Nauczyciele - w innych krajach

04.04.19, 22:55
Moze juz bylo, jesli tak to przepraszam.

W Norwegii nauczyciele wywalczyli duza podwyzke kilkanascie lat temu. Zgodzili sie wtedy na miedzy innymi nieelastyczny czas pracy, czyli od 8 do 15.30 siedza w szkole. Kazdy ma swoje biurko, komputer i wszystko co potrzeba (taki open space z wydzielonymi miejscami do pracy), ksero itp.

ALE - wywiadowki sa teraz w godzinach pracy (tutaj to indywidualne rozmowy z dzieckiem i rodzicem - obowiazkowe w zwiazku z tym ze nie ma ocen i w ten sposob rodzic dowiaduje sie o postepach dziecka), wiec w przyszlym tygodniu musze sie zwolnic z pracy 2 razy (dwoje dzieci), bo dostalam wezwanie na godzine 13.20.
Jesli uczniowie z nauczycielami uczestnicza w czyms po poludniu - w zamian dzieci maja dzien wolny innego dnia (nauczyciele odbieraja sobie godziny - dyrektor ustala, ktory dzien bedzie wolny). 2-3 razy w semestrze nauczyciele maja rozne kursy w godzinach pracy - dzieci maja wolne.

Wiec zdecydowanie cos za cos. A jak jest w waszych krajach? Jak sa rozwiazywane tego typu problemy? Dodam, ze w Norwegii nauczyciele zarabiaja przecietnie, ale w normie, tzn malzenstwo nauczycieli stac na normalne zycie, dom, samochod i wakacje za granica. Za to zarabiaja zdecydowanie wiecej, niz nauczyciele akademiccy, ktorzy wciaz maja elastyczny czas pracy...
    • mamalgosia Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:00
      Ale co w tym kontekscie znaczy "cos za cos"? Ja bym bardzo chciala takie godziny pracy! Podwyzka i mniej godzin pracy i to wszystko przed 16ta zakonczone - marzenie.
      • ga-ti Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:09
        "Coś za coś" to się chyba do rodziców odnosi, chcecie by nauczyciel pracował po 8 godzin? Ok, tylko że wszystko będzie się odbywało w tym czasie, od 7 do 15, zebrania, spotkania, konsultacje, wolne dni odebrane za wycieczki itp. już widzę, jak rodzice domagają się wycieczek, wyjazdów na zielone szkoły, a później ochoczo organizują dzieciom opiekę, bo nauczyciel odbiera sobie wolne za nadgodziny wink
        • mamalgosia Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:10
          A, chyba że.
      • kj-78 Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:14
        "Cos za cos" - mialam na mysli, ze nauczyciele nie maja elastycznego czasu pracy, wiec juz zaden rodzic nie moze wyzywac ich od nierobow i mowic, ze pracuja 18 godzin, bo sa w pracy tyle co inni. Ale wtedy tenze rodzic musi pofatygowac sie do szkoly w godzinach pracy i zapewnic opieke dziubdziusiom wiele razy w roku wink JAk nauczyciel jedzie na wycieczke, to potem uczniowie maja zastepstwo, bo godziny musi sobie odebrac. Jestem jak najbardziej ZA!

        Chcialam uswiadomic rodzicom, ktorych tak uwiera elastyczny czas pracy nauczycieli, ze jak sie on skonczy, to tez beda mieli na co narzekac… wink
        • kornelia_sowa Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:33
          Czyli nauczyciel pracuje dziennie ile? Szkola plus dom? No ile? 9h? Niech bedzie.
          Przez ile dni w roku.?
          Tyle co inni? Niech sobie te nadgodziny przerzuci na znacznie wieksza ilosc dni wolnych niz ma przecietna matka dziubdziusia. I tak bedzie na plus.

          A prosze bardzo. Pofatyguje sie na zebranie w godzinach pracy. Jak zebranie jest o 17.00 (czyli dla nauczyciela wieczorem), to i tak ci, ktorzy pracuja do 18,19 czy na druga zmiane musza sie zwalniac. To sie zwolnia o 15.00. Trudno.
          Choc kij wie po co-zeby dostac kartke z ocenami i nieobecnosciami. Na librusie to samo przeczytam.

          Wycueczki? Obejdziemy sie, akademie-o tak, niech ich nie bedzie.

          A teraz co? Nie musze zapewniac dziubdziusiowi opieki wiele razy w roku?
          Pomijajac strajk-15-17.04 wolne bo egzamin 8 klasisty. A 18 i 19 wolne bo przerwa swiateczna. To samo 23.04. I to tylko kwiecien.


          • kj-78 Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:44
            W Norwegii tydzien pracy to 37,5 godziny, i tyle nauczyciele pracuja. W ferie czesto musza byc w pracy - kursy i szkolenia. Rok szkolny zaczyna sie ok 15.sierpnia, musza byc w pracy przynajmniej tydzien wczesniej. Konczy sie podobnie jak w Polsce, ale papierkowa robota na koniec zajmuje tez przynajmniej tydzien. Tak, w przerwach siwatecznych maja wolne.
            Ja tylko opisalam inny model zatrudniania nauczycieli. I jestem ciekawa jak rozwiazaly tego typu problemy inne kraje. Moze ktos jeszcze opisze swoje doswiadczenia z emigracji.
            • jak_matrioszka Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:59
              A te 37,5H/tydzień to od kiedy? Kilka lat temu, nie wiecej niż pieć, etat nauczyciela to było 43h/tydzień i stad "wiecej" wolnego, czyli tak naprawde odbieranie nadgodzin w stosunku do obowiazujacego 37,5h tygodnia pracy w Norwegii.
              • kj-78 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:22
                O widzisz, moze cos mnie ominelo. W mojej czesciowo nauczycielskiej branzy liczymy godziny w skali rocznej, czyli mamy 1682h pracy, i dokladnie je dzielimy na zajecia dydaktyczne i wiele innych zwiazanych z praca, bardzo dokladnie jest to rozpisane i egzekwowane (na poczatku roku kazdy pracownik ma indywidualne spotkanie z przelozonym, dzie analizuja "arbeidstisavtale" i wprowadzaja konieczne poprawki). Jak masz niewykorzystane godziny, to dyrektor na prwno znajdzie dla nich zastosowanie wink Wiec moze to wyjedzie wiecej na tydzien… Ale w moich rejonach nauczyciele sa w szkole do 15.30, tego jestem pewna.
        • natalia.nat Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:05
          Jestem za!
          I tak muszę się zwalniać, żeby być na zebraniu w szkole, muszę się zwalniać żeby załatwić coś w urzędzie czy żeby pójść do lekarza. Jeżeli już muszę być te zebrania w szkole, choć dla mnie są zupełnie zbędne (część rodziców nie przychodzi i jakoś nic się nie dzieje), to poradzę sobie jak zawsze. I marzy mi się, żeby wreszcie szkoła przestała organizować te wszystkie wycieczki, zielone szkoły, dni ziemniaka, wyjścia do kina w godzinach lekcji, niech się zajmą po prostu uczeniem.
          Jeszcze co do zebrań. Wystarczyłoby zorganizować jedno na początku roku, żeby przeczytać te wszystkie regulaminy, coś podpisać, wybrać trójkę, a potem już wysyłać informacje dla rodziców przez librus. Oczywiście jak rodzic ma potrzebę spotkania się z nauczycielami, niech będą dni otwarte czy dyżury.
          • iwles Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:26
            natalia.nat napisała:

            > I marzy mi się, żeb
            > y wreszcie szkoła przestała organizować te wszystkie wycieczki, zielone szkoły,
            > dni ziemniaka, wyjścia do kina w godzinach lekcji, niech się zajmą po prostu u
            > czeniem.


            To wszystko to tez pewna forma nauki.
            I raczej lubiana przez dziaciaki, jako odskocznia od rutyny, wprowadza troche luzu.
            • natalia.nat Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 11:52
              Gdyby w szkole nauka była efektywniejsza, to uczniowie mieliby czas na rozrywki po szkole, takie jak lubią. Co im z tego, że w czasie lekcji mają trochę luzu w formie narzuconej odgórnie, kiedy w domu muszą to wszystko podwójnie nadrabiać.
      • natalia.nat Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:43
        No tak. Bo w innych zawodach to się pracę kończy punkt szesnasta. Przecież są rożne spotkania czy szkolenia po południu, wyjazdy w delegacje, często trzeba robotę wziąć do domu, są takie zawody, w których się przychodzi godzinę wcześniej i tyle samo później wychodzi np. kiedy się pracuje w oddziale banku i najcześciej nie jest to traktowane jak nadgodziny. To nie jest tak, że jak się jest na etacie to praca zamyka się w podanych godzinach. Uczniowie też harują cały dzień, 7 czy 8 godzin w szkole, potem następne godziny nauki w domu.
        • turzyca Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:35
          >są takie zawody, w których się przychodzi godzinę wcześniej i tyle samo później wychodzi np. kiedy się pracuje w oddziale banku i najcześciej nie jest to traktowane jak nadgodziny.

          Raczej są takie miejsca gdzie łamie się prawo pracy. Jeśli pracownik ma być np. o 7 rano, żeby przygotować miejsce pracy na 8 rano, to jego praca i płaca zaczyna się o 7 rano. O 15 powinien mieć fajrant.

          >To nie jest tak, że jak się jest na etacie to praca zamyka się w podanych godzinach.

          A powinno. Wszystko co powyżej to nadgodziny, do odebrania lub dodatkowej wypłaty.
          • natalia.nat Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:20
            Takie są niestety realia i ludzie tak pracują. Wszyscy których znam. Jak pracodawca zleci pracę na już, nie ma się wyboru, trzeba ją zabrać do domu. Niektórzy pracują w nienormowanym czasie pracy, w systemach zadaniowych, kadra menadżerska na przykład wykonuje pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych. Chyba tylko w urzędzie państwowym pracuje się od-do, przyjmuje się w tych godzinach interesantów, a potem idzie do domu. Pracownicy wiedza na co się piszą, akceptują to i nikomu nie przyjdzie do głowy protestować, bo też są to często bardzo dobrze wynagradzane stanowiska i pracą która się chętnie wykonuje.
            • betty_bum Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 07:18
              „Bo to są bardzo dobrze wynagradzane stanowiska i praca, którą się chętnie wykonuje”-ot i cała zagadka skąd to zaangażowanie w pracęwink
            • ewcia1980 Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 14:57
              > Takie są niestety realia i ludzie tak pracują. Wszyscy których znam.

              Jasne.... tak pracują frajerzy którzy dają się wykorzystywać.

              Jak kończyła studia 15 lat temu to faktycznie tak było i moi znajomi tak pracowali.
              Przez ostatnie lata wiele się zmieniło i każdy pracuje tyle ile powinien i nikt nie daje się wykorzystywać a jak zostaje po pracy to ma płacone nadgodziny.
              Ludzie wreszcie zaczęli się szanować.
              A ludziom z mojego pokolenia przykład dali młodsi którzy przyszli do pracy jasno stawiając granice i pakujące się do domu gdy czas ich pracy minął.
              I też nie znam przykładów że ktoś nagminnie zabiera pracę do domu.

              Owszem znam 2 osoby na bardzo wysokich stanowiskach które faktycznie pracują więcen niż 8 ale po pierwsze wiedziały że muszą się z tym liczyć a po drugie miesięcznie zarabiają tyle co ja w 10 miesięcy.
            • araceli Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 15:05
              natalia.nat napisała:
              > Pracownicy wiedza na co się piszą, akceptują to i n
              > ikomu nie przyjdzie do głowy protestować, bo też są to często bardzo dobrze wyn
              > agradzane stanowiska i pracą która się chętnie wykonuje.

              No pacz pani - klucz do sukcesu "bardzo dobrze wynagradzani"...
              • natalia.nat Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 09:28
                Przyczepić się do jednego wyrwanego z kontekstu zdania...
                Przecież o tym jest ta dyskusja: wysokie zarobki dla nauczycieli TAK, ale praca w odpowiednim wymiarze i na podobnych zasadach jak w innych zawodach, z możliwością zwolnienia słabego nauczyciela.
        • jusytka Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 15:43
          I wtedy sie zarabia tyle ile nauczyciel tak? Czyli niecale 2 tyś na rękę bo tyle zarabia ten początkujący?
      • kropka_kom Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 14:42
        to zmień pracę
        • kropkacom Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 14:47
          Ciekawe, że jak mowa o pracownikach marketów i wolnych niedzielach to ten argument nie działa big_grin
        • natalia.nat Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 16:31
          Ale kto ma zmienić pracę? Chyba ten, komu nie odpowiadają warunki.
    • alfa36 Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:14
      Super mają nauczyciele w Norwegii.
    • hanusinamama Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:17
      POwiem ci ze jakby nauczyciel miał pracować za lepsza kase te mityczne 8 godzinw szkole...ale potem w domu nic. To wszyscy by sie zgodzili. Tylko włąsnie kazdy musi miec swoje miejsce pracy zeby sprawzic czy napsiać sprawdziany. I dostep do komputera. Bo w PL jest zazwyczaj tak ze jest jeden (1!!!) na wszystkich nauczycieli. Ja pamietam jak moja mama wieczorami klepała w kompie, bo dzieci z zerówki 3 razy w roku trzeba ocenić. Kazde dziecko (było wtedy chyba 25) jeden wieczór. Czyli masz zajete 25 wieczorów, i tak 3 razy w roku. A to nie jedyna praca w domu. I to za 2300 na reke (po prawie 40 latach pracy)....
      • kj-78 Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:37
        Ja to wiem, i sie nie dziwie. Pracuje w pokrewnej branzy… Wiec brew mi sie podnosi jak czytam niektore komentarze. Nie wiem, jak ludzie sobie wyobrazaja uczenie kogokolwiek czegokolwiek bez przygotowania sie. Ja po kilku godzinach tego typu pracy czuje sie jak aktor po 5h przedstawieniu… i tak codziennie. Praca super, ale wlasnie dzieki temu, ze jest czas na przygotowanie. Bez tego albo zmienilabym branze, albo wypalila po paru miesiacach, albo olala wszystko. Uwielbiam wynajdywac rozne rzeczy dla moich podopiecznych, zaciekawic ich, znalazc zadania, ktore i mnie sprawiaja frajde, robic niekonwencjonalne projekty - i bardzo sie ciesze ze mam na to czas w ramach etatu! Nie mam miejsca do przygotowania sie w miejscu pracy, wiec moge robic to w domu. Bardzo to doceniam, ale jakby mi ktos zabral czas na przygotowanie sie do zajec, to cala radosc z pracy by prysla. Bo nie moglabym mojej pracy wykonywac dobrze. A tak jestem w sytuacji, kiedy moja praca jest moim hobby i pasja, i dobrowolnie spedzam nad nia mnostwo czasu smile Czego wszystkim zycze!
        • kornelia_sowa Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:43
          Fajnie. A mnie krew zalewa jak czytam ,ze nauczyciel sie przygotowuje. Nie kazdy.
          Kolega syna-klasa 7 podstawiwki. Informatyka w klasach 4-7 - "sobie pograjcie albo posiedzcie w necie tylko cisza ma byc". Dzueci sie cieszyly. W 7 kl zmiana nauczyciela. Jest placz i nędza.

          Prxygotowywanie sprawdzuanow?
          Tiaaaa, wiesz ilu nauczycieli korzysta z gotowcow? Wiesz ile dzieci kupuje je sobie na olx? Gotowce bie wymagaja przygotowania przez nauczyciela. Klamia w zywe oczy niektorzy.
          Zadnych podwyzek dla klamcow i obibokow.
          Dla dobrych tak.
          Dlatego.maja byc oceniani sprawiedliwie a nie durne przepisy KN ktore nie pozealaja zwolnic miabowanego nawet jak jest tłukiem i lebiem.
          I wtedy bedzie sprawiedliwie
      • kornelia_sowa Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:38
        Bez zlosliwosci.
        Pani w zerowce pracuje u nas 8-12.30. 4,5 h.
        Przeklepanie jak mowisz jednego dziecka wieczorem zajmowalo mamie 3,5 h?
        Oj, to chyba na bakier z tym kompem byla jednak.
        To by dawalo 8h dziennie. Przez ok m-c.
        A sadze ze opisanie jednego dziecka osobie obslugujacej kompa w miare sprawnie tyle nie zajmuje.

        • mika_p Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 00:01
          25 dzieci to więcej niż miesiąc. W listopadzie na przykład jest 18-19 dni roboczych, a zaraz jest grudzień i trzeba jasełka przygotować. Nawet jak nauczyciel leci sztampą i wybiera ten sam scenariusz od 15 lat, to jeszcze musi go podzielić na tę gromadę, zastanowić się, kto powie wierszyk i z kim, i czy Marysia da jednak tym razem zaśpiewać w słodkim trio z Zosią i Natalką, czy jednak nadal będzie chciała stać w drugim rzędzie chórku, tworząc malowniczą grupę pasterek i aniołków
          • inka754 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 06:48
            No fakt na to potrzeba umiejętności. Dobrze, że w mojej pracy nie muszę zmagać się z takimi problemami, nie dałabym rady. Dać im po 2 tysie podwyżki, należy się.
            • ga-ti Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:39
              Oczywiście, że potrzeba umiejętności i wiedzy. Zakładam, że Ty w swojej pracy zmagasz sie z innymi problemami, każda profesja ma inne wyzwania, inne problemy, inne realia i wymaga od pracownika innych umiejętności. To chyba zrozumiałe. Tylko jak można porównywać i wartościować zupełnie inne zawody?
            • iwles Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:42
              inka754 napisał(a):

              > No fakt na to potrzeba umiejętności. Dobrze, że w mojej pracy nie muszę zmagać
              > się z takimi problemami, nie dałabym rady.


              No i bardzo dobrze, ze to nie jestes ty.
              Umiejętnosc indywidualnego podejscia do kazdego dziecka w grupie, to faktycznie dar, nie kazdy go ma.
          • ga-ti Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:36
            Mam trzecie dziecko w tym samym przedszkolu, jeszcze nigdy nie powtórzyło się to samo przedstawienie, a mamy cztery w roku, jasełka, wielkanocne, na dzień mamy i taty i na zakończenie roku, dodatkowo maluchy mają 'pasowanie' i też występują.
            Może macie do czynienia z kiepskimi placówkami (tylko czemu taka wygadana i wszystkowiedząca ematka trzyma swoje dzieci w takiej miernej placówce?), ja na nasze przedszkole złego słowa nie powiem, a panie bym ozłociła.
        • asia_i_p Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 16:34
          Sorry, ale zerówkę i 1-3 wylaczmy z tych rozważań. Miałam w poniedziałek 8 lekcji. Zmęczyłam się, owszem, normalnie, zwykły dzień pracy. Dalej było to mniej męczące niż 45 minut z pierwszą klasą, którą miałam przyjemność uczyć kilkanaście lat temu.
      • inka754 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 06:52
        Mogła się nauczyć pisać 10 palcami, a nie klepać jednym. Dawniej były b. tanie kursy maszynopisania (sama kończyłam jako studentka). Do pisania na komputerze jak znalazł.
        • rosapulchra-0 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:41
          OJP. Taki komentarz to się tylko do kosza nadaje.
        • ichi51e Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 14:42
          Albo dyktowania...
      • makurokurosek Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:38
        "POwiem ci ze jakby nauczyciel miał pracować za lepsza kase te mityczne 8 godzinw szkole...ale potem w domu nic. To wszyscy by sie zgodzili."
        Wątpię. W połowie roku rozmawiałam z kilkoma matkami o szkołach podstawowych, poszło coś o szkole prowadzona przez familijny poznań jedna z mam będąca nauczycielka stwierdziła ,"nie po to zostałam nauczycielka ,żeby siedzieć w szkole 8h"
        • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:09
          No to masz jedną konkretną nauczycielkę. Ja zostałam pedagogiem, po to by pracować z dziećmi. Nie muszę tego robić w szkole, ale tu mam najlepsze warunki do tego. 8 godzin w placówce w żaden sposób mnie nie przeraża, jeżeli będzie to zorganizowane z głową. W mojej szkole jest więcej na, którzy myślą podobnie. A zacytowana przez ciebie pani albo musiałaby się dostosować do 8 godzin pracy, albo zmienić jej wymiar lub miejsce
          • makurokurosek Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:22
            Little poznałam kilka nauczycielek z powołania, kobiet którym faktycznie się chciało, które miały pomysły ale to jest kilka na kilkudziesięciu z którymi miałam kontakt, czyli niewielki procent.
            Wychowawczyni córki prowadziła bardzo fajne zajęcia plastyczno-literackie finansowane z funduszu UE, w chwili gdy fundusze się skończyły zajęcia również się skończyły, mimo próśb rodziców czy nie można by było dalej prowadzić tych zajęć w ramach zajęć świetlicowych, które również były prowadzone przez wychowawczynię, że materiały plastyczne zostaną zakupione. Wiesz jaka była odpowiedz? Czy wiecie państwo ile dostawałam za ta zajęcia, nie opłaca mi się ich prowadzić w ramach świetlicy.
            Czyli świetny pomysł, wykonanie wymagało dostarczenia artykułów plastycznych przez rodziców, wybrania przez nauczyciela utworu literackiego i zaplanowania omówienia tego utworu , ale dla nauczyciela to było nieopłacalne.
            Powiem szczerze, że ta wypowiedz tej nauczycielki wywołała powstanie wielkiej rysy, bo pokazała to o czym niejednokrotnie rodzice piszą ten sam nauczyciel na zajęciach prywatnych jest świetnym pedagogiem i super tłumaczy, a na zajęciach szkolnych wszystko robi na odwal się.
            Nauczycielka o której pisałam i tak według mnie była dobrym pedagogiem , ale ta jej wypowiedz pozostawiła wielki niesmak.
            • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:21
              Być może wprowadzenie 8 godzin pracy byłoby doskonałymi narzędziem pierwszego sita selekcji. Ci, którzy idą do szkoły, bo tam mało godzin, zastanowili by się trzykrotnie.
              Trudno mi komentować zachowanie nauczycielki. Jakieś powody ku temu miała - wiadomo, że generalnie jest tak, że za lepsze wynagrodzenie ludzie są skłonni do większego wysiłku. U nas było dokładnie odwrotnie - zajęcia zaplanowane w ramach projektu, po dwóch miesiącach zostało to zakwestionowanie i do końca roku prowadziłyśmy zajęcia charytatywnie
              😉
              • makurokurosek Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:02
                "Trudno mi komentować zachowanie nauczycielki. Jakieś powody ku temu miała - wiadomo, że generalnie jest tak, że za lepsze wynagrodzenie ludzie są skłonni do większego wysiłku. U nas było dokładnie odwrotnie - zajęcia zaplanowane w ramach projektu, po dwóch miesiącach zostało to zakwestionowanie i do końca roku prowadziłyśmy zajęcia "

                U nas nikt nie oczekiwał prowadzenia zajęć charytatywnie, najpierw zaproponowano aby może te zajecia były kontynuowane w trakcie świetlicy, w dni kiedy tą grupą dzieci zajmowała się nauczycielka, po odrzuceniu tej nauczycielki, zaproponowano, aby te zajęcia zrobić jako dodatkowo płatne, na co nauczycielka nas rodziców wyśmiała rzucając tekst, że ona dużo kasowała za te zajęcia.
                Zajęcia naprawdę świetne i z pomysłem, szkoda tylko że pomysłowość i kreatywność nie jest przeznaczona na wykonywanie swoich obowiązków w ramach etatu nauczyciela.
                Mimo tej rysy i tak uważam tą nauczycielkę za jedną z lepszych jaka nam się trafiła.
                • ghrtth Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:58
                  Ona nie mogła po prostu prowadzić płatnych (od rodziców) zajęć na terenie szkoły! Jak sobie to wyobrażasz? Przecież kuratorium rozniosłoby tę szkołę!
              • 1unia4 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:42
                little_fish napisała:

                > Być może wprowadzenie 8 godzin pracy byłoby doskonałymi narzędziem pierwszego s
                > ita selekcji. Ci, którzy idą do szkoły, bo tam mało godzin, zastanowili by się
                > trzykrotnie.

                Proponuję przeczytać wątek o tym jak Szydło zaproponowała podniesienie pensum o 6 h
                I o tym co te "pisowskie szmaty wymyślają "
                • skumbrie Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 18:31
                  Zrozum wreszcie, kobieto, że 8 godzin pracy dotyczyłoby wszystkich obowiązków nauczyciela. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wymagał 8 godzin pracy z uczniami, bo nikt tyle nie wytrzyma, to raz, a dwa, gdzie pozostałe zadania.
                  Dziwisz się, że na propozycje, pensum już wyższe o 6 godzin, a podwyżka za 4 lata zareagowania ten sposób?
                  • 1unia4 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 21:06
                    Tak zdaję sobie z tego sprawę.Od poczatku twierdzilam -podwyzka tak_pod warunkiem zmiany warunkow pracy.Tak jak dzis -jesten przeciwna
                • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 18:42
                  Pensum, a godziny pracy to zupełnie inne rzeczy. O moim zdaniem należałoby to wprowadzać stopniowo. Najpierw 8 godzin w placówce, a potem podniesienie pensum. Przy czym jestem za pensum zróżnicowanym, w widełkach określonych ustawą, konkretne decyzje podejmowałby dyrektor szkoły w oparciu o szczególne przesłanki.
            • betty_bum Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 07:13
              Nauczycielka mogłaby mieć uprawnienia do uczenia chińskiego i w ramach jakiegoś programu uczyć dzieci. Po zakończeniu tego programu oczekiwałabyś, że będzie robić to w świetlicy bez dodatkowego wynagrodzenia?
              Nie jest tajemnicą, że wyższe wynagrodzenie zwykle motywuje do lepszej pracy.
      • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:16
        > POwiem ci ze jakby nauczyciel miał pracować za lepsza kase te mityczne 8 godzinw szkole...ale potem w domu nic. To wszyscy by sie zgodzili.

        A potem by sobie policzyli, że te 8 godzin w szkole to trzeba każdego roku przez jakieś 225 dni odpracować. I mogłoby im się zmienić wink
        • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:20
          Tak, Ty zapewne lepiej wiesz niż ja, pracująca w szkole od 15 lat, czy by mi się odmieniło czy nie.
          • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:23
            *mogłoby*
            Od nauczycieli przede wszystkim powinno się wymagać czytania ze zrozumieniem i logicznego myślenia.
            • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:43
              Ależ ja doskonale rozumiem, co Ty insynuujesz. Po kilku ostatnich tygodniach tu na forum, gdzie bez powodu wylewacie na nas hektolitry szamba, generalizując i wypisując z d... wzięte teorie o tym, przed czym się bronimy, czego byśmy nie chcieli, ile godzin w tygodniu pracujemy i czy znamy swój fach mam już po prostu dość. Zapewne nie ja jedna.

              I tak, marzę o tym, żeby kiedyś te najbardziej szczekające ematki - nie Ty, Twojego nicka nie kojarzę- dokonały zbiorowego coming outu i przyznały się do swoich zawodów. Ciekawe, czy na nie też poleje się jad w takiej ilości.
              • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:21
                Aha, zaraz po "bez powodu wylewacie na nas hektolitry szamba, generalizując i wypisując z d... wzięte teorie" postanowiłaś wyżyć się na mnie chociaż "Twojego nicka nie kojarzę". Gratuluję.
                Ale powtórzę, a wręcz doprecyzuję: WIELU nauczycielom mogłoby się odmienić, gdyby się dowiedzieli, że mają pracować w szkole przez 225 dni w roku. I wiem co mówię, przez wiele lat miałam okazję obserwować to środowisko od środka.
                Mój zawód? Prowadzę firmę z kategorii "usługi dla ludności". Za każdym razem, gdy biorę kilka dni wolnego słyszę "nie mogłam/em się doczekać pani powrotu", "dobrze, że pani wróciła", "gdyby nie pani, to bym sobie nie poradziła". Nie ma tygodnia, żebym nie dostała czekoladek, ciasta, owoców z działki, innych drobiazgów jako podziękowanie. I nie ma tygodnia, żeby nie pojawił się ktoś, kto wie lepiej, jak powinnam prowadzić firmę, jakie usługi oferować, dlaczego powinnam obniżyć ceny, podnieść ceny, zmienić godziny otwarcia, zmienić miejsce, otworzyć filię itp. Nigdy żadnemu klientowi nie odpowiedziałam tego, co można usłyszeć/przeczytać od nauczycieli pod adresem uczniów i ich rodziców, albo zupełnie nieznanych im ludzi. Ostatnio pisałam raport dla instytucji nadzorującej, w rubryce "reklamacje" widniało okrągłe 0. Firmę otwieram od poniedziałku do piątku od 9 do 18, czasami w soboty, średnio około 250 dni w roku. Bardzo często w weekendy w domu robię zlecenia, których nie zdążyłam/nie dało się zrobić w firmie. Proszę bardzo, można wylewać jad w dowolnej ilości.
                • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 11:12
                  amast napisała:

                  > Aha, zaraz po "bez powodu wylewacie na nas hektolitry szamba, generalizując i w
                  > ypisując z d... wzięte teorie" postanowiłaś wyżyć się na mnie chociaż "Twojego
                  > nicka nie kojarzę". Gratuluję.
                  > Ale powtórzę, a wręcz doprecyzuję: WIELU nauczycielom mogłoby się odmienić, gdy
                  > by się dowiedzieli, że mają pracować w szkole przez 225 dni w roku. I wiem co m
                  > ówię, przez wiele lat miałam okazję obserwować to środowisko od środka.
                  > Mój zawód? Prowadzę firmę z kategorii "usługi dla ludności". Za każdym razem, g
                  > dy biorę kilka dni wolnego słyszę "nie mogłam/em się doczekać pani powrotu", "d
                  > obrze, że pani wróciła", "gdyby nie pani, to bym sobie nie poradziła". Nie ma t
                  > ygodnia, żebym nie dostała czekoladek, ciasta, owoców z działki, innych drobiaz
                  > gów jako podziękowanie. I nie ma tygodnia, żeby nie pojawił się ktoś, kto wie l
                  > epiej, jak powinnam prowadzić firmę, jakie usługi oferować, dlaczego powinnam o
                  > bniżyć ceny, podnieść ceny, zmienić godziny otwarcia, zmienić miejsce, otworzyć
                  > filię itp. Nigdy żadnemu klientowi nie odpowiedziałam tego, co można usłyszeć/
                  > przeczytać od nauczycieli pod adresem uczniów i ich rodziców, albo zupełnie nie
                  > znanych im ludzi. Ostatnio pisałam raport dla instytucji nadzorującej, w rubryc
                  > e "reklamacje" widniało okrągłe 0. Firmę otwieram od poniedziałku do piątku od
                  > 9 do 18, czasami w soboty, średnio około 250 dni w roku. Bardzo często w weeken
                  > dy w domu robię zlecenia, których nie zdążyłam/nie dało się zrobić w firmie. Pr
                  > oszę bardzo, można wylewać jad w dowolnej ilości.

                  Wyżyć się ? serio ? big_grin
                  I widzisz, starasz się wypełniać swoją pracę dobrze i nikt Cię nie obraża, prawda ? Cóż, ja też się cholernie staram i mam tego efekty, a mimo to jestem według większości tu na forum niedouczonym nierobem, leniem, kłamczuchą, pracuję 18 godzin w tygodniu i jeżdżę na wycieczki za pieniądze wąskich specjalistek.
                  I oświadczam Ci, że 255 dni w pracy by mi nie przeszkadzało.
                  • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 11:36
                    > jestem według większości tu na forum niedouczonym nierobem, leniem, kłamczuchą, pracuję 18 godzin w tygodniu i jeżdżę na wycieczki za pieniądze wąskich specjalistek

                    Większość osób na tym forum Cię nie zna i jesteś dla nich kompletnie przezroczysta. Naprawdę zostałaś personalnie zaatakowana, że Ty konkretnie jesteś leniem i kłamczuchą?

                    A zawód nauczycielski podupadł w oczach społeczeństwa nie bez powodu.
                    Taka scena z gimnazjum mojego dziecka (jakiś czas temu, ale nie tak znowu dawno). Rozpoczęcie roku, galowe stroje, przemówienia, patos. I grupka nauczycieli (wszyscy w wieku 30-50 lat, na oko), zupełnie nieskrępowana stojącą obok grupką rodziców rozmawiająca o swoim ciężkim losie:
                    - (ona 1) Dyrektorka powiedziała, żebym może się doszkoliła, to mogłabym wziąć dodatkowe godziny drugiego przedmiotu. Co ona oszalała, znowu mam się czegoś uczyć? Skończyłam swoje studia i wystarczy.
                    - (on 1) Ja to się zastanawiam nad pójściem gdzieś do firmy, zamiast się użerać tu z tym wszystkim.
                    - (on 2) Ja to nawet w wakacje złożyłem CV do różnych firm, ale albo nie odpowiadali albo nie miałem odpowiednich kwalifikacji.
                    - (ona 2) Do firmy? Na 8 godzin? Przecież ja mam dzieci! A wakacje?

                    i dalej w tym duchu, przez całe przemówienie dyrektorki, wcale nie ściszonym głosem, tuż obok stojących rodziców.
                    Naprawdę dziwisz się ludziom, że mają złe zdanie o nauczycielach?
                    I powtórzę to, co już kilka razy pisałam: spotkałam naprawdę wspaniałych nauczycieli (choć było ich niewielu) i jest mi bardzo przykro, że nie są doceniani, także finansowo, tak jak powinni. Ale to dlatego, że niestety są w mniejszości.

                    • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:04
                      amast napisała:

                      > > jestem według większości tu na forum niedouczonym nierobem, leniem, kłamc
                      > zuchą, pracuję 18 godzin w tygodniu i jeżdżę na wycieczki za pieniądze wąskich
                      > specjalistek
                      >
                      > Większość osób na tym forum Cię nie zna i jesteś dla nich kompletnie przezroczy
                      > sta. Naprawdę zostałaś personalnie zaatakowana, że Ty konkretnie jesteś leniem
                      > i kłamczuchą?

                      Jeżeli czytam "Wszyscy nauczyciele to..." to tak, czuję się personalnie zaatakowana. Wszyscy to wszyscy, babcia też.

                      Nie odpowiadam natomiast za to, że gdzieś tam nauczyciel sobie lekceważy swoje obowiązki.
                      • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:20
                        > Jeżeli czytam "Wszyscy nauczyciele to..."

                        Jak ktoś pisze "wszyscy" to to jest tylko i wyłącznie jego problem. Nie Twój i nie mój.
                    • betty_bum Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 07:24
                      Dlaczego dyrektorka z grubego segregatora z cv chętnych do pracy nie wyciągnęła jednego? Do super pracy chętnych nigdy nie brakuje.
                      Czy zaproponowała pokrycie kosztów studiow?
                  • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:01
                    makinetka82 napisała:

                    > amast napisała:
                    Nigdy żadnemu klientowi nie odpowiedziałam tego, co można usyszeć/
                    przeczytać od nauczycieli pod adresem uczniów i ich rodziców, albo zupełnie nie
                    > > znanych im ludzi.
                    JA też nigdy nie zachowałam się jak chamka wobec żadnego ucznia ani ich rodzica, przy czym w odwrotną stronę mi się zdarzyło być potraktowaną niegrzecznie i niesprawiedliwie.

                    I pytanie mam : Czy jesteś notorycznie obrażana tylko przez to, że ktoś znał innego przedstawiciela Twojej branży i tamten człowiek się nie wywiązywał prawidłowo ze swoich obowiązków?

                    . Firmę otwieram od poniedziałku do piąt
                    > ku od 9 do 18, czasami w soboty, średnio około 250 dni w roku. Bardzo często w
                    > weekendy w domu robię zlecenia, których nie zdążyłam/nie dało się zrobić w firm
                    > ie.
                    I porównujesz sytuację, gdzie sama pracujesz na siebie i masz z tytułu zawalonego weekendu większe zarobki z sytuacją nauczyciela, który nie ma ŻADNEJ realnej możliwości zwiększenia swojej wypłaty, choćby w domu siedział nad swoją pracą nocami, tak ?
                    • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:19
                      > I pytanie mam : Czy jesteś notorycznie obrażana tylko przez to, że ktoś znał innego przedstawiciela Twojej branży i tamten człowiek się nie wywiązywał prawidłowo ze swoich obowiązków?

                      Tak, akurat w mojej branży zdarzały się nagłaśniane na całą Polskę przekręty i (zwłaszcza w krótkim czasie po) klienci przychodzący z niewybrednymi komentarzami pod adresem wszystkich osób z branży nie należały do rzadkości. I ciągle się takie sytuacje zdarzają.

                      > I porównujesz sytuację, gdzie sama pracujesz na siebie

                      Nic nie porównuję. Chciałaś coming-outu, to dostałaś. Miał być jad, proszę bardzo...
                      • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:25
                        Jakiż to coming - aut - "Prowadzę firmę z kategorii "usługi dla ludności" - z tego wynika dokładnie nic 😂
                        • amast Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:29
                          Jeżeli spodziewałaś się danych rejestrowych, telefonu i maila to bardzo mi przykro, że się zawiodłaś. Ale do wylewania jadu spokojnie powinno wystarczyć, a przecież o to chodziło big_grin
                          • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:47
                            Mnie akurat twoje dane kompletnie nie interesują i jadu na nikogo nie wylewam. Ubawił mnie tylko ten coming - aut, gdy chodziło o zawód
      • bigzaganiacz Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 11:51
        Ja pamietam jak moja mama wieczorami klepała w kompie, bo dzieci z zerówki 3 razy w roku trzeba ocenić. Kazde dziecko (było wtedy chyba 25) jeden wieczór. Czyli masz zajete 25 wieczorów, i tak 3 razy w roku


        ale to nie oznacza ze ma tyllllle pracy , tylko ze nie umie sobie jej sprawnie zorganizowac
        • kub-ma Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 19:46
          bigzaganiacz napisał(a):


          > ale to nie oznacza ze ma tyllllle pracy , tylko ze nie umie sobie jej sprawnie
          > zorganizowac

          Nie, to oznacza, że taką ocenę opisową trzeba bardzo wyważyć i zastanowić się niemal nad każdym słowem.
    • manala Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:40
      Mnie też odpowiada system norweski.
    • evee1 Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:51
      U nas (Australia) nauczyciele muszą być w szkole od 8:30 do 16:00. Przygotowania materiału do lekcji, poprawianie klasówek itp, w okienkach (których mają pare na tydzień). Reszta pracy w domu. Do tego zebrania kadry raz na dwa tygodnie na ogół, ale to zależy od szkoły, czasem rzadziej, czasem co tydzień. Wywiadówki indywidualne dwa razy do roku, ale trwają przez od 16 do 20-21 przed dwa dni. Zarobki trochę poniżej średniej krajowej.
      • rosa-fira Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 06:46
        Czy okienka wypadają w czasie 8-16:30, czy powodują przedłużenie czasu spędzonego w pracy?
      • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 06:56
        Czy "parę okienek na tydzień" do sprawdzenia prac itp oznacza, że prowadzą zajęcia od 8.30 do 16?
        • evee1 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:11
          8:45 do 15:30 chyba.
        • evee1 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:19
          No jest w środku dluga przerwa (taka kolo godziny).
          Zresztą trochę inaczej wygląda praca nauczyciel w szkole podstawowej (0-6) i średniej. W podstawówce jeden nauczyciel uczy wszystkiego poza muzyką, religia (jeżeli w szkole jest taka), plastyką i sportem (i z tego wynikają te okienka). Ale w małych szkołach może nie być oddzielnych nauczycieli do tych przedmiotów i wtedy i nauczanie tych przedmiotów spada na jednego i tego samego nauczyciela.
          Na studiach nauczycielskich uczyli mnie jak uczyć także powyższych przedmiotów smile. Klasy często są łączone 3/4 i 5/6. A czasem niektóre zajęcia odbywają się w dwóch klasach naraz. Na praktykach trafiłam właśnie na taką łaczoną klasę piąta i czasem na lekcji miałam 50+ dzieci. W sumie było fajnie smile.
          • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:12
            Dziękuję 😊.
            Czy do tej 15.30 trwają typowe lekcje, czy po przerwie obiadowej są to raczej inne zajęcia typu kółka?
            • evee1 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:21
              Zwykle lekcje. Dzieci tylko przez pierwszy tydzień czy miesiąc szkoły w zerówce mają zajęcia przez pół dnia. Potem to już zwykle stałe godziny. Nie ma problemu ile lekcji i o której dzieciak kończy którego dnia smile.
              • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:45
                Ok. Dzięki. Fajny system 😊
                Jakiś czas temu miałam możliwość porównania systemu polskiego i holenderskiego szkolnictwa specjalnego. I tam właśnie po obiedzie odbywały się zajęcia międzyklasowe, coś jak nasze kółka. Też to fajnie działało. Nauczyciele i dzieci też codziennie w szkole w tych samych godzinach, chyba 8.30 - 16.30
    • znowu.to.samo Re: Nauczyciele - w innych krajach 04.04.19, 23:54
      U nas swego czasu strajkowali, bo mieli niepłatną przerwę 30 min. Strajk trwał UWAGA: 3 miesiące. Dzieci z najmłodszych klas miały opieke, ale już mój syn siedział cały ten okres w domu. Przez to następne rocznilki miały więcej lekcji żeby nadrobić.
      • znowu.to.samo Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 00:15
        *W Danii*
        • skat_0 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:44
          Kiedy to bylo? Bo chyba nie piszesz o lockaucie w 2013tym?
    • kropkacom Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 06:55
      U nas w szkole nauczyciele mają swoje gabinety. Czasem dzielone między dwie osoby. W ten sposób nauczyciel nauczania początkowego nigdy nie oddala się od swojej klasy, bo ma gabinet przy danej klasie. Internet podpowiada mi, że średnia pensja dla nauczyciela szkoły podstawowej to około 28000 koron.
      • kropkacom Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 06:57
        Z ciekawostek. Cztery razy w roku szkolnym nauczyciele siedzą w szkole do godziny 19 aby rodzice mogli się z nimi spotkać.
        • ga-ti Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:47
          U moich dzieci zebrania/dni otwarte są w każdym miesiącu, więc nauczyciele siedzą do 19 dziesięć razy w roku.
          Kropka, a jak te zarobki wyglądają na tle innych zawodów?
          • kropkacom Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:31
            To zależy jakich. Jest dyskont, który za cały etat ponoć płaci podobnie. Mediana zarobków w CR za trzeci kwartał roku 2018 wynosiła 27 719 Kč. Co daje 87,95 % średniej pensji.
        • malia Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:54
          U nas większość jeździ pomiedzy dwoma, trzema szkołami. Do 19 siedzę niezliczoną ilość razy.
    • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:33
      O, i tak by było najlepiej. Nie siedziałabym wieczorami nad sprawdzianami, wypracowaniami, wszystkie karty pracy (a robię ich masę)i inne pomoce robiłabym sobie na luzie w pracy - uczciwie, ilę zdążę i po piętnastej byłabym w domu i zajmowała się tylko i wyłącznie swoimi sprawami. I żadna niedopieszczona mamuśka nie wycierałaby sobie mną twarzy na internetach. Nirvana.
      • maj18-98 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 08:56
        Mnie bardzo by pasowało 8 godzin w ustalonych godzinach. Poproszę. I proszę mi za 40 godzin płacić. Obecnie te 20 godzin ponad pensum to jest taka praca na żądanie, obrabiam w ciągu nich dokumentację, nieco inną niż w szkole ale absorbującą i jestem ciągle do dyspozycji pomysłowego dyrektora. Wczoraj się dowiedziałam, ze dziś rada, pewnie do 18. Wizyta u dentysty przepada. Nie mam wakacji, ferii itp.
        • kub-ma Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 19:36
          maj18-98 napisała:


          > i jestem ciągle do dyspozycji pomysłowego dyrektora. Wczoraj się dowiedział
          > am, ze dziś rada, pewnie do 18. Wizyta u dentysty przepada. Nie mam wakacji, fe
          > rii itp.

          I to uważam za ogromne świństwo
      • kandyzowana3x Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 09:05
        U nas od 8.50 -15.10 nayczyciele pracuja z dziecmi. Nie ma sprawdzania kartkowek none stop I ocen, za to jest indywidualna ocena pracy ucznia ( zeszyty), zindywidualizowane cele I nastepne kroki. Uczniow w klasie 30, nauka w grupach na roznych poziomach. Nauczyciel nie ma "prowadzic do wodopoju" odpowiada za nauke dzieci I ich zachowanie na lekcjach.
      • zetkaad Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:08
        Mam dwójkę dzieci w szkole. Nie widziałam jeszcze sprawdzianu i karty pracy przygotowanej przez nauczyciela. (No chyba, ze tego zatrudnionego w wydawnictwie.) Wszyscy tylko kserują
        • afro.ninja Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 14:42
          Tak samo. Testy są z wydawnictwa, także z angielskiego.
    • volta2 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:19
      w szkole międzynarodowej mojego dziecka nauczyciele byli w szkole od 8 do 16. w tym godzinna przerwa na obiad +odpoczynek i nie za bardzo wiem, kto się wtedy dziećmi opiekował,tzn nauczyciel czy jego asystent(bo w niższych klasach każda pani miała przynajmniej jednego a w liczniejszej grupie 2 asystentki)
      asysta była od prac plastycznych, od przeprowadzania dzieci tu i ówdzie, od kontaktów z rodzicem na co dzień, od sprawdzania prac domowych. nauczyciel uczył i pewnie opracowywał strategie indywidualizacyjne, które wdrażał asystent.

      spotkania z rodzicami chyba 3x do roku, w godzinach pracy szkoły, dzieci od 12.30 miały już wolne i trzeba je było odebrać, przyjście z dzieckiem na wywiad nie wchodziło w grę, nawet małym w chuście. pani miała przewidziane na rodzica pół godziny i rodzic wpisywał się na określony czas. z reguły wystarczały 2 dni pod rząd na te wywiadówki. wyglądało to tak, że matki odbierały dzieci a ojcowie przyjeżdżali na wywiady, w szkole musiała być cisza i pustka.

      sprawy organizacyjne ustalał sekretariat, czyli nie dzwoniłam do pani, by powiedzieć że dziecka dziś nie będzie, bo bym jej być może przeszkodziła w ważnej pracy, tylko do sekretariatu i odwrotnie, to sekretariat dzwonił by przekazać, że coś tam z dzieckiem się dzieje, i trzeba coś tam załatwić.

      oczywiście drobne informacje, typu że dziecko smutne ostatnio czy że ma podkrążone oczy były przkazywane na miejscu przy okazji odprowadzenia/odebrania dziecka z sali.

      zdarzały się dni zamkniętej szkoły w ogóle - spadł śnieg i proszę nie przyjeżdżać, bo nauczyciele nie są w stanie dotrzeć do pracy. jeśli szkoła mieściła się w limicie 180 dni pracujących to ich nie odpracowywali. ze 2 lata wydłużono rok szkolny o ten dzień czy dwa.

      jak dziecko rozrabiało to wzywany był rodzic do natychmiastowego odebrania ze szkoły, bo szkoła nie jest od wychowywania
      tylko od uczenia. wychowywanie zgodnie z normami wiekowymi pozostawało w kwestii rodziców, i to była ich działeczka. nie było opcji nieodebrania dziecka. jeśli sytuacja nie pozwalała na odebranie w ciagu 15 minut to dziecko było zostawiane na ochronie i tam czekało. jeśli za długo, to na następny dzień nie było przyjmowane na zajęcia co uzgadniano telefonicznie z rodzicem.

      jeśli rodzic nie dawał rady wychować, to rodzice dostawali 2 oferty do wyboru - albo zabiorą dziubdziusia, albo zatrudnią profesjonalną pomoc do siedzenia z dzieckiem w ławce i pacyfikacji, bo nauczyciel nie jest od tego - koszt 500$ miesięcznie, pani wskazana przez szkołę. w 14 osobowej klasie syna była do jednego taka pani, do klasy asystent i nauczyciel - 3 osoby dorosłe.

      • ga-ti Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:33
        Wow, nieźle. Restrykcyjnie.
        U nas chyba też był pomysł asystenta w klasach młodszych? Szkoda, że nic z tego nie wyszło, przydałby się.
      • ida_marcowa1 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:00
        volta, gdzie jest ta szkoła? w jakim to kraju? mnie się te rozwiązania okrutnie podobają, ale ja mam alergię na rozwydrzonych rodziców i dziubdziusiów smile
      • kub-ma Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 19:35
        O matko jedyna! Gdzie to tak?
    • katriel Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 10:22
      Mnie jako rodzicowi by to nawet pasowało. Z jednym zastrzeżeniem:
      > dostalam wezwanie na godzine 13.20

      Na to mnie szlag trafia. Jeśli nauczyciel i tak musi siedzieć w szkole od 8 do 15:30, a przy tym i tak musi spotkać się z każdym rodzicem z osobna, to mógłby wykazać trochę elastyczności i np. zaproponować kilka terminów do wyboru. Może niektórym jest wszystko jedno, czy się zwolnią z pracy we wtorek o 13 czy w czwartek o 11, ale mnie na przykład nie jest. Bardzo mi nie jest.

      A co do wprowadzenia tego systemu w Polsce - obawiam się, że nadspodziewanie dużą rafą może być
      > Kazdy ma swoje biurko, komputer i wszystko co potrzeba
      No w polskiej szkole nie ma. I nawet nie byłoby gdzie tego wstawić.
    • vasaria Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 11:44
      szkoła to ma je nauczyć, do życia przygotować to ma rodzic !
      • turzyca Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:01
        >szkoła to ma je nauczyć, do życia przygotować to ma rodzic !

        A dlaczego szkoła nie miałaby uczyć podstaw prawa? Typu że za okres próbny należy się płaca?
        Dlaczego szkoła nie miałaby uczyć jak porównać kredyty?
        Dlaczego szkoła nie miałaby uczyć, jak ocenić wiarygodność medium?
        • rosa-fira Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 14:26
          Ale z tym to chyba nie do nauczycieli, a twórców podstawy programowej...
          • turzyca Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 13:46
            >Ale z tym to chyba nie do nauczycieli, a twórców podstawy programowej...

            A oczywiście. Ale też do rodziców, bo trzeba się zastanowić co ważniejsze - prawa pracownicze czy nazwiska generałów wojny secesyjnej.
        • cosinuss Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:50
          Uczy tego wszystkiego. Przedmiot nazywa się podstawy przedsiębiorczości, 2h/tydz przez I klasę szkoły średniej. Kredyty i lokaty to jeszcze nawet na matematyce z okazji ciągów geometrycznych były.
          • turzyca Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 13:44
            >Uczy tego wszystkiego.

            A może by jeszcze nauczyć tego uczniów? Bo takie teksty w sieci nie są wyjątkiem: m.piekielni.pl/84351 coś z systemem jest nie tak.

            >Kredyty i lokaty to jeszcze nawet na matematyce z okazji ciągów geometrycznych były.

            A ilu absolwentów umie tej wiedzy użyć?
            • mokka39 Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 14:59
              wiesz, póki do liceów i techników przyjmuje się wszystkich jak leci, bez żadnej selekcji, tych w dolnej granicy normy intelektualnej czy z upośledzeniem lekkim też, to nigdy nie będzie tak, że każdy absolwent będzie wszystko umiał.
    • bigzaganiacz Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 11:56
      ALE - wywiadowki sa teraz w godzinach pracy (tutaj to indywidualne rozmowy z dzieckiem i rodzicem - obowiazkowe w zwiazku z tym ze nie ma ocen i w ten sposob rodzic dowiaduje sie o postepach dziecka), wiec w przyszlym tygodniu musze sie zwolnic z pracy 2 razy (dwoje dzieci), bo dostalam wezwanie na godzine 13.20.



      szkola zaczyna sie 8.50 , raz w semestrze jest spotkanie z nauczycielem o uwaga 8.20
      nie trzeba nic kombinowac tylko raz przyjsc wczesniej i tyle , wszystko mozna rozsadnie ustalic
      • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:52
        Chyba, że ktoś pracuje od 7 lub 8. Wtedy ta 8.20 nijak go nie urządza
        • bigzaganiacz Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:17
          wiekszosc pracuje od 9
          • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:23
            Kurczę, ja nie znam takiej większości . Albo pracują na zmiany, albo od 6-7-8 rano. Od 9-10 pracują nieliczni, których znam
            • kokosowy15 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:51
              Większość elity. Ci, których znasz (i których ja znam) widocznie do elity się nie zaliczają.
              • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 18:43
                No najwidoczniej. Przykro mi trochę, że nie znam elity...
    • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:50
      Jakby doliczyć jakie dodatki? Tak konkretnie.
    • turzyca Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 12:59
      >Rozumiem jakby strajkowali przeciwko zmianie reformy nauczania,

      Protestowali całkiem intensywnie, w miastach wojewódzkich i w Warszawie kilka razy. Nie zauważyłaś?
      • kyrelime Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:01
        Podnosiłm to już kilka razy w wątkach oświatowych- wychodzi na to, że to zostalo zupełnie niezauważone czy też niezapamiętane. Obecną formę protestu może jednak ludzie zapamiętają.
    • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:06
      Szkolnictwo w usa jest bardzo zroznicowane. Szkoly maja nieprawdopodobnie rozne style nawet w tym samym okregu. Kazdy stan to jak inne panstwo. Napisze o swoich doswiadczeniach z podstawowka z ostatnich 4 lat. Mam doswiaczenia z systemem od 9lat. Czasami mam wrazenie , ze system zmienia sie codziennie.
      Nauczyciele przychodza kilka minut przed 8, kilku przed 7 (sa dzieci przyprowadzane ok 7, jest mozliwosc zjedzenia sniadania: smieciowe zarcie. od 4 lat darmowe). Wychodza sprintem o 2:30. Kilku zostaje na zajecia pozalekcyjne (sciema, przechowalnia). Wywiadowki sa 2 -3 w roku, indywidualne. Kazdy rodzic ma 10min. Czasami mniej. Czas jest liczony stoperem. Po uplywie czasu won. Jedna zbiorowa jest na opczatku roku, na ktorej sa omawiane sprawy organizacyjne i plan na rok. Mowia tak, zeby nic nie powiedziec, bo sami nie wiedza czego beda uczyc. Raczej nieuczyc.
      Kika razy w roku organizowane sa wycieczki; do lodziarni, restauracji, pizzerii. Jezeli jest jakas do muzeum, czy kmpleksu sportowego, to i tak zapewniona jest pizza lub popcorn, lub inne goowno. Wszystko ma trwac max do 12, bo ok 1 trzeba wrocic do szkoly. Wazna czescia pracy nauczyciela jest wtedy robienie zdjec: reklamy; czyli sciemy dla rodzicow.
      Nie ma typowych sprawdzianow, tylko testy. Nauczyciel je sprawdza w szkole podczas zajec (dzieci w tym czasie czytaja), lub podczas plastyki z innym nauczycielem. Codziennie maja okienko godzinne. KAZDY ma komputer, KAZDE dziecko tez. Nauczyciel generalnie jest od pilnowania uczniow, nie od uczenia. Dzieci uczone w domu (powszechne korepetycje. Zazyczaj tez kiepskiej jakosci, za 50$/h ) maja za zadanie uczyc tych nieuczonych przez nauczycieli.
      Zarobki zaleza od stazu pracy, od ilosci kursow,od stanu, napewno nie od jakosci ich pracy, bo ona jest minusowa (a to zalezy oczywiscie od oceniajacego). Napewno tez od ilosci dzieci z dysfunkcjami, bo za nie szkola dostaje duzo wiecej kasy. Trump chce to im zabrac smile hehe O dysfunkcje nie jest trudno. Wiekszosc moich polskich znajomych rozmowy o swoich cofnietych w rozwoju dzieciach zaliczylo. Sporo polknelo haczyk,bo kuszeni sa bajkowa wizja indywidualnej pracy z niuniusiem. Oj zebyscie te prace widzialy, az sie dziecku twarz nie przestaje usmiechac....jak gra indywidualnie sam na korytarzu w gry, na idywidualnym tablecie.
      Praca domowa jest podobno zadawana, ale nie egzekwowana. Moje dziecko ani razu pracy domowej nie odrobilo w tym roku i konsekwencji za to zadnych nie ma. Starsze idzie starym systemem i praca domowa to swietosc, dla nauczyciela rowniez.
      Kazdy nauczyciel ma usmiech na twarzy mimo, ze zarobki nie sa wygorowane, ale dodatki juz tak, najlepsze ubezpieczanie, wczesniejsza, wysoka emerytura + korepetycje. Nikt nie narzeka. Narzekaja tylko , jak im panstwo stara sie poprzeczke podniesc, ale oni maja unie , na ktora nie ma mocnych.
      Zarobki roznia sie dosc znacznie, ale srednia zaczyna sie pewnie od okolo 60 tys na rok. Wiem, ze poprzednia nauczycielka syna, ktora nie uczyla dzieci nic, tylko puszczala im filmiki z youtub zarabia ok 100 tys na rok.
      • bigzaganiacz Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:18
        Szkolnictwo w usa jest bardzo zroznicowane. Szkoly maja nieprawdopodobnie rozne style nawet w tym samym okregu.

        odkrycie !!
        to sie nazywa lokalizacja , w dobrej dzielni jest dobra szkola , ulice dalej delikatnie mowiac popelina
        • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 13:22
          Nie, nie jest to takie proste.
          • bigzaganiacz Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:40
            jest
            • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:16
              Nie jest. Z jak to nazwales popeliny dzieci sa dowozone do lepszych dzielnic. Przez rodzicow, ktorzy zalatwiaja adres i oficjalnie autobusami szkolnymi w ramach nazwijmy to "rownania". Wiec nie ma tu lepszych szkol w lepszych dzielnicach. Bedzie jeszcze ciekawiej, bo toczy sie walka o zlikwidowanie egzaminow wstepnych i state.
              • al_sahra Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:48
                srubokretka napisał:

                > Z jak to nazwales popeliny dzieci sa dowozone do lepszych dzielnic. P
                > rzez rodzicow, ktorzy zalatwiaja adres i oficjalnie autobusami szkolnymi w rama
                > ch nazwijmy to "rownania". Wiec nie ma tu lepszych szkol w lepszych dzielnicach.

                Różnice są ogromne i ciągle się pogłębiają. W najbogatszych publicznych szkołach dzieci mają wszystko, czego dusza zapragnie, pracowanie wyposażone jak najlepsze naukowe laboratoria, drogie instrumenty muzyczne, obiekty sportowe, a w biednych nauczyciele dokładają się ze swojej marnej pensyjki, żeby kupić kredki.

                Jeśli byłoby jak piszesz, że nie ma lepszych i gorszych szkół, to po co wozić dzieci? Sama sobie zaprzeczasz. Zresztą od tego modelu od dawna się odchodzi, bynajmniej nie dlatego, że już wszystko wyrównał.
                • szeera Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 19:34
                  "Różnice są ogromne i ciągle się pogłębiają."

                  Dokładnie. Patrząc od strony nauczycieli oznacza to też ogromne zróżnicowanie warunków pracy.

                  Przeciętnie w USA praca w szkole uchodzi za mało atrakcyjną zarówno pod względem finansowym jak i pod względem ilości pracy wymaganej od nauczycieli.
                  • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 01:00
                    Najlepsze warunki to dobry podrecznik, zeszyt i nauczyciel z pasja i dyrekcja, ktora nie wymaga papierologii od nauczyciela.
                    U nas nauczyciel bardzo duzo czasu traci na trudnosci zwiazane z technologia, ktora miala mu niby ulatwic przekazywanie wiedzy uczniom. Ustawianie stron, robienie zdjec i wrzucanie ich do sieci, tworzenie hasel dla calej klasy,aplikacje, sciaganie prezentacji itp, itd a dzieciaki coraz glupsze i bardziej uzaleznione od sprzetu. 30 lat temu wiekszosc tutejszych dzieci z podstawowki kierowana bylaby na fizykoterapie. Dlatego bardzo mi sie spodobalo, co kyrelime zacytowala o zajeciach sportowych dla nauczycieli. Caloksztalt to dla mnie idealna sprawa. Nikt poprostu nikomu w japonskim systemi enie traci czasu, nie wciska kitu w kolorowym papierku.
                    • szeera Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 15:34
                      "Najlepsze warunki to dobry podrecznik, zeszyt i nauczyciel z pasja i dyrekcja, ktora nie wymaga papierologii od nauczyciela.
                      U nas nauczyciel bardzo duzo czasu traci na trudnosci zwiazane z technologia, ktora miala mu niby ulatwic przekazywanie wiedzy uczniom."

                      Sposób wykorzystywania technologii też bardzo różni się pomiędzy szkołami. W biednych szkołach technologia ma często służyć załataniu braków w kadrze nauczycielskiej. W bogatych szkołach widoczny jest raczej trend ograniczania czasu pracy z komputerami.

                      Różnice pomiędzy szkołami są jednak przede wszystkim na dużo bardziej podstawowym poziomie - np. w różnych szkołach dostępne są lekcje innych przedmiotów.
              • 19malpow Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 04:37
                srubokretka napisał:

                > Nie jest. Z jak to nazwales popeliny dzieci sa dowozone do lepszych dzielnic. P
                > rzez rodzicow, ktorzy zalatwiaja adres i oficjalnie autobusami szkolnymi w rama
                > ch nazwijmy to "rownania". Wiec nie ma tu lepszych szkol w lepszych dzielnicach
                > . Bedzie jeszcze ciekawiej, bo toczy sie walka o zlikwidowanie egzaminow wstepn
                > ych i state.
                Tylko, ze wtedy wszystkie rozczarowania przesuna sie na 11 klase i na czas pisania satu gdy uczen po raz pierwszy zderzy sie z innymi dzieciakiami a wlasciwie z ich wiedza. Uwazam, ze to bardzo zly pomysl i jestem zdania, ze te psat-y trzymaja w ryzach nie jednego nauczycielskiego lenia.
      • al_sahra Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:42
        srubokretka napisał:

        > Szkolnictwo w usa jest bardzo zroznicowane. Szkoly maja nieprawdopodobnie rozne
        > style nawet w tym samym okregu.

        Dokładnie. Dlatego to, co opisujesz później, jest tylko zapisem jednostkowych doświadczeń, których nie ma sensu uogólniać.

        My akurat mamy zupełnie inne doświadczenia, chociaż też wyrywkowe, bo mój pasierb był w publicznej (bardzo dobrej) szkole w USA tylko przez rok.
        • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 00:43
          >Dlatego to, co opisujesz później, jest tylko zapisem jednostkowych doświadczeń, których nie ma sensu uogólniać.

          "Napisze o swoich doswiadczeniach z podstawowka z ostatnich 4 lat." Gdzie uogolniam? Nastepnym razem mam wytluscic trzcionke i doslownie napisac : subiektywizm?? To jest trend zaczynjacy sie od duzych miast,ktory bedzie forsowany na cale Stany. Sluchasz czasami DeVos, czy tylko bazujesz na doswiadczeniach kilkumiesiecznych pasierbicy?

          • al_sahra Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 04:44
            srubokretka napisał:

            > >Dlatego to, co opisujesz później, jest tylko zapisem jednostkowych doświad
            > czeń, których nie ma sensu uogólniać.
            >
            > "Napisze o swoich doswiadczeniach z podstawowka z ostatnich 4 lat." Gdzie uogol
            > niam?

            Np. pisząc ”nie ma tu lepszych szkol w lepszych dzielnicach”. Nota bene dawno nie zdarzyło mi się przeczytać czegoś równie dalekiego od prawdy i to w temacie, który jest tutaj wałkowany bez przerwy, jest masę naukowych opracowań, statystyk itd. Nikt, ani na politycznej prawicy ani lewicy, nie zaprzecza, że w USA różnice w poziomie szkół między zamożnymi a biednymi dzielnicami są gigantyczne. Różnią się tylko opinie jak to zmienić.
            • piesfafik Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 18:32
              Oczywiscie ze sa ogromne roznice. Nawet w Kalifornii gdzie teoretycznie jest to samo finansowanie na kazdego ucznia ,szkoly w bogatych okregach moga sie wylamac I placic z wlasnych podatkow. Poza tym szkoly w bogatych dzielnicach maja wlasne fundacje a wplaty na te fundacje odliczaja sobie z podatkow.
              To jest bardzo mocno ugruntowany system.
              Dzieci dowozone z innych dzielnic w ramach integracji to zupelnie co innego niz dzieci ktorych rodzice " zalatwiaja sobie " address dobrym dystrykcie.
              Zreszta biedne dzieci w "dobrej" szkole wcale nie maja tak rozowo.
              Dzieci niepelnosprawne maja wiecej praw niz dzieci niepelnosprawne w Polsce ale realuzacja tych praw w praktyce zalezy od szkoly i od przebojowosci rodzica.
              Tak z grubsza.
              • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 13:35
                >ale realuzacja tych praw w praktyce zalezy od szkoly i od przebojowosci rodzica.

                Moja znajoma (najbardziej przebojowa jaka znam) po poinformowaniu nowej nauczycielki, ze syn jest ze spektrum a, uslyszala od niej, ze tez to ma smile Dziecko ma teraz przechlapane, bo zaswiadczenie bylo "wylatane" , a nauczycielka nie jest glupia. Skonczyly sie fory, ktore miala w poprzedniej szkole.

                >szkoly w bogatych dzielnicach maja wlasne fundacje a wplaty na te fundacje odliczaja sobie z podatkow.

                szkoly, czy rodzice sobie odliczaja?
            • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 13:24
              Roznice sa miedzy szkolami prywatnymi w lepszych dzielnica a panstwowymi w gorszych. Tu jest przepasc. Miedzy szkolami panstwowymi, a o takich jest glownie watek , praktycznie nie ma, bo szkoly w tzw gorszych dzielnicach maja wiecej pomocy od miasta. Po 8 latach nie jedna moja kolezanka, ktora wozila dzieci przez lata stwierdzila, ze jest ten sam BS wszedzie. Ja zaliczylam z dziecmi szkole prywatna nie z gornej polki i panstwowa rejonowa. Moje znajome wozily do prywatnych, panstwowych wygranch z loterii (te sa najgorsze u nas), panstwowych po zmianie adresu. Roznica jest w wyjezdzonym paliwie, straconym czasie i $ wydanych na korki.
              Sa natomiast lepsze klasy, do ktorych uczniowie zostali wyselekcjonowani. Takie dzieci sa dosc dobrze odseparowane od niewychowanych niuniusiow nawet z bogatych dzielnic, mimo ze sa w jednym budynku. Ktos , kto sobie zalatwi adres zazwyczaj mocno sie wtedy dziwi. Przeciez szkola ma taka dobra opinie i ocene, a moje dziecko przezywa tam koszmar, bo nie ma najnowszego ajfona. buuuu W klasie obok juz tego problemu nie ma, mimo ze to ta sama szkola.
              • szeera Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 14:33
                "Roznice sa miedzy szkolami prywatnymi w lepszych dzielnica a panstwowymi w gorszych. Tu jest przepasc. Miedzy szkolami panstwowymi, a o takich jest glownie watek , praktycznie nie ma, bo szkoly w tzw gorszych dzielnicach maja wiecej pomocy od miasta.(...)
                Sa natomiast lepsze klasy, do ktorych uczniowie zostali wyselekcjonowani."

                Czyli uogólniasz obserwacje z jednego miasta na całe Stany Zjednoczone? Ciekawe na jakiej podstawie.

                Od razu zresztą widać, że błędnie, bo piszesz o oddzielnych klasach dla uczniów uzdolnionych jako normie. A taki model występuje w niektórych okręgach szkolnych. W innych będą to specjalne szkoły dla dzieci uzdolnionych. W jeszcze innych lekcje raz w tygodniu, albo zajęcia sobotnie. A w bardzo wielu okręgach szkolnych tacy uczniowie uczą się po prostu w zwykłych klasach, bez segregowania.

                Rożnice pomiędzy poszczególnymi szkołami są bardzo duże, przeciętny uczeń z dobrej szkoły publicznej może być 4 klasy bardziej zaawansowany w porównaniu do przeciętnego ucznia szkoły słabej. Z polskiej perspektywy coś trudnego do wyobrażenia. Jeszcze przypomnę, że do szkół publicznych występuje tu przeważnie bardzo ścisła rejonizacja (włącznie ze szkołą średnią), a za "załatwianie" adresu rodzica mogą spotkać bardzo przykre konsekwencje, a przeważnie to po prostu się nie udaje.
                • srubokretka Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 02:28
                  > Ciekawe na jakiej podstawie.

                  Juz napisalam na wstepie: wlasne doswiadczenia.
                  Moze zamiast probowac uogolniac, napiszesz o swoich. Byloby znacznie ciekawiej, bo takie ogolniki, zwlaszcza dotyczace szkol w usa, naprawde nic nie wnosza.
                • 19malpow Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 05:08
                  szeera napisała:

                  > Rożnice pomiędzy poszczególnymi szkołami są bardzo duże, przeciętny uczeń z dob
                  > rej szkoły publicznej może być 4 klasy bardziej zaawansowany w porównaniu do pr
                  > zeciętnego ucznia szkoły słabej. Z polskiej perspektywy coś trudnego do wyobraż
                  > enia. Jeszcze przypomnę, że do szkół publicznych występuje tu przeważnie bardzo
                  > ścisła rejonizacja (włącznie ze szkołą średnią), a za "załatwianie" adresu rod
                  > zica mogą spotkać bardzo przykre konsekwencje, a przeważnie to po prostu się ni
                  > e udaje.
                  No tak , ale potem przychodzi czas skladania apalikacji na studia i najlepszy uczen ze szkoly slabej ma takie same dostanie szanse dostania sie na przyslowiowy Harvard co najlepszy z super biper wypasionej szkoly ktora odsiewala uczniow co roku ,robila egzaminy, a 16 latki maja po 6 klas na poziomie college. Ich egzamin zewnetrzny moze dzielic przepasc, bo ocenia sie bardziej wykorzystana szanse niz czysto akademicki poziom
    • ichi51e Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 14:38
      Nauczyciel akademicki ma inne mozliwosci dorobienia chcialabym zauwazyc
      • mamaaspiama Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:05
        "Nauczyciel akademicki ma inne mozliwosci dorobienia chcialabym zauwazyc"

        Dokładnie.

    • mamaaspiama Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:03
      "W Norwegii nauczyciele wywalczyli duza podwyzke kilkanascie lat temu. Zgodzili sie wtedy na miedzy innymi nieelastyczny czas pracy, czyli od 8 do 15.30 siedza w szkole. Kazdy ma swoje biurko, komputer i wszystko co potrzeba (taki open space z wydzielonymi miejscami do pracy), ksero itp. "

      Marzę o takim systemie w Polsce, wtedy wróciłabym do pracy w szkole.
      • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:47
        Problem taki, że to chyba byłyby wyższe koszty niż te podwyżki 😀
      • malia Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 15:59
        Dla mnie też taki system byłby marzeniem. Wrócić do domu i nie mieć zajętych wieczorów, siedzieć sobie beztrosko a nie w stertach papierów. I nie spędzać popołudni na radach, szkoleniach konsultacjach wywiadowkach, wszystko razy dwa
        • volta2 Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:58
          co ty chrzanisz? wracasz o 13 i możesz się brać za robotę do 16 jeśli ci głowa pozwala. wtedy nie ma potrzeby robienia wieczorami chyba?
          lub zasiadasz o 8 w domu i robisz do 16 w szkole drugą zmianę, nikt nie broni, ja szczerze mówiąc wolałabym kawę pić z nogami na biurku we własnym domu niż w szkole(i tam się przygotowywać)
          • malia Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 19:01
            Nie, nie o to chodzi.
            Żeby mieć etat muszę go uzbierać jeżdżac po szkołach, jak większość ludzi u nas. W domu jestem o 15 przez trzy dni, jeden dzień ok 14 i jeden o 12, ale to dzień w ktorym odbywają się szkolenia, konferencje, konsultacje. więc wpadam do domu i na 15 - 16 jadę 17 km do szkoły.
            Uczę 14 klas, przygotowania się do lekcji i sprawdzania mam dużo, siedzę wieczorami i czytam opinię, że jestem leniem i nierobem. Przez wiele ostatnich lat ze swojego przedmiotu miałam finalistów i laureatów konkursów, egzaminy o kilka procent lepsze, niż krajowe, robię masę projektów i innych. Ale tego nie widać. Pańcie i tak twierdzą, że nauczyciel nic nie robi. Gdyby było 40 godzin, to chętnie będę tyle pracować. Ale TYLKO TYLE.
          • paniusia.aniusia Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 05:38
            Ale w szkole nauczyciel ma w takiej sytuacji szkolny papier,szkolne tonery,szkolny prąd itp. A w domu za wszystko płaci sam.
            • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 09:02
              paniusia.aniusia napisała:

              > Ale w szkole nauczyciel ma w takiej sytuacji szkolny papier,szkolne tonery,szko
              > lny prąd itp. A w domu za wszystko płaci sam.
              >

              Szkolny papier ? Serio ? U nas nie ma szkolnego papieru.
              • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 13:33
                A u nas jest. Choć limitowany 😉
                • makinetka82 Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 15:37
                  little_fish napisała:

                  > A u nas jest. Choć limitowany 😉


                  Powodzi się Wam : )
                  • little_fish Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 13:39
                    Normalnie burżuje 😂
              • arwena_11 Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 13:41
                W liceum córki każda klasa miała na początku roku dostarczyć kilka ryz papieru i ze 2 ryzy papieru podaniowego.
                • mokka39 Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 15:05
                  w szkole gdzie ja pracowałam też miała. Tyle, że nie dostarczyła. I nikogo nie zmusisz.
                  • arwena_11 Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 15:14
                    A nie, klasa córki dostarczyła. Sama osobiście zawoziłam - bo córka organizowała.
    • kyrelime Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 17:06
      Taki tekst ktoś do mnie przysłał nt. Japonii:

      Ja napiszę może z perspektywy bardzo odległego kraju jakim jest Japonia.
      Przyjechałam na zaproszenie koleżanki ze studiów, która z powodów zdrowotnych musiała wracać do Wielkiej Brytanii (kończyłyśmy studia magisterskie w jednej uczelni i należymy do tego samego związku absolwentów).
      Trochę się bałam jak to będzie ale zostałam mile zaskoczona.
      Po pierwsze fakt muszę pracować 40 godzin tygodniowo... ale w ten 40 godzinny tydzień pracy wlicza mi się: 11 godzin pracy przy tablicy, poprawa, sprawdzianów, kursy języka i kultury japońskiej (obowiązkowe dla obcokrajowców), koncerty itp. Do czasu pracy wliczają mi się też studia doktoranckie-taki bonus dla Tych, którzy chcą się rozwijać.
      Ach zapomniałam o obowiązkowych zajęciach sportowych.
      Oprócz tego 3 razy w tygodniu wieczorem prowadzę tzw. Ju-ku (korepetycje, które tutaj są powszechne).
      Mam 2 miesiące a w zasadzie 3 miesiące wakacji plus wolne 3 tygodnie w zimie obejmujące Boże Narodzenie i 2 tygodnie na święto Kwitnących Wiśni.
      Są jeszcze święta państwowe, które są wolne ustawowo od pracy. Nie wspomnę już o takim luksusie, że za takie wypowiedzi na forum jak tu widzę to taki jeden z drugim za kratki mógłby trafić, bo Sensei (mistrz) ma pozycję społeczną tuż po rodzinie cesarskiej.
      Sensei są zaangażowani w nauczanie dzieci, a dzieci są inwestycją i skarbem narodu tak mówi Tradycja Cesarstwa Japonii.
      W nadwiślańskim kraiku rzecz nie do pomyślenia. Jako nauczyciel oświadczam: Nikt nigdy już nie namówi mnie do pracy w szkole nad Wisłą. CHAMSTWO RODZICÓW, CHAMSTWO UCZNIÓW i CHAMSTWO I AGRESJA SPOŁECZEŃSTWA wobec nauczycieli okazywane na polskich forach internetowych są PORAŻAJĄCE NIE MAJĄCE SOBIE RÓWNYCH NIGDZIE NA ŚWIECIE (a trochę po nim podróżuję).
      Zarabiam w Japonii tyle, że stać mnie na życie w najlepszej dzielnicy, wysyłam miesięcznie około 5000 - 7000 zł do domu i zostają mi jeszcze pieniądze (250.000 Y ze szkoły i 250.000Y z Ju-ku).
      Niczego sobie odmawiać nie muszę, Mieszkanie, auto do własnej dyspozycji.
      W Nagoi pracuję 5 rok. Przygotowania do zajęć nie czuję, bo wszystko łącznie ze sprawdzianami mam w komputerze, program rozkład materiału podręczniki.
      Ponieważ łatwiej pracuje mi się rano do szkoły przychodzę sobie na 5:30. Po zajęciach jestem o 13:30 i nic mnie nie obchodzi.
      Tu uczeń musi pracować ciężej niż nauczyciel. Uczniowie są w szkole od 7:00 rano. Codziennie piszą sprawdzian z jakiegoś przedmiotu między 7:00 a 7:55.
      Po południu kiedy ja jestem już poza szkołą, biedny uczeń ma jeszcze naukę własną do 18:00 lub 19:30.
      Do tego żelazna dyscyplina. Na lekcjach nie wolno odezwać się jednym słowem bez pytania...
      W klasie panuje cisza taka, że czasem motyl głośniej trzepocze skrzydełkami.
      Jeśli ktoś jest niesubordynowany to szkoła ma narzędzia, po to, by delikwenta zdyscyplinować (stara dobra rózga) i społeczne przyzwolenie na ich użycie choć oficjalnie nikt uczniów nie bije.
      Nikt tu rodziców do szkoły nie wzywa najwyżej po 3 wykroczeniu przeciwko dyscyplinie uczeń wylatuje ze szkoły i wiadomo już, że zostanie do końca życia kloszardem wygrzebującym odpadki z kosza na śmieci...
      Nigdy do kraiku nadwiślańskiego uczyć nie wrócę. Dla narodów Azjatyckich mam wielki szacunek za to, jak nauczycieli traktują".
      Co 5 lat mamy urlop płatny w ilości pół roku Ja swój od 1 kwietnia. Dodam, że choć Japonia podobnie jak Polska ma problem z niżem demograficznym i to już od 6 lat żaden nauczyciel nie został zwolniony. Co więcej wymiana pokoleń trwa i na miejsce odchodzących na emeryturę przychodzą nowi.
      • pierwszatrzydziescitrzy Re: Nauczyciele - w innych krajach 05.04.19, 21:19
        Dziwić się, że w Polsce ludzie narzekają na nauczycieli. Mało kto normalny zostaje, to jest na kogo narzekać. I im większa nagonka, tym więcej tych dobrych odchodzi (bo przecież słabi nie odejdą) i tym bardziej będzie można narzekać big_grin Good luck.
      • milamala Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 13:08
        Fajny opis. Teraz rozumiem dlaczego w Japonii jest taki wysoki poziom samobojstw. Nauka nie powinna byc tresowaniem ale fascynujaca przygoda. Moze jako nauczyciel chetnie bym nim w Japonii zostala, ale jako uczen, nie dziekuje. Zreszta jak szkola jest taka fantastyczna, nauczyciele tacy swietni i sa takimi mistrzami we wszystkim, to po co te wieczorne korepetycje.
        • kyrelime Re: Nauczyciele - w innych krajach 06.04.19, 13:32
          Wydaje mi się, że z powodu jakiegoś typu nadambicji. Niemniej ten opis to dla mnie też ciekawa sprawa (jest też pewnie mocno subiektywny)- pokazuje tak jakby przeciwny biegun systemu, jaki mamy w Polsce, ze wszystkimi zaletami i wadami oczywiście.
        • asia_i_p Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 14:33
          A ja mam jednak lekkie dreszcze. Ale ja mam lekkie dreszcze na całą kulturę dalekowschodnią - nie to, że mi się nie podoba, nawet bardzo mi się podoba, ale czuję głęboką obcość. Głębszą niż wynika z samych różnic kulturowych, tak jakby oni kompletnie inaczej tykali. Z Bliskim Wschodem, Afryką, postradzieckimi częściami Azji tak nie mam, nawet z Indiami nie, a z Chinami, a zwłaszcza Japonią, bardzo.
          • 19malpow Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 05:36
            asia_i_p napisała:

            > A ja mam jednak lekkie dreszcze.
            Nie Ty jedna, ale musisz pamietac, ze taki nauczyciel w bogatych krajch Azji to ma klawe zycie. Co prawda w SIngapurze zaczynali prace o 6.30 i czasem o 17 jeszcze byli w szkole, ale zarabiali lepiej niz menager w dobrym korpo. Mieli przerwe na lunch i teoretycznie o 14.30 konczyli zajecia, ale czesto zostawali i douczali dzieciaki czasem indywidalnie, czasem grupowo, a czasem organizowali zajecia. Nigdy nie spawdzali testow , bo do tego byly inne osoby. Mieli benefity , dodatki a jak im sie uczen wybil to 13 pencje. jak wybilo sie 5 to 5 tzw. trzynastek. Nauczycielka naszego dziecka w 3 klasie byla w Europie przez miesiac z cala rodzina. O szacunku spolecznym nie wspominam , bo jest podobny do japonskiego podejscia.

      • klaramara33 Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 09:55
        Mam wrażenie, że gdyby było to pragnę z perspektywy ucznia, to wyglądałoby zupełnie inaczej.
    • pierwszatrzydziescitrzy Re: Nauczyciele - w innych krajach 07.04.19, 13:39
      Niemcy: Aneta Hintermeyer, kiedyś polska, a od 10 lat niemiecka nauczycielka. Kiedyś przez osiem lat uczyła w jednej z wielkopolskich podstawówek i w gimnazjum. Teraz: nauczanie tzw. zintegrowane czyli Gesamtunterricht, Nadrenia-Palatynat, szkoła podstawowa Grundschule obejmująca 4 klasy (dzieci idą do szkoły mając ukończone 6 lat). Pisze także z punktu widzenia matki - starszy syn pani Anety zdał dwa tygodnie temu maturę, młodsza córka jest w piątej klasie.

      "No to wypowiem się z perspektywy pracy niemieckiego nauczyciela, bo w niemieckiej oświacie pracuję od prawie 10 lat. Pensum godzinowe niemieckiego nauczyciela wynosi 39 godzin tygodniowo. Przy czym średnio 20-22 godziny to godziny tzw "tablicowe" (uwaga: do czasu "tablicowego" wlicza się czas dyżurów na przerwach!), cała reszta godzin to PLATNY czas na przygotowanie do zajęć. Nie, nie trzeba spędzać go w szkole i praktycznie nikt tego nie robi. Ferie średnio co 6-8 tygodni. Nie, w ferie nie ma żadnych dyżurów czy opieki nad dziećmi. To obowiązek gminy, nie szkoły. Opieka feryjna jest płatna, gmina zatrudnia do tego personel (nie, nie są to nauczyciele!) i mu za to płaci. Nie ma w ferie rad, posiedzeń, rada jest przeważnie jedna: w ostatni dzień letnich ferii. Nauczyciele nie przygotowują uroczystości, akademii, dyskotek, nie ma "apeli" i tym podobnych. Szkoła ma za zadanie uczyć, od zapewnienia rozrywek są rodzice. Nie ma poprawiania ZADNEJ oceny. Dostałeś niedostateczny, to go masz. Nie ma zabierania dziecka na wczasy w maju lub wrześniu. Nauczyciel ma masę dodatkowych bonusów, np. zniżki w ubezpieczeniach (w tym OC i AC) a nawet preferencje w kredytach. O takich warunkach polski nauczyciel może na razie tylko marzyć.
      Ludzie nie mają pojęcia jak funkcjonują sąsiednie systemy oświaty, zachwycają się nimi i dają je za wzór. W Niemczech matury nie zdaje ok 2-3% uczniów. W Polsce coś około 20%. Z matmy bodajże jeszcze więcej. ALE: segregacja uczniów spełniających wymogi maturalne dokonuje się już na poziomie 4-6 klasy! Jeżeli uczeń na tym poziomie nie ma odpowiednich wyników, odpowiednich ocen z przedmiotów głównych (niemiecki, matematyka, język obcy), to zwyczajnie nie idzie dalej do "liceum", które u nas zaczyna się od 7 klasy, w niektórych landach już od 5. I nie ma tutaj nic do rzeczy "chcenie" rodziców! Nie każdy musi mieć maturę, co tutaj jest oczywistością. Oceń jest bardzo mało, 2-3 prace klasowe na semestr. Jak już pisałam, nie ma absolutnie żadnej możliwości poprawienia oceny. Ocena za aktywność podczas zajęć stanowi 1/3 oceny ogólnej z przedmiotu. Regulamin szkolny jest bardzo wyśrubowany, w odróżnieniu od polskiego, gdzie obowiązki ma praktycznie tylko nauczyciel, uczeń zaś ma tylko prawa. Np. mamy prawo zawiesić ucznia w jego obowiązkach i prawach, tzn. musi na określony czas, zazwyczaj kilka dni, zostać w domu. I to na rodzica spada obowiązek zapewnienia mu opieki. I stosuje się to już od najwcześniejszych klas podstawówki. Jeżeli dziecko źle się zachowuje, przeszkadza innym, pyskuje, to RODZICE mają na nie wpłynąć. Szkoła ma też możliwość ustanowienia dla takiego ucznia opiekuna, np. kogoś z jego rodziny i tylko w obecności tegoż opiekuna uczeń ten ma prawo uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Podpisując zgodę na wycieczkę, podpisuję również zobowiązanie, by NATYCHMIAST i bezzwłocznie odebrać moje potomstwo (nawet jeżeli są na wycieczce nad Morzem Północnym, 700 km od nas!), gdyby ono odpowiednio do oczekiwań się nie zachowywało, np. spożywało alkohol. Jeżeli uczeń niepełnoletni konsumuje alkohol, wówczas jest odstawiamy do szpitala albo na policyjną izbę dziecka i tam czeka na odbiór. Proste. Kropka. I NIKT z tym nie dyskutuje! Nie ma dzienników elektronicznych, wywiadówka raz na rok i trzeba się na nią jako rodzic zapisać. Dlatego w polskiej oświacie już chyba bym się nie umiała odnaleźć.
      U nas są ogromne braki w kadrze nauczycielskiej. Mimo świetnych warunków pracy, wysokiego uposażenia, młodzi ludzie nie garną się do tego zawodu. Mamy ogromne problemy z ogarnięciem zastępstw. Całe klasy muszą zostawać w domu, bo nie ma zwyczajnie kto pójść do tych klas na zastępstwo.
      Gdyby więc tak jeden polski rodzic z drugim choćby na pół roku wysłali swoje pociechy do niemieckiej szkoły publicznej (prywatne to wyjątki i kosztują majątki!), to szok gwarantowany. Pozdrawiam z perspektywą prawie 3 wolnych tygodni z okazji Wielkanocy, bez rad, dyżurów, półkolonii itd. A jakby mnie jednak ochota przemożna dopadła, by popracować w murach mojej "firmy", to każdy z nas ma do niej klucz i może nawet w nocy o północy z niego skorzystać i poromansować z ksero, maszyną do cięcia papieru albo maszynami do laminowania, a co!
      I jeszcze jedno: jeżeli jako nauczyciel ma się w Niemczech miano urzędnika państwowego (Beamte), to automatycznie nie ma się prawa do strajku. ALE państwo zapobiega temu płacąc wysokie uposażenie, coby urzędnik był niezależny, nie musiał brać łapówek i korzystał ze strajków. Nauczyciel gimnazjalny z paroletnim doświadczeniem zarabia ok 3500-4500 Euro na rękę. Podstawówkowy ok tysiąc mniej, ale wymagania i obowiązki są nieco inne. Czy nauczyciel ma funkcję urzędnika czy też funkcjonariusza publicznego, zależy od danego landu. Za publiczne znieważanie obu grup są kary pieniężne! Tak samo jak za znieważenie policjanta, więc takich paskudnych wpisów, jakie pojawiają się o nas w polski Internecie, to że świeczką szukać."
      • scarlett74 Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 07:49
        Świetnie, artykulik na główną gotowy z Waszych postów. A autor/autorka nn-k, nawet nie miał odwagi się podpisać... Jak to szło :"rzetelne dziennikarstwo"👎👎👎
        • kandyzowana3x Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 08:19
          Omg smile) zrodla dziennikarskie I wrarygodnosc robi wrazenie.
      • ichi51e Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 09:08
        Bardzo ciekawe byly komentarze pod tym postem na fb
      • ailia Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 20:17
        W każdym landzie jest inaczej, bo każdy land ma własne ministerstwo edukacji, własny program nauczania. Nauczycielowi z jednego landu może być trudno znaleźć pracę w innym, bo przepisy itp. Tak samo z byciem urzędnikiem - jest to coraz trudniejsze. Sporo nauczycieli pracuje też na czasowych kontraktach. Ale mimo wszystko sytuacja nauczyciela jest nieporównywanie lepsza niż w Polsce. Nie ma tych wszystkich akademii, apeli, konkursów. Nie ma poprawiania ocen. W podstawówce do chwili otrzymaia świadectwa na półrocze czy koniec roku nie wiadomo, jakie będą tam oceny. Jedynie o zagrożeniach informują listem.

        W NRW etat tablicowy to 24h - liczony z dyżurami. Przerwy są co dwie lekcje, przynajmniej 20 minut, raz 45 minut. Do tego jest czas na pracę własną nauczyciela. Nauczyciele często pracują na pół etatu, wtedy to 14h tablicowych i 6 na przygotowanie. Nie ma hospitacji dyrekcji, jedynie podczas stażu, ale to tylko kilka razy. W każdej klasie kilka lekcji w tygodniu prowadzi 2 nauczycieli równocześnie, to czas na pracę w podgrupach lub z uczniami zdolniejszymi i słabszymi. Rodzice mają jedno na pół roku zebranie z całą klasą i raz na pół roku indywidualne spotkanie z wychowawcą lub nauczycielami przedmiotowymi w szkole ponadpodstawowej. Nie ma zwyczaju zawracania sobie wzajemnie głowy po lekcjach - nauczyciele nie ganiają rodziców po bibułę, drucik i włóczkę na jutro. Rodzice nie piszą maili bez wyraźniej przyczyny - a że nie ma podciągania i poprawiania ocen, to sytuacja jest bardziej przejrzysta.

        Dzieci zazwyczaj wracają same do domu, w każdym razie powszechniejsza niż w Polsce jest samodzielność dzieci w tym względzie. Część dzieci ma po szkole miejsce w świetlicy - albo do 14, bez obiadu i odrabiania lekcji, albo do 16 z obiadem, lekcjami i kółkami. Ferie są co 6 lub 8 tygodni - zazwyczaj część tego czasu działa świetlica dla świetlicowych dzieci. Jeśli nie, to są płatne rozrywki pozaszkolne. Lekcje zaczynają się dla wszystkich o 8. Klasy 1 i 2 mają 5-6 lekcji, 3 i 4 - 6. Osmoklasista wraca do domu o 2 - 3, raz w tygodniu o 4. Lekcji do odrabiania w podstawówce w klasach 1-2 nie może być więcej niż 30 min dziennie, w 3-4 45 minut. Jeśli dziecko utknie nad czymś, rodzic zaznacza w ćwiczeniach, że czas minął. W piątki nic nie jest zadawane. Obowiązkowo trzeba iść na podwórko, chyba że strasznie leje - ale np u mojego dziecka jest specjalne zadaszenie nad częścią podwórka, więc nawet w deszcz są na dworze. Toalety są poza budynkiem, dzieciaki latają podczas lekcji bez kurtek.

        Zarobki nauczyciela są różne, zależą od rodzaju szkoły. Podstawówkowi zarabiają mniej. Ci na zastępstwa zarabiają mniej. Urzędnicy więcej, ale muszą być w prywatnej kasie chorych. Nauczyciel ma klucz do szkoły. Nikt mu nie siedzi nad głową, mają do niego zaufanie. Dzienników nie nosi się na lekcje, wpisuje się tematy hurtem raz w tygodniu. W szkole jest kolorowa drukarka, laminarki, ksero. Nie ma elektronicznego dziennika. Nie ma kontroli z kuratorium.
        • ailia Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 20:20
          I jeszcze: każdy nauczyciel musi być przynajmniej dwuprzedmiotowcem, w podstawówce nawet mają specjalizacje z 3.
          Doszkalają się w godzinach pracy, rzadko są jakieś szkolenia w weekend. Nauczyciele nie zajmują się świetlicą.
    • nigdywzyciu123 Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 09:05
      Tutaj na Cyprze nauczyciel zarabia 3krotnosc srednej pesji. Pesja startowa to 2.300 euro potem im wiecej stazu tum wyzsza pesja nawet 4.000 lub 5.000. zawsze 13stka a kiedys nawet 14stka byla. Praca od 7:45 do 1:05. Wolne wakacje 2.5 mies. Przerwa na boze narodzenie i wielkanoc po 2 tyg. Procedura rekrutacji jest dziwna bo nie ma rozmowy kwalifikacyjnej. Konczysz studia wpisuja cie na liste i ministerwie edukacji i czekaz az gdzies sie zwoni odpowiednia posada. Jak sie zwolni to piszesz egzamin i cie zatrudniaja z tym ze mozebyc to szkola w innym miescie i jak nie zaakceptujesz to wracasz na koniec listy. Jak juz dostaniesz posade to pracujesz do emerytury bo cie nie zwonia.
      • nigdywzyciu123 Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 09:05
        i emerytuta to 2xpensja.
    • mikams75 Re: Nauczyciele - w innych krajach 12.04.19, 09:52
      Szwajcaria - nauczyciel pracuje tyle samo, co ludzie w innych zawodach; jest w szkole zazwyczaj od godziny 7-7.45 do ok. 17, w tym ma przerwe na lunch, dzieci wtedy nie ma w szkole. Zebranie rodzicow jest jedno na poczatku roku, zawsze o godzinie 19. Konsultacje 1-2 razy w roku indywidualne, po pol godziny na dziecko, w godzinach do wyboru dla rodzicow, od godziny 16 do 19 tzn. nauczyciel ustala terminy, rodzice sie wpisuja w te im pasujace. Lekcje w szkole koncza sie o 15.15, raz w tygodniu o 12, po tym czasie nauczyciel ma czas na papierkowa robote, przygotowanie zajec, materialow dla dzieci (wlacznie ze wszystkimi materrialami plastycznymi dla kazdego dziecka), sprawdzanie klasowek itp. zebrania z innymi nauczycielami itp., maile do rodzicow (ale i tak widywalam wpisy z pozna wieczora badz z niedzieli wieczorem). Ferie - tak samo jak inni, ale musza sie wbijac w ferie szkolne, rozrzucowe w roku szkolnym. Zazwyczaj w czasie ferii maja kilka dni na ogarniecie rzeczy jak juz dzieci nie ma badz zanim dzieci znowu wroca na zajecia. Po godzinach pracy nauczyciele dodatkowo zajmuja sie np. sprawdzaniem egzaminow w innych szkolach (ale to "sezonowo"). Doszkalanie sie - czesciowo w godzinach pracy (szkola zamknieta na 1 dzien, jakos dwa razy w roku), czesciowo po godzinach i w weekendy. Komunikacja z rodzicami - to zalezy od nauczyciela - jeden oswiadcza, ze w kazdej chwili jest dostepny, a inny mowi, ze jest dostepny telefonicznie do 17 a po tej godzinie mozna wyslac sms badz maila, ale nie odpowie natychmiast.
      • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 08:10
        Z tego co wiem od szwajcarskiego nauczyciela, można pracować na część etatu, z czego często korzystają matki dzieciom. No i chyba jest dużo nauczycieli uczących dwóch przedmiotów, mam rację?
        • mikams75 Re: Nauczyciele - w innych krajach 16.04.19, 10:56
          tak, czesc etatu w Szwajcarii ogolnie jest bardziej poplarna niz w Polsce, w roznych zawodach. Nauczyciele (glownie kobiety z malymi dziecmi) czesto pracuja na czesc etatu i tak, ucza nawet i po kilka przedmiotow.
Pełna wersja