Dodaj do ulubionych

Fantazjuję o wielkiej kiełbasie...

09.03.19, 17:59
Ratunku... Wkurzyłam się w końcu na swoja wagę, na to że w nic się nie mieszczę, pewnego dnia powiedziałam dość - poszło w odstawkę białe pieczywo, makaron, ziemniaki, smażone, masło i cukier... trzymam się trzeci tydzień. Jem z zegarkiem w ręku co trzy godziny - nie byłam u dietetyczki, jem w sumie ,,na oko" - a to jajko gotowane, a to jogurt naturalny, twaróg chudy, mięso i ryby tylko gotowany, ryz tylko brązowy, staram się jeść warzywa, owoce tylko rano bo ponoc maja sporo cukru ? No i ok, tylko - przedtem mój tryb życia nie wyglądał za ciekawie - jak mam stwierdzić co lubię to zdecydowanie - słodkie, słone, tłuste … Gdzieś czytałam że dieta nie może zbyt różnic się od tego co jemy na co dzień bo potem znowu szybko przybierzemy... zdaję sobie sprawę że nawyki muszę zmienić w zasadzie na całe życie... rozstanie z cukrem o dziwo przeżyłam nawet całkiem spoko - ale w sumie nigdy nie ciągnęło mnie aż tak do słodyczy, jak np. do chipsów, masła, chleba, bułek i kotletów... no i właśnie mam kryzys... siedze i myślę o takiej smaczniutkiej kiełbasce z cebulką ociekającej tłuszczykiem... Czy to kiedyś mija? sad Czy są tu osoby które niezdrowo jadły a potem nagle im się odechciało i pokochały ciemne pieczywo (fuj!) a zapomniały o żółtym serze na pizzy (a matko, orgazm w gębie)... Domownicy nie pomagają, chlop obżera się pizzą, dziecko właśnie spałaszowało kopytka z boczkiem (dzieciak z kolei chudzielec nie chcący jeść wiec temu dla odmiany trzeba cisnąć kalorie)... jak odwracać uwagę od tego? W zasadzie ratuje mnie tylk koleżanka w pracy która też przeszła na dietę z powodu nadciśnienia i to sobie wkecam, że niedługo też skończę z cukrzycą itp...
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka