kj-78
04.04.19, 22:55
Moze juz bylo, jesli tak to przepraszam.
W Norwegii nauczyciele wywalczyli duza podwyzke kilkanascie lat temu. Zgodzili sie wtedy na miedzy innymi nieelastyczny czas pracy, czyli od 8 do 15.30 siedza w szkole. Kazdy ma swoje biurko, komputer i wszystko co potrzeba (taki open space z wydzielonymi miejscami do pracy), ksero itp.
ALE - wywiadowki sa teraz w godzinach pracy (tutaj to indywidualne rozmowy z dzieckiem i rodzicem - obowiazkowe w zwiazku z tym ze nie ma ocen i w ten sposob rodzic dowiaduje sie o postepach dziecka), wiec w przyszlym tygodniu musze sie zwolnic z pracy 2 razy (dwoje dzieci), bo dostalam wezwanie na godzine 13.20.
Jesli uczniowie z nauczycielami uczestnicza w czyms po poludniu - w zamian dzieci maja dzien wolny innego dnia (nauczyciele odbieraja sobie godziny - dyrektor ustala, ktory dzien bedzie wolny). 2-3 razy w semestrze nauczyciele maja rozne kursy w godzinach pracy - dzieci maja wolne.
Wiec zdecydowanie cos za cos. A jak jest w waszych krajach? Jak sa rozwiazywane tego typu problemy? Dodam, ze w Norwegii nauczyciele zarabiaja przecietnie, ale w normie, tzn malzenstwo nauczycieli stac na normalne zycie, dom, samochod i wakacje za granica. Za to zarabiaja zdecydowanie wiecej, niz nauczyciele akademiccy, ktorzy wciaz maja elastyczny czas pracy...