a2-a
24.04.19, 08:31
Rozumiem walkę o godność nauczycieli i akceptuję ich prawo do strajku i innych form protestu. Jednakże nie podoba mi się przy tym opuszczanie przez pedagogów mających uczyć się dzieci i pozostawienie ich samych sobie na pastwę niepewności i zwątpienia. Czy organizatorzy nie mogliby tak strajkować (np. rotacyjnie), żeby nie opuszczać swoich uczniów, zwłaszcza w tak trudnych dla nich chwilach jak klasyfikacja i egzaminy maturalne?
Przywołuję tu dla przykładu zapewne wszystkim znaną postać Janusza Korczaka, który nawet w obliczu śmierci nie zostawił swoich wychowanków...