Dodaj do ulubionych

Ja chłop i tatuś

22.03.19, 11:52
Poklocilam się z facetem i sama nie wiem, czy dobrze zrobilam i czy w ogóle ma to jakis sens...
Tytułem wstępu: po rozstaniu z ex wyprowadzilam sie do wynajetego mieszkania w miescie x. Ponieważ syn chodzi tu do szkoły, postanowiłam zostać tu do konca jego edukacji gimnazjalnej a od czerwca przeprowadzić sie do z synem do mamy, do miasta z, ktora po smierci męża też jest sama.
Ponad rok temu poznalam faceta, wolnego z miasta y ( 100 km od mojego). Spotykamy sie, planujemy wspolną przyszlość. To dobry, ciepły, spokojny facet. Ma dobry kontakt z moim synem, lubią sie. Tylko że. Facet mieszka z tatusiem. Tatuś: byly opozycjonista, represjonowany, po wypadku samochodowym wiele lat temu ( pijany wpadł pod samochód .)Jest na rencie z tytułu czesciowej niezdolnosci do pracy, o ile wiem to okolo 650 zl . Mieszkaja w 3-pokojowym mieszkaniu. Tatuś od lat na utrzymaniu syna - bo te 650 zl to na wiele nie starcza. Płaci za mieszkanie, na reszte idą pieniadze syna. Syn daje ojcu tygodniowo kilkaset złotych, z tego tatus robi zakupy. I gotuje, co sprowadza się do kupowania najtańszych dań gotowych z biedry. Z pieniędzy się nie rozlicza. Do pracy nie wybieral sie i nie wybiera. Jest po usunieciu tarczycy, po wycieciu okazalo sie ze to brodawczak - dzis poszedl do szpitala. Ma tam mieć dodatkowe badania po usunieciu tarczycy oraz radioterapię.
Też dzis chlop jak co tydzien mial do mnie na weekend przyjechać. Ale napisal, że nie przyjedzie, bo tatuś zegna się z zyciem, w zwiazku z czym robil porządki w papierach i zorientowal sie, ze dzis konczy się ubezpieczenie mieszkania. W zwiazku z tym juz jakis czas temu umówił sie z ubezpieczycielem na jutro w domu celem podpisania polisy. Ale zapomniał. Dzis sobie przypomnial. Pomijam juz fakt, że syn ma podpisac polise za ojca jego podpisem. Mowie do chlopa, to zadzwon i umów sie na poniedziałek. Nie, nie moze, ojciec nie dal mu namiarow zadnych na owego ubezpieczyciela. Nic nie wie, nawet nazwy ubezpieczyciela. Mowie to powiedz ojcu niech ci powie gdzie polisa, zadzwonisz i sie umowisz, nie, ojciec mu nie da tej polisy. I że jeszcze ojciec go ochrzanił, ze nie pamietał. To jak dla mnie sprawa jasna: Ja wyjezdzam, przekladam, a jak nie chcesz mi dac namiarów, to sorry, wyjdziesz ze szpitala ( ojciec planowo wychodzi za tydzien) to sam sie umowisz, zreszta i tak nie podpiszę polisy za ciebie.
Tatuś chlopa, jak to stwerdzil kiedys, jeszcze mnie nie zna, a już mnie nie lubi. Syn przeze mnie wychodzi z domu a do tej pory siedzial przykładnie, wydaje forse na dojazdy zamiast dac ojcu np. rower i ,,spieprzyl mu świeta,, bozego narodzenia bo zostawi go samego na drugi dzien swiąt. Synek karnie dzwoni każdego dnia jak poza domem jest, bo inaczej tatuś focha strzela i potrafi kilka dni się nie odzywać. Tatuś z własnej inicatywy nie dzwoni nigdzie. Tatus ma jeszcze corke i syna, z corka nie uttzymuje kontaktów, drugi syn przychodzi kiedy chce i od czasu do czasu pomieszkuje u tatusia. W przypadku problemów drugi syn ewakuuje się w jednej chwili i przezornie przez czas problemów nie odbiera telefonów.
Ja rozumiem, choroba, ale czy mozna ciagle owymi chorobami syna szantazowac? Mielismy w czerwcu oboje sie przeprowadzic do mojej mamy, chlop twierdzi, ze na pewno sie wyprowadzi, bo jesli sie nie wyprowadzi, to do konca zycia zostanie sam , utrzymując tatusia. Ale zaczynam miec watpliwosci, nie potrafi mu sie postawic w niczym, zawsze jest jak tatus chce, bo inaczej tatus strzela focha obraza sie i umiera, jak nie na wycieta tarczyce to na wypadek sprzed lat . Przeciez jak bedzie sie chcial wyprowadzic to tatus tez mu powie mam raka umieram, zostan, a poza tym to bez twojej pensji to ja z glodu umre.
Ja rozumiem, ze to ojciec, ze chory. Ale z drugiej strony nie chce zwiazku na odleglosc, taka relacja jest dla mnie za trudna i na dluzszą metę nieakceptowalna....
Obserwuj wątek
      • ekrid Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:22
        Nigdzie nie napisalam, iż twierdzę, że syn ma zapomnieć o ojcu. Tak jak nigdzie nie napisalam, że facet umiera. Za to uważam, że facet szantażuje syna czym się da, aktualnie chorobą, ktorej zresztą nie ma, rak zostal wycięty, radioteraipa to standardowa procedura w takich przypadkach, podaje się ją nie w celu utrzymania przy życiu.
        Za to zastanawiam się, czy moja relacja z synem, ktory nie umie/ nie chce / nie jest w stanie odseparowac się od despotycznego ojca ma sens.
        • agonyaunt Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:54
          Standardowa czy nie, zawsze jest nieprzyjemna i chory potrzebuje wsparcia - wypięcie się na ojca w tym momencie nie będzie najlepiej świadczyć o facecie.

          A tak w ogóle, to nie zwalaj na ojca, bo to facet jest nieteges. Niesamodzielny, nieodpępowiony, nieogarnięty. Polisę na mieszkanie może wykupić sam, na własne nazwisko z własnym podpisem u dowolnego ubezpieczyciela w dowolnym momencie - skoro tego nie wie, to znaczy, że jest pierdołą. I nieważne czy jest pierdołą z wyrachowania (bo tak mu dobrze) czy z wychowania (bo inaczej nie umie) - nie wygląda na dobrego partnera do wspólnego codziennego życia. Jak się zabawisz w ratowniczkę i uwolnisz go od ojca, to zaraz uwiesi się na Tobie.
        • antonina.n Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 13:08
          ekrid napisał(a):

          > Nigdzie nie napisalam, iż twierdzę, że syn ma zapomnieć o ojcu. Tak jak nigdzie
          > nie napisalam, że facet umiera. Za to uważam, że facet szantażuje syna czym si
          > ę da, aktualnie chorobą, ktorej zresztą nie ma, rak zostal wycięty, radioteraip
          > a to standardowa procedura w takich przypadkach, podaje się ją nie w celu utrzy
          > mania przy życiu.
          > Za to zastanawiam się, czy moja relacja z synem, ktory nie umie/ nie chce / nie
          > jest w stanie odseparowac się od despotycznego ojca ma sens.

          Wiesz co, ta relacja faceta z ojcem faktycznie wyglada dziwnie, no ale uważam za dziecinne fochnięcie się o to, że chłop nie przyjechał do ciebie, bo : a) wypadło mu coś do załatwienia b) jego ojciec, jaki by nie był, jest w szpitalu i rozpoczyna radioterapię

          I weź jeszcze wytłumacz osobie chorej lub jego bliskim, żeby traktowali radioterapię jak coś w rodzaju kosmetycznego spa...

          Moja mama żegnała się ze światem zanim jeszcze dostała wyniki histopatologii (wszystko wyszło ok, na szczęście). Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie wspierać, skoro się martwi. I nie wyobrażam sobie, żeby mi się chłop żachnął, że mu tego dnia obiecałam wycieczkę na basen i nie poszłam.

          Nie mówię, że całokształt jest ok. Może nie jest. Ale wybrałaś chyba nie najlepszy moment na testowanie relacji rodzinnych twojego faceta.
          • ekrid Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 13:54
            antonina.n napisała:

            > ekrid napisał(a):
            >
            > > Nigdzie nie napisalam, iż twierdzę, że syn ma zapomnieć o ojcu. Tak jak n
            > igdzie
            > > nie napisalam, że facet umiera. Za to uważam, że facet szantażuje syna c
            > zym si
            > > ę da, aktualnie chorobą, ktorej zresztą nie ma, rak zostal wycięty, radio
            > teraip
            > > a to standardowa procedura w takich przypadkach, podaje się ją nie w celu
            > utrzy
            > > mania przy życiu.
            > > Za to zastanawiam się, czy moja relacja z synem, ktory nie umie/ nie chce
            > / nie
            > > jest w stanie odseparowac się od despotycznego ojca ma sens.
            >
            > Wiesz co, ta relacja faceta z ojcem faktycznie wyglada dziwnie, no ale uważam z
            > a dziecinne fochnięcie się o to, że chłop nie przyjechał do ciebie, bo : a) wyp
            > adło mu coś do załatwienia b) jego ojciec, jaki by nie był, jest w szpitalu i r
            > ozpoczyna radioterapię
            >
            Nie wypadlo mu cos, czego nie daloby sie przelozyc.
            Gdyby ojciec wymagal opieki w tym szpitalu czy wsparcia, czy siedzenia obok i trzymania za rękę to słowem bym się nie odezwała

            > I weź jeszcze wytłumacz osobie chorej lub jego bliskim, żeby traktowali radiote
            > rapię jak coś w rodzaju kosmetycznego spa...
            >

            On dzis idzie na badania, nie sadze, zeby w sobotę mial radio. I slowem nie wspomnial, ze chcialbym zeby syn w weekend chociaz na chwile wpadl do szpitala.

            > Moja mama żegnała się ze światem zanim jeszcze dostała wyniki histopatologii (w
            > szystko wyszło ok, na szczęście). Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie wspierać, s
            > koro się martwi. I nie wyobrażam sobie, żeby mi się chłop żachnął, że mu tego d
            > nia obiecałam wycieczkę na basen i nie poszłam.
            >

            Moj tata umarl na raka. W ostani h dniach byl w domu pod opieka hospicjum domowego. Opiekowalam sie nim do samego konca, zmienialam mu tak samo jak mama pieluchy , robilam zastrzyki w brzuch i co pate minut zwilzalam usta mokrą szmatka jak juz nie mogl przelykac. Spalysmy z mama na zmianę. Tata skonal mi na rękach. Dwa i pol roku temu, wiec jwiers mi, wiem, co ro rak i wiem, co czują ludzie w takiej sytuacji,
            Natomiast tata chlopa ma raka wycietego, nie znaleziono przerzutów, rokowania sa bardzo dobre. Tuz przed pobytem w szpitalu pan pojechal z kolega tirem na 4 dni do Czech w ramach wycieczki rekreacyjnej, spali w tym tirze. Sidzial wiele godzin w aucie. To pozwala mi sadzic, ze stan jego zdrowia nie jest niezadawalajacy.

            > Nie mówię, że całokształt jest ok. Może nie jest. Ale wybrałaś chyba nie najlep
            > szy moment na testowanie relacji rodzinnych twojego faceta.

            Tylko ze teraz kazdy bedzie żly, bo tatus ciagle bedzie chory, biedny i poszkodowany,
            • jola-kotka Re: Ja chłop i tatuś 23.03.19, 02:06
              Sluchaj dziewczyno a pomyslalas ze tatus nie musi prosic syna zeby w weekend syn go odwiedzil w szpitalu bo u niektorych takich rzeczy nie trzeba mowic. Jest to naturalnym odruchem czlowieka ze sie odwiedza matke, ojca , meza, zone ba nawet przyjaciolke czy bliska kolezanke, kolege. To ze rak jest wyciety o niczym nie swiadczy. Jesli rak jest operacyjny to sie go wycina a co dalej to przyszlosc pokazuje. Ty zejdz na ziemie. Nie dosc ze jestes roszczeniowa to jeszcze zupelnie bez serca.
        • jola-kotka Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 15:35
          No fakt radioterapia to aspiryna. "Podaje sie ja w celu utrzymania przy zyciu"- czyli podaje sie ja osobom zdrowym? Tak wiem lepiej jakby nie podawali 😀. Tatus jest zupelnie zdrowy😀😀😀. Na miejscu tego faceta to bym nie chciala cie znac.
        • rosapulchra-0 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 21:36
          ekrid napisał(a):

          > Nigdzie nie napisalam, iż twierdzę, że syn ma zapomnieć o ojcu. Tak jak nigdzie
          > nie napisalam, że facet umiera. Za to uważam, że facet szantażuje syna czym si
          > ę da, aktualnie chorobą, ktorej zresztą nie ma, rak zostal wycięty, radioteraip
          > a to standardowa procedura w takich przypadkach
          , podaje się ją nie w celu utrzy
          > mania przy życiu.

          To teraz sobie wyobraź, że twoja matka potrzebuje radioterapii, jako standardowej procedury ofkors. Albo syn. Zdajesz sobie w ogóle sprawę, jakie są skutki uboczne radioterapii? I jak się człowiek czuje po naświetleniach?
          Dla mnie jesteś egoistyczną i nieczułą s., która absolutnie nie liczy się z innymi ludźmi i poza kawałkiem własnej d. niczego nie widzi.


          > Za to zastanawiam się, czy moja relacja z synem, ktory nie umie/ nie chce / nie
          > jest w stanie odseparowac się od despotycznego ojca ma sens.

          IMHO twoja relacja z tym facetem nie ma sensu, bo po prostu nie jesteś go warta (tego faceta) i zrobisz wszystko, żeby chłopa wykorzystać i unieszczęśliwić.
    • daniela34 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:31
      Ta cała historia z polisą świadczy wg mnie o tym, że facet nie rokuje pozytywnie. I to nie dlatego, że ma tatusia takiego a nie innego, tylko dlatego, że się daje temu tatusiowi wrabiać w dziwne akcje typu "podpisz za mnie polisę, podrabiając mój podpis", albo "nie dam Ci poprzedniej polisy, nie bo nie" i "Mieszkanie musi koniecznie zostać ubezpieczone dzisiaj i ani o jeden dzień później". Facet jest duda wołowa, że się daje w wrabiać.
    • aga_mon_ber Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:32
      Sugerujesz, że powinien wypiąć się na chorego ojca? Zostawić go na pastwę losu i iść do ciebie? Ma chłop z głodu zdechnąć, bo nowa panna jest ważniejsza?
      Na miejscu kego, to ja bym się wypieła na ciebie. I uważaj, bo możesz znalexc sie w takiej samej sytuacji, jak dziś ten starszy człowiek.
          • sofia_87 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:46
            To ojciec może zmienić mieszkanie na mniejsze, opłaty beda nizsze, a dzieci mogą się zrzucac na comiesieczna pomoc dla ojca. Nie mówiąc już o tym, że może pan, jako represjonowany, mógłby dostac jakieś dodatki, warto to sprawdzić.
            Tatuś wiszac na synu, uniemożliwia mu jakikolwiek związek, nie trzeba być wróżka aby wiedzieć, że tak będzie aż do śmierci tatusia
              • sofia_87 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 14:12
                Pan jest już w związku z ojcem, a on nie pozwoli synowi na inny związek. To pan nie rokuje, a nie pani.
                Czy z powodu niskich świadczeń rodzica dziecko lub dzieci mają zrezygnować ze związku?
                Pan tatuś może zamienić mieszkanie na mniejsze, a potem domagać się od wszystkich swoich dzieci pomocy. Jakby tatuś mieszkał w kawalerce, to sądzę, że wystarczyloby jakby każde z dzieci dawało miesięcznie 200-300 zl
                    • ria.rita Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 14:58
                      Na razie wiemy tyle, że nie lubi autorki (choć jej nie zna). Patrząc na to w jaki sposób ona miesza się w sprawy dorosłego człowieka nie można wykluczyć że nie chodzi o "sabotowanie każdego związku syna" a tego konkretnego.
                      Takie sprawy jak rozliczenia dorosłego mężczyzny z ojcem nie należą do kompetencji partnerki na progu wspólnego życia. W dodatku takiej, która już deklaruje, że ONI będą wspierać ojca ale w mniejszym zakresie niż dotychczas (wszak życie z jej mamusią i jej synem kosztuje).

                      Przypomina mi to wątek pani która zastanawia się jak rozwieść nowego chłopaka. A potem płacz że na takiego ciapę trafiłam. No trafiłaś, bo takiego "sterowalnego" sobie wybrałaś. Największy dramat to to, że daje się sterować komuś poza mną!
                      • koronka2012 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 15:50
                        ria.rita napisała:

                        > Takie sprawy jak rozliczenia dorosłego mężczyzny z ojcem nie należą do kompeten
                        > cji partnerki na progu wspólnego życia.

                        Ależ jak najbardziej powinno to być przedmiotem jej zainteresowania. Nie chodzi o to, żeby stawiać warunki, ale żeby podjąć świadomą decyzję o wspólnej przyszłości/bądź jej braku.
                        To jak potencjalny partner gospodaruje kasą (nawet własną) jest bardzo ważną sprawą w związku.
                        • ria.rita Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 16:09
                          Zainteresowania - owszem, ale nie jurysdykcji. A pani tutaj wylicza dlaczego ojciec, który jest w trakcie radioterapii nie pójdzie do pracy albo nie wynajmie pokoju. W tym samym czasie ona wynajmuje swoje mieszkanie i narzeka że drogo, choć jest właścicielką mieszkania w którym też by można pokój komuś wynająć.

                          Więc tak, pani ma prawo do swojej oceny faceta jako rokującego/nierokującego, ale domaganie się kłótniami odpępowienia w sytuacji gdy ona właśnie planuje się przypępowić jest słabe.
                    • jola-kotka Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 15:14
                      Jasne 😀. Biedny zniewolony syn 😀. Syn chce byc z tym ojcem bo jakby nie chcial to w momencie kiedy ojciec jest w szpitalu pojechalby do pani. Wyraznie tego nie chce i szuka wymowek typu polisa. Pani zdesperowana przedstawia nam sytuacje od swojej strony a golym okiem widac ze ona tak nie wyglada. A przeprowadzka do mamusi kontra atak na ojca faceta kosmos😀😀
                      • sofia_87 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 15:27
                        Z tym się zgadzam, pan nie rokuje, autorka wątku powinna mu podziękować za uwagę.
                        Ale faktem jest, że aby pan mial sie z kims zwiaxac to bedzie musial odciac pepowine, a tatuś będzie sabotowal każdy związek syna, gdyż jest to po prostu dla niego niekorzystne
                        • jola-kotka Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 15:31
                          Albo ojciec nic nie sabotuje tylko syn to tak przedstawia bo tak serio nie ma zamiaru z pania na stale sie wiazac i jej mamusia. Autorka nigdy z tym ojcem nie rozmawiala i to tu jest kluczowe.
                          • sofia_87 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 22:02
                            Czy pan jest upośledzonych, że nie może sam zostawić autorki wątku albo wyraźnie określić swoje priorytety zamiast mówić o chęci przeprowadzki?
                            Biorąc pod uwagę , że autorka wątku ma nastoletniego syna, to zarówno ona jak i pan są z pewnością po 30. , więc pan chyba wie i powinien umieć powiedzieć czego chce
                            • rosapulchra-0 Re: Ja chłop i tatuś 23.03.19, 08:05
                              Gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył. Ludzie są różni i różne mają priorytety, podobnie pan, może na początku myślał, że plan ze wspólnym mieszkaniem z autorką to dobry plan, ale, jak widać, pani już pokazuje różki i zaczyna swoje chore wymagania, więc wcale się nie zdziwię i tego panu życzę, żeby się jak najszybciej rozstali, bo wejdzie on z deszczu pod rynnę.
                              A już jej słowa, że choroby nie ma, bo rak został wycięty i będzie tylko radioterapia, powinny włączyć w pana głowie syrenę alarmową. Pani nie dość, że robi wszystko, aby odseparować faceta od chorego ojca, to jeszcze czyni zakusy na jego kasę (wyliczanki, ile on daje ojcu na życie i ile "mają zamiar" dawać ojcu po wyprowadzce) - dla mnie to po prostu pazerna na kasę baba, od której on powinien zwiewać, gdzie pieprz rośnie.
                    • rosapulchra-0 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 21:41
                      A dostrzegasz postępowanie autorki wątku? Lekceważenie poważnej choroby ojca partnera tylko dlatego, że nie pasuje jej to, że facet opiekuje się ojcem? Rodziców ma się jednych przez całe życie, partnerek taki facet może sobie jeszcze wiele znaleźć.
                      Od razu widać, że ty też z tych, co gdyby rodziców twojego męża spotkała ciężka choroba, to byś męża z domu wyrzuciła za to, że poświęca rodzicom czas, pieniądze i energię.
                • ria.rita Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 14:35
                  Jak już się tak liczymy to tej pani tutaj nie stać na wynajem, a jest właścicielką połowy mieszkania matki. Jakoś nikt nie sugeruje że matka ma sprzedać mieszkanie żeby córka mogła sobie kupić coś w mieście którym teraz mieszka. Wszak to matka a nie jakiś tam obcy "tatuś" któremu nowa dziewczyna syna może życie meblować.
      • ekrid Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:42
        A Ty sugerujesz, że syn ma obowiązek zrezygnować z prawa do własnego życia i załozenia rodziny? Bo tatus nie moze dorobić do renty np. W ochronie? On nie jest calkowicie niezdolny do pracy. Poza tym dwa pokoje zawsze mozna wynając.
        • aga_mon_ber Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 13:24
          Ojojoj, jaka ty mądra jesteś. No rzeczywiscie, wazniejsza baba z obcymi dzieciakami. Zostawi ojca, pojdzie za nia, bedzie siedzial pod pantoflem jej oraz jej matki i moze jeszzce cala kase bedzie im oddawal big_grin
          Facet musialby upasc na glowe, idac na taki układ. Co on? Jeleń?
        • jola-kotka Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 13:54
          Obowiazku nie ma ale widocznie nie zostawi ojca dla laski ktora mu tym ojcem nie pozwoli sie zajmowac i prawidlowo brawo za to dla niego. Co bedzie dalej? Bedziesz kazala tatusia do szpitala oddac na swieta bo ty chcesz zeby facet do ciebie przyjechal?
        • rosapulchra-0 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 21:47
          ekrid napisał(a):

          > A Ty sugerujesz, że syn ma obowiązek zrezygnować z prawa do własnego życia i za
          > łozenia rodziny? Bo tatus nie moze dorobić do renty np. W ochronie? On nie jest
          > calkowicie niezdolny do pracy. Poza tym dwa pokoje zawsze mozna wynając.

          Tatuś jest chory. Musi się poddać zabiegom radioterapii. Zauważyłaś?
      • astomi25 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:54
        A kto powiedzial ze calkiem ma sie wypiac?
        Z opisu ten starszy czlowiek sobie radzi, przeciwz jest na chodzie , zakupy robi itd.
        Syn ma prawo do swojego zycia.
        Jasne, ze ojciec z renty 650 zl nie ma szans sie utrzymac. Ale to moze niech pogada z rodzenstwem i kazdy sie zrzuci po pareset zlotych, ktore doloza do utrzymania?
        Brat ojca odwiedza, on tez moze. Jak wezmie slub to i z nowa rodzina, serio serio, nikt mu nie kaze sie calkiem na ojca wypiac.
        • rosapulchra-0 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 21:52
          Starszy człowiek jest po operacji brodawczaka i czeka na radioterapię, która ma okrutne skutki uboczne! Pewnie dla autorki wątku byłoby najlepiej, gdyby jej facet zostawił ojca i całkiem o nim zapomniał. Tyle że tak się dzieje, bo facet ma poczucie obowiązku i normalne sumienie, które nie pozwoli mu zostawić ojca w potrzebie.
              • jola-kotka Re: Ja chłop i tatuś 23.03.19, 23:11
                Bo wszystko da sie tak interpretowac zeby pasowalo danej osobie. Autorce pasuje zeby radioterapia to bylo nic ale jak jej tatus byl chory to nie martw sie kazde leczenie bylo na wage zlota i tatus cierpial.
                No ale tutaj to tylko nic nie warta kloda na drodze do jej szczescia wiec...
    • ria.rita Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:49
      > Tatuś chlopa, jak to stwerdzil kiedys, jeszcze mnie nie zna, a już mnie nie lubi.

      To tak jak ty. Nie znasz tego ojca i też go nie lubisz.
      Daruj sobie ten związek i przeprowadź się sama do swojej "mamusi". Niech facet ma szansę pożyć samodzielnie, a nie tak trafiać z deszczu pod rynnę.
    • juuuu7 Re: Ja chłop i tatuś 22.03.19, 12:50
      Nawet jesli Twoj facet wyprowadzi sie od ojca to nadal bedzie musial go wspierac finansowo-650zl nie wystarczy przeciez...
      Poza tym jesli macie tworzyc rodzine to wynajmijcie cos razem w miescie, w ktorym mieszka Twoja mama a nie wprowadzajcie sie do niej.