!
      Moja znajoma była już wiekowa. Dietę i głodówkę wymyślała razem z synem (tez farmaceutą), dwiema synowymi farmaceutykami i mężem, który jest wykształconym ogrodnikiem. Rodzina miała świadomość działania leków jak i działania diet.
      Słuchałam kiedys filmiku Agnieszki z Ameryki, poddała się podwójnej mastektomii, bo jest obciążona wadliwymi genami. Ciekawa i piękna dziewczyna, dobrze, ze zrobiła operacje, ale teraz powinna korzystać z wiedzy medycznej a znachorskie działania dokładać na deser terapii.
    • fi0 Re: Frutarianizm, czyli kronika zapowiedzianej śm 07.01.19, 16:11
      Oglądam kanał Agi, jej historia "onkologiczna" w skrócie:
      1. Kiedy Aga ma kilka lat, umiera jej mama i wuj (brat mamy) - rak.
      2. Siostra (młodsza 2 lata) w wieku lat 22 ma postawioną diagnozę raka jelita grubego, po wielu latach chodzenia po lekarzach, nikt nie zlecił kolonoskopii. Umiera po kilku miesiącach leczenia konwencjonalnego.
      3. Aga robi badania genetyczne (mieszka już w USA), dowiaduje się o mutacji Li Fraumeni, z badań całego ciała wychodzi jelita grubego we wczesnym stadium. Robi operację, usuwa fragment jelita.
      4. Cała rodzina przechodzi na frutarianizm.
      5. Aga robi profilaktyczną mastektomię i odbudowę piersi. Robią badania gen. córce, na szczęście nie odziedziczyła mutacji.
      6. Co pół roku Aga robi skaning całego ciała, w jednym z badań wychodzi guz w mózgu. Lekarze chcą na razie obserwować.
      7. Aga i mąż chcą mieć drugie dziecko, robią in vitro, zarodek wszczepiają dopiero kiedy wiadomo, że nie odziedziczył mutacji. Przedtem pytają lekarzy, czy ciąża może wpłynąć na guza, lekarze zaprzeczają, ale rezonans po ciąży wykazuje, że nie mieli racji, niestety guz się powiększył. Aga stwierdza, że nie chce operacji, a lekarze nie sądzą, że trzeba operować natychmiast. Wyjeżdża do ośrodka na Kostarykę.
      Aga i jej mąż to nie są osoby, które wkładają sobie cieciorkę w nogę, korzystają również z medycyny "standardowej". Mają inne niż większość osób poglądy m.in. w kwestii szczepień, nie oni jedni. Dziewczyna ma przerąbane od urodzenia, jeśli kiedyś umrze na raka będzie ci wstyd autorko za taki ohydny tytuł.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka