Dodaj do ulubionych

Konowaly, lenie i tylko kawusia

09.02.19, 18:23
Ostatnie dyskusje na forum przypomniał mi dzisiejszy wpis z blogu „Pan pielęgniarka”


Przerąbany dyżur na sali reanimacyjnej.
Na 4 stanowiska intensywne, 5 pacjentów.
Dwóch w hipotermii, jeden niewydolny oddechowo, jeden spadł z drabiny- uraz wielomiejscowy, jedna reanimacja, a cały czas karetki przywożą następnych lżej chorych. Od rana do 15.00 biegaliśmy bez przerwy na jedzenie czy sikanie.
Oczywiście mogliśmy się jakoś podzielić robotą i sobie zrobić przerwę, ale wtedy tak by nam się nawarstwiły zlecenia, że byśmy się pogubili i nie wygrzebali z zaległości do 19.00.
Ja wolę wszystko mieć zrobione.
Przez to, że wszyscy lekarze, byli zajęci na reanimacyjnej, to lżejsi pacjenci czekali godzinami na konsultacje na zielonej części soru. Oczywiście wściekli.
W końcu, koło 15.30 rozluźniło się na tyle, że mogłem wyskoczyć po zapiekankę do bufetu (obiadu bym nie zdążył).
Wracam z tą zapiekanką do pokoju socjalnego na reanimacyjnej. Oczywiście muszę przejść przez cały korytarz pacjentów „zielonych”
I w końcu się doczekałem 🙂
Jedna pacjentka cichaczem do drugiej:
- widzi pani? Mówiłam. Nic nie robią, tylko żrą te zapiekanki...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka